szanowanie zabawek

18.07.12, 00:12
jak w temacie czy wasze dzieciaki szanują swoje zabawki ? Macie jakieś sprawdzone patenty na naukę dbania o zabawki? Wiem, że zabawki nie są po to, aby się na nich kurz osadzał, ale moje łobuzy jakoś nie kumają, że zabawki są do zabawy a taśma klejąca i klej nie wszystko dadzą radę naprawić
    • paliwodaj Re: szanowanie zabawek 18.07.12, 05:36
      no niestety patentu nie mam. Pewnie najlepszym wyjsciem byloby po prostu malemu niszczycielowi nie kupic nowej zabawki, ale kto tak potrafi ....
      Osobiscie staram sie rozgraniczyc przypadkowe zepsucie, co czasami ma miejsce, od zwyklego celowego psucia, czy zlego uzytkowania , ktore prowadzi do zepsucia.
      Nawet juz nie wnikajac w powod , najbardziej irytujacy jest brak skruchy, brak zalu ze zabawka jest zepsuta, a juz stwierdzenie " kupimy nowa" doprowadza mnie do szalu.
      Tu zaczynam mowic ze niestety nie mozemy kupowac zabawek w dzikich ilosciach, bo nie bedziemy mieli pieniazkow na jedzenie, na benzyne itd.
      Tu slysze czesto nastepne powalajace stwierdzenie " Mama , pojdziesz do banku i wezmiesz pieniazki!" jakby pieniadze w bankach doznawalay cudownego rozmnozenia ;-(
    • doti_2 Re: szanowanie zabawek 18.07.12, 10:25
      nic nie działa w 100% ale jak zaczynają mi moje szkraby używać zabawki na sój sposób to:
      - jak rzuca, próbuje deptać - ostrzegam, jak nie przestanie to zabieram, chowam i mówię że dostanie z 3 dni, informuje że do rzucania są piłki
      - jak mi zaczyna mziać flamastrami/kredkami/farbami po różnych rzeczach to informuję ze do malowania są karteczki a jak się bawi inaczej to dzisiaj już przybory schowamy. I dostaje szmatę do wycierania (choć to nie zawsze dobry pomysł bo czasem maże tylko po to aby szmatę dostać ;/).

      Innych aktów wandalizmu nie zanotowałam.

      bywa że rozwali zabawki po całym pokoju, ale nie niszczy, to wtedy sprząta, czasem bardzo długoooo...


    • semi-dolce Re: szanowanie zabawek 18.07.12, 11:02
      U mnie sprawdza się nie ingerowanie w psucie. Tzn. informuję, że jak będzie walił zabawka o ziemię to może się popsuć. I tyle. To jego zabawka i jego decyzja co z nią zrobi. Jak popsuje to będzie miał popsutą albo wcale, jeśli będzie trzeba wyrzucić. Działa o tyle, że jeśli już psuje zabawki to takie, na których mu nie zależy, o te które lubi dba.
    • jul-kaa Re: szanowanie zabawek 18.07.12, 11:05
      Moje dziecko nie niszczy i nigdy nie niszczyło, jeśli coś się zepsuje, to raczej przez przypadek, lub dlatego, że było kiepskiej jakości. W dodatku jeśli zabawce odpadnie jakaś część, syn przychodzi i prosi, żeby naprawić. Czasem rozkłada zabawki na części pierwsze i bawi się elementami.
      Nie niszczy też książeczek, bardzo wcześnie oglądał nasze albumy, nigdy nie pogiął, nie powyrywał kartek. Jak dotąd zniszczył może ze 3 swoje książeczki, w kilku z klapkami czy innymi ruchomymi elementami coś się pourywało, ale też raczej niechcący, bardzo rzadko ze złości. Czasem się śmieję, że nasza półka z książkami dziecięcymi wygląda na nieużywaną, choć syn spędza z książeczkami ponad godzinę dziennie.

      Mój wpis jest w sumie po nic, bo nie stosowałam żadnych metod uczenia szacunku do przedmiotów, sam z siebie tak ma. W ogóle nigdy nie był rozrabiaką, choć jest żywy i aktywny.

      I jeszcze z ciekawości: jakie zabawki Wasze dzieci niszczą? Zastanawiam się, na czym to polega: może my w sumie mało mamy takich, które można łatwo zniszczyć?
      • mloda.zielarka Re: szanowanie zabawek 18.07.12, 12:42
        sprawa dotyczy tego starszego bo to póki co on sieje spustoszenie w zabawkach:
        1. urwane koło od dużego auta do jeżdżenia. Strata spowodowana rzuceniem o podłogę
        2. zepsuty jeżdzik/pchacz SMYKY młodszego brata. Część służąca do trzymania złamana/urwana od części na której się siedzi bądź pcha.
        4. W warsztacie urwana piła
        3. Przez balkon wyrzucił piłeczkę z helikopterka V-tech którą później staranował samochód
        To kilka strat spowodowanych jak dla mnie w tych droższych zabawkach.
        • alpepe Re: szanowanie zabawek 19.07.12, 15:55
          boli cię wydana kasa, ot, co. Zepsute wywalaj, nie zastępuj. Dziecko nie zna się na pieniądzach, a zniszczenie tańszej zabawki nie będzie cię tak boleć.
    • budzik11 Re: szanowanie zabawek 18.07.12, 16:37
      Zabawki nie są do szanowania. Jak się zepsuje, to trudno. Co się da skleić czy naprawić - naprawiam, ale dziecko tez musi wiedzieć, że jak trzaśnie samochodem o podłogę, to... sorry, Vinetou, zabawki nie są nieśmiertelne. Naturalna konsekwencja - niszczysz, to będzie zniszczone. Popsują wszystkie, to nie będą mieli, proste.
    • klubgogo Re: szanowanie zabawek 19.07.12, 18:06
      Tak, mówię do dziecka, że zabawki trzeba szanowac i to wystarczy.
    • minerwamcg Re: szanowanie zabawek 21.07.12, 00:19
      Zdarzyło mi się nieopatrznie parę rzeczy naprawić, bo tak mam - nie wyrzucam tego, co nadaje się do naprawy, jeśli w dodatku naprawę mogę wykonać sama i tanim kosztem. No i taki był początek smile Dzieciątko zobaczyło, że mama ma Kropelkę, Poxilinę, taśmę klejącą i kasetkę z narzędziami - i od tej pory zabawki zrobiły się niezniszczalne, bo w razie czego jest "mama, napraw". Szczytem szczytów było przyniesienie do naprawy rozdeptanej w drobniuteńki mak plastikowej łopatki - i ciężkie zdziwienie, że tego się naprawić nie da, że trzeba wyrzucić.
      Nie powiem, pochlebia mi, że młoda uważa mnie za wszechmocnego majster-klepkę, ale roboty też mi od tego nie ubywa smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja