Dodaj do ulubionych

dlaczego puszczacie chore dzieci do przedszkola ?

29.02.12, 08:59
To że puszczacie to wiem, bo pracuję w przedszkolu i każdy weekend spędzam w łóżku. Pytam się: dlaczego to robicie ? Myślicie że dziecko mi nie powie, że cała noc faszerowałyście je lekami żeby tylko poszło do przedszkola ?

Porażka jak patrzę na zachowanie niektórych rodziców.Przeżyłam juz chyba wszytsko, nawet to że rodzic przyslał dziecko z grypą żołądkową do przedszkola, z grypą, ospą wietrzną, świnką itd.
Obserwuj wątek
    • anetchen2306 Re: dlaczego puszczacie chore dzieci do przedszko 29.02.12, 09:34
      "To że puszczacie to wiem, bo pracuję w przedszkolu i każdy weekend spędzam w łóżku"
      Ja pracuje w szkole i nie pamietam, kiedy ostatnio choroba mnie do lozka polozyla (nie liczac jelitowki). Skoro tak czesto lapiesz infekcje, jako osoba dorosla, to cos z Toba nie tak. Bo to, ze dzieci przedszkolne i szkolne choruja, to raczej prawidlowosc. Jak tak czesto choroba powala cie na lopatki, to moze czas pomyslec o szczepieniach np. p grypie, bo w "grupach ryzyka zawodowego" jest to zalecane (sama jestem zaszczepiona p/rozyczce, swince, ospie, p/pneumokokom). I w "mojej" szkole frekwencja wsrod nauczycieli jest praktycznie wzorowa (nie liczac nieobecnosci z powodu doksztalcania sie).
      Skoro ty tak czesto chorujesz - kazdy weekend w lozku, normalne to nie jest - to moze powinnas rozwazyc opcje, ze to TY roznosisz bakcyle i to TY zarazasz dzieci tongue_out ?
        • anetchen2306 Re: dlaczego puszczacie chore dzieci do przedszko 29.02.12, 19:20
          Moja corka chodzi do przedszkola (przyjmuja od 2-go roku zycia). Personel jakos tez notorycznie nie choruje, bo bysmy zauwazyli braki. Ponadto miedzy przedszkolakiem a dziecmi ze szkoly, w ktorej pracuje, jest roznica 1-2 lat, wiec watpie, ze choruja "na cos innego" (jelitowki, przeziebienia to najczestsze "choroby") niz "twoje" wink Nie zdarzaja sie za to epidemie ospy/swinki/rozyczki bo dzieciaki praktycznie wszystkie wyszczepione, personel tez. Jedyna epidemia sa wlasnie roznorakie jelitowki lub szkarlatyna. Ale zeby powrocic do przedszkola/szkoly po w/w potrzebny jest atest lekarski.
      • katisza Re: dlaczego puszczacie chore dzieci do przedszko 04.03.12, 13:01
        a ja odpowiem tak .Praca w przedszkolu jest inna niż Twoja w szkole .Ty masz swoje biurko i dzieci siedzą w ławce, na przerwie wywietrzysz sobie salę i tyle .W przedszkolu dzieci przytulają się do Pań, Panie wycierają im nosy(w szkole już nikt nie wyciera dziecku nosa ), chodzą z nimi do toalety ( maluszki ) bawią się z nimi blisko a nie prowadzą zajęć przy tablicy.
        Nie porównuj pracy nauczyciela w szkole i w przedszkolu .Poza tym dzieci w szkole chorują już mniej przynajmniej spora ich część.
    • mruwa9 Re: dlaczego puszczacie chore dzieci do przedszko 29.02.12, 09:36
      choroba chorobie nierowna.
      Banalny katar to nie powod, zeby siedziec w izolacji (i zeby rodzic z tego powodu zarywal prace). Wiekszosc przedszkolakow chadza zasmarkanych od ucha do ucha i nic sie nie dzieje. W przypadku biegunki wirusowej nie ma zmiluj sie- mozna wrocic do przedszkola, jesli od ostatnich wymiotow/luznego stolca minelo co najmniej 48 godzin.
      Z drugiej strony- personel przedszkola zwykl dzwonic do pracy i w trybie pilnym kaze odbierac dziecko z wirusowa infekcja oczu. Fakt, infekcja mocno zarazliwa, ale dziecko mimo wszystko w swietnej kondycji ogolnej, bez goraczki, bawi sie, jest wesole i zupelnie nieswiadome, dlaczego rodzic ma w pracy wszystko rzucic i na sygnale przyjezdzac odebrac mlode, bo ma czerwone oko.
      • surusi81 Re: dlaczego puszczacie chore dzieci do przedszko 29.02.12, 10:07
        i przez takie podejście do choćby banalnego kataru, moje dziecko musiało zrezygnować z zajęc w grupie, bo miesiąc w miesiąc chodziła zasmarkana, co doprowadziło do gigantycznego przerośnięcia wszystkich migdałków! ledwo ją wykurowałam, poszłam do klubu malucha, a tam oczywiście zawsze (podkreślam ZAWSZE) znalazł się jakiś zakichany, zasmarkany rodzynek rozsiewający bakcyla banalnego kataru. DZiękuję Wam, rodzice wyluzowani, że katar nie choroba, że praca, że pieniądze, bo dzięki Wam moje dziecko ma problemy z mową, tak jej wszystko przerosło, w nocy nasłuchuję czy czasem nie ma bezdechów, a chrapie jak stary górnik. DZięki wam to ja siedzę w domu, to ja wydaje pieniądze na kolejne leki, kolejne wizyty u lekarza i teraz czekam tylko aż mała jeszcze troche podrośnie i będzie miała usuwane migdały. i przez wasz banalny katar będzie poddana ryzykownej narkozie!!!
        • silje78 Re: dlaczego puszczacie chore dzieci do przedszko 29.02.12, 10:25
          a skąd założenie, że twoje dziecko ma migdał przerośniety z powodu kataru innych dzieci? chyba troche to nadinterpretujesz.
          uprzedzę zarzuty. nie puszczam chorego dziecka do przedszkola, a katar to dla mnie objaw rozpoczynającej się infekcji.
          co do autorki wątku to koniecznie powinna zgłosić się do immunologa ponieważ ma ewidentny problem z układem odpornościowym.
          • surusi81 Re: dlaczego puszczacie chore dzieci do przedszko 29.02.12, 10:35
            byłam z dzieciem u kilku specjalistów i zgodnie stwierdzili, że to skutek niedoleczonych infekcji, będących następstwem kontaktu z potencjalnymi zarazicielami. Migdały na "dojście do siebie" po jakiejkolwiek infekcji potrzebują co najmniej kilku miesięcy okresu zdrowia, ale moje dziecko nie miało tej szansy, bo jak wspomniałam w grupie zawsze znajdowało sie chore dziecko, gdzie po kilku dniach córka znów łapała katar i wszystko zataczało błędne koło. od 4 miesięcy nie uczęszcza już na zajęcia i dziwnym zbiegiem okoliczności od tamtej pory nie zachorowała ani razu! migdały jednak już są w tak opłakanym stanie, że nie mogą się zregenerować sad I podkreślam, że nie separuję dziecka od kontaktu z innymi dziećmi czy dorosłymi, bawi się z kuzynami chodzącymi do przedszkola i szkoły. Po prostu tak ciężko zrozumieć Wam rodzicom, że w małych zamkniętych pomieszczeniach, mało wietrzonych, dużo łatwiej o zarażenie się dzieci? i może jednego dziecka glupi katar nie powali na kolana, ale inne może ponieść tego dużo poważniejsze konsekwencje... troche empatii i wyobrażni, ludzie...
            • kannama Re: dlaczego puszczacie chore dzieci do przedszko 29.02.12, 13:20
              skoro skutek niedoleczonych infekcji, to raczej Ty za wcześnie puszczałaś dziecko do klubiku...a co do migdałów- gdyby to była az taka prosta zależność, to większość dzieci miałaby je przerośnięte...Mój syn akurat nie chodzi nigdy do przedszkola chory/oslabiony bo moi rodzice sa na emeryturze i zawsze chetnie się nim zajma...ale nie kazdy sobie może pozwolić na zwolnienia w pracy z powodu kataru....
              • betty842 Re: dlaczego puszczacie chore dzieci do przedszko 29.02.12, 21:54
                kannama napisał:

                > skoro skutek niedoleczonych infekcji, to raczej Ty za wcześnie puszczałaś dziec
                > ko do klubiku...

                Własnie miałam to napisaćsmile.
                Również zgadzam sie z tym,ze nie każdy rodzic może sobie pozwolić na L4 z powodu kataru dziecka.
                No i własnie tez mnie zastanawia dlaczego wiekszość dzieci nie reaguje przerostem migdałków z powodu częstych infekcji...Może dziecko było chowane "pod kloszem" i teraz matka dziwi sie,ze dziecko wiecznie chore.Mój syn bardzo często ma katar-lekarka twierdzi,że to "skutek uboczny przedszkola" a laryngolog,że prawdopodobnie ma alergię. Może i faktycznie ten drugi ma rację bo przepisał młodemu leki na katar alergiczny i było ok.
                • cytrusowa Re: dlaczego puszczacie chore dzieci do przedszko 29.02.12, 22:04
                  no halo! autorko watku - skoro dzieci musza sie przyzwyczaic, przechorowac te wielka zmiane, jaka jest dla nich kontakt z wieksza grupa dzieci, to niby dlaczego dorosly tak nie ma reagowac???
                  po prostu przechorujesz swoje i bedzie spokoj.
                  a za dwa lata odpuscisz sobie siedzenie w domu i wygrzewanie sie w weekend i zaczniesz chodzic do przedszkola z lekkim katarem.
                  to na bank.
                  ja jakos zdrowa zawsze bylam ale jak dzieci zaczely chodzic do przedszkola, to solidarnie z nimi choruje i nie ma zmiluj sie. nie odpoczywam w weekend.

                  a teraz Ci odpowiem na pytanie:
                  puszczam z katarem, bo to nie jest choroba!!!
                  Puszczam, bo dziwia sie dlaczego moje dzieci nie chodza do przedszkol,a, jak je przytrzymalam przy infekcji - pierwszy tydzien cora nr 1, drugi tydzien cora nr 2.
                  tutaj dziecko z katarem to takie samo jak to bez kataru. do kaszlu podobnie.
                  oczywiscie ze mocny, mokry i napadowy kaszel, dzieki ktoremu dziecko nie moze funkcjonowac nie jest wskazany u przedszkolaka....
        • bacha1979 Re: dlaczego puszczacie chore dzieci do przedszko 29.02.12, 13:46

          > i przez takie podejście do choćby banalnego kataru,


          Dają lekarze L4 (na 3 tygodnie czy więcej)na katar dziecka???
          Nie sądze.
          Ja mam zawsze chętnych do pomocy teściów i L4 biorę sporadycznie, ale nie każdy jest w tej komfortowej sytuacji.
          Wymagasz empatii, ale tylko od drugiej strony?
    • alfa36 anelma 29.02.12, 09:36
      Sama nie wiesz, co piszesz.
      Ja nie puszczam mlodego chorego, tylko wiecznie myśle, co z nim począć w razie choroby. Jakbym miala chodzic na L4 w pierwszym i drugim przedszkolnym roku mojego dziecka, to moglabym przesiedziec większa cześć roku na zwolnieniach.
      • anel_ma Re: anelma 29.02.12, 13:52
        wiem, co piszę
        moje dziecko po prostu nie choruje, nawet kataru nie ma
        jak miała coś drobnego - katar, kaszel na jesieni, to wzięłam wolne (nie mam problemów w pracy, mogę brać L4) i siedziałam z dzieckiem w domu

        ale nie zazdroszczę "wolnego" mamom chorych dzieci, jeśli o to ci chodzi smile
    • memphis90 Re: dlaczego puszczacie chore dzieci do przedszko 29.02.12, 09:46
      Dla wygody przedszkolanek, oczywiście. Wszak moje zasmarkane dziecko w mig położy na łopatki całą zdrowiusieńką grupę i panie będą miały mało roboty z opieką nad cudem ostałą piątką czy szóstką maluchów. I nie będą musiały cudować z otwieraniem okien po rytmice, żeby poprzeziębiać wychowanków.
    • deodyma Re: dlaczego puszczacie chore dzieci do przedszko 29.02.12, 10:11
      wsadzilas kij w mrowiskosmile
      tak swoja droga, to nie tylko do przedszkoli rodzice posylaja chore dzieci, ale i do szkol.
      znam prfzypadek rodzicow, ktorzy chora corke( zapalenie oskrzeli), codziennie wysylali do szkoly, poniewaz musieli wypracowac premie, co bylo najwaqzniejsze a ze dzieciak chory...
      przeciez predzej czy pozniej wyzdrowiejesmile
      • mojemieszkanie24 Re: dlaczego puszczacie chore dzieci do przedszko 29.02.12, 10:37
        Ustalmy jedno. Choroba nie powala mnie na łopatki ale nie chcę zarażać dzieci zdrowych w przedszkolu dlatego kuruję się w weekend. Idź anetchen2306 czy silje78 pracować w grupie 25 osób gdzie prawie wszyscy są chorzy albo podziębieni i zobaczymy czy nic nie załapiesz. Mialam badania układu i wszytsko jest dobrze. W mojej grupie jest zawsze frekwencja na poziomie ponad 20 dzieci na 25 zapisanych. W innych grupach chodzi po 15… W przedszkolu pracuję pierwszy rok ( wcześniej bylam na wolontariacie czy na praktykach i dzieci nie przychodzily chore- w innym mieście, bo dyrektorka ostro egzekwowała zaświadczenia od lekarza że dziecko może uczęszczać do przedszkola). Oczywiście jak jedno dziecko przyszło z grypą żołądkową to po kilku dniach mialam w grupie kilka osób. Ja dzieci nie zarażam bo jak jestem chora to po prostu zostaje w domu i już. U nas jest też taka sprawa,że dyrektorka przymyka na to oko i niestety ,,przymila” się na siłę do rodziców byle tylko im się w tym przedszkolu podobało i byli zadowoleni. No ale widze tu podejście mruwy9 która nie widzi nic złego w tym,ze dziecko z gilem do pasa czy zapaleniem spojówek siedzi w przedszkolu. Jedyna to normalne podejście do tego z tego co tu widze ma strusi.

        Oczywiście wiem,ze wsadziłam kij w mrowisko bo dla niektórych widzę że tylko ciężkie zapalenie płuc czy białaczka to choroba a z resztą można posłać do przedszkola

        Dalej nie dostalam odpowiedzi na pytanie DLACZEGO puszczacie chore dzieci do przedszkola ?
        • mama-anusi bo rodzice to matoły! 29.02.12, 10:50
          jak w temacie, w grupie mojej córki na pytanie zadane kilku matkom w szatki w czasie gdy ich dzieci kasłały jak gruźliki odpowiedz była zawsze ta sama : moje dziecko ma alergię!
          Wszyscy to alergiki cholera! moje nie, tylko patrz zaraża się tą ich alergią!
          Dodam, ze w 80% są to mamusie siedzące w domu, wypindzone... ( przedszkole prywatne), twierdzące ze temp 37,8 to nie jest stan infekcji i do przedszkola trzeba posłać.
          Nie ważyłabym się wpuścić mojego dziecka z mega katarem i kaszlem do grupy, nie z obawy o inne dzieci, mam to w nosie po 6 mcach( moim dzieckiem nikt się nie przejmuje)
          a w obawie o zdrowie mojego dziecka !!!!
          ps: jakiś czas temu gó...arz stanął przy drzwiach i kasłał na mnie obrzydliwie gruźliczym kaszlem plując przy tym, za chwilę przyszła mamusia... którą w obecności innch osób zapytałam ze 3,5 latka nie można nauczyć ze jak się kaszle to niekoniecznie trzeba pluć w twarz innym..? nie mówię ze ma pamiętać ze rączką trzeba zasłonić buzię bo to potrafi moja 2 latka, ale chociaż odwrócic głowę w innym kierunku.
          Głupie matki były i będą!

          • betty842 Re: bo rodzice to matoły! 29.02.12, 22:02
            mama-anusi napisała:
            nie mówię ze ma pamiętać ze rączką tr
            > zeba zasłonić buzię bo to potrafi moja 2 latka,

            I źle ją nauczyłaś.Nie zasłania sie buzi rąćzką tylko jeśli sie kaszle to buzię trzeba ukryć w zgięciu łokcia.Jak nakaszle na rączkę (dłoń) to roznosi chorobę.
        • silje78 Re: mojemieszkanie24 29.02.12, 11:02
          albo koloryzujesz albo masz ewidentnego pecha.
          moja córka chodzi do przedszkola drugi rok. frekwencja jest różna. w ostatnim czasie nie przekracza 10 dzieciaków na zapisanych 29. jak dziecko kaszle mocno, ma gorączkę czy też wymiotuje to pani dzwoni po rodziców.
          po nas dzowniła raz jak córka zwymiotowała dwa razy, mąż córkę odebrał po 20 minutach.
          co do odpowiedzi na twoje pytanie to powinnas zadać je rodzicom dzieci z twojej grupy, raczej marna szansa, że na nich trafisz.
          • malgosiek2 Re: mojemieszkanie24 29.02.12, 23:32
            Chyba faktycznie masz coś z odpornością.
            Albo szczep się na grypę w sezonie albo zaszczep się Pneumo23 albo przejdź sie do por.immunologicznej i zrób badania.
            Albo weź się za porządne hartowanie.
            Idź na L4 jeśli wiesz, że będziesz bardziej chora i sie dolecz.
        • tijgertje Re: dlaczego puszczacie chore dzieci do przedszko 29.02.12, 13:17
          mojemieszkanie24 napisała:
          W przedszkolu pracuję pierwszy rok

          I tu wlasnie lezy pies pogrzebany. U nas zalecenia sa inne i dziecko MUSI chodzic, jesli nie ma goraczki czy czegos bardzo zarazliwego (ostatnio nawet zaleca sie chodzenie na zajecia z ospa, o ile dziecko dobrze sie czuje, bo ma tak dlugi okres wylegu, ze kto mial sie zarazic, to prawdopodobnie zarazil sie zanim pojawily sie objawy). Siedzialam kiedys z mlodym miesiac w szpitalu. Zaliczylam kilka chorob, choc wczesniej wlasciwie nie bardzo chorowalam. jeszcze na studiach uprzedzano nas, ze pierwszy rok pracy z dziecmi trzeba wlasciwie spisac na straty, bo uklad odpornosciowy musi sie od nowa ustawic na obrone przed dzieciecymi bakcylami. Popytaj wsrod znajomych, zobacz, czy znajdziesz kogos pracujacego w przedszkolu, szkole czy oddziale dzieciecym w szpitalu, kto po rozpoczeciu regularnej pracy nie choruje. W ciagu 2 miesiecy po rozpoczeciu pracy wielu nauczycieli przechodzi ciezkie zapalenie krtani i strun glosowych. ciebie nie dopadlo? I smarki dzieci nie sa tu az tak bardzo winne, po prostu organizm musi sie przystosowac, a wsrod dzieci, nawet wygladajacyhc na zdrowe i tak "fruwa" mnostwo mikrobow, do ktorych nbie jestes przyzwyczajona. Moj maz, ktory przez kilkanascie lat nawet kataru nie mial, po rozpoczeciu przez mlodego sciezki edukacyjnej ciagle cos lapal.
        • kosa.bar Re: dlaczego puszczacie chore dzieci do przedszko 29.02.12, 20:58
          Hmm, to co mają powiedzieć lekarze? Pracuję codziennie z chorymi dziećmi i jakoś nie łapię bez przerwy infekcji. Tak z ciekawości, na czym polegały badania Twojego układu odpornościowego? Co do odpowiedzi na Twoje pytanie-może po prostu rodzice nie mają wyjścia? córka idzie do przedszkola we wrześniu, nie mamy żadnych babć, nie mogę nie chodzić do pracy, nie będę siedzieć w domu bo młoda ma katarek.Nie każdy może brać bez przerwy opiekę na dziecko.
        • anetchen2306 Re: dlaczego puszczacie chore dzieci do przedszko 29.02.12, 23:01
          "Idź anetchen2306 czy silje78 pracować w grupie 25 osób gdzie prawie wszyscy są chorzy albo podziębieni i zobaczymy czy nic nie załapiesz"
          Pracuje juz 9 lat z takimi grupami. Praktycznie kazdego dnia ktos jest kichajacy, pokaslujacy. Praktycznie kazdego dnia kogos z dzieci brakuje (tzn. ze chore i juz wczesniej zarazalo!). Bo to specyfika "skupiska ludzkiego". I jakos nie lapie co tydzien infekcji. Malo tego: sama mam dwojke dzieci, gimnazjaliste i "przedszkolaczke", one tez znosza do domu rozne bakcyle. I jakos sie nie rozkladamy wszyscy, gdy jeden cos przytelepie. Moj syn 2 lata temu mial szkarlatyne. On mial - my nie. Dziwne, nie? Wg twojej teorii powinnismy miec wszyscy.
          Co do grypy zoladkowej: skad wiesz, ze rodzice wiedza, ze dziecko ja ma?
          Zawiozlam pol roku temu moja mala w swietnym humorze do przedszkola, za dwie godziny telefon, ze mala ma biegunke. Jasnowidzem mialam byc i nie posylac "chorego" dziecka (zjadla sniadanie, spiewala w samochodzie, nie byla "marudna", zle poczula sie dopiero w przedszkolu). Skad TY wiesz, jaka wlasnie chorobe (np. zapalenie spojowek) przechodzi wlasnie jakies dziecko? Rodzice pokazuja ci diagnoze lekarska, czy masz "rentgen" w oczach?
          Nie mieszkam w Pl. W okolicznych szkolach i przedszkolach jest lista chorob, przy ktorych dziecko nie moze (pod grozba sankcji wykluczenia z zajec lekcyjnych lub donosu do stosownej instytucji) absolutnie uczestniczyc w zajeciach: katar i kaszel nie sa na tej liscie wyszczegolnione (liste znam, bo co roku ja podpisuje, ze jestem swiadoma zagrozen), kuracja antybiotykowa tez nie jest powodem to pozostania w domu (przy szkarlatynie, w 2 dobie po ustapieniu objawow syn dostal atest lekarski, ze moze wrocic do szkoly, penicyline bral 10 dni).
          Edwidentnym wskazaniem do izolacji (pozostaniem w domu) sa infekcje o duzym stopniu agresywnosci: rozyczka, ospa, odra, infekcje pneumo- i meningokokowe, infekcje streptokokowe (angina potwierdzona wymazem! "czerwone gardelko" nie jest dowodem), stwierdzony wirus grypy (testy!) i tym podobne.
          Kazde dziecko ma tez "plan ewakuacyjny" w razie naglego zachorowania w szkole/przedszkolu (wymioty, temperatura, biegunka ...): trzeba podac telefon osoby, ktora odbierze chore dziecko z placowki, jezeli zajdzie taka koniecznosc (babcia, ciocia, znajomi rodziny ...). I wowczas nie ma zmiluj sie - dziecko MUSI byc odebrane. Przy katarze i kaszlu takowych zalecen nie ma. Dlatego tez dzieci chpodza do szkoly/przedszkola nadal a rodzice chodza do pracy.

          " ale nie chcę zarażać dzieci zdrowych w przedszkolu dlatego kuruję się w weekend ..." Jakos to kurowanie ci nie wychodzi, bo za tydzien znowu w lozku ladujesz sad A dzieci zarazasz ZANIM jeszcze w ogole poczujesz, ze mikroby cie dopadly.

          "Ja dzieci nie zarażam bo jak jestem chora to po prostu zostaje w domu i już ..." Przeczytaj o okresie inkubacji chorob zakaznych ... Zostajesz w domu przez weekend i znowu idziesz zainfekowana a nie "wykurowana".

          Prawdziwie chorego dziecka: z biegunka, wymiotami (o ile wystapia PRZED pojsciem do szkoly/przedszkola), wysoka goraczka, zakazna agresywna choroba do szkoly/przedszkola nie posylam. Sama wowczas tez do pracy nie ide. Ale te zdarzaja sie nam srednio raz na rok (mimo tylu potencjalnie wg ciebie "chorych i podziebionych" w grupie). Moja rodzina 2-3 dniowego kataru (zielonego jeszcze nigdy nie widzielismy!) nie traktuje jako "choroby", moj pracodawca takze, nauczyciele i pedagodzy moich dzieci podobnie. Z kaszlem jest tak samo: podajemy syrop, nawilzamy, wychodzimy na swieze powietrze. Zazwyczaj przechodzi takze po 3-4 dniach. Nie wiem, co ty rozumiesz pod pojeciem "choroby".
          • deodyma Re: dlaczego puszczacie chore dzieci do przedszko 29.02.12, 11:57
            mymamba napisała:

            > widzę, że ciebie to kompletnie nie obchodzi, że niektórzy nie mogą pół roku w d
            > omu na zwolnieniu przesiedzieć na sam katar


            chcesz powiedziec, ze sa dzieciaki, ktore przez 6 msc maja katar???
            sorry, ale to nie jest normalne.
            sama szalu bym dostala, gdybym miala smarkac przez pol roku.
          • angela10086 Re: dlaczego puszczacie chore dzieci do przedszko 29.02.12, 12:08
            a czego maja katar? bo sie zarazaja te dzieci wzajemnie. Ktore dziecko ma zakaz przychodzenia do przedszkola: te chore z katarem czy moje dziecko z astma? Odpowiedz sobie sama na to pytanie bo dla odpowiedz jest oczywista. To ty posylajac do przedszkola kaszlacego i obsmarkanego dzieciaka powinnas dostac w leb na dzien dobry od przedszkolanki, nie ja. Ty nie mozesz na katar przesiedziec prawda? ale ja moge 2 razy w miesiacu leczyc dziecko z zapalenia pluc oczywiscie? egoizmem i znieczulica smierdzi od ciebie na kilometr.
            • deodyma Re: dlaczego puszczacie chore dzieci do przedszko 29.02.12, 12:14
              angela10086 napisała:

              > a czego maja katar? bo sie zarazaja te dzieci wzajemnie. Ktore dziecko ma zakaz
              > przychodzenia do przedszkola: te chore z katarem czy moje dziecko z astma? Odp
              > owiedz sobie sama na to pytanie bo dla odpowiedz jest oczywista. To ty posylaja
              > c do przedszkola kaszlacego i obsmarkanego dzieciaka powinnas dostac w leb na d
              > zien dobry od przedszkolanki, nie ja. Ty nie mozesz na katar przesiedziec praw
              > da? ale ja moge 2 razy w miesiacu leczyc dziecko z zapalenia pluc oczywiscie? e
              > goizmem i znieczulica smierdzi od ciebie na kilometr.




              otoz to.
              a potem jedna z druga rzna bohaterki, bo ani razu na l4 nie byly i pieja pewnie, ze dzieciaki okazami zdrowia sa, ale przez iles tam msc sie smarcza, to co z tego?"D
              ja bym sie wsciekla, gdyby gile lecialy mi lecialy z nisa no stop i zaczela sie zastanawiac, co jest ze mna nie tak a tu takiej mamusi takie katarki u dziecka, ktore ciagna sie cholera wie ile czasu, nie sa powodem do niepokoju?
              takie rzeczy sie chyba leczy?
              nie wiem, moje dzieciaki na szczescie nie choruja, ja tez z tych, ktore nie chorowaly i nie choruja, ale czy taki dlogociagnacy sie katar/nawracajacy non stop, jest normalny???
              rece opadaja.
            • betty842 angela 29.02.12, 22:20
              A zdajesz sobie sparawę że najczęściej dziecko zaraża ZANIM występują objawy? Wystarczy że w przedszkolu dziecko zacznie kichać (a z nosa jeszcze mu nie leci) i już zaraża.
              Moj syn zaraził swoją grupę ospą (miał pierwszy ze swojej grupy a drugi w przedszkolu).Wieczorem kiedy ubierałam mu piżamę zauważyłam 3 krosty na plecach (rozdrapane),rano był już obsypany.Nie miał ani temperatury przed wysypem ani źle sie nie czuł.Nic.Wiec do przedszkola chodził (oczywiście do czasu kiedy zauważyłam krosty).Ale zdążył pozarażać.
              Tak samo może być z jelitówką.Dziecko w przedszkolu dostanie biegunkę i też zarazi resztę dzieci.Ja nawet miałam taką sytuację,że mały 2 razy zrobił wodnistą kupę z samego rana (przed pójsciem do przedszkola) i nie posłałam go do przedszkola.Zadzwoniłam i poinformowałam p.dyrektor że mały ma biegunkę i nie przyjdzie.A że w tym dniu był występ na dzień matki (o 16.00) to pani dyrektor poprosiła,że jakby sie lepiej poczuł i by było ok to mam z nim przyjechać.Troche mnie to zdziwiło bo przecieź mógł to być jakiś wirus.No ale widać że panią dyrektor to nie przeraziło.
              • angela10086 Re: angela 01.03.12, 09:56
                oczywiscie ze zdaje sobie z tego sprawe ale to nie jest zadne usprawiedliwienie dla przyprowadzania chorego dziecka do przedszkola. Cos na zasadzie: " ja mam przerabane to ty tez miej , mam w dupie bo to nie moje dziecko, ja sie mecze- to ty tez mozesz"
                Nie rozumiem tego i nigdy nie zrozumiem, jesli matki maja w tylku to sprawe w ryzach powinno trzymac przedszkole i odsyłac do domu dzieci.Ja sama bylam swiadkiem jak mamusia w szatni podawala dziecku antybiotyk, a pozniej lagała w zywe oczy ze dziecko kaszle bo ma alergie.
                Wiesz jest takie przyszlowie:" nie rob drugiemu.....". Niestety niektorzy ludzie to swinie, koniec kropka.
                • betty842 Re: angela 01.03.12, 10:42
                  Rozumiem o co ci chodzi. Nie puśiłabym chorego dziecka do przedszkola (jelitówka,ospa,zapalene oskrzeli itp). Ale nawet jakby był zakaz przyprowadzania chorych (nawet zakatarzonych) dzieci do przedszkola to i tak nie ma takiej opcji,ze dzieci nie bedą chorowały.Będą bo bedą zarażane zanim wystąpią objawy u inngo dziecka.Wiec dziecko ze słabszą odpornością tak czy tak bedzie chorowało.Ale fakt faktem napewno byłoby mniej chorych dzieci gdyby tylko "zdrowe"dzieci chodziły do przedszkola.Jestem przeciwna puszczaniu chorego dziecka do przedszkola.Ale katar wg mnie choroba nie jest.
        • najma78 Re: dlaczego puszczacie chore dzieci do przedszko 29.02.12, 14:18
          angela10086 napisała:

          > tak to prawda, zastanowila sie ktoras poszczajac zasmarkane dziecko do przedszk
          > ola ze dla niektorych dzieci niewinny katar przeksztalca sie w zapalenie płuc j
          > ak u mojego astmatyka? A co was to przeciez obchodzi, wasze dzieci sie nie mecz
          > a....


          To juz jest twoj problem. Znajdz lekarza, ktory bedzie prawidlowo kontrolowal astme.
            • najma78 Re: dlaczego puszczacie chore dzieci do przedszko 29.02.12, 15:18
              pamplemousse1 napisała:

              > Mam małego astmatyka, z lekami radzimy sobie świetnie w przedszkolu (2 zapaleni
              > a oskrzeli i tylko jeden antybiotyk od września). Astma pod kontrolą nie powinn
              > a prowadzić do zapalenia płuc za każdym razem.

              Otoz to, sama cierpie na astme od wielu lat, owszem zwykle infekcje trwaja dluzej, w dodatku pracuje z dziecmi, lapie cos zazwyczaj po dlugich wakacjach, ale zawsze obywa sie bez antybiotyku a zapalenia pluc nie mialam nigdy. W szkole sa dzieci z astma, ale nie choruja szczegolnie i przyznam, ze nie slyszalam aby ktores dziecko wogole przechodzilo zapalenie pluc.
                • anetchen2306 Re: dlaczego puszczacie chore dzieci do przedszko 29.02.12, 19:33
                  ... ja widzialam. Pracuje z malymi dziecmi. Mamy kilkoro dzieci z astma, mamy w pracy na specjalnej tablicy informacyjnej zawieszone koperty z lekami ratujacymi zycie, z instrukcja ich podania (uzycia sprayu), podpisane nazwiskiem ucznia, telefonem do lekarza prowadzacego, telefonem pogotowia itd. Przypadki powazne, bo idac na zajecia sportowe mam obowiazek zabrac dla tych dzieci pakiet "sos" dla nich. I te dzieci tez normalnie chodza do szkoly, leki jeszcze nigdy nie zostaly w szkole uzyte. I zadne z tych dzieci w ciagu ostatnich 3 lat nie przechodzilo zapalenia pluc (bo tyle lat te dzieci znam), katary miewaja podobnie jak inne dzieci. Moze tylko bardziej charakterystycznie odkaszluja (ale tez wowczas chodza do szkoly na zajecia). Nie zauwazylam, by odbiegaly frekwencja od innych uczniow.
            • atena12345 Re: dlaczego puszczacie chore dzieci do przedszko 01.03.12, 11:31
              pamplemousse1 napisała:

              > Mam małego astmatyka, z lekami radzimy sobie świetnie w przedszkolu (2 zapaleni
              > a oskrzeli i tylko jeden antybiotyk od września). Astma pod kontrolą nie powinn
              > a prowadzić do zapalenia płuc za każdym razem.

              otóż to! a już na pewno nie jest wkazaniem do sterynych warunków życia
          • angela10086 najma 29.02.12, 16:37
            wiesz ze jestes bezczelna? to ty jestes problemem bo twoj dzieciak zaraza mojego a ty egoistyczna baba pozwalasz na to!
            Wiecie co powinni zamykac za glupote.... pewnie do tego nie doszłas, ze jakby dzieci przychodzily zdrowe to by pewnie twoje tez(!) nie chorowalo. Zastanow sie i jak kiedys dojdziesz do madrych przemyslen to daj znac.
            • najma78 Re: najma 29.02.12, 17:29
              angela10086 napisała:

              > wiesz ze jestes bezczelna? to ty jestes problemem bo twoj dzieciak zaraza mojeg
              > o a ty egoistyczna baba pozwalasz na to!

              Hahahaha. Moje dziecko nie zaraza twojego na bank ani nie zarazalo, bo bylo i jest jedynym polskim dzieckiem w grupie/klasie wiec nie klopocz sie tak bardzo. Zreszta na szczescie takie cyrki na temat zaraz w przedszkolach mnie ominely, bo mialam do czynienia ze zdroworozsadkowym podejsciem. A dzieci miewaly infekcje glownie w pierwszym roku przedszkola czyli pomiedzy 1-2 rokiem zycia, wycwiczyly system immunologiczny a ten dziala bez zarzutu.

              > Wiecie co powinni zamykac za glupote.... pewnie do tego nie doszłas, ze jakby d
              > zieci przychodzily zdrowe to by pewnie twoje tez(!) nie chorowalo. Zastanow sie
              > i jak kiedys dojdziesz do madrych przemyslen to daj znac.

              Dobrze, ze ty doszlasbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin Radze ci dobrze, bo z natury zyczliwa jestem poszukaj lekarza, ktory wie jak astme trzymac w ryzach i nie pisz bzdur.
            • malgosiek2 Re: najma 29.02.12, 22:55
              Nie jesteśmy bezczelne jak już ;P
              A może coś z Wami jest inaczej.
              Może dziecka nie hartujesz, tylko trzymasz pod kloszem tzn.nie wychodzicie na dwór niemal przy każdej pogodzie i kisisz dziecko w domu z obawy, że znowu coś złapie.
              Może czas wybrać się do sanatorium i zmienić klimat.
              A może jak już forumki sugerowały wcześniej, po prostu dzieć jest źle prowadzony przez lekarza i ma źle dobrane leki.
              Myślę, że powinnaś szukać przyczyny.
              • angela10086 Re: najma 01.03.12, 10:05
                chyba z toba jest innaczejtongue_out
                Hartuje dziecko: tak
                wychodzi na dwor: tak codziennie
                czesto zmienia klimat: tak

                Leki ma dobrze dobrane, nie chodził do przedszkola nie chorowal ( wakacje, feria, urlop masz itp), chodzi -ma zapalenia oskrzeli i płuc, dziwne....
            • pamplemousse1 Re: najma 01.03.12, 10:12
              angela10086, szczerze mówiąc to pół grupy nie powinno chodzić non stop, bo w przedszkolu katar do standard, żeby nie zarazić twojego jednego ze słabszą odpornością.
              Wybacz, ale dla mnie to nonsens.
              • angela10086 Re: najma 01.03.12, 10:37
                a skad sie biora te notoryczne katary u polowy dzieci w grupie??? no odpowiedz prosze. Nonsensen jest to ze jedno dziecko zaraza drugie i wiekszosc uwaza to to norma.
                • pamplemousse1 Re: najma 01.03.12, 11:14
                  Jednak zdecydowana większość dzieci wytrze ten katar chusteczką i po tygodniu nie ma po nim śladu (nie mówię tutaj o zielonych gilach z kaszlem, tylko o zwyczajnym jasnym katarze).

                  Jak masz katar nie idziesz do pracy? Nie znam lekarza, który daje dorosłemu zwolnienie na katar.
                  Tak samo nie dostanę zwolnienia z pracy na dziecko, które ma katar i jest w pełni sił witalnych smile
                • shige Re: najma 02.03.12, 23:24
                  angela10086 napisała:

                  > a skad sie biora te notoryczne katary u polowy dzieci w grupie??? no odpowiedz
                  > prosze. Nonsensen jest to ze jedno dziecko zaraza drugie i wiekszosc uwaza to
                  > to norma.

                  Notoryczny katar jest w zasadzie normą dla dzieci do 5 lat.Nabłonek oddechowy reaguje w ten sposób na różnego rodzaju antygeny wirusowe i bakteryjne.Dziecko i bez przedszkola styka się codziennie z tysiącami bakterii i wirusów.Wystarczy wizyta w zwykłym sklepie gdzie dziecko dotknie sobie poręczy wózka sklepowego, zabawki odłożonej na półkę żeby mogło podłapać jakiegoś bakcyla.Podobno zaledwie 10 cm poręczy wózka sklepowego jest zasiedlone kolonią ponad tysiąca jednostek wszelkiej maści paskudztwa.Przedszkola i żłobki są daleko w tyle...Nie chodzi Pani z dzieckiem do sklepu?
                  Jak sobie Pani wyobraża edukację dziecka skoro kaszel po infekcyjny u dzieci trwa nawet do 12 tygodni? Poza tym w życiu nie wypisze zwolnienia na dziecko z powodu kataru i kaszlu tym bardziej po infekcyjnego!
          • jdylag75 Re: dlaczego puszczacie chore dzieci do przedszko 29.02.12, 19:51
            W rzeczy samej coś z lekami na astmę jest nie tak. Mój astmatyk choruje sporadycznie, ale nawet przed leczeniem i diagnozą astmy, jakoś nie przychodziło mi do głowy oglądanie się na cudze dzieci i występowanie z zarzutami, że zarażają moje dziubdziusie w żłobku i przedszkolu. Pracować nad odpornością dzieci trzeba a nie lamentować.
        • atena12345 Re: dlaczego puszczacie chore dzieci do przedszko 01.03.12, 11:30
          angela10086 napisała:

          > tak to prawda, zastanowila sie ktoras poszczajac zasmarkane dziecko do przedszk
          > ola ze dla niektorych dzieci niewinny katar przeksztalca sie w zapalenie płuc j
          > ak u mojego astmatyka?

          żartujesz???? mój syn ma astme, ale katar w zapelenie płuc jeszcze nigdy mu sie nie przekształcił. Jest regularnie inhalowany, pod stałą kontrolą alergologa. Owszem, delikatne podrażnienie dróg oddechowych powoduje kaszel dość intensywny, ale katar i zapalenie płuc ????
        • ila79 Re: dlaczego puszczacie chore dzieci do przedszko 04.03.12, 00:19
          Sorry, ale mój młody też ma astmę i nie wymagam, żeby 3/4 przedszkola (bo tyle dzieci średnio jednorazowo smarka w grupie) siedziało w domu z jego powodu. Dostał odpowiednie leki i po nich zaczął chorowac normalnie - jak wszyscy, a nie ciągle jak przed leczeniem. Ja rozumiem, że można mieć pretensje jak przychodzą dzieci z ospą, jelitówką, szkarlatyną, ale żądać, żeby dziecko z katarem, czy pokasływaniem siedziało w domu, bo ktoś ze słabszą odpornością się zarazi to już chyba przesada. 3/4 rodziców musiałaby zrezygnować z pracy.
    • mama-anusi Re: dlaczego puszczacie chore dzieci do przedszko 29.02.12, 12:28
      patrzcie ? raptem nie ma rodziców zasmarkanych dzieci ? nie ujawniają się...
      wszyscy posyłają zdrowe dzieci, to jakiś wirtualny problem smile

      powiem tylko tyle, jestem znienawidzona w przedszkolu, bo kiedy wsadzał głowę do sali i słyszę ze któreś kaszle z ciągu minuty donoszę o tym do dyrekcji, po kilku takich akcjach efekt był taki ze 6 tyg nawet jeden dzieć nie zachorował, teraz znowu sie rozkręca, więc znowu kazdego dnia trzeba robić dym...
    • bacha1979 Re: dlaczego puszczacie chore dzieci do przedszko 29.02.12, 13:12
      > To że puszczacie to wiem, bo pracuję w przedszkolu i każdy weekend spędzam w łó
      > żku.
      Pytam się: dlaczego to robicie ? Myślicie że dziecko mi nie powie, że cała
      > noc faszerowałyście je lekami żeby tylko poszło do przedszkola ?

      I serio całe tabuny faszerowanych lekami przedszkolaków z gorączką przychodzą do przedszkola??

      >
      > Porażka jak patrzę na zachowanie niektórych rodziców.Przeżyłam juz chyba wszyts
      > ko, nawet to że rodzic przyslał dziecko z grypą żołądkową do przedszkola, z gry
      > pą, ospą wietrzną, świnką itd.

      Kurcze, w przedszkolu u mojego dziecka owszem przychodzą kichające, kaszlące dzieci, ale jakoś nie wierze w serie zaospionych dzieci.

    • karro80 Re: dlaczego puszczacie chore dzieci do przedszko 29.02.12, 13:20
      Chorej nie puszczam, z gilem owszem. Ale może faktycznie masz coś z odpornością? Nasze przedszkolanki nie chorują tak często. A te choroby które wymieniasz to w większości zaraza idzie zanim wystąpią objawy, więc i tak i tak jesteś niejako z urzędu narażona.
      A lekarki co mają powiedzidziećwink?
    • kanna Re: dlaczego puszczacie chore dzieci do przedszko 29.02.12, 13:49
      Małe dzieci nie bez kozery nazywa się "smarkacze". Moje były od X do IV zasmarkane. Musiały złapać odporność, i tyle. Dzieci z gorączką, na antybiotyku, wymiotujących nie puszczałam.

      Co do Twojej odporności - miałam epizod pracy w żłobku i przez pierwszy miesiąc byłam non-stop przeziębiona. Potem się uodporniłam i nie chorowałam.
      • mruwa9 Re: dlaczego puszczacie chore dzieci do przedszko 29.02.12, 13:55
        Norma. lekarze, dentysci tez zwykle przez pierwszy rok pracy choruja non stop. Potem sie uodparniaja.
        I mala podpowiedz do autorki: otwierajcie okna, wietrzcie sale, wychodzcie z dziecmi codziennie na powietrze, a wszystkim to wyjdzie na dobre.
        To nie smarkajace dzieci sa problemem, ale niewietrzone pomieszczenia, przegrzewanie i kiszenie dzieci w sali, zamiast pobytu na dworze.
      • jotka_k Re: dlaczego puszczacie chore dzieci do przedszko 29.02.12, 13:57
        ja myślę że ten przysłowiowy katar to tylko wierzchołek góry lodowej, na sam, zwykły, nie ropny katar nikt uwagi nie zwróci ale zielone gile, szklące oczy i kaszel to już chyba nie jest zwykły katar a takich dzieci w przedszkolach jest niestety masa
        na pytanie "Gabrysiu, dobrze się czujesz" Gabrysia zazwyczaj odpowiada "mamusia daje mi syropek" i tak sobie ta biedna Gabrysia chodzi z tym syropkiem
        niektórzy rodzice to potrafią nawet ów przysłowiowy syropek przynieść i zaproponować nauczycielce żeby Gabrysi podała...
        powalają mnie argumenty niektórych że przecież nie będzie ciągle na opiece siedzieć
        no cóż, kazdy ma swoje priorytety, niestety dla niektórych priorytetem nie jest ich własne dziecko, a szkoda
    • najma78 Re: dlaczego puszczacie chore dzieci do przedszko 29.02.12, 14:14
      big_grinbig_grinbig_grin

      Ciesz sie, ze to polskie przedszkole, bo inaczej nie moglabys biduniu pracowac.big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin

      W przedszkolu moich dzieci (kiedy byly male wiek 0-5 lat)_a takze w oddziale, w ktorym pracowalam (przy szkole dla dzieci od 3 go roku zycia) oraz w szkole, w ktorej pracuje (zaczynaja ja juz 4-latki) zasady sa jasne czyli dzieci pozostawia sie w domu w przypadku wymiotow, biegunek (powyzej 3 razy w ciagu kilku godzin) a powrot po 24h od ustapienia objawowo, w przypadku wysokiej goraczki (taka do 38.5-39 moze byc) oraz chorob zakaznych lub niezidentyfikowanych wysypek. Cala reszta nadaje sie do przedszkoli i szkola, leki w tym antybiotyki sie podaje, w szkole dzieci na nazwijmy to apelach uczy sie, ze do szkoly nie przychodzimy tylko gdy nie mozemy wstac z lozka. Amen

      Tijgertje- serio u was sa takie zalecenia co do ospy? Od kiedy? U nas tez pewnie beda i moim zdaniem calkiem rozsadne.
            • najma78 Re: 39 to duzo 29.02.12, 14:50
              To napisalam do 39 a nie od. dzieci nie sa same w tych przedszkolach i szkolach, niektore potrafia sie swietnie komunikowac, wiadmo, ze po dziecku widac w jakim jest stanie albo potrafi powiedziec wiec jesli jest zle dzwonia aby zabrac. Dzieci tylko w bardzo powaznych przypadkach maja absencje dluzsza, zazwyczaj wracaja po 1-2 dniach.
              Moj 4-latek (w szkole) doskonale potrafi okreslic jak sie czuje, np. przy infekcji gdy stracil glos, goraczke mial 1 dzien przy czym chcial zostac w domu i zostal i rzeczywiscie prawie caly przespal, wieczorem prosil o umowienie mu wizyty u lekarza, ale nastepnego dnia rano stwierdzil, ze juz mu lepiej i moze isc do szkoly. Poszedl (jeszcze z goraczka rano) pozniej ustapila, glosu co prawda nie mial jeszcze przez nastepne 3 dni, ale mu wrocil, bez lekow, lekarzy i calej tej szopki. Cala infekcja trwala ok. 5 dni z czego jeden spedzil w domu.
                • najma78 Re: ja jednakowoz 29.02.12, 15:14
                  ciociacesia napisała:

                  > jestem zwolennikiem polegiania w chorobie. i jak 3 latka choruja to trzymam ja
                  > w domu dopuki nie wydobrzeje

                  Hmm...jesli dziecko rzeczywiscie poleguje, tak jak moj syn jak opisalam czy oboje gdy goraczkowali i rzeczywiscie polegiwali w czasie ospy. W innym przypadku mija sie to z celem bo podczas wielu banalnych infekcji dzieci miewaja sie calkiem niezle i absolutnie nie poleguja. Moim zdaniem przy czyms powazniejszym wystarcza 1-2 dni, a nie 1-2 tygodnie plus tyle samo po chorobiewink
                  • ciociacesia to ja tak po srodku 29.02.12, 16:17
                    nie 2 dni i nie 3 tygodnie, tylko tydzien.
                    bo 3 latke ciezko mi polozyc do lozka jesli nie jest umierajaca, ale kiedy jest chora nie nadaje sie do przedszkola chocby dlatego ze jest marudna, placzliwa i niewspolpracujaca
                    • najma78 Re: to ja tak po srodku 29.02.12, 17:35
                      ciociacesia napisała:

                      > nie 2 dni i nie 3 tygodnie, tylko tydzien.

                      U moich i innych znanych mi dzieci takze tych w szkole i przedszkolu zazwyczaj wystarczaja 1-3 dni, tydzien to juz cos powaznego.

                      > bo 3 latke ciezko mi polozyc do lozka jesli nie jest umierajaca, ale kiedy jest
                      > chora nie nadaje sie do przedszkola chocby dlatego ze jest marudna, placzliwa
                      > i niewspolpracujaca

                      Tak, ale marudna, placzliwa i niewspolpracujaca jest az przez tydzien?
                        • najma78 Re: na razie chorowala z 5 razy 29.02.12, 19:23
                          ciociacesia napisała:

                          > az przez tydzien to tak duzo na 3 latke? ja przyznam ze jak choruje to i 2 tygo
                          > dnie czuje sie tak ze jestem marudna smile


                          smile No dlugo jak na 3-latkewink Ja choruje zazwyczaj 24-48 godzin, a pozniej wracam do formy, nawet jesli np. kaszel ciagnie sie jeszcze przez 8 tygodni marudna nie jestemwink Niedawno bolalo mnie gardlo, chodzilam z tym 2 tygodnie, normalnie funkcjonowalam, takze jesli chodzi o fitness.
                            • najma78 Re: w takim razie tylko pozazdroscic 01.03.12, 10:26
                              ciociacesia napisała:

                              > ja nie choruje duzo, ale jak juz to z fanfarami smile 2-3 dni to nie jestem w stan
                              > ie zwlec sie z łozka.

                              Ja tez nie choruje duzo, ale po 1-2 dniach jestem zazwyczja zdrowa. Jednak zeby cos mnie zmoglo na 1-2 dni to musi byc ''cos'', mam tak od dziecka i fakt ciesze sie z tego wink Ostatnio jaks tzw. grypa zolodkowa byla tym czyms co mnie polozylo na 2 dni, to bylo w pazdzierniku, zlapane w przedszkolu od dzieci pewnie. Pozdrawiam
              • mama-anusi Re: 39 to duzo 01.03.12, 11:20
                a ile dzieci zaraził...? bo raczej jesli miał gorączke i słabe samopoczucie to był chory,
                po jednym dniu w domu już nie zarażał...?

                o czym tu gadać... banda ...pip pip pip


                najma78 napisała:

                > To napisalam do 39 a nie od. dzieci nie sa same w tych przedszkolach i szkolach
                > , niektore potrafia sie swietnie komunikowac, wiadmo, ze po dziecku widac w jak
                > im jest stanie albo potrafi powiedziec wiec jesli jest zle dzwonia aby zabrac.
                > Dzieci tylko w bardzo powaznych przypadkach maja absencje dluzsza, zazwyczaj wr
                > acaja po 1-2 dniach.
                > Moj 4-latek (w szkole) doskonale potrafi okreslic jak sie czuje, np. przy infek
                > cji gdy stracil glos, goraczke mial 1 dzien przy czym chcial zostac w domu i zo
                > stal i rzeczywiscie prawie caly przespal, wieczorem prosil o umowienie mu wizyt
                > y u lekarza, ale nastepnego dnia rano stwierdzil, ze juz mu lepiej i moze isc d
                > o szkoly. Poszedl (jeszcze z goraczka rano) pozniej ustapila, glosu co prawda n
                > ie mial jeszcze przez nastepne 3 dni, ale mu wrocil, bez lekow, lekarzy i calej
                > tej szopki. Cala infekcja trwala ok. 5 dni z czego jeden spedzil w domu.
                • najma78 Re: 39 to duzo 01.03.12, 11:25
                  mama-anusi napisała:

                  > a ile dzieci zaraził...? bo raczej jesli miał gorączke i słabe samopoczucie to
                  > był chory,
                  > po jednym dniu w domu już nie zarażał...?


                  Zarazal pewnie zanim objawy sie pojawily, tak to zwykle dziala. Pracuje w tej samej szkole, nie zauwazylam aby w jego klasie byl pomor, frekwencja na poziomie 98-100% czyli standardsmile Nie zarazil tez ani swojej starszej siostry, ani nassmile Ale pewnie powinnam go wzorem co niektorych odizilowac takze w domu, kurcze musze jeden pokoj na izolatke przerobicbig_grinbig_grinbig_grin
                  • najma78 Re: 39 to duzo 01.03.12, 11:30
                    A, jeszcze dodam, dla pikenaterii, choc to prawda, ze nastepnego dnia gdy witalismy sie z nauczycielka zapytala, czy bylo konieczne zostawienie go w domu na jeden dziec, odpowiedzialam, ze caly dzien goraczkowal i duzo spal, wiec odparla ze w porzadkuwink
              • jakw Re: 39 to duzo 10.03.12, 11:26
                Ja tam wolę jednak w przypadku infekcji potrzymać w domu. A to dlatego, żeby nie złapać komplikacji wymagających faszerowania się potem antybiotykiem. W domu dziecko ma po prostu szanse na wyspanie się (nie jest to wcale takie proste, gdy zatkany nos utrudnia spanie, a rano trzeba wstać) i odpoczynek dokładnie wtedy gdy poczuje się zmęczone. Organizm musi mieć szanse na zmobilizowanie dostępnych sił w walce z infekcją. Dodatkowo w szkole to pewnie nauczyciel nie będzie też patrzył czy dziecko pisząc klasówkę lub odpowiadając przy tablicy nie ma przypadkiem dreszczy i 38,5 i ma z 60% zwykłych możliwości intelktualnych.
                Możliwość wstania z łóżka jest kiepskim kryterium, zwłaszcza w przypadku dzieci - moja młodsza to spokojnie leżała tylko w czasie nielicznych chorób gdy miała przeszło 39 (jak miała 38,9 to już zaczynało ją lekko nosić) i przez 2-3 dni po złamaniu ręki.
            • ciociacesia to chyba kwestia osobnicza 01.03.12, 13:10
              bo moja corka przy 39 bryka jak zrebak
              dopiero 40 ja powala
              z reszta samopoczucie zalezy nie tylko od goraczki ale od pozostalych objawów i ich nasikenia. wiadomo ze gupi katar staje sie w nocy bardzo upierdliwy i moze prowadzic do napadow kaszlu i nie dawac spac
            • najma78 Re: dlaczego puszczacie chore dzieci do przedszko 01.03.12, 15:48
              atena12345 napisała:

              > Moje dzieci z temperaturą powyżej 37,5 nie posyłam do przedszkola/szkoły, bo si
              > e źle czują. Przy 38-39 nie wyobrazam sobie tego. Najma nie przesadzaj. Przy ta
              > kiej goraczce sa dreszcze, poty itp. człowiek zwyczajnie "zdycha"


              Od 39 zaleca sie podawanie lekow przeciwgoraczkowych wiec to ty nie przesadzaj i pamietaj, ze dzieci inaczej znosza goraczke.
              • atena12345 Re: dlaczego puszczacie chore dzieci do przedszko 02.03.12, 07:25
                najma78 napisała:


                > Od 39 zaleca sie podawanie lekow przeciwgoraczkowych wiec to ty nie przesadzaj
                > i pamietaj, ze dzieci inaczej znosza goraczke.

                moje dostaja przecwgorączkowy lek od 38,5. Wcześniej im nie podaje. z samą temperatura nie idę do lekarza, bo i co ma niby stwierdzić ? Choć znam mamę, która biega z dzickiem przy 37, by lekarz sprawdził, "czy nic się nie wykluwa"
                Najma - moje dzieci przy 39 leżą plackiem, w zasadzie powyżej 38 juz bardzo źle się czują.
              • najma78 Re: dlaczego puszczacie chore dzieci do przedszko 02.03.12, 11:42
                angela10086 napisała:

                > nie probujcie nawet, najma wszystko ma w swym pieknym tyleczku.

                A skad wiesz, ze mam piekny tyleczek? big_grinbig_grinbig_grin choc faktycznie wciaz niezlywink

                > Lajtowe podejscie do zycia to sie nazywa wink

                Wiekszosc infekcji dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym jest lajtowych to i podejscie lajtowe. Jak sie lubisz spinac caly czas i histeryzowac z powdu kaszelku, katarku i innego czerwonego gardelka to twoja sprawa, ale innym daj spokoj.
                  • najma78 Re: dlaczego puszczacie chore dzieci do przedszko 02.03.12, 21:47
                    angela10086 napisała:

                    > najma a jaki baba moze miec tyłeczke jak nie pieknywink

                    big_grin No tak, ale wiesz a propos tyleczkow to corka znajomej, mloda laska 23 lata, zgrabna ze mucha nie siada z naprawde jedrnym tyleczkiem urodzila kilka miesiecy temu dziecko i gdy ja zobaczylam jakis tydzien temu doznalam lekkiego szoku, bo po tym tyleczku nie ma sladu, jest jedna, wielka bezksztaltna masa...chyba se ne wraciwink

                    > mhm mhm gadaj gadaj dalej...

                    Widze, ze masz pczucie humoru, a to dobrze rokujewink Pozdrawiam
      • heca7 Re: Autorko wątku 29.02.12, 15:39
        ...złap za "chabety" rodziców tych chorych dzieci i ich zapytaj. Ja mam w tej chwili dwoje z trojga dzieci w domu bo są chore. Czemu tam się napatrzysz a tu przychodzisz się czepiać??? Masz jakieś dowody na to, że na forum siedzi któraś z widzianych przez ciebie matek??? to tak jakbym zajrzała na forum Mężczyzna i zapytała się "dlaczego gwałcicie kobiety???"
        • paliwodaj Re: Autorko wątku 29.02.12, 15:58
          > bo pracuję w przedszkolu i każdy weekend spędzam w łóżku.
          a nie slyszala ze roznosic zarazki mozna kilka dni przed wystapieniem objawow choroby, wiec ty kladac sie w chorobie do lozka w weekend - kilka z rzedu weekendow- prawdopodobnie zarazasz dzieci juz od srody/czwartku.
          W poniedzielk niedoleczona wleczesz sie do pracy, by tam byle co znowu powalilo cie na nastepny weekend i zarazasz pewnie nastepne dzieci
          Nie jestem w stanie uwierzyc ze w ciagu 2 dni stajesz sie perfekcyjnie zdrowa
          Wiec twoj post jest na zasadzie "przyganial kociol garnkowi"
          Inna sprawa, blad personelu ze nie ekzekwuje zaswiadczen od lekarza, ze dziecko moze przychodzic juz do przedszkola, dyrektorka ma kase od kazdego kolejnego dziecka, a czy chore, czy zdrowe to przynajmniej placi
          Ty pracujac w tej placowce akceptujesz jej zasady, bo pewnie odeszlabys gdyby nie, boisz sie porozmawiac z dyrektorka. I w desperacji oglaszasz na caly swiat "wy jestescie winne" sytuacji w moim przedszkolu
          Dla mnie bez sensu, tym bardzije ze wywolujesz tu nastepna nic nie przynoszaca ci osobiscie dyskusje, bo bardzo mozliwe za ani jeden rodzic nie zaprowadza dziecka do waszego przedszkola
          A wystarczy otworzyc buzie do dyrektorki i powiedziec , ze nie zgadzasz sie na ospy, rota, swinki i inne w swoim miejscu pracy
          Brakuje odwagi??????
          • jakw Re: Autorko wątku 10.03.12, 11:28
            paliwodaj napisała:
            > Inna sprawa, blad personelu ze nie ekzekwuje zaswiadczen od lekarza, ze dzieck
            > o moze przychodzic juz do przedszkola,
            A lekarze to nie mają co robić tylko wystawiać zaświadczenie o zdrowiu zdrowym już dzieciom...
    • klubgogo Re: dlaczego puszczacie chore dzieci do przedszko 29.02.12, 17:59
      I wszystko jasne, pierwszy rok pracujesz w przedszkolu i się czepiasz, popracujesz, uodpornisz się na wszystkie syfy, których nosicielami są dzieci, nie będziesz tego nawet zauważać. Katar i permanentny kaszel od wrzesnia do maja to nie choroba, a 95% to właśnie takie przypadki. Rodzice porwadzający dzieci z temperaturą i chorbą są nieodpowiedzialni i po takich rodziców się dzwoni lub nie przyjmuje od nich dziecka. MOże jesteś mało asertywna i dlatego przyjmujesz chore dzieci?
      • malwisul Re: dlaczego puszczacie chore dzieci do przedszko 29.02.12, 19:10
        a wiedziała któraś z mam że najgorsze syfy zanim się ujawnią już zarażają? jak choroba się tli to osobnik już zaraża.... pewnie znacząca większośc z mam zabrania też dzieciom w przedszkolu na dwór wychodzic bo panie nie dopilnują..... chore sad u nas w przedszkolu wisi kartka o którą prosili rodzice że tylko dzieci zdrowe itp., ale ci sami rodzice wnoszą że dzieci mają siedziec przy najmniejszym przymrozku, wiaterku itp. w przedszkolu; cóż... ja swojego dziecka nie izoluję od zabaw z "gilami" itp. wychodzę w prawie każdą pogodę a o dziwo to moje młode zawsze jest tym niedobitkiem w przedszkolu a na takich rodzicach traci chociaż by spacerek z dziecmi
      • paliwodaj Re: dlaczego puszczacie chore dzieci do przedszko 29.02.12, 19:12
        ale co ona tam ma do gadania, przeciez napisala ze dyrektorce pasuja takie dzieci.
        Katar, czy kaszel to jeszcze nie choroba, gdy dochodzi temperatura nalezy dziecko zdecydowanie zostawic w domu,. W przypadkach jak rota, zapalenie pluc , zapalenie oskrzeli chyba nikt normalny nie zaprowadzi dziecka do przedszkola, bo to dzialanie na niekorzysc dziecka, takie dziecko nie ma sily i ochoty na nic, podchodzi pod okrucienstwo rodzicow.
        Jestem za- dzwonic od razu jak widac ze dziecko sie nie kwalifikuje na zostanie w przedszkolu, rodzic powinien podpisac regulamin, jezeli bedzie dyskutowal - znaczy lamie zasady przedszkola
    • marta-zs Re: dlaczego puszczacie chore dzieci do przedszko 29.02.12, 20:11
      moje dziecko jeszcze nie chodzi do przedszkola, swoją karierę mam nadzieje, ze zaczenie we wrzesniu. Najbardziej przeraża mnie to, że sale mogą być niedostatecznie wietrzone lub dzieci nie będą wychodzić na dwór, w okresie jesienno-zimowym te dwie rzeczy ratują moją córkę przed katerem spowodowanym ogrzewanym powietrzem. W tym sezonie już nauczyłam się jak postępować, zeby ten katar nie wystepował, ale boje się ze w przedszkolu nie bedzie miała dostatecznych warunków, faszerować ją syropami nie zamierzam, najwyżej bedzie chodziła zagilona. Teraz się tylko zastanawiam, potrzebne bedzie zaswiadczenie od alergologa?
    • kasia79a Re: dlaczego puszczacie chore dzieci do przedszko 29.02.12, 21:29
      z powyższych wypowiedzi wynika, że rzeczywiście różne mamy priorytety... Ja jestem przeciwniczką posyłania chorych dzieci do przedszkola/szkoły ze względu na dobro tych osłabionych dzieci oraz ich kolegów z grupy i nauczycielek. Decydując się na dziecko, warto wziąć pod uwagę, że pierwsze lata w przedszkolu/szkole wiążą się często z chorobami. My z mężem oboje zmieniliśmy pracę na mniej płatną ale dającą nam więcej czasu "wolnego", dzięki czemu w razie chorób synka zazwyczaj udaje nam się obyć bez zwolnień. Co do kataru i kaszlu- owszem, są lekkie katarki i kaszle ale są też katary żółte i kaszle zaflegmione i z całą pewnością dziecko z takim "brzydkim" katarem lub kaszlem nie jest zdrowe. I wydaje mi się nieludzkie posyłanie chorych dzieci do przedszkola. Ja swojego syna chorego trzymam w domu, żeby go jeszcze nie osłabiać i żeby nie zarażał innych. A autorka wcale nie pytała o porady na temat jej odporności, więc nie odwracajmy tu kotka ogonem... Sama pracuję w szkole i widzę, jak męczą się dzieci przysyłane przez rodziców na antybiotykach, na syropkach itp. Szkoda gadać...
      • aniasa1 Re: dlaczego puszczacie chore dzieci do przedszko 29.02.12, 22:37
        Decydują
        > c się na dziecko, warto wziąć pod uwagę, że pierwsze lata w przedszkolu/szkole
        > wiążą się często z chorobami. My z mężem oboje zmieniliśmy pracę na mniej płatn
        > ą ale dającą nam więcej czasu "wolnego", dzięki czemu w razie chorób synka zazw
        > yczaj udaje nam się obyć bez zwolnień.

        No i zaraz Ciebie tu zlinczuja ze jestes kretynka bo tylko o dziecku myslisz a przeciez Ci co maja dziecko POWINNI zyc normalnie! Bez WYRZECZEN!
        Dzieki Bogu choc jeden wpis rozsądny w calym wątku. Oczywiscie zaraz sie odezwą te co to nie moga "siedziec na chorobowym pol roku" bo nie maja z kim zasmarkane dziecko zostawic.
        Dla mnie najbardziej przykre jest to ze wlasna matka robi takie świnstwo wlasnemu dziecku.
        My dopiero wystartujemy od wrzesnia do przedszkola ale juz dzis wiem ze chocby z katarem dziecka do przedszkola nie puszcze. I juz dzis wlasnie myslac o tym jak to bedzie za pol roku poszlam na rozmowe o prace, i choc w tej obecnej mam lepsze warunki to jednak zmienie bo w nowej bede mogla sie wymieniac z mezem. Jestem dorosla i odpowiedzialna, wiem ze dziecko bedzie chorowalo i juz sie do tego przygotowuje. I wiem tez ze za kazdym razem kiedy zobacze zasmarkane dziecko w szatni zrobie dym na calą pare.
        • batutka Re: dlaczego puszczacie chore dzieci do przedszko 29.02.12, 22:49
          aniasa1 napisała:

          . I wiem tez ze za kazdym razem kiedy zobacze zasmarkane dziecko
          > w szatni zrobie dym na calą pare.

          Najpierw puść dziecko do przedszkola, potem pogadamy.

          Ja również pracuję w przedszkolu i myślę,że sprawa jest trochę przesadzona. W moim przedszkolu rodzice nie pchają dzieci z chorobami. Zresztą nauczyciele mogą nie przyjąć dziecko do przedszkola, jeśli to jest chore.
          • malwisul Re: dlaczego puszczacie chore dzieci do przedszko 29.02.12, 23:32
            aniasa1 napisała:

            > My dopiero wystartujemy od wrzesnia do przedszkola ale juz dzis wiem ze chocby
            > z katarem dziecka do przedszkola nie puszcze.

            jak nie miałam dziecka to widząc inne mówiłam otwarcie, głośno i z przekonaniem- " moje w życiu tak się nie będzie zachowywac; tego nie będzie robic"!!!! ale jak już mówiłam to było za nim miałam dziecko :-0
    • erba Re: dlaczego puszczacie chore dzieci do przedszko 29.02.12, 22:46
      Z gorączką nie posyłam, bo wiadomo, że naprawdę chore dziecko woli być w domu, ale jeśli ma katar i dobrze się czuje poza tym, to puszczam. Sama nigdy nie zostawałam w domu z powodu kataru, zarówno w szkole jak i teraz w pracy. Jeśli ktoś notorycznie zaraża się zwykłym katarem to powinien popracować nad własną odpornością.
      • paliwodaj Re: dlaczego puszczacie chore dzieci do przedszko 29.02.12, 22:58
        >I wiem tez ze za kazdym razem kiedy zobacze zasmarkane dziecko w szatni zrobie dym na calą pare.
        i mam nadzieje ze to samo spotka ciebie, gdy nagle twoje dziecko zwymiotuje w przedszkolu, badz zacznie goraczkowac, mam nadzieje ze bedziesz miala dym x 30.
        najpierw zapytaj co mowi regulamin przedszkola o chorobach i objawach, a pozniej sobie dymuj
        Boze co za dziwolagi maja dzieci!!!!
        • zjawa1 albo faszeruja podwojna dawka Nurofenu... 29.02.12, 23:33
          tuz przed oddaniem do przedszkola, a potem udaja glupa, ze ,,nagle po 12:00 pojawila sie goraczka powyzej 39".
          Nie wiem, ja zaczynam domniemywac, ze z czystej zlosliwosci, gtacy rodzice zlosliwie posylaja swoje choire dziecko w celu zainfekowania innych, wiedza, ze i tak ich dziecko ,,odpadnie" po 2 dnia zarazania, a przynajmniej zasyfi inne dzieci.
          I pamietaj jeszcze jeden szczegol... patrz moja sygnaturka, cytat z tego forum!!!!!!!!!!