eps
25.04.12, 10:04
Kurcze oświećcie niedoświadczoną matkę, bo już sam nie wiem

Czy coś się zmieniło w standardach zabawy dzieci a ja przegapiłam?
Kilka dni temu jak byłam z dziećmi na spacerze, na ulicy w asfalcie znaleźliśmy jak to na Polskich drogach bywa, dużą i głęboka dziurę pełna wody. Cała trójka od razu kucnęła dookoła i wrzucali do niej małe kamyki, listki które później były topione, grzebały w niej (woda była brudna oczywiście). Zabawa trwała z dobre 30 minut. Przez ten czas mijało mnie kilka matek z dzieciakami. Wszystkie przy mijaniu nas patrzyły na mnie jak na dziwaczkę, że stoję i patrze jak dzieci grzebią i babrzą się w brudnej dziurze. Jedna to prawie mnie wzrokiem zabiła bo jej dziecko tez do tej dziury chciało a ona nie pozwalała bo przecież wyszła na spacer a nie się "babrać". Wczoraj z kolei poszliśmy do parku i dzieciaki wspinały sie na pochylone drzewo. I znów mrożące spojrzenia spacerujących rodziców. Oczywiście ich dzieciaki jak widziały moje na drzewie, też chciały i znów nie fajnie bo dzieciak chce na drzewo a mama go z wózka wypuścić nie chce(bo się wybrudzi, bo po drzewach niebezpiecznie itd.) A jak juz mój najstarszy z tego drzewa spadł i zaczał płakac i akurat obok 2 matki z wózkami przechodziły to komentarzom końca nie było.
Tak wiec proszę o jakąś aktualną listę dziecięcych zabaw.
W czasach kiedy ja byłam dzieckiem, to brudziło sie w kałużach, siadało na ziemi, chodziło po drzewach, jadło maliny z krzaka, biegało z patykiem, kopało w piachu. Z komentarzy i dezaprobaty okolicznych rodziców domniemam że cos sie w tym względzie zmieniło.