3-latek i smierć bliskiej osoby

24.04.12, 21:55
Osoba z mojej bardzo bliskiej rodziny obecnie jest w bardzo złym stanie zdrowia, prawdopodobnie umrze.. Jest to babcia mojego synka... Od samego początku (od narodzin syna) zawsze byli w bardzo bliskich stosunkach, wręcz sie uwielbiają. I tu nagle babcia znikneła, jest w szpitalu jakies 100 km od miejsca naszego zamieszkania. Syn wciaż sie pyta o babcie, chce ją odwiedzić w jej domu, czemu ona nie przychodzi. Jak narazie mówie mu jedynie, że babcia jest chora i nie możemy do niej iść. Co mam robić? Pojechac z synem do szpitala? Czy 3-letnie dziecko zrozumie powagę sytuacji? Narazie mam wymówkę, że babcia jest chora. A gdy umrze? Mam mu powiedzieć, że co? Co 3-letnie dziecko zrozumie z tego, że ktoś umarł i to jego ukochana babcia? Chyba nigdy nawet nie slyszał, że ktos umarł. Jak mu to wytlumaczyć?

Pomóżcie. Nie dość, że jest mi naprawdę cięzko z powodu calej sytuacji, to jeszcze synek wciaż pyta i pyta...
    • jestem_fajnou_mamou Re: 3-latek i smierć bliskiej osoby 24.04.12, 22:16
      Wyrazy współczucia.
      Ja bym powiedziała prawdę - delikatnie ale jednak. Może nie uprzedzać, ze babcia umrze, ale powiedzieć jak jest teraz, ze babcia jest bardzo chora i wszyscy jesteście smutni bo się o nią martwicie. O śmierci powiedzieć dopiero wtedy gdy ewentualnie nastąpi.
      Ukrywanie faktu choroby i śmierci może spowoduje, ze syn wpadnie na myśl, ze ludzie znikają nagle z dnia na dzień i nie wiadomo co z nimi się dzieje i wszyscy o nich zapominają i żyją dalej? Trochę straszna perspektywa.

      Nie wiem co bym zrobiła z pokazywaniem chorej i ciała zmarłej, bo w sumie takie widoki zapadają w pamięć i potrafią dręczyć np w snach. Ja jako dorosła ograniczam się na pogrzebach tylko do oglądania zamkniętej trumny.

      Ja mówię dziecku (3 l) o śmierciach, chorobach podaje fakty, on sobie to jakoś przyswaja czasem zadaje pytania (nie dotarło do niego jeszcze ze śmierć jest nieodwracalna). Chcę, żeby od zawsze miał tą widzę a z czasem stopniowo to ogarnie.
      • emaciejka1 Re: 3-latek i smierć bliskiej osoby 25.04.12, 14:14
        Mój Teściu-ukochany Dziadek zmarł jak Macio miał niespełna trzy latka,widział ,że Dziadzio jest bardzo chory,odwiedzał Go w domu i w szpitalu.Jak Tato zmarł powiedzieliśmy ,że zamieszkał z Aniołkami i zagląda na nas z za chmurki , a na cmentarzu ma łóżeczko , do którego przychodzi w nocy i musimy mu zapalać znicze, zeby trafił po ciemku,na pogrzeb nie zabieraliśmy Małego. Do dzisiaj Maciek pyta o Dziadka i zaglądając w niebo pyta za którą chmurką się schował.Były trudne pytania,ale myślę ,że tak małemu dziecku taka wersja wystarczy, a z czasem będziemy dopowiadać szczegóły jak to jest ze śmiercia
    • cherry_cola Re: 3-latek i smierć bliskiej osoby 24.04.12, 22:22
      Narazie utrzymywałabym, że babcia jest chora - zgodnie z prawdą. Nie wiem, co myśleć o szpitalu. Z jednej strony nie jest to przyjemne miejsce i babcia pewnie również wygląda źle, ale z drugiej może warto umożliwić synowi ostatnie być może spotkanie z tak ważną dla niego osobą?
      A ewentualną śmierć wytłumaczyłabym realnie - że babci już nigdy nie zobaczy, nie przytuli, nie spotka, ponieważ babcia odeszła do innego świata i tylko ona może teraz patrzeć na niego, strzec go...
      • aloiw1985 Re: 3-latek i smierć bliskiej osoby 24.04.12, 22:40
        popieram, jednakze jestem za tym by przygotowac synka na wizyte w szpitalu i sie tam pojawic, moim zdaniem to lepsze niz tylko rozmowa o tym. Niech ma mozliwosc przytulenia sie do babci i powiedzenia jej ze ja kocha.
    • kowal-esia Re: 3-latek i smierć bliskiej osoby 24.04.12, 23:25
      Też tłumaczyłam, że babcia jest chora. Ja nie brałam córki(miała wtedy 2 latka) do szpitala. Choroba babci trwała około pół roku, naprzemian szpital, dom. Kiedy babcia była w domu starałam się, żeby mała, jedyna najukochańsza wnuczka jak najwięcej przebywała z babcią. To była jedyna radość dla mojej mamy w tej chorobie. Kiedy mama była w szpitalu dzwoniłam codziennie i dawałam córce słuchawkę.

      Musisz się trzymać,wiem,że ci ciężko. A synkowi umożliwiaj jesli się da spotkania z babcią-to ważne dla nich obojga.
      • natalinka.londyn Re: 3-latek i smierć bliskiej osoby 24.04.12, 23:46
        też byłabym za spotkaniem, wiem ze szpital to nie miejsce dla dziecka, ale jeżeli jest rzeczywiście możliwośc, ze babcia umrze, to jak najbardziej zależałoby mi na tym żeby jeszcze zobaczyła wnuka... Pisze to z perspektywy swojego doświadczenia, jak mój syn miał 14 m-cy zmarła jego babcia a moja teściowa. uparłam sie zeby go nie brac do szpitala bo zarazki i w ogóle, mówiłam ze się spotkaja jak babcia wyjdzie do domu, nie wyszla... strasznie żałuje, ze nie umozliwilam jej spotkania z najmłodszym wnuczkiem....
    • dzoaann Re: 3-latek i smierć bliskiej osoby 24.04.12, 23:40
      moj Tata zmarl nagle na atak serca, gdy moj syn najstarszy mial niecale 4 lata. To byl koszmar, poniewaz mieszkalismy z moimi rodzicami i syn byl bardzo zzyty z Dziadkiem. Powiedzielismy mu, ze dziadek umarl, byl na pogrzebie, ale ogladal tylko zamknieta trumne, nie widzial momentu zakopywania, wiec niewiele zrozumial. Po jakis 2 tygodniach chyba dotarlo do niego, ze juz nie zobaczy Dziadka, bo zaczal strasznie rozpaczac, krzyczal, ze musimy szukac czarodzieja, ktory wroci nam Dziadziusia... to bylo niezmiernie trudne dla wszystkich... rozmawialismy wciaz, niczego nie ukrywalismy, chodzilismy na cmentarz,plakalismy razem, ale jego zaloba trwala bardzo dlugo... dzis ma 14 lat i wszystko pamieta bardzo wyraznie, ma duzo wspomnien zwiazanych z Dziadkiem, czesto je odswiezamy, przypominajac sobie rozmaite, takze mile chwile...
      mysle, ze powinnas zabrac dziecko do szpitala, o ile stan babci na to pozwala. Beda mogli jeszcze nacieszyc sie soba, moze pozegnac... moze babcia bedzie potrafila jakies slowa znalezc... gdyby doszlo do najgorszego, to mimo iz jest to bardzo ciezkie, to trzeba pozwolic przezyc dziecku zalobe, nie oszukiwac go, nie odsuwac od tego co sie dzieje, tylko byc z nim...
      wspolczuje i mam nadzieje, ze jednak do najgorszego nie dojdzie....
      • cytrynowka_79 Re: 3-latek i smierć bliskiej osoby 25.04.12, 00:21
        Dziecko, bez względu na swój wiek ma prawo do prawdy. Oczywiście prawda musi być dana dziecku w ilości i formie adekwatnej do jego możliwości. Jeśli od początku dziecko jest prowadzone w szacunku, z którym się rozmawia, informuje, pyta, opowiada, jest ważnym członkiem rodziny. Dziecko przed 6 rokiem życia myśli konkretnie.
        Zna i wie tyle, ile widzi dookoła, ile usłyszy. Próby rozmowy dadzą początek jego pytaniom. A pytania dziecka i czas, pozwoli na naturalne oswajanie się z wiadomością, także o przemijaniu, starzeniu, chorobie, śmierci, a także o tym, co po śmierci. Polecam Ci przyjazną lekturę, jeśli temat Cię przeraża. Po pierwsze mamy prawo, jako dorośli zaufać dziecku, ponieważ jest ono fenomenem natury. Jest człowiekiem, a człowiek ma to do siebie, że myśli, czuje i chce być szanowany. Moje rozmowy o śmierci kogoś, kogo synek znał, z kim kojarzą mu się jakieś rzeczy, które od kogoś nieżyjącego już otrzymał, obywały się jak synek miał 19 miesięcy. On pytał, a ja spokojnie odpowiadałam. W tej chwili co jakiś czas powraca do tematu. Każdemu człowiekowi i małemu i dużemu potrzebny jest czas żałoby, czyli oswajania siebie z odejściem, z utratą. Rozmawiałam o tematach śmierci także z dziećmi, z którymi pracuję. Pozdrawiam ciepło i trzymam kciuki.


        https://www.suwaczki.com/tickers/relgy2v406t74m0o.png

        https://www.suwaczki.com/tickers/bzfpq7rxuc3nqdt6.png
        • dzoaann Re: 3-latek i smierć bliskiej osoby 25.04.12, 00:42
          mozesz zdradzic tytul ksiazki? Moja corka jest obecnie na etapie pytan o smierc... chetnie poczytalabym o tym. Z tym, ze jednak zupelnie co innego rozmawiac z dzieckiem abstrakcyjnie, a co innego cierpiec rowniez wtedy, przezywac wszystko...
          • zawsze_zielonatrawka Re: 3-latek i smierć bliskiej osoby 25.04.12, 07:48
            u mnie w rodzinie byla podobna sytuacja-z tym ze tu chodzilo o mame dzieckasad.
            dziecko mialo ok 4 lat i mama zmarla na raka. bardzo dlugo sie leczyla, przebywala w szpitalach. kiedy juz bylo wiadomo, ze jest b. zle (zapadla w spiaczke i lekarze dawali ok tydz zycia) powiedzielismy jej corci ze mamusia jest juz bardzo chora-mala wiedziala ze mam jest chora. i ze jak ktos jest chory to czasem go aniolki zabieraja do siebie zeby tu, na ziemi, go nie bolalo.

            na pogrzebie corcia pozegnala sie z mama, powiedziala ze ja kocha (przy zamknietej trumnie), ale i tak bardzo przezyla cala sytuacje.
            wspolczuje ci bardzosad
          • slonko1335 Re: 3-latek i smierć bliskiej osoby 25.04.12, 09:50
            "Czy umiesz gwizdać Joanno" "Esben i duch dziadka" "Babcia na jabłoni" to lektury które przerabiałam z córką jak umierała i umarła jej babcia.
    • slonko1335 Re: 3-latek i smierć bliskiej osoby 25.04.12, 10:01
      MOja mam w zeszłym roku w tym właśnie czasie wylądowała w szpitalu a potem już było tylko gorzej. Mówiliśmy prawdę, na początku sami nie wiedząc jeszcze jak to się skończy po prostu jest w szpitalu bo jest chora, lekarze podają leki, będzie operacja. Przed zabiegiem, który miał przed właściwą operacją, byliśmy z wnukami u mamy, bo chciała się pożegnać i ostatni raz je zobaczyć w razie jakby co. Potem mama na krótko wróciła do domu jak czekaliśmy na wynik i dzieci widziały, że stan drastycznie się pogarsza, młodszy uczestniczył w wizytach lekarskich, widział na co dzień co się dzieje. Potem znowu szpital i gdy już stan był taki, że nadzieja niewielka była zaczęłam przygotowywać dzieci na nieuniknione. Dzieci nie widziały babci ponad miesiąc-jej stan nie pozwalał już na zabranie ich do niej. Babcia zmarła, bardzo przeżyła to córka(5 lat wtedy), Szymek(niespełna 3) nie rozumiał bardzo długo co sie stało, nie docierało do niego zupełnie. Niby zapytany wiedział w teorii wszystko ale bardzo długo jak wchodziliśmy do mieszkania mamy to szukał jej w kuchni czy łazience, niby wiedział, że nie żyje, że leży na cmentarzu, chodziliśmy na grób ale byli dla niego zbyt abstrakcyjnym pojęcie tego, że tak naprawdę ta babcia tam jest w tym grobie.
      Nie zabrałam go na pogrzeb, bo on nie rozumiał co się stało, zastanawiałam się czy zabrać starszą bo i ona tak naprawdę nie potrafiła do końca tego ogarnąć ale jednak szybciej do niej dotarło ale i tak mam wrażenie, że na pogrzebie była gdzieś obok, że to było dla niej takie "przedstawienie" , że ona też nie rozumiała tego co się tam dzieje, i że dotyczy jej ukochanej babci(trumna była zamknięta).
    • namrata86 Re: 3-latek i smierć bliskiej osoby 25.04.12, 10:17
      Dzieki za pomoc.

      Niestety, ale babcia umrze. Nie daja jej już żadnych szans sad Jest nadal świadoma, więc chyba zabiorę synka do szpitala. Nie zdecydowaliśmy z mężem jeszcze co dalej, ale chyba będę powoli synka uświadamiać co się z babcia stanie. Czy zabiore go na pogrzeb, czas pokaże. Narazie o tym nie myślę.
      • mruwa9 Re: 3-latek i smierć bliskiej osoby 28.04.12, 12:01
        Jesli babcia jest przytomna, decydowanie zabralabym dziecko do szpitala. Babci tez nalezy sie pozegnanie.
        Odpuscilabym sobie taka wyprawe w przypadku, gdy babcia jest nieswiadoma.
        Na pogrzeb tez bym zabrala dziecko. Maluchy zwykle przyjmuja tematyke smierci naturalniej, niz dorosli. Oczywicie, ze po stracie babci dziecko moze rowniez odczuwac zal, to naturana sprawa, nie trzeba przed tym uciekac ani zamiatac problemu pod dywan.
    • wakacyjna_iguana Re: 3-latek i smierć bliskiej osoby 25.04.12, 12:10
      Jeżeli się tylko da to zawieź koniecznie synka do babci do szpitala. Byłam świadkiem jak przywożono wnuki osobom na Oddziale paliatywnym, osobom w fazie terminalnej choroby nowotworowej - uwierz, te osoby rozproomieniały się na widok wnucząt, łzy mi się kręciły w oczach. Oczywiście wszystko zależy w jakim stanie jest babcia Twojego synka, czy jest świadoma itp.
      • sonrisa06 Re: 3-latek i smierć bliskiej osoby 25.04.12, 17:39
        Moja córka także miała trzy lata kiedy umarł jej dziadek (mój teść). Ponieważ mieszkaliśmy z teściami mała była bardzo do dziadka przywiązana i odczuwała jego brak w domu. Mój teśc umarł na raka, kilka razy był w szpitalu. Na początku jego choroby zabieraliśmy córkę w odwiedziny do szpitala, wtedy dziadek był jeszcze w niezłej formie i bardzo się cieszył z odwiedzin wnuczki. Pod koniec leżał w domu, ograniczaliśmy córce dostęp do dziadka, tłumaczyliśmy, że jest bardzo chory i słaby. Zresztą sam dziadek nie chciał żeby dziecko oglądało go w takim stanie. Kiedy mała zaglądała do jego pokoju udawał, że śpi (powtarzaliśmy córce, że dziadka nie można budzić jeśli śpi), a potem płakał. Był w domu prawie do końca, ale umarł w szpitalu. Było już bardzo źle, pogotowie zabrało go w nocy, a nad ranem zmarł. Rano wracałam z córką z zakupów, mąż zadzwonił, powiedział, że ojciec odszedł. Rozłączyłam się i od razu powiedziałam córce, że dziadek umarł, że teraz jest w niebie i nic go już nie boli, i że będzie patrzył na nią z góry, bo bardzo ją kochał. Myślałam, że nie zrozumie, ale rozumiała bardzo dobrze, przytuliła się do mnie mocno i cicho płakała. Na pogrzeb jej nie wzieliśmy, miałam wielki problem z kim ją zostawić, ale koleżanka zaoferowała pomoc i zaopiekowała się nią. U nas pogrzeby są bardzo długie 3 godzinne. Mała nie wytrzymałaby tyle. Wzięłam ją tylko na stypę.
        Raz tylko spytała, czy dziadek nie mógłby po drabinie zejść z tego nieba do nas. Teraz ma prawie szść lat, dziadka już nie pamięta.
    • cibora Re: 3-latek i smierć bliskiej osoby 25.04.12, 19:32
      Mój syn miał trzy i pół roku, kiedy zmarł mój Tata, ukochany Dziadzio syna. Tata trafił do szpitala, stracił przytomność już tam i po tygodniu zmarł. Nie zabierałam syna do szpitala, bo Tata i tak nie kontaktował. Tłumaczyłam, że Dziadzio jest bardzo chory, trzeba się za niego modlić. Widział, jak płaczemy, przeżywamy, nie starałam się ukrywać, bo po co? Jak Tata zmarł to po prostu powiedzieliśmy, że Dziadzia zabrał Pan Bóg do Nieba, bo widocznie tam był mu bardziej potrzebny. Syn sam wymyślił, że Dziadzio będzie prowadził przedszkole dla aniołków smile Zabraliśmy go na pożegnanie, ale nie pokazywałam już mu Dziadzia w trumnie. Był na pogrzebie. Na pytanie czemu trumnę zakopują wytłumaczyliśmy, że to jest winda do Nieba. Potem przez wiele dni Staś sam nam pokazywał Dziadzia na chmurce, albo że zagląda do okna. Chodzi ze mną na cmentarz, zapala znicze. Często dopytuje o Dziadzia, ale nie ma na szczęscie rozpaczy. Oczywiście zaczęły się pytania o śmierć, Niebo itp. ale to jest nieuniknione.
      Ja uważam, że dzieci nie wolno oszukiwać, nic im nie mówić, trzeba im mówić prawdę, oczywiście dostosowaną do wieku.
      Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego. Trzymajcie się.
      Agnieszka
    • kowal-esia Re: 3-latek i smierć bliskiej osoby 26.04.12, 16:42
      Moja córcia dzisiaj patrząc na zdjęcie babci powiedziała: "Babcia była chora, lekarz był, robił babci kuj kuj- to chyba jescze pamięta, bo widziała. "Babcia poszła do Bozi" - (tak jej tłumaczymy, na pogrzebie nie była bo miała 2 latka, uznałam,że jest za mała, że nie zrozumie)
      Nie dawno na cmentarzu pogłaskała babci zdjęcie i powiedziała: "Ja chce się z babcią pobawić".Cóz powiedzieć w takiej sytuacji?- żal mnie ścisnął za serce, powtórzyłam się że babcia jest u Bozi w niebie i przesłaliśmy babci buziaczka do nieba.
    • kannama Re: 3-latek i smierć bliskiej osoby 26.04.12, 19:51
      mojemu trzylatkowi w zrozumieniu śmierci dziadka bardzo pomógł odcinek...toma i jerrego, gdzie tom zostaje przygnieciony fortepianem i ciało zostaje na ziemi a duch idzie do nieba...powiedzielismy mu, że dziadek zyje teraz w niebie a ciało lezy na cmentarzu i że jest szczesliwy i jakoś zrozumiał...z tym, że my jesteśmy wierzący, to było łatwiej "dopasować"...
    • marcelina4 Re: 3-latek i smierć bliskiej osoby 28.04.12, 09:02
      przede wszystkim bardzo Wam współczuję i życzę dużo siły

      moja mama zmarła nagle, zupełnie niespodziewanie, dla mnie byl to niewyobrażalny szok, moja córka miała wtedy 3,5 roku
      nie zabrałam córki na pogrzeb, mąż się nie zgodził i dobrze się stało, dlatego, że ja byłam w bardzo fatalnym stanie, na pogrzebie byłam w strasznej rozpaczy, w momencie składania trumny do grobu dostałam histerii, chciałam rzucić się za matką do grobu, mąż wiedział, że tak może być, bo ja nie mogę brać żadnych leków uspokajających ( ze względu na własne problemy ze zdrowiem ). córka mogłaby doznać szoku widząc mnie w takim stanie.
      Niestety nie potrafiłam też córce powiedzieć na spokojnie co się stało, dowiedziała się dopiero miesiąc po śmierci babci. Powiedziałam jej, że babcia odeszła do nieba, że miała chore serduszko i ono nie miało już siły dłużej bić, że teraz jest z dziadkiem w niebie ( mój tat zmarł sześć sat temu, córka już go nie poznała ) i że na nas patrzy i że zawsze będziemy mieć ją w naszych serduszkach.
      Córka przyjęła tę wiadomość spokojnie, troszkę jej się głos załamał, ale nie płakała. teraz czasem wspomina babcię, mówi że jakaś zabawka jest właśnie od babci, pamięta moją mamę
      na cmentarz córki na razie nie zabieram, bo każda wizyta przy grobie jest dla mnie ciężkim przeżyciem, nie chcę żeby mała widziała mój płacz i ból, ale chcę to zmienić, mam nadzieję, że znajdę w sobie na to siły.
      Moja córka nie ma już dziadków z mojej strony, bardzo mnie to boli, strasznie mi przykro, że tal się nam życie potoczyło.
    • prawdziwy_necik Re: 3-latek i smierć bliskiej osoby 29.04.12, 18:38
      Nie rozumiem twojego podejscia do sytuacji...pracuje z dziecmi 3-4 letnimi na codzień i uwazam ze są to bardzo mądre dzieci,nie nalezy zostawiac tej sytuacji bez wyjasnienia...powinnas wytłumaczyc dziecku ze babcia jest powanie chora( uzywając słow...bardzo...) ze może umrzec...wyjasnic to pojęcie dziecku co oznacza...dziecko zrozumie jesli nie będzie sie opowiadac niestworzonych historii,tylko powiesz prawde...napewno zada pytania,na ktore powinnas odpowiedziec,mimo ze to temat trudny...,do szpitala dziecka malucha nie wpuszcza zapewne a i moze lepiej niech zapamieta babcie taka jaką widzial ostatnim razem.Mozesz przygotowac dziecko na rozmowe...poprzez czytanie bajek edukacyjnych odpowiednich do wieku dziecka na temat chorób...jak np.Chory kotek itp...i zacząc w ten sposob tlumaczyc na podstawie bajki...ze kotek jest chory ,przyszedl doktor,zmierzyl temperature itp...tak samo do naszej babci przyjechał doktor,dał syropek ale nie pomaga ona jest bardzo chora,musial zostac w szpitalu i nie wiadomo czy ją jeszcze zobaczymy?Dziecko zapyta dlaczego...wiec odpowiedz szczerze ,uwierz jak w pełni odpowiesz trzylatkowi bez kręcenia zostawi temat,bo zrozumie,czasami zapyta czy sie polepszylo babci.
    • sunnymartita Re: 3-latek i smierć bliskiej osoby 01.05.12, 11:44
      Bardzo bardzo mi przykro. Wiem co czujesz. Sama niedawno borykałam się ze stratą i znalazłam parę beznadziejnych ale też jeden bardzo dobry artykuł. www.tatento.pl/tatento-radzi/kategoria-grzeczne-dzieci/co-to-znaczy-ze-ktos-umiera---trudna-odpowiedz-na-trudne-pytanie-art21.html. Obawiam się, że będziesz musiała to synkowi powiedzieć, wprost, bez woalowania, jakkolwiek trudne to jest dla Ciebie!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja