Martwa sikorka i dziecko...

21.06.12, 11:01
Pozwolilibyście dziecku wziąć do ręki martwą sikorkę? Młodziutki ptaszek zabił się prawdopodobnie w czasie swojego pierwszego lotu, śmierć nastąpiła niedawno.
Ja pozwoliłam.
Młody dokładnie obejrzał ptaszka, zachwycał się jaki śliczny, zadał kilka pytań, a potem zakopaliśmy sikorkę w ogrodzie, tak by nie dobrał się do niej pies.
    • illegal.alien Re: Martwa sikorka i dziecko... 21.06.12, 11:03
      Nie pozwolilabym, ale ja w ogole nie lubie ptakow, a najbardziej brzydze sie golebi.
    • ciociacesia jakos nie przejawia checi 21.06.12, 11:05
      ale obejrzalysmy sobie dokladnie nietoperza. dotknac nie chciala
    • ania.stp Re: Martwa sikorka i dziecko... 21.06.12, 11:32
      Najpierw obejrzałabym ja. Jeśli nie byloby nic podejranego, jakiejś dziwnie wyglądającej rany np. to dałabym do dotknięcia, o ile - oczywiście - dziecko by wyrażało ochotę.Pomysł z zakopaniem - super. bardzo mi się podoba, co napisałaś.
    • semi-dolce Re: Martwa sikorka i dziecko... 21.06.12, 12:08
      Pozwoliłabym, ale potem bardzo bardzo dokładnie byśmy myli ręce. Najlepiej manusanem.
      • rulsanka Re: Martwa sikorka i dziecko... 21.06.12, 12:13
        Potem była kąpiel.
        Ale raczej nie bałabym się zarażenia człowieka czymś od dzikiego, zdrowo wyglądającego ptaka, nie ptaka miejskiego. W piaskownicach są gorsze rzeczy.
        • semi-dolce Re: Martwa sikorka i dziecko... 21.06.12, 12:38
          Zdrowo wyglądający ale martwy big_grin

          Ptaki przenoszą sporo chorób (np. salmonellę), na które one same nie chorują, a ludzie mogą się zarazić. Dlatego tak - obejrzeć, dotknąć, ba, nawet rozkroić (martwego rzecz jasna) i zobaczyć co jest w środku w swoim czasie (tzn. jak syn będzie straszy) - jak najbardziej, ale potem myjemy ręce płynem dezynfekującym (a kroimy w rękawiczkach).
        • aniasa1 Re: Martwa sikorka i dziecko... 21.06.12, 15:16
          > Potem była kąpiel.
          > Ale raczej nie bałabym się zarażenia człowieka czymś od dzikiego, zdrowo wygląd
          > ającego ptaka, nie ptaka miejskiego. W piaskownicach są gorsze rzeczy.

          Oplułam monitor. Jak wygląda martwy, zdrowo wyglądający ptak? hehehhehe
          U mnie w piaskownucy nie ma gorszych rzeczych. Trup to dla mnie wysoka poprzeczka.
          A mowiac powaznie to nie majac pewnosci (a to nie byl ptak domowy) czy nie byl chory, absolutnbie bym nie pozwolila dotykac.
          • rulsanka Re: Martwa sikorka i dziecko... 21.06.12, 20:42
            Mam pewność, sikorka leżała pod szybą, rozbiła się o nią. Zdrowo wyglądała, znam się na ptakach (błyszczące pióra, brak pasożytów, tłusta)
            • aniasa1 Re: Martwa sikorka i dziecko... 22.06.12, 00:19
              To jakas depresyjna byla? Tak z ciekawosci pytam, bo nie znam sie na ptakach, tzn na takich ptakach..... Sikorki tak maja ze rozpedzaja sie i jak walna to zdychaja?
              • ciociacesia jak szybaa czysta to nie widza 22.06.12, 00:48
                jak mocno walnie to i sie zabije. nie bez powodu na ekranach wokół autostrad sa naklejone kontury drapieznikow
                • rulsanka Re: jak szybaa czysta to nie widza 22.06.12, 13:02
                  Młody ptak nie wie, co to szyba. U mnie z budki wyfrunęła kiedyś młoda papuga i skręciła sobie kark o szybę, pomimo tego, że były naklejki - chciała przefrunąć między naklejkami. Doświadczony ptak zna szybę (szyba nie przepuszcza uv) i wie, że tam się nie da polecieć, do innego świata.
                  Poza tym młody ptak nie umie odpowiednio szybko skręcić, gdy już widzi przeszkodę.
                  Jeszcze zabijają się ptaki uciekające w panice przed drapieżnikiem.
    • mamuniaolunia Re: Martwa sikorka i dziecko... 21.06.12, 12:20
      Na pewno nie pozwoliłabym dotknąć żywego dzikiego ptaka a co dopiero martwego...
    • mondovi Re: Martwa sikorka i dziecko... 21.06.12, 12:24
      Nie pozwoliłabym. Przyglądać się - proszę bardzo, brać do ręki - nie. Mówię synowi - nie wiadomo, dlaczego zwierzę nie żyje. I nie upilnuje dziecka, by po dotykaniu martwego ptaka/kreta/myszy, nie dotknęło nawet przypadkiem oka/ust.
    • budzik11 Re: Martwa sikorka i dziecko... 21.06.12, 12:28
      Nie pozwoliłabym. Sama też bym nie dotknęła padliny.
      Ogląda się oczami, nie rękami.
      • bbuziaczekk Re: Martwa sikorka i dziecko... 21.06.12, 12:35
        Do reki bym nie pozwolila wziac - po co ?
        Sama bym tez nie wziela (az mnie ciarki przeszly)
        Ogladac moze bez dotykania jesli chce popatrzec to prosze bardzo, niech kucnie i popatrzy.
        • ciastolina84 Re: Martwa sikorka i dziecko... 21.06.12, 12:42
          A ja bym pozwoliłasmile myślę że nie umrze od wzięcia do ręki martwego ptaka
          • domi_33 Re: Martwa sikorka i dziecko... 21.06.12, 13:14
            i ja bym nie pozwoliła i on by nie chciał. przechodziliśmy kiedyś 2 razy obok martwego gołębia zanim go sprzątnęli. ja wyjątkowo się brzydzę ptaków. zarówno żywych jak i martwych.
          • mw144 Re: Martwa sikorka i dziecko... 21.06.12, 13:57
            Umrze albo i nie, mój kolega umarł, bo za późno wykryto jakąś odzwierzęcą chorobę, a ja nie jestem w stanie po wyglądzie określić na co ptak był chory, więc nie pozwoliłabym wziąć go dziecku do ręki.
    • joshima Re: Martwa sikorka i dziecko... 21.06.12, 13:24
      Pewnie bym pozwoliła. Potem umylibyśmy ręce.
    • zuwka Re: Martwa sikorka i dziecko... 21.06.12, 14:07
      mogłabym rozpocząć dzięki temu wydarzeniu rozmowę o śmierci (jeszcze nie odbyłam takiej), mogłabym sama wziąć ją do ręki i wspólnie z dzieckiem zakopać. Dziecku nie pozwoliłabym dotknąć. Nie jestem jakaś przewrażliwiona na punkcie zarazków, ale nie wiedząc czy ptak padł z powodu wypadku, czy z powodu choroby... jakoś nie
      • paliwodaj Re: Martwa sikorka i dziecko... 21.06.12, 14:18
        nie , nie pozwolilabym, ale znajac moje dzieci, ktore kazdego robaka biora do reki,nie spodziewalabym sie tez i pytania o pozwolenie
    • budzik11 Re: Martwa sikorka i dziecko... 21.06.12, 16:18
      Ale to nawet nie chodzi o to, czy ten ptak zdechł na jakąś chorobę czy zabił się wypadając z gniazda a był zdrowy jak rydz. Chodzi o to, że
      - substancje z trupiego rozkładu - "jad trupi" są toksyczne. Nie wiadomo jak długo to truchło tam leżało, a w obecnych warunkach (ciepło i wilgoć) rozkład następuje b. szybko
      - niezależnie od przyczyny "zgonu" - to jest po prostu padlina, nie zabawka.
      - dobrze uczyć dzieci, że pewnych rzeczy się nie podnosi z ziemi - psich kup, szkieł, petów, zdechłych zwierząt itp. To nie kamyk, listek czy kwiatek.
      • rulsanka Re: Martwa sikorka i dziecko... 21.06.12, 20:47
        Naprawdę łatwo odróżnić trupka godzinnego od jednodniowego (chociażby po robakach), pojawiają się prawie natychmiast.
        A co do jadu trupiego, to nie słyszałaś o odwieszaniu dziczyzny do skruszenia?
        Ten ptak zabił się o szybę.
        Zasadniczo mój syn nie bierze syfów do ręki, więc nie mam obaw, że nagle zacznie. Po prostu miał lekcję biologii i rozmowę o śmierci w jednym.
      • joshima Re: Martwa sikorka i dziecko... 22.06.12, 10:42
        No tak. Wszyscy zapomnieliśmy o ttym, że w przeciwieństwie do sikorki, kamyki, listki i kwiatki są sterylne.
    • 18_lipcowa1 fuj nie! 21.06.12, 16:25
      nie pozwoliłabym
      oszalałas?
    • ochra Re: Martwa sikorka i dziecko... 21.06.12, 16:34
      Raczej bym nie pozwoliła, ale sama jako dziecko wiele razy dotykałam ptaki ktore wypadły z gniazda, ratowałam gołębie, a kiedyś wpadłam na pomysł zrobienia operacji zdechłej myszy. Gdyby moja mama o tym wiedziała....smile generalnie to więcej oporów miałabym przed dotykaniem podwórkowego kota niż rzeczonej sikorki.
    • slonko1335 Re: Martwa sikorka i dziecko... 21.06.12, 17:35
      Nie, nie pozwoliłabym. Dzieci mają wpajane, że zwierząt dzikich i obcych nie dotyka się żywych i martwych.
    • maja.london888 Re: Martwa sikorka i dziecko... 21.06.12, 17:42
      Ja mieszkam w domu z podwórkiem i kotami. Zdarzyło się już dwa razy, że moja córeczka wzięła do rąk zabitą i przyniesioną przez kota mysz (generalnie nie brzydzi się niczego - ślimaków, much, pająków, robaków itp.). Kazałam jej natychmiast to wyrzucić i potem długo szorowałyśmy ręce. Uważam, że dziecko nie powinno dotykać padliny, bo to po prostu niebezpieczne.
      • mysz1978 Re: Martwa sikorka i dziecko... 21.06.12, 20:28
        tez od razu pomyslalam o "trupim jadzie choc nie wiem czy on sie tez odnosi do martwych ptakow uncertain
        Ale nie pozwolilabym wziac raczej na pewno tak czy inaczej.
        • rulsanka Re: Martwa sikorka i dziecko... 21.06.12, 20:53
          Trupi jad wydziela się w stanie silnego rozkładu, to czuć smile
    • klubgogo Re: Martwa sikorka i dziecko... 21.06.12, 20:31
      Nie wiem, czy pozwoliłabym dotknąc, ale na pewno przyjrzec się - tak. Uważam, że dziecko powinno wiedziec, że świat nie kończy się na latających ptakach i nadstawiających sie do głaskania kotach, ze te ptaki i cała reszta kiedyś umiera.
    • rulsanka O trupim jadzie, dla ciekawych 21.06.12, 21:05
      odkrywcy.pl/kat,111396,page,2,title,Czy-trupi-jad-moze-zabic,wid,14003353,wiadomosc.html
      Wygląda na to, że spokojnie można zjeść zdechłą sikorkę, bo trzeba ok. 100g jednego ze składników trupiego jadu, by się zatruła dorosła osoba (nikogo nie namawiam). Ciekawostką jest, że te substancje znajdują się również w żywych organizmach i ze są obecne np. w spermie.

      A wracając do sikorki. Ssaka bym nie pozwoliła dotknąć, chociażby dlatego, że istnieje ryzyko, że był wściekły. Nie pozwalam głaskać obcych psów, kotów. Sikorka była świeża, zabiła się o szybę (szkoda, bo to "nasz" pisklak). Już kiedyś stamtąd zebrałam dzięcioła, żył, odwiozłam do ptasiego azylu, niestety nie przeżył.
      • batutka Re: O trupim jadzie, dla ciekawych 22.06.12, 00:55
        Nie pozwoliłabym.
      • budzik11 Re: O trupim jadzie, dla ciekawych 22.06.12, 08:23
        A właściwie to po co zakładasz na forum taki wątek, skoro masz zdanie na ten temat i innych przekonujesz, że nie ma nic złego w dotykaniu zdechłego ptaka??
        • rulsanka Re: O trupim jadzie, dla ciekawych 22.06.12, 10:57
          Żeby nudno nie było, a co tongue_out
          Nie, nie mam żadnej misji przekonywania, że należy dotykać zdechlaków. To była sytuacja wyjątkowa, bo zdechlak był wyjątkowo świeży i sytuacja wyglądała bezpiecznie. Natomiast już taką sztywną ptaszynę, jeśli muszę, biorę za same koniuszki piór i zakopuję lub wyrzucam poza zasięg.
    • guderianka Re: Martwa sikorka i dziecko... 22.06.12, 08:26
      Zależy jak bardzo martwa wink Nie mając jednak tej wiedzy nie pozwalam dzieciom na branie do rąk martwych zwierzaków-wszelkie istoty które mają byc pogrzebane-są brane przez szmatki, ew. na szpadel (np.szczur)
    • tijgertje Re: Martwa sikorka i dziecko... 22.06.12, 08:42
      Ja nie raz ptakom pogrzeby urzadalam, i do swiezej padliny nicnie mam (za to bardzo nie lubie, jak nasza psica dopadnie jakies rozmemlane resztki wrobla i sie w nich wytarza, bleee). Jakby mlody chcial obejrzec zdechlego ptaka, ktory wygladalby na swiezego, to pewnie wydotykalibysmy go razem. Potem oczywiscie mycie lapek, ale ja nie jestem z tych, co to dziecko na wysoki polysk majawink
    • koza_w_rajtuzach Re: Martwa sikorka i dziecko... 22.06.12, 08:55
      Ty pozwoliłaś i okej.. ja bym nie pozwoliła, bo sama mam barierę wewnętrzną przed dotykaniem nieboszczyków.
      • rulsanka Re: Martwa sikorka i dziecko... 22.06.12, 11:00
        Jeżeli nie jesteś wegetarianką, to nieboszczyków regularnie jadasz tongue_out
        • koza_w_rajtuzach Re: Martwa sikorka i dziecko... 22.06.12, 12:56
          no wiem, ale nie są opierzeni tongue_out
    • camel_3d Re: Martwa sikorka i dziecko... 22.06.12, 10:58
      wolalbym zeby nie bral... nie wiadomo czemu ptak padl..moze pierwszy nieudany lot, a moze choroba...
      w kazdym badzo razie rece potem bym zdecydowanie kazal umyc...
    • tempera_tura Re: Martwa sikorka i dziecko... 22.06.12, 11:40
      Pozwoliłam. Widziałam jak ptak umarł (walna o szybe) wiec zakładałam że jest zdrowy.

    • minerwamcg Re: Martwa sikorka i dziecko... 22.06.12, 12:43
      Pewnie. Potem oczywiście dokładnie umyć ręce. Piorunujących trucizn zabijających przez skórę zwierzęta w Polsce nie generują...
    • bzdyl Re: Martwa sikorka i dziecko... 22.06.12, 12:56
      Nie pozwoliłabym. Poza tym tłumacze dziecku zawsze, że dzikich i obcych zwierzat się nie dotyka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja