nniebieska77
06.02.12, 22:10
Jestem mama 19-miesiecznej dziewczynki. Zastanawia mnie pewna sprawa. Moja coreczka nie chodzi do przedszkola, zlobka, jest ze mna w domu. Ma kontakt z innymi dziecmi, glownie z jednym chlopcem mlodszym od niej o miesiac. Jest to syn mojej kolezanki. Wlasnie podczas jednego z takich spotkan zauwazylam, ze moja Coreczka daje sobie zabierac zabawki - jesli tamten chlopiec wyrywa jej z raczek ona oddaje bez walki, nie probuje trzymac, wyszarpnac mu tak jak to robia inne dzieci, przybiega do mnie z placzem i skarzy sie po swojemu. Czy to jest normalne? Boje sie, ze jak pojdzie do przedszkola bedzie zagubiona i nieszczesliwa, bo inne dzieci beda jej wszystko zabierac. Tak jest przy kazdym spotkaniu - on bierze sobie wszystko czym tylko ona sie zainteresuje, a ona nie potrafi sie bronic. Nie wiem czy mam jej jakos pomoc, a jesli tak to jak? Chce, zeby byla bardziej "przebojowa" i nie ustepowala wszystkim w przyszlosci. Przybiega do mnie z taka smutna minka, ze zal mi serce sciska. Czy to moze przejsc, czy tez w jakis sposob powinno sie to w dziecku "wypracowac"?