Lot z dziećmi - patenty...

30.03.12, 15:10
Witam,
czy macie jakieś patenty, pomysły, co jest ważne przy podróży z dziećmi samolotem. Przede mną i moim mężem wkrótce długa (4 godz) podróż samolotem z 5-latkiem (tu jakoś damy radę) i roczniakiem (tu mam obawy).
Co jest ważne, co zabrać? Jak wyglądają Wasze doświadczenia, proszę napiszcie,
pozdrawiam
    • jamesonwhiskey Re: Lot z dziećmi - patenty... 30.03.12, 15:24
      czarter do egiptu bedzie naladowany wyjacymi roczniakami wiec jakos sie szczegolnie w tym zoo nie bedziecie wyrozniac
    • thorgalla Re: Lot z dziećmi - patenty... 30.03.12, 16:29
      A roczniak chodzi? Bo moja córka jako osmiomiesięcznik pełzała po podłodze,wyszukując okruszki albo ... przespała całą drogę.Potem różnie było.
      1.ulubiona i całkiem nowa zabawka,
      2.dla starszaka coś do kolorowania,czasem w samolocie dziecko dostaje książeczkę z zagadkami i kredki (LOT)
      3.picie i coś słodkiego (nawet jeżeli uważa się za niewłaściwe) mi ostatnio mocno czekoladowe ciasto pomogło w zapięciu pasów wink
    • duzeq Re: Lot z dziećmi - patenty... 30.03.12, 16:45
      Moj 2,5 godzinny lot z roczniakiem wygladal koszmarnie, sorry. Ale to moje dziecko, twoje takie byc nie musi. Nie chciala spac, nie chciala siedziec, chciala wstawac, chodzic, pelzac, cokolwiek, byle nie siedziec. Ksiazki, chrupki, picie i wszelkie zabawki zakonczyly swoja funkcjonalnosc po godzinie. Darcia nie bylo, ale marudzenie owszem.


    • goodnightmoon Re: Lot z dziećmi - patenty... 30.03.12, 16:54
      Cóż, taki lot to loteria - może prześpi całą podróż, a może będzie płakać lub rozrabiać.
      Oprócz oczywistości, typu jedzenie, picie, zabawki, pieluchy to jeszcze polecam ubranko na zmianę - gdyby się np. oblało lub ulało. No i uzbroić się w cierpliwość smile
    • ichi51e2 Re: Lot z dziećmi - patenty... 30.03.12, 18:08
      Wez lizaki, cukierki, gume do zucia i cos do picia dla malego.
      Jak samolot startuje i laduje wytwarza sie roznica cisnien - przewaznie wystarczy przelknac sline ale dziecku ciezko to wyjsnic a jak przeczeka odpowiedni moment to moga uszy strasznie zabolec - dlatego wlasnie czesc dzieci histeryzuje podczas ladowania/startu. Tak nam stewardesa wytlumaczyla dajac cukierki. Ja od lat przy starciu ladowaniu wyjmuje lizaka i wszystko przechodzi bez bolu.
      A drugi patent to sie rozsiasc z mezem i kazdy bierze po dziecku - czasem jak jedno placze drugie sie nakreca

      Wiekszosc dzieciakow ktore ja widuje latajac znosi loty super - najwazniejsze nie panikowac i nastawic sie na milion pytan - dobrze bedzie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja