mama-ola
25.05.12, 12:53
Mój starszy syn ma już za sobą 3 lata przedszkola i nigdy nie usłyszałam, że coś zepsuł czy zniszczył i mam w związku z tym naprawić bądź odkupić. A u młodszego syna (inne przedszkole) już się to zdarzyło ze 3 czy 4 razy w ciągu 2 miesięcy. Raz podarł pudełko od puzzli i dano mi do domu do podklejenia, innym znów razem połamał kilka bierek i miałam odkupić, a raz stąpnął na kołyskę i pękło jej dno.
Tak się zastanawiam, czy starszy syn był aniołem, który nigdy niczego nie zepsuł? Czy może przedszkole brało szkody na siebie?
A jak jest w przedszkolach Waszych dzieci? Mówią Wam o stratach spowodowanych przez Wasze dzieci i proszą o rekompensatę?