Uległam mojemu dziecku..Mam parę pytań o przyjęcie

22.02.12, 09:56

Osobniczka lat 4.
Przyjęcie w domu.
Nie wiadomo ile dzieci przyjdzie. Zaroszonych 5sztuk, ale 1 dziewczynka pewnie nie przyjdzie. Reszta nie wiadomo.
Menu ustalone (lekki torcik ptasie mleczko- jogurt z galaretką, na górze galaretka, więc chyba ok, nuggetsy i pieczone ziemniaczki- a może lepiej fantazyjne kanapki?)
Czas 2 godziny.
Ja nie chciałam, uważam, że to za wcześnie, dzieciurki za małe, ale co tam, córka marzyła, prosiła i wyprosiła.
Tylko pytanie o rozkład jazdy tzn co najpierw co potem.
Mój wstępny, bardzo wstępny plan:
1. torcik, zdmuchiwanie świeczek,, jedzenie tortu, soczki i te sprawy
2. jakaś zabawa ruchowa, żeby je wymęczyć (jakieś pomysły?) mam tunel z Ikei big_grin
3. jakaś gra planszowa, mamy rózne Domina i inne gry dla maluchów
4. zabawa własna czyli masakra pokoju
5. w tym czasie sprzątam stolik po torcie i podaję nuggetsy i na sam koniec dzieci jedzą

Czy to dobry plan? Jakieś pomysły na zabawy? Czy rodziców powinnam zaprosić na kawę? (nie wiem, czy będę miała czas się nimi zając, ale mogliby siedzieć przy stole w dużym pokoju, a ja będę zajmować się dziećmi... I pytanie o drobiazgi dla dzieci- co to może być, chodzi o miły gest, nie żaden bogaty prezent. Czy lepiej na zakończenie dać paczuszkę z prezencikiem czy może stosować nagrody np po wykonaniu czegoś tam otrzymujemy po naklejce? Jeśli prezencik pod koniec to co mogłoby to być? Czy np jakies naklejki plus słodycz? Za rok to na 100% przyjęcie w sali zabaw smile ale teraz wydaje mi się, że jednak lepiej dom... Pomóżcie, do soboty bliżej, coraz bliżej big_grin
    • hanna26 Re: Uległam mojemu dziecku..Mam parę pytań o przy 22.02.12, 10:07
      Tort dałabym na samym końcu, albo przynajmniej pod koniec imprezy. Zwykle jest to jeden z najważniejszych momentów programu. Nie warto nim zaczynać imprezy.
      • naomi19 Re: Uległam mojemu dziecku..Mam parę pytań o przy 22.02.12, 10:15
        A przekąski w takim razie kiedy?
        • wrzesniowamama07 Re: Uległam mojemu dziecku..Mam parę pytań o przy 22.02.12, 10:54
          To trochę zależy od pory imprezy. Jeśli jest późnym popołudniem, o 16 powiedzmy, i ma trwać 2 godziny, dzieci będą po obiedzie i nie zgłodnieją. Ja bym postawiła raczej na prawdziwe przekąski, typu pokrojone owoce, chrupki zbożowe, paluszki, coś co dzieci biorą w paluchy i jedzą, nie uświniając się za bardzo. Kanapeczki wylądują na podłodze. Tort pod koniec imprezy.

          Jeśli masz warunki, rodziców bym zatrzymała. Zostawianie dzieci to już tak 6-7 lat jak mają, moim zdaniem. Będziesz się mimo wszystko pewniej czuła.

          Prezenty - mój synek z kinderbali przynosił najczęściej kolorowankę plus niespodziankę z kinderjaja
    • aniko16 Re: Uległam mojemu dziecku..Mam parę pytań o przy 22.02.12, 11:13
      Dobrze, że uległaś w końcu dlaczego nie. Tort rzeczywiście lepiej podać pod koniec. Najlepiej zacznijcie od przekąsek "śmieciowych" typu m&m, chipsy, żelki, trochę owoców (raczej dzieci się na nie nie rzucają). Potem zabawa, nuggetsy i pieczone ziemniaki, a po nich tort. Rodzicom jak będą przyprowadzać pociechy zaproponuj zostanie albo pozostawienie dziecka pod twoją opieką. Ciekawe jak masz zamiar ograniczyć zabawę do 2 godzinsmile
      • kasiuchna_symphonica Re: Uległam mojemu dziecku..Mam parę pytań o przy 22.02.12, 11:32
        a ja bym żelkami i innymi śmieciami nie zapychała. ja bym rozłożyła stół szwedzki i rozłożyła dzieciakom jakieś owoce paluszki czy choćby ciastka ale nie m&m-sy i żelki bo popierwsze będziesz je wyciągać z każdego kąta i dzieci nie będą chciały jeść torta a torta podałabym pod koniec imprezy. Zrób kanapki ale jakieś nieskomplikowane bo jak kanapka z szynką serem i ogórkiem się rozwali to wiadomo sprzątanie. Zaprosiłamym mamy żeby jak dzieciaczki będą się bawiły zerkały trochę na swoje pociechy przecież nie o to chodzi żebyś się męczyła wokół zgrai rozszalałych bestii a przy okazji ty tesz trochę poplotkujesz. co do zababw przygotowałabym wcześniej kilka gier lub zabaw typu kredki coś co łatwo ogarnąć byle nie za dużo bo zaczną się bawić jednym a zaraz później pójdą do drugiej zabawy...
    • ponponka1 Re: Uległam mojemu dziecku..Mam parę pytań o przy 22.02.12, 11:53
      Ja jestem wlasnie po trzylatkowym

      slodkosci - czekoladowe muffinki z rozowa glazura (dalam kilka kropel soku z malin do cukru pudru i wyszedl piekny kolor rozu). Jeden z mufinkow - wybrany przez corke - zostal udekorowany trzema swieczkami.
      Mufinki wylozone na stole, papieorw talerzyki i male butelki z cola i slomka. Kazdy podchodzil kiedy chcial.
      Najpierw rozpakowywanie preznetow, chwila zabawy, zaproszenie do stolu, zdumachie swieczek i konsumpcja. Dalsza zabawa ok 20-30 min. Nastepnie maz zajal sie podgrzewaniem parowek (w Norwegii to hit dzieciecych przyjec) a ja zajelam dzieci szukaniem skarnu. Przygotowalam wczesniej duze kartki A4 z czterema usmiechnietymi buziami -czerwona, nastepna zielona, zolta no i w koncu niebieska. Kazde dziecko dostalo taki zestaw zszyty zszywaczami i rozpoczelismy szukanie skarbu. Najpier trzeba bylo znalezc buzie czerwona - u mnie bylo to na mikrofalowce w takiej dziecej kuchni Ikea - najbystrzejszy chlopiec otworzy drzwiczki a tam kartka, z nastepna buzia, zilona. Zatem szuknie zielonej. Byla na pufiew duzym pokoju, po otwarciu pufy okazalo sie ze tam jest kartka z buzia zolta. Wiec szukanie zoltej, ktora byla przyklejona do torebki mojej corki - torebka wisiala na klamce w kuchni - w torebce kolejna kartak - niebieska buzia. Ta byla na skrzynce w pokoju corki. A w skrzynce papierowe torebki ze skarbem - mandarynka, mala paczka rodzynek i takie zlote monety z czekolada. Zabawa przednia ale trzylatki potrzebowaly troche pomocy i wskazowek. Czterolatki mozna puscic na tka wyprawe same. Jak jest lato i pogoda to swietna zabawa w ogrodzie.

      Po takiej wyprawie byly parowki i dwie godziny minely jak zbocza trzasl smile
      • sagittarius_84 Re: Uległam mojemu dziecku..Mam parę pytań o przy 23.02.12, 14:11

        3 latki i Cola ???!!!
        • ponponka1 Re: Uległam mojemu dziecku..Mam parę pytań o przy 23.02.12, 15:21
          tak - raz na rok smile Jak beda mialy prochnice to nie bede zganiala na geny, obiecuje!!!!
    • tempera_tura Re: Uległam mojemu dziecku..Mam parę pytań o przy 22.02.12, 12:38
      Nugetsy po torcie? Bez sensu.
      Zabawa, jedzenie, zabawa, tort.
      • eliszka25 Re: Uległam mojemu dziecku..Mam parę pytań o przy 23.02.12, 16:06
        moim zdaniem, skoro impreza ma byc 2-godzinna, to do jedzenia wystarczy sam tort i jakies drobne przekaski. ja bym taka impreze zorganizowala tak, zeby zaczela sie ok. 15-16 i zaczela ja wlasnie od dmuchania swieczek i tortu (w koncu pora podwieczorkowa), pozniej rozpakowywania prezentow, zabawa, a w tzw. miedzyczasie urzadzilabym dzieciecy szwedzki stol z drobnymi przekaskami typu paluszki, flipsy, ciastka itp. plus oczywiscie cos do picia. moim zdaniem to zdecydowanie wystarczy.

        ja sobie nie wyobrazam, zebym w ciagu 2 godz. miala zjesc danie obiadowe (frytki i nuggetsy) i pozniej jeszcze kawal tortu. jak dasz najpierw te frytki i tego kurczaka, to pozniej dzieci podziubia tort i zostawia, jak dasz najpierw tort, to nie zjedza nuggetsow. miedzy jednym posilkiem a drugim minie mniej wiecej godzina, wiec dzieci raczej w tym czasie nie zglodnieja. no i poza tym, czy dzieciom starczy jeszcze czasu na zabawe, skoro w ciagu 2 godz. masz zamiar 2 razy podawac jedzenie?
    • camel_3d polecam zabawe w duchy... 22.02.12, 12:52
      dzeiciaki siadaja przykryte przescieradlami... a jedna osoba musi odgadnac ktory duch to ktore dzeicko. moze dotykac glowy np..czy twarzy...przez przescieradlo no...

    • jerzozwierza Re: Uległam mojemu dziecku..Mam parę pytań o przy 22.02.12, 12:53
      1. ja uważam, że to nie za wcześnie na przyjęcie, super, że się zgodziłaś
      2. wątpię, żeby rodzice przyprowadzili dzieci, jeśli jasno nie określisz, że ich też zapraszasz (no chyba, że zaproszone dzieci są z rodziny, ale jeśli to kumpelki z przedszkola- może być różnie)
      3. Ty sie zajmij rodzicami (powinnaś przewidzieć dla nich jakiś poczęstunek i ciasto), dzieci się zajmą same sobą i będą szczęśliwsze
      4. mój plan byłby taki: zabawy swobodne (zorganizowałabym im jakieś akcesoria typu balony itp), przegryzki do pokoju dziecka (fajne przekąski dziecięce), dalej zabawa, w końcu: tort, jeszcze chwila brykania i do domu
      5. wątpię, żebyście się zmieścili w 2 godzinach
      6. zapytaj rodziców dzieci, czy przyjdą. Jeśli nagle nikt nie przyjdzie albo tylko jedno dziecko, Twoja córka może być zrozpaczona.
      Nugetsy po torcie- trochę szokujący pomysł, nie uważasz?smile
    • minerwamcg Re: Uległam mojemu dziecku..Mam parę pytań o przy 22.02.12, 13:46
      Byliśmy niedawno na urodzinach czterolatki, ponieważ panna ma kota na punkcie kotków, a żywego w domu być nie może, wszystkie dzieci przebrały się za kotki. Istna rewia futrzanych uszu, ogonów, malowanych pyszczków smile Dzieci bawiły się wszystkimi zabawkami jubilatki i jej o dwa lata starszego brata (przyjął to ze stoickim spokojem i też się dobrze bawił), układały kotka z puzzli, grały w świnki, wspinały na piętrowe łóżko i z powrotem, woziły się wzajemnie w lalczynym wózku, słowem, szalały co wlazło. Rodzice w większości zaprzyjaźnieni ze sobą siedzieli w drugim pokoju i jedli różne gryzidła - suszone owoce, orzechy, jakieś chrupki czy ciastka. Dzieci jak miały na coś ochotę po prostu brały sobie ze stołu albo prosiły o nałożenie/nalanie, osobnego stołu dla nich nie było. Jako przekąska wystapiły kurze udka w przecudownym sosie z marynowanych śliwek - niebo w gębie, potem jeszcze na półsłodko crumble wiśniowe. Tort był jak to tort - w drugiej części uroczystości, oczywiście z kotem na środku.
      Dzieci razem z gospodarzami chyba z ośmioro, nie policzyłam dokładnie, bo ciągle biegały smile
      • dagmara-k Re: Uległam mojemu dziecku..Mam parę pytań o przy 22.02.12, 19:18
        camel, fajna zabawasmile

        kurka, mniej sie zastanawialam nad weselemwink
        • paliwodaj Re: Uległam mojemu dziecku..Mam parę pytań o przy 22.02.12, 19:51
          tort oczywiscie na koncu, przeciez jak po nuggetsach i torcie ktores zwymiotuje w czasie "zabaw ruchowych" to bedzie po przyjeciu
          Torebki z prezencikami zawsze dajemy przy wyjsciu, gdy dasz wczesniej dzieci to otworza i bedziesz miala w kazdym kacie, bo nie wierze ze zechca pozbierac i schowac do domu
          Rodzicow tez zapros na kawe i ciastko, moze jeszcze pomoga ci dopilnowac calej zabawy
          No i 4 lata to odpowiedni okres na przyjecia urodzinowe, przeciez 12 latek juz nie zechce
    • joxanna Re: Uległam mojemu dziecku..Mam parę pytań o przy 22.02.12, 20:36
      I jeszcze jakieś konkursiki z nagrodami - małe spineczki, naklejki itp. Np zgadywanie odgłosów zwierząt, coś łatwego.
    • kaskahh Re: Uległam mojemu dziecku..Mam parę pytań o przy 22.02.12, 21:45
      ale... w ciagu dwoch godzin zabawa, tort, jedzenie?
      to chyba za duzo...
      lub za krotka impreza
      • naomi19 Re: Uległam mojemu dziecku..Mam parę pytań o przy 22.02.12, 21:54
        Baaaaaardzo dziękuję za pomysły i opinie. Bardzo spodobały mi się niektóre zabawy i z pewnością je wykorzystam.
        Co do kolejności potraw- ja z Górnego Śląska. U nas zaczyna się ciastem i tortem, a kończy kolacją, przynajmniej imprezy 'dorosłe'. W tym wypadku dałyście mi do myślenia, czy rzeczywiście tort podać na końcu... jednak: dzieci przyjdą o 14.30 a więc zaraz po obiedzie, więc pomyślałam o słodkim torcie i przekąskach typu paluszki, ciasteczka. Potem zabawy wszelakie, a na końcu jeśli zgłodnieją to zjedzą coś konkretnego (kanapki czy nuggetsy), będzie w końcu 16.30.
        Ja się martwię, czy będę w stanie zapełnić fajnie te 2 godziny, a Wy mówicie, że to mało i szczerze mówiąc pocieszające jest to bardzo. Jeśli impreza się przedłuży to oczywiście nie będę miała nic przeciwko, jeśli stanowisko rodziców będzie takie samo.
        Gdyby ktoś miał jeszcze jakieś pomysły to chętnie poczytam smile
    • tusia-mama-jasia Re: Uległam mojemu dziecku..Mam parę pytań o przy 22.02.12, 22:03
      Jestem po karnawałowym kinderbalu: 4- i 5-latki, ale myślę, że i dla młodszych podobny zestaw może być atrakcyjny.

      Po pierwsze - było powiedziane, że to bal przebierańców /wszystkim przedszkolakom ostały się jeszcze stroje z imprez przedszkolnych/.
      Po drugie - były kredki do malowania twarzy i jedna z mam zrobiła wszystkim malunki pasujące do przebrania.
      Po trzecie, ale jedno z ważniejszych - balony, balony, balony! Nie tylko "zwykłe", ale też takie wielkie "piłki" z gumką do odbijania na ręce - zabawa na ponad pół godziny.
      Po czwarte - zabawa w chowanego - prosta, nie wymaga rekwizytów, a emocje wielkie i ubaw po pachy, nie chcieli kończyć smile
      Po piąte - duuuużo zabawy swobodnej, czyli jak słusznie ujęłaś masakra pokoju tongue_out Brokat ze strojów dziewczynek mimo sprzątań poimprezowych nadal tu i ówdzie błyśnie, a kawałki paluszków znajdowałam jeszcze 3 dni poźniej w dość osobliwych miejscach wink Cóż, łóżko synka przekształciło się w okręt pełen kapitanów i kucharek, sztorm szalał, w końcu rozbitkowie musieli gromadzić zapasy wink

      A w menu - nic ciepłego, bo dzieci w poobiedniej porze były najedzone. Zrobiłam sałatkę owocową i jedną "na słono" - bardziej dla rodziców, bo choć część dzieci jada takie i mój własny syn po imprezie się sałatką zajadał, to w trakcie zabawy nikt nie miał czasu na jedzenie. Na moment przy stoliku zgromadziły towarzystwo kolorowe galaretki /kroisz pomarańcze na pół, usuwasz łyżeczką miąższ i do powstałych pomarańczowych "miseczek" wlewasz rozmieszaną w wodzie, ostudzoną galaretkę i do lodówki; jak stężeją, kroisz jeszcze raz na pół - kolorowe ćwiartki do wygryzania ze skórek pomarańczy miały wieeelkie wzięcie, choć nie zdążyłam im zrobić planowanych wcześniej żagielków, by były łódeczkami/. Były luźne owoce /np. liczi, bo większość dzieci nie znała, więc oczy im się z ciekawości świeciły/, owocowe "chipsy", rodzynki, paluszki etc. do podgryzania, "muchomorki" z przepiórczych jajeczek i połówek koktajlowych pomidorków też się podobały, jak już zgłodnieli. No i ciasto, napoje of kors smile

      Pysznie się ekipa bawiła, dwoje dzieci chciało u nas nocować, wyjść po ... 4,5h nadal nie chciał nikt tongue_out
    • igajos Re: Uległam mojemu dziecku..Mam parę pytań o przy 23.02.12, 11:31
      Świetne pomysły. Ja w niedzielę organizuję kinderbal z czterolatkami i część chętnie wykorzystam.
      Z atrakcji będą balony do skręcania, malowanie buziek i rękodzieło z koralików z ikea. Utworzone "arcydzieła" dzieci dostaną na pamiątkę. Balony też.
      Piszecie o jakichś upominkach dla gości. Do tej pory się z tym nie spotkałam. Ale pomysł fajny.
      • tusia-mama-jasia Re: Uległam mojemu dziecku..Mam parę pytań o przy 23.02.12, 18:47
        U nas po domowym kinderbalu każdy mały gość dostał ten wielki balon do odbijania na pamiątkę, zupelnie przypadkiem znalazły sie balony w ulubionym kolorze każdego z dzieci i wszyscy byli szcześliwi wink
        Urodziny synka jesienią odbywały się w takich "warsztatach twórczości dziecięcej", zbyt liczne było grono, bym zdołała pomieścić je w domu /rodzice też byli/ - jako że dzieci robiły gipsowe odlewy prehistorycznych stworzeń /amonity, trylobity itp./, więc każdy dostał swoje dzieło na pamiątkę i o ile wiem do dziś robactwo to zacne zajmuje honorowe miejsca w dziecięcych pokojach /u mojego synka też, jak łatwo się domyślećsmile/.
        Kiedyś udało nam się dla gości zdobyć balony z imieniem każdego z dzieci, ale na ostatnich imprezach zbyt wielu było posiadaczy oryginalnych imion, których producenci balonów nie przewidzieli tongue_out
    • kanna Re: Uległam mojemu dziecku..Mam parę pytań o przy 23.02.12, 19:45
      5 sztuk to żadne przyjęcie, a przyjątko wink

      Stawiam na to, że pójdą się po prostu bawić pet szopami i tyle będzie z Twoich planów smile

      Zabawy:
      - tory przeszkód (typu piłeczka na łyżce),ale na dojście, nie wygranie.
      - naśladowanie zwierzątek lub pokazywanie przedmiotów (jedno pokazuje, inne odgadują)
      - wspólny rysunek na wielkim papierze (dzieci można odrysować i ozdabiać "ubierać")

      U mnie się najlepiej sprawdza pieczenie ciasteczek - wcześniej przygotowuje ciasto na pierniczki, dzieci wycinają, a potem ozdabiają lukrem, rodzynkami itp. Jak takie maluchy - to bym sama upiekła pierniczki i tylko zorganizowała ozdabianie. Każde dziecko zabiera na wyjściu "swoje" ciastka smile
    • gwen_s Re: Uległam mojemu dziecku..Mam parę pytań o przy 23.02.12, 20:39
      a nie myślałaś by w tym roku zrobić w sali zabaw? Ja robiłam mojemu 4latkowi i było wow smile
      Tam to wyglądało na zasadzie,
      1. torcik +szampan, na stole przekąski - pianki, żelki, paluszki itp.
      2. zabawa
      3. malowanie buziek (jeden malowany reszta się bawi)
      4. zabawa
      5. prezenciki (balon+lizak+świecąca bransoletka)
      Moim zdaniem reszta jedzenia będzie zbędna... oni mają się bawić, u nas pani spakowała prawie wszystkie przekąski do domu bo dzieciaki wolały się bawić niż jeść. I tam też dwie godziny zabawy, w domu może być Ci ciężko podziękować za zabawę po 2godz, chyba, że po prostu powiesz rodzicom, że zapraszasz za 2godz po odbiór dzieciaczka smile
      Albo (wg mnie najlepszy pomysł) zrób zaproszenia, raz, że pewnie młoda będzie mogła się w to zaangażować, a dwa w zaproszeniu umieścisz info, że zabawa od godz np. 16 z Tobą jako "animatorka" o odbiór prosić po 2godz, tylko oczywiście ująć to jakoś zgrabniej smile
      Pomysły na zabawy, to może kup kilka farbek do twarzy, albo jak będą same dziewczynki to możesz im zrobić lekki makijaż, jakieś cienie czy róże i szminka smile
      Gry planszowe też moim zdaniem dobrym pomysłem są smile
      Może robienie jakiś ciasteczek czy coś w tym stylu, coś krótkiego, albo sama upiecz np muffinki, a dzieciom daj je do przystrojenia wink
    • ola33333 Re: "walenie w garnek" 24.02.12, 23:38
      to typowa zabawa niemiecka dla kilkulatkow, polega na tym ze w pomieszczeniu w ktorym sa dzieci w jednym miejscu stawia sie odwrocony do gory dnem garnek a pod nim jakis cukierek, paczka malutkich misiaczkow haribo itd. Jednemu z dzieci sie zawiazuje oczy i daje lyzke drewniana lub plastikowa do reki (metal odradzam bo robi straszny krach). Dzieciak lazi na czworaki i wali te lyzka i szuka tego garnka, az znajdzie i dostaje oczywiscie tego cukierka/misiaczka ktory sie ukrywal pod spodem. Inne dzieciaki dopinguja mowiac cieplo zimno. Zabawa hit na urodzinach pieciolatkow, tez czterolatkow, choc one troche gorzej sobie radza z szukaniem na podstawie wskazowek cieplo zimno, za to uwielbiaja robic krach smile

      My co roku tylko wywieszamy kartke dla sasiadow, ze dziecko obchodzi urodziny i bedzie "nieco" glosniej smile
    • naomi19 Re: Uległam mojemu dziecku..Mam parę pytań o przy 25.02.12, 06:52
      Ok, jeszcze raz dzięki i proszę wysyłać pozytywne fliudy od 14.30 do 16.30 big_grin
    • naomi19 Re: Uległam mojemu dziecku..Mam parę pytań o przy 25.02.12, 17:54
      Ufff, udało się smile Ale bałam się bardziej niż przed maturą. Przyszła czwórka dzieciaków, ta 1 dziewczynka nie przyszła, tak jak przypuszczałam. Wykorzystałam Wasze zabawy- była zabawa w chowanego, zabawa w duchy Camela, konkurs- odgadywanie odgłosów zwierząt, poszukiwaliśmy równiesz skarbu, ale zrobiłam to tak: powiedziałam dzieciom, że w mieszkaniu jest ukryty skarb i że oto kartka z podpowiedzią- narysowana była szafka na buty, w szafce na buty narysowany tv, za tv kartka z lampą itd aż w końcu kartka z komodą i na komodzie skarb- w przez nas zrobionych torebkach misiach www.inspirander.pl/przyjecie/torebka-na-upominki-dla-dzieci-mis
      dzieci znalazły książeczki i naklejki.
      Dzieci za dobre odpowiedzi w konkursach dostawały po 1 naklejce i przyklejały ją sobie od razu na ubranko. Było też malowanie farbkami (które córka dostała w prezencie), takie gąbkowe stempelki. 3 rodziców została, miałam ciasto, kawę herbatę, 1 mama oddała córkę i wyszła, zostawiła tylko nr tel.
      Był tort ptasie mleczko, zdmuchiwanie świeczek, rozpakowywanie prezentów (same trafione), zabawa włąsna tzn demolka smile nuggetsy i pieczone ziemniaki, ale zjadły tylko 2 dziewczynki, reszta nie była głodna. Cała impreza trwała ponad 2 godziny.
      Ostatecznie cieszę się, że uległam córce i przyznam nieskromnie, że jestem z siebie dumna, bo całość przygotowałam bez niczyjej pomocy, oczywiście z Waszą, ale to co innego big_grin Córka bardzo szczęśliwa i to chyba najważniejsze. Inne dzieci chyba też, bo nie chciały wychodzić smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja