Czy lubicie pożyczać rzeczy dla dzieci?

26.06.12, 22:44
Wyprawka dla dziecka to naprawdę niemałe pieniądze. Łóżeczka, foteliki, krzesełka, wózki, wanienki itp itd oraz najróżniejsze ubranka. Później też nie jest lżej. Dzieci wyrastają ze wszystkiego w mgnieniu oka. Na nasze malce wydajemy niesamowicie dużo kasy.
Zawsze kupuję dla mojego dziecka rzeczy nowe (ewentualnie w lumpeksach), ale nie pożyczam od nikogo (wszystko mam swoje), w ostateczności odkupuję. Ale zauważyłam, że jest sporo osób (np wśród ludzi z którymi się obracam), które bardzo lubią żerować w tym względzie na innych. Nie chcą wydawać swojej kasy (bo im najwidoczniej szkoda) np na fotelik samochodowy, nowe ubranka lecz wolą żeby ktoś im dał za free, a później gdy ich dziecko z nich wyrośnie najzwyczajniej oddać. Żeby tylko nie ucierpiał ich portfel. I nie mówię tutaj o osobach naprawdę potrzebujących, ale o ludziach, których na takie rzeczy stać. Dla mnie jest to jakiś przejaw bezczelności, bo skoro ktoś kupuje coś dla swojego dziecka nowego i też musi wydać jakąś kasę to aż wstyd prosić go o pożyczenie. Można zapytać się o to czy by nie odsprzedał. Ale takie coś już tak łatwo do gardła nie przychodzi.
Parę razy pożyczyłam ubranka, które trzymam dla kolejnego malca, ale wróciły w opłakanym stanie. Wiadomo dziecko czasem niszczy, plami, rzeczy się spierają i się wkurzyłam, że wydaję kupę kasy (bo dla mnie nie są to małe pieniądze, też wolałabym je wydać na jakieś wakacje np, a wcale nie opływam w luksusach), a inni chcą jak najniższym kosztem.
Jak Wy podchodzicie do tego? Jak być asertywnym i stanowczo powiedzieć, że się nie chce pożyczyć, aby nie urazić nikogo i dać mu do zrozumienia, że my musieliśmy wydać na to sporo pieniędzy?
    • aloiw1985 Re: Czy lubicie pożyczać rzeczy dla dzieci? 26.06.12, 22:49
      Mowisz wprost o co chodzi i juz.
      • agnieszka77_11 Re: Czy lubicie pożyczać rzeczy dla dzieci? 26.06.12, 22:55
        Tylko jak być dobrze odebranym i nie być odebranym jako skąpym?
        Wiesz ludzie chętnie pożyczają innym rzeczy, które kupili w lumpeksie za 5 zł, albo kupili je niewielkim kosztem tymi droższymi już się tak chętnie nie dzielą.
        • basca_basca Re: Czy lubicie pożyczać rzeczy dla dzieci? 26.06.12, 23:02
          A czy osoba która pyta o ubrania wczuwa się w twoją sytuację?
      • kondolyza Re: Czy lubicie pożyczać rzeczy dla dzieci? 26.06.12, 23:04
        pierwszy raz spotykam się z takim problemem, żeby ludzie sami wydzierali innym rzeczy po ich dzieciach... strasznie dziwnie.
        w gronie moich znajomych jest to praktykowane z dużym powodzeniem i wielką przyjemnością obu stron!
        jestem w szoku, zszokowana Twoją postawą ale i samym problemem-że są tacy nachalni ludzie? i to tak powszechnie? może Ty jesteś przewrażliwiona?
        ja uwielbiam pożyczać, dawać rzeczy po swoim dziecku. to może ucieszyć kogoś, bo mi aż szkoda że takie piękne ciuszki, z których wyrosłą młoda leżą w szafie, a jeszcze jak wiem że się koleżance podobały a ma córę młodszą o kilka miesięcy to z wielką przyjemnością daję.
        sami też mamy teraz pożyczone łóżeczko (bez materaca, kupiliśmy nowy żeby nie byłosmile, wanienkę ze stelażem jeszcze nie oddaną bo ciągle jej używamy bo mamy tylko prysznic, więc młoda lubi się taplać, chustę, mnóstwo ubrań, szelki do chodzenia, podgrzewacz do butelek.
        ja odesłałam siostrze laktator i całą wyprawkę 56-80, zostawiłam tylko kilka pamiątkowych rzeczy.
        w najbliższym czasie pożyczamy znajomym fotelik 0-13.
        i uwierz mi, nie chozi tu o oszczędność, ani o to ze szkoda kasy żeby wydać-po rpostu wydawanie kasy na przedmioty przydatne kilka tygodni lub miesięcy to bezsens, skoro u kogoś, czy u nas leżą takie nie używane.
        a korzyści mnóstwo-po pierwsze poczucie że się pomogło, ekologia, ale też więcej miejsca w szafie no i poskromienie wyrzutów sumienia-bo niektóre sukienki założone tylko raz...aż żal, więc dobrze że komuś się przyda.
        • kondolyza Re: Czy lubicie pożyczać rzeczy dla dzieci? 26.06.12, 23:07
          aha-jak do tej pory już pewnie 5-6 serii wróciło do mnie z powodzeniem. ciuchy na tyle małe rozmiary, że nie ma opcji żeby zniszczyć, przecież tak małe dziecko niemalże tylko leży i pachnie, jak jedna rzecz na 20 czy 30 się zaplami czy przetrze to nie ma co płakać.
          a takich których mi byłoby szkoda-nie pożyczam.
          planuję drugie dziecko więc zasada jest taka, że wsyztsko do mnie wróci, i ta moja wyprawka wysłana sister za granicę też ma wrócić.
      • eliszka25 Re: Czy lubicie pożyczać rzeczy dla dzieci? 26.06.12, 23:05
        nie, nie lubie tego i nie robie tak. rzeczy po starszym chowam i mam dla mlodszego. miedzy chlopcami mam dokladnie 3 lata roznicy i dla mlodszego prawie nic nie musze teraz kupowac, wiec inwestycja sie oplacila. na szczescie mieszkam daleko od rodziny (w tym wzgledzie na szczescie, bo pod innymi wzgledami, to raczej pechowo) i takie "pozyczanie" jest raczej niewykonalne. pozyczylam kolezance chodzik-pchacz niedawno. to pierwsza rzecz, ktora pozyczylam. jednak jest to zabawka, ktora eksploatowalo dwoch moich synow i najzwyczajniej w swiecie bylo mi glupio brac za to kase. zwlaszcza, ze sama tez za to nie placilam, tylko dostalam za punkty uzbierane z takiej jednej promocji. kolezance bylo glupio po prostu wziac, bo nowy taki kosztuje dosc sporo, wiec umowilysmy sie na "pozyczenie". ciuchow nie pozyczam. co najwyzej oddaje, jak uznam, ze juz mi niepotrzebne.

        raz bratowa chciala mi pozyczyc buty po swoim synku. niezniszczone, takie kilka razy ubrane. mowi "wez, potem mi oddasz". moj synek mial wtedy jakies 1,5 roku. w tym wieku dzieciaki szybko z butow wyrastaja, ale ja nie wzielam. odpowiedzialam, ze nie bede miala czego oddac, bo moj syn bardzo niszczy buty. tak naprawde nie chcialam tych butow brac, ale nie sklamalam, bo synek do tej pory potrafi zjechac 2-3 pary butow na sezon, choc ma juz prawie 6 lat. wtedy masakrycznie zdzieral czubki na bobby carze i buty "zyly" srednio miesiac.
    • ewusia13 Re: Czy lubicie pożyczać rzeczy dla dzieci? 26.06.12, 23:00
      generalnie masz rację, też mnie to wkurza ale... ja akurat w moim najbliższym otoczeniu mam 4-5 rodzin, gdzie wymieniamy się rzeczami wzajemnie (ciuchy, foteliki, rowerki itp)
      gdy zostało mi coś po córce a nie chciałam ich się pozbywać na stałe bo planowałam drugie dziecko to w tzw. międzyczasie chętnie komuś odstępowałam, później to mnie wracało, w ten sam sposób ja korzystałam z maty edukacyjnej z pałąkiem i fotelika rowerowego
      ale tak jak mówiłam, jest to grono kilku najbliższych przyjaciół i wymiana jest we wszystkie strony.
    • joshima Re: Czy lubicie pożyczać rzeczy dla dzieci? 26.06.12, 23:03
      agnieszka77_11 napisała:

      > Parę razy pożyczyłam ubranka, które trzymam dla kolejnego malca, ale wróciły w
      > opłakanym stanie. Wiadomo dziecko czasem niszczy, plami, rzeczy się spierają i
      > się wkurzyłam
      Słuchaj. Jak Ci tak żal tyłek ściska to nie pożyczaj. Co za problem? Ja tam się wymieniam, głównie z moją siostrą. Nie żerujemy na sobie. Ona dostała ode mnie całe kartony rzeczy, Część nie wróciła, bo wiadomo, że się może zniszczyć. Za to wróciły z moimi rzeczami rzeczy, które ona dokupiła. I wiadomo, że część do niej nie wróci. Tak samo wanienka. Ja kupiłam pożyczyłam jej, teraz wróciła i wiadomo że jest już bardziej podniszczona. No i co z tego? Ona mi pożyczyła coś co kupiła i świat się nie zawali jak wróci w stanie wskazującym na używanie.
      Tyle, że ona jest normalna i nieprzewrażliwiona i stosunki między nami są zdrowe, więc nie ma w ogóle sprawy. Po prostu trzeba wiedzieć z kim się wymieniać a komu podziękować i tyle.

      > Jak Wy podchodzicie do tego? Jak być asertywnym i stanowczo powiedzieć, że się
      > nie chce pożyczyć, aby nie urazić nikogo i dać mu do zrozumienia, że my musieli
      > śmy wydać na to sporo pieniędzy?
      A po co się tłumaczyć? Po prostu powiedz nie. Masz niewielki wpływ na to, czy za odmowę ktoś się obrazi, czy nie.
      • aniasa1 Re: Czy lubicie pożyczać rzeczy dla dzieci? 26.06.12, 23:30
        joshima relacje Twoje z siostrą to zupelnie inna bajka. Autorce chyba chodzio o cos innego. Mnie np wkurza ze jedna znajoma chodzi sama jak z "Avanti" wyjeta, dziecku nic nie kupuje tylko "pozycza" od kolezanki (bo ta odklada dla drugiego dziecka) i ciagle jeczy ze nie stac ja na rzeczy dla dziecka...... Dla mnei to takie niesmaczne. Choc oczywiscie nic jej nie mowie bo to nie moja sprawa.
        Do autorki: nie pozyczaj. Po co? Nawet jesli nigdy ci sie nie przydadza to zawsze mozesz sprzedac, za zniszczone nic nie wezmiesz.
        • agnieszka77_11 Re: Czy lubicie pożyczać rzeczy dla dzieci? 26.06.12, 23:35
          Dokładnie o taką sytuację mi chodzi. Faktycznie dobrze je sprzedać.
          • paliwodaj Re: Czy lubicie pożyczać rzeczy dla dzieci? 27.06.12, 03:14
            >Ale zauważyłam, że jest sporo osób (np wśród ludzi z którymi się obracam), które bardzo lubią >żerować w tym względzie na innych. Nie chcą wydawać swojej kasy (bo im najwidoczniej >szkoda) np na fotelik samochodowy, nowe ubranka lecz wolą żeby ktoś im dał za free, a >później gdy ich dziecko z nich wyrośnie najzwyczajniej oddać

            starsznie zniesmaczyl mnie twoj post.
            Ja to widze tak: przychodzi kolezanka i grozi ci chyba ze jak nie pozyczysz to ci to to i tamto zrobi. I ty biedna przycisnieta do sciany, nie masz wyjscia, jezyk tez ci odejmuje, oddajesz jej swoja krwawice, a pozniej wszem i wobec opowiadasz jak to ona zeruje
            No , nic innego mi moja wyobraznia nie podpowiada.
            Czuje z twojego postu wielka presje otoczenia na pozyczanie i twoj kompletny brak astertywnosci , wrecz zagubienie i kompleksy.
            Jaki problem jest powiedziec ; " sluchaj , zdecydowalam ze ubranka, wozek, zachowam dla nastepnego dziecka, albo " wiesz co, chyba tym razem postaram sie sprzedac na allegro, bo z kasa cienko a potrzebuje ciuszku na nowy sezon"

            Jezeli cos komus pozyczasz, to rob to z przekonaniem , z dobrego serca, a nie z jakiegosz idiotycznego przymusu, Spodziewaj sie tez ze dziecko bedzie uzytkowac te rzeczy, moga sie zniszczyc, ubrania poplamic itd.


            • basca_basca Re: Czy lubicie pożyczać rzeczy dla dzieci? 27.06.12, 09:53
              Paliwodaj, może trochę więcej zrozumieniasmile
              To co dla ciebie nie jest problemem dla innych może być. I na odwrót to co dla ciebie będzie problemem dla innych jest błahostką.
              Presja, przymus wewnętrzny to są bardzo silne mechanizmy.
              Przypomnę chociażby eksperyment Milgrama pl.wikipedia.org/wiki/Eksperyment_Milgrama
          • goodnightmoon Re: Czy lubicie pożyczać rzeczy dla dzieci? 27.06.12, 23:21
            agnieszka77_11 napisała:

            > Dokładnie o taką sytuację mi chodzi. Faktycznie dobrze je sprzedać.

            I dokładnie to możesz powiedzieć znajomej: "Przykro mi, nie pożyczę tej rzeczy - dużo za nią zapłaciłam i chcę teraz sprzedać na Allegro".
        • joshima Re: Czy lubicie pożyczać rzeczy dla dzieci? 27.06.12, 10:23
          aniasa1 napisała:

          > joshima relacje Twoje z siostrą to zupelnie inna bajka. Autorce chyba chodzio o
          > cos innego. Mnie np wkurza ze jedna znajoma chodzi sama jak z "Avanti" wyjeta,
          > dziecku nic nie kupuje tylko "pozycza" od kolezanki
          Ale to są ich sprawy. Nie rozumiem czemu akurat Ciebie to wkurza.
          • aniasa1 Re: Czy lubicie pożyczać rzeczy dla dzieci? 27.06.12, 20:27
            gdybys doczytala do konca to bys wiedziala. Ale to jak zawsze za duzo dla Ciebie. ATak! To lepsze! i Nisko glowa, Joschima teraz wyznacza granice przyzwoitosci
            • joshima Re: Czy lubicie pożyczać rzeczy dla dzieci? 27.06.12, 21:23
              Doczytałam do końca. Nadal uważam, że układy między dwiema osobami to nie Twoja sprawa i nadal nie rozumiem co Cię denerwuje. Mnie nie denerwują sprawy, które mnie nie dotyczą. To zdrowsze.
    • mama_amelii Re: Czy lubicie pożyczać rzeczy dla dzieci? 27.06.12, 08:16
      Ja mam w rodzinie dużo dzieci i wszystko sobie pożyczamy i wymieniamy.Teraz mój brat będzie miał dziecko to jeszcze go namawiam,żeby nie kupował tego czy owego,bo ja mu wszystko pożyczę lub oddam.Sąsiadce ostatnio oddałam fajne ciuchy po siostrzeńcu(bo mam córki),a mogłam sprzedać lub czekac na syna.
    • ania.stp Re: Czy lubicie pożyczać rzeczy dla dzieci? 27.06.12, 08:45
      Jeśli chodzi o znajomych - nie pożyczam, za to z siostrą - jak najbardziej.
      Jeśli masz problem z odmówieniem, to po porostu obróć to w żart; powiedz z (u)śmiechem, że trzymasz dla następnego malucha i tyle. Kto jest normalny, na pewno zrozumie.
      Ja tak robię i nie mam wyrzutów sumie. Ja w ogóle ni elubię pożyczać komuś/od kogoś najróżniejszych rzeczy. Kiedyś nie miałam z tym problemu, ale wiele razy ktoś nie uszanował moich rzeczy i oddał je w fatalnym stanie bądź nie oddał wcale. Teraz nie pożyczam.
    • budzik11 Re: Czy lubicie pożyczać rzeczy dla dzieci? 27.06.12, 08:57
      Ja od nikogo nic n ie pożyczałam.
      Swoje rzeczy po starszej trzymałam dla młodszego, nic nikomu nie pożyczałam (ale tez nikt o nic nie prosił ani nie było żadnych znajomych dzieci), po młodszym rozdałam wszystko za darmo, nawet takie rzeczy, jak fotelik czy rozkładaną huśtawkę. Po co ja mam to trzymać? Przyda się komuś innemu.
      • anetchen2306 Re: Czy lubicie pożyczać rzeczy dla dzieci? 27.06.12, 09:08
        Ja bylam znacznie gorsza: pozyczalam w ciazy ciuchy ciazowe od kumpelek wink
        Po pierwsze: same zaproponowaly, ze pozycza (planowaly w przyszlosci kolejne dziecko).
        Po drugie: po co mi ciuchy, ktore zaloze pare razy i nigdy wiecej w zyciu (to byla moja ostatnia planowana ciaza)?
        Pozyczona mialam (u mojej poloznej byla "wypozyczalnia") chuste do noszenia, nosidelko egro oraz poczatkowy fotelik samochodowy.
        Sama tez pozyczalam (przed sprzedaniem lub oddaniem "w dobre rece"): lozeczko, foteliki samochodowe, zabawki, laktator, nawet sukienke do chrztu big_grin
        I cieszylam sie zarowno ja, ze moglam byc komus pomocna, jak i ten pozyczajacy.
        Ciuchow nie bylo w zwyczaju nigdy pozyczac, raczej oddawac mlodszym dzieciom.
        Jezeli cos mi sie podobalo - zostawilam ku pamieci. Reszte albo sprzedalam albo rozdalam wrrod znajomych. I nadal tak robie, choc dzieci juz nieco starsze.
    • ciociacesia lubimy, tylko nie oddajemy 27.06.12, 09:00
      w kazdym razie nie tej osobie od ktorej bralismy
      uwazam ze kupowanie wszystkiego nowego jest bezsensownym napedzaniem konsumpcji i generacja kolejnych smieci
      • bbuziaczekk Re: lubimy, tylko nie oddajemy 27.06.12, 09:19
        Nie lubie i nie pozyczalam! Bo:
        1. Balam sie ze sie te rzeczy czy ubranka zniszcza, poplamia, zafarbuja itp lub nie bede pamietala co od kogo mialam.
        Ubranka odkupowalam i odkupuje lub dostaje juz na wlasnosc. Jesli ktos mowi ze pozyczy to odmawiam.
        Sama tez ubranek czy innych rzeczy nie pozyczam komus. Daje lub odsprzedaje.
        Jeden jedyny raz pozyczylam znajomym ubranka dla noworodka takie malenkie dla wczesniaka bo mieli ubranka od 62 a corka urodzila sie wczesniakiem. A ze moj synek tez byl wczesniakiem wiec mialam malenkie i pozyczylam. Rok pozniej upomnialam sie o nie poniewaz bylam w ciazy. Dostalam wszystko.
        • bbuziaczekk Re: lubimy, tylko nie oddajemy 27.06.12, 09:27
          Tez wychodze z zalozenia ze skoro musialam wydac pieniadze na iubranka i inne rzeczy to jasne dla mnie jest to ze potem je sprzedaje komus innemu zeby znowu kupic nastepne za te pieniadze. I dla mnie to jest sprawa jasna! Choc niektorzy dziwnie na to patrza bo kazdy by chcial za darmo!!
          Jesli mi ktos oferuje ubranka ze mi da to ok. Ale zawsze pytam co za to chce lub ile mam zaplacic bo za darmo nie chce. Jesli ktos mowi zem am sie nie wyglupiac i ze mi je daje za free to ok. Podziekuje i jest ok.
          Sama tez czesc tych gorszych rzeczy daje komus za free a te lepsze, drozsze sprzedaję.
          Np mam sasiadke ktora ma synka 2 letniego i te gorsze ubranka po synku jej daje za darmo to bez zadnego gadania bierze wszystko! A jak jej daje ubranka do odkupienia to juz kreci nosem i nagle juz nic nie potrzebuje.....pomimo ze wiem ze potrzebuje bo mowi ze musi kupic. I szlak mnie trafia bo nie jestem instytucja charytatywna. Ja od niej nie dostalam nic a dalam mnostwo rzeczy. Nawet czekolady moje dzieci za to nie dostaly suspicious
          • ponponka1 Re: lubimy, tylko nie oddajemy 27.06.12, 11:38
            bbuziaczekk napisała:

            > Tez wychodze z zalozenia ze skoro musialam wydac pieniadze na iubranka i inne r
            > zeczy to jasne dla mnie jest to ze potem je sprzedaje komus innemu zeby znowu k
            > upic nastepne za te pieniadze.

            Widzisz, to twoje myslenie. Moje myslenie jest takie:
            Corka potrzebuje kurtki, butow. Musze je kupic, bo akurat nie mam nikogo znajomego z takimi gadzetami wink Kupuje zatem to dla corki a nie na przyszly handel. Nie traktuje kupowanie ubran i butow dla mojej corki jako inwestycje, ktora w jakims stopniu MUSI sie zwrocic. Oczywiscie, ze probuje czasami cos sprzedac. Jednak po wielu probach wiem, ze nie jest tak latwo dostac kwote jaka niby by sie chcialo dostac. Zatem sprzedaje za przyslowiowy psi grosz to co wiem, ze da sie sprzedac: niezniszczone kurtki, kombinezony. I traktuje to raczej jako zabawe - da sie cyz nie da sie smile Reszte segerguje i rozdaje znajomym i rodzinie. Nie placze z powodu niezwroconych pieniedzy. Jak cos zarobie na ciuszkach traktuje to jako bonus, lut szczescia. Kupuja kolejna kurtke nigdy nie zakladam ile z niej bede miala jak corka wyrosnie. Wybieram taka, ktora jest wygodna dla mojej corki.
            • bbuziaczekk Re: lubimy, tylko nie oddajemy 27.06.12, 13:41
              Jesli cie stac to kupuj a potem rozdawaj i znowu kupuj.
              Mnie nie stac na wydawanie ciagle kasy na ubranka dla 2 dzieci a do tego parki.
              Wiec co jakis tam czas jak zbierze mi sie kupka ubran to je wystawiam i sprzedaje, a za to kupuje cos innego. Niewazne ze musze sprzedac 5 rzeczy rzeczy kupic 1 ale przynajmniej ta jedna rzecz mam! I to juz mi bardzo odciaza budzet.
              Gdybym miala kase to nie ma problemu.....moge obdarowywac za darmo ludzi a nie bawic sie w sprzedawanie.
              • ponponka1 Re: lubimy, tylko nie oddajemy 27.06.12, 14:41
                to nie chodzi o to czy stac. Stac mnie, ale ja bym z checia dostala lub odkupila za niewielka cene uzywane ubranka. Dlaczego? Bo to co czasami musze kupic w sklepie jest brzydkie. No i po co kupowac nowe jak dziecko moze nosic ladne, niezniszczone zupelnie stare?

                Mala czasami dostaje po bratanicy meza. Ale to nie pokrywa wszytskich potrzeb i dlatego kupuje. A jak kupuje to naprawde nie robie tego z mysla ze sprzedam tylko z mysla, zeby bylo dobre dla mojego dziecka.
                • ponponka1 Re: lubimy, tylko nie oddajemy 27.06.12, 14:49
                  aha, sama czasami kupuje cos uzywanego, cos wyjatkowo ladnego i niedostepnego w loklanych sklepach. Choc naprawde nie musze. Jednak nie zawsze jest tak latwo, bo np. kombinezon kombinezonowi nierowny. Lepiej pojsc do sklepu i przymierzyc.
                  Kupuje tez na wyprzedazach. I tez nie dlatego ze musze oszczedzac tylko, ze skoro moge taniej to czemu nie?

                  Jakby mnie nie bylo stac na nowe rzeczy kupowalabym w ciucholandach lub na wyprzedazach zamiast kupowac cos nowego i/lub drogiego by potem "drozej" sprzedac.
              • agnieszka77_11 Re: lubimy, tylko nie oddajemy 27.06.12, 22:39
                Dokładnie o to samo mi chodzi. Jeżeli decyduję się na zakup droższej rzeczy dla mojego dziecka (fotelika, łóżeczka, ubranka) to nie dlatego, że mam bardzo duże możliwości finansowe, a dlatego, że po prostu muszę to kupić. I chcę, aby moje drugie dziecko w przyszłości z tego skorzystało. Nie lubię, gdy ktoś widzi, że np kupiłam dobry fotelik samochodowy to później liczy na to, że mu go pożyczę. Nie mówię tutaj o rodzinie/siostrze/ludziach bardzo potrzebujących, ale o różnych ludziach, którzy też mogliby sobie pozwolić na takie wydatki, ale najzwyczajniej wolę pójść na łatwiznę i mieć za free.
                • jul-kaa Re: lubimy, tylko nie oddajemy 27.06.12, 23:19
                  Ale naprawdę jest tak, że ktoś przychodzi, naprasza się, żeby pożycztv
                  ? Macie BARDZO dziwnych znajomych.
                  • agnieszka77_11 Re: lubimy, tylko nie oddajemy 28.06.12, 09:18
                    Może nie jest to takie przychodzenie non stop i napraszanie się, ale ewidentne podteksty lub takie niby żarty, np. w takim niby wesołym tonie "Dobry fotelik sobie kupiliście, jak Wasz wyrośnie to pożyczymy". I gdyby było to raz to by było ok, ale to jest bardzo często odnośnie różnych rzeczy - w szczególności jednak tych droższych, np. kombinezonów, rowerków, a jak syn był mały to nawet mieli na oku karuzelę. Myślę, że próbują wyczuć sytuację, to czy pożyczymy. Sami jak już coś kupują to są to rzeczy z lumpeksu i tymi bardzo chętnie się dzielą. Ewidentnie widać, że szkoda im kasy na kupowanie rzeczy dla dziecka, dlatego wolą żeby ktoś inny im to pożyczył.
                    Ja nie jestem zbytnio za pożyczaniem, bo uważam, że wydałam na to sporo kasy, a nie mam konta bez dna. Na wyprawkę dla dziecka wydałam kilka tysięcy i to jest dla mnie naprawdę dużo pieniędzy. Teraz też wydaję niemało, bo dziecko rośnie. Mogłabym za te pieniądze wyjechać sobie na fajne wakacje, więc nie rozumiem jak ktoś może nawet próbować pytać o takie rzeczy, jeżeli druga strona nie przejawia zainteresowania po pierwszej już próbie.
                    Chyba muszę po prostu zlewać takie słowa, a jak zaczną być bardziej natrętni powiedzieć, że niestety muszę sprzedać te rzeczy, aby mieć na kolejne ubrania/zabawki i będzie to 100% prawda. Niektórzy ludzie chyba nie rozumieją, że jak inni coś kupują to dość często kosztem różnych wyrzeczeń, ale sami już takich wyrzeczeń nie chcą podejmować. Fajnie jak ktoś da nam za darmo. Ja niestety tak bym nie umiała.
                  • banika2 Re: lubimy, tylko nie oddajemy 28.06.12, 10:51
                    Tak naprawdę moja koleżanka przychodzi się i naprasza, to nigdy nie była moja propozycja. W zasadzie postawiła mnie pod ścianą. I masz rację jest dziwna na szczęście resztę znajomych mam normalnych.
                    • ponponka1 podstawila po sciana? Czy ty dalas sie postawic? 28.06.12, 12:07
                      bo to duza roznica. Jak jak nie che to nie pozyczam i namoplnej osobie (nigsy mi sie nie zdarzylo) wyraznie bym o tym powiedziala raz i bez podtesktow.
                      • agnieszka77_11 Re: podstawila po sciana? Czy ty dalas sie postaw 28.06.12, 12:33
                        Dokładnie. Trzeba być bardziej asertywnym i druga osoba to powinna zrozumieć. Jak ktoś jest na tyle bezczelny, że nie potrafi zrozumieć, że musieliśmy wydać kupę pieniędzy na te rzeczy i mamy ochotę, aby starczyły one dla drugiego dziecka to my musimy być stanowczy w naszych postanowieniach i powiedzieć, że później te rzeczy sprzedamy, aby móc kupić inne rzeczy bo nie jesteśmy żadną instytucją charytatywną i nam też kasa jest potrzebna.
                      • banika2 Re: podstawila po sciana? Czy ty dalas sie postaw 28.06.12, 20:29
                        Ależ ja wiem, ze sama jestem sobie winna. Mądry Polak po szkodzie, więcej nie mam zamiaru pożyczać, chociaż na razie nie ma takiego zagrożenia, bo koleżanka wie, ze jestem na końcówce ciąży i na wszelki wypadek się ulotniła, bo przecież mogłabym ją poprosić teraz o to samo.
                        • agnieszka77_11 Re: podstawila po sciana? Czy ty dalas sie postaw 28.06.12, 20:55
                          Dobry zwyczaj nie pożyczaj wink
      • betty842 Re: lubimy, tylko nie oddajemy 27.06.12, 22:16
        ciociacesia napisała:

        > uwazam ze kupowanie wszystkiego nowego jest bezsensownym napedzaniem konsumpcji
        > i generacja kolejnych smieci

        Tak,zgadzam sie i dlatego przeważnie kupuję używane na allegro lub w lumpach.Dla mnie najważniejsze jest to,ze mam SWOJE. Jak po pierwszym synku miałam uraz i nawet nie chciałam słyszeć o drugim dziecku to część ciuchów po nim po prostu rozdałam.Coś pożyczyłam kolezance (bo chciała) i nawet nie myslałam o tym że zniszczy czy coś.Nie zależało mi wogóle na tych rzeczach.Ale potem jak juz wiedziałam,ze chcę drugie dziecko i zaszłam w ciaże to zdanie zmieniłam i juz nie byłam taka chętna do pożyczania.Jeszcze jakby sie okazało,że bedzie dziewczynka to owszem-po synu bym pożyczyła czy rozdała ale miał być i jest drugi chłopczyk wiec cieszyłam się,że te ciuchy które kupiłam sie przydadzą.No i może inaczej jest jak sie pożycza w rodzinie (np siostra siostrze) niż jak koleżankom.Ja akurat siostry nie mam ale mysłe,że jakbym miała to chyba bym inaczej na to patrzyła i pewnie byśmy sie ciuchami wymieniały.
    • effie1980 Re: Czy lubicie pożyczać rzeczy dla dzieci? 27.06.12, 10:20
      Alez Ty zle intencje ludziom przypisujesz. Pozycza sie, oddaje sobie nawzajem, bo wielu rzeczy nie ma sensu kupowac. Z mojej perspektywy to nawet nie chodzi o pieniadze, tylko o produkcje smieci. Tak sobie mysle, ze po moim dziecku gdzies bedzie lezec cala sterta plastiku, metalu i czego tam jeszcze, wiec wole zeby miala uzywane lub oddac do dalszego uzywania i nie nakrecac konsumpcji i zasmiecac swiat. Na razie nie oddawalam swoich rzeczy, bo chce miec niedlugo nastepne dziecko, wiec leza i czekaja. Nikt tez natretnie jakos sie o nic nie prosil wink Jak zakoncze prokreakcje to najprawdopodobniej wszystko oddam w dobre rece.
      Wiele osob zaoferowalo rozne rzeczy i te, ktore chcialam przyjelam z wdziecznoscia.
      Jesli chcesz to odsprzedawaj na allego, przeciez wiele osob tak robi i nie ma w tym nic zlego. Ja osobiscie wole oddac znajomym, bo za pare groszy nie chce mi sie pakowac, zanosic na poczte itd, ale jak masz cos bardziej wartosciowego to czemu nie. Tylko nie rozumiem skad tyle negatywnych uczuc w stosunku do innych ludzi.
      • batutka Re: Czy lubicie pożyczać rzeczy dla dzieci? 27.06.12, 10:23
        Nie pożyczam, ale jak moje dzieci z czegoś wyrosną, to po prostu oddaję.
    • ga-ti Re: Czy lubicie pożyczać rzeczy dla dzieci? 27.06.12, 10:28
      Dla swoich dzieci dostaję sporo ubrań, ale nie pożyczam tylko dostaję na własność. Później część oddaję dalej, ale też "na zawsze". Jedyne ciuszki jakie pożyczyłam to dla córki, która urodziła się malutka i wszystko co miałam po starszym było za duże. Pożyczyłam i oddałam, ale to dla malucha, dla starszego bym tak nie zrobiła, to za duży stres dla mnie, że się poplami, spierze, itp.
      Był pomysł, żeby wymieniać się zabawkami, ale nie poszłam na to, bo nie mam aż tak dobrych, drogich zabawek, by przetrwały kilkoro dzieci, bo moje starsze bardzo przywiązuje się do swoich rzeczy, bo gromadzimy dla następnego dziecka, bo nieprzetrwały mojego. Ale zdarza się, że dostaję od znajomych z dużymi już dziećmi "na zawsze".
      Pożyczanek - wymianek nie lubię, za bardzo stresujące. Używane rzeczy używam z powodzeniem.
      Ps. Może gdybym miała w bliskiej rodzinie dzieci byłoby inaczej.
      Rozumiem niechęć Agnieszki. Też mam takich nachalnych, wkurzających znajomych, ograniczyłam kontakty.
      • ewcia1980 Re: Czy lubicie pożyczać rzeczy dla dzieci? 27.06.12, 14:39
        Wśród moich znajomych nie ma zwyczaju pożyczania.
        Każdy kupuje wyprawkę dla pierworodnego i potem wykorzystuje dla kolejnego.

        ja jestem taki "nieużyty" egzemplarz bo nie lubię pożyczać
        komuś
        ani od kogoś

        autorkę postu rozumiem
        następnym razem bądz asertywna i powiedz wprost, że nie pożyczysz bo trzymasz dla kolejnego dziecka a to co wcześniej pożyczałaś wróciło zniszczone.
        koniec kropka
        bez zbędnego tłumaczenia i wyjaśniania.



    • mama-ola Re: Czy lubicie pożyczać rzeczy dla dzieci? 27.06.12, 10:39
      Nagminnie się spotykasz z prośbą, byś coś innym dawała? Czy to raz tylko było? Na pewno pożyczyłaś coś komuś namówiona do tego, a nie że sama chciałaś?

      To przykre, że piszesz o żerowaniu. Jak ktoś coś od kogoś pożycza czy dostaje, to nie żeruje, nie wykorzystuje, tylko po prostu dostaje to, co innym jest zbędne. Ewentualnie - korzysta z pomocy, a nie wykorzystuje ją. Tak się rodzą i utrzymują więzi społeczne. Po co wszystko kupować nowe? Po co produkować tyle śmieci, wyrzucając coś, co jest jeszcze dobre?

      Ja miałam mnóstwo rzeczy po innych dzieciach. A teraz ja mam wielką potrzebę, żeby innym dawać to, z czego już nie korzystam. Nikt tu na nikim nie żeruje, tylko dlatego że to obrót bezgotówkowy! Mam wziąć 5 zł za używaną bluzkę czy 20 zł za używane łóżeczko? Od znajomej?! Po pierwsze, po co mi to 5 czy 20 zł? Bogatsza od tego nie będę, co najwyżej o niesmak.
    • ponponka1 Re: Czy lubicie pożyczać rzeczy dla dzieci? 27.06.12, 11:40
      Pozyczamy bardzo dobrze sytuowanej parze - ich corka jest w wieku mojej ale o glowe nizsza. Dziewczynki znaja sie od urodzenia i widze jaka radosc sprawia tej malej, ze moze nosic ubranka po mojej "duzej" corce. Ubranka wracaja - ale jak to z dziecmi bywa - czasami w gorszym stanie. I co z tego. Ubranko bylo dla mojej corki a ze skorzystalo z niego jeszcze jedno dziecko a moze i wiecej skorzysta - to tylko sie cieszyc.
      No i jest to wspanial nauka dla obu dziewczynek, ze nie wszystko musi byc nowe. smile
    • kowal-esia Re: Czy lubicie pożyczać rzeczy dla dzieci? 27.06.12, 12:44
      Pożyczyczałam po swojej córce ubranka dla chłopczyka w rodzinie tak do roczku, bo teraz już nie mam za bardzo co takiego chłopskiegosmile Ubranka wrociły, wiadomo trochę w gorszym stanie ale mam nadzieję, że nadadzą się jeszcze dla mojego drugiego dziecka.

      Dostaję też ubranka po innych dziewczynkach w rodzinie, biorę. Jedne oddaję, drugich nie muszę oddawać bo dostaję na zawsze.
    • turnesolka Re: Czy lubicie pożyczać rzeczy dla dzieci? 27.06.12, 14:05
      Mnie też uderza, że do takiego "pożyczania" czy brania za free najbardziej chętni są Ci których spokojnie stać na kupienie sobie samemu i to wszystkiego nowego.

      Osobiście oddaję tylko to czego nie da się lub nie chce mi się sprzedawać na allegro. Może to nie są wielkie pieniądze ale jak się na raz wystawi różne ciuchy i graty z 1/2 roku to parę stówek można uzbierać i lekką ręką je wydać na nową zabawkę etc.
      • mama-ola Re: Czy lubicie pożyczać rzeczy dla dzieci? 27.06.12, 14:27
        > Mnie też uderza, że do takiego "pożyczania" czy brania za free najbardziej chęt
        > ni są Ci których spokojnie stać na kupienie sobie samemu i to wszystkiego noweg
        > o.
        A ja mam zupełnie odwrotne obserwacje. Że chętnie biorą ci, co nie mają za bardzo
        pieniędzy. A nie biorą z kolei: osoby lepiej sytuowane, osoby brzydzące się używanymi
        oraz ci, co się o dziecko długo starali.
        • agnieszka77_11 Re: Czy lubicie pożyczać rzeczy dla dzieci? 27.06.12, 22:45
          A ja się zgadzam z Turnesolką. Bardzo często biorą osoby, których stać na kupno nowych rzeczy. Dość często ci co mają mniej pieniędzy są bardziej honorowi i wolą kupić swoje.
          • effie1980 Re: Czy lubicie pożyczać rzeczy dla dzieci? 28.06.12, 10:50
            Moze wlasnie dlatego im sie lepiej powodzi, bo sa oszczedni wink
            • agnieszka77_11 Re: Czy lubicie pożyczać rzeczy dla dzieci? 28.06.12, 11:19
              Dokładnie. Niektórzy umieją sobie w życiu radzić i mają to gdzieś, że wykorzystują innych.
    • tomelanka Re: Czy lubicie pożyczać rzeczy dla dzieci? 27.06.12, 16:30

      jak bylam w ciazy to jedna z kolezanek dala mi ciuchy ciazowe i ubranka po swoim synku, na zawsze wink wyjechala do Szwecji, wiec nie potrzebowala

      od mamy kolezanki z pracy dostalam ciuszki te najmniejsze-bluzy, spodenki, body, spioszki, kombinezony itd., lezaczek-bujaczek-do oddania

      po blizniakach meza siostry dostalam fotelik 0-13, krzeselko do karmienia, zabawke na biegunach, ubranka-sa to rzeczy przechodnie w rodzinie, jak cos sie zniszczy to sie to utylizuje wink

      i mam jedna kolezanke na osiedlu bardzo dobra, z nia najwiecej sobie pozyczamy ciuszkow, ona ma 2 latka, wiec jak dostalam po blizniakach wielka pake ubran r. 80-92, to jej podawalam z tych podwojnych w odpowiednim rozmiarze, i takie co ewentualnie nie byloby mi szkoda jak sie zniszcza, rzeczy za male dla jej synka, pojedyncze i jakies supersuper wink zostawilam dla mojego synka, od niej po jej synku dostalam mase ciuszkow roznych od urodzenia i nadal dostaje-lacznie z kombinezonami i kurtkami na zime

      generalnie lubie pozyczac, ale jak cos chce zostawic sobie to zostawiam te najbardziej super rzeczy i pozyczam ze slowami ze jak sie zniszczy cos to trudno, ma wyrzucic, reszte chce spowrotem, nikt nie ma problemow, wszyscy zadowolenia, wiadomo ze sie czasem zaplata jakis obcy ciuszek bo przy takiej ilosci ciuchow jakie dostalam dla malego nie sposob wszystkiego spamietac
    • iwoniaw Re: Czy lubicie pożyczać rzeczy dla dzieci? 27.06.12, 17:38
      Kupuję dzieciom to, co jest akurat potrzebne. Gdy wyrastają, a rzecz się jeszcze nadaje do użytku, to puszczam w dalszy obieg - i do głowy mi nie przyszło, że ktoś biorąc używane ciuchy czy wyrośnięty fotelik na mnie "żeruje". Od innych też zdarza mi się coś dostać, czego ich dzieci nie używają, dziękuję pięknie, nie kupuję sama, cieszę się i po wyrośnięciu też oddaję dalej.
      Wszystkie osoby (te biorące ode mnie i te dające mi i mnie) też stać, żeby ubrać/wyposażyć dziecko, tylko po co się mają dobre rzeczy marnować? Z nachalnymi żądaniami pożyczenia nie spotkałam się nigdy - to już raczej strona posiadająca coś jest inicjatorem akcji "a nie przydałoby się wam dla dziecka..., bo u nas leży i nikt nie używa". Jeśli nie chcesz znajomym nawet pożyczyć rzeczy po dzieciach, to po prostu mów, że będziesz sprzedawać/ trzymać dla kolejnego i nie masz na wydaniu niczego, na pewno więcej nikt nie spyta big_grin
    • jul-kaa Re: Czy lubicie pożyczać rzeczy dla dzieci? 27.06.12, 17:41
      Przedziwne. Jak tylko zaszłam w ciążę, zaraz od iluś osób dostałam ofertę oddania lub pożyczenia rzeczy dla dziecka. I potem rzeczywiście miałam tego mnóstwo. Swoje rzeczy, także te, które sama kupiłam, równie chętnie puszczam dalej. Nikt nigdy nie prosił o nic nachalnie, już prędzej ja coś wciskalam jak mi mieszkanie zawalalo.
      Zdarzylo się, że znajomym było głupio brać od nas cała wyprawkę i poczułam się zaskoczona, bo dla mnie to krążenie dziecięcych gratow jest jedna z przyjemniejszych rzeczy. Mam poczucie, że to oszczędność, zachowanie proekologiczne i tak dalej. wzruszalo mnie zawsze, jak koleżanki przynosiły ubranka, pokazywały je i mówiły, że któreś były ich ulubione. Wzrusza mnie też widok córeczki przyjaciela noszonej w mojej chuscie.
    • chester28 Re: Czy lubicie pożyczać rzeczy dla dzieci? 27.06.12, 18:22
      Jeśli pożyczasz coś, co z biegiem czasu się zużywa, to musisz liczyć się z tym, że wróci do Ciebie w gorszym stanie lub w takim nie do użytku.To nie sukienka pożyczona kumpeli jednorazowo na wesele. Dzieci mogą(ale nie muszą) je poplamić, podrzeć, przetrzeć, ubrania niszczą się po iluś praniach-to jest normalne. No chyba, że to ubrania dla noworodka, który raczej nie ma szans zniszczyć. Jeśli nie chcesz pożyczać, to Twój wybór. Powiedz wprost, że trzymasz ubranka dla kolejnego dziecka lub chcesz je sprzedać (może jest zainteresowana kupnem?smile i więcej się nie tłumacz. Ja nie pożyczam, oddałam trochę ubranek potrzebującej dziewczynie. Resztę być może posprzedaję.
    • shellerka Re: Czy lubicie pożyczać rzeczy dla dzieci? 27.06.12, 20:47
      gdybym nie chciała pożyczyć, tylko odsprzedać , po prostu powiedziałabym, że zamierzam wystawić daną rzecz na allegro i tyle.
      fotelik, z którego starszy syn wyrósł pożyczyłam koleżance, której urodziło się akurat dziecko z zaznaczeniem właśnie, że jest do zwrotu, bo zamierzałam zaciążać i faktycznie dostałam go w stanie bardzo dobrym i posłużył mojemu drugiemu dziecku.
      nie widziałam sensu, żeby go odsprzedawać w momencie, kiedy wiedziałam, ze będę go jeszcze potrzebować i nie widziałam sensu, zeby nie pozyczyc, znając ludzi którym pożyczam.

      ubranek chyba bym nie pożyczyła ani od kogoś, ani komuś.
      jeśli już to oddałabym bez konieczności zwrotu i tego samego oczekiwałabym od kogoś, kto mi ubranka po swoim dziecku oferuje. a to właśnei przez wzgląd na możliwość ewentualnego uszkodzenia, sprania i zniszczenia ubranek.
      • mysz1978 Re: Czy lubicie pożyczać rzeczy dla dzieci? 27.06.12, 20:58
        nigdy nic nie pozyczalam od nikogo. wolalam miec cos tanszego ale wlasnego uncertain rzeczy po starszym synku pozyczylam przyjaciolce ale to byly moze 4 sztuki ubran i tyle. Oddala w takim stanie jak pozyczyla wiec problemu nie bylo. Gdyby znisczyla to pewnie by mi ta rzecz jakos odkupila i uwazam ze tak sie powinno zrobic.
    • banika2 Re: Czy lubicie pożyczać rzeczy dla dzieci? 27.06.12, 21:59
      Doskonale rozumiem autorkę, mam ten sam problem, choć w sumie miałam, bo teraz już pożyczać nie będę. pluje sobie w brodę za brak asertywności sad Wszystko odkładałam dla drugiego dziecka, żeby oszczędzić sobie wydatków i któregoś dnia przyszła koleżanka w ciąży i się napraszała, że pożyczy najpierw ubranka, potem kołyskę, matę. Nie chciałam, ale nie umiałam odmówić, wytłumaczyłam sobie, ze skoro ubranka są w idealnym stanie, bo małe dzieci nie mają ich jak zniszczyć to takie wrócą. Teraz jestem w drugiej ciąży robię przegląd ubranek i niestety nic się nie nadaje, chodzę odplamiam ceruję, ale generalnie wróciły do mnie szmaty. Może jedno ubranko na 10 wygląda jako tako, ale generalnie nie mam co zabrać do szpitala. I żeby nie było, ze jestem skąpa, bo ja część ubranek sama rozdałam potrzebującej dziewczynie, ale te które zostawiłam miały służyć drugiemu dziecku. Tym sposobem koleżanka zaoszczędziła a ja muszę kupić nowe, choć jej sytuacja finansowa jest o niebo lepsza od mojej.
    • banika2 Re: Czy lubicie pożyczać rzeczy dla dzieci? 27.06.12, 22:00
      Doskonale rozumiem autorkę, mam ten sam problem, choć w sumie miałam, bo teraz już pożyczać nie będę. pluje sobie w brodę za brak asertywności sad Wszystko odkładałam dla drugiego dziecka, żeby oszczędzić sobie wydatków i któregoś dnia przyszła koleżanka w ciąży i się napraszała, że pożyczy najpierw ubranka, potem kołyskę, matę. Nie chciałam, ale nie umiałam odmówić, wytłumaczyłam sobie, ze skoro ubranka są w idealnym stanie, bo małe dzieci nie mają ich jak zniszczyć to takie wrócą. Teraz jestem w drugiej ciąży robię przegląd ubranek i niestety nic się nie nadaje, chodzę odplamiam ceruję, ale generalnie wróciły do mnie szmaty. Może jedno ubranko na 10 wygląda jako tako, ale generalnie nie mam co zabrać do szpitala. A piszę o tych całkiem malutkich ubrankach, bo do tych większych nie zaglądałam. I żeby nie było, ze jestem skąpa, bo ja część ubranek sama rozdałam potrzebującej dziewczynie, ale te które zostawiłam miały służyć drugiemu dziecku. Tym sposobem koleżanka zaoszczędziła a ja muszę kupić nowe, choć jej sytuacja finansowa jest o niebo lepsza od mojej.
    • betty842 Re: Czy lubicie pożyczać rzeczy dla dzieci? 27.06.12, 22:04
      Ja nie lubię pożyczać swoich ciuchów po dzieciach ani od kogoś pożyczać dla swoich.Ale już o tym pisałam w innym wątku.Ogólnie mam do tej sprawy takie samo podejście jak ty.
      Przeczytałam tylko kilka wypowiedzi i jedna dziewczyna napisała,że u nich jest to normalne,że pożycza sie rzeczy ALE można sie na tym przejechać. Znam nawet osobe,która sie na takim pożyczaniu nieźle przejechała.Dla swojego pierwszego dziecka miała pożyczone chyba wszystko-ubranka, pościel do łóżeczka fotelik-kołyske,różki. Rzeczy miała pożyczone od dwóch osób.Oddała je,potem zaszła w drugą ciąże,okazało sie,że ta jedna osoba od której rzeczy pożyczyła też jest w ciąży a druga dała juz te rzeczy komuś innemu. No i jak przyszło co do czego to musiała wszystko nowe pokupić.I żałowała,ze nie kupiła sobie nic dla pierwszego bo teraz dla drugiego musi nowe kupować bo nie ma od kogo pożyczyć.Oczywiście można coś pożyczyć ale takie co raczej sie nie zniszczy.Ja akurat mam pożyczone łóżeczko turystyczne w którym mały śpi.Chciałam je odkupić od kuzynki ale ona powiedziała,że mi je pożyczy.Nie chce sprzedawać bo nie wiadomo czy jeszcze kiedyś jej sie jakieś dziecko nie przytrafi (chociaż ma już trójkę i nie planuje wiecej).Tak wiec tą jedną rzecz mam pożyczoną ale jakoś nie mam stracha,ze mały zniszczy to łóżeczko.Oddam je chyba nawet w lepszym stanie niż jak je pożyczałam bo teraz jest chociaż czyściuteńkie bo tak je wyszorowałamwink.
    • lexie007 Re: Czy lubicie pożyczać rzeczy dla dzieci? 27.06.12, 22:07
      ja nie pozyczam od innych i innym tez nie pozyczam... zeby wlasnie takich konfliktow uniknac. Sprzedaje rzeczy uzyte, kupujac dzieki temu np zabawki itp
      • agnieszka77_11 Re: Czy lubicie pożyczać rzeczy dla dzieci? 27.06.12, 22:53
        Faktycznie sprzedanie na Allegro rzeczy, które nie są już nam potrzebne jest najlepszym rozwiązaniem. Przynajmniej jakaś część kasy wróci i można kupić coś nowego dla dziecka.
    • wiki11110 Re: Czy lubicie pożyczać rzeczy dla dzieci? 27.06.12, 22:12
      big_grin a jaka masz gwarancje, że drugi maluch będzie tej samej płci??? Ale serio! nie chcesz nie pożyczaj i już. Moje dzieci noszą nowe ubranka tylko takie które dostały od rodziny z konkretnej okazji: urodziny, gwiazdka.
      Z doswiadczenia wiem ile to kosztuje bo mam dwójke. Jak na ironie (mogłabym rzec) dziewczynkę i chłopca i oile do rozmiaru 74 nie miałam problemów bo rzeczy po siostrze spokojnie mi wystarczały dla niego o tyle od rozm 80 musiałam kompletować całą garderobe nie liczac kilku bodziaków. Wiesz mi, że byłam zawiedziona, ze moja siostra spodziewa sie też synka bo po mojej córce zostało Mega duzo fajnych ciuszków. Jak tylko trafiła mi sie kolezanka której mogłam pożyczyć dla córki natychmiast to zrobiłam. Owszem starsze dzieci niszcza rzeczy ale jeśli chodzi o malce do 9m-a życia to co najwyzej jakas plamka. Po prostu nie chcesz nie pożyczaj i już!!!
      • 1maja1 Re: Czy lubicie pożyczać rzeczy dla dzieci? 28.06.12, 20:58
        ja mialam taka natretna kolezanke, urodzilysmy synow w tym samym czasie, jej mlody zawsze byl nizszy od mojego. Podczas czestych wizyt ona przegladala garderobe syna i komunikowala: o w tym moj bedzie super wygladal, jak twoj mlody z tego wyrosnie. Albo wrecz stawiala mnie w nast. sytuacji: sluchaj, a moge to wziazc dla M.? twoj juz w tym nie chodzi, prawda? i jak wziela tak nie oddala, tylko kiedy jej z tego wyrosl to oddala innej kolezance dla jej synkauncertain
        sama niby w rewanzu dawala mi jakies ciuchy z kosmosu, w ktorych jej mlody jeszcze nie chodzil, a ktorych nigdy mojemu nie zalozylam.
    • jagabaga92 Re: Czy lubicie pożyczać rzeczy dla dzieci? 30.06.12, 16:26
      Nie spotkałam się z wysępianiem ubranek od innych. Kto chciał to dawał. Mnie znajomi poprosili o fotelik. Pożyczyłam, bo i tak stał na szafie i się kurzył czekając na drugiego użytkownika. Oddali, a wtedy go sprzedałam, bo nie zdecydowałam się na "nowego użytkownika".

      Ale skoro wydałaś na ubranka kupę pieniędzy, które "od ust odejmowałaś" i nie chcesz rzeczy po swoim dziecku nikomu pożyczyć, czy dać za free, to trzymaj w szafach, albo sprzedawaj na aukcjach. Przecież nie masz obowiązku nikomu pożyczać. Zawsze możesz powiedzieć, że już komuś dałaś, czy sprzedałaś. Ale wiedz, że w końcu i tak je komuś dasz, bo przygotowaniem i obsługą sprzedaży nie będzie Ci się chciało zajmować, tym bardziej, że w serwisach aukcyjnych nie bedziesz jedyna chcąca sprzedać. Dasz, bo niebawem szafy zaczną pękać w szwachwink.
      • banika2 Re: Czy lubicie pożyczać rzeczy dla dzieci? 30.06.12, 17:55
        Jak mi nie będą ubranka potrzebne to z przyjemnością je rozdam, ale te po synu czekały na następne dziecko i wszyscy o tym wiedzieli. I akurat miejsce mam na trzymanie tych ubranek, bo te szmaty które wróciły też leżały w szafie przez 2 lata.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja