Przedszkole i choroby.

25.05.12, 12:08
Mój syn właśnie zachorował (jeszcze nie wiem co się wykluje). To druga w życiu poważniejsza choroba. Bardzo źle znosi gorączkę i katar. Od sierpnia idzie do przedszkola, jestem przygotowana na chorobowy horror. Czytałam na forum setki wypowiedzi matek których dzieci chodzą dwa dni do przedszkola i później ciężko chorują przez dwa tygodnie i dawaj od początku.
Wg ogólnie panującej teorii dziecko musi się wychorować żeby zdobyć odporność.... Już któryś raz spotykam się ze stwierdzeniem padającym z ust pediatrów że układ odpornościowy dojrzewa i przebyte choroby tak naprawde nie mają tu zasadniczego czynnika. Zasadnicza sprawa to wiek dziecka, dojrzałość układu. Zrobiłam wywiad u znajomych i faktycznie dzieci które nie uczęszczały do przedszkola (i nie chorowały ciężko co miesiąc) poszły do szkoły i tam wcale nie chorowały więcej niż dzieci które chodziły do przedszkola i "nabrały odporności"....Stąd moje pytanie: jakie macie doświadczenia z chorowaniem dzieci szkolnych które nie uczęszczały do przedszkola? Czy są tu matki które nie oddały dzieci do przedszkola właśnie dlatego że nie chcą ich męczyć tymi wszystkimi chorobami? Czy uważacie że sam wiek ma tu znaczenie?
Zastanawiam się nad tym wszystkim bo moje dziecko wybitnie źle znosi choroby, żal mi go. Trudno mi siebie wyobrazić takie cierpienie co miesiąc w przedszkolu...
Wiem że oczywiście nie musi tak być, wiem ze przedszkole samo w sobie to super sprawa tylko nie wiem czy na pewno warto płacić za to cierpieniem fizycznym.... Moim zdaniem takie samopoczucie co trzy tygodnie nie jest warte chyba niczego..
Tak, jestem z tych przewrażliwionych matek które siedzą przy łóżku dziecka, chorują razem z nim i chcą zrobić wszystko żeby podstawowa sprawa (samopoczucie dziecka) była ok.
    • hanah.vic Re: Przedszkole i choroby. 25.05.12, 12:14
      tempera_tura, dlaczego z góry zakładasz że dziecko bedzie Ci chorowało w przedszkolu ? może tak być ale nie musismile ja tez się bałam że moja córka bedzie mi chorowała (w wieku 1,5 roku poszła do żłobka, obecnie I-wsza grupa przedszkola) ale poza jakąś 3- dniówką i ospą w ostatnim czasie nic jej nie dolega. Zdarzało się że 3/4 grupy siedziała w domu a jej nic nie było. Taki egzemplarz. A z drugiej strony nie jestem pewna czy da się dziecko " ochronić" przed chorobami..
      • tempera_tura Re: Przedszkole i choroby. 25.05.12, 12:19
        Lubie mieć plan na wszystkie okolicznoścismile
        Nic nie zakładam, chce mieć tylko w głowie poukładane i nie zastanawiać się poźniej nad tym w chwili emocjonalnego dołka, wtedy podejmuje złe decyzje.
        Trochę ochronić się da, nie oszukujmy się, póki nie idą do przedszkola to zasadniczo jest luz.
        • hanah.vic Re: Przedszkole i choroby. 25.05.12, 12:25
          Hmm, wiesz co pewnie masz trochę racji ale ja nie wierzę w takie cuda że nie puścisz do przedszkola, nabierze odporności i w szkole bedzie spokój. W końcu to tez skupisko ludzismile
          A bym zrobiła tak; posłała dziecię do przedszkola, przetrwała kilka pierwszych tygodni i dopiero wtedy zobaczyła co i jak. czasami jest tak, że dziecko nie choruje ale są inne powody z powody których dziecko nie nadaje się do przedszkola.
          Głowa do góry, bedzie dobrzesmile
        • anetchen2306 Re: Przedszkole i choroby. 25.05.12, 14:01
          No to ja cie statystycznie zmartwie: moj pierwszy syn nie chodzil do przedszkola a chorowal czesto, oj czesto. Dorwaly go nawet pneumokoki i pneumonia zakonczona ladowaniem na OIOMIE. A kontakty z rowiesnikami mial tylko w sasiedztwie. Ominely go za to wszystkie choroby zakazne wieku dzieciecego: ospa, swinka, rozyczka (byl doszczepiany w wieku 8 lat, przed okresem dojrzewania).
          Corka poszla do przedszkola w wieku 2 lat, choruje sporadycznie (moze z 5-10 dni nieobecnosci w calym roku?), na ospe&co. zaszczepiona, podobnie jak 99% dzieciakow w jej przedszkolu, wiec "zaraza" sie nie szerzy. Nie liczac okresowych jelitowek (srednio 1-2 do roku), okresowych przeziebien w postaci kataru i kaszlu (bez temperatury) i jednej szkarlatyny (o dziwo nie przyniesionej z przedszkola, bo do niego wowczas jeszcze nie chodzila) to jest okazem zdrowia (mimo chuderlawej postawy) big_grin
          I znam grono dzieci, ktore nie chadzaja do przedszkola a antybiotyk srednio 4-5 razy do roku dostaja ...
    • mw144 Re: Przedszkole i choroby. 25.05.12, 12:26
      Moim zdaniem reguły nie ma. Ja nie chodziłam do przedszkola i nie chorowałam, jak poszłam do szkoły przez pierwsze 3 lata więcej byłam chora niż chodziłam do szkoły. W I klasie groziło mi, że nie przejdę do następnej klasy za nieobecności. Moje dziecko chodzi do przedszkola od 3 r.ż. Choruje 1-2 razy we wrześniu-październiku (jakieś typowe wirusówki), potem spokój aż do następnego roku.
      • kanga_roo Re: Przedszkole i choroby. 25.05.12, 14:39
        przede wszystkim podawaj dziecku coś przeciwgorączkowego i psikacz/nebulizację na katar. uważam, że jeśli dziecko źle znosi chorowanie, trzeba oprócz samego leczenia dążyć do usunięcia przykrych objawów. dziecko, jak zwierzak, nie rozumie, dlaczego go boli, i lepiej znosi chorowanie, kiedy ulży mu się środkami doraźnymi.

        w kwestii przedszkolnej zaś powiem, że starszak przechorowywał większość przedszkolnych infekcji, przy czym - uwaga, ważne - zarażał nie tylko młodszą siostrę, ale i rodziców oraz dziadków. dorośli zas przechodzili przywleczone z przedszkola infekcje gorzej, niż dzieci.
        młodsza, jak pisałam, chorowała równo ze starszym, a kiedy martwiłam się u pediatry "co to bedzie, kiedy ona pójdzie do przedszkola", usłyszałam "bedzie pani miała najmniej chorujące dziecko w grupie". i tak jest.
        obecnie młodsza chora drugi raz od września, zaraził ją ewidentnie starszak (czyli wirus ze szkoły, nie z przedszkola). jestem zwolenniczką teorii "przechorowane - uodpornione".
        ale poczatek przedszkola to u wiekszości jest hardcore smile
        • paliwodaj Re: Przedszkole i choroby. 25.05.12, 15:03
          wcale nie musi byc tak ze dziecko choruje w przedszkolu. Moje wszystkie dzieci , nie chorowaly wiecej w przedszkolu, niz siedzac w domu. Mysle ze sa tego powody.
          Matki mieszkajace poza Polska zwykle twierdza ze ich dzieci nie choruja wiecej w przedszkolach. Dzieci moich znajomych poza Polska twierdza tak samo , zgodnie , chorem i bez wyjatkow.
          • batutka Re: Przedszkole i choroby. 25.05.12, 16:31
            paliwodaj napisała:

            > wcale nie musi byc tak ze dziecko choruje w przedszkolu.

            No właśnie. Moje córki praktycznie w ogóle nie chorują, a jedna chodzi do przedszkola już 2 roku, młodsza od września. Chorowały może ze 3 razy, ale była to zwykła infekcja z katarem.
            Nigdy też nie brały antybiotyków, nigdy.
            Tak więc wcale ni musi chorować, daj mu szansę wink.
            Nie trzymaj dzieciaka w domu do 6 roku życia.
          • mikams75 Re: Przedszkole i choroby. 25.05.12, 20:04
            i ja sie tez pod tym podpisuje.
    • saguaro70 Re: Przedszkole i choroby. 25.05.12, 19:16
      Twoje obawy są uzasadnione. Bo dziecko będzie chorować. Znam przypadek, kiedy dzieciak przyszedł z kokluszem i zaraził innych. Bezmyślni rodzice, którzy prowadzą dzieci, bo katar to nie choroba. A gó......Od katarku się zaczyna, kończy na poważnej infekcji.
      Z jednej strony przedszkole rozwija, z drugiej jest tam wylęgarnia chorób.
      Moja córka chodzi do przedszkola 3 rok. Rok2009/2010 przechorowała. W roku 2010 została wypisana i nie chorowała. Raz tylko był antybiotyk. 2011/2012 to też choroby, ale na szczęście lekkie. Tylko kurefsko drogie sad
      Pozdrawiam cieplutko smilesmile
    • mikams75 Re: Przedszkole i choroby. 25.05.12, 20:02
      jesczze nie wiesz co mu jest a juz mowisz, ze to powazna choroba?
      Jakie to sa te ciezkie choroby? Katar?
      To ze teraz zle znosi goraczke to nie oznacza, ze za rok bedzie znosil tak samo.
      Duzo mozna zdzialac odzywianiem, troche hartowaniem. Dziecko wcale nie musi w przedszkolu chorowac.
      • tempera_tura Re: Przedszkole i choroby. 26.05.12, 08:06
        3 dzień z temp 39 to jest poważna choroba. Dziecko leży i cierpi. Rozumiem ze panuje przekonanie że póki żyje i choroba jest uleczalna to sie kładzie laske bo to dziecko to normalne.. Ciekawe co by ematki powiedziały jak ktoś fundowałby im taki stan dwa razy w miesiącu bo to "normalne".
        Dla mnie ten stan nie jest do zaakceptowania, uważam że jako matka powinnam zrobić wszystko zeby dzieciak dobrze sie czuł.
        • mikams75 Re: Przedszkole i choroby. 26.05.12, 15:30
          Piszesz, ze WLASNIE zachorowal. A nie, ze trzy dni temu.
          Dbaj o zdrowie dziecka, nie tylko w chorobie, zeby mial lepsza odpornosc. Do tego zalicza sie odzywianie, hartowanie itp.
        • mamciunia_kamciunia2 Re: Przedszkole i choroby. 26.05.12, 16:16
          orany to dlaczego nie zbijasz tęperatury? ja zbijam syniowi jak pszekroczy 37
          pozatym zasadniczo sie z tobom zgadzam ja nawet nie pozwalam syniowi bjegac i bawic sie na placu zabaw bo moze sie pszewrucic albo zarazic od drugiego dziecka a wlasnie trzeba jako matka zrobic wszystko zeby zapobjec zeby dziecko nie mogło sie potem zle czuc
          • tempera_tura Re: Przedszkole i choroby. 27.05.12, 09:03
            Ty to sie nie odzywaj.
    • koza_w_rajtuzach Re: Przedszkole i choroby. 25.05.12, 21:12
      Powiem tak, nie chodziłam do przedszkola jako dziecko i potem w szkole w ogóle nie chorowałam. Zawsze byłam z tych mało chorujących... To jest prawda, że dziecko wcale nie musi tych wszystkich chorób przejść, żeby się uodpornić i bez tego nabędzie odporności.
      Moja córka też była z tych niechorujących, pierwsze przeziębienie miała w wieku niecałych dwóch lat i trwało tylko jeden dzień.. Poszła do przedszkola i po dwóch miesiącach dostała katar, który trwał w nieskończoność, ale jak się okazało alergiczny od picia mleka, bo na wymazie wyszło, że niezaraźliwy, niewymagający leczenia i po odstawieniu mleka skończyło się. Potem nie było w sumie problemów. Od trzech lat chodzi do przedszkola i w pierwszym roku częściej była przeziębiona niż zwykle, ale nigdy nie było to nic poważnego ani długotrwałego i zdecydowanie nie wyglądało tak, że dwa dni w przedszkolu, potem choroba i tak w kółko, raczej był w miarę spokój. W sumie nie miała żadnej strasznej choroby, oprócz przeziębień czy grypy miała tylko ospę, którą przeszła łagodnie. W tym roku nie opuściłaby ani jednego dnia gdyby nie to, że sama jej robię przerwy. Była raz chora, ale to akurat i tak w ferie wyszło wink. Ale tą odporność jestem pewna, że i bez przedszkola by nabyła, uczęszcza do grupy zerówkowej i z tego co widzę, to dzieci, które wcześniej do przedszkola nie uczęszczały nie chorują jakoś częściej, raczej ogólnie teraz mało dzieciaki chorują, dotyczy to wszystkich lub prawie wszystkich.
      • aagnes Re: Przedszkole i choroby. 25.05.12, 21:25
        Coz, nie sprawdzisz nie bedziesz wiedziala jak jest. Ja nie chodzilam do przedszkola, w podstawowce chorowalam non stop, mialam gigantyczna absencje, nie mam zielonego pojecia jak przebrnelam przez kilka pierwszych klas. Moja corka to srednia krajowa - chodzi drugi rok do przedszkola i troche choruje, jakies katary, ospa i zapalenie pluc bylo, ale bez dramatow -a balam sie ze po mnie odziedziczy "fantastyczna" odpornosc.
        • zonajana Re: Przedszkole i choroby. 25.05.12, 22:58
          Corka zaczela chodzic do pkola, jak miala 4 mce, obecnie ma 2 lata. W miedzyczasie chorowala 2 razy, raz zapalenie ucha w okolicy 8 mca (antybiotyk), raz 3-dniowka, w okolicy roczku (bez lekow). Moge wiec powiedziec, ze od roku wlasciwie nie choruje. Oczywiscie nie traktuje zabkowania, czy kataru jako choroby. Raz katar sie przeciagnal ponad 10 dni i wtedy bylismy u lekarza, ale gardlo i pluca czyste, wiec poza lizakiem, mloda nic wiecej nie dostala.
          Nie wiem, czy jak zacznie szkole zacznie nagle chorowac wiecej, ciezko powiedziec.

          Gdyby moje dziecko po 2 dniach w pkolu musialo sie potem 2 tygodnie leczyc w domu (i tak za kazdym razem) to zaczelabym szukac przyczyn glebiej, bo to nie jest normalne wg mnie.
    • julka1967a Re: Przedszkole i choroby. 25.05.12, 23:34
      Gdybym nie była zmuszona sytuacją posłała bym dziecko do przedszkola nie wcześniej niż jako 4 latka. Wiem, że kontakt z rówieśnikami i nauczenie się współżycia w grupie ma swoje znaczenie, ale tez widzę dzieci swoich znajomych wracające z przedszkola pogryzione, z guzami i rzucającymi wulgaryzmami, których wcześniej nie znały.

      • koza_w_rajtuzach Re: Przedszkole i choroby. 26.05.12, 08:35
        Wiem, że kontakt z rówieśnikami i nauczenie się współżyci
        > a w grupie ma swoje znaczenie, ale tez widzę dzieci swoich znajomych wracające
        > z przedszkola pogryzione, z guzami i rzucającymi wulgaryzmami, których wcześni
        > ej nie znały.

        Moja córka nigdy z przedszkola nie wróciła pogryziona, podrapana, z guzami, przychodzi stamtąd bez szwanku, bez najmniejszego zadrapania, a już 3 rok tam chodzi. Wulgaryzmami też nie rzuca i nigdy nie rzucała i nie zauważyłam, żeby inne dzieci odzywały się w jakiś brzydki sposób, od tego są panie, żeby uczyć też tych dzieci kultury. Moja córka wręcz nadużywa zwrotów grzecznościowych, wynik właśnie chodzenia do przedszkola.
      • lilly811 Re: Przedszkole i choroby. 26.05.12, 13:27
        Ja też sad mój syn chodzi do klubu dwulatka na zajęcia adaptacyjne 2, 3 razy w tygodniu w wyniku czego jest wiecznie podrapany i pogdyziony, i chory... sad znowu ma gorączkę a ja się martwię...
      • pamplemousse1 Re: Przedszkole i choroby. 26.05.12, 16:21
        ha ha ha
        co to za przedszkole???
    • leneczkaz Re: Przedszkole i choroby. 26.05.12, 07:56
      To my jesteśmy jeszcze wariantem nr 3.
      Maks NIGDY NIE CHOROWAŁ POWAŻNIE, a chodził do 2 Klubów Malucha i od września do p-kola.. Gorączkował ostatnio przy zębach i od tego czasu miał kilka razy fluki i ze 2x kaszel. Chodził z nimi normalnie do p-kola za zgodą lekarza.

      Mam nadzieję, że chorowanie nie jest potrzebne do budowania odporności wink
      • tempera_tura Re: Przedszkole i choroby. 26.05.12, 08:09
        A no widziesz. To kolejny dowódsmile
    • ola33333 Re: Przedszkole i choroby. 26.05.12, 09:54
      skoro dziecko zle znosi goraczke, to trzeba ja zbijac, np. ibuprofenem. Ucz tez dmuchac nos.
      Moja corka poszla do przedszkola w wieku 2 i pol roku. Chodzi trzeci rok.
      Bilans:
      pierwszy rok: sporo przeziebien, jelitowka + 3 zapalenia oskrzeli czyli 3 razy antybiotyk
      drugi rok: 2 przeziebienia leczone bez antybiotyku + szkarlatyna leczona antybiotykiem
      trzeci rok: jedno przeziebienie i wlasnie od wczoraj jelitowka, 2 dni nieobecnosci w tym roku.
      Moje dziecko kocha przedszkole. Duzo by stracila gdybym ja pozbawila mozliwosci chodzenia do niego. Mieszkamy w de. Tu sie mowi, ze dzieci w pierwszym roku przedszkola choruja i jest to jak najbardziej normalne, nikt tu z powodu zagrozenia infekcjami nie rezygnuje z przedszkola.
    • bluea.nne Re: Przedszkole i choroby. 26.05.12, 13:38
      w sumie to ja do końca nie wiem, jak to jest z tymi chorobami- chyba to zależy od organizmu dziecka; moje poszły do przedszkola mając 4lata i było ok- pierwszy rok chyba 2razy chore, drugi raz, teraz trzeci- jedna panna raz; i do tego chorowały w ferie więc w przedszkolu od 2 lat prawie 100% obecności; a dziewczyny to wcześniaki z 33tyg. , więc miały "prawo" chorować dużo więcej; (chore- czyli kaszel i katar, gorączka)
      jak będzie u was- nie przewidzisz; natomiast wg mnie organizm z wiekiem także sam nabywa odporności, niekoniecznie trzeba być co miesiąc chorym;
      • mysz1978 Re: Przedszkole i choroby. 26.05.12, 14:33
        a ja jednak uwazam, ze w szkole choruja glownie dzieci, ktore nie chodzily do przedskzola. I na odwrot - wiele sposrod dzieci, ktore w przedszkolu bardzo chorwaly, jak przychodza do szkoly to maja 100% frekwencje smile

        z drugiej stron yslyszlam opinie pediatrow (kilku, niealeznie od siebie) ze uklad odpornosciowy lepiej radzi sobei jak dziecko jest troche starsze i ze oni radza zawsze dac dzieck odo przedskzola od 4 lat o ile oczywiscie jest taka mozliwoc. I pocieszaja ze okolo 6-7 roku zycia "wyrasta sie" z tego.
        Moj starszy syn poszedl do przedskzoal jako 3-latek (wczesniej mial nianie i tez wlasciwie czesto chorowal). Teraz ma 5 lat i wlasciwie to wciaz choruje dosyc czesto, ja jednak jestem dobrej mysli.
        Mlodszy poszedl do zlobka jak mial 5 miesiecy i tez choruje w sumie dosyc czesto. Mam z kolei nadzieje ze jak pojdzie do przedskzoal to bedzie chorowal mniej (panie w przedskzoly na podstawie obserwacji dzieci "pozlobkowych" twierdza ze one rzadziej choruja).

        Tak czy siak ja osobiscie radizlabym dziecko do przedskzola od wrzesnia zaprowadzac. PRzeczekac kilak tygodni. Moze akurat bedzie z tych mniej chorujacych??? smile
    • pamplemousse1 Re: Przedszkole i choroby. 26.05.12, 16:19
      Nie chodziłam do przedszkola, a w szkole w klasach I-III dostawałam dyplom za100% frekwencję smile
      Moi synowie poszli do klubu maluch jako 20-mies. (trochę chorowali, ale niezbyt poważnie), do przedszkola 2 l.5 m-cy i poza katarami i jednym antybiotykiem od września 2011 absolutnie nic się nie dzieje.
      • ivaz Re: Przedszkole i choroby. 26.05.12, 21:40
        Mój syn ma 16 lat w swoim zyciu chorował dosłownie 2 razy i 2 razy brał antybiotyk, , nigdy nie miał anginy, zapelenia oskrzeli, żadnych gryp, parę razy się przeziębił tj. miał katar, temperaturę miał ze 3 razy w w życiu, najcięzej chorował na różyczkę i na zapalenie jamy ustnej i to wszystko, powiem szczerze ze kiedyś się tym martwiłam bo takiego przypadku jak on nigdy wcześniej nie widziałam, 2 razy w ciągu jego życia byłam na zwolnieniu lekarskim.
    • anula56 Re: Przedszkole i choroby. 27.05.12, 08:20
      Nie możesz przewidzieć tego, czy dziecko będzie chorować w przedszkolu. Myślę, że problemem jest Twoje lękowe nastawienie. Każde dziecko czasem choruje, jedno częściej drugie rzadziej i tak już po prostu jest. Nie da się dziecka w 100% ochronić. Im szybciej się z tym pogodzisz, tym będzie Ci łatwiej. Nie wiadomo, co się wydarzy (oprócz kataru są też niestety bardzo poważne choroby), ale trzeba być dobrej myśli i nie spodziewać się ciągle najgorszego. Zastanawim się, czy Twoje nastawienie nie wpływa negatywnie na dziecko i jego zachowanie w czasie choroby.
      Moja córka w tym roku kończy przedszkole, a syn zaczyna. Nie widzę powodu do paniki.
    • guderianka Re: Przedszkole i choroby. 27.05.12, 08:38
      Masz jeszcze trochę czasu, może popracuj nad odpornością dziecka ?
      JA osobiście nie wierzę w maksymę " dziecko się wychoruje"-jest głupia. To, że nabędzie odporności na dany szczep bakterii-ok, może być prawdą. Ale po pierwsze w nowej grupie będą nowe bakterie i nowe wirusy-i dziecko zetknie się z nimi i to, że wcześniej chorowało i zdobyło odporność na jakieś inne nie będzie miało znaczenia. Po drugie-na wirusa nie można się uodpornić poprzez wcześniejsze przechorwanie. Obecnie jest taka masa, rzekłabym cala plaga różnych wirusów, z różnymi objawami, przebiegiem, czasem występowania-że jedyne co można do dbać o układ odpornościowy dziecka. A jak dbać ? Nie chronić nadmiernie, nie sterylizowac i wyparzać, nie myć pięćdziesiąt razy dziennie. Pozwolić na eksplorację-zabawę w piasku, w drzewach, w ziemi, w wodzie. Słuchać dziecka jeśli chodzi o temperaturę na dworze-mamy często popełniają błąd (i ja się na tym łapię wink) , że ubieraja dziecko tak jak siebie. Np. długie spodnie krótki rękaw, dziecko tak samo. A dziecko wyje, ze mu gorąco, ze chce krótkie spodenki na co mama, ze przecież jest za zimno. Posłuchać, ubrać lżej, dziecko wiecej sie rusza, wytarza wiecej energii -jest mu cieplej. Dieta-zadbaj o zdrowie odżywianie, dużo warzyw, zamiast słodyczy-orzechy,zboża, dużo kiszonek. Wypoczynek- nad morzem, rewelacyjnie hartuje wink
      By dołożyć cegiełkę do Twoich statystyk jeżeli chodzi o choroby-a za takie uważam interwencje lekarza i wdrożenie antybiotyku (bo wszelkie katary, kaszle itp to nie choroby, zwlaczamy je sami wink to Starsza -ma teraz 12 lat-nie było chora ani razu. Raz była blisko gdy miała ostre zapalenie oskrzeli z wysoką gorączką ale lekarz wyrwał ją z tego bez antybiotyku. Od 1 do 2 roku życia żłobek potem dziecko szpitalne, należała się wśród różnych dzieciaków, wypodwórkowane, przedszkole prytwane w 5 roku życia, potem zerówka i owe oskrzela Mała wtedy 6lat.
      Młodsza-zapalenie oskrzeli w wieku 5 lat.Chowana dosłownie na podłoze, przewijałam ją wszędzie, w domu nie odkurzałam codziennie i nie latałam ze szmatą, w wieku 2,5 przedszkole prywatne, od 3,5 roku życia-państwowe.
      O rotawirusach i grypie jelitowej nie mówię-na to nie ma mocnych wink

      p.s. koleżanka posłała córkę od razu do szkoły do zerówki. nie wiem jak u nich z choroabmi ale dziecko w wieku 11 lat chorowało na ospę (cięzko)zarażając matkę (znosiła jszcze gorzej)
      • shige Re: Przedszkole i choroby. 27.05.12, 22:30
        Maksyma ze dziecko sie wychowuje i uodporni nie jest głupia w ten sposób dziecko nabywa odpornosci nabytej.
        Odpornosc antybakteryjna po zakażeniu bakteryjnym jest krotkotrwala słaba dużo słabsza niż antytoksyczna. Odpornosc antywirusowa jest już trwała i często wystarcza na całe zycie.Dlatego na wirusa można sie uodpornic na całe zycie, a na antygen bakteryjny już nie ( nie wliczam ektotoksyny).
        To czy dziecko choruje zależy od wielu czynników.Spora role odgrywa odpornosc nieswoista czyli wrodzona czyli są to pewne cechy fizjologiczne które pozwalają człowiekowi na walkę z antygenem(biegunki wymioty, grubość skory, odpowiedni płaszcz lipidowy skory, budowa blon sluzowych, kaszel). Na to mamy niewielki wpływ.Sporo cech dziedziczymy po przodkach.Odpornosc u małego dziecka tez jest cieżko wzmacniać bo jak wzmacniać coś co dopiero sie kształtuje? Nie mamy większego wpływu na to jak i kiedy dziecko będzie chorować.
        Teoretycznie najwiecej bakterii i wirusów nie jest w grupie przedszkolaków a na raczkach wózków sklepowych, na klamkach, klawiaturze komputera a z tym do czynienia ma każde dziecko i na to uczulam rodziców bardziej chorowitych pacjentów.
    • anetaa Re: Przedszkole i choroby. 27.05.12, 22:52
      Nie ma reguły
      ja - nie chodziłam do przedszkola, b rzadko chorowałam
      moje starsze dzieci - do przedszkola chodziły, praktycznie nie chorowały
      • anyx27 Re: Przedszkole i choroby. 28.05.12, 08:43
        Młoda ma 7 lat- kończy 1szą klasę, do przedszkola chodziła, od kiedy skończyła 3 lata. NIGDY nie brałam na nią zwolnienia, NIGDY też nie brała antybiotyku. Ze 2 razy do roku ma lekki katar, rzadko też kaszel. Gorączkę - ok. 38st miała 2 razy w życiu - przy opryszczce.
        Uważam, ze za bardzo panikujesz, zamiast zastanowić się, co możesz zrobić, żeby dziecko uodpornić. Zastanów się, czy dziecka nie przegrzewasz, czy pozwalasz mu latem na bieganie boso po trawie, jesienią na taplanie sie w kałużach, czy w domu nie masz za wysokiej temperatury (nie mówię o okresie letnim wink), i przede wszystkim, czy dieta dziecka jest odpowiednia.
    • slonko1335 Re: Przedszkole i choroby. 28.05.12, 09:26
      Chyba musisz się zastanowić co dla Ciebie oznacza poważna choroba, bo jeśli to katar i gorączka to rzeczywiście bez sensu się stresować. MOje dzieci przy byle wirusiku gorączkują powyżej 40 stopni-już się do tego przyzwyczaiłam i nie panikuję z tego powodu. Dla mnie poważne choroby to zakażenia bakteryjne(o dziwo przy anginie paciorkowcowej z bardzo wysokim mianem moje dziecko nie gorączkowało wcale-podobnie jak ja-obje mamy wyniki wymazu), choroby wymagające silnych leków, antybiotyków, wymagające hospitalizacji i tak jeżeli moje dziecko tak jak dziecko koleżanki w ciągu pół roku byłoby kilkakrotnie w szpitalu z ciężkim zapaleniem płuc to wypisałabym z przedszkola natychmiast.
      Pierwszy rok przedszkola mojej córki to był dramat ale okazało się, że problemem jest astma i alergia-jak została zdiagnozowana i jest dobrze prowadzona to nie ma najmniejszego problemu . Młodszy alergik jest w najmłodszej grupie spodziewałam się tragedii jak u córki i jestem mile zdziwiona bo poza drobnymi wirusami(o zgrozo ostatni był z czterodniową bardzo wysoką temperaturą i uważam, że to niegroźny wirusik) nic się strasznego nie dzieje. Jedyne antybiotyki jaki młodziak dostał w swoim życiu dostał zanim jeszcze do przedszkola trafił.
      Odnośnie szkoły po przedszkolu lub bez przedszkola reguły nie ma, znam dzieci chorujące na potęgę które do przedszkola chodziły i takie które nie chorują mimo, że nie chodziły ale też całe grono u których jest dokładnie odwrotnie. Kuzynka nauczycielka wczesnoszkolna twierdzi, że zdecydowanie większą zachorowalność mają dzieci do przedszkola nie uczęszczające wcześniej-statystycznie oczywiście bo też miewa w klasie wyjątki.
      Dbaj o zdrową dietę dziecka, nie przegrzewaj, umożliwiaj dużo ruchu na świeżym powietrzu i nie zamartwiaj się na zapas-będzie dobrze!
    • october0 Re: Przedszkole i choroby. 29.05.12, 07:31
      Ja bym nie posyłała dziecka do przedszkola zanim nie skończyłoby 4 lat. Z doświadczenia innych wiem, że w tym wieku mają większą odporność, niż dzieci w wieku 2,5-3 lata.
      • best-agulina Re: Przedszkole i choroby. 29.05.12, 13:23
        Mój syn 4 lata od 3 r.ż. "chodzi" do przedszkola. Choruje bardzo, ciągle są to zapalenia oskrzeli raz zapalenie uszu i jelitówka. Niestety dostaje antybiotyki i to jest błędne koło. Na przełomie kwietnia i maja byliśmy w sanatorium, w pierwszym tygodniu pobytu rozchorował się i oczywiście dostał antybiotyk, potem 3 tygodnie spokoju i teraz znowu zapalenie oskrzeli tym razem trafił do lekarza, który leczy nas nie antybiotykami ale niestety dostał sterydy - pulmikort i borodual. Leczenie trwa długo i nie widzę poprawy. Jestem załamana i brak mi już sił, nie wspomne o dziecku...
        • nena123 Re: Przedszkole i choroby. 29.05.12, 13:35
          Mój syn od września 2011 chodzi do przedszkola. Wcześniej chorował mało i ani razu nie brał antybiotyku. Od września 3 razy antybiotyk, choruje średnio raz w miesiącu, czasami jest to krótka infekcja, czasami coś poważniejszego, ale lekarze podejrzewają alergię - jeszcze nie jest zdiagnozowany. Pulmikort i berodual to nasze standardowe leczenie podczas kaszlu, najczęściej pomaga i obywa się bez antybiotyku. Ale zauważyłam, że coraz dłuższe są okresy bez choroby (tfu, tfu...). Tak jak na początku chodził tydzień do przedszkola , a potem dwa tygodnie w domu, to teraz chodzi np. trzy tygodnie do przedszkola i 1,5 tygodnia w domu. Do alergologa jesteśmy zapisani ale długo się czeka, a na pierwszej wizycie właściwie był tylko wywiad. Ciągle mam nadzieję, że będzie coraz lepiejsmile
          • best-agulina Re: Przedszkole i choroby. 29.05.12, 13:54
            nena123 napisała:

            > Mój syn od września 2011 chodzi do przedszkola. Wcześniej chorował mało i ani r
            > azu nie brał antybiotyku. Od września 3 razy antybiotyk, choruje średnio raz w
            > miesiącu, czasami jest to krótka infekcja, czasami coś poważniejszego, ale leka
            > rze podejrzewają alergię - jeszcze nie jest zdiagnozowany. Pulmikort i berodual
            > to nasze standardowe leczenie podczas kaszlu, najczęściej pomaga i obywa się b
            > ez antybiotyku. Ale zauważyłam, że coraz dłuższe są okresy bez choroby (tfu, tf
            > u...). Tak jak na początku chodził tydzień do przedszkola , a potem dwa tygodni
            > e w domu, to teraz chodzi np. trzy tygodnie do przedszkola i 1,5 tygodnia w dom
            > u. Do alergologa jesteśmy zapisani ale długo się czeka, a na pierwszej wizycie
            > właściwie był tylko wywiad. Ciągle mam nadzieję, że będzie coraz lepiejsmile

            Nena123 Ile u Was trwa leczenie pulmikortem i berodualem ,bo u nas już 6 dzień i bez zmian sad
            • nena123 Re: Przedszkole i choroby. 29.05.12, 14:18
              Ostatnio pulmikort i berodual były przez 10 dni , a potem jeszcze 4 dni sam pulmikort. Z tym , że nasz Pani dr zaleca robić tak: najpierw berodual z 1/2 ampułki soli fizjologicznej, za 10 minut pulmikort z 1/2 amp. soli fizj. I tak 2 x dziennie, potem odstawiamy berodual, a potem zmniejszamy dawkę pulmikortu. Po kilku dniach inhalacji chodzę zawsze na sprawdzenie. Jak osłuchowo jest ok to po prostu inhalujemy się dalej. Niestety ostatnio skończyło się antybiotykiem, ale nie zawsze tak jest, już kilka razy udało się bez - tylko samymi inhalacjami. Sama nie wiem czy to lepiej czy gorzej bo pulmikort to steryd. Mam w rodzinie jeszcze jednego przedszkolaka i tak samo choruje jak mój, a przynajmniej ilościowo jeśli chodzi o choroby, bo tamten z kolei za nic w świecie nie daje się inhalować. A wcześniej przed przedszkolem też nie chorował.
              • best-agulina Re: nena123 29.05.12, 14:29
                Nam dr zaleciła 2 razy dziennie 2ml pulmikortu i 12 kropli berodualu + 1 ml soli. Od wczoraj bo osłuchowo wyszły szmery zleciła 3 razy dzienie 2ml pul. i 10 kropli bero. + sól. Nie wiem boje się , żeby nie wyszło z tego coś poważnego, bo ciagle bez zmian, w nocy tak strasznie kaszle , aż płakać mi się chce , że tak się musi męczyć, w sumie to on cała noc kaszle, nad ranem się uspokaja... Najgorsze , że mój młodszy synek łapie od starszaka wszytko co przyniesie, teraz tez zarażony i to samo leczenie.
                • nena123 Re: nena123 29.05.12, 14:39
                  W nocy czasami na początku choroby robiłam w/g zaleceń jedną inhalacje z samego berodualu z solą. To pomagało i spał spokojnie. Nawet w szpitalu bielańskim jak byliśmy na izbie przyjęć to takie zalecenie dostałam i puszczono nas do domu. Ale teraz dostaliście berodual z pulmikortem 3 x dziennie więc powinno być lepiej. Wiem jak to jest , ja też już posiwiałamwink
      • joanna_poz Re: Przedszkole i choroby. 29.05.12, 14:59
        > Ja bym nie posyłała dziecka do przedszkola zanim nie skończyłoby 4 lat.

        no ja należę do tej frakcji, co to posłała syna do przedszkola, jak skonczyl 4 lata.
        w przedszkolu chorował niewiele.

        teraz jest w szkole 2-gi rok - przez te 2 lata chorował 1 raz.
    • ania_kr Re: Przedszkole i choroby. 29.05.12, 18:48
      Źle znosicie choroby, bo przytrafiło się ich kilka. Jak syn zacznie chorować co 2-3 tygodnie zmienisz podejście. Dziecko pewnie też. U nas ostatnio to jak dziecko jest chore zamiast żalu zaczynamy się kłócić kto weźmie opiekęwink
      Co do chorób w p-kolu nie ma reguły. Moje jest chorowite bardzo - ale takie było już przed p-kolem. Znam dzieci, które nie chorowały prawie wcale. Moja rada to, posłać dziecko zobaczyć jak będzie, nie rezygnować przy pierwszym katarze i nie panikować. Jak mi jest żal dziecka, gdy jest chore i cierpiące to przypominam sobie naprawdę chore dzieci jakie widziałam w szpitalu - zawsze pomaga.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja