bibik0903
04.05.12, 16:26
postanowiłam napisać po raz kolejny o tym problemie bo od prawie roku się z tym borykamy prawie co noc. Dziecko miało 2 latka i 3 miesiące jak bóle wzrostowe się pojawiły. Lekarz, badania, masaże, oszczędzanie nóżek i nieoszczędzanie nóżek i chodzenie na potęgę dużo nic nie pomagało. Prawie co wieczór pobudka, płacz potworny, wykręcanie stópek w każdą możliwą stronę wręćz strzelanie kostkami z bólu. Masowanie maściami, kremami na nic. Altacetem, pulmexem kompletnie nie przynosiłu ulgi...i ZAWSZE musiało skończyć się na NUROFENIE - na szczęście 1/3 zalecanej dawki pomagała bo wcześniej mało chorowało, nie kolkowało i w miarę ząbkowało więc nie było przyzwyczajone do środków p.bólowych. Podawałam już calcium jako placebo by zobaczyć czy może zadziała...ale efekt był zerowy! Dodam tylko że mąż jak był mały (nie aż tak mały - miał 4-5 lat to też miewał bóle wzrostowe) Teraz prawie minął rok odkąd z nimi walczymy. Ok 3 miesiące temu przez przypadek zgadałam się z kolezanką w pracy na ten temat i poleciła mi podawanie zmielonych skorupek kurzych jajek. Na początku to do mnie nie przemawiało, ale po kolejnym gorszym tygodniu jak zrozpaczona i załamana mama chwyciłam się brzytwy- zaczęła zgłębiać temat przez kilka dni... i zoorganizowałam skorupki ze wsi od znajomej, najlepiej podobno białe, dokładnie umyć przed gotowaniem jajka. ja gotuje ok 10 minut, potem obieram, suszę na sitku. Kupiłam moździerz i zaczęłam podawać zmielone na biały pyłek. Podaję ok jednej małej plaskiej deserowej łyżeczki. Maluch lubi miód dlatego zawsze wymieszałam z miodkiem i jakoś przetłumaczyłam że nóżki boleć nie będą - zjadało. Po ok tygodniu coraz częściej zdarzały się noce które przesypiało. teraz jak regularnie podaję bóle zdarzają się 1 raz na 1-2 tygodnie i to nie tak mocne. Każda mama zapewne zrobi co będzie chciała z tym wątkiem ale ja wiem ile bólu i płaczu dziecka a przy okazji sobie zwykłe skorupki zaoszczędziły. Dalego szczerze polecam jak już nie ma innego ratunku - mam nadzieję że i Wam pomoże choć odrobinę. Rozmawiałam z naszym pediatrą i zapewnił, że napewno nie zaszkodzi podawanie w takiej formie wapnia, bo jest to njalepeij przyswajalne wapno dla ludzi.