naana26
25.04.12, 22:51
i szlag mnie trafia. mamy w bloku tak liche sciany ze wszystko slysze, wiec wiem o co sa awantury. dzieciak ma 2,5 roku, jedynak. dostaje ochrzan za rozne rzeczy, niemal ciagle albo biegaja z nim po domu albo sie wydzieraja. o 5 rano sie dra bo wstal i nie spi, o 7 ze nie je, o 8 ze sie nie chce sam ubrac i jest smierdzacym leniem. czasem matka dostaje szalu, wrzeszczy jak opetana. na bank go bija bo choc nie slychac czesto krzyczy ze dostanie w dupe, czesto maly placze i nagle przestaje czyli pewnie dostal. sa dni ze slychac smiech ale w wiekszosci, a juz codziennie poranki - to koszmar dla tego malucha. ja mam 1,5 roczniaka nigdy nawet glosu nie podnioslam na niego i nie wiem co dziecko musialoby robic aby mbie tak denerwowac. dodam ze ona tez obrzuca epitetami to dziecko, dlatego chce cos zrobic tylko nie wiem co. napisac jej kartke na drzwiach, czy od razu isc do jakichs sluzb? maz chcial ostatnio na policje dzwonic ale nie wiem czy to dobre wyjscie, moze inaczej do babsztyla da sie trafic?
jak ktos chce poradzic ze mam sie nie wtracac - i tak nie poslucham, bo to co maly przezywa jest straszne... nie zostawie tego.