Jak radzicie sobie

09.02.12, 12:59
z wnerwem na swoje dziecko drogie forumowiczki, bo moje nerwy są ostatnio w strzępach. Moja córa ma 16 mies i ostatnio mamy totalny kryzys ze spaniem. Nie chce spac w dzień, ale jak nie uśnie w dzień to wieczorem jest wycie i to na całe gardło przed snem, aż się zanosi. Jak w dzień sie prześpi to wieczorem ładnie zaśnie, bo nie jest zbyt zmęczona. W dzień dziś nie chciala zasnąc i sama nie wiedziała o co jej chodzi i ciągle wyła (bo płaczem już bym tego nie nazwała). w końcu zasneła ale więcej płaczu przy tym było niż potrzeba. Mi już nerwy powoli puszczają ale staram się jakoś nie okazywać tego, ale marnie mi to idzie ostatnio. Dziś krzyknełam już bo moje zdenerwowanie sięgneło zenitu. Co wy robicie w takich sytuacjach i czy wasze dzieciaki zachowuja się podobnie??
    • aleksandra1357 Re: Jak radzicie sobie 09.02.12, 13:55
      Lepiej uporaj się ze swoimi emocjami teraz, bo będzie już tylko gorzej niestety, jeśli chodzi o wkurzające sytuacje.
      Oto sposoby na nerwy:
      1) Wychodzić z domu i robić to, co się lubi, jak tylko się da
      2) Pomyśleć: "To tylko małe dziecko. Ma prawo płakać. Moja złość to mój problem."
      3) Wyjść do drugiego pokoju, uspokoić się
      4) Przeczytać książki o rozwoju dziecka
      5) W najgorszym momencie powiedzieć dziecku głośno: "Kocham cię" (to ma studzić emocje matki, nie dziecka)
      6) Iść na terapię (co też uczyniłam ja, bo wszystko powyższe nie działało)
      • ciastolina84 Re: Jak radzicie sobie 09.02.12, 14:01
        Hej, dzięki za rzeczową odp. Książki o rozwoju dziecka czytam, ale że jestem osobą strasznie emocjonalną to wychodzą takie sytuacje. Niestety na terapię mnie nie stać wink Nie chodzi też o to, że denerwuję sie na dziecko ponieważ placze, ale dlatego, że samo nie wie czego chce, przez co też trudniej mi jej pomóc.
        • aleksandra1357 Re: Jak radzicie sobie 09.02.12, 14:18
          Są darmowe terapie, szczególnie w dużych miastach. Np. ja chodzę za darmo.
          Może denerwujesz się, bo nie jesteś w stanie zaspokoić potrzeby dziecka, bo np. nie wiesz, czego chce. Czemu tak Cię to emocjonalnie rozwala? To tylko taki psychologiczny trop. Może ktoś kiedyś nie zaspokajał Twoich potrzeb, albo sama swoich potrzeb nie zaspakajasz itd.
          Tak czy siak źródło Twojej frustracji jest poza dzieckiem. Ono tylko krzyczy, ma prawo.
          • dagmara-k Re: Jak radzicie sobie 09.02.12, 14:40
            jesli ci to jakos pomoze:
            ja np dostaje mega nerwa w durnej sytuacji: dziecko ryczy, bo chce dostac cos, czego ja w tej sekundzie nie mam. ide po to, podaje, a mlode juz sfrustrowane drze sie, ze nie chce. to ja odstawiam, to ona glosniej, to ja sie pytam, czy bedzie np pila, to ona w wiekszy ryk. no to ja pasuje i mowie jeszcze spokojnie, ze stawiam na stole, zechce to sobie wezmie. no to ona oczywiscie wiekszy ryk i wtedy mi peka cos i zaczynam sie gotowac. a czemu? bo nie umiem wytrzymac tych paru chwil napiecia, kiedy nie jestesmy na wspolnej fali, kiedy nie jestem idealna i nie potrafie jej uspokoic/zaspokoic. ja wiem, skad to mam, a i tak zdarza mi sie czesto. jak mam lepszy dzien, to zwyczajnie wtedy prowadze sobie spokojna gadke z mloda pt co zrobimy za chwilke, jak sie uspokoi i czy jeszcze chce plakac, czy juz mozemy bblaa bla itd. albo potrafie odpuscic i niech sobie te swoe 30 sekund poplacze - bo tyle to trwa, jak jej nie przeszkadzam swoim "pomaganiem".
        • dagmara-k Re: Jak radzicie sobie 09.02.12, 14:20
          placisz skladki ZUS to cie stac, w wiekszosci miast sa osrodki terapeutyczne na nfz. sprawdz na stronach nfz.

          aleksandra, rewelacyjna odpowiedz. ja korzystam z punktu wyjsc z pokoju, z punktu " to tylko dziecko, ma prawo plakac", swoj sposob mam jeszcze taki, ze wciagam mnostwo powietrza i "wydycham" zlosc.
          tlumic nie ma co, bo wylezie wlasnie krzykiem, albo innym malo fajnym zachowaniem. albo bokiem - somatycznie. nie ma nic zlego w powiedzieniu do dziecka, ze sie jest zlym z jakiegos powodu i ze dlatego np przyjdzie sie do niego za chwilke, jak sie uspokoje. 16m jeszcze tego nie rozumie, ale to dla niego lepsze niz krzyk.

          P.S. nie jestem idealna, nie zawsze udaje mi sie panowac nad zloscia. tylko panowac to ja rozuemim kontrolowac, ale nie tlumic.
      • agus7 Re: Jak radzicie sobie 09.02.12, 15:44
        aleksandra1357 napisała:

        > Lepiej uporaj się ze swoimi emocjami teraz, bo będzie już tylko gorzej niestety
        > , jeśli chodzi o wkurzające sytuacje.
        > Oto sposoby na nerwy:
        > 1) Wychodzić z domu i robić to, co się lubi, jak tylko się da
        > 2) Pomyśleć: "To tylko małe dziecko. Ma prawo płakać. Moja złość to mój problem
        > ."
        > 3) Wyjść do drugiego pokoju, uspokoić się
        > 4) Przeczytać książki o rozwoju dziecka
        > 5) W najgorszym momencie powiedzieć dziecku głośno: "Kocham cię" (to ma studzić
        > emocje matki, nie dziecka)
        > 6) Iść na terapię (co też uczyniłam ja, bo wszystko powyższe nie działało)

        Wspaniala odpowiedz!
        Wydrukuje, wywiesze, bede przyswajac i stosowac. Dzieki!
    • joshima Re: Jak radzicie sobie 09.02.12, 14:17
      ciastolina84 napisała:

      > Mi już nerwy powoli
      > puszczają ale staram się jakoś nie okazywać tego, ale marnie mi to idzie ostat
      > nio. Dziś krzyknełam już bo moje zdenerwowanie sięgneło zenitu. Co wy robicie w
      > takich sytuacjach i czy wasze dzieciaki zachowuja się podobnie??
      Uważam, że ukrywanie własnych nerwów czy wręcz zniecierpliwienia przed dzieckiem jest bez sensu. Z resztą sama to zauważyłaś, bo w końcu wybuchłaś. Okazywanie emocji to sztuka, której trzeba nauczyć dziecko, tylko trzeba ją najpierw posiąść samemu.

      Inna sprawa to to co i dlaczego Cię denerwuje. To nie jest ze strony Twojej córki celowe i zamierzone działanie wymierzone przeciwko Tobie, więc czemu się złościsz i dlaczego na nią?
    • doti_2 Re: Jak radzicie sobie 09.02.12, 14:39
      tak się zachowywały w mojej obecności przed 2 urodzinami (to tak jak twoje) - był kryzys ze spaniem, miałam duży kłopot z położeniem małej spać w weekend. W tygodniu chodziła z nianią spać jak aniołek.
      Po miesiącu szarpaniny zaczęłam analizować co jest nie tak. Bo powtarzanie w kółko tych samych błędnych schematów do niczego nie prowadzi. Tak jakbyś do Anglika mówiła po polsku coraz głośniej i wyraźniej a on i tak nie zrozumie.
      Doszłam do wniosku że w weekend w domu mam tyle rzeczy do zrobienia że zwyczajnie nie zdażamy na jej drzemkę (bo robię porządki, coś grzebię w ogrodzie, coś gotuję ....). Za późno wracaliśmy z wyjścia czy innych zajęć, za późno dostawała zupę i za późno szła spać.
      Poprawiłam swój schemat do ram czasowych niani i dziecko cudownie zaczęło ładnie zasypiać.

      Oprócz tego co napisały poprzedniczki staram się jeszcze zauważyć co się stało że mnie dziecko zirytowało i dlaczego ono mnie zirytowało. Ale wcale nie jest to łatwe, stanąć obok i popatrzeć co ja takiego robię że ono się tak a nie inaczej zachowuje.

      Jak jestem bliska eksplozji to nabieram powietrza i wypuszczam porozumiewawczo patrząc na męża, a w duchu myślę "Boże dopomóż".
      • ciastolina84 Re: Jak radzicie sobie 09.02.12, 14:56
        Ja zawsze staram sie sobie przypominać w tych najgorszych chwilach o moich wyrzutach sumienia jakie mam jak na nia np krzyknę, ale to nie pomaga bo tak jak piszecie złość trzeba w jakis sposób okazac. Zazwyczaj werbalizuje ale jak do niej nie dociera to coraz głośniej i głośniej... Myslę że wyjście z pokoju będzie dobrym rozwiązaniem. A co do spania to mamy stały rytm tylko mała zachowuje sie tak jakby się bała zasnąć. Jest mega śpiąca a i tak nie chce się położyć. Może skok rozwojowy? Mam nadzieję że minie. dziekuję za wasze wszystkie odp.
        • dagmara-k Re: Jak radzicie sobie 10.02.12, 13:59
          to werbalizowanie zlosci nie ma byc zeby do kogos dotarlo, szczegolnie do 1,5 rocznego dziecka. przeciez ona nie zrozumie ze ma isc spac bo ciebie frustruje, ze jej uspac nie potrafisz. czy tam jakis innych sytuacji. nic nie dotrze. nie licz na to. nie o to tu chodzi.
    • naomi19 Re: Jak radzicie sobie 09.02.12, 15:20
      Skoro nie lubi spać w dzień, to może usypiaj ją o 1,5 godziny wcześniej wieczorem?
      Tak, żeby nie dopadło ją zmęczenie, ale żeby jednak nie zmuszać do tego, czego nie znosi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja