urodziny w p-lu...czym częstują dzieci

06.02.12, 20:57
hej
to jest nasz pierwszy rok w przedszkolu i zaraz urodziny synka
czymś chciałabym poczęstować dzieci z grupy, tzn synek by częstował, tylko zastanawiam się czym?
Mały chce wziąć mamby?
a jak to wygląda u Was?
    • ciociacesia tort z owoców 06.02.12, 21:04
      u nas tradycja jest tort z owoców - ulozone na talerzyku banany, winogrona i co tam jeszcze mlodziez lubi, po sniadaniu jest spiewanie, dmuchanie swieczki, prezent od przedszkola i tort
    • slonko1335 Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 06.02.12, 21:05
      U nas mają być zapakowane w papierki miękkie cukierki.
    • karro80 Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 06.02.12, 21:06
      hehe nie wiem, ale wiem, ze mamby to chodliwy "towar" w przedszkoluwink
      Ja mam zamiar "błysnąć" jakimiś ciasteczkami handmade, młodej będzie przyjemnie - razem zrobimy<u babci, bo ma piekarnikwink> - może maluśkie piękne babeczki? <podpytam też panią ilu alergików i na co, może się uda coś co wszystkie w grupie mogą>
    • grouse1 Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 06.02.12, 21:14
      Zdecydowanie cukierki różne różniste. Zacznij jednak od zapytania przedszkolanki czy któreś z dzieci z grupy nie jest na coś uczulone, bo jeśli akurat z alergenem kupisz cukierki to jednemu będzie przykro, że nie dostał lub, że dostał inne niż reszta grupy.
    • anetchen2306 Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 06.02.12, 21:18
      Mozna przyniesc buleczki (do buleczek mozna rowniez "zasponsorowac" zdrowe sniadanko dla calej grupy: maslo, rozne wedliny, sery, kawalki owocow i warzyw, jogurty ...), "suche" ciasto domowego wypieku, muffinki. Czasem dzieci przynosza glukozowe lizaki lub zelki.
      • hanna26 Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 06.02.12, 21:53
        W przedszkolu moich dzieci najbardziej pożądane były (i są) cukierki i lizaki musujące (Zozole czy inne). Kiedyś jakieś dziecko przyniosło dla każdego takie malutkie pluszaki z Ikei - też była radocha. Do tego zawsze jest jakiś tort - przeważnie z galaretką i owocami.
        Samych owoców czy innego jedzenia typu "niełakocie" nikt nie przynosi, bo to mają codziennie na drugie śniadanie i podwieczorek.
      • aniasa1 Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 07.02.12, 00:00
        > Mozna przyniesc buleczki (do buleczek mozna rowniez "zasponsorowac" zdrowe snia
        > danko dla calej grupy: maslo, rozne wedliny, sery, kawalki owocow i warzyw, jog
        Moj zwiewal by od takiego solenizanta/jubilata czym predzej! Gratuluje pomyslu.
        • anetchen2306 Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 07.02.12, 09:09
          W przedszkolu mojej corki takie sniadanie to rarytas, bo normalnie kazde dziecko przynosi ze soba pudelko sniadaniowe.
          I wiesz co? Dzieciaki maja przednia zabawe, bo SAME sobie smaruja pieczywo, kroja, same przygotowuja sobie taka kanapke jak lubia. I moje dziecko od cukierkow (podobnie jak kolezanki i koledzy) preferuja wlasnie owoce i wyrzywa big_grin
          Gratuluje "prochnicznego" pomyslu z mordoklejkami, lizakami i podobnym "badziewiem". No coz, co kraj to obyczaj.
          U mnie w pracy tez juz dawno odeszlo sie od "slodkiego" na urodziny: kazdy przynosi cos na sniadanie i to znacznie fajniejsze i przyjemniejsze (bardziej urozmaicone) niz lepiacy sie drozdzowka czy zeschly paczek.

          "Moj zwiewalby od takiego solenizanta/jubilata czym predzej" Pozostaje wspolczuc: matce i dziecku sad Jezeli ktos przyjemnosc i urodziny kojarzy ze slodyczami, to tylko wlasnie wspolczuc sad
          • hanna26 Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 07.02.12, 09:24
            I moje dziecko od cukierkow
            > (podobnie jak kolezanki i koledzy) preferuja wlasnie owoce i wyrzywa


            Owoce i warzywa? big_grin big_grin big_grin Moje dzieci takie "rarytasy" mają na co dzień. Solenizant nie jest do tego potrzebny. big_grin big_grin big_grin
            Wyobrażam sobie miny moich dzieci, gdyby wychowawczyni je powiadomiła: "A teraz drogi dzieci, Kasia/Marysia/Stefek ma urodziny i z tej okazji dostaniecie owoce, warzywa, bułeczki i wędlinkę". big_grin big_grin big_grin big_grin

            Oczywiście jeżeli dziecko na co dzień nie dostaje owoców czy warzyw to z całą pewnością ucieszy się z takiego poczęstunku.
            • anetchen2306 Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 07.02.12, 09:32
              O, jak ty wszystko ladnie "tlumaczysz" ...
              A jaka atrakcja dla dziecka jest klejacy sie cukierek/lizak???
              Dla moich dzieci zadna, bo im zwyczajnie nie smakuja (ku rozpaczy babci, bo nie wie, co im kupic, no bo cukierkow nie lubia ...).

              "Wyobrażam sobie miny moich dzieci, gdyby wychowawczyni je powiadomiła: "A teraz drogie dzieci, Kasia/Marysia/Stefek ma urodziny i z tej okazji dostaniecie owoce, warzywa, bułeczki i wędlinkę" No wlasnie, ty tylko sobie WYOBRAZIC mozesz, bo jeszcze nigdy czegos podobnego nie widzialas. I pewnie bardzo sie bys zdziwila, ze twoje dzieci, zamiast Kinder-czegos-tam albo "krowki" wybralyby polowke pomaranczy czy banana i bulke z szynka w ksztalcie miska big_grin I bylam kiedys tak nastawiona jak ty: nie potrafilam sobie wyobrazic innej alternatywy dla urodzinowego poczestunku jak wlasnie slodkie (cukierek, lizak, czekoladka). Moje wlasne dzieci jednak szybko moje woybrazenia zweryfikowaly.
              • hanna26 Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 07.02.12, 09:46
                No wlasnie, ty tylko sobie WYOBRAZIC mozesz,
                > bo jeszcze nigdy czegos podobnego nie widzialas. I pewnie bardzo sie bys zdziw
                > ila, ze twoje dzieci, zamiast Kinder-czegos-tam albo "krowki" wybralyby polowke
                > pomaranczy czy banana i bulke z szynka w ksztalcie miska big_grin


                Ależ nie muszę sobie tego wyobrażać. Owoce, warzywa, bułki z szynką - moje dzieci dostają w przedszkolu codziennie. Mogę sobie tylko wyobrazić śmiech na sali, gdyby pani poinformowała zupełnie poważnym tonem: "Dzisiejszy podwieczorek jecie z okazji urodzin Zosi/Krzysia/Małgosi. Wprawdzie wygląda on dokładnie tak samo jak wczorajszy, przedwczorajszy, jutrzejszy i wszystkie następne... ale wyobraźcie sobie, że jest jednak trochę inny". Od czego w końcu wyobraźnia? wink
                Cóż, jak już wcześniej napisałam - moje dzieci codziennie jedzą takie "frykasy" jak pomarańcze, banany czy bułeczki.
                • anetchen2306 Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 07.02.12, 09:59
                  No wlasnie, dzieci w przedszkolu mojej corki takich sniadan na codzien (wpolnie, nie w domach) nie maja. I o tym pisalam od poczatku (ale ty czytasz to, co chcesz czytac)! I wtedy takie sniadanie jest frajda. I momo tego, ze dzieci znaja to wszystko z domu, to frajde sprawia im wspolne "szykowanie" sniadania. Podwieczorkow tez nie ma - o godz. 14-stej przedszkole jest zamykane. Nie ma tez cieplych posilkow (ze wzgledu na pore zamykania przedszkola). Dzieci posilek poranny i poludniowy przynosza ze soba (i tez wszelakie slodkosci sa zabronione, nawet zwykle herbatniki czy "drozdzowki"). Momo to jest to fajne przedszkole big_grin
          • agni71 Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 07.02.12, 09:35
            anetchen2306 napisała:

            > W przedszkolu mojej corki takie sniadanie to rarytas, bo normalnie kazde dzieck
            > o przynosi ze soba pudelko sniadaniowe.

            A w większości przedszkoli śniadanie dzieci dostają przedszkolne.

            > I wiesz co? Dzieciaki maja przednia zabawe, bo SAME sobie smaruja pieczywo, kro
            > ja, same przygotowuja sobie taka kanapke jak lubia.

            W przedszkolu mojej córki dzieci tez mają taką mozliwość, właśnie podczas śniadania przedszkolnego. Więc dla tych dzieci (i pewnie 90% innych przedszkoli, gdzie to placowka zapewnia posiłki) takie uczczenie urodzin byłoby co najmniej dziwne, bo nieodbiegające od codzienności.

            > Gratuluje "prochnicznego" pomyslu z mordoklejkami, lizakami i podobnym "badziew
            > iem". No coz, co kraj to obyczaj.

            Tak, tak, od jednego urodzinowego cukierka będzie na 100% próchnica.

            > U mnie w pracy tez juz dawno odeszlo sie od "slodkiego" na urodziny: kazdy przy
            > nosi cos na sniadanie i to znacznie fajniejsze i przyjemniejsze (bardziej urozm
            > aicone) niz lepiacy sie drozdzowka czy zeschly paczek.

            Ach, a ja wspominam do tej pory wysmienity tort makowy, który kolezanka przyniosła kiedys do pracy. A fajne, zdrowe i pozywne śniadanie to sobie we wlasnym zakresie każdy może zapewnić. To jest cos normalnego, codziennego. Przyjęło się, że urodziny czczcimy czyms niecodziennym, np. właśnie tortem. W przedszkolu ze względów logistycznych i higienicznych, przyjęło się przynosić zamiast tortu cos innego słodkiego.
            >
            > "Moj zwiewalby od takiego solenizanta/jubilata czym predzej" Pozostaje wspolczu
            > c: matce i dziecku sad Jezeli ktos przyjemnosc i urodziny kojarzy ze slodyczami
            > , to tylko wlasnie wspolczuc sad

            A dla mnie dziwne jest kojarzenie święta z czyms zwykłym, codziennym.
            • anetchen2306 Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 07.02.12, 09:45
              Ale gdzie napisalam ze to JEDZENIE jest glownym punktem programu? Ja zawsze wychodzilam z zalozenia, ze urodziny to zyczenia, laurki, wspolne zabawy, solenizant dostaje korone, "kroluje" w tym dniu, ma prawo proponowac zabawy ... no ale widocznie sie mylilam.
              Dlatego tez napisalam, ze co KRAJ to obyczaj (nie mieszkam w PL).
              W mojej pracy od rana (pracujemy tylko do poludnia) malo ktora osoba ma ochote na slodycze czy ciasta, dlatego pryzjelismy tradycje wspolnego sniadania.
              Tak samo w przedszkolu mojej corki nie ma na codzien wspolnych sniadan, dlatego tez napisalam, ze to ZALEZY od przedszkola, do ktorego dziecko chodzi (w grupie mojej malej jest 10 dzieci).
              To wszystko. Ze sa alternatywy dla slodyczy (na wyrazne zalecenia organu prowadzacego nasze przedszkole), ze mozna swietowac bez slodyczy a mimo to swietowac. No chyba, ze niektorzy sobie urodzin bez cukierkow nie wyobrazaja (da uwaga nie dotyczy Ciebie!). Ale to juz zupelnie inna polka. Chyba.
              • agni71 Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 07.02.12, 17:46
                anetchen2306 napisała:


                Widzę, że faktycznie co kraj to obyczaj...


                > Ale gdzie napisalam ze to JEDZENIE jest glownym punktem programu? Ja zawsze wyc
                > hodzilam z zalozenia, ze urodziny to zyczenia, laurki, wspolne zabawy, soleniza
                > nt dostaje korone, "kroluje" w tym dniu, ma prawo proponowac zabawy ... no ale
                > widocznie sie mylilam.

                W Polsce przyjęte jest, że impreza urodzinowa odbywa sie poza przedszkolem. Wtedy zaprasza sie całą grupę lub częśc dzieci albo do domu, albo do jakiejś sali zabaw. I wtedy sa zabawy, prezenty itp. W przedszkolu jest symbolicznie - poczęstowanie słodyczami i tyle. A widze, że u was w przedszkolu to jest cała impreza....Może stąd te różnice?

                > To wszystko. Ze sa alternatywy dla slodyczy (na wyrazne zalecenia organu prowad
                > zacego nasze przedszkole), ze mozna swietowac bez slodyczy a mimo to swietowac.
                > No chyba, ze niektorzy sobie urodzin bez cukierkow nie wyobrazaja (da uwaga ni
                > e dotyczy Ciebie!). Ale to juz zupelnie inna polka. Chyba.

                Ok, rozumiem. Jednak nie odsądzaj od czci i wiary tego, że w Polsce przyjęte jest inaczej. Dzieci na codzień jedzą razem wszystkie posiłki, często tez same je sobie częściowo przygotowują, i nie jest to czyms innym, odświętnym. W Polsce raczej nie celebruje się przez kilka godzin urodzin dziecka w przedszkolu, ot dzieciak przynosi jakis slodki poczęstunek, dzieci i pani skladaja mu życzenia, i przechodzi się do innych punktów programu na dany dzień wink
          • aniasa1 Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 07.02.12, 17:22
            > "Moj zwiewalby od takiego solenizanta/jubilata czym predzej" Pozostaje wspolczu
            > c: matce i dziecku sad Jezeli ktos przyjemnosc i urodziny kojarzy ze slodyczami
            > , to tylko wlasnie wspolczuc sad
            jesli na codzien ganiam za nim ze niemalze cieplutka buleczka i swiezutka szyneczka, pomidorkiem ze sklepu BIO to czym dla niego bylyby urodziny? No wez sie zastanow co piszesz. Nie wiem gdzie mieszkasz ale tu w PL nie ma juz takiego zacofania ze sie je to, co sie w kolejce wystoi. Naprawde jest wybor. I moim wyborem jest wlasnie zdrowa zywnosc, a w dni wyjatkowe slodycze - i mimo ze mieszkam w PL to nie sa to tylko mordoklejki. Poza tym sporo sie zmienilo odkąd wyjechalas, juz masa ludzi patrzy na to co je, wiec ten super słodki pączek jest rarytasem bo mamy świadomosc ze nie mozna sie nimi zapychac. Jemy go tylko przy jakiejs okazji a nie na śniadanie, obiad i kolacje.

            . I moje dziecko od cukierkow
            > (podobnie jak kolezanki i koledzy) preferuja wlasnie owoce i wyrzywa big_grin
            To chyba raczej Wam nalezy wspolczuc. Wyprałyście psychike malym dzieciom. I dla jasnosci: kazde dziecko uwielbia slodycze, jesli bylyscie w stanie przekonac je lepsze owoce i same dobrowolnie wybralyby owoce od slodyczy to gratuluje
            Ps. Ja od dziecinstwa nie znosilam czekolady, co nie znaczy ze nie lubilam innych slodyczy....
            • anetchen2306 Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 07.02.12, 19:15
              " kazde dziecko uwielbia slodycze" Bzdura, nie kazde. Sprobuj takim tekstem powalic lekarza pediatre lub stomatologa. Slodycze dzieci moga lubic, nie musza ich "uwielbiac".

              " Wyprałyście psychike malym dzieciom" Nie, nie MY, to odgorne zarzadzenie niemalze wszystkich przedszkoli: slodycze obecne sa wlasnie niemalze na kazdym kroku, na wyciagniecie reki, dzieciaki dostaja je niemalze od kazdego, kogo spotkaja na swej drodze (kolega, rodzice, dziadek, babcia, pani za lada czestujaca czekoladka ...). Skoro tysiace przedszkoli taki regulamin ma, to chyba ktos zadal sobie trud myslenia: po co.

              "Praniem mozgu" jest dawanie slodyczy na jakas okolicznosc. Gdy dorosnie bedzie dlugo pamietalo, ze wyjatkowe okazje trzeba swietowac na slodko.

              " Naprawde jest wybor" wybor jest na sklepowych polkach, bo w swiadomosci nadal pokutuje przekonanie, ze "dzieci uwielbiaja slodycze" i tutaj rodzice wyborem sie nie popisuja (co widac w niniejszym watku - najczestsza alternatywa to cukierek badz lizak): urodziny? Musi byc slodkie! Przedszkola tez nie: wystarczy na forum poczytac to, co wiekszosc przedszkoli funduje na podwieczorki, codziennie (i kiedys byla nawet wypowiedz pani kucharki zajmujacej sie ukladaniem jadlospisu, po co serwuja dzieciom codziennie paczki, drozdzowki, slodkie wafle ... i odpowiedz byla dokladnie taka, jak Twoja: bo dzieci przeciez UWIELBIAJA).
              To TY u siebie decydujesz, co twoje dziecko je: slodycze czy nie. Twoja sprawa. Twoje dziecko nie musi jednak przynosic do przedszkola slodyczy, by czestowac nimi inne dzieci - wola zarzadu przedszkola i wola samych rodzicow! Niech bedzie jedno miejsce wolne od "przeslodzonego zycia". I u nas coraz czesciej przedszkola takim miejscem sa.
              Powiedz szczerze, co traci moje dziecko nie lubiac (a probowalo) michalkow, galaretek oblepionych cukrem, lizakow z kwiatkiem, cukierkow czekoladowych ... ze woli od nich na imprezach pieczywo czosnkowe. No coz, widocznie dziecinstwo zna nie tylko slodki smak.
              Moje dzieciaki i wszystkie znane jadaja slodycze, nutelle na sniadanie, ciastka, ciasteczka, "mamby" itd. Ale nie "uwielbiaja" slodyczy. I nie musze im slodyczy wydzielac czy szukac "okazji" by je dac (urodziny itd). Twoim skromnym zdaniem, pewnie moje dzieciaki sa "nienormalne" ...
    • bluea.nne Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 06.02.12, 21:48
      cukierki, najczesciej galaretka w czekoladzie, czasem lizaki
      • domi_33 Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 06.02.12, 21:51
        my do klubiku zanieśliśmy upieczone przez babcię świeże i smaczne ciasteczka bez ulepszaczy. o mamo szczerze powiem, że mam nadzieję że długo mojego nikt jeszcze mambą nie poczęstuje bo on nawet nie wie jeszcze co to jest. ma prawie 3 latka. cukierków też nie jada ani lizaków. inne dzieci przynoszą torty też czasami. teraz tyle alergików, że lepiej coś jak najmniej sztucznego brać.
    • budzik11 Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 06.02.12, 21:52
      Nie wiem, jak inne dzieci w grupie - ja kupuję cukierki czekoladowe (np. "Mieszankę Wedlowską").
    • schere Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 06.02.12, 21:59
      Kup mu te mamby.
      Domowe ciasto, czekoladki to podoba się mamom.
      A dzieciaki rzucą się na mamby smile.
    • mikams75 Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 06.02.12, 22:50
      ja robilam sernik i ladnie ozdobilam, moje trzylatka sie jeszcze nie znala na mambach itp.
      Z czekoladek tez by sie cieszyla.
    • aleksandra1357 Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 06.02.12, 23:15
      Co Wy z tymi ciastami, tortami? Mnie by na 100% z czymś takim do publicznego przedszkola nie wpuścili. To wbrew przepisom - dzieciaki się zatrują i przedszkole będzie winne.
      Rozwalił mnie też pomysł z bułeczkami i wędlinką - to śniadanie z okazji urodzin mam przyrządzać? Co na to sanepid.
      Mój syn na urodziny nie przyniesie prawdopodobnie nic. Mam fobię cukierkową, a nic zdrowszego nie przychodzi mi do głowy. Chyba że orzeszki pistacjowe, ukochane orzeszki synka, ale za bardzo brudzą wink
      • paliwodaj Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 07.02.12, 05:56
        u nas z kolei z orzechami jakimikolwiek by nie wpuscili, to chyba najwiekszy alergent, nawet dzieci nie-uczulone maja zakaz przynoszenia orzeszkow, podobno sa takie dzieci ktore dostaja dusznosci nawet jak kolega , 2 metry dalej ma je w plecaku.
      • mikams75 Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 07.02.12, 07:51
        u nas norma sa ciasta domowe - zazwyczaj tym sposobem rodzice funduja podwieczorek w przedszkolu. Przedszkole doklada do tego najczesciej owoce.
        Nadmuchaja im pare balonow, na ciescie sa swieczki, wiec dzieciaki maja zabawe urodzinowa. Solenizant dostaje prezent przygotowany przez inne dzieci np. korone wycieta z kartonu i zmalowana, poobklejana przez inne dzieci. Dla mojej corki to byl bardzo wartosciowy prezent.

        Natomiast pomysl ze sniadaniem tez kiepski, bo to zadna atrakcja dla dzieciakow, sniadanie dostaja i tak.
        • anetchen2306 Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 07.02.12, 09:27
          "Natomiast pomysl ze sniadaniem tez kiepski, bo to zadna atrakcja dla dzieciakow sniadanie dostaja i tak. " To wszystko zalezy od przedszkola, do ktorego dziecko chodzi. W przedszkolu mojej corki i okolicznych przedszkolach to wlasnie dziecko przynosi sobie wlasne sniadanie z domu i sniadania "wspolne" sa zawsze atrakcja, bo dzieci moga sobie SAME (a nie panie kucharki) oblozyc kanapke tym, czym chca, same zmieszac rozne platki na muesli, samep okroic ogorka, pomidrora, wybrac pieczywo takie, jakie lubia ... itd.
          Warunkiem jest, ze ma to byc "zdrowe" sniadanie a nie slodkie platki zalane mlekiem lub bulka z dzemem. Istnieje tylko alternatywa dla cukierkow (tych jeszcze nigdy od 7 lat mieszkania w De na poczestunku urodzinowym nie spotkalam) i ciast.
          Wlasnie dzisiaj otrzymalismy informacje z przedszkola, ze na balu karnawalowym tez bedzie "sniadanie bufetowe". Znacznie lepsze rozwiazanie niz chipsy, paluszki, paczki, ciasta, ciasteczka ... i co wiecej: dzieciaki naprawde to JEDZA.
          • hanna26 Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 07.02.12, 09:31
            > i co wiecej: dzieciaki naprawde to JEDZA.

            Chyba nie mają biedaki innego wyjścia - jeżeli nie chcą umrzeć z głodu.
            • anetchen2306 Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 07.02.12, 09:35
              Pozostawiam bez komentarza ...
          • mikams75 Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 07.02.12, 09:36
            no wlasnie, duzo zalezy od przedszkola. U nas sniadanie nie jest obowiazkowe dla dzieci - czesc przychodzi pozniej i je sniadania w domu, inne sa wczesniej w przedszkolu i jedza w przedszkolu i tez sobie sama moga szykowac co chca na co dzien. Maja rozne rzeczy do wyboru.

            Ciasta tez sa rozne i z roznych skladnikow. Mozna zrobic cos slodkiego i ominac czipsy, paluszki, paczki i inne gotowe ciasteczka ze skladnikow kiepskiej jakosci. Podejrzewam, ze czipsow by u nas nie pozwolili przyniesc. I tylko raz uslyszalam o kupnym torcie. Mamusia sie chwalila, ze synek tak chcial. Dla mnie to troche dziwne, bo mysle, ze dziecko jakby mialo wybrac pieczenie z mama a kupienie, to by wybralo pieczenie z mama. Tylko nie kazdej mamie sie chce.
          • nika1310 Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 07.02.12, 19:01
            w polskich przedszkolach w 99% jest sniadanie obiad i podwieczorek wiec nie ma juz o czym dyskutowac. U nas ciast sie tez nie przynosi bo dzieci rozwalaja to ciasto po wykladzinie, wszystko jest wymazane kremem i dlatego z ciast zrezygnowano, je sie je tylko na stolowce a nie w salach. W salach jednak najlepsze beda cukierki pakowane w papierki. Naprawde nie ma nic zlego w slodyczach w rozsadnych ilosciach. Wszystko jest dla ludzi a zadna obsesja ani przesada nie jest zdrowa w zadna strone.
      • anetchen2306 Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 07.02.12, 09:20
        "Rozwalił mnie też pomysł z bułeczkami i wędlinką - to śniadanie z okazji urodzin mam przyrządzać? Co na to sanepid."
        Tu gdzie mieszkam nikt z powodu zapakowanej oryginalnie wedliny nie robi najmniejszego problemu. Widocznie sa jeszcze normalne przedszkola. Ba, dzieci codziennie przynosza rozne sniadania do przedszkola, wzajemnie sie czestujac. I jakos "Sanepid" (u nas to odpowiednik Urzedu d/s Zdrowia) jakos nie ma z tym problemu. Podobnie z tym, ze dzieci 2 razy w tygodniu pod okiem pan wychowawyczan same pieka/gotuja w przedszkolnej kuchni (bo to tylko malutki aneks kuchenny) i przygotowuja saobnie cieply posilek same (o zgrozo!!!!! gdziez tu "sanepid!!!!!!!) I nikt "rozwalony" z tego powodu nie bywa.
        I z upieczonym "suchym" ciastem domowym jak najbardziej mnie do panstwowego niemieckiego przedszkola wpuszcza. I wlasnie takie domowe ciasto jest jedyna tolerowana w przedszkolach forma slodyczy.
        I jeszcze nigdy nie slyszalam, by nastapilo zbiorowe zatrucie w przypadku skonsumowania domowego ciasta drozdzowego, bulek z piekarnii czy plasterkow szynki/sera ze sklepu (no chyba ze w Pl takie zdarzenia sa na porzadku dziennym). Zatrucia wyniesione przez firmy cateringowe (a tam niby "sanepidy" czesto bywaja), czy przedszkolne/szkolne kuchnie zdarzaja sie jednak zdecydowanie czesciej.
        Nie krytykuj czegos, czego nigdy w zyciu nie widzialas, nie zrobilas, niep rzezylas ... slowem czegos, o czym nie masz pojecia wink
        • mikams75 Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 07.02.12, 10:05
          popieram, tez nie rozumien akcji z sanepidem - u nas rowniez dzieciaki szykuja jedzenie, cala grupa np. szykuje buleczki na podwieczorek dla innych grup. Ciasto domowe tez sie przynosi. O zatruciach nie slyszalam. Ba, nawet o alergiach sie nie slyszy. No ale nie w pl wink
          Wg mnie wlasnie zatrucie od cateringu jest bardziej mozliwe, bo ciekawe jak sa przewozone te obiadki w upal. A zima? Odgrzewane kotlety?
          • slonko1335 Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 07.02.12, 10:13
            Wg mnie wlasnie zatrucie od cateringu jest bardziej mozliwe, bo ciekawe jak sa
            > przewozone te obiadki w upal. A zima? Odgrzewane kotlety?

            wybierając przedszkole i szkołę istotną sprawa jest dla mnie posiadanie przezeń własnej kuchni w której posiłki są przygotowywane, cista i bułeczki pieczone, itd...

            U nas ze względu właśnie na przepisy nie można przynosić robionych własnoręcznie ani kupowanych na wagę nieopakowanych produktów do częstowania dzieci bo kiedyś był wypadek zatrucia salmonellą dzieci po "rarytasach" zrobionych przez jedną z mam.
            • mikams75 Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 07.02.12, 10:22
              fakt, ze slodycze z otwartych pudelek na targu sa higieniczne a sklad takich slodyczy jest rownie niezdrowy co slodyczy pakowanych. Nie ma porownania z domowymi wypiekami.
              Wg mnie dziwny przypadek od tego "rarytasu", bo niby jak w pieczonym swiezym ciescie moze byc salmonella? No chyba ze ryzykowala deserem z surowymi jajkami.
              Rownie dobrze to mogly by sie dzieci od pryskanych mandarynek czy niedokladnie umytych owocow struc. Ciekawe czy sa na to przepisy.
              • slonko1335 Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 07.02.12, 10:31
                Ciasto a dokładniej ciastka były z kremem-oczywiście przygotowywane przez mamę i solenizanta, ponieważ normalnym były takie poczęstunki nikt nie pomyślał i nie zwrócił uwagi, akcja miała miejsce zanim moje dzieci poszły do przedszkola i dopiero po takiej wpadce w regulaminie przedszkola powstał stosowny zapis, rodzice zrobili niezłą rozpierduchę bo dzieci "rarytas" dostały w przedszkolu a przedszkole chcąc się uchronić przed takimi akcjami na przyszłość zarządziło o przynoszeniu takich rzeczy wyłączenie w formie opakowanej-każda sztuka pojedynczo. Nie można teraz nawet przynieść w zamkniętym opakowaniu kilkunastu galaretek czy cukierków czekoladowych i częstować otwierając przy pani bo nie wsyztskie dzieci zjadają od razu, często gdzieś odkładają, chowają po kieszeniach, do szafki-dlatego każda sztuka ma być zapakowana oddzielnie.
            • anetchen2306 Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 07.02.12, 10:27
              " ... wybierając przedszkole i szkołę istotną sprawa jest dla mnie posiadanie przezeń własnej kuchni w której posiłki są przygotowywane, cista i bułeczki pieczone, itd... "No to masz prawdziwy luksus! Tez bym chciala tak moc wybierac i przebierac ... Ale ja nie mam ZADNEGO wyboru: nie znam ani jednej szkoly/przedszkola (w promieniu 50 km), ktora posiada wlasna kuchnie i zatrudnia kucharki (nawet okoliczne szpitale nie posiadaja takowej, wszystko odbywa sie poprzez catering!). Owszem, kuchnie sa, ale nikt w nich nie gotuje: sluza jedynie do przechowywania i wydawania posilkow, ewentualnie dzieci/mlodziez moga sobie same cos w niej upichcic. Produkty na wage tez sa zabronione: przynosic mozna jedynie te, na ktorych widnieje data przydatnosci do spozycia, opakowanie nie moze byc wczesniej otworzone, uszkodzone itp.
              • ma_niusia Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 07.02.12, 12:01
                Wyjaśniając kwestie teoretyczne transportu żywności (moja firma między innymi tym się zajmuje więc jestem zorientowana), są dostępne na rynku pojemniki termoizolacyjne do transportu zarówno pojedynczych porcji jak i całego przygotowanego na kilkadziesiąt osób obiadu. Pojemniki spełniają wszelkie normy i pozwalają na utrzymanie odpowiedniej temperatury i higieny posiłków. Odrębną jest kwestią czy firmy cateringowe rzeczywiście z nich korzystają - ale nie mi to oceniać.

                Wracając do sedna sprawy: jeśli to śniadanie z kanapkami jest w atrakcyjnej formie i nie jest elementem codziennym dla dzieciaków to może to być fajna sprawa. Z takim sadzaniem na tronie, z samodzielnym przygotowywaniem (ale ja bym w takiej sytuacji zadbała o naprawdę szeroki wybór różnorodnych i kolorowych produktów! może jakieś nowe oryginalne smaki? może np. oscypka spróbować czy czegoś innego co dzieci rzadko mają okazję jadać?), fakt, to może być atrakcja.
                W przedszkolu do którego mam zamiar posłać synka, jednak śniadania są codziennością, zajęcia z samodzielnym przygotowywaniem posiłków też są, więc cos takiego w takiej sytuacji nie byłoby atrakcją.
    • koza_w_rajtuzach Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 07.02.12, 06:56
      Moja córa ostatnio Michałkami częstowała.
    • mama_amelii Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 07.02.12, 07:58
      Cukierki,lizaki,batoniki(zawsze trzeba wziąc pod uwage dzieci bezmleczne,dlatego cukierki powinny być różne).Czasami rodzic przynosi tort i ciasteczka,jakiś napój.
      • eweliska18 Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 07.02.12, 08:54
        moja zaniosła po czekoladce Kinder dla każdego dziecka
        • mak-111 Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 07.02.12, 09:39
          moja nosila zelki i ew2.galaretki w czekoladzie.w kazdym razie nic twardego czym mozna sie zakrztusic.
          • ma_niusia Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 07.02.12, 09:51
            Mój jeszcze żłobkowy, na razie na urodziny robiłam tort, ale to mały prywatny żłobek i nie było problemu (połowa dzieci to alergicy, w tym mój syn największy, więc tort był specjalnie pod alergików bezmleczny i bezjajeczny a rok temu także bezglutenowy).
            Jak pójdzie do przedszkola prawdopodobnie będą to cukierki (a tort jeśli przedszkole pozwoli, bo ja lubię piec torty).

            Pomysł ze śniadaniem mi się też wydaje nie na miejscu. Super, że dzieci lubią, mój też lubi, ale Urodziny to wyjątkowy dzień, święto, powinno się więc czymś wyróżniać, czymś naprawdę szczególnym, przyjęte jest że to słodycze bo większość dzieci je lubi (co prawda nie wszystkie, mój zje, ale jak ma do wyboru cukierka i ogórka to wybiera ogórka). Jak ktoś jest mega nastawiony na bezcukrowo i zdrowo to może przecież zrobić np. bezcukrowe muffinki marchewkowe, czy galaretki z agaru z owocami, można robić i zdrowe "słodycze", ale ja uważam, że taki wyjątkowy dzień powinien być inny od zwykłego.
            • anetchen2306 Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 07.02.12, 10:07
              ... " ale ja uważam, że taki wyjątkowy dzień powinien być inny od zwykłego ..."
              No i dokladnie to samo przeciez mialam na myli piszac o tym nieszczesnym sniadaniu, ze to cos wyjatkowego, bo w przedszkolu mojej malej SNIADAN NIE MA!
              I ze liczy sie JAK, a nie CO (na to sniadanie zjadaja).
              Niestety nadal pokutuje przekonanie, ze slodkosci sa dla dzieci absolutnym hitem i spelnieniem marzen. Nie jestem nastawiona anty-cukrowo (bo slodycze moje dzieciaki tez zjadaja, co prawda nie sa to cukierki), sniadanie bylo alternatywa dla tortow czy cukierkow. Alternatywa. Bo coraz wiecej dzieci jest wlasnie uczulonych (mleko, barwniki, slodziki ...) i sniadanie to najwieksza alternatywa dla tych uczulonych i tych "normalnych". I dlatego taka opcja w przedszkolu mojej corki panuje. I nie jest to dzien zwykly: solenizant siedzi w tym dniu na "tronie", maja specjalny program urodzinowy, dzieci rysuja dla solenizanta laurki, wykonuja drobiazgi, spiewaja dla niego przez niego wybrane piosenki ... I ten dzien (chociaz bez slodyczy) jest naprawde dla dziecka (i jego gosci) wyjatkowy.
              • mikams75 Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 07.02.12, 10:16
                hehe, tak odnosnie tego nieszczesnego snaidania... u nas w pracy przy roznych okazjach byly organizowane kolacje. Jak okazji jest duzo, to i tych kolacji jest duzo. I tez sie juz przejadlo, bo ilez wieczorow mozna na to poswiecic. I wlasnie w pewnym momencie sniadanie okazalo sie hitem i coraz czesciej rozne wydarzenia swietuje sie wspolnym odswietnym sniadaniem. A wiadomo, ze na co dzien, to kawa i bulka przy biurku.
                A jaka oszczednosc czasu i do tego odpada problem organizowania opieki dla dziecka wieczorem.
                To tak odnosnie tego, ze sniadaniem tez mozna swietowac.
            • mikams75 Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 07.02.12, 10:10
              > przyjęte jest że to słodycze bo większość
              > dzieci je lubi (co prawda nie wszystkie

              generalnie to co by sie nie przynioslo, to zawsze ktores dziecko nie bedzie tego lubilo. Czy to cukierki, czy owoce czy buleczki na sniadanie.
              Dlatego kazdy moze szykowac cos wg wlasnego uznania i smaku wlasnego dziecka. Trudno uszczesliwic wszystkie dzieci. Najwyzej czesc nie zje.
              Choc podobno moj sernik wcinaly wszystkie, a czy sie ktores krzywilo przy tym, to juz nie wiem wink
    • zabulin Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 07.02.12, 11:52
      U nas (jesli rodzicą sa chętni) przynosi sie do przedszkola tort, ewentualnie szampana dzieciowego- dla calej grupy.

      Tort oczywiście zjadliwy dla dzieci - owocowy, czekoladowy, kakaowy.
      • jakikato Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 07.02.12, 12:31
        U nas (jesli rodzicą sa chętni) przynosi sie do przedszkola tort, ewentualnie[b] s
        > zampana dzieciowego- dla calej grupy


        a tego szampana to piją oczywiscie z kubeczków (dla zmyłki ) - trzeba wyrabiac w dzieciach prawidłowe zachowania i " chronic przed alkoholizmem" tongue_out
    • tijgertje Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 07.02.12, 12:41
      Moj mlody dzisiaj konczy juz 8 lat. Na poczestunek wzial to samo, co na trzecie i piate urodziny (w 2 roznych miejscach, teraz znowu inna szkola). Robie "teczowa tace". W rzedach ukladam roznokolorowe przegryzki, co tylko w sklepie znajde: paski papryki, mini-pomidorki, plastry ogorka, rzodkiewki, maliny, czernice, kostki zoltego sera, kawalki marchewki (tak na raz do buzi), roznokolorowe winogrona i kostki szynki, czy plasterki uwielbianej przez tubylcow kielbasy. Taca wyglada imponujaco, a dzieciaki wybierja to co lubia. Jakis drobiazg (balonik, plyn do baniek itp) plus jakies slodycze pakuje w male woreczki, daje pani i dzieci dostaja je przy wysciu do domu. W ten sposob w przedszkolu/szkole maja zdrowy i atrakcyjny posilek, "smieci" dostaja do domu, gdzie rodzice moga zdecydowac kiedy i ile na raz dziecko zje. Zawsze mialam niezly ubaw, bo okazywalo sie, ze niektore dzieci jadly wiekszosc rzeczy po raz pierwszy, czemu rodzice sie nadziwic nie mogli. Jedna znajoma miala niemal pretensje, ze zbankrutuje, bo jej syn sobie ubzdural i na okgraglo chcial wcinac jagody, ktore poza sezonem sa bardzo drogieuncertain
      • mojemieszkanie24 Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 07.02.12, 15:05
        czy to nie przesada ? Lizak, cukierek...itp. Wiadomo,że dzieci całego worka cukierków nie zjedzą , bo żadna nauczycielka na to nie pozwoli. Nawet mamby nie zjedzą całej tylko 1 część... Wydaje mi się, że część rodziców przynosząc wymyślne słodycze czy tęczowe tace ( popieram z tymi owocami ale nie wiem czy to dla dzieci akurat bedzie atrakcyjne- jeżeli tak to świetnie !!!) chce zainponować tylko właśni nie wiem... nauczycielce ? innym rodzicom? chcą by dziecko było ardziej lubiane ? Pakowanie dzieciom do domu w woreczki cukierki uwazam za przesade...
        • tijgertje Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 07.02.12, 17:23
          Ja sie tylko do tubylczej tradycji przystosowalamwink Na holenderskich urodzinach dzieci zawsze dostaja jakies drobiazgi i slodycze od solenizanta. Z dzieciecych imprez wracaja czasem obladowane jak wielbladysmile Osobiscie wole, jak dzieci przynosza slodycze do domu, moj mlody zazwyczaj je je potem tygodniaaaami, niz jakby mial dostac kawal tortu w przedszkolu czy szkole.
          Teczowa taca wedlug relacji mlodego i pani w zeszycie korespondencyjnym zrobila furore. Mlodego najbardziej zdziwilo to, ze pierwsza zniknela papryka, ktorej on nie lubismile Roboty z tym gora 5 minut i koszty w sumie tez nizsze, niz gdybym miala torta piec.
          • anetchen2306 Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 07.02.12, 18:29
            "Ja sie tylko do tubylczej tradycji przystosowalam Na holenderskich urodzinach dzieci zawsze dostaja jakies drobiazgi i slodycze od solenizanta. Z dzieciecych imprez wracaja czasem obladowane jak wielblady." W De dokladnie tak samo. Tez sie dostosowalam do faktu, ze lizaki ani cukierki "rarytasem" w przedszkolach nie sa, w wiekszosci istnieje odgorny zakaz ich przynoszenia. Stad tez pomysl ze sniadaniem (takie wlasnie tace z roznymi smakolykami o ktorych pisalas, nawet uczulone na cos dziecko zawsze sobie z tego cos wybierze) lub "suchym" ciastem (trzeba na kartce paniom zadeklarowac sklad ciasta, bo czasem czestowane sa tez dzieci z innej grupy).
          • zabulin Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 10.02.12, 10:25
            Osobiscie wole, jak dzieci p
            > rzynosza slodycze do domu, moj mlody zazwyczaj je je potem tygodniaaaami, niz j
            > akby mial dostac kawal tortu w przedszkolu czy szkole.


            Rozumiem-tradycja, zwyczaj tubylczy rzecz swięta. wink

            Ale, z ciekawości pytam, dlaczego ta mysl o "kawale" tortu w przedszkolu jest ci tak niemiła?
            Bo tak odbieram twój wpis?
            Nie wiedziałam, że w Holandii torty kroi się na "kawały". U nas wystarczy kawałek wink

            Pomysł z tacą. Niby fajny, ale dla mnie jednoczesnie ciut obrzydliwy.
            Już to widze. Dziecko łapie kiełbasę, wsadza do buzi. Nie ma siły- oblizuje przy tym palce. Wyjmuje te oblizane palce z buzi i dalej po plaster marchewy sięga, dotykając (przy okazji) tym obślinionym palcem sąsiedniego plasterka.


            Zdecydowanie wole, żeby moje dziecko jadlo ze swojego talerza. Jak zresztą kazde inne.
            A co tam jedzą- slodycze, warzywa, czy owoce, to już wedle zwyczaju niech się dzieje, naturalnie wink
            • mysz1978 Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 10.02.12, 22:18
              syn zaniosl dwie rzeczy - jedna to chyba jakies cukierki ale nie pamietam jzu jakie, a druga to lizaki - Chupa Chups mini (pakowane bodajze po 10 albo 20 sztuk).
              A jego kolega ktory mial urodziny dwa dni przed moim przyniosl Mamby wlasnie - moj syn byl zachwycony (jadl wtedy pierwszy raz) ale jedna mu wystarczyla big_grin
    • klubgogo Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 07.02.12, 20:08
      W starym przedszkolu przyniosłam tort śmietanowy (dzieci było niedużo), ale w tym roku były to cukierki czekoladowe.
      • czarna21.07 Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 09.02.12, 23:37
        Mojemu małemu zakupiłam Petitki Lubisie, świetnie smakują ,pakowane oddzielnie oraz mają pozytywną opinię Instytutu Matki i Dziecka- potrzebne niektórym Rodzicom smile
        Chyba tysiąc razy lepsze od Zozoli....
    • scarlett74 Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 11.02.12, 20:01
      Młodsza jeszcze nie miała swojej imprezki.Natomiast w przedszkolu starszego nie można było przynosić ciast własnego wyrobu(także na różne inne imprezki typu festyn czy dzień Babci),tłumaczono to wymogami sanepidu i szeroko pojętym strachem o zatrucie.Synek przynosił chupa chupsy, batoniki milka i mamby.
      • scarlett74 Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 11.02.12, 20:05
        Acha im,ur kojarzą nam sie ze słodkim, więc jakby młodzi mieli dostać zestawy śniadaniowe,to by pomyśleli ze matka im sfisiowała;0
        • mysz1978 Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 11.02.12, 21:48
          o wlasnie - juz mi sie przypomnialo - mini batoniki Milky Way (a nei cukeirki jak pisalam wczesniej) i Chupa Chups mini smile
    • listopadowka2008bis Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 12.02.12, 10:31
      U nas jest ustalony wewnetrznie zakaz przynoszenia lizakow, twardych cukierkow, gum do zucia, nic orzechowego. Preferowane sa wafelki/czekoladki/ ciastka osobno pakowane (oreo kinder, grzeski), albo paczka delicji. Tort tez sie pojawil, ale Mama, ktora go zrobila, ma firme z wyrobami ekologicznymi, wszystkie pozwolenia etc. U niej tez sa zamawiane ciasta na rozne okazje. Jakos szalenstwa nie ma - sa to symboliczne porcje (i bardzo dobrze).
      Czesto tez rodzice solenizanta przynosza cos do picia - jakies soki,nektary,szampan. Warunek - pakowane.
      Urodziny dzieciakow sa spisane na wielkiej kartce i wszyscy wiedza, kiedy sie spodziewac, ze dane dziecko bedzie je obchodzilo. W tym dniu sa tak modyfikowane zajecia, aby solenizantowi poswiecic ok 30 minut - spiewanie, zyczenia, czestowanie i jakas niespodzianka - specjalna albo ulubiona zabawa etc.
      Male prywatne przedszkole, wiec komunikacja jest miedzy rodzicami dobra, bo wszyscy sie znamy.
      • mysz1978 Re: urodziny w p-lu...czym częstują dzieci 12.02.12, 14:05
        szampan??? osobiscie nie lubie tego zwyczaju zeby dawac dzieciom to Piccolo uncertain
        A u nas generalnie to ze slodyczami urodzinowymi jest tak, ze dziecko w ciagu dnia rozdaje, ale wszyscy chowaja do szafki i biora ze soba albo i od razu jedza jak ida do domu, tak wiec rodzic ktory jest przeciwny slodyczom w ogole/ mambom/ lizakom itp ma jakis wplyw na to czy jego dzieck oto zje czy tez nie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja