asienka95
17.02.12, 14:47
Ostatnio byłam w przychodni z Młodym i była tam mama z synkiem w wieku mojego.
Chłopiec biegał trochę po korytarzu, był wszystkiego ciekawy, takie żywe srebro.
Mama ciągle powtarzała jak mantrę: nie biegaj, nie ruszaj, nie idź tam... Jej synek nic sobie z tego nie robił.
Nic dziwnego, pewnie jest przyzwyczajony do tej melodii, która towarzyszy non stop, więc trudno by na nią reagował...
Wiem, że takie zachowanie mamy to próby rozładowania emocji siedzących w niej, a nie jakieś konstruktywne działanie mające pomóc dziecku. Wiem, ale do dziś brzęczy mi w głowie ta melodia. I współczuję Młodemu. Chciałam się po prostu wypisać.
Nikogo nie oskarżam.