zielonaiguana
05.05.12, 10:15
Prawie miesiąc temu zostałam nianią niespełna 3-letniego chłopca i mam kilka pytań. A właściwie wątpliwości co do jego rozwoju. Najpierw jednak kilka słów wyjaśnienie: nie mam własnych dzieci, kilkoro tylko w dalszej rodzinie, nianią zostałam trochę z łapanki, bo straciłam pracę, a sąsiedzi potrzebowali zaufanej osoby.
Wczoraj była u mnie koleżanka z 3-letnią córką, i mimo woli zaczęłam porównywać oboje dzieci. Niestety porównanie, a może obserwacja obojga wzbudziły we mnie wątpliwości. Na niektóre rzeczy uwagę zwróciła mi koleżanka.
Mój podopieczny zachowuje się następująco:
- prawie nie mówi (pojedyncze słowa, mama, tata, auła na autko)
- nie zgłasza potrzeb fizjologicznych (chodzi w pieluszce)
- nie szuka towarzyszy zabawy, bez względu czy to dzieci czy dorośli
- lubi obserwować bawiące się dzieci
- nie je samodzielnie (np. weżmie sam widelec, nakłuje pokarm, a po dwóch razach się nudzi i muszę go karmić)
- nie pije ze szklanki/kubka
- nie chce rysować, nie potrafi poprawnie trzymać kredki
I teraz to co mnie zaniepokoiło już wcześniej, zanim spotkałam się ze znajomą i na co zwracałam uwagę rodziców, ale oni mówili, "że on po prostu tak ma i to jest normalne":
- nie pokazuje zwierzątek na obrazku,
- nie pokazuje przedmiotów, które chce, po prostu prowadzi mnie do półki z zabawkami a ja muszę zgadywać czego on potrzebuje
- nie naśladuje głosów zwierząt, powtórzy raz (i to nie zawsze) i na tym koniec
- nie macha na pożegnanie, nie macha nikomu znajomemu na ulicy w geście pozdrowienia
Kurczę zaczęłam się martwić, czy rodzice czegoś nie przegapili
Za to potrafi:
- świetnie bawi się samochodzikami
- uwielbia bawić się z moim psem
- uwielbia słuchać bajek, jak mu czytam (nagranych nie lubi)
- świetnie chodzi po drabinkach na placu zabaw, uwielbia zjeżdżalnię
- bardzo lubi oglądać zdjęcia
- lubi spacerować
- interesują go pojazdy szynowe (pociąg, tramwaj)
Nie wiem co o tym myśleć, koleżanka sugeruje, że młody jest zwyczajnie zaniedbany. Co mam zrobić? Pogadać z sąsiadami? Jak? A może niepotrzebnie się przejmuję, bo wszystko jest ok?
Pomóżcie,
niania Dorota.