Pytanie do Mam, ktore dlugo karmily piersia.

12.06.04, 23:53
A`propos watku o piecioletnim chlopcu przy cycu. Moja Krysia ma prawie 13 mcy
i jest okropnym niejadkiem. Cyc mnie troche uspokaja, bo wiem, ze w ten
sposob mala naje sie troche i napije.

W ostatnich tygodniach Krysia odmawia wszelkich kaszek, na widok lyzeczki
odwraca glowe. Z papek je jedynie jogurt. Poza tym tylko to, co mozna wziac
do reki, tzn. kawalek chleba bez niczego, ciastko, banana, jablko, plasterek
szynki zwiniety w cygaro. Niestety tylko minimalne ilosci, oprocz banana.
Posilek taki trwa wiecznosc i konczy sie zmywaniem podlogi, bo corcia bardzo
kreatywnie podchodzi do materialu "zywnosc".

Kochane mamusie, przede wszystkim te, ktore dlugo karmily (albo jeszcze
karmia) piersia, napiszcie prosze, jak to karmienie wygladalo, tzn. ile
mamusinego mleka, kiedy i jak dlugo i co dzieci do tego jadly (albo jedza).
Moze mnie to troche pocieszy.

Czy 13-to miesieczne dziecko moze zyc na cycku i bananach?

I jeszcze jedna prosba: wszystkich przeciwnikow dlugiego karmienia prosze o
powstrzymanie sie od komentarzy i pozostanie na watku o pieciolatku.
Prawdopodobnie tez bede karmic do trzecich urodzin wink)))

Beata
    • hanti Re: Pytanie do Mam, ktore dlugo karmily piersia. 13.06.04, 10:17
      Witaj, ja karmiłam pierwszego synka tylko 18 miesięcy, ponieważ byłam w ciąży i
      lekarz zabronił. Kiedy Kubuś miał roczek oprócz cycusia jadł jogurt, owoce i
      obiad, ale on mając rok ważył 13 kg. Wszyscy mi mówili żę kiedy odstawię go od
      piersi zacznie jadać wszystko, ale teraz jest gorzej, jesen posiłek przechodzi
      w drugi, każdy obiad jest podgrzewany 5-10 razy.
      Ale ostatnio ja się "wycwaniłam" i nie zmuszam go do jedzenia, wczoraj np. nie
      zmuszałam go od rana do nieczego i o 11 Kubuś pobiegł do lodówki i przyniósł
      sobie serek topiony i jugurt zjadł to i pobiegł bawić się nadal.
      Życzę wytrwałości i gratuluję tak długiego karmienia, ja narazie karmię swoją
      cureczkę pół roku i mam nadzieję że potrwa to jeszcze 2 lata
      Pozdrawiamy
      Ania z Kubusiem (2lata i 4 mieś) i Karolinką (6 mieś)
      • bebepep Dziekuje za odpowiedz. Moze ktos jeszcze??? 13.06.04, 19:20
        Dlugie karmienie by mnie nie martwilo, gdyby Mala oprocz tego w miare jadla.
        Ona w dzien pierwszych urodzin wazyla 8200 Gramow. Wyobrazalam sobie, ze bede w
        tym wieku ja tylko 1-2 razy dorkarmiac piersia, a wyglada na to, ze to jej
        glowny pokrarm. Zaczelam ja wczesnie dokarmiac i jadla ladnie. A teraz tego
        wszystkiego, co juz swietnie jadla, nie chce. Warzyw nie je zadnych. Dzisiaj
        znowu ugotowalam jej ziemniaka i marchewke, polalam ziemniaczka w kawalkach
        maselkiem, a ona te kawalki pocmokala i wypluwala. Marchewke pogryzla i
        wyplula. Jedynie na sniadanie zjadla odrobine bulki z maslem. No i prawie nic
        nie wypila. Rece mi opadaja. Mimo to staram sie byc pogodna i nie robic stresu
        z jedzenia, zeby atmosfera byla normalna.

        Hanti, zycze Wam, zeby Kubus nie musial zyc z rezerw. Dobrze, ze je ma. I
        powodzenia w karmieniu Karolinki.
      • mamamon Re: Pytanie do Mam, ktore dlugo karmily piersia. 15.06.04, 21:39
        Czesc,
        Moj synek ma 17 miesiecy, wazy zalewie 10 kilo. Ssalby cycusia ciagle. Ssie
        glownie wieczorem, w nocy i nad ranem. Apetyt ma taki sobie. Poniewaz probuje
        go odstawiac i ostatnie dwie noce go nie karmilam, zdecydowanie wiecej jadl w
        ciagu dnia.
    • marysia0 Re: Pytanie do Mam, ktore dlugo karmily piersia. 13.06.04, 19:33
      hej jestem mamą 4letniego synka karmiony do 2 lat i dwuletniej córci którą
      karmię nadal choć sporadycznie .nie piszesz czy Krysia od zawsze tak je i czy
      ma prawidłową masę ciała ,ja miałam podobny przypadek z moją niunią i też w
      desperacji chciałam przerwać karmienie .Czasami nam się wydaje ,że dzieci jedzą
      mało a tak naprawdęjedzą tyle ile potrzebują .Pilnuj stałych pór posiłków
      najlepiej z całą rodziną i nietraktuj jedzenia prorytetowo a wsztstko się ułoży
      • bebepep Mam nadzieje, ze masz racje, 13.06.04, 22:01
        i wszystko sie ulozy. Bo bylo dobrze. Ale ostatnio sporo sie dzialo. Na
        Wielkanoc bylam z Krysia w Polsce, przez dwa tygodnie ona nie pila i nie jadla
        niczego, tylko wisiala na cycu. Od tego czasu mam z nia cyrk.

        Teraz akurat wrocilismy z dwutygodniowego urlopu w Turcji. Tam Mala znowu
        wiecej ciagnela ze mnie i pewnie musze troche poczekac, az w domu wszystko sie
        ulozy.

        Prawdopodobnie Krysia tak reaguje na zmiany w trybie dnia i na wyjazdy.
        Normalnie mamy dosc ulozony dzien, stale pory posilkow. Zobaczymy, jak bedzie
        za dwa tygodnie. Postanowilam uzbroic sie w cierpliwosc.

        Jak Twoja corcia teraz je? Ile wazy? Czy nadal masz z jedzeniem klopoty? I co
        to znaczy, ze karmisz sporadycznie?

        Pozdrawiam serdecznie

        Beata
    • edytkus Re: Pytanie do Mam, ktore dlugo karmily piersia. 13.06.04, 20:28
      W ksiazce o drugim i trzecim roku pisza ze dzieci dlugo karmione piersia maja slaby apetyt i wcale nie
      dostaja tego co im potrzeba w mleku matki ktore juz (czyli po ok. roku karmienia) stracilo pierwotne
      wartosci (ale o tym pisalam w innym watku o ktorym mi sie wlasnie przypomnialo wink) Pare cytatow ( od
      razu dodaje ze w tej ksiazce duzo uwagi poswieca sie pozytywnym skutkom karmienia piersia):

      "Nutritionally and emotionally the toddler who has nursed for a year, has already gotten the optimum
      benefit from breastfeeding."
      "Both the composition of breast milk and the nutritional needs of the growing child alter by the end of
      the first year. Breas milk can no longer meet a child's nutritional requirements - in fact, some recent
      studies indicate that children who are nursed beyond this point may not do us well as those who are
      weaned... It does seem clear that there are no nutritional benefits to nursing now (pow. 12 m-cy). So if
      you choose to continue nursing during the second year, you can no longer think of your milk as your
      toddler's main source of nourishment - but rather as a little something extra."
      "Breastfed toddlers are not immune to "baby-bottle mouth"... If you do continue to nurse, you can
      reduce the risk of decay by nursing only during the day, and by cleaning your toddler's teeth after each
      feeding." (na marginesie dodam ze w USA obecnie prowadzi sie kampanie na temat prochnicy
      butelkowej dotyczacej dzieci karmionych... piersia. Rodzice butelkowi sa uswiadomieni do tego
      stopnia, takze za sprawa kampanii anty, ze problem jest wiekszy u dzieci karmionych piersia)
      "Toddlers who fed at the breast often drown their appetites for soild foods, which they need in order to
      thrive in the second year of life. Be sure nursing doesn't interfer with eating."
      "Feeding form breast lying down may increase the risk of ear infections."

      Niektore cytaty nie sa odp. na Twoj watek, ale chcialam ujac wszystkie w jednym miejscu. Potem wkleje
      link do tatmtego watku (jak nie zapomne wink) Zaznaczam tez ze nie namawiam Cie do przestania
      karmienia itp. a jedynie chcialam zwrocic uwage ze karmienie piersia zmniejsza apetyt na inne
      potrzebne skladniki odzywcze.
      • bebepep Na pewno karmienie piersia nie wystarcza, 13.06.04, 21:54
        chocby ze wzgledu na zelazo. Zgadzam sie z tym. Ale czy karmienie piersia moze
        zmniejszac apetyt? Jesli mleko ma niespecjalna wartosc odzywcza, to dziecko
        powinno domagac sie czegos innego. A moja Krysia domaga sie tylko jogurtu,
        banana i melona. Pewnie bedzie z niej wegetarianka wink

        Dzieki za odpowiedz, pozdrawiam

        Beata
        • miss_mag Re: Na pewno karmienie piersia nie wystarcza, 14.06.04, 08:28
          bebepep napisała:

          > Ale czy karmienie piersia moze zmniejszac apetyt?
          Przeprowadz na sobie taki eksperyment: kiedy bedziesz glodna, to zamiast jesc,
          wypij szklanke wody lub chudego (1%) mleka. Zobaczysz, ze przestanie Ci sie
          chciec jesc.

          > Jesli mleko ma niespecjalna wartosc odzywcza, to dziecko
          > powinno domagac sie czegos innego.
          No wlasnie nie bedzie sie domagac z w/w powodu.
          • bebepep Jak pije chude mleko po kolacji, to ono mi 14.06.04, 21:14
            nie zmniejsza apetytu, nawet ochoty na sniadanie nie wink)))

            A jak jestem glodna i wypije szklanke wody, to za pol godziny jestem jeszcze
            bardziej glodna. Ty nie?

            I o dziwo jest mnostwo dzieci, sama znam kilkoro, ktore dwutorowo odzywiane
            (piers + pokarmy stale) maja apetyt na jedno i drugie.

            Sorry, w to ze karmienie piersia zmniejsza apetyt nie wierze. Obojetnie, czy
            posilek byl z piersi, z butelki czy z talerzyka, po jakims czasie znow dziecko
            powinno byc glodne.

            Mimo to dzieki za zainteresowanie watkiem i wypowiedz.
            • jola_ep Re: Jak pije chude mleko po kolacji, to ono mi 14.06.04, 21:28
              bebepep napisała:
              > A jak jestem glodna i wypije szklanke wody, to za pol godziny jestem jeszcze
              > bardziej glodna. Ty nie?

              Uff, a myślałam, że tylko ja taka żarłoczna jestem wink

              > I o dziwo jest mnostwo dzieci, sama znam kilkoro, ktore dwutorowo odzywiane
              > (piers + pokarmy stale) maja apetyt na jedno i drugie.

              Mój synek w drugim roku życia na śniadanie żądał piersi. A potem wielkim
              krzykiem domagał się stałego śniadania smile)) Fakt, że jadł mało - ale aptetyt i
              ochotę na jedzenie to on miał smile W sumie tylko ten apetyt sprawiał, że miałam
              siły nie denerwować się zjadanymi przez niego ilościami. Lekarka tylko
              sprawdzała, czy przybiera na wadze - przybierał, był zdrowy, miał dużo energii.
              Może właśnie ta ilość pożywienia była dla niego opytmalna?

              > Sorry, w to ze karmienie piersia zmniejsza apetyt nie wierze.

              Idąc tym tropem należałoby ograniczyć picie dla dzieci - w końcu nawet woda
              ogranicza apetyt wink)

              Pozdrawiam
              Jola
              • miss_mag Re: Jak pije chude mleko po kolacji, to ono mi 14.06.04, 21:46
                jola_ep napisała:

                > bebepep napisała:
                > > A jak jestem glodna i wypije szklanke wody, to za pol godziny jestem jeszc
                > ze bardziej glodna. Ty nie?
                >
                > Uff, a myślałam, że tylko ja taka żarłoczna jestem wink
                Hmm, widocznie inna jestem, bo picie potrafi mi zaspokoic glod. Najlepiej na
                zaspokojenie gloda dziala mi wysilek fizyczny; gdy przed lunchem pojde na
                silownie, wtedy po silowni wrecz wmuszam w siebie jedzenie. Moglabym wytrzymac
                spokojnie do wieczora bez jedzenia.

                > Idąc tym tropem należałoby ograniczyć picie dla dzieci - w końcu nawet woda
                > ogranicza apetyt wink)
                >
                Z dwojki synow, jednego mialam takiego niejadka, ktory najchetniej wszytkie
                posilki otrzymywalby w plynach. Musialam mu wyliminowac soczki; podawalam
                tylko wode do posilkow i chude mleko rano i wieczorem, aby zaczal jesc. I tak
                jadl co drugi dzien. Ma juz 9 lat, ale dalej jest super wybredny sad
                • jola_ep Re: Jak pije chude mleko po kolacji, to ono mi 14.06.04, 22:07
                  miss_mag napisała:
                  > Z dwojki synow, jednego mialam takiego niejadka, ktory najchetniej wszytkie
                  > posilki otrzymywalby w plynach. Musialam mu wyliminowac soczki; podawalam
                  > tylko wode do posilkow i chude mleko rano i wieczorem, aby zaczal jesc.

                  Wcalę się nie dziwię, że musiałaś wyeliminować soczki. Przecież one w
                  większości są słodkie... Ale skoro mleko kobiece jest mało sycące, to można je
                  porównać do wody i chudego mleka... wink Więc w sumie Twój synek jadał podobnie
                  jak mój - karmiony moim mlekiem. Chyba, że założymy, że mleko kobiece jest
                  sycące. Wtedy jadał lepiej wink
                  Pamiętam też, że mój mały dość długo nie tolerował soczków. A ja się tym
                  martwiłam. Teraz sądzę, że niepotrzebnie. I niepotrzebnie zrezygnowałam z tych
                  niesłodzonych (bo takich to już zupełnie nie brał do buzi).

                  Pozdrawiam
                  Jola
                  • edytkus Re: Jak pije chude mleko po kolacji, to ono mi 15.06.04, 07:27
                    Nie wiem jak jest w rzeczywistosci, ale skoro specjalisci tak twierdza to cos w tym musi byc. Nie bez
                    powodu osobom na diecie zaleca sie wypic szklanke wody przed posilkiem.
                  • edytkus Re: Jak pije chude mleko po kolacji, to ono mi 15.06.04, 07:30
                    jola_ep napisała:

                    >. Ale skoro mleko kobiece jest mało sycące, to można je
                    > porównać do wody i chudego mleka... wink

                    Mleko kobiece jest pelnotluste, tak sadze skoro dzieciom do drugiego roku zycia zaleca sie podawac
                    mleko 4% (wlasnie ze wzgledu na tluszcz niezbedny do prawidlowej budowy mozgu) i taka wage
                    przyklada do zawartosci kwasow tluszczowych AHA i DHA w mieszankach.

                    Chyba, że założymy, że mleko kobiece jest
                    > sycące.

                    Moglabys sie zdecydowac na jedna opinie? wink
                    • jola_ep Re: Jak pije chude mleko po kolacji, to ono mi 15.06.04, 11:04
                      edytkus napisała:
                      > Moglabys sie zdecydowac na jedna opinie? wink

                      Ja tylko rozważam różne ewentualności smile

                      Pozdrawiam
                      Jola
                • im13 Re: Jak pije chude mleko po kolacji, to ono mi 24.06.04, 15:13
                  miss_mag napisała:

                  > jola_ep napisała:
                  >
                  > > bebepep napisała:
                  > > > A jak jestem glodna i wypije szklanke wody, to za pol godziny jestem
                  > jeszc
                  > > ze bardziej glodna. Ty nie?
                  > >
                  > > Uff, a myślałam, że tylko ja taka żarłoczna jestem wink
                  > Hmm, widocznie inna jestem, bo picie potrafi mi zaspokoic glod. Najlepiej na
                  > zaspokojenie gloda dziala mi wysilek fizyczny; gdy przed lunchem pojde na
                  > silownie, wtedy po silowni wrecz wmuszam w siebie jedzenie. Moglabym
                  wytrzymac
                  >
                  > spokojnie do wieczora bez jedzenia.
                  >
                  > > Idąc tym tropem należałoby ograniczyć picie dla dzieci - w końcu nawet wod
                  > a
                  > > ogranicza apetyt wink)
                  > >
                  > Z dwojki synow, jednego mialam takiego niejadka, ktory najchetniej wszytkie
                  > posilki otrzymywalby w plynach. Musialam mu wyliminowac soczki; podawalam
                  > tylko wode do posilkow i chude mleko rano i wieczorem, aby zaczal jesc. I
                  tak
                  > jadl co drugi dzien. Ma juz 9 lat, ale dalej jest super wybredny sad
                  Witam. Tu do obydwu mam: bebepep i miss_mag.
                  Mam dwoje dzieci. Oboje karmilam przez 18 m-cy. I z synem bylo wszystko w
                  porządku: waga, apetyt, potrawe niemal kazda (tzn. pewnych rzeczy nie lubil
                  jesc, ale ja tez nie lubie), a corka...na piersi - b. dobrze, waga posrodku
                  siatki, apetyt niezly, ale z tendencja do marudzenia... i z nia juz tak
                  zostalo, a nie daj Boze dac jej pic przed jedzeniem! Mozna zapomniec o
                  obiedzie. Synek natomiast do dzisiaj moze jesc slodycze, pic, co chce i tak jak
                  bedzie obiad, to zje, co trzeba. Zmierzam do tego, ze dwoje dzieci moze
                  zupelnie inaczej reagowac na podanie napoju. Aaaa, zmiany (podroze) tez zawsze
                  pogarszaly mi w obu wypadkach bilans cycus vs. normalny posilek.powodzenia
      • bzeebze Re: Pytanie do Mam, ktore dlugo karmily piersia. 13.06.04, 23:21
        myślę, że akurat amerykańskie poradniki dotyczące żywienia to nie jest
        najwyższy autorytet, wystarczy popatrzeć jak oni wszyscy wyglądają smile
        "breastfeeding", czy inny "bottle-feeding" niewiele ma wspólnego z apetytem
        może tylko dzieci cyckowe chetniej przyswajają nowe smaki, bo są
        przyzwyczajone do róznego smaku mleka w zalezności od diety mamy, w
        przeciwieństwie do jednolitego zawsze smaku mieszanki
        • edytkus Re: Pytanie do Mam, ktore dlugo karmily piersia. 14.06.04, 03:30
          bzeebze napisała:

          > myślę, że akurat amerykańskie poradniki dotyczące żywienia to nie jest
          > najwyższy autorytet, wystarczy popatrzeć jak oni wszyscy wyglądają smile

          Po pierwsze ksiazka o ktorej mowa nie jest poradnikiem dotyczacym zywienia a przewodnikiem po
          drugim i trzecim roku z zycia dziecka. Zostala napisana przez ekspertow ktorzy nie wzieli wiedzy czy
          przytoczonych faktow z powietrza. Po drugie to co napisalas swiadczy li i jedynie o twojej ignorancji i
          nie pozostaje mi nic innego jak zlozyc ci wyrazy wspolczucia sad Niewatpliwe nigdy nie poszlabys do
          lysego fryzjera, nawet gdyby byl mistrzem o miedzynarodowej slawie?

          > "breastfeeding", czy inny "bottle-feeding" niewiele ma wspólnego z apetytem
          > może tylko dzieci cyckowe chetniej przyswajają nowe smaki, bo są
          > przyzwyczajone do róznego smaku mleka w zalezności od diety mamy, w
          > przeciwieństwie do jednolitego zawsze smaku mieszanki

          Jestes lekarzem? Mozesz przytoczyc jakies statystyki albo badania? Jak dla mnie ww ksiazka jest
          wiarygodnym zrodlem. Karmienie (jakiekolwiek) ma wiele wspolnego z apetytem, poza tym smak
          mieszanki jest rozny w zaleznosci np. od firmy.

          PS. Bebep znalazlam cos takiego:
          In the second year (12-23 months), 448 mL of breastmilk provides:

          29% of energy requirements
          43% of protein requirements
          36% of calcium requirements
          75% of vitamin A requirements
          76% of folate requirements
          94% of vitamin B12 requirements
          60% of vitamin C requirements
          • bzeebze Re: Pytanie do Mam, ktore dlugo karmily piersia. 14.06.04, 08:40
            edytkus napisała:

            >Po drugie to co napisalas swiadczy li i jedynie o twojej ignorancji i
            >nie pozostaje mi nic innego jak zlozyc ci wyrazy wspolczucia sad Niewatpliwe
            >nigdy nie poszlabys do
            >lysego fryzjera, nawet gdyby byl mistrzem o miedzynarodowej slawie?

            nie musisz mi współczuć zaprawdę, tylko dlatego, że nie ufam ślepo wszystkiemu
            co ktoś napisał a a inny wydrukował, tym bardziej nie mam zamiaru przecucać się
            z tobą cyt. statystykami i badaniami, bo co chwilę znajdzie się jakiś oszołom,
            który próbuje udowodnić taką a nie inną tezę, że np. możesz jeść tylko słoninę
            i schudniesz i pewnie też ma na to rzeczone statystyki
            dla mnie w kwestii żywienia autorytetem są nasze rodzime instytuty zdrowia
            dzieci a one mówią coś zgoła innego i czego ci również życzę-zdrowy rozsądek i
            obserwacja własnego dziecka

            do fryzjera łysego owszem, poszłabym, jako że efekty jego kompetencji są
            bardziej spektakularne niż amerykańskich ekspertów od żywienia smile

            cóż, podchodzę nieco mniej entuzjastycznie do słowa pisanego niż ty, bo wiem że
            każdy kretyn może coś napisać, a inny wydrukować jeżeli stoi za tym kasa, po
            prostu.
            a amerykańskie poradniki nie cieszą się najlepszą opinią
            wydaje mi się też że pani joanna naturalny (ballada o lekkim zabarwieniu
            erytycznym)też pisała książkę o żywieniu, a chyba nie karmiłabym własnego
            dziecka w/g jej wytycznych nawet jeśli ukazałabym się 0już w postaci drukowanej
            i oprawionej

            pozdrawiam
            • edytkus Re: Pytanie do Mam, ktore dlugo karmily piersia. 14.06.04, 17:47
              bzeebze napisała:

              > epodchodzę nieco mniej entuzjastycznie do słowa pisanego niż ty, bo wiem że
              >
              > każdy kretyn może coś napisać,

              Po przeczytaniu twoich postow trudno sie nie zgodzic sad


              > a amerykańskie poradniki nie cieszą się najlepszą opinią
              > wydaje mi się też że pani joanna naturalny (ballada o lekkim zabarwieniu
              > erytycznym)też pisała książkę o żywieniu, a chyba nie karmiłabym własnego
              > dziecka w/g jej wytycznych nawet jeśli ukazałabym się 0już w postaci drukowanej
              >
              > i oprawionej

              NIe wiem kim jest p Joanna. Juz raz pisalam ze ksiazka o dr. i trz. roku nie jest poradnikiem! I nie
              zostala napisana przez osobe z ulicy. Zreszta moze zamiast osadzac powinnas najpierw przeczytac?
              Ksiazka (cala seria sprzedana tylko w USA w 16 mln egzemplarzy + tlumaczenia na rozne jezyki) byla
              pisana pod nadzorem American Academy of Pediatrics oraz wielu lekarzy, m.in.:
              www.indiana.edu/~alldrp/members/green.html
              Wiedza lekarzy nie ma nic wspolnego z wygladem spoleczenstwa, bo w koncu to pacjenci decyduja czy
              z porad skorzystaja czy tez nie. A jesli sadzisz ze amerykanscy lekarzei naukowcy to idioci to... jest to
              kolejny przyklad na twoja ignorancje.

              Piszesz ze ufasz tylko polskim instytutom zywieniowym? A na jakiej podstawie polskie inst. wydaja
              wszelkie opinie? Pewnie na tej samej zasadzie co z tym piwem z marihuana - najpierw w sklepach
              potem w laboratorium? smile)) Pamietam ze bylo tu cos kiedys na temat wody polecanej dla dzieci przez
              IMiD, ktora po dokladnych badaniach okazala sie jedna z najgorszych na rynku.


              Nie watpie ze fotelik dla dziecka tez masz taki ktory przeszedl dokladne testy crash'owe
              przeprowadzone przez odpowiedni organ w Polsce? smile))))
              • bzeebze Re: Pytanie do Mam, ktore dlugo karmily piersia. 14.06.04, 20:42
                nie bardzo rozumiem ten bełkot a marihuanie i piwie, nie wiem po co dajesz
                linki dotyczące profesora i jego kariery naukowej, ani jaka woda ani jaki
                fotelik...
                spytam tylko, czy każdego kto śmie wątpić w słuszność porad z amerykańskiego
                poradniczka nazywasz ignorantem? to chyba za daleko posunięte wnioski?

                więc ok ja daję dowody swojej ignorancji, bo wierzę że jest mnóstwo źródeł
                wiedzy i co więcej, niektóre podają sprzeczne informacje
                a ty czytaj sobie swój poradniczek jak biblię uważając że twój doktor green
                jeden na swiecie wie ile trzeba karmić i czym, i cytuj cytuj cytuj
                • edytkus Re: Pytanie do Mam, ktore dlugo karmily piersia. 15.06.04, 07:55
                  bzeebze napisała:

                  > nie bardzo rozumiem ten bełkot a marihuanie i piwie, nie wiem po co dajesz
                  > linki dotyczące profesora i jego kariery naukowej, ani jaka woda ani jaki
                  > fotelik...
                  > spytam tylko, czy każdego kto śmie wątpić w słuszność porad z amerykańskiego
                  > poradniczka nazywasz ignorantem? to chyba za daleko posunięte wnioski?
                  >
                  > więc ok ja daję dowody swojej ignorancji, bo wierzę że jest mnóstwo źródeł
                  > wiedzy i co więcej, niektóre podają sprzeczne informacje
                  > a ty czytaj sobie swój poradniczek jak biblię uważając że twój doktor green
                  > jeden na swiecie wie ile trzeba karmić i czym, i cytuj cytuj cytuj

                  Niestety tak to juz bywa ze ignorancja idzie w parze z glupota i najwyrazniej Ciebie nie ominelysad Jak to
                  pisala inna mama w innym watku "jak ktos ma swoja idee fixe, to swiety Boze nie pomoze" sad(( - smutne
                  ale prawdziwe.
                  • bzeebze Re: Pytanie do Mam, ktore dlugo karmily piersia. 15.06.04, 10:02
                    edytkus napisało:
                    > Niestety tak to juz bywa ze ignorancja idzie w parze z glupota i najwyrazniej
                    C
                    > iebie nie ominelysad Jak to
                    > pisala inna mama w innym watku "jak ktos ma swoja idee fixe, to swiety Boze
                    nie
                    > pomoze" sad(( - smutne
                    > ale prawdziwe.

                    to mi przypomina debatę z udziałem pewnego działacza pewnej partii na s
                    on ten każdego adwersarza nazywa głupkiem i tez nikt go nie traktuje poważnie

                    z dwojga złego lepsze moje cyt. idee fixe (czy chodzi ci o moje przekonanie o
                    korzyściach płynących z karmienia piersią? chyba nie są ta specjalnie
                    sensacyjne poglądy?) niż fantyczne przywiązanie do poradniczka (a napewno
                    zdrowsze big_grin)

                    mam nadzieję, że kiedyś kiedy przeczytasz już inny poradniczek to też się z
                    forumowiczkami podzielisz, tylko ja już nie podejmuję się z tobą dyskutować, bo
                    to do niczego nie prowadzi
                    radzę też więcej myśleć własną głową
                    • edytkus Re: Pytanie do Mam, ktore dlugo karmily piersia. 15.06.04, 18:16
                      bzeebze napisała:

                      > każdego adwersarza nazywa głupkiem

                      Hola hola, a od kiedy jestes "kazdym"? smile)))

                      > fantyczne przywiązanie do poradniczka

                      Gadal dziad do obrazu a obraz dalej swoje smile))

                      >
                      > mam nadzieję, że kiedyś kiedy przeczytasz już inny poradniczek to też się z
                      > forumowiczkami podzielisz, tylko ja już nie podejmuję się z tobą dyskutować, bo

                      A pewnei ze sie podziele, na szczesice na tym forum sa osoby ktore od czytania nie stronia. Ty sie
                      zapewne doksztalcasz ogladajc TV? Np. na programach typu "ballada o erotycznym" (czy cos w tym
                      stylu, nie pamietam)?

                      > to do niczego nie prowadzi
                      > radzę też więcej myśleć własną głową

                      Odnioslabym to raczej do ciebie, ale z mala uwaga. Do myslenia potrzebne sa podstawy czyli wiedza,
                      ale skoro wyznajesz zasade ze wszystkie ksiazki sa pisane przez kretynow to tego nie zrozumiesz sad
                      • bzeebze Re: Pytanie do Mam, ktore dlugo karmily piersia. 15.06.04, 19:04
                        > ale skoro wyznajesz zasade ze wszystkie ksiazki sa pisane przez kretynow to
                        teg
                        > o nie zrozumiesz sad
                        >

                        nie wszystkie smile))))
                        • edytkus Re: Pytanie do Mam, ktore dlugo karmily piersia. 15.06.04, 20:46
                          bzeebze napisała:

                          > > ale skoro wyznajesz zasade ze wszystkie ksiazki sa pisane przez kretynow t
                          > o
                          > teg
                          > > o nie zrozumiesz sad
                          > >
                          >
                          > nie wszystkie smile))))

                          Wiec proponuje zaczac lekture, najlepiej od slownika na haslach "poradnik" i "przewodnik."
              • jola_ep Re: Pytanie do Mam, ktore dlugo karmily piersia. 14.06.04, 21:27
                edytkus napisała:
                > Ksiazka (cala seria sprzedana tylko w USA w 16 mln egzemplarzy + tlumaczenia
                na
                > rozne jezyki)

                Poczytaj niektóre stare poradniki w miejscach dotyczących żywienia niemowląt.
                Nawet te wysoko nakładowe - uśmiać się można sad Niestety. A teraz okazuje się,
                że im więcej badań, tym lepiej widać wyższość kamienia piersią nad
                mieszankami...

                > pisana pod nadzorem American Academy of Pediatrics
                [...]
                > A jesli sadzisz ze amerykanscy lekarzei nauko
                > wcy to idioci to...

                No cóż. Ja nie sądzę. I dlatego proszę - jeśli znasz jakiś link do stron APP
                (ograniczmy się do autorytetów), w którym pisze, że nie powinno się karmić
                powyżej roku, to bardzo proszę - podaj go. Ja znam troszę angielski i
                wygooglałam tylko tyle:
                "It is recommended that breastfeeding continue for at least 12 months, and
                thereafter for as long as mutually desired" (Zaleca się kontynuowanie karmienia
                piersią przynajmniej przez 12 miesięcy, a następnie tak długo, jak życzą sobie
                tego matka i dziecko) link:
                tinylink.com/?RidGJIIvpg (znalazłam to jako bezpośredni odnośnik ze
                strony www.aap.org).

                To są dość stare zalecenia (1997 rok) AAP, ale znalazłam coś nowszego:
                www.aap.org/advocacy/bf/brchapcoord.htm
                Cytat: "These committees are successfully facilitating the implementation of
                innovative initiatives focused on increasing the incidence and duration of
                breastfeeding as charged by the Healthy People 2000/2010 National Health
                Objectives: to increase to at least 75% the proportion of mothers who
                breastfeed their babies in the early postpartum period, increase to at least
                50% the proportion who continue breastfeeding until their babies are 6 months
                old, and increase to at least 25% the proportion who continue breastfeeding at
                12 months."
                Skoro program sygnowany przez AAP zakłada _zwiększenie_ procentu kobiet
                konytuujących karmienie piersią dłużej niż 12 miesięcy, to może ten podręcznik
                o drugim i trzecim roku życia wymga uaktualnienia?

                Pozdrawiam
                Jola
                • miss_mag Linki 14.06.04, 22:08
                  Oficjalny komunikat WHO: www.who.int/inf-pr-2001/en/note2001-07.html

                  Inna strona WHO: www.who.int/nut/inf.htm
                  Pod koniec strony sa trzy linki do oficjalnych badan WHO. Artykuly sa w
                  formacie PDF; niestety, duze. Ostatni artykul omawia wartosc odzywcza mleka w
                  rozbiciu na rozmaite skladniki. Kilka razy artykuly podkreslaja, ze te badania
                  tycza tylko niemowlat, a nie dzieci powyzej 1 roku zycia.

                  Wskazania AAP (american Academy of Pediatrics):
                  aappolicy.aappublications.org/cgi/content/full/pediatrics;100/6/1035
                  Na dole strony sa linki do rozmaitych artykulow. Podkreslam, ze uzywane slowo
                  infant oznacza tylko dziecko do 1 roku zycia; powyzej 1 roku zycia mowi sie
                  toddler. Te artykuly mowia tylko o badaniach na niemowletach; badan nad
                  karmieniem wiekszych dzieci nikt, nawet WHO, nie robi.

                  Zalaczam tez link to kanadyjskich rekomendacji, a to dlatego, ze sa one
                  zrewidowane pod wzgledem klimatycznym, poza tym tekst jest klarowny:
                  www.hc-sc.gc.ca/hpfb-dgpsa/onpp-bppn/infant_feeding_recommendations_ebf_e.html
                  Jesli ten ostatni link nie zadziala, to trzeba zrobic cut and paste w okienku
                  browsera.
                  • jola_ep Re: Linki 14.06.04, 23:14
                    miss_mag napisała:
                    > Oficjalny komunikat WHO: www.who.int/inf-pr-2001/en/note2001-07.html

                    Przebiłam się przez artykuł. I wyczytałam tyle, że na podstawie badań w
                    Hondurasie zaleca się wyłączne karmienie przez 4-6 miesięcy. Coś przegapiłam?

                    > Kilka razy artykuly podkreslaja, ze te badania
                    > tycza tylko niemowlat, a nie dzieci powyzej 1 roku zycia.

                    Pewnie, bo w tytułach linków czytam "Exclusive Breastfeeding". A tu nie
                    dyskutujemy o wyłącznym karmieniu, tylko o karmieniu piersia powyżej roku.

                    > Wskazania AAP (american Academy of Pediatrics):
                    > aappolicy.aappublications.org/cgi/content/full/pediatrics;100/6/1035

                    Podałaś ten sam link co ja smile Tylko ja skróciłam tinylinkiem.

                    > Te artykuly mowia tylko o badaniach na niemowletach; badan nad
                    > karmieniem wiekszych dzieci nikt, nawet WHO, nie robi.

                    Niemożliwe. Skąd więc wiadomości o tym, że z mleka matki po roku robi się
                    woda? crying Podobno oparte na naukowych podstawach.

                    > Zalaczam tez link to kanadyjskich rekomendacji, a to dlatego, ze sa one
                    > zrewidowane pod wzgledem klimatycznym, poza tym tekst jest klarowny:

                    Dzięki. Rzeczywiście klarowny. Zalecają karmienie piersią do dwóch lat, a nawet
                    dłużej smile) ("Infants should be introduced to iron-rich solid foods at six
                    months with continued breastfeeding for up to two years and beyond.").

                    Pozdrawiam
                    Jola
                    • miss_mag Re: Linki 14.06.04, 23:20
                      W tych artykulach jest dokladnie to, co wyczytalas. WHO mowi tylko
                      o "exclusive breastfeeding" do 6 miesiaca zycia. W drugim linku do WHO sa
                      linki do rozlicznych badan; ostatni ma tabelki z zawartoscia energetyczna mleka
                      i rozbiciem na elementy, ale tez tylko do 12 miesiaca zycia. Jesli cos znajde
                      na temat wartosci mleka powyzej 1 roku, to wkleje.
                    • edytkus Re: Linki 15.06.04, 19:32
                      jola_ep napisała:

                      >> > Te artykuly mowia tylko o badaniach na niemowletach; badan nad
                      > > karmieniem wiekszych dzieci nikt, nawet WHO, nie robi.
                      >
                      > Niemożliwe. Skąd więc wiadomości o tym, że z mleka matki po roku robi się
                      > woda? crying Podobno oparte na naukowych podstawach.
                      >

                      Uzylam okreslenia "biala woda" w cudzyslowiu, czyli nie mysle tak doslownie! Przytaczam jeszcze raz:
                      "Both the composition of breast milk and the nutritional needs of the growing child alter by the end of
                      the first year."
                      "Nutritionally and emotionally the toddler who has nursed for a year has already gotten the OPTIMUM
                      benefit from breastfeeding."

                      Patrz co znalazlam na temat karmienia dluzszego niz cztery m-ce: www.chennaionline.com/
                      health/kids/breast.asp I nie sa to badania amerykanskie wink)
                      A propos szkodliwosci karmienia piersia to w zeszlym roku wykryto ze olow (albo jakis inny metal, nie
                      pamietam dokladnie) wdychany parze matke karmiaca ze spalin unoszacych sie w powietrzu jest
                      przekazywany w pokarmie dziecku. Tu cos na ten temat:
                      66.102.7.104/search?q=cache:3OLygrK4QEoJ:www.oztoxics.org/cmwg/library/documents_1/chemical%2520trespass.pdf+breast+milk+alter&hl=en
                      • jola_ep Re: Linki 15.06.04, 22:07
                        edytkus napisała:
                        > Patrz co znalazlam na temat karmienia dluzszego niz cztery m-ce: www.chennaionline.com/
                        > health/kids/breast.asp I nie sa to badania amerykanskie wink)

                        A w nie-amerykańskie to ja nie wierzę wink
                        Zresztą wczoraj znalazłam fajną stronę (amerykańską), w której podawali ile
                        razy częściej chorują na różne choroby dzieci karmione butelką...


                        > A propos szkodliwosci karmienia piersia to w zeszlym roku wykryto ze olow
                        (albo
                        > jakis inny metal, nie
                        > pamietam dokladnie) wdychany parze matke karmiaca ze spalin unoszacych sie w
                        po
                        > wietrzu jest
                        > przekazywany w pokarmie dziecku. Tu cos na ten temat:
                        > 66.102.7.104/search?q=cache:3OLygrK4QEoJ:www.oztoxics.org/cmwg/library/documents_1/chemical%2520trespass.pdf+breast+milk+alter&hl=en

                        Że się spytam - przeczytałaś to???? Bo ja tych 70 stron nie zmogłam sad
                        Oczywiście, żadna to nowina, że szkodliwe związki przechodzą do mleka matki.
                        Ja mam taki link (dużo krótszy wink ):
                        "W czasie konferencji przedstawiono również problem obecności w mleku kobiecym
                        zanieczyszczeń środowiskowych przede wszystkim polichlorowanych bifenyli (PCBs)
                        i dioksyn. Głównym źródłem tych związków (powyżej 70%) dla człowieka jest
                        żywność. PCBs i dioksyny bardzo łatwo przechodzą przez łożysko do płodu,
                        kumulując się w tkance tłuszczowej. I to właśnie życie płodowe jest okresem
                        krytycznym w działaniu tych związków na organizm dziecka, bowiem wtedy ma
                        miejsce intensywne namnażanie komórek i rozwój poszczególnych organów."
                        laktacja.pl/biuletyn/redakcja/0007.html
                        Pozdrawiam
                        Jola
                        • miss_mag Re: Linki 15.06.04, 22:21
                          jola_ep napisała:

                          > edytkus napisała:
                          > > Patrz co znalazlam na temat karmienia dluzszego niz cztery m-ce:
                          > >www.chennaionline.com/health/kids/breast.asp
                          > >I nie sa to badania amerykanskie wink)
                          To akurat ma sens, choc intuitywnie mozna pomyslec, ze jest na odwrot. Natura
                          nam splatala wiele psikusow w postaci zabezpieczen przed "wyglodzeniem sie",
                          ktore w dzisiejszych czasach stalego zaopatrzenia w zywnosc owocuja otyloscia
                          czy jak w tym wypadku wysokim cholesterolem i arterioskleroza.
                          Najprawdopodobniej dlugie karmienie mlekiem matki (zapewne jakis enzym)
                          powoduje wysoka produkcje cholesterolu "za zapas", aby w przyszlych okresach
                          glodu przetrwac. Jesli glod nie nadchodzi, to zapasy nie sa zuzywane.

                          > A w nie-amerykańskie to ja nie wierzę wink
                          > Zresztą wczoraj znalazłam fajną stronę (amerykańską), w której podawali ile
                          > razy częściej chorują na różne choroby dzieci karmione butelką...
                          Eee, tam. Zycze Wam takich zdrowych dzieci jak moje, butelkowcow z wyboru smile))

                          > Oczywiście, żadna to nowina, że szkodliwe związki przechodzą do mleka matki.
                          Niektore wirusy tez. Wiadomo, ze HIV, a ostatnio CDC wykrylo wirusa West Nile
                          w mleku karmiacej matki, ktora sie rozchorowala na zapalenie opon mozgowych.
                          Dziecko przeszlo chorobe dosc lekko, jak zwykle przeziebienie.
                          • jola_ep Re: Linki 15.06.04, 22:41
                            miss_mag napisała:
                            > nam splatala wiele psikusow w postaci zabezpieczen przed "wyglodzeniem sie",
                            > ktore w dzisiejszych czasach stalego zaopatrzenia w zywnosc owocuja otyloscia
                            > czy jak w tym wypadku wysokim cholesterolem i arterioskleroza.
                            > Najprawdopodobniej dlugie karmienie mlekiem matki (zapewne jakis enzym)
                            > powoduje wysoka produkcje cholesterolu "za zapas", aby w przyszlych okresach
                            > glodu przetrwac. Jesli glod nie nadchodzi, to zapasy nie sa zuzywane.

                            Nie mogę się nie zgodzić. Zresztą niedawno słyszałam o badaniach, z których
                            wynika, że nie tylko karmienie piersią, ale stan odżywienia matek ma wpływ na
                            choroby "cywilizacyjne". Osoby, które przeżywały okresy niedożywienia w łonie
                            matki jak gdyby nastawiały się na mniejszą ilość pokarmu. To kolejna pułapka
                            naszego szybko zmieniającego się świata. Dawniej dziecko, które urodziło się w
                            biednej rolniczej rodzinie, zazwyczaj spędzało w podobnych warunkach całe
                            życie...

                            > Eee, tam. Zycze Wam takich zdrowych dzieci jak moje, butelkowcow z
                            wyboru smile))

                            Cieszę się smile)
                            Tam nie pisali, że butelkowe to chorują, ani że piersiowe nie chorują. Tylko,
                            że na wiele chorób butelkowe chorują częściej. Moje też przeżyły okres
                            karmienia w dobrym zdrowiu smile))

                            >ostatnio CDC wykrylo wirusa West Nile
                            > w mleku karmiacej matki, ktora sie rozchorowala na zapalenie opon mozgowych.
                            > Dziecko przeszlo chorobe dosc lekko, jak zwykle przeziebienie.

                            Czy to nie piękny przykład na zalety karmienia piersią? Gdyby dziecko złapało
                            wirusa w inny sposób, a jego matka nie przechorowała tej choroby, to nie
                            otrzymałoby przeciwciał i jego stan byłby dużo gorszy...

                            (Dyskusja zaczyna dryfować w stronę zalet i wad karmienia piersią w ogóle. Może
                            nowy wątek? wink

                            Pozdrawiam
                            Jola
                        • edytkus Re: Linki 15.06.04, 22:31
                          jola_ep napisała:

                          >
                          > Zresztą wczoraj znalazłam fajną stronę (amerykańską), w której podawali ile
                          > razy częściej chorują na różne choroby dzieci karmione butelką...

                          O nie, w nastepna dyskusje juz sie nie mieszam wink)) Dodam jedynie ze moje dziecko tylko przez bardzo
                          krotki okres czasu dostawalo odciagany pokarm a mimo to NIGDY nie bylo chore, raz jeden mialo
                          podwyzszona temperature, a niedlugo skonczy dwa lata! Nie wiem, moze to bylby przyklad na to ze
                          dziecku wystarczy minimalna ilosc przeciwcial aby organizm wytworzyl wlasne?
                          >
                          • jola_ep Re: Linki 15.06.04, 22:43
                            edytkus napisała:
                            > O nie, w nastepna dyskusje juz sie nie mieszam wink))

                            Uff, ale mnie łapki swędzą wink))
                            Podyskutowałabym smile)
                            Ale szanuję Twoją decyzję smile))
                            Może innym razem?

                            Pozdrawiam
                            Jola
                • edytkus Re: Pytanie do Mam, ktore dlugo karmily piersia. 15.06.04, 07:49
                  jola_ep napisała:


                  > Poczytaj niektóre stare poradniki w miejscach dotyczących żywienia niemowląt.
                  > Nawet te wysoko nakładowe - uśmiać się można sad Niestety.

                  Masz racje co do starych poradnikow. Nawet porownywanie porad Dr. Sears'a dzisiejszych i dawnych
                  jest szokujace. Ale od tego mamy specjalistow ktorzy pracuja nad uaktualnianiem faktow,
                  przeprwoadzaja badania etc. Niewatpliwe nawiazujesz do ww ksiazki (zaznaczam po raz kolejny - to
                  nie jest poradnik!) ktora z kazdym nowym wydaniem jest uaktualniana!


                  A teraz okazuje się,
                  > że im więcej badań, tym lepiej widać wyższość kamienia piersią nad
                  > mieszankami...

                  Alez dokladnie to samo jest napisane w ww ksiazce, prasie medycznej, dla rodzicow, mediach etc, etc, i
                  ja tego nie neguje.


                  > No cóż. Ja nie sądzę. I dlatego proszę - jeśli znasz jakiś link do stron APP
                  > (ograniczmy się do autorytetów), w którym pisze, że nie powinno się karmić
                  > powyżej roku, to bardzo proszę - podaj go.

                  Ale dlaczego JA mam podawac Ci link do takich informacji? Czy gdziekolwiek twierdze ze nie powinno
                  sie karmic powyzej roku? Jedynie przytaczam informacje (badz niebadz z ksiazki napisanej pod
                  patronatem i nadzorem AAP) na temat pokarmu kobiety, a Ty sobie zrob z tymi informacjami co chcesz
                  i karm swoje dziecko chociazby do dnia jego slubu - nic mi do tego.

                  > Skoro program sygnowany przez AAP zakłada _zwiększenie_ procentu kobiet
                  > konytuujących karmienie piersią dłużej niż 12 miesięcy,

                  Ja chyba znam inny angielski bo nie znalazlam podobnej informacji, tzn. "dluzej niz 12 m-cy." Co do
                  tego ""It is recommended that breastfeeding continue for at least 12 months, and
                  thereafter for as long as mutually desired" to i owszem w wielu zrodlach mozna znalezc podobne
                  informacje (nawet i w tej nieszczesnej wink ksiazce) ale nie podaje sie powodow zdrowotnych i
                  zywieniowych a jedynie emocjonalne.
                  • jola_ep Re: Pytanie do Mam, ktore dlugo karmily piersia. 15.06.04, 11:03
                    edytkus napisała:
                    > Masz racje co do starych poradnikow. Nawet porownywanie porad Dr. Sears'a
                    dzis
                    > iejszych i dawnych
                    > jest szokujace. Ale od tego mamy specjalistow ktorzy pracuja nad
                    uaktualnianiem
                    > faktow,
                    > przeprwoadzaja badania etc.

                    Gdzież więc _pewność_ , że karmienie dłużej niż rok nie niesie żadnych korzyści
                    zdrowotnych? Może za pięć lat napiszą uaktualnienie podręcznika, a tam, że
                    zgodnie z najnowszymi odkryciami itd...

                    Ja pochodzę ze stron, gdzie tradycyjnie większość kobiet karmi dość długo
                    piersią. Wszystkie moje znajome mamy karmiły w drugim roku życia dziecka
                    (oprócz jednej, która nie przetrwała początkowych trudności w pierwszych
                    tygodniach). Nawet w czasach, gdy oficjalna medycyna nie widziała zalet w
                    karmieniu piersią - lub raczej wymyślała bzdurne zalecenia, które to karmienie
                    uniemożliwiały lub utrudniały. Zalecenia zresztą oparte na badaniach naukowych.
                    Moja mama wspomina miejscowego lekarza, który na pytanie czy karmić dziecko,
                    gdy matka jest chora odpowiedział: znam oficjalne zalecenia, ale z mojej
                    praktyki wynika, że jeśli nie będzie karmić, to dziecko zachoruje, ale jak
                    będzie karmić, to może zachorować lub nie. Teraz mam wrażenie najnowsze badania
                    donoszą, że to, co wymyślła natura przez tysiąclecia jest najlepsze.

                    > Jedynie przytaczam informacje (badz niebadz z ksiazki
                    > napisanej pod
                    > patronatem i nadzorem AAP) na temat pokarmu kobiety, a Ty sobie zrob z tymi
                    >informacjami co chcesz

                    Dopóki nie zobaczę czarno na białym badań, które stwierdzą, że karmienie
                    piersią powyżej 12 miesięcy nie niesie korzyści zdrowotnych i żywieniowych - to
                    nie uwierzę. Może w USA jest za mało mam karmiących długo, aby takie badania
                    przeprowadzać? wink
                    Ja te korzyści dostrzegałam na przykładzie moich dzieci.
                    Oczywiście zgadzam się, że dzieci mogą w zdrowiu przeżyć bez piersi i z tym, że
                    samo mleko nie zaspokoi potrzeb dzieci.

                    > Ja chyba znam inny angielski bo nie znalazlam podobnej informacji,
                    tzn. "dluzej
                    > niz 12 m-cy."

                    Zwracam honor smile Coś mi się poplątało wczoraj w nocy. Mowa jest o kontunuacji
                    karmienia do 12 miesiąca. Teraz się zgadza?

                    > informacje (nawet i w tej nieszczesnej wink ksiazce) ale nie podaje sie powodow
                    z
                    > drowotnych i
                    > zywieniowych a jedynie emocjonalne.

                    Może mały cytacik? smile))
                    No i skoro można kontynuwać, to znaczy, że nie szkodzi? To choć w jednym się
                    zgodziliśmy smile)) Bo przedtem głosiłaś, że jednak odrobinkę szkodzi: osłabia
                    apetyt na stałe pokarmy -> które są mu niezbędne -> dzeicko nie jest więc
                    prawidłowo odżywione -> a więc jest szkoda dla zdrowia.

                    A co do próchnicy u dzieci karmionych piersią, to chcę tylko dodać, że
                    wszystkie znane mi badania donoszą, że głównym czynnikiem próchnicy butelkowej
                    jest duży poziom bakterii próchnicowych u matki dziecka. Najważniejsza jest tu
                    więc prawidłowa równowaga bakteryjna w jamie ustnej dziecka. Słyszałam, że
                    mleko kobiece ogranicza liczebność niekorzystnych bakterii. Stąd wniosek, że
                    negatywny wpływ karmienia nocą jest elimionowany przez tę dobrocznynną
                    właściowść.

                    I mały cytacik:
                    "Badanie wykazało, że długotrwałe karmienie piersią na żądanie nie zwiększa
                    liczby przypadków próchnicy."
                    laktacja.pl/streszcz/korzysci/dziecko/0007.html
                    Pozdrawiam
                    Jola
                    • edytkus Re: Pytanie do Mam, ktore dlugo karmily piersia. 15.06.04, 19:12
                      jola_ep napisała:

                      > Gdzież więc _pewność_ , że karmienie dłużej niż rok nie niesie żadnych korzyści
                      >
                      > zdrowotnych? Może za pięć lat napiszą uaktualnienie podręcznika, a tam, że
                      > zgodnie z najnowszymi odkryciami itd...

                      A co jesli za piec lat napisza ze sie mylono i nawet karmienie do 6 m-ca nie daje jednak korzysci? Mnie
                      nie interesuje to co bylo a co jest, to co wynika z najnowszych badan. Jesli w przyszlosci lekarza
                      zmienia zdanie to bede postepowac jak zalecaja ale nie mozemy miec pewnosci co do rezultatow
                      postepow medycyny.

                      >
                      > Ja pochodzę ze stron, gdzie tradycyjnie większość kobiet karmi dość długo
                      > piersią. Wszystkie moje znajome mamy karmiły w drugim roku życia dziecka
                      > (oprócz jednej, która nie przetrwała początkowych trudności w pierwszych
                      > tygodniach). Nawet w czasach, gdy oficjalna medycyna nie widziała zalet w
                      > karmieniu piersią - lub raczej wymyślała bzdurne zalecenia, które to karmienie
                      > uniemożliwiały lub utrudniały.

                      Aaaa, to wyjasnia dlaczego musisz postepowac na przekor wink)

                      Teraz mam wrażenie najnowsze badania
                      >
                      > donoszą, że to, co wymyślła natura przez tysiąclecia jest najlepsze.

                      Co do natury, chyba nie wiadomo jak dlugo karmily kobiety kiedys. Za to wiadomo np. ze czlowiek
                      prehistoryczny nie dozywal trzydziestki i zabijal noworodki (bedace na piersi) jesli plemie nie mialo
                      wystarczajaco duzo zywnosci (to tak na marginesie bez zwiazku z karmieniem wink)
                      >

                      > Dopóki nie zobaczę czarno na białym badań, które stwierdzą, że karmienie
                      > piersią powyżej 12 miesięcy nie niesie korzyści zdrowotnych i żywieniowych - to
                      >
                      > nie uwierzę.

                      Ale co sie czepiasz? wink) Przeciez ja nigdzie nie pisze ze w mediach znalazlam info. "karmienie pow. 12
                      m-cy NIE niesie korzysci" a ze nie pisza ze takie korzysci sa - wiec chyba ich nie ma?

                      Może w USA jest za mało mam karmiących długo, aby takie badania
                      > przeprowadzać? wink

                      A co z reszta swiata, dlaczego nie prowadzi sie badan w tym kierunku np. w Polsce gdzie karmiacych
                      jest od groma i ciut ciut? Zreszta Amerykanie nie sa tak zadufani w sobie jak Polacy i nie obce im sa
                      opinie i rezultaty badan pochodzace z innych krajow, ba nawet czesto je rozwijaja i moze dlatego
                      medycyna tu jest na o wiele wyzszym poziomie niz np. w Polsce gdzie postepuje sie na zasadzie "bo
                      moja babcia tak robila i nie umarla" wink)

                      > Ja te korzyści dostrzegałam na przykładzie moich dzieci.
                      > Oczywiście zgadzam się, że dzieci mogą w zdrowiu przeżyć bez piersi i z tym, że
                      >
                      > samo mleko nie zaspokoi potrzeb dzieci.

                      Nareszcie, przynajmniej tu sie zgadzamy. O to mi wlasnie chodzi, decyzja zalezy wylacznie od rodzica
                      i dziecka, ale powinna byc uzasadniona czyms wiecej niz "w mojej rodzinie tak sie robi." Wg publikacji
                      na temat nowych badan mleko traci co najwazniejsze po ok. roku gdy dziecko moze juz jesc wiekszosc
                      pokarmow stalych, co nie znaczy ze matka MUSI przestac karmic.
                      >

                      >
                      > > informacje (nawet i w tej nieszczesnej wink ksiazce) ale nie podaje sie powo
                      > dow
                      > z
                      > > drowotnych i
                      > > zywieniowych a jedynie emocjonalne.
                      >
                      > Może mały cytacik? smile))

                      He he, nie moge podac cytatu o powodach zrdrowotno-zywieniowych poniewaz, jak pisalam, ich nie
                      ma. A skoro nikt o tym nie pisze to chyba nie istnieja, tym bardziej ze wszelkie zrodla med. z jakimi
                      sie spotkalam nie podaja szczegolowych zalet karmienia pow. 12 m-cy. Jedynie, chociazby w tej
                      ksiazce (akurat mam pod reka, prasy mam za duzo aby sie przez nia przedzierac) (znowu
                      przypominam ze ksiazka jest autoryzowana przez AAP i polecana przez pediatrow) pisza w orzdziale o
                      13 m-cu:
                      "Though weaning at a year is often recommended, it is by no means manadatory. Just as deciding to
                      breastfeed is a very personal decision so is deciding when to wean. Some moms and their toddlers are
                      eager to continue nursing well past this first birthday milestone and find the experince worthwhile. But
                      there are some factors you should probably consider before you make your decision: (to jest duzy
                      rozdzial, czesc najwazniejszych punktow podalam pare postow wyzej, kazdy jest wyjasniony) Co do
                      aspektow emocjonalnych wymieniaja:
                      1.your toddler's age ...-because his year-old memory is less retentive, he is less likely to cling to find
                      memories of the breast, which could make weaning more painful.
                      2. the effect on mother'child interactions... - sometimes mothers find breastfeeding so rewarding that
                      they don't realize that they aren't spending enough time in other pleasurable mother-toddler pursuits
                      3.possible overdependence
                      4. forestalled development of self-comforting skills
                      5. the effect on your spousal relationship

                      Znalazlam jeszcze to "remember that your toddler won't only be losing a favorite source of
                      nourishment when she's weaned, but a favorite source of comfort." To tez jest aspekt emocjonalny.
                      Wiem ze to niefortunne porownanie ale czekolada tez moze byc "favorite source of nourishment"
                      aczkolwiek nie najzdrowszym a jej odebranie spowodowac placz.

                      > No i skoro można kontynuwać, to znaczy, że nie szkodzi? To choć w jednym się
                      > zgodziliśmy smile))
                      Bo przedtem głosiłaś, że jednak odrobinkę szkodzi: osłabia
                      > apetyt na stałe pokarmy -> które są mu niezbędne -> dzeicko nie jest więc
                      >
                      > prawidłowo odżywione -> a więc jest szkoda dla zdrowia.

                      Nie, nie pisalam ze szkodzi. Podalam co mysla specjalisci i, przynajmniej logicznie rzecz biorac,
                      zgadzam sie z nimi ale zauwaz ze na koncu cytatu jest napisane aby rodzic pamietal o tej zaleznosci.

                      >
                      > A co do próchnicy u dzieci karmionych piersią, to chcę tylko dodać, że
                      > wszystkie znane mi badania donoszą, że głównym czynnikiem próchnicy butelkowej
                      > jest duży poziom bakterii próchnicowych u matki dziecka. Najważniejsza jest tu
                      > więc prawidłowa równowaga bakteryjna w jamie ustnej dziecka. Słyszałam, że
                      > mleko kobiece ogranicza liczebność niekorzystnych bakterii.

                      Spotkalam sie z tym samym.

                      Stąd wniosek, że
                      > negatywny wpływ karmienia nocą jest elimionowany przez tę dobrocznynną
                      > właściowść.

                      Mysle ze Twoj wniosek jest mylny. Mleko ogranicza liczbe bakterii ale jej calkowicie nie eliminuje, a
                      wiec karmienie nocne (bez nastepujacego mycia zebow) moze byc szkodliwe dla zebow.
                      • jola_ep Re: Pytanie do Mam, ktore dlugo karmily piersia. 15.06.04, 22:29
                        edytkus napisała:
                        > Aaaa, to wyjasnia dlaczego musisz postepowac na przekor wink)

                        Na jaki przekór? Ja po prostu postępuję zgodnie z moją intuicją smile)
                        Jedne autorytety piszą, że mam rację, inne że nie. To co, mam wybrać? To
                        wybieram smile)) APP doradza karmienie do roku, a WHO do dwóch lat (nadal takie
                        informacje odnajduję w necie). Wybieram smile)

                        > Co do natury, chyba nie wiadomo jak dlugo karmily kobiety kiedys.

                        Nie wiem, jak dawno kiedyś. Jak pisałam - w moich stronach jest tradycja
                        długiego karmienia. Z drugiej strony w plemionach tzw. prymitywnych raczej
                        karmi się długo smile)

                        > to tak na marginesie bez zwiazku z karmieniem wink

                        No to ja też na marginesie. W czasie wojny w Wietnamie pomoc medyczna
                        nadchodziła szybko: podawnie płynów itp. W czasie wojny na Falklandach pomoc
                        dla pierwszych rannych nadeszła po paru godzinach. Ku zaskoczeniu wszystkich
                        okazało się, że przeżyły osoby z ranami, które zgodnie z doświadczeniem
                        wietnamskim nie powinny przeżyć. Po szczegółowych badaniach okazało się, że
                        organizm ma wypracowane mechanizmy obronne przy odniesionych ranach - min.
                        spadek tętna, temperatury ciała itp. Pomoc medyczna uniemożliwała prawidłowe
                        działanie tych mechanizmów. Oczywiście zmodyfikowano zalecenia. Ale jak dla
                        mnie to było porażające - oto są jeszcze obszary, gdzie nowoczesna medycyna
                        zamiast pomagać - szkodzi sad( bo działa wbrew wypracowanym od wieków
                        mechanizmom. Czyż nie podobnie było kiedyś z karmieniem piersią?

                        > nie pisza ze takie korzysci sa - wiec chyba ich
                        > nie ma?

                        Wiesz, ja kończyłam matematykę. I powiem, że z tego, że nie piszą o korzyściach
                        nic nie wynika. Może jeszcze ich nie odkryli?

                        >Wg publikacji
                        > na temat nowych badan mleko traci co najwazniejsze po ok. roku

                        No może ja już polskiego nie rozumiem sad(( Piszesz, że mleko traci co
                        najważniejsze. CO traci? Skład mu się zmienia???

                        Piszesz "karmienie piersia zmniejsza apetyt na inne
                        potrzebne skladniki odzywcze". Dodając do tego Twoje powyższe zdanie o braku
                        wartości mleka otrzymujemy prosty wniosek: długie karmienie szkodzi, bo zamiast
                        potrzebnych składników odżywczych dziecko otrzymuje bezwartościowy
                        (niepotrzebny mu) pokarm. A z tym nie mogę się zgodzić. I to jest dla mnie
                        sedno dyskusji. Inne to wątki poboczne smile

                        > 1.your toddler's age ...-because his year-old memory is less retentive, he is
                        l> ess likely to cling to find
                        > memories of the breast, which could make weaning more painful.

                        IMHO odstawianie dzieci powinno być stopniowe (chyba, że dziecko zażyczy sobie
                        inaczej). Szczególnie złym okresem są okolice 1,5 roku. Wynika to z psychologii
                        rozwoju dzieci. Za to dużo łatwiej jest odstawiać dzieci w okolicach 2 lat. Jak
                        to się zrobi mądrze, to nie niesie to specjalnego bólu dla dzieci.

                        > 3.possible overdependence

                        Tu znowu kłania się mądrość matki. Przy okazji. Dlaczego tak mało pisze się o
                        odstawianiu (przynajmniej na tych stronach, na których bywałam). Pewnie -
                        lepiej oskarżyć matkę, że za późno zaczęła odstawić, niż jej doradzać sad IMHO
                        karmienie piersią powyżej roku powinno odbywać się na innych zasadach niż
                        karmienie niemowląt. Ale to temat na inną dyskusję smile

                        Msm książkę, gdzie piszą: "Dowiedziono również, że wzajemne relacje między
                        matką a dzieckiem, które jest karmione piersią ponad rok mogą mieć bardzo dobre
                        skutki psychologiczne i socjologiczne w późniejszych latach życia dziecka"
                        [Niles Newton "Psychological differences between breast and bottle-feeding" The
                        American Journal od Clinical Nutrition].
                        Wybieram smile

                        > Mysle ze Twoj wniosek jest mylny. Mleko ogranicza liczbe bakterii ale jej
                        calko
                        > wicie nie eliminuje, a
                        > wiec karmienie nocne (bez nastepujacego mycia zebow) moze byc szkodliwe dla
                        zeb
                        > ow.

                        Nie pisałam, że nie jest szkodliwe. Emilinuje, ale oczywiście nie do końca.
                        Tylko tak sobie próbowałam wytłumaczyć, dlaczego przez tyle lat karmienia
                        piersią w nocy tak mało słyszało się o próchnicy u dzieci. A po wprowadzeniu
                        butelki tak dużo...

                        Przy okazji - przynałaś, że mleko matki ogranicza liczbę bakterii. To korzyść,
                        no nie? smile)) I nie zmienia się po roku smile)))

                        Pozdrawiam
                        Jola

                        PS Przepraszam, że długo wyszło. Ale miło mi się dyskutowało smile
                        • mader1 Re: Pytanie do Mam, ktore dlugo karmily piersia. 15.06.04, 23:37
                          Przepraszam, ze sie Wam wtrace smile Moge nie odpowiadac, ale wylacznie z braku
                          czasu, nie szacunku. A wiec P. E. Bartha doradca laktacyjny, na lamach "
                          Twojego dziecka" : " Warto wiedziec, ze w pokarmie wzrasta z czasem poziom
                          cholesterolu - im dluzej trwa laktacja, tym jego zawartosc jest wyzsza.
                          Cholesterol jest niezbedny w procesie mielinizacji mozgu dziecka, czyli
                          powstawaniu nowych polaczen. Mielinizacja komorek nerwowych konczy sie okolo 2
                          roku zycia i dlatego dlugie karmienie piersia jest uzasadnione." ( I 2004) w
                          styczniu mozna bylo z nia podyskutowac na ten temat 022 649 07 47 w srode 10-12.
                          pozdr.
    • odalie Re: Pytanie do Mam, ktore dlugo karmily piersia. 13.06.04, 20:46
      Szczerze mówiąc, nie wszystko już pamiętam smile

      Po wprowadzeniu pokarmów stałych pierś była według potrzeb, ale karmienie nie
      trwało długo - trudno ocenić, ile pokarmu młoda wypijała, bo jej nie ważyłam,
      ale wydaje mi się, że stopniowo były to ilości coraz bardziej minimalne. To było
      zmienne, nie pamiętam ile razy pierś w którym miesiącu. Zresztą żależało od
      pogody, warunków, a - np. podczas grypy żołądkowej, gdy leżeliśmy z mężem jak
      dwa truposze a nikt, nie przesadzam - dokładnie nikt, nie mógł się nią zająć, to
      i w wieku 16-tu miesiecy przez dwa dni był sam cyc.

      Apetyt na inne potrawy przyznaję miała słaby. Około roku jadła dziennie ze dwa
      małe słoiczki (zupki), ze dwa razy miseczkę kaszki na Bebilonie Pepti, ze dwa
      jogurty 150 gr, do tego wypijała pół szklanki soku. Nie wiem, czy to dużo, czy
      mało. Wagowo zawsze była (i jest) w dolnych centylach, ale wzrostem zawsze ponad
      siatką. Rosła i nie chorowała, wyniki krwi też były oki (na wszelki wypadek,
      ponieważ jesteśmy jaroszami, dawaliśmy jej suplement witaminowy z żelazem).

      Apetyt bardzo poprawił się (wręcz skokowo) bynajmniej nie w chwili, gdy
      zaprzestała pić mleko z piersi, ale gdy zaczęła regularnie spędzać czas na
      świeżym powietrzu, biegając.
      • bebepep Oh, to w porownaniu z Krysia duze ilosci 13.06.04, 21:48
        Mala jest zdrowa, proporcjonalna, w dolnych centylach, ale rosnie. Dopiero
        zaczela raczkowac (miala 12 mcy, teraz ma prawie 13), ale jest bardzo uwazna i
        gadatliwa. Mowi chyba ze 20 slow, i mini-zdania (2 slowa). Lekarz mowi, zeby
        sie nie martwic.

        Dotychczas chetnie karmilam piersia, ale akurat mi sie odechciewa. Moze to ja
        jestem problemem? Chce karmic rano, bo wygodnie i w poludnie do usniecia, bo
        szybko dziala a nie chce karmic wieczorem, bo nie zdaze na gimnastyke. Moze
        mala to czuje i sie buntuje. Tylko z czego tu zrezygnowac? Z cyca czy z
        gimnastyki?

        A moze po prostu jestem zbyt niecierpliwa? Pewnie to tylko taka faza. Mala od
        miesiecy jest wybredna, ale je ciastka, owoce i jogurt, czasami dwa na raz (2 x
        100 gramow). Reszty ciut-ciut. Pewnie tez jej sie apetyt poprawi, gdy zacznie
        chodzic.

        Pozdrawiam i dziekuje za odpowiedz

        Beata
    • marysia0 Re: Pytanie do Mam, ktore dlugo karmily piersia. 13.06.04, 21:55
      to znowu ja co do próchnicy w związku z karmieniem piersią ,żadne z moich
      dzieci nie ma zepsutego ani jednego zęba,myślę że próchnica w większości
      uwarunkowana jest genetycznie ,a także od ilości spożywanych słodyczy etc.a
      syn ktorego karmiłam przybieal na wadze fantastycznie czasami aż za bardzo i
      apetyt na wszystkie nowości miał a że z córą przez jakiś czas było inaczej to
      napewno nie przez pierś to co piszę wiem z obserwacji swoich dzieci,bo tak jak
      różnymi są osobowościami tak i różne mają nawyki żywieniowe o i to
      • bebepep Moj syn tez byl nieklopotliwy, 13.06.04, 22:06
        odstawil sie sam, jak skonczyl roczek a wygladal jak maly Budda wink))). Jak
        mial roczek, przeszedl na smazona watrobe z cebula i kiszona kapusta, serio!!!
        No i nadal ma ladne, chociaz zolte zeby. W wieku 12 lat ma zaplombowana jedna
        dziurke w mleczaku.

        Chyba dziewczynki bardzo wczesnie zaczynaja dbac o linie wink))

        Pocieszylas mnie, ze corcia tylko przez pewien czas taka byla.

        ciao

        Beata
    • bzeebze Re: Pytanie do Mam, ktore dlugo karmily piersia. 13.06.04, 23:31
      mój synek też ma prawie 13 m-cy i ani myśli zrezygnować z cycusia,
      je chetnie, ale po troszeczkę wszystkiego, przy czym nie martwi mnie to, bo
      wiem, podobnie jak ty, że dzieki cyckowi głodny nie będzie, nawet jak kolację
      rozsmaruje malowniczo na blacie.

      dziecko w tym wieku potrzebuje około 1000 kalorii, z czego 500 dostarczane
      jeszcze tylko z mleka, maminego albo krowinego
      pozostałe 500 to właśnie owoce, warzywa trochę mięska, trochę nabiału (nie ma
      co przesadzać z białkiem) i zboża wszelakie, kaszki, pieczywo
      ale cóż to jest to 500 kalorii przez cały dzień?
      naprawdę dzieciaczki potrzebują zjeść mniej niż nam się wydaje i na pewno nie
      dadzą się zagłodzić smile
      • alicjagrabowska Re: Pytanie do Mam, ktore dlugo karmily piersia. 14.06.04, 00:09
        ja akurat pamiętam,bo byliśmy wtedy na wakacjach.rano cycuś tylko!!!potem
        troszkę banan albo fuksem kaszka,znowu cycuś,południe mała miseczka
        zupki,cycuś,po południu może troszkę mięska ziemniaczek słownie jeden,i do
        wieczora kawałek jabłuszka jeden biszkopcik.uwielbiał arbuzy więc wieczorem pod
        arbuzem wkładałam michę kaszy inaczej by nie zjadł,duży kawał arbuza i do
        spania cycuś.dużo cycował ale jak przemyciłam pod arbuzem kaszkę to trochę
        mniej i w nocy miałam spokójsmile)))))))ma teraz 3 latka i niezły z niego
        facetsmile))))ala...aha i pił soczki przecierowe bo nie cierpiał marchewki ani
        rzadnych warzyw
      • bebepep Zaczne zapisywac te okruchy, ktore ona je, 14.06.04, 01:19
      • bebepep Chyba zaczne spisywac, co ona je, 14.06.04, 01:22
        moze uzbiera sie pareset kalorii. Taki jogurt juz ma setke, banan pewnie tez z
        60. W kazdym razie Krysia zyje i rosnie, dzieki cycusiowi i resztkom z zabawy w
        jedzenie. Dlaczego dawac bebe, jak mleczko jeszcze leci, nie? Skreslam bebe z
        listy i zaczynam eksperymentowac z jedzeniem dla "duzych" ludzi.
        • jola_ep Re: Chyba zaczne spisywac, co ona je, 14.06.04, 08:29
          > Dlaczego dawac bebe, jak mleczko jeszcze leci, nie? Skreslam bebe z
          > listy i zaczynam eksperymentowac z jedzeniem dla "duzych" ludzi.

          No i słusznie smile) Ja dość wcześnie przestawiłam rodzinkę na zdrowe,
          lekkostrawne jedzenie. Musiałam, bo synek uważał, że najlepsze jest na talerzu
          taty wink))

          Z tego co pamiętam mój synek w wieku 12 miesięcy jadał (oprócz piersi) jakieś
          1/3 słoiczka i łyżkę-dwie obiadu. Oprócz tego parę chrupek, odrobinka chlebka,
          trochę jogurtu itp. Miał zapasy wink Z 90-tego centyla spadł na 13-ty. Ale zajęło
          mu to 1,5 roku. Lekarka podejrzewała, że to przez karmienie piersią i zaleciła
          dodatkową obserwację. Po której stwierdziła, że "ten typ tak ma" smile) Od razu
          mogłam jej to powiedzieć wink Teraz chłopak ma 4,5 lat, jest szczupły, jada
          niewiele, ale uwielbia jedzonko smile Często słyszę "jaka dobra zupka" itp. smile)

          Z tego co pamiętam zupełnie naturalny jest spadek apetytu dzieci na początku
          drugiego roku życia. Z czasem powinno być lepiej. Z drugiej strony apetyt
          dzieci jest zmienny. Raz zjedzą więcej, innym razem mniej.

          Pozdrawiam
          Jola
          • bebepep Dzisiaj u lekarza (plesniawki) wpadla mi w reke 14.06.04, 14:54
            broszurka o ksiazce "Moje dziecko nie chce jesc" Dr. Carlosa Gonzalesa.

            Wyciag: "Dlaczego dzieci, przede wszystkim te karmione piersia, nie chca jesc
            zywnosci o stalej konsystencji? Dlaczego dzieci okolo pierwszych urodzin
            przestaja jesc, chociaz juz tak ladnie jadly? Czemu zamykaja buzie, bawia sie
            jedzeniem albo je wypluwaja?
            W licznych rodzinach trwa ta codzienna walka o jedzenie. Dr. Gonzales odpowiada
            na pytania zmartwionych rodzicow. Odbiera temu tematowi jego ostrosc, ustawia
            scisle reguly zachowania i uspokaja rodzicow, cierpiacych z powodu strachu i
            poczucia winy, gdyz ich dziecko nie je. Pokazuje, jak doprowadzic do rownowagi
            miedzy tym, czego dziecku potrzeba i tym, co wg. rodzicow powinno zjadac. .....
            Dziecko wie dokladnie, czego i w jakiej ilosci potrzebuje, aby byc sytym i
            rosnac."

            Po tym wstepie chyba nawet nie potrzeba czytac tej ksiazki???
            Uspokajajace nie?
    • judytak Re: Pytanie do Mam, ktore dlugo karmily piersia. 14.06.04, 08:59
      bebepep napisała:

      >
      > Czy 13-to miesieczne dziecko moze zyc na cycku i bananach?
      >
      przez jakiś czas, oczywiście
      czasami, przez dwa-trzy tygodnie (na wczasach, w szpitalu itp.) moje się żywiły
      w deseń "serek-banan-melon-budyń"

      jeśli lubi "dorosłe" jedzenie, w kawałkach, daj jej też takie na obiad - nie
      papki, tylko np. ziemniaki i marchewka w kawałkach plus kotlet mielony do ręki

      pozdrawiam
      Judyta
      • bebepep desen podobny do naszego :-))) 14.06.04, 14:45
    • gonta Re: Pytanie do Mam, ktore dlugo karmily piersia. 14.06.04, 11:02
      Ja natomiast popadam w nerwice. Wiem, ze nie powinnam, i staram sie jak moge nie okazywac
      zniecierpliwienia czy zlosci, ale czasem mnie to przerasta. Moj Gabrys ma 19-mcy iod cycusia nie chce
      sie odkleic. Nie to, zebym chciala go odstawic, bron Boze, jednak chcialabym, zeby jadl jednak cos
      ponad to. Sniadania jesc nie chce,zreszta pierwszym posilkiem po przebudzeniu sa oba cycunie.
      Zwyczajowo po konkretnym sprincie miedzy fotelami uda mi sie przemycic w niego pol kromki chleba.
      Z czyms tam. Potem cycus w zaleznosci od jego 'chcenia', kawalek obiadu, cycus do spania i
      poobudzeniu obiad wlasciwy w ilosci dosc niezadowalajacej. Kolacje tez niby zje. Czasem przez caly
      dzien zje tylko jeden posilek, choc nie powiem, calkiem spory. Cycus jednak jest non stop. Dodatkowo
      jest pierunsko wybredny, jesli chodzi o zamilowania pokarmowe. Najchetniej jadlby tylko banany.

      Aha, zapomnialam dodac, ze moj synus rozwija sie calkiem slusznie. Wazy 12kg, mierzy 83cm, biega,
      jest towarzyski, itd.


      Pozdrawiam.
      Magda.
      • bebepep A moze ktos zna jakas publikacje naukowa, 14.06.04, 14:43
        ktora potwierdza wyzszosc bananow nad kazdym innym produktem spozywczym???
        wink))

        Ja wlasciwie tez moglabym zyc kawa i bananami.

        Zycze Tobie i sobie zachowania nerwow.

        Beata
    • bebepep Dziekuje Wam za wlaczenie sie do dyskusji. 14.06.04, 23:01
      Stalam sie troche spokojniejsza. I przypuszczam ze wiem, jak bedzie u nas
      dalej. Bede nadal karmic, bo lubie, bo dobrze, bo wygodnie, bo zdrowo. Odpreze
      sie podczas posilkow nie-cyckowych. Dzisiaj maz wieczorem nakarmil mala i
      zjadla warzywa z zupy, ktorych nie jadla od tygodni, i wypila mala szklanke
      soku jablkowego.

      Maz polozyl ja spac, bez cycka. Ja chodze pozno spac, bede jej dawala cycka
      idac do lozka. Ona pije przez sen. Bedzie syta i zadowolona, a ja bede mogla
      chodzic wieczorem na moja kochana gimnastyke.

      Dzisiejsza lista posilkow: cycus rano dwa razy przed wstaniem z lozka, na
      sniadanie jogurt (80-90 g), na obiad troszke zupki z jagielek, mieska i
      topinamburu (40 g?), po tym cycus na usniecie. Po poludniu troche owocow
      (truskawka i melon, ale naprawde odrobina) i rozcienczonego soku z winogron,
      wieczorem warzywka i ciut parowki z rodzinnego garnka. Za chwile dostanie
      cycusia.

      To wyglada na dobra mieszanke, nieprawdaz? A ilosci na pewno kiedys tam
      wzrosna. Krysia ma 8,3 kg, niewiele sie rusza, pewnie wcale nie potrzebuje 1000
      kcal.

      Dzieki cycusiowi jest pogodnym dzieckiem, nie choruje, jak ma katar, to ma
      zielony nos, poza tym jest w swietnej formie. Czego tu jeszcze chciec? Akurat
      wrocilismy z dwutygodniowego urlopu, na ktorym zebralismy mnostwo komplementow,
      ze ona taka wesola, taka pogodna, taka spokojna. Karmilam ja na lezaku na
      plazy, naturalnie oslonieta duzym recznikiem. Po karmieniu Krysia przesypiala
      dwie godziny na tym lezaku, na pewno nadal cycus kojarzy jej sie z szumem fal.

    • monika_wroclaw Re: Pytanie do Mam, ktore dlugo karmily piersia. 15.06.04, 09:00
      Witam

      Ja karmiłam swoją córeczkę 21 m-cy, kiedy miała roczek to cyc był jej głównym
      pożywieniem, mimo że ładnie jadła inne rzeczy, ale w bardzo małych ilościach, a
      cycuś to był to co tygryski lubią najbardziejsmile Jadła co godzinę, dwie w dzień
      i tak pewnie byłoby do dzisiaj gdybym jej nie odstawiła, ale cycuś stał się jej
      nałogiem, nie mogłyśmy przejechać spokojnie kilku przystanków tramwajem, bez
      cyckania, robiła straszną awanturę i musiałam jej dać cyca, w kościele to samo.
      Gdyby chciała tylko cyca do spania to pewnie karmiłabym ją nadal.

      Myśle, że nie musisz się przejmować, moja córka też nie lubiła kaszek, zaczęła
      je jeść dopiero jak miała około 18 m-cy i to tylko podczas oglądania
      Teletubisiów mogłam jej wcisnąć tą kaszkę, a teraz zupełnie polubiła bo je sama
      bez problemu.

      pozdrawiam serdecznia
    • mwitkowska1 Re: Pytanie do Mam, ktore dlugo karmily piersia. 15.06.04, 10:30
      Hej
      Jestem mama 14 miesiecznej Julki i nadal karmie ja piersia.Majac okolo roku,
      Julka sama zrezygnowala z karmien piersia w ciagu dnia i wtedy zaczelam sie
      zastanawiac czy dostaje odpowiednia ilosc mleka.Zaprzyjazniona pediatra
      powiedziala ze rocznemu dziecku wystarcza 3 posilki mleczne wiec julki menu
      wyglada tak:rano po obudzeniu troche mamusinowego mleczka, potem kaszka, na
      drugie sniadanie danonek, pozniej obiadek, deserek, na kolacje chlebek, i przed
      zasnieciem mleko mamy.W pewnym momencie Julka tez odawiala jedzenia lyzeczka i
      najlepiej tylko chlebek i ciastka,ale ja sie zawzielam, wiem ze moje mleko to
      dla julki juz za malo, wiec spokojnie zachecalam ja do kaszek i obiadkow i
      jakos sie przemogla.Nie wiem ja dlugo jeszcze bede karmic piersia, ale jednego
      jestem pewna po roku mleko mamy juz nie wystarcza i dlatego trzeba jednak
      ograniczyc te karmienia na rzecz czegos innego. Nie zawsze jest to latwe, ale
      dzieki temu ze julka nie je cycusia w ciagu dnia zaczela jesc cos innego.
      Natomiast synek mojej kolezankiczesto ssie cycusia ciagle(jest w wieku mojej
      julki)i dlatego nie chce jesc nic innego.moje zdanie jest takie mozna karmic
      pirsia dlugo, ale trzeba pamietac ze dziecko powinno jesc rowniez inne rzeczy,
      trzeba mimo wszystko je to tego zachecac, nasze mleko wystarcza tylko przez
      pierwszych 6 miesiecy.Pozdrawiam Magda
      • monika_wroclaw Jestem za karmieniem dłuższym niż rok!!!!!! 16.06.04, 09:48
        Postanowiłam jeszcze raz zabrać głos, jako że jestem mamą dwójki dzieci ( a
        trzecie w brzuszku ), więc mam doświadczenie i porównanie. Syn ma obecnie ponad
        6 lat, karmiłam go dokładnie rok, zaczęłam dokrmiać jak miał 5 miesięcy i
        bardzo szybko tego pożałowałam, ponieważ do tego czasu pięknie przybierał na
        wadze, na 6 m-cy podwoił wagę urodzeniową, czyli tak jak powinno być, ale jak
        zaczął jeść inne pokarmy i coraz mniej ssał cyca to zdecydowanie przyrost wagi
        zmalał, na roczek ważył tylko 8750, dodam jeszcze, że głównie karmiłam go jego
        ulubionymi kaszkami Nestle, obiadkami i deserkami ze słoiczków, pił wyłacznie
        soczki z atestem dla niemowląt, czasem sama gotowałam zupki, ale wolał te ze
        słoiczków. Jadł ogólnie całkiem dobrze, a przybierał na wadze bardzo słabo.

        Maja miała identyczną wagę urodzeniową jak Alek, więc start taki sam, ale ją
        karmiłam przez 7 miesięcy wyłącznie piersią, potem zaczeliśmy wprowadzać
        pokarmy stałe, jak pisałam wcześniej chętnie je jadła, ale w małych ilościach i
        po każdym takim posiłku musiał być obowiązkowo cycuś, ssała bardzo często w
        dzień, co 1-2 godziny, za to noce przesypiała pięknie. Na roczek ważyła tyle co
        Alek na 2 latka, czyli 10,5kg, potroiła swoją wagę urodzeniową. Maja w
        przeciwieństwie do Alka nigdy nie przepadała za jedzeniem w słoiczkach, więc
        sama gotowałam jej jedzonko.
        Teraz ma prawie 2 latka, od 2 m-cy jej nie karmię, ale o cycu nadal pamięta i
        jak jest rozżalona to wało "mama cyca". Mimo, że długo była karmiona piersią, a
        do roku to prawie wyłacznie piersią, to jest dużą i zdrową dziewczynką, je
        bardzo ładnie sama i uwielbia jeść prawie wszystko, jak jest pora posiłków to
        pierwsza siedzi przy stole, a Alka trzeba wołać 10 razy i do tego jest wybredny.

        Więc nie zgadzam się z wszelkimi publikacjami naukowymi, że dzieci długo
        piersią mają gorszy apetyt i są drobniejsze, bo w przypadku moich dzieci akurat
        jest zupełnie odwrotnie.

        Dodam jeszcze, że Maja odkąd odstawiłam ją do piersi bardzo dużo pije, około
        1,5-2 litry dziennie, głównie woda i niesłodzone soki i wcale nie wpływa to na
        jej apetyt.

        pozdrawiam wszystkie mamy i małe ssakismile
    • aluc Re: Pytanie do Mam, ktore dlugo karmily piersia. 15.06.04, 11:58
      Maksio w tym wieku żywił się tylko cyckiem, wędzonym łososiem i naturalnym
      jogurtem smile i nie przez dwa-trzy tygodnie, ale dobre parę miesięcy, na normalne
      jedzenie pomogły mu dopiero wakacje z trójką małych kuzynów, zaczął po prostu
      jeść patrząć jak oni jedzą, nasz przykład mu najwyraźniej nie wystarczał smile

      nie miał Maksio ochoty na normalne jedzenie, nie miał na picie, przybierał na
      wadze niewiele, ale był zdrowy, ruchliwy i nie wyglądał na niedożywionego.
      Odstawienie od piersi nie przyniosło wcale jakichś oszałamiających zmian w
      apetycie, dopiero po paru tygodniach zaczął pałaszować wszystko co na drodze
      stawało - i dalej jest szczupły i drobny.
    • mader1 Re: ucalowania dla Krysi !!! 15.06.04, 19:11
      • mader1 Re: ucalowania dla Krysi !!! - jeszcze raz 15.06.04, 19:24
        Za szybko mi sie wcisnelo. Jeszcze raz ucalowania dla Krysi ! Mam 8-letnia
        Krysie i ciagle ciesze sie jak spotkam jej imienniczke. Przede wszystkiem
        Krysie takie sa - przyjemne, przytulaski, szczuplutkie, zwinne i ladne smile)))
        Moja Krysia wazyla podobnie w wieku Twojej i do tej pory jest zdrowa jak rydz.
        Pamietam, ze kiedys zbadalismy jej poziom IgE i okazalo sie,ze nie ma wyzszego -
        to jest taki poziom (ogolnie rzecz biorac tendencji alergicznych)- a do tej
        pory zadna alergia sie nie ujawnila . Jedna ze specjalistek powiedziala, ze
        miedzy innymi dlatego, ze karmilam dziecko piersia dopoki chciala - tzn. do 2,5
        roku. Moj synek ma teraz 18 mies. ciagle pije cycusia - oprocz tego je
        sniadanka, obiadki, kolacje, kanapki, kaszki - z roznym powodzeniem.
        Jezeli chodzi o dobroczynny wplyw karmienia piersia starszych dzieci, to w
        jakims starym Dziecku ( szukalam, ale na razie nie moge znalezc) przeczytalam,
        ze u dzieci karmionych do powyzej roku lepiej ksztaltuja sie jakies polaczenia
        nerwowe w mozgu ( jestem laikiem, wiec nie zapamietalam o co chodzi). Poszukam
        w wolnej chwili i napisze konkretnie.
        Powodzenia !
        • mader1 Re: ucalowania dla Krysi !!! - jeszcze raz 15.06.04, 23:40
          mader1 napisała:

          > Za szybko mi sie wcisnelo. Jeszcze raz ucalowania dla Krysi ! Mam 8-letnia
          > Krysie i ciagle ciesze sie jak spotkam jej imienniczke. Przede wszystkiem
          > Krysie takie sa - przyjemne, przytulaski, szczuplutkie, zwinne i ladne smile)))
          > Moja Krysia wazyla podobnie w wieku Twojej i do tej pory jest zdrowa jak
          rydz.
          > Pamietam, ze kiedys zbadalismy jej poziom IgE i okazalo sie,ze nie ma
          wyzszego
          > -
          > to jest taki poziom (ogolnie rzecz biorac tendencji alergicznych)- a do tej
          > pory zadna alergia sie nie ujawnila . Jedna ze specjalistek powiedziala, ze
          > miedzy innymi dlatego, ze karmilam dziecko piersia dopoki chciala - tzn. do
          2,5
          >
          > roku. Moj synek ma teraz 18 mies. ciagle pije cycusia - oprocz tego je
          > sniadanka, obiadki, kolacje, kanapki, kaszki - z roznym powodzeniem.
          > Jezeli chodzi o dobroczynny wplyw karmienia piersia starszych dzieci, to w
          > jakims starym Dziecku ( szukalam, ale na razie nie moge znalezc)
          przeczytalam,
          > ze u dzieci karmionych do powyzej roku lepiej ksztaltuja sie jakies
          polaczenia
          > nerwowe w mozgu ( jestem laikiem, wiec nie zapamietalam o co chodzi).
          Poszukam
          > w wolnej chwili i napisze konkretnie.
          > Powodzenia !

          Dopisuje - to bylo w styczniu,w 2004 roku w " Twoim dziecku", chodzi o proces
          mielinizacji komorek nerwowych dziecka, ktory konczy sie dopiero ok. 2 roku
          zycia dziecka smile
    • bebepep Dziewczyny, dziekuje Wam za Wasze historyjki 15.06.04, 21:39
      Tego mi bylo potrzeba: pozytywnych przykladow i wsparcia.

      Mader: dziekuje za ucalowania. Przekaze je wkrotce smile))
      Aluc: niezly smakosz z Twojego synka
      Mwitkowska: jestem tego samego zdania - mleko nie starcza, dlatego moje
      rozterki. Ale bedzie dobrze, a jest juz prawie......
      Monika: dzieki za pocieszenie. U nas na szczescie jeszcze nie ma samoobslugi
      przy cycku wink
      • mader1 Re: Dziewczyny, dziekuje Wam za Wasze historyjki 15.06.04, 22:01
        A tak w ogole mam w domu taka jedna, ktora zachowywala sie podobnie do Twojej
        i miala podobne parametry - ma teraz 14 lat i 46,5 kg , 170 cm. wzrostu, jest
        najlepsza uczennica w gimnazjum ( wiec moze o tych polaczeniach nerwowych to
        prawda wink))). Mysle, ze to Cie pocieszy wink
    • mamamon Re: Pytanie do Mam, ktore dlugo karmily piersia. 15.06.04, 21:41
      Za wczesnie kliknelam. Chcialam jeszcze dodac, ze zawsze, jak wychodzi mu jakis
      nowy zab, zdecydowanie mniej je i przestaje jesc rzeczy, ktore lubi, moze
      Krysia reaguje tak samo?
    • bebepep Troche wyzej trwa zazarta dyskusja ;-) 15.06.04, 22:50
      Moze to dobrze, ze nie znam angielskiego. Naleze do pokolenia, ktore musialo
      uczyc sie rosyjskiego, drugim jezykiem byl niemiecki wink

      Akurat sobie filozofuje przy tabliczce bialej czekolady i oto co mi wpadlo na
      mysl:

      Matka natura tak nas stworzyla, ze przetrwalismy jako gatunek juz dobre tysiace
      lat. Ile wlasciwie? Obojetnie........ Do niedawna nie bylo mikserow, lodowek,
      sloiczkow, butelek, nie mowiac juz o firmach nestle & co. To znaczy, ze dzieci
      jadly pokarmy stale, jak byly do tego dojrzale, czyli jak mialy odporny zoladek
      i dostateczna ilosc zebow oraz miesnie do tego stopnia rozwiniete, ze mogly
      gryzc i zuc.

      Coreczka przyjaciolki wkrotce skonczy roczek, nie ma ani jednego zeba. Co
      robiono 200 lat temu z takimi dziecmi? Dobrze, ze wtedy nikt nie wiedzial,
      jakie chude i bezwartosciowe robi sie mleko matki punkt dwunasta siodmego
      sierpnia.
      • bzeebze Re: Troche wyzej trwa zazarta dyskusja ;-) 15.06.04, 23:06
        bebepep napisała:

        > Moze to dobrze, ze nie znam angielskiego. Naleze do pokolenia, ktore musialo
        > uczyc sie rosyjskiego, drugim jezykiem byl niemiecki wink

        to możesz przeczytać dlaczego nie warto ufać każdemu amerykańskiemu
        poradniczkowi (czy przewodniczkowi smile- to chyba wszystko jedno)
        warto czasem sceptycznie podejść do niektórych informacji i w całym szumie
        informacyjnym wyłapać gdzie jest sensowna i rzetelna informacja a gdzie
        agresywne i szkodliwe (tak, tak) działania marketingowe, po prostu

        mednovosti.ru/news/2002/05/20/breast/
        w/w artykuł opisuje również jakie kroki podejmuje UNICEF i WHO, żeby zmienić tę
        sytuację, aha konferencja odbywała się w Genewie i jednocześnie obydwie
        organizacje zasygnalizowały problem

        nawiasem mówiąć ciekawa jestem z którego roku jest przewodnik czy poradnik big_grin
        który pisze o bezwartościowym mleku

        • edytkus Re: Troche wyzej trwa zazarta dyskusja ;-) 16.06.04, 08:22
          bzeebze napisała:

          > > nawiasem mówiąć ciekawa jestem z którego roku jest przewodnik czy poradnik big_grin
          > który pisze o bezwartościowym mleku
          >

          Po pierwsze ksiazka o ktora ci chodzi jest bardziej aktualna niz podany przez ciebie artykul - co bylo a
          nie jest nie pisze sie w rejestr smile) Moze zainteresuje cie fakt ze jest tez na polskim rynku - przeczytaj a
          potem oceniaj bo poko co twoja krytyka jest bezpodstawna.
          Po drugie czy jestes opozniona? To by wyjasnialo dlaczego upierdliwie zmieniasz sens podanych przeze
          mnie informacji. NIgdzie nie napisalam ze mleko jest bezwartosciowe, ba nigdzie nawet nie znalazlam
          takich informacji i poki co jestes jedyna osoba ktora wymyslila cos takiego.
      • miss_mag Re: Troche wyzej trwa zazarta dyskusja ;-) 15.06.04, 23:52
        bebepep napisała:

        > Coreczka przyjaciolki wkrotce skonczy roczek, nie ma ani jednego zeba. Co
        > robiono 200 lat temu z takimi dziecmi? Dobrze, ze wtedy nikt nie wiedzial,
        > jakie chude i bezwartosciowe robi sie mleko matki punkt dwunasta siodmego
        > sierpnia.
        Takie dzieci byly coraz slabsze i umieraly, jesli nie potrafily sobie dojesc.
        W ten sposob nie przekazywaly dalej takich "slabych" genow jak brak zebow w
        okolicy pierwszych urodzin. Do konca XIX wieku polowa dzieci nie przezywala 5
        roku zycia. Jeden z tych przydlugasnych raportow WHO rozwaza, czy lepiej jest
        niemowletom w krajach rozwijajacych sie zaczac podawac zywnosc w drugiej
        polowie pierwszego roku zycia, gdy zapasy naturalne zelaza i cynku sie
        wyczerpuja (matka ich nie przekazuje w mleku) ryzykujac zatrucia spowodowane
        skazona zywnoscia, czy tez nie dokarmiac ryzykujac oslabienie wzrostu i mozliwe
        powiklania spowodowane brakiem pewnych skladnikow.
        • jola_ep Re: Troche wyzej trwa zazarta dyskusja ;-) 15.06.04, 23:58
          miss_mag napisała:
          > Takie dzieci byly coraz slabsze i umieraly, jesli nie potrafily sobie
          dojesc.
          > W ten sposob nie przekazywaly dalej takich "slabych" genow jak brak zebow w
          > okolicy pierwszych urodzin.

          Czy późne pojawienie się zębów jest złe? Podobno są wtedy mocniejsze smile
          A jeśli chodzi o dojadanie. Przecież mama miała pewnie zęby? To przeżuła i
          dziecku podała. Jaki problem?

          Pozdrawiam
          Jola
          • edytkus Re: Troche wyzej trwa zazarta dyskusja ;-) 16.06.04, 09:36
            jola_ep napisała:

            >> Czy późne pojawienie się zębów jest złe? Podobno są wtedy mocniejsze smile

            Nie to nie prawda, pytalam sie nawet dentyste smile

            > A jeśli chodzi o dojadanie. Przecież mama miała pewnie zęby?

            Biorac pod uwage ze kiedys o zeby nie dbano to mogla ich nie miec wink A jesli miala prochnice to mogla
            podarowac ja dziecku surprised O, to mi dalo do myslenia. Przeciez czesto dzieci nie maja zebow mlecznych a
            jakos sobie z pokarmami radza? Wiec przezycie nie zalezy od stanu uzebienia wink niemniej zgadzam sie
            z miss_mag ze kiedys selekcja naturalna byla o wiele bardziej bezwzgledna niz dzisiaj. Jeden moj
            profesor od "Human impact" twierdzil ze postep medyczny nie jest "naturalny" dla czlowieka. Przez
            niego czlowiek np. zyje dluzej co doprowadzi do np. przeludnienia czy glodu. Tak wiec jesli medycyna
            jest przeciw naturze a karmienie za to czy np. matka karmiaca dziecko nie powinna nie reagowac na
            np. infekcje ucha? wink))
            Inna sprawa ze kiedys nie bylo takiego wyboru zywnosci jaka jest dzisiaj, jak byla piers pod reka to
            dziecko to dostawalo bez zastanawiania sie przez matke czy to zdrowe czy nie. A dzisiaj w sklepach
            jedzenia do wyboru i koloru surprised
            Tak naprawde to chyba nikt nie wie jaki jest rzeczywisty efekt karmienia piersia. Niby mleko zmniejsza
            zachorowalnosc na raka ale skad to wiadomo skoro badania prowadzi sie od niedawna, a grupa ktora
            dzisiaj osiaga wiek "rakowy" dorastala na mieszankach dawnego typu? To taka moja dywagacja, moze
            ktos cos wie na ten temat?

            To przeżuła i
            > dziecku podała. Jaki problem?
            >

            A fuj, niektore kobiety do dzisiaj to praktykuja - obrzydliwe ;O

            Troche historii dla niedoinformowanych: www.seldomfar.com/nurturing/bfhistory.htm ,co rodzi
            nastepne pytanie: co z przeciwcialami jesli dziecko bylo karmione przez mamke?!

            Acha bzeebze - my nie zyjemy w krajach trzeciego swiata (te poltora miliona zmarlych co roku dzieci -
            cos rosyjskie media nie doczytaly raportu smile)) , i nie mozemy przenosic wszystkiego stamtad tu i na
            odwrot pomimo ze dla WHO na pewno taniej jest prowadzic badania na tamtym obszarze wink Tamtejsze
            dzieci nie maja wyboru tych wszystkich owocow i warzyw ktore maja nasze dzieci i moga polegac tylko
            na mleku matki. Zreszta w artykule pisza o zalecanym karmieniu do 6 m-ca? A propos karmienia
            piersia w USA to jest to szeroko propagowane w mediach, matki sa jak najbardziej namawiane a biznes
            z akcesoriami dla karmiacych przezywa swoisty bum.
            He he biorac pod uwage rosyjska propagande i lata praktyki w tym zakresie juz nie dziwie sie twoim
            pogladom. Ua haha!!! Naprawde rozbawilas mnie tym linkiem smile)
            To ze strony Unicefu (zwroccie uwage ze nie rozpatruja krajow wysoko rozwinietych, a dane nie sa
            uaktualnione): www.unicef.org/programme/breastfeeding/facts.htm
            Oni pisza ze jest several studies ze breastfeeding zwieksza inteligencje. Otoz badania na duza skale
            byly tylko dwa. PIerwsze zrobilo La Leche lata temu z ktorego wyniklo ze kramienie piersia zwieksza
            inteligencje. Drugie przeprowadzili w zeszlym roku Szwedzi na o wiele wieksza skale i wsyzlo im ze nie
            ma zadnej zaleznosci miedzy karmieniem piersia a inteligencja. Co sie okazalo. La leche do swoich
            badan uzyla tylko osob pochodzacych z zamoznych rodzin, ksztalconych od dziecka w prywatnych
            renomowanych uczelniach - tym samym te osoby mialy od malego lepszy start, zdobywaly wiecej
            wiedzy a pozniej lepiej radzily sobie w zyciu pod wzgledem pozycji i finansow i przez to wydawalo sie
            ze sa inteligentniejsze surprised
            Na marginesie dodam ze podobna historia dotyczy rozowju inteligencji przy sluchaniu Mozarta. Kiedys
            ztudentom na jednym amerykanskich uniwersytetow dano do posluchania Mozarta w ramach
            eksperymentu, studentom test poszedl o wiele lepiej poniewaz byli zrelaksowani. Media natychmiast
            obiegla historia jakoby Mozart wplywal na inteligencje i tak zostalo. Prawda jest taka ze do dzis dnia
            nie ma badan ktore to potwierdzaja! A jesli z Mozartem to prawda to jestem niedocenianym geniuszem
            - u mnie muzyka klasyczna gra niemal bez przerwy smile)))
            • miss_mag Re: Troche wyzej trwa zazarta dyskusja ;-) 16.06.04, 19:37
              Wiesz Edytkus, wydaje mi sie, ze tracimy tutaj niepotrzebnie czas i energie, bo
              jesli ktos sie upiera przy swoich pogladach, to nawet gory badan i informacji
              nie zmienia pogladow tej osoby. Najgorsze, ze ludzie traktuja "hearsay" jako
              rzetelna informacje poparta nauka. Juz mam taki umysl, ze musze zobaczyc
              liczby, aby przyjac do wiadomosci. A propos liczb, to te wszystkie badania sa
              wylacznie statystyczne, a nie laboratoryjne i trzeba dobrze dobierac probki,
              aby nie dopuscic do kontaminacji danych. Akurat Szwedom wierze, bo maja
              najlepsze medyczne bazy danych na swicie, bardzo rzetelnych naukowcow i
              genetycznie spojne spoleczenstwo. Lepsi od nich sa tylko Islandczycy, ale maja
              tylko 130 tys ludzi. A co do La Leche, uwazam, ze to organizacja czysto
              propagandowa. Kiedy naprawde potrzebowalam pomocy w nauczeniu moich dzieci,
              jak ssac piers, to nigdy nie odpowiedzieli na moje telefony, pomimo, ze
              frantycznie do nich wydzwanialam.
        • hanna26 Re: Troche wyzej trwa zazarta dyskusja ;-) 16.06.04, 01:27
          miss_mag napisała:

          > Takie dzieci byly coraz slabsze i umieraly, jesli nie potrafily sobie
          dojesc.
          > W ten sposob nie przekazywaly dalej takich "slabych" genow jak brak zebow w
          > okolicy pierwszych urodzin.

          Chyba zdrowo przesadziłaś? W końcu mówimy o matkach, a nie o jakichś potworach
          bez serca i sumienia. To prawda, że dawniej śmiertelność wśród dzieci była
          ogromna, ale z calą pewnością nie powodowały tego matki, które w trosce o
          genetykę przyszlych pokoleń, pozwalały umierać z głodu swoim bezzębnym
          dzieciom. Wiadomo, co było przyczyną wysokiej śmiertelności najsłabszych (m.in.
          choroby, na które wtedy nie znano lekarstw ani szczepionek). Jeżeli ktoś nie
          wie - polecam wspaniałą książkę o historii nauk medycznych "Człowiek istota
          poznana?" Grzegorza Fedorowskiego.
          • miss_mag Re: Troche wyzej trwa zazarta dyskusja ;-) 16.06.04, 18:34
            hanna26 napisała:

            > Chyba zdrowo przesadziłaś? W końcu mówimy o matkach, a nie o jakichś
            > potworach bez serca i sumienia.
            Nie przesadzilam. Dawniej, kiedy latwiej bylo miec dzieci niz ich nie miec,
            ludzie traktowali smierc dziecka bardziej naturalnie. Rozpacz na miare
            wspolczesnych rodzicow tracacych dzieci zdarzala sie moze w rodzinach
            krolewskich, kiedy umieral jedyny nastepca tronu. Z pewnoscia matki nie dbaly
            az tak drobiazgowo o swoje dzieci. I to nie dlatego, ze byly potworami; po
            prostu zwory zachowan byly inne. Znasz takie powiedzenie "Bog dal, Bog
            wzial"? Porozmawiaj ze starymi ludzmi mieszkajacymi na wsi, oni jeszcze
            pamietaja te czasy. Albo poczytaj sobie ksiazki z XIX wieku, ale nie te o XIX
            wieku, tylko napisane w XIX wieku. Polecam Anglikow: Austen, siostry Bronte,
            Dickensa (jego zwlaszcza). Jesli nie ufasz literaturze angielskiej, to siegnij
            po Zeromskiego. Albo jakies pamietniki. Zobaczysz, ze dzieci nie traktowano
            inaczej niz doroslych. Przezyly to przezyly, nie to nie. Bardziej opiekuncze
            traktowanie dzieci to zdobycze psychologii polowy XX wieku (jesli juz mowimy o
            historii medycyny).
            • hanna26 Re: Troche wyzej trwa zazarta dyskusja ;-) 16.06.04, 23:21
              miss_mag napisała:

              Porozmawiaj ze starymi ludzmi mieszkajacymi na wsi, oni jeszcze
              > pamietaja te czasy. Albo poczytaj sobie ksiazki z XIX wieku, ale nie te o
              XIX
              > wieku, tylko napisane w XIX wieku. Polecam Anglikow: Austen, siostry Bronte,
              > Dickensa (jego zwlaszcza). Jesli nie ufasz literaturze angielskiej, to
              siegnij
              >
              > po Zeromskiego. Albo jakies pamietniki.

              Dziewczyno, zastanów się, co ty piszesz. Czy ty naprawde sądzisz, że są ludzie,
              którzy nigdy nie czytali Austyn, Bronte, Dickensa... czy na Miłość Boską -
              Żeromskiego?! Już nie wspomnę o rozmowach ze starszymi ludźmi... Naprawde,
              warto czasami się zastanowić, nim się coś takiego napisze... Nie mam zamiaru
              wdawać się w dyskusje, bo widzę, że nie ma ona sensu, ale mam propozycje: może
              oprócz tak popularnych lektur, poczytałabyś dla odmiany coś mniej oklepanego?
              • miss_mag Re: Troche wyzej trwa zazarta dyskusja ;-) 17.06.04, 00:44
                hanna26 napisała:

                > Dziewczyno, zastanów się, co ty piszesz.
                Wiem, co pisze.

                > ... poczytałabyś dla odmiany coś mniej oklepanego?
                A moze Ty przestalabys byc tak agresywana? Po co to?
      • edytkus Re: Troche wyzej trwa zazarta dyskusja ;-) 16.06.04, 08:43
        bebepep napisała:

        > Do niedawna nie bylo mikserow, lodowek,
        >
        > sloiczkow, butelek, nie mowiac juz o firmach nestle & co.

        Nie bylo tez toalet a ludzie umierali o wiele wczesniej. Zastanow sie przez chwile czy naprawde
        wolalabys zyc w tamtych czasach?

        To znaczy, ze dzieci
        > jadly pokarmy stale, jak byly do tego dojrzale, czyli jak mialy odporny zoladek
        >
        > i dostateczna ilosc zebow oraz miesnie do tego stopnia rozwiniete, ze mogly
        > gryzc i zuc.

        Nie sadze, tutaj na forum spotkalam sie z mami ktore dumnie opowiadaly jak raczyly 4 m-czne
        niemowle kapusniakiem surprised Czy takie dziecko jest gotowe na pokarmy stale az tak radykalne jak
        kapusniak? Przypuszczam ze kiedys bylo tak samo, mam niewiele obchodzily ewentualne reakcje
        zoladkowo-alergiczne bo o nich nie wiedzialy - grunt ze dziecko zjadlo. Zeby? Dzieci maja
        wystarczajaco silne dziasla aby nie potrzebowac zebow dopoki nie wyrzna sie ostatnie.
        Dodam do tego ze bodajze w zeszlym roku w "Dziecku" byl dokladny plan zywieniowy roczniaka i nie
        bylo w nim ANI slowa o mleku matki czy mieszance.

        >
        > Dobrze, ze wtedy nikt nie wiedzial,
        > jakie chude i bezwartosciowe robi sie mleko matki punkt dwunasta siodmego
        > sierpnia.

        Czy wszystko bierzesz tak doslownie? smile Gdybys jednak znala angielski moze nie powtarzalabys teraz
        bzdur po bzeebze sad
        • bzeebze Re: Troche wyzej trwa zazarta dyskusja ;-) 16.06.04, 09:07
          > Dobrze, ze wtedy nikt nie wiedzial,
          > jakie chude i bezwartosciowe robi sie mleko matki punkt dwunasta siodmego
          > sierpnia.

          Czy wszystko bierzesz tak doslownie? smile Gdybys jednak znala angielski moze nie
          powtarzalabys teraz
          bzdur po bzeebze sad

          czyli jednak dyskusja zatoczyła kółko i przyznajesz teraz, że jednak nie jest
          bezwartościowe? i jednak nie jest białą wodą?
          więc po co bijesz pianę i obrażasz wszystkich dodokoła, którzy maja nieco
          bardziej tradycyjne poglądy i wierzą rodzimym lekarzom?
          co do twojego poradniczka (w naszych księgarniach znajdziesz go jednak w dziale
          poradników) - bo nie jest chyba podręcznikiem akademickim big_grin
          (nadal nie poznałam rocznika twojego wydania) a wspomniany przeze mnie kongres
          odbył się niecałe 2 lata temu, dodaj do tego cykl producyjny i redakcję i
          ewentualne uaktualnienia a wyjdzie, że akurat ten dział dotyczący żywienia mógł
          nie być pisany zgodnie z prawdą, o czym alarmuje i WHO i UNESCO, zresztą w
          czasie pisania artykułu problem nie był rozwiązany pomimo interwencji ww
          organizacji (obawiam się że nadal nie jest)
          chyba że się mylę (nie wątpię wszakże że inne działy polecanej przez ciebie
          książki zasługują na uwagę)

          i mimo wszystko zalecam trochę więcej krytycyzmu, bo nie za każdą publikacją i
          programem telewizyjnym kryje się rzetelna informacja, poza tym nawet badania
          naukowe różnią się w wynikach
          chociaż nie wiem czy zrozumiesz to co piszę, bo widzę że tu grochem o ścianę
          teraz rozumiem, dlaczego 70 % amerykanów wierzy, że archiwum x to dokumentalny
          serial na faktach

          chciałam jeszcze dodać, że wiele amerykańskich poradników dotyczących zdrowia i
          żywienia zostaje przeredagowanych przed wypuszczeniem ich na rynek zgodnie z
          zaleceniami między innymi ww instytucji i przy udziale naszych ekspertów,
          to tłumaczy także dlaczego twoje linki dotyczą tylko amerykańskich stron,
          dlatego własnie że USA i kanada nagminnie je lekceważą, w działach dotyczących
          psychologii zostają jednak bez zmian
          zanim znowu będziesz próbowała mnie po chamsku obrażać,przemyśl to ,
          znajdź pierwszą z brzegu książkę o ekonomii i wolnym rynku
          i nie kompromituj się
          • brn Re: Troche wyzej trwa zazarta dyskusja ;-) 16.06.04, 09:20
            Drogie Panie,
            Proponuję po prostu zignorować bzeebze. Do niej żadne argumenty nie docierają,
            to taki tradycjonalistyczny beton. Zarzuca innym aresywność wypowiedzi, a
            potrafi obrzucić osoby, które twierdzą, że bzeebze nie ma racji, że jest w
            błędzie stekiem inwektyw.
            Bzeebze - to ty się kompromitujesz.
          • edytkus Re: Troche wyzej trwa zazarta dyskusja ;-) 16.06.04, 09:52
            bzeebze napisała:

            >> czyli jednak dyskusja zatoczyła kółko i przyznajesz teraz, że jednak nie jest
            > bezwartościowe? i jednak nie jest białą wodą?

            Nigdy nie napisalam ze jest bezwartosciowe, zacytowalam ze traci na wartosic a to DUZA roznica!!! O
            "bialej wodzie" tez pisalam niedoslownie!!! Przestan mi wmawiac cos czego nigdy nie twierdzilam!!!

            > więc po co bijesz pianę i obrażasz wszystkich dodokoła, którzy maja nieco
            > bardziej tradycyjne poglądy i wierzą rodzimym lekarzom?

            Juz raz ci zwrocilam uwage ze nie jestes "kazdym dookola" - troche pokory surprised

            > co do twojego poradniczka (w naszych księgarniach znajdziesz go jednak w dziale
            > poradników) - bo nie jest chyba podręcznikiem akademickim big_grin

            Informacje zawarte w ksiazce nie zostaly wziete z powietrza a z badan i obserwacji medycznych. Czy
            tak trudno to zrozumiec?

            > (nadal nie poznałam rocznika twojego wydania) a wspomniany przeze mnie kongres
            > odbył się niecałe 2 lata temu, dodaj do tego cykl producyjny i redakcję i
            Juz pisalam (dziz, czytaj dokladnie) ze ksiazka jest co roku uaktualniana a w tym roku cala seria
            ukazala sie na nowo. Workman Publishing, New York.


            >
            > i mimo wszystko zalecam trochę więcej krytycyzmu, bo nie za każdą publikacją i
            > programem telewizyjnym kryje się rzetelna informacja,

            He he, tak jak w tym linku podanym przez ciebie smile))


            > teraz rozumiem, dlaczego 70 % amerykanów wierzy, że archiwum x to dokumentalny
            > serial na faktach

            Te statystki to z rosyjskiej propagandy? smile))) Wiesz co? Tego serialu od lat nie ma w TV i watpie aby
            przecietny telewidz wiedzial co to jest "archiwum X" tym bardziej ze kanalow sa setki a i tak goruja
            Sopranos i zapewniam Cie ze nikt nie sadzi ze sa autentyczna rodzina smile))
            >

            > zanim znowu będziesz próbowała mnie po chamsku obrażać,przemyśl to ,
            > znajdź pierwszą z brzegu książkę o ekonomii i wolnym rynku
            > i nie kompromituj się

            Poki co to ty sie kompromitujesz. I znowu nie trafilas: nie wybieram ksiazek na zasadzie "pierwsza
            lepsza z brzegu" a o ekonomii wiem calkiem sporo z racji wyksztalcenia smile))
            • emilka_emilka Re: Troche wyzej trwa zazarta dyskusja ;-) 20.06.04, 16:25
              A powiedz nam droga koleżanko, kiedy Ty karmisz te swoje dzieci skoro cały czas
              czytasz poradniki lub siedzisz w internecie?
              • edytkus Re: Troche wyzej trwa zazarta dyskusja ;-) 21.06.04, 08:54
                emilka_emilka napisała:

                > A powiedz nam droga koleżanko, kiedy Ty karmisz te swoje dzieci skoro cały czas
                >
                > czytasz poradniki lub siedzisz w internecie?

                Eeee tam caly czas, czasami musze sie wyspac wink)))
                Poczytac czy wejsc na internet mozna nawet karmiac niemowle, ale moje juz jest w takim wieku kiedy
                asysta mamy jest prawie zbedna. No i nie je co dwie godziny smile

                Usatysfakcjonowana?
                • emilka_emilka Re: Troche wyzej trwa zazarta dyskusja ;-) 21.06.04, 10:36
                  Usatysfakcjonowana, ale nie wiem czy ty kobieta jesteś, czy cyborg :-o
                  /Bez obrazy, to był komplement, po tym wszystkim co tu wyczytałam/
        • bebepep Dokladny plan zywieniowy rocznkaka?????? :-O 16.06.04, 22:10
          Edytkus, ja nie powtarzam niczego po nikim. Wszystko, co tu napisalam, a jest
          tego niewiele, to albo moje doswiadczenia, albo moje zdanie, no i moje pytania.

          Zauwaz, ze w ogole sie do tej zazartej dyskusji nie wlaczalam. Nie mam ani
          wystarczajacej ilosci wiarygodnych informacji ani ochoty na zajmowanie jakiejs
          radykalnej pozycji, a poza tym jestem niedouczona i nie moge tu rzucac
          angielskojezycznymi linkami. Nawet pisanie po polsku nie jest dla mnie latwe,
          bo cale moje dorosle zycie spedzilam w Niemczech. Szukam dla siebie
          odpowiedzi, czy w porzadku jest, jeszcze jakis czas karmic piersia moja
          coreczke w ilosci troche wiekszej, niz te na ogol polecane.

          I odpowiedz te znalazlam dzieki mamom, ktore podzielily sie ze mna swoimi
          doswiadczeniami oraz dzieki rozmowa z moim lekarzem i mojemu zdrowemu
          rozsadkowi. Tak, tak, wiem, przez zdrowy rozsadek matki zmarly juz tysiace
          dzieci itp itd.

          Mimo to zdam sie na moj rozsadek i moja intuicje. One mi mowia, ze dzieci
          dostaja pierwsze zabki w wieku 4 mcy albo 14 mcy, ze zaczynaja chodzic w wieku
          10 mcy albo 24 mcy, ze normalna waga roczniaka wynosi 8-12 kg. I tak samo jest
          na pewno z zywieniem. Jedno dziecko zyje na butelce, drugie na piersi, trzecie
          juz je lososia wink . I wyrastaja z nich indywidua, a nie ludzie normowani.

          ciao

          Beata
      • bzeebze Re: Troche wyzej trwa zazarta dyskusja ;-) 16.06.04, 09:18
        chciałam jeszcze dodać, że zasadniczo cała ta dyskusja jest bezprzedmiotowa, bo
        nikt rozsądny nie karmi trzynastomiesięcznego dziecka wyłącznie mlekiem
        (wszystko jedno jakim) więc poza tym dieta roczniaków chyba wiele się nie różni
        • bebepep Edytkus zna dokladny plan zywieniowy roczniaka, 16.06.04, 22:15
          a nie ma w nim mleka matczynego ani mieszanki. A ktos inny zna taki, bez
          kropli krowiego mleka. A jeszcze ktos inny nastepny skrajny diagram, za to
          bardzo dokladny.

          Edytkus, ja nie powtarzam niczego po nikim. Wszystko, co tu napisalam, a jest
          tego niewiele, to albo moje doswiadczenia, albo moje zdanie, no i moje pytania.

          Zauwaz, ze w ogole sie do tej zazartej dyskusji nie wlaczalam. Nie mam ani
          wystarczajacej ilosci wiarygodnych informacji ani ochoty na zajmowanie jakiejs
          radykalnej pozycji, a poza tym jestem niedouczona i nie moge tu rzucac
          angielskojezycznymi linkami. Nawet pisanie po polsku nie jest dla mnie latwe,
          bo cale moje dorosle zycie spedzilam w Niemczech. Szukam dla siebie
          odpowiedzi, czy w porzadku jest, jeszcze jakis czas karmic piersia moja
          coreczke w ilosci troche wiekszej, niz te na ogol polecane.

          I odpowiedz te znalazlam dzieki mamom, ktore podzielily sie ze mna swoimi
          doswiadczeniami oraz dzieki rozmowa z moim lekarzem i mojemu zdrowemu
          rozsadkowi. Tak, tak, wiem, przez zdrowy rozsadek matki zmarly juz tysiace
          dzieci itp itd.

          Mimo to zdam sie na moj rozsadek i moja intuicje. One mi mowia, ze dzieci
          dostaja pierwsze zabki w wieku 4 mcy albo 14 mcy, ze zaczynaja chodzic w wieku
          10 mcy albo 24 mcy, ze normalna waga roczniaka wynosi 8-12 kg. I tak samo jest
          na pewno z zywieniem. Jedno dziecko zyje na butelce, drugie na piersi, trzecie
          juz je lososia wink . I wyrastaja z nich indywidua, a nie ludzie normowani.

          ciao

          Beata
    • dgor Re: Pytanie do Mam, ktore dlugo karmily piersia. 16.06.04, 22:58
      Ja swojego starszego synka karmiłam niespełna 2 lata. Wszyscy się dziwili i
      odradzali. Ciągle słyszałam: taki duży a jeszcze przy cycu. Ja dużo sobie z tego
      nie robiłam mimo iż czasami kiełkowało ziarenko zwątpienia. Synek za wiele nie
      jadł - przynajmniej na początku. Potem było coraz lepiej a pod koniec o cycu
      przypominał sobie tylko w nocy i to co 15 minut. Teraz mu trochę smutno bo cyc
      okupowany jest przez młodszego braciszka, którego pewnie też trochę pokarmię.
      Tylko pamiętaj o regularnych wizytach u dentystysmile
    • ola9613 Re: Pytanie do Mam, ktore dlugo karmily piersia. 16.06.04, 23:44
      Cześć,
      Mam dwoje dzieci, syna 11 lat i córkę 19 m-cy. Syna nie udało mi się karmić
      piersią, od razu zakochał się w butli. Córkę karmię do dzisiaj, chociaż tylko w
      nocy. Dopiero miesiąc temu udało mi się przyzwyczaić ją do zasypiania bez cyca,
      udał się to przeprowadzić nawet bez płaczu. Poza tym córka ma niezły apetyt i
      lubi jeść różne rzeczy, zupy, mięso, owoce, jogurty.
      Mnie również irytują stwierdzenie "Ty ciągle karmisz?!", uważam, że jest to
      indywidualna sprawa każdej matki i każde dziecko jest inne. Parę razy fakt, że
      ciągle karmię był bardzo pomocny np. kiedy córeczka dostała biegunki i nic nie
      chciała jeść ani pić tylko moje mleko.
      Dlatego głowa do góry, niczego nie można zrobic na siłę, chociaż można próbować
      powoli odzwyczajać dziecko od piersi, karmiąc je coraz rzadziej.
      Pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego dla całej rodziny
      Ola
      • mwitkowska1 Re: Pytanie do Mam, ktore dlugo karmily piersia. 17.06.04, 14:02
        Hej
        Chcialam jeszcze raz wypowiedziec sie na temat dlugiego karmienia piersia.
        Mysle sobie ze trzeba pamietac nie tylko o zrdowiu dziecka (ktoremu po roku na
        pewno nie wystarcza tylko mleko mamy)ale rowniez o swoim.pamietam jak Julka
        (teraz 14 miesiecy) sie urodzila bardzo cieszylam sie ze moge karmic piersia, a
        nie bylo to takie latwe.Julka jest wczesniakiem (34 tydzien) i to doslownie
        byla walka o pokarm (odciaganie co trzy godziny) ale wiedzialam ze dla niej to
        wazne. Po trzech tygodniach pierwszy raz przystawilam moja julenke do piersi i
        nastapil cod, przyssala sie od razu i tak zostala malym ssakiem.Karmienie bylo
        dla mnie wspanialym przezyciem, ale po oklo 11 miesiacach wstawania w nocy
        bylam juz troche tym zmeczona i bardzo ucieszylam sie ze julka sama ograniczyla
        karmienia w dzien i zaczela przesypiac noce.Nie wyobrazam sobie juz karmienia
        co godzine w ciagu dnia i nocy(a tak mialam do pewnego momentu)Wiem ze dla
        mojego zdrowia wazne jest to by przesypiac noce i miec chwile dla siebie w
        ciagu dnia.Jestem dzieki temu bardziej zrelaksowana i mam wiecej cierpliwosci
        do Julki.Karmie nadal Julke i na razie nie rezygnujemy z cyca, ale ciesze sie
        ze Julka ladnie je inne rzeczy, ze w karmieniu moze zastapic mnie maz.jest
        drobna ale super sie rozwija i wiem ze warto bylo wstawac wczesniej w nocy ale
        teraz jest super ze julka juz przesypia noce i daje mi odpoczac troche w ciagu
        dnia.Moze tylko ja tak uwazam, ale chciam sie tym podzielic.pozdrawiam
        wszystkie mamy i pamietajcie rowniez o sobie i to wbrew pozorom ma rowniez
        ogromne znaczenie dla dziecka.
    • mamamarcela Re: Pytanie do Mam, ktore dlugo karmily piersia. 18.06.04, 18:21
      mój synek ma 10 miesiecy i dalej ciągnie cycusiasmile nowe posiłki wprowadziłam
      jak miał 5 miesięcy i tez pięknie mi jadł byłam zachwycona, ale teraz teą
      odmawia mi jedzenia. Nie zmuszam go do jedzenia,ale używam małych podstępów w
      formie zabawy( co chyba nie jest dobrym rozwiązaniem z punktu widzenia
      wychowawczego) pozdrawiam
      Kacha&Marcel
    • gizelcia Re: Pytanie do Mam, ktore dlugo karmily piersia. 19.06.04, 13:42
      Rozumię doskonale matki długo karmiące swoje dzieci. Mam dwóch synów, Bolek ma
      prawie 3 lata, Wojtek 8 m-cy i karmię ich obu na przemian. Dla starszego jest to
      nadal bardzo ważne i najlepsze ukojenie; od samego początku pierś była dla niego
      na I-szym miejscu a przy tym do 1,5 roku otwierał do wszystkiego buzię a później
      zrobił się niejadkiem i do tej pory są dni kiedy nie je prawie nic ale cycuś
      jest wtedy na miejscu więc młodszy czy chce czy nie (jakoś to godzę) to się z
      nim dzieli (zdarza się że obu mam przy piersi).
      • bebepep Re: Pytanie do Mam, ktore dlugo karmily piersia. 19.06.04, 14:14
        Mnie sie tez wydaje, ze to potrzeba dziecka, a nie moja. Nie uzalezniam dziecka
        od siebie na sile, ani przy pierwszym nie bylam kluka, ani przy drugim nie
        jestem. Sadze, ze ja duzo karmie, bo mala niewiele je, a nie odwrotnie.

        Mam przyjaciolke, ktora corke karmila krotko, a dwoch mlodszych synow bardzo
        dlugo, jednego prawie trzy lata, drugiego ponad dwa. Oczywiscie jako dodatek do
        innych pokarmow. Obaj synowie wyrosli na normalnych ludzi wink))), maja teraz
        12 i 9 lat, wiec juz cos o tym mozna powiedziec wink. Aha, obaj bardzo malo
        chorowali, skarpetki nosili tylko w zimie. Corka naturalnie tez jest w
        porzadku wink.

        Rozumiem rozne postawy: krotkie i dlugie karmienie piersia, karmienie wylacznie
        butla tez akceptuje. Kazda matka jest inna, kazde dziecko jest inne. Szkoda
        tylko, ze miedzy nami kobietami tak malo jest tolerancji. Tu gdzie mieszkam,
        czyli w Niemczech, jest jeszcze jeden temat, ktory wzbudza tak zazarte
        dyskusje, a mianowicie praca zawodowa matek. I tu brak nam tolerancji. Dla
        matek pracujacych te ktore "jedynie" wychowuja dzieci sa kurami domowymi. Dla
        gospodyn domowych te inne "karierowiczkami bez serca". Ale to juz temat na inny
        watek.......

        Pozdrawiam wszystkie Mamy, ktore dolaczyly sie do watku, szczegolnie te dlugo
        karmiace.

        Beata
        • aprze Re: Pytanie do Mam, ktore dlugo karmily piersia. 19.06.04, 16:02
          Witajcie
          bardzo miłe jest się dowiedzieć, że jest sporo mam które karmią lub karmiły długo swoje dzieci. Bartuś z cyca zrezygnował jak miał rok a Ewelinka 2 latka i 11 miesięcy.
          pozdrawiam i życzę zdrowia
          agnieszka
    • monidob Re: Pytanie do Mam, ktore dlugo karmily piersia. 24.06.04, 12:44
      Witaj , własnie odstawiam od cyca dwulatke własciwie to nie mam nic madrego do
      powiedzenia - Gonia uwielbia jesc i cyca i jabłko i kluske i co tylko chcesz a
      odstawiam ja bo u nas cyc to jest/był pocieszacz i zasypiacz a Gośka weszła w
      faze ściśle okreslonych rytuałow i boje sie ze jak teraz nie to potem długo nie
      wybrniemy z cyca. Ale po pierwsze mnie samej troche tego zal a po drugie z
      rzeczy które niby miały sie cudownie zmienic nic sie nie zmieniło - jak sie
      budziła w nocy tak sie budzi i jak nie przepadała za kolacjami i ziemniaczkami
      tak nie przepada. Podsumowujac kazda z nas inna i kazde dziecko inne , ja
      akurat kibicuje długiemu karmieniu pod war ze mama i dzidzius zadowoleni a Ty i
      Twoje posty bardzo mi sie spodobały wiec moj poscik do Ciebie jest z cyklu
      trzymaj sie dziewczyno oby tak dalej. BTw - moje dziecko wazy koło 13 kg,
      dziecko kolezanki miesiac starsze 20 kg i to tez jest norma, moje dziecko ma
      cos kole 10 zebów, widziałam roczniaka z całkowitym uzebieniem i tez było OK.
      Nie wierze w tabelki i jedynie słuszne argumenty dobre dla kazdego. Pozdr Monika
      • bebepep Dziekuje za komplement! 26.06.04, 23:56
        Twoje ostatnie zdanie jest bardzo madre, a reszta tez ciekawa i sympatyczna.

        A u mnie nowiny: W jednym z moich postow w tym watku pisalam o ksiazce Dr.
        Gonzalesa. Wypozyczylam ja w bibliotece. Swietna jest. On twierdzi, ze dzieci
        jedza, co im potrzebne. Jesli dziecko nie traci na wadze, absolutnie nie wolno
        go zmuszac. A ja juz tez lagodniejsze formy stosowalam.

        Od paru dni olalam ten temat, staram sie Krysi dawac pyszne rzeczy w odprezonej
        atmosferze i ona JE!!! Nadal male ilosci, ale rozne rzeczy, ktorych ostatnio
        nie jadla. A najchetniej prosto z mojego talerza, np. dzisiaj zula sobie przy
        kolacji kotleta.

        Szkoda, ze tej ksiazki (chyba) jeszcze nie ma w Polsce. Bo jest naprawde
        swietna. Dr. Gonzales zacheca do dlugiego karmienia piersia. Pisze np. o mleku
        modyfikowanym, ze numerki 1 i 2 to tylko trick reklamowy. Odciaganie protein z
        mleka krowiego jest drogim i skomplikowanym procesem. Wiec kiedy nerki dziecka
        juz troche lepiej sobie z duzymi ilosciami radza, firmy Nestle & Co. rezygnuja
        z odciagania czesci bialka. Nazywaja to "wzbogacaniem w konieczne do rozwoju
        bialko", co jest nieprawda, bo dziecko w drugim roku rosnie o wiele wolniej i
        na kg. wagi ciala potrzebuje mniej bialka, niz w pierwszym roku zycia.

        W absolutnym skrocie (bo cos znowu duzo mi sie napisalo): Dr. Gonzales poleca
        przejscie z piersi na jedzenie prawie jak dla doroslych. Napomina o roznych
        zaleceniach zywieniowych, np. Unesco, WHO, ktore sa bardzo ogolnikowe. Czyli:
        nie ma dokladnego planu zywienia niemowlaka i malego dziecka ani dokladnego
        planu wprowadzania nowych produktow. A cycek jeszcze zadnemu dziecku nie
        zaszkodzil.

    • oniryka Re: Pytanie do Mam, ktore dlugo karmily piersia. 28.06.04, 13:26
      Obu swoich synusiów karmiłam piersią do mniej więcej 18 miesięcy. Potem obu
      odstawiałam w sposób radykalny - wysłanie z dziadkami na wakacje. Z drugim
      miałam podobny problem, jak Ty masz ze swoją córcią - około pierwszych urodzin
      postanowił żywić się głównie cycem. Potem było już tak, że w nocy budził się po
      6 razy do karmienia, więc stwierdziłam, że czas coś z tym zrobić. Zawsze byłam
      zwolenniczką długiego karmienia i za to chwaliła mnie lekarz pediatra, jednak
      kiedy mój młodszy synek mając około dwóch lat zaczął mieć problemy z ząbkami,
      byłam szalenie zdziwiona - skąd próchnica butelkowa, jeśli nigdy nie jadł z
      butli. Nasza dentystka wyjaśniła mi, że niestety długie karmienie piersią,
      zwłaszcza nocne, może dać taki sam efekt, jak pozwalanie dziecku na ciągnięcie
      mleka z butli. No i teraz uczulam na to moje koleżanki - w dzień można karmić
      piersią do woli, ale w nocy walczyć, żeby dziecko po umyciu ząbków nie ciągnęło
      cyca.POzdrawiam
    • fizula Re: Pytanie do Mam, ktore dlugo karmily piersia. 30.06.04, 01:08
      Kochane mamy!
      Moją starszą pociechę, 4-letnią Lidunię karmiłam niecałe 2 lata. Dla wielu mam
      to bardzo długo, ale dla mojej córci to było za krótko. Co tu owijać w bawełnę,
      nie dorosła do tego i to odstawienie jej było na siłę. Ale gdybym miała
      wsparcie u innych mam, kto wie, może pozwoliłabym jej dorosnąć do tej decyzji
      rozstania się z piersią. Stąd moja propozycja, żeby stworzyć grupę wsparcia mam
      długo karmiących piersią. Teraz karmię 13 miesiąc synka. Chciałabym, żeby
      rozstanie z piersią, które prędzej czy później się odbędzie było spokojne, a
      dziecko mogło dojrzeć do tego. Co Wy na to?- w tym momencie piszę do mam, które
      długo karmią bądź karmiły piersią i chciałyby dzielić się tym doświadczeniem.
      Sama chętnie skorzystam z doświadczeń innych. Dużo mi już wyjaśniło to, co
      pisała Jola_ep (super :0)))!. Może by tak pozbierać tego typu doświadczenia do
      kupy i konkretnie się wspierać. To co, zakładamy nowy wątek, albo forum
      prywatne (a może jest już takie)?
      • monidob Re: Pytanie do Mam, ktore dlugo karmily piersia. 05.07.04, 13:39
        To nie jest dokładnie to o co Ci chodzi ale moze cos komus pomoze czyli jak
        odstawiłam Gośke .
        Gonia ma dwa lata i cyca kochała strasznie, jest rezolutna nie boi sie nikogo i
        niczego mowi wszystko Jak miała rok i 2 mies zaczeła zostawać z niania
        Wszystko było OK - nie płakała za cycem, zasypiała - ze mną i wczesniej i kiedy
        nie było opiekunki (np weekendy) zasypianie tylko na cyca plus cyc jeszcze ze
        dwa trzy razy w ciagu dnia - taka maskotka. Dwa miesiace temu zachorowałam tak
        ze Gośka wyladowała na tygodniowych 'wakacjach" u dziadków, bylismy prawie
        pewni ze zapomni o cycusiu , nic z tego - 2 godziny po spotkaniu z mamusią cyc,
        potem próbowałam ja jakoś przekonac ze to tylko dal dzidziusiów a ona jest
        duza , ze mame boli nic nie trafiało ryk straszny, w koncu owinełam sie
        bandazem i powiedziałam ze cycusie zachorowały i to jakoś ja przekonało - tzn w
        ogóle nie kwestionowała uznałą ze to prawda oczywista - pierwszy dzien był dośc
        straszny, drugi juz duzo lepszy zaczełą sie pocieszac wodą do picia ,
        bajeczka, głaskaniem i tak usypia , ostatnio pozwoliłam jej przytulac sie do
        cycusia - głaszce go rączką ze dwa razy próbowała possac ale zaraz powiedziałam
        ze chory i zabrałam, do tej pory G. potrafi powiedziec ze cycus jest chory ale
        co najistotniejsze dla mnie nie dopomina sie zeby dawac a wczesniej był wrzask
        i rozpinanie mi bluzki. Podsumowujac - moje dziecko przekonał argument poparty
        plastrem i bandazem o chorobie - moj domorosły domowy psycholog (maz) twierdzi
        ze to był dla Niej racjonalny argument (nie mozna bo chory, widac ze chory)) a
        gdybym jej zabrała na zasadzie od dzisiaj nie to byłaby straszna katastrofa
        emocjonalna bo dlaczego nagle zabrałam cos tak ukochanego. Moze cos jest w
        tym ? Pozdr M.
    • bebepep Po trzech miesiacach. 08.09.04, 16:01
      Kochane, dziekuje Wam za wsparcie, rady, informacje.

      Po tym, jak od Was uslyszalam, ze wiekszosc niejadkow po prostu "tak ma" i
      wyrastaja z nich zdrowe dzieci, odpuscilam sobie. Nie robilam przy jedzeniu
      zadnych sztuczek a`la ulubiona reklama nagrana piec razy z rzedu. Wyjmowalam z
      krzeselka, jak tylko corcia przestala jesc. Do niczego nie zmuszalam.
      Proponowalam Krysi rozne posilki, nie zrezygnowalam z jarzyn, chociaz ladowaly
      prawie w calosci na podlodze albo obok talerza. Mialam nadzieje, ze przyklad
      podziala, bo my lubimy jesc dobrze i dlugo. I podzialal!

      Przetrwalismy okres niejedzenia.

      Od paru tygodni Krysia (ma juz prawie 16 mcy) je swietnie i prawie wszystko. Po
      przebudzeniu mleczko (od dwoch tygodni butelkowe), potem buleczke z dzemem,
      owoce wszystkie, jogurty i serki roznych gatunkow, paroweczki, watrobke,
      zielony groszek, kukurydze, makaron z sosem, salatke z ziemniakow. Zjada spore
      ilosci (jak na nia), wieczorem po kolacji pije jeszcze 120 ml mleka. I wreszcie
      znowu przesypia noce!

      Wiec nie jestem juz mama niejadka, co mnie bardzo cieszy. Nie jestem tez juz
      mama karmiaca piersia, co mnie mniej cieszy, bo fajnie bylo. Odstawienie mimo
      moich obaw bylo easy, bez zadnych problemow.

      Zycze wszystkim mamom niejadkow (tych zdrowych) stalowych nerwow i luznego
      nastawienia do tematu.

      Beata
Pełna wersja