Dodaj do ulubionych

Nieuprzejme dzieci...

02.05.12, 09:23
Witam!
Piękna pogoda, wiec coraz więcej dzieci na placach i stąd moja obserwacja....
Skąd się biorą nieuprzejme dzieci? Które nie odpowiadają na "cześć", które nie podadzą ręki, które z krzykiem reagują na próbę wspólnej zabawy, które bez ogródek mówią "z Tobą się nie bawimy", które częstują czymś tylko wybrane dzieci itd itp...

I nie mówię o 2-3latkach, tylko o 4,5,6cio latkach.... Nie mówię o dzieciach nieśmiałych, tylko "wrednych". Nie mówię o dzieleniu się zabawkami, bo to inna kwestia.

Rodzice nie uczą? Nie tłumaczą? A najgorsze, ze nie zwrócą uwagi, ze to nie uprzejme.

Mój starszy syn jest mega kulturalny i nie musiałam włożyć w to wiele wysiłku. Wystarczy, ze wytłumaczyłam mu zasady i wg nich postępuje. Gdy widzi jakieś dziecko - zawsze się wita, kiedy ma coś do jedzenia - zawsze się podzieli, nigdy nie obraził żadnego dziecka.
Młodszy to inna bajka, bo jest specyficznym dzieckiem. Ale już na placu widzę, ze podchodzi do innych dzieci z uśmiechem, ze poczęstuje, jak coś ma...
"Boli" mnie jak widzę, ze ktoś niegrzecznie traktuje moje dziecko i robi mu się przykro.

Z jakimi dziećmi Wy macie styczność i czy reagujecie jakoś na brak uprzejmości?
--
Serduszko - 4latek
Lolitka - 3latek
Obserwuj wątek
    • koza_w_rajtuzach Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 09:40
      Moja córka jest także kulturalną dziewczynką, co akurat z mojej strony nie wymagało dużo wysiłku, ona ma jakąś taką naturalną i niewymuszoną kulturę osobistą, nie wyobrażam sobie tego, żeby miała być niegrzeczna w stosunku do innych dzieci, powiedzieć "z tobą się nie bawimy", nie wpuszczać na zjeżdżalnię, lub coś innego w tym stylu, tak nie postępuje, chętnie dzieli się zabawkami i jest przyjaźnie nastawiona. Za to zdarzyło jej się nie odpowiedzieć "cześć" dzieciom, których nie znała. Była jedynie zaskoczona, że ktoś kogo nie zna się z nią wita, jednak wytłumaczyłam jej, że mimo wszystko powinna odpowiedzieć. A mój 3-letni syn z kolei bardzo często do niedawna mówił, wręcz wykrzykiwał "to moje" trzymając kurczowo zabawki, co było dla mnie nowością, bo córka nigdy nie miała okresu "to moje", wręcz cieszyła się jak ktoś chciał się bawić czymś, co należało do niej, choć wyrywania nie akceptowała. Ale syn powoli wyrasta, staje się kulturalny, a jednym z najczęstszych słów przez niego używanych to "proszę" i "dziękuję", więc idziemy w dobrym kierunkusmile

      --
      Klara (styczeń 2006)
      Staś (styczeń 2009)
      • koza_w_rajtuzach Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 09:45
        aha, a jednak mimo wszystko nie trafiamy na takie wredne dzieci. Może dlatego, że chodzimy na plac zabaw, gdzie w gruncie rzeczy wciąż te same dzieciaki przychodzą i one jakieś takie naprawdę grzeczne i kulturalne, przynoszą więcej zabawek, żeby inne dzieci też mogły się bawić... Czasem są jakieś zgrzyty, ale dziadkowie lub rodzice pilnują, kontrolują sytuacje, ale jednak są to w większości dzieci tak 2-4 letnie, w wieku mojej córki (6-latki) praktycznie nie ma dzieci, a potem to już są starsze dzieci, takie ze szkoły i one się tych mniejszych nie czepiają, mają swoje zajęcia.
        --
        Klara (styczeń 2006)
        Staś (styczeń 2009)
      • malina.25 Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 09:49
        koza_w_rajtuzach napisała:

        > Za to zdarzyło jej się nie odpowiedzieć "cześć" dzieciom, kt
        > órych nie znała. Była jedynie zaskoczona, że ktoś kogo nie zna się z nią wita,
        > jednak wytłumaczyłam jej, że mimo wszystko powinna odpowiedzieć.
        I to jest naturalne smile Jednak często spotykam się z dziećmi, które "z premedytacją" nie odpowiadają "cześć" - nie są zawstydzone, tylko okazują niechęć. A mama nic. Tak jak naturalne dla mnie jest, ze jak wchodzi się do piaskownicy, to powinno się przywitać, tak naturalne powinno być odpowiadanie

        > A mój 3-letni
        > syn z kolei bardzo często do niedawna mówił, wręcz wykrzykiwał "to moje" trzyma
        > jąc kurczowo zabawki,
        No ale zabieranie zabawek, to inna bajka wink

        >Ale syn powoli wyrasta, staje się kultur
        > alny, a jednym z najczęstszych słów przez niego używanych to "proszę" i "dzięku
        > ję", więc idziemy w dobrym kierunkusmile
        Ciesze się smile A jakie spotykasz dzieci dookoła?


        --
        Serduszko - 4latek
        Lolitka - 3latek
        • koza_w_rajtuzach Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 10:13
          > No ale zabieranie zabawek, to inna bajka wink

          Wiem, nie zabiera.. Ale tu nie chodzi o sam zwrot "to moje", gdy ktoś chce odebrać własność, tylko takie najeżenie się i darcie się "to moje", pomimo, że dziecko tylko się zbliża i nic nie wskazuje na to, aby chciało odebrać własność. Nie jest to kulturalne zachowanie, bo "to moje" też można w lepszy sposób powiedzieć. Bardzo mi się takie zachowanie nie podoba, ale na szczęście mu to przechodzi.. poza tym jak bawi się czyjąś zabawką, to bez problemu oddaje mówiąc "proszę", gdy dziecko domaga się jej z powrotem, więc pod tym względem super jest. Sam dzieli się zabawkami, lubi mieć tylko jedną rzecz taką tylko jego, przeważnie jest to łopatka lub patyk i bardzo pilnuje, żeby nikt mu nie zabrał tej określonej rzeczy.

          > Ciesze się smile A jakie spotykasz dzieci dookoła?

          Fajne dzieci spotykam. Pamiętam jak chodziłam z siostrą na place zabaw. Siostra obecnie ma 15 lat. Moim zdaniem wtedy dzieci były zdecydowanie gorsze i bardziej konfliktowe.

          --
          Klara (styczeń 2006)
          Staś (styczeń 2009)
          • malina.25 Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 10:24
            koza_w_rajtuzach napisała:

            > poza tym jak bawi się czyjąś zabawką, to bez problemu oddaje mówiąc "prosz
            > ę", gdy dziecko domaga się jej z powrotem, więc pod tym względem super jest. Sa
            > m dzieli się zabawkami, lubi mieć tylko jedną rzecz taką tylko jego, przeważnie
            > jest to łopatka lub patyk i bardzo pilnuje, żeby nikt mu nie zabrał tej określ
            > onej rzeczy.
            U mnie "problem" tego typu, że z dziećmi chętnie się dzieli - gorzej z bratem wink no ale to raczej jest w normie wink

            > Fajne dzieci spotykam. Pamiętam jak chodziłam z siostrą na place zabaw. Siostra
            > obecnie ma 15 lat. Moim zdaniem wtedy dzieci były zdecydowanie gorsze i bardzi
            > ej konfliktowe.
            Ja nie mam porównania.

            --
            Serduszko - 4latek
            Lolitka - 3latek
    • guderianka Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 09:48
      Ja nie potrafię odróżnić na pierwszy rzut oka dziecka wrednego od niesmialego. Dzieci są rożne , a ja nie skupiam się na innych-ale na swoich. Co i Tobie radzę wink
      --
      Teraz, gdy już nauczyliśmy się latać w powietrzu jak ptaki, pływać pod wodą jak ryby, brakuje nam tylko jednego: nauczyć się żyć na ziemi jak ludzie.

      George Bernard Shaw
      • malina.25 Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 09:53
        Źle mnie zrozumiałaś. Właśnie skupiam się na własnych dzieciach, bo widzę jak przykro im się robi, kiedy ktoś je nieuprzejmie potraktuje.

        To dziwne, ze nie potrafisz rozróżnić czy ktoś się kulturalnie przywita, czy nie... wink
        Podpowiem, jaka jest różnica pomiędzy nieśmiałością, a byciem wrednym - nieśmiałe dziecko nawet głowy nie podniesie, unika wzroku, a wredne patrzy prosto w oczy z zacięta miną :p
        --
        Serduszko - 4latek
        Lolitka - 3latek
        • guderianka Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 10:08
          Zacięta mina i patrzenie prosto w oczy nie muszą być objawem braku kultury czy wredności-dzieci często tak robią, gdy coś im sie nie podoba, nie pasuje, nie mają na coś ochoty, są nie w humorze czy niewyspane. Dla mnie to żaden ból -dla dzieci tym bardziej. Nie przejmują sie wcale chwilowym fochem kolegi lub koleżanki tylko dobrze sie bawią-a fochmistrz często sie rozkręca i dołącza do wspólnej zabawy.

          --
          Teraz, gdy już nauczyliśmy się latać w powietrzu jak ptaki, pływać pod wodą jak ryby, brakuje nam tylko jednego: nauczyć się żyć na ziemi jak ludzie.

          George Bernard Shaw
          • malina.25 Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 10:10
            A mojemu synowi jest przykro i dlatego zaczęłam ten temat. To straszne, ze przejmuje się moim dzieckiem?
            I ja nie piszę tylko o tym, ze dziecko się nie przywita, tylko o całokształcie.
            --
            Serduszko - 4latek
            Lolitka - 3latek
            • guderianka Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 10:21
              No to ja Ci piszę-nie znam calokształtu.
              I moze warto wytłumaczyc synowi, zeby sie jednak nie przejmował i nie smucił-ważne by on sie dobrze bawił ? wink
              --
              Teraz, gdy już nauczyliśmy się latać w powietrzu jak ptaki, pływać pod wodą jak ryby, brakuje nam tylko jednego: nauczyć się żyć na ziemi jak ludzie.

              George Bernard Shaw
            • k1234561 Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 14:57
              Ja mam takiego 5-latka w najbliższej rodzinie.Zawsze i z wszystkiego niezadowolony (nawet z prezentów gwiazdkowych czy urodzinowych),z zacięta miną,patrzący z byka na wszystkich i na wszystko.Często gęsto na powitanie słyszymy : a po co tu przyszliscie?W dodatku on krzyczy a nie mówi,a jeśli już zdarza mu się coś powiedzieć to ton wypowiedzi bardzo niegrzeczny i niemiły.Ma on dwójkę starszego rodzeństwa. Mamusia wychowuje go bezstresowo i na takie odzywki i zachowania zarówno w stosunku do dorosłych jak i do innych dzieci,reaguje tylko uśmiechem,mówiąc : on jest jeszcze mały,albo Misiuniu tak nie można się odzywać,oczywiście Misiunio ma w cięzkim poważaniu co mama mówi.
              Dodam,że starsze rodzeństwo bardzo grzeczne i miłe.No i też się głupio czuję,jak staram się do Misiunia podchodzić z sercem na dłoni,a on jakąś wredną odzywkę walnie.Niestety uwagi mu zwrócić nie można bo albo sam Misiunio pokaże jeszcze gorsze zachowanie albo mama lub babcia murem za nim staną.
              Niestety są dzieci dobrze wychowane i dzieci hodowane.
              --
              https://lbym.lilypie.com/1ocMp1.png
            • joshima Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 17:03
              malina.25 napisała:

              > A mojemu synowi jest przykro i dlatego zaczęłam ten temat. To straszne, ze prze
              > jmuje się moim dzieckiem?
              No uważaj, żebyś nie przesadziła i nie kokała nad nim za bardzo.

              --
              JoShiMa

              Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
        • joshima Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 17:02
          malina.25 napisała:

          > Źle mnie zrozumiałaś. Właśnie skupiam się na własnych dzieciach, bo widzę jak p
          > rzykro im się robi, kiedy ktoś je nieuprzejmie potraktuje.
          Po prostu naucz je radzić sobie z takimi sytuacjami. To jedyne co możesz i co powinnaś zrobić. Świat nie składa się wyłącznie z miłych i kulturalnych ludzi. Niestety.

          Przykre jest to, że masz taką łatwość w ocenianiu ludzi, których nie znasz. Jest jakaś nadzieja, że nie nauczysz tego dzieci?


          --
          JoShiMa

          Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
          • malina.25 Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 17:20
            joshima napisała:

            > Po prostu naucz je radzić sobie z takimi sytuacjami. To jedyne co możesz i co p
            > owinnaś zrobić. Świat nie składa się wyłącznie z miłych i kulturalnych ludzi. N
            > iestety.
            Może wytłumacz mi jak radzisz sobie ze smutkiem, z poczuciem odrzucenia, z przykrością, którą ktoś Ci zrobić? Ciężko nie? A teraz wytłumacz to 4latkowi.... Domyślam się, ze z czasem stanie się bardziej twardy, a przynajmniej będę się starała go "hartować" emocjonalnie, ale na razie jest wrażliwy i nie potrafi sobie radzić ze smutkiem.zresztą nam dorosłym tez to trudno przychodzi.

            > Przykre jest to, że masz taką łatwość w ocenianiu ludzi, których nie znasz. Je
            > st jakaś nadzieja, że nie nauczysz tego dzieci?
            Mylisz się. Nie piszę o dzieciach, które widzę jednorazowo, tylko które widziałam kilkanaście razy i zawsze są niekulturalne....
            Tak - mam nadzieję, ze nauczę dzieci dostrzegać co jest kulturą, a co jej brakiem.


            --
            Serduszko - 4latek
            Lolitka - 3latek
            • joshima Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 17:29
              malina.25 napisała:

              > Może wytłumacz mi jak radzisz sobie ze smutkiem, z poczuciem odrzucenia, z przy
              > krością, którą ktoś Ci zrobić? Ciężko nie?
              Nie bardzo. Mam dostatecznie mocne poczucie własnej wartości. Nie przejmuję się pierdołami. Dla mnie nieuprzejmość przypadkowo napotkanych osób to pierdoła.

              > Mylisz się. Nie piszę o dzieciach, które widzę jednorazowo, tylko które widział
              > am kilkanaście razy i zawsze są niekulturalne....
              Nie mylę się. Epitety jakimi operujesz i Twoje wypowiedzi w tym wątku rzucają nieco światła na Twój sposób traktowania ludzi.


              > Tak - mam nadzieję, ze nauczę dzieci dostrzegać co jest kulturą, a co jej braki
              > em.
              To naucz się najpierw sama, bo zrobisz im krzywdę. Moim zdaniem Ty sama nie jesteś szczególnie kulturalna.


              --
              JoShiMa

              Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
      • mikams75 Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 10:01
        o dokladnie.... moja z tych niesmialych i tez nie wiem jak to jest przez innych odbierane, bo zamiast sie przywitac z kims nieznajomym to zrobi naburmuszona mine. I niby jak mialabym w tym momencie reagowac? Jak ja zaczne nagabywac przy innych to tym bardziej zamknie sie w sobie. W domu, do znajomych zachowuje sie inaczej. Po prostu witam sie sama dajac przyklad i tyle. Tlumacze na osobnosci, nie zawstydzam dzieciaka jeszcze bardziej na placu zabaw.
        Duzo tez zalezy od innych dzieci. Te bardzo smiale i narzucajace sie tez bedzie odpychac, bo po prostu zle sie czuje przy takich dzieciach.
        Nie uwazam, zeby moje dziecko bylo wredne.
            • malina.25 Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 10:27
              Jak jest nieśmiała, to raczej nie będzie odpychała jakiegoś dziecka, albo nie będzie prowodyrem przeciwko innym... a właśnie zachowanie takich dzieci mam na myśli
              --
              Serduszko - 4latek
              Lolitka - 3latek
              • mikams75 Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 10:54
                jak podejdzie do niej takie bardzo smiale dziecko i zacznie: chodz sie ze mna bawic, ooo tutaj, daj mi twoja zabawke, ja ci dam moja, chodz zrobimy to czy tamto, daj mie reke, chcesz herbatnika itd. Czyli niby kulturalne smiale dziecko interesuje sie moim niesmialym. A moje czuje sie za mocno nagabywane. Ze zwgledu an niesmialosc wykrztusza "nie", bierze swoja zabawke i odchodzi od tamtego dziecka. Moje albo idzie gdzie indziej, albo jesli tamto dziecko dalej wykazuje checi zabawy to idzie do mnie i mowi cichutko: nie chce sie z nim bawic.
                No jakby mamusia tamtego to uslyszala to by stwierdzila, ze moje jest niekulturalne, bo jej dziecko wykazalo duzo inicjatywy i zostalo odrzucone. Tamto dziecko moze zle sie czuc, choc z reguly takie dzieci szybko znajduja kolejna "ofiare". Moja natomiast czuje sie zbytnio osaczone i nie chce sie bawic z takimi dziecmi. Nie przekonam. Po takiej akcji moje przezywa przez kilka dni te sytuacje. Jesli nagabywacz jest wrazliwy, to tez bedzie przezywac. Dzieci sa rozne i nie zawsze pasuja do siebie.

                Owszem, niesmiale dziecko nie ma aroganckich odzywek, choc burkniecie "nie" tez bedzie niemile odebrane, nie tlucze i aktywnie nie dziala przeciwko innym, ale dzieci sa naprawde rozne i po krotkim spotkaniu na placu zabaw nie da sie ich ocenic.
                Nie dziwi mnie tez, ze rodzice nie ingeruja w kazdy konflikt przedszkolakow na placu zabaw.
                • malina.25 Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 12:59
                  mikams75 napisała:

                  nie zrozumiałaś mnie do końca, ale trudno wszystko dokładnie opisać wink chodzi mi o typowe "wredne" dzieci

                  > Nie dziwi mnie tez, ze rodzice nie ingeruja w kazdy konflikt przedszkolakow na
                  > placu zabaw.
                  Ale mi nie chodzi o konflikt, bo tez wkraczam w ostateczności, chodzi mi o uczenie dzieci przez ich rodziców UPRZEJMOSCI

                  --
                  Serduszko - 4latek
                  Lolitka - 3latek
                  • mikams75 Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 14:07
                    sa typowo wredne dzieci i tu sie z toba zgadzam, ale sa dzieci niewredne i calkiem normalne, ktore ze wzgledu na swoje zachowanie moga byc odebranie jako niekulturalne (nie przywitaja sie, nie podziela, odrzuca w zabawie, podniosa krzyk jak im cos nie pasuje).
                    Ciezko mi tez sobie wyobrazic, zeby rodzice nie uczyli uprzejmosci. Nie mowie o marginesie spolecznym, ale o przecietnych rodzinach. Skutki tlumaczenia bywaja rozne w tym wieku - co zreszta widac jak rodzice maja 2-3 dzieci, kazde wychowuja tak samo a efekty sa zupelnie rozne.
                    Co z tego, ze tlumacze mojemu dziecku, zeby mowila dzien dobry, jak ona by sie najchetniej pod ziemie zapadla zaczepiona przez sasiada?
                    Jakbys byla moja sasiadka, to bys tez stwierdzila, ze nie ucze uprzejmosci.
                    • malina.25 Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 14:13
                      mikams75 napisała:

                      > Ciezko mi tez sobie wyobrazic, zeby rodzice nie uczyli uprzejmosci.
                      Też mi ciężko, ale z obserwacji wynika, ze tak jest.

                      > Co z tego, ze tlumacze mojemu dziecku, zeby mowila dzien dobry, jak ona by sie
                      > najchetniej pod ziemie zapadla zaczepiona przez sasiada?
                      > Jakbys byla moja sasiadka, to bys tez stwierdzila, ze nie ucze uprzejmosci.
                      Nie. Wiem, jak się zachowuje dziecko nieśmiałe i wtedy możesz uczyć, a i tak musisz czekać, aż się samo przełamie smile

                      --
                      Serduszko - 4latek
                      Lolitka - 3latek
                      • dzoaann Re: Nieuprzejme dzieci... 03.05.12, 19:30
                        zalozylas sobie, ze wszystkie zaobserwowane przez ciebie zachowania obcych dzieci wynikaja z ich wredoty. I to blad... niekulturalne zachowania dzieci moga miec rozne przyczyny, a nie tylko wredny charakter i brak wychowania.
                        Jedyne co pozostaje to oswoic z takimi sytuacjami wlasne dziecko, moze swoja postawa jakos umacniasz jego wrazliwosc i to, ze tak dlugo przezywa, moze nawet nie zdajesz sobie sprawy...
                        tak czy siak cos za latwo idzie ci przypinanie metek dzieciom rozniacym sie od twojego i co najwazniejsze nieakceptujacym twojego syna... tu lezy problem, a nie w braku kultury kilkulatkow.
                        Kilkulatki to juz maja do siebie, ze jeszcze dosc latwo okazuja niechec, a ty juz bys chciala, zeby wszyscy ze wszystkimi grzecznie sie bawili.
                        --
                        https://images.okazje.info.pl/p/inne/4786/th100/pluszak-looney-tunes-diabel-tasmanski-24-cm.jpg
                        • malina.25 Re: Nieuprzejme dzieci... 04.05.12, 11:01
                          dzoaann napisała:

                          > zalozylas sobie, ze wszystkie zaobserwowane przez ciebie zachowania obcych dzie
                          > ci wynikaja z ich wredoty.

                          Wcale nie założyłam, że WSZYSTKIE. Najpierw przeczytaj proszę, wszystkie moje wypowiedzi, a zrozumiesz o co dokładnie mi chodzi.
                          --
                          Lolek - 4latek
                          Bolek - 3latek
          • male_a_cieszy Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 21:29
            Ale czasami dzieci nieśmiałe gdy czują, że ktoś wchodzi z butami na ich teren reagują tak, że może być to odebrane jako niekulturalne zachowanie. Moja pięcioletnia siostrzenica wśród osób które zna zachowuje się w sposób normalny i kulturalny. Natomiast schody zaczynają się gdy zagada do niej ktoś jej nieznany. Jeżeli jest to dorosły, to mała chowa się za mamę, albo gdziekolwiek może. Raz jakiś uparty dorosły chciał na siłę udowodnić w zasadzie nie wiem co - efekt był taki, że siostrzenica wtuliła się w swoją mamę i z każdym słowem zwróconym do niej typu "no nie wstydź się tak" itp. coraz mocniej zaciskała ząbki na ramieniu mamy. Siostra potem miała długo ślady zębów i siniaka na ramieniu.
            Ale jeżeli zagada do niej jakieś nieznajome dziecko to zdarza się, że mała (chyba ze strachu) zachowuje się opryskliwie. To chyba tak jak jest z małymi psami - ze strachu przed tymi większymi ujadają najgłośniej.
        • jestem_fajnou_mamou Re: Nieuprzejme dzieci... 03.05.12, 11:13
          Ja jeżeli widzę, że mój Marcyś np nie odpowiada na czyjeś zagajenie, to mówię: "Marcyś chłopczyk powiedział Ci cześć, słyszałeś?" A jeżeli dalej nie ma reakcji to sama odpowiadam temu dziecku cześć i jeżeli dalej nawiązuje rozmowę to ja z nim rozmawiam i próbuję jakoś wciągnąć Marcysia. Początkowo Marcyś odpowiada tylko na moje pytania potem już zaczyna rozmawiać też z dzieckiem.
          Teraz jest już lepiej, mały radzi sobie sam i często to on inicjuje kontakty, chociaż bywają okresy nieśmiałości.
          --
          To pisałam ja, mama Marcysiahttps://lb3f.lilypie.com/iialp2.png


          mikams75 napisała:

          > o dokladnie.... moja z tych niesmialych i tez nie wiem jak to jest przez innych
          > odbierane, bo zamiast sie przywitac z kims nieznajomym to zrobi naburmuszona m
          > ine.
    • archeopteryx Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 10:01
      Moja córka nie jest nieuprzejma, ale nie wita się z innymi dziećmi gdy wchodzi do piaskownicy, bo jest po prostu onieśmielona obecnością dzieci, których nie zna. Gdy zwracam jej uwagę, że powinna powiedzieć wszystkim "cześć" wyburknie to spod nosa tak, że nikt nie słyszy. Potrzebuje naprawdę sporej chwili czasu żeby skrócić dystans. Natomiast nigdy nie wchodzi w żadne konflikty z innymi, nie wyrywa zabawek, jest skłonna by dzielić się swoimi, nie blokuje czyjejś zabawy, raczej to ona najczęściej bywa ofiarą takich zachowań i to niejednokrotnie ze strony dzieci od niej młodszych (córka ma 3 lata) i mi wtedy też jest przykro, że została źle czy agresywnie potraktowana.
      • malina.25 Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 10:13
        Jak już później dodałam - nie chodzi mi o dzieci, które tylko się nie przywitają, tylko o takie, które podczas całego pobytu na placu zabaw są zwyczajnie wredne i nieuprzejme.

        Czyli nie jestem sama, ze jest mi źle, kiedy mojemu dziecku jest źle... wink
        --
        Serduszko - 4latek
        Lolitka - 3latek
        • batutka Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 10:30
          malina.25 napisała:

          > Jak już później dodałam - nie chodzi mi o dzieci, które tylko się nie przywitaj
          > ą, tylko o takie, które podczas całego pobytu na placu zabaw są zwyczajnie wred
          > ne i nieuprzejme.
          >
          > Czyli nie jestem sama, ze jest mi źle, kiedy mojemu dziecku jest źle... wink

          tak jak w życiu wink
          jedni są mili, inni wredni - kwestia charakteru, wychowania, środowiska, w którym dziecko się wychowuje
          --
          Someone Like You
          Hometown Glory
          • malina.25 Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 10:34
            Tylko, ze ja nie rozpaczam, jak ktoś mnie nie uprzejmie potraktuje, a mój synek jest bardzo rozczarowany i smutny... i jakoś trudno mi uwierzyć, ze 4latek może być wredny sam z siebie - więcej wpływu mają na to rodzice, ale nie wszyscy dbają o to, aby dziecko było uprzejme uncertain
            --
            Serduszko - 4latek
            Lolitka - 3latek
            • kanna 4-o latki NIE BYWAJĄ wredne 02.05.12, 14:15
              Błędem jest przypisywanie motywacji dorosłych (złośliwość, wredność) do dzieci. Dzieci są logiczne i wszystko robią "po coś".

              tak jak szczeniak - sika wszędzie, ale nie ze złośliwości (nie sika człowiekowi na złość) tylko inaczej nie umie.
              --
              Jak można taką podłą być i mieć tak ładny biust
                • kanna Re: 4-o latki NIE BYWAJĄ wredne 03.05.12, 13:19
                  Kochana, ja się dziećmi zajmuje od 12 lat :p zawodowo. oraz prywatnie, swoimi prywatnymi. Poczytaj nieco o prawidłowościach rozwojowych przedszkolaków, to się dowiesz, co jest naturalne, co nie smile i się nie będziesz frustrować.
                  --
                  Jak można taką podłą być i mieć tak ładny biust
                    • lipcusiowa Re: 4-o latki NIE BYWAJĄ wredne 07.05.12, 16:44
                      Coś słabiutkie masz to doświadczenie, skoro nie potrafisz odróżnić nieuprzejmoś
                      > ci od innych zachowań wink

                      Uśmieszek na końcu nic nie pomoże. W pierwszym poście opisałaś swój wydumany "problem" jak opisałaś. Nie dziw sie, że nie potrafimy ci czytać w myślach, mało kto potrafi.

                      Ty zas rzucasz się jak wesz na grzebieniu na każdego kto śmie nie przyklasnąć twojej idei chamskich dzieci. I tak jak ostatni wpis pod adresem kanny, wniósł coś konkretnego?? Znasz ją? Co możesz wiedzieć o jej doświadczeniu.A głupio oceniasz. Też jej nie znam ale przynajmniej odzywa się w temacie no i nie ma takiej jak ty sygnaturki...tongue_outtongue_out


                      Jak miałaś pomysł na watek było napisać- szukam potwierdzenia że wszystkie dzieci (oprócz mojego najkulturalniejszego - po mamie pewnie- to buraki).
    • budzik11 Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 10:54
      malina.25 napisała:

      > Skąd się biorą nieuprzejme dzieci? Które nie odpowiadają na "cześć", które nie
      > podadzą ręki, które z krzykiem reagują na próbę wspólnej zabawy, które bez ogró
      > dek mówią "z Tobą się nie bawimy", które częstują czymś tylko wybrane dzieci it
      > d itp...


      Dzieci są po prostu szczere i jak się z kimś nie chcą bawić, to wprost to powiedzą. Kto uczy dziecko, że w piaskownicy ma się witać i podawać rękę?? To co najmniej dziwne.

      > Mój starszy syn jest mega kulturalny i nie musiałam włożyć w to wiele wysiłku.
      > Wystarczy, ze wytłumaczyłam mu zasady i wg nich postępuje. Gdy widzi jakieś dzi
      > ecko - zawsze się wita, kiedy ma coś do jedzenia - zawsze się podzieli, nigdy n
      > ie obraził żadnego dziecka.

      No chodzący ideał... Ja się nie witam za każdym razem jak widzę jakiegoś dorosłego i tez nie uczę dzieci, że mają się witać z każdym dzieckiem. Nie częstuję przypadkowych ludzi czymś, co jem i od dziecka tego nie wymagam. To nie jest jakaż nieuprzejmość - to normalne zachowanie. Jakbym widziała takiego nadskakującego, wręcz natrętnego dzieciaka, mówiłabym moim, żeby go unikali.
      • malina.25 Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 13:04
        budzik11 napisała:

        > Dzieci są po prostu szczere i jak się z kimś nie chcą bawić, to wprost to powie
        > dzą. Kto uczy dziecko, że w piaskownicy ma się witać i podawać rękę?? To co naj
        > mniej dziwne.
        Dziwna to Ty jesteś. Przynajmniej wiem skąd się już biorą takie dzieci - mają zwyczajnie niekulturalnych rodziców uncertain


        > No chodzący ideał... Ja się nie witam za każdym razem jak widzę jakiegoś dorosł
        > ego i tez nie uczę dzieci, że mają się witać z każdym dzieckiem. Nie częstuję p
        > rzypadkowych ludzi czymś, co jem i od dziecka tego nie wymagam. To nie jest jak
        > aż nieuprzejmość - to normalne zachowanie. Jakbym widziała takiego nadskakujące
        > go, wręcz natrętnego dzieciaka, mówiłabym moim, żeby go unikali.
        Nie napisze Ci nic, bo i tak nie zrozumiesz... inny poziom kultury...

        --
        Serduszko - 4latek
        Lolitka - 3latek
        • joshima Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 17:08
          malina.25 napisała:

          > budzik11 napisała:
          >
          > > Dzieci są po prostu szczere i jak się z kimś nie chcą bawić, to wprost to
          > powie
          > > dzą. Kto uczy dziecko, że w piaskownicy ma się witać i podawać rękę?? To
          > co naj
          > > mniej dziwne.
          > Dziwna to Ty jesteś.
          Raczej nie. zadko się z budzikiem zgadzam wink ale tym razem tak.

          > Przynajmniej wiem skąd się już biorą takie dzieci - mają z
          > wyczajnie niekulturalnych rodziców uncertain
          Wiesz co? Wielokrotnie się z budzikiem sprzeczałam i to dość ostro, ale o brak kultury raczej bym jej nie posądziła smile

          > Nie napisze Ci nic, bo i tak nie zrozumiesz... inny poziom kultury...
          No własnie takie wypowiedzi raczej dobrze o Twojej kulturze nie świadczą. Zweryfikuj może swój pogląd na ten temat.

          --
          JoShiMa

          Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
          • malina.25 Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 17:23
            joshima napisała:

            > malina.25 napisała:
            >
            > > budzik11 napisała:
            > >
            > > > Dzieci są po prostu szczere i jak się z kimś nie chcą bawić, to wpr
            > ost to
            > > powie
            > > > dzą. Kto uczy dziecko, że w piaskownicy ma się witać i podawać rękę
            > ?? To
            > > co naj
            > > > mniej dziwne.
            > > Dziwna to Ty jesteś.
            > Raczej nie. zadko się z budzikiem zgadzam wink ale tym razem tak.
            >
            > > Przynajmniej wiem skąd się już biorą takie dzieci - mają z
            > > wyczajnie niekulturalnych rodziców uncertain
            > Wiesz co? Wielokrotnie się z budzikiem sprzeczałam i to dość ostro, ale o brak
            > kultury raczej bym jej nie posądziła smile
            >
            > > Nie napisze Ci nic, bo i tak nie zrozumiesz... inny poziom kultury...
            > No własnie takie wypowiedzi raczej dobrze o Twojej kulturze nie świadczą. Zwery
            > fikuj może swój pogląd na ten temat.

            I mam się teraz zasmucić?
            Budzik kompletnie mnie nie zrozumiała, bo nawet nie chciała tego zrobić i tyle.
            Brak kultury - tak, bo nie chcę pisać w kółko tego samego - okropne.

            --
            Serduszko - 4latek
            Lolitka - 3latek
            • lipcusiowa Re: Nieuprzejme dzieci... 07.05.12, 16:46
              Budzik kompletnie mnie nie zrozumiała, bo nawet nie chciała tego zrobić i tyle.

              Bo twój post można odebrać jednoznacznie tak jak chyba wszystkie forumki go odebrały.


              > Brak kultury - tak, bo nie chcę pisać w kółko tego samego - okropne.

              To masz 2 wyjścia:
              -wyrażać się jasno
              -nie pisać na forum.
              Ostanie będzie bez straty dla pokoleń.
        • hanalui Re: Nieuprzejme dzieci... 03.05.12, 19:26
          malina.25 napisała:

          > budzik11 napisała:
          >
          > > Dzieci są po prostu szczere i jak się z kimś nie chcą bawić, to wprost to
          > powie
          > > dzą. Kto uczy dziecko, że w piaskownicy ma się witać i podawać rękę?? To
          > co naj
          > > mniej dziwne.
          > Dziwna to Ty jesteś. Przynajmniej wiem skąd się już biorą takie dzieci - mają z
          > wyczajnie niekulturalnych rodziców uncertain

          Zgadzam sie z budzik. Dzieci nie maja obowiazku bawic sie z kazdym dzieckiem zwlaszcza z namolami, a z tego co opisujesz twoje dzieci to wlasnie takie namoly "rzucajace" sie wyglodniale z checiami zabawowymi na inne dzieci. Na dodatek zarowno ty jak i twoje dzieci nie akceptujecie i innego zdania i odmowy. Niestety w imie ze twojemu dzieciecu przykro inne dzieci nie maja obowiazku robienia sobie na szkode i bawienia sie z kims z kim nie chca

          > > No chodzący ideał... Ja się nie witam za każdym razem jak widzę jakiegoś
          > dorosł
          > > ego i tez nie uczę dzieci, że mają się witać z każdym dzieckiem. Nie częs
          > tuję p
          > > rzypadkowych ludzi czymś, co jem i od dziecka tego nie wymagam. To nie je
          > st jak
          > > aż nieuprzejmość - to normalne zachowanie. Jakbym widziała takiego nadska
          > kujące
          > > go, wręcz natrętnego dzieciaka, mówiłabym moim, żeby go unikali.

          > Nie napisze Ci nic, bo i tak nie zrozumiesz... inny poziom kultury...

          Popieram...nie ma nic gorszego niz dzieci namoly...to dopiero brak kultury...rodzice powiny temperowac takie zachowanie dzieci by nie wlazily i nie zaczepialy innych kiedy inni sobie tego nie zycza...
          Mysle ze nalezysz wlasnie do takich mamus ktorym sie wydaje ze twoje usmiechniete dziecie lazace do wszystkich i zaczepiajace wszystkich czy to duzych czy malych to cos fajnego. NIE to nic fajnego...sporo ludzi nie zyczy sobie takich zaczepnych kontaktow i odbiera to jako agresje i wlazenie w parade
          • malina.25 Re: Nieuprzejme dzieci... 04.05.12, 11:06
            hanalui napisała:

            > Zgadzam sie z budzik. Dzieci nie maja obowiazku bawic sie z kazdym dzieckiem zw
            > laszcza z namolami, a z tego co opisujesz twoje dzieci to wlasnie takie namoly
            > "rzucajace" sie wyglodniale z checiami zabawowymi na inne dzieci. Na dodatek za
            > rowno ty jak i twoje dzieci nie akceptujecie i innego zdania i odmowy. Niestety
            > w imie ze twojemu dzieciecu przykro inne dzieci nie maja obowiazku robienia so
            > bie na szkode i bawienia sie z kims z kim nie chca

            > Popieram...nie ma nic gorszego niz dzieci namoly...to dopiero brak kultury...ro
            > dzice powiny temperowac takie zachowanie dzieci by nie wlazily i nie zaczepial
            > y innych kiedy inni sobie tego nie zycza...
            > Mysle ze nalezysz wlasnie do takich mamus ktorym sie wydaje ze twoje usmiechnie
            > te dziecie lazace do wszystkich i zaczepiajace wszystkich czy to duzych czy mal
            > ych to cos fajnego. NIE to nic fajnego...sporo ludzi nie zyczy sobie takich zac
            > zepnych kontaktow i odbiera to jako agresje i wlazenie w parade

            Jakie jesteście okrutne i ograniczone zarazem. Straszne. W ogóle nie zrozumiałyście co ja napisałam. Uparłyście się na swoje i koniec - zero jakichkolwiek chęci, aby zrozumieć. No ale nic - to tylko forum.
            --
            Lolek - 4latek
            Bolek - 3latek
            • joshima Re: Nieuprzejme dzieci... 04.05.12, 13:09
              malina.25 napisała:

              > Jakie jesteście okrutne i ograniczone zarazem.

              O. Następny popis kultury wyższej.


              --
              JoShiMa

              Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
              • dzoaann Re: Nieuprzejme dzieci... 04.05.12, 13:22
                i jeszcze wyzywanie od glupich...
                ja to sie chyba wypisze z tej dyskusji, bo widze, ze autorka watku rozumie kulture jako mowienie dzien dobry, dzielenie sie, a o rozwoju dzieci nie ma pojecia...
                jakos wczesniej myslalam, ze mozna podyskutowac, ale to jednak niemozliwe. Zaczynaja sie nieciekawe teksty, gdy argumentow brak...
                --
                https://images.okazje.info.pl/p/inne/4786/th100/pluszak-looney-tunes-diabel-tasmanski-24-cm.jpg
    • kanna Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 11:23
      4, 5, 6 latki nie bywają "wredne" ani złośliwe".
      Wszystko, co robią jest megalogiczne i ma (dla nich) sens.

      Dlaczego nie podają ręki?
      Najlepiej takie dziecko zapytać :p zamiast zakładać zła wole.

      odpowiedzi na szybko:
      - szkoda im czasu (spiesza się gdzieś);
      - nie są nauczone witania się przez podawania reki;
      - mają okres buntu/nieśmiałości/ignorowania innych.

      Są też szczere i stąd odpowiedź "Z tobą się nie bawimy" bo akurat bawią się z kim innym. Albo jest ulubiony kolega i nie potrzebują kogoś innego. Albo mają "bandę " i nikogo nie dopuszczają.

      Zawsze się dzieli? Błagam, na jajko-niespodziankę i poczęstuje wszystkich w piaskownicy? jakoś trudno mi uwierzyć...


      --
      Jak można taką podłą być i mieć tak ładny biust
      • malina.25 Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 13:19
        kanna napisała:

        > Dlaczego nie podają ręki?
        > - nie są nauczone witania się przez podawania reki;
        a kto je ma nauczyć? kulturalni rodzice...

        > Są też szczere i stąd odpowiedź "Z tobą się nie bawimy" bo akurat bawią się z k
        > im innym. Albo jest ulubiony kolega i nie potrzebują kogoś innego. Albo mają "b
        > andę " i nikogo nie dopuszczają.
        I to jest dobre? Nie należy dziecku wytłumaczyć, ze jak są na placu zabaw, to nie powinien kogoś ignorować, odpychać, odrzucać? Byłoby Ci miło i Twojemu dziecku, gdyby 5 dzieci się bawiła, a do Twojego "prowodyr" powiedziałby "idź, nie lubimy Cię, nie będziemy się z Tobą bawić" tak zupełnie bez powodu?

        > Zawsze się dzieli? Błagam, na jajko-niespodziankę i poczęstuje wszystkich w pi
        > askownicy? jakoś trudno mi uwierzyć...
        Dajesz jajko-niespodziankę w piaskownicy? Wow
        Z zasady nie bierzemy jedzenia na plac zabaw, jednak zdarzyło się, ze mieliśmy paluszki czy flipsy i syn częstował dzieci w piaskownicy. Takie to nienormalne?

        --
        Serduszko - 4latek
        Lolitka - 3latek
        • kanna Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 14:13
          Ani dobre, ani złe.. dzieci tak maja i już. I warto dziecko uczyć tego, że na świecie jest rożnie, raz go dzieci zaproszą do zabawy, raz nie. I warto mu pokazywać, ze on tez NIE MUSI bawić się z każdym.

          Ty się przyjaźnisz z KAŻDYM? każdego zapraszasz do domu? ZAWSZE się dzielisz?
          Nie. Dlaczego oczekujesz tego od dziecka?

          Ja czasem mam ochotę się podzielić, a czasem nie. I to jest ok.

          Mega kulturalne dzieci tez mają "gorsze dni", albo się obraza na mamę i wtedy dla wszystkich są niemiłe.


          --
          Jak można taką podłą być i mieć tak ładny biust
          • malina.25 Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 14:21
            kanna napisała:

            > I warto dziecko uczyć tego, że na ś
            > wiecie jest rożnie, raz go dzieci zaproszą do zabawy, raz nie. I warto mu pokaz
            > ywać, ze on tez NIE MUSI bawić się z każdym.
            Ja tłumaczę dziecku, ze nie ma mu być smutno czy przykro, ale jak wiesz - nad takimi uczuciami się nie panuje. Chciałabym, aby Rodzice uczyli kultury i tyle w temacie.

            > Ty się przyjaźnisz z KAŻDYM? każdego zapraszasz do domu? ZAWSZE się dzielisz?
            > Nie. Dlaczego oczekujesz tego od dziecka?
            A czy ja pisze o przyjaźni? Pisze o wrednych dzieciach, których nic nie tłumaczy. Piszę o wrednym zachowaniu i nigdy tego nie zrozumiem.

            > Ja czasem mam ochotę się podzielić, a czasem nie. I to jest ok.
            Ciekawe jak byś wytłumaczyła dziecku, że Kamil częstuje wszystkie dzieci, a Twojego nie? Że nie ma na to ochoty? Już widzę, jak to rozumie.

            > Mega kulturalne dzieci tez mają "gorsze dni", albo się obraza na mamę i wtedy
            > dla wszystkich są niemiłe.
            Właśnie dla WSZYSTKICH, a mi chodzi o dzieci, które mają lat 4,5 i 6, dla jednych są miłe, a dla innych okropne i mamusia nie zwróci uwagi.
            --
            Serduszko - 4latek
            Lolitka - 3latek
            • kanna Re: Nieuprzejme dzieci... 03.05.12, 13:29
              >Ja tłumaczę dziecku, ze nie ma mu być smutno czy przykro, ale jak wiesz - nad takimi uczuciami się > nie panuje.

              Ano widzisz i tu popełniasz błąd, w założeniach: każdy człowiek przeżywa emocje. Także smutek, złość, przyktość i furę innych "trudnych".

              Wychowanie polega na tym, ze uczę dziecko, jak sobie ma z tymi emocjami radzić, towarzyszę mu przy ich przezywaniu. Bo ono BĘDZIE takie emocje przeżywało, całe życie. Czy Ci się to podoba, czy nie.

              A kiedy trochę podrośnie i spotka 9, 10 -o latki, które bywają wredne i złośliwe (bo już się im rozwinie mózg na tyle, że świadomie mogą być złośliwe, żeby innym robić przykrość) , to musi sobie umieć z nimi radzić.

              I po to są piaskownice, żeby sobie ćwiczył bycie w relacjach. Radzenia z przykrościami. Z odrzuceniem. Ze smutkiem. Bo one będą mu towarzyszyć przez całe życie.
              Bo emocje nie są ani głupie, ani mądre, ani dobre, ani złe. One po prostu SĄ.

              Lepiej jest nauczyć dziecko pływać, niż narzekać, że buduje się tyle basenów i wszędzie są rzeki i morza. Bo morza i rzeki będą, tak jak będą niemiłe, lub niewychowane dzieci.

              --
              Jak można taką podłą być i mieć tak ładny biust
              • malina.25 Re: Nieuprzejme dzieci... 04.05.12, 11:10
                Bardzo dziękuję Ci za ten post. Uwierz mi, ze pracuję nad swoim dzieckiem, aby się tak bardzo nie przejmował. Tylko dlaczego większość tu radzi, abym ja uczyła dziecko radzenia sobie ze smutkiem, a inny rodzic nie musi dziecka uczyć kultury (przywitania się, dzielenia), bo to dziecko takie już jest i koniec...
                --
                Lolek - 4latek
                Bolek - 3latek
            • hanalui Re: Nieuprzejme dzieci... 03.05.12, 19:39
              malina.25 napisała:
              > > Ja czasem mam ochotę się podzielić, a czasem nie. I to jest ok.
              > Ciekawe jak byś wytłumaczyła dziecku, że Kamil częstuje wszystkie dzieci, a Two
              > jego nie? Że nie ma na to ochoty? Już widzę, jak to rozumie.

              Ja bym sie na twoim miejscu zastanowila dlaczego kamil nie chce twojego dziecka poczestowac? I raczej szukala w swoim dziecku powodu niz w Kamilu...

              A;le pewnie dla ciebie kamil niekulturalny wink

              > Właśnie dla WSZYSTKICH, a mi chodzi o dzieci, które mają lat 4,5 i 6, dla jedny
              > ch są miłe, a dla innych okropne i mamusia nie zwróci uwagi.

              A nie pomyslalas ze mamusie nie ma ochoty zwracac uwagi bo wcale jej nie zalezy na tym by jej dziecko sztucznie przymilalo sie do kogos kogo nie lubi? ...mili jestesmy dla tych co lubimy, dla tych ktorzy dla nas sa mili...jak ktos jest dla mnie jest niemily, kogos nie lubie to wczale nie zamierzam sie do niego przymilac i udawac, tego samego ucze moje dziecie.
              • malina.25 Re: Nieuprzejme dzieci... 04.05.12, 11:16
                hanalui napisała:

                > Ja bym sie na twoim miejscu zastanowila dlaczego kamil nie chce twojego dziecka
                > poczestowac? I raczej szukala w swoim dziecku powodu niz w Kamilu...
                >
                > A;le pewnie dla ciebie kamil niekulturalny wink

                > A nie pomyslalas ze mamusie nie ma ochoty zwracac uwagi bo wcale jej nie zalezy
                > na tym by jej dziecko sztucznie przymilalo sie do kogos kogo nie lubi? ...mili
                > jestesmy dla tych co lubimy, dla tych ktorzy dla nas sa mili...jak ktos jest d
                > la mnie jest niemily, kogos nie lubie to wczale nie zamierzam sie do niego przy
                > milac i udawac, tego samego ucze moje dziecie.

                Wiesz co? Mogłam się w sumie spodziewać, ze tylko na forum przeczytam takie bzdury. Wyobraziłaś sobie tylko jedną sytuację, ze moje dziecko jest nachalne, się narzuca, włazi w d**ę za przeproszeniem. To jest dopiero ograniczenie w myśleniu uncertain

                --
                Lolek - 4latek
                Bolek - 3latek
          • jestem_fajnou_mamou Re: Nieuprzejme dzieci... 03.05.12, 11:34
            Cytatkanna napisała:
            > Ani dobre, ani złe.. dzieci tak maja i już. I warto dziecko uczyć tego, że na ś
            > wiecie jest rożnie, raz go dzieci zaproszą do zabawy, raz nie. I warto mu pokaz
            > ywać, ze on tez NIE MUSI bawić się z każdym.


            A można tez uczyć dzieci, ze warto zawierać nowe znajomości i zabawa z większą grupą jest fajna? Że każdemu należy się szacunek i ludzi warto traktować przyjaźnie zwłaszcza, kiedy oni zachowują się przyjaźnie wobec nas? Ja wiem, że to jest ideał nieosiągalny ale może warto do niego dążyć?


            Cytat > Ty się przyjaźnisz z KAŻDYM? każdego zapraszasz do domu? ZAWSZE się dzielisz?
            > Nie. Dlaczego oczekujesz tego od dziecka?

            Kto mówi o zawieraniu przyjaźni i zapraszaniu do domu, chodzi o luźny kontakt z przypadkowo napotkaną osobą. Ty nie rozmawiasz w poczekalni u lekarza z innymi nieznanymi kolejkowiczami, nie zawierasz nowych znajomości na chwilę?

            Cytat> Mega kulturalne dzieci tez mają "gorsze dni", albo się obraza na mamę i wtedy
            > dla wszystkich są niemiłe.


            Trochę popadacie w skrajność, jakby dzieci ciągle miały gorsze dni i złe samopoczucie.

            --
            To pisałam ja, mama Marcysiahttps://lb3f.lilypie.com/iialp2.png
            • hanalui Re: Nieuprzejme dzieci... 03.05.12, 20:10
              jestem_fajnou_mamou napisała:
              > A można tez uczyć dzieci, ze warto zawierać nowe znajomości i zabawa z większą
              > grupą jest fajna?

              A jak dla kogos nie jest fajna? Dla mnie grupowe zabawy nigdy nie byly fajne i chyba nigdy nie beda (no chyba ze mi sie na starosc poprzestawia)...nie rajcuje mnie to i kropka....mam sie naginac, czy naginac moje dziecko w imie ze to fajne?

              Że każdemu należy się szacunek i ludzi warto traktować przyja
              > źnie zwłaszcza, kiedy oni zachowują się przyjaźnie wobec nas?

              Nie kazde przyjasznie to przyjaznie...czasem moze to wyjsc namolnie...zwlaszcza dla takich co wcale nie przepadaja za nawiazywaniem przypadkowych znajomosci...niektorych to sie na odleglosc wyczuwa, niektorzy nic nie musza robic i sa odpychajacy...moze jakies ferromony wydzielaja...

              > Ty nie rozmawiasz w poczekalni u lekarza z innymi
              > nieznanymi kolejkowiczami, nie zawierasz nowych znajomości na chwilę?

              Nie..nie rozmawiam, jedynie ewentualnie pytam kto ostatni...reszta mnie nie obchodzi....
              I nawet nie uwazam ze powinna...to fajny czas zeby wykorzystac na czytanie gazety, ksiazki a nie zaczepianie przypadkowych ludzi
              • malina.25 Re: Nieuprzejme dzieci... 04.05.12, 11:23
                hanalui napisała:

                > A jak dla kogos nie jest fajna? Dla mnie grupowe zabawy nigdy nie byly fajne i
                > chyba nigdy nie beda (no chyba ze mi sie na starosc poprzestawia)...nie rajcuje
                > mnie to i kropka....mam sie naginac, czy naginac moje dziecko w imie ze to faj
                > ne?
                A ja nie pisałam o nakłanianiu kogoś do zabaw grupowych kiedy ich nie lubi, tylko o dziecku, które się bawi w grupie i przyjedzie "nowe", kolejne dziecko i ono jest wobec niego nieuprzejme BEZ POWODU.

                > Nie kazde przyjasznie to przyjaznie...czasem moze to wyjsc namolnie...zwlaszcza
                > dla takich co wcale nie przepadaja za nawiazywaniem przypadkowych znajomosci..
                > .niektorych to sie na odleglosc wyczuwa, niektorzy nic nie musza robic i sa odp
                > ychajacy...moze jakies ferromony wydzielaja...
                Owszem są dzieci i dorośli, którzy są nachalni. Ale ja przedstawiłam sytuację kiedy dziecko chce się po prostu pobawić obok, nie narzuca się, przywita się, a jest odepchnięte, urażone itd... Niczym się nie da wytłumaczyć braku kultury.

                > Nie..nie rozmawiam, jedynie ewentualnie pytam kto ostatni...reszta mnie nie obc
                > hodzi....
                > I nawet nie uwazam ze powinna...to fajny czas zeby wykorzystac na czytanie gaze
                > ty, ksiazki a nie zaczepianie przypadkowych ludzi
                I co, kiedy ktoś Cię zagadnie, to od razu piorunujesz wzrokiem, wygłaszasz kąśliwą uwagę, czy kwitujesz uśmiechem?...

                --
                Lolek - 4latek
                Bolek - 3latek
        • memphis90 Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 19:32
          > > Dlaczego nie podają ręki?
          > > - nie są nauczone witania się przez podawania reki;
          > a kto je ma nauczyć? kulturalni rodzice...
          Podajesz rękę wszystkim obcym ludziom i ich dzieciom na placach zabaw? Ja moich dzieci pilnuję, żeby obce osoby nie łapały ich za ręce, jeśli nie mogą ich potem umyć.

          > I to jest dobre? Nie należy dziecku wytłumaczyć, ze jak są na placu zabaw, to n
          > ie powinien kogoś ignorować, odpychać, odrzucać?
          A jest jakiś przepis, że trzeba koniecznie integrować się z każdym natrętem, jaki się napatoczy? A jak się będzie chciał z Tobą zintegrować pijany żulik- to ochoczo nawiążesz interakcję? Dziecko trzeba uczyć stawiać granice, a nie zmuszać się do niechcianych zachowań w imię dziwnie pojętych zasad. Ja na imprezie też nie czuję potrzeby "niedźwiedzia" z osobami, które mnie np. irytują. Po prostu unikam ich i tyle.
          --
          "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
          Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
          Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
          • malina.25 Re: Nieuprzejme dzieci... 03.05.12, 09:34
            memphis90 napisała:

            > Podajesz rękę wszystkim obcym ludziom i ich dzieciom na placach zabaw? J
            > a moich dzieci pilnuję, żeby obce osoby nie łapały ich za ręce, jeśli nie mogą
            > ich potem umyć.
            Nie podaje wszystkim, ale jeśli ktoś wyciąga do mnie rękę na przywitanie, to się witam - to takie nienaturalne?

            > A jest jakiś przepis, że trzeba koniecznie integrować się z każdym natrętem, ja
            > ki się napatoczy? A jak się będzie chciał z Tobą zintegrować pijany żulik- to o
            > choczo nawiążesz interakcję? Dziecko trzeba uczyć stawiać granice, a nie zmusza
            > ć się do niechcianych zachowań w imię dziwnie pojętych zasad. Ja na imprezie te
            > ż nie czuję potrzeby "niedźwiedzia" z osobami, które mnie np. irytują. Po prost
            > u unikam ich i tyle.
            Porównujesz przyjaznego, otwartego (nie narzucającego się) 4latka do pijanego żula..... - naprawdę nie mamy o czym dyskutować.

            --
            Lolek - 4latek
            Bolek - 3latek
            • hanalui Re: Nieuprzejme dzieci... 03.05.12, 19:44
              malina.25 napisała:
              > Nie podaje wszystkim, ale jeśli ktoś wyciąga do mnie rękę na przywitanie, to si
              > ę witam - to takie nienaturalne?

              Jak dlugo zyje nie przypominam sobie by ktos nieznany/obcy/ z ktorym nic wspolnego mnie nie laczy ani biznesowego lecial do mnie z rekami sie witac.
              Mysle ze to bardzo nienaturalne

              > Porównujesz przyjaznego, otwartego (nie narzucającego się) 4latka do pijanego ż
              > ula..... - naprawdę nie mamy o czym dyskutować.


              Wow...4 latki to dopiero potrafia byc namolne i narzucajace sie...moze czas zauwazyc ze moze twoj 4 latek jest namolem i wszyscy przed nim spylaja, a ty uwazasz to za brak kultury...a to jedynie niepozwolenie sobie na wchodzenie na glowe przez przyjaznego i otwartego 4 latka big_grin
              • malina.25 Re: Nieuprzejme dzieci... 04.05.12, 11:27
                hanalui napisała:

                > Jak dlugo zyje nie przypominam sobie by ktos nieznany/obcy/ z ktorym nic wspoln
                > ego mnie nie laczy ani biznesowego lecial do mnie z rekami sie witac.
                > Mysle ze to bardzo nienaturalne
                Przeczytaj wszystko co napisałam, bo to się robi nudne.


                > Wow...4 latki to dopiero potrafia byc namolne i narzucajace sie...moze czas zau
                > wazyc ze moze twoj 4 latek jest namolem i wszyscy przed nim spylaja, a ty uwaza
                > sz to za brak kultury...a to jedynie niepozwolenie sobie na wchodzenie na glowe
                > przez przyjaznego i otwartego 4 latka big_grin
                Owszem potrafią i mój syn właśnie taki jest, bo przecież Ty wiesz o tym na pewno... Bo jak dziecko jest uprzejme, to zaraz jest namolne. Poszerz myślenie, dobrze radzę smile

                --
                Lolek - 4latek
                Bolek - 3latek
            • memphis90 Re: Nieuprzejme dzieci... 06.05.12, 09:32
              > Porównujesz przyjaznego, otwartego (nie narzucającego się) 4latka do pijanego ż
              > ula..... - naprawdę nie mamy o czym dyskutować.
              Ale pijany żulik potrafi być niezwykle otwarty, miły i spragniony interakcji.
              --
              "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
              Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
              Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
        • hanalui Re: Nieuprzejme dzieci... 03.05.12, 19:28
          malina.25 napisała:
          > Z zasady nie bierzemy jedzenia na plac zabaw, jednak zdarzyło się, ze mieliśmy
          > paluszki czy flipsy i syn częstował dzieci w piaskownicy. Takie to nienormalne?

          Tak...jedzenie w piachu brudnymi rekami jest nienormalne....no chyba ze wszystkie dzieci uprzednio wzielas do umycia rak big_grin
      • memphis90 Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 19:26
        Jajko - niespodziankę? Żartujesz chyba, przecież to sam cukier i chemia z plastikiem, do niczego to dziecku nie jest potrzebne. Prawdziwa idealna e-matka daje dzieciom wyłącznie marchew w paseczkach i to po dezynfekcji rąk! tongue_out
        --
        "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
        Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
        Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
        • kanna Re: Nieuprzejme dzieci... 03.05.12, 13:33
          Znaczy.. tego... ja OCZYWIŚCIE nie daję dzieciom jajek ani innych świństw. Wyłącznie kiełki wink To mi tez rozwiązuje problem częstowania innych dzieci w piaskownicy big_grin Bo na paluszki zawsze są chętni a na kiełki niekoniecznie :p

          wink
          --
          Jak można taką podłą być i mieć tak ładny biust
    • illegal.alien Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 11:53
      Hm. No zobacz, a ja moje dziecko specjalnie ucze, zeby nikogo niczym nie czestowac bez pozwolenia - moze dlatego, ze moje dziecko nie wszystko moze jesc, a jest za mlode, zeby wiedziec, co moze, a czego nie moze.
        • illegal.alien Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 13:27
          Ty nie masz, ale inni maja - i potem ja na przykład będę zmuszona jechać z moim dzieckiem do szpitala, bo Twoje da jej do jedzenia coś, czego moje dziecko jeść nie moze.
          Ja uważam, ze normalne jest niedawanie jedzenia dzieciom bez wiedzy i zgody ich rodziców/opiekunów.
          • mikams75 Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 13:54
            popieram, tez nie lubie czestowania wszystkich wszystkim. Owszem, bliska kolezanke - niech sie czestuja nawzajem, ale nie z obcymi dziecmi. Poza tym wole jak moje dziecko je to, co ja uwazam za odpowiednie dla niej i wkurza mnie zapychanie dziecka najtanszymi kupnymi ciasteczkami kiepskiej jakosci w nieodpowiednim momencie np. przed obiadem. Tak, moje slabo-jedzace dziecko po takim herbatniku czy kawalku buly popitej woda na dlugo traci apetyt.
            A nawet jesli jest pora podwieczorku, to tez wole zeby zjadla swoje jedzenie niz wlasne (wg mnie lepsze) oddala innym i podjadala byle co od innych.
            Na szczescie u nas sa "niekulturalni" ludzie i kazdy wcina swoje, nie ma rozdawania cukierkow w piaskownicy. Jak dziecko ma zjesc, to siada z mama na lawce, wyciera rece i zjada co jego po czym wraca do zabawy.
            Jak corka byla mlodsza to czesto bralam jogurt na plac zabaw. Dobrze, ze nie musialam po lyzeczce sie dzielic.

            Dorosli tez sie nie dziela z przypadkowymi ludzmi. Jak siedzicie na dworcu i czekacie na pociag i wyjmiecie sobie cos do przegryzienia, czy chocby gume do zucia, to tez sie dzielicie z innymi wokolo?
            • malina.25 Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 14:10
              mikams75 napisała:

              > popieram, tez nie lubie czestowania wszystkich wszystkim.
              To naucz dziecko, ze nie powinno brać. Dlaczego ja mam uczyć, ze nie wolno się dzielić? To absurd.

              > Poza tym wole jak
              > moje dziecko je to, co ja uwazam za odpowiednie dla niej i wkurza mnie zapychan
              > ie dziecka najtanszymi kupnymi ciasteczkami kiepskiej jakosci w nieodpowiednim
              > momencie np. przed obiadem.
              Moje dziecko też je to na co mu pozwolę, więc jeśli na placu kolega częstuje je flipsem - proszę bardzo. Lecz jeśli ktoś częstuje, dajmy na to - gumą, to nie pozwalam. Proste.

              > Tak, moje slabo-jedzace dziecko po takim herbatniku
              > czy kawalku buly popitej woda na dlugo traci apetyt.
              I co, może każdy ma o tym myśleć? Z zasady nie biorę jedzenia na plac zabaw (zdarzyło się 2 razy), dzieci dookoła też rzadko coś tam mają, no ale jak to dzieci - zaraz się wszystkie zlatują. Więc chyba lepiej nauczyć dziecko, ze ma się dzielić, niż żeby biegało od rodzica do rodzica z pytanie czy może poczęstować Zuzie, Kamila.... albo jeszcze gorzej, żeby mówiło "nie dam, to moje".

              > Jak corka byla mlodsza to czesto bralam jogurt na plac zabaw. Dobrze, ze nie mu
              > sialam po lyzeczce sie dzielic.
              Raczej do jogurtu nie zleciało Ci się stadko dzieciaczków? Naprawdę tak ciężko zrozumieć co napisałam?

              > Dorosli tez sie nie dziela z przypadkowymi ludzmi. Jak siedzicie na dworcu i cz
              > ekacie na pociag i wyjmiecie sobie cos do przegryzienia, czy chocby gume do zuc
              > ia, to tez sie dzielicie z innymi wokolo?
              Jak uważasz, że to to samo co zabawa dzieci w piaskownicy, to wybacz, ale między nami przepaść... Nie piszę o zabawie w przypadkowym parku z przypadkowymi dziećmi, tylko na placu zabaw na którym z reguły spotykają się dzieci z osiedla.

              --
              Serduszko - 4latek
              Lolitka - 3latek
              • mikams75 Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 14:36
                nie wiem o jakim placu zabaw piszesz. Moja sytuacja wyglada tak: jak wychodze pod dom, to podobnie jak inni, nie ciagne jedzenia ze soba i problem nie istnieje. Jak dziecko zglodnieje, to za minute jestesmy w domu.
                Jedzenie widywalam na duzych ogolnych placach zabaw, gdzie jest nieco dalej, gdzie malo kto mieszka blisko, gdzie sie idzie na dluzej i ludziska sie raczej nie znaja.

                Wiesz, nie kazdy ma myslec o tym, czego ma nie dac mojemu dziecku. Wystarczy jak kazdy bedzie sie trzymal zasady nielazenie wokolo z jedzeniem i nieafiszowania sie jedzeniem.
                Jak dziecku usiadzie na lawce z mama, zeby cos zjesc, to sie inne nie beda zlatywac.
                Jak dziecko wyjmie paczke cukierkow w piaskownicy, to zapewne wszystkie beda juz wokolo i w tej sytuacji wypada sie podzielic. Tylko ja nie toleruje jedzenia w piaskownicy.
                Naprawde, jeszcze nigdy nie widzialam zlatujacych sie dzieciakow do czyjegos jedzenia, nie wazne co to jest - czy sie nadaje do czestowania czy nie.
                • malina.25 Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 14:52
                  Też mam plac zabaw pod blokiem. Same dzieci osiedlowe. No i co z tego.

                  Przykład z wczoraj: jakaś 5latka przyniosła chrupki kukurydziane na plac. Częstowała wybrane dzieci, tym które nie dostały było przykro, bo wszyscy bawili się razem. Tak trudno zrozumieć, ze rodzice powinni nauczyć równego traktowania, dzielenia się z dziećmi z którymi się bawi?
                  --
                  Serduszko - 4latek
                  Lolitka - 3latek
                  • mikams75 Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 15:16
                    Tak, ciezko mi zrozumiec sytuacje, ze lazi pieciolatka po placu zabaw z jedzeniem. No coz, pominela niektore. Celowo? Nie zauwazyla, nie doliczyla sie, zapomniala komu juz dala a nie. A jak ktos zostal pominiety z jakiegos powodu a chcial i mogl, to tez mogl sie zapytac, czy moze wziac.
                    Generalnie - jakby nie bylo, dla mnie nienormalnie jest jedzenie podczas zabawy. I kruszenie. A pozniej robactwo sie zlazi do resztek jedzenia w piachu.
                    • malina.25 Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 15:29
                      Jak już pisałam - jedzenie na dworze zdarza się sporadycznie - nie to jest najważniejsze.

                      Ta 5latka nie zapomniała, ona z premedytacją omijała albo odpychała dziecko, któremu nie chciała dać. I nie łaziła po placu, wszystko rozegrało się w obrębie piaskownicy.

                      --
                      Serduszko - 4latek
                      Lolitka - 3latek
              • memphis90 Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 19:36
                > To naucz dziecko, ze nie powinno brać.
                A jak mu wtedy będzie przykro...? Jak widzisz- każdy kij ma dwa końce...
                --
                "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
                Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
                Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
                • malina.25 Re: Nieuprzejme dzieci... 03.05.12, 09:36
                  memphis90 napisała:

                  > > To naucz dziecko, ze nie powinno brać.
                  > A jak mu wtedy będzie przykro...? Jak widzisz- każdy kij ma dwa końce...
                  Tylko dlaczego ja mam myśleć o innym dziecku, ze mu będzie przykro, a nie o swoim? To raczej naturalne nie jest, ze chce dla SWOJEGO dziecka dobrze, czy nie?
                  --
                  Lolek - 4latek
                  Bolek - 3latek
                  • joshima Re: Nieuprzejme dzieci... 03.05.12, 09:44
                    malina.25 napisała:

                    > memphis90 napisała:
                    >
                    > > > To naucz dziecko, ze nie powinno brać.
                    > > A jak mu wtedy będzie przykro...? Jak widzisz- każdy kij ma dwa końce...
                    > Tylko dlaczego ja mam myśleć o innym dziecku, ze mu będzie przykro
                    Bo To wg Ciebie jest oznaka kultury. Przecież właśnie masz pretensje do innych rodziców, że nie wychowują swoich dzieci i nie dbają o to, że Twojemu jest przykro. Prezentujesz moralność Kalego.


                    --
                    JoShiMa

                    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
                    • malina.25 Re: Nieuprzejme dzieci... 03.05.12, 09:51
                      Chyba naprawdę nie widzisz problemu... przykre. Tak prosta sprawa, a takie problemy ze zrozumieniem. Dzieci trzeba uczyć kulturalnego zachowania, uprzejmości, ale widać nie dla każdego to naturalne.
                      --
                      Lolek - 4latek
                      Bolek - 3latek
                      • joshima Re: Nieuprzejme dzieci... 03.05.12, 10:07
                        malina.25 napisała:

                        > Chyba naprawdę nie widzisz problemu...
                        Ależ widzę tylko inny niż ty. Zawsze mnie zasmuca jak ktoś mający problemy z kulturalnym zachowaniem próbuje innych na ten temat uczyć. Szkoda, że tego problemu u siebie Ty nie dostrzegasz. Bo tym się w pierwszej kolejności powinnaś zająć. Przynajmniej miałabyś szansę coś poprawić.

                        --
                        JoShiMa

                        Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
              • memphis90 Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 19:38
                Z zasady nie biorę jedzenia na plac zabaw (zd
                > arzyło się 2 razy), dzieci dookoła też rzadko coś tam mają, no ale jak to dziec
                > i - zaraz się wszystkie zlatują.
                To naucz dzieci, że to niekulturalnie sępić żarcie od innych i wisieć nad kimś, kto konsumuje swoje ciasteczka...
                --
                "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
                Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
                Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
          • malina.25 Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 13:57
            Czyli nie mam patrzeć na moje dziecko, tylko na każde inne dziecko, które może być potencjalnie uczulone? A co jak podejdzie do niego dziecko na placu zabaw i będzie chciało tego flipsa. Skąd ma wiedzieć, ze teraz należy dać? No proszę Cię. Do Ciebie należy nauczyć dziecko, że nie może tego jeść, próba wytłumaczenia mu. Do mnie należy nauczyć dziecko, ze powinno się dzielić.

            Chyba jesteś przy dziecku na placu zabaw, więc nie pozwolisz mu niczego zjeść? Czy siedzisz i plotkujesz?
            --
            Serduszko - 4latek
            Lolitka - 3latek
            • illegal.alien Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 14:07
              Dokładnie tak - każde dziecko na placu zabaw traktujesz jak potencjalnie uczulone na wszystko - dzięki temu unikniesz sytuacji, w której zrobisz dziecku krzywdę. Ja w ogóle nie rozumiem, co to za zwyczaj, zeby cudze dzieci karmić. Nie przyszłoby mi to do głowy, na szczęście nie zdarzyło mi sie, zeby obcy ludzie próbowali moje dziecko karmić, a znajomi zawsze pytają, zanim w ogóle wyciągną jedzenie, zeby dziecku nie sprzątać sprzed nosa, bo 'mama nie pozwala'.
              Myślałam, ze zdrowy rozsądek podpowiada innym dorosłym, ze roczne, dwuletnie, a nawet starsze dziecko moze nie pamiętać, ze jest uczulone, albo moze nie wiedzieć, ze w tym czy w tamtym jest zakazany produkt. O tym, ze dzieci nie czytają etykietki nie wspominam.
              No i dochodzi argument podany powyzej - moje dziecko paluszkow nie jada, flipsow tez nie.
              • malina.25 Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 14:31
                Jaki zwyczaj? Zdarza się i tyle, a tu od razu, ze ja i matki dookoła mnie z siatami jedzenia chodzą na plac zabaw. Trochę dystansu.

                Widuję 5letnie dzieci same na placach zabaw, przynoszą ze sobą jedzenie. To naturalne, czy straszna zbrodnia? Jedne są nauczone dzielić się z dziećmi dookoła, inne nie dadzą nikomu, a jeszcze inne BEZCZELNIE wybierają sobie dzieci do "obdarowania". Rodzic powinien nauczyć, ze jak już się dzieli, to z wszystkimi dziećmi, z którymi się bawi.

                Aha, 2letnie może nie rozumieć, ze jest uczulone, ale 4latek musi rozumieć, ze ktoś inny jest uczulony?

                Skoro nie jada czegoś, to odmówi i po kłopocie.
                --
                Serduszko - 4latek
                Lolitka - 3latek
                • illegal.alien Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 15:20
                  Nie, 4 latek powinien wiedziec, ze nie wszystkie dzieci moga wszystko jesc - to taka odrobina empatii i zrozumienia. Dlatego rozwiazanie, ze do jedzenia siada sie na lawce, jest moim zdaniem bardzo rozsadne. Uczy rowniez poprawnych nawykow zywieniowych.
                    • memphis90 Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 19:47
                      Kultura to również nauczenie dziecka, że nie można zlatywać się do cudzych flipsów. Moje jakoś nie mają potrzeby, żeby objadac innych, jak mają na coś ochotę, to idziemy do sklepu. Nie mam jakichś bliskich przyjaciół na placach zabaw, z tymi "bardziej znajomymi" się dzielimy, ale nie wysyłam dzieci z biszkoptami na obchód całego placu.
                      --
                      "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
                      Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
                      Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
                • dzoaann Re: Nieuprzejme dzieci... 03.05.12, 19:47
                  i tu lezy twoj problem... te dzieci nie omijajaj niektorych dzieci BEZCZELNIE to jest naturalne i tyle. Dziela sie z tymi, z ktorymi maja ochote i nie maja ZADNEGO obowiazku czestowac wszystkich. Rola twoja, jako rodzica jest nauczyc swoje dziecko, ze takie sytuacje sie zdarzaja, sa normalne, pomoc dziecku przezyc jego zlosc, czy rozczarowanie. A nie gegac mu nad glowa, jaka ta dziewczynka nieuprzejma, a ty masz dzielic sie ze wszystkimi, bo taka jest wizja mamusi...
                  --
                  https://images.okazje.info.pl/p/inne/4786/th100/pluszak-looney-tunes-diabel-tasmanski-24-cm.jpg
                  • malina.25 Re: Nieuprzejme dzieci... 04.05.12, 11:37
                    dzoaann napisała:

                    > i tu lezy twoj problem... te dzieci nie omijajaj niektorych dzieci BEZCZELNIE t
                    > o jest naturalne i tyle. Dziela sie z tymi, z ktorymi maja ochote i nie maja ZA
                    > DNEGO obowiazku czestowac wszystkich. Rola twoja, jako rodzica jest nauczyc swo
                    > je dziecko, ze takie sytuacje sie zdarzaja, sa normalne, pomoc dziecku przezyc
                    > jego zlosc, czy rozczarowanie. A nie gegac mu nad glowa, jaka ta dziewczynka n
                    > ieuprzejma, a ty masz dzielic sie ze wszystkimi, bo taka jest wizja mamusi...

                    Jak już pisałam razy kilka - nie kładę mu do głowy, że dziewczynka jest nieuprzejma, tylko pomagam mu radzić sobie z emocjami. Uczę dziecko, że powinien się dzielić z dziećmi z którymi aktualnie się bawi i to nie jest wizja mamusi, tylko dobre wychowanie.

                    Nie widzisz problemu w tym, ze dziecko jest nieuprzejme, źle wychowane, ale widzisz w tym, że dziecko nie radzi sobie ze smutkiem i ja muszę go tego nauczyć... zastanów się jeszcze raz.

                    Jak byłaś nastolatką i siedzieliście paczką przy jednym stoliku, to częstowałaś gumą tylko wybranych kolegów? Na pewno byłaś lubiana...
                    --
                    Lolek - 4latek
                    Bolek - 3latek
                    • hanalui Re: Nieuprzejme dzieci... 04.05.12, 13:01
                      malina.25 napisała:

                      > Nie widzisz problemu w tym, ze dziecko jest nieuprzejme, źle wychowane, ale wid
                      > zisz w tym, że dziecko nie radzi sobie ze smutkiem i ja muszę go tego nauczyć..
                      > . zastanów się jeszcze raz.

                      Nawet jesli sie widzi ze jakies dziecko jest takie czy smakie to nic sie z tym nie zrobi...mozna jak ty watek zalozyc i tyle.
                      Normalni ludzie skupiaja sie na swoich dzieciach i tym co maga zmienic a nie na cudzych...
                      Ale moze w sumie jakas kampanie na swoim placu zorganizuj, jakies plakaty, sugestie, moze jakies ulotki wydrukuj instruktazowe wydrukuj i rozdaj rodzicom, moze zacznij pouczac owe niewychowane dzieci o tych raczkach, odpowiadaniu czesc, czestowaniu itd

                      • malina.25 Re: Nieuprzejme dzieci... 04.05.12, 13:08
                        Powiedz po co wchodzisz na forum. Zajmij się swoim dzieckiem skoro wg Ciebie nie można robić jednego i drugiego. Skoro chęć wyrażenia opinii i poznania innych tak bardzo kłoci się z rolą rodzica.
                        Jak już pisałam "pracuję" nad moim dzieckiem i to oznacza, ze Ty czy czy inna mama niewychowanego dziecka nie musi?
                        --
                        Lolek - 4latek
                        Bolek - 3latek
                        • hanalui Re: Nieuprzejme dzieci... 04.05.12, 14:18
                          malina.25 napisała:

                          > Jak już pisałam "pracuję" nad moim dzieckiem i to oznacza, ze Ty czy czy inna m
                          > ama niewychowanego dziecka nie musi?

                          To moze zacznij pracowac a nie "pracowac" i bedziesz miec efekty big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin

                          Skad wiesz ze nie pracuje? Bo ty nie widzisz efektow?
                          • malina.25 Re: Nieuprzejme dzieci... 05.05.12, 11:03
                            hanalui napisała:

                            > To moze zacznij pracowac a nie "pracowac" i bedziesz miec efekty big_grin big_grin big_grin big_grin :
                            > D big_grin
                            >
                            > Skad wiesz ze nie pracuje? Bo ty nie widzisz efektow?
                            Ha ha ha, to miało być zabawne tak? ;/ Jak Mamusia siedzi, nie zwróci dziecku uwagi i się jeszcze z tego śmieje, to faktycznie pracuje intensywnie.

                            --
                            Lolek - 4latek
                            Bolek - 3latek
                    • joshima Re: Nieuprzejme dzieci... 04.05.12, 13:13
                      malina.25 napisała:

                      > Jak byłaś nastolatką i siedzieliście paczką przy jednym stoliku, to częstowałaś
                      > gumą tylko wybranych kolegów? Na pewno byłaś lubiana...
                      Jak się już przypętał ktoś kogo nie miałam ochoty częstować to nie częstowałam nikogo.

                      --
                      JoShiMa

                      Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
                      • dzoaann Re: Nieuprzejme dzieci... 04.05.12, 13:27
                        a ja jeszcze dodam, ze w szkole to czlowiek jednak ciut starszy i jednak bardziej obyty niz maluch na placu zabaw... w szkole to juz bardziej wiedzialam co wypada, co nie i ze czasem mozna kogos urazic swoim zachowaniem. Natomiast jako 5 latka zapewne czestowalam tego, kogo chcialam i lubili mnie ci, na ktorych mi zalezalo. Opinia i uczucia kogos przeze mnie nielubianego mi zwisala...
                        --
                        https://images.okazje.info.pl/p/inne/4786/th100/pluszak-looney-tunes-diabel-tasmanski-24-cm.jpg
                      • malina.25 Re: Nieuprzejme dzieci... 05.05.12, 11:01
                        joshima napisała:

                        > malina.25 napisała:
                        >
                        > > Jak byłaś nastolatką i siedzieliście paczką przy jednym stoliku, to częst
                        > owałaś
                        > > gumą tylko wybranych kolegów? Na pewno byłaś lubiana...
                        > Jak się już przypętał ktoś kogo nie miałam ochoty częstować to nie częstowałam
                        > nikogo.
                        Czytaj ze zrozumieniem.


                        --
                        Lolek - 4latek
                        Bolek - 3latek
            • mikams75 Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 14:16
              jest jedno wyjscie - nie przysosic flipsow, czpsow i innych syfow na plac zabaw a tym bardziej nie dokarmiac tym innych dzieci. Czy ob biega z paczka flipsow po piaskownicy czy po placu zabaw? Jak jest glodny, to niech usiadzie, zje i idzie sie dalej bawic. Nie nasmieci, nie nakruszy, nie wytlusci raczkami sprzetow na placu zabaw. Dla mnie lazenie z jedzeniem wokolo i rozdawanie nie jest normalne. No jak juz pisalam - dawanie jedzenie marnej jakosci nie kazdemu sie podoba.
            • anetchen2306 Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 18:35
              ... "powinno sie dzielic" - stary zabobon ... "dzielic" mozna na pewnych warunkach (nawet w przedszkolach i szkolach ta zasada obowiazuje).
              "dzielic sie" ... zwlaszcza, gdy ta druga strona nic do "podzielenia" nie posiada, "dzielenia sie" jednak domaga ...
              Nie ucze mojej corki "dzielenia sie", bo to wg mnie zly zwyczaj. Zabawka mozna sie wymienic, nie mozna jej "dzielic" (chyba, ze moje dziecko sie nia nie interesuje, nie bawi sie nia).
              Jedzenia na plac zabaw nigdy nie zabieralismy, wyjatek stanowi picie w bidonie.
              Nie uczylam tez dzieci podawania reki, bylam szczesliwa, gdy mowili "czesc" lub "dzien dobry", bo moje dzieci byly walsnie z tych niesmialych. Nie widzialam w moim postepowaniu nigdy niczego "niekulturalnego". I nigdy nie wpadlabym na pomysl, by obce/znajome dziecko z placu zabaw, ktore nie chce dac zabawki mojemu dziecku ("podzielic sie" = oddac komus) okreslic mianem niekulturalnego.
              • malina.25 Re: Nieuprzejme dzieci... 03.05.12, 09:56
                anetchen2306 napisała:

                > ... "powinno sie dzielic" - stary zabobon ... "dzielic" mozna na pewnych warunk
                > ach (nawet w przedszkolach i szkolach ta zasada obowiazuje).
                > "dzielic sie" ... zwlaszcza, gdy ta druga strona nic do "podzielenia" nie posia
                > da, "dzielenia sie" jednak domaga ...
                Tak, zobaczysz jak Twoje dzieci będą lubiane w szkole, bo nie będą umiały nikogo poczęstować... Będzie tylko "jak już to mogę się z Tobą wymienić". Ty mówisz poważnie?

                > Nie uczylam tez dzieci podawania reki, bylam szczesliwa, gdy mowili "czesc" lub
                > "dzien dobry", bo moje dzieci byly walsnie z tych niesmialych. Nie widzialam w
                > moim postepowaniu nigdy niczego "niekulturalnego".
                Przywitało się (na swój sposób). I świetnie. O to mi właśnie chodzi.

                I nigdy nie wpadlabym na po
                > mysl, by obce/znajome dziecko z placu zabaw, ktore nie chce dac zabawki mojemu
                > dziecku ("podzielic sie" = oddac komus) okreslic mianem niekulturalnego.
                Pisałam już, ze nie chodzi o zabawki, bo to zupełnie coś innego. Czytaj dokładniej, proszę.

                --
                Lolek - 4latek
                Bolek - 3latek
                • hanalui Re: Nieuprzejme dzieci... 03.05.12, 20:19
                  malina.25 napisała:

                  > anetchen2306 napisała:
                  >
                  > > ... "powinno sie dzielic" - stary zabobon ... "dzielic" mozna na pewnych
                  > warunk
                  > > ach (nawet w przedszkolach i szkolach ta zasada obowiazuje).
                  > > "dzielic sie" ... zwlaszcza, gdy ta druga strona nic do "podzielenia" nie
                  > posia
                  > > da, "dzielenia sie" jednak domaga ...
                  > Tak, zobaczysz jak Twoje dzieci będą lubiane w szkole, bo nie będą umiały nikog
                  > o poczęstować... Będzie tylko "jak już to mogę się z Tobą wymienić". Ty mówisz
                  > poważnie?

                  No pacz pani...mam dziecko w szkole, nieuczone dzielenia i jest lubiane.
                  Ty serio od dzielenia i "kupowania" sobie znajmosci za dane czy czestowane rzeczy uzalezniasz przyjaznie?
                  >
                  • malina.25 Re: Nieuprzejme dzieci... 04.05.12, 11:38
                    hanalui napisała:

                    > No pacz pani...mam dziecko w szkole, nieuczone dzielenia i jest lubiane.
                    > Ty serio od dzielenia i "kupowania" sobie znajmosci za dane czy czestowane rzec
                    > zy uzalezniasz przyjaznie?
                    A Ty naprawdę taka pusta jesteś? Przepraszam za brak kultury....


                    --
                    Lolek - 4latek
                    Bolek - 3latek
                • anetchen2306 Re: Nieuprzejme dzieci... 03.05.12, 21:18
                  Tak, jak najbardziej powaznie. Co wiecej: pracuje w szkolnictwie wink Nie uczymy dzieci "dzielenia sie". Uczymy dogadywania sie ze soba, niewchodzenia sobie nawzajem w parade, asertywnosci ...
                  To, czy dziecko zechce kogos poczestowac czy tez nie - to dziecka decyzja i jako pedagog nie mam absolutnie zadnego prawa, by do "dzielenia sie" to dziecko zachecac czy wrecz zabrac mu paczke herbatnikow i "obdzielic" cala grupe, no bo pewnie dziecko "niekulturalne" i samo na pomysl "obdzielenia" nie wpadlo ...
                  • malina.25 Re: Nieuprzejme dzieci... 04.05.12, 11:42
                    anetchen2306 napisała:

                    > Tak, jak najbardziej powaznie. Co wiecej: pracuje w szkolnictwie wink
                    A wiesz co to znaczy? Nic... W przedszkolu spotkałam się z opinią "Proszę dać dziecku po łapkach... ", więc to żaden autorytet.

                    Nie uczymy
                    > dzieci "dzielenia sie". Uczymy dogadywania sie ze soba, niewchodzenia sobie na
                    > wzajem w parade, asertywnosci ...
                    To ja nie wiem w jakiej szkole Ty pracujesz. Dzieci od przedszkola są uczone dzielenia się, no ale chodziłyśmy do różnych szkół... wink

                    --
                    Lolek - 4latek
                    Bolek - 3latek
                    • anetchen2306 Re: Nieuprzejme dzieci... 04.05.12, 13:12
                      Powiedzmy inaczej: nie pracuje w anachronicznej placowce, ktora propaguje wzorce rodem z socjalizmu i komunizmu. Bo taki wzorzec "dzielenia sie" zdaje sie ty preferujesz: wszystkim po rowno, bo sie "nalezy". System ten nie mial dluzszego bytu, byl wysoce "nieprzyjazny" jednostce i zagluszal w jednostce wszystkie potrzeby bycia jednostka odrebna.
                      W przedszkolu mojej corki, ani tez w przedszkolach okolicznych zaden z wychowawcow i nauczycieli nie wpadnie na pomysl, by do dziecka, ktore zjada wlasnie ciastka podejsc i powiedziec: "podziel sie z kolezankami (i moze jeszcze pania poczestuj)." Poczytaj o psychologii rozwojowej dzieci oraz jakas pozycje o pedagogice ogolnej przedszkolnej i wczesnoszkolnej. Potem porozmawiamy.
                      Gdybym swoich wychowankow zachecala do "dzielenia" sie wszystkim, co posiadaja (w sztuce np. wiekszej niz jedna), to szybko przestalabym w tym zawodzie pracowac: zwolniono by mnie za uchybienia w obowiazkach pedagogicznych big_grin
                      • malina.25 Re: Nieuprzejme dzieci... 05.05.12, 11:05
                        anetchen2306 napisała:

                        > Powiedzmy inaczej: nie pracuje w anachronicznej placowce, ktora propaguje wzorc
                        > e rodem z socjalizmu i komunizmu. Bo taki wzorzec "dzielenia sie" zdaje sie t
                        > y preferujesz: wszystkim po rowno, bo sie "nalezy". System ten nie mial dluzsze
                        > go bytu, byl wysoce "nieprzyjazny" jednostce i zagluszal w jednostce wszystkie
                        > potrzeby bycia jednostka odrebna.
                        > W przedszkolu mojej corki, ani tez w przedszkolach okolicznych zaden z wychowaw
                        > cow i nauczycieli nie wpadnie na pomysl, by do dziecka, ktore zjada wlasnie cia
                        > stka podejsc i powiedziec: "podziel sie z kolezankami (i moze jeszcze pania poc
                        > zestuj)." Poczytaj o psychologii rozwojowej dzieci oraz jakas pozycje o pedagog
                        > ice ogolnej przedszkolnej i wczesnoszkolnej. Potem porozmawiamy.
                        > Gdybym swoich wychowankow zachecala do "dzielenia" sie wszystkim, co posiadaja
                        > (w sztuce np. wiekszej niz jedna), to szybko przestalabym w tym zawodzie pracow
                        > ac: zwolniono by mnie za uchybienia w obowiazkach pedagogicznych big_grin

                        Mieszkam na zabitej deskami wsi - lepiej Ci?
                        Niestety nie zrozumiemy się. Nie pisałam o dzieleniu się wszystkim, no ale po co czytać dokładnie i wykazać chęci....
                        --
                        Lolek - 4latek
                        Bolek - 3latek
        • hanalui Re: Nieuprzejme dzieci... 03.05.12, 19:55
          malina.25 napisała:
          > Od małego uczę dzieci, ze należy się dzielić i uważam
          > , to za normalne.

          Podzielisz sie ze mna swoimi kluczykami od samochodu? MOge sobie pogrzebac i cos zabrac z twojej torebki? Podzielisz sie zawartoscia czy nie? tongue_out
          Nie widze powodu uczenia dzielenia sie...wrecz przeciwnie, dbania o wlasne interesy, pilnowania i dbania o wlasne rzeczy...uzyczania czy wspolnego bawienie sie owszem, ale nie dzielenia.
          Dziecko ma wiedziec ktore rzeczy sa jego i ma prawo rozporzadzac nimi w taki sposob jaki chce, jesli nie chce ich uzyczac, wcale nie musi...ja tez nie daje moich rzeczy innym, bo niby dlaczego? Nie mam potrzeby "kupowania" sobie znajomosci rozdawaniem czy dzieleniem swoich rzeczy...
          • malina.25 Re: Nieuprzejme dzieci... 04.05.12, 11:51
            hanalui napisała:

            > Podzielisz sie ze mna swoimi kluczykami od samochodu? MOge sobie pogrzebac i co
            > s zabrac z twojej torebki? Podzielisz sie zawartoscia czy nie? tongue_out
            Nie widzisz różnicy pomiędzy samochodem, a naleśnikami? wink Chętnie zaprosze Cię na naleśniki, ale samochodu nie pożyczę.... wink


            > Nie widze powodu uczenia dzielenia sie...wrecz przeciwnie, dbania o wlasne inte
            > resy, pilnowania i dbania o wlasne rzeczy...uzyczania czy wspolnego bawienie si
            > e owszem, ale nie dzielenia.
            No i dla mnie to nie jest normalne. Bo co innego dbać o własne interesy, a co innego podzielić się z osobą z którą się bawisz... brak kultury i tyle.

            > Dziecko ma wiedziec ktore rzeczy sa jego i ma prawo rozporzadzac nimi w taki sp
            > osob jaki chce, jesli nie chce ich uzyczac, wcale nie musi...ja tez nie daje mo
            > ich rzeczy innym, bo niby dlaczego? Nie mam potrzeby "kupowania" sobie znajomos
            > ci rozdawaniem czy dzieleniem swoich rzeczy...
            A czy ja temu przeczę? To że ktoś poczęstuję Cię cukierkiem (pomijam fakt, ze nie weźmiesz wink), to znaczy, że chcę Cię omamić? Ty częstując kogoś - chcesz coś w zamian? Ja myślałam, ze chcesz być po prostu uprzejma i miła....

            --
            Lolek - 4latek
            Bolek - 3latek
            • hanalui Re: Nieuprzejme dzieci... 04.05.12, 12:28
              malina.25 napisała:

              > hanalui napisała:
              >
              > > Podzielisz sie ze mna swoimi kluczykami od samochodu? MOge sobie pogrzeba
              > c i co
              > > s zabrac z twojej torebki? Podzielisz sie zawartoscia czy nie? tongue_out
              > Nie widzisz różnicy pomiędzy samochodem, a naleśnikami? wink Chętnie zaprosze Cię
              > na naleśniki, ale samochodu nie pożyczę.... wink

              Ale mnie nie interesuja twoje nalesniki bo nie jadam takich rzeczy za to interesuje mnie twoj samochod. Nie chcesz sie podzielic? Coz za brak kultury...mama nie uczyla ze sie trzeba dzielic?
              >
              > No i dla mnie to nie jest normalne. Bo co innego dbać o własne interesy, a co i
              > nnego podzielić się z osobą z którą się bawisz... brak kultury i tyle.

              No wlasnie...to czemu nie chcesz sie ze mna podzielic samochodem...no brak kultury i tyle tongue_out

              > A czy ja temu przeczę? To że ktoś poczęstuję Cię cukierkiem (pomijam fakt, ze n
              > ie weźmiesz wink), to znaczy, że chcę Cię omamić? Ty częstując kogoś - chcesz coś
              > w zamian? Ja myślałam, ze chcesz być po prostu uprzejma i miła....

              A jak cie nie poczestuje to co to znaczy? Bo u ciebie ze niekulturalny, a u mnie ze tylko i jedynie nie chce, sie ma ochoty mnie poczestowac, jego rzecz i tyle. Nie ma obowiazku dawac mi swoich zabawek jak i cukierkow. I jednoczesnie moze ta rzecz dac komus innemu, bo z kims innym jest bardziej zaprzyjazniony, bo ta osoba tez mu cos dala i tyle.


              >
              • malina.25 Re: Nieuprzejme dzieci... 04.05.12, 12:47
                hanalui napisała:

                > Ale mnie nie interesuja twoje nalesniki bo nie jadam takich rzeczy za to intere
                > suje mnie twoj samochod. Nie chcesz sie podzielic? Coz za brak kultury...mama n
                > ie uczyla ze sie trzeba dzielic?

                > No wlasnie...to czemu nie chcesz sie ze mna podzielic samochodem...no brak kult
                > ury i tyle tongue_out
                Ty naprawdę nie widzisz różnicy. Porażające.
                I do tego jesteś niemiła. Powtórzę - ie będę się dziwiła już niemiłym dzieciom...


                > A jak cie nie poczestuje to co to znaczy? Bo u ciebie ze niekulturalny, a u mni
                > e ze tylko i jedynie nie chce, sie ma ochoty mnie poczestowac, jego rzecz i tyl
                > e. Nie ma obowiazku dawac mi swoich zabawek jak i cukierkow. I jednoczesnie moz
                > e ta rzecz dac komus innemu, bo z kims innym jest bardziej zaprzyjazniony, bo t
                > a osoba tez mu cos dala i tyle.
                Rozpędzasz się. Ogranicz się do dzieci, które czasami się widują w małej piaskownicy (nie mówimy o przyjaźniach), a BYĆ MOŻE zrozumiesz, choć teraz już wątpię.

                --
                Lolek - 4latek
                Bolek - 3latek
                • hanalui Re: Nieuprzejme dzieci... 04.05.12, 13:31
                  malina.25 napisała:

                  > hanalui napisała:
                  >
                  > > Ale mnie nie interesuja twoje nalesniki bo nie jadam takich rzeczy za to
                  > intere
                  > > suje mnie twoj samochod. Nie chcesz sie podzielic? Coz za brak kultury...
                  > mama n
                  > > ie uczyla ze sie trzeba dzielic?
                  >
                  > > No wlasnie...to czemu nie chcesz sie ze mna podzielic samochodem...no bra
                  > k kult
                  > > ury i tyle tongue_out
                  > Ty naprawdę nie widzisz różnicy. Porażające.

                  Ja widze...za to dla 5 latka taki cukierek/chrupka czy lopatka/zabawka moze byc wlasnie tym czym dla ciebie jest samochod...naprawde nie widzisz roznicy?

                  > Powtórzę - ie będę się dziwiła już niemiłym dzieciom.

                  Tia...skup sie na wlasnej mega kulturze big_grin
                  >
                  > Rozpędzasz się. Ogranicz się do dzieci, które czasami się widują w małej piasko
                  > wnicy (nie mówimy o przyjaźniach), a BYĆ MOŻE zrozumiesz,

                  A ja nie wiem co ty widujesz w swojej piaskownicy...z twoich opisow wynika ze masz mega problem wiec i pewnie mega proletariat niewychowany tam masz.
                  Ja niestety nie mam takich doswiadczes. Spotykam kilka namolnych dzieci, ale nie uwazam zeby byly niekulturalne, ot sa namolami z ktorymi nie musze ani ja ani moje dziecko nawiazywac kontaktow.

                  Znajomych, ludzi do zabawy, do rozmowy, do kontaktow ludzie sobie dobieraja wg wlasnych upodoban, wlasnego klucza. Nie czuje sie w obowiazku i nie zamierzam zmuszac mojego dzieciaka do zawierania kontaktow z tym z kim nie chce, ez wzgledu czy mowi mu czesc, szczerzy zeby czy przynosi chrupeczki. Nie chce to nie i kropka

                  Nie moj problem ze twoje dziecie by chcialo ze wszystkimi a nie wszyscy z nim chca a ty jestes nieudolna i nie umiesz mu wytlumaczyc by nie bylo mu przykro. Nie dziwie sie ...sama tego tez nie rozumiesz wiec jak mozesz to wytlumaczyc dziecku big_grin
                  • malina.25 Re: Nieuprzejme dzieci... 05.05.12, 11:10
                    hanalui napisała:

                    > Ja widze...za to dla 5 latka taki cukierek/chrupka czy lopatka/zabawka moze byc
                    > wlasnie tym czym dla ciebie jest samochod...naprawde nie widzisz roznicy?
                    Od czego ma Rodziców? Chyba potrafisz wytłumaczyć, że używa się tylko swojej szczoteczki do zębów?


                    > A ja nie wiem co ty widujesz w swojej piaskownicy...z twoich opisow wynika ze m
                    > asz mega problem wiec i pewnie mega proletariat niewychowany tam masz.
                    > Ja niestety nie mam takich doswiadczes. Spotykam kilka namolnych dzieci, ale ni
                    > e uwazam zeby byly niekulturalne, ot sa namolami z ktorymi nie musze ani ja ani
                    > moje dziecko nawiazywac kontaktow.
                    Czytaj dokładniej, proszę, bo to już dawno stało się nudne.
                    Co ciekawe namolne spotykasz, ale niekulturalnych już nie - ciekawe.


                    > Znajomych, ludzi do zabawy, do rozmowy, do kontaktow ludzie sobie dobieraja wg
                    > wlasnych upodoban, wlasnego klucza. Nie czuje sie w obowiazku i nie zamierzam z
                    > muszac mojego dzieciaka do zawierania kontaktow z tym z kim nie chce, ez wzgled
                    > u czy mowi mu czesc, szczerzy zeby czy przynosi chrupeczki. Nie chce to nie i k
                    > ropka
                    >
                    > Nie moj problem ze twoje dziecie by chcialo ze wszystkimi a nie wszyscy z nim c
                    > hca a ty jestes nieudolna i nie umiesz mu wytlumaczyc by nie bylo mu przykro. N
                    > ie dziwie sie ...sama tego tez nie rozumiesz wiec jak mozesz to wytlumaczyc dzi
                    > ecku big_grin

                    Jak grochem o ścianę... Naucz się czytać, albo przyswajać do głowy więcej informacji...proszę!
                    --
                    Lolek - 4latek
                    Bolek - 3latek
    • mw144 Re: Nieuprzejme dzieci... 02.05.12, 11:55
      Mojemu też było przykro jak był młodszy (tak do 3 lat). Z czasem się nauczył, w wyniku naszego tłumaczenia i własnych doświadczeń, że nie każde zaczepione dziecko ma ochotę na zabawę akurat z nim (te normalne, grzeczne) i nie rusza się g*wna, bo zacznie śmierdzieć (tych chamskich i wrednych).