do mam wrażliwych dzieci

20.07.12, 13:44
mam rozterki w związku z moim dwuletnim synkiem, bo jest strasznie wrażliwy i taki mało "przebojowy". . Na placu zabaw wszystko oddaje, wręcz rozdaje innym dzieciom. Nie protestuje jak ktoś mu coś wyrywa. Ustępuje zawsze i wszędzie, nie ma opcji aby z kimś się "pobił" czy o coś walczył. Zabawkę weźmie jak jest wolna, zajętej nie tknie, nawet nie próbuje. Nie wiem, wynika to z faktu że nie ma rodzeństwa na razie, kuzynów mało, w domu głownie jest z nami no to sobie nie wyrywamy niczego przecież a jak o coś prosi to to dostaje, co działa w obie strony bo wykonuje też polecenia które się do niego kieruje.

Ogolnie mało płacze, wcale prawie, jest pogodny ale strasznie przeżywa jak coś mu się nie uda, albo jak poczuje się odtrącony. Tylko że to odtrącenie to jest na maleńką skalę nawet, np. jadł chrupki, mówię - daj też tatusiowi, może zje. Poszedł do taty, mąż go przytulił, ale chrupki nie wziął, powiedział coś na zasadzie: dziękuję ze mi dajesz, ale nie mam ochoty, ty sobie ją zjedz. Mały w płacz jakby się świat zawalił.

Wczoraj byłam na placu, obesorwowałam dzieci. Większość przebojowa, dzieciaki walcżą o swoje, chłopcy tym bardziej. Pojawiają się też głupei hasła typu "z tobą się nie bawimy". Ten chłopiec który to usłyszał totalnie to olał, mój to by chyba tydzień ryczał po takim haśle. Ja nie wiem jak ten mój sobie poradzi, po prostu nie wiem. Może to moja wina, bo nawet nigdy na niego głosu nie podniosłam, mąż też zresztą nie ma powodu bo nie buntuje się wcale, jak czegoś nei chce zrobić to w zasadzie jakimś marnym podstępem czy próbą odwrócenia uwagi da się osiągnąć wszystko, np. jak nie chce wyłączyć bajki to mówię że dam mu pilot i naciśnie guzik i zobaczymy czy się wyłączy i już to robi, więc nie mam nawet o co się na niego wkurzać. Wychowuję tzw miłością jak to się teraz pięknie mówi... nie wyrośnie na totalnie nieprzystosowane do życia dziecko czy w końcu zrobi się bardziej przebojowy? Jak było z waszymi dziećmi? Z jednej strony kocham go takiego - on jest taki strasznie dobry po prostu. Ale jak patrzę na inne dzieci to mam wrażenie że go zniszczą kiedyś jednym tekstem.

    • noemi29 Re: do mam wrażliwych dzieci 20.07.12, 14:02
      Też mam wrazliwe dziecko. Do tego strasznie inteligentne, kumate, wyczuwajace każdy niuans na kilometr. Teraz ma 3 lata i w kwestii zabierania zabawek to już umie zawalczyć o swoje.
      Rok temu to stał jak sierotka jak mu jakieś dziecko wyrywało zabawkę. Dzisiaj nie odda już tak łatwo. Wydrze się na całe gardło : Nie zabieraj mi!!!!
      Mój syn ma do kompletu jeszcze nadwrazliwość sensoryczną, reaguje bardzo emocjonalnie.
      Terapeutka do której chodzimy na SI radzi nam, żebyśmy jako rodzice ograniczali stopniowo parasol ochronny, bo jak pójdzie w grupę, to nikt nie będzie się nad nim roztkliwiał.

      Nie wiadomo jaki twój syn będzie za rok, dwa. Dzieci tak bardzo się zmieniają.
      • twitti Re: do mam wrażliwych dzieci 20.07.12, 14:13
        noemi29 napisała:

        > Też mam wrazliwe dziecko. Do tego strasznie inteligentne, kumate, wyczuwajace k
        > ażdy niuans na kilometr. Teraz ma 3 lata i w kwestii zabierania zabawek to już
        > umie zawalczyć o swoje.
        > Rok temu to stał jak sierotka jak mu jakieś dziecko wyrywało zabawkę. Dzisiaj n
        > ie odda już tak łatwo. Wydrze się na całe gardło : Nie zabieraj mi!!!!

        A czy uczyłaś go zeby mówił "Nie zabieraj mi", czy sam na to wpadl?pytam, bo moja corka, ktora pod koniec września skończy 3 lata też stoi jak zaczarowana, kiedy ktoś jej coś zabiera..
        • noemi29 Re: do mam wrażliwych dzieci 21.07.12, 00:09
          twitti napisała:
          A czy uczyłaś go zeby mówił "Nie zabieraj mi", czy sam na to wpadl?

          Kiedy jakieś dziecko wyrywało mu z ręki zabawkę, to ja mówiłam: "Nie zabieraj mojemu synkowi samochodu, on się teraz nim bawi". Potem rozmawialiśmy na ten temat i ćwiczyliśmy: Nie zabieraj mi, ja się teraz tym bawię, oddaj, itp. Być może sam by na to wpadł, ale nie mogliśmy patrzeć bezczynnie, jak dzieciaki mu wyrywały z rąk, a on nie miał nawet takiego odruchu, żeby odebrać, tylko w płacz. Myslę, że niektórym dzieciom trzeba pokazać, że nie muszą się na pewne rzeczy godzić.
    • mondovi Re: do mam wrażliwych dzieci 20.07.12, 14:34
      Twój syn malutki jeszcze, mój był podobnie się w tym wieku zachowywał. teraz ma 6 lat i jesli chce, bardzo wyraźnie stawia granice. Przykrości, czy niepowodzenia zawsze jakoś sobie przetłumaczy na plus, zawsze szklanka jest do połowy pełna.
      • paliwodaj Re: do mam wrażliwych dzieci 20.07.12, 15:18
        dzis to matkom nie dogodzi ...jednej nie pasuje buntujace sie dziecko, druga sie martwi ze on wcale sie nie buntuje. Jedna matka wstydzi sie bo jej dziecko bije inne dzieci, a druga ma wyrzuty sumienia ze nigdy mezowi nie przywalila na oczach dziecka, teraz dziecko nie umie walczyc w piaskownicy.
        Jedna matka wysoka martwi sie ze jej dziecko nie jest dosc wysokie, bo ona z mezem wysocy to i dziecku pasuje.
        Innych bzdetow tego forum nie pamietam na ten moment
        Ludzie , czy wy nie macie innych problemow, nie mozna po prostu zaakceptowac odrebnosci swojego dziecka, przyjac do wiadomosci ze to inny, oddzielny byt? Wrazliwosc to w sumie piekna i malo dzis spotykana cecha, tym bardziej wsrod chlopcow. Dlaczego tego nie docenic!?
        • amy.27 Re: do mam wrażliwych dzieci 20.07.12, 18:25
          cóż za wspaniała wypowiedź. Jak któraś matka napisze że jej dziecko nie je, to wyskoczysz z argumentacją, że nie dogodzisz, bo inne hodują grubasy?

          piszę w swoim imieniu swojego posta więc mnie nie stawiaj do jednego rzędu z innymi matkami - bo mnie niewiele to obchodzi że kogoś dziecko bije czy się buntuje.


          > Wrazliwosc to w sumie piekna i malo dzis spotykana cecha, tym bardziej wsrod chlopc
          > ow. Dlaczego tego nie docenic!?


          bo 99% chłopców jest innych. Chciałabym go dostosować do warunków życia a jednocześnie pielęgnować takie cechy jakie ma. Nie chcę mieć dziecka które dziennie dostanie wpierdziel a potem będzie płakać do poduszki. Z postów widzę że to przejściowe więc jeśli już skońćzyłaś swoją"konstruktywną" wypowiedz to dziękuję.

          A jak masz problem ze bzdetami na forum to załóż oddzielny wątek i tam się wyżal, bo widać że cię to męczy.
        • noemi29 Re: do mam wrażliwych dzieci 21.07.12, 00:20
          paliwodaj napisała:
          Ludzie , czy wy nie macie innych problemow, nie mozna po prostu zaakceptowac od
          > rebnosci swojego dziecka,

          Wrażliwość dziecka, to w dzisiejszych, brutalnych czasach, poważny problem do zmartwień.
          Wiele bym dała, żeby moja mama tak rozkminiała moją wrażliwość, nieśmiałość, "ciapowatość", może zrobiłaby coś, co pomogłoby mi wykorzystać tę piękną, rzadką cechę. Niestety w grupie żłobkowej, przedszkolnej, szkolnej, pracowniczej miałam zawsze spore problemy z odnalezieniem się. Takim osobom jest bardzo trudno w życiu, więc zrozumiała dla mnie jest troska autorki.
    • memphis90 Re: do mam wrażliwych dzieci 20.07.12, 16:33
      O rany, to, co opisujesz, to normalne zachowanie dwulatka. Moja dwójka, a także siostrzenica również była "ciapowata" w tym wieku. Nie martw się, wyrośnie i nauczy się w taki czy inny sposób walczyć o swoje.
      • sole-luna Re: do mam wrażliwych dzieci 20.07.12, 22:58
        memphis90 napisała:

        > O rany, to, co opisujesz, to normalne zachowanie dwulatka. Moja dwójka, a także
        > siostrzenica również była "ciapowata" w tym wieku.


        No nie wiem...bo moja mala "ciapowata" nie jest i nie byla... walczy o swoje tak,ze czasami chcialabym,zeby troche odpuscila smile
        A wrazliwa tez jest. Mysle,ze to kwestia charakteru.
      • noemi29 Re: do mam wrażliwych dzieci 21.07.12, 00:14
        memphis90 napisała:
        O rany, to, co opisujesz, to normalne zachowanie dwulatka.

        Z moich obserwacji wynika coś zupełnie innego. Dzieci są naprawdę różne i widziałam już 1,5 roczniaki wojujące jak koguty. "Ciapowatość" to raczej kwestia osobnicza, temperamentu, charakteru.
        • memphis90 Re: do mam wrażliwych dzieci 21.07.12, 17:36
          Jasne, dzieci są różne, ale wśród tych róznych zachowań i charakterków normalna jest ciapowatość. Szczególnie w tym wieku. Jak obserwuję dzieciaki na placu zabaw, to sporo maluchów ma okres, w którym wszystko pozwala sobie zabrać, a samo dzioba nie otworzy. A potem nagle przychodzi faza "to moje!", i z dnia na dzień zmienia się wszytsko wink
    • aniasa1 Re: do mam wrażliwych dzieci 21.07.12, 01:03
      > mam rozterki w związku z moim dwuletnim synkiem, bo jest strasznie wrażliwy i t
      > aki mało "przebojowy". .
      Moj jeszcze w ubieglym roku zachowywal sie identycznie. Marzylam o tym zeby kiedys komus przywalił...... ale On zawsze ustepował. No, jesli mu juz na czyms strasznie zalezalo to prosil mnie zebym mu to zalatwila. Bralam go wtedy za reke i pokazywalam jak sie robi. Jesli ktores dziecko go atakowalo to nie odchodzil tylko czekal az tamto skonczy. Nie powiedzial ani slowa w kierunku innego dziecka choc juz doskonale mowil, jak chcial czyms sie bawic to cierpliwie czekal az inne dzieci skoncza, jak szedl np do hustawki to robil takie kolo zeby przypadkiem zadnego dziecka nie dotknac, jak na placyk przyszlo troche wiecej dzieci to On natychmiast chcial wracac do domu....... itp, itd. Juz mielismy wyzanczona date na diagnoze SI do superspecjalisty (dlugi termin) ale wczesniej pojechalismy na ferie z 9-cio i 11-sto latkami. Dziewczyny tak go wziely w obroty (ale delkatnie, cierpliwie, spokojnie) ze wszystkie moje obawy zaczynały blednąć. konczyl wtedy 3-latka. Od zimy jest duzzzzzzzzy postep. Jak ktos mu wyrywa zabawke to tzryma tak mocno ze kostki bieleja, ale sam nigdy nie wyrywa pierwszy, nadal czeka, sam zagaduje nowopoznane dzieci: pobawisz sie ze mmna?, ze swoim ulubionym kolega wciąz sie przytula, jak ktos mu dokucza glosno mowi: nie rob tak! nie lubie jak tak robisz! jak widzi ze ktos zbliza sie zeby zabrac mu cos chowa za siebie i ucieka. Teraz ma 3,5 roku i prawie zatraly sie te roznice, jest dobrze, ale rozrabiaka to z niego nigdy nie bedzie
    • justysialek Re: do mam wrażliwych dzieci 21.07.12, 06:17
      Chcesz, by Twój syn był przebojowy a sama martwisz się pierdołami na zapas.
      Dzieci uczą się od dorosłych i to nie tego, co im mówimy ale poprzez obserwację. Sama jesteś przebojowa?
      Poza tym on dopiero jest w fazie obserwacji innych dzieci. Możliwe, że sam się szybko od nich nauczy walczyć o swoje.
      • paliwodaj Re: do mam wrażliwych dzieci 21.07.12, 15:13
        >Chciałabym go dostosować do warunków życia a jednocześnie pielęgnować takie cechy jakie ma.
        a jakie sa te warunki zycia, mieszkasz w Syrii, Iraku , czy Afganistanie?
        nie unos sie tak , chcialam ci przekazac zebys zaakceptowala swoje dziecko ,ale widze ze nie da rady.
        Syn kolezanki byl taki niesmialy ,wstydliwy i podlegly, a dzis pieknie gra na kilku instrumentach, jego swiat to muzyka a nie star wars
        Watpie czy ty potrafisz pokierowac dzieckiem tak aby ze swojej wrazliwoci i delkikatnosci zrobilo uzytek. Zbyt skrajne uczucia toba miotaja, raz drzysz jak osika, masz setki obaw, bo 2 latek nie walczy w pisakownicy ( !!!) , a pozniej skaczesz mi do gardla.
        Ale to twoje dziecko ,nikt ci go nie wychowa przez forum
    • 2plusik Re: do mam wrażliwych dzieci 21.07.12, 16:55
      amy.27 napisał(a):

      > Może to moja wina, bo nawet nigdy na niego głosu nie podniosła
      > m, mąż też zresztą nie ma powodu
      > więc nie mam nawet o c
      > o się na niego wkurzać. Wychowuję tzw miłością jak to się teraz pięknie mówi...

      No tak - wyrzucaj sobie, ze nie krzyczysz, nie tupniesz.... wink Proszę Cię.

      On ma na razie 2latka. Za rok nie poznasz własnego dziecka wink
    • beibichek Re: do mam wrażliwych dzieci 21.07.12, 19:13
      Nie przejmuj sie, ja na wyrost chwalilam moja poltoraroczna corke ze taka grzeczna, a po 2 miesiacach rozpoczelo sie pieklo nie do ogarniecia. Mozliwe ze wszystko przed toba i z dnia na dzien syn wyrobi sobie charakter, ktorego bedziesz pozniej jeszcze zalowala, czego ci nie zycze
Inne wątki na temat:
Pełna wersja