sueno
08.07.12, 21:37
Mam problem i to złożony. Mam w domu 3 latka i noworodka i teściową

3 latek od pół roku chodzi do przedszkola. Poszedł bo jest tak dojrzały jak na swój wiek, że brakowało mu towarzystwa dzieci w ciągu dnia. Ciągle byłam tylko ja do zabawy, ale mu
się nudziło ze mną. (Raz na tydzień uda nam się spotkać wieczorem z sąsiadką, która ma dziecko.)
Do tej pory przyjeżdzał do przedszkola o 7.15 i okolo 15 go odbierałam.
Teraz pojawił się noworodek, wiąże się to z tym że będzie w przedszkolu dłużej od 7.15 aż do 16.30. Przedszkole mamy daleko od domu i mąż będzie go zawoził i przywoził.
Tu pojawia się tez problem teściowej, która uważa że najlepiej żeby siedział w domu bo w końcu ja też siedzę. To że on się nudzi ona nie zauważa bo siedzi w pracy przedpołudniem. To że ma tylko kontakt ze dorosłymi i prawie zerowy kontakt z rówieśnikami tego też nie widzi. Problem też jest jak idziemy do sąsiadki.
Kolejnym argumentem na nie jest to że w ciągu tego pół roku chorował więcej niż chodził i będzie mi non stop zarażał młodsze dziecko.
Mogłabym go odbierać wcześniej, ale to się wiąże że bedę musiała codziennie jezdzić z miesięcznym dzieckiem samochodem. I tu też widzi problem, bo z takimi małymi dziećmi się samochodem nie jeździ. Bo się rozchoruje.
Chciałam całą rodziną jechać pod koniec sierpnia nad morze, ale znowu problem, bo 2 miesięcznego nie zabiera się w tak dalekie trasy. Problemu nie widzi moja mama, bo ja z moim 2 miesięcznym bratem byłam nad morzem.
Z jednej strony przez to suszenie głowy przez teściową żal mi synka bo będzie tał długo w przedszkolu, z drugiej strony zanim mi zaczyła suszyć to się cieszyłam, że w końcu się wybawi z rówieśnikami, że jak wróci do domu, to bedzię już wyszalały i serce mi się nie będzie krajać że minął kolejny dzień bez dzieci.
Już mam taki mętlik w głowie, że nie wiem co robić. Czy go posyłać czy nie posyłać do przedszkola.Proszę nie pisac że jestem wyrodną matką że siedzę w domu i pozbywam się starszaka. Ale on naprawdę potrzebuje kontaktu z dziećmi. Wiem że problemem jest teściowa, ale to jest problem skomplikowany nie do rozwiązania póki z nią mieszkamy.