Czegoś tu nie rozumiem

28.02.12, 16:10
Bardzo często czytam to forum, ale rzadko się wypowiadam. I coś mnie zainteresowało. Mianowicie czym się kierujecie kupując swoim dziciom takie drogie buty, ubrania, wózki, zabawki. Większość narzeka, że kasy brakuje, ło matko nie mam pracy ale co czytam: Bartek, Ecco, Elefanten, Wójcik, Marquitta, Gap i dziesiątki innych wcale nie tanich marek. Owszem jakość kosztuje, ale nie widzę sensu kupowania dziecku 1-1,5 rocznemu butów za 200zł!!!! Przecież jak kupię buty teraz na wiosnę to na jesień nie mam co marzyć, że je założy. ubrania to samo - jeden sezon i następny rozmiar już leci. Starszym dzieciom ubrania starczą na dłużej ale buty na pewno nie. Jedynie foteliki samochodowe rozumiem że kupuje się droższe ( więcej testów, na kilka lat starczą). Zabawki - przecież mały niszczyciel jak dopadnie to rozwali w najlepszym razie po paru tygodniach, albo w ogóle się tą mega wypasioną zabawką nie zainteresuje.
No właśnie niby wszyscy narzekają a i tak kupują. Oczywiście nie zaglądam do waszych prtfeli. Kto chce niech kupuje ale chciałabym wiedzieć po co? dlaczego? w jakim celu?
To tyle, pozdrawiam.
    • silje78 Re: Czegoś tu nie rozumiem 28.02.12, 16:13
      czym się kieruję? jakością, a jeśli przy okazji stać mnie na tą jakośc to kupuję to co chcę.
      za buty jestem gotowa zapłacić i 300zł, za kurtkę zimową też, ale nia zapłacę 200zł za kurtkę/szmatę na wiosne (ceny nowej kolekcji w coccodrillo).
      • matka_z_corka Re: Czegoś tu nie rozumiem 28.02.12, 16:33
        No właśnie...mnie też stać na to żeby kupić małej buty za 300zł a sobie za 1000zł (mało się nie skusiłam ostatnio smile ale najzwyczajniej nie widzę sensu kupować butów ( czepmy się samych butów na razie) za TYLE pieniędzy (bo w końcu markowe rzeczy nie kosztują mało) raptem na 3-4 miesiące. Buty kupiłam w CCC -pierwsze w październiku jak córka miała 10 miesięcy i jeszcze nie chodziła za 55zł, drugie ok. miesiąc temu za 45zł- już chodzi tez w CCC, i wiem ze jeszcze jakiś max 2-3 tygodnie i trzeba kupić buty lżejsze wiosenne. No i co mam tak sypać stówkami co 3 miesiące? A im dziecko starsze to w jednych butach nie będzie chodziło - a to półbuty, adidasy, gumiaki, sandały, jakieś do sukienki ładniejsze i wszystkie takie drogie. Chyba by mnie bozia pokarała, nawet jeśli nie stać.
        No i wychodzi na to, że ...stać mnie to kupuję?
        • silje78 Re: Czegoś tu nie rozumiem 28.02.12, 16:54
          ale w czym masz problem?
          kazdy kupuje to na co ma ochotę.
      • bialasek75 Re: Czegoś tu nie rozumiem 28.02.12, 16:34
        Powiem Ci, że wiele używanych ubrań znanych marek na allegro osiąga ceny ubrań nowych. Jak ktoś ma głowę na karku, czas i chęci to ładnie ubierze swoje dziecko, a potem sprzedając ubiegłoroczną kolekcję zarobi na kolekcję na nowy sezon.
      • celine26 Re: Czegoś tu nie rozumiem 28.02.12, 16:35
        Witam.ja tez nie rozumiem polskich Mamus.Sama mieszkam w Anglii gdzie niezle sie zarabia ale szczerze mowiac moja mala 95%ubranek ma z second handow albo z targowisk.Bucikow nie kupilam jej drozszych niz 5£crying30 zl) z tym,ze jak kupuje to sa to wszystko swietne marki jak Ecco,Next,Clarks,i prawie ze hurtowe ilosci hihi.nie wiem jak kogos w Polsce stac na nowe ciuchy dla dzieci.Jak jade do pl to wszyscy narzekaja na brak kasy a jak sie wejdzie do jakielkowielk Galerii Centrum to widac,ze ludzie kupuja duzo.W polsce tym bardziej nie kupuje ciuszkow ani nic dla malej bo jest drozej niz tu w Uk i jakosc tez gorsza.Moze nie ma w Pl targowisk czy pozadnych second handow ale na polskim allegro jest pelno uzywanych ciuszkow,bucikow za niezle pieniadze.
        • 3-mamuska Re: Czegoś tu nie rozumiem 28.02.12, 20:46
          celine26 napisała:

          > Witam.ja tez nie rozumiem polskich Mamus.Sama mieszkam w Anglii gdzie niezle si
          > e zarabia ale szczerze mowiac moja mala 95%ubranek ma z second handow albo z ta
          > rgowisk.Bucikow nie kupilam jej drozszych niz 5£crying30 zl) z tym,ze jak kupuj
          > e to sa to wszystko swietne marki jak Ecco,Next,Clarks,i prawie ze hurtowe ilos
          > ci hihi.nie wiem jak kogos w Polsce stac na nowe ciuchy dla dzieci.Jak jade do
          > pl to wszyscy narzekaja na brak kasy a jak sie wejdzie do jakielkowielk Galerii
          > Centrum to widac,ze ludzie kupuja duzo.W polsce tym bardziej nie kupuje ciuszk
          > ow ani nic dla malej bo jest drozej niz tu w Uk i jakosc tez gorsza.Moze nie ma
          > w Pl targowisk czy pozadnych second handow ale na polskim allegro jest pelno u
          > zywanych ciuszkow,bucikow za niezle pieniadze.


          Nie wiem gdzie ty kupujesz buty z Next,Clarks za 5 f,no chyba ze na ebayu uzywane,ale to i tak rzadko osiagaja takie ceny, no chyba ze bardzo zdarte/zniszczone.
        • memphis90 Re: Czegoś tu nie rozumiem 29.02.12, 09:50
          Targowiska są i można kupić ubranka naprawdę niezłej jakości. Tylko metki nie ma tongue_out
          • agni71 Re: Czegoś tu nie rozumiem 29.02.12, 10:19
            memphis90 napisała:

            > Targowiska są i można kupić ubranka naprawdę niezłej jakości. Tylko metki nie m
            > a tongue_out

            Co do targowisk:

            -kupuje sie w mniej komfortowych warunkach niz w CH (deszcz, zimno, mokro itp)
            -czy na targowisku sa zwroty? Np. w ciągu 30 dni, jak w wielu sieciówkach?
            -ubrania no-name to loteria - raz będą super, innym razem zdefasonują się

    • meg.123 Re: Czegoś tu nie rozumiem 28.02.12, 16:35
      Ty piszesz o chwaleniu się na forum ja zaczynam ten przepych przerabiać w przedszkolu, ze smutkiem stwierdzam iż co poniektórych rodziców "porąbało" i wściekam się bo mimo iż stać mnie na te idiotyczne rzeczy nie kupuję ich bo np. nie warto, nie warto też wysyłać dziecka na milion dodatkowych zajęć ale "wyścig szczurów" jest bardzo długi.
      • agni71 Re: Czegoś tu nie rozumiem 28.02.12, 17:11
        meg.123 napisała:

        > Ty piszesz o chwaleniu się na forum ja zaczynam ten przepych przerabiać w przed
        > szkolu, ze smutkiem stwierdzam iż co poniektórych rodziców "porąbało" i wścieka
        > m się bo mimo iż stać mnie na te idiotyczne rzeczy nie kupuję ich bo np. nie wa
        > rto, nie warto też wysyłać dziecka na milion dodatkowych zajęć ale "wyścig szcz
        > urów" jest bardzo długi.

        Nie rozumiem, dlaczego się wściekasz?
      • camel_3d meg.123 28.02.12, 22:35
        alez megi, nie masz obowiazku przeciez, kazdy robi co chce i na co ma ochote. Jedne dzeici beda graly na pianinie, inne pily piwo.. (nie mowie o twoim)... jedne beda potrafily sie zachowac w restauracji, inne beda jadly posilki w mc donaldzie i beda uwazaly to t´za szczyt szpanu...

        ludzie sa rozni... i tyle...

    • agni71 Re: Czegoś tu nie rozumiem 28.02.12, 17:09
      Wypowiem się, jako osoba kupująca to, co cię tak drażni.

      matka_z_corka napisała:

      > Bardzo często czytam to forum, ale rzadko się wypowiadam. I coś mnie zaintereso
      > wało. Mianowicie czym się kierujecie kupując swoim dziciom takie drogie buty, u
      > brania, wózki, zabawki. Większość narzeka, że kasy brakuje, ło matko nie mam pr
      > acy ale co czytam: Bartek, Ecco, Elefanten, Wójcik, Marquitta, Gap i dziesiątki
      > innych wcale nie tanich marek.

      Po pierwsze, osoby narzekające na brak pieniędzy i kupujące droższe ubrania i zabawki to zapewne nie te same osoby.

      Owszem jakość kosztuje, ale nie widzę sensu kup
      > owania dziecku 1-1,5 rocznemu butów za 200zł!!!!

      Ty nie widzisz, pewnie równiez dlatego, że cie nie stać, a kogos innego stać, to i kupuje. Jak sam nosi dobre buty, to i dziecku chce kupić w swoim rozumieniu dobre. Te dobre czasem kosztują właśnie 200 zł.

      Przecież jak kupię buty teraz
      > na wiosnę to na jesień nie mam co marzyć, że je założy. ubrania to samo - jeden
      > sezon i następny rozmiar już leci.

      Jesli buty, ubrania są dobrej jakości i po jednym dziecku, to nieraz można je w dobrej cenie odsprzedać. Zwraca sie część kosztów zakupu i buty lepsze wychodzą w cenie gorszych, a tańszych.

      Zabawki - przecież mały niszczycie
      > l jak dopadnie to rozwali w najlepszym razie po paru tygodniach, albo w ogóle s
      > ię tą mega wypasioną zabawką nie zainteresuje.

      Co do zainteresowania, to bywa różnie, faktycznie. Co do rozwalania - to wlaśnie tu się bardzo mylisz, bo dobrej jakości zabawki nie rozwalają sie tak łatwo.

      > No właśnie niby wszyscy narzekają a i tak kupują.

      No właśnie nie wszyscy narzekają smile

      Oczywiście nie zaglądam do wa
      > szych prtfeli. Kto chce niech kupuje ale chciałabym wiedzieć po co? dlaczego? w
      > jakim celu?

      A po to, żeby dziecko miało produkt dobrej jakości, np. buty ciepłe, wygodne, lekkie, nieprzemakające. Ubranie wygodne i ladne. Zabawki ciekawe i dobrej jakości, nie psujące się.
      Ja do tego jestem osobą jednocześnie oszczędną (w miarę) i myslącą o ekologii (przynajmniej w jakims stopniu) - stąd moje dzieci nosza ubrania po sobie i bardzo nie lubię marnotrawstwa jakim byloby kupowanie tzw. jednorazówek - ubrań dobrych do pierwszego prania, butow tak kiepskich, ze zaraz trzeba kupic drugie, bo tamte sie rozwaliły, zabawek, które nie przetrwają miesiąca.

      > To tyle, pozdrawiam.

      Równiez pozdrawiam wink
      • paliwodaj Re: Czegoś tu nie rozumiem 28.02.12, 17:21
        szczerze ...to malo mnie interesuje to w co ubieraja sie inne dzieci, nie komentuje, nie obgaduje, jezeli dziecko chodzi ubrane jak "milon dolarow" jestem z tym ok, nie przeszkadza mi to, nie drazni oczu.
        W przypadku moich wlasnych/osobistych dzieci wiem co one lubia nosic i co ja lubie im kupowac. Wiem ze wygodne i dobre buty to inwestycja w ich stopy, ktore beda nosic moje dzieci przez cale zycie.
        Szukam dobrych butow, ale na wyprzedazach, tudziez z kuponami i znizkami.
        But ktory pierwotnie kosztuje 30 zl, i nie jest kapciem, musi byc wykonany ze slabej jakosci, sztucznych materialow, nie moge sobie pozwolic na cierpienie moich dizeci w tym bucie a tym bardziej na wyprawy do ortopedow w wyniku mojej lekkomyslnosci.
        Moje dzieci tez juz sie przyzwyczaily do wygodnych i dobrych butow, jakiekolwiek obnizenie poprzeczki w tym przypadku konczy sie lezeniem nowych butow w szafie.
        Ubrania to samo, nie mamy w poblizu secondhandow, o przepraszam, jest jeden smierdziuch, kiedys zaszlam z ciekawosci i prawie wybieglam. Nie oplaci mi sie kupowac uzywnej bluzki w ciuchlandzie za 4$, bo za 6-8 $ mam nowa bluzke w gap po uzyciu kuponu 35-40%.
        Sumujac: zalecam daleko posuniete w doopiemanie tego co ktos nosi, do niczego nie sa nam potrzebane takie analizy.
      • matka_z_corka Re: Czegoś tu nie rozumiem 28.02.12, 17:35
        "...pewnie równiez dlatego, że cie nie stać, a kogos innego stać, to i kupuje." No właśnie stać mnie ale i tak nie kupujęsmile Centuś ze mnie?
        Tak siedzę i sobie wyliczam dla dziecka 1-3 lat: kilka par butów na różne pory roku, kilka par spodni, sukienek, rajstop, bluzek z krótkim i z długim rękawem, czapka itp, kurtka wiosna i zima, może body ( moja córka w nich chodzi najczęściej ale ona to mały smród jeszcze), może jeszcze coś. No i ile by to wyszło gdybym tak w H&M sie chciała zaopatrzyć? A i tak nie jest jeszcze najdroższym sklepem. Ostatnio mąż kupił jej tam rajtuzy za 40zł. Głupie rajtki!!!! A przecież pasowałoby żeby miała 5-6 par - to takie minimum chyba. No jasne za same rajtuzy machnąć 200zł? Chyba rzeczywiście skąpiradło ze mnie.
        • matka_z_corka Re: Czegoś tu nie rozumiem 28.02.12, 17:37
          A co do butów jak pisałaś wcześniej, to te moje z CCC spełniły wszystkie te warunki, które Ty wymieniłaś.
          • agni71 Re: Czegoś tu nie rozumiem 28.02.12, 17:52
            matka_z_corka napisała:

            > A co do butów jak pisałaś wcześniej, to te moje z CCC spełniły wszystkie te war
            > unki, które Ty wymieniłaś.

            serio? No to fajnie, a stopy sie nie pociły?
            • matka_z_corka Re: Czegoś tu nie rozumiem 28.02.12, 18:07
              No właśnie nie. Teraz buty już trzeba będzie bardziej wnikliwie oceniać bo mała od miesiąca chodzi więc głównie podeszwa i stabilność musi być dobra. Myślę, że i tym razem coś wyszukam.
              • agni71 Re: Czegoś tu nie rozumiem 28.02.12, 18:11
                Ach, więc te rewelacyjne buty z CCC były dla dziecka niechodzącego? wink
                • matka_z_corka Re: Czegoś tu nie rozumiem 28.02.12, 18:20
                  Dla nie chodzącego dziecia to każde są rewelacyjne!!!!!
                  A tak serio serio to czepiłyśmy się tych butów a pytałam ( zastanawiałam się głośno wink )czemu ktoś jęczy że nie ma kasy a potem dziecko wystrojone jak z żurnala? Niech będzie wystrojone, nie interere mnie to ale jak ktoś jęczy to już mnie interere. Jak już kupuję drogie rzeczy to nie jęczę ( nie ważne czy mnie stac czy nie - kupiłam koniec kropka).
                  • zona_mi KTO konkretnie? 28.02.12, 19:00
                    > czemu ktoś jęczy że nie ma kasy a potem dziecko wystrojone

                    Bo może wystarczy zapytać tę konkretną osobę/osoby?

                    Kurczę, jak Wy kojarzycie, kto na forum marudzi, a potem za ile buty kupuje?
                    • agni71 Re: KTO konkretnie? 28.02.12, 20:04
                      też jestem ciekawa kogo konkretnie matka z córka ma na mysli. Bo mnie sie wydaje, ze ci kupujący i ci jęczący to dwie różne grupy. Z drugiej strony, rozumiem, ze mozna i jęczęć i kupować. Kupować dlatego, że właśnie te drogie rzeczy zaspokajają nasze potrzeby, a jęczęć - bo uważamy, że są za drogie. wink
                      • mysz1978 Re: KTO konkretnie? 28.02.12, 20:36
                        ja tez nie jecze, choc kurtki zwykle uzywane z Allegro, buty z CCCalbo Deichmanna i tyle. Jedynei w kapcie profilaktyczne inwestuje (80-90zl) bo w przedskzolu/ zlobk udzieci spedzaja wiecej czasu niz na dworze. Ubrania czesto ze SMYKa ale z wyprzedazy, albo tez uzywane z Allegro. I tez kompleksow nie mam smile

                        ALE sporo rodzicow uzasadnia swoej wybory lepsza jakoscia drozszych rzeczy - zwlaszcza butow. Ja w zeszel wakacje synowi tez kupilam sandaly z Bartka - wiedzialam, ze je "wychodzi" i mialy usztywniana pieke a ona takei musi miec, a tanszych z taka pieta nie bylo.
                    • astomi25 Re: KTO konkretnie? 29.02.12, 11:56
                      zona mi, leje z Twojej sygnaturki big_grin
        • agni71 Re: Czegoś tu nie rozumiem 28.02.12, 18:00
          matka_z_corka napisała:

          > "...pewnie równiez dlatego, że cie nie stać, a kogos innego stać, to i kupuje."
          > No właśnie stać mnie ale i tak nie kupujęsmile Centuś ze mnie?

          Nie wiem, wiem, ze buty lepsze dla moich dzieci z reguły należą do tych droższych. Jakos po zimówkach ecco dzieci nie chcą innych, podobnie z sandałkami czy pólbutami. Małe dziecko nie do końca jeszcze potrafi powiedzieć czy mu wygodnie czy nie, szczególnie jak nie ma porównania... Nie zrozum mnie żle, mnie tez sie zdarza kupic buty w CCC, ale widzę, że są gorsze od Ecco czy primigi.

          > Tak siedzę i sobie wyliczam dla dziecka 1-3 lat: kilka par butów na różne pory
          > roku, kilka par spodni, sukienek, rajstop, bluzek z krótkim i z długim rękawem,
          > czapka itp, kurtka wiosna i zima, może body ( moja córka w nich chodzi najczęś
          > ciej ale ona to mały smród jeszcze), może jeszcze coś. No i ile by to wyszło gd
          > ybym tak w H&M sie chciała zaopatrzyć? A i tak nie jest jeszcze najdroższym skl
          > epem. Ostatnio mąż kupił jej tam rajtuzy za 40zł. Głupie rajtki!!!! A przecież
          > pasowałoby żeby miała 5-6 par - to takie minimum chyba. No jasne za same rajtuz
          > y machnąć 200zł? Chyba rzeczywiście skąpiradło ze mnie.

          Acha, kupowac trzeba umieć wink Korzystac z promocji, okazji, wyprzedaży. Na kupowanie wszystkiego w regularnych cenach to mnie nie stać. Ale wole, zeby dzieci miały ubrania, buty i zabawki lepsze, więc szukam okazji. Mało co kupuję tak naprawdę dzieciom w regularnych cenach. Tak jak ktos pisał w tym wątku, te same buty mozna kupić za 160 zł i za 70 zł. Ecco kozaczki mozna kupic za 360 zł (tyle kosztowały w rozm. pow. 30), a mozna za 234 zł (tyle dałam). Poniewaz sa niezawodne, to nie musiałam juz na zimowe buty nic więcej wydawać, kupowac drugich na zmianę itp.
        • silje78 Re: Czegoś tu nie rozumiem 28.02.12, 18:09
          nie masz ulubionych swoich marek? ja mam. pewne rzeczy kupuję tańsze (np bluzki z f&f z tesco - dobra jakość za rozsądna cenę), inne znów droższe. mam swoje ulubione firmy, ale nie na zasadzie, że córka jest ubrana od stóp do głów w jedna firmę. nie ubieram dziecka dla innych tylko dla niej. kupuję rzeczy dobre jakosciowo, takie które po pierwszym praniu nie będą nadawały się na szmaty. co do kupowania kilku par butów, faktycznie córka dochodzi do wieku gdy potrzebuje na sezon np trzech par plus kalosze itp, ale nadal nie widzę powodu żeby kupować coś co mi nie odpowiada tylko z powodu niższej ceny.
          za rajstopy nie zapłaciłabym 40zł, chyba, że wyjatkow by mi się spodobały.
          inną sprawą jest, że ceny ubrań dla dzieci są wyśrubowane tak, że czasami ręce opadają. jak przytoczone przeze mnie coccodrillo. za 200-250zł mam kurtke membranową dla małej, a u nich za 200-250zł są zwykłe szmaty na podszewce.
    • koza_w_rajtuzach Re: Czegoś tu nie rozumiem 28.02.12, 17:22
      Niektórzy mogą sobie po prostu pozwolić na to, żeby wydawać dużo pieniędzy na akcesoria dla dzieci i nic w tym złego smile. Wiesz co? Moje dzieci myślę, że mają nie najgorsze rzeczy, ubrania część z drugiej ręki, inne kupione okazyjnie, buty kupuję taniej, bo za 200 zł za łebka bym nie dała, po prostu dla mnie to za dużo obciążenie. Dam Ci taki przykład. Na zimę kupiłam dla syna nowe kozaki firmy Mrugała za 69 zł już z wysyłką, natomiast moja szwagierka kupiła dla syna takie same obuwie, również firmy Mrugała, tylko ona je nabyła za 160 zł, czy jakoś tak, no to ja jakby nie patrzeć zaoszczędziłam 90 zł. Teraz na wiosnę syn dostał buty Wójcik, fajne trampki za 35 zł, a córka dostała takie buty jak tutaj www.bonprix.pl/bp/offer.htm?cat=3.12.1016.1.13.1.&pr=84435 które idealnie pasują na jej szeroką stopę, bardzo wygodne, buty wylicytowane na allegro za 19 zł, oczywiście wszystko to nówki sztuki. Moim dzieciom stopy w nieprzewidywalny sposób rosną, przykładem niech będzie to, że mojemu synowi poprzedniego lata kilkakrotnie musiałam zmieniać sandały, pierw kupiłam mu w rozmiarze 23, po tygodniu okazały się za małe, potem 24 - też szybko z nich wyrósł, następnie 25 - też zaraz były za małe i ostatecznie skończył lato z rozmiarem 26. Gdyby kupowała sandały po 200 zł, to na dwoje dzieci wydałabym 1000 zł, a gdzie w tym inne dzieciowe wydatki. Teraz na lato obkupiłam ich w ubrania u mojej mamy w lumpeksie, także mają i Gapy, Nexty, Adidasy za grosze ;P. Lubię tzw. "firmówki", nie ze względu na metkę, ale ze względu na materiał, szycie itd. i na to głównie zwracam uwagę przy zakupie, jeśli to będzie nieznana firma, ale podotykam, obejrzę i uznam, że rzecz jest dobrej jakości, podoba mi się, to kupię i tak.
      A co do zabawek, to okazyjnie kupuję. Tak to dzieciaki same za swoje pieniądze jakieś drobne rzeczy sobie kupują, córka przeważnie jakiegoś kucyka, syn jakieś autko czy coś tego typu. Raczej nie niszczą zabawek, ale też się nimi za dużo nie bawią wink.
      • matka_z_corka Re: Czegoś tu nie rozumiem 28.02.12, 17:55
        Ja 90% ubrań kupuję przez allegro, z czego ponad połowa to ubrania używane. Uwielbiam ubrania cartersa. Np Wójcik ma piękne wzory ale jak kupowaliśmy małej kombinezon na zimę to takie cudo za 450zł skutecznie mnie do siebie zniechęciło.
        Ciekawe czy któraś z tych " a co cie inni interesują" kupiłaby dla siebie coś drogiego tylko dlatego że jest dobrej jakości i potem się tego pozbyło po 3 miesiącach. Bo mi by było szkoda bluzki super jakości i super cenie ot tak buch i już nie ma .
        • silje78 Re: Czegoś tu nie rozumiem 28.02.12, 18:19
          "Wójcik ma piękne wzory ale jak kupowaliśmy małej ko
          > mbinezon na zimę to takie cudo za 450zł "
          tobie wójcik się podoba, a wg mnie marka ma jarmarczny styl plus materiały kiepskiej jakości. w zeszłym roku kupiłam córce kurtkę, która mi się spodobała. futerk o z kaptura oderwało się już po dwóch dniach, a w zasadzie wyrwał się z materiału zatrzask, na który futerko było przymocowane. materiał był bardzo cieniutki, zaczął pękać na szwach. dodatkowo jak tylko była wilgoś w powietrzu (nie mam na myśli padajacego deszczu) na kurtce robiły się ciemniejsze plamy, które wysychały, ale efekt był nieciekawy. kurtka kosztowała 219zł. uważam to za zmarnowane pieniadze ponieważ mała miała ją na sobie kilka razy. po reklamacji usłyszałam, że są to wszystko uszkodzenia mechaniczne. olałam firmę i teraz odradzam każdemu.
          • matka_z_corka Re: Czegoś tu nie rozumiem 28.02.12, 18:29
            Wójcika odwiedziłam raz. Jakoś tak kolorowo tam było. Bardziej odpowiada mi styl Zara, może tez Next, Carters. Nie znoszę ubranek "dla małej księżniczki" ale każda dziewuszka przechodzi przez ten straszny etap - tapeta w księżniczki, pościel ubrania, plecak, zeszyty WSZYSTKO! Trzeba jakoś przeżyć.
            • silje78 Re: Czegoś tu nie rozumiem 28.02.12, 18:34
              "Nie znoszę ubranek "dla małej księżniczki" al
              > e każda dziewuszka przechodzi przez ten straszny etap - tapeta w księżniczki, p
              > ościel ubrania, plecak, zeszyty WSZYSTKO! Trzeba jakoś przeżyć."
              mam 4,5 latkę na tymże etapie. nie jest taki straszny, choć róż dominuje, ale z drugiej strony jest róż i róz.
              • anetchen2306 Re: Czegoś tu nie rozumiem 28.02.12, 19:01
                "... mam 4,5 latkę na tymże etapie. nie jest taki straszny, choć róż dominuje, ale zdrugiej strony jest róż i róz."
                Przylanczam sie do klubu "matek-malych-ksiezniczek". Moja tez na tymze etapie. Tylko ulubionym kolorem jest fiolet (wszystkie jego mozliwe odcienie). Staram sie te jej fioletowe zapety w ryzach trzymac. Gdyby mogla, to paradowalaby ubrana w fiolety od stop do glow sad
                • ciociacesia ha 28.02.12, 23:35
                  ja mam ksiezniczke-pirata arrr
                  niestety kolezanki z przedszkola robia swoje i juz uwaza ze samochody to dla chlopakow
          • ponponka1 wojcik jest sliczny i tyle 29.02.12, 15:47
            Ale dla malego explorera zupelnie ale to zupelnie niepraktyczny. Zagaldam - bo mi sie niektore serie podobaja....na manekinach. Nie wyobrazam ich sobie na mojej wszedobylskiej corce. To znaczy wyobrazam sonie jak by te wyriby Wojcika na niej wgladaly i jak na by pod nimi wygladala.....i jednak nie kupuje....
        • koza_w_rajtuzach Re: Czegoś tu nie rozumiem 28.02.12, 18:19
          > Ja 90% ubrań kupuję przez allegro, z czego ponad połowa to ubrania używane

          No i słusznie. Myślę, że to zdroworozsądkowe podejście, choć sama nie zawsze byłam rozsądna i miałam momenty, że kupowałam ubrania gigantycznych ilościach, szczególnie córce. Co z tego, że większość w okazyjnych cenach, skoro nie było tygodnia bez nowych ubrań, więc w sumie i tak wydawałam na to wszystko duże kwoty wink. Wyrosłam z tego wink.
    • kosa.bar Re: Czegoś tu nie rozumiem 28.02.12, 17:24
      Ale czego nie rozumiesz? Dla mnie bardzo ważne jest, żeby buciki córki były ciepłe i nie przemakały, w tym momencie cena jest bez znaczenia. Kurtkę również kupuje dobrą, reszta ciuchów nie musi być z górnej półki.
    • esta_blish akurat buty to zły przykład 28.02.12, 17:29
      ponieważ w ich przypadku bardzo ważna jest jakość. Mała stópka powinna mieć szansę rozwijać się prawidłowo, a tego nie zapewnią buty za 50zł w CCC. Każdy ortopeda Ci to powie. A wystarczy wyjść na godzinę na spacer, żeby zobaczyć co najmniej 2-3 osoby w różnym wieku, które nieprawidłowo stawiają stopy i mają różne dysfunkcje. To nasza plaga społeczna. Zachęcam, żeby sprawdzić.
      Więc o ile można oszczędzić na ubraniach, zabawkach itp., to na butach się nie powinno.
    • semi-dolce Re: Czegoś tu nie rozumiem 28.02.12, 17:39
      Mianowicie czym się kierujecie kupując swoim dziciom takie drogie buty, u
      > brania, wózki, zabawki.

      Jakością. Dobre buty są drogie, trudno. Ubrania już niekoniecznie, nie raz kupiłam fajne ciuszki w lumpeksie. Zabawki zazwyczaj też dobre=drogie, dobre, czyli ciekawe dla dziecka, wytrzymałe, bezpieczne. Zazwyczaj, bo wiele rzeczy można prawie za darmo wykonac samemu a i dziecko nie musi miec tony zabawek, dużo zalezy od inwencji i wyobraźni rodzica, aczkolwiek np. oryginalnych (i drogich) duplo nic nie zastąpi. Co do wózka się nie wypowiem - miałam i taki bardzo wypasiony i drogi i taki, który kupiłam uzywany za 250 zł, ten pierwszy sprzedałam z ulgą, ten drugi uwielbiałam...

      200 zł za buty to nie jest zawrotna suma, a buty muszą być dobre - dobrze wyprofilowane, wygodne, ciepłe ale i oddychające (zimowe), nieprzemakalne. Zazwyczaj kupuję geoxy i spełniaja te warunki. W tym roku kupiłam niedawno, już na wyprzedaży, drugą parę kozaków, tym razem w tchibo, jako zapasową na marcowy wyjazd w góry. Młody załozył je raz, wszedł w kałużę i miał mokre nogi. To ja bardzo dziękuje za takie buty, nigdy więcej, w geoxach czy ecco nigdy się tak nie zdarzyło. Na lato tez wole "zainwestowac" w crocsy niż badziewne sandałki, które rozwalą się po miesiącu albo poobcierają dziecku bose stopy - letnie crocsy mój syn nosi stale od maja ubiegłego roku, teraz rzecz jasna nie na dworze a po domu, i nic im się nie stało, są całe, sprawne, tyle że już z nich wyrasta. No i - tak jak i jego rodzice - uwielbia chodzić w crocsach, nie ma dla nas wygodniejszych butów smile

      Moje podejście jest takie, że wolę kupić mniej rzeczy, ale wysokiej jakości. Inna sprawa, że ja nie jestem z tych narzekających.
      • batutka Re: Czegoś tu nie rozumiem 28.02.12, 18:03
        Kupuję moim córkom tylko dobre jakościowo buty, bardzo wygodne, miękkie. Takie buty nie są tanie. Próbowałam, szukałam przed zimą w różnych sklepach, w CCC też, ale były tak sztywne i plastikowe, że sobie odpuściłam i kupiłam jednej z Bartka, a drugiej Ecco. Super wygodne, skórzane, nieprzemakalne i mega ciepłe buty.
      • matka_z_corka Re: Czegoś tu nie rozumiem 28.02.12, 18:12
        Dziękuję za sensowną i pozbawioną pyskówki wypowiedź.
        Ja po prostu chciałam podyskutować a nie oceniać, osądzać i zaglądać w cudze wózki czy portfele.
    • klubgogo Re: Czegoś tu nie rozumiem 28.02.12, 18:24
      Kieruję się jakością, nie muszą być ecco i bartki (200 zł co 3-4 miesiące, dziękuję), wystarczą tańsze elefanty. Z ubrań nie musi być gap, bo ich ceny to kompletne nieporozumienie, ale inna marka, która nie straci fasonu po 2 praniach. Zabawki muszą być dobrej jakości, bo tą dobrą jak rzuci, nie rozlatuje się w przeciwieństwie od bazarkowego produktu zastępczego i dziecko nie robi sobie nią krzywdy. To samo stosuję w przypadku przedmiotów dla siebie i domu. Nie widzę powodu by kupować buty za 40 zł i wyrzucać je za 2 miesiące, kiedy za 120 wytrwają cale lato.
    • illegal.alien Re: Czegoś tu nie rozumiem 28.02.12, 18:34
      Ja kupuje corce markowe ciuchy dlatego, ze sobie tez takie kupuje. Na podobnej zasadzie nie kupuje dla siebie ciuchow uzywanych, wiec dla niej tez nie.
      Najczesciej kupuje w outletach albo na przecenach, ale jak mamy potrzebe kupic cos na teraz to kupuje w normalnych cenach (albo jak cos jest wyjatkowo ladne i nie ma gwarancji, ze sie zalapie na przecene).
      • hugo43 Re: Czegoś tu nie rozumiem 28.02.12, 18:51
        kupuje na wyprzedazy,w sh,dostaje po dzieciach znajomych.ubrania to przede wszystkich h&m,next,zara,reserved.buty zawsze nowe z wyprzedazy,ostatnio ecco mimic za 119!kupuje na wyrost np.zimowe mrugaly z membrana za 99pln.nie rozumiem fenomenu takich firm jak wójcik i coccodrilo,ceny z kosmosu,stylistyka tej pierwszej nie w moim guscie.za to poprawilo sie pod kazdym wzgledem 5 10 15,a ceny na przecenach maja bardzo przyjemne.
    • dzoaann Re: Czegoś tu nie rozumiem 28.02.12, 18:55
      problem od czapy.... do portfeli nie zagladasz, ale jednak zakladasz taki watek...
      masz kompleksy, czy jak? Chcesz to kupuj, a co robia inni to ich sprawa...
      • matka_z_corka Re: Czegoś tu nie rozumiem 28.02.12, 19:03
        Od czapy to są wątki w stylu czy zakładać dziecku czapkę jak jest -2. Nie nie mam kompleksów. Nudzi mi się, a że nie mam do kogo pyska otworzyć to zakładam "takie" wątki. Kocham komentarze, które absolutnie nic nie wnoszą do rozmowy - nie twoja sprawa, nie wtrącaj się, co cie to obchodzi - po prostu super rozmowa i na jakim poziomie!!
        • koza_w_rajtuzach Re: Czegoś tu nie rozumiem 28.02.12, 19:05
          nie przejmuj się. W pytaniu nie ma niczego złego, po prostu jesteś ciekawa.
      • paliwodaj Re: Czegoś tu nie rozumiem 28.02.12, 19:07
        Mianowicie czym się kierujecie kupując swoim dziciom takie drogie buty, u
        > brania, wózki, zabawki.
        co do wozkow, w USA nie ma wielkiego wyboru wozkow, ot szczelnosc i nie wpuszcza obcych producentow. Przy starszych dzieciach mialam po 3 wozki dla kazdego, bo tanie i beznadziejnie wykonane po prostu sie psyly , to urwana raczka, to spadajacy hamulec, przetarty material ,nie dalo sie uzywac i musialam kupowac kolejne
        Przy trzeciej corce powiedzialam dosc, kupie jeden a pozadny, sprawdzilam z Kanady i gdy corka juz wyrosla, jest w staniej jak nowy, zamierzam go sprzedac. Jeden solidny wozek kosztowal pewnie mniej niz 3 badziewne wozki
        Ot i sens kupowania solidnych rzeczy, nawet jezeli kosztuja wiecej
    • budzik11 Re: Czegoś tu nie rozumiem 28.02.12, 19:19
      No wiadomo przecież, że na dzieciach nie można oszczędzać. Na dziecko żałujesz?? wink

      Ja jestem matką niskobudżetową, dzieci ubieram w szmateksie, w supermarketach lub hurtowniach typu Makro. Nigdy nie kupiłam dzieciom butów droższych niż 100zł (najdroższe, za 90zł - śniegowce z Go Sport), najczęściej kupuję w Daichmanie, chętnie też biorę od znajomych. Żadnych markowych ciuchów, sieciówek itp. Nie mam kompleksów na tym punkcie smile
    • q_fla Re: Pytanie... 28.02.12, 20:36
      Możesz zdradzić co ostatnio kupiłaś swojemu dziecku?
      • matka_z_corka Re: Pytanie... 28.02.12, 21:33
        Nie wiem czy chcesz mnie kopnąć czy pogłaskać ale proszę bardzo rzeczy które kupiłam w ostatnim miesiącu:
        -buty ccc 45 zł
        -body używane disney 10zł
        - allegro.pl/2pak-body-disney-minnie-80-100-bawelna-nowe-i2160088784.html
        - allegro.pl/hm-nowe-body-3pak-dla-dziewczynki-80-cm-i2168231808.html
        - allegro.pl/nowe-buciki-niemowlece-sztruksowe-rozm-13-i2114096020.html#tabsAnchor
        - allegro.pl/plaszczyk-przeciwdeszczowy-early-days-czerwony-i2091189889.html
        -5 sukienek, na wiosnę i może lato, jeansowe i cienkie fiu od różnych sprzedawców, łącznie jakieś 60zł
        - allegro.pl/ca-nowe-body-rybki-2-sztuki-80-nowosc-i2111132423.html
        - allegro.pl/40-latek-spodnie-sztruksowe-86-92-a53-i2083341903.html
        - allegro.pl/polarowa-bluza-zamek-dla-dziewczynki-86-jak-nowa-i2086322587.html
        - allegro.pl/firmowe-nwe-spodnie-bez-metki-12-18-m-80-86-i2072343375.html
        - allegro.pl/matalan-plaszczyk-wiosna-beret-h-m-r-86-i2076437568.html
        To z lutego a wiosna dopiero idziesmile Koszty jak widzisz nie są jakieś oszałamiające ale za to jest wszystko - kurtka, pantofle, body, płaszczyk na deszcz, sukienki. I używane i nowe, nie jakieś szmaty, nic się nie rozciągnęło, mięsista bawełna. Więc po co przepłacać ( gdzieś już to byłosmile)
        Przymierzam się do zakupu body z krótkim rękawem cartersa 5paku nowego smile
        A po co ci ta moja zakupowa spowiedź?
        • q_fla Re: Pytanie... 28.02.12, 21:40
          > A po co ci ta moja zakupowa spowiedź?

          Po prostu chciałam zapytać po co to wszystko kupiłaś, bo nie rozumiem jak mozna wydać tyle pieniędzy, gdyż ja obyłabym się bez połowy tych rzeczy. tongue_out
          • matka_z_corka Re: Pytanie... 28.02.12, 22:09
            No tak dziecko na wiosnę chodziłoby w kombinezonie albo w samym swetrze, jedna para jeansów, dwie sukienki ( a niech ma dziecko). Właśnie otworzyłam sobie piwo więc jakoś mi lepiej się zrobiło. Koniec z licytacjami! Pozdrawiam!
            • q_fla Re: Pytanie... 29.02.12, 12:42
              No nie wiem, nie wiem...
              Ale ja bym tyle na pewno nie kupiła, zresztą strasznie drogo za to wszystko zapłaciłaś.
              Musisz poszukać sklepów z tańszą odzieżą i obuwiem.
              Wtedy może przestanę się dziwić... tongue_out
      • listopadowka2008bis Re: Pytanie... 28.02.12, 22:00
        Wiele zalezy od srodowiska, w ktorym sie czlowiek obraca. Dla ludzi w wieku 20-25 lat, ktorzy pracuja i studiuja drogie moga byc buty za 150 pln, ale juz dla wlasciciela prywatnej firmy w wieku lat 40tu te same buty beda tanie.
        Dlaczego narzekaja?
        1. jest to nasz sport narodowy wink
        2. bo czuja, ze rzeczy dla dziecka stanowia ogromny procent pensji, ktora otrzymuja. Sila nabywcza naszej waluty jest niska i tyle.
        Ja zauwazylam taki trend, ze jak rodzice sa 'swiezakami' to dziecko jest pieknie pod kolor ubrane, nowe kolekcje etc. Z czasem, gdy dziecko rosnie,a wydatki zaczynaja sie mnozyc, to czesto i gesto przerzucaja sie z zary na tesco, z pampersow na dada etc.
        Ja jestem z tych babek, ktrore kupuja na promocjach. Od wozka, przez pieluszki, az do tanszych biletow do kina. Nie wsydze sie tego. Moje niektore przyjaciolki wciagnelam w to i wszystkie sa zadowolone, bo dzieki temu zaoszczedzilysmy. Jestem czytelniczka forum 'zakupy', gdzie powszechnie kupuje sie kozaki latem, a sandaly zima smile
        Jesli chodzi o mnie, to ja kupuje ubrania wylacznie na wyprzedazach - od majtek, po kurtke. Po tym, jak ceny spadaja w roznych sieciowkach, bym sie czula frajerka kupujac tam w regularnych cenach ;> I tym sposobem syn ma kurtke za 39 pln z cubusa,a nie za 199 pln. Przyklady moge mnozyc. Nie wydawalam nigdy wiecej na spodnie niz 35 pln,tyle samo na bluzke i sweterek.
        Buty kupuje niestety w sezonie, bo Synkowi ze wzgledu na wade stopy w marcu moga one pasowac, a w czerwcu beda juz dla niego niewskazane. I tutaj narzekam, bo gdzies podskornie czuje, ze 200 pln za buty na 3 miesiace to duzo.
        Chodzac po ulicach, czy tez odprowadzajac Synka do przedszkola, w ogole nie zwracam uwagi na inne dzieci i to, jak sa ubrane.
        • camel_3d a u mnie wrecz odwortnie... 28.02.12, 22:39
          na poczatku kupowalem ciuchy najtansze, w takim sklepiku kolo mnie..body za 8 PLN, spodenki za 15 PLN..i tak dalej... im mlodszy starszy tym lepsze rzeczy mu kupuje i jakosciowo i estetycznie. chociaz przyznam, ze ich zywot jest raczej rozny.. smile))

    • sokhna Re: Czegoś tu nie rozumiem 28.02.12, 20:43
      Jak juz na poczatku pisalas trzymam sie butow
      Moja corka dlugo walczyla z krzywym stawianiem stopy, nosila nawet ortopedyczna szyne. Niestety doswiadczenie mnie nauczylo, ze naprawde dobre buty, ktore zapewnia prawidlowe chodzenie i do tego komfort kosztuja duzo. W sytuacji jak nasza nie odwazylabym sie kupic butow za 40 zl.
      Tak bylo przez pierwsze 3 lata. Wiem, ze nozka rosnie szybko, chociaz to tez sie zmienia (zdarzylo sie juz ,ze w jednych bucikach przechodzila wiosne, jesien i jeszcze teraz biega w nich od czasu do czasu po domu, albo jak gdzies idziemy i sa jej dobre!) Od prawie roku ma ten sam rozmiar buta. Teraz jednak do przedszkola kupie dodatkowo buty tansze "do zdarcia" (i tak chodzi tam caly dzien w kapciach wiec ta godzina czy 2 dziennie to nic strasznego wink ) bo wtedy faktycznie szkoda butow tza kilka stow.
    • lejla81 Re: Czegoś tu nie rozumiem 28.02.12, 21:33
      Nie oszczędzam na butach, ani dla siebie, ani dla dziecka. Na Ecco mnie jeszcze co prawda nie stać, ale kupuję Elefanteny, Bartki na przecenach. Syn ma płaskostopie, bucik musi być przede wszystkim wyprofilowany.
      Co innego z ciuchami. Rzadko kupuję nowe ciuchy za 100% ceny. Albo czekam na wyprzedaże albo kupuję używane.
      Z drogimi zabawkami też nie przesadzam.
      • zjawa1 Ja tu czytam na forum codziennie i . !!!!!!!!!!!! 28.02.12, 21:52
        Czegos podobnego nigdy nie wyczytalam!
        Pozwol, ze odniose sie w punktach do Twojego watku.
        A wiec:
        1. Piszesz ,,maly niszczyciel jak cos zlapie to zniszczy w gora do 2 tygodni"... Nie wiem, jakie masz dziecko ale skoro tak Ci demoluje rzeczy to powinnas cos z tym zrobic. Moj syn nigdy nie zniszczyl swojej zabawki, pare razy rozpadlo mu sie autko w rekach, bo bylo tandetnej jakosci.
        2. Ja zawsze zwracalam i zwracac bede na dardzo dobra jakosc obowia.
        Nie patrze na konkretna firme, ale na wykonanie itp. A ze tak sie wlasnie sklada, ze te firmowe, o ktorych wspomnialas sa o niebo lepsze od tych nie firmowych to wybieram znana marke, od lat te sama i jestem bardzo zadowolona, bo choc buty z bartka w tym roku kosztowaly mnie ok260 zl to jestem bardzo z nich zadowolona gdyz, nie przeciekaja jak buty tansze np. 2 kolegow od mojego synka. Sa cieple, nie poci sie w nich noga, super wyprofilowane i do tego sliczne wg. mnie wizualnie.
        3. Jesli chodzi o markowe zabawki, to wole kupic synowi firmowy jeden samochod niz 3 w tej samej cenie sumujac, rozlatujace sie graty z kiepskiej jakosci i dziadosko wykonane.
        4. Jesli jest jakas naprawde ciekawa i innowacyjna, pojawiajaca sie zabawka na rynku, to kupuje ja mojemu synowi-nie trawie bylejakich podrob, ktore nawet mnie rozpadna sie w rekach.
        5. Jesli moj syn przestaje sie czyms bawic, to sprzedaje te zabawke na aukcji. Zabawka zawsze wyglada jak nowa, bo jest solidnie wykonana.
        6. Jesli chodzi o ubrania to do np. Wojcika mam pewne zastrzezenia co, do cen. W chwili obecnej oszaleli z cenami wg. mnie jak byl niemowlakiem to mial wiele rzeczy tej firmy np. co zime kombinmezony-chcialam, aby dziecko mialo jakies oryginalnie wygladajace ubrania, a nie oklepany kombimnezon, masowo sprzedawany w sieciowce.
        Teraz ma i te o przecietnej cenie i te tzw. firmowe. Firmowe gl. kurtki, spodnie czy bluzy.
        Pizamki, majtki, bluzki, rajstopy czy skarpetki ma kupowane zwyczajne i jedne z najtanszych.
        Te firmowe prane wiele razy wygladaja jak nowe i tez je sprzedaje na aukcjach.
        Podczas gdy te tzw. no name po paru praniach wygladaja jak szmata....
        • matka_z_corka Re: Ja tu czytam na forum codziennie i . !!!!!!! 28.02.12, 22:25
          Niszczyciel nie odnosiło się do mojego "anioła" tylko do hipotetycznego niegrzecznego dziecka, które na pewno któraś emama posiada. Z ręka na sercu że żadnej zabawki jeszcze nie zepsuła ( oprócz kart do gry - połowę podarła , ale to nie zabawka smile) Z drogich zabawek ma stolik edukacyjny od babci na urodziny i jakieś pianinko. Jeśli droższe zabawki to drewniane klocki, w ogóle ma kilka zabawek z drewna- są bardzo trwałe i mam nadzieję, że długo będą jej służyły. A jeśli chodzi o te nieszczęsne buty to nie mam zamiaru kupować dziecku, które uczy się chodzić plastikowych butów za 20 zł, ale nie uważam kwoty 200-300zł za absolutnie konieczną. I tu wszystkie macie rację, że dla małego marszera trzeba kupić buty dobrej jakości. Tylko kiedy kończy się jakość i dopłaca się już tylko za markę? Czy buty za 100-150zł są złe? Taka cena jest dla mnie do zaakceptowania.
          Pozdrawiam
          • semi-dolce Re: Ja tu czytam na forum codziennie i . !!!!!!! 29.02.12, 08:50
            Tylko kiedy kończy się jakość i dopłaca się już tylko za m
            > arkę? Czy buty za 100-150zł są złe? Taka cena jest dla mnie do zaakceptowania.

            To zależy jakie buty smile Można za tę cene kupic badziewie, a mozna dobre buty. Zeszłej wiosny kupiłam młodemu dwie pary moich ulubionych geoxów, wiosennych, ślicznych - każda po jakieś 100 zł, na wyprzedaży poprzedniej kolekcji. Co do marki i jakości, zwłaszcza butów, jestem nieustepliwa, ale nie znaczy to, że musi to byc najnowszy model tejże marki w najdroższym sklepie, wręcz przeciwnie - kupuje w internecie bo taniej, szukam wyprzedaży, promocji itd. Ale jesli będzie tak, że bedę musiała mu kupić buty w danej chwili i żadnej promocji, wyprzedaży nie będzie, to kupie po regularnej cenie bez mrugnięcia okiem.
        • anetchen2306 Re: Ja tu czytam na forum codziennie i . !!!!!!! 28.02.12, 22:46
          Zgodze sie: nie kazde dziecko jest przyslowiowa demolka. Moje dwa egzemplarze takich destruktywnych tendencji jakos nigdy nie wykazywaly, np. samochody Wadera towarzyszyly mu od pierwszych lat zycia (ma obecnie 13 lat) a sprzedalismy je dopiero 3 lata temu w bardzo dobrym stanie (nic nie urwane, nie odrapane, nie pomazane pisakami ...). Klocki Lego: do tej pory mamy chyba z 30 kg wink Z kolejka drewniana podobnie: przezyly pokolenia. Piekne plastikowe kolejki made in China nie przezywaly do nastepnych urodzin sad Pomiedzy naszymi dziecmi jest 8 lat roznicy a zabawkami brata bawi sie teraz mlodsza siostra (i bawic beda sie jeszcze dzieci kuzynki i pewnie jeszcze pojda "dalej w swiat"). Ba, moje dzieci nadal bawia sie moimi zabawkami wink I faktycznie przetrwaly te zabawki, ktore byly drozsze ale i tez wykonane z lepszego materialu, np. zabawki drewniane, ksiazki w solidnych oprawach, solidnie wykonane misie... Nawet porzadne kredki/farby wodne kosztuja wiecej ALE maja piekniejsze kolory, rzadko (lub w ogole) sie lamia, sluza dziecku dluzej (bo tani egzemplarz czasem trzeba tak dlugo ostrzyc, az polowa z niego zniknie ...).
          Faktycznie, niektorzy kupuja czesto i gesto tansze produkty. No bo tansze. Ale czy w uzytkowaniu sa one naprawde zawsze tansze (bo jak sie cos rozleci/skurczy to kupi sie nowe, co prawda za pare zl ale tych zlotowek uzbiera sie czasem pokazna suma)?
          Duzo solidnych zabawek udalo mi sie kupic w second-handach, komisach, jarmarkach ... Bo faktycznie, po co placic wiecej za cos, co jest tansze i tez wyglada jak nowe? Zabawki po moich dzieciach albo oddawalam rodzince, znajomym albo sprzedawalam wlasnie w second-handzie, na zasadach komisu.
          Moja mama tez dluuugi czas cierpiala na zakupowe szalenstwo dla wnukow: jakies-nie-wiadomo-co kupowala, co rozlatywalo sie albo po kilku godzinach, albo na drugi-trzeci dzien uzytkowania (i wtedy byl rozpacz dziecka, ze sie "kaputo"). Ale po jakims czasie powiedzialam jej, zeby nie kupowala kilku rzeczy, tylko zaoszczedzona kwote przeznaczyla na cos, co faktycznie bedzie bardziej "dziecioodporne" (solidnie wykonane). I od tego czasu babcia zadowolona, my tez big_grin

          Do marek raczej nie przykladam uwagi, bo czesto marka nie szla w parze z jakoscia (o cenie sie nie wypowiem, bo to juz zupelnie inna kategoria). Zdarzylo mi sie kupic w ciemno markowa rzecz, ktory szybko okazala sie byc bublem. Kupowalam tez rzeczy no-name i bylam zachwycona ich prostota, funkcjonalnoscia i wykonaniem: w butach z Bartka synowi stopy sie "gotowaly", bluza adidasa rozciagnela sie w szerz po dwoch praniach (kupowalam w sklepie firmowym w De, nie bylo mowy o podrobkach) a z dresem kupionym w niemieckim Kiku (cena polarowego cienkiego dresiku to az 4€wink zachwycalo sie i dziecko i matka (kolory nadal piekne po roku uzytkowania, zadnych wytarc, pekniec, rozciagniec). Zdarzylo sie wiec mi dosc czesto zaplacic za marke, a nie za jakos, ktora ta marka powinna gwarantowac. sad

          "Podczas gdy te tzw. no name po paru praniach wygladaja jak szmata...." No wlasnie ja nie mam takiego doswiadczenia: moje no-name szmatami sie nie staly wink "Szmatami" okazywaly sie rzeczy upione za dosc duze kwoty, ktore "szmatami" stac sie jednak nie powinny (marka powinna byc gwarantem jakosci).

          Cala ostatnia zime corka przechodzila w botkach z Tchibo (22€wink: noga nie byla nigdy spocona, nigdy nie dostala sie do srodka wilgoc z zewnatrz (ale ja buty przed pierwszym uzyciem impregnuje, bo na wiekszosci jest taka informacja i takaz informacje uzyskalam od sprzedawcy). Kupilam tez wyzsze kozaczki z Elefanten (prawie 60€wink i reklamowalam je w nastepnym miesiacu sad (przebarwienia, pekajace szwy ...)

          Mnie nie denerwuja "drogie" zakupy dla dzieci. Bo "drogi" to pojecie wzgledne.
          Mnie nieco "szokuje" co innego: rodzice (zwlaszcza mamy) zaniedbani pod kazdym praktycznie wzgledem wizualnym, dziecko zas "odstawione". Mama wygladajaca jak strach na wroble - dziecko jak z zurnala sad Takie zaburzone proporcje raczej chyba tez "na zdrowie" nie wychodza.
          I mam sporo takich "znajomych", ktore same paraduja w butach zimowych za 30 zl, dziecko zas "MUSI" miec na nogach conajmniej 200-300 zl. I najczesciej wowczas jest narzekanie, ze "na nic nam nie starcza" wink Ze "nie mam sobie za co butow kupic" tongue_out
          • zjawa1 anetchen2306 28.02.12, 22:58
            Powiem Ci, ze ja wlasnie tych sprzecznosci tj. Dziecko jak z jurnala, a mama zaniedmana nie zauwazylam jeszcze.
            Predzej widze srednio ubrane dziecko i mame odpicowana z torebka Kazar.

            Jak mowie o no name, to chodzi mi o skrajna tego postac, a nie u wielu uznawane np. ciuchy z Tesco, z ktorych jestem rowniez bardzo zadowolona!!!
            • silje78 Re: anetchen2306 29.02.12, 10:44
              "Predzej widze srednio ubrane dziecko i mame odpicowana z torebka Kazar."
              koniecznie listonoszką :p
    • fairycharlotte Re: Czegoś tu nie rozumiem 28.02.12, 21:58
      A mnie nie stac, aby dziecku kupic buty za 300 zł a sobie za 1000 zł. Mimo to kupuje dziecku buty SKÓRZANE, a to jednak kosztuje. Moja córka jest alergikiem, miała problemy skórne, pani alergolog stanowczo przykazała, iż ma nosic buty tylko skórzane. Żadnej dermy z CCC etc. Więc kupuję skórzane. Gdy to możliwe staram się trafic z wyprzedaży, promocji etc. Nie zawsze się udaje. Zimowe polskich tańszych marek typu Antylopa, bo to jednak 150 a nie 300 zł. I taka jest moja motywacja. Zdrowie.
      • matka_z_corka Re: Czegoś tu nie rozumiem 28.02.12, 22:27
        A pani też się alkoholizuje? Hyp!
      • zjawa1 Re: fairycharlotte 28.02.12, 23:00
        No mnie tez nie stac na to, zeby kupic sobie buty za 1000!
        • matka_z_corka Re: fairycharlotte 29.02.12, 00:01
          Wiedziałam, że zostanę źle zrozumiana. Nie kupuje butów dla siebie za tysiaka, ale mam tak szerooooką nogę w łydce, że ostatnio z mężem zaczęliśmy brać co nam w ręce wpadło ( chciałam sobie kupić oficerki) i w końcu po n-tej parze której nie zasunęłam na łydce zaczęliśmy szukać butów w które się zapnę w ogóle! nie ważne ile kosztują. Cóż, okazało się, że były to buty Tommy Hilfiger za niecały tysiak. Oczywiście nie kupiłam,( cos mi chyba w nich nie pasowało - nie pamiętam już) ale gdyby mi spasowały to mąż pewnie by za nie zapłacił ( z ciężkim sercem ale jednak )i nie musielibyśmy jeść śniegu do następnego miesiąca. Tym sposobem dalej jestem bez wymarzonych oficerek sad Poza tym gdybym kupiła sobie taka droga rzecz ( buty, płaszcz, sukienkę ) to jak najbardziej klasyczną, żebym mogła w tym trochę pochodzić - co najmniej kilka lat.
    • jerzozwierza Re: Czegoś tu nie rozumiem 28.02.12, 22:00
      1-Wiesz, jak Twoje dziecko nie chodzi, to sobie możesz kupować "buty" w CCC. Nasz ortopeda przy każdej okazji podkreśla, że buty muszą dobrze trzymać nogę w kostce, być właściwie wyprofilowane itd. Opowiada, jak wygląda rehabilitacja stópek zdeformowanych niewłaściwym obuwiem. Podaje marki butów dobrych. I się stosujemy. Sobie też nie kupuję butów plastikowych, w których noga się męczy i poci. Tak że widzę głęboki sens kupowanie dziecku chodzącemu naprawdę dobrych butów.
      2- Nie zauważyłam jakoś tłumu wątków o markach, to CCC Ci przypadkiem nie płaci?
      3- dobre zabawki się nie rozpadają ani po paru tygodniach ani po roku. Przynajmniej u nas się to nie zdarzyło (nawet tym używanym po kimś)
      • matka_z_corka Re: Czegoś tu nie rozumiem 28.02.12, 22:31
        Musze cie zmartwić. Nikt mi nie płaci. Ale od męża dostaję comiesięczne kieszonkowe (bo ja bezrobotna bez prawa do zasiłku) - ale to się nie liczy. Zdrowie!!
        • camel_3d Re: Czegoś tu nie rozumiem 28.02.12, 22:51
          no to wyobrazi sobie, ze twoje dziecko bedzie odpychane w grupie bo ma buty.. jakies tam, a nie inne. reszta ma jakies "lepsze".... mysle, ze jako matka po prostu kupisz mu te drozsze..nawet majac swiadomosc, ze sa jak na wasz budzet za drogie.

          ale duzo zalezy od tego gdzie chodzi dziecko do przedszkola i jacy rodzice wysylaja tam swoje dzieci. U mlodego w grupie sa dzieci pawniko, milionerow, przedszkolanki, bezrobotnej mamy, pielegniarki i id. Mlody ma 3 najlepszych kolego..tego z bardzo bogatej rodzny, syna prawnikow i syna samotniej mamy pielegniarki. Ciuchy sa rozne..od markowych po zwykle.. nikogo to nie interesuje. Liczy sie to jakie dziecko jest...
          • zjawa1 Re:camel_3d 28.02.12, 23:12
            A co Ty z ta ,,samotna mama"? jej dziecko ,,biednie chodzi ubrane"? czy nie?
            No mam nadzieje, ze nie ciagniesz znow tych chorych stereotypow powszechnie panujacych??smile
            Ja nie mam ,,kieszonkowego od meza", baaa nie mam nawet teraz meza, sama wychowuje dziecko, a stac mnie na buty dla dziecka za 260zlsmile
            • camel_3d Re:camel_3d 28.02.12, 23:30
              W kategporiach tego o co pytala autorka to jego ubranka nie sa "markowe"... tylko ze akurat w przedszkolu ni ema to kompletnie znaczenia... i jego mama nie rzuca sie na nic drogiego, zeby jej syn nie czul sie gorszy..bo nie musi. U nas wprzedszkolu marka nie odgrywa kopmpletnie zadnej roli..i to mnie cieszy.
        • zjawa1 matka_z_corka 28.02.12, 23:09
          matka_z_corka napisała:

          > Musze cie zmartwić. Nikt mi nie płaci. Ale od męża dostaję comiesięczne kieszon
          > kowe (bo ja bezrobotna bez prawa do zasiłku) - ale to się nie liczy. Zdrowie!!

          A no widzisz, to wszystko moze tlumaczyc. Co innego jak kobieta jest samowystarczalna nawet pozostajac w zwiasku malzenskim, a co innego jak dostaje kieszonkowe i jest rozliczana przez meza.
          Nie mozesz sobie ,,zaszalec" bo w jakims sensie jestes ograniczona przez dana sytuacje.
          Starasz sie pocieszyc zadajac pytania insynulujace, ze kupowanie rzeczy firmowych jest bez sensu.
          Stawiasz tezy jednoznacznie oznajmiajace, ze ,,dziecko jest niszczycielem" traktujac pojecie dziecka niszczyciela jako ogol cech najbardziej popularnie wystepujacych, a potem tlumaczysz, ze nie piszesz o wlasnym dziecku itp.

          Ja powiem Ci tak, szczerze momentami faktycznie jestem gadzeciara ale nie patrze tak do konca na firme tylko na desain. Jak mialam kupic nowego laptopa, to doplacilam ok 300 zl wiecej to tego, ktory mam choc moglam kupic o identycznych parametrach ale wizualnie brzydszego. A tak mam slicznie wizualnego w dodatku kompatybilnego z innymi moimi sprzetami typu-kamera czy aparat.
          • zjawa1 Re: matka_z_corka -jesli pytasz o firmowe rzeczy 28.02.12, 23:29
            Odwolam sie tutaj do przykladowo sprzetu pewnej firmy, ktora ubostwiam, a wiesz za co?
            Za to, ze chyba tylko do sprzetu tej firmy nie dokupisz tanszych odpowiednikow typu: karta pamieci, bateria itp. Firma ta w 100% zabezpiecza swoja oryginalnosc, dzieki temu sprzet jej nie spada tak szybko na wartosci jak sprzety innych firm.
            Wizualnie wg. mnie jest super w 100% trafia w moje gusta.
            • silje78 Re: matka_z_corka -jesli pytasz o firmowe rzeczy 29.02.12, 11:12
              "Firma ta w 100% zabezpiecza swoja oryginalnos
              > c, dzieki temu sprzet jej nie spada tak szybko na wartosci jak sprzety innych f
              > irm."
              tego to ja nie ogarniam. kupujesz sprzęt po to żeby nie spadł za bardzo na wartości? ja akurat kieuję się jego jakością i tym czy spełni moje wymagania. pewnych marek się trzymam (np pralka/zmywarka bosh, aparat canon itp), ale nie ze względu na spadek lub jego brak na wartości.
              co do zabezpieczania się w 100% to akurat piszesz bzdury. nie wiem czy masz na myśli aparat, telefon czy kamerę (na to wygląda), w tym wypadku stosowanie tylko oryginalnych "części" (co ta za część aparatu karta pamięci czy bateria?) gwarantuje ci tylko i wyłącznie wyższe koszty eksploatacyjne, a nie trzymanie ceny, no chyba, że masz na myśli cenę tychże baterii. często producent baterii jest ten sam, a producent sprzętu nanosi swoje logo.
          • matka_z_corka Re: matka_z_corka 29.02.12, 00:19
            To "kieszonkowe" to na tzw. rozpirduchę dostaję. Jak mi braknie to mąż karnie idzie do sklepu i kupi pieluchy. Nie ma żadnego ograniczania czy kontrolowania z jego strony. W ogóle to złoty człowiek jest. Coś czuję, że sama na siebie bicz kręcę, uzewnętrzniając się.
            • silje78 Re: matka_z_corka 29.02.12, 11:20
              "Jak mi braknie to mąż karnie i
              > dzie do sklepu i kupi pieluchy."
              a teraz wyobraź sobie, że to czyta twój mąż...
              a na marginesie, ja jednak wolę nie liczyc na karność męża tylko na siebie....
    • camel_3d odpowiem ci bardzo prosto... 28.02.12, 22:33
      moze zabrzmi to troche snobistycznie i chamsko..
      kupuje rzeczy w Zara, Esprit czy buty Ecco, Elefanten czy Geox lub Super Fit, bo po wydaniu tych pieniedzy nawet nie zobacze roznicy na koncie..po prostu nie musze sie ograniczac i idac do sklepu kupuje to ci mi sie podoba bez zwracania uwagi na cene..

      A swoja droga, mlodemu poca sie nogi..no ma po prostu zaklad serowarski w butech. W butach geox nigdy mu nogi nie smierdzialy.. sa ze skora, nie maja plastikowych elementow..i tworzyw sztucznych..i wygladaja elegancki i estetycznie.

      co do zabawek.. nie wiem, bo raczej nigdy nie kupuje, mlody zawsze dostaje, a faktycznie ciesza go zwykle rzeczy ktore sa niezniszczalne... ma jakeis takie drogie i wcale jakos zachwycony nimi nie jest..poza zdalnie sterowanym autem...

      • pacynka27 Re: odpowiem ci bardzo prosto... 28.02.12, 23:10

        >po wydaniu tych pieniedzy nawet nie zobacze roznicy na koncie.

        He he a ja pamiętam wątek z przed jakiś 3 lat może 2,5 jak pisałeś, że Misiek ma na dobę 3- 4 pampki. Bardzo mu wtedy współczułam wink nawet długo myślałam czy by mu pieluch do DE nie wysłać (tak z sentymentu bo Miś i moja panna tego samego dnia się urodzili) ale stwierdziłam że i tak nie podałbyś adresu big_grin
        Już spokojna o małego Misia jestem. Pieluchowe przejścia ma za sobą i pewnie już nic z tych czasów nie pamięta za to teraz w wygodnych butach pomyka i ciuszki z odpowiednimi metkami nosi wink
        • camel_3d Re: odpowiem ci bardzo prosto... 28.02.12, 23:22
          smile)))


          i kurcze mimo to nigdy nie mial zadnych odparzen smile))
          • paliwodaj Re: odpowiem ci bardzo prosto... 28.02.12, 23:46
            taaa, camelowe dziecko to z pielucha napompowana po kolana chodzilo , kurcze 3 pieluchy dziennie to mistrzostwo!
            No i ta wzmianka z malym uszczerbkiem na koncie po zakupie butow to tez dobra jest ;-DDD
            Camal , kurcze jakby tu powiedziec, potrzebuje kase na nowiutki samochod, powiedz da rade podeslac do USA? no przeciez nawet nie odczujesz!

            Co do butow jeszcze, no sama sobie tez nie kupuje butow po 1000zl i dzieciom po 300 tez raczej nie. Z takiego powodu ze do jednej pary butow, ani siebie , ani dzieci nie jestem w stanie ograniczyc sezonowo, z kupujac 2-3 pary dla kazdego w takiej cenie x5 osob pewnie nie wyrobilabym na rachunki
            • camel_3d Re: odpowiem ci bardzo prosto... 29.02.12, 09:29

              > Camal , kurcze jakby tu powiedziec, potrzebuje kase na nowiutki samochod, powie
              > dz da rade podeslac do USA? no przeciez nawet nie odczujesz!

              nawet jakbym dal rade to bym nie podeslal... wez sie za robote smile))) to i na samochod bedzie stac smile hehehe

    • matka_z_corka Re: Czegoś tu nie rozumiem 29.02.12, 00:42
      Oj cała dyskusja bardzo odeszła od tematu głównego.
      Rano myślenie będzie inne - trzeźwiejsze .
      • lenawawa Re: Czegoś tu nie rozumiem 29.02.12, 06:32
        mieszkam blisko bazarku w wawce na pradze
        tam kupiłam sporo fajnych używanych i nowych ubranek
        ludzie sprzedają zabawki dobrej jakości po niskiej cenie używane /nietrafione prezenty
        buty naturino jak nowe za 10 zł
        pierwsze buty kupiłam elefanteny za 99 i potem zimowe za 129 i te dwie pary były najdroższe
        kurtki kupiłam na allegro
        nowe też kupuję na wyprzedażach
        tylko nowe to majtki rajtki i bielizna i czapki
        dobrej jakości mam fotelik i spacerówkę -to nowe i wyszukane
        buty rozmiar 20 za ponad 300 zł to dla mnie nieporozumienie


    • panna.sarabella Re: Czegoś tu nie rozumiem 29.02.12, 08:48
      mojej córce stopy w tanich butach sie pocą strasznie. Jedynym wyjściem są buty oddychające (właśnie bartek, geox najlepiej) - ale one kosztują. I niestety starczają zazwyczaj na jeden sezon, ale nie zamierzam na butach akurat oszczędzać.
    • memphis90 Re: Czegoś tu nie rozumiem 29.02.12, 09:48
      Zabawki - przecież mały niszczycie
      > l jak dopadnie to rozwali w najlepszym razie po paru tygodniach, albo w ogóle s
      > ię tą mega wypasioną zabawką nie zainteresuje.
      Dotychczas nie wywaliłam ani jednej solidnie wykonanej zabawki - a takie jednak kosztują. Tanie badziewie (otrzymane głównie jako prezenty) rzeczywiście szybko ląduje w koszu.

      Butów za 200zł nie kupuję.
    • fruzia01 Re: Czegoś tu nie rozumiem 29.02.12, 09:59
      kupiłam synkowi pierwsze sandałki z CCC - piękne były; i tanie; kupiłam w myśl zasady, że szkoda 150pln wydawać na coś, co posłuży maksymalnie 3 miesiące; niestety sandałki zupełnie nie trzymały pięty, młody stawiał nogi jak chciał - czyli krzywo, koślawiąc stópki do środka; potem zainwestowaliśmy w Bartki i problem przestał istnieć; od tamtej pory jesteśmy wierni tej marce-nie szukamy innej, bo ani syn nie lubi obuwniczych zakupów (czy jakiś kilkulatek w ogóle to może lubić?) ani my nie mamy czasu na szwędanie się po sklepach; Do bartka wpadamy, wybieramy, kupujemy i problem z głowy; ubrania za to chętnie przyjmujemy używane po starszych dzieciach w rodzinie, zabawki syn dostaje praktycznie tylko z okazji świąt,urodzin a i tak ma tego mnóstwo!
    • mama-anusi Re: Czegoś tu nie rozumiem 29.02.12, 10:58
      o co Ci chodzi ? moja sprawa co kupuję, nie musz rozumieć.
      Stać mnie to kupię za 400 nie stać za 40, nie rozumiem w czym problem
      • bbuziaczekk Re: Czegoś tu nie rozumiem 29.02.12, 12:45
        Moje dzieci maja bardzo duz ubran firmowych ale...............ja kupuje wszystko uzywane na allegro lub w lumpeksach za pare groszy. Lub jak mam mozliwosc to sie wymieniam z kims.
        Wiec ktos by powiedzial ze same modne firmowe ciuchy maja choc mam 2 dzieci i tylko pracujacego meza. Ale te ubrania kupuje glownie na allegro uzywane. Wiec place taniej niz ubranka chinskie z bazaru.
        Buty zawsze nowe ale zadne firmowe jakie Bartki czy ecco. Glownie kupuje w ccc lub Daichmanie.
        Zabawki pierwszemu dziecku tez kupowalam nowe i glownie firmowe ale to dlatego ze wiedzialam ze dla drugigo dziecka potem beda. 2 dzieci sie wybawila i zabawki, lezaczki, karuzelki itp sprzedalam z polowe lub ponad polowe ceny.
    • 18_lipcowa1 Re: Czegoś tu nie rozumiem 29.02.12, 12:54
      No to błąd ze kupujesz badziewiaste buty- bo nózka małego dziecka sie dopiero rozwija a tanie buty mogą to zakłócic.
      Do 3 rz dziecko powinno nosic dobre buty, ubrania mozna kupic z lumpa, zabawki uzywane ale buty trzeba dobre. Jak sie umie polowac to mozna firmówki w dobrych cenach kupic.,
      • camel_3d Re: Czegoś tu nie rozumiem 29.02.12, 16:23
        > Jak sie umie polowac to mozna firmówki w dobrych
        > cenach kupic.,

        co to sa firmowki?
        czy firmowki to beda H&M czy moze juz Boss dla dzeici?
    • ponponka1 Re: Czegoś tu nie rozumiem 29.02.12, 15:39
      Jak kupuje dla corki ubrania i nuty to kierje sie tylko i wylacznie funcjonalnoscia. Jesli but, ktory zapeni mojej corce sucha i ciepla stope bedzie kosztowal 20 PLN to tyle zaplace. Jesi bedzie kosztowal 400 zl tez zaplace. Podobnie z np. kombinezonem na zime. Ma oddychac by sie nie pocila ale ma tez chronic od zimna, wiatru i wilgoci. Jesli bede za to musisla zaplacic 1000 zl to zaplace. Po prostu te rzeczy chronia moja corke przed chorobami. Jej zdrowie i komfort (cieplo) jest dla mnie najwaznijeszy. To nie ma ceny....

      Natomiast nie wydam 100 zl na bawelniana bluzeczke kiedy moge kupic inna, mniej markowa za 20 zl.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja