Posłuszne dzieci?

17.07.12, 18:48
Czytam sobie o tych różnych problemach i zastanawiam się, czy są wśród waszych posłuszne dzieci? Nie rozumiem, kiedy czytam, że dziecko samo odpina pasy, nie rozumiem, że dziecko maltretuje pępek, nie rozumiem, że dziecko bije inne dzieci. Przecież to jest mowa o 3-4-latkach, które przecież bardzo dużo rozumieją, którym wystarczy powiedziec NIE....bo to i tamto i przyjmują do wiadomości, to co rodzic - autorytet powie. A może to forma przekazu rodziców nie skutkuje? A może to tylko moje dziecko jest takie, że jak powiem NIE, to rozumie wydźwięk tego słowa. Wie, że pasów się nie odpina, że nie bije się innych. Do tej pory myślałam, że to norma, kiedy dziecko przyjmuje do wiadomości, że to rodzic wytycza granice, że rodzic mówi co jest bezpieczne, ważne, ale może jednak to nie jest norma?
    • bbuziaczekk Re: Posłuszne dzieci? 17.07.12, 19:16
      Niestety nie wszystkie dzieci sa tak posluszne jak twoje.
      Moj 3,5 latek raz rozumie slowo NIE za pierwszym razem czy za drugim a czasami moge mowic i 1000 razy a on udaje ze nie rozumie. Raz jest grzeczny ze az szok a raz jest taki okropny ze czlowiek tylko zebami zgrzyta i od srodka sie trzesie.
      Wiec sie ciesz ze masz model super grzecznego i poukladanego dziecka.
    • slonko1335 Re: Posłuszne dzieci? 17.07.12, 19:22
      Mam dwójkę dzieci. Jedno posłuszne, rozsądne, empatyczne, wystarczy raz coś powiedzieć i przyjmie do wiadomości. Drugie to przeciwieństwo tego pierwszego...
      • olafowamama Re: Posłuszne dzieci? 17.07.12, 22:03
        Dokładnie to miałam napisać smile U mnie identycznie, więc sposob wychowania nie zawsze w tych sprawach jest kluczowy, bo co dziecko to inny charakterek
    • deelandra Re: Posłuszne dzieci? 17.07.12, 19:23
      moje doskonale rozumieją pojęcia - NIE wolno, NIE życzę sobie, NIE rób - wszystko z uzasadnieniem, zakaz bez uzasadnienia jednym uchem wlatuje a drugim wylatuje, nie wyobrażam sobie poradzenia sobie z moimi dwoma diabłami bez wprowadzenia konkretnych zasad, nakazów i zakazów
    • aniaturek0409 Re: Posłuszne dzieci? 17.07.12, 19:24
      trafiło Ci się jak ślepej kurze ziarno wink
      Znam mnóstwo dzieci różnych rodziców z różnymi metodami wychowawczymi i nie znam ani jednego które zawsze słucha. A w przypadku charakternych dzieci NIE działa jak płachta na byka. Mam dwoje dzieci i starszak do tej pory jest nieposłuszny a ma 10 lat. Córa ma 2,4 i jest dużo posłuszniejsza niż brat. Jej wystarczy raz czy dwa razy stanowczo powiedzieć nie i najczęściej rozumie, starszak jak nie huknę na niego tak, że cała ulica mnie słyszy to nie rozumie słowa Nie.
    • leneczkaz Re: Posłuszne dzieci? 17.07.12, 19:45
      Są różne dzieci.. Mój z natury diabłowaty, rozbrykany z 1000 szalonych pomysłow na minutę, reaguje na 'nie' i słucha się..
      Mam przyjaciółkę której córcia zdawałoby się jest spokojna i nieśmiała a pomysły ma po prostu hmmmmm nie do wyobrażenia w przypadku mojego dziecka i nie reaguje zbytnio na nawet ostro wypowiadane zakazy.
      Wychowujemy maluchy raczej podobnie. Ja może głośniej krzyczę tongue_out

      Natomiast z pasami to bym dzieciaka uświadomiła co może się stać i mój już by pasa nie tknął. Nie wiem obc z pępkiem tongue_out. Bić, obecnie nie bije ale lubuje się w 'zapasach', przewracaniu i mocowaniu z kolegami/kuzynami. Nie zabraniam puki nie ma rannych.
    • joshima Re: Posłuszne dzieci? 17.07.12, 19:46
      klubgogo napisała:

      > Przecież to jest mowa o 3-4-latkach, które przecież bardzo dużo rozumieją, k
      > tórym wystarczy powiedziec NIE....bo to i tamto i przyjmują do wiadomości,
      O naiwności ludzka. Owszem 3-4 latki sa rozumne i przyjmują do wiadomości. Mogą nawet zrozumieć argumenty, ale jednak ciągle są i długo jeszcze pozostaną impulsywne i najpierw robią a potem myślą i zwyczajnie nie pamiętają nawet jeśli zrozumiały.

      > A może to tylko moje dziecko jest takie
      Jest jeszcze pewnie sporo takich, ale nie wszystkie takie musza być. TO kwestia z jednej strony temperamentu a z drugiej często tresury. Ja chyba wolę jednak dziecko impulsywne niż maksymalnie posłuszne a wobec tego bezwolne.
    • gemmi18 Re: Posłuszne dzieci? 17.07.12, 19:57
      Ojej, a ja za nic w świecie nie chcę, żeby moje dziecko było posłuszne.
    • 2plusik Re: Posłuszne dzieci? 17.07.12, 19:58
      Nie schlebiaj sobie wink

      Mam dwóch synów - są jak ogień i woda, a przecież wychowuję ich tak samo. Starszemu, jak powiem, że nie wolno, ze nie dostanie czegoś, to czasami walnie focha, ale jest posłuszny.
      Na Młodszego słowo NIE - działa jak płachta na byka....
      • mysz1978 Re: Posłuszne dzieci? 17.07.12, 20:20
        to ja dolacze - starszy jest posluszny ze to tak nazwe -tzn zawsze rozumial ze czegos nei wolno robic, jakis taki w ogole rozumny byl, mozna bylo z nim isc do kosciola, do retauracji itp i to nawet jak mial rok, nie uciekal i w ogole byl (i jest) naprawde fajny. AHA - to jest ze jest posluszny to nei znaczy ze jest jakis wylekniony, mega niesmialy i zahukany smile
        Mlodszy (dwulatek) to komletne przeciwienstwo starszego... robi czesto na zlosc i w ogole wszelkie zakazy ma w nosie itp itd
    • ma_niusia Re: Posłuszne dzieci? 17.07.12, 20:54
      Ja tam nie porównuję raczej Synka z innymi dziećmi, bo każde dziecko jest inne i charakter się liczy i styl wychowania i otoczenie...
      Mój Synek jest bardzo bardzo energicznym dzieckiem, biega, skacze, bryka, ma milion dziwnych pomysłów. Wyznaczam mu granice, jednak jest ich niewiele i wynikają niemal wyłącznie z zasad bezpieczeństwa. Dziecko moje nigdy nie dotknie kuchenki, nigdy samo nie wejdzie na ulicę (zawsze zatrzymuje się metr od krawężnika i czeka aż go wezmę za rękę; oczywiście i tak pilnuję ale widzę jak się zachowuje), nie rozpina pasów w foteliku, nie bije innych dzieci (choć jak ktoś zacznie to potrafi oddać!). Ale tak, ma własne zdanie w różnych kwestiach, które szanuję: gdzie iśc na spacer, w co się ubrać, co zjeść, w jaki sposób się bawić, w jakim tempie iść itp. To wolny człowiek i w granicach swojego bezpieczeństwa w tych kwestiach może decydować więc nie musi mi być "posłuszny" że ma założyć czerwoną koszulkę zamiast niebieskiej wink
      Podsumowując uważam, że mam "grzeczne" dziecko, rozumiejące i przestrzegające ograniczonej ilości zasad, ale jednocześnie mega energiczne (do tego stopnia, że niektórzy uważają go za niegrzecznego jak np. kwadrans biega w kółko czy podskakuje sobie non stop).
      • 2plusik Re: Posłuszne dzieci? 17.07.12, 21:15
        ma_niusia napisała:

        > ale jednocześnie mega energiczne (do tego stopnia, że
        > niektórzy uważają go za niegrzecznego jak np. kwadrans biega w kółko czy podsk
        > akuje sobie non stop).

        Skąd ja to znam? wink I w kółko słyszę tekst "jak Ty to wytrzymujesz?".... A kiedy się Młody się rozchoruje i leży bez ruchu, to modlę się, aby wrócił mój łobuz, bo wtedy wiem, że mam dziecko wink
        • ma_niusia Re: Posłuszne dzieci? 17.07.12, 21:31
          2plusik napisał(a):
          A kied
          > y się Młody się rozchoruje i leży bez ruchu, to modlę się, aby wrócił mój łobuz
          > , bo wtedy wiem, że mam dziecko wink

          Oj tak, jak siedzi w miejscu bez ruchu kilkanaście minut czy leży spokojnie to lecę po termometr bo na pewno ma gorączkę smile
          • bbuziaczekk Re: Posłuszne dzieci? 17.07.12, 22:11
            Ooooo to ja tez! Jak 3,5 latek moj dluzszy czas lezy i sie nie odzywa czy cos to od razu wiem ze cos ze zdrowiem nie tak i mierze temp albo pytam co boli.
            • karolina17w Re: Posłuszne dzieci? 17.07.12, 23:40
              bbuziaczekk napisała:

              > Ooooo to ja tez! Jak 3,5 latek moj dluzszy czas lezy i sie nie odzywa czy cos t
              > o od razu wiem ze cos ze zdrowiem nie tak i mierze temp albo pytam co boli.

              Mój tak samo mega aktywny big_grin Ale nawet jak jest chory, to ma energię. W ciągu 3 lat jedynie angina go rozłożyła na 4 dni. A reszta chorób biegająca. I jak tylko robi się cicho w pomieszczeniu, gdzie syn aktualnie przebywa - lecę raz dwa sprawdzić co się dzieje, bo w 99% przypadków coś akurat psoci wink
              • paliwodaj Re: Posłuszne dzieci? 18.07.12, 05:42
                >którym wystarczy powiedziec NIE....bo to i tamto i przyjmują do wiadomości, to co rodzic - autorytet powie.

                moja droga, a na jak wielkiej grupie dzieci 3-4 letnich przeprowadzilas swoj eksperyment mowiac NIE ?
                Powiem ci ze znam kilka rodzin z 3 dzieci, zalicze tez tu moje dzieci i czesto nawet w jednej rodzinie " sluchliwosc " wsrod dzieci jest skrajnie rozna.
              • olafowamama Re: Posłuszne dzieci? 18.07.12, 08:36
                U mnie to samo- przez 6 lat życia nawet 40 stopni gorączki go nie położyło nigdy. Jedynie ta nieszczęsna angina!
    • melancho_lia Re: Posłuszne dzieci? 18.07.12, 07:08
      Moi wczesnie rozumieli że czegos nie wolno. Mnóstwo rzeczy załatwiałam z dwulatkami zwykłą rozmową (na przykład odstawienie ponad dwudziestomiesięcznej panny cycoholiczki od piersi odbyło się spokojnie po jednej rozmowie, córka zrozumiała). Dla mnie też trzy czy czterolatek odpinający pasy w aucie bez zezwolenia, czy szarpiący pepek lub co innego jest kosmosem. Wczesniej mu nie tłumaczono ":bo i tak nie zrozumie" ? A teraz jest problem.
    • tempera_tura Re: Posłuszne dzieci? 18.07.12, 09:38
      Też mnie dziwią problemy typu rozpina pasy, biega zamiast spać itd.
      Ja jak widać mam posłuszne dziecko.
      Chociaż myślę że to wynika z tego że u nas w domu jak matka mówi nie to to jest konkretne NIEsmile
      W pewnych kwestiach nie ma ze mną dyskusji, jestem konsekwentna do bólu.
    • basca_basca Re: Posłuszne dzieci? 18.07.12, 09:47
      Dzieci są różne. Wychowanie też. Mając jedno, czy dwoje posłusznych dzieci trudno wyrokować o innych dzieciach.
      ps. A co ma wspólnego z posłuszeństwem maltretowanie pępka? Dorosłych np dotyka nerwica natręctw. Nie panują nad sobą, a co dopiero dziecko.
    • joxanna Re: Posłuszne dzieci? 18.07.12, 10:27
      Moje doświadczenie mówi, że to samo dziecko (w sensie - geny, nazwisko) po kilku miesiącach potrafi być kompletnie innym dzieckiem (w sensie: zachowania). I tak cudowny dwulatek zmienia się w eksperymentującego, wrednego 2,5 latka, potem staje się np. mądrym, myślącym 3latkiem i nagle płaczliwym i rozhisteryzowanym 3,75-latkiem.

      Albo odwrotnie. Albo jeszcze inne konfirguracje.

      I to nie chodzi tylko o opozycję: posłuszny, nieposłuszny. Bo czasem będzie np faza, że odpina się, bo chce pokazać, że potrafi będzie sam pokazywał, ale czasem będzie faza, że odepnie, bo uważa to za żart. Albo faza, że odepnie, bo coś sobie uroi.

      Moim zdaniem chodzi o to, żeby rodzice nigdy nie poczuli się pewni w swojej roli. Już Ci się wydaje, że ułożyłaś sobie relacje z dzieckiem, już jest stabilnie - i bach, dziecko wpada w nową fazę.

      Te fazy mogą trwać tygodniami, ale może też dziecko odbić w ciągu kilku godzin - np. dziecko jest grzeczne, współpracujące, posłuszne przez dłuższy czas i nagle coś mu do łba strzeli i zaczyna mobingować i bić dzieci w przedszkolu.
    • camel_3d nie ma niegrzecznych dzieci... 18.07.12, 17:11
      sa tylko dzieci, ktorych rodzice nie zdolai nauczyc ich i przekazac im informacji jak zachowywac sie w pewnych sytuacjach.... dlatego dzeici biegajace po restauracji, to nie dzieci, tore sa nieposlusznie, tylko dzeici ktorych rodzice maja gdzies wychowanie...

      dzieci sa bardzo intelignetne i wiedza na ile moga soebie pozwolic, ciagle testuja granice i jezei zauzasa sposob na to, zeby rodzic sie poddal to beda tego sposobu uzywali i udoskonalali go...

      takkze nieposluszenstwo dzeici = nieudolnosc rodzicow.

      a poza tym... zbyt posluszne dzeici sa nudnesmile
      • klubgogo Re: nie ma niegrzecznych dzieci... 18.07.12, 18:33
        Bardzo mi się podoba Twoje spojrzenie, sama przecież też pytałam: > A może to forma przekazu rodziców nie skutkuje?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja