witanie się z obcymi/rodziną etc.

25.06.12, 07:44
Mam pytanie - kiedy jest sens uczyć dziecko witania się? Mój synek ma dwa lata - jak wychodzimy to super się żegna, daje każdemu łapkę, robi papa, albo buziaka - zależne oczywiście od sytuacji i stopnia zażyłości z gościem.

Natomiast słowo dziękuje czy dzień dobry nie przechodzi mu przez gardło - nawet jak przychodzimy np na spotkanie rodzinne - lata po domu, poznaje gdzie jest i nie za bardzo interesuje go przywitanie się z kimkolwiek. WIem że jest malutki, dlatego nie wiem czy z uporem maniaka uczyć - w końcu to podstawy, czy odpuścić.
MNie osobiście irytują dzieciaki, nie wiem już powiedzmy 4 letnie które stoją w progu i nie potrafią wykrztusić "dzień dobry". Nie chcę przegapić momentu, jednocześnie nie chcę go męczyć jeśli jest za mały.

Kiedy jest sens wprowadzać takie podstawowe zasady? Teraz nawet jak próbuję go zatrzymać i przekonać do powiedzenia dzień dobry to ucieka - ale nie ze wstydu tylko po prostu jest zaaferowany ze jest w nowym miejscu i chce wszystko oglądać. W jakim wieku wasze dzieci zaczęły sie witać i ile trwało nauczenie ich tego? Bo tak sobie myślę że skoro żegna się jak cywilizowany człowiek to witać też powinien się umieć smile
    • illegal.alien Re: witanie się z obcymi/rodziną etc. 25.06.12, 07:47
      Ja od poczatku uzywam takich slow w stosunku do dziecka, nie ucze jej, tylko po prostu daje przyklad.
      Moja zegna sie ladnie, wita sie wykrzykujac 'babcia!' albo 'dziadzio!', bo jeszcze nie do konca ogarnia o co chodzi, ale mowi za to 'dziekuje' i 'prosze'. Przepraszania tez nie ogarnia, ale nie miala okazji jeszcze za wiele przepraszac, ma poltora roku.
    • tijgertje Re: witanie się z obcymi/rodziną etc. 25.06.12, 07:51
      Na nauke nigdy nie za wczesniewink
      Wiesz, ja sadze, ze uczyc mozesz, ale nie rob z tej nauki jakiejs misjiwink wiele 2-latkow "dzien dobry" nawet wypowiedziec nie potrafi. Dawaj przyklad, powtarzaj (ale nie zrzedz), przypomnij, jak gdzies wchodzicie. Mysle, ze jak mlody rzuci w progu jakies powitanie, to zupelnie wystarczy, nie musi sie z wszystkimi obsciskiwac.
    • pinkdot Re: witanie się z obcymi/rodziną etc. 25.06.12, 08:15
      Jak najwczesniej powinno sie uczyc. Mozna tez cwiczyc z maluchem takie zwroty grzecznosciowe w formie zabawy z figurkami np. z Duplo - jedna przychodzi do drugiej z wizyta, witaja sie, zegnaja, itp. W sytuacjach spolecznych kiedy nie chce sie przywitac/pozegnac i ucieka, przypomnialabym, ze tak nalezy powiedziec, ale nie naciskala - przyjdzie chwila, kiedy zacznie ladnie mowic sam z siebie. Moj niespelna 3,5latek od niedawna nauczyl sie bez przypominania "prosze, dziekuje", o "dzien dobry" i "do widzenia" trzeba mu jeszcze czasem przypominac.
    • el_elefante Re: witanie się z obcymi/rodziną etc. 25.06.12, 09:14
      > Natomiast słowo dziękuje czy dzień dobry nie przechodzi mu przez gardło
      Co wtedy robisz? Czy nakłaniasz go żeby powiedział (no, powiedz babci dzień dobry, podziękuj, powiedz dziękuję) stawiając go w sytuacji konfrontacji z tobą i osobą która automatycznie zaczyna intensywnie oczekiwać (babcia)? No to on się wtedy napina i zacina, czuje się zapędzony w narożnik i z każdą sekundą wyczekiwania i presji jest już tylko gorzej. To nieszczęsne dziękuję staje się bardzo szybko zmorą, a opór wykazywany przez dziecko, dla niego samego jest niezrozumiały. On też nie wie, dlaczego czuje taki opór i to coraz bardziej go stresuje.
      Ładnie się wita i to jest dobry początek, nie należy psuć. Uczyć trzeba, ale nie drogą pouczania i wytykania, a drogą pokazywania jak to się ma odbywać. Kupujesz młodemu bułkę w sklepiku i informujesz: wychodzimy i mówimy do widzenia. I mówisz do widzenia. I nie przejmujesz się, jeśli młody nie powie. Nauczy się, ale bez nacisków, bo tam gdzie jest nacisk, rodzi się i opór.
      A z czterolatkami to bywa i tak, że umie powiedzieć co trzeba i nie ma z tym problemu, ale zwyczajnie zapomina. Jak wszyscy się witają albo żegnają, to pamięta, ale jak sam ma podziękować bo coś od kogoś dostał, to zapomina. Wystarczy delikatnie przypomnieć i po kłopocie.
      A poza tym jest jeszcze jedna rzecz, którą warto dostrzec. Gdy się dzieciak żegna, to w przypadku gdy był już jakiś czas w określonym miejscu i w określonym towarzystwie, miał czas na oswojenie terenu, przedmiotów, przestrzeni i oswojenie się z osobami, nawiązanie kontaktów itd. Czuje się swobodnie, zachęcone i ośmielone. Natomiast gdy wchodzi, czuje - może nie lęk, ale obawę, wycofanie, jest coś nowego, nowe pomieszczenie, nowa osoba (nie szkodzi, że to jest babcia, u której już 30 razy był - pamięć malucha działa inaczej, potrzebuje czasu) i to, czego od ciebie potrzebuje, to wsparcie i pomoc, a nie oczekiwania i naciski. Nauczy się wszystkiego, tylko spokojnie i bez kreowania problemów, jeżeli tylko przyjmie to jako rzecz zwyczajną, a nie coś specjalnego. w przeciwnym wypadku, idąc do kogoś już będzie się po drodze spinał, że trzeba będzie powiedzieć Dzień dobry.
    • budzik11 Re: witanie się z obcymi/rodziną etc. 25.06.12, 09:18
      amy.27 napisał(a):


      > Kiedy jest sens wprowadzać takie podstawowe zasady?

      Jak to wprowadzać? U mnie w domu obowiązują od zawsze. Dzieci słyszą, że mówię "Dzień dobry", "Do widzenia", "Cześć", "Dziękuję", "Proszę", "Przepraszam" itd i się uczą tego tak samo, jak mówienia w ogóle. Nie wyobrażam sobie nagle w jakimś wieku powiedzieć "A od dziś w naszej rodzinie wprowadzamy zasadę używania zwrotów grzecznościowych".
    • semi-dolce Re: witanie się z obcymi/rodziną etc. 25.06.12, 09:49
      Nigdy nie uczyłam syna zwrotów grzecznościowych, a zaczął ich używać wówczas, gdy nauczył się mówić. Sam smile My po prostu używamy tych zwrotów na co dzień, więc dziecko się nauczyło.
    • deelandra Re: witanie się z obcymi/rodziną etc. 25.06.12, 10:03
      od ok 2,5 roku są nauczeni, że z obcymi mają się witać, starszy tak sobie do serca wziął tę zasadę, że witał się z kim popadnie, więc wprowadziłam dodatkową, że mówią dzień dobry temu, komu ja powiedziałam dzień dobry
      • bbuziaczekk Re: witanie się z obcymi/rodziną etc. 25.06.12, 10:58
        Moj ma niecale 3,5 roku i Dzien dobry i Do widzenia nie powie! bo sie wstydzi!
        Nie naciskam, bedzie chcial to powie.
        Reke czasami poda komus ale nie zawsze.
        • bbuziaczekk Re: witanie się z obcymi/rodziną etc. 25.06.12, 11:00
          Dziekuje tez nie powie. Jedynie nam w domu czasami powie prosze i dziekuje. Obcym nie.
          I niech cie to nie irytuje bo dziecka na sile nie zmusisz. Zbic go tez za to nie zbijesz.
          Moj 3,5 latek nie powie za chiny ludowe dzien dobry, do widzenia, dziekuje komus spoza domu czy to rodzinie czy obcym. Wstydzi sie, udaje obrazonego i tyle.
          • eliszka25 Re: witanie się z obcymi/rodziną etc. 25.06.12, 11:36
            nie wiem, czy pomoge, bo ja nigdy moich chlopcow takich rzeczy tak naprawde nie uczylam. po prostu sami zaczeli uzywac zwrotow grzecznosciowych, jak zaczynali mowic. jednym z pierwszych slow, jakie jeden i drugi powiedzial bylo np. "gici" (gruezi- szwajcarskie dzien dobry) i hoj, czyli czesc. uzywamy tych zwrotow na codzien w domu, rowniez w stosunku do dzieci i same jakos automatycznie to przejely. jak ja wchodzac gdzies sie witam, to oni automatycznie tez, podobnie z zegnaniem. u rodziny, znajomych bywa czasem nieco inaczej, bo np. od progu chca sie bawic ze znajomymi dziecmi. wtedy mowie po prostu, ze najpierw trzeba sie przywitac. nie naciskam jednak, zeby obsciskiwali sie z wszystkimi. zwykle podaja reke wszystkim tym, ktorym i my podajemy, ale jak nie maja ochoty, to nie stoje i nie czekam, az poda, tylko ogolne czesc/dzien dobry tez wystarczy. ja od dziecka nie lubilam i nie lubie nadmiernego obsciskiwania/obcalowywania przez babcie/ciocie i kogo tam jeszcze. rozumiem, ze nie kazdy i nie zawsze musi miec na to ochote, a dziecko tez czlowiek.

            zgadzam sie tez z el_elefante, ze nie mozna zbyt mocno naciskac. dawac przyklad wlasna osoba, dyskretnie przypomniec - jak najbardziej, ale nie naciskac na dziecko. dla mnie zamiast "przywitaj sie z babcia" zdecydowanie lepiej jest zachecic dziecko przez "chodz, przywitamy sie z babcia" i najpierw witam sie ja, a pozniej babcia wyciaga reke do dziecka i mowi czesc czy dzien dobry. przy czym nie naciskac na podanie reki. wyszeptane "dzien dobry" tez sie liczy.
    • twitti Re: witanie się z obcymi/rodziną etc. 25.06.12, 14:23
      Moim zdaniem ok 2 lat. NIe zalapie od razu, trudno. Ale na pewno warto zachecac. I samemu dawac dobry przykład. Corka ma teraz 2,8 roku. Raz powie raz nie. Ostatnio pani w sklepie byla w szoku,kiedy po zrobionych zakupach corka sama powiedziala dziękuję i do widzeniasmile ale to nie jest az tak czeste. Dobrze ze sie uczy.
    • minerwamcg Re: witanie się z obcymi/rodziną etc. 25.06.12, 22:28
      A my uczymy mówić "proszę" i "dziękuję", "dzień dobry" i "do widzenia" - bo mamy wrażenie, że nasz własny dobry przykład może nie wystarczać smile
      Mała wita się i żegna podając łapkę, większemu towarzystwu robi "pa, pa" - a co do proszenia i dziękowania bywa różnie. Kilka dni temu dostała od ciotki misia - ja przypomniałam, że wypada coś powiedzieć, na co młoda wypaliła "wszystkiego najlepszego!" - bo akurat tego dnia składała życzenia tacie smile
    • jestem_fajnou_mamou Re: witanie się z obcymi/rodziną etc. 25.06.12, 23:55
      Jak tylko nauczy się mówić. To są podstawy.
      Ja nigdy dziecku nie zwracam uwagi przy innych ludziach, ale np zanim gdzieś wejdziemy mówię teraz wchodzimy do sklepu, trzeba powiedzieć dzień dobry i zapytać panią, czy są bułki, ja zapytam o bułki a Ty zapytaj czy są lizaki. Takie instrukcje były potrzebne jak wchodziliśmy w nowe sytuacje. Potem jak już wyszliśmy chwaliłam, "ale fajnie, że powiedziałeś pani dzień dobry, i sam kupiłeś lizaki super" etc takie chwalenie motywuje na następne razy.
      Poza tym ja jestem bardzo otwartą osobą, dużo rozmawiam z ludźmi staram się wciągać młodego w konwersacje, jak ktoś się pyta o niego zachęcam go do odpowiadania jeżeli wiem, że on wie i umie odpowiedzieć.
      W domu bawimy się zabawkami: robimy scenki z życia społecznego, młody uczy się jak zachowywać się w rozmaitych sytuacjach.
      • paliwodaj Re: witanie się z obcymi/rodziną etc. 26.06.12, 00:34
        podejscie masz do sprawy troche dziwne. Bo jezeli dziecko ma 2 lata i ty ciagle zastanawiasz sie " kiedy wprowadzic zwroty grzecznosciowe" a zarazem twierdzisz ze irytujace jest to ze 4 latek ich nie uzywa. Uwazasz ze nacisniejsz guziczek i od razu dziecko zacznie mowic " prosze,dziekuje , dzien dobry"
        Wiec nie, 6 miesieczniakowi podajac picie powinnas mowic " prosze" a za podana przez 1 roczne dziecko zabawke " dziekuje"
        Dziecko nauczy sie przez obserwacje doroslych, a nie przez dziwna tresure
Inne wątki na temat:
Pełna wersja