rozwój 3-latka, niepokoję się

05.05.12, 10:15
Prawie miesiąc temu zostałam nianią niespełna 3-letniego chłopca i mam kilka pytań. A właściwie wątpliwości co do jego rozwoju. Najpierw jednak kilka słów wyjaśnienie: nie mam własnych dzieci, kilkoro tylko w dalszej rodzinie, nianią zostałam trochę z łapanki, bo straciłam pracę, a sąsiedzi potrzebowali zaufanej osoby.
Wczoraj była u mnie koleżanka z 3-letnią córką, i mimo woli zaczęłam porównywać oboje dzieci. Niestety porównanie, a może obserwacja obojga wzbudziły we mnie wątpliwości. Na niektóre rzeczy uwagę zwróciła mi koleżanka.

Mój podopieczny zachowuje się następująco:
- prawie nie mówi (pojedyncze słowa, mama, tata, auła na autko)
- nie zgłasza potrzeb fizjologicznych (chodzi w pieluszce)
- nie szuka towarzyszy zabawy, bez względu czy to dzieci czy dorośli
- lubi obserwować bawiące się dzieci
- nie je samodzielnie (np. weżmie sam widelec, nakłuje pokarm, a po dwóch razach się nudzi i muszę go karmić)
- nie pije ze szklanki/kubka
- nie chce rysować, nie potrafi poprawnie trzymać kredki

I teraz to co mnie zaniepokoiło już wcześniej, zanim spotkałam się ze znajomą i na co zwracałam uwagę rodziców, ale oni mówili, "że on po prostu tak ma i to jest normalne":
- nie pokazuje zwierzątek na obrazku,
- nie pokazuje przedmiotów, które chce, po prostu prowadzi mnie do półki z zabawkami a ja muszę zgadywać czego on potrzebuje
- nie naśladuje głosów zwierząt, powtórzy raz (i to nie zawsze) i na tym koniec
- nie macha na pożegnanie, nie macha nikomu znajomemu na ulicy w geście pozdrowienia

Kurczę zaczęłam się martwić, czy rodzice czegoś nie przegapili crying

Za to potrafi:
- świetnie bawi się samochodzikami
- uwielbia bawić się z moim psem
- uwielbia słuchać bajek, jak mu czytam (nagranych nie lubi)
- świetnie chodzi po drabinkach na placu zabaw, uwielbia zjeżdżalnię
- bardzo lubi oglądać zdjęcia
- lubi spacerować
- interesują go pojazdy szynowe (pociąg, tramwaj)

Nie wiem co o tym myśleć, koleżanka sugeruje, że młody jest zwyczajnie zaniedbany. Co mam zrobić? Pogadać z sąsiadami? Jak? A może niepotrzebnie się przejmuję, bo wszystko jest ok?
Pomóżcie,
niania Dorota.
    • agnieszka77_11 Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 05.05.12, 10:22
      Może porozmawiaj na początku na ten temat z rodzicami. Powiedz co Cię niepokoi. Może rodzice już działali w tym kierunku.
    • koza_w_rajtuzach Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 05.05.12, 10:49
      To na pewno 3-letnie dziecko jest?
      Jeśli tak, to zdecydowanie to dziecko jest zaburzone, opóźnione, wydaje mi się, że może być autystyczne. Sama mam 3-letniego syna, z którym chodzę do psychologa, logopedy, bo jego rozwój do niedawna był kiepski, jednak jego braki nie są tak duże jak u Twojego podopiecznego, tak naprawdę przy chłopcu którym się zajmujesz wypada bardzo dobrze. Mój syn z braków Twojego podopiecznego ma tylko nieprawidłowe trzymanie kredki. Zachęcam do tego, aby zawiesić dziecku na ścianie jakąś kartkę lub kupić tablicę, w tej pozycji dzieciom o wiele łatwiej malować, mój syn np. kredę trzyma prawidłowo, a kredkę już nie, dlatego obecnie malujemy głównie kredami, nie tylko w domu po tablicy, ale też i poza domem na moście, słupie, w różnych miejscach wink.
      Szczerze mówiąc dziwię się rodzicom tego chłopca. Moim zdaniem duża część tego o czym piszesz nawet dla 2-latka jest za mało, a co dopiero dla trzylatka i już z dwulatkiem biegałabym po specjalistach. Trudno jednak wytłumaczyć komuś kto nie widzi problemu, że ten problem jednak jest, rodzice chłopca mogą się obrazić, nawet jeśli powiesz im to niezłośliwie i w dobrej wierze. Pracuj nad dzieckiem, bo to o czym piszesz bardzo źle rokuje dla niego na przyszłość. Mój syn w porównaniu do "Twojego" chłopca jest geniuszem, a jak wspominałam też jego rozwój nie jest super (obecnie manualnie jego rozwój jest jak u 2,5 rocznego dziecka, ale jakieś dopasowywanie obrazków, znajomość zwierząt miał ocenione przez psychologa jako odpowiednie u 3-latka, mówi zdaniami, ale mocno przekształca słowa, społecznie też prawidłowo, ma dużą chęć do uczenia się poprzez naśladowanie i jest otwarty na innych, chętnie zawiera przyjaźnie).
      • zielonaiguana Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 05.05.12, 11:00
        tak, młody na początku sierpnia skończy 3 latka.
        no właśnie, czyli jest się czym martwić crying

        przed pierwszym dniem dostałam informację, że młody nie mówi, nie sygnalizuje potzreb fizjologicznych i mam się nie przejmować. OK, rodzice wiedzą lepiej, ale jak popatrzyłam na to jak zachowuje się córka koleżanki (ok 3 miesięcy starsza) to się przeraziłam.

        Mam czas (wstępny) do środy, żeby przemyśleć całą sytuację i chyba zbiorę się w sobie i pogadam z rodzicami, tylko JAK to zrobić? Możecie coś podpowiedzieć?

        Aaa i jeszcze mi się przypomniała, koleżanka zwróciła uwagę, że młody dużo chodzi na palcach i to też jest niepokojące, ale czy rzeczywiście?
        • zielonaiguana Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 05.05.12, 11:34
          jeszcze mi się przypomniało:
          umie perfekcyjnie rozebrać się i ubrać: bluzeczka, spodnie, skarpetki, buty i czapka, nie ma z tym najmniejszego problemu smile a trzylatka koleżanki tego nie potrafi wink
          • koza_w_rajtuzach Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 05.05.12, 18:38
            > jeszcze mi się przypomniało:
            > umie perfekcyjnie rozebrać się i ubrać: bluzeczka, spodnie, skarpetki, buty i c
            > zapka, nie ma z tym najmniejszego problemu smile a trzylatka koleżanki tego nie p
            > otrafi wink

            To chyba też jest trochę leniwy smile. Dziwi mnie to, że dziecko, które potrafi rozebrać się, ubrać nie potrafi samodzielnie jeść ani pić z kubka, ponieważ rozbieranie się, ubieranie wg mnie są o wiele trudniejszą umiejętnością. Moja córka która piła samodzielnie z kubka mając 12 miesięcy bez rozlewania (syn w 16 miesiącu życia to opanował) i jadła płynne zupy w wieku 16 miesięcy (syn w sumie podobnie, tylko on bardziej nieporadnie to robił) ubieranie się opanowała dopiero w wieku 3,5 roku, choć czapkę, buciki czy skarpetki umiała ubrać znacznie szybciej smile. Dodam, że mój syn póki co ubierania nie opanował, nawet butów nie potrafi ubrać, ale u niego manualnie kiepsko.
        • aniaidaniel Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 05.05.12, 13:41
          zielonaiguana napisała:


          >
          > przed pierwszym dniem dostałam informację, że młody nie mówi, nie sygnalizuje p
          > otzreb fizjologicznych i mam się nie przejmować. OK, rodzice wiedzą lepiej, ale
          > jak popatrzyłam na to jak zachowuje się córka koleżanki (ok 3 miesięcy starsza
          > ) to się przeraziłam.

          Wiesz, to niepojące trochę, nawet mój syn, który ma diagnozę autyzmu mówił jako 2,5 latek. I podobnie jak ten baaaardzo długo nie sygnalizował potrzeb. Mój 3 letni bratanek słabo mówi ale gestami mimiką nadrabia i pokazuje co chce. Ja bym sugerowała wizytę u specjalisty.... chociażby z powodu nie sygnalizowania potrzeb!
          >

          >
          > Aaa i jeszcze mi się przypomniała, koleżanka zwróciła uwagę, że młody dużo chod
          > zi na palcach i to też jest niepokojące, ale czy rzeczywiście?
          Hmm część autystów tak ma ale niekoniecznie...

          nie pasuje do autyzmu to, że obserwuje, interesuje się dziećmi - to jest zdrowe.

          A jeśli chodzi o rysowanie... hmm mój ma też zaburzenia integracji sensorycznej, stąd mając 4 lata nie cierpi rysować bo ma kłopot z napięciem mięśniowym, koordynacją.

          A jak z kontaktem wzrokowym, reaguje na swoje imię?
          • zielonaiguana Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 05.05.12, 14:32
            aniaidaniel napisała:

            > A jak z kontaktem wzrokowym, reaguje na swoje imię?
            szczerze? nie wiem. Nie zwracałam na to uwagi. Mówię do niego "Krzysiu idziemy, nie wolno, nie rób tego, choć coś ci pokażę", ale jak o tym pomyślę, to dopóki do niego nie podejdę, nie wezmę za rękę to nie ma reakcji.

            Zdarza się, że sam wyciąga ręce, żeby go wziąć na kolana, czy za rękę na spacerze. Sam z siebie przytula się do mnie kilka razy podczas zabawy, to za dużo powiedziane, raczej wspólnego spędzania czasu.
          • pinkdot Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 06.05.12, 08:34

            > nie pasuje do autyzmu to, że obserwuje, interesuje się dziećmi - to jest zdrowe
            > .

            Niekoniecznie - mój mały, też z ASD, zawsze lubił obserwować dzieci, choć muszę przyznać, że przez dłuższy czas z daleka. Obecnie nawet się ładnie bawi z kolegami z przedszkola, choć dalej ma tak, że nie lubi jak któryś za bardzo w jego "prywatną przestrzeń" wchodzi.
    • milou_milou Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 05.05.12, 10:52
      to mój półtoraroczniak robi więcej wink
      poradziłabym rodzicom wizytę u psychologa dziecięcego.
      • hugo43 Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 05.05.12, 11:34
        a pod katem zespolu aspergera go nie diagnozowano?moim zdaniem to kjlasyczny przypadek.mam syna 3lata i 2 miesiace i na tym etapie byl jakies poltora roku temu.sam je,ubiera sie,potrafi bawic sie w grupie,mowi normalnie,jak dorosly,jedynie do rysunkow sie nie garnie.
        • zielonaiguana Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 05.05.12, 11:43
          wydaje mi się, że nie był diagnozowany.
          Myślę, że gdyby rodzice coś robili w tym kierunku dostałabym jakieś konkretne wskazówki, jak się z nim bawić, na co zwracać uwagę, czego pilnować. Spędzam z nim dużo czasu (przynajmniej 3 razy od poniedziałku do piątku od 16 do 22, i w każdą sobotę od 7 do 16). Ostatnie dni: wtorek, środa, czwartek, piątek byłam z nim od 6 do 22 każdego dnia - rodzice wyjechali na "długi weekend", a na noce przychodziła babcia, gdyby był diagnozowany, to pewnie dostałabym jakieś dokładne wskazówki.
          • dzoaann Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 05.05.12, 12:03
            a probujesz go uczyc nowych rzeczy? Jest zainteresowany?
            Moze to byc zaniedbanie, jesli dzieciak byl dotad z roznymi nianiami, ktore olewaly sprawe i tylko go pilnowaly. Ale wydaje mi sie, ze gdy ktos poswieci mu czas, to szybko powinien lapac i nadrabiac, a jesli nie, to moze faktycznie jakies zaburzenia?
            Gdybys podjela sie rozmowy z rodzicami, to radzilabym zaopatrzyc sie w jakies ksiazki, a moze wydrukowac jakies stronki z internetu o rozwoju dziecka, o tym co powinno umiec dziecko w tym wieku, co moze niepokoic. Dopiero z taka "podporka" bym z rodzicami pogadala, bo raczej srednio widze, zeby od razu zaakceptowali to, co im powiesz. Pewnie pojda w zaparte...
            • koza_w_rajtuzach Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 05.05.12, 12:14
              to chyba nie wynika z zaniedbania, w każdym razie nie tylko z tego. Tzn. też wzięłabym to pod uwagę gdyby nie to, że jak autorka wątku napisała, chłopiec nie szuka towarzyszy zabawy ani kontaktu zarówno z dorosłymi jak i dziećmi, nie pokazuje palcem gdy czegoś chce, tylko prowadzi do półki i trzeba zgadywać co chce. Nie jestem specjalistką, ale to musi wynikać z jakichś zaburzeń, ponieważ już niespełna roczne dziecko pokazuje paluszkiem gdy czegoś chce i jest to jakby odruch naturalny.
              • dzoaann Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 05.05.12, 12:27
                wiesz, ja sie nie znam na zadnych zaburzeniach i w sumie nie bardzo wiem, czy dziecko, ktorego nikt nie stymulowal, opiekowal jak mala dzidzia i niczego nie wymagal, nie wygladaloby na zapoznione w rozwoju. Chodzi mi o to, ze w sumie nie wiemy do jakiego stopnia dziecko bylo zostawione samo sobie. Ale pewnie tak jak piszesz, niektore objawy wskazuja na glebsze problemy...
                • pinkdot Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 06.05.12, 08:28
                  Tak jak koza pisze, pewne rzeczy typu pokazywanie palcem powinny przychodzić naturalnie. Dziecko może być zaniedbane, ale mózg większość z nas ma tak okablowany, że gdy coś chcemy, pokazujemy to, potem patrzymy na osobę, której pokazujemy, tworząc coś co nazywa się wspólne pole uwagi. Jeżeli dziecko tylko ciągnie opiekuna za rękę, do przedmiotu pożądania, nie nawiązując z nim kontaktu wzrokowego, powinna zapalić się lampka ostrzegawcza. Radziłabym poobserwować malucha jeszcze, jak wygląda kontakt wzrokowy,jak się bawi, czy wciela się w role w czasie zabawy, czy potrafi udawać kogoś, czy potrafi wchodzić w zabawy oparte tylko na wyobraźni, czy chwali się swoimi osiągnięciami.
                  A tak poza tym to już sam fakt, że 3-latek ma takie opóźnienie mowy jest wystarczającym powodem by podjąć przynajmniej terapię logopedyczną.
                  Swoją drogą naprawdę "podziwiam" rodziców, którzy z taką dezynwolturą podchodzą do rozwoju swoich dzieci...
            • zielonaiguana Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 05.05.12, 12:54
              dzoaann napisała:

              > a probujesz go uczyc nowych rzeczy? Jest zainteresowany?

              tak próbuję, wydawało mi się to naturalne, że siedzimy oglądamy/ czytamy książeczki, ja zadaję pytania on pokazuje, ale u nas wygląda to inaczej:
              na obrazku jest małpka na gałęzi, mówię "Krzysiu, zobacz ta małpka jest podobna do Georga (ulubiona bajka na minimini), gdzie jest małpka? pokaż mi, gdzie jest małpka?" A młody patrzy na kartkę, patrzy na mnie i się uśmiecha, koniec. I tak z każdym rysunkiem w ksiązeczkach.
              Chciałam, żeby rysował, bierze kredkę, całą rączką, tak od góry (nie wiem jak to opisać) i smaruje po kartce, najbardziej lubi po takiej tablicy magnetycznej. Zamaluje całą tablicę, bardzo dokładnie, do ostatniego "piksela", potem wyczyści i od nowa. Potrafi to robić i 15 razy, po czym odkłada pisak na miejsce i już. Pokazywałam mu jak rysować kółko, linie jedną obok drugiej, ale nie chce, zachowuje się jak w przykładzie z ksiązeczką.
              Na spacerach próbuję mu pokazywać świat, ale przez chwilę się zainteresuje, a potem wraca do swojego samochodzika.
              • ponponka1 Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 07.05.12, 15:34
                zielonaiguana napisała:

                > dzoaann napisała:
                >
                > > a probujesz go uczyc nowych rzeczy? Jest zainteresowany?
                >
                > tak próbuję, wydawało mi się to naturalne, że siedzimy oglądamy/ czytamy książe
                > czki, ja zadaję pytania on pokazuje, ale u nas wygląda to inaczej:
                > na obrazku jest małpka na gałęzi, mówię "Krzysiu, zobacz ta małpka jest podobna
                > do Georga (ulubiona bajka na minimini), gdzie jest małpka? pokaż mi, gdzie jes
                > t małpka?"

                ja tez bym sie usmiechala po takiej tyradzie. Powiedz pokazujac:
                To jest malpka

                kilka razy. Nie mieszaj jakiegos georga....bo dla tak malego dziecka to abstrakcja. Dziei lubia i cenia proste i krotkie zdania.

                > Chciałam, żeby rysował, bierze kredkę, całą rączką, tak od góry (nie wiem jak t
                > o opisać) i smaruje po kartce, najbardziej lubi po takiej tablicy magnetycznej.
                > Zamaluje całą tablicę, bardzo dokładnie, do ostatniego "piksela", potem wyczyś
                > ci i od nowa. Potrafi to robić i 15 razy, po czym odkłada pisak na miejsce i ju
                > ż. Pokazywałam mu jak rysować kółko, linie jedną obok drugiej, ale nie chce, za
                > chowuje się jak w przykładzie z ksiązeczką.


                moja tez nie narysuje kolka, ma trzy lata i trzy miesiace. Wymagasz za duzo od trzylatka. Umie, jak piszesz, narysowac linie, zamalowac kartke badz tablice. Bardzo dobrze!!!

                > Na spacerach próbuję mu pokazywać świat, ale przez chwilę się zainteresuje, a p
                > otem wraca do swojego samochodzika.


                Jak pokazujesz mu ten swiat zalewajac go slowami jak z pokazywaniem malpki to on woli prosty samochod. Poza tym spacer nie musi byc ciagla lekcja, daj mu troche oddechu smile
                • lilly811 Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 09.05.12, 15:47
                  ponponka1 napisała:

                  > zielonaiguana napisała:
                  >
                  > > dzoaann napisała:
                  > >
                  > > > > > czki, ja zadaję pytania on pokazuje, ale u nas wygląda to inaczej:
                  > > na obrazku jest małpka na gałęzi, mówię "Krzysiu, zobacz ta małpka jest p
                  > odobna
                  > > do Georga (ulubiona bajka na minimini), gdzie jest małpka? pokaż mi, gdzi
                  > e jes
                  > > t małpka?"
                  >
                  > ja tez bym sie usmiechala po takiej tyradzie. Powiedz pokazujac:
                  > To jest malpka
                  >
                  > kilka razy. Nie mieszaj jakiegos georga....bo dla tak malego dziecka to abstrak
                  > cja. Dziei lubia i cenia proste i krotkie zdania.

                  no nie wiem- jak powiedziałam mojemu dwulatkowi, że ma taką małpkę jak george na koszulce to jak leciała bajka to od razu pokazał na obrazek na koszulce- choć to były inne małpki- zrozumiał, że to też małpka...
                  >
                  > >>
                  >
                  > moja tez nie narysuje kolka, ma trzy lata i trzy miesiace. Wymagasz za duzo od
                  > trzylatka. Umie, jak piszesz, narysowac linie, zamalowac kartke badz tablice. B
                  > ardzo dobrze!!!



                  Mój syn też bardzo lubi tą tablicę magnetyczną ale nigdy nie zarysowawał jej do końca- woli bawić sie tak, że on przykłada pieczątke a ja ją obrysowuję np.

                  >
                  >
                  > Jak pokazujesz mu ten swiat zalewajac go slowami jak z pokazywaniem malpki to o
                  > n woli prosty samochod. Poza tym spacer nie musi byc ciagla lekcja, daj mu troc
                  > he oddechu smile

                  moje dziecko co chwila woła "mama pa, pa!" tzn. mama patrz i pokazuje palcem- wszystko mu się wydaje super ciekawe- gołębie, dmuchawce, chwasty, mrówki itd.itp...
        • pinkdot Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 06.05.12, 08:36
          > a pod katem zespolu aspergera go nie diagnozowano?moim zdaniem to kjlasyczny pr
          > zypadek.

          Z takim opóźnieniem mowy ZA? Głównym kryterium jest przecież nieopóźniony (choć specyficzny) rozwój mowy, w normie wiekowej. Pojedyncze słowa u 3-latka, to spore opóźnienie rozwoju mowy.
    • malina.25 Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 05.05.12, 12:18
      zielonaiguana napisała:

      Mój syn ma 3 lata i 1 miesiąc. Dla porównania piszę jak się zachowywał, gdy miał 2lata i 8miesiecy
      > Mój podopieczny zachowuje się następująco:
      > - prawie nie mówi (pojedyncze słowa, mama, tata, auła na autko)
      Identycznie. Ruszył z mową kiedy poszedł do przedszkola (w trzecie urodziny). W 2 tygodnie zaczął używać mnóstwo słów i układać krótkie zdania.

      > - nie zgłasza potrzeb fizjologicznych (chodzi w pieluszce)
      Odpieluchowany przed 3 urodzinami. Wcześniej w ogóle nie zauważał. Teraz w ogóle nie nosi pieluch. Ale też nie sygnalizuje. Zdarzyło może mu się ze 3 razy. Po prostu jak widzę, ze zaczyna trampać, albo łapać się za siusiaka - idziemy do toalety.

      > - nie szuka towarzyszy zabawy, bez względu czy to dzieci czy dorośli
      Z dziećmi w przedszkolu bawi się "obok", z bratem i z nami bawi się już od jakiegoś czasu.

      > - lubi obserwować bawiące się dzieci
      Też przygląda się dzieciom, ale ogólnie jest na to za żywy... woli biegać, biegać, biegać...

      > - nie je samodzielnie (np. weżmie sam widelec, nakłuje pokarm, a po dwóch razac
      > h się nudzi i muszę go karmić)
      U nas podobnie do teraz. Tylko że ja go nie karmie. Jak nie zje, to będzie głodny. Nie raz zadziałało, ze z głodu zaczął sam jeść.

      > - nie pije ze szklanki/kubka
      Nie potrafi. Choćby chciał to zawsze wyleje.

      > - nie chce rysować, nie potrafi poprawnie trzymać kredki
      Teraz uwielbia rysować, ale 3 miesiące temu nawet nie łapał za kredkę. W tym momencie siedzi od 30 min i maluje pisakami wink

      > - nie pokazuje zwierzątek na obrazku,
      Pokazywał i wydawał niektóre dźwięki.

      > - nie pokazuje przedmiotów, które chce, po prostu prowadzi mnie do półki z zaba
      > wkami a ja muszę zgadywać czego on potrzebuje
      Było podobnie. Teraz pokazuje i nazywa.

      > - nie naśladuje głosów zwierząt, powtórzy raz (i to nie zawsze) i na tym koniec
      Tu akurat od dawna jest "sprawny"

      > - nie macha na pożegnanie, nie macha nikomu znajomemu na ulicy w geście pozdrow
      > ienia
      Też nigdy tego nie robił - zmieniło się jak poszedł do przedszkola.


      > Za to potrafi:
      > - świetnie bawi się samochodzikami
      Podobnie. Ustawia je w rządku? Kolorami? Czy po prostu jeździ?

      > - uwielbia bawić się z moim psem
      Uwielbia wink

      > - uwielbia słuchać bajek, jak mu czytam (nagranych nie lubi)
      Nie usiedzi crying

      > - świetnie chodzi po drabinkach na placu zabaw, uwielbia zjeżdżalnię
      Identycznie.

      > - bardzo lubi oglądać zdjęcia
      Lubi.

      > - lubi spacerować
      Od niedawna - wcześniej zawsze uciekał.

      > - interesują go pojazdy szynowe (pociąg, tramwaj)
      Nie bardzo.

      > Nie wiem co o tym myśleć, koleżanka sugeruje, że młody jest zwyczajnie zaniedba
      > ny. Co mam zrobić? Pogadać z sąsiadami? Jak? A może niepotrzebnie się przejmuję
      > , bo wszystko jest ok?
      > Pomóżcie,
      > niania Dorota.

      Jak widzisz - wielkiej różnicy nie ma. Ja bym mu dała jeszcze czas. Choć jak piszesz, raczej nie pójdzie do przedszkola, więc niektóre zachowania, które wykształciły się u mojego syna przez przedszkole u Twojego podopiecznego nie muszą się ujawnić. Namówiłabym Rodziców do wizyty u psychologa, ale bez nacisków. Na pewno to dziecku nie zaszkodzi, a może wiele dać.

      Ja jestem umówiona z synem na 18 maja wink Umówiłam ze względu na Panie przedszkolanki, które mówiły "niech Pani coś zrobi". Tłumaczyłam, prosiłam, karałam - nic nie dawało, więc umówiłam na wizytę. Tylko u nas występują problemy z biciem, z nieodczuwaniem bólu itd...

      Przepraszam, że tak się rozpisałam wink
      • zielonaiguana Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 05.05.12, 12:42
        no to teraz mam jeszcze większy mętlik, bo... młody od prawie 2 lat chodzi do żłobka, a od września idzie do przedszkola. Jestem jego pierwszą i jedyną nianią, wcześniej był z mamą po żłobku i w weekendy. Jednak dziewczyna pracuje w domu i nie może mu poświęcać swojej uwagi, dlatego zatrudniła mnie, bo mi ufa i wiedziała, że mam chwilowo czas i potzrebuję kasy. Jest możliwe, że nikt w żłobku nie zauważył, że coś się dzieje niepokojącego?! Zaczynam być przerażona ;-( Wieczorem będę miała więcej czasu to siądę i poszukam informacji.

        Na rozmowę chyba muszę się dokładnie przygotować, bo oni mają w ręku jeden konkretny argument "co ty wiesz, nie masz swoich dzieci, nie znasz innych małych dzieci". sad
        • malina.25 Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 05.05.12, 17:26
          No to faktycznie jakiś problem może być...

          A może w żłobku zauważyli, powiedzieli Rodzicom, ale oni nie chcą widzieć problemu? sad
          Jeżeli tak jest, to nie ważne co im powiesz - i tak nie posłuchają. Biedny chłopiec, bo jak pójdzie do przedszkola i nie trafi na panie z odpowiednim podejściem, to ciężko mu będzie.

          Pracuj z nim i sama zobacz, czy choć troszkę pójdzie do przodu. 3mam kciuki i napisz za jakiś czas co z nim...
    • sokhna Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 05.05.12, 12:33
      Jak poprzedniczka pisze dzieci sa rozne, moja corka tez w 3 urodziny chodzila z pielucha, a ja jak szlam do przedszkola jako trzylatka mowilam tylko mama i tata.
      Tutaj przyczyn moze byc wiele, faktem jest, ze jak rodzicow nie ma od 6 do 22, albo wyjezdzaja sobie na caly weekend to nie maja jak z dzieckiem pracowac i mozna powiedziec, ze to zaniedbanie.
      Z drugiej strony moze cos bylo zdiagnozowane, ale wstydza sie przyznac wiec mowia, ze to normalne i chlopak tak ma.

      Poki co nie mieszalabym sie i nie rozmawiala z rodzicami. Jak piszesz nie masz sama dzieci i to moze spowodowac spore nieporozumienie miedzy Toba i rodzicami dziecka.
      Jesli Ci dzecka zal to po prostu pracuj z nim jak najwiecej, zeby sie uczyl i rozwijal i obserwuj: jesli wszystko bedzie szlo w dobrym kierunku to bedziesz miala ewidentny dowod na to, ze dziecko bylo zaniedbywane, ale w takim przypadku nic nie wskorasz i zawsze natrafisz na opor (a moze nawet agresje) rodzicow, a jak Twoje wysilki nic nie przyniosa to wtedy delikatnie mozesz z rodzicami porozmawiac, ze moze cos jest nie tak.
      • gardenia_nowak Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 06.05.12, 11:47
        Niby wszystko fajnie i dla dobra dziecka warto zrobić dużo, ale to nie jest obowiązek niani, żeby z dzieckiem w ten sposób pracować. W końcu to rodzice z nim "zostaną" potem i trudno oczekiwać, że na drodze tego dziecka znajdą się sami dobrzy samarytanie. Moje zdanie jest takie, że trzeba do tego zmusić rodziców. Choćby za pomocą odpowiednich służb socjalnych, Wbrew pozorom nie tylko "patologia" potrzebuje takiej pomocy. Fakt wymaga to hartu ducha, odwagi i trzeba się liczyć z tym, że stosunki będą co najmniej oziębłe, żeby nie powiedzieć wrogie, ale IMO tylko trwała zmiana zachowania rodziców może temu małemu pomóc - nieważne czy jest "tylko" zaniedbany, czy zaburzony.
        • zielonaiguana Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 06.05.12, 12:11
          Aż tak radykalnych kroków podejmować nie będę, z kilku powodów. Matka pracuje, ojciec pracuje, bo chcą, bo lubią, bo lubią kasę, nie wiem, nie muszę wiedzieć. Matka poświęca młodemu czas, jak tylko może, czyli w wolne popołudnia w tygodniu, i w sobotę oraz całą niedzielę. Ona chyba zdaje sobie sprawę, że jest ich (rodziców) za mało dla Krzysia, ale też nic z tym nie robi. Kiedyś powiedziała mi, że bardzo się cieszy, że zajmuję się Krzysiem, bo jest zupełnie inny po popołudniach ze mną. Obserwowała nas kiedyś w parku i potem powiedziała, że zazdrości mi, że ja się tak z nim dogaduję, bo ona nie potrafi, a też by chciała.

          może to poprostu taki charakter, że nie potrafi zająć się dzieckiem?! Nie wiem, mam o czym myśleć. W sumie nic innego od piątku nie robię, tylko myślę o moim podopiecznym
          • koza_w_rajtuzach Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 06.05.12, 13:58
            taka zaangażowana niania to jest po prostu skarb. Fajnie, że Krzyś trafił na Ciebie
          • gardenia_nowak Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 06.05.12, 17:36
            Posłuchaj, nie znam tych ludzi, nie chcę ich oceniać, sama dużo pracuję, więc jestem ostatnią osobą, która w zapracowanych rodziców rzuci kamieniem, tyle, że w momencie kiedy jest to tak ewidentny problem, nie można moim zdaniem zasłaniać się pracą. A jak sobie nie radzą, to właśnie psycholog tudzież kompetentni pracownicy socjalni mogą pomóc, a nie od razu odbierać dziecko czy wysyłać do domu dziecka. Absolutnie tego nie mam na myśli. Mówię tylko, że wg mnie dobrze byłoby, gdyby jednak rodziców uczulić, że im szybciej coś zaczną robić tym lepiej. Z drugiej strony twoja praca z Krzysiem na pewno wyjdzie mu tylko na dobre, dlatego odłożenie poważnej rozmowy z rodzicami na koniec twojej opieki nad nim, to też dobry pomysł z punktu widzenia dobra dziecka.
          • 3-mamuska Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 06.05.12, 17:54
            zielonaiguana napisała:

            > Aż tak radykalnych kroków podejmować nie będę, z kilku powodów. Matka pracuje,
            > ojciec pracuje, bo chcą, bo lubią, bo lubią kasę, nie wiem, nie muszę wiedzieć.

            Czli kasa jest wazniejsza od dziecka swietne podejscie ,szkoda ze chlopiec trafil na takich rodzicow i taka nianiesad
            > Matka poświęca młodemu czas, jak tylko może, czyli w wolne popołudnia w tygodn
            > iu, i w sobotę oraz całą niedzielę. Ona chyba zdaje sobie sprawę, że jest ich (
            > rodziców) za mało dla Krzysia, ale też nic z tym nie robi. Kiedyś powiedziała m
            > i, że bardzo się cieszy, że zajmuję się Krzysiem, bo jest zupełnie inny po popo
            > łudniach ze mną. Obserwowała nas kiedyś w parku i potem powiedziała, że zazdroś
            > ci mi, że ja się tak z nim dogaduję, bo ona nie potrafi, a też by chciała.
            >
            Gdyby sie wiecej zajela dzieckiem to by miala, i szkoda malego.
            > może to poprostu taki charakter, że nie potrafi zająć się dzieckiem?! Nie wiem,
            > mam o czym myśleć. W sumie nic innego od piątku nie robię, tylko myślę o moim
            > podopiecznym

            Nie potrafi bo nie chce,a ja mam dziecko a autyzmem i wiem jakie te dzieci sa samotne jak rodzina na gdzies.Strasznie mi szkoda ze matka na go gdzies,bo lubi kase,a niani chowa glowe w pisek ,bo nie bedzie sie wtracac,to po co sie wogole interesujesz i zakladalas ten watek.
            Widzisz ze dziecko nie jest ok, to trzeba mu pomoc a nie wciskac problem pod dywan,az mnie trzesie jak czytam ze wtracac sie nie bedziesz.W autyzmie liczy sie czas,a tu widze duzo i z teg co napisalas to jeste prawie w 100% pewna ze dziecko ma autystycze zaburzenia.

            Gdzie w tym wszystkim jest ten maly chlopiec ktory potrzebuje pomocy,a dorosli wola nie widziec,sama bez diagnozy nic nie zrobisz,bo nie wyciagniesz mlodego z tego to jest dlugotrwala i ciagla terapia.Bedzie potrzebowal pomocy w szkole/ w domu.
            • zielonaiguana Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 06.05.12, 21:19
              możesz mnie nie oceniać?
              przeczytałaś cały wątek?
              gdzie napisałam, że zostawiam dziecko samo sobie i liczy się dla mnie tylko kasa?

              o radykalnych krokach pisałam w kontekście zawiadamiania służb i tylko w tym.
              Coś zrobię na pewno, ale chce to zrobić taktownie, a nie zamieść problem pod dywan.

              I na koniec, powiedz mi, chciałabyś, żeby niania Twojego dziecka pewnego dnia ni z gruszki ni z pietruszki wypaliła "słuchaj, coś jest nie tak, idź do psychologa"? Zastanawiam się jak to zrobić, i wiesz mi, myślę o tym od piątku cały czas. Dlatego założyłam wątek, dlatego cały czas tu zaglądam.

              Ale ok, rozumiem CIę, jesteś w tym miejscu wrażliwa i może stąd ta napaść. Tak to odebrałam i boję się, że nieprzemyślaną rozmowę, mogą tak odebrać rodzice Krzysia.
    • aniaidaniel to co może niepokoić w rozwoju 05.05.12, 13:46
      www.kta.lublin.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=13&Itemid=24
      • zielonaiguana Re: to co może niepokoić w rozwoju 05.05.12, 14:11
        dzięki za linka. Poczytałam, przeanalizowałam. Pierwsza myśl, nie jest źle, ale druga i trzecia próba już nie wypadła tak dobrze crying Będę szukać dalej.
        • bobusie Re: to co może niepokoić w rozwoju 05.05.12, 15:17
          a wiesz dlaczego zrezygnowano z opieki żłobka/przedszkola? Może rodzice wiedzą o problemie i postanowili to ukryć przed najbliższymi z okolicy (jesteś sąsiadką, więc by się mogło wydać). A czy rodzice w rozmowie nie sugerowali, że martwią się rozwojem swojego dziecka - np że nadal ma pieluchę?
          • dzoaann Re: to co może niepokoić w rozwoju 05.05.12, 16:55
            ale z tego co zrozumialam nie zezygnowano ze zlobka, dziecko z niania jest po zlobku i w weekendy
          • zielonaiguana Re: to co może niepokoić w rozwoju 05.05.12, 18:12
            Młody chodzi do żłobka codziennie, ja odbieram go co najmniej 3 razy w tygodniu i opiekuję się nim do 22.00. Dodatkowo spędzam z nim soboty.
    • pamplemousse1 Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 05.05.12, 17:08
      Mam dwóch trzyletnich synów , właśnie skończyli 3 latka i Krzyś wypada bardzo blado na ich tle. Oczywiście to nie jest miarodajne, każde dziecko rozwija się swoim tempem, ale na pewno wypadałoby co najmniej skonsultować to ze specjalistami. Może to być zwykłe zaniedbanie (przepraszam, ale może o tym świadczyć fakt, że zostawili dziecko głównie niani na kilka dni, a sami w tym czasie się relaksowali), ale może być to złożona choroba.
      Poobserwuj chłopca jeszcze, bo rzeczywiście dzieci rozwijają się skokowo i nagle może "załapać". Chociaż on jest bardzo "do tyłu" z podstawowymi umiejętnościami.
      • monisia900 Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 05.05.12, 18:20
        wg mnie to typowe zachowania autystyczne-mam syna z ta choroba i wg mnie powinni go zobaczyc specjalisci z takiej poradni.
        • monisia900 Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 05.05.12, 18:21
          napisz to samo co tu na forum
          forum.gazeta.pl/forum/f,10034,Inny_Swiat.html
          • zielonaiguana Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 05.05.12, 18:36
            dziękuję, napisałam.
      • zielonaiguana Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 05.05.12, 18:22
        wiesz zaniedbanie jest na 100% (bo wcześniej jak mama pracowała w domu - musiała wykonać projekt, a tata był poza domem, to Krzyś zajmował się sobą sam, czt. oglądał minimini i bajki na yt). Gdy jest ze mną nie oglądamy telewizji wcale, do komputera nie siadamy, gra tylko cicho radio lub płyta. Dodatkowo nikt z nim nigdy nie rysował, to wiem, bo pytałam. Dostałam odpowiedź, że on nie lubi. Ze mną rysuje (bazdgoli, albo zarysowuje całą tablicę magnetyczną), tylko nie potrafi trzymać kredki. Jak mu ją przełożę poprawnie, to albo wyrzuci, albo zmieni na swój chwyt. Nie chce powtarzać kształtów.

        Może to tylko/aż zaniedbanie, a może coś więcej, nie wiem, dlatego pytam. Koleżanka też nie chciała się wypowiadać jednoznacznie, ale dziś przyciśnięta, stwierdziła, że może to być autyzm i pomoc potrzebna jest JUŻ.

        Wiecie, ja wiele rzeczy robię instynktownie, pewnie popełniam błędy i boję się żeby mu nie zaszkodzić ;-( Jak o coś pytam mamę Krzysia, to najczęściej pada "on nie lubi/umie/nie potrzebuje" Bardzo lubię tego chłopca i chciałabym jak najlepiej.
        • basca_basca Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 05.05.12, 18:28
          A zabawa symboliczna? Uda coś, je na niby?
          • basca_basca Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 05.05.12, 18:31
            Tu jest też test dla dzieci w wieku po niemowlęcym.
            autystyczna-mama.bloog.pl/id,5976406,title,M-CHAT-Zmodyfikowany-Kwestionariusz,index.html?ticaid=6e652
            • zielonaiguana Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 05.05.12, 18:54
              kurcze, jest źle: 5/6 krytycznych sad

              ale będę go obserwować dalej już od środy. Teraz Krzyś i rodzice są u rodziny za miastem.
          • zielonaiguana Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 05.05.12, 18:43
            nie, nie bawi się w ten sposób sad
            Próbowałam bawić się z nim w ulicę. Na podłodze wykleiłam taśmą skrzyżowania, przejścia dla pieszych, itp. On miał samochodzik i ja. Postawiłam ludziki z lego. Jeździł samochodzikiem po jednej "ulicy", cała reszta go nie interesowała. Zabawa w jedzenie, lekarza, sklep, zupełnie go nie interesuje.
            Jak była koleżąnka z córką, chciałam żeby dzieciaki pomogły nakrywać do stołu, córka koleżanki nosiła łyżeczki, cukiernicę, serwetki i układała na stole, Krzyś niezareagował, bawił się samochodzikiem.
        • koza_w_rajtuzach Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 05.05.12, 18:44
          Pracuj nad chłopcem jak tylko potrafisz najlepiej, skoro tak jak mówisz jest zaniedbany. W ten sposób zrobisz naprawdę wiele dla tego dziecka. Na innym świecie spytaj się o sposoby pracowania z chłopcem, stymulowania, na pewno uzyskasz różne rady w jaki sposób go stymulować, pomóc. Nic innego w tej sytuacji chyba nie możesz zrobić, skoro ze strony matki natrafiasz na mur. Ona po prostu nie chce uwierzyć, że z dzieckiem jest coś nie tak, a niestety jest, jednak to nie znaczy, że w przyszłości też będzie źle, on może to wszystko nadrobić, na pewno możesz dużo zrobić dla tego dziecka.
          • zielonaiguana Koza 05.05.12, 18:58
            jak myślisz, co jeszczę mogę zrobić, poza zachęcaniem do zabaw, rozmową, opowiadaniem?
            • basca_basca Re: Koza 05.05.12, 19:05
              A może skontaktujesz się z paniami ze żłobka? Może razem spróbujecie namówić matkę na diagnozę syna.
              • zielonaiguana basca_basca 05.05.12, 19:33
                nie chciałabym robić nic "za plecami rodziców". Lubię ich i chciałabym załatwić sprawę twarzą w twarz albo wcale. Mam zasadę "wobec innych postępuję tak, jak chciałabym, żeby inni postępowali wobec mnie". Zapytałam Was, bo chciałam wiedzieć czy mam powód do niepokoju, bo jak pisałam nie znam się na dzieciach. wiem, że powód jest, teraz tylko muszę przemyśleć formę w jakiej pogadam z rodzicami, bo pogadam na 100%.
                • basca_basca Re: basca_basca 05.05.12, 19:46
                  Rozumiem. Ja też najpierw porozmawiałabym z rodzicami. Jeśli jednak to nie przyniosłoby skutków - dla dobra dziecka - próbowałabym innej drogi.
            • koza_w_rajtuzach Re: Koza 05.05.12, 19:46
              > jak myślisz, co jeszczę mogę zrobić, poza zachęcaniem do zabaw, rozmową, opowia
              > daniem?

              Tak naprawdę to niewiele ponadto, ważne jest po prostu to w jaki sposób to wszystko robisz i tu na pewno przydadzą się różne wskazówki od osób, które są na bieżąco. My już praktycznie większości problemów nie mamy, więc ja już wiele cennych wskazówek zapomniałam wink.
              Mi np. neurologopeda zakazała pytać się podczas oglądania książek "jakie to zwierzątko? No co to jest?", ponoć może to zniechęcać dziecko. Najlepsza jest książka gdzie na każdej stronie jest po jednym zwierzątku, a już super by było jakby tło było białe, siadasz z dzieckiem i mówisz w ten sposób "To jest koza. Koza robi... (chwila przerwy).. meee", jeśli dziecko nie odpowiada, to robisz to za nie, potem następne zwierzątko i następne. Gdy dziecko ma dość, to kończysz i powtarzasz te ćwiczenia codziennie. Na początku głównie odpowiadałam za syna, ale potem już nie było z tym żadnego problemu.
              Nauka malowania u nas polegała na tym, że np. malowałam dwa punkciki, przy jednym rysowałam kotka, przy drugim miskę, mówiłam, że kotek chce iść do miski napić się mleczka i rączką syna malowaliśmy prostą linię do tego mleka i tak w kółko, ciągle to ćwiczyliśmy aż w końcu załapał i sam malował tą linię. To również była rada neurologopedy.
              • zielonaiguana Re: Koza 05.05.12, 19:54
                dziękuję. Książeczki czytamy właśnie w taki sposób, chyba, że Krzyś ma ochotę na słuchanie bajek/wierszyków. Wtedy czytam tekst, a obrazki go nie interesują. W takim razię będziemy częściej oglądać książeczkę z pojedynczymi obrazkami i na pewno wolniej. Krzyś ma takie książeczki do kąpieli, gdzie na każdej stronie jest zwierzątko lub pojazd,

                Rada odnośnie rysowania - super, zastosuję.
                Dziękuję.
    • julka1967a Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 05.05.12, 20:47
      Rozmowę z rodzicami bym sobie darowała. Już jesteś ich pracownikiem a nie znajomą.
      Kiedyś niania mojego dziecka powiedziała mi, że kupuję synowi za dużo ubrań. Nie podobała mi się ta uwaga i to bardzo. Jak masz siłę i chęci to po prostu rozwijaj jego umiejętności.

      • koza_w_rajtuzach Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 05.05.12, 21:02

        > Kiedyś niania mojego dziecka powiedziała mi, że kupuję synowi za dużo ubrań.

        wink) Też by mi się nie podobała taka uwaga i pewnie jakieś tam sugestie na temat rozwoju Krzysia mama chłopca mogłaby odebrać jako atak, dlatego nie warto. Sama powinna dostrzec problem, a skoro go nie dostrzega, to znaczy, że nie chce.
        • zielonaiguana Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 05.05.12, 21:08
          a może jest tak, że potrzebuje, żeby ktoś w końcu powiedział głośno, że jej syn ma problem?

          No i nie wiem co robić.
          * Mogę powiedzieć ryzykując, żę mnie zwolnią - dla mnie to oznacza tylko tylę, że przez najbliższe 2 miesiące muszę ograniczyć wydatki i będę miała więcej wolnego czasu. Mam zagwarantowaną pracę w zawodzie od sierpnia. Jednak problem zostanie odłożony. I kroki zostaną podjęte dopiero, gdy personel przedszkola zgłosi problem, czyli kwestia kolejnych 3-4 miesięcy.
          **Mogę nic nie mówić i przez najbliższe 2 miesiące zajmować się młodym najlepiej jak potrafię, stymulując jego rozwój. A problem wypłynie jw.

          Przynajmniej do środy mam czas na myślenie i kombinowanie co dalej.
          • basca_basca Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 05.05.12, 21:22
            Może poobserwuj lepiej chłopaka. Poczytaj o autyzmie. Tak, żebyś miała większe przekonanie i argumenty, że coś jest nie tak. No i koleżanka nie będzie mogła Ci powiedzieć, że nie znasz zbyt dobrze jej syna.
          • koza_w_rajtuzach Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 05.05.12, 21:47
            zrób tak jak podpowiada Ci sumienie. Mimo wszystko nie wierzę, że nigdy nikt nie zwrócił tej matce uwagi na rozwój Krzysia, bo z tego co piszesz przedstawia się to dość kiepsko, choć oczywiście istnieje szansa, że zaskoczy i że u tego dziecka rozwój będzie przebiegał skokowo. Poza tym, jak wspominałaś, chłopiec chodzi do żłobka, jego matka na pewno w szatni widzi dzieci w zbliżonym wieku, na placach zabaw itd., powinna dostrzec różnicę. Ja np. dostrzegałam różnicę między moim synem a innymi dziećmi, jest to na pewno w jakiś sposób przykre, choć ja to mimo wszystko traktuję w miarę normalnie, mam bardzo inteligentną córkę i syna, któremu nauka z większym trudem przychodzi, ale i tak jest wartościowym dzieckiem, prawie już nieodstającym od rówieśników, a geniuszem być nie musi. Trzeba po prostu spojrzeć prawdzie w oczy i coś działać, a nie siedzieć i wmawiać sobie, że jest wszystko dobrze. Ta matka nie chce widzieć prawdy i takie uwagi mogą spowodować złość na Ciebie, natomiast niekoniecznie spowodują to, że matka weźmie to do siebie.
            • dzoaann Koza 05.05.12, 22:07
              mozna spytac, w jakim wieku byl syn, gdy zwrocilas uwage, ze cos odbiega jego rozwoj od normy?
              • koza_w_rajtuzach Re: Koza 06.05.12, 06:55
                Wiesz co? Chyba od zawsze dostrzegałam, że jego rozwój nie jest jakiś świetny, od córki na każdym etapie rozwijał się gorzej, ale dużo osób mnie uspokajało, że dziewczynki zwykle rozwijają się lepiej, w dodatku zapewniały mnie doświadczone mamy, które same miały odchowaną "parkę". Poza tym u nas nie tylko pod względem intelektualnym było kiepsko, emocjonalnie chyba nawet gorzej, tu o nim pisałam jak miał 2,5 roku forum.gazeta.pl/forum/w,575,126924314,126958003,Re_Nie_wiem_czy_moj_2_5_latek_jest_normalny_.html
                Skupiłam się właśnie na jego problemach emocjonalnych, bo nie chciałam się przed tymi wszystkimi ludźmi przyznać, że jego rozwój intelektualny odbiega od normy, choć miałam tego świadomość. Może się trochę wstydziłam. Oczywiście starałam się nad nim w domu pracować, ale wszystko jak kulą w płot, nie umiał się skupić, łatwo się rozpraszał. Tak naprawdę to czekałam do tego 2,5, ponieważ postępy jakieś tam widziałam, skokowo się pojawiały, nie stał w miejscu, ale liczyłam na jakiś większy skok, coś naprawdę takiego dużego, a tu nic. Psycholog na początku drogi dała mi do zrozumienia, że Staś prawdopodobnie zawsze będzie odstawał od innych intelektualnie, ale teraz już tak nie twierdzi, ma małe braki i są szanse, że za jakiś czas nie będzie miał ich w ogóle. Ogólnie to on jest przez wszystkie specjalistki odbierany jako wesoły, towarzyski i kochany chłopczyk, który chętnie współpracuje i od razu nawiązuje kontakt smile. Nadal nie ma dużo cierpliwości i emocjonalnie jest zakręcony jak but krasnala, ale w porównaniu do tego, co było kiedyś to jest super, nie mogę narzekać.
      • basca_basca Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 05.05.12, 21:25
        Ja jednak widzę dużą różnice pomiędzy ubraniami, a rozwojem dziecka.
        W przypadku autyzmu czas naprawdę jest cenny.
        • julka1967a Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 05.05.12, 23:15
          To raczej chodzi o wtrącanie się w nie swoje sprawy.
          Autorka wątku może już na zakończenie swojej pracy (skoro to tylko 2 miesiące) przedstawić swoje obawy.
          Nie wiem, czy pamiętacie pierwszy odcinek "Na kłopoty Zawadzka" z czterolatkiem, który jadł papki, chodził w pieluszce i pił z butelki ze smoczkiem. Nie potrafił nazywać wielu rzeczy, rysował tez jakieś krechy a dziecko było zdrowe.
          Myślę, że rodzina, babcia, ciocia widzą jak chłopiec sie rozwija i jak je coś niepokoi to mówią matce. Matka nie musi się opowiadać innym co ją niepokoi.
          Niemożliwe jest aby jedynie opiekunka zauważyła, że coś jest nie tak z rozwojem dziecka.
          Ja bym się nie wtrącała, przynajmniej na tym etapie.

          • zielonaiguana Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 06.05.12, 09:25
            pewnie masz rację, nawet potwierdzę masz rację, wtrącanie się w nieswoje sprawy jest straszne. Jak zostawię sprawę tak jak jest to pewnie dopiero w przedszkolu problem ujrzy światło dzienne, a czytałam , że czas jednak odgrywa ważną rolę. Nie wiem, na prawdę nie wiem co zrobić. Szkoda mi młodego, ale chyba jeszcze bardziej szkoda mi rodziców, bo gdy w końcu do nich dotrze, że mają problem, będzie im ciężko, bardzo ciężko. Oni żyją trochę w takim idealnym świecie, bez większych problemów.

            Muszę sama to rozwiązać i podjąć decyzję co do dalszych kroków, bo zdania są podzielone. Partner mówi "nie wtrącaj się", koleżanka "działaj", czyli jak tu...
            W każdym razie dziękuję za wszystkie odpowiedzi i rady, bardzo mi się przydadzą.
    • gosia2300 Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 05.05.12, 22:44

      To wina rodziców i ich lenistwa. Dzieci wg mnie mają taki sam start a wszystko zalezy od nas. Niestety to co piszesz to nie jest zachowanie w pełni ok. Tzn zalezy od perspektywy. Moje dziecko choć w podobnym wieku porównujc z tym co piszesz jest mega do przodu, ale znam tez 5 lataka który niewiele różni się od Twojego podopiecznego i tu ewidentnie winię rodziców - wg których wychowanie dziecka to ubranie go, nakarmienie i umycie, a resztę niech samo sobie radzi. Ja tak uważam. Choć wiadomo że pewne cechy są od tego niezalezne i jedne dzieci robią to wczesniej inne nie - ale chyba nie tyle rzeczy...
      • dzoaann Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 05.05.12, 23:17
        oj, pojechalas za bardzo? Sa rzeczy, ktore nie sa wina rodzicow, zaburzenia rozowju, choroby, chocby autyzm... nie wszystkie dzieci maja taki sam start...
        • koza_w_rajtuzach Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 06.05.12, 08:40
          dokładnie. Jak wytłumaczyć fakt, że moja córka jest bardzo zdolna, ostatnio dostałyśmy wynik testów gotowości do szkoły i tam poza superlatywami nie było nic ponadto, co mnie wcale nie zdziwiło, bo się tego spodziewałam wink, a syn rozwija się słabiej. Zaniedbałam go? Nie wydaje mi się. Nie mieli tego samego startu, już na etapie niemowlęctwa widziałam różnice.
        • gosia2300 Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 06.05.12, 14:50
          Tak zgadzam się w 100%, uogólniłam to przepraszam, ale to dlatego że tak jak pisałam znam podobny przypadek, i rodzice w ogole nawet jesli taki jest nie widzą problemu choroby z jakimś podłożem emocjonalnym, bo dla nich iść do psychologa np to nie wiem wstyd czy coś. Masz rację pomyślałam o tym znajomym dziecku i tak jakoś mi się skojarzyło i źle to napisałam
      • julka1967a Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 05.05.12, 23:26
        gosia2300 napisała:
        > To wina rodziców i ich lenistwa. Dzieci wg mnie mają taki sam start a wszystko
        > zalezy od nas.
        Niestety tak nie jest. Rodzic ma duży wpływ na rozwój dziecka, ale nie wszystko od niego zależy.
        Nie oceniała bym tez tak pochopnie rodziców chłopca.
    • gosia2300 Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 05.05.12, 22:47
      Oczywiście dziewczyny mają rację że mogą być to cechy autystyczne ale lepiej zeby tak nei było, tego Mu życzę.
      • sonrisa06 Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 06.05.12, 10:24
        Ja tu czegoś chyba nie rozumiem. Dziecko chodzi do żłobka, a po żłobku jest z nianią do 22? I jeszcze w soboty z nianią? A rodzice w długi weekend wyjeżdżają zostawiając dziecko z nianią i babcią? Czyli matka się nim wcale nie zajmuje, oprócz jakichś tam czynności powiedzmy pielęgnacyjnych?
        Nie no, wybaczcie, ale to zupełnie nie mieści mi się w głowie. To po co im to dziecko? To nie jest mój model, obraz rodzicielstwa. Gdybym rzeczywiście musiała tak harować cały dzień, bo np groziłaby mi utrata mieszkania, lub coś równie strasznego, to w wolny dzień siłą by mnie nikt od dziecka nie oderwał.
        A matce powiedziałabym wprost, dałabym artykuły do poczytania (wydrukowane), albo nawet wpisy z tego forum. Nie lubię owijania w bawełnę. Dziecko jest ewidentnie zaniedbane, do opieki społecznej możnaby to zgłosić.
    • gosia2300 Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 06.05.12, 14:59
      Jak kogoś uraziłam przepraszam czasami jedank jak patrze na tych rodziców to krew mnie zalewa a ja wcale nie jestem jakimś ideałem co lata tylko koło dziecka itp. absolutnie, nie mówie też o poziomie intelaktualnym, absolutnie! bo to jest indywidualne, ale np. o sytuacjach kiedy rodzice sami głupio robią, nadal uważam że pewne rzeczy przejmują po rodzicach, ja zawsze mówie że jak idę z dzieckiem i wyrzucam papierek na ulicę a nie do kosza to ono też tak będzie robić i to jest chyaba prawda
      • koza_w_rajtuzach Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 07.05.12, 06:44
        mnie nie uraziłaśsmile
        • katalina1 Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 07.05.12, 13:36
          sonrisa - dokładnie. bardzo Krzysiowi wspołczuję sad
    • ponponka1 normalny chlopiec ktory nie ma 3 lat 07.05.12, 15:29
      bo skonczy je dopiero w sierniu. Dzieci rozwiaja sie roznie.

      I kilka rad:
      Zamiast go karmic, jak odklada widelec, daj mu czas. Kramiac go blokujesz mu droge do samodzielnosci! A ze u niego bedzie to dluuga droga (czytaj, dlugie siedzenie przy stole) to taki typ.

      To ze chodzi z pieluszce? Obecnie to norma i zaden wstyd. Przyjdzie i na niego pora jak poczuje wole i jak mu pewne czesci ciala dojrzeja.

      A ze mowi kilka slow. Mowi, i to jest wazne. A ze nie bawi sie z innymi, nie musi.

      I najwazniejsze - nie porownuj dzieci. Ja wczoraj bylma z moja trzylatka na urodzinach trzylatka, gdzie bylo w sumie 7 trzylatkow. Kazdy inny.....
      • zielonaiguana Re: normalny chlopiec ktory nie ma 3 lat 07.05.12, 18:42
        > I kilka rad:
        > Zamiast go karmic, jak odklada widelec, daj mu czas. Kramiac go blokujesz mu dr
        > oge do samodzielnosci! A ze u niego bedzie to dluuga droga (czytaj, dlugie sied
        > zenie przy stole) to taki typ.

        postępuję zgodnie z zaleceniami rodziców, jak sam nie chce jeść mam go karmić, To nie ja blokuję jego rozwój.
      • gemmavera Re: normalny chlopiec ktory nie ma 3 lat 15.05.12, 20:54
        ponponka1 napisała:

        > I najwazniejsze - nie porownuj dzieci.

        Nie. Najważniejsze jest to, o czym Ponponko zapomniałaś - że ten trzylatek nie pokazuje różnych rzeczy (np. zwierząt na obrazku albo nie pokazuje, że czegoś chce, tylko prowadzi dorosłego). To się nazywa brak wspólnego pola uwagi.
        I to jest problem z komunikacją - podkreślam słowo "problem". Trzylatek powinien mieć bogatszy zestaw sygnałów, dzięki którym jego potrzeby zostają zaspokojone, niż ciągnięcie dorosłego w stronę rzeczy i de facto używanie tegoż dorosłego jak narzędzia.

        Wyliczyłaś więc wszystkie mniej istotne rzeczy kwestie jak pielucha, jedzenie, a zapomniałaś o tej, która jest tu najważniejsza.
        Rozwój mowy jest słaby, bo jak na trzylatka kilka słów to mało. Owszem, to by wystarczyło, gdyby chłopiec kompensował sobie brak mowy komunikacją niewerbalną. Sęk w tym, że tego nie robi, a więc problem istnieje - niezależnie od tego, ilu trzylatków w życiu widziałaś.
        Chłopiec zdecydowanie nadaje się na konsultacje u sensownego psychologa.
    • zielonaiguana Jutro mam spotkanie z psychologiem 07.05.12, 18:47
      tak, ja sama. Moja koleżanka umówiła mnie na spotkanie z psychologiem dziecięcym. Główny powód spotkania - przygotowanie mnie na rozmowę z rodzicami. Zobaczymy. A może okaże się, jak niektóre z Was piszą, że wszystko jest ok, a ja i koleżanka popadłyśmy w paranoje?!

      Po przeczytaniu jeszcze raz całego wątku mam ogromny mętlik w głowie. Część z Was pisze, że za dużo wymagam, część, że Krzyś ma braki. Najgorsze jest to, że ja nie znam się na dzieciach, wszystko robię instynktownie sad
      • koza_w_rajtuzach Re: Jutro mam spotkanie z psychologiem 07.05.12, 19:01
        No to mocno się zaangażowałaś.

        Część z W
        > as pisze, że za dużo wymagam, część, że Krzyś ma braki.

        Ma braki, nawet jak na dziecko, które 3 urodziny będzie świętować dopiero w sierpniu.
      • basca_basca Re: Jutro mam spotkanie z psychologiem 07.05.12, 19:57
        IMO ma braki, uwzględniając i to że dzieci się różnie rozwijają.
        ps. Nikt nie wie czy Krzyś ma autyzm czy nie - do tego potrzebna jest długa diagnostyka z zespołem specjalistów (psychiatra, neurolog, logopeda itd).
        • kotkowa Re: Jutro mam spotkanie z psychologiem 09.05.12, 15:25
          Trudno mi powiedzieć, bo lekarzem nie jestem, akurat mój 2 latek dużo mówi, ładnie się bawi, ale ubierac się nie umie, samodzielnie jesć dopiero zaczyna, chodzi w pieluszce itd, no ale jest rok mlodszy.
          Ja bym porozmawiala z rodzicami bez takich wielkich podchodow, spontanicznie, na luzie.
          Powiedzialabym, ze np rozmawialam z jedna mama na placu zabaw, ktora jest lekarzem/psychologiem (czy tego typu specjalista) i tak z luznych rozmow zwrocila Ci uwage, zeby przejsc sie z malym do pediatry, pogadac, czy nie warto go w pewnych sprawach dodatkowo stymulowac, pomoc w rozwoju mowy, ocenic ogolnie jak sie rozwija itd.
          Nawet nie mow o autyzmie itd, bo moze z chlopcem wszystko ok, tylko trzeba go do pewnych rzeczy zachecic, nauczyc... jak dadza sie namowic na wizyte u pediatry i powiedziec o wszystkich obserwacjach, ktore masz, to pediatra powinien sam wpasc na to, czy cos jest nie tak, czy wszystko ok.
      • aleksandra1357 Re: Jutro mam spotkanie z psychologiem 09.05.12, 21:43
        zielonaiguana napisała:

        > Po przeczytaniu jeszcze raz całego wątku mam ogromny mętlik w głowie. Część z W
        > as pisze, że za dużo wymagam, część, że Krzyś ma braki. Najgorsze jest to, że j
        > a nie znam się na dzieciach, wszystko robię instynktownie sad

        Nie wymagasz za dużo. Krzyś zachowuje się jak dziecko niespełna półtoraroczne. Wiele roczniaków pokazuje zwierzątka na obrazkach, a półtoraroczniaki pokazują na obrazkach oczy, uszy, ogony, kółka od samochodu itd. Dziecko 3-letnie zwykle myśli już zupełnie abstrakcyjnie, pyta, jak dolecieć na księżyc itd.
        Może jest zaniedbany, może chory, może i to i to. Jeśli zaniedbany, to w sposób straszliwy. Nawet średnio zadbane dziecko nie ma aż takich braków. Dobrze, że się tym interesujesz.
    • llora Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 09.05.12, 21:29

      Tez jestem niania, ale "moje" rok mlosze od Twojego podopiecznego dziecko, potrafi zrobic niemal wszytkie rzeczy z wymienionej listy. Uwazam, ze chlopiec, ktorym sie zajmujesz jest zwyczajnie zaniedbany - rodzice poswiecali mu malo czasu, a kiedy juz to robili, wyreczali/wyreczaja go(traktuja jak mala dzidzie) Nic nie wiadomo o tym, czy panie w zlobku zauwazyly dziwne zachowania dziecka - moze tych zachowan tam nie przejawia? Np. zjada samodzinie posilek, wiedzac, ze nikt go nie nakarmi jak sam nie zje itp. Co do pokazywania obrazkow w ksiazkach, kiedys w klubie jakas mama zapytala mnie, czy"moja" je pokazuje... Odpowiedzialam, ze tak, poniewaz cwicze z nia to od ok.8 mies.zycia. Zrobila oczy jak spodki, mowiac: "Taaaaaaaaak???".Inna mama na mojej rozmowie o prace oznajmila, ze dziecko (3,5letnie, bystre i zupelnie normalne) jest za male, zeby powiedziec mi ile ma lat!!! Niektorzy widac zbyt pozno orientuja sie, ze dziecko niektore rzeczy dawno powinno umiec...

      Pocwicz z malym, sadze,ze bedze z nim okwink A jesli nic sie nie poprawi, odchodzac powiedz,ze zauwazylas pewne braki u dziecka, ktore staralas sie jakos wyrownac. Niestety nie udalo Ci sie i sugerujesz, ze moze warto byloby, by dziecko zobaczyl specjalista.

      Najpierw naucz go pic z kubka, moze nigdy nawet nigdy normalnego kubka w reku nie trzymal?Pokazuj zwierzatka i nazywaj, wraz z dzwiekami. Przy polce z zabawkami, powiedz, ze ma pokazac, co chce. Jesli nie pokaze, powiedz, ze nie wiesz co mu podac i odejdz od polki, zobacz jego reakcje na to. Jesli zaprotestuje, ponownie popros o pokazanie tego, czego chce. Powtorz to kilka razy, uwazam, ze szybko zalapiesmile

    • nextaga Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 13.05.12, 16:08
      Porównywanie dzieci, choć zawsze bardzo kusi, może być mylące - szczególnie gdy chodzi o dziewczynki i chłopców. Mam córkę, w czerwcu będzie miała 3 lata i na tle twojego podopiecznego rzeczywiście wypada dużo lepiej. Ale mam też siostrzeńca, który 3 lata skończy w październiku i tutaj różnice nie są już tak jednoznaczne, ponieważ:

      - prawie nie mówi (pojedyncze słowa, mama, tata, auła na autko) - tak samo
      - nie zgłasza potrzeb fizjologicznych (chodzi w pieluszce) - czasem zrobi kupę do nocnika, ale po prostu rodzice nie uczą go jeszcze bo nie mają czasu
      - nie szuka towarzyszy zabawy, bez względu czy to dzieci czy dorośli - ma rodzeństwo, więc się z ni bawi
      - lubi obserwować bawiące się dzieci - trudno stwierdzić
      - nie je samodzielnie - potrafi i chce, ale czasem wymusi na mamie żeby karmiła
      - nie pije ze szklanki/kubka -on akurat pije
      - nie chce rysować, nie potrafi poprawnie trzymać kredki -rysuje, ale nic konkretnego, jakieś maziaje
      - nie pokazuje zwierzątek na obrazku, - pokazuje, ale jest jeszcze na etapie pokaż nosek swój, pokaż nosek kotka ....
      - nie pokazuje przedmiotów, które chce, po prostu prowadzi mnie do półki z zabawkami a ja muszę zgadywać czego on potrzebuje - pokazuje, ale nie nazywa
      - nie naśladuje głosów zwierząt, powtórzy raz (i to nie zawsze) i na tym koniec - naśladuje, ale zachęcony wyraźnie
      - nie macha na pożegnanie, nie macha nikomu znajomemu na ulicy w geście pozdrowienia - tutaj akurat na odwrót

      Chłopcy rozwijaą się później, ale faktycznie warto to skontrolować w Twoim przypadku.
      pozdrawiam
      • aleksandra1357 Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 13.05.12, 23:57
        nextaga napisała:

        > Chłopcy rozwijaą się później.

        Nieprawda, to jakiś przesąd.

        Ale mam też siostrz
        > eńca, który 3 lata skończy w październiku i tutaj różnice nie są już tak jednoz
        > naczne, ponieważ:

        Opis Twojego siostrzeńca brzmi niepokojąco. To opis dziecka półtorarocznego.



        nie zgłasza potrzeb fizjologicznych (chodzi w pieluszce) - czasem zrobi k
        > upę do nocnika, ale po prostu rodzice nie uczą go jeszcze bo nie mają czasu


        To budzi podejrzenia, że może nie mają też czasu zająć się jego rozwojem, skoro nie mają czasu, żeby odpieluchować 3-latka. Może traktują go jak niemowlaka i stąd opóźnienia.
    • judytka01 Re: rozwój 3-latka, niepokoję się 15.05.12, 19:18
      Mój ma 3 lata i 3 miesiące i potrafi:
      samodzielnie jeść, zalatwiać potrzeby fizjologiczne, maluje jakieś kółka po czym mówi że to np pająk, mówi całymi zdaniami. okazuje uczucia od miłości po złośc, chce sam ubierać buty i ubrania, lubi inne dzieci, choć rzadko bawi się w coś konkretnego z innym dzieckiem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja