Przedszkole -problem

31.01.12, 17:13
Witam, moja córka 3 letnia chodziła do przedszkola krótko 2,5 mca, pierwszy tydzień nienależał do przyjemnych ani dla nas ani dla niej, płakała niechciała zostać ale się zmieniło i w drugim tygodniu przedszkola przyzwyczaiła się i chodziła już bardzo chętnie, starsznie się cieszyła , rano wstawała natychmiast z łózka zżucając kołderkę smile ciagle mówiła ze jest fajnie ze lubi itd. w weekendy bardzo chciała isc nawt raz musiałam z nią isc i jej udowodnić ze nikoko tam niema w sobotę smile ponad 2 miesiące chodziła bez przerwy, było super, przez tydzień nie była bo się przeziębiła i ciągle pytała kiedy moze już isc do przedszkola, w poniedziałęk po chorobie poszła w skowronkach, we wtorek i środę również mimo ze w srode była smutna jak po nią poszłam i mowiła ze tęskniła za mną bardzo powiedziala ze jutro idzie do przedszkola ale niestety w czwartek zaczał się cyrk , płakała nie chciala się ubrac, od 8 do 11 to trwało, o 11 jednak dała się namówić i poszlismy mimo to po rozebraniu kurteczki niechciała zostać ale oststecznie ją zostawiłam, w piatek to samo histeria od rana , uciekanie , niedała nawet zdiąc pizamki bo bała się ze ją ubiore i zaprowadze, nigdy tak przed niczym nie panikowała a naprwde jest ugodowa , została w domu, sobota i niedziela mineły fajnie , mowiła nawet ze pujdzie ale niestety w poniedzialek otworzyła oczy i odrazu krzyczała ze nie idzie ze niechce, prosiła więc nawet jej nie ubierałam na siłę , dzis tez to samo mowi ze już niechce isc więcej , na pyatania dlaczego co się stalo nie mowi nic, czy ktoś ją zbił, krzyczał, rózne spokojne pytania na ten temat mówi po prostu "tak sobie" albo "bo nie" , dziś zabraliśmy rzeczy córki z przedszkola i zrezygnowaliśmy (Panie nie mają pojęcia co się stało) .
W ciągu pierwszych dni przedszkola wiedzieliśmy ze moze panikowac ale ze się przystosuje ze starszym synem też tak było najpierw niechciał a potem chodził przez 3 lata szcześliwy, ale teraz niemialam serca prowadzić ja tam na siłę gdyż nie pracuję, chciałam poprostu zeby córka była z dziecmi zeby nie nudziła się w domku, skoro tego nie lubi będzie z nami, zastanawiam się tylko dlaczego tak nagle to się stało, czy to normalne? czy to kaprys dziecka czy coś się musiało stać w tym przedszkolu gdyż naprawde uwirzcie chodziła tam super szczęsliwa.
    • monikaa13 Re: Przedszkole -problem 31.01.12, 17:31
      Nie wiem co powiedzieć, żeby cię za bardzo nie urazić. Krzywdę zrobiłaś dziecku, że zabrałaś je z przedszkola.
      Każde dziecko, no prawie każde, panikuje, płacze, ucieka, robi cyrki. To taki etap i większość rodziców to przechodzi. U niektórych trwa to trzy dni u innych 3 tygodnie. U nas trwało dobre 2 ale nigdy nie przyszło mi do głowy rezygnować z przedszkola.

      Co innego płacz w pierwszych dniach, to jest nic w porównaniu właśnie z tym późniejszym, po ok. 3-6 tygodniach. Trzeba to po prostu przeżyć.

      Nie chcesz, by twoje dziecko chodziło do przedszkola, ok. twoja sprawa ale moim zdaniem robisz dziecku wielką krzywdę. W końcu i tak kiedyś będzie musiała pójść i będzie to samo - zobaczysz.
      • ale.mag Re: Przedszkole -problem 31.01.12, 18:48
        no wlasnie strasznie mi przykro ze niechce chodzić bo widziałam jak była zadowolona ze chodzi , w ciagu 2 miesięcy nauczyła się dużo nowych rzeczy i słów i chciałam zeby chodziła nie dla mnie ale dla niej, duzo czytałam jak mała nie chciała chodzić przez pierwszy tydzień ze większość dzieci tak ma ze to przejdzie itd, zresztą mówię tak miałam z synem ale przetrwaliśmy ten okres i było ok, czemu mała po 2,5 miesiąca znów histeryzuje? nie chce chodzić? poprostu tego niewiem i dlatego pytam , niechcem też jej zrobić krzywdy tym ze ją tam na siłę prowadzam skoro tak bardzo nie chce , przeciez nie jestem psychologiem , nie jestem tez przedszkolanką zeby wiedzieć czy tam się zeczywiście coś stalo czy nie, od kiedy poszła było z nią 8 dzieci , dopiero w styczniu doszło jeszcze 4 dzieci moze jakies dziecko zaczelo jej dokuczać? czuła się zle ? niewiem, w kazdej chwili do przedszkola moze wrócić ale poprostu nie chcem zapłacić 550zł skoro ona nie pujdzie ani razu? czytałam o okresie adaptacyjnym ale zeby to było naturalne ze dziecko po kilku miesiacach znów zaczyna histeryzowac i ze to jest normalne ???
        • compakt Re: Przedszkole -problem 31.01.12, 18:57
          Dziecko może nie chcieć chodzić do przedszkola w różnym okresie, zazwyczaj na poczatku. Ale są też dzieci, które chętnie chodzą na początku a po np 3 miesiącach mają kryzys ( bo np znudziło im się, wolą zostać w domu wiedząc ,,że np. jest babcia cczy mama w domu itp), kryzys mogą mnieć także z powodu niskich umiejetności samoobsługowych, bowiem na początku Panie karmią, ubierają itp a po ok 2-3mc więcej już od dzieci wymagają w zakresie samoobsługi ( by samo jadło, umiało założyć skarpetki itp rozebrac sie i ubrac na leżakowanie).
          • ale.mag Re: Przedszkole -problem 31.01.12, 19:06
            compakt napisała:

            > Dziecko może nie chcieć chodzić do przedszkola w różnym okresie, zazwyczaj na p
            > oczatku. Ale są też dzieci, które chętnie chodzą na początku a po np 3 miesiąca
            > ch mają kryzys ( bo np znudziło im się, wolą zostać w domu wiedząc ,,że np. jes
            > t babcia cczy mama w domu itp), kryzys mogą mnieć także z powodu niskich umieje
            > tności samoobsługowych, bowiem na początku Panie karmią, ubierają itp a po ok 2
            > -3mc więcej już od dzieci wymagają w zakresie samoobsługi ( by samo jadło, umia
            > ło założyć skarpetki itp rozebrac sie i ubrac na leżakowanie).

            wiem ze podajesz tylko przykład ale akurat napewno nie o to chodzi bo mała jest bardzo samodzielna , od pierwszego dnai sama jadla szła do toalety mimo ze pani jej chciała pomagac nawet krzyczała ze umie jak jej chciały kanapki masłem smarowac smile poprostu nie mialam tak z synem, przystosował się i juz zawsze było ok, od znajomych równiez nie słyszałam inaczej a wręcz sugerują ze własnie musiało się cos stac, moze błachego ale waznego dla dziecka, juz sama niewiem, na siłę ja tam prowadzać ciagnąc po ziemi i wrzucając do sali kiedy mnie błaga ze niechce??? dla mnie tym zrobiła bym jej krzywdę ale teraz juz sama niewiem
            • edit38 Re: Przedszkole -problem 01.02.12, 21:25
              Też uważam że zabranie dziecka z przedszkola nie było najlepszym pomysłem.
              Ja również nie mam różowo z przedszkolem córki i też nieraz zastanawiałam się czy nie zrezygnować ale stwierdziłam że jeśli teraz ustąpię to później gdy pójdzie do szkoły i nie będzie chciała chodzić będzie mi jeszcze gorzej bo ona będzie pamiętała że kiedyś ustąpiłam.
              Mała do przedszkola chodzi już drugi rok. Na początku nie mogła się doczekać kiedy pójdzie do przedszkola. W pierwszym tygodniu było OK chociaż nie była już taka chętna jak w pierwszym dniu. Po pierwszym weekendzie zaczęły się problemy, mała płakała nie chciała wyjść z domu i na sam dźwięk słowa przedszkole dostawała biegunki i zaczynała wymiotować. Po tygodniu powiedziała że problem tkwi w leżakowaniu (nie było możliwości aby dziecko z maluchów nie leżakowało) Jakoś to przetrwaliśmy chociaż było naprawdę ciężko. Po około 2-3 m-cach przestała wymiotować i płakać i nawet czasami w sobotę i niedzielę mówiła że chce iść do przedszkola. Problem pojawiał się jedynie gdy do przedszkola musiałam zaprowadzić ja ja. Przeważnie zaprowadza ją mąż lub moja mama (oni zaprowadzają ja o 8-8:20 a ja muszę ją zostawić w przedszkolu przed 7 bo pracuję od 7 a o tej godzinie jest bardzo mało dzieci i grupy są łączone)
              Problem z wczesnym zaprowadzaniem trwa do dzisiaj ale robimy wszystko co w naszej mocy aby było to jak najrzadziej. Ostatnio mała długo chorowała, nie była w przedszkolu 4 tygodnie, po chorobie chodziła tydzień i zaczęły się ferie. Te ostatnie trzy dni były dla nas znowu koszmarem ponieważ mała podobno przez pół dnia płacze prosi panie aby dzwoniły do nas (do przedszkola chodzi mało dzieci więc grupy są łączone a ona tego nie lubi). Wczoraj ustaliłyśmy że jeśli jeszcze do końca tygodnia będzie dzielnie chodzić to drugi tydzień zrobimy jej ferie i pojedzie do mojej mamy więc nie będzie chodzić do przedszkola. Dziś mała w przedszkolu znowu zwymiotowała. Okazało się że z jej grupy chodzą tylko dwie dziewczynki z których z jedną się bardzo nie lubią (mała skarży się że tamta się z niej śmieje i dokucza jej) Dziś podobno nie chciały się z nią bawić bo Iga wymyśliła zasadę że okularnice są wykluczone z zabawy i bawią się same. Mała jest bardzo nieśmiała i nie potrafiła się wkręcić w towarzystwo innych dziewczynek z innych grup sad Postanowiłam że daruję jej już te dwa dni i nie będę jej posyłać do końca ferii. Trochę jestem na siebie zła że nie dotrzymałam umowy którą zawarłyśmy wczoraj ale serce chciało mi pęknąć gdy usłyszałam co sie stało dzisiaj. Sama byłam okularnicą w dzieciństwie i wiem że nawet jeśli rówieśnicy nie dokuczają takie dzieci mają trochę ciężej.
        • sokhna Re: Przedszkole -problem 31.01.12, 18:59
          Z tego co wiem to niestety normalne i sporo dzieci placze nawet po kilku miesiacach. Moja corka chodzi juz do przedszkola od poltora roku (poszla jak miala 2,2) a co kilka mcy "przypomina" jej sie, ze nie chce isc do przedszkola. Powod: "bo nie".
          Odstawia wtedy niesamowite cyrki poczywszy od wstawania rano i ubierania do pozegnania w przedszkolu. Czasem juz wieczorem oznajmia, ze nie chce isc do przedszkola...
          Przedszkolanki mowily, ze to normalne, ze nawet 5 latkom sie to zdarza. Okresy te na szczescie nie trwaja dlugo, na ogol tydzien, max 2 i przechodzi smile i ciezko wtedy w weekend wytlumaczyc, ze przedszkole zamkniete i dzieci tam nie ma smile
    • maesstra Re: Przedszkole -problem 31.01.12, 19:06
      mieliśmy taki kryzysowy tydzień kiedy córka totalnie nie chciała się ubrać do przedszkola, nie mieliśmy 3 h na to żeby ją przekonać do wyjścia tylko pół h więc było na zasadzie tłumaczeń, mama z tatą jadą do pracy zarabiać pieniążki żeby kupić jedzonko i inne rzeczy, trachę na zasadzie przekupstwa, że jak dzisiaj zarobię pieniążki to po drodze kupie książkę z naklejkami i to jakos przemowiło jej do wyobraźni. W przedszkolu już było ok właściwie już w szatni zapominała że nie chciała wyjść do przedszkola i szła na salę. Po tygodniu minęło. Pokładało jej się w głowie że tak już jest że dzieci chodzą do przedszkola i już smile
      • mojemieszkanie24 Re: Przedszkole -problem 31.01.12, 19:18
        Popełniłaś błąd. Córka zachowywała się normalnie jak kazde inne dziecko po chorobie. Ciekawe co zrobisz jak będzie musiała isc do przedszkola. Wtedy zobaczyz co to jest płacz i rozpacz. Jeżeli masz możliwosc to niech wraca natychmiast do przedszkola
        • ale.mag Re: Przedszkole -problem 31.01.12, 19:36
          dziekuję, w sumie trochę sie uspokoiłam wolę myśleć ze to jej kaprys niz ze jej ktoś tam zrobił krzywde, mam mozliwosc zeby wróciła ale niemam serca z nią walczyć kiedy tak płacze i prosi zeby jej nie zaprowadzac, powiedziała nawet do męza "juś będę grzeczna tylko mnie nie zaplowdzajcie" .... niechcę zeby moje dziecko tak myśłało, a skoro to moze się tak powtarzać to ja tego nie zniosę, mąż też nie, on jej napewno nie zaprowadzi bo ma jeszcze miększe serce niż ja, a na siłę chodzić nie musi.pozdrawiam i dziękuje
          • gwen_s Re: Przedszkole -problem 01.02.12, 12:53
            wytłumacz dziecku, ze nie chodzi do przedszkola bo jest niegrzeczna...
            2 dni a Ty dzieciaka z przedszkola zabierasz... tym krzywdę jej robisz, każde dziecko ma gorsze dni, jedyny plus z zabrania dziecka to załapie się inne może mamy pracującej! Skoro Ty masz czas by poświęcić 3 godz dziecku na ubranie to bez sensu rzeczywiście ją prowadzać...
            Inne mamy wstają pędem do pracy by się ogarnąć i jak trzeba to dziecko na siłę ubiorą bo nie mają innego wyjścia...
            • ale.mag Re: Przedszkole -problem 01.02.12, 13:00
              no tak , ja mam czas nie pracuję , pozatym to przedszkole prywatne i sa jeszcze 2 wolne miejsca (teraz 3) gdybym pracowała moze zrobiła bym inaczej, histerii na poczatku jej nie popuściłam bo wiedziałam ze jej przejdzie, teraz poprostu niewiedzialam co robić , moze zle zrobilam, moze dobrze, ale dziękuje za wszystkie rady
    • frestre Re: Przedszkole -problem 31.01.12, 19:27
      mój 3-latek na początku chodził BARDZO chętnie do p-la....
      nigdy! nie zapłakał aż kryzys przyszedł w grudniu....tydzień płąkał, że nie lubi p-la, że chce zostać w domu....ale w życiu bym nie pomyślała aby zrezygnować.....przeszło i znów chętnie chodzi!
      jednak także cieszy się z "wolnych dni" czyli weekendu, że jest w domu i z nami
    • saguaro70 Re: Przedszkole -problem 31.01.12, 19:48
      Uległaś swojemu dziecku. Źle zrobiłaś.
      Córce w przedszkolu nie działa się żadna krzywda. Po prostu, była z Tobą 3 lata i przyzwycziła się, że mama jest na kazde zawołanie. A w przedszkolu trzeba się zachowywać inaczej. Tam pani nie nakarmi, nie napoi. Trzeba byc samodzielnym.
      Jeśli masz możliwość, prowadź dalej. Musisz być cierpliwa i knsekwentna.
      Ja dużo odpuszczam swojej córce, ale w kwestii przedszkola nie było bata. Trochę płakała rano, ale nie miała wyjścia. W przedszkolu nikt nie stał pod drzwiami i nie słuchał czy płacze. Szliśmy do domu zaraz po wprowadzeniu na salę.
      Pozdrawiam cieplutko smilesmile
    • camel_3d Re: Przedszkole -problem 31.01.12, 21:21
      No jak dla mnie to duzym bedem jest to, ze zabralas ja z przedszkola...masz duza szanse, ze prz kolejnej probie zaprowadenia jej tam odstawi taka szopke ze hej. W domu jednak wszystko jest jej..tam musi sie dzielic, dzieci tez no zawsze robia to co ona chce, a mama est brdziej ugodowa...rzyczyn moze byc 1000000
    • haudrey Re: Przedszkole -problem 31.01.12, 23:42
      trochę mnie dziwia wypowiedzi powyzej, ta pewnosc forumek , ze źle zrobilaś zatrzymując dziecko w domu.. Ja podam inny przyklad, wyslalam malego w wieku 3,5. Wszystko ok, po 3 miesiacach to co u Ciebie, nagle. Pytalam malego, co jest nie tak, nie odpowiadal, albo mowil, ze wszystko dobrze,ale wyl w przedszkolu. U nas na szczescie pani sama powiedziala, ze nakrzyczala na malego, on zwymiotowal, bo kazala mu zjesc sniadanie, choc mowil, ze jadl w domu (ja tez powiedzialam tej pani przyprowadzajac malego, ze jadl). Maly do dzis pamieta tę sytuacje, choc o niej nie rozmawiamy. Dzieci na swój sposob przezywaja rózne sytuacje, bądź czujna, nie zawsze jest tak, ze dziecko "musi swoje wyplakac w przedszkolu", ja wogole w to nie wierze, ale kazdy ma swoje doswiadczenia. Obserwuj dziecko, pytaj dyskretnie, moze sie dowiesz czegos wiecej.
      Zycze powodzenia smile
      • paliwodaj Re: Przedszkole -problem 01.02.12, 03:53
        >juś będę grzeczna tylko mnie nie zaplowdzajcie" ....
        koszmar, a skad wogole jej sie to wzielo? czy wy ja w taki sposob straszycie, bo sama sobie tego nie wymyslila?
        Gdyby to moje dziecko, to codziennie bym nachodzila pania z pytaniem "Co sie stalo?" bez przesady , ma kilkoro dzieci nie wie co sie moglo stac.
        Dziecko nie zawsze powie przyczyne, chociazby z tego powodu ze jak we wpisie powyzej, mogla czyc sie w jakis sposob winna ze nie chciala tego sniadania 2 razy, a przeciez pani kazala
        Dla mnie sprawa dla psychologa rodzinnego, (nie dzieciecego) jest to jedyne zdanie "juś będę grzeczna tylko mnie nie zaplowdzajcie" musialy byc jakies niezdrowe klimaty towarzyszace zaprowadzeniu do przedszkola i pobytu w przedszkolu.
        • azile.oli Re: Przedszkole -problem 01.02.12, 08:49
          Ja podam swój przykład. Byłam co prawda trochę starsza, gdy posłano mnie do przedszkola, ale chętnie poszłam tam raz - pierwszego dnia. Każdy kolejny był dla mnie coraz większą traumą, nie płakałam, w przedszkolu zachowywałam się ok, ale każdego dnia przed wyjściem wymiotowałam. Przyczyn niechęci do placówki było mnóstwo - nie odpowiadał mi gwar, to, że można nie słuchać pani i rozrabiać, bałagan przy wychodzeniu na spacery i fakt, że inne dzieci przy okazji rozwalały moje rzeczy, wykorzystywanie przez kolegów zabawek niezgodnie z przeznaczeniem (np rzucanie ciężkimi, drewnianymi klockami), uwaga, zwrócona mi przez panią, za coś, czego nie zrobiłam, zmuszanie do jedzenia obiadów, które uważałam za wstrętne. Co więcej, mam 41 lat i chodziłam do przedszkola w czasach, gdy nie zdarzały się przypadki gryzienia czy szczypania przez inne dzieci, nigdy żadnej agresji fizycznej nie doznałam. Natomiast, gdyby mnie matka z tego przedszkola zabrała, to zrobiłaby najlepszą rzecz na świecie, a nie krzywdę. Do szkoły poszłam z radością, problemów nie miałam, traumy takiej, jaką zafundowało mi przedszkole - też nie.
          • gwen_s Re: Przedszkole -problem 01.02.12, 12:56
            moim zdaniem przenosisz swoje "pragnienia" z dzieciństwa na dziecko po dwóch dniach afery...
            Ty od początku jak napisałaś, nie lubiłaś przedszkola, a Twoja córka pewnie ma jakieś gorsze dni.
            • ale.mag Re: Przedszkole -problem 01.02.12, 13:01
              gwen_s napisała:

              > moim zdaniem przenosisz swoje "pragnienia" z dzieciństwa na dziecko po dwóch dn
              > iach afery...
              > Ty od początku jak napisałaś, nie lubiłaś przedszkola, a Twoja córka pewnie ma
              > jakieś gorsze dni.
              to nie ja pisalam ze nie lubiałam przedszkola
        • mojemieszkanie24 Re: Przedszkole -problem 01.02.12, 08:50
          szopkę mędziesz miala że hej jak spróbujesz ponownie do przedszkola zaprowadzić ( kiedyś będziesz musiała bo jest obowiązek przygotowania do szkoły). No twoja sprawa... Trzymaj dalej pod kloszem
          • ale.mag Re: Przedszkole -problem 01.02.12, 09:40
            mojemieszkanie24 napisała:

            > szopkę mędziesz miala że hej jak spróbujesz ponownie do przedszkola zaprowadzić
            > ( kiedyś będziesz musiała bo jest obowiązek przygotowania do szkoły). No twoj
            > a sprawa... Trzymaj dalej pod kloszem
            nie trzymam, nie mam jej jednej i nie mam 17 lat,proszę nie traktowac mnie jak niedojrzałej gó...ary,córka jest poprostu silnie związana z nami nie zostawała nigdy u babć czy z opiekunkami, ze starszymi dziecmi tez tak było mimo to do przedszkola czy zerówki szły normalnie, przecież za 2 lata będzie starsza i prawdopodobnie dojrzalsza emocjonalnie, z 3 lat prowadzania synów do przedszkola czy zerówki pamietam tylko jednego chłopca który w wieku 6 lat niemal codzien płakał za mamą
            A co do Pan w przedszkolu poprostu niewiedzą i co im zrobie? smile
          • afrikana Re: Przedszkole -problem 01.02.12, 13:55
            > szopkę mędziesz miala że hej jak spróbujesz ponownie do przedszkola zaprowadzić
            > ( kiedyś będziesz musiała bo jest obowiązek przygotowania do szkoły).

            Tak, bedzie musiała posłać jako 5-latka, nie 3-latka. Skąd wiesz, ze wtedy będzie miała szopkę ?
        • ale.mag Re: Przedszkole -problem 01.02.12, 09:34
          paliwodaj napisała:

          > >juś będę grzeczna tylko mnie nie zaplowdzajcie" ....
          > koszmar, a skad wogole jej sie to wzielo? czy wy ja w taki sposob straszycie, b
          > o sama sobie tego nie wymyslila?
          > Gdyby to moje dziecko, to codziennie bym nachodzila pania z pytaniem "Co sie st
          > alo?" bez przesady , ma kilkoro dzieci nie wie co sie moglo stac.
          > Dziecko nie zawsze powie przyczyne, chociazby z tego powodu ze jak we wpisie po
          > wyzej, mogla czyc sie w jakis sposob winna ze nie chciala tego sniadania 2 razy
          > , a przeciez pani kazala
          > Dla mnie sprawa dla psychologa rodzinnego, (nie dzieciecego) jest to jedyne zda
          > nie "juś będę grzeczna tylko mnie nie zaplowdzajcie" musialy byc jakies niezdro
          > we klimaty towarzyszace zaprowadzeniu do przedszkola i pobytu w przedszkolu.
          no ale co ty myślisz ze my ją przedszkolem straszyliśmy? własnie to mnie najbardziej zabolała ze ona myśli ze idzie tam za karę??? niepowinna tak myśleć prawda? tym bardziej ze ona nie ma kar w domu bo niby jakie kary w tym wieku, jedynie co moze wiedziec lub słyszeć okarze to kiedy chodzi o starszego barta (16 lat) - tak on ama kary - brak komputera lub wyjscia ze względu na np. wagary w szkole, co znaczy niezdrowe klimaty towarzyszące zaprowadzniu? nie, nie mówiliśmy jej ze jest niegrzeczna bo niechce isc, bo niebylo powodu chodziła chętnie.
          • ale.mag Re: Przedszkole -problem 01.02.12, 09:48
            Chciałabym aby moje dzieci były szcześliwe, jesli córka ma płakać tak bardzo to naprawdę powinnam ją na to narażać? kurcze przez kilka dni nie mogę sobie poradzić z tym wszystkim, strasznie to przezywam co mogło się stać? czy ktoś ją skrzywdził? dlaczego taka zmiana? co mogę zrobić? za bardzo ją kocham by olać jej prośby i "za nogi ciagnąć do przedszkola" chciałam Was poprostu zapytać czy to normalne, uspokoić się ze to moze faktycznie tylko jej kaprys, czy pomogło? tak pomogło jak wiem ze tak dzieci robią , ale też się słyszy o koszmarach które dzieci przezywają w przedszkolach, więc jak się zachować? skąd wiedzieć które wyjście będzie lepsze?
            dziękuję za odpowiedzi
            • monikaa13 Re: Przedszkole -problem 01.02.12, 13:04
              Na pewno trzymanie dziecka w domu, bo nie chce iść do przedszkola nie jest dobrym wyjściem.
            • afrikana Re: Przedszkole -problem 01.02.12, 13:57
              A ona musi pójśc do przedszkola, czy możecie poczekać i na przykład spróbować za rok jak dojrzeje ?
              • monikaa13 Re: Przedszkole -problem 01.02.12, 14:11
                Pewnie może tylko po co?

                Daj znać za rok jak długo będzie płakała.
            • noemi29 Re: Przedszkole -problem 02.02.12, 23:02
              Czytam, czytam i oczom nie wierzę... sad
              Czy to jest jakiś przymus? Dziecko MUSI chodzić do przedszkola w wieku lat 3? Umrze bez tego? Cofnie się w rozwoju? Będzie nieudolne społecznie? Nie może za rok? Za dwa?
              Pozbadnie rodziców na zawsze i wejdzie im na głowę? Rozumiem, kiedy NIE MA wyboru. W tym wypadku mama jest w domu, a dziecko jest NIESZCZĘŚLIWE w przedszkolu. Mama źle zrobiła???

              Ma oddać NIESZCZĘŚLIWE dziecko na kilka godzin instytucji w imię czego? W imię jego własnego dobra? Dziecko sygnalizuje całym sobą, że cos jest nie tak, a matka na siłę ma je wypychać z domu, bo tam mu będzie lepiej??? No nieporozumienie jakieś.
    • naomi19 Re: Przedszkole -problem 01.02.12, 09:54
      Dobrze zrobiłaś. Taka gwałtowna zmiana zachowania i nagła niechęć do przedszkola świadczy o tym, że jedna coś złego tam się wydarzyło. Nie liczyłabym na pomoc przedszkolanek. Gdy moja córka została pobita w przedszkolu przez autystycznego chłopca, one nawet o tym nie wiedziały (albo udawały, w każdym razie nie zostałam przez nikogo poinformowana!), również wtedy córka zmieniła swoje zachowanie, przestała sypiać sama w swoim pokoju, zaczeła się bać wszystkiego np przebywania samej w pokoju. Dobrze, że zrobiłaś jej 'urlop'. Zawsze możecie wrócić do przedszkola. Wtedy, kiedy ona będzie gotowa. Ja bym pracowała nad tym tematem... poprosiłabym aby rysowała, np co robi pani, swoich ulubionych przyjaciół, osoby, za którymi nie przepada, samą siebie itp w ten sposób można dotrzeć do dziecka,, bo samo niestety może powiedzieć niewiele. Kup książeczki o przedszkolu, przedszkolakach, zachęcaj itp
      • ale.mag Re: Przedszkole -problem 01.02.12, 10:05
        Dziękuję Ci za odpowiedz, probuję z nią rozmawiać, delikatnie , nie nachalnie , mamy ksiązeczkę o przedszkolu, nawet jest tam kocyk bardzo do jej kocyka przedszkolnego podobny strasznie lubia tą ksiązeczkę, wczoraj przed snem ją oglądaliśmy, kiedy powiedziałam ze przecież juz zabrała swój kocyk z przedszkola to posmutniała, pytam -będziesz tęskniła za przedszkolem? mówi tak, ale na pytanie czy chce jutro iść mówi nie sad dlaczego? "niewiem"...
        teraz sie ładnie bawi , zjadła śnaidanko i usiadła do malowania ,jest tuż koło mnie , wspomnialam ze moze pujdzie do przedszkola ze dzieci za nią tęsknią , ale ona mowi " nie! nie chcę iść, proszę "
    • mikams75 Re: Przedszkole -problem 01.02.12, 10:11
      ja tez uwazam, ze niepotrzebnie zabralas. Jesli masz na to czas, to moglas ja na nowo wprowadzac do przedszkola i zaczac od krotkich pobytow z dokladym okresleniem np. odbierasz ja po jakis tam zajeciach.
      Najwyrazniej jest w stresie i sie zaciela i nie chce mowic, co sie stalo. A w zasadzie przyczyn moze byc mnostwo, nie musiala to byc jakas bojka zauwazalna. Moglo jej jakies dziecko cos powiedziec np. idz stad, nie chce sie z toba bawic i moze bardzo przezywac takie odtracenie. Mogla sie uderzyc o cos, mogl jej ktos zabrac zabawke, moze chciala cos powiedziec a pani nie zauwazyla i poczula sie zignorowana. Przyczyn moze byc sto. Dziecko z czasem uczy sie radzic w roznych sytuacjach i olewac tez.
      Mysle, ze spokojne wprowadzanie na nowo daloby wiecej niz zabranie.
      • w_miare_normalna Re: Przedszkole -problem 01.02.12, 10:22
        Uważam, ze niepotrzebnie zabrałaś. czasem jeden mały szczegół i dzieciak zaczyna histeryzować i płacze. Moja np. uwielbia przedszkole. Był co prawda problem we wrześniu/pazdzierniku problem z moczeniem i lamentami, ale pózniej młodej przeszło. Teraz jest bardzo lubiana, jak tylko wchodzimy do szatni to dzieciaki wybiegają z sali i biegną ja przywitać, Panie też się małej podobają. Ogólnie mała lubi tam chodzić, ALE jak ma np. takie 3-4 luzu od przedszkola, gdzie np. sobotę, niedzielę i poniedziałek mam ją w domu to zaczyna się problem. I w sumie nie lamentuje, ale lekko popłakuje, że nie chcę iść do przedszkola, na moje pytania czy coś się stało odpowiada, ze nie, ale że chciałaby zostać w domu. Niestety młoda często choruje i w sumie chodzi do przedszkola tydzień na tydzień. Teraz miała 10 dni przerwy (zap. oskrzeli) i już był w poniedziałek problem, ale troszkę popłakała, a jak weszła do sali i zobaczyła dzieci to zaraz się rozpromieniła. Zawsze mówię jej, ze po obiadku przecież przyjdę. Młoda chodzi do przedszkola z maskotką prosiaczkiem. Ja rano widzę, że niechętnie chcę iść to mówię, że w takim razie będziemy musiały zawieść prosiaczka i go tam zostawić skoro ona nie chce z nim iść. Bo prosiaczek ludi dzieci i chciałby iść do rpzedszkola. Wtedy młoda "no dobla, to pójdę z nim". Aha, i zawsze rano mówię jej .. Dzisiaj wtorek, jeszcze 3 dni i wolne, dzisiaj piątek, dzisiaj ostatni dzień, itd.
        Za szybko dałaś za wygraną chyba sad
    • monikaa13 Re: Przedszkole -problem 01.02.12, 12:55
      Tak mi przyszło teraz do głowy, że jak dziecko nie będzie chciało pójść do szkoły np. do pierwszej klasy (pewnie też będzie smutek i być może płacz) to też je ze szkoły zabierzesz?

      Trzeba to przeżyć i już. Kwestia góra 3 tygodniu płaczu, potem będzie to normalka, że dziecko rano wstaje i idzie do przedszkola, chętnie czy mniej ale po prostu będzie to dla niej codzienność, od której nie ma odstępstw.
      • ale.mag Re: Przedszkole -problem 01.02.12, 13:02
        monikaa13 napisała:

        > Tak mi przyszło teraz do głowy, że jak dziecko nie będzie chciało pójść do szko
        > ły np. do pierwszej klasy (pewnie też będzie smutek i być może płacz) to też je
        > ze szkoły zabierzesz?
        >
        > Trzeba to przeżyć i już. Kwestia góra 3 tygodniu płaczu, potem będzie to normal
        > ka, że dziecko rano wstaje i idzie do przedszkola, chętnie czy mniej ale po pro
        > stu będzie to dla niej codzienność, od której nie ma odstępstw.

        nie no, 3 latek a 6-7 latek to chyba inna sprawa , niema porównania moim zdaniem
        • monikaa13 Re: Przedszkole -problem 01.02.12, 13:08
          To potrzymaj dziecko do czasu aż będzie musiało iść do szkoły i wtedy zobaczysz, a nie zawracasz głowę.
          Nie czytałam wszystkich wpisów ale z tego co widzę mamy radzą, żebyś nie trzymała dziecka w domu. Ty usilnie szukasz poparcia swego działania i czekasz aż ktoś przyzna ci rację, że dobrze zrobiłaś, że na pewno panie skrzywdziły twoją córkę, że dzieci dla niej były okrutne, że to przedszkole jest złe, wszyscy na siebie krzyczą i każą stać w kącie. Nie chcesz się przekonać to nie. Nikt cię nie zmusi do posyłania dziecka do przedszkola ale posłuchaj naszych rad.

          Każde (prawie) dziecko tak histeryzuje. Jak będziesz trzymała i tuliła, rozpieszczała je do 6 roku życia to samo spotka cię właśnie w tym wieku.

          Nikt ci nie każe być nie czułym i nie kochać dziecka ale dla jego dobra pozwól mu chodzić do przedszkola.

          Moja córka chodzi już 3 rok i jeszcze jeden pochodzi, do przedszkola lub zerówki, a wierz mi na początku było ciężko - 3 tygodnie histerii, ryku, wrzasku, tarzania się po podłodze itd. Kto o tym teraz pamięta.
          • afrikana Re: Przedszkole -problem 01.02.12, 14:03
            Monika czy tobie się wydaje, ze ty już wszystkie rozumy pozjadałaś ?

            Jak będziesz trzymała i tuliła, rozpies
            > zczała je do 6 roku życia to samo spotka cię właśnie w tym wieku.

            Ty już nawet z góry wiesz jak dziecko zachowa się za kilka lat...ciekawe. I co to znaczy rozpieszczała w tym przypadku ?

            dla jego dobra pozwól
            > mu chodzić do przedszkola.

            Pozwól czy zmuś ?
            • monikaa13 Re: Przedszkole -problem 01.02.12, 14:10
              Pozwól to po pierwsze, po drugie widziałam dużo płaczących pierwszaków w szkole więc tak czy siak to nie uniknione. Czy na 100% córka autorki będzie płakała jak pójdzie do szkoły - nie wiadomo ale moim zdaniem jest to bardzo prawdopodobne.

              To że dziecko płacze jak idzie do przedszkola to zupełnie normalna rzecz i nie ma co przeżywać za bardzo i przy okazji dziecka stresować, bo dziecko to bardzo szybko wykorzysta, taką czułość mamusi, a później będzie na mamusię złe, że nie chodziło do przedszkola jak inne dzieci.

              Moje dziecko nie chce iść spać o 21, nie chce zjeść lekarstwa, chce oglądać reklamy w TV przez 3 godziny lub iść po ulicy zamiast po chodniku. Ryczy, wrzeszczy...czy to znaczy, że mam jej na to pozwolić?
              • paliwodaj Re: Przedszkole -problem 01.02.12, 16:50
                >no ale co ty myślisz ze my ją przedszkolem straszyliśmy?
                nie wazne to co ja sobie mysle, ale skoro male dziecko o tym mowi, to nalezy podejrzewac ze cos takiego ja spotkalo, no przeciez ksiazek psychologicznych nie czyta!
                Wogole to wez sie w garsc, piszesz ze masz starszego syna i powinnas wiedziec ze te problemiki w przedszkolu to pikus w porowaniu z tym czemu rodzice musza stawic czola przy starszym dziecku
                Wiec naprawde dziwi mnie skad twoje tragizowanie ? Twoim zadaniem jako rodzica jest znalezc powod, a nie opisywac ze tak bardzo ci szkoda, ze za nogi nie zaciagniesz, mam nadzieje ze corka nie slyszy twoich wywodow nad jej nieszczesnym losem - utwierdzi ja to tylko w przekonaniu ze przedszkola nie jest fajne ! Zacznij dzialac- porozmawiaj z paniami, dyrektorka, zmien przedszkole, pojdz na poczatek z corka na zajecia z rodzicami, no wymysl cos.
                Rezygnacia z przedszkola nie jest dobrym wyjsciem z sytuacji, dziecko wczesniej czy pozniej musi pojsc do szkoly czy przedszkola.
                Tak samo zrobila moja kolezanka , corka plakala wiec ja zabrala w przedszkolu i 2 nastepne lata byla pod opieka babci
                Gdy poszla do szkoly, kolezanka 2 miesiace siedziala na korytarzu pod klasa, a corka wygladala co chwila zaplakana i sprawdzala czy mama na pewno tam siedzi.
                • aleksandra1357 Re: Przedszkole -problem 01.02.12, 23:27
                  paliwodaj napisała:

                  > Gdy poszla do szkoly, kolezanka 2 miesiace siedziala na korytarzu pod klasa, a
                  > corka wygladala co chwila zaplakana i sprawdzala czy mama na pewno tam siedzi.

                  A co to za bzdury? Kiedyś mało dzieci chodziło do przedszkoli, szczególnie na wsiach, a jakoś do szkoły chodziły bez płaczu. Idąc tym tokiem rozumowania można by pisać, że 6-miesięczne ma w żłobku siedzieć i płakać i przyzwyczajać się, żeby nie robiło afery w wieku 3 lat.
                  Co ma w ogóle wspólnego chodzenie do szkoły i przedszkola? Dajcie spokój z takimi argumentami. Akurat 7-letnie dziecko sobie przypomni, że jako 3-latek płakało i rodzice zabrali je z przedszkola. No weźcie się.
                  • afrikana Re: Przedszkole -problem 02.02.12, 01:04
                    > Co ma w ogóle wspólnego chodzenie do szkoły i przedszkola? Dajcie spokój z taki
                    > mi argumentami. Akurat 7-letnie dziecko sobie przypomni, że jako 3-latek płakał
                    > o i rodzice zabrali je z przedszkola. No weźcie się.
                    AMENsmile

                    Moja córka poszła do przedszkola dopiero jako 5-latek i jakoś nie płakała i zaklimatyzowała się bez najmniejszych problemów. Dodam, ze w przedszkolu tym powstały dwie grupy 5-latków, które poszły pierwszy raz i na 50 dzieci płakał jeden, dosłownie jeden chłopiec. I nie były to żadne histerie i rzucanie się do nogi mamusi czy na podłogę. Ot pochlipał trzy dni i tyle. W trzylatkach ta aklimatyzacja wygląda jednak nieco inaczej, dzieci tego jeszcze nie rozumieją. Co innego gdy ktos nie ma wyboru, ale nie rozumiem takiego zmuszania jesli nie ma potrzeby. Dojrzałość do wielu rzeczy przychodzi z wiekiem. Nie zauważyłam masowych histerii w szkołach.
        • edit38 Re: Przedszkole -problem 01.02.12, 21:37
          ale.mag napisała:

          >
          > nie no, 3 latek a 6-7 latek to chyba inna sprawa , niema porównania moim zdanie
          > m

          Ja i mój brat nie chodziliśmy do przedszkola. Swoją edukację zaczynaliśmy od zerówki w wieku 6 lat. Już się pogubiłam ale nasze dzieci w wieku 6 lat to chyba do pierwszej klasy pójdą więc obowiązkowa zerówka będzie od 5 lat.
          Ze mną nie było problemu ale mój brat podobno przez pierwszy miesiąc dzień w dzień wymiotował po przekroczeniu progu przedszkola (zerówka przedszkolna) Później było lepiej ale po każdym weekendzie i chorobie w pierwszym dniu wymiotował. Tak było przez całą zerówkę. Wymiotować przestał dopiero w szkole majac 7 lat.
    • little_girl_blue Re: Przedszkole -problem 01.02.12, 20:53
      Nie jestem Ci w stanie poradzic bo sama nie mam takiej sytuacji. Moja corka ma niecale 2 lata i od roku chodzi do zlobka/przedszkola, ktoro uwielbia. Ale jako, ze tez jestem matka i nie zniosla bym placzu i zostawiania mojego dziecka w miejscu ,w ktorym nie chce byc i nie czuje sie dobrze to bardzo dobrze cie rozumiem i szanuje za podjeta decyzje. NIe wiem jakie sa przyczyny takiej zmaiany u Twojej corki, ale wazne jest ,ze nie ignorujesz tego co ona czuje i jak sie zachowuje , to jest w koncu tylko 3 letnie dziecko !!!! Mam nadzieje, ze jak malenka podrosnie to lepiej sie zaklimatyzuje w przedszkolu. A tak na marginesie to ja sama bardzo sie boje tego, ze mojej malej sie moze odmienic i moze nie chciec chodzic do przedszkola w pewnym momencie, ale staram sie o tym nie myslec i bede sie zastanawiac co zrobi jesli to sie wydarzy (miejmy nadzieje, ze nie). Pozdrawaim Cie serdecznie.
    • e-kropka Re: Przedszkole -problem 01.02.12, 22:24
      Ty najlepiej czujesz w jakim stanie było dziecko. Ja zabrałam swoją córkę z państwowego żłobka po dwóch tygodniach, bo mieliśmy wyraźną zmianę jej charakteru, zadowolenia, płaczu. Okazało się, że panie m.in. krzyczały na dzieci. Dałam ją do prywatnego żłobka - mało dzieci, bardziej indywidualna opieka. Doszłam do wniosku, że gwar, chaos, krzyki nie sprzyjają jej.
      Teraz chodzi do niepublicznego przedszkola. Jest coraz pewniejsza siebie. Do szkoły pójdzie publicznej.
      Ważne co czuje dziecko. Chociaż znam wiele dzieci, które po pierwszych dwóch miesiącach płaczu teraz nie chcą wychodzić z przedszkola wink
    • aleksandra1357 Re: Przedszkole -problem 01.02.12, 22:44
      Ja uważam, że BARDZO DOBRZE zrobiłaś.
      Bardzo mnie dziwią te wszystkie wpisy powyżej.
      Córka ma 3 latka? Jest maleńka, spróbuj za rok. Po co ma wymiotować ze strachu w przedszkolu, skoro może być w domu z mamą? Bo ma się uczyć nowych piosenek i przede wszystkim tego, że rodzice nie ulegają jej kaprysom?
      To nieprawda, że jak teraz uległaś, to dziecko się nauczyło, że wszystko mu wolno. Ona zyskała bezpieczeństwo - wie, że mama liczy się z jej zdaniem. I to jej w przyszłości pomoże, a nie zaszkodzi, w adaptacji przedszkolnej.
      Może spróbuj z nią pogadać i za miesiąc-dwa posłać jeszcze raz do jakiegoś prywatnego przedszkola na 4 h dziennie. Może do innego.
      • little_girl_blue Re: Przedszkole -problem 01.02.12, 22:57
        aleksandra 1357 bardzo madrze mowisz, dokladnie tak samo czuje
        • ale.mag Re: Przedszkole -problem 01.02.12, 23:22
          bardzo wam dziękuję smile
      • afrikana Re: Przedszkole -problem 02.02.12, 01:10
        Popieram. Jesli nie trzeba, nic na siłę. Daj jej czas. Jeszcze zdążyciesmile
        • paliwodaj Re: Przedszkole -problem 02.02.12, 01:45
          >Bardzo mnie dziwią te wszystkie wpisy powyżej.
          mnie najbardziej dziwi ze matka nie stara sie za wszelka cene dociec D L A C Z E G O i wyciagnac odpowiednie wnioski, aby pomoc dziecku, w zamian skupila sie na lamentowaniu
          • afrikana Re: Przedszkole -problem 02.02.12, 14:33
            A czytałas uważnie ten wątek ? Już w pierwszym poscie głośno zastanawia się co mogło być powodem, dlaczego nie chce chodzić. Potem znowu:

            pytam -będziesz tęskniła za przedszkolem? mówi tak, ale na pytanie czy chce jutro iść mówi nie dlaczego? "niewiem"...

            wiadomo, że wszechwiędząca nie jest i nie wszystko jest w stanie od razu ustalić, co nie oznacza, ze nie próbuje rozmawiać i poznać przyczyny. Wyraźnie pisała, ze dużo rozmawia i tłumaczy córce. Co jeszcze proponujesz - Rutkowskiego ?

            w zamian skupila sie
            > na lamentowaniu
            ???? mozesz podać przykład tego lamentu ?
    • memphis90 Re: Przedszkole -problem 02.02.12, 18:42
      Ech, taka refleksja- tym się różnią dzieci mam pracujących od niepracujących... Tych pierwszych nikt nie goni po mieszkaniu do godziny 11 prosząc "no idź do przedszkola" i ostatecznie zostając w domu, tylko ubiera w pół godzinki i odprowadza zanim nakręci się histeria wink Moja córa reż ma czasem fazę "mamooooo, nie chce miii sięęeeee dzisiiiiiaaaaaaaaj", a po powrocie przez pół dnia opoowiada zachwycona w co się bawiła.
      • nika1310 Re: Przedszkole -problem 02.02.12, 20:11
        Mnie sie rzuca w oczy jedna rzecz- nie wazne czy w koncu Twoje dziecko bedzie chodzic do przedszkola czy nie. Wazne, to dziecko rzadzi w Twoim domu, a nie rodzice. Dalas dziecku sygnal, ze w kazdej kwestii wystarczy ze troche poplacze i stawia na swoim. Teraz jest zima, mroz, ciezko sie wstaje rano, potem trzeba isc czy jechasc na zimnie, a mozna by posiedziec sobie w domu przed TV czy pospac do 10. Co wybierasz? Spacer na mrozie i wczesne wstawanie czy blogie lenistwo w domu gdzie kazdy kolo ciebie skacze? Mysle ze nie ma zadnej wiekszej przyczyny takiego placzu i takiego zachowania. Po prostu corce jest lepiej w domu a Ty pokazalas jej ze jest glowa rodziny i tutaj rzadzi- wypisujac ja po 2 dniach placzu. Jeszcze napisze cos, przyczyny niecheci dzieci sa czesto blahe, malo wazne czy malo grozne, moj 5 latek nie chcial chodzic, bo kolega z ktorym siedzial przy stoliku namawial go do jedzenia warzyw. codziennie... Z jego punktu widzenia robil mu cos zlego, a z mojego punktu juz niekoniecznie. Poplakal przez miesiac, przeszlo. I tyle.
      • heca7 Re: Przedszkole -problem 02.02.12, 22:07
        memphis90 napisała:

        > Ech, taka refleksja- tym się różnią dzieci mam pracujących od niepracujących...
        > Tych pierwszych nikt nie goni po mieszkaniu do godziny 11 prosząc "no idź do p
        > rzedszkola" i ostatecznie zostając w domu, tylko ubiera w pół godzinki i odprow
        > adza zanim nakręci się histeria wink

        Nieprawdawink Ja nie pracuję a mój syn (starsze dzieci miały podobnie) wstaje o godz. 7.30 a o godz 8.05 jest w przedszkolu. Po drodze mąż wysadza jeszcze dwójkę dzieci pod szkołą. Chyba, że starsze nie muszą iść na 8.00 do szkoły to wtedy najmłodszy idzie do przedszkola na 8.30. Wszystko sprawnie żeby właśnie opanować ewentualną histerię.
      • afrikana Re: Przedszkole -problem 02.02.12, 23:23
        > Ech, taka refleksja- tym się różnią dzieci mam pracujących od niepracujących...

        a ja mam taka refleksję, że twoja reflekcja jest o kant wiesz czego potłucwink
        Różnica jest taka, że dziecko mamy pracującej musi chodzić i już - choćby się paliło i waliło, choćby nie wiem jak dziecko tego nie lubiło i jak bardzo niechętne było. I to, że chodzi bo jest zmuszone i w końcu przywyka bo nie ma wyboru, często nie ma nic wspólnego z lubieniem przedszkola. Znam dzieci, które mimo że chodzą, niezbyt to lubią. Nie ważne płacze, niechęć, histerie, sikanie w majty, bo i to nie jest rzadkie. Moja koleżanka, która niestety nie ma wyboru, walczy ze swoją córką już trzeci rok. I codziennie rano ma gwarantowane popędzanie, nerwy i szarpaninę, ciężkie wstawanie i celowe opóźnianie i jęczenie, przez co sama często spóźnia się do pracy. Tak więc nie generalizuj, bo przypadki bywają najróżniejsze i w jedną i drugą stronę. Nie wszystko jest tylko białe albo tylko czarne.
    • mamaorzeszka Re: Przedszkole -problem 02.02.12, 20:54
      Mój synek miał 2 i pół roku jak podszedł do klubiku. Strasznie się bałam płaczów jego, ale jedyny ze wszystkich dzieci prawie nie płakał. Za klubikiem nigdy nie przepadał, ale chodził tam i akceptował sytuacją.....po paru miesiącach trzech/czterech ryk na całego. Babcia mi radziła żebym go nie wysyłała tam.....ale my na spokojnie, bez pośpiechu raniutko wychodziliśmy nawet jak marudzenie się przedłużało....tata parę razy został z nim dopuki się nie uspokoił na miejscu, babcia jak go płączącego zostawiała w obięciach pani to podjeżdżała po godzinie wybadać sytuację i brykał uśmiechnięty. Na pytanie dlaczego nie lubisz klubiku mówił "Bo tam śmierdzi, jest ciemno". Ale on tak o wszystkich miejscach których nie lubi mówi smile Generalnie teraz jest dobrze i cieszę się że nie uległam pokusie że mu tam się krzywda dzieje. Strasznie się nudzi w domu.
      • paliwodaj Re: Przedszkole -problem 02.02.12, 23:44
        >Już w pierwszym poscie głośno zastanawia się
        jak widac od zastanowienia sie do czynu sa odleglosci rowne lat swietlnych, woli isc na latwizne a za rok czy dwa miec powtorke z rozrywki
        • aleksandra1357 Re: Przedszkole -problem 03.02.12, 00:02
          paliwodaj napisała:

          > >Już w pierwszym poscie głośno zastanawia się
          > jak widac od zastanowienia sie do czynu sa odleglosci rowne lat swietlnych, wo
          > li isc na latwizne a za rok czy dwa miec powtorke z rozrywki

          Na jaką łatwiznę? Opanuj się. Łatwizna to umieszczenie płaczącego dziecka w placówce i siedzenie samemu w domu. I zapewniam Cię, że za rok lub dwa ta dziewczynka będzie prawdopodobnie bardziej dojrzała do przedszkola i może nie uronić ani jednej łzy.
        • afrikana Re: Przedszkole -problem 03.02.12, 00:27
          >a za rok czy dwa miec powtorke z rozrywki

          wróżka ? smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja