czy są takie matki panikary jak ja?

12.02.12, 18:58
Witam, chciałam sie pożalić na samą siebie w związku z niesamowitą wręcz chorobliwą obsesja na punkcie mojego dziecka. Pogłębia sie to wraz z jego wiekiem. Córka ma ponad 4 lata generalnie nie chorowała dopóki nie poszła do przedskzola. Od września zaczął sie maraton wszelakich chorób poprzez gardło, ucho, oskrzela i najgorsze zapalenie płuc. Jakoś udalo jej sie podzwignąć ale ja sie wręcz zapadam w strachu o nią. Każde kichnięcie wywołuje u mnie palpitacje serca, jedna kupa więcej niż normalnie przyprawia mnie o zawał. NIc tylko siedzę wpatrzona w nią i modlę się zęby znowu czegoś nie było. Momentami to aż mi trudno normalnie funkcjonować. Nie umię sobie z tym strachem o nia poradzić. Czy ktoś też tak miał i wyszedł z tego o własnych siłach ? smile
    • hesperia1 Re: czy są takie matki panikary jak ja? 12.02.12, 19:08
      Czy ktoś też tak
      > miał i wyszedł z tego o własnych siłach ? smile
      Ja niestety.Syn tak chorował że w większości przypadków lądował w szpitalusadTeraz mamy wspaniałego,rozsadnego lekarza,który nie przepisuje antybiotyku przy byle przeziębieniu.Jest lepiej,mały jest zdrowy już 2 miesiące(u nas to wielki sukces).Jestem spokojniejsza,ale przewrażliwienie zostało.
    • zebra12 Re: czy są takie matki panikary jak ja? 12.02.12, 19:09
      Ja tak mam. Walczę z tym, ale wciąż powraca. Pomaga na to praca i hobby poza domem.
      Tyle, że moje dzieci chorowały i pozaliczały szpitale. Nie potrafię być wyluzowaną mamą, skoro kilka razy nie było nam do śmiechu.
    • an_ni Re: czy są takie matki panikary jak ja? 12.02.12, 19:21
      idz po leki na nerwice zamiast meczyc dziecko i "wychodzic z tego o wlasnych silach"
      dziecko musi w tym zyc o wlasnych silach a do tego zaliczajac normalne dla przedszkolakow choroby
      • olus22 Re: czy są takie matki panikary jak ja? 12.02.12, 19:35
        Ja tak miałam w zeszlym roku jak córka poszła do przedszkola chorowała cały roku prawie w depresje przez to wpadłam. W tym roku nie choruje więc samo mi przeszło ale nie do końca bo jak tylko w przedszkolu jakiś powazniejszy wirus to jej nie prowadzę.
    • ma_niusia Re: czy są takie matki panikary jak ja? 12.02.12, 20:17
      Ja tak miałam. Syn silny alergik, osłabina odporność, miał anemię i podejrzenie celiakii. Jestem samotną matką, latałam po lekarzach, ciągle na zwolnieniach na dziecko (musiałam z powodów fiannsowych wrócić do pracy), jak poszedł do żłobka to 1,5 rku choował przynajmniej raz na miesiac, najczęściej częściej, jak zaczął 1 czerwca od zapalenia krtani to przez anginę paciorkowcową, zapalenie oskrzeli, zapalenie płuc i jakąś kolejną wirusówkę z rotawirusem po drodze był chory bez przerwy do 31 sierpnia.
      Odkąd trafiliśmy na fajną, rozsądną lekarkę ufającą obserwacjom mamy, dostaliśmy naturalne leki wzmacniające odponość, oraz syn "przechorował swoje" w żłobku że tak powiem, jest lepiej. Ostatnio był chory na początku listopada! Panikowałam jak ty, ale działałam na odporność, a teraz kiedy wiem, że "ogólnie" jest zdrowy i odporność ma na w miarę normalnym poziomie, to odpuściłam. Katar to katar, nie choroba, kupka, t kupka, może zjadł za dużo albo co. Przeszedł swoje, ja też już jestem zajechana od tego stresu o jego zdrowie, wiem, że zdowo go odżywiam, spacerujemy dużo, nie ciągam go w skupiska zarazków tupu centra handlowe czy sale zabaw, ale też normalnie chodzi do żłobka czy na plac zabaw na powietrzu. Więcej nie mogę zrobić a nie ma sensu żeby dziecki patrzyło na udręczoną matkę skoro w tej chwili jest zdrowe i wesołe smile
    • justak1 Re: czy są takie matki panikary jak ja? 12.02.12, 20:18
      Mnie już częściowo przeszło. Co zrobiłam- urodziłam drugie dziecko. U mnie zdało egzamin
      • mysz1978 Re: czy są takie matki panikary jak ja? 12.02.12, 20:23
        potwierdzam - czesto troche mija przy drugim moze dlatgo ze jzu sie wie wiecej o chorobach i objawach chorob smile i jakos tak sie czlowiek uodporni i na kazde kichniecien ie zwraca takiej uwagi smile
        no ale ja w sumie tez nieco panikuje (ale tak wewnetrznei - na zewnatrz zgrywam twardziela big_grin) i od razu snuje wizje mojego kolejnego L-4 i sterty lekarstw. Na szczescie obawy czesto sa bezzasadne smile
    • klubgogo Re: czy są takie matki panikary jak ja? 12.02.12, 20:41
      Odkąd moje dziecko w wieku 2 lat miało anginę i temperaturę sięgającą 40,5 stopni (od 38 kreska tak galopowała w sekundach, że przy 40,5 wyciągnęłam termometr, żeby na to nie patrzeć), zdarza się, że budzę się w nocy i przykrywając dziecko w nocy zawsze sprawdzam czoło i nos. Czasami wydaje mi się, że to zapobiegliwość, czasami, że to chore. Bywa, że drżę przy każdym kichnięciu, a 2 do tej pory ZUMy spowodowały, że badam mocz nie co 4 tygodnie, ale co 3. Żeby mieć pewnosć.
    • melancho_lia Re: czy są takie matki panikary jak ja? 12.02.12, 20:47
      Miałam tak po narodzinach córki -młoda miala w pierwszych dniach poważną infekcję, podejrzewano zapalenie opon mózgowych i sepsę- nic się nie potwierdzilo. Do tej pory nie wiemy co to było, lekarze też nie wiedzą (CRP bardzo wysokie, leukocytoza a wszystkie posiewy wróciły jalowe). W pierwszych miesiącach byle kichnięcie czy ulanie urastało dla mnie do rangi stanu zagrożenia życia. Potem trochę mi się uspokoiło aż do niedawnej historii z zapaleniem krtani i gnaniem karetką do szpitala. I znowu co kaszlnięcie to od razu mam miękkie nogi... Ehh...
    • anutka8383 Re: czy są takie matki panikary jak ja? 12.02.12, 20:53
      Mam to samo, a odkąd synek chodzi do przedszkola to już jakaś masakra. Ostatnia choroba na początku grudnia zakończyła się szpitalem. Po tym synek nie chodził do przedszkola( lekarka nawet sugerowała by sobie odpuścić) odpoczęliśmy od chorób. Jutro zaczyna przedszkole znowu, a ja jak pomyślę ze może być powtórka z rozrywki to mam dość.
      • paliwodaj Re: czy są takie matki panikary jak ja? 12.02.12, 21:13
        bylam taka przy pierwszym dziecku, ciagla panika, najwiecej problemow zdrowotnych lakarzy i szpitali
        Pozniej urodzilam drugie i trzecie i zdalam sobie sprawe nie ma tu miejsca na moje paniki, nic mi po moich psychozach, na pewno nie pomoga dzieciom
        Za to dorobilam sie masy siwych wlosow, bez malowania nie da rady
        To samo mowie o depresjach po porodowych, wiem ze to nie dziala w tez sposob, ale jak ktos mnie pytal czy mnie nie dopadaly, mowilam ze na depresje trzeba miec czas i warunki
      • mama_hanki2010 Re: czy są takie matki panikary jak ja? 12.02.12, 21:14
        Ja to jestem jeszcze gorsza! Przedszkole przede mną, do żłobka córka nie chodzi, więc póki co nie choruje w ogóle. A i tak mam wciąż jakieś nieuzasadnione lęki o jej zdrowie i manię 'sprawdzania czoła' jak śpi. Na zewnątrz tego nie okazuję, ale są chwile, że bez sensu potrafię się nakręcić po serii kichnięć. Ot, przewrażliwiona mamuśka do kwadratu sad
        Jak nie minie- pozostaje terapia wink
    • mikams75 Re: czy są takie matki panikary jak ja? 12.02.12, 21:54
      niektorym to nigdy nie mija np. u nas babci. Wystarczy, ze wnusia kichnie, to panikuje i sie nie umawia nigdzie na nastepny dzien, i modli sie bo nie wie czy dziecko przezyje. Jak dziecko ma katar/kaszel, to mowi mi strasznie wspolczujacym tonem, zebym sie nie martwila, bo zapewnie sie wygrzebie z tego.
      Mnie jest przykro, bo wiem, ze sa rodzice z naprawde ciezko chorymi dziecmi i za nich powinna sie modlic.
    • minerwamcg Re: czy są takie matki panikary jak ja? 12.02.12, 23:16
      Miałam tak w zeszłym roku - młodej, pomimo szczepienia, przyplątał się jakiś rotawirus, na który nie była odporna. Wylądowałyśmy w szpitalu z czterdziestostopniową gorączką, po powrocie przyszło jeszcze zapalenie gardła... w sumie mała chorowała prawie trzy tygodnie.
      Wiem, że to jest nic w porównaniu z dziećmi, które prawie nie wychodzą z zaziębień, zapaleń gardła i ucha, gryp i ciężkich alergii - ale nas córka rozpuściła okropnie, bo chorować jak dotąd nie miała zwyczaju.
      Kiedy się to skończyło, dostałam schizę na punkcie, że znowu zachoruje. Potrafiłam po kilkanaście razy dziennie dotykać jej czoła sprawdzając, czy nie ma gorączki, jej ubranie na wyjście planowałam jak kampanię wojenną, żeby nie zaziębić ale nie przegrzać, przejmowałam się każdym kichnięciem.
      Przeszło mi. Teraz choroby przyjmuję znacznie spokojniej, zresztą znowu - prawie ich nie ma.
      • mamusia.chlopca Re: czy są takie matki panikary jak ja? 13.02.12, 08:51
        Uff... nie jestem sama.
        Czasami też łapię się na tym, że "przeginam". Mój Syn kichnie, a ja biegnę sprawdzic, czy aby nie ma mokro pod nosem. Nie zostawię Go na dłuzej samego w pokoju bo nie wiem jaki pomysł wpadnie Mu do głowy. Jak ma się "spotkać" z innymi dziećmi to myśle, czy aby żadne nie będzie chore, czy mój Syn czegoś nie złapie.
        Wiem, że tak nie powinno być, ale jest to silniejsze. Czasami to "zamartwianie się" doprowadza mnie do płaczu, bo mam same czarne scenariusze uncertain Boję się o Niego bardzo - jak pewnie każda mama o swoje dziecko, jednak czasami staje się to obsesyjne - niestety.
    • budzik11 Re: czy są takie matki panikary jak ja? 13.02.12, 08:48
      Ale czego wy się tak boicie? Że dziecko umrze?? Teraz chyba o to niełatwo. Ja się nie stresuję wcale. Tyle tylko, że choroba to przykra konieczność podawania leków, pamiętania o godzinach, oklepywania, inhalacje itp. A moje dzieci chorowały na zapalenie oskrzeli, zapalenie płuc, świnkę, ospę, szkarlatynę, rotawirusa, zapalenie ucha, rumień zakaźny, jedno miało złamaną rękę, szyty łuk brwiowy, anemię, że o zwykłych przeziębieniach, katarach i kaszlach nawet nie wspomnę. Czy się stresowałam? Wcale. Dostawali lek, po jakimś czasie byli zdrowi. Co nas nie zabije, to nas wzmocni wink
      • klubgogo Re: czy są takie matki panikary jak ja? 13.02.12, 09:08
        To nie jest tak, że sie boimy, tylko stajemy na baczność, gdyby miala nadejść choroba. Moja póki co z powązniejszych chorób miala anginę i 2 razy Zum. Przy złamanym obojczyku nie martwiłam się tak, jak odbierając wynik moczu, a gdy z rozbitą glową jechałyśmy karetką do szpitala, w ogóle się nie przejmowalam..
        • budzik11 Re: czy są takie matki panikary jak ja? 13.02.12, 09:11
          klubgogo napisała:

          > To nie jest tak, że sie boimy, tylko stajemy na baczność, gdyby miala nadejść c
          > horoba.

          No ale jak ma nadejść to nadejdzie czy stoimy na baczność czy leżymy. Nie da się wychować dzieci bez chorób, są one nieodłącznym elementem dzieciństwa i macierzyństwa. Denerwować się można było sto lat temu, kiedy byle zapalenie płuc czy gorączka rzeczywiście mogły zabić dziecko. Ale teraz?
          • ma_niusia Re: czy są takie matki panikary jak ja? 13.02.12, 09:27
            Gorączka nie zabija, jasne, ale choroby są potwornie uciążliwe i nieprzyjemne, szczególnie dla małych dzieci. Owszem, nikt nie twierdzi, że ma być lekko, łatwo i przyjemnie, ale trudno na spokojnie przyjmować (większe lub mniejsze) cierpienie dziecka.
            Choroba to dla dziecka złe samopoczucie, niedogodności związane z dolegliwościami, ból... dla rodziców to nie tylko konieczność podawania lekarstw, latania po lekarzach ale także (w moim przypadku) problemy w pracy, gdy ciągle siedzę na zwolnieniu na dziecko, całymi tygodniami...
            Choroba to nieodłączny element życia, trzeba nauczyć się "praktycznie" jak sobie z tym radzić najlepiej organizacyjnie i psychicznie, ale nie unikniemy tego całkowicie.
            • budzik11 Re: czy są takie matki panikary jak ja? 13.02.12, 09:41
              ma_niusia napisała:

              >Owszem, nikt nie twierdzi, że ma być lekko, łatw
              > o i przyjemnie, ale trudno na spokojnie przyjmować (większe lub mniejsze) cierp
              > ienie dziecka.

              Ale jest różnica między "nieprzyjmowaniem spokojnie" a "chorobliwą obsesją", "depresją", "drżeniem przy każdym kichnięciu" - bo to już jest jakaś fobia
              CytatFobia (nowołac. phobia "stany lęku u neuropatów", z stgr. φόβος phóbos "strach, lęk") - zaburzenie nerwicowe, którego objawem osiowym jest uporczywy lęk przed określonymi sytuacjami, zjawiskami lub przedmiotami, związany z unikaniem przyczyn go wywołujących i utrudniający funkcjonowanie w społeczeństwie. Fobie wywoływane są przez pewne sytuacje lub obiekty zewnętrzne wobec osoby przeżywającej lęk, które w praktyce nie są niebezpieczne.(...) Zasadniczy obraz fobii to przesadne reakcje zaniepokojenia i trwogi, pomimo świadomości o irracjonalności własnego lęku oraz zapewnień, że obiekt strachu nie stanowi realnego zagrożenia.
              • ma_niusia Re: czy są takie matki panikary jak ja? 13.02.12, 10:18
                budzik 11 - Masz rację. Ja teraz aktualnie nie doszukuję się objawów, ale niepokoi mnie każda choroba dziecka. A kiedyś u mnie to była obsesja. Wyrosłam z tego, trudno mi powiedzieć czy z jakieś konkretnej przyczyny, czy wszystko naraz: czas, wychorowanie się dziecka, "oswojenie" z chorobowymi objawami i umiejętność sprawnego reagowania i radzenia sobie z nimi, dużo czytałam o chorobach dziecięcych i wiem, że od zapalenia krtani nie umrze wink
    • w_miare_normalna Re: czy są takie matki panikary jak ja? 13.02.12, 10:07
      jak moja zaczyna kaszleć to udaję, że nic się nie dzieje, ot kaszel po prostu, większość dzieci przedszkolych kaszle, nic to takiego, ale w głębi serca czuję uścisk żołądka, serce mi mocniej bije, bo już mam strach, że albo skończy się kolejnym pobytem w szpitalu, albo antybiotykiem. na dzień dzisiejszy i tak jest lepiej niż było, nie drżę już jak mówi, że ją brzuszek boli, tylko masuję i jest lepiej. jak nie zje obiadu albo kolacji to też się nad nią nie trzęsę, po prostu. każdy człowiek raz ma lepszy, a raz gorszy dzień, dzieci też.
      Niestety nie umiem się pozbyć tego strachu o choróbska, jak tylko raz zakaszlnie w nocy to zaraz mi wszystko w środku loto i już mam po spaniu uncertain
      Młoda też ma 4 lata.
    • zabulin Re: czy są takie matki panikary jak ja? 13.02.12, 11:10
      Ja tak mam.
      jako noworodek syn byl hospitalizowany z powodu zum.
      Było tez kilka "akcji", po ktorych lądowalismy w szpitalu na rozmaitych konsultacjach z rozmaitymi specjalistami.
      Siostra meza ma dwoje dzieci. Nie przeszli nawet 1/3 tego co my.
      Dlatego irytuja mnie rady złośliwości na temat histeryzowania (mojego). Jak ktoś nie był w takiej sytuacji, niech się nie wypowiada, czy nalezy się bać czy nie.

      Tak, chodze z lękiem pod skora. Nie potrafię inaczej, choś bardzo sie staram.
    • panna.sarabella Re: czy są takie matki panikary jak ja? 13.02.12, 11:40
      ja miałam dokładnie tak samo, z tym że córka chorowała często na ostre zapalenie krtani z obrzękiem krtani (pogotowie, czasem szpital). Ataki były po 2-3 razy w miesiącu. Każde chrząkniecie, kaszel - mnie od razu przeczyszczało i wpadałam w panikę. Nie dałam rady sama, poszłam do lekarza po tabletki uspokajające, miałam się też zgłosić na terapię, ale tabletki pomogły, poza tym w międzyczasie córa została zdiagnozowana jako alergik i astmatyk, dostała odpowiednie leki i jakoś tam przędziemy.
      • papilon.0 Re: czy są takie matki panikary jak ja? 13.02.12, 19:14
        Dziękuje Wam mamy za podzielnie się własnymi lękami, pocieszyło mnie to że nie jestem sama w tym problemie. Wariant z drugim dzieckiem nie wchodzi w grę bo na samą myśl o powrocie na start (ciąza, poród, kolki, szczepienia nieprzespane noce itd) słabo mi się robi. ja nie jestem po prostu gotowana na druga ciąże i przechodzenie tego od pocżatku mając jeszcze jedno dziecko. Owszem czlowiek może bogatszy w doświadczenie ale i też bardziej świadomy jakie zagrożenia czyhają na dziecko.
    • ilunia270 Re: czy są takie matki panikary jak ja? 13.02.12, 22:17
      Ja też taką mamusią byłam dopóki nie urodziłam drogiego dziecka,teraz luzik już sie nie przejmuję byle czym! bo nawet nie mam na to czasu smile a morał taki że proponuje ci dla córci rodzeństwo.pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja