ale.mag
31.01.12, 17:13
Witam, moja córka 3 letnia chodziła do przedszkola krótko 2,5 mca, pierwszy tydzień nienależał do przyjemnych ani dla nas ani dla niej, płakała niechciała zostać ale się zmieniło i w drugim tygodniu przedszkola przyzwyczaiła się i chodziła już bardzo chętnie, starsznie się cieszyła , rano wstawała natychmiast z łózka zżucając kołderkę

ciagle mówiła ze jest fajnie ze lubi itd. w weekendy bardzo chciała isc nawt raz musiałam z nią isc i jej udowodnić ze nikoko tam niema w sobotę

ponad 2 miesiące chodziła bez przerwy, było super, przez tydzień nie była bo się przeziębiła i ciągle pytała kiedy moze już isc do przedszkola, w poniedziałęk po chorobie poszła w skowronkach, we wtorek i środę również mimo ze w srode była smutna jak po nią poszłam i mowiła ze tęskniła za mną bardzo powiedziala ze jutro idzie do przedszkola ale niestety w czwartek zaczał się cyrk , płakała nie chciala się ubrac, od 8 do 11 to trwało, o 11 jednak dała się namówić i poszlismy mimo to po rozebraniu kurteczki niechciała zostać ale oststecznie ją zostawiłam, w piatek to samo histeria od rana , uciekanie , niedała nawet zdiąc pizamki bo bała się ze ją ubiore i zaprowadze, nigdy tak przed niczym nie panikowała a naprwde jest ugodowa , została w domu, sobota i niedziela mineły fajnie , mowiła nawet ze pujdzie ale niestety w poniedzialek otworzyła oczy i odrazu krzyczała ze nie idzie ze niechce, prosiła więc nawet jej nie ubierałam na siłę , dzis tez to samo mowi ze już niechce isc więcej , na pyatania dlaczego co się stalo nie mowi nic, czy ktoś ją zbił, krzyczał, rózne spokojne pytania na ten temat mówi po prostu "tak sobie" albo "bo nie" , dziś zabraliśmy rzeczy córki z przedszkola i zrezygnowaliśmy (Panie nie mają pojęcia co się stało) .
W ciągu pierwszych dni przedszkola wiedzieliśmy ze moze panikowac ale ze się przystosuje ze starszym synem też tak było najpierw niechciał a potem chodził przez 3 lata szcześliwy, ale teraz niemialam serca prowadzić ja tam na siłę gdyż nie pracuję, chciałam poprostu zeby córka była z dziecmi zeby nie nudziła się w domku, skoro tego nie lubi będzie z nami, zastanawiam się tylko dlaczego tak nagle to się stało, czy to normalne? czy to kaprys dziecka czy coś się musiało stać w tym przedszkolu gdyż naprawde uwirzcie chodziła tam super szczęsliwa.