jak Wasze dzieci odnalazły się w przedszkolach?

14.04.12, 15:53
rok szkolno-przedszkolny juz niedługo się skończy, w związku z tym mam pytanie do rodziców jak dzieciaki ( z pierwszych grup ) odnalazły się w przedszkolach?
czy lubią chodzić do przedszkola? nawiązały jakieś przyjaźnie? a może jest inaczej?
jak Wy sami odbieracie placówki, do których chodzą Wasze pociechy?

moja córka chyba lubi przedszkole, piszę "chyba", bo czasem ciężko się z nią dogadać w tej kwestii, zazwyczaj jest pozytywnie nastawiona, ale miewa okresy "przedszkole jest głupie", podejrzewam ze ma to związek z jakimiś konfliktem z rówieśnikiem z grupy, albo jak jej któraś z pań wychowawczyń podpadnie, ale ciężko od niej wyciągnąć konkretne informacje, natomiast panie pytane o postawę córki nie zgłaszają żadnych problemów.
Sama placówka robi dobre wrażenie, bardzo fajne mamy panie, dzieci mają dużo ciekawych zajęć, chodzą na "wycieczki" po okolicy, maja dużo zajęć plastycznych, teatrzyków, panie zapraszają gości na pogadanki, szczególnie ukochany przez dzieci jest pan od rytmiki, świetny gość, z ogromnym sercem do maluchów, jest też bardzo dobra pani logopeda, na prawdę jestem wręcz zachwycona jej pracą z moją córką, bardzo nam pomogła
cieszę się, że córka trafiła do tego konkretnego przedszkola
a jak u Was?
    • ewela345 Re: jak Wasze dzieci odnalazły się w przedszkolac 14.04.12, 17:19
      Moja córka lubi chodzić do przedszkola. Teraz ten tydzień co prawda siedzimy w domu ( ma ospę ) i już ze 2 razy się pytała w tygodniu czy jutro idzie do przedszkola? Jak jej mówiłam, że to robiła smutną minę i się pytała dlaczego?
      Oczywiście na początku był kryzys, nie chciała chodzić, czasami rano płakała ale też głównie dlatego, że nie chciała rano wstawać ( wstaje o 6tej ). Teraz jak idzie do przedszkola na drugi dzień to mamy taki rytm, że przed dobranocką ją kąpiemy i o 19tej jest już w łóżku i przeważnie przed 20tą lub czasami parę minut po już smacznie śpi.
      Ma jedną dobrą koleżankę ( dowiedzieliśmy się na Jasełkach jak dziewczynki się nie rozstawały i pani powiedziała, że One takie 'papużki nierozłączki' smile ) iczęsto o niej mówi, już się zapraszały do domu na herbatki smile
      Ogólnie z chłopcami nie chce się bawić za bardzo ale Panie powiedziały, że to normalne i dziewczynki w grupie przeważnie bawią się z dziewczynkami a chłopcy z chłopcami.
      Panie są super. Z nich jestem bardzo zadowolona, przyjazne, miłe i widać, że podejście mają do dzieci.
      Trochę średnio jest z wychodzeniem na dwór bo jest to tak średnio ok 2-3 razy w tygodniu ale mam nadzieje, że teraz jak będzie coraz cieplej to dzieci będą codziennie.
      Mają również różne atrakcje, byli już w teatrzyku i wyjeżdżali busem na wycieczkę do Famili Parku.
      Myślę, że też możemy być zadowoleni z mężem z przedszkola.
      • dodo207 Re: jak Wasze dzieci odnalazły się w przedszkolac 15.04.12, 13:18
        noo piszcie mamy piszcie jak było z waszymi maluchami. jestem żądna tej wiedzysmile bo mój 3- letni synek idzie od września, z czego się ciesze a zarazem martwie bo wiadomo że na początku będzie ciężko, ale jestem dobrej myślismile
    • klubgogo Re: jak Wasze dzieci odnalazły się w przedszkolac 15.04.12, 14:00
      Obie z dzieckiem jesteśmy bardzo zadowolone. Córka chodziła do przedszkola niepublicznego od 11 m-ca, więc jest przyzwyczajona. Od 3 rż. zmieniłyśmy przedszkole na publiczne i jest o wiele lepiej, nauczycielki są fantastyczne, powoli nawiązują się dziecięce przyjaźnie, grupy (dzieci pozostające do 16-17.00 nie bawią się z tymi, które odbierane są znacznie wcześniej). Są też złe nawyki, ale to nieuniknione, że jedno nazwie drugie głupim i pokaże sobie wzajemnie język.
    • super-mikunia Re: jak Wasze dzieci odnalazły się w przedszkolac 15.04.12, 19:58
      Mój syn nadal jęczy, czy musi iść jutro do przedszkola i czasem zdarza mu się wejść z krzywym uśmiechem, jak sam to określa.
      Nadal jest introwertykiem wink
      Sympatie, które ukształtowały się natychmiast, na początku roku nadal się utrzymują. Ma absolutną 2 oddanych przyjaciół (ma nieustający dylemat z kim ma stać w parze; ostatnio bardzo przeżył, że chciał stać z Szymkiem na rytmice, ale Błażej szybciej go porwał do pary wink ), a pozostali też są jego przyjaciółmi smile No poza jednym chłopakiem, z którym najczęściej się ściera, aczkolwiek też mają dobre dni kiedy całują się i trącają brzuszkami wink
      Na początku roku cały czas słyszałam o jednej dziewczynce, obecnie w II semestrze przerzucił swoją sympatię na jej przyjaciółkę wink i bidny już od miesiąca przychodzi zawiedziony, że jej nie ma w p-lu. Aczkolwiek nadal twierdzi, że 5 dzieci mam urodzić mu ja, no albo wo ostateczności.. ciocia Ola.
      Generalnie co mnie niemiło zaskoczyło od momentu pójścia do p-la to to, że językowo to moje dziecko po tym roku się uwsteczniło, zaczęło strasznie przekręcać wyrazy tworzyć jakieś nowe. całkiem niezrozumiałe uncertain
      A jeżeli chodzi o samodzielność to też żadne cuda się nie wydarzyły, umiał w zasadzie tyle co teraz, nadal pewnych rzeczy ani mnie ani paniom nie udaje się wyegzekwować nie ma weny to nie i nie zrobi tongue_out
    • eweliska18 Re: jak Wasze dzieci odnalazły się w przedszkolac 16.04.12, 11:53
      Moja córka z tych co już nie jęczy i nie płacze, ale chodzi bez entuzjazmu, już straciłam nadzieję, że kiedyś powie, że za wcześnie po nią przyszłam, może wynika to z tego, że przez pierwsze pól roku więcej czasu spędziła w domu z powodu chorób. Mam 2 panie - jedną bardzo lubi, a drugą dużo mniej.
      • zabulin Re: jak Wasze dzieci odnalazły się w przedszkolac 16.04.12, 12:54
        Mój syn identycznie.

        Ma cztery lata.
        Ale od stycznia prawie non stop w domu (choróbska).
        Rano nie chce iść (marudzi troszkę,) potem już w samochodzie jest zadowolony i biegnie jak na skrzydlach.

        Nie płacze. Nogami się nie zpaiera. Jak zostaje wdomu nie wydaje mi się by tęsknił za przedszkolem.
    • bablara Re: jak Wasze dzieci odnalazły się w przedszkolac 16.04.12, 12:26
      Moj syn , nalezy do dzieci, ktore koszmarnie znosily poczatki przedszkola. W tej chwili codziennie rano pada pytanie czy musi isc i jest marudzenie. Nie ma az takiej rozpaczy jak we wrzesniu czy w padzierniku, ale czesto ciezko mu sie ode mnie rano oderwac w przedszkolu . Czasami nawet placze ,ze chce do taty. Tak ,ze radosc nie ma z chodzenia tam. Z samego przedszkola i pan jestem zadowolona. Wykazaly sie naprawde duzym zrozumieniemsmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja