sasiadka drze sie na dziecko

25.04.12, 22:51
i szlag mnie trafia. mamy w bloku tak liche sciany ze wszystko slysze, wiec wiem o co sa awantury. dzieciak ma 2,5 roku, jedynak. dostaje ochrzan za rozne rzeczy, niemal ciagle albo biegaja z nim po domu albo sie wydzieraja. o 5 rano sie dra bo wstal i nie spi, o 7 ze nie je, o 8 ze sie nie chce sam ubrac i jest smierdzacym leniem. czasem matka dostaje szalu, wrzeszczy jak opetana. na bank go bija bo choc nie slychac czesto krzyczy ze dostanie w dupe, czesto maly placze i nagle przestaje czyli pewnie dostal. sa dni ze slychac smiech ale w wiekszosci, a juz codziennie poranki - to koszmar dla tego malucha. ja mam 1,5 roczniaka nigdy nawet glosu nie podnioslam na niego i nie wiem co dziecko musialoby robic aby mbie tak denerwowac. dodam ze ona tez obrzuca epitetami to dziecko, dlatego chce cos zrobic tylko nie wiem co. napisac jej kartke na drzwiach, czy od razu isc do jakichs sluzb? maz chcial ostatnio na policje dzwonic ale nie wiem czy to dobre wyjscie, moze inaczej do babsztyla da sie trafic?

jak ktos chce poradzic ze mam sie nie wtracac - i tak nie poslucham, bo to co maly przezywa jest straszne... nie zostawie tego.
    • dzoaann Re: sasiadka drze sie na dziecko 25.04.12, 22:57
      no to rob cos, a nie na forum pytasz...zglos, jesli uwazasz, ze masz podstawy...
    • matka_karmiaca Re: sasiadka drze sie na dziecko 25.04.12, 23:03
      A znasz tę sąsiadkę choćby z widzenia? Może spróbować z nią zagadać, że słyszysz, że widzisz, że nerwy jej puszczają, że może jej jakoś pomóc trzeba albo lekturę dobrą o wychowywaniu pożyczyć? Tylko trzeba to z mega taktem i wyczuciem zrobić. Może zaproponować wspólną zabawę dzieci, żeby mogła przez przykład załapać, co Ty robisz, że nie musisz wrzeszczeć? Albo spróbuj liścik napisać?
      Krzyk i bicie to oznaka bezradności rodzica, jakoś nie wierzę, że "służby" im pomogą, skoro leży Ci na sercu dobro tego dziecka, może Ty spróbujesz?
    • aleksandra1357 Re: sasiadka drze sie na dziecko 25.04.12, 23:13
      Mam podobną sytuację. Za moją ścianą mieszka patologiczna rodzina z dwójką dzieci (patologia, bo: brak wykształcenia, pracy, awantury, czasem alkohol itd.) Drą się na dzieci bez przerwy. Widziałam też na własne oczy, jak matka bije 4-latka. Za każde przewinienie wali w pupę (nie jakoś mocno, ale zawsze) i wali tekst: "To dziś już nie idziemy do McDonalda" i dzieciak płacze.
      Zastanawiałam się, czy to zgłaszać.
      Nie wierzę, żeby służby tu coś pomogły. Jeśli dziecko jest maltretowane, to sprawa jest jasna: lepiej to zgłosić i odebrać dziecko.
      Ale jeśli jest to tylko krzyk, fatalne metody wychowawcze i kilka klapsów dziennie, to uważam, że dziecko i tak jest szczęśliwcze w takim domu niż w placówce opiekuńczej czy domu dziecka. Może to brzmi okrutnie, ale tak jest. Dziecko mojej sąsiadki na pewno woli być z krzyczącą, ale kochającą matką, do której przywykło, niż w domu dziecka, a taka jest pewnie alternatywa. Nie znam się na tym dobrze, ale chyba jest za mało rodzinnych domów dziecka czy pogotowi opiekuńczych, żeby wszystkie dzieci tam trafiały. Poza tym nawet najlepsze pogotowie opiekuńcze, gdzie nie ma przemocy, jest dla takiego dziecka miejsce obcym, będzie tęsknić za mamą.
      Jeśli nie maltretują, to bym nie zgłaszała.
      Rozmowa o wychowaniu niewiele zmieni.
      Może wrzuć anonimowo do skrzynki ulotki "Fundacji dzieci niczyje". Oni mają krótkie broszurki o przemocy, można wydrukować z ich strony. Albo jakiś dobry artykuł wrzuć do skrzynki.
      Tak naprawdę sytuacja jest bez wyjścia, nie oszukujmy się. Krzycząca osoba się nie zmieni, dziecka nikt jej z tego powodu nie zabierze (i dobrze).
      • aleksandra1357 Re: sasiadka drze sie na dziecko 25.04.12, 23:16
        Pomyślałam jeszcze, że jakby zgłosić taką sytuację i przyszedłby ktoś z opieki postraszyć odebraniem dziecka itd., to taka matka się nie zmieni. Po pierwsze: zacznie się ukrywać, czyli zamiast krzyczeć zacznie bić po cichu i zakaże dziecku o tym mówić. Po drugie: zacznie podejrzewać sąsiadów i może próbować się mścić za donos, jeśli jest wyjątkowo wredna.

        • dzoaann Re: sasiadka drze sie na dziecko 25.04.12, 23:19
          ale wiesz, dowodu nie ma ze jest to "tylko kalps", a matka kochajaca... moze za tymi krzykami kryje sie kobieta, kotra nie kocha swego dziecka, a wszystko moze skonczyc sie tragedia... a potem przeczytamy w wiadomosciach o tym, ze sasiedzi nic nie slyszeli, nic nie zrobili...
      • jul-kaa Re: sasiadka drze sie na dziecko 25.04.12, 23:33
        W takiej sytuacji drogą nie musi być odebranie dzieci, mogą być szkolenia z psychologiem, nauka wyrażania złości, kontrolowania agresji.
        Nie zgłaszając tego przyczyniasz się do cierpienia dziecka.
        • aleksandra1357 Re: sasiadka drze sie na dziecko 26.04.12, 00:11
          jul-kaa napisała:

          > W takiej sytuacji drogą nie musi być odebranie dzieci, mogą być szkolenia z psy
          > chologiem, nauka wyrażania złości, kontrolowania agresji.

          Warto by się zainteresować, jak działa opieka społeczna. Jeśli wyśle matkę na szkolenia (i matka na nie pójdzie), to super, ale jakoś nie chce mi się w to wierzyć. Jutro spotykam się z jedną psycholożką, która zajmuje się takimi sprawami i popytam, co można zrobić.

          • jul-kaa Re: sasiadka drze sie na dziecko 26.04.12, 00:20
            To się zainteresuj, popytaj, przejdź się do opieki społecznej, zadzwoń zapytać, jak pomoc może wyglądać. Nie ma co nie wierzyć, bo taka Twoja bierność nikomu nie pomoże. jasne, ze istnieje szansa, ze nic nie zmienisz, ale może stanie się cud i coś się zrobić uda.
      • jul-kaa Re: sasiadka drze sie na dziecko 25.04.12, 23:36
        W ogóle nie rozumiem, co to jest za podejście, że taka osoba się nie zmieni.
        jeśli jest społeczne przyzwolenie (a jest jak widzę...) na tego typu zachowania, to skąd matka ma wiedzieć, że robi źle? jesli to prosty człowiek, który nie zna innych metod, to naprawdę wierzcie mi, da się go nauczyć innego zachowania.
        • aleksandra1357 Re: sasiadka drze sie na dziecko 26.04.12, 00:09
          jul-kaa napisała:

          na tego typu zachowania
          > , to skąd matka ma wiedzieć, że robi źle? jesli to prosty człowiek, który nie z
          > na innych metod, to naprawdę wierzcie mi, da się go nauczyć innego zachowania.

          Julka, jesteś niepoprawną optymistką. "Pani kochana, dzieci się nie bije i nie krzyczy na nie. O, tu mam książkę, jak bez przemocy i kar wychować szczęśliwe dziecko". "Och, dziękuję, nie wiedziałam, nie będę już bić i krzyczeć, a książkę chętnie przeczytam".
          99% agresywnych matek z tzw. dołów społecznych uważa, że czyni dobrze i nie pozwala się wtrącać w swoje metody. Takie osoby są zwykle tak samo agresywne wobec obcych/sąsiadów, jak wobec swojego otoczenia. Jakbym mojej sąsiadce powiedziała, że krzyk, bicie i grożenie niepójściem do Mcdonalda, to kiepskie metody, to by mnie wyśmiała i kazała pilnować swojego nosa.
          To nie jest społeczne przyzwolenie, jak to nazywasz, tylko bezsilność. Niektórych rzeczy zmienić się nie da.
          • dagmara-k Re: sasiadka drze sie na dziecko 26.04.12, 23:10
            przemoc sie nie bierze z niewiedzy, ze tak nie nalezy, tylko idzie pokoleniami po rodzinie. od samego gadania sie nie zmieni.
      • aniasa1 Re: sasiadka drze sie na dziecko 26.04.12, 00:55
        > Jeśli nie maltretują, to bym nie zgłaszała.
        A co Oni robia jak nie maltretuja? Co wedlug Ciebie zasluguje na maltretowanie: przypalanie fajkiem? Slychac przemoc fizyczna i psychiczna. Wypaczają malego niewinnego czlowieczka. To jeszcze malo? Dokad poczekac? Do pierwszej kropli krwi?
        Glupie to jak sie odnosisz do sprawy. Ja w zyciu bym nie przepuscila!
    • aniasa1 Re: sasiadka drze sie na dziecko 26.04.12, 00:51
      Naana26
      Musisz zareagowac. To Twoj obowiazek. Ocen sama sytuacje. Czy sasiadka da sie wyciagnac na kawe i rozmowe czy raczej z tych agresywnych ze skoczy Ci do oczu? Jesli to drugie to musisz to zglosic. Mozesz zagaic od tego ze Twoje dziecko sie wybudza jak tam zaczynaja sie krzyki i pociagnac temat. Tylko nie zostaw sprwy. Bo jesli Ty nie pomozesz temu dziecku to kto to zrobi.... Jak sie poczujesz jak zobaczysz dziecko z raczka w gipsie???????
      Jestem przekonana o tym ze wiele takich rzeczy dzieje sie bo nikt nie reaguje, a oprawcy traktuja to jako przyzwolenie. Wiec z dnia na dzien, coraz czesciej, coraz mocniej.....
      PS. Dlaczego maz nie zadzwonil na policje??????
      • paliwodaj Re: sasiadka drze sie na dziecko 26.04.12, 01:09
        >Mam podobną sytuację. Za moją ścianą mieszka patologiczna rodzina z dwójką dzieci >cryingpatologia, bo: brak wykształcenia, pracy, awantury, czasem alkohol itd.)
        a bidet maja? bo jak nie maja to juz calkowita patologia!

        Do autorki, dziwie sie ze przed zmarnowaniem czasu na tego posta nie probowalas cos z tym zrobic.
        Ekstermalnie wkurzaja mnie takie dziumdzie, co to opisza wszystko, podkresla ze same sa nieskazitelne bo nigdy glosniej niz szeptem nie powiedziely do dziecka I NIC NIE ROBIA!
        Bo jezeli twoja czynna pomoc ograniczyla sie do napisania na forum, to znaczy ze nic nie rozbisz i nawet nie chcesz porozmawiac z kobieta o tej sytuacji, wolisz pozostac anonimowa wobec tej rodziny - zreszta jak wszyscy sasiedzi rodzin z problemem przemocy.
        Umywaja rece, gadaja miedzy sasiadami, ale nikt palcem nie ruszy.
        Nie, kochana, nie jestes wcale wyjatkowa, jestes jak setki sasiadow rodzin patologicznych, gdzie dzieja sie naprawde zle rzeczy.
        • naana26 Re: sasiadka drze sie na dziecko 26.04.12, 13:30
          skończ gadać pierdoły, nie jest ci wstyd że 20 forumowiczek zrozumiało treść posta a ty nie?

          Miałam na policję dzwonić o 23 jak ich dziecko grzecznie spało? Moze do wc też mam nie chodzić bo marnuję czas zamiast interweniować. Napisałam posta bo chcę się poradzić CO MAM zrobić a nie lecieć na skargi tak jak ty byś to zrobiła bez poświęcenia nawet minuty na przemyślenie tematu.

          Rozmawiamy o krzyczeniu, epitetach i kiepskich metodach wychowawczych mamusi które przypuszczalnie stosuje od 2 lat a nie o dziecku które jest mordowane, a ja za ścianą piszę posty!
    • mummy83 Re: sasiadka drze sie na dziecko 26.04.12, 08:15
      pracowalam w "sluzbach",mialam kontakt z rodzinami patologicznymi,znam mechanizny nimi rzadzace...rozmowa,przyjacielska nawet nie pomoze bo albo uslyszysz "co sie pani wpie###rza w nie swoje sprawy" albo uslyszysz stek epitetow bod swoim adresem.Jak kolejnym razem uslyszysz krzyki,bedziesz miala podejrzenie,ze dzieje sie cos tam zlego - dzwon na policje.Policja ma obowiazek przyjechac i sprawdzic co sie dzieje,jesli ludzie maja choc troche oleju w glowie zrobi im sie przynajmniej glupio,moze sie przestrasza,ze inni sasiedzi slysza co sie dzieje.
      Reaguj,reaguj,reaguj!
    • obasic Re: sasiadka drze sie na dziecko 26.04.12, 09:18
      Jak na razie ja widzę dwa wyjścia:
      - podrzucenie do skrzynki ciekawych artykułów na temat dobrego podejścia do dzieci, jak Cię stać to możesz dla dobra tegoż dziecka zakupic książkę, dla mnie osobiście autorstwa Faber są OK,
      - albo zagadnąć, to jest dość trudne i wymaga super delkatności by matka nie poczuła się dotknięta, że sią ją atakuje bądź ocenia. Może wartałoby rozmowę przewrotnie zacząć, że dzieciak jest tu rozrabiaka i się buntuje, trudno go ułożyć itd. itp. że Ty masz narazie 1,5 roczniaka więc przed Tobą ten trudniejszy okres wychowania. To tak na pierwszą rozmowę. Możesz o swoich problemach z dzieckiem też coś mówić (coś powymyślać) poczuje się że nie jest sama. Jak dobrze pójdzie możesz się przygotowywać do kolejnych rozmów. Dość długa droga ale to jedyna szansa by sąsiadka chciała się otworzyć i powiedzieć coś od siebie jak ona to widzi i czemu jest tak, a nie inaczej.
      Rady i ocenanie z marszu zostaną odrzucone, a to że krzyk przeszkadza też zostanie źle odebrane.
      Zawiadamianie służb owszem tak, jeżeli Twoje interwencje niczego ne zmienią bądź z marszu spotkasz się z arogancją.
      • jolkapo-2 Re: sasiadka drze sie na dziecko 26.04.12, 09:35
        A ja bym sie tam nie bawiła w podchody tylko począwszy od zwrócenia tej psełdo mamusi uwagi a jeśli to by nie poskutkowalo zgłosiłabym to do odpowiednich służb .Przecież to chodzi o małe bezbronne dziecko.
      • olgaaa1 Re: sasiadka drze sie na dziecko 26.04.12, 09:36
        Ja bym zapukała albo zwróciła uwagę kobiecie na podwórku, żę wszystko słyszysz i jeśli nie zmieni postępowania, to zadzwonisz na policje, bo jest to tylko dziecko.

        https://www.suwaczki.com/tickers/zpbndf9hyhyuv76x.png
        • nika1310 Re: sasiadka drze sie na dziecko 26.04.12, 11:33
          a ja uwazam ze przesadzacie. Warto taka matke podejrzec na placu zabaw, na spacerze jak sie zachowuje, moze jest zestresowana, ma depresje, moze tylko krzyczy bo czuje sie bezsilna, moze nikt jej nie pomaga, jest caly dzien z dzieckiem i po prostu nerwy jej puszczaja. Masz dziecko w podobnym wieku moze spronuj sie z nia zakumplowac, jak to sasiadki, dowiesz sie w przyjacielski sposob co sie tam dzieje. Mnie tez zdarza sie krzyczec na dzieci, zdarzaja sie rozne sytuacje przy ktorych dociara tylko podniesiony glos. U mnie w domu w tym tygodniu, syn wszedl na parapet na 4 pietrze i probowal otworyc okno, bylam wtedy w korytarzu, na szczescie zauwazylam. Uciekl na spacerze, chcial szyblko dotrzec na plac zabaw, wbiegl pod kola terenowki,. Syn ma 5 lat, jest juz duzy wie ze nie mozna robic wielu rzeczy ale jednak robi, podnioslam glos, zagrozilam ze nie nbedzie chodzil na plac zabaw jak nie bedzie sie sluchal. Corka wpakowala caly obiad pod narzute na lozku, sklamala ze zjadla, wieczorem znalazlam rozdziabdzianego kotleta w lozku. Skrzyczalam ją. Ma 4 lata, wie ze zle zrobila, spokojna rozmowa tu nic nie dala, obiecala ze wiecej tego nie zrobi. Mi nerwy puscily. Sa czasem sytuacje ze spokojnie nie da rady, a namawianie na doniesienie na poliscje jak nie wiesz co sie dzieje jest bez sensu. Odebranie dzieci do domu dziecka bo mama krzyczy tez bez sensu. Nie wiesz czy dziecko jest bite, alk latwo mozesz sie sama dowiedziec
        • malwisul Re: sasiadka drze sie na dziecko 26.04.12, 11:38
          moim zdaniem albo kobieta znęca się w ten sposób nad dzieckiem psychicznie albo dziecko (w tym wieku) przyzwyczaiło się że matka wrzeszczy i na to nie reaguje- ty sobie, a ja sobie; z tym pierwszym do opieki społecznej, z tym drugim to opserwowac czy dziecko chodzi w miare radosne, uśmiechnięte itp. czy broi, łobuziak czy raczej dziecko spokojne wyciszone no i przy tym wystarczy kartka do skrzynki coś w stylu że biedne dziecko i że to zgłosisz... matka jak nie znęca się nad dzieckiem świadomie to na pewno się zawstydzi i spróbuje kontrolowac swoje emocje- bo widzac nie zna się na wychowaniu dziecka
    • iskierka115 Re: sasiadka drze sie na dziecko 26.04.12, 13:37
      Ja jestem głośną osoba tak w ogole...zawsze głosno mówie smile.
      A dziecko rozrabiak więc czesto wydzieram sie "MAAAJA NIEEE WOLNO!!!", "MAJA ZOSTAW!!!" itp.
      Kiedyś nawet pytałam sąsiadki czy mnie słychac czasami jak sie wydzieram hehe
      Powiedziala ze nie, ale kto wie? hehe
    • manala Re: sasiadka drze sie na dziecko 26.04.12, 14:13
      gratuluję, że jesteś tak cholernie opanowana i, że nigdy nie mówisz do dziecka podniesionym głosem...
      nie wiem co się dzieje za ścianą u twojej sąsiadki ale wiem, że nie trzeba wcale jakiejś patologii aby się rano wydrzeć na dziecko...
      uważam się za osobę uświadomioną w kwestii tego co dobre i złe w wychowaniu dziecka ale niestety nerw czasem puszcza i owszem wydrę się
      nie każdy więc naana tak doskonale radzi sobie z własnymi emocjami ale to jeszcze nie znaczy, że nie kocha lub celowo krzywdzi
      • aaggaak Re: sasiadka drze sie na dziecko 26.04.12, 18:32
        Zgadzam się w pełni. Ja też jestem mamą 4-latka i przyznam, że może do 2 roku jego życia nie krzyczałam, nie było powodów, może miałam mniej na głowie i byłam mniej zestresowana niż obecnie. Teraz zdarza mi się podnieść głos, krzyknąć, niekiedy wydrę się całkiem konkretnie, bo taki 4-latek potrafi całkiem świadomie zrobić na złość. Ba, zdarzył się i klaps, jak już nic innego nie skutkowało. Wiem, że te krzyki to nie metoda, ale my MATKI jesteśmy tylko ludźmi i też miewamy lepsze i gorsze dni, bywamy bezsilne i zmęczone, ale to wszystko nie oznacza, że nie kocham, nie dbam a moje dziecko jest maltretowane.
        Wszystko zależy od sytuacji. Ja wierzę, że rozmowa z sąsiadką, jeśli jest możliwa, może dać dużo dobrego i dla niej i dla jej dziecka, bo to niekoniecznie patologia.
        • paliwodaj Re: sasiadka drze sie na dziecko 26.04.12, 18:53
          >Miałam na policję dzwonić o 23 jak ich dziecko grzecznie spało? Moze do wc też mam nie >chodzić bo marnuję czas zamiast interweniować. Napisałam posta bo chcę się poradzić CO >MAM zrobić a nie lecieć na skargi tak jak ty byś to zrobiła bez poświęcenia nawet minuty na >przemyślenie tematu.

          no wlasnie, typowe zachowanie.
          Nikt ci nie mowi o policji, gdy dziecko spi i nic sie nie dzieje, wogole czy temat istnieje od 5 minut ze chcialas w tym momencie reagowac? Wc w domu zapewne nie masz, chociaz kto to wie
          Nie wiesz co ja bym zrobila, wiec jak masz nadmar wyobrazni to pisz ksiazki.
          Fakt jest faktem, ze jak mniemam sytuacja dzieje sie od dluzszego czasu, bez reakcji ze strony sasiadow, jedynie zapewnilas ze ty taka nie jestes, bo mowisz cichutko do swojego dziecka. Perfekt, ale jakie to ma znaczenie dla tamtego dziecka zza sciany
          Dlaczego nie podejdziesz do MOPS np; nie przedstawisz sytuacji, nie powiesz ze nie wiesz gdzie dalej isc z tym problemem, Nie podejdziesz do lokalnej szkoly, mimo ze dziecko jeszcze nie szkolne, ale na pewno wiedza jak pomaga sie dzieciom z rodzin patologicznych.
          Gdziekolwiek, aby zaczerpnac wiadomosci, poinformowac kogos ze tam jest problem
          Na policje tez mozesz pojsc, powiedziec o problemie, niech gdzies skieruja sprawe.
          Kurcze, jest tyle mozliwosci , ale lepiej pisac na forum i czekac , na nastepna tragedie chyba.
          Zenujaca postawa, bardzo zenujaca. Nikt do konca nie wie gdzie mieszkasz, jakie sa komorki pomocy rodzinom w twoim miejscu, wiec badz dorosla i poszukaj sama
          • naana26 Re: sasiadka drze sie na dziecko 26.04.12, 20:46
            Matko dziewczyno jaka ty prosta jesteś, to aż ciężko ogarnąć. Dalej nie rozumiesz, dalej nie pojmujesz tak prymitywnej rzeczy, jak tego, że wolę spytać na forum niż biegać na policję i do mopsu?

            Czemu więc ty zadajesz na forum debilne pytania zamiast iść do psychologa albo do lekarza? Po co w ogóle forum, skoro w okół każdej z nas jest tysiąc specjalistów?

            Otóż kilkanaście dziewczyn podzieliło się tu cennymi uwagami - cenniejszymi niż klasyczne reakcje pań z MOPSU albo policjanta na dużurze, które są wypaczone przez skrzywiony obraz tylko jednego rodzaju rzeczywistości jaka ich dotyka - i każdego traktują jak twórcę patologii.
            Dzięki temu wątkowi poznałam różne sposoby myślenia - te bardziej ostre, i łagodne bo parę matek z forum przyznało że również wydziera się na dzieci. Jednocześnie popatrzałam na sprawę nie z punktu widzenia procedur ale matek, które albo krzyczą, albo są przeciwne, albo mają po prostu takie osoby w swoim sąsiedztwie. Przeczytanie tych opinii pozwoliło mi tylko utwierdzić się w przekonaniu, że to nie jest patologia, na którą mam nasłać policję i pogotowie opiekuńcze, tylko ludzie, których rodzicielstwo przerosło, a do tego mają paskudne charaktery.

            Rady które przeczytałam były cenne, od razu przeszłam do czynu. Przydał sie pomysł "śledztwa" na placu zabaw i obserwacja kiedy jest wybuch. Długa rozmowa z sąsiadką i dzis jest pierwszy raz od wielu dni cicho. Zobaczymy na jak długo. Dzięki dziewczyny - a ty sobie daj siana z twoimi "radami".
            • paliwodaj Re: sasiadka drze sie na dziecko 26.04.12, 21:22
              no coz, stwierdzic musze ze prostactwem i chamstwem to sama sie wykazalas, wystarczy ze przeczytasz swoj ostatni post - dokladnie zdanie po zdaniu
              • naana26 Re: sasiadka drze sie na dziecko 26.04.12, 21:29
                mówię twoim językiem, bo normalnym nie dociera. Teraz zrozumiałaś, więc cel uświęca środki. Gratuluję i miłego wieczoru życzę.
            • dzoaann Re: sasiadka drze sie na dziecko 26.04.12, 21:39
              serio sadzisz, ze jedna rozmowa cos da? Kwestia czasu... wkrotce znow dojdzie do wybuchu... Jesli jednak chcesz jej pomagac, to moze sa w waszej okolicy jakies warsztaty, zajecia dla matek. Podsun ksiazki, strony internetowe. Mam jedynie nadzieje, ze sasiadka nie zacznie sie po cichu pastwic nad dzieckiem.
              • naana26 Re: sasiadka drze sie na dziecko 26.04.12, 21:46
                no wiesz, staram się osiągnąć efekt małymi kroczkami. Przecież zawsze bardziej drastyczne rozwiązania mam w zanadrzu - to chyba zamiast od razu wyciągać gruby kaliber, lepiej jest działać etapami i sprawdzić efekt?

                Ja akurat wiele doświadczeń czerpię z rad innych, nie chcę zakładać że ona tego nie zrobi.

                Regularnie były wieczorem awantury - dziś jest cicho. O ile ona może udawać, o tyle dziecko 2,5 letnie nie - skoro jest cichutko (dużo się też śmiał) to wnioskuję że wszystko ok. Jakby się nad nim pastwiła po chichu czy nie po ciuchu to przecież i tak by płakał, dziecko ma to w poważaniu. Skoro nie płacze - chyba dzisiejszy dzień był ok. Może taki spokojny wieczór tym bardziej uświadomił jej jak fajnie mogło być kiedy dziecko nie płakało a ona się nie darła. Tak jak pisałam - zobaczymy. Książkę zamówiłam - podsunę jej niebawem. Mam jednak nadzieję że jeśli zobaczy jakie dni mogą być fajne jak mały nie płacze bo zmieniła podejście - to będzie to najlepszy dowód na to że zmiana jej postawy jest dobra.

            • aniasa1 Re: sasiadka drze sie na dziecko 26.04.12, 23:02
              > Rady które przeczytałam były cenne, od razu przeszłam do czynu. Przydał sie pom
              > ysł "śledztwa" na placu zabaw i obserwacja kiedy jest wybuch. Długa rozmowa z s
              > ąsiadką i dzis jest pierwszy raz od wielu dni cicho. Zobaczymy na jak długo.
              Niedlugo. Zapewniam. Teraz jest dezorientacja. Wrzeszczaca mamusia rozkminia jak podejsc do tematu.

              > Dzięki temu wątkowi poznałam różne sposoby myślenia - te bardziej ostre, i łago
              > dne bo parę matek z forum przyznało że również wydziera się na dzieci.
              Tak ta choroba nadal dotyczy wielu rodzin. Nie traktuj tego jako norme i wyznacznik.
              I jeszcze jedno co zastanawia mnie od dawna:
              Ty slyszysz, wrzaski, wiec Twoje dziecko tez. Jak jemu to tlumaczysz? W jakim spokoju go chowasz? Czy nie sadzisz ze ma to negatywny wplyw na Twoje wlasne dziecko? Jak chcesz go nauczyc wrazliwosci na ludzkie cierpienie skoro nie reagujesz i "krzyki i placz dziecka" sa u was w zyciu codziennym?? Jak mu wytlumaczysz ze nie mozna stosowac przemocy skoro ono obcuje z ta przemoca???? Cos mi tu nie gra.
              • naana26 Re: sasiadka drze sie na dziecko 27.04.12, 09:17
                Sąsiadka nie mieszka w pokoju obok tylko za ścianą. Trzeba wsłuchać się z to co mówi, mój syna ma 20 ms i nie zwraca na to uwagi, pewnie tego nie słyszy nawet. Do tego wydzierała się głównie ok.5-6 i po 20 czyli w dwóch proach jak dziecko śpi, bywąło że w nocy. Mój synek tego nie słyszy.

                Za to wczoraj widział na placu zabaw jak jakieś 5 dzieci dostało w dupę, a z 4 porzadny ochrzan za jakies pierdoły. Co mam zrobić według ciebie? Wsiąść dzieciaka pod pachę i biegać od rodzica do rodzica, odbywać z nim rozmowy i mówić : zobacz synku, reagujemy na przemoc? Ludzie są walnięci na głowę, 20% nie powinno mieć dzieci, ale świata nie zbawię ani nie ucieknę od stukniętych rodziców których widzę codziennie, jak się drą na dzieci w markecie, w poczekalni czy gdziekolwiek indziej.

                Na serio, umówmy się że to co sugerujesz to porywanie się z motyką na słońce - za chwilę będziesz sugerować abym osobiście przeganiała kiboli którzy idą koło bloku na ustawkę - żeby moje dziecko nie słyszało przekleństw i nie osłuchało się jak się wyrażają. Moje dziecko ma w domu szczęście i ciepło rodzinne - to jest to co ja mu mogę zagwarantować. Nie zagwarantuje mu że świat i walnięci na głowę rodzice będą lepsi, że on nigdy nie usłyszy niczego przykrego w okół siebie.

                Sąsiadkę i jej szczęście rodzinne mam gdzieś, żal mi było jej syna. Jak na razie zmieniła podejście i jest ok - jej problemem jest niewyparzona gęba a nie brak miłości do dziecka czy nieniedbywanie go - dlatego zdecydowałam się na rozmowę a nie na nasyłanie policji jak niektórzy radzą.

                • aniasa1 Re: sasiadka drze sie na dziecko 27.04.12, 16:26
                  Jakas "nierowna" jestes. Z jeden strony niepokoi Cie los dziecka za sciany, potem szybko lapiesz sie pierwszego z brzegu usprawiedliwienia ze niektorzy tak maja, wiec odpuszczasz, a na koniec ze stoickim spokojem dodajesz ze owe zajscia bywaja zazwyczaj ok 5-6 rano i po 20.
                  Dziewczyno, obudz sie. Czy to jest pora na wrzaski na dziecko???????!!!! To jest pora aby dziecko spalo!!!!!!!!!!!!!

                  > Za to wczoraj widział na placu zabaw jak jakieś 5 dzieci dostało w dupę, a z 4
                  > porzadny ochrzan za jakies pierdoły. Co mam zrobić według ciebie?
                  Gdzie Ty mieszkasz? Ja od 3 lat wiecej czasu spedzam na placykach niz w domu i jeszcze mi sie nie zdarzylo ani RAZU (i dzieki Bogu) zobaczyc zeby ktos dal klapa lub ochrzan swojemu dziecku. A nie mieszkam w willowej dzielniy tylko na zwyklym osiedlu. Nie wierze Ci. Przesadzasz. Odbijasz pileczke ale niestety pilka wypadla na aut. Nie udalo Ci sie.

                  > Na serio, umówmy się że to co sugerujesz to porywanie się z motyką na słońce -
                  > za chwilę będziesz sugerować abym osobiście przeganiała kiboli którzy idą koło
                  Sugeruje abys wydoroslała i reagowala na zlo.
      • aniasa1 Re: sasiadka drze sie na dziecko 26.04.12, 22:54
        > nie wiem co się dzieje za ścianą u twojej sąsiadki ale wiem, że nie trzeba wcal
        > e jakiejś patologii aby się rano wydrzeć na dziecko...
        > uważam się za osobę uświadomioną w kwestii tego co dobre i złe w wychowaniu dzi
        > ecka ale niestety nerw czasem puszcza i owszem wydrę się
        To jednak patologia. Tylko w malym natezeniu. Ja mam 3-latka i nie zdarzylo mi sie wrzeszec na niego. Nie podnosze na niego glosu a jesli rykne to tylko "stoj" "uwazaj" w sytuacji ktora moglaby zagrazac jego zyciu/zdrowiu.
        Nie jestem panienka z bogatego domu, nie mam niani/opiekunki, gosposi, oboje z mezem pracujemy, czesto robimy dodatkowe fuchy, rodzina raczej nam przysparza klopotow niz pomaga i nie zdarza nam sie NIGDY wrzeszczec na dziecko!. nigdy! Ale nie raz zdarzylo mi sie wyc z niemocy.
        Moim zdaniem szukasz usprawiedliwienia dla siebie. Niestety, masz chore postrezganie ze "czasami kazdemu sie zdarzy" Zacznij juz teraz nad soba pracowac to w przyszlosci Twoje 14-letnie dziecko bedzie chcialo z Toba rozmawiac
        • zjawa1 Re: sasiadka drze sie na dziecko 26.04.12, 23:06
          Moj syn ostatnio, od ok 2 tygodni ma ataki wrzasku.
          Ide z nim droga i nagle zatrzumuje sie gdzies, chce cos zrobic na co ja nie pozwalam i jeczy az do domu. W domu krzyczy jeszcze z 30 min.
          Zdarzylo mi sie juz pare razy krzyknac na niego. Naprawde bywaja takie klimaty, w ktorych rodzic moze nie wytrzymac.
          I nie uwierze, ze sa rodzice, ktorzy nigdy nie krzykneli na swoje dziecko!
          • paliwodaj Re: sasiadka drze sie na dziecko 26.04.12, 23:21
            mowisz moim jezykiem? chcialabys!
            Przeczytaj swoje pierwsze zdania i sprawdz jaki jest twoj jezyk, to przeciez tragedia dziewczyno!
            "sasiadka drze sie na dziecko
            naana26 25.04.12, 22:51 Odpowiedz i szlag mnie trafia. mamy w bloku tak liche..."

            oddaj psychologiczne sprawy w rodzin z problemami w rece specjalistow, majacych doswiadczenie, a nie baw sie sama w psychologa, majac nadzieje ze to podziala, bo niby rozmawialas i ksiazke zamowisz .
            Ile tak bedziesz nasluchiwac czy slyszysz smiech dziecka, czy jest przerwa w placzu, czy jej nie ma. No przeciez tak nie mozna! Dzis gwarantuje ci ze nie przeprowadzisz jej terapii rodzinnej, na ktore by miala szanse w osrodkach pomocy rodzinom.
            • naana26 Re: sasiadka drze sie na dziecko 27.04.12, 09:06
              przestań dramatyzować. terapię rodzinną powinny przechodzić widać prawie wszystkie matki z tego wątku które krzykną na dziecko. Dzisiaj rano też było ok, więc widocznie podziałało. Nie oceniaj ludzi swoją miarą, do niektórych dociera. Skoro próbuje się zmienić, to może niech ma szansę. Mówimy o krzyku jako metodzie wychowawczej a nie maltretowaniu - a ty ciągle się zachowujesz jakby za ścianą lała się krew, opanuj się serio. Typ sąsiadki to typ wrzeszczący i nad tym ma zapanować. Skoro dwa dni się nie drze to znaczy że się stara zmienić i uważam że lepszą nagrodą niż nalot opieki społecznej, będzie zachowanie jej dziecka, któremu widać to też na rękę, bo jest cisza/śmiech a nie to co było ostatnio.
              • jul-kaa Re: sasiadka drze sie na dziecko 27.04.12, 09:17
                naana26 napisała:
                > przestań dramatyzować. terapię rodzinną powinny przechodzić widać prawie wszyst
                > kie matki z tego wątku które krzykną na dziecko.

                Nie terapię, tylko np. szkolenie z radzenia sobie z trudnościami wychowawczymi i nie te, które krzykną, tylko te, które wrzeszczą. Widzisz różnicę?
        • manala Re: sasiadka drze sie na dziecko 27.04.12, 10:39
          No więc o to chodzi, że jesteśmy wszyscy INNI. Różnimy się temperamentem, mamy różne doświadzczenia życiowe. Ty będziesz wyła z niemocy a ja ryknę. Nie usprawiedliwiam się. Wiem, że to źle. Liczę się z tym, że może kiedyś się to na mnie odbije choć mam nadzieję, że jakoś się z młodą dogadamy bo rozmawiamy dużo i o wszystkim. O emocjach też. I pracuję nad sobą ale po prostu nie zawsze mi wychodzi i tyle.
          • zjawa1 Re: sasiadka drze sie na dziecko 27.04.12, 12:15
            Wielu wybitnych psychologow czy psychoterapeutow uwaza nawet, ze nie ma nic gorszego niz tlumienie emocji lub placz ,,z niemocy". Czasami lepiej jest krzyknac i w ten sposob odreagowac niz kumulowac w sobie zlosc. Bo ta moze eksplodowac w koncu i moec oplakane skutki.
            Nie zgodze sie tez z tym, ze ,,ludzie maltretujacy swe rodziny z tez sa tak samo antypatyczni do reszty otaczajacego ich swiata". A wiec: sasiadow, pani w sklepie itp. Znanych jest bowiem wiele przypadkow kiedy to najskrajniejsi ,,terrorysci domowi" byli ,,cudowni i szczegolnie pomocni" dla swych sasiadow. Ci ostatni zawsze mowili, ze ,,nie moga zlego slowa na pana/pania X powiedziec".
            • aniasa1 Re: sasiadka drze sie na dziecko 27.04.12, 16:16
              > Wielu wybitnych psychologow czy psychoterapeutow uwaza nawet, ze nie ma nic gor
              > szego niz tlumienie emocji lub placz ,,z niemocy". Czasami lepiej jest krzyknac
              > i w ten sposob odreagowac niz kumulowac w sobie zlosc. Bo ta moze eksplodowac
              > w koncu i moec oplakane skutki.
              Czy Ci wybitni psycholodzy zalecaja rykniecie na dziecko lub w towarzystwie dziecka? Dziecka, ktore nie kuma o co chodzi? Samo nie radzi sobie z emocjami? itp itd... Chyba blednie interpretujesz.
              • paliwodaj Re: sasiadka drze sie na dziecko 27.04.12, 18:41
                >Dziecka, ktore nie kuma o co chodzi? Samo nie radzi sobie z emocjami? itp itd... Chyba >blednie interpretujesz.
                sa dzieci ktore kumaja , bardzo dobrze, w odpowiednim wieku mam na mysli
                Moj 7 latek, wczoraj mial bardzo duzo zadane, plus czytanie z polskiej szkoly, wiedzial o tym i wiedzial ze potrzebuje duzo czasu, mimo to marudzil ze chce grac w wii, to chce bawic sie ogrodzie ( bawil sie 45 minut), no i wkoncu ryknalam, doslownie, tez mam uczucia, powiedzialam ze kazdy ma swoje obowiazki , a jego obowiazkiem jest nauka i odrabianie lekcji i ma 3 sekundy zeby zajac sie praca domowa. No inaczej , dyplomatycznie sie nie dalo. Dziecko jeszcze troche pomarudzilo i lekcje skonczyl o 22;30 , na rzesach poszedl do szkoly
                Nie jest normalne tlumic swoje uczucia, nie moc z kims porozmawiac.
                Autorka sama przedstawila rodzine jako patologoczna, a to juz inna sprawa
                • aniasa1 Re: sasiadka drze sie na dziecko 27.04.12, 20:49
                  > >Dziecka, ktore nie kuma o co chodzi? Samo nie radzi sobie z emocjami? itp
                  > itd... Chyba >blednie interpretujesz.
                  > sa dzieci ktore kumaja , bardzo dobrze, w odpowiednim wieku mam na mysli
                  > Moj 7 latek, wczoraj mial bardzo duzo zadane, plus czytanie z polskiej szkoly,

                  7-latek to inna inszość. My tu raczej o malych 2-latkach. Dlatego napislam ze dziecko nie bardzo kuma o co chodzi przez krzyk.
    • gazeta_mi_placi Re: sasiadka drze sie na dziecko 27.04.12, 21:43
      Za krzyki nikt w Polsce nikomu dzieci nie odbiera ani nie każe takiego rodzica.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja