soki dla dzieci? przeginam?

17.06.12, 22:29
No więc, przyznam szczerze, że z lekka zaniepokojona jestem. Moja 3-latka nie chce pić wody. Nie to nie. Odpuściłam.
I ostatnio zdałam sobie sprawę, że właściwie jedziemy na samych sokach. Na dodatek nie jakichś przeznaczonych dla dzieci, tylko zwykłych kartonowych. Z zasady kupujemy 100% i bez cukru (Hortex, Tymbark, Fortuna). Jeszcze z pół roku temu te soki rozcieńczałam wodą w 50%. Ale teraz już nawet nie. Parzę też miętę, rumianek, bardzo lekką herbatę, ale mała "olewa" te napoje i zwyczajnie przynosi mi karton soku do nalania.
Słuchajcie, czy taka ilość kartonowego soku (dziennie ok. 2-3 szklanek) to jej nie zaszkodzi? Ustawcie mnie do pionu jeśli przeginam. Robić od jutra totalną rewolucję? Tylko co w zamian? Woda, której nie młoda chce?
    • odnawialna Re: soki dla dzieci? przeginam? 17.06.12, 22:30
      *młoda nie chce smile miało być
    • jul-kaa Re: soki dla dzieci? przeginam? 17.06.12, 22:48
      A co jeszcze pije? Bo 2-3 szklanki soku to trochę mało, powinna pić ponad litr.
      Ja bym na Twoim miejscu zaczęła z powrotem rozcieńczać. Nie wielka rewolucja, tylko małe kroczki.
      • jul-kaa Re: soki dla dzieci? przeginam? 17.06.12, 22:48
        I jeszcze pytanie: jeśli nie będziesz miała soku, a córka będzie zmęczona, zmachana i spragniona, to nie wypije wody? Z ciekawości pytam smile
        • odnawialna Re: soki dla dzieci? przeginam? 17.06.12, 23:04
          wiesz? kiedyś przez cały dzień stawiałam jej przed nosem tylko wodę, ona nie chciała, tylko od czasu do czasu pociągnęła łyczek i przez cały dzień wypiła łącznie ok. pół szklanki. No to zrezygnowałam sad
          Co jeszcze pije? no właśnie nic oprócz tego, co wymieniłam. 90% picia to soki. Może tych szklanek jest więcej? Napisałam ok. 2-3 szklanek, ale nie wiem dokładnie, bo zwykle nalewam ok. pół szklanki wiele razy dziennie. Przyjrzę się temu.
          • joshima Re: soki dla dzieci? przeginam? 18.06.12, 19:17
            odnawialna napisała:

            > wiesz? kiedyś przez cały dzień stawiałam jej przed nosem tylko wodę, ona nie ch
            > ciała, tylko od czasu do czasu pociągnęła łyczek
            Bo tak się prawidłowo uzupełnia płyny. Nie o to chodzi, żeby dziecko wciągnęło szklankę płynu na raz tylko, żeby popijało łyczkami dokładnie tyle ile mu potrzeba. Sok wciąga w dużych ilościach nie dlatego, żeby uzupełnić płyny tylko dlatego, że jej smakuje.

            > i przez cały dzień wypiła łącz
            > nie ok. pół szklanki. No to zrezygnowałam sad
            Założę się, że córka doskonale wiedziała, że:
            1. W domu jest sok
            2. Mama jest miękka
            • odnawialna Re: soki dla dzieci? przeginam? 18.06.12, 20:21
              Joshima, ale pół szklanki płynu na cały dzień ? a tu dziewczyny mówią o litrze
              No przecież nie podam jej tej wody na siłę.
              Nie wiem czy wiedziała o soku, to już dawno było, może jakimś 6 zmyslem smile ale przyznaję się bez bicia, że jak dziecię bardzo młode było, to nie naciskałam na wodę. Niemowlęciem będąc piła herbatki i rumianek.

              • joshima Re: soki dla dzieci? przeginam? 18.06.12, 20:28
                odnawialna napisała:

                > Joshima, ale pół szklanki płynu na cały dzień ?
                Od czegoś trzeba zacząć. IMO lepsze pół szklanki wody na cały dzień niż 3 szklanki soku. Moja córka ma 3 lata. Od zawsze dostaje do picia wodę. Nie wypija litra dziennie i nie wygląda na odwodnioną. Pije dokładnie tyle ile jej potrzeba.

                > Niemowlęciem będąc piła herbatki i rumianek.
                Niech zgadnę. Z cukrem.
            • basca_basca Re: soki dla dzieci? przeginam? 18.06.12, 21:24
              > Założę się, że córka doskonale wiedziała, że:
              > 1. W domu jest sok
              > 2. Mama jest miękka
              O, moja córka co prawda nie pije tyle soków, bo ich nie mam w domu, ale gdyby była tylko woda, to piłaby mikroskopijnie. Teraz daje jej mleko, kawę inkę, czasami owocową z cukrem, z rzadka wodę i sok. I stoję nad nią z tym piciem. A i tak uważam, że mało pije. Do litra nigdy nie dochodzi. I uważam, że wole jej trochę dosłodzi niż odwodnić.
              • joshima Re: soki dla dzieci? przeginam? 18.06.12, 21:28
                Moja córka ochwaciłaby się, gdyby wypiła litr wody dziennie. Pije tyle ile potrzebujem ja jej o piciu nie przypominam. Nie ma najmniejszych objawów odwodnienia. Wydaje mi się, że z tym litrem dziennie to przesada.
                • mamatin Re: soki dla dzieci? przeginam? 18.06.12, 21:34
                  Moja nie ma jeszcze 2 lat, a na ostatniej wizycie lekarz powiedział że powinna wypijac co najmniej litr. Łącznie z zupą i mlekiem może się uzbiera.
                • mia_siochi Re: soki dla dzieci? przeginam? 18.06.12, 21:40
                  Z tym litrem to taka sama bzdura jak z tym, że dorosły ma wypijac 2 litry wodu. Tia, ma przyjąc 2 litry PŁYNÓW, czyli moze zjeść kilo truskawek, kawałek arbuza, zupę i jogurt (strzelam) i już te przewidzianą ilość płynów przyjął.
                  Moje dziecko wypija góra 2 kubki wody dziennie, ale zjada pół kilo truskawek, kefir, zupę i pomiora i finito, wystarczająca ilość płynów odhaczona.
                • basca_basca Re: soki dla dzieci? przeginam? 18.06.12, 21:41
                  Bo masz dziecko które pije. Jak ja sobie zapomnę wieczorem, żeby przypomnieć jej o piciu, to ona nic nie powie i przy pierwszej pobudce w nocy lecę do niej z piciem. Bo uwierz mi w ciągu dnia pije bardzo mało. Z jedzeniem nigdy nie miała problemu, ale picie to koszmar. Dawanie samej wody już dawno sobie wybiłam z głowy.
                • anias9 Re: soki dla dzieci? przeginam? 19.06.12, 12:11
                  Witam! Skoro sama pomyslalas, ze to moze stanowic jakis problem, to zdaj sie na matczyna intuicje i zaloz, ze problem jednak istnieje.
                  Z tego co opisujesz mi osobiscie tez wydaje sie, ze mala pije za duzo tego soku. Mimo, ze niby to nie slodzone i naturalne.. Bez dwoch zdan lepsze kilka lykow wody niz szklanka soku. Nie ma co robic rewolucji. Zacznij znowu soki rozcienczac, a wkrotce moze uda sie "bezbolesnie" zaczac serwowac dziecku wode. Tak naprawde bedzie to tylko z korzyscia dla jej zdrowia.
                  Moja mloda wprawdzie ma dopiero 20 m-cy, ale tez nie zbliza sie do litra dziennie. Mysle, ze nalezy w te wielkosc wliczyc spozywane przez dziecko plyny pod kazda "postacia" , np zupke czy mleko uzyte do ugotowania np. kaszy manny. Wtedy moze by sie uzbieralo ok. 1 litra wink A jesli chodzi o typowe pice, to nalewam mlodej zwyklej wody do kubka niekapka z rurka 150ml i popija przez caly dzien ile ma ochote. Dodam, ze nie zawsze pod koniec dnia kubek jest pusty..No ale ona tez sporo mleka wypija, bo je uwielbia.
                  Pozdr
    • mruwa9 Re: soki dla dzieci? przeginam? 17.06.12, 22:56
      przegielas dawno temu, w momencie, w ktorym wprowadzilas dziecku do diety soki. Gdyby dziecko od poczatku bylo przyzwyczajone do picia wody, a nie sokow czy innych slodkich napojow, dzis nie byloby problemu.
      Oczywiscie, ze taka ilosc soku szkodzi, zwlaszcza zebom, a zwykle rowniez psuje apetyt na inne, nieslodkie pokarmy.
      W takim ukladzie rewolucje raczej sie nie udja, zacznij od rozcienczania sokow, dodajac coraz wiecej wody (ale informuj dziecko, ze przechodzicie na wode i ze bedziecie mieszac soki z woda). Stopniowo soku bedzie coraz mniej, a wody coraz wiecej.
      • odnawialna Re: soki dla dzieci? przeginam? 17.06.12, 23:07
        Ok. Jutro z powrotem rozcieńczam wodą. Na swoją obronę tylko powiem, że u mnie nie ma innych słodzonych napojów, żadnej wody smakowej, coli itp. mała nigdy w ustach nie miała. Tylko soki 100% zawsze bez cukru.
      • basca_basca Re: soki dla dzieci? przeginam? 18.06.12, 21:26
        Bzdura. Moje dziecko od maleńkości wolało pierś niż wodę. Jak ognia unikałam dosładzania. Ale poddałam się ze względu na odwodnienie.
      • longpath Re: soki dla dzieci? przeginam? 21.06.12, 14:38
        mruwa9 napisała:

        > przegielas dawno temu, w momencie, w ktorym wprowadzilas dziecku do diety soki.
        > Gdyby dziecko od poczatku bylo przyzwyczajone do picia wody, a nie sokow czy i
        > nnych slodkich napojow, dzis nie byloby problemu.

        Coż, niestety, to bzdura na resorach, na którą się sama nabrałam. Sama woda na początku, potem tylko niesłodzone herbatki w kolorze ledwo bladym. I co? I nic. Dziecko nie piło dużo wody, nie pije i najwyraźniej mu się nie chce pić. A co się tyczy herbatek, to gorzkich nie chciało wcale. I zastanawiam się po czterech latach, czy by jednak tych soków nie podawać w celu uzupełnienia płynów, albo nie zacząć jednak słodzić, bo może to wszystko "że bez cukru, że zdrowo, że naturalnie" wyrządzi więcej szkody niż pożytku przyniesie.
        • joshima Re: soki dla dzieci? przeginam? 21.06.12, 14:45
          longpath napisała:

          > I zastanawiam się po czterec
          > h latach, czy by jednak tych soków nie podawać w celu uzupełnienia płynów,
          A co? ma objawy odwodnienia?
          • longpath Re: soki dla dzieci? przeginam? 21.06.12, 14:53
            Nie ma, żyje, ma się dobrze, ale jak jakaś kontrola moczu, to lekarka od razu z wyrzutem do nas, że ciężar moczu za duży - znaczy dziecko nie pije, że musi więcej pić. Ostatnio powiedziała, że powinnam podawać jakieś soki, słodzić, cokolwiek, żeby mała więcej piła.
            Ja mam inne zdanie na ten temat. MIałam, bo teraz już nie wiem. Nie chciałabym córce kamieni w nerkach zafundować. Ech...
            • joshima Re: soki dla dzieci? przeginam? 22.06.12, 10:34
              longpath napisała:

              > Ja mam inne zdanie na ten temat. MIałam, bo teraz już nie wiem. Nie chciałabym
              > córce kamieni w nerkach zafundować. Ech...
              Ja wolałabym zmienić lekarza niż swoje zdanie na ten temat.
        • mruwa9 Re: soki dla dzieci? przeginam? 21.06.12, 17:33
          a nie uwzglednilas opcji, ze dziecku naprawde nie chce sie pic i nie nalezy go do tego zmuszac? Zamiast kuszenia slodkimi ulepkami moze wystarczylo dziecku samemu decydowac, ile i kiedy pije?
    • maja.london888 Re: soki dla dzieci? przeginam? 17.06.12, 22:59
      Moim zdaniem przeginasz z sokami. Ja bym wróciła do wody, może na początku dodawaj do niej trochę mięty, cytryny itp. I nie stawiaj na widoku soków, tylko wodę; przecież jak nie będzie miała soku, to będzie musiała coś wypić. Soki w takiej ilości są po prostu szkodliwe.
      • mruwa9 Re: soki dla dzieci? przeginam? 17.06.12, 23:11
        mozna tez probowac ze samkowymi wodami mineralnymi,jako etapem przejsciowym.
        • odnawialna Re: soki dla dzieci? przeginam? 17.06.12, 23:15
          mineralne wody smakowe odpadają, po wykładzie koleżanki z sanepidu na temat zawartości dziwię się, że dzieci które je piją nie świecą smile
          • mruwa9 Re: soki dla dzieci? przeginam? 17.06.12, 23:22
            myslisz,ze soki, ktore dajesz dziecku, sa lepsze?
            • odnawialna Re: soki dla dzieci? przeginam? 17.06.12, 23:35
              Myślę, że tak, w składzie nie ma żadnych cyklaminianów, benzoesanów i czegoś tam jeszcze.
              Taką stronkę znalazłam dla poglądowości smile
              zdrowo.info.pl/wody.html
            • dziennik-niecodziennik Re: soki dla dzieci? przeginam? 18.06.12, 00:56
              te soki które ona podaje są na pewno lepsze niz dowolna woda smakowa. wody smakowe to juz w ogole nie mają żadnej wartości, woda, cukier, zakwaszacz, aromat, dziekuje. w sokach to chociaz jakies naturalne "dobroci" jeszcze są..
          • black-cat Re: soki dla dzieci? przeginam? 18.06.12, 09:32
            Zacznij znów rozcieńczać soki. Ewentualnie - woda z limonką, listkiem mięty i odrobiną cukru / miodu.
          • leneczkaz Re: soki dla dzieci? przeginam? 18.06.12, 18:15
            A o soku nic Ci nie powiedziała?
        • jul-kaa Re: soki dla dzieci? przeginam? 18.06.12, 01:13
          Rada ze smakową wodą - dla mnie szokująca.
          Picie takiej "wody", to nic innego, jak picie wody z cukrem i paskudnymi konserwantami. W soku chociaż jakieś witaminy są, a w takich "wodach" co niby? W dodatku picie tego świństwa uczy dziecko, że woda jest i ma być słodka, że to przezroczyste coś w butelce od wody jest równie słodkie jak sok. Całkowity bezsens.
          • mruwa9 Re: soki dla dzieci? przeginam? 18.06.12, 06:50
            wody smakowe,ktore ja mam na mysli, sa bezcukrowe, nieslodzone.Maja nutke aromatu , ale nie sa slodkie.
            Docelowo decko ma sie nauczyc pic wode.
            Soki wyrzadzaja dziecku wiecej krzywdy, zwlaszcza zebom.
            I nie ma sokow bezcukrowych, kazdy to wiekszy lub mniejszy ulepek.
            • jul-kaa Re: soki dla dzieci? przeginam? 18.06.12, 10:09
              W Polsce są prawie wyłącznie wody smakowe z dużą ilością cukru, na linkowanej niżej stronie JEDNA "woda" nie zawiera dodanego cukru. Polecając takie wody warto o tym wiedzieć.
              • ponponka1 dokladnie 18.06.12, 15:19
                W Norwegii jest coraz wiecej wod smakowych. Sa to wody nieslodzone, zwykle mineralne z dodatkiem aromatu. Jak bylam rok temu w Polsce z radoscia zobaczylam, ze takie wody sa tez w sklepach. Kupilam, chyba Zywiec, nie patrzac sie na sklad, i jak sie napilam, plulam przez kilka minut. Smak okropny sam w sobie. Dla mnie dodatkowo szok, ze slodkie.....brrrrr.....To ja juz wole cole....
          • pamplemousse1 Re: soki dla dzieci? przeginam? 18.06.12, 12:56
            chyba nie doczytałaś... to miała być alternatywa na okres PRZEJŚCIOWY.
            Moim zdaniem dobry pomysł.
            Albo dolewać domowego soku do wody. Tak, żeby miało kolor wody nadal wink Wizualnie dziecko musi się również przyzwyczaić, że od teraz pijemy przeźroczyste wink

            • jul-kaa Re: soki dla dzieci? przeginam? 18.06.12, 20:04
              Ale co to za alternatywa, skoro to paskudztwo tak samo słodkie i jeszcze bardziej niezdrowe niż sok?
    • mama_amelii Re: soki dla dzieci? przeginam? 18.06.12, 07:43
      U mnie jest ten sam problem.Córka od początku dosłownie pluła woda i była histeria.Długo dawałam soki od 4 m-ca z Gerbera(bo wiedziałam,że to mniejsze zło niż jakiś normalny sok).Później przezuciłam się na soki do rozrabiania i stopniowo dawałam coraz mniej soku,tak aby był tylko lekki posmak,aż w końcu dotarliśmy do wody uff
    • budzik11 Re: soki dla dzieci? przeginam? 18.06.12, 07:56
      Wszystko w nadmiarze szkodzi. Soki, nawet jeśli nie zawierają dodanego cukru (sacharozy), to zawierają fruktozę. Najprostszą konsekwencją opijania się sokami jest tycie, ale są i gorsze, np www.mojacukrzyca.org/?a=text&id=1811
    • kawka74 Re: soki dla dzieci? przeginam? 18.06.12, 08:32
      Za dużo tych soków.
      ale
      Rewolucja nie przyniesie pożądanych efektów, dziecko się zbuntuje przeciw gwałtownej zmianie, więc lepiej zrobić to powoli, do soków dolewać coraz więcej wody. Będzie to trwało długo, ale lepiej tak, niż serwować dziecku gwałtowną zmianę.
    • monikaa13 Re: soki dla dzieci? przeginam? 18.06.12, 09:10
      Moja nigdy nie piła zwykłej wody. Od malucha same soki, a teraz wodę smakową głównie.

      3 szklanki to nieraz dużo na cały dzień. Nie chce więcej i co ja mam zrobić, nie mogę wmusić. W przedszkolu pije tylko kompot do obiadu, bo rano herbaty nie pije, a w ciągu dnia zwykłej wody też nie. Więc tylko ten kompot i ew. coś jak przyjdzie do domu.
      • mia_siochi Re: soki dla dzieci? przeginam? 18.06.12, 19:27
        monikaa13 napisała:

        > Moja nigdy nie piła zwykłej wody. Od malucha same soki, a teraz wodę smakową gł
        > ównie.

        Czyli urodziła się z wiedzą o istnieniu soków? Cud!!!
        • joshima Re: soki dla dzieci? przeginam? 18.06.12, 22:27
          mia_siochi napisała:

          > monikaa13 napisała:
          >
          > > Moja nigdy nie piła zwykłej wody. Od malucha same soki, a teraz wodę smak
          > ową gł
          > > ównie.
          >
          > Czyli urodziła się z wiedzą o istnieniu soków? Cud!!!

          Nie cud tylko reinkarnacja.
    • klubgogo Re: soki dla dzieci? przeginam? 18.06.12, 09:16
      Dziecko powinno jeśc owoce, a nie pic z nich przetwory, zważywszy, że nawet te 100% "soki" prawdziwymi sokami nie są.
      Przed Toba długi proces konsekwentnego rozcieńczania soków wodą, dodatkowo na spacery i wycieczki, bierz tylko iw yłacznie wodę. Mecz dziecko na długich wędrówkach, bedzie wtedy spragnione i będzie chcialo pic wodę. W domu woda nie przejdzie.
    • gazeta_mi_placi Re: soki dla dzieci? przeginam? 18.06.12, 09:37
      A może woda lekko gazowana? Jest smaczniejsza od niegazowanej.
    • joshima Re: soki dla dzieci? przeginam? 18.06.12, 10:17
      odnawialna napisała:

      > Parzę też miętę, ru
      > mianek, bardzo lekką herbatę, ale mała "olewa" te napoje i zwyczajnie przynosi
      > mi karton soku do nalania.
      Bo nie chce jej się pić tylko ma ochotę na słodkie. Jak by jej się chciało pić to wypiłaby nawet wodę z kałuży. Zrobisz jak zechcesz, ale uważam, że przeginasz.
      • koza_w_rajtuzach Re: soki dla dzieci? przeginam? 18.06.12, 10:38
        mój syn prędzej by się odwodnił niż wypił wodę. Ja też tak miałam jako dziecko.
        Zaczęłam podawać mu wodę smakową, bo normalnej wody nie był w stanie przełknąć... a długo próbowałam go nauczyć na zwykłą wodę gdy był jeszcze małym oseskiem, który nie znał smaku żadnych napojów, soków, herbatek itd., a jedynie znał smak mleczka.
        Prawie każdy wychodzi z założenia, że taka sytuacja to musi być jakiś błąd ze strony rodziców, a ja powiem, że może, ale nie musi. Ja tak zawsze miałam z wodą oraz z herbatą, ani jednego ani drugiego nie byłam w stanie przełknąć i do wody z wiekiem przekonałam się, ale do herbaty już nie.
        • joshima Re: soki dla dzieci? przeginam? 18.06.12, 15:01
          Sorry ale ja w takie rzeczy nie wierzę.
          • aniaturek0409 Re: soki dla dzieci? przeginam? 18.06.12, 22:09
            To życzę żebyś urodziła takie dziecko, to się przekonasz. Córci od 5-6 miesiąca zaczęłam podawać wodę w podobnym czasie jak zaczęłam wprowadzać inne pokarmy niż mleko mamy. Nie chciała pić tej wody i nią pluła. Ze dwa miesiące tak suszyłam dziecko potem wrócił mi rozum wyprany przez takie forum jak to i zaczęłam podawać soki rozcieńczane i herbatki i dopiero moje dziecko zaczęło pić. A wy mamusie co piłyście całe dzieciństwo, że Wam jeszcze zęby nie powypadały? Ja wody nie tknę, po napiciu się wody jest mi niedobrze i mnie czyści więc jej nie piję.
            • jul-kaa Re: soki dla dzieci? przeginam? 18.06.12, 22:23
              Ja piłam słodkie i mi wypadają. Czadowo, nie?
            • joshima Re: soki dla dzieci? przeginam? 18.06.12, 22:26
              aniaturek0409 napisała:

              > To życzę żebyś urodziła takie dziecko, to się przekonasz.
              Po prostu uważam, że poddanie się po kilku (dosłownie) próbach podania wody i zniechęcenie się tylko dlatego, że dziecko nie wypija całej szklanki wody a jedynie dwa łyczki to błąd, który właśnie potem skutkuje tym, że dzieci nie są do wody przyzwyczajone. To błąd rodzica a nie kwestia tego, że takie się dziecko urodziło. Moja córka jako niemowlę też się nie rzucała na wodę.

              > Ze dwa miesiące tak suszył
              > am dziecko potem wrócił mi rozum wyprany przez takie forum jak to i zaczęłam po
              > dawać soki rozcieńczane i herbatki
              A co jej dolegało, że musiałaś dać soki?

              > A wy mamusie co piłyście całe dzieciństwo
              Wodę i mleko.
        • aniasa1 Re: soki dla dzieci? przeginam? 18.06.12, 15:22
          Koza, mam tak jak Ty. Moje dziecko tez. Padlby predzej z odwodnienia niz wziął wode do ust. Dlatego u nas przechodzi tylko herbatka smakowa, parzona (torebki, nie granulki)
          Ja od dziecka nienawidzilam wody. Powodowalo to u mnie odruch wymiotny. Do dzis tak mam. Ale odkad na rynku sa wody smakowe to wypijam litrami. Sokow nie lubie wcale. Cola, Fanta nie wchodzi w gre.
          • monikaa13 Re: soki dla dzieci? przeginam? 19.06.12, 12:17
            No u mnie tak samo. Jak pisałam moja córka pije ogólnie bardzo mało, ze 2 szklanki picia może przez cały dzień, po prostu nie chce więcej więc jakbym jej postawiła zwykłą wodę to w życiu by nie wypiła i nic by jej nie było. Po prostu nie piłaby całe dnie, tak jak nie pije w przedszkolu, bo tam akurat do picia jest zwykła woda. Ona nie lubi i cały dzień nie pije nic.
    • koza_w_rajtuzach Re: soki dla dzieci? przeginam? 18.06.12, 10:31
      Też mi to spędza sen z powiek.
      Mój syn ma 3 lata i za nic nie wypije wody. Nie ma takiej opcji. Pierwszy napój jaki podałam mu po piersi to była właśnie woda, ale pluł nią.. robiłam kilka prób, ale niestety okazało się, że woda jest dla niego nie do przełknięcia.
      Mój syn lubi wody smakowe oraz soki, szczególnie Tymbark jabłko-mięta. Wypija tego znacznie więcej niż Twoja córka, w zależności od dnia, ale co najmniej litr dziennie.
      A teraz powiem coś, co być może Cię trochę pocieszy. Moja córka także nie chciała pić wody, potem zaczęła ją trochę pić, ale nie był to jej jedyny napój w ciągu dnia. Teraz pije tylko i wyłącznie wodę. Największy sukces jest taki, że nawet jak jesteśmy w restauracji to woli zamówić wodę niż np. colę (za którą jeszcze niedawno uszy jej się trzęsły), bo po prostu woli wodę. Odmieniło jej się w wieku 5 lat i teraz jest wodomaniaczką, pije nie dla smaku, ale żeby zaspokoić pragnienie. Z tym, że ona do wody nigdy nie miała takiego stosunku jak syn. Syn chyba tak samo nie lubi wody jak i ja w dzieciństwie. Sama przekonałam się do niej dopiero w dorosłym życiu, ale małymi krokami, stopniowo... a ponieważ sama nie lubiłam wody jeszcze jak córka była mała, to prawdopodobnie ja sama doprowadziłam do tego, że ona wolała pić co innego, czyli to co ja. Na szczęście błąd został naprawiony..
      Aha, Twoja córka z tego co piszesz pije zdecydowanie za mało, tak jak i ja zresztą, odkąd pamiętam piję mniej niż powinnam. Pewnie pije bardziej dla smaku, tak jak ja to zawsze robiłam. Podsuwaj jej więcej tego picia, niech chociaż ten litr dziennie wypija.
      • bbuziaczekk Re: soki dla dzieci? przeginam? 18.06.12, 12:28
        Wroc do rozcienczania z woda!
        Moi nie pija kartonowych sokow ale pija kubusie itp podroby! Ale pija zawsze rozcienczone z woda (wiecej wody niz soku zeby byl tylko smak) albo pija sama wode. Nie maja innego wyjscia wiec wypic musza, przyzwyczaili sie. Pija tez herbate Roiboosa. Nie podchodzi ale pija smile pija tez soki z sokowirowki.

        Teraz masz mnostwo warzyw i owocow i mozesz robic soki sama w sokowirowce zamiast tego kartonowego dziadostwa!
        • ciastolina84 Re: soki dla dzieci? przeginam? 18.06.12, 12:50
          Ja bym znów rozcieńczała wodą i z dnia na dzień coraz więcej wody dodawała. Myslę że powinnas przyzwyczajać córkę do picia wody bo to zdrowsze po pierwsze a po drugie sok to zbędne kalorie i pijąc sok przed obiadem zje ci mniej obiadu (lub innego dania). No i co najwazniejsze: wodą łatwiej ugasić pragnienie niż słodkim (bo mimo iz bez cukru to i tak jest słodki) sokiem.
    • magdalenas9 Re: soki dla dzieci? przeginam? 18.06.12, 13:54
      rozcieńczałabym. To zawsze lepsze niż ciągle soki...a mleko pije?
    • beakarp a mój prawie wcale nie pije:/ 18.06.12, 13:59
      Wodę toleruje, soczki i owocowe herbatki też, ale nie wypija w sumie więcej niż szklankę dziennie....po prostu nie chce mu się pić. A jest bezmleczny, takze poza zupą to jego jedyne płyny. A wy tu o min litrze na dzień piszecie!
      Jakies badania powinnam zrobic?
    • odnawialna Re: soki dla dzieci? przeginam? 18.06.12, 14:45
      Bardzo dziękuję wszystkim za wpisy. Będę dążyć szklanki soku dziennie, reszta woda, na razie z dodatkami. Chcialam jeszcze powiedzieć, że nie traktuję soku jako zamiennika owoców. Owoce mała jada chętnie, codziennie dostaje jakieś świeże, a teraz ze wzgledu na sezon, to już urozmaicenie jest naprawdę spore.

      O mleku zapomniałam, pije smile ale nie wiem czy nie za mało, bo najczęściej ok. kubka czyli 200 ml dziennie + raz dziennie spory jogurt ok. 170 g + codzienne porcje białego i żółtego sera. Mam nadzieję, że wapnia wystarczy.

      Moja młoda na pewno litra płynów dziennie nie wypija sad myslę, że ok. 500 - 700 ml + zupy, jogurty.

      Relacja z dzisiaj:
      rano pół szklanki soku z wodą (pół na pół)
      później zaparzyłam litrowy dzbanek słomkowej herbaty, z cytryną i wsypałam bardzo płaską łyżkę cukru. Mała powiedziała, że pyszne smile i wypiła do tej pory... pół szklanki.
      Poza tym zrobiłyśmy koktail mleczno-jagodowy, tez podobno pyszny, który poszedł w odstawkę po dwóch łykach smile

      Ale za to mam sukces: Moja młoda nie chce jeść surówek, nawet nie spojrzy. Dzisiaj była główną kucharką i starła na maszynce z korbką marchewkę i jabłko. Do tej pory jablko chętnie, marchewka w słupku chętnie, ale razem to już absolutnie nie. A dziś przekonałam ją, że prawdziwy kucharz zawsze próbuje dań i ocenia czy smaczne. No i po pierwszym skrzywieniu, zaczęła wcinać tę surówkę aż miło smile

      • paliwodaj Re: soki dla dzieci? przeginam? 18.06.12, 16:03
        przesadzasz z sokami i niepojete dla mnie jest ze nie potrafisz rozmawiac z 3 LATKA i przekonac jej do picia wiekszych ilosci wody niz soku. To ty jestes rodzicem i to ty masz ja nauczyc zdrowego odzywiania, a nie ona ciebie.
        4 g cukru w sokach to 1 lyzeczka. Soki czasami zawieraja 40 g cukru w 1 szklance, wiec wypijajac 3 szklanki dziecko przyjmuje 20 - 30 lyzeczek cukru tylko w soku. American Academy of Pediatric zaleca dla dzieci w wieku od 1-6 lat nie wiecej niz 150 - 200 ml soku dziennie.
        ( sprawdzilam soki w swoim domu : jablkowy organic - 28g, pomaranczony -23 g, winogronowy 40g / na szklanke soku).
        Podaje soki swoim dzieciom sle sok stanowi 25% w szklance, a reszta to woda.
        Sumujac zdrowie twojej corki jest tez w twoich rekach, mozesz jej dawac te 30 lyzeczek cukru dzienie, ale nie wiem czy warto ryzykowac cukrzyce, otylosc, prochnice, choroby nerek i nie wiadomo co jeszcze.
        • joshima Re: soki dla dzieci? przeginam? 18.06.12, 19:14
          paliwodaj napisała:

          > przesadzasz z sokami i niepojete dla mnie jest ze nie potrafisz rozmawiac z 3 L
          > ATKA i przekonac jej do picia wiekszych ilosci wody niz soku. To ty jestes rodz
          > icem i to ty masz ja nauczyc zdrowego odzywiania, a nie ona ciebie.
          Pytanie co pija mama. Bo trzylatek głupi nie jest i nie możesz mu wciskać, że woda jest super jak sama wody nie pijesz.
          • odnawialna Re: soki dla dzieci? przeginam? 18.06.12, 20:24
            Mama pija głównie herbatę smile dalej woda i na końcu kawa. Soków prawie wcale nie tykam, nie przepadam specjalnie. Jak mi teraz któraś wyskoczy, że dziecku daję coś, czego sama nie piję, to padnę smile
            • joshima Re: soki dla dzieci? przeginam? 18.06.12, 20:30
              odnawialna napisała:

              > Mama pija głównie herbatę smile dalej woda i na końcu kawa. Soków prawie wcale ni
              > e tykam
              To przestań je kupować.
              • mruwa9 Re: soki dla dzieci? przeginam? 18.06.12, 21:13
                ano. Nie kupowac. Nie ma i nie bedzie. Sorry, chce ci sie pic- napij sie wody.
                • basca_basca Re: soki dla dzieci? przeginam? 18.06.12, 21:31
                  Ty tak na poważnie? A jak się nie napije? Albo wypije tylko parę łyczków? Teraz są upały! Nie wiem jak dziecko autorki, ale ja mam dosyć uparty typ. Rozumiem rozrzedzanie soków, proponowanie innych napojów, wody. Ale bez przesady.
                  • mruwa9 Re: soki dla dzieci? przeginam? 18.06.12, 21:33
                    arbuz, ogorek zielony do chrupania, zupy, truskawki i dziecko na pewno sie nie odwodni.
                    • basca_basca Re: soki dla dzieci? przeginam? 18.06.12, 22:32
                      Jestem przekonana, że są dzieci, które samej wody nie będą piły w wystarczających ilościach. A owoce i lato kiedyś się skończą. Uważam, że rozsądniejsze jest proponowanie urozmaiconych napojów, dolewanie do soków wody itp niż radykalne proponowanie tylko wody.
                      • joshima Re: soki dla dzieci? przeginam? 18.06.12, 22:44
                        basca_basca napisała:

                        > Jestem przekonana, że są dzieci, które samej wody nie będą piły w wystarczający
                        > ch ilościach.
                        A jakie to sa dla Ciebie "wystarczające ilości"?

                        > A owoce i lato kiedyś się skończą.
                        No coś Ty. Jabłka i cytrusy sa przez okrągły rok.

                        > Uważam, że rozsądniejsze jest
                        > proponowanie urozmaiconych napojów, dolewanie do soków wody itp niż radykalne p
                        > roponowanie tylko wody.
                        Nie podzielam Twojego zdania.
                        • basca_basca Re: soki dla dzieci? przeginam? 18.06.12, 22:49
                          A widziałaś malutkie dziecko, które z ogromnym wysiłkiem robi kupy, bo za mało piło?
                          • joshima Re: soki dla dzieci? przeginam? 19.06.12, 09:15
                            basca_basca napisała:

                            > A widziałaś malutkie dziecko, które z ogromnym wysiłkiem robi kupy, bo za mało
                            > piło?
                            Nie, nie widziałam, ale na toi są inne sposoby. Na przykład odpowiednia dieta. Zdaje się pomijasz milczeniem słuszne sugestii na temat tego jak można z łatwością uzupełniać płyny nie pijąc wody lub pijąc jej minimalne ilości. Czyżbyś nie miała kontrargumentów?
                      • mruwa9 Re: soki dla dzieci? przeginam? 19.06.12, 08:17
                        jestem przekonana, ze to bardziej kwestia wyobrazen rodzicow, ile dziecko, wedlug nich, powinno wypijac w ciagu dnia, a nie kwetsia rzeczywistych potrzeb dzieci.
                        Ergo-rodzice chca w dziecko wmusic wiecej plynow, niz ich dziecko potrzebuje.
                        a soki pomogly dziecku zwalczyc zaparcia?
                        • basca_basca Re: soki dla dzieci? przeginam? 19.06.12, 09:15
                          Ja bardzo rzadko dawałam soki. Dawałam herbaty owocowe dosładzane odrobinę, mleko, inkę, kakao, jogurt(głównie naturalny), czasami nakłoniłam do samej wody. Czy 2 szklanki picia w ciągu dnia przy 3-letnim dziecku to dużo - a muszę tą ilość przypilnować - liczymy łyczki itp. Zupa owszem - zjedzona - ale głównie wsad, a nie woda. W zimie jabłka i banany się nudziły. Moja córka miała też dwukrotnie ZUM. Nefrolog mówił, ze owszem zalecana jest woda, ale kiedy dziecko jej nie chce pić, to trzeba sięgnąć po coś innego. Teraz owszem nie ma problemów z robieniem kupy. Ale gdy była ponad roczniakiem to nie chciała nic oprócz piersi pić. Uwierz mi to spore zmartwienie dla rodzica. Rozcieńczałam jej wszystko co było do zjedzenia, zupy, owoce tarte, kaszki. Tolerowała tylko pierś, a to nie zaspokajało jej potrzeby.
                          Dzieci są różne. Moim zdaniem osądzanie innych rodziców patrząc przez swoje własne doświadczenia jest krótkowzrocznością. Pewnie są rodzice, dla których naturalnym krokiem jest dawanie słodkiego picia. Dla mnie nie było.
                          • mruwa9 Re: soki dla dzieci? przeginam? 19.06.12, 09:30
                            bardzo wiele dzieci karmionych piersia nie chce pic nic innego. Najwyrazniej dobrze wiedza, co robia i ta ilosc plynow im wystarcza.
                            Ergo: problem z piciem maja rodzice, nie dziecko.
                            • basca_basca Re: soki dla dzieci? przeginam? 19.06.12, 09:54
                              Jestem zdumiona. Pisze to osoba, która ma dziecko autystyczne, a tym samym sporo wie o zaburzeniach Si. O ty, że cześć dzieci ma problemy z różnymi bodźcami, nie reaguje na temperaturę, źle znosi dotyk. I tej samej osobie tak trudno przyjąć do wiadomości, że są dzieci, które mogą mieć zaburzone poczucie pragnienia. Co nie znaczy, że nie potrzebują tego picia. Ale to oczywiście tylko wymysł rodzica.
                              Nie widzę w takim razie sensu dalszej rozmowy.
                              • mruwa9 Re: soki dla dzieci? przeginam? 19.06.12, 10:24
                                a ja nie jestem zdumiona. Szczerze wierze, ze instynkt przetrwania jest wystarczajaco silny, nawet u dzieci z zabrzeniami SI i ze mozna im zaufac. Przezywalnosc tych dzieci jest mimo wszystko calkiem dobra, a ja mam dwojke dzieci z zaburzeniami SI i z moich doswiadczen wynika, ze im mniej cyrku robimy wokol kwestii jedzenia i picia, tym lepszy efekt dla samego dziecka.
                                Bardziej wierze w to, ze matki dzieci zabrzonych w jakikolwiek sposob maja tendencje do panikowania i nadopiekunczosci, oraz szukania problemow i niebepieczenstw na kazdym kroku, nawet tam, gdzie ich nie ma.
                            • joshima Re: soki dla dzieci? przeginam? 19.06.12, 15:46
                              mruwa9 napisała:

                              > Ergo: problem z piciem maja rodzice, nie dziecko.
                              Amen.
                              • basca_basca EOT 19.06.12, 19:04
                                > Amen.
                                Już wcześniej podejrzewałam, że dwoje podejście do dawania picia tylko wody ma zabarwianie lekko fanatyczno-religijne wink Teraz nie mam wątpliwości smile
                                • joshima Re: EOT 19.06.12, 22:23
                                  basca_basca napisała:

                                  > > Amen.
                                  > Już wcześniej podejrzewałam, że dwoje podejście do dawania picia tylko wody ma
                                  > zabarwianie lekko fanatyczno-religijne wink Teraz nie mam wątpliwości smile

                                  Pozwolę sobie zachwiać Twoja pewnością. Moja córka pije nie tylko wodę.
      • landora Re: soki dla dzieci? przeginam? 20.06.12, 01:39
        A po co jej słodzisz tę herbatę? To dodatkowa, zupełnie niepotrzebna porcja cukru.

        Koktajl też posłodziłaś?
    • guderianka Re: soki dla dzieci? przeginam? 18.06.12, 17:49
      Przeginasz. To, że soki są bez dodatku cukru oznacza, że w procesie ich produkcji/pozyskiwania cukru nie dodano. OWoce jednak mają własny cukier i są słodkie.
      Ja zaczęłabym od innej strony-a mianowicie medycznej. Potraktuj dziecko poważnie, zaopatrz sie w materiały naukowe, pokaż budowę człowieka i budowę krwi. Następnie zadaj pytanie z czego zbudowana jest krew-z wody czy z soku -i zakomunikuj że przechodzicie na wodę. Kubki smakowe powinny sie odzwyczaić w ciągu tygodnia od smaku słodkiego-rozcieńczaj wodą coraz bardziej aż przejdziecie do czystej wody. Powodzenia!
      • paliwodaj Re: soki dla dzieci? przeginam? 18.06.12, 21:09
        >Pytanie co pija mama. Bo trzylatek głupi nie jest i nie możesz mu wciskać, że woda jest >super jak sama wody nie pijesz.
        e tam, e tam
        Mama pija to samo co dzieci, plus kawke 2 x dziennie - jak narazie dzieci kawy nie pija bo najzwyczajniej nie jest dla dzieci. Chlodnym piwkiem w uplany wieczor tez nie pogardze, mimo ze dzieciom nie polewam.
        Prowadzenie auta tez nie jest dla dzieci i dzis wlasnie synowi tlumaczylam ze musi 11 lat poczekac na ten przywilej
        • joshima Re: soki dla dzieci? przeginam? 18.06.12, 21:58
          Chodziło mi o coś innego. Jak mama pije soki i słodkie napoje to trudno jest namówić dziecko do picia wody.
          Mnie się też zdarza pić rzeczy, które dla dzieci nie są przeznaczone (np kawa) ale gdybym sama opijała się sokami a gardziła wodą to byłoby nie fair dziecko do picia wody namawiać.
    • evrin Re: soki dla dzieci? przeginam? 18.06.12, 22:41
      jakis czas temu bylam z dwulatka w szpitalu z podejrzeniem rota. w sali byla dziewczynka 3 letnie, ktora byla bardzo odwodniona i ojciec musial leciec do sklepu, bo dziecko pilo tylko soki... ani wody ani herbatki, nic jej rodzice nie mogli "wcisnac" bo ona tylk soki.

      jak dla mnie masakra, tym bardziej, ze dziecko z biegunka, odwodnione, w kiepskim stanie...
    • gosi-a-k Re: soki dla dzieci? przeginam? 19.06.12, 08:08
      www.fakt.pl/Producenci-lodow-stosuja-srodek-na-wszy-W-lodach-sa-chemiczne-dodatki,artykuly,159650,1.html, na początek linka na otrzeźwienie, co jemy, czego nadużywamy, a co gorsze co podajemy dzieciom. Może nie do końca w temacie, ale te same barwniki wykorzystywane są w produkcji napojów.
      Na rynku nie ma soków100% naturalnych w kartonach, z długim okresem przydatności do spożycia. Jeśli ktoś w to wierzy to wykazuje się ogromną naiwnością. 100 % naturalny może być kompot smile

      A teraz do rzeczy. Moja córka też nie cierpiała wody (na początku piła jej tyle co Twoja), ale stanowczo i konsekwentnie podawałam jej wodę, najpierw tylko nocą, potem w ciągu dnia. Teraz bardzo lubi wodę i sama o nią prosi smile
    • stypkaa Re: soki dla dzieci? przeginam? 19.06.12, 11:18
      Zdecydowanie wolałabym, aby dziecko wypiło 0,5 szkl wody niż 3 szkl soku. Gotowe soki wszelkiego rodzaju są tak słodkie, ze dzieci je piją, bo po takiej słodkości im się chce pić jeszcze bardziej no i dlatego, że smakują.
      Ja nauczyłam swoich synów picia wody z czego bardzo się cieszę. I owszem np. ostatnio okazało się, że młodszemu bardzo smakuje cola (w gościach spróbował i było wow). My na codzień w domu nie kupujemy coli w ogóle. Natomiast w gościach mu nie zabraniam, jedna szklanka na kilka tygodni nie zaszkodzi. Starszy natomiast coli, ani żadnych innych napojów kolorowych nie tknie. Soki owszem. Raz na tydzień/dwa kupuję im Kubusia Playa i to jest ich jednyny kontakt z sokami/napojami w domu. Poza tym tylko woda/mięta/herbata (kolejność nie przypadkowa wink)
      Moim zdaniem codziennie picie takich ilości słodkich napojów są absolutnie niezdrowe!!
    • jamajka_g Re: soki dla dzieci? przeginam? 19.06.12, 18:08
      Ja bym postawiła jednak na wodę, stopniowo rozcieńczając soki.
      Moja młoda (1,5 roku) piła soki (bobofruty). I zauważyłam, że je pije, bo jej smakują po prostu, nie dlatego, że jest spragniona. Ale mniej jadła za to. Odstawiłam soki, jest apetyt i do picia dostaje samą wodę niegazowaną. Raz pije więcej, raz mniej, jak tam sobie chce. Do litra to czasami dobija w sumie z mlekiem, najczęściej pije 300-500 ml wody (tak, tak, lekko zeschizowana jestem i sprawdzam ilości, może kiedyś mi przejdzie... wink).

      Może warto spróbować z innego "pojemnika"? Moja młoda uwielbia pić wodę Żywiec z butelki 0,7 z dzióbkiem smile. Nie znosi z kubka z rurką, a ze zwykłego połowę wypije, a połowę wyleje na siebie, mając frajdę z tego faktuwink.

      A już jak widzi, że ja siorbię z butli Żywca, to leci wołając "piciem,piciem". Choć to się pewnie może zmienić z wiekiem.
      Jednym słowem - ja wyeliminowałam soki i same plusy z tego powodu widzę smile
    • mamanadii10 Re: soki dla dzieci? przeginam? 19.06.12, 23:26
      Moja corka dlugo byla na piersi. Kiedy probowalam dawac jej wode,nabierala w buzie ile wlezie i wypluwala,zalewajac cala siebie. Babcia dala jej "pyszny"gazowany napoj i ...zasmakowalo. Ja,zeby cokolwiek pila mieszalam jej to z woda. Pozniej odkrylam,ze nie chodzi o slodycz(bo np.sokow nigdy nie lubila) tylko o babelki i zaczelam jej mieszac wode gazowana z niegazowana. Pare dni temu sie zmobilizowalam i zrobilam kolejna probe,dalam jej wode niegazowana i pije!!! Wczoraj wypila cala butelke swojej wody i babcia znow nalala oranzady(myslac ze uszczesliwi moje dziecko)a mala krzyczala,ze chce wody. Jednak mozna.
    • aniko16 Re: soki dla dzieci? przeginam? 20.06.12, 11:47
      Przegięcie to jest obnoszenie się z plastikową butelką z wodą w torebce czy wózku jakby za chwilę matka lub dziecko mieli paść z odwodniena. Przegiąciem jest też ustalanie min. "dziennej" płynów. Przgięciem jest też wiara w to, że woda z plastikowej butli w dużych ilościach jest dobrodziejstwem dla dzieci. Rzeczywiście 3 szklanki soku dziennie to może za dużo, bo za słodkie i wypełnia żołądek hamując apetyt. Ale na pewno bardziej wartościowe od wody. Mieszaj więc ten sok pół na pół z wodą (ta z kranu nie gorsza od butelkowanej, a przynajmniej nie była przechowywana w plastkiku, może też być przegotowana z czajnika.) Zamiennie dawaj herbatę, mleko, kompot. I nie dawaj się nabić w butelkę koncernom zarabiającym krocie na wodzie w plastikowym opakowaniu.
      • joshima Re: soki dla dzieci? przeginam? 20.06.12, 13:28
        aniko16 napisała:

        > Przegięcie to jest obnoszenie się z plastikową butelką z wodą w torebce czy wóz
        > ku jakby za chwilę matka lub dziecko mieli paść z odwodniena.
        Tylko bym spróbowała pójść n a spacer bez wody. Wracałabym szybciej niż wychodziłam. Nie obnoszę się z wodą, po prostu jej używam i lubię mieć pod ręką.

        > Przegiąciem jest też ustalanie min. "dziennej" płynów.
        A tu si zgadzam.

        > Rzeczywi
        > ście 3 szklanki soku dziennie to może za dużo, bo za słodkie i wypełnia żołądek
        > hamując apetyt. Ale na pewno bardziej wartościowe od wody.
        A z czym takie bardziej wartościowe? Bo dla mnie bardziej wartościowe od soku jabłkowego jest zjedzenie jabłka i popicie wodą.
        • aniko16 Re: soki dla dzieci? przeginam? 20.06.12, 15:16
          No widzisz. A ja nie mam wody pod ręką i w ogóle nie zauważam jej braku. Dzieci wychodziły na spacer po posiłku, a wracały na kolejny. Bez wody czy innego "picia", bez chrupek, serków i banana. Jako jedyne na rodzimych placach zabaw, gdzie bez przerwy wtyka się właśnie picie, chrupki, drożdżówki itp. itd. Może dlatego zjadały potem solidny obiad, a i teraz gdy są głodne nie zapychają się byle czym. Jeżeli smakuje Ci jabłko popite wodą to bon apetit. Ja mam inne przyzwyczajenia.
          • joshima Re: soki dla dzieci? przeginam? 20.06.12, 17:40
            aniko16 napisała:

            > No widzisz. A ja nie mam wody pod ręką i w ogóle nie zauważam jej braku. Dzieci
            > wychodziły na spacer po posiłku, a wracały na kolejny. Bez wody czy innego "pi
            > cia"

            Widać nie mają potrzeby. Na twoich dzieciach świat się nie kończy. Ludzie są różni. A to że ja miewam ze sobą wodę nie oznacza, że wtykam. Mam ją na wypadek gdy dziecko mi powie "pić mi się chce".

            > Jeżeli smakuje Ci jabłko popite wodą to bon apetit.
            I zdrowsze i smaczniejsze niż sok z kartonu. Szkoda, że nie potrafiłaś odpowiedzieć na moje pytanie.
      • lukrecjabo Re: soki dla dzieci? przeginam? 20.06.12, 19:54
        aniko16 napisała:

        > Przegięcie to jest obnoszenie się z plastikową butelką z wodą w torebce czy wóz
        > ku jakby za chwilę matka lub dziecko mieli paść z odwodniena. Przegiąciem jest
        > też ustalanie min. "dziennej" płynów. Przgięciem jest też wiara w to, że woda z
        > plastikowej butli w dużych ilościach jest dobrodziejstwem dla dzieci.

        To, że ktoś ma butelkę z wodą jeszcze nie znaczy, że się z nią obnosi. Poza tym woda butelkowa, woda z kranu/przegotowana mają wspólną cechę - są przezroczyste, więc tak naprawdę nie wiadomo jaką wodę kryje zawartość butelkiwink
      • jamajka_g Re: soki dla dzieci? przeginam? 20.06.12, 20:13
        W życiu nie wpadłabym na to, że fakt, iż latem na spacerze mam pod ręką butlę z wodą, ktoś nazwie obnoszeniem się. Niesamowite, jak zwyczajna rzecz może być dziwnie postrzegana...
        • aniko16 Re: soki dla dzieci? przeginam? 21.06.12, 10:20
          Do Joshimy: nie myślałam, że Twoje pytanie jest na serio. Naprawdę nie wiesz dlaczego sok owocowy jest bardziej wartościowy od wody? Ma witaminy, sole mineralne, błonnik - składniki których woda jest pozbawiona. Ma też cukier ale jest to fruktoza, cukier nierafinowany, lepszy od białego. Picie wody w dużych ilościach (przez małe dzieci) może doprowadzić do rozcieńczenia, a nawet wypłukania cennych składników z organizmu (soli mineralnych), a organizm daje wtedy sygnał braku płynów. Podajemy więc więcej wody, bo tego domaga się organizm, czym pogarszamy sytuację. Woda jest świetna do gaszenie pragniena ale robienie z niej najwspanialszego napoju pod słońcem to grube przegięcie. Dla mnie jest raczej bazą do przygotowywania napojów, można do niej np. wrzucić plaster cytryny i liść mięty i już nabiera wyrazu. Mnie ani moim dzieciom na spacerze woda nie jest do niczego potrzebna, pijemy po powrocie albo wchodziny do knajpki. Oczywiście co innego przy naprawdę dużym wysiłku fizycznym. Syn trenuje koszykówkę i na każdym treningu pije wodę. Nie jest to jednak zabawa w piaskownicy.
          • joshima Re: soki dla dzieci? przeginam? 21.06.12, 14:51
            aniko16 napisała:

            Naprawdę uważasz, że to co opisałaś to sklepowy sok z kartonika? Weź nie żartuj kobieto. Wszystko to o czym piszesz można dostarczyć organizmowi bez wypijania słodkich soków z kartonika. Na przykład zjadając jabłko. Uważam je za bardziej wartościowe niż sok. A woda w istocie służy do gaszenia pragnienia. Bo niby do czego innego miałaby służyć?
          • mruwa9 Re: soki dla dzieci? przeginam? 21.06.12, 17:31
            no wlasnie o to chodzi: o gaszenie pragnienia, bo temu sluzy picie.
            Podawanie slodkich napojow (nawet tak niby zdrowych sokow) sprawia, ze dziecko uzaleznia sie od slodkiego smaku i nie pije po to, zeby ugasic pragnienie, ale dlatego, ze smakuje. Oczywiscie, ze soki to nie trucizna, ale ich picie, zwlaszcza w wydaniu dzieci, powinno byc pod kontrola i iec np. status slodycza (jego spozycie reglamentowane, ograniczane do szczegolnych, odswietnych sytuacji, a nie jako skladnik codziennego menu). Dziecko, ktore pije duzo sokow, zwykle ma gorszy apetyt na inne, nieslodkie potrawy (mamy plcza, ze maja w domu niejadka), ale dodatkowo funduja sobie nadwage, a zwlaszcza- prochnice.
            Inne skladniki, ktoe tak zachwalaja producenci sokow, mozna przyswoic, jedzac swieze owoce i warzywa.
            • metwoh Re: soki dla dzieci? przeginam? 22.06.12, 15:19
              Jak można dziecku odmawiać soczku? Ja tam osobiście wody nie uznaję. Wyjątek stanowi ognista.
              A tak w ogóle mruwa, będę Twoim fanem od teraz. Cieszysz się?
    • budzik11 Re: soki dla dzieci? przeginam? 22.06.12, 10:17
      Dziś usłyszałam o tzw. "biegunce pędraków" - spowodowanej min. zbyt dużą ilością wypijanych soków:
      Cytat

      Biegunka pędraków

      Jest ona jednym z najczęstszych rodzajów biegunki przewlekłej u dzieci Występuje najczęściej pomiędzy 6. miesiącem życia a 4. - 5. rokiem życia. Dzieci zazwyczaj oddają od 2 do 6 luźnych stolców na dobę, często z domieszką śluzu lub zawierających niestrawione resztki pokarmu. Biegunce nie towarzyszą żadne zaburzenia, dziecko prawidłowo przybiera na wadze, a dolegliwości zwykle ustępują samoistnie. Najczęściej jest ona spowodowana nadmiarem soków owocowych lub cukrów prostych (obecnych również w słodyczach czy miodzie) oraz niedoborem tłuszczów w diecie. Leczenie polega na zmianie proporcji między węglowodanami a tłuszczami (na ich korzyść). Konieczne przy tym staje się wyeliminowanie produktów zawierających cukry proste, w tym soków owocowych. Najlepiej zastąpić je wodą źródlaną. Taka modyfikacja prowadzi zazwyczaj do uregulowania wypróżnień.
    • katys5 Re: soki dla dzieci? przeginam? 23.06.12, 09:41
      Z sokami ze sklepu u dzieci trzeba uważać, Ja właśnie kupiłam sokowirówkę, robię taraz soki z jabłek, marchwi, czasami dodaję buraka, zero cukru, moje dzieci je uwielbiają
      • aniko16 Re: soki dla dzieci? przeginam? 25.06.12, 14:37
        Bezsensowna dyskusja, przynajmniej z mojego punktu widzenia. Joshimo odpuść sobie i swoim dzieciom te jabłka z przełomu wiosny i lata bo nie mają żadnych wartości. Dużo lepszy jest właśnie "kartonikowy" sok wyciśnięty jesienią. Do picia i do jedzenia potrzebne są szare komórki i nie jest tak, że karton be a owoc ze sklepu cacy. Trzeba brać pod uwagę, sezonowość, strefę klimatyczną itp. Nie ma sensu poruszać się w sferze sloganów i utartych mód. Ale tak jest najłatwiej. Butelki z wodą w dłoń i naprzód marsz!
        • joshima Re: soki dla dzieci? przeginam? 25.06.12, 16:17
          aniko16 napisała:

          > Bezsensowna dyskusja, przynajmniej z mojego punktu widzenia. Joshimo odpuść sob
          > ie i swoim dzieciom te jabłka z przełomu wiosny i lata bo nie mają żadnych wart
          > ości.
          A te w sokach to mają tych wartości znacznie więcej? Weź nie żartuj.

          A picie jest do gaszenia pragnienia. I do tego najlepsza jest woda. Mam gdzieś modę, takie jest po prostu moje zdanie (wyrobione na długo przed tym nim pomyślałam o dziecku a twórcy kampanii społecznej o haśle promującym wodę).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja