Czy bystre dziecko może być problemem dla Pań.

02.03.12, 21:47
Mam wrażenie , że moje dziecko jakoś { według swojej Pani}nie pasuje do swojej grupy. Wygląda to tak, że Pani informuje mnie, że między moim dzieckiem a resztą rówieśników, jest ogromna róznica intelektualna. Dziecko ma 3, 5 roku. Pani, informuje mnie: "a wie pani że córka w przedszkolu czyta, potrafi dodawać i odejmować w pamięci, potrafi podać na jaką literę zaczyna się każdy wyraz.
Ja oczywiście to wiem, dziecko jest bystre, zdaje się nie mieć ograniczeń wiekowych, ale ja na prawdę nie uczę jej niczego specjalnego, ona to wszystko jakoś tam po swojemu łapiewie. Po prostu pewnego dnia zadaje pytanie: jak się pisze 78, ja jej pokazuje i w ten sposób piszejuż każdą liczbę do 100. Ja raczej jak każda pracująca mama mam wyrzuty sumienia że poświęcam jej za mało uwagi.
Pani zaś tłumaczy mi z wyrzutem, że" dziecko nie powinno się rozwijać dalej, bo bedzie sie jeszcze bardziej pogłębiać ta różnica",
I co ja mam zrobić, bo czuję się jak winna- czy takie dziecko może być udręką dla pań.
Nie chcę jej zmieniać przedszkola, bo ona nawiązała już przyjaźnie i pomimo tej "róźnicy" świetnie się bawi z dziećmi z grupy.
    • maesstra Re: Czy bystre dziecko może być problemem dla Pań 02.03.12, 22:02
      eee tam nie przejmuj sie komentarzami pani i ciesz sie ze dziecko ci się tak fajnie rozwija, dziś ma ogromne parcie na wiedze a za pół roku ulubionym zajęciem będzie grzebanie patykiem w ziemi, a moze taki jej "urok" bycie super bystrej dziewczynki
    • kawka74 Re: Czy bystre dziecko może być problemem dla Pań 02.03.12, 22:06
      Dlaczego niby miałoby być problemem, przecież jego umiejętności nie przerastają umiejętności pań. Może raczej chodzi o to, że nauczycielka myśli, że uczysz dziecko takich rzeczy specjalnie? Zmuszasz do nauki?
      • mojemieszkanie24 Re: Czy bystre dziecko może być problemem dla Pań 02.03.12, 22:19
        jakoś nie chce mi sie w to wierzyć..
        • kawka74 Re: Czy bystre dziecko może być problemem dla Pań 03.03.12, 07:56
          Zatem jakim problemem miałoby dla pań być Twoje dziecko - zadaje kłopotliwe pytania, ile jest 5x5? Stawiam dolara przeciw kasztanom, że panie podejrzewają Cię o przesadne stymulowanie córki i nakłanianie jej do uczenia się rzeczy, które nie są jej potrzebne.
          Jeśli Cię ta sytuacja niepokoi, po prostu zapytaj, co dokładnie mają na myśli i co Ci w takiej sytuacji mogą doradzić.
          • kawka74 Re: Czy bystre dziecko może być problemem dla Pań 03.03.12, 09:27
            A, to nie Twoje, sorry. Reszta i tak pozostaje niezmieniona.
      • iskierka40 Re: Czy bystre dziecko może być problemem dla Pań 06.03.12, 22:16
        nauczyciele nie potrafią pracować z dziećmi zdolnymi...
        Dziecko ma się rozwijać swoim rytmem,tokiem, nie możesz ani ty ani pani tego zahamować.
        Ja uwielbiam pracować z takimi dziećmismilesmilesmilebystrzaki są ekstrasmile
        Nie przejmuj się komentarzami są beznadziejne jednym słowem,dla mnie to nie nauczyciel....
        Gratulacje zdolnego malucha i powodzenia.
    • jdylag75 Re: Czy bystre dziecko może być problemem dla Pań 02.03.12, 23:21
      Wyluzuj. Generalnie w przedszkolu o ile mi wiadomo takie umiejętności jak czytanie czy dodawanie nie powinny mieć okazji ujrzenia światła dziennego.
      Panie mojego syna nigdy nie zwracały mi uwagi, ze on umie czytać i ze dziecię na pewno zmuszam, umie to umie, w przedszkolu przecież Twoja córka uczy się wielu innych rzeczy niezbędnych do funkcjonowania w grupie, a później w szkole, poza tym córka nie wie, że jej wiedza przekracza umiejętności przeciętnego 3,5 latka.
      Moje dziecię przewyższało wiedza swoją grupę, ale i małą motoryką odstawało, tym razem in minus.
      • zjawa1 Re: Czy bystre dziecko może być problemem dla Pań 03.03.12, 00:00
        Ja nie zauwazylam takiej tendencji, panie z duma mowia o moim juz 4 latku. Ciesza sie kiedy jada z nim na jakis konkurs, a on go wygrywa. Malo tego, jak jakies dziecko osiaga sukcesy to zawsze wywieszaja w przedszkolu informacje o zdobytych nagrodach itp.
        Takie dzieci sa duma w naszej placowce.
        • jotka_k Re: Czy bystre dziecko może być problemem dla Pań 03.03.12, 08:38
          wszystko jest fajnie jeśli ponadprzeciętny rozwój intelektualny idzie w parze z rozwojem emocjonalnym i społecznym, może tu nauczycielka widzi jakieś różnice i stąd jej reakcja
          • leneczkaz Re: Czy bystre dziecko może być problemem dla Pań 03.03.12, 08:56
            > wszystko jest fajnie jeśli ponadprzeciętny rozwój intelektualny idzie w parze z
            > rozwojem emocjonalnym i społecznym, może tu nauczycielka widzi jakieś różnice
            > i stąd jej reakcja

            O to to od razu pomyślałam...
          • kawka74 Re: Czy bystre dziecko może być problemem dla Pań 03.03.12, 08:56
            Takie różnice występują dość często, dziecko przerasta intelektualnie rówieśników, a w innych sferach pozostaje - mniej lub więcej - w tyle, zwłaszcza w sferze emocjonalnej.
            Tak czy siak, ja bym po prostu porozmawiała z paniami, gdzie one widzą problem.
          • ulas123 Re: Czy bystre dziecko może być problemem dla Pań 05.03.12, 12:08
            dokładnie, taki rozwój nie zawsze jest na plus...
          • mama-ola Re: Czy bystre dziecko może być problemem dla Pań 08.03.12, 14:16
            > wszystko jest fajnie jeśli ponadprzeciętny rozwój intelektualny idzie w parze z
            > rozwojem emocjonalnym i społecznym

            A jakim cudem miałby iść w parze?... Tego się nie da stymulować. Wielokrotnie słyszałam o dzieciach bardzo rozwiniętych, ale żeby emocjonalnie też były kilka lat wyżej to nie.
            Mój syn w wieku lat 6 był intelektualnie na poziomie 7-8 latka, a emocjonalnie - dokładnie na swoim. I panie z poradni mówiły, że to niezwykle częsty przypadek.

            (Nad wiek rozwinięte emocjonalnie i społecznie bywają dzieci z rodzin patologicznych, np. pijackich - umieją opiekować się rodzeństwem i dorosłymi, umieją zrobić zakupy, posiłek młodszym itp., są odpowiedzialne i opanowane, no ale rozwinięcia ponad wiek z takich powodów to raczej nikomu nie życzymy...]
        • ciocia_ala Re: Czy bystre dziecko może być problemem dla Pań 03.03.12, 08:44
          A jakie sa konkursy dla 4 latkow??

          Ja bym byla dumna z czytajacej i liczacej w pamieci 3,5 latki.
          • mojemieszkanie24 Re: Czy bystre dziecko może być problemem dla Pań 03.03.12, 08:59
            Dla 4 latków sa konkursy:
            a) plastyczne
            b) recytatorskie
            c) muzyczne ( taniec, śpiew)

            Dużo tego jest naprawdę wbrew pozorom. Nieraz są też konkursy dla nauczycieli+ dziecko ( jedna drużyna).

            Z tego co piszesz to dziecko jest zdolne. Przebadaj go w poradni prychologiczno-pedagogicznej może jest jakoś uzdolniony ( warto to wiedzieć jeżeli jest tak jak mówisz). Powinien byc objęty pracą indwidualną przez nauczycielkę ( wbrew pozorom takiej opieki potrzebują nie tylko dzieci mniej zdolne).

            Ja mam w grupie dziecko, które jest bardzo zdolne i naprawdę przewyższa wszystkich ale emocjonalnie i społecznie... no jest rok do tyłu. Może to martwi nauczycielkę ?
    • mama_amelii Re: Czy bystre dziecko może być problemem dla Pań 03.03.12, 09:01
      Ewidentnie pani uważa,że ją katujesz nauką i wiedzą i próbuje ci to w delikatny sposób powiedziećsmileBo w czym to dziecko ma przeszkadzać?A dzieci z adhd lub innymi chorobami co z nimi robić jeśli odstają od grupy??
    • camel_3d chcialas sie pochwalic?? 03.03.12, 11:25
      czy rzeczywiscie uwazasz, ze to problem dla kogokolwiek? bo jedynym problemem takiego wczesnego przeedukowania moze byc, to, ze dziecko bedzie sie kompletnie nudzilo w szkole... wiem to niestety z wlasnego doswiadczenia.
      • tolula Re: chcialas sie pochwalic?? 03.03.12, 14:31
        mój 4,5 latek jak to pani ostatnio powiedziała "błyszczy przed całą grupą" bo ładnie czyta i przelicza". znalazła dla Niego jakąś układankę literową na miarę jego możliwości żeby szedł do przodu, a nie dopasowywał się do grupy czyli nie jest to dla pani żaden problem, a raczej bym powiedziała że jest dumna i zadowolona.
        natomiast jego bardzo słabą stroną jest rysowanie od września nie było jeszcze na tablicy żadnej jego pracy.
        • zjawa1 Tak, dla ,,ostudzenia" podniecenia:) i o konkursac 04.03.12, 21:27
          Trzeba uswiadomic sobie pewne rzeczy, a mianowice na poczatku rozroznic-jak juz tu wspomnialy dziewczyny-przeedukowanie od nieprzecietnych jak na dany wiek umiejetnosci!
          Ponadto zrozumiec taki fakt, ze jesli dziecko w danym okresie swojego zycia, przez pare lat np. w wieku od3 do5 ma jakies na tamten okres ponad przecietne zdolnosci to wcale nie swiadczy jeszcze o tym, ze wyrosnie z niego geniusz czy wybitny artysta.
          Ja do naszych konkursow podchodze naprawde z przymrozeniem oka, choc nie zaprzeczam, ze jestem bardzo dumna z synka.
          I choc teraz maluje naprawde cudownie jak na 4 latka, nie rozpatruje tego w kontekscie wybitnego artyzmu, geniuszu. Bowiem moze zdarzyc sie tak, ze za 2 lata ,,talent" ten zrowna sie z innymi rownolatkami tj. dzieci 4-letnie dzis brzydko rysujace moga Go za rok, dwa nadgonic, a on stanie w miejscu.
          Dlatego wydaje mi sie, ze u tak malych dzieci nie mozna mowic jeszcze o ,,wybitnych, nieprzecietnych, dozywotnich" uzdolnieniach.
          Faktycznie chyba bardziej ciesza mnie osiagniecia( choc nie indywidualne, a grupowe-tj. praca 3 osob plus nauczyciel) w ,,turniejach" ogolnoprzedszkolnych, gdzie rozwiazuja rozne zadania typu: spostrzegawczosc, ukladania w jeden ciag zdarzen historyjek, a wiec ogolnie zadania analityczno, syntetyczno intelektualne. Wydaje mi sie, ze tego raczej nie da sie ,,wyuczyc".
          • camel_3d a pokaz.. 04.03.12, 22:45
            rysunki twojego 4 latka?
            pisze serio. bo ja mojego nie potrafi wogol enaklonic do rysownani. Malowal swoeiten auta jak mial 2 lata od 8 miesiecy trzymal poprawnie kredke..a potem pokal i teraz rysunek to byle co kilka jresek i mowi, ze to rakieta, albo auto...
            • zjawa1 Re: Camel 06.03.12, 21:25
              Bardzo chetnie moge Ci cos wklejic, ale dopiero w weekend... Nie mam teraz nac na fotosad Jak wroci w weekend moj aparat to Ci cos zapodamsmile
              A co, do reszty, to maly nie rysowal jakos wybitnie do 3 roku zycia. Wlasciwie rysowal tez tylko jakies kreski, kola itp. twierdzac, ze to np. autkosmile
              Nagle tak, skokowo zaczal malowac i rysowac faktycznie autka, rozne postacie...
              Jedno, co trzeba przyznac, to od poczatku bardzo lubil bawic sie plastycznie. Panie w przedszkolu mowily mi, jeszcze jak mial 2,5 roku, ze wystarczy dac mu kartke papieru, kredki czy plasteline i maja ,,spokoj" smile na przeszlo 1 godzinesmile
              Wspominaly tez, ze bardzo ladnie koloruje-choc wtedy tak jak Ci pisalam, nie potrafil nic jeszcze narysowac.
          • slonko1335 Re: Tak, dla ,,ostudzenia" podniecenia:) i o konk 05.03.12, 10:14

            > I choc teraz maluje naprawde cudownie jak na 4 latka, nie rozpatruje tego w kon
            > tekscie wybitnego artyzmu, geniuszu. Bowiem moze zdarzyc sie tak, ze za 2 lata
            > ,,talent" ten zrowna sie z innymi rownolatkami tj. dzieci 4-letnie dzis brzydko
            > rysujace moga Go za rok, dwa nadgonic, a on stanie w miejscu.

            ja sie z Tobą nie zgadzam. Bardzo często właśnie już u małych dzieci widać w czym są dobre, są dziedziny których nie da się nauczyć i zdolności w nich są widoczne już od maleńkości. Widać do czego absolutnie się nie nadają. Oczywiście warsztat trzeba szlifować i jak dziecko będzie miało możliwości to nie ma szans aby stanęło w miejscu i inne przeciętne w tej dziedzinie je dogoniły. Są rzeczy których się można nauczyć, lub nauczyć kogoś ale są takie z którymi trzeba się urodzić.

            Mój trzyipółlatek nie umie rysować kompletnie, w sumie nawet do końca nie wiem czy nie umie czy mu się nie chce, no zainteresowania nie przejawia w każdym razie. Prace dzieci są wywieszane na tablicy w przedszkolu i jego są jednymi z tych "gorszych", kilkanaście jest przeciętnych ale widać, że prace jednego dziecka zdecydowanie wybijają się poza poziom grupy i widać to przy każdej jednej które to dziecko robi.
            • zjawa1 slonko1335 06.03.12, 21:33
              Miam znajomego, ktorego prace nie wyroznialy sie niczym szczegolnym w wieku przedszkolnym.
              Dopiero tak w 4 klasie szkoly podstawowej zablysnal i zaczal wyrozniac sie swoimi rysunkami itp.
              Dzis jest wzietym plastykiem, wiec nie jestem pewna czy, aby napewno jest to 100% pewne.
              Mysle, ze na tym etapie niczego nie mozemy byc pewni...
              Jedynie co mozemy, to wspierac to co fascynuje nasze dziecko.
              Nie mozemy tez na sile zmuszac dziecka do tego, co go nie kreci, jak robi moja znajoma.
              wziela swoja corke na ,,kurs rysowania" dla malych dzieci. Dziecko placze i chodzi tam z przymusu, ale matka ,,widzi juz efekty" no chore klimaty jakich niestety nie malosad
              Kurcze to tak, jakbym ja mojego wyslala na sile na nauke spiewu-a niestety gluchy muzycznie jak piensmile
              • slonko1335 Re: slonko1335 06.03.12, 21:47

                > Miam znajomego, ktorego prace nie wyroznialy sie niczym szczegolnym w wieku prz
                > edszkolnym.
                > Dopiero tak w 4 klasie szkoly podstawowej zablysnal i zaczal wyrozniac sie swoi
                > mi rysunkami itp.

                niezupełnie o to mi chodziło.
                Bardziej o sytuacje, że jak prace zaczynają sie wyróżniać już wcześniej, powiedzmy w przedszkolu, choć równie dobrze może być nieco póź niej jak w przypadku Twojego znajomego, to znaczy że dziecko jest uzdolnione w tym kierunku i nie stanie w miejscu jak dziecku nie odbierze się możliwości dalszego rozwijania.
                To, że dwulatek-trzylatek zna alfabet nie jest dla mnie akurat niczym nadzwyczajnym, bo to jest rzecz której można nauczyć i tak małe dziecko ale są zdolności z którymi się trzeba urodzić choć zdarza się, że odkrywa się i rozwija je nie tak do razu po urodzeniuwink

                Kurcze to tak, jakbym ja mojego wyslala na sile na nauke spiewu-a niestety gluc
                > hy muzycznie jak piensmile
                otóż to, uzdolnienia muzyczne trzeba posiadać, także plastyczne aby akurat w tych kierunkach być dobrym , nie da się tego nauczyć. Mało tego oprócz tych uzdolnień i chęc być musi, bo same uzdolnienia nie wystarczą.
                • zjawa1 Re: slonko1335 06.03.12, 22:11
                  Wiesz, z tym malowaniem/rysowaniem to tez, nie tak chyba do koncasmile
                  Bo syn moj czesto prosil mnie, zebym ,,nauczyla go rysowac: psa, kota czy lwasmile
                  Wiec pokazywalam mu jak ma go narysowac itp.
                  Fakt, interesuje go plastyka, czesto zamiast wybrac sobie jakas klasyczna zabawke, biegnie do dzialu z art plastycznymi i wrzuca do koszyka blok rysunkowy z kredkamismile
                  A wiec, chyba wyksztalcaja sie u niego jakies tam priorytetysmile
                  Przyznam Ci sie tez szczerze, ze chyba nie docenialam go wczesniejsad mam z tego powodu wyrzuty sumienia.
                  Tj. chwalilam go zawsze za wszystkie rysunki, ale nigdy nie prownywalam z pracami innych dzieci. Nawet wydawalo mi sie, ze jakos tak ,,koslawo" i nie ciekawie malujesad
    • slonko1335 Re: Czy bystre dziecko może być problemem dla Pań 05.03.12, 10:26
      Ja myślę, że bystre, zdolne dziecko może być problemem dla pani, bardzo często tak jest w skzołąch. Zazwyczaj dla pani która przychodzi odbębnić kolejny dzień, no i zazwyczaj są to dzieci które są przy okazji ruchliwe, potrzebują zainteresowania, dodatkowych zadań, dodatkowej pracy żeby zatrzymać je w miejscu.
      • monika19782 Re: Czy bystre dziecko może być problemem dla Pań 05.03.12, 11:04
        Moim zdaniem pani nie do końca sie myli. Moja starsza córka też była z tych zdolnych dzieci, w przedszkolu czytała liczyła miała ogromna wiedzę ale przez to czesto sie nudziła bo nie interesowała ja np. nauka kolorów czy innych wtedy prozaicznych dla niej rzeczy, przez co miała gorszy kontakt z rówieśnikami bo nie przeżywała tego co oni, ona nie rozumiała czemu oni tego nie umieja i na odwrót, młodszej pozwoliła na uczenie sie wszystkiego razem z dziećmi, ni zachecałam do nauki, mała swietnie sie czuła w przedszkolu bo była na poziomie innych dzieci.
    • lejla81 Re: Czy bystre dziecko może być problemem dla Pań 05.03.12, 11:29
      To ja też się pochwalę swoim czteroletnim dziecięciem smile Chociaż nie wydaje mi się wybitnie zdolne, bo nie czyta jeszcze i nie wykonuje skomplikowanych działań matematycznych, to myślę, że jest bystrym, fajnym chłopczykiem. Przede wszystkim zadziwia mnie spektrum jego zainteresowań - chce żeby mu czytać o kosmosie, zwierzętach, maszynach; ogląda z wielkim zafascynowaniem "jak to jest zrobione"; rysuje naprawdę ciekawe rzeczy - sterowce, samoloty (i nie jest to parę kresek). I pięknie mówi, jako jedno z niewielu dzieci, nie chodzi na zajęcia do logopedy.
      Ogólnie to dumna i blada jestem z niego i tak samo radzę autorce wątku - być dumnym z dziecka i nie przejmować się problemami nauczycielek. Co więcej - instytucje edukacyjne często niszczą w dzieciach rządzę wiedzy, bo wszyscy muszą być równi i nie sprawiać problemów. I to jest nasze zadanie - żeby dzieci się nie zniechęciły.
      Znajomy opowiadał mi historię chłopca z jego rodziny, który jako czterolatek robił zielniki, przeglądał atlasy roślin, jednym słowem bardzo interesował się florą. Poszedł do szkoły i nagle zaczęły się problemy. Z ledwością zdał maturę. Teraz jest na studiach i jest najlepszym studentem na roku. Sama miałam wieczne problemy w szkole średniej, a na studiach żadnych. Sam Einstein nie bardzo radził sobie z przedmiotami pamięciowymi.
      • zjawa1 Re: lejla81-poruszylas bardzo istotny temat-logope 06.03.12, 21:43
        Wlasnie tez zauwazylam, ze co raz wiecej dzieci ma problemy natury logopedycznej?!
        W naszym przedszkolu w zeszlym roku dzieci raczej mowily w miare ok.
        Teraz do gr syna dolaczylo chyba z 15 nowych w tym polowy z nich nie da sie absolutnie zrozumiec.
        Dzieci te, maja po przeszlo 3 latka.
    • chomiczkami Re: Czy bystre dziecko może być problemem dla Pań 06.03.12, 22:30
      Mmmm, też czytałam, zanim jeszcze poszłam do przedszkola. Miałam trzy latka, gdy zaczęłam, a w wielu dwóch lat i dwóch miesięcy znałam wszystkie litery i coś tam z nimi kombinowałam. I liczyłam, i umysł miałam wielki i napuchnięty wiedzą wink. Niech świadczy o tym fakt, że nie pamiętam czasu, bym nie umiała czytać liter drukowanych - pamiętam za to, jak uczyłam się pisać i czytać litery pisane. Chciano mnie wysłać szybciej do szkoły, a potem robić jakieś cuda z przeskakiwaniem klas - ale emocjonalnie nie dorastałam do spuchniętego mózgu i mamusia mnie zostawiła w zerówce. Było nudno, zwłaszcza za drugim razem, ale za pierwszym niewiele lepiej. Inne dzieci miały obowiązkowe książeczki do nauki szlaczków, literek, jakichś tam pierdołek, a ja byłam "zwolniona" z większości zadań umysłowych (w ramach równania ku dołowi, jak przypuszczam) prócz tych, które sama sobie fundowałam. Przedwcześnie dojrzałam potem i zrobiło się w ogóle ciekawie. Za poważne dzieci robią się smutne, zwłaszcza jak wpadną w machinę edukacji. Dziwne dziecko, dziwny dorosły.

      Spokojnie, mam koleżanki wink i kolegów, i chłopaka, i zainteresowania, i miłostki, i lenia wink. I tróje w indeksie big_grin. I, mimo wszystko, legitymację Mensy. System szkolnictwa mi za bardzo nie zaszkodził.

      Więc dla twojej córeczki pewnie jest szansa. Teraz podchodzi się do dzieci inaczej. Nie bój się pogłębiania różnicy między córką a dziećmi. Nie wszyscy muszą być identyczni - twoja córeczka może sobie być geniuszem i nic nikomu do tego. A że pani sprawia kłopoty - no cóż big_grin najłatwiej mieć stado jednakowych dzieciaków, nie trzeba się wysilać i szykować niczego ekstra dla dzieci wybitnych.
    • sinceramente Re: Czy bystre dziecko może być problemem dla Pań 06.03.12, 22:49
      Chyba niepotrzebnie się nastawiasz negatywnie do pani. Sądzę, że jej chodzi o to, że u tak małego dziecka rozwój powinien być maksymalnie harmonijny i jeżeli Twoja córka dalej w takim tempie będzie się rozwijać poznawczo, to mocniej odczuje braki w innych dziedzinach.

      Sama mam w domu taki przypadek i jestem w nieustannym kontakcie z panią i psychologiem, nie po to, żeby ułatwić pracę paniom w przedszkolu, ale żeby ułatwić życie mojej córce. Oczywiście nie jestem w stanie (i nie chcę) hamować jej ciekawości i rozwoju poznawczego, bo teraz to już toczy się samo - ma pewne podstawy i na tej bazie się rozwija. Jedyne co mogę zrobić, to kłaść nacisk na inne sfery jej życia: rozwój ruchowy i społeczny.
      Ważne żeby się wyszalała, wybiegała i pobawiła z dziećmi jeśli ma na to ochotę. Na liczenie i inne "intelektualne rozrywki" ona i tak sobie wygospodaruje chwilę smile
    • mojemieszkanie24 Re: Czy bystre dziecko może być problemem dla Pań 08.03.12, 14:42
      powinno ale NIESTETY nie matakego obowiązku. Zgłoś się z córką do poradni psychologiczno-pedagogicznej i tam przeprowadzą test na podstawie ktrego określą czy dziecko musi miec indywidualny program nauczania ( i wtedy z papierkiem idziesz do dyrekcji no i wtedy MUSZĄ program dostosować). Wszytsko jednak zależy od przedszkola. Trafisz n dobra nauczycielkę to dziecko będzie sie rozwijać a jak nie, to będzie stac w miesjcu
Inne wątki na temat:
Pełna wersja