zjawa1
27.04.12, 21:44
Moze glupie pytanie, ale problem wydaje sie byc powazny

I chyba wolalabym, zeby dziecko konfabulowalo niz mowilo prawde!
Dziweczyny, jakbyscie zareagowaly, jak interpretowaly takie nadzwyczjne komunikaty od dziecka. Pisze ,,nadzwyczajne" bo nagle pojawiajace sie, i wczesniej nie wystepujace.
Na poczatu, co moze byc pomocne w temacie interpretacji wspomniec nalezy, ze dziecko to od paru dni jest jakies ,,inne" po powrocie z przedszkola.
Tj. dostaje nagdlych atakow placzu bez wiekszego powodu. Stalo sie w ciagu tych paru dni nagle nieposluszne. Tak jak wczesniej wychodzilo do przedszkola z wielkim entuziazmem, nie moglo doczekac sie kolejnego dnia w przedszkolu itp. Tak teraz ociaga sie przy ubieraniu, jest oporne ogolnie co do wyjscia jednak ani razu nie wspomina o tym, ze do przedszkola isc nie chce.
A teraz podaje takie zachowania dziecka:
-dziecko 2 dni temu podchodzi do matki i szarpie ja za wlosy. Matka pyta :,, dlaczego to robisz" i oznajmia, ze ja to bol oraz informuje, ze robic tak niewolno. Dziecko usmiechajc sie odpowiada:,, Pani X tak robi jak ktos jest niegrzeczny".
Kolejne zdarzenia. Matka zaczyna pytac: ,,jak bylo w przedszkolu" Wypytuje czy kolejno o nauczycielki. Dziecko odpowiada, ze nie lubi pani X bo ta bardzo krzyczy. Wiec matka ciagnie temat i pyta kolejno o inne panie wymieniajac je. Pyta: ,,a Pani Y nie krzyczy?". Dziecko odpowiada, ze :,, Krzyczy, ale inaczej niz pani X i, ze bardzo lubi paniaY" oraz dodaje, ze pani Y ,,jest Kochana".
Matka zaczyna sie niepokoic. Urzadza ze swoim dzieckiem inscenizacje w domu. Bawi sie ze swoim dzieckiem w odgrywanie rol celowo.Kaze, zeby jej dziecko bylo pania X, a ona bedzie jakas tam kolezanka jej dziecka.
Dziecko jej podlapuje klimat, udaje pania X. Wlatuje do pokoju i krzykiem nakazuje:,, Zamknij sie w koncu" mowiac niby do swojej kolezanki, a wiec matki grajacej jej role. Po czym robi cos raczkami, udajac jakas czynnosc i podbiega do swojej matki( udajacej kolezanke z przedszkola) zakrywajac jej twarz. Mama pyta: ,,co zrobilas" corka jej odpowiada: ,,Nakleilam tasme klejaca ,zebys nic juz nie mowial".Po czym dodaje: ,, Tak robi pani X jak ktos jest niegrzeczny".
Dziewczyny sadzicie, ze to wszystko moglo zostac zmyslone przez dziecko? Czy cos jest ,,na rzeczy"? Wiem, ze 2 dzieci potwierdzilo, iz pani X krzyczy na nie, jednak nie mowilo o innych ,,metodach wychowawczych". Czy moze byc tak, ze dzieci wymyslily to sobie? Czy dziecko moze tak konfabulowac choc celowo sprawdzane jest przez mame?
Jak sadzicie?