Sikające dzieci na placu zabaw!!!

26.07.12, 21:20
To jakiś koszmar!!Już parę razy spotkałam się że pomysłowe mamusie wysikuję swoje dzieci praktycznie w tym samym miejscu gdzie stoją,nie raczą nawet wyjść poza bramkę.To jakaś paranoja,po to ogradzali place zabaw żeby zwierzęta na ich terenie się nie załatwiały a tu dzieciaki leją na prawo i lewo.Ludzie ruszcie mózgiem że potem inne dziecko na tymże placu zabaw rozłoży sobie kocyk albo rwie trawe bawiąc się ze np. gotuje zupę...obszczaną trawą!!Jak zwracam uwagę to patrzą na mnie oczami jak 5 zł i obracają się zdziwione!!szok!Dodam że najczęściej są to mamy około dwulatków,chyba im się wydaje że mocz takiego małego brzdąca to sama przyjemność.Czas wreszcie przejrzeć na oczy że w około są też inni użytkownicy publicznych placów zabaw!!
    • 2plusik Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 26.07.12, 21:30
      NIGDY nie spotkałam się z siusiającymi dziećmi bezpośrednio na placu zabaw.
      • joakal Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 26.07.12, 21:42
        a ja się notorycznie spotykam...
        najgorsze jest to, że obok placu stoi czysta toi toika
        trzęsie mnie na widok takich idiotek
        • magdalenas9 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 16:07
          ja też nigdy nie spotkałam się z sikaniem na placu zabaw., moze jeszcze do piaskownicy? tongue_out
    • agnieszka77_11 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 26.07.12, 21:48
      Popieram. Też się z tym często spotykam i też mnie to drażni.
    • manala Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 26.07.12, 22:54
      u mnie też na placu wysadzają - masakra
    • mamatin Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 26.07.12, 22:54
      Dodam że najczęściej
      > są to mamy około dwulatków,chyba im się wydaje że mocz takiego małego brzdąca t
      > o sama przyjemność.
      może sa to dzieci akurat odpieluchowywane, albo tuż po. Taki nie dobiegnie do toitoia ani tym bardziej do własnej toalety. mimo to, głupio by mi było wysadzić dziecko bezposrednio koło piaskownicy czy hustawki.
      • mikams75 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 09:24
        bez przesady, spokojnie dobiegnie kilka metrow, a jak nie to niech mu w ubranie wsiaknie a nie w trawe na placu zabaw. Moja dwulatka wytrzymywala dlugo, odpieluchowalam ja zima wiec i tak nie moglabym jej rozbierac tam gdzie stoi.
        • aniasa1 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 11:53
          moze sama sobie pochodz z mokrymi gaciami. Zobacz jakie to fajne. W koncu trawa na sterylnym placyku wazniejsza niz odparzenia na tylku dziecka. W koncu trawe to boli i trzeba ja potem dlugo pielegnowac.......
          • mikams75 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 12:05
            a kto karze dziecku chodzic z mokrymi majtkami? Przeciez mozna przebrac. W niespelna minute sie odparzy tak, ze trzeba bedzie mu tylek dlugo pielegnowac?
            Jak sie zleje w majty to na drugi raz powie wczesniej, ze chce siusiu.
            Naprawde nie widze powodow, zeby plac zabaw cuchnal moczem. I zeby dzieci dotykaly obsikanej niebolacej trawy a pozniej wkladaly rece do buzi.
            Naprawde nie czaje w czym jest problem zeby wyprowadzic dziecko poza plac zabaw w krzaki. Odpieluchowalam 21 mies. dziecko i nie mialam takich dylematow. Nigdy nie wysadzalam dziecka na placu zabaw.
            • aniasa1 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 13:48
              > a kto karze dziecku chodzic z mokrymi majtkami? Przeciez mozna przebrac. W nies
              > pelna minute sie odparzy
              No blyszczysz coraz jaśniej. Wyobraz sobie ze poza cieplym latem jest jescze wiosna i jesien, kiedy dzieci przebywaja na placyku zabaw. Nie wpadlabym na genialny pomysl aby rozbierac dziecko do golej dupy przy temp chocby 10 stopni. Jesli chcesz to tak rob, to Twoje dziecko.


              > Jak sie zleje w majty to na drugi raz powie wczesniej, ze chce siusiu.
              No patrz. moje nie zawsze mowilo, opoznione jakies uwazasz? Ty wiesz co to znaczy odpieluchowywac? Moze Tobie odpowiada wojskowe wychowanie i brutalne metody.

              > Naprawde nie widze powodow, zeby plac zabaw cuchnal moczem. I zeby dzieci dotyk
              > aly obsikanej
              A czulas kiedys mocz dziecka? Wiesz o czym piszesz? Cuchnie? To moze Twoje dziecko jest chore skoro jego mocz cuchnie. Mojego nie cuchnie, zapewniam Cie. I co powiesz na srajace gołębie? Im tez postawisz zakaz?

              > Naprawde nie czaje w czym jest problem zeby wyprowadzic dziecko poza plac zabaw
              > w krzaki
              Te krzaki tez moga komus cuchnac. Zazwyczaj sa to krzaki pod czyims oknem. U mnie np. nie ma wolnostaojacych krzakow.
              • deszcz.ryb Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 13:55
                >Nie wcisniesz mi kitu ze kot chocby wysterlizowany nie smierdzi - to bajki

                > A czulas kiedys mocz dziecka? Wiesz o czym piszesz? Cuchnie? To moze Twoje dzie
                > cko jest chore skoro jego mocz cuchnie. Mojego nie cuchnie, zapewniam Cie.

                Nie wciśniesz mi kitu, że mocz twojego dziecka nie cuchnie. tongue_out

                A kot - owszem - nie śmierdzi w ogóle.

                Teraz pytanie - kto ma rację? Ja czy ty? big_grin Jak widzisz - nie ma dobrej odpowiedzi. Ciebie obrzydzają koty, mnie - sikające dzieci. Więc wykaż się, proszę, kulturą, i nie pozwalaj dziecku sikać na środku placu zabaw. Uwierz, że dla niektórych to może być naprawdę obrzydliwe.
                • aniasa1 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 14:08
                  > Teraz pytanie - kto ma rację? Ja czy ty? big_grin Jak widzisz - nie ma dobrej odpowie
                  > dzi. Ciebie obrzydzają koty, mnie - sikające dzieci. Więc wykaż się, proszę, ku
                  > lturą, i nie pozwalaj dziecku sikać na środku placu zabaw. Uwierz, że dla niekt
                  > órych to może być naprawdę obrzydliwe.

                  Jesli przeszkadzaja Ci dzieci nie wchodz na placyk, bo zawsze ktores z nich bedzie w trakcie odpieluchowywania. Bede wysadzala dziecko czy takim jak Ty to sie podoba czy nie bo nie mam tam kibelka a mam na tyle kultury zeby nie sikac komus pod balkon. Jesli kogos to obrzydza niech manifestuje za obigatoryjnym ustawieniem toalet w poblizu placykow zabaw.


                  > > A czulas kiedys mocz dziecka? Wiesz o czym piszesz? Cuchnie? To moze Twoj
                  > e dzie
                  > > cko jest chore skoro jego mocz cuchnie. Mojego nie cuchnie, zapewniam Ci
                  > e.
                  Codziennie jak wysadzam dziecko NIE CZUJE jego zapachu, a jak wchodze do kogokolwiek do domu gdzie sa koty to mam wymiociny w gardle. Zadne specyfiki wchlaniajace nei zabija tego smrodu. Dla mnei mozesz sobie myslec ze jest inaczej bo nie siedzisz obok mnie w pracy
                  • deszcz.ryb Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 14:14
                    > Jesli przeszkadzaja Ci dzieci nie wchodz na placyk, bo zawsze ktores z nich bed
                    > zie w trakcie odpieluchowywania. Bede wysadzala dziecko czy takim jak Ty to sie
                    > podoba czy nie bo nie mam tam kibelka a mam na tyle kultury zeby nie sikac kom
                    > us pod balkon.

                    Ależ ty nie masz kultury w ogóle! Gdybyś ją miała, to nie wysadzałabyś dzieciaka na placu zabaw. Znalazłabyś inne rozwiązanie [np. te, o których pisałam wyżej]. Ale nie - ty jesteś leniwą brudaską, nie zachowasz się kulturalnie, bo "się nie da". uncertain
                    • kika989 zgadzam sie z tobą w 100%. 27.07.12, 14:50

                      Mam dziecko, odpieluchowywalam go jak kazda mama. Nigdy nie wysikalam go na trawę na placu zabaw, czy na piasek na plaży.
                      Uwazam że tak robia wieśniaki tylko.

                      A takim jak aniasa doradzam, aby zamiast pouczać innych same sie dokształciły i wyszukały w necie co to takiego "nocnik turystyczny"
                      • aniasa1 Re: zgadzam sie z tobą w 100%. 27.07.12, 15:05
                        >
                        > Mam dziecko, odpieluchowywalam go jak kazda mama. Nigdy nie wysikalam go na tra
                        > wę na placu zabaw, czy na piasek na plaży.
                        > Uwazam że tak robia wieśniaki tylko.
                        O brawo! a Ty bylas kiedys nad morzem? Pokaz mi miejsce gdzie sa toalety przy plazy na tyle blisko i na tyle duzo i na tyle czysto zeby skorzystac z dzieckiem. Rozwaze swe plany urlopowe pod kątem chocby dla wlasnej wygody.

                        > A takim jak aniasa doradzam, aby zamiast pouczać innych same sie dokształciły i
                        > wyszukały w necie co to takiego "nocnik turystyczny"
                        To nie kwestia doksztalcenia lecz pogladow. Jasno mowie: dopoki psy szcza na ogrodzenie, moje dziecko tez bedzie tam sikalo. Zreszta no moim placyku nikomu to nie przeszkadza, i pilnuje sie dzieci zeby nie raczkowaly przy siatce. Gdybyscie byly w wiekszosci ze swoimi pogladami to choc raz widzialabym nocnik turystyczny na placyku, na plazy czy gdziekolwiek. Od 3 lat prawie codzien jestem na ktoryms i owszem dzieci sikajacych duzo, nocnika zero.
                        • batutka Re: zgadzam sie z tobą w 100%. 27.07.12, 18:04
                          aniasa1 napisała:

                          > O brawo! a Ty bylas kiedys nad morzem? Pokaz mi miejsce gdzie sa toalety przy p
                          > lazy na tyle blisko i na tyle duzo i na tyle czysto zeby skorzystac z dzieckiem
                          > . Rozwaze swe plany urlopowe pod kątem chocby dla wlasnej wygody.

                          ok, w takim razie napisz mi jak ty rozwiazywalas ten problem na plazy?
                          rozumiem, ze kupsko dziecko walilo pod siebie, tak?
                          jednej rzeczy nie rozumiem: jedni nie maja z tym problemow, a inni tak - co jest?
                          • aniasa1 Re: zgadzam sie z tobą w 100%. 27.07.12, 21:29
                            > ok, w takim razie napisz mi jak ty rozwiazywalas ten problem na plazy?
                            Prosze bardzo: wlasnie dlatego tez wykupilam wczasy w Turcji w hotelu przyjaznym dzieciom. Przy kazdym zejsciu dl plazy kibelek a przy ogrodzeniu placyka zabaw kibelek dla dzieci z muszlami sedesowymi w ksztalcie misków. Nie musialam wysikiwac dziecka pod plot czy pod krzak. Ale chcialam teraz pojechac na kilka dni z synkiem nad morze i powaznie pytam: gdzie sa w miare blisko czse kible?
                      • batutka Re: zgadzam sie z tobą w 100%. 27.07.12, 18:02
                        kika989 napisał(a):

                        >
                        > Mam dziecko, odpieluchowywalam go jak kazda mama. Nigdy nie wysikalam go na tra
                        > wę na placu zabaw, czy na piasek na plaży.
                        > Uwazam że tak robia wieśniaki tylko.
                        >
                        No wlasnie - dla osoby, ktora ma wpojone jakies zasady, taki "problem", to nie problem. A jak sie jest brudasem, to naprawde kazdy pretekst bedzie dobry zeby isc na latwizne.
                        Ja bym chyba sie pod ziemie zapadla, gdybym moje dzieci wysadzala na placu zabaw.
                        • drop.s18 Re: zgadzam sie z tobą w 100%. 27.07.12, 18:32
                          batutka napisała:

                          > kika989 napisał(a):
                          >
                          > >
                          > > Mam dziecko, odpieluchowywalam go jak kazda mama. Nigdy nie wysikalam go
                          > na tra
                          > > wę na placu zabaw, czy na piasek na plaży.
                          > > Uwazam że tak robia wieśniaki tylko.
                          > >
                          > No wlasnie - dla osoby, ktora ma wpojone jakies zasady, taki "problem", to nie
                          > problem. A jak sie jest brudasem, to naprawde kazdy pretekst bedzie dobry zeby
                          > isc na latwizne.
                          > Ja bym chyba sie pod ziemie zapadla, gdybym moje dzieci wysadzala na placu zaba
                          > w.
                          >
                          >
                          to ja mam jakies dziwne dziecko, bo jak wejdzie do wody, nawet jak jest wysiusiany w ustronnym miejscu, to od razu sika(( a bieg przez całą plażę do lasku jest problemem, bo nie raz po drodze mi się zsiusiał na rękach. Ale my się odpieluchowujemy dopiero kilka tygodni i jeszcze nie umie na długo wstrzymać jak mu się chce, ale staram się wyjść z placu chociaż za płotek.

                          A może coś doradzicie dziewczyny co zrobić na zakupach w markecie, gdzie nie widać toalety, a jemu się chce, bo sikanie nawet do nocnika turystycznego jest nieprzyzwoite np. na dziale z pieczywem)), a nie chce mu zakładać pieluchy i robić mętliku w głowie, zę teraz do pieluchy, a jak wrócimy do domu to już do kibelka(((
                          • batutka Re: zgadzam sie z tobą w 100%. 27.07.12, 18:41
                            drop.s18 napisał(a):
                            >
                            > A może coś doradzicie dziewczyny co zrobić na zakupach w markecie, gdzie nie wi
                            > dać toalety, a jemu się chce, bo sikanie nawet do nocnika turystycznego jest ni
                            > eprzyzwoite np. na dziale z pieczywem)), a nie chce mu zakładać pieluchy i robi
                            > ć mętliku w głowie, zę teraz do pieluchy, a jak wrócimy do domu to już do kibel
                            > ka(((

                            ja teraz mam, ze tak powiem duze dziewczyny (bo 4 i 5 lat), ale jak byly w trakcie odpieluchowywania i mowily, ze chca siku, natychmiast zostawialam wszystko i bieglam do toalety (nawet jak dalej byla)
                            najczesciej sie udawalo - moje corki nigdy tak nie mialy, ze jak chcialy siku, tu w tej chwili musialy robic - dawaly rade pare minut przytrzymac i dobiec do toalety
                            ale jesli nie zdazyly, to trudno - zawsze mialam na zmiane ubranie i szlysmy do toalety i je przebieralam
                            to jedna z czesci odpieluchowywania - nauczenia przytrzymywania, a w przypadku zesikania, przebranie (uczy to dziecko panowac nad fizjologia wink)
                    • aniasa1 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 14:56
                      > ]. Ale nie - ty jesteś leniwą brudaską, nie zachowasz się kulturalnie, bo "się
                      > nie da".
                      brudaski to ludzie chodzacy brudni... ja nie chodze,
                      kulturalnie to sikac do wc a nie na ktorakolwiek trawke, jednak skoro nie mam wyboru: na trawke czy do kibelka a mam wybor: pod czyjes okno lub na siatke gdzie sikaja okoliczne psy wybieram owe ogroddzenie. W moim odczuciu mniejsze zlo. Moj wysilek bylby zbyteczny a ja jestem minimalistką. Jesli komus nie odpowiada zycie w stadzie moze to zmienic, i na wlasnym podworku wprowadzac swoje zasady.
                    • drop.s18 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 17:40
                      deszcz.ryb napisała:

                      > Ależ ty nie masz kultury w ogóle! Gdybyś ją miała, to nie wysadzałabyś dzieciak
                      > a na placu zabaw. Znalazłabyś inne rozwiązanie [np. te, o których pisałam wyżej
                      > ]. Ale nie - ty jesteś leniwą brudaską, nie zachowasz się kulturalnie, bo "się
                      > nie da". uncertain

                      a Ty nie masz przypadkiem nerwicy natręctw, bo to tak się objawia, pogadamy jak dziecko odpieluchujesz. Ja nie jestem za tym, zeby wysadzać dziecko na środku placu, mozna odejść gdzieś w kącik albo za ogrodzenie jak się zdąży. Dobrze jest uczyć dziecko gdzie wolno robić siusiu, a gdzie nie, ale to wymaga czasu. Ja nie mam koło placu toiki, ani innej toalety, a reszta trawników została ogrodzona, żeby psy nie srały więc jeszcze skoki przez płotki po drodze. A psy srają teraz na chodniki- dobry pomysł z tymi ogrodzeniami wokół wszystkiego
                • drop.s18 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 16:51
                  sorry, ale sikajace dzieci są bezpieczniejsze od kotów i gołębi, czy wiesz ile one paskudztwa po sobie zostawiają. koty srające do piaskownicy mogą zakazić glistnicą, toxoplazmozą, tasiemcami i wieloma innymi, a kota o nie śmierdzącym moczu nie spotkałam))
              • batutka Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 17:30
                aniasa1 napisała:

                > No blyszczysz coraz jaśniej. Wyobraz sobie ze poza cieplym latem jest jescze wi
                > osna i jesien, kiedy dzieci przebywaja na placyku zabaw. Nie wpadlabym na genia
                > lny pomysl aby rozbierac dziecko do golej dupy przy temp chocby 10 stopni.

                Ale my tu o zimie nie rozmaiwamy, tylko o lecie. (Tak czy siak, skoro nie rozbierasz dziecka do golej pupy w zime, to nie ma dyskusji na temat sikania na srodku placu zabaw).
                Jak ktos chce, to potrafi wyjsc z dzieckiem poza plac zabaw, a jak jest brudas i fleja, to pozwoli dzieciakowi robic pod siebie na srodku tego placu. Wszystko zalezy od kultury.
                Jedni przez polowe zycia robili za stodole, to mysla, ze norma jest takie zachowanie.
                • memphis90 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 29.07.12, 21:39
                  > Jak ktos chce, to potrafi wyjsc z dzieckiem poza plac zabaw, a jak jest brudas
                  > i fleja, to pozwoli dzieciakowi robic pod siebie na srodku tego placu.
                  Czyli brudasy odsikują dziecko pod płotem na placu zabaw, a nie fleje- komuś pod oknem poza placem, tak?
              • landora Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 17:31
                >A czulas kiedys mocz dziecka? Wiesz o czym piszesz? Cuchnie? To moze Twoje dziecko jest >chore skoro jego mocz cuchnie. Mojego nie cuchnie, zapewniam Cie. I co powiesz na srajace >gołębie? Im tez postawisz zakaz?

                Czyli dokładnie to, o czym pisze autorka wątku - matkom się wydaje, że mocz ich dziecka to sama przyjemność.
                guzik prawda. Mocz dziecka jest dokładnie tak samo cuchnący i obrzydliwy, jak mocz dorosłego. Notorycznie obsikiwane miejsca zaczynają po jakimś czasie cuchnąc amoniakiem - niezależnie, czy sikały dzieci, czy dorośli. Wysadzanie dziecka na palcu zabaw jest po prostu chamskie.
              • mikams75 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 20:04
                > > a kto karze dziecku chodzic z mokrymi majtkami? Przeciez mozna przebrac.
                > W nies
                > > pelna minute sie odparzy
                > No blyszczysz coraz jaśniej. Wyobraz sobie ze poza cieplym latem jest jescze wi
                > osna i jesien, kiedy dzieci przebywaja na placyku zabaw. Nie wpadlabym na genia
                > lny pomysl aby rozbierac dziecko do golej dupy przy temp chocby 10 stopni. Jesl
                > i chcesz to tak rob, to Twoje dziecko.

                przeciez jak wysadzasz dziecko jesienia/wiosna na placu zabaw, to tez mu goly tylek wystawiasz i mu zamarznie przy 10 stopniach big_grin

                Nie znasz moim metod odpieluchowania, wiec nie wysuwaj dziwnych wnioskow. Moje dziecko spokojnie trzymalo mocz i nie mialam potrzeby wysadzac NA placu zabaw.

                No a najzabawniejsze jest to, ze mocz twego dziecka wystawiony na slonce nie bedzie cuchnal. Pewnie bedzie pachnal kwiatkami, bo masz cudowne i zdrowe dziecko nie potrafiace utrzymac moczu przez 2 minuty.

                No jak nie ma wolnostojacych krzakow to mozna na placu zabaw wysadzic? Szok.
                A jak pojedziesz z dzieckiem na piknik to wysadzasz tuz przy waszym kocu czy odchodzisz dalej?
                • aniasa1 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 21:36
                  > przeciez jak wysadzasz dziecko jesienia/wiosna na placu zabaw, to tez mu goly t
                  > ylek wystawiasz i mu zamarznie przy 10 stopniach big_grin
                  Nie wysadzam. Mam chlopca, wiec wystarczy rozpiety rozporek....... oj brak wyobrazni sie klania.

                  > Nie znasz moim metod odpieluchowania, wiec nie wysuwaj dziwnych wnioskow. Moje
                  > dziecko spokojnie trzymalo mocz i nie mialam potrzeby wysadzac NA placu zabaw.
                  Nie nie znam. Przez przypadek mi sie udalo. Zaluje ze nie poznalam tak madrej kolezanki wczesniej na necie bo pewnie by mnie nauczyla tresury dziecka......


                  > No jak nie ma wolnostojacych krzakow to mozna na placu zabaw wysadzic? Szok.
                  Tak. Wlasnie tak.
                  • mikams75 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 28.07.12, 12:02
                    to wysadz sobie dziecko na wlasnym balkonie w doniczke, bo do lazienki moze nie dobiec jak akurat jestescie na balkonie big_grin

                    I nie sil sie na zgadywanie, bo ci kiepsko idzie.
            • drop.s18 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 16:42
              mikams75 napisała:
              > Jak sie zleje w majty to na drugi raz powie wczesniej, ze chce siusiu.

              to masz fajne dziecko, bo mojemu mokre majtki nie przeszkadzają i wcale wcześniej nie mówi, że mu się chce. przyznaje bez bicia, że raz zdarzyło nam się zrobić na placu bo nie doszliśmy do furtki. też tego nie lubię, ale czasem się zdarza, ale wysadzających na placu wyganiam))
              • mikams75 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 20:55
                ja wiem, ze dzieci sa rozne, ze niektorym odpieluchowanie idzie opornie. Ja mialam duzo szczescia, bo w wieku 21 mies. poszlo gladko i w zasadzie tylko jeden dzien w domu nie zdarzala do lazienki, a byl to srodek zimy.
                Ale to od rodzicow zalezy, czego nauczymy dziecko. Jak dziecko wie, ze moze sie zalatwiac tam gdzie stoi, to dla niego jest to normalne i nie bedzie sie starac doniesc dalej.
                Co innego wpadka a co innego celowe wysadzenie na placu zabaw bez proby zaprowadzenia dziecka w ustronne miejsce.
    • aniasa1 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 00:57
      > To jakiś koszmar!!Już parę razy spotkałam się że pomysłowe mamusie wysikuję swo
      > je dzieci praktycznie w tym samym miejscu gdzie stoją,nie raczą nawet wyjść poz
      > a bramkę.
      Ale o co chodzi? O to ze leja na srodku czy o to ze wogole leja na placyku? Bo jesli to drugie to chyba nie masz dzieci. No pomysl logicznie. Wlasnie dlatego to robia mamusie 2-latkow bo w tym wieku zazwyczaj sie odpieluchowuje dziecko. 5-latek jest w stanie doniesc do domu, nie robi juz tak czesto i kuma o co biega. Gdybym miala toalete na placyku to oczywiscie bym z niej skorzystala, ale nie mam wiec, nie mam tez zamiaru wychodzac na 3-godzinny pobyt na placyk 3 razy zbierac majdan i leciec do domu bo i tak bym nie zdazyla. Biore go wiec do siatki i leje, tam gdzie sraja i leja psy z calego osiedla. Siuski moje dziecka nie sa gorsze od psich. Nie wychodze poza bramke bo na ta wlasnie bramke leje miloin psow wiec po co?
      I jescze jedno: czy Twoj placyk jest na noc caly przykrywany? Czy jestes pewna ze na ta trawke ktora chcesz usiasc nie nalal wczesniej jakis bezdomny kotek? nie nasral jakis chory ptaszek? nie przynioslas nigdy gowna psiego z chodnika? zmieniasz buciki jak wkraczasz na placyk? Proponuje przejrzec na oczy i zamknac sie w sterylnym pomieszczeniu i nigdy z niego nie wychodzic.
      • manala Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 06:47
        nie chodzi o to aby wracać z 2-latkiem do domu by mógł się wysikać ale jakoś przyzwoitość zawsze nakazywała mi opuszczenie placu i poszukanie jakiegoś krzaczka czy drzewka...
        pomyśl jakie zapachy byłyby na tym placu zabaw gdyby każdy tam lał
        • shellerka a gdyby tam było przedszkole w przyszłości.... 27.07.12, 09:16
          smile))
        • aniasa1 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 11:55
          > nie chodzi o to aby wracać z 2-latkiem do domu by mógł się wysikać ale jakoś p
          > rzyzwoitość zawsze nakazywała mi opuszczenie placu i poszukanie jakiegoś krzacz
          > ka czy drzewka...

          Wiec moja przyzwoitosc skonczylaby sie nalaniem komus pod balkon - ooo to wiele lepsze rozwiazanie.

          > pomyśl jakie zapachy byłyby na tym placu zabaw gdyby każdy tam lał
          mniej drazniace niz kupy psow przyklejona do siatki lub obszczana i przeszczana siatka.
          • batutka Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 18:08
            aniasa1 napisała:

            > Wiec moja przyzwoitosc skonczylaby sie nalaniem komus pod balkon - ooo to wiele
            > lepsze rozwiazanie.

            na pewno lepsze, bo nie sikasz w miescu, gdzie bawia sie dzieci
            faktycznie, jak dziecko jest odpieluchowywane, nie da sie dobiec do domu, ale bez przesady - na placu zabaw tez nie trzeba sie zalatwiac
            • memphis90 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 29.07.12, 21:43
              Ale mogą Ci na łeb doniczkę spuścić wink
              U mnie parterowcy się wycwanili i trawniczki są ogrodzone siatką- ani pies, ani dziecko siku nikomu pod oknem nie zrobi. Reszta wybetonowana na parkingi. Jak już trzeba wysadzić- to właściwie tylko na placu zabaw, ale jest ogromny i połowę placu pokrywają chaszczory i drzewa, więc można się gdzieś schować.
      • deszcz.ryb Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 08:18
        A wiesz, że istnieje taki świetny wynalazek, jak przenośny, składany nocnik turystyczny? Ale niektórzy są za leniwi, łatwiej odsikać na placu zabaw. uncertain

        >Biore go wiec do siat
        > ki i leje, tam gdzie sraja i leja psy z calego osiedla. Siuski moje dziecka nie
        > sa gorsze od psich

        Wynika z tego odchody zwierząt nie są gorsze od dziecięcych - więc dlaczego na plac zabaw nie mogą przychodzić właściciele psów, żeby pieski mogły tam zrobić siku? Przecież to ci NIE PRZESZKADZA. Urocza psia kupa w piaskownicy też nie powinna ci przeszkadzać.

        > I jescze jedno: czy Twoj placyk jest na noc caly przykrywany? Czy jestes pewna
        > ze na ta trawke ktora chcesz usiasc nie nalal wczesniej jakis bezdomny kotek? n
        > ie nasral jakis chory ptaszek? nie przynioslas nigdy gowna psiego z chodnika? z
        > mieniasz buciki jak wkraczasz na placyk? Proponuje przejrzec na oczy i zamknac
        > sie w sterylnym pomieszczeniu i nigdy z niego nie wychodzic.

        Ale wiesz, to taki argument, jak to, że "wszyscy kradną, więc ja też będę". Nie możesz uważać, że wszyscy śmiecą, wszędzie jest syf, więc i ty będziesz. Sprzątanie po sobie i nieśmiecenie to jedna z cech kulturalnego człowieka.
        • aniasa1 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 11:59
          > A wiesz, że istnieje taki świetny wynalazek, jak przenośny, składany nocnik tur
          > ystyczny? Ale niektórzy są za leniwi, łatwiej odsikać na placu zabaw. uncertain
          Brawo wujku dobra rada. Z tym obszacznym nocnikiem wejde potem do spozywczaka po miesko.....


          > Wynika z tego odchody zwierząt nie są gorsze od dziecięcych - więc dlaczego na
          > plac zabaw nie mogą przychodzić właściciele psów, żeby pieski mogły tam zrobić
          > siku? Przecież to ci NIE PRZESZKADZA. Urocza psia kupa w piaskownicy też nie po
          > winna ci przeszkadzać.
          Wynika z tego ze odchody zwiarzat sa o wiele gorsze wiec poki pieski beda sraly na ogrodzenie to moje dziecko bedzie na nie lało.


          > Ale wiesz, to taki argument, jak to, że "wszyscy kradną, więc ja też będę". Nie
          Wiesz, napisz cos madrego i na temat jesli juz podejmujesz polemike a nie jakies abstrakcje...
          • deszcz.ryb Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 12:37
            > Brawo wujku dobra rada. Z tym obszacznym nocnikiem wejde potem do spozywczaka p
            > o miesko.....

            Wydaje mi się, że w ogóle nie wiesz, co to nocnik turystyczny i jak się go używa. Może poczytaj o tym w internecie. poza tym co proponujesz? Żeby twoje dziecko obszczało trawkę na placyku zabaw, po czym weszło w to inne dziecko? Brawo, TO jest dopiero "genialne" rozwiązanie". Przyznaj po prostu, że jesteś leniwym brudasem.

            > Wynika z tego ze odchody zwiarzat sa o wiele gorsze wiec poki pieski beda sraly
            > na ogrodzenie to moje dziecko bedzie na nie lało.

            Mój kot jest regularnie szczepiony i odrobaczany [i mam na to dowody na papierze]. Z kolei nie ma pewności, czy dzieciaki na placu zabaw nie mają jakiś ciekawych pasożytów. tongue_out Skoro dzieciaki mogą sikać na placu zabaw, to równie dobrze mogą to robić dorośli [zaproś na plac okolicznych meneli, z pewnością chętnie skorzystają] i zwierzęta.

            > > Ale wiesz, to taki argument, jak to, że "wszyscy kradną, więc ja też będę
            > ". Nie
            > Wiesz, napisz cos madrego i na temat jesli juz podejmujesz polemike a nie jakie
            > s abstrakcje...

            Ale spróbuj zrozumieć to, co napisałam - bo to, co napisałam JEST na temat. I jest mądre tongue_out
            • aniasa1 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 13:39
              > O jest dopiero "genialne" rozwiązanie". Przyznaj po prostu, że jesteś leniwym b
              > rudasem.
              Tak genialne. Gdybym miala toi-toja na placyku to tam zalatwialibysmy potrzeby, tak jak robimy to w domu

              > Mój kot jest regularnie szczepiony i odrobaczany [i mam na to dowody na papierz
              > e]. Z kolei nie ma pewności, czy dzieciaki na placu zabaw nie mają jakiś ciekaw
              > ych pasożytów. tongue_out
              Widze z e nie kumasz i musze troche rozwinac: plac zabaw jak sama nazwa wskazuje jest miejscem dla dzieci nie dla kotow. Nie wcisniesz mi kitu ze kot chocby wysterlizowany nie smierdzi - to bajki znane wsrod posiadaczy kotow. Macie (wlasciiele zwierzat) cala reszte poza ogrodzonym, zazwyczaj niewielkim placykiem zabaw, to za malo?

              > Ale spróbuj zrozumieć to, co napisałam - bo to, co napisałam JEST na temat. I j
              > est mądre tongue_out
              Ja nie argumentuje ze moje dziecko sika bo inne sikaja. Ja wyraznie mowie ze dopoki nie bedzie uregulowana sprawa srajacach i obszczywajacych psow to nikt nie ma prawa wymagac tego od dziecka ktore jest wlasnie na etapie odpiluchowaywania, ktore nie potrafi wytrzymac dluzej niz 3 min od momentu poinformowania. Dlaczego dzieci maja byc dyskryminowane w tej kwesti. Dlaczego pieski moga a dzieci, ktore nawiasem mowiac robia to tylko przez krotki okres czasu maja byc gorzej traktowane od pieskow ktore leja cale swoje zycie????
              • deszcz.ryb Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 13:51
                >Macie (wlas
                > ciiele zwierzat) cala reszte poza ogrodzonym, zazwyczaj niewielkim placykiem za
                > baw, to za malo?

                A dzieci mają malutki placyk zabaw, który jest ciągle obsikiwany - przez dzieci. Nie widzisz w tym nic złego?

                > Ja nie argumentuje ze moje dziecko sika bo inne sikaja. Ja wyraznie mowie ze do
                > poki nie bedzie uregulowana sprawa srajacach i obszczywajacych psow to nikt nie
                > ma prawa wymagac tego od dziecka ktore jest wlasnie na etapie odpiluchowaywani
                > a, ktore nie potrafi wytrzymac dluzej niz 3 min od momentu poinformowania.

                Bo są - naprawdę - różne sposoby na to, żeby dzieciak nie sikał na środku placu zabaw [bo o to się cała awantura rozchodzi]. Jest pielucha [bo może taki sikający co chwilę dzieciak naprawdę jeszcze nie jest jeszcze gotowy, żeby latać bez niej], są nocniki turystyczne, wreszcie można pozwolić od czasu do czasu dzieciakowi na zlanie się w majtki w drodze do toalety czy w krzaki - teraz jest ciepło, nic mu nie będzie, łatwo go przebrać. Tylko musi się CHCIEĆ.
                • aniasa1 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 14:16
                  > Bo są - naprawdę - różne sposoby na to, żeby dzieciak nie sikał na środku placu
                  > zabaw [bo o to się cała awantura rozchodzi]. Jest pielucha [bo może taki sikaj
                  > ący co chwilę dzieciak naprawdę jeszcze nie jest jeszcze gotowy, żeby latać bez
                  > niej], są nocniki turystyczne, wreszcie można pozwolić od czasu do czasu dziec
                  > iakowi na zlanie się w majtki w drodze do toalety czy w krzaki - teraz jest cie
                  > pło, nic mu nie będzie, łatwo go przebrać. Tylko musi się CHCIEĆ.

                  Zgadzam sie ze na srodku nie musi. I tez nie widzialam zeby ktos to robil.
                  Jesli odpieluchowujesz to nie mieszasz dziecku w glowie ze teraz moze lac a za 5 minut nie moze bo nigdy nie zalapie. Ja zrobie wszystko zeby nie lal w majty bo jak sie do tego przyzwyczai to bede sie bujala z pampkami dlugo, nie chce mi sie nosic nocnika ani sterty ubran na przebranie bo w trakcie naszego np. 3-godzinnego pobytu na placyku na ogrodzenie odleje sie przynajmiej 5 pieskow, a w odleglosci 1 metra wysra sie kolejnych 5.
                • mamabasia Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 23:04
                  Ile dziennie tych dzieci sika na tym placu? Przesadzasz i tyle.
                  • deszcz.ryb Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 28.07.12, 00:02
                    > Ile dziennie tych dzieci sika na tym placu? Przesadzasz i tyle.

                    Wiesz co... Ja przechodzę codziennie parę razy koło jednego placu zabaw i zdarza się, że widzę ze trzy razy dziennie, że jakiś dzieciak tam sika. Aż się boję pomyśleć, ile takich wypadków przegapiam, jak akurat nie przechodzę. uncertain To pewnie też zależy od konkretnego placu i "kultury" [lub jej braku] osób, które tam przychodzą, ale akurat na tym na moim osiedlu to nagminne.

                    To tym bardziej "zabawne", że plac jej zamknięty na klucz, żeby go nie "zdewastowały" dzieci z innego osiedla - a wychodzi na to, że dewastują go dzieci z naszego osiedla sad
              • batutka Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 18:13
                aniasa1 napisała:

                plac zabaw jak sama nazwa wskazuj
                > e jest miejscem dla dzieci nie dla kotow.

                ooo to, to - dodam: miejscem do zabawy, a nie toaleta
            • drop.s18 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 16:59
              deszcz.ryb napisała:

              > Mój kot jest regularnie szczepiony i odrobaczany [i mam na to dowody na papierz
              > e].

              a kiedy ostatnio robiłaś mu badanie kału na kokcydia i czy w tym kierunku też go odrobaczasz, bo ja mojemy dziecku 2 x w roku robie badanie kału i wiem, że nie ma robali. A ile jest bezdomnych kotów, które preparatu na robale na oczy nie widziały?? zgadzam się, że starajmy się wychodzić z placu, bo to nie kibelek)) ale mówienie ze dziecięce siuśki są gorsze od kocich i gołębich to już chyba przesada
      • agnieszka77_11 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 09:02
        Dzieci sikają bezpośrednio na placach zabaw. Nie wychodzą za jago teren. Wiadomo na placu zabaw też są jakieś drzewa, są posadzone krzewy, kwiaty. Ale nie po to do cho...y, aby obsikiwał to jakiś dzieci. I nie są to tylko 2 latki. Są to bardzo często 5-6 latki. Zero kultury. Matka sobie oczywiście patrzy i nic z tego nie robi. Nie krzyknie, czasem się śmieje, jakie to jej dziecko zabawne. Tylko jak się komuś chce siku to nie ściąga gaci w pierwszym lepszym miejscu. Co z tych dzieci wyrośnie ??? Mnie to też oburza.
        Rozumiem, że komuś może się chcieć bardziej siku, że nie może wytrzymać, ale przecież można wyjść poza obszar placu zabaw i załatwić się pod jakimś drzewem np tam gdzie swoje potrzeby załatwiają psy. Nie mówię, że ktoś ma ciągnąć do domu dziecko z bolącym pęcherzem, ale uczcie trochę kultury ... nawet 2 latków.
      • betty842 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 13:14
        aniasa1 napisała:
        > I jescze jedno: czy Twoj placyk jest na noc caly przykrywany? Czy jestes pewna
        > ze na ta trawke ktora chcesz usiasc nie nalal wczesniej jakis bezdomny kotek? n
        > ie nasral jakis chory ptaszek? nie przynioslas nigdy gowna psiego z chodnika? z
        > mieniasz buciki jak wkraczasz na placyk? Proponuje przejrzec na oczy i zamknac
        > sie w sterylnym pomieszczeniu i nigdy z niego nie wychodzic.


        Oooo,chociaż jedna realnie myśląca! Mam takie samo zdanie jak ty. Dodam jeszcze,że skoro w większości są to dzieci 2-letnie to tak jak aniasa zauwazyłaś dzieci świeżo odpieluchowane.A takie dziecko jak powie:siku! to chce sikać JUŻ i prawdopodobnie nie da rady wstrzymać siku do momentu aż mama znajdzie jakieś ustronne miejsce gdzie nikomu siuśki dziecka nie będą przeszkadzały.No ale jeśli jest to dziecko nieco starsze,które juz umie wstrzymać siku to faktycznie wypadałoby z tym dzieckiem wyjść poza plac zabaw.
        Była już cała masa wątków o podobnej tematyce i najczęściej nie roumiem tych naskoków.Ale może temu,ze mieszkam na wsi i tu takie rzeczy NIKOMU nie przeszkadzają.Ostatnio byli u nas znajomi,siedzieliśmy w ogordzie i w pewnym momencie syn znajomych (2-letni) rzucił hasło siku.Mama podbiegła,spodenki mu zdjęła i mały sie wysikał.Na moją trawę! Gdzie moje dzieci boso biegają,trawę zrywają i robią zupę! No skandal normlanie!wink Oczywiście nie ruszyło mnie to wcale ale zaraz sobie pomyslalam co by dziewczyny z forum powiedziaływink Ale tak jak pisze-mieszkam na wsi i tu nikogo nie razi że dziecko sika gdzieś pod drzewkiem.Może jakbym mieszkała w mieście to myślałabym inaczej.
        • deszcz.ryb Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 13:33
          > Oooo,chociaż jedna realnie myśląca! Mam takie samo zdanie jak ty. Dodam jeszcze
          > ,że skoro w większości są to dzieci 2-letnie to tak jak aniasa zauwazyłaś dziec
          > i świeżo odpieluchowane.A takie dziecko jak powie:siku! to chce sikać JUŻ

          To w takich sytuacjach używa się nocnika turystycznego. Albo dzieciak niech używa pieluchy - widocznie nie jest jeszcze gotowy na chodzenie bez niej. Jak komuś zależy na zachowaniu czystości, to znajdzie jakiś sposób. A jeżeli ktoś jest brudasem, to zawsze znajdzie jakąś wymówkę, że "się nie da".

          A u ciebie nasikał JEDEN [jeden!] dzieciak. Może jakby codziennie w ogrodzie sikało ci kilkanaście maluchów [a tak jest na niektórych placach], to miałabyś z tym jakiś problem? Poza tym twój ogród jest twój, możesz robić z nim, co ci się podoba. Tymczasem plac zabaw jest wspólny - i wszyscy muszą zadbać na nim o czystość i porządek.
          • 2plusik Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 14:55
            deszcz.ryb napisała:

            > Albo dzieciak niech uży
            > wa pieluchy - widocznie nie jest jeszcze gotowy na chodzenie bez niej.

            Żeby nie było - moje dzieci siusiają poza placem zabaw. Osobiście nigdy nie widziałam dzieciaka siusiającego bezpośrednio na placu zabaw.

            Ale nie zgodzę się z Twoim zdaniem. Skoro dziecko sygnalizuje i poczeka na ściągięcie majtek, to znaczy, że jest gotowe na odpieluchowanie, a to, że nie wytrzyma minuty nie świadczy o niegotowości, tylko każde odpieluchowanie ma taki etap, że dziecko musi JUŻ I TERAZ. A tym bardziej na placu zabaw, gdzie zajęte zabawą - czeka do ostatniej chwili.
          • drop.s18 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 17:09
            deszcz.ryb napisała:

            > To w takich sytuacjach używa się nocnika turystycznego. Albo dzieciak niech uży
            > wa pieluchy - widocznie nie jest jeszcze gotowy na chodzenie bez niej. Jak komu
            > ś zależy na zachowaniu czystości, to znajdzie jakiś sposób. A jeżeli ktoś jest
            > brudasem, to zawsze znajdzie jakąś wymówkę, że "się nie da".

            i powiedz mi, ze chce ci się to wszystko ciągnąć na plac. To może z treningiem czystości poczekać do 18-tych urodzin. Nie wiem ile twoje dziecko ma lat, ale mój na nocnik nie usiądzie, tylko kibelek i krzaczek, a uważam że jest gotowy na odpieluchowanie, bo w nocy już śpi bez pampersa, ale w dzień jak wciągnie go zabawa czasem zapomni powiedzieć wcześniej, że mu się chce. Może Ty masz to jedno z cudownych dzieci, które uczą się korzystania z nocnika w ciągu 2 dni, niestety większość dzieci tak nie ma a szkoda...)) A kwaśne deszcze padające na trawnik Ci nie przeszkadzają- z tego co piszesz mieszkasz w mieście w największym syfie i pogódź się z tym, albo wyprowadź poza miasto. A co z jeziorami, do których sikają dzieci i nie tylko
            • deszcz.ryb Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 17:19
              No, pisałam przecież - jak ktoś jest LENIWYM brudasem, to zawsze napisze "nie chce mi się". Niezła wymówka.

              [jeszcze] Nie mam dzieci, ale sikające dzieciaki widzę wszędzie - nie tylko na placach zabaw - jak pisałam wyżej - ostatnio na moich oczach matka odsikała dzieciaka na Sukiennice [chociaż toaleta jest 5 kroków dalej]. Czy to dziwne, że mnie to denerwuje?
              • aniasa1 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 21:48
                > [jeszcze] Nie mam dzieci, ale sikające dzieciaki widzę wszędzie - nie tylko na
                > placach zabaw - jak pisałam wyżej - ostatnio na moich oczach matka odsikała dzi
                > eciaka na Sukiennice [chociaż toaleta jest 5 kroków dalej]. Czy to dziwne, że m
                > nie to denerwuje?
                I to tlumaczy wszystko. Jak bedziesz miala to bedziesz mogla sie wypowiadac w tej kwestii. poki co do Twojej malutkiej pusciutkiej nabzdyczonej glówki nie dociera ze polskie matki choćby nie wiem jak chcialy nie maja szans. Bo alebo placyk wcisniety miedzy bloki (w moim przypadku) gdzie kazde odejscie od placyka jest laniem komus pod oknem, bez toalety i ustronnego miejsca gdzie dziecko w trakcie odpieluchowywania nie ma szans na intymnosc. Chyba by Ci sie zwoje mozgowe wyprostowaly gdybys musiala zaakceptowac ze moze ta matka w Krakowie byla z dzieckiem na wycieczce, z barku toalet lub ich zenujacego stanu dziecko oblalo juz wszystkie zmiany gaci i spodni i to byly jedyne suche na tylko a do pokonania jescze daleko do hotelu, do domu lub gdzies a dziecko z tych trudno znoszacych odpieluchowanie. Oczywiscie jak na typową arogantke przystalo nie przeszkadza Ci ze 3 minuty wczesniej odlal sie tam jakis burek....
                I z kim ja dyskutuje.
                • deszcz.ryb Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 23:57
                  To noś ten nocnik turystyczny, skoro nie masz innej opcji! I nie wymawiaj się lenistwem! Bo to, co teraz odstawiasz, to jest lenistwo. I ogólne syfiarstwo. Nie wymówisz się takimi głupimi argumentami.

                  [btw. sprawdziłaś wreszcie, że nocnik turystyczny to nic strasznego?]

                  >Chyba by Ci sie zwoje mozgowe
                  > wyprostowaly gdybys musiala zaakceptowac ze moze ta matka w Krakowie byla z dz
                  > ieckiem na wycieczce, z barku toalet lub ich zenujacego stanu dziecko oblalo ju
                  > z wszystkie zmiany gaci i spodni i to byly jedyne suche na tylko a do pokonania
                  > jescze daleko do hotelu, do domu lub gdzies a dziecko z tych trudno znoszacych
                  > odpieluchowanie.

                  Byłaś w Krk w Sukiennicach? A wiesz, że tam jest toaleta? 15 m od miejsca, w którym matka odsikiwała dzieciaka? Otóż JEST tam toaleta. Ale mamusia była skąpa i leniwa widocznie. [już nie mówiąc o tym, że tworzysz głupie historie spiskowe - jasne, mamusia była na wycieczce, jasne, dzieciak zasikał wszystkie ciuchy, oczywiście tongue_out ].

                  > I z kim ja dyskutuje.

                  Kurczę. Z kim JA dyskutuję. Czy naprawdę nie przeszkadzają ci zasikane bramy i zaułki? To dlaczego nie zaprosisz na swój plac zabaw okolicznych meneli? Niech sikają - zobaczymy, czy ci się to spodoba.
                  • aniasa1 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 28.07.12, 21:55
                    > [btw. sprawdziłaś wreszcie, że nocnik turystyczny to nic strasznego?]
                    Twierdze ze w zastawieniu ze srajacymi psami rzecz nie warta zachodu. Po drugie moj syn (wyobraz sobie ze wiele jest takich dzieci) nie cierpi nocnika, od poczatku w gre wchodzi tylko nakladka na kibelek lub na stojacy do kibelka

                    > Byłaś w Krk w Sukiennicach? A wiesz, że tam jest toaleta? 15 m od miejsca,
                    Bylam. I powiem Ci ze dla turysty (dla mnie) nie bylo to jasne gdzie jest kibelek. w ostatecznosci skorzystalismy w knajpie. A jak sie dziecku chce sikac i mowi o tym, to chce mu sie teraz a nie za 5 minut. Jak gdzies jade to nie zaczynam zwiedzania od ustalenia gdzie jest najblizszy kibelek. Najlatwiej oskarzyc kogos nie znajac tematu. NIe pochwalam lania na sciany ale moze byl jakis konkretny powod dla ktorego to zrobila. W kazdej grupie spolecznej dzieci maja troche wieksze fory bo zazwyczaj ludzie maja pojecie o ich rozwoju i o tym ze nie sa to jeszcze jednostki zupelnie wyksztalcone. Zyjac w panstwie, gdzie wlasciciele psow wysrywaja swoich pupili chocby pod katedra i dopoki nie zobaczy straz miejska nikomu to nie przeszkadza, manifestujesz glupio przeciwko dzieciom ktore sa w trakcie uczenia sie trzymania moczu. Masz wiecej zrozumienia dla psow niz dla dzieci. NIe mowimy tu o 10-latkach ale o malych dzieciach dla ktorych taka umiejetnosc czesto okupiona jest stresem, strachem i ogromnym przezyciem. Nie wyobrazam sobie zebym jeszcze dopierdzielala wlasnemu dziecku pokrzykiwaniem ze "teraz nie mozesz, musimy znalezc wc" albo "nie sikaj tu to miejsce publiczne" w koncu by zglupial i sam nie wiedzial kiedy moze. Odpieluchowanie u niektorych trwa krotko u innych dluzej, i nie jest to powod aby w tym czasie siedziec tylko w domu w bezpiecznej odleglosci od kibla.

                    > Kurczę. Z kim JA dyskutuję. Czy naprawdę nie przeszkadzają ci zasikane bramy i
                    > zaułki? To dlaczego nie zaprosisz na swój plac zabaw okolicznych meneli? Niech
                    > sikają - zobaczymy, czy ci się to spodoba.
                    Kurcze, jak Ty w ogole mozesz nas (matki) tak obrazac i przystawiac nasze dzieci i nasz wysilek wkladany w usamodzielnienie sie do zwyklego menela, ktory leje strawionym alkoholem jest dorosly ale na wlasne zyczenie upodlony do zera. No jak cos takiego moze Ci wyjsc z klawiatury. Czy Ty wogole przemyslałas temat? Moze naprawde masz jakas nerwice natrectw i won uryny wzbudza agresje? Dlatego nie potrafisz racjonalnie ocenic sytuacji. Nie potrafisz zaskoczyc ze u dziecka pierwsze siki bez pampka to zupelnie co innego niz u doroslego.
                    • betty842 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 28.07.12, 22:10
                      eh,aniasa do takich to nic nie dotrze....Porównać dziecko do menela....
                    • hanalui Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 30.07.12, 10:22
                      aniasa1 napisała:

                      > Bylam. I powiem Ci ze dla turysty (dla mnie) nie bylo to jasne gdzie jest kibel
                      > ek. w ostatecznosci skorzystalismy w knajpie.

                      Chyba sobie zartujesz? Rozumiem ze masz wade wzroku -20 i nie nosisz nic korekcyjnego.

                      > Jak gdzies jade to nie zaczyn
                      > am zwiedzania od ustalenia gdzie jest najblizszy kibelek.

                      A powinnas...powinnas pomyslec o wlasnym dziecku a nie traktowac jak psa i kazac wysikiwac sie pod murem, kszakiem czy na srodku tam gdzie stoi. Ot zwykle lenistwo i niechec do ruszenie nieco makowka

                      > Zyjac w panstwie, gdzie wlasciciel
                      > e psow wysrywaja swoich pupili chocby pod katedra i dopoki nie zobaczy straz mi
                      > ejska nikomu to nie przeszkadza, manifestujesz glupio przeciwko dzieciom ktore
                      > sa w trakcie uczenia sie trzymania moczu.

                      Od dziecka nie oczekuje duzo, za to od ich rodzicow tak. Licze ze rozice nie beda usprawiedliwiac ze skoro pies moze to i dziecko moze, bo dzieko to nie pies. Ale moze towje jest psem to i tak go traktujesz

                      > Nie w
                      > yobrazam sobie zebym jeszcze dopierdzielala wlasnemu dziecku pokrzykiwaniem ze
                      > "teraz nie mozesz, musimy znalezc wc" albo "nie sikaj tu to miejsce publiczne"
                      > w koncu by zglupial i sam nie wiedzial kiedy moze.

                      Miedzy opierdzielaniem, krzyczenie, a proszeniem,zachecaniem jest przepasc. Widacc ty caly czas opierdzielasz swoje dziecko skoro tylko tyle ci przyslo do glowy i widdac tylko twoje dziecko glupieje bo moje nie glupialo i wiedzialo ze musimy znalezc toalete a nie siurac byle gdzie.

                      Odpieluchowanie u niektorych
                      > trwa krotko u innych dluzej, i nie jest to powod aby w tym czasie siedziec tyl
                      > ko w domu w bezpiecznej odleglosci od kibla.

                      U dzieci dojrzalych do tego nie powinno to zajac dluzej niz tydzien. No chyba ze dziecko ma durna mame ktora nie widzi ze dziecie nie kuma, sknyre i woli oszczedzac na pieluchach i jezdzic na szmacie

                      > Dlatego n
                      > ie potrafisz racjonalnie ocenic sytuacji. Nie potrafisz zaskoczyc ze u dziecka
                      > pierwsze siki bez pampka to zupelnie co innego niz u doroslego.

                      Serio...to niech ci dziecie nasika do torebki, przeciez to pierwsze siki, pachna fiolkami, zaraz wyparuja....
                      • hanalui Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 30.07.12, 10:23
                        hanalui napisała:
                        kszakiem czy na srodku tam gdzie stoi.

                        Krzakiem oczywiscie...mea culpa
                      • aniasa1 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 31.07.12, 00:00
                        > Od dziecka nie oczekuje duzo, za to od ich rodzicow tak. Licze ze rozice nie be
                        > da usprawiedliwiac ze skoro pies moze to i dziecko moze, bo dzieko to nie pies.
                        > Ale moze towje jest psem to i tak go traktujesz
                        Posluchaj lalka. Zagalopowalas sie. Pojechałaś po bandzie na maxa.
                        MOJE DZIECKO NIE JEST PSEM! Nie zycze sobie takich komentarzy. Jesli masz odmienne zdanie to jąkaj śmiało ale obrazaniem dzieci jeszcze nikt tu świata nie podbil. Wymagasz kultury, a sama jestes zwykłą chamką.

                        > A powinnas...powinnas pomyslec o wlasnym dziecku a nie traktowac jak psa i kaza
                        > c wysikiwac sie pod murem, kszakiem czy na srodku tam gdzie stoi.
                        ................... bogate masz slownictwo. Moje dziecko jako pies po raz drugi? Naprawde sa jeszcze inne zwierzeta.... rozwin sie. Pewnie czesto slyszalaś slowo: świnia



                        Wid
                        > acc ty caly czas opierdzielasz swoje dziecko skoro tylko tyle ci przyslo do glo
                        > wy i widdac tylko twoje dziecko glupieje bo moje nie glupialo i wiedzialo ze mu
                        > simy znalezc toalete a nie siurac byle gdzie.
                        od dziecka taka jestes rozgarnieta. Jak Ty mnie dobrze znasz!!!!!!!!!!! No smialo mala, co Cie we mnie tak wkurza...... dawaj!

                        > U dzieci dojrzalych do tego nie powinno to zajac dluzej niz tydzien. No chyba z
                        > e dziecko ma durna mame ktora nie widzi ze dziecie nie kuma, sknyre i woli oszc
                        > zedzac na pieluchach i jezdzic na szmacie
                        UUUUUU teraz to juz chyba mialas orgazm! Zakladajac ze wiesz co to jest oczywiscie.......

                        > Serio...to niech ci dziecie nasika do torebki, przeciez to pierwsze siki, pachn
                        > a fiolkami, zaraz wyparuja....
                        Och to bylo górnolotne przemyslenie. Perfidna zemsta dwulatka. Znowu potraktowanego jak piesek szczacy na zlosc......

                        PS. Na Twoim miejscu schowałabym sie ze wstydu na wiele lat lub od razu zmienila Nicka. Wyszlo z Ciebie niedorozwiniete bydlę potrafiące tylku ublizac i gryzc pazury ze zlosci ze ktos ma inne zdanie. Tak Cie podkrecil moj post ze pewnie bez lufy nie zasnelas.Wolałabym zebys nie odpisywala na moje posty, ale pewnie to przerasta twoja zdolność przyswajania. Mi generalnie wszystko jedno, wiem ze twoje zdanie dla mnie sie nie liczy. Jestes dla mnie zbyt zenująca.
                        • hanalui Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 02.08.12, 00:52
                          aniasa1 napisała:

                          > MOJE DZIECKO NIE JEST PSEM! Nie zycze sobie takich komentarzy.

                          Mozesz sobie zyczyc... Skoro sika jak psy ...toz przecie nie ja robię z dzieciaka psa tylko rodzina mamunia czyli TY


                          > Pewnie czesto slyszalaś s
                          > lowo: świnia

                          No nie widziałam świń wprowadzanych na wysikiwanie na trawę ... cos ci sie pokielbasilo tongue_out

        • hanalui Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 20:37
          betty842 napisała:
          > Ostatnio byli u nas znajomi,siedzieliśmy w ogordzie i w pewnym momencie syn
          > znajomych (2-letni) rzucił hasło siku.Mama podbiegła,spodenki mu zdjęła i mały
          > sie wysikał.Na moją trawę!

          I serio uwazasz ze szczanie pod krzakim w cudzym ogrodzie, gdzie kawalek dalej jest toaleta to jakies normalne? Rozumiem ze gdyby ojciec dzieka tez fujarke wystawil i choinke ci podlal, oraz mamusia podlala kraczek to by bylo takie naturalne...co tam, przeciez ze wsi jestes.
          • betty842 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 21:59
            hanalui napisała:
            Rozumiem ze gdyby ojciec dzieka tez fujarke wy
            > stawil i choinke ci podlal, oraz mamusia podlala kraczek to by bylo takie natur
            > alne...

            Chodzi mi o to,ze ten 2-latek pewnie nie zdążyłby do toalety bo nie umie na tyle wstrzymać siku.A dorosły może siku wstrzymać na bardzo długo wiec do toalety zdąży.Taka róznica.
            • hanalui Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 30.07.12, 00:35
              betty842 napisała:

              > Chodzi mi o to,ze ten 2-latek pewnie nie zdążyłby do toalety bo nie umie na tyl
              > e wstrzymać siku.

              Z ogrodu do domu nie zdąży? surprised? W wątku obok emamy sie chwala jakie kilometry i z jaka prędkością ich 2-3 latki zapylaja, a tu proszę ... do toalety nie dojdzie.
              Jeśli dziecko 2-3 minut nie potrafi wytrzymać to co to za odpieluchowywanie? Przecież dzieciak siura po nogach
              • betty842 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 31.07.12, 20:29
                hanalui napisała:

                > Z ogrodu do domu nie zdąży? surprised? W wątku obok emamy sie chwala jakie kilometry i
                > z jaka prędkością ich 2-3 latki zapylaja, a tu proszę ... do toalety nie dojdz
                > ie.
                > Jeśli dziecko 2-3 minut nie potrafi wytrzymać to co to za odpieluchowywanie?

                A nie spotkałaś sie jeszcze z taką rzeczą,ze dziecko jest tak zajęte zabawą,ze ignoruje pełny pęcherz? Mój syn na samym poczatku umiał wstrzymać siku na ok 10 sek.-zawołał "siku" i jesli do 10 sek.bym go nie odsikała to by sie zesikał.Wg Twojej tezy takie dziecko nie jest gotowe do odpieluchowania??? Skoro wołał zanim zrobił siku to chyba jest gotowe,nie? Za jakiś czas potrafił już wstrzymywać siku na bardzo długo ale były sytuacje kiedy był tak zajęty zabawą,że jak widziałam,ze zaczyna przestępować z nogi na nogę to sama pytałam czy chce siku.No i czasami nie zdążył juz dobiec do łazienki. Oczywiście Twojemu dziecku nigdy sie taka sytuacja nie przydarzyła.TO SIE CIESZ ,A NIE SYP MADROŚCIAMI NA TEMAT FIZLOLOGII CZŁOWIEKA SKORO NIE MASZ O TYM POJĘCIA.
                • hanalui Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 02.08.12, 01:21
                  betty842 napisała:

                  > hanalui napisała:

                  > A nie spotkałaś sie jeszcze z taką rzeczą,ze dziecko jest tak zajęte zabawą,ze
                  > ignoruje pełny pęcherz?

                  Nie nie spotkałam sie. Ale nie wątpię ze takie dzieci istnieją, to te za które matki musiały myśleć o pełnym pecherzu więc teraz kiedy maja przejąć samodzielnie role, średnio sobie radzą, raz sie uda a raz nie

                  Mój syn na samym poczatku umiał wstrzymać siku na ok 10
                  > sek.-zawołał "siku" i jesli do 10 sek.bym go nie odsikała to by sie zesikał.Wg
                  > Twojej tezy takie dziecko nie jest gotowe do odpieluchowania???

                  Tak... Nie jest gotowe, przynajmniej dla mnie. No ale jak ktoś lubi być zawsze w odległości 5 sek od dziecka i toalety, nocnika to jego sprawa.

                  Skoro wołał za
                  > nim zrobił siku to chyba jest gotowe,nie?

                  No widzisz a ja za to widziałam wolajace dziecko, które 3-4 razy chodziło do WC, nic nie robiło a odstatecznie zdziwione lalo na podloge. Mama dzieciaka tez uwazala ze wola więc gotowe, a dla mnie to ono nie kumalo o co ma wołać, ale skoro sie matka jak głupia cieszyła to wolalo. big_grin

                  Oczywiście Twojemu dziecku nigdy s
                  > ie taka sytuacja nie przydarzyła.TO SIE CIESZ ,A NIE SYP MADROŚCIAMI NA TEMAT F
                  > IZLOLOGII CZŁOWIEKA SKORO NIE MASZ O TYM POJĘCIA.

                  No nigdy.
                  Nie ściągalam pieluch dziecieciu zeby sie bawić w łapanie sikow do nocnika. W odpieluchowanie to dziecie ma umieć i kontrolowac fizjologie, na czas dojść do WC a nie ja ze swoim 10 sek refleksem. Równie dobrze mogłas sie w to bawić sporo wczesniej tzw bezpieluchowe wychowanie - tez fizjologia, trzeba tylko wiedzieć kiedy dzieciaka odsikac i kontrolować jego fizjologie smile
                  • betty842 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 02.08.12, 11:53
                    Miałam juz nie odpisywać na twoje posty ale jak widzę jakie bzdury wypisujesz to nie nie umiem tego tak zostawić.

                    > > hanalui napisała:
                    >
                    > > A nie spotkałaś sie jeszcze z taką rzeczą,ze dziecko jest tak zajęte zaba
                    > wą,ze
                    > > ignoruje pełny pęcherz?
                    >
                    > Nie nie spotkałam sie. Ale nie wątpię ze takie dzieci istnieją, to te za które
                    > matki musiały myśleć o pełnym pecherzu więc teraz kiedy maja przejąć samodzieln
                    > ie role, średnio sobie radzą, raz sie uda a raz nie

                    NIGDY nie pytałam dziecka co 5 min czy chce siku wiec nie myslalam za niego. Pytałam tylko wtedy kiedy widziałam że przestępuje z nogi na nogę w czasie zabawy.Zdarzało sie to bardzo rzadko ale sie zdarzało.


                    > Skoro wołał za
                    > > nim zrobił siku to chyba jest gotowe,nie?
                    >
                    > No widzisz a ja za to widziałam wolajace dziecko, które 3-4 razy chodziło do WC
                    > , nic nie robiło a odstatecznie zdziwione lalo na podloge. Mama dzieciaka tez u
                    > wazala ze wola więc gotowe,


                    Naprawdę jesteś taka niekumata czy tylko sie taka robisz? Nie widzisz róznicy miedzy tym,że dziecko WOŁA siku po czym do 10sek sie wysikuje i tym,ze dziecko woła siku i nic nie robi? Naprawdę nie widzisz różnicy miedzy takimi dwoma przypadkami? Jeśli nie widzisz to naprawdę jesteś nie kumata (napisałabym,że "tępa" ale nie chce nikogo obrażać).

                    > Oczywiście Twojemu dziecku nigdy s
                    > > ie taka sytuacja nie przydarzyła.TO SIE CIESZ ,A NIE SYP MADROŚCIAMI NA T
                    > EMAT F
                    > > IZLOLOGII CZŁOWIEKA SKORO NIE MASZ O TYM POJĘCIA.
                    >
                    > No nigdy.
                    > Nie ściągalam pieluch dziecieciu zeby sie bawić w łapanie sikow do nocnika. W o
                    > dpieluchowanie to dziecie ma umieć i kontrolowac fizjologie,


                    A skąd takie przypuszczenia,ze ja bawiłam sie w łapanie siku? Nigdy tego nie robiłam. Mój syn jak miał rok i 10m zaczął sie łapać w kroku po czym patrzył sie na nogi jakby chciał sprawdzić czy coś mu leci. Uznałam to za właściwy moment na odpieluchowanie.Zdjęlam mu pampka,wytłumaczyłam,że nie ma pieluszki tylko majteczki i jak bedzie chciał siku to ma wołać.No i od razu zakumał o co chodzi.Ani razu nie zawołał siku bez faktycznej potrzeby.Wpadka zdarzała sie raz na dzień kiedy faktycznie byłam od dziecka dalej i nie zdążyłam podbiec na czas. Taki etap trwał może 5-6 dni a potem to już wogóle wpadek nie było (no chyba,ze był baaardzo zajęty zabawą i nie zdążył-ale to sie rzadko zdarzało). Oczywiście wg twoej tezy moje dziecko nie było gotowe na odpieluchowanie. Wiesz bardzo bym chciała,zeby mój drugi syn w wieku 22m również był tak samo "niegotowy na odpieluchowanie" co pierwszy syn.Oj bardzo bym chciała!
                    • hanalui Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 02.08.12, 13:10
                      betty842 napisała:

                      > NIGDY nie pytałam dziecka co 5 min czy chce siku wiec nie myslalam za niego. Py
                      > tałam tylko wtedy kiedy widziałam że przestępuje z nogi na nogę w czasie zabawy
                      > .Zdarzało sie to bardzo rzadko ale sie zdarzało.

                      Pytanie zasadnicze...czemu przestepuje z nogi na noge zamiast udac sie w kierunku toalety lub powiedziec matce ze chce siku?


                      > Naprawdę jesteś taka niekumata czy tylko sie taka robisz? Nie widzisz róznicy m
                      > iedzy tym,że dziecko WOŁA siku po czym do 10sek sie wysikuje i tym,ze dziecko w
                      > oła siku i nic nie robi?

                      Nie...nie widze. I tu wola i tu wola. Z tego co mowisz twoje wolalo a czasem mu sie zapominalo, to wolalo czy nie wolalo? W podanym przeze mnie wypadku wolalo za jednym wolaniem sie zesikalo, a za innym 3 razy chodzilo i nie, po czym po 10 sek lalo nie tam gdzie trzeba. To wola czy nie wola?


                      > A skąd takie przypuszczenia,ze ja bawiłam sie w łapanie siku? Nigdy tego nie ro
                      > biłam. Mój syn jak miał rok i 10m zaczął sie łapać w kroku po czym patrzył sie
                      > na nogi jakby chciał sprawdzić czy coś mu leci.

                      No i kumajace dziecko w tym momencie powinno sie udac do toalety, czemu dziecko tego nie robilo tylko ty musialas patrzyc czy sie lapie czy nie? Jak sie zlapal to buch do toalety? To jak to nazwiesz? bo dla mnie to lapanie siku bo TY zauwazylas ze dziecko sie gdzies tam lapie

                      Wpadka zdarzała sie raz na dzie
                      > ń kiedy faktycznie byłam od dziecka dalej i nie zdążyłam podbiec na czas.

                      No i wlasnie o tym mowilam...lapalas siku swoja predkoscia refleksu, obserwowania dziecka, biegania.

                      Oczywiście wg
                      > twoej tezy moje dziecko nie było gotowe na odpieluchowanie.

                      Tak...wg mnie twoje dziecko samodzielnie niewiele robilo, procz tego wolania o ktorym czasem zapominalo...to ty musialas patrzyc czy sie lapie za krocze, biegac, lapac i cudowac. Dla mnie odpieluchowanie polega na tym ze dzieciakowi zabiera sie pieluche, tlumaczy tu jest toaleta i tu robisz od dzis i tyle. Mozesz co jedynie pomoc tylek wytrzec. KRopka. Zadnego biegania, przypominania, obserwowania, lapanie w locie, zapominania bo sie bawilo, nie zdarzylo, zadnych 10 sekund - ta role kiedy mu sie chce ma przejac calkowicie dziecko bez udzialu doroslego. Od zakomunikowania w obcym miejscu dziecie powinno conajmniej 5-10 minut wytrzymac, a nie mowi i od razu leje.

                      Ale niektorzy lubia sie chwalic ze maja odpieluchowane dziecko bo nie chodzi w pieluszcze. Serio widzialam sporo takich dzieci...ot taka rosyjska ruletka, jak matka patrzyla, uwazala to wpadek nie bylo, jak przestawal, byla z daleka od dziecka, nie zdarzyla dobiec to dziecie uroczo lalo tam gdzie stalo. No ale co...pieluchy nie mialo.

                      • betty842 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 02.08.12, 20:48
                        Nie no widze,że do ciebie naprawdę nic nie dociera i nic nie rozumiesz.

                        hanalui napisała:
                        czemu przestepuje z nogi na noge zamiast udac sie w kieru
                        > nku toalety lub powiedziec matce ze chce siku?

                        Jezu ileż można tłumaczyć.BO BYŁO TAK ZAJĘTE ZABAWĄ,ŻE IGNOROWAŁO PEŁNY PĘCHERZ. Wiem,że to dla ciebie nie pojęte ale niektóre dzieci własnie tak mają.Mojemu synowi to sie nawet zdarzyło jak miał 3 lata nie zdążyć do wc.Tak był zajęty zabawą,tyle jeszcze chciał zrobić przed pójściem do toalety,że jak widziałam,że przestępuje z nogi na nogę to go juz goniłam. No ale wg ciebie to powinnam założyc mu pampersa bo jak nie umie zdążyć to nie gotowy. Aha w ramach wyjaśnienia takie "niezdążenie" do wc zdażało sie może raz na pół roku albo rzadziej.No ale co tam-dziecko niegotowe na odpieluchowanie i tyle.

                        > > Naprawdę jesteś taka niekumata czy tylko sie taka robisz? Nie widzisz róz
                        > nicy m
                        > > iedzy tym,że dziecko WOŁA siku po czym do 10sek sie wysikuje i tym,ze dzi
                        > ecko w
                        > > oła siku i nic nie robi?
                        >
                        > Nie...nie widze. I tu wola i tu wola. Z tego co mowisz twoje wolalo a czasem mu
                        > sie zapominalo, to wolalo czy nie wolalo?

                        Boshe! Naprawdę jesteś niekumata..... WOŁAŁO PRZED ZROBIENIEM SIKU (za kazdym razem-nigdy nie zawołał i nie zrobił). A ile razy nie zawołał z powodu tego,że był zajęty zabawą napisłam już wyżej.

                        > > A skąd takie przypuszczenia,ze ja bawiłam sie w łapanie siku? Nigdy tego
                        > nie ro
                        > > biłam. Mój syn jak miał rok i 10m zaczął sie łapać w kroku po czym patrzy
                        > ł sie
                        > > na nogi jakby chciał sprawdzić czy coś mu leci.
                        >
                        > No i kumajace dziecko w tym momencie powinno sie udac do toalety, czemu dziecko
                        > tego nie robilo tylko ty musialas patrzyc czy sie lapie czy nie?

                        Dobrze "kochana" to powiedz mi skąd wiedziałaś że twoje dziecko jest gotowe do odpiluchowania? Ja poznałam to po tym,że łapał sie za pieluchę zanim sie wysikał.Wg mnie to był znak,że jest gotowy.Na co miałam czekać twoim zdaniem? Aż sam sobie zdejmie pieluchę i pójdzie skorzystać z toalety? Chyba musiałabym być porąbana.


                        > Oczywiście wg
                        > > twoej tezy moje dziecko nie było gotowe na odpieluchowanie.
                        >
                        > Tak...wg mnie twoje dziecko samodzielnie niewiele robilo, procz tego wolania o
                        > ktorym czasem zapominalo...to ty musialas patrzyc czy sie lapie za krocze, bieg
                        > ac, lapac i cudowac.

                        Czyli wg ciebie dziecko które ma rok i 10m powinno samo udać sie do toalety,zdjać majtki usiaść na nocniku i sie wysikać po czym wstać i sie ubrać? Nie no,jak ty swojemu to wytłmaczyłaś i tak robiło to powinnaś to gdzieś zgłosić to moze nagrodę byś jakoś dostała.

                        Dla mnie odpieluchowanie polega na tym ze dzieciakowi zabi
                        > era sie pieluche, tlumaczy tu jest toaleta i tu robisz od dzis i tyle.

                        No to ja zdjęłam mu pieluchę i wytłmaczyłam,ze teraz pieluszki już nie ma i jak bedzie chciał siku TO MA WOŁAĆ. I tak też robił.Oczywiście wg cibie wogóle nie był gotowy na odpieluchowanie.To ja sie pytam kiedy by był gotowy?

                        > Ale niektorzy lubia sie chwalic ze maja odpieluchowane dziecko bo nie chodzi w
                        > pieluszcze. Serio widzialam sporo takich dzieci...ot taka rosyjska ruletka, jak
                        > matka patrzyla, uwazala to wpadek nie bylo,

                        Ale na co JA patrzyłam? Jak mi dziecko powiedziało,ze chce siku to chyba normlane,ze go odsikałam? NIE ŁAPAŁAM SIKU-chyba nie wiesz co to jest łapanie siku.Lapanie siku to jest np sadzanie dziecka zaraz po przebudzeniu bo "może sie wysika",sadzanie na nocnik co pół godziny bo "może sie wysika" i pytanie co 15 min, czy czasem nie chce siku.To jest łapanie siku.
                        Tak jak już pisałam:bardzo ale to bardzo bym chciała,zeby mój drugi syn w wieku 22m był TAK SAMO "NIE GOTOWY na odpieluchoanie" jak jego starszy brat. Gdybym miała stosować sie do twoich rad to pewnie moje dziecko odpieluchowało by sie SAMO w wieku 3 lat.Ale co tam wiek-wazne ,ze SAMO sie odpieluchowało.

                        • betty842 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 02.08.12, 21:01
                          Aha,dodam jeszcze (bo widzę,ze u ciebie naprawe jest kiepsko z prawidłowym rozumowaniem) że kilka dni po zdjeciu pieluchy mój syn potrafił już wstrzymywać siku na bardzo długo.Raz byłam z nim w supermarkecie i mały powiedział,że chce siku.Akurat toalety były na drugim końcu za kasami.Mały miał ubraną pieluszkę treningową (tak awaryjnie bo to były pierwsze dni bez pieluchy) wiec powiedziałam mu,ze już idziemy.Myślałam,że i tak nie wytrzyma i nasika do pieluszki wiec poszłam do kasy.Skasowałam zakupy,mały jeszcze chciał iść do autka na monetę wiec na chwilę go tam posadziłam.Byłam pewna,że wysikał sie juz do pieluchy.No ale po chwili znów powiedział siku.Popatrzyłam na pieluszke (z przodu były takie znaki wodne,które pokazują czy dziecko zrobiło siku czy nie) i okazało sie że pielucha jest sucha.Poszłam z nim do wc i sie wysikał.No ale co tam-dzieć nie gotowy był na odpieluchowanie bo raz na pół roku (czy nawet rzadziej) nie zdążył do wc bo tak był zajęty zabawą.
                          Aha,a co by twoje genialne dziecko zrobiło? Pewnie nie powiedziałoby,że chce siku tylko od razu skierowałby swe kroki w stronę sklepowych toalet.
                        • hanalui Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 02.08.12, 22:22
                          betty842 napisała:

                          > Jezu ileż można tłumaczyć.BO BYŁO TAK ZAJĘTE ZABAWĄ,ŻE IGNOROWAŁO PEŁNY PĘCHERZ

                          Nie kochana to do ciebie nie dociera, ze jak masz dojrzała fizjologie to nie zapominasz o sikaniu.

                          > . Wiem,że to dla ciebie nie pojęte ale niektóre dzieci własnie tak mają.Mojemu
                          > synowi to sie nawet zdarzyło jak miał 3 lata nie zdążyć do wc.Tak był zajęty za
                          > bawą,tyle jeszcze chciał zrobić przed pójściem do toalety,że jak widziałam,że p
                          > rzestępuje z nogi na nogę to go juz goniłam.

                          Nie..juz pisalam, ja wiem ze są takie dzieci...to te gonione przez matki, te za które matki musiały myśleć by na czas dobiec, by na czas zobaczyc czy sie chwyta za krocze czy nie, czy z nóżki na nozke...

                          > Boshe! Naprawdę jesteś niekumata..... WOŁAŁO PRZED ZROBIENIEM SIKU (za kazdym r
                          > azem-nigdy nie zawołał i nie zrobił). A ile razy nie zawołał z powodu tego,że b
                          > ył zajęty zabawą napisłam już wyżej.

                          Nie to ty niekumata jesteś. To nie o wołanie w tej bajce chodzi tylko o utrzymanie tego o co sie wola od momentu zawolania lub o udanie sie w kierunku miejsca wyprozniania. Twoje dziecie tak naprawde lalo po nogach (bo coz to jest 10 sek) i guzik z tego ze sobie wolalo, albo i nie, nie wspomnę ze dziwne ze kumajace dziecko nie szło w kierunku toalety? Polowe wiedzy przekazałas czy jak?
                          Zastanawia mnie tez co robiłas w sklepie, kosciele, urzędzie, przychodni, komunikacji miejskiej z takim dzieckiem? Warowalas pod WC? W 10 sec to chyba trudno znaleźć i dobiec do WC w kosciele, przychodni itd? Trudno zatrzymać autobus. Nie wychodzilas nigdzie czy jak?

                          > Dobrze "kochana" to powiedz mi skąd wiedziałaś że twoje dziecko jest gotowe do
                          > odpiluchowania? Ja poznałam to po tym,że łapał sie za pieluchę zanim sie wysika
                          > ł.Wg mnie to był znak,że jest gotowy.

                          Poznalad po tym ze sie łapie za krocze bo mu sie ciepło w tyłek robi od sikania?
                          To nazywasz fizjologia i kontrola zwieraczy?
                          Ja pewnego dnia wytlumaczylam ze ma robić jak mama i tata do kibelka jak mu sie zechce i tyle. 2 razy zlal sie na podłogę, wytlumaczylam ze toto ma iść do WC i od tej pory biegał do kibelka, ja dogladalam jak sobie radzi, raz nie dobiegl na czas. Zamknęlo sie to w 3 dniach. Nigdy od tamtej pory nie zapomnial w zabawie, nie tuptal, nie trzymał sie za krocze

                          > sobie zdejmie pieluchę i pójdzie skorzystać z toalety? Chyba musiałabym być por
                          > ąbana.

                          A nie o to chodzi zeby dziecie samo kontrolowalo i sie zalatwialo -Panowalo nad fizjologia? surprised?
                          Ty zmieniałas tylko miejsce lania, zamiast do pieluchy to do kibelka pod warunkiem ze szybko dobieglas.

                          > Czyli wg ciebie dziecko które ma rok i 10m powinno samo udać sie do toalety,zdj
                          > ać majtki usiaść na nocniku i sie wysikać po czym wstać i sie ubrać? Nie no,jak
                          > ty swojemu to wytłmaczyłaś i tak robiło to powinnaś to gdzieś zgłosić to moze
                          > nagrodę byś jakoś dostała.

                          A co, dziecko które ma rok i 10m nie chodzi? Myślisz ze w tym wieku dziecko nie rozumie poleceń typu idź tu, zrób to, przynies to, zanieść to? Myslisz ze w tym wieku dzieci nie potrafia sie rozbierac? Skoro udało ci sie wytłumaczyć ze ma wołać fizjologiczne rzecz czemu miałas trudność zeby wytłumaczyć ze z ta fizjologiczna rzeczą należy biec do toalety i ewentualnie wołać matkę do pomocy po drodze?

                          > No to ja zdjęłam mu pieluchę i wytłmaczyłam,ze teraz pieluszki już nie ma i jak
                          > bedzie chciał siku TO MA WOŁAĆ. I tak też robił.

                          A po cholerę wołać we własnym domu? Czemu nie pokazałas gdzie WC, nocnik? I ze jak mu sie zachęce to tam na sie z tym udać?

                          Oczywiście wg cibie wogóle nie
                          > był gotowy na odpieluchowanie.To ja sie pytam kiedy by był gotowy?

                          Każdy zna swoje dziecko i swoje zdolności obserwowawczo-orientacyjno-biegacze, a takze istotna presję finansowa by z pieluch nie korzystac oraz odporność na co ludzie powiedzą.
                          Tobie sie chciało warowac i biegac.
                          Mnie nie, poczekalam aż dziecie samo pobiegnie smile


                          > NIE ŁAPAŁAM SIKU-chyba nie wiesz co to jest łapanie siku.La
                          > panie siku to jest np sadzanie dziecka zaraz po przebudzeniu bo "może sie wysik
                          > a",sadzanie na nocnik co pół godziny bo "może sie wysika" i pytanie co 15 min,
                          > czy czasem nie chce siku.To jest łapanie siku.

                          Lapaniem jest tez bieganie w 10 sek zeby nie na podłogę dziecie zrobiło, oraz gonienie, bo przystępuje z nogi na nogę. Ale zwij sobie to jak chcesz.

                          • betty842 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 03.08.12, 08:15
                            Babo jesteś tak durna,że jak cie czytam to mi sie ciśnienie podnośi.Moge pisać,tłumaczyć a ty i tak swoje!
                            Moje dziecko OD RAZU zakumało,że jak chce siku to ma wołać(nie lał po nogach jak twoje na samym początku), i tylko przez PIERWSZE dni trzymał mocz bardzo krótko (pierwsze dni to jest max 4 dni!!! Może nawet wczesniej ale nie robiłam prób jak długo wytrzyma tylko na hasło "siku" go wysikiwałam.Wiec może nawet wcześniej umiał wytrzymać dłużej tylko,ze ja nie sprawdzałam.) Co do sklepu czy innych miejsc to PISAŁAM (kolejny dowód że gó... rozumiesz) że w sklepie ubrałam mu pieluszke treningową-tylko RAZ bo to były pierwsze dni bez pieluchy.Jak już widziałam że może wytrzymać to wytrzymał i nic mu nie ubierałam.
                            A czemu uczyłam go że ma WOŁAĆ a nie od razu do kibelka lecieć? Bo to była wiosna i prawie cały dzień spędzaliśmy na podwórku. Na nocnik nie chciał usiaść za skarby wiec nie było opcji,żeby go zabrać na podwórko.Wysikiwałam go pod drzewko na własnym podwórku.
                            Sama napisałaś,ze każdy zna swoje dziecko najlepiej wiec JA WIEM,ZE MOJE BYŁO GOTOWE NA ODPIELUCHOWANIE i nie wmawiaj mi,ze było inaczej.A nie łapał sie w kroku bo mu było ciepło bo sie zsikał tylko łapał sie tak jakby chciał powstrzymać siku a potem patrzył na nogi jakby chciał sprwadzić czy coś mu po nogach leci.
                            Boshe ale po co ja ci to wszystko tłumacze skoro i tak wiesz swoje! Z całego serca życze ci aby Twoje kolejne dziecko nie było "genialne" i samodzielne jak pierwsze to może bedziesz ciut mądrzejsza w tej kwestii i przestaniesz sie wymądrzać! Kazde dziecko jest inne i jeśli twoje nie ignorowało pełnego pęcherza w czasie zabawy to nie oznacza to,ze ty odpieluchowałaś dobrze a inne matki źle. Życzę ci żebyś sie na własnej skórze o tym przekonała! Ja już kończe i nie bede z tobą prowadzić dyskusji bo jesteś tak ograniczona,ze słabo mi sie robi jak czytam twoje mądrości życiowe.
                            • hanalui Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 03.08.12, 13:51
                              betty842 napisała:

                              > Babo jesteś tak durna,że jak cie czytam to mi sie ciśnienie podnośi.

                              Rozumiem ze we wsi bez inwektyw nie mozesz, bo cie nie rozumieja jak tego swoistego zargonu nie uzyjesz? Tu nie wies....
                              Rozczaruje cie ale mnie nic sie nie podnosi na towoje wypociny. Conajwyzej mnie bawia, ajkiego to gjeniusza mialas.

                              > Moje dziecko OD RAZU zakumało,że jak chce siku to ma wołać(nie lał po nogach ja
                              > k twoje na samym początku), i tylko przez PIERWSZE dni trzymał mocz bardzo krót
                              > ko (pierwsze dni to jest max 4 dni!!!

                              W 4 dni to ja zamknelam temat odpieluchowywania. Dziecie conajwyzej prosilo by mu pomoc tylek wytrzec jak skonczylo. Nie wiem do czego mialabym mu byc jeszcze potrzebna? Wiedzialo gdzie WC w domu, chodzic umialo.
                              Ty jakos kiepsko tlumaczylas skoro nie porafilo sie w kierunku miejsca wyprozniania udac we wlasnym domu czy ogrodzie po 4 dniach krotkiego trzymania skoro kumalo ze mu sie chce wyproznic.

                              > Co do sklepu czy innyc
                              > h miejsc to PISAŁAM (kolejny dowód że gó... rozumiesz) że w sklepie ubrałam mu
                              > pieluszke treningową-tylko RAZ bo to były pierwsze dni bez pieluchy.Jak już wid
                              > ziałam że może wytrzymać to wytrzymał i nic mu nie ubierałam.
                              > A czemu uczyłam go że ma WOŁAĆ a nie od razu do kibelka lecieć? Bo to była wios
                              > na i prawie cały dzień spędzaliśmy na podwórku. Na nocnik nie chciał usiaść za
                              > skarby wiec nie było opcji,żeby go zabrać na podwórko.Wysikiwałam go pod drzewk
                              > o na własnym podwórku.

                              Skoro potrafil w sklepie wytrzymywac to jaki problem z pojsciem do WC w domu skoro na nocnik nie chce? Leniwa bylas i ci sie nie chcialo chodzic? Tez z lenistwa sikasz pod swoimi krzkami? Rozumiem ze przez pierwsze 4 dni bo tyrzymalo krotko ale potem? surprised?
                              A jesli juz nawet pod te krzaki chcialas to serio nadal nie kumam czemu dziecko skoro kumalo, ponoc wolalo to czemu szlo samo pod krzaki zrobic? Po kiego wolac jak wystraczy isc samemu i zalatwic co sie chce. Nie powiedzialas ze moze sie zalatwiac tu i tu, i niesc to co zakumalo tam? Wytlumaczylas ponoc tak trudna rzecz jak fizjologia a nie potrafilas wyjasnic by zakumalo ze to trzeba samemu z tym tam i tam chodzic? No dziwy straszne.
                              Serio po cholere wolac jak to nie o wolanie tylko o robienie chodzi?

                              A nie łapał sie w kro
                              > ku bo mu było ciepło bo sie zsikał tylko łapał sie tak jakby chciał powstrzymać
                              > siku a potem patrzył na nogi jakby chciał sprwadzić czy coś mu po nogach leci.

                              Powidzial ci po co sie lapie czy to takie twoje dumania i twoja interpretacja? surprised?

                              Serio bawia mnie te twoje wypociny jakiego to geniusza mialas, co to mu potrafilas wytlumaczyc i jak szybko zakumal, jak szybciuchno trzymal, a banalnej rzeczy jak posadzenie na nocnik nie umialas zalatwic lub przekazac ze ma isc pod drzewko czy do toalety z tym co zakumal big_grin
                              A co najzabawniejsze...niedlugo wrzesien i bedzie wysyp tu watkow o dzieciach ktore ida do przedszkola i sa nieodpieluchowana, a tu pacz pani rok i 10m + 4 dni i geniusz wszystko potrafi tylko matke musi miec by szybko biegala big_grin...buhahahahaha
                              • betty842 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 03.08.12, 20:15
                                hanalui napisała:
                                > A co najzabawniejsze...niedlugo wrzesien i bedzie wysyp tu watkow o dzieciach k
                                > tore ida do przedszkola i sa nieodpieluchowana, a tu pacz pani rok i 10m + 4 dn
                                > i i geniusz wszystko potrafi tylko matke musi miec by szybko biegala big_grin...buhah
                                > ahahaha

                                buhahahaha!
                                No to teraz strzeliłaś jak łysy długimi warkoczami! hahahaha! Syn do przedszkola poszedł w wieku 3 lat (teraz ma 5 lat) i ani razu sie nie zesikał w przedszkolu.Buhahahaha! No zastrzeliłaś mnie tą tezą!

                                Conajwyzej mnie
                                > bawia, ajkiego to gjeniusza mialas.

                                Ja miałam geniusza?! Nie,ja uważam,ze moje dziecko było i jest normalne,rozwija sie NORMLANIE! To ty usilnie wmawiasz mi,ze moje dziecko chyba nienormalne jest bo nie od razu chodziło samo do wc,żeby załatwić swoje potrzeby.To ty się szczycisz jakie to twoje dziecko mądre jest bo od razu samo chodziło do wc za potrzebą. Jeśli tak było to gratulacje ale wierz mi każde dziecko jest inne.Przy kolejnym dziecku możesz pieknie tłumaczyć i pokazywać gdzie ma chodzić siku ale dziecko może to mieć głęboko w du.ie i bedzie lało po nogach przez miesiac zanim zajarzy.Tak wiec wypowiedz sie w temacie odpieluchowania jak bedziesz miała CHOCIAŻ dwójke dzieci odpieluchowanych.Bo na podstawie odpieluchowania JEDNEGO dziecka nie możesz stworzyć tezy,ze "ja odpieluchowuję dobrze a ty nie" czy "moje dziecko jest kulturalne a twoje flejtuch".
                                • hanalui Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 03.08.12, 23:56
                                  betty842 napisała:

                                  > Syn do przedszkol
                                  > a poszedł w wieku 3 lat (teraz ma 5 lat) i ani razu sie nie zesikał w przedszko
                                  > lu.Buhahahaha! No zastrzeliłaś mnie tą tezą!


                                  No pacz ... A jeszcze ze 2-3 posty wczesniej cos wspominalas ze w wieku lat 3 zdarzało mu sie niezdarzyc, ignorować pęcherz, musiałas go ścigać. Skleroza jakas? Pamięć wybiorcza?
                                  Poza tym to było o wątkach które sie pojawiają a nie o twoim dziecku ale rozumiem ze inwektywy, ciśnienie i rubaszne odzywki nie pozwalają ci trzeźwo myśleć i rozumieć co czytasz.


                                  > Uwierz mi każde dziecko jest inne.

                                  Jak jest dojrzałe do kontrolowania zwieraczy i sikania to kuma tez co z tym trzeba zrobić, gdzie sie udać, rodzic niepotrzebny, wołanie niepotrzebne.
                                  Twoje ponoc kumalo trudniejsza cześć jaka jest kontrola fizjologii a nie kumalo latwiejszej...to tak jakby umialo biegac a nie umialo chodzić tak lopatologicznie


                                  Przy ko
                                  > lejnym dziecku możesz pieknie tłumaczyć i pokazywać gdzie ma chodzić siku ale d
                                  > ziecko może to mieć głęboko w du.ie i bedzie lało po nogach przez miesiac zanim
                                  > zajarzy.

                                  Jak leje miesiąc (kto jest taki durny by tyle jeździć na szmacie?) i nie kuma to logiczne ze nie jest gotowe, proste jak budowa cepa.
                                  O tym ci caly czas mowie tongue_out Chociaz takie jak ty beda bic rekordy predkosci w bieganiu by sie we wsi pochwalic ze bez pieluchy. tongue_out, a fizjologii nie można dziecka nauczyć bo do niej sie dojrzewa czego ty jak widać nie rozumiesz.
                                  • ewcia1980 ty wierzysz w to co piszesz??? 04.08.12, 10:56
                                    hanalui ty wierzysz w to co piszesz???
                                    czy twoje posty maja tylko i wyłącznie na celu wyprowadzenie z równowagi betty??
                                    bo nie chce mi sie wierzyć, że NORMALNA osoba pisze coś takiego na serio!!

                                    • hanalui Re: ty wierzysz w to co piszesz??? 04.08.12, 12:46
                                      ewcia1980 napisała:

                                      > hanalui ty wierzysz w to co piszesz???
                                      > bo nie chce mi sie wierzyć, że NORMALNA osoba pisze coś takiego na
                                      > serio!!

                                      Tzn? Sprecyzuj dokładnie co ci sie nie podoba bo nie potrafię sie odnieść?
                                      Jak najbardziej pokazałam dziecku WC, wyposazylam w nakładke i stopień, i zostawiłam sprawę dziecku. To takie dziwne? Nienormalnym jest dla mnie latanie we własnym domu z dzieckiem do WC. Nie zna drogi? Biegac nie umie? To dziecko ma sikac i wiedzieć kiedy mu sie chce a nie ja. O to w tej bajce chodzi, a nie o to czy dzieki mnie nie zasika sie na podłogę tylko do nocnika czy WC. Nieprawdaz?
                                      • ewcia1980 Re: ty wierzysz w to co piszesz??? 04.08.12, 14:56
                                        > Tzn? Sprecyzuj dokładnie co ci sie nie podoba bo nie potrafię sie odnieść?

                                        szczerze - praktycznie wszystko to co piszesz to jedna wielka BZDURA!!
                                        forum jak papier - przyjmie wszystko.


                                        > Jak najbardziej pokazałam dziecku WC, wyposazylam w nakładke i stopień, i zosta
                                        > wiłam sprawę dziecku. To takie dziwne? Nienormalnym jest dla mnie latanie we wł
                                        > asnym domu z dzieckiem do WC. Nie zna drogi? Biegac nie umie? To dziecko
                                        > ma sikac i wiedzieć kiedy mu sie chce a nie ja. O to w tej bajce chodzi, a nie
                                        > o to czy dzieki mnie nie zasika sie na podłogę tylko do nocnika czy WC. Niepra
                                        > wdaz?

                                        gdyby nie to, że odpieluchowałam dwoje dzieci bez większych problemów
                                        (co nie znaczy, że polegało to tylko na pokazaniu toalety)
                                        to pewnie uwierzyłabym, że tak wygląda oduczanie dziecka od pieluchy.
                                        wierzę, że Tobie tak sie udało - ale powtarzam - to NIE JEST NORMA co starasz się udowodnić.
                                        No chyba, że odpieluchowałas dziecko w wieku 4-5 lat .
                                        Jeśli szybciej to miałaś szczęście i tyle.

                                        p.s. Tylko po co tyłek musiałaś dziecku wycierać ??
                                        nie pokazałaś mu gdzie jest i do czego służy papier toaletowa??
                                        • hanalui Re: ty wierzysz w to co piszesz??? 04.08.12, 22:06
                                          ewcia1980 napisała:
                                          > szczerze - praktycznie wszystko to co piszesz to jedna wielka BZDURA!!
                                          > forum jak papier - przyjmie wszystko.

                                          Serio? Znam akurat wiele matek które tak postępują bo nie znają polskiego wzorca i problemu sikajacych dzieci nie ma na placach zabaw i innych miejscach publicznych bo dzieci do WC nadazaja.


                                          > gdyby nie to, że odpieluchowałam dwoje dzieci bez większych problemów
                                          > (co nie znaczy, że polegało to tylko na pokazaniu toalety)
                                          > to pewnie uwierzyłabym, że tak wygląda oduczanie dziecka od pieluchy.

                                          Mogłas i 50 odpieluchowac a pewnie sposób postępowania ten sam, nieprawdaz?

                                          > wierzę, że Tobie tak sie udało - ale powtarzam - to NIE JEST NORMA
                                          > co starasz się udowodnić.
                                          > No chyba, że odpieluchowałas dziecko w wieku 4-5 lat .

                                          Powiedz ze zartujesz ze dopiero twój 4-5 latek samodzielnie (bez twojej pomocy, prowadzenia i udziału) zaczął korzystać z WC? Jeśli tak to właśnie twoje dziecie jest świetnym przykładem tego do czego prowadzi to odpieluchowywanie dzieci które nie są gotowe - regresy, zapominania, samodzielne chodzenie do WC w wieku 4-5 lat.
                                          Znajome mi 4 latki lądują w szkole, rok wczesniej w preschool - przygotowanie do szkoly odbywajace sie w przedszkolu. Zadne dziecko w tym wieku juz pieluchy w grupie mojego dziecka nie mialo, wychodzenie i radzenie w WC nalezalo do dziecka. Dodam ze WC takie w rozmiarze doroslym, a dla chlopcow dodatkowo pisuary. Nie wiedzialam ze to takie dziwne.
                                          WC szkolne jest na korytarzu tez w rozmiarze dorosłym. Dzieci musza sobie radzic z wychodzenie z klasy, dotarcie do WC, załatwienie potrzeby, powrotem. O posikanych dzieciach nie słyszałam, nie widziałam, trochę ciezko byłoby to przeoczyć bo musialoby nieodziane wychodzic bo każde dziecie jest w mundurku.

                                          > Jeśli szybciej to miałaś szczęście i tyle.

                                          Nie nie miałam szczęścia. Tu wokół mam same takie szczęśliwe mamy i dzieci.
                                          >
                                          > p.s. Tylko po co tyłek musiałaś dziecku wycierać ??
                                          > nie pokazałaś mu gdzie jest i do czego służy papier toaletowa??

                                          Serio tak to zrozumialas? O ile mnie pamięć nie myli to pisałam o pomocy przy wycieraniu np poprawieniu, sprawdzeniu, a nie wycieraniu i to przez kilka pierwszych tygodni. Podobnie jak kiedy trzeba pomagam do dzis znaleźć WC w obcym miejscu, zaswiecic światło kiedy jest wysoko, dostać ręczniki z dyspozytora kiedy są wysoko w jakiejs publicznej toalecie. Co cię jeszcze moze zdziwic to dziecko w zasadzie od samego poczatku zostawało samo w kabinie w publicznej toalecie a ja czekałem pod drzwiami i nie bałam sie ze zezre papier toaletowy, szczotki do czszczenia klozetu zacznie lizać itd, bo jedna tu taka to strasznie dziwilo
                                          • ewcia1980 Re: ty wierzysz w to co piszesz??? 05.08.12, 22:27
                                            > Serio? Znam akurat wiele matek które tak postępują bo nie znają polskiego wzorc
                                            > a i problemu sikajacych dzieci nie ma na placach zabaw i innych miejscach publi
                                            > cznych bo dzieci do WC nadazaja.

                                            fascynujące!
                                            "a świstak siedzi i zawija ...."


                                            > Powiedz ze zartujesz ze dopiero twój 4-5 latek samodzielnie (bez twojej pomocy,
                                            > prowadzenia i udziału) zaczął korzystać z WC?

                                            rozumiesz tekst pisany??
                                            czy celowo prowokujesz żeby podnieść ciśnienie rozmówcy??

                                            Jeśli tak to właśnie twoje dziec
                                            > ie jest świetnym przykładem tego do czego prowadzi to odpieluchowywanie dzieci
                                            > które nie są gotowe - regresy, zapominania, samodzielne chodzenie do WC w wieku
                                            > 4-5 lat.

                                            smile no właśnie twoje przykłady są takie z "du.y wzięte" jak ten o moich dzieciach.

                                            > Znajome mi 4 latki lądują w szkole, rok wczesniej w preschool - przygotowanie d
                                            > o szkoly odbywajace sie w przedszkolu. Zadne dziecko w tym wieku juz pieluchy w
                                            > grupie mojego dziecka nie mialo, wychodzenie i radzenie w WC nalezalo do dziec
                                            > ka. Dodam ze WC takie w rozmiarze doroslym, a dla chlopcow dodatkowo pisuary. N
                                            > ie wiedzialam ze to takie dziwne.

                                            no i ???
                                            po tym wnioskuj e, że czytanie ze zrozumieniem nie jest twoją mocną stroną więc nie ma o czym dyskutować!

                                            > Serio tak to zrozumialas?

                                            a jakoś inaczej mozna zrozumieć słowa:
                                            "Dziecie conajwyzej prosilo by mu pomoc tylek wytrzec jak skonczylo."
                                            ???
                                            no to widocznie jednak tego papieru nie umiało użyć - chyba jakiś "niegramotny"!

                                            > O ile mnie pamięć nie myli to pisałam o pomocy przy w
                                            > ycieraniu np poprawieniu, sprawdzeniu, a nie wycieraniu i to przez kilka pierws
                                            > zych tygodni.

                                            No to widzisz nie dość, że podajesz przykłady "od czapy" to jeszcze pamięć cię myli.
                                            Więc może to jest powód, że piszesz takie BZDURY!

                                            > Podobnie jak kiedy trzeba pomagam do dzis znaleźć WC w obcym mie
                                            > jscu, zaswiecic światło kiedy jest wysoko, dostać ręczniki z dyspozytora kiedy
                                            > są wysoko w jakiejs publicznej toalecie. Co cię jeszcze moze zdziwic to dziecko
                                            > w zasadzie od samego poczatku zostawało samo w kabinie w publicznej toalecie a
                                            > ja czekałem pod drzwiami i nie bałam sie ze zezre papier toaletowy, szczotki d
                                            > o czszczenia klozetu zacznie lizać itd, bo jedna tu taka to strasznie dziwilo

                                            urzekła mnie ta opowieść.
                                            a teraz czekam na relacje jak to dałaś książkę dziecku i samo nauczyło się czytać.
                                            • hanalui Re: ty wierzysz w to co piszesz??? 06.08.12, 13:38
                                              ewcia1980 napisała:

                                              > fascynujące!
                                              > "a świstak siedzi i zawija ...."

                                              Wierzyć nie musisz...

                                              > rozumiesz tekst pisany??
                                              > czy celowo prowokujesz żeby podnieść ciśnienie rozmówcy??

                                              Serio uważasz ze to prowokacja? Serio uważasz ze dopiero 4-5 letnie dzieci radzą sobie same w WC ? Prowokujesz?


                                              > smile no właśnie twoje przykłady są takie z "du.y wzięte" jak ten o mo
                                              > ich dzieciach.

                                              Ja nie podalam przykładów twoich dzieci. To było zdanie warunkowe. Bo skoro cię to tak dziwi to jakiś powód tego musi być

                                              > > Serio tak to zrozumialas?
                                              >
                                              > a jakoś inaczej mozna zrozumieć słowa:
                                              > "Dziecie conajwyzej prosilo by mu pomoc tylek wytrzec jak skonczylo."
                                              > ???
                                              > no to widocznie jednak tego papieru nie umiało użyć - chyba jakiś "ni
                                              > egramotny"!

                                              I rozumiem ze słowo "pomoc" zgrabnie ominelas i nie zauważyłas.
                                              >
                                              > > O ile mnie pamięć nie myli to pisałam o pomocy przy w
                                              > > ycieraniu np poprawieniu, sprawdzeniu, a nie wycieraniu i to przez kilka
                                              > pierws
                                              > > zych tygodni.
                                              >
                                              > No to widzisz nie dość, że podajesz przykłady "od czapy" to jeszcze
                                              > pamięć cię myli.
                                              > Więc może to jest powód, że piszesz takie BZDURY!

                                              Serio mnie myli? Czyżby oczy para zaszły, skleroza? Sama przytoczylas to co powiedziałam, nie mój niestety problem ze masz problem z odroznieniem znaczenia: pomoc w wycieraniu, a wycieraniu. Gimnazjum ma?

                                              > a teraz czekam na relacje jak to dałaś książkę dziecku i samo naucz
                                              > yło się czytać.

                                              Serie książek Jolly Phonics books i workbooks. tongue_out
                                              • ewcia1980 Re: ty wierzysz w to co piszesz??? 06.08.12, 14:21
                                                hanalui napisała:
                                                > Serio uważasz ze to prowokacja? Serio uważasz ze dopiero 4-5 letnie dzieci radz
                                                > ą sobie same w WC ? Prowokujesz?

                                                KOBIETY!!!!!
                                                przeczytaj jeszcze raz:
                                                hanalui:
                                                > Jak najbardziej pokazałam dziecku WC, wyposazylam w nakładke i stopień, i zosta
                                                > wiłam sprawę dziecku.
                                                ewcia1980:
                                                "wierzę, że Tobie tak sie udało - ale powtarzam - to NIE JEST NORMA co starasz się udowodnić.
                                                No chyba, że odpieluchowałas dziecko w wieku 4-5 lat .
                                                Jeśli szybciej to miałaś szczęście i tyle. "

                                                a jakbyś dalej nie "czaiła" to NIE, nie uważam, że dopiero 4-5 letnie dzieci radzą sobie w toalecie ale bzdurą jest przekonywanie kogoś, że dziecko 2-3 letnie oducza się od pieluchy w ten sposób, że zaprowadzasz do toalety i zostawiasz "sprawę dziecku". owszem takie dziecko ZROZUMIE komunikat ale , nie licząc twojego genialnego dziecka, mało które dziecko od razu zastosuje.


                                                > Ja nie podalam przykładów twoich dzieci. To było zdanie warunkowe. Bo skoro ci
                                                > ę to tak dziwi to jakiś powód tego musi być

                                                a które konkretnie zdanie jest tym zdaniem warunkowym?
                                                bo ja tu widzę tylko bzdurne wywody.

                                                > I rozumiem ze słowo "pomoc" zgrabnie ominelas i nie zauważyłas.

                                                aha
                                                a na czym polega owa POMOC w wycieraniu tyłka????
                                                i jaka jest RÓŻNICA miedzy "wytarciem" a "pomocą w wytarciu" dupska dzieciakowi!!
                                                (bo dla mnie pomoc w wytarciu to czy chcesz czy nie chcesz to nadal WYTARCIE tylko, że po tym jak dziecko najprawdopodobniej rozmazało sobie gów.enko po całym dupsku!)


                                                Nie ma to jak nadal widzieć zebrę gdy ileś tam osób przekonuje ci e, że to krowa!!
                                                No nic - to wygląda trochę jak rozmowa ze ślepym o kolorach - więc zostawiam cie z Twoim bzdurnym poglądem nt odpieluchowania dzieci.


                                                • aniasa1 Re: ty wierzysz w to co piszesz??? 06.08.12, 16:42
                                                  ewcia1980 chyba szkoda Twoich paluszkow na uswiadomienie hanalui. Jeszcze tak zacietrezwionego kołtuństwa na tym forum nie widzialam. Ona nie dyskutuje tylko podskakuje, wrzeszczy, wymesla teksy od czapy, nie jarzy realnego swiata, nie jarzy co to dziecko i wychowannie. Odnosze wrazenie ze ten jej belkot jest wynikiem albo alkoholu albo innego specyfkiku. Nie mowi skladnie, gubi kontekst, wypiera sie tego co napisala kilka postow wyzej i oczywiscie opatentowala sposob na wychowanie doskonalej jednostki. Chyba jej ta emigracja jak woda sodowa odbila, zobaczylo dziewcze kawalek swiata i sie pogubilo.

                                                  Hanalui gdyby przyszlo Ci do glowki odpisywac cos na moja ocene odpowiem Ci od razu:
                                                  nie sprowokujesz mnie, moje dziecko jest dla ciebie psem a ty jestes dla mnie gownem ktore nosze na bucie. Nie wysilaj sie, bos zbyt glupia, lub zbyt odurzona.
                                                  • hanalui Re: ty wierzysz w to co piszesz??? 06.08.12, 17:47
                                                    aniasa1 napisała:

                                                    > moje dziecko jest dla ciebie psem

                                                    Dla ciebie tez jest psem, bo psy sie wyprowadza i odsikuje. Skoro robisz to ze swoim
                                                    dzieckiem to traktujesz własne dziecko jak psa. Szkoda tylko ze tego nie widzisz...

                                                    > a ty jestes dla mnie g
                                                    > ownem ktore nosze na bucie.

                                                    Ludzie zwykle jeśli im sie przytrafi to czyszcza buty i to dosyc szybko.. A ty nosisz g....na butach. Jestes pierwszym mi znanym przypadkiem ktory obwieszcza to wszem i wobec, i to z taka duma. Dziwne ale widać rozne rzeczy ludziska lubia. Buhahaha
                                                  • aniasa1 Re: ty wierzysz w to co piszesz??? 09.08.12, 01:54
                                                    wycieram, wycieram ale taka rozrzedzona sraka jak ty dlugo jeszcze smierdzi..........
                                                • hanalui Re: ty wierzysz w to co piszesz??? 06.08.12, 17:28
                                                  ewcia1980 napisała:
                                                  bzdurą jest przekonywanie kogoś,
                                                  > że dziecko 2-3 letnie oducza się od pieluchy w ten sposób, że zapro
                                                  > wadzasz do toalety i zostawiasz "sprawę dziecku".

                                                  Po pierwsze nie przekrecaj moich wypowiedzi bo nie zaprowadzalam, a wyjaśniam i pokazałam ze z siusiu chodzi sie do WC.
                                                  Tak cię dziwi ze zostawiam sprawę dziecku? A kto ma wiedziec kiedy i jak zrobic siusiu lub kupe? Ja czy dziecko?
                                                  A ty co robiłas? Co 15 min dzieciaka buch na nocnik, latanie ze szmata na zalane podlogi? Śpiewała piosenki, stekalas, bilas brawo, czy inne przyglupie rzeczy o których tu ematki piszą by dziecie utrzymać na nocniku?
                                                  Nikogo nie przekonuje do mojej metody, zwyczajnie mówię to co robiłam, skoro ci jakoś kością w gardle stoi ze mi to zajęło tak krótko i dziecko od razu było samoobslugowe, a ja mialam luzik to cóż... Przy następnym wyczuj lepszy moment, poeksperymentuj z innymi przyborami np zamiast nocnika nakładka, mokre chusteczki, odpowiednia dieta dziecka tongue_out

                                                  > a które konkretnie zdanie jest tym zdaniem warunkowym?
                                                  > bo ja tu widzę tylko bzdurne wywody.

                                                  Skoro nie zauważyłas to nie pomogę bo mi sie nie chce wyjaśniać tematyki z zakresu szkoły podstawowej.

                                                  > a na czym polega owa POMOC w wycieraniu tyłka????
                                                  > i jaka jest RÓŻNICA miedzy "wytarciem" a "pomocą w wytarciu" dupska
                                                  > dzieciakowi!!

                                                  Skoro nie widzisz różnicy to tez nie pomogę, bo po pierwsze wyjasnilam, po drugie wyraznie widać ze czytanie ze zrozumieniem i odroznienie terminologii szwankuje.

                                                  > (bo dla mnie pomoc w wytarciu to czy chcesz czy nie chcesz to nadal W
                                                  > YTARCIE tylko, że po tym jak dziecko najprawdopodobniej rozmazało sobie
                                                  > gów.enko po całym dupsku!)

                                                  No cóż kazdy ocenia swoja miara, skoro tylko takie masz doświadczenia ze g.. twojego dziecka było po całym dupsku to rozumiem ze myślisz ze wszyscy tak maja i stad to zszkokowanie ze ktoś tylko pomaga, a nie od razu wyciera.
                                                  Gdyby moje dziecko mialo problem z znalezieniem tylka, nieumiejetnie rozmazywalo, mialo ciapiaste kupy to być moze musiałabym tez wycierac.
                                                  Jak wyzej polecam mokre chusteczki, na poczatek niech dzieciak uzywa nawet o kilka za duzo niz o jedna za malo, moze dzięki temu uniknelismy rozmazania, a moze tez dlatego ze dziec robił klasyczne klocuszki po których gdyby sie nawet zapomniał wytrzec to by sie nic nie stało tongue_out. A.. I nigdy nie mieliśmy nocnika, być moze wytarcie sie na nocniku moze być nieco trudne, majac kolana pod broda i byc możne faktycznie mozna nieumiejetnie zagrzebac na siebie ręka to co trafiło do nocnika.


                                                  • ewcia1980 Re: ty wierzysz w to co piszesz??? 06.08.12, 17:58
                                                    > Tak cię dziwi ze zostawiam sprawę dziecku? A kto ma wiedziec kiedy i jak zrobic
                                                    > siusiu lub kupe? Ja czy dziecko?

                                                    To dziwne, że twoje dziecko samo sobie nie zmieniało pieluchy bo kto miał wiedzieć, że się ober.ło ??

                                                    > Przy następnym wyczuj lepszy moment,
                                                    > poeksperymentuj z innymi przyborami np zamiast nocnika nakładka, mokre chustecz
                                                    > ki, odpowiednia dieta dziecka tongue_out

                                                    dziękuje za radę, trzeciego nie planuje, a dwoje odpieluchowałam bardzo szybko i skutecznie w okolicach drugich urodzin więc śmiem twierdzić, że mam więcej doświadczenia niz ty.

                                                    > Skoro nie widzisz różnicy to tez nie pomogę, bo po pierwsze wyjasnilam, po drug
                                                    > ie wyraznie widać ze czytanie ze zrozumieniem i odroznienie terminologii szwank
                                                    > uje.

                                                    Uprę się jednak przy tym abyś raz jeszcze wyjaśniła smile
                                                    No czym polega POMOC w wytarciu tyłka???


                                                    Reszty komentować nie będę bo ty chyba faktycznie coś palisz, wąchasz albo pijesz!!





                                                  • hanalui Re: ty wierzysz w to co piszesz??? 06.08.12, 22:05
                                                    ewcia1980 napisała:

                                                    > To dziwne, że twoje dziecko samo sobie nie zmieniało pieluchy bo kto
                                                    > miał wiedzieć, że się ober.ło ??

                                                    Chcesz byc zlosliwa?
                                                    No widzisz nie potrafiło ani zmieniac pieluch ani kontrolowac kuptania i sikania dlatego pieluche nosiło bo lalo i kuptalo.
                                                    W odpieluchowywaniu chodzi o kontrolowanie kuptania i sikania przez dziecko, podkreślam przez dziecko więc w czym ja mam być potrzebna? To ten moment kiedy pielucha i moje zmieniane jest niepotrzebne bo dziecko obsługuje sie samo. Dziwne ze muszę to tlumaczyc osobie z 2 odpieluchowanych dzieci.
                                                    Jak więc wyglądało twoje odpieluchowywanie? Dziecie zamiast do pieluchy robiło do nocnika pod warunkiem ze dolecialas na czas, rozrebralas i poklaskalas by łaskawie siedziało, bo inaczej by spierniczylo, musiałas podetrzec tyłek i w porę zabrać nocnik z pola rażenia bo by sie dziecie usmarowalo? Bo jak tak to to zadne odpieluchowanie, choć gro matek toto tak nazywa rozpoczynajac nocnikowanie ledwo siedzących dzieci, a potem ganiajac za dzieckiem by nienarobilo na podłogę. I szumnie zwą to dojrzewaniem i trenowaniem... chyba swojego refleksu bo nie dziecka big_grin
                                                    No ale oswiec mnie jak wygląda prawidłowe odpieluchowanie wg ciebie?

                                                    > dziękuje za radę, trzeciego nie planuje, a dwoje odpieluchowałam bardz
                                                    > o szybko i skutecznie w okolicach drugich urodzin więc śmiem twierdzi
                                                    > ć, że mam więcej doświadczenia niz ty.

                                                    No skoro masz tyle doświadczeń bo szybko i skutecznie to czemu tak cię dziwi ze moje dziecko samo potrafiło uczęszczać do WC skoro o to w tej bajce chodzi? Na czym ta twoja szybkosc i skutecznosc polega skoro taka zszokowana jestes samodzielnoscia i tym ze zajelo
                                                    to mi kilka dni?
                                                    Bo twoje dzieci mimo ze tzw odpieluchowane tego nie potrafią? Bo twoje dzieci maja fobie lazienkowe i leki separacyjne przy traceniu matki z oczu, przebywaniu w innym pomieszczeniu niz matka to nie znaczy ze wszystkie dzieci tak maja

                                                    > Uprę się jednak przy tym abyś raz jeszcze wyjaśniła smile
                                                    > No czym polega POMOC w wytarciu tyłka???

                                                    Alez co tu wyjaśniać? Wszystko napisałam w poprzednim poście oraz jednym z poniższych. Wróć i doczytaj bo mnie sie nie chce po raz kolejny powtarzać tego samego zwłaszcza ze widzę ze i tak nie rozrozniasz jednej frazy od drugiej.

                                                    A tak w ogóle czemu sie tego wycierania uczepilas? Jak nie tego ze samo chodzi do WC indobie radzi to tego ze sie samo wyciera?
                                                    Co jeszcze ci sie nie podoba co moje dziecie samo po odpieluchowaniu robiło a twoje nie choć było ponoć odpieluchowane? Ze było odważne i nie zestrachane łazienka? No wal...
                                                  • ewcia1980 Re: ty wierzysz w to co piszesz??? 06.08.12, 22:19
                                                    OJP .... ponieważ już nic więcej tu nie ma sensu pisać!!
                                                    Odpowiedzi na pytanie "jaka jest różnica
                                                    miedzy WYTARCIEM pupy a POMOCĄ W WYTARCIU pupy ?" nie uzyskałam
                                                    więc zostaje mi tylko odpowiedzieć ....

                                                    > Chcesz byc zlosliwa?

                                                    Nie skądże!!
                                                    Idź lepiej powozić w wózku swojego 5-latka bo najwidoczniej zbyt dobrze nie wytłumaczyłaś mu do czego służą nogi!

                                                    EOT
                                                  • hanalui Re: ty wierzysz w to co piszesz??? 07.08.12, 00:54
                                                    ewcia1980 napisała:

                                                    > Odpowiedzi na pytanie "jaka jest różnica
                                                    > miedzy WYTARCIEM pupy a POMOCĄ W WYTARCIU pupy ?" nie uzyskałam

                                                    Uzyskalas tylko nie wiesz gdzie ona jest. A ja zwyczajnie złośliwie nie zacytuję ani nie podam linka. Skoro przewiniecie wątku i odnalezienie w postach sprawia ci problemy, o zapamietywaniu tego co sie czyta i na co sie odpowiada nie wspomne, to coz... Trudno. Wyszukiwanie zdań, odpowiedzi, treści to zakres podstawowki skoro tam cie nie nauczyli to i ja cie nie naucze, ułatwiać nie mam zamiaru.

                                                    > Idź lepiej powozić w wózku swojego 5-latka bo najwidoczniej zbyt dobr
                                                    > ze nie wytłumaczyłaś mu do czego służą nogi!

                                                    Nie wiem co to miało być i do czego, ale mój 5 latek po 15km na 2 kółkach robi, ale dla ciebie to i on moze być pokraka. Chyba nie myślisz ze sie przejme sie zdaniem czy opinia osoby która ma problemy z zadaniami wykonywanymi przez dzieci z podstawówki.

                                                  • hanalui Re: ty wierzysz w to co piszesz??? 07.08.12, 01:26
                                                    ewcia1980 napisała:

                                                    > a dwoje odpieluchowałam bardz
                                                    > o szybko i skutecznie w okolicach drugich urodzin więc śmiem twierdzi
                                                    > ć, że mam więcej doświadczenia niz ty.

                                                    A ja smiem twierdzic ze konfabulujesz. Wiesz...na forum zawsze mozna powiedziec "Sprawdzam"
                                                    Szybko i skutecznie zafundowalas swojemu dzieciakowi jeden z problemów zbyt wczesnego odpieluchowania i to ten z bolesniejszych dla dziecka. Dziękuje za takie fantastyczne doświadczenie i metody.

                                                  • ewcia1980 Re: ty wierzysz w to co piszesz??? 07.08.12, 09:35
                                                    > Szybko i skutecznie zafundowalas swojemu dzieciakowi jeden z problemów zbyt wcz
                                                    > esnego odpieluchowania i to ten z bolesniejszych dla dziecka. Dziękuje za takie
                                                    > fantastyczne doświadczenie i metody.


                                                    smile czyli wszystko jasne
                                                    Twoje dziecko nie tylko jeździło w wózku do prawie 4 lat lecz także lało i sr..o w pieluchę do 4 lat !
                                                  • betty842 Re: ty wierzysz w to co piszesz??? 07.08.12, 10:46
                                                    ewcia1980 napisała:

                                                    > smile czyli wszystko jasne
                                                    > Twoje dziecko nie tylko jeździło w wózku do prawie 4 lat lecz także
                                                    > lało i sr..o w pieluchę do 4 lat !


                                                    Wiesz,ewcia,ja tak samo myśle. Jakbym ja swojemu 3-4 latkowi zdjeła pieluchę i wytłumaczyła co i jak to pewnie też od razu zacząłby SAM korzystać z wc. Tyle,ze nasza kochana hanlui nie potrafi zrozumieć,ze niektóre dzieci SĄ GOTOWE do odpieluchowania nawet przed ukończeniem 2 lat. Dziecko może już kontrolować zwieracze nawet jak ma 18m ale skoro nie potrafi samo zajśc do wc i sie załatwić to pewnie hanalui powiedziałaby,ze jeszcze nie jest gotowe bo nie potrafi samo skorzystać z wc.Ona powinna stworzyć nową teorię na ten temat,która powinna brzemieć: Jeśli dziecko jest gotowe do odpieluchowania to powinno zdjać mu sie pieluszkę,wytłumaczyć,ze ma samo korzystać z wc a jeśli tego nie potrafi to pieluszkę zakładamy bo to oznacza,ze dziecko jest nie gotowe.smile No i wtedy okazuje sie,że dziecko jest gotowe do odpieluchowanie w wieku 3-4 lat a nie jak naukowo udowodnione,ze może być gotowe w wieku 1,5-2 lat.No ale hanalui wie lepiej skoro JEDNO dziecko odpieluchowała.
                                                  • ewcia1980 Re: ty wierzysz w to co piszesz??? 07.08.12, 10:59
                                                    > Wiesz,ewcia,ja tak samo myśle. Jakbym ja swojemu 3-4 latkowi zdjeła pieluchę i
                                                    > wytłumaczyła co i jak to pewnie też od razu zacząłby SAM korzystać z wc.


                                                    A ona swojemu 4 latkowi jeszcze musiała POMAGAĆ wytrzeć tyłek (cokolwiek to znaczy) smile
                                                    Wierzę, że łyżką tez samo jadło jak tylko dostało ja do rąk bo zapewne miało też ze 3 lata smile

                                                    No cóż jak ktoś musi grzebać sie w gów...ku dziecka przez 4 lata bo dziecko wcześniej nie jest gotowe żeby załatwiać sie do WC to wręcz TRZEBA dorobić do tego teorie!

                                                    Jej dziecko ma chyba z 5 lat więc pewnie niedługo wreszcie samo się rozbierze / ubierze i jest szansa, że dostanie nożyczki do rąk i ...... niesamowite ..... będzie wiedziało jak ich użyć a ja bez sensu ucze tego mojego 3-latka smile

                                                  • hanalui Re: ty wierzysz w to co piszesz??? 07.08.12, 16:47
                                                    ewcia1980 napisała:

                                                    > smile czyli wszystko jasne
                                                    > Twoje dziecko nie tylko jeździło w wózku do prawie 4 lat lecz także
                                                    > lało i sr..o w pieluchę do 4 lat !

                                                    Probujesz sie odgryzc..pudlo. Po raz kolejny czytanie ze zrozumieniem sie klania i szukanie odpowiednich informacji tez.
                                                    W sumie i tak lepiej robic w pieluche do 5 niz zafundowac dzieciakowi zaparcia nawykowe, strach przed ubikacja, wyproznianiem, koniecznosc napychanie tylka gliceryna, medytowanie na nocniku od 8 miesiaca zycia a potem nadal lanie w przedszkolu w majty i nawet nie zglaszanie o tym ze sie zlalo i w dupsko marznie - to sie nazywa skuteczne i szybkie odpieluchowanie w twoim wykonaniu. Tak mamusie bierzcie przyklad. Swietne metody.
                                                  • betty842 Re: ty wierzysz w to co piszesz??? 07.08.12, 17:29

                                                    hanalui napisała:
                                                    > W sumie i tak lepiej robic w pieluche do 5 niz zafundowac dzieciakowi zaparcia
                                                    > nawykowe, strach przed ubikacja, wyproznianiem, koniecznosc napychanie tylka gl
                                                    > iceryna, medytowanie na nocniku od 8 miesiaca zycia a potem nadal lanie w przed
                                                    > szkolu w majty i nawet nie zglaszanie o tym ze sie zlalo i w dupsko marznie

                                                    Buahahahaha! No zastrzeliłaś mnie normalnie! Wiesz co to jest ZBYT WCZESNE ODPIELUCHOWANIE????????? To jest własnie sadzanie dziecka na nocniku odkąd potrafi samo siedzieć. To jest zbyt wczesne odpieluchowanie! Ale nie jak dziecko ma np 22m!!! Nawet w wieku 18m dziecko MOŻE JUŻ BYĆ GOTOWE do odpieluchowania! Nie dociera to do ciebie?!
                                                    A tu mam dla ciebie ciekawy artykulik:
                                                    babyonline.pl/niemowle_rozwoj_artykul,4796,0.html
                                                    To jest pierwszy z brzegu artykuł który znalazłam ale nawet nie czytałam kolejnych bo w tym jest zawarte wszystko o czym pisałam i co usilnie chcemy ci wytłumaczyć. Może ten artykuł do ciebie trafi skoro my nie umiemy.A jeśli sie z nim nie zgadzasz to musisz do nich koniecznie napisać że brednie piszą i opisać jak ty odpieluchowałaś swoje dziecko.Może dzieki tobie stworzą nowy patent na odpieluchowanie.
                                                  • hanalui Re: ty wierzysz w to co piszesz??? 07.08.12, 18:43
                                                    betty842 napisała:


                                                    > Buahahahaha! No zastrzeliłaś mnie normalnie! Wiesz co to jest ZBYT WCZESNE ODPI
                                                    > ELUCHOWANIE????????? To jest własnie sadzanie dziecka na nocniku odkąd potrafi
                                                    > samo siedzieć. To jest zbyt wczesne odpieluchowanie!

                                                    No ale ja właśnie o tym mówię. Koleżanka ewcia1980 właśnie tak sadzala swoje dziecie 8 miesięczne po czym w wieku ponoć 2 lat odpieluchowala przy czym dziecie w wieku 2,5 nadal nosilo i walilo do pieluchy na dodatek z zaparciami nawykowymi które zafundowała dziecku przy okazji tego szybkiego i skutecznego odpieluchowania. Po czym dziecko nadal w przedszkolu siuralo i nawet nie zgłaszalo tego fakt.
                                                    Chcesz linke do tej metody?
                                                    Ale tak to jest jak sie ma presję otoczenia... durna matka jest gotowa wpędzić
                                                    własne dziecko w choroby zeby we wsi nie gadali


                                                  • ewcia1980 Re: ty wierzysz w to co piszesz??? 07.08.12, 21:59
                                                    hanalui napisała:
                                                    > No ale ja właśnie o tym mówię. Koleżanka ewcia1980 właśnie tak sadzala swoje dz
                                                    > iecie 8 miesięczne po czym w wieku ponoć 2 lat odpieluchowala przy czym dziecie
                                                    > w wieku 2,5 nadal nosilo i walilo do pieluchy na dodatek z zaparciami nawykowy
                                                    > mi które zafundowała dziecku przy okazji tego szybkiego i skutecznego odpieluch
                                                    > owania. Po czym dziecko nadal w przedszkolu siuralo i nawet nie zgłaszalo tego
                                                    > fakt.
                                                    > Chcesz linke do tej metody?
                                                    > Ale tak to jest jak sie ma presję otoczenia... durna matka jest gotowa wpędzić
                                                    > własne dziecko w choroby zeby we wsi nie gadali


                                                    Bidulko .... to dlatego wczoraj nie spałaś przez pół nocy - bo czytałaś moje posty sprzed ostatnich 3 lat.
                                                    Trochę to smutne i w sumie ..... żałosne


                                                  • hanalui Re: ty wierzysz w to co piszesz??? 07.08.12, 22:16
                                                    ewcia1980 napisała:
                                                    > Bidulko .... to dlatego wczoraj nie spałaś przez pół nocy

                                                    Nie robaczku... dlatego ze roznica czasowa jeśli wiesz co to takiego tongue_out
                                                  • ewcia1980 Re: ty wierzysz w to co piszesz??? 07.08.12, 22:21
                                                    hanalui napisała:
                                                    > Nie robaczku... dlatego ze roznica czasowa jeśli wiesz co to takiego tongue_out


                                                    smile ale po co mi się tłumaczysz??
                                                    z przyzwyczajenia?
                                                  • villa-diodati Do Hanalui. 11.08.12, 14:20
                                                    Powiedz Hanalui czemu marnujesz taki talent na forum dla mamusiek i strzępisz klawiaturę nad rozwlekłymi dyskusjami o g.wnie?
                                                    Doprawdy spróbuj omówić jakiś ambitniejszy temat z podobnym stopniem poświęcenia i zaangażowania jaki prezentujesz w kwestiach moczu i odchodów. Marketingowe komunikaty "poczytaj moje inne wątki" na mnie nie działają, zatem zapraszam do dyskusjitongue_out
                                                  • ewcia1980 Re: ty wierzysz w to co piszesz??? 07.08.12, 21:50
                                                    > W sumie i tak lepiej robic w pieluche do 5 niz zafundowac dzieciakowi zaparcia
                                                    > nawykowe, strach przed ubikacja, wyproznianiem, koniecznosc napychanie tylka gl
                                                    > iceryna, medytowanie na nocniku od 8 miesiaca zycia a potem nadal lanie w przed
                                                    > szkolu w majty i nawet nie zglaszanie o tym ze sie zlalo i w dupsko marznie - t
                                                    > o sie nazywa skuteczne i szybkie odpieluchowanie w twoim wykonaniu. Tak mamusie
                                                    > bierzcie przyklad. Swietne metody.

                                                    Misiaczku .... masz rację i dlatego nikt nie ma do Ciebie pretensji, że twój 4 latek ganiał w pieluszce , jeździł w wózku czy używał smoczka.
                                                    Twój cyrk .... twoje babranie się w gów.enku
                                                    smile
                                                  • hanalui Re: ty wierzysz w to co piszesz??? 07.08.12, 22:13
                                                    ewcia1980 napisała:
                                                    > Misiaczku .... masz rację i dlatego nikt nie ma do Ciebie pretensji,
                                                    > że twój 4 latek ganiał w pieluszce , jeździł w wózku czy używał smo
                                                    > czka.
                                                    > Twój cyrk .... twoje babranie się w gów.enku

                                                    Konfabuluj dalej tak jak o swoich metodach szybkich i skutecznych, pouzywaj sobie, nie żałuj fantazji, dawaj, wymysl wiecej czego moje dziecko nie umie, nie umialo, nie robiło i co ja biedna nieszczęsna musiałam przechodzic. No byly już wózki, smoczki, chodzenie, kuptanie, nozyczki, jedzenie, dawaj ... moze jeszcze mój 5 latek nie gaworzy?
                                                    Lolaboga...strasznie sie przejelam zdaniem osoby nieradzacej siebie z zadaniami z podstawowki i która wpedzila w choroby własne dziecko bo presja srodowiska... tongue_out
                                                  • ewcia1980 Re: ty wierzysz w to co piszesz??? 07.08.12, 22:19
                                                    > Konfabuluj dalej tak jak o swoich metodach szybkich i skutecznych, pouzywaj sob
                                                    > ie, nie żałuj fantazji, dawaj, wymysl wiecej czego moje dziecko nie umie, nie u
                                                    > mialo, nie robiło i co ja biedna nieszczęsna musiałam przechodzic. No byly już
                                                    > wózki, smoczki, chodzenie, kuptanie, nozyczki, jedzenie, dawaj ... moze jeszcze
                                                    > mój 5 latek nie gaworzy?
                                                    > Lolaboga...strasznie sie przejelam zdaniem osoby nieradzacej siebie z zadaniami
                                                    > z podstawowki i która wpedzila w choroby własne dziecko bo presja srodowiska..


                                                    Masz racje ..... nie przejmuje się zdaniem nikogo smile
                                                    Twoje dziecko na pewne opanuje wszystko to co inne dzieci.
                                                    Jak tylko do tego .... dojrzeje.

                                          • aniasa1 Re: ty wierzysz w to co piszesz??? 06.08.12, 01:37
                                            Co cię jeszcze moze zdziwic to dziecko
                                            > w zasadzie od samego poczatku zostawało samo w kabinie w publicznej toalecie a
                                            > ja czekałem pod drzwiami i nie bałam sie ze zezre papier toaletowy, szczotki d
                                            > o czszczenia klozetu zacznie lizać itd, bo jedna tu taka to strasznie dziwilo

                                            No i dlatego wlasnie publiczne kible sa obszczane i gowno rozmazane po scianie. Bo se taka mundra mamusia woli postac na zewnatrz niz dupe wlasnemu dziecku obetrzec......
                                            • hanalui Re: ty wierzysz w to co piszesz??? 06.08.12, 13:19
                                              aniasa1 napisała:

                                              > No i dlatego wlasnie publiczne kible sa obszczane i gowno rozmazane po scianie.
                                              > Bo se taka mundra mamusia woli postac na zewnatrz niz dupe wlasnemu dziecku ob
                                              > etrzec......

                                              No wiesz ktos tym dzieciom pokazal lub nie pokazal jak sie zachowywac w WC. U siebie g..na scianach nie widzielam, pewnie to kwesta wychowania.

                                              I serio .. straszne polske kible publiczne zdewastowane i zachlewione przez dzieci.
                                              Jakoś ten wątek temu przeczy - większość ematek tu wypowiadających sie nie chodzi do publicznych toalet, woli pod krzaczek. Moze to dlatego potem te dzieci nie wiedza jak sie zachowywać, bo czym skorupka za młodu...
                                  • 2plusik Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 04.08.12, 11:45
                                    hanalui napisała:

                                    > Jak jest dojrzałe do kontrolowania zwieraczy i sikania to kuma tez co z tym trz
                                    > eba zrobić, gdzie sie udać, rodzic niepotrzebny, wołanie niepotrzebne.
                                    > Twoje ponoc kumalo trudniejsza cześć jaka jest kontrola fizjologii a nie kumalo
                                    > latwiejszej...to tak jakby umialo biegac a nie umialo chodzić tak lopatologicz
                                    > nie
                                    Łopatologicznie dla Ciebie - zrób sobie drugie dziecko i wtedy się wypowiadaj...


                                    > Jak leje miesiąc (kto jest taki durny by tyle jeździć na szmacie?) i nie kuma t
                                    > o logiczne ze nie jest gotowe, proste jak budowa cepa.
                                    > O tym ci caly czas mowie tongue_out Chociaz takie jak ty beda bic rekordy predkosci w b
                                    > ieganiu by sie we wsi pochwalic ze bez pieluchy. tongue_out, a fizjologii nie można dzi
                                    > ecka nauczyć bo do niej sie dojrzewa czego ty jak widać nie rozumiesz.


                                    Żeby nie było - moi chłopcy odpieluchowani dość późno (koło trzecich urodzin). Czekałam aż będą gotowi, aby nie jeździć na szmacie itd... Co nie zmienia faktu, że:
                                    1) Raz na miesiąc, dwa zdarzyła się wpadka - tokiem Twojego myślenia - nadal powinni chodzić w pieluszce
                                    2) jak oglądali super fajną bajkę, grali w super fajną grę, świetnie bawili sie w kulkach, to chcieli odwlec moment pójścia do łazienki, a wtedy trzeba było biegiem, bo inaczej poleciałoby po nogach. Spróbuj kiedyś wstrzymywać do granic wytrzymałości, to zrozumiesz...
                                    3) Zdanie pogrubione - właśnie to dziewczyna próbuje Ci uświadomić!!!!
                                    • hanalui Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 04.08.12, 12:37
                                      2plusik napisał(a):

                                      > tongue_out, a [b]fizjologii nie
                                      > można dzi
                                      > > ecka nauczyć bo do niej sie dojrzewa czego ty jak widać nie rozumiesz. [/
                                      > b]

                                      > 3) Zdanie pogrubione - właśnie to dziewczyna próbuje Ci uświadomić!!!!

                                      Nie kochana ... Ona myśli ze moze dzieciaka kontroli wyuczyc. I najlepiej zacząć wczesniej bo będzie szybciej...
                                      • 2plusik Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 04.08.12, 12:52
                                        Zupełnie inaczej to odbieram.
                                        Owszem nie rozumiem matek, które co chwilę latają na szmacie, bądź co 15 minut wysadzają, pytają, ale chyba nie o to tu chodzi, tylko o to, że dziecko "trenuje" zanim będzie całkowicie bezwpadkowe i nie oznacza to, że ono jest NIE GOTOWE.
                              • 2plusik Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 04.08.12, 11:28
                                hanalui napisała:

                                > A nie łapał sie w kro
                                > > ku bo mu było ciepło bo sie zsikał tylko łapał sie tak jakby chciał powst
                                > rzymać
                                > > siku a potem patrzył na nogi jakby chciał sprwadzić czy coś mu po nogach
                                > leci.
                                >
                                > Powidzial ci po co sie lapie czy to takie twoje dumania i twoja interpretacja?
                                > surprised?

                                smile smile smile SKĄD TY SIĘ URWAŁAŚ? smile smile smile

                                Znasz jakieś dzieci? Poza Twoim CUDOWNYM oczywiście? Albo nie odpowiadaj - wiem, że NIE.

                                PS. zapytaj Mamę - założę się, że jak byłaś mała, to łapałaś się za kroczę.... wink
                      • 2plusik Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 04.08.12, 11:15
                        hanalui napisała:

                        > Dla mnie odpieluchowanie polega na tym ze dzieciakowi zabi
                        > era sie pieluche, tlumaczy tu jest toaleta i tu robisz od dzis i tyle. Mozesz c
                        > o jedynie pomoc tylek wytrzec. KRopka. Zadnego biegania, przypominania, obserwo
                        > wania, lapanie w locie, zapominania bo sie bawilo, nie zdarzylo, zadnych 10 sek
                        > und - ta role kiedy mu sie chce ma przejac calkowicie dziecko bez udzialu doros
                        > lego. Od zakomunikowania w obcym miejscu dziecie powinno conajmniej 5-10 minut
                        > wytrzymac, a nie mowi i od razu leje.

                        Idąc Twoim tokiem myślenia, to powinno się ściągac pieluchę dziecku mającemu 6 lat.... ocknij się!

                        Dziecko "uczy się" odpieluchowania jakiś czas (tak jak WSZYSTKIEGO - jedzenia łyżeczką, raczkowania, pisania...), a nie - "ściągamy pieluchę, tu masz kibelek i zero wpadek, bo inaczej zakładamy pieluchę, bo nie jesteś gotowy".

                        Ty chyba jakaś inna jesteś....
                        • hanalui Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 04.08.12, 12:26
                          2plusik napisał(a):
                          > Dziecko "uczy się" odpieluchowania jakiś czas (tak jak WSZYSTKIEGO - jedzenia ł
                          > yżeczką, raczkowania, pisania...), a nie - "ściągamy pieluchę, tu masz kibelek
                          > i zero wpadek, bo inaczej zakładamy pieluchę, bo nie jesteś gotowy".
                          >
                          Uczylas dziecko raczkowac, jesc? Bo ja chyba dziwna jestem i nie uczyłam. Conajwyzej dawalam odpowiednie przybory i albo sobie radzi, albo nie.
                          Serio cię dziwi ze tu kibelek i tu rób? To nie o to chodzi?
                          Dziecko gotowe odpieluchowowuje sie max w tydzień. Nigdzie nie mowilam ze ma byc 0 wpadek, ale lanie przez miesiac? Toz przeciez widac czy dziecie kuma czy nie, no chyba ze matka ma straszne parcie, tesciowa ktora zrzedzi, blade pojecie o fizjologii i uslilna potrzebe robienia geniusza. Gotowemy dziecieciu tydzien zajmują wpadki. Niegotowe będzie mieć wpadki i przez rok i przez 2, zależy jaka mama ma fantazje, jak bardzo chce sie jej jeździć na szmacie, jak bardzo warowac pod WC, pilnować dziecka, jak wczesnie zaczela. Mozesz sobie uważać co chcesz a fizjologii nie przeskoczyć bez względu na to jak bardzo sie będziesz starać.
                          Ba... zbyt wczesne odpieluchowywanie, wysikiwanie dziecka przedłuża dojrzewanie do kontrolowania pęcherz, ba.. szkodzi jak sie to robi nocą...można dzieciakowi zafundować zaparciami nawykowe, moczenia nocne, niemożność przespania nocy bez wysikania...ale co tam matka Polka wie lepiej ...
                          Ale wiem w PL 2 latek z pielucha to hańba ...
                          • 2plusik Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 04.08.12, 12:49
                            hanalui napisała:

                            > Uczylas dziecko raczkowac, jesc? Bo ja chyba dziwna jestem i nie uczyłam. Conaj
                            > wyzej dawalam odpowiednie przybory i albo sobie radzi, albo nie.
                            A Ty dałaś swojemu łyżeczkę i do razu pięknie jadło bez upierniczenia się? wink
                            Mój Młodszy syn nie chciał się ruszyć, a jak zachęcałam go zabawkami i czymś ciekawym, to ruszył z raczkowaniem.


                            > Serio cię dziwi ze tu kibelek i tu rób? To nie o to chodzi?
                            Owszem o to chodzi, ale to nie ma nic wspólnego ze sporadycznymi wpadkami.

                            > Dziecko gotowe odpieluchowowuje sie max w tydzień. Nigdzie nie mowilam ze ma by
                            > c 0 wpadek, ale lanie przez miesiac?
                            Mylisz pojęcia. Co ma wspólnego lanie przez miesiąc z jednorazowym wysiusianiem dziecka przez matkę na placu zabaw? Bo nie wierze, że robi to notorycznie.

                            Gotowemy dziecieciu tydzien
                            > zajmują wpadki. Niegotowe będzie mieć wpadki i przez rok i przez 2,
                            Czyli jak dziecku zdarzy się wpadka jedna na miesiąc to znaczy, że jest niegotowe i trzeba spowrotem założyć pieluchę?!? BZDURY!!!!

                            Mozesz sobie uważać co chces
                            > z a fizjologii nie przeskoczyć bez względu na to jak bardzo sie będziesz starać.
                            > Ba... zbyt wczesne odpieluchowywanie, wysikiwanie dziecka przedłuża dojrzewanie
                            > do kontrolowania pęcherz, ba.. szkodzi jak sie to robi nocą...można dzieciakow
                            > i zafundować zaparciami nawykowe, moczenia nocne, niemożność przespania nocy be
                            > z wysikania...ale co tam matka Polka wie lepiej ...
                            > Ale wiem w PL 2 latek z pielucha to hańba ...
                            TU SIĘ Z TOBĄ ZGADZAM W 100%!!!!!
                            Ale pomyśl trochę szerzej... mój syn ma ponad 3 lata, nie woła pisiu, on przychodzi i mnie stuka paluszkiem wink Sam nie pójdzie, bo się boi łazienki. I to nie znaczy, że jest nie gotowy. Bo nie popuszcza, bo wytrzymuje, bo nie leje po nogach.

                            Starszy chodził sam siusiu, ale ostatnio ma jazdy i chce, abym z nim chodziła (była przy nim) i jak najbardziej jest gotowy i dobrze odpieluchowany.
                            • hanalui Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 04.08.12, 13:28
                              2plusik napisał(a):

                              > A Ty dałaś swojemu łyżeczkę i do razu pięknie jadło bez upierniczenia się? wink

                              A wiesz ze tak bylo, nie wiem co to upierniczone dziecko jakie czasami rodzice gdzieś wrzucaja, bardziej kruszyl lub cos mu spadło niż sie upierniczyl.

                              > Mój Młodszy syn nie chciał się ruszyć, a jak zachęcałam go zabawkami i czymś ci
                              > ekawym, to ruszył z raczkowaniem.

                              A ja nic nie robiłam, mój od zabawek spierniczal zeby zwiedzać świat, wczolgac sie pod łóżko, krzesło to była zabawa

                              > Owszem o to chodzi, ale to nie ma nic wspólnego ze sporadycznymi wpadkami.

                              No wiesz... Zależy czy te wpadki są matki czy dziecka. Bo jak dziecka to ok. W PL dużo czesciej sie zdarza ze to wpadki matki bo nie przypilnowala, zagadala sie, zapomniała bo jej dziecie bladego pojęcia nie na o sikaniu i conajwyzej na ściągnięcie gaci reaguje jak pies Pawlowa.

                              > Co ma wspólnego lanie przez miesiąc z jednorazowym wysiusianiem
                              > dziecka przez matkę na placu zabaw? Bo nie wierze, że robi to notorycznie.

                              Wątek jest o tym ze coponiektorych robią to notorycznie, niektórzy sie nawet chwala ze we własnym obejściu tak robią. ja nie kumam w ogóle po co to robić, bo płace zabaw nie są na pustyni i w 10 min toaletę można znaleźć tylko trzeba chciec

                              > Czyli jak dziecku zdarzy się wpadka jedna na miesiąc to znaczy, że jest niegoto
                              > we i trzeba spowrotem założyć pieluchę?!? BZDURY!!!!

                              Znowu zapytam: matce czy dziecku? Dziecko wszystko samo i nie dobiega, zapomniało czy matka sie zagapila akurat tym razem, bo normalnie to pilnuje...

                              > TU SIĘ Z TOBĄ ZGADZAM W 100%!!!!!
                              > Ale pomyśl trochę szerzej... mój syn ma ponad 3 lata, nie woła pisiu, on przych
                              > odzi i mnie stuka paluszkiem wink Sam nie pójdzie, bo się boi łazienki. I to nie
                              > znaczy, że jest nie gotowy. Bo nie popuszcza, bo wytrzymuje, bo nie leje po nog
                              > ach.

                              Ale banie sie łazienki (zakladam ze ciemnej, tak?) nie ma nic wspólnego z pecherzem.

                              > Starszy chodził sam siusiu, ale ostatnio ma jazdy i chce, abym z nim chodziła (
                              > była przy nim) i jak najbardziej jest gotowy i dobrze odpieluchowany.

                              Ale ja nie mam nic przeciwko pójściu z dzieckiem bo sie boi ciemnych pomieszczen, bo nie wie gdzie WC w knajpie, urzedzie, chodzi mi o to ze to powinna być inicjatywa dziecka, udanie sie do WC z wsparciem rodzica, a nie bieg matki na haslo siku, bo jak w 10 sek nie dobiegnie, nie rozbierze, nie posadz to sie zleje.
                              • 2plusik Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 04.08.12, 20:08
                                hanalui napisała:

                                > A wiesz ze tak bylo, nie wiem co to upierniczone dziecko jakie czasami rodzice
                                > gdzieś wrzucaja, bardziej kruszyl lub cos mu spadło niż sie upierniczyl.
                                To jest dopiero "dziwne". KAŻDE dziecko które znam - na początku ubrudzi się jedzeniem, bo musi nauczyć się sprawnego posługiwania się łyżką.
                                Mojemu 3latkowi do dziś jogurt spływa z łyżeczki wink

                                > A ja nic nie robiłam, mój od zabawek spierniczal zeby zwiedzać świat, wczolgac
                                > sie pod łóżko, krzesło to była zabawa
                                Ja mam porównanie - pierwszego nie musiałam zachęcać i uczyć - ruszył sam. Drugi potrzebował zachęty, dlatego nie patrzę na inne dzieci tylko przez pryzmat jednego, jak Ty.
                                W ogóle czytając o Twoim dziecku, to Ty chyba nic przy nim robić nie musisz. Wszystko przychodzi mu z łatwością - fenomen wink

                                > W PL dużo czesciej sie zdarza ze to wpadki matki bo nie przypilnowala, zagadala s
                                > ie, zapomniała bo jej dziecie bladego pojęcia nie na o sikaniu i conajwyzej na
                                > ściągnięcie gaci reaguje jak pies Pawlowa.
                                Nie znam takich ludzi w realu.

                                > Wątek jest o tym ze coponiektorych robią to notorycznie, niektórzy sie nawet ch
                                > wala ze we własnym obejściu tak robią. ja nie kumam w ogóle po co to robić, bo
                                > płace zabaw nie są na pustyni i w 10 min toaletę można znaleźć tylko trzeba chc
                                > iec
                                Jak bym miała iść do szaletu miejskiego w moim mieście, to sama bym wolała się odlać w krzaczkach wink

                                > Znowu zapytam: matce czy dziecku? Dziecko wszystko samo i nie dobiega, zapomnia
                                > ło czy matka sie zagapila akurat tym razem, bo normalnie to pilnuje...
                                Widziałam same przypadki zapomnienia się dziecka, a nie matki.

                                > Ale banie sie łazienki (zakladam ze ciemnej, tak?) nie ma nic wspólnego z peche
                                > rzem.
                                Ale w kółko powtarzasz, ale po co ono Cię woła do łazienki? Po co jesteś mu tam potrzebna? Przecież powinno samo iść, zapalić światło, ściągnąć spodenki, majtki, oddać mocz, zrobić kupę, ubrać się, spuścić wodę. Ty jesteś potrzebna ewentualnie do podtarcia. Widocznie inne dzieci potrzebują mamy w łazience i to nie jest nic strasznego.


                                > Ale ja nie mam nic przeciwko pójściu z dzieckiem bo sie boi ciemnych pomieszcze
                                > n, bo nie wie gdzie WC w knajpie, urzedzie, chodzi mi o to ze to powinna być in
                                > icjatywa dziecka, udanie sie do WC z wsparciem rodzica, a nie bieg matki na has
                                > lo siku, bo jak w 10 sek nie dobiegnie, nie rozbierze, nie posadz to sie zleje.
                                Generalizujesz. Okres w życiu dziecka, ze musi "teraz i natychmiast" trwa - u jednego dłużej, u drugiego krócej i nie oznacza on, że dziecko nie jest gotowe. Ono trenuje.
                                • betty842 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 04.08.12, 21:49
                                  2plusik napisał(a):

                                  > hanalui napisała:
                                  >
                                  > > A wiesz ze tak bylo, nie wiem co to upierniczone dziecko jakie czasami ro
                                  > dzice
                                  > > gdzieś wrzucaja, bardziej kruszyl lub cos mu spadło niż sie upierniczyl.
                                  > To jest dopiero "dziwne". KAŻDE dziecko które znam - na początku ubrudzi się je
                                  > dzeniem, bo musi nauczyć się sprawnego posługiwania się łyżką.
                                  > Mojemu 3latkowi do dziś jogurt spływa z łyżeczki wink


                                  No hanalui ma geniusza jak nic. A co my tam możemy wiedzieć skoro ona tyle dzieci odchowała wiec wie wszystko lepiej.

                                  > Generalizujesz. Okres w życiu dziecka, ze musi "teraz i natychmiast" trwa - u j
                                  > ednego dłużej, u drugiego krócej i nie oznacza on, że dziecko nie jest gotowe.
                                  > Ono trenuje.

                                  No i właśnie tego hanalui nie rozumie,że jedno dziecko może być wczesniej gotowe do opieluchowania a inne później. Jedno dziecko bedzie gotowe w wieku 18m (wiec mój 22-miesięczniak bez pieluchy to żaden fenomen tylko normalna rzecz) a inne dziecko bedzie gotowe do odpieluchowania w wieku 3 lat i też jest to normalne. Ja jestem świadoma tego,że z drugim synem może nie pójść tak lajtowo jak z pierwszym.Mój drugi syn może być gotowy do odpieluchowania nawet w wieku 3 lat i nic na to nie poradze.Mogą zdarzać sie mu częściej wpadki niż pierwszemu.I jestem tego całkowicie świadoma i wiem że jest to normlane.Ale hanalui mysli,że jak bedzie miała drugie dziecko i w odpowiednim czasie wytłumaczy mu co i jak to drugie dziecko zakuma z taką samą prędkoscią co pierwsze.Nie rozumie,że każde dziecko jest inne i jak na jedno działa taka metoda to na inne już niekoniecznie. No ale co tam.Ja dyskusje kończe bo i tak nie wygram.Mądrzejsza musi ustąpićsmile
                                  • hanalui Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 04.08.12, 22:43
                                    betty842 napisała:

                                    > No i właśnie tego hanalui nie rozumie,że jedno dziecko może być wczesniej gotow
                                    > e do opieluchowania a inne później. Jedno dziecko bedzie gotowe w wieku 18m (wi
                                    > ec mój 22-miesięczniak bez pieluchy to żaden fenomen tylko normalna rzecz) a in
                                    > ne dziecko bedzie gotowe do odpieluchowania w wieku 3 lat i też jest to normaln
                                    > e.

                                    Nie kochana to ty nie rozumiesz ... Ja nigdzie nie napisałam o wieku dziecka. Ja napisałam ze gotowe dziecko odpieluchowuje sie w max tydzień. I nie ważne czy ma tyle czy tyle. Skoro po tygodniu leje, niewytrzymuje, nie kuma to nie jest gotowe.
                                    Dlatego właśnie jednemu zajmuje dłużej o czym sie rozwodzisz bo było niegotowe i podczas czasu tego tzw trenowania dojrzewało i dojrzało.

                                    Ja jestem świadoma tego,że z drugim synem może nie pójść tak lajtowo jak z p
                                    > ierwszym.Mój drugi syn może być gotowy do odpieluchowania nawet w wieku 3 lat i
                                    > nic na to nie poradze.Mogą zdarzać sie mu częściej wpadki niż pierwszemu.I jes
                                    > tem tego całkowicie świadoma i wiem że jest to normlane.

                                    No więc po cholere zaczynać go odpieluchowywac w tym samym co pierwsze, skoro nie kuma? Nie lepiej zacząć pól roku pózniej i załatwić to w tydzień kiedy dojrzeje?

                                    w odpowiednim czasie wytłumaczy mu co i jak to
                                    > drugie dziecko zakuma z taką samą prędkoscią co pierwsze.

                                    Tak kochana. W odpowiednim czasie. Ten czas jest inny dla innych dzieci czego ty widac nie rozumiesz i pomimo ze widzisz ze drugie twe dziecie opoznone w stosunku do pierwszego i tak bedziesz go trenowac tak samo, od tego samego momentu... A co tam bedzie miec najwyzej wiecej wpadek i dluzej mu to zajmie.
                                    A ja jak wspominalas wybiore odpowiedni czas, kiedy bedzie w stanie zrobic to o czym mowilam wczesniej. Jak będzie potrzebowało 5 lat... No cóż ...widać takie dziecko.

                                    Nie rozumie,że każde d
                                    > ziecko jest inne i jak na jedno działa taka metoda to na inne już niekoniecznie

                                    Metody zeby kontrolować pęcherz? Nie słyszałam o żadnych metodach. Do tego trzeba tylko zauważyć gotowość dziecka, a nie sugerować sie wiekiem.
                                • hanalui Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 04.08.12, 23:56
                                  2plusik napisał(a):

                                  > hanalui napisała:
                                  >
                                  > > A wiesz ze tak bylo, nie wiem co to upierniczone dziecko jakie czasami ro
                                  > dzice
                                  > > gdzieś wrzucaja, bardziej kruszyl lub cos mu spadło niż sie upierniczyl.
                                  > To jest dopiero "dziwne". KAŻDE dziecko które znam - na początku ubrudzi się je
                                  > dzeniem, bo musi nauczyć się sprawnego posługiwania się łyżką.
                                  > Mojemu 3latkowi do dziś jogurt spływa z łyżeczki wink

                                  Moze złe rozumiemy słowo upierniczyc. Owszem moje dziecie miało odrobine wokół ust, cos na brodzie, czasem ubrudzone rączki jak mu sie zachciewalo jeść rekami, ale nigdy nie nazwałbym tego upierniczeniem. Akurat mam porownanie bo sasiadow dziecie bylo w tym samym wieku i tam widzialam upierniczenia, przebieranie dzieciecia od stop do glow z szorowaniem o zawsze sie temu dziwilam. W sumie zostało temu dzieciakowi do dziś pozostalo bo jak je loda to potrafi miec go na nosie, upackane ręce, połowa buzi ociapana gdzie po moim zero oznak prócz umorusanych zębów od czekolady.

                                  > Ja mam porównanie - pierwszego nie musiałam zachęcać i uczyć - ruszył sam. Drug
                                  > i potrzebował zachęty, dlatego nie patrzę na inne dzieci tylko przez pryzmat je
                                  > dnego, jak Ty.

                                  Myślisz ze ten drugi bez zachęt by nie ruszył i do dziś leżał i nie raczkowal?
                                  Lekarz ci kazał zachęcać? Cos było nie w porzadku czy tylko nie pasowało ci ze nie był jak ten pierwszy?

                                  > W ogóle czytając o Twoim dziecku, to Ty chyba nic przy nim robić nie musisz. Ws
                                  > zystko przychodzi mu z łatwością - fenomen wink

                                  No bo tak było, przez pierwszy rok wynudzilam sie jak mops i serio nie kumam po kiego grzyba ludzie sobie ściągają mamy, babcie, rodzine do pomocy z jednym niemowlakiem? 2-3 latek był nieco upierdliwy ze swoimi buntami, fobiami ale tez raczej luzik. 4-5 to już nieco wyższa filozofia, gledzi jak nakręcone, zadania trzeba odrabiać, ale nadal nie widzę w ktorym momencie miałabym być umordowana, chyba tym ze za dużo gledzi, pyta, za głośno gada smile

                                  > > W PL dużo czesciej sie zdarza ze to wpadki matki bo nie przypilnowala, za
                                  > gadala s
                                  > > ie, zapomniała bo jej dziecie bladego pojęcia nie na o sikaniu i conajwyz
                                  > ej na
                                  > > ściągnięcie gaci reaguje jak pies Pawlowa.
                                  > Nie znam takich ludzi w realu.

                                  Serio? Nie słyszałas i nie znasz nikogo kto wysadzą dzieci w nocy, sadza na nocnik dzieci niechodzace nawet, musi biec do WC w 10 sek? Nie widzialas tu nigdy wątków rozczarowanych mam ze dziecie tak pięknie zalatwialo sie w domu a w przedszkolu wszystkie ubrania zlane? Nie widzialas tu watkow o regresach po np miesiacu pięknego wolania?

                                  > Jak bym miała iść do szaletu miejskiego w moim mieście, to sama bym wolała się
                                  > odlać w krzaczkach wink

                                  No widzisz 21 wiek a ludzie nadal nie potrafią korzystać z toalet w twoim mieście i zostawiają chlew do którego boisz sie wejsc

                                  > Widziałam same przypadki zapomnienia się dziecka, a nie matki.

                                  A ja widziałam wpadki dziecka bo mama nie odsikals na czas bo sie zagadala przy kawie i nie zauważyła upływu czasu. Ale jak znam życie wg ciebie to pewnie ten przypadek kiedy sie dziecko zajęło zabawa wink, zapomnialo ...bo teoretycznie dziecko miało wolac, praktycznie nie kumalo i wolalo bo np w łazience były fajne zabawki kapielowe.
                                  >
                                  > > Ale banie sie łazienki (zakladam ze ciemnej, tak?) nie ma nic wspólnego z
                                  > peche
                                  > > rzem.
                                  > Ale w kółko powtarzasz, ale po co ono Cię woła do łazienki? Po co jesteś mu tam
                                  > potrzebna? Przecież powinno samo iść, zapalić światło, ściągnąć spodenki, majt
                                  > ki, oddać mocz, zrobić kupę, ubrać się, spuścić wodę. Ty jesteś potrzebna ewent
                                  > ualnie do podtarcia. Widocznie inne dzieci potrzebują mamy w łazience i to nie
                                  > jest nic strasznego.

                                  Widzisz ja zrozumialam ze chodzi o ciemna lazienke i niemoznosc dostania do swiatla. 3 latek bojacy sie jasnej wlasnej lazienki wydaje mi sie dziwny, rozumiem ze do przedszkola nie chadza. U mnie takie dzieci zaczynaja odpowiednik zerówki i muszą korzystać z łazienek samodzielnie.

                                  • 2plusik Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 05.08.12, 17:25
                                    hanalui napisała:

                                    > Moze złe rozumiemy słowo upierniczyc. Owszem moje dziecie miało odrobine wokół
                                    > ust, cos na brodzie, czasem ubrudzone rączki jak mu sie zachciewalo jeść rekami
                                    > , ale nigdy nie nazwałbym tego upierniczeniem.
                                    Ale rozumiem, że teraz już jak je, to jest czyste? Nauczyło się tego, a nie, że od razu umiało jeść bezbłędnie...


                                    > Myślisz ze ten drugi bez zachęt by nie ruszył i do dziś leżał i nie raczkowal?
                                    > Lekarz ci kazał zachęcać? Cos było nie w porzadku czy tylko nie pasowało ci ze
                                    > nie był jak ten pierwszy?
                                    Tak właśnie było... Lekarz kazał zachęcać, bo raczkowanie to ważny etap, a on chciał od razu chodzić. Syn bardzo mało raczkował i teraz ma 3 lata i ledwo co mówi...
                                    I nie sugeruj, że porównuje moje dzieci i "naciskam" na drugiego, bo tak nie jest.


                                    > No bo tak było, przez pierwszy rok wynudzilam sie jak mops i serio nie kumam po
                                    > kiego grzyba ludzie sobie ściągają mamy, babcie, rodzine do pomocy z jednym ni
                                    > emowlakiem? 2-3 latek był nieco upierdliwy ze swoimi buntami, fobiami ale tez r
                                    > aczej luzik. 4-5 to już nieco wyższa filozofia, gledzi jak nakręcone, zadania t
                                    > rzeba odrabiać, ale nadal nie widzę w ktorym momencie miałabym być umordowana,
                                    > chyba tym ze za dużo gledzi, pyta, za głośno gada smile
                                    Ale to Ty!!!! Większość dzieci jest wymagająca i daje popalić. To tak ciężko zrozumieć, że świat nie składa się tylko z dzieci takich jak Twoje i nie Twoja w tym zasługa…

                                    > Nie widzialas tu nigdy
                                    > wątków rozczarowanych mam ze dziecie tak pięknie zalatwialo sie w domu a w prze
                                    > dszkolu wszystkie ubrania zlane? Nie widzialas tu watkow o regresach po np mies
                                    > iacu pięknego wolania?
                                    W REALU, to nie znaczy przeczytane na forum….


                                    > No widzisz 21 wiek a ludzie nadal nie potrafią korzystać z toalet w twoim mieśc
                                    > ie i zostawiają chlew do którego boisz sie wejsc
                                    Nawet nie o to chodzi. Właściciel nie dba o toalety i wyglądają jak wyglądają…


                                    > A ja widziałam wpadki dziecka bo mama nie odsikals na czas bo sie zagadala przy
                                    > kawie i nie zauważyła upływu czasu. Ale jak znam życie wg ciebie to pewnie ten
                                    > przypadek kiedy sie dziecko zajęło zabawa wink, zapomnialo ...bo teoretycznie dz
                                    > iecko miało wolac, praktycznie nie kumalo i wolalo bo np w łazience były fajne
                                    > zabawki kapielowe.
                                    NIGDY nie spotkałam się z czymś takim. Za to kilka razy z tym, że dziecko nie zdążyło, bo czekało do ostatniej minuty. Mój syn tak się zapomniał w kulkach, że nie dobiegł z kupą do kibelka.

                                    > Widzisz ja zrozumialam ze chodzi o ciemna lazienke i niemoznosc dostania do swi
                                    > atla. 3 latek bojacy sie jasnej wlasnej lazienki wydaje mi sie dziwny, rozumiem
                                    > ze do przedszkola nie chadza. U mnie takie dzieci zaczynaja odpowiednik zerówk
                                    > i i muszą korzystać z łazienek samodzielnie.
                                    Równie dobrze mogę powiedzieć, że to Ty jesteś dziwna, bo nie widzisz nic poza czubkiem własnego nosa. A syn chodził do przedszkola, tylko musieliśmy zrezygnować, bo się przeprowadziliśmy. To nie jest zwykły lęk, bo jak jest w tej łazience, to jest ok, nie ucieka, kąpie się, załatwia, ale kiedy nikogo w łazience nie ma, to drzwi muszą być zamknięte, jakby stamtąd coś miało wypełznąć…
                  • 2plusik Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 04.08.12, 11:04
                    Nie chciałam się odzywać, ale Twoje "myślenie" mnie zmusiło - BREDZISZ DZIEWCZYNO! nie masz pojęcia o zachowaniach, potrzebach dzieci.
      • drop.s18 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 16:46
        aniasa1 napisała:

        > I jescze jedno: czy Twoj placyk jest na noc caly przykrywany? Czy jestes pewna
        > ze na ta trawke ktora chcesz usiasc nie nalal wczesniej jakis bezdomny kotek? n
        > ie nasral jakis chory ptaszek? nie przynioslas nigdy gowna psiego z chodnika? z
        > mieniasz buciki jak wkraczasz na placyk? Proponuje przejrzec na oczy i zamknac
        > sie w sterylnym pomieszczeniu i nigdy z niego nie wychodzic.

        nie tak nerwowo rozumiem twoje racje i nikt nikomu nie karze do domu lecieć, ale chociaż za furtkę, sama mam 2-latka. A to fakt, że w nocy koty się bawią w piaskownicy, a czasem i ludzie po kilku mocniejszych
        • aniasa1 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 17:05
          > nie tak nerwowo rozumiem twoje racje i nikt nikomu nie karze do domu lecieć
          Ano karze i poucza ze skoro dziecko nie jest w stanie doniesc do domu to znaczy ze nie gotowe i tzreba pampka wlozyc...... stad moja piana.

          , al
          > e chociaż za furtkę,
          Ale u mnie za furtke to znaczy blisko wejscia do klatki, blisko balkonow......
    • camel_3d Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 01:58
      w jakims dziwnym miejscu mieszkasz....

      • agnieszka77_11 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 09:21
        Ty nie mieszkasz w Polsce, więc może u Was pod tym względem jest lepiej. Niestety z kulturą u niektórych matek w naszym kraju już tak dobrze nie jest. Ludzie nie tylko, że nie sprzątają po własnych psach to jeszcze uczą swoje dzieci załatwiania w pierwszym lepszym miejscu. Ściągacz gacie i lejesz. Nie ważne gdzie jesteś i ile osób jest obok Ciebie.
        • camel_3d Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 09:47
          mylisz sie, tu tez psie kupy leza wszedzie... mniej lub bardziej, przeciez cale spoleczenstwo nie jest idealne..

          a dzieci sikaja obok placu zabaw..w "umowionym" miejscu..jakies 20 od niego w krzaczkach..i nikt nie robi tego afery... jakos nie wyorazams sobie, zeby mamy, ktore mieszkaja 10 przystankow autobusem nagle musialy do domu z malucem jechac...
          • agnieszka77_11 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 09:51
            camel_3d napisał:

            >
            > a dzieci sikaja obok placu zabaw..w "umowionym" miejscu..jakies 20 od niego w
            > krzaczkach.

            No właśnie, poza placem zabaw. Dla mnie to ok. Ale na samym placu zabaw to już przegięcie.
        • drop.s18 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 17:19
          agnieszka77_11 napisała:

          > Ty nie mieszkasz w Polsce, więc może u Was pod tym względem jest lepiej. Nieste
          > ty z kulturą u niektórych matek w naszym kraju już tak dobrze nie jest. Ludzie
          > nie tylko, że nie sprzątają po własnych psach to jeszcze uczą swoje dzieci zała
          > twiania w pierwszym lepszym miejscu. Ściągacz gacie i lejesz. Nie ważne gdzie j
          > esteś i ile osób jest obok Ciebie.

          ale się wkurzyłam, a mi przeszkadzają kobiety karmiące piersią w miejscu publicznym, niech chodzą karmić do "ładnie" pachnących toalet publicznych, których jest jak na lekarstwo, niech mały się drze aż Ty dojedziesz do domu. Na prawdę sporej ilości osób to przeszkadza, np. ostatnio pani tak zaczęła karmić w restauracji jak ja jadłam obiad, chyba można pójść w ustronne miejsce)))). mówimy o dzieciach 2- latkach którym się nie wytłumaczy pewnych rzeczy, a nie o dorosłych ludziach. Dla mnie to jest taka sama sytuacja- załatwianie potrzeb fizjologicznych.
          A co do sprzątania po własnym psie- ja sprzątam, ale nie ma w mojej okolicy odpowiednich koszy na śmieci, a do normalnego nie mozna wyrzucić, koleżanka dostała mandat od straży miejskiej, a zresztą większość zwykłych koszy zniknęła z mojego osiedla, ławek zresztą też, bo menele siedzieli w nocy(( a po torby na kupy musze chodzić do urzędu dzielnicy
          • batutka Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 17:57
            drop.s18 napisał(a):


            > A co do sprzątania po własnym psie- ja sprzątam, ale nie ma w mojej okolicy odp
            > owiednich koszy na śmieci, a do normalnego nie mozna wyrzucić, koleżanka dostał
            > a mandat od straży miejskiej, a zresztą większość zwykłych koszy zniknęła z moj
            > ego osiedla, ławek zresztą też, bo menele siedzieli w nocy(( a po torby na kupy
            > musze chodzić do urzędu dzielnicy

            dla chcacego nic trudnego
    • deszcz.ryb Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 08:09
      No, ja też całkiem niedawno narzekałam na dzieci, które sikają na placach zabaw - zupełnie jak zwierzęta. Może kiedyś wpuszczę na taki placyk mojego kota - dzieciak może sikać, więc i mój kot może. tongue_out Kot jest zdrowy, nie ma robaków, żaden dzieciak się od niego niczym nie zarazi [ale nie wiem, czy to samo można powiedzieć o dzieciach] tongue_out

      Ostatnio widziałam mamusię, która odsikiwała dzieciątko na ścianę Sukiennic [tak, tych Sukiennic w samym centrum Krakowa, dookoła których kręcą się setki ludzi]. I nieważne, że TOALETA BYŁA PIĘĆ KROKÓW DALEJ - mamusia była z tych skąpych zapewne i nie chciała zapłacić dwóch złociszy.

      A odsikują tacy "inteligenci", którym się nie chce pokombinować - a wystarczy wziąć na taki plac zabaw przenośny, składany nocnik i problem znika. Ale ludzie są leniwi i po prostu im się nie chce. uncertain
      • camel_3d Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 09:49

        > A odsikują tacy "inteligenci", którym się nie chce pokombinować - a wystarczy w
        > ziąć na taki plac zabaw przenośny, składany nocnik i problem znika. Ale ludzie
        > są leniwi i po prostu im się nie chce. uncertain


        nigdy nie widzialem, zeby ktos z przenosnym nocnikiem tu latal.... chyba by reszta ludzi pekla ze smiechu smile))) tu, dzieci odsikuja sie lub sa odsikiwane w krzyczkach kolo placu zabaw i nikt z tego afery nie robi...
        najwyrazneij wiekszosc to tacy "inteligenci" jak ty to piszesz...
      • drop.s18 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 17:24
        deszcz.ryb napisała:



        > i]. I nieważne, że TOALETA BYŁA PIĘĆ KROKÓW DALEJ - mamusia była z tych skąpych
        > zapewne i nie chciała zapłacić dwóch złociszy.
        >
        a może kasy nie miała, może tylko kartę(( trzeba jej było dać te 2 zł i nie robić afery na forum, a od kiedy w moczu dziecięcym sa pasożyty???ja o takich nie słyszałam, a to czy masz zdrowego kota przekonasz się jak badanie krwi mu zrobisz?
        • batutka Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 18:11
          drop.s18 napisał(a):


          a może kasy nie miała, może tylko kartę

          to niech sie przygotuje na taka ewentulanosc, jak wychodzi z dzieckiem na dwor
          sama tez wysika sie na srodku, bo pieniazkow zapomniala?
          pewnie tak, bo zdarza mi sie widziec panie i panow sikajacych na dworze - no bo co w tym zlego przeciez?
    • kika989 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 09:15
      wejdź na e-mame na watek "matka polka na plazy"

      Tam pełno brudasek co to nie widza nic zlego w tym, że ich dzieci szczają na piasek na plazy.
      Czyli dokladnie tam, gdzie za chwilę będa sie bawić inne dzieci,ktoś sie połozy, jakies dziecko się przewróci i włozy buźke w mokra plamę. Co tam.

      Jak czytam ich argumenty, to mysle ze jest jeden sposob. Jak wysikuje dziecko na placu zabaw, podejśc i nasikac jej na noge.. W koncu jesli moje dziecko może szorowac stopą po sikacj jej dziecka, to jej mocz na nodze nie powinien przeszkadzać.


      Oczywiscie te same e-mamy dostaja palpitow na widok psa srajacego na chodniku, bo przeciez dziecko ich najcacańsze moze w to wdepnąć. Taka kupa -fuj, nie to co siczi ich bejbika.
      • aniasa1 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 11:51
        > Oczywiscie te same e-mamy dostaja palpitow na widok psa srajacego na chodniku,
        > bo przeciez dziecko ich najcacańsze moze w to wdepnąć. Taka kupa -fuj, nie to c
        > o siczi ich bejbika.
        Wiesz co, jesli dla ciebie gowno psa to tyle samo co siki dziecka to sie doswiec. poczytaj troche a moze nawet dla uwierzytelnienia poloz sobie jedno i drugie na dywanie w domku i zobaczysz o co kaman juz po 5 sekundach. Zakladam ze jestes nawiedzanoa posiadaczka jakiegos czworonoznego pupila i uwazasz ze pies ma takie same prawa jak czlowiek. Proponuje przemyslec moje spostrezzenia. Pies to pies, nie obrazaj ludzi rownajac ich do psa.
        • twitti Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 12:31
          Mam psa i dziecko. Kupa kupie równa. Sprzątam po moim psie i po moim dziecku. Na placu zabaw nie wysadzam żadnegosmile Zdarzało mi się za placem zabaw, mimo ze wc jest w parku, tyle że po drugiej stronie. Bałam się że dziecko nie zdąży.
        • kika989 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 13:05
          Wiesz co, jesli dla ciebie gowno psa to tyle samo co siki dziecka to sie doswie
          > c. poczytaj troche a moze nawet dla uwierzytelnienia poloz sobie jedno i drugie
          > na dywanie w domku i zobaczysz o co kaman juz po 5 sekundach


          Gdzie napisałam, ze to to samo?
          Ty nie rozumiesz czy udajesz?
          Uwazasz za wlaściwe że dzieciaki odsikuje sie gdzie ppadnie- na trawniku na placu zabaw gdzie zaraz inne dziecko sandalem wdepnie. Moze lubisz/nie przeszkadza ci jak wdpeniesz w cudzy mocz.
          Wiekszosci przeszkadza.

          Sa jakies normy spoleczne. Jak myslisz po co sa toalety,tojtojki- a tak dla ozdoby,
          co tam
          . Niech dziecko sika na piasek, a inee się w tym bawi.
          To jest nawiedzone podejście

          Zakladam ze jest
          > es nawiedzanoa posiadaczka jakiegos czworonoznego pupila i uwazasz ze pies ma t
          > akie same prawa jak czlowiek.


          Nie mam psa.
          napisalam wyraźnie, ale niektórzy czytac nie potrafia
          Te same matki co odsikuja dzieci gdzie popadnie na forum pluja sie na włascicieli psow. Nie pisalam, ze ja mam psa. Proponuje pzremyslec co sie przeczytalo ze dwa razy jesli ma się klopot ze zrozumieniem slowa pisanego.

          Pies to
          > pies, nie obrazaj ludzi rownajac ich do psa.


          Gdzie to zrobilam? W którym miejscu? Nie rozumiesz chyba zdań, ktore usilujesz sklecić.

          Ja tam nie lubie deptac po odchodach i moczu- obiojętnie ludzkim czy zwierzecym. Masz inaczej-twoja sprawa.
      • mamabasia Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 22:13
        Mocz i kał jednak różnią się jednak. Mocz nie stanowi zagrożenia, kał tak.
    • czarna784 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 12:23
      Co prawda moja jeszcze gania w pampersie,ale na tym placu zabaw ,na ktory chodzimy nie ma ogrodzenia,jest kawaek chodniczka i trawa,krzaki i szczerze powiem,ze nigdy nie spotkalam sie z tym ,ze ktos wysadza malucha na piasku,obok piaskownicy...zawsze w ustronnym miejscu obok,a nie na srodku. Rowniez uwazam ,ze jest to nie na miejscu.
      Ja nie chcialabym zeby wszyscy obecni na placu ogladali gola pupe mojego dziecka,to po pierwsze,a po drugie powinno sie uczyc dzieci ze zalatwianie potrzeb fizjologicznych ma odbywac sie w odpowiednim do tego miejscu(jesli chodz o dzieci to pod drzewkiem,w krzakach,ogolnie w miejscu malo widocznym),a nie na placu zabaw,jak opisuje to autorka.
    • 1mzeta Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 12:50
      "po to ogradzali place zabaw żeby zwierzęta na ich terenie się nie załatwiały"

      No jasne- pokaż mi kota co przez ogrodzenie nie przeskoczy bo wie, że nie wolno albo gryzonie: szczury lub myszy na place zabaw nie wchodzące bo przecież sikać im tam nie wolno.
    • mama-ola Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 12:58
      Też mi to nie odpowiada i wstydzę się, że tak robimy. Ale jak mi mój 3-latek zgłasza, że musi siku, to ja muszę mu natychmiast coś zorganizować. I wtedy lecimy w pierwsze krzaki lub pod pierwsze lepsze drzewko. Staram się, by to było choć trochę na uboczu.
      • agar2208 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 14:34
        Ja spotkałam sie z sikaniem na placu tylko raz. Akurat na tym placu nie ma drzew, ani krzaków, są za ogrodzeniem. Chłopczyk stanął na jego środku akurat tam, gdzie najwięcej dzieci się bawi, zaczął wyciągac siusiaka i się wysikał. Wszystko to obserwował z ławki jego tato, specjalnie patrzyłam, czy jego ojciec to widzi widział i nawet nie zareagował, a wystarczyło by wziąść chłopca , jak zaczynał sciągać spodenki na bok i już, a nie tak centralnie na srodku.
        Wiadomo małe dzieci nie zawsze potrafią wcześniej zasugerować, że chcą siku, ale jak rodzic widzi, to kultura by wymagała, żeby chociaż zareagować.
        Chłopiec obsikał sobie spodenki, majtki i sandały, ojciec widział to, ale nic nie reagował. Chłopiec sciągnął sandały bo były mokre, zostawił je na srodku i poleciał dalej. Tato wtedy sie podniósł, żeby wziąć buty, a dzieciak latał w mokrych majtach.
        • agar2208 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 14:41
          Dodam jeszcze, ze zwierzęta typy koty psy ptaki, sikają na placu zabaw nieświadomie, a rodzice wysikują dzieciaki z pełną świadomością, a wystarczyło by wyjść za siatkę i już.
          Bez sensu jest dla mnie takie porównanie, bo człowiek niby inteligentniejszy.

          • 1mzeta Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 17:13
            Tu nie chodzi o "świadomość albo nie" tylko o to, że ktoś sądzi, że jak dzieci nie sikają na placu zabaw to teren an nim jest niemalże sterylny.
            Owszem- na środku nigdy moje dziecko nie sikało ale zaraz przy ogrodzeniu tak- dziecko w fazie odpieluchowania czasami dwóch minut nie wytrzyma żeby z nim gdzieś dalej lecieć.
            I nie czarujmy się- w końcu deszcz pada i zmyje te siki.
            • deszcz.ryb Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 17:25
              > Tu nie chodzi o "świadomość albo nie" tylko o to, że ktoś sądzi, że jak dzieci
              > nie sikają na placu zabaw to teren an nim jest niemalże sterylny.

              Wiadomo, że taki plac nie będzie nigdy sterylny, ale jednak chyba trzeba dbać o wspólną przestrzeń? Czy ty, jak widzisz gdzieś porozrzucane papierki, to dorzucasz tam swojego śmiecia, bo "wszyscy tak robią"? Wypadki dzieciom się zdarzają, ale jednak trzeba zachować minimum kultury.
              • 1mzeta Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 28.07.12, 12:01
                Nie przyrównuj sikania do "dorzucania papierków"- jak ci tak te dzieci sikające przeszkadzają to unikaj miejsc jak place zabaw i po bulwersowaniu będzie.
          • batutka Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 18:18
            agar2208 napisała:

            > Dodam jeszcze, ze zwierzęta typy koty psy ptaki, sikają na placu zabaw nieświad
            > omie, a rodzice wysikują dzieciaki z pełną świadomością, a wystarczyło by wyjść
            > za siatkę i już.
            > Bez sensu jest dla mnie takie porównanie, bo człowiek niby inteligentniejszy.
            >

            nooo, roznie z tym bywa wink
        • mama-ola Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 15:01
          > jego ojciec to widzi widział i nawet nie zareagował

          Czasami nie wiadomo, co (można by) zrobić, jak sytuacja już się dzieje. Nasz malec ostatnio wysikał się na plaży tuż przy linii morza. Zrobił tak jak ten opisany przez Ciebie, wyjął siusiaka itd. Nie bardzo wiadomo, co mogliśmy zrobić. Najpierw nas zamurowało, a potem minęło parę sekund i było po sprawie.
          • drop.s18 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 17:32
            mama-ola napisała:

            > > jego ojciec to widzi widział i nawet nie zareagował
            >
            > Czasami nie wiadomo, co (można by) zrobić, jak sytuacja już się dzieje. Nasz ma
            > lec ostatnio wysikał się na plaży tuż przy linii morza. Zrobił tak jak ten opis
            > any przez Ciebie, wyjął siusiaka itd. Nie bardzo wiadomo, co mogliśmy zrobić. N
            > ajpierw nas zamurowało, a potem minęło parę sekund i było po sprawie.

            czasem nie da się nic zrobić, a na plaży to jeszcze gorzej bo w krzaki daleko))) a woda pobudza sikanie))
    • wilhelminaslimak Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 14:58
      Ja wysikuję mojego 2-latka na placu zabaw. Wprawdzie nie na środku, podchodzimy do ogrodzenia, ale nie mam zamiaru z nim gonić do domu, czy gdziekolwiek indziej, żeby go wysikać. Tym bardziej że mam młodszego syna w wózku, a do mieszkania po schodach.
      Generalnie przestałam się całkiem przejmować tym sikaniem po tym jak całą zimę i jesień po każdym spacerku wracałam do domu z kółkami od wózka całymi w psich gównach (za przeproszeniem). To samo z butami 2-latka. Nawet chodzenie tylko po chodniku nie gwarantuje tego, że się w g... nie wdepnie.
      I po tej zimie nastąpiła zmiana we mnie i mam gdzieś co sobie ktoś pomyśli/powie na widok mojego sikającego syna.
    • ewcia1980 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 16:06
      Ach te "śmiercionośne" siki 2-latków !

      Jak dla mnie problem z doopy bo biorąc pod uwagę co znajduje sie na tej trawce na placach zabaw to akurat te siki 2-latka są najbardziej sterylne.
      No chyba, że macie place zabaw na które wchodzi sie bez butów, z każdej strony ogrodzony siatką żeby czasem żaden kot tam nie wszedł i z dachem żeby czasem gołębie czy inne ptaki nie nasra.....ły - to wtedy rozumiem oburzenie.

      Moje dzieci nie sikają na placach zabaw bo .... nie było takie potrzeby.
      Ale za to szczają na nasza prywatną trawę ile chcą.

      Pomysł nocnika turystycznego - fajny w przypadku gdy chodzi o kupę.
      Do sików - BZDURA !!!
      • batutka Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 17:17
        A potem sie dziwic, ze taki np. facio po trzydzistce sciaga gacie przy drodze i sika na oczach wszystkich.
        Czym skorupka za młodu nasiąknie...
        • batutka Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 17:49
          I jeszcze jedno. Tu powstala dyskusja na temat tego, ze nie warto wychodzic poza plac, bo przeciez na placu zabaw robia siku psy, koty, ptaki dodatkowo robia kupy itp. Wiec po co wychodzic poza plac zabaw. Lepiej nasikac przy siatce czy furtce.
          Zapominamy o jednym. O wyrobieniu w dziecku pewnych nawykow, o to, zeby nauczyc go pewnej kultury.
          Moje dzieci nie sikaja na placu zabaw, bo wiedza, ze tak sie po prostu nie robi. O przepraszam, ze kulturalni ludzie tak nie robia. Ot cala filozofia.
          • ewcia1980 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 20:51
            batutka napisała:
            > I jeszcze jedno. Tu powstala dyskusja na temat tego, ze nie warto wychodzic poz
            > a plac, bo przeciez na placu zabaw robia siku psy, koty, ptaki dodatkowo robia
            > kupy itp. Wiec po co wychodzic poza plac zabaw. Lepiej nasikac przy siatce czy
            > furtce.

            No bo z higienicznego punktu widzenia to siki ludzkie nie są zagrożeniem dla zdrowia innego dziecko.
            A tym bulwersowała sie autorka postu, że dzieci bawią sie "obszczaną" trawą.
            Zagrożeniem są np odchody zwierząt (kotów, ptaków lub przyniesione na butach psów)


            > Zapominamy o jednym. O wyrobieniu w dziecku pewnych nawykow, o to, zeby nauczycbgo pewnej kultury.

            Wyluzuj.
            Tu mowa o 2-latkach które nie zawsze w porę zasygnalizują potrzebę.


            > Moje dzieci nie sikaja na placu zabaw, bo wiedza, ze tak sie po prostu nie robi
            > . O przepraszam, ze kulturalni ludzie tak nie robia. Ot cala filozofia.

            No tak, nie to co te chamowate i niekulturalne 2-latki.
            • monika_rostkowska Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 21:32
              ewcia1980 napisała:

              > > Zapominamy o jednym. O wyrobieniu w dziecku pewnych nawykow, o to, zeby n
              > auczycbgo pewnej kultury.
              >
              > Wyluzuj.
              > Tu mowa o 2-latkach które nie zawsze w porę zasygnalizują potrzebę.
              >
              ja wychowuja swoje dzieci od najmlodszych lat, a nie od jakiegos konkretnego wieku
              nie mowie dwulatce: mozesz dzis siakac na placu zabaw, ale jak bedziesz miala lat 3, to juz tego robic nie mozesz


              > > Moje dzieci nie sikaja na placu zabaw, bo wiedza, ze tak sie po prostu ni
              > e robi
              > > . O przepraszam, ze kulturalni ludzie tak nie robia. Ot cala filozofia.
              >
              > No tak, nie to co te chamowate i niekulturalne 2-latki.

              nie, chamowate nie sa dwulatki, ale ich rodzice, wysadzajacy je na placu zabaw
              • ewcia1980 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 28.07.12, 10:26
                > ja wychowuja swoje dzieci od najmlodszych lat, a nie od jakiegos konkretnego wi
                > eku
                > nie mowie dwulatce: mozesz dzis siakac na placu zabaw, ale jak bedziesz miala l
                > at 3, to juz tego robic nie mozesz


                to ..... gratulacje


                > nie, chamowate nie sa dwulatki, ale ich rodzice, wysadzajacy je na placu zabaw

                no to dobrze, że ty jesteś "chodząca kultura"
              • memphis90 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 29.07.12, 21:56
                > ja wychowuja swoje dzieci od najmlodszych lat, a nie od jakiegos konkretnego wi
                > eku
                > nie mowie dwulatce: mozesz dzis siakac na placu zabaw, ale jak bedziesz miala l
                > at 3, to juz tego robic nie mozesz
                >
                To aż zabawne było. Kontrola zwieraczy dwulatka nie ma nic wspólnego z jego kulturąuncertain Kiedy moja córa miała 2 - lata i się odpieluchowywała, to wiele razy sikała sobie po nogach. I po trawce automatycznie też. Potem była faza "siku! natychmiast!", kiedy leciałam pod najbliższy płot, bo mocz leciał po kilkunastu sekundach od alarmu. Aż wreszcie przyszła faza trzymania. I wreszcie możemy sobie kulturalnie wracać do domu, szukać toalety lub ustronnego krzaczka.

                Na tej samej zasadzie mogłabyś mówić, że dziecko to fleja i brudas, bo leje sobie w łóżko.
                • batutka Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 29.07.12, 23:17
                  memphis90 napisała:

                  > To aż zabawne było. Kontrola zwieraczy dwulatka nie ma nic wspólnego z jego kul
                  > turąuncertain Kiedy moja córa miała 2 - lata i się odpieluchowywała, to wiele razy sik
                  > ała sobie po nogach. I po trawce automatycznie też. Potem była faza "siku! naty
                  > chmiast!", kiedy leciałam pod najbliższy płot, bo mocz leciał po kilkunastu sek
                  > undach od alarmu. Aż wreszcie przyszła faza trzymania. I wreszcie możemy sobie
                  > kulturalnie wracać do domu, szukać toalety lub ustronnego krzaczka.
                  >
                  > Na tej samej zasadzie mogłabyś mówić, że dziecko to fleja i brudas, bo leje sob
                  > ie w łóżko.

                  Ale to oczywiste, ze dwulatek moze sie zsikac niechcacy na srodku placu zabaw i wtedy nie uwazam, ze to jakas zbrodnia, bez przesady wink
                  Chodzi o to, ze wychowujac dziecko, nie mowie, sikaj tu i teraz, tylko: "kochanie, chodz szybciutko wybiegniemy z placu zabaw i zrobimy siku tam, gdzie nie bawia sie dzieci"
                  Oczywiscie,ze w tym momencie moze byc wpadka i dziecko sie zesika na tym placu. Ja wowczas mam ze soba ubrania na przebranie i sie przebieramy. Chodzi o to, ze jakby wpajam dzieciakowi to, zeby nie sikalo, gdzie popadnie. Niewazne, ze ta wpada moze sie zdarzyc, wazne, ze ja cos tam dziecku przekazalam, cos, co jest wedlug mnie wazne. Pewnie w glowie na dluzej zostanie wink
                  • memphis90 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 31.07.12, 19:12
                    A to się zgadzam smile
        • carmita80 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 17:55
          batutka napisała:

          > A potem sie dziwic, ze taki np. facio po trzydzistce sciaga gacie przy drodze i
          > sika na oczach wszystkich.
          > Czym skorupka za młodu nasiąknie...
          U
          Otoz to. Dziunki tez by sie zsiuraly ale wiecej z tym zachodu, problem zaden, w koncu deszcz zmyje big_grin plac zabaw i toaleta- dwa w jednym.
          Jesli dziecko minuty nie wytrzyma to mu trzeba pieluche zalozyc, a nie z placu zabaw toalete urzadzac.
          • batutka Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 18:21
            carmita80 napisała:

            > Otoz to. Dziunki tez by sie zsiuraly ale wiecej z tym zachodu

            ooo, to tez chyba tylko kwestia czasu wink:
            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/rb/gf/5pwa/zsyujQxxm9tdLUbTDB.jpg
            big_grin
        • ewcia1980 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 18:52
          batutka napisała:
          > A potem sie dziwic, ze taki np. facio po trzydzistce sciaga gacie przy drodze i
          > sika na oczach wszystkich.

          smile przerażający ten świat pełen sikających na oczach wszystkich "faciów" po trzydziestce.

          • batutka Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 18:55
            ewcia1980 napisała:

            > smile przerażający ten świat pełen sikających na oczach wszystkich "fació
            > w" po trzydziestce.
            >
            przerazajacy nie, ale odrazajacy
            • ewcia1980 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 19:04
              skoro tak twierdzisz
              dla mnie 2-latek robiący siku nie jest odrażający
              a ze zjawiskiem sikających dorosłych nie spotykam sie zbyt czesto wiec może dlatego nie jestem tak sfrustrowana.
              • batutka Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 19:09
                ewcia1980 napisała:


                > a ze zjawiskiem sikających dorosłych nie spotykam sie zbyt czesto wie
                > c może dlatego nie jestem tak sfrustrowana.

                to nie chodzi o to czy spotykami ich czesto, czy nie
                chodzi o to, ze zdarza sie to niestety
                jechalam niedawno na Mazury i pare razy widzialam po drodze jak stoi samochod na poboczu, a facet sika obok, nawet za krzak sie nie schowal
                i to nie tylko widac na drogach
                chodzi o to, ze ci ludzie nie maja wpojonych podstawowych zasad kultury, a takie nawyki wyrabia sie od malego
                • betty842 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 01.08.12, 22:50
                  batutka napisała:
                  > jechalam niedawno na Mazury i pare razy widzialam po drodze jak stoi samochod n
                  > a poboczu, a facet sika obok, nawet za krzak sie nie schowal


                  A co miał toi toia szukać po lesie,żeby nikomu nie przeszkadzało? Jakby za krzaczkiem sie schował to może też byś miała pretensje-bo może mógłby wytrzymać i załatwić sie na stacji beznzynowej? Teraz jest temat sikania na placu zabaw a jeszcze wczesniej to był temat sikania pod krzaczek (oczywiście też też jest to karygodne). Wielce demonizujecie że dzieci sikają na terenie placu zabaw,że przecież mogą odjeść kawałek dalej.Taaaaaa.....a jak bedą odchodzić kawałek dalej to i tak przewrażliwione mamuśki będą demonizowały.

                  Ale fakt,zgadzam sie,ze jeśli dziecko potrafi wytrzymąc minutkę to lepiej wyjśc z placu zabaw.Ja mojemu synowi ciągle powtarzam,że jak sika na dworze to ma iść gdzieś na bok ale on i tak czasem wyciągnie fujarę i sika na środku ogrodu (oczywiście mojego ogrodu).
                  • batutka Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 02.08.12, 00:08
                    betty842 napisała:


                    > A co miał toi toia szukać po lesie,żeby nikomu nie przeszkadzało?

                    I ty naprawde uwazasz, ze nie ma nic zlego w tym, ze dorosly chlop sika na oczach wszystkich ludzi? Ze wyjmuje ptaka gdzie popadnie, bo wlasnie mu sie chce?
                    Jesli tak, to nie mamy o czym dyskutowac.
                    Dno.
                    • betty842 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 02.08.12, 12:12
                      batutka napisała:

                      > betty842 napisała:
                      >
                      >
                      > > A co miał toi toia szukać po lesie,żeby nikomu nie przeszkadzało?
                      >
                      > I ty naprawde uwazasz, ze nie ma nic zlego w tym, ze dorosly chlop sika na ocza
                      > ch wszystkich ludzi?

                      No jeśli był odwrócony przodem do "wszystkich ludzi" to rozumiem twoje oburzenie.Ale jeśłi był tyłem to w czym problem????
                      A jak jest w toaletach publicznych? Pisuarty są jeden obok drugiego i faceci leją na oczach innych facetów. Podejrzewam,że jak widzisz w filmie scenę kręconą w męskiej toalecie to zakrywasz oczy i nie patrzysz na tych facetów stojących przy pisuarach? A jakbyś akurat przechodziła koło męskiej toalety i by nie daj boże były drzwi otwarte to chyba byś na zawał padła jakbyś na własne oczy zobaczyła mężczyzn przy pisuarach. No faktycznie dramat.
                      A co najdziwniejsze-kobiety nie leją gdzie popadnie.A wiesz czemu? Bo jak kobieta sika to jej widać cały tyłek i nie wiem czy któraś kobieta wysikałaby sie na poboczu drogi. A jak facet sika (tyłem) to naprawdę ciężko jest dojrzeć jego ptaka-no chyba,ze stałabyś 10 cm od niego i bardzo chciałabyś GO obejrzeć.
                      • batutka Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 04.08.12, 11:59
                        betty842 napisała:


                        > No jeśli był odwrócony przodem do "wszystkich ludzi" to rozumiem twoje oburzeni
                        > e.Ale jeśłi był tyłem to w czym problem????

                        Nie ma znaczenia czy jest odkrecony do mnie, czy nie. Dla mnie zalatwianie swoich potrzeb fizjologicznych, to sprawa intymna i nie wyobrazam sobie, zebym miala to robic na oczach innych (niewazne czy tylem, czy przodem). Dla mnie jest to szczyt prostactwa. Zwyczajnie braku kultury.
                        Nigdy nie zdarzylo sie zebym ja albo moj maz sikali gdzies przy drodze, tak, zeby nas inni ludzie widzieli. Jak nie bylo toalety, to podjezdzalismy gdzies na jakas droge lesna i szlismy za jakies drzewo, tam sie wysikac - nikt nas nie widzial.
                        Dorosli ludzie potrafia panowac nad pecherzem i naprawde moga sobie znalezc miejsce ustronne, a nie sikac przy drodze.
                        Jak juz pisalam: dla jednego bedzie to sprawa oczywista, ze sikamy w ustronnym miejscu, a dla innnych nie. Kwestia wychowania, kultury.
                        Jesli ktos tego nie rozumie, to dyskusja jest bez sensu.

                        > A jak jest w toaletach publicznych? Pisuarty są jeden obok drugiego i faceci le
                        > ją na oczach innych facetów. Podejrzewam,że jak widzisz w filmie scenę kręconą
                        > w męskiej toalecie to zakrywasz oczy i nie patrzysz na tych facetów stojących p
                        > rzy pisuarach? A jakbyś akurat przechodziła koło męskiej toalety i by nie daj b
                        > oże były drzwi otwarte to chyba byś na zawał padła jakbyś na własne oczy zobacz
                        > yła mężczyzn przy pisuarach. No faktycznie dramat.

                        Nie pograzaj sie. Toalety, to toallety. Sa przeznaczone do zalatwianie potrzeb filzjologicznych. To ODPOWIEDNIE miejsce do tego.
                        Widocznie nie rozrozniasz toalety od przypadkowego miejsca przy drodze, ale to juz nie moj problem. Przeciez nie bede wyjasniac na czym polega kultura osobie doroslej. Szkoda czasu.
                      • ela4591 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 04.08.12, 12:13
                        betty842 napisała:

                        > No jeśli był odwrócony przodem do "wszystkich ludzi" to rozumiem twoje oburzeni
                        > e.Ale jeśłi był tyłem to w czym problem????
                        > A jak jest w toaletach publicznych? Pisuarty są jeden obok drugiego i faceci le
                        > ją na oczach innych facetów. Podejrzewam,że jak widzisz w filmie scenę kręconą
                        > w męskiej toalecie to zakrywasz oczy i nie patrzysz na tych facetów stojących p
                        > rzy pisuarach? A jakbyś akurat przechodziła koło męskiej toalety i by nie daj b
                        > oże były drzwi otwarte to chyba byś na zawał padła jakbyś na własne oczy zobacz
                        > yła mężczyzn przy pisuarach. No faktycznie dramat.

                        Wow - no to teraz panowie, sikajcie na murki na srodku miasta, na bloki, gdzie chcecie - WAZNE TYLKO, ZEBYSCIE SIE TYLEM ODKRECILI big_grinDDDD
                        Wtedy bedzie wszystko w porzadku. big_grin
              • batutka Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 19:17
                ewcia1980 napisała:

                > dla mnie 2-latek robiący siku nie jest odrażający

                a gdzie ja napisalam, ze dwulatek robiacy siku jest dla mnie odrazajacy?
                mnie sie po prostu nie podoba, jak dwulatek robi siku na placu zabaw, w miejscu, w ktorym bawia sie inne dzieci
                wiadomo, ze czasem sie nie doleci do domu z takim malcem, nikt nie robi z tego problemu, ale chodzi o to, aby wyjsc poza plac zabaw i tyle
                • ewcia1980 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 20:43
                  > a gdzie ja napisalam, ze dwulatek robiacy siku jest dla mnie odrazajacy?
                  > mnie sie po prostu nie podoba, jak dwulatek robi siku na placu zabaw, w miejscu
                  > , w ktorym bawia sie inne dzieci
                  > wiadomo, ze czasem sie nie doleci do domu z takim malcem, nikt nie robi z tego
                  > problemu, ale chodzi o to, aby wyjsc poza plac zabaw i tyle

                  smile skoro na mój jeden post Ty produkujesz dwa to faktycznie sprawa sikających w miejscu publicznym dzieci jest dla ciebie problemem.
                  więc szczerze współczuję.

                  • batutka Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 21:41
                    ewcia1980 napisała:
                    >
                    smile skoro na mój jeden post Ty produkujesz dwa to faktycznie sprawa
                    > sikających w miejscu publicznym dzieci jest dla ciebie problemem.
                    > więc szczerze współczuję.
                    >
                    wiesz, zasadniczym problemem w tym watku jest wlasnie temat sikania dzieci na placu zabaw i o tym tu dyskutujemy
                    oczywiscie mozemy porozmawiac o literaturze albo o konczacych sie wyprzedazach, jak wolisz

                    dodam jeszcze jedno: dyskutowac trzeba umiec, a jesli w tejze dyskusji starasz sie kogos obrazic, dyskusja juz to nie jest, a ja nie mam ochoty na takie potyczki slowne
                    zegnam
                    • ewcia1980 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 28.07.12, 10:15
                      > wiesz, zasadniczym problemem w tym watku jest wlasnie temat sikania dzieci na p
                      > lacu zabaw i o tym tu dyskutujemy
                      > oczywiscie mozemy porozmawiac o literaturze albo o konczacych sie wyprzedazach,
                      > jak wolisz

                      sorry ale Ty nie dyskutujesz.
                      Ty udowadniasz mi, że jestem niekulturalnym chamem bo uważam, że czasem jest konieczne wysadzenie 2-latka gdziekolwiek.
                      a moje dzieci to nie są wychowywane bo maja pozwolenie aby zrobic siku na naszym prywatnym podwórku.


                      > dodam jeszcze jedno: dyskutowac trzeba umiec, a jesli w tejze dyskusji starasz
                      > sie kogos obrazic, dyskusja juz to nie jest, a ja nie mam ochoty na takie potyc
                      > zki slowne
                      > zegnam

                      A w którym to konkretnie miejscu OBRAZIŁAM Ciebie??

                      Masz racje - dyskutować trzeba umieć - a Ty się "ciskasz"
                      A zaczęłaś od durnego komentarza mojego pierwszego postu.
                      Wiec dobra decyzja, że chcesz zamilknąć.


                      • najma78 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 28.07.12, 11:51
                        ewcia1980 napisała:


                        > a moje dzieci to nie są wychowywane bo maja pozwolenie aby zrobic s
                        > iku na naszym prywatnym podwórku.

                        Serio? Twoje dzieci zalatwiaja potrzeby fizjologiczne na waszym podworku? Nie macie toalety wbdonu czy to podworko jest oddalone od domu kilkanascie minut pieszo?
                        Mam dom z ogrodem ale dzieci nigdy nie mialy pozwolenia (? big_grin) aby sikac w ogrodzie, bo do tego sluzy toaleta i tylko toaleta, a mamy dwie jedna na dole a druga na gorze.
                        • ewcia1980 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 28.07.12, 14:05
                          > Serio? Twoje dzieci zalatwiaja potrzeby fizjologiczne na waszym podworku? Nie m
                          > acie toalety wbdonu czy to podworko jest oddalone od domu kilkanascie minut pie
                          > szo?

                          Tak - nie mamy w domu toalety!
                          Prądu, ogrzewania i wody też nie
                          uncertain

                          > Mam dom z ogrodem ale dzieci nigdy nie mialy pozwolenia (? big_grin) aby sikac w ogro
                          > dzie, bo do tego sluzy toaleta i tylko toaleta,

                          dziękuję za informacje - jest mi wręcz niezbędna do życia


                          > a mamy dwie jedna na dole a druga na gorze.

                          ŁAŁ - ależ luksus.
                          gratuluję
                          • najma78 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 28.07.12, 16:46
                            ewcia1980 napisała:


                            > Tak - nie mamy w domu toalety!
                            > Prądu, ogrzewania i wody też nie
                            > uncertain

                            oh, nawet nie potrafie ci wspolczuc, bo lepsze warunki na polu namiotowym miewam.
                            >
                            > > Mam dom z ogrodem ale dzieci nigdy nie mialy pozwolenia (? big_grin) aby sikac

                            > dziękuję za informacje - jest mi wręcz niezbędna do życia

                            Alez prosze bardzo i ciesze sie ze moglam pomoc, bo wiesz taka wiedza w zyciu sie bardzo przydaje. Wspolczuje za to twoim znajomym do ktorych zabierasz dzieci gdy idziesz z wizyta, bo moga sie zlac gdziekolwiek big_grin
                            >
                            > ŁAŁ - ależ luksus.
                            > gratuluję

                            W porownaniu z brakiem toalety w twoim domu oraz brakiem wiedzy jak i kiedy z niej korzystac to faktycznie luksus. Tobie nie na czego gratulowac, bo nie brudas z ciebie i do tego sloma z butow ci wylazi (goscie musza buty zdejmowac w progu big_grin, ale siusiu to na trawke big_grin)
                            • ewcia1980 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 28.07.12, 17:03
                              > oh, nawet nie potrafie ci wspolczuc, bo lepsze warunki na polu namiotowym miewa
                              > m.

                              to wręcz ..... fascynujące!

                              > Wspolczuje za to twoim znajomym do ktorych zabierasz dzieci
                              > gdy idziesz z wizyta, bo moga sie zlac gdziekolwiek big_grin

                              no i co w związku z tym?


                              > Tobie nie na czego gratulowac, bo nie bruda
                              > s z ciebie


                              nie podniecaj się tak bo w tej ekstazie piszesz bez ładu.


                              ]i do tego sloma z butow ci wylazi (goscie musza buty zdejmowac w pro
                              > gu big_grin, ale siusiu to na trawke big_grin)


                              jeśli to poprawiło ci samoocenę i przez to czujesz się lepiej to ..... proszę bardzo. nie żałuj sobie.



                  • kinmalek Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 21:59
                    Może wyjaśnię raz jeszcze bo widzę że nie wszyscy zrozumieli.Rodzice o których piszę nie wysadzają dzieci pod krzaczkiem czy też pod siatką.Wysikują centralnie tam gdzie stoją,tuż koło piaskownicy i huśtawek na sprężynach.Dodam że plac zabaw jest w miejscu gdzie dookoła są łąki,trawiasty park(wysrywalnia psów)a potem pola uprawne.Więc odejść z dzieckiem w ustronne miejsce to kwestia 2 minut!I tak jak pisze batutka dziecko trzeba od małego uczyć kultury i obycia.Moja pięciolatka sama szuka ustronnego miejsca natomiast syn koleżanki już dziewięcioletni sika gdzie popadnie bo nigdy nie był uczony że tak nie powinno się robić,zresztą ma świetny przykład w postaci tatusia.Naprawdę ręce opadają.
                    • dzoaann Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 27.07.12, 23:52
                      sama widzisz po tym watku ile znalazlo sie zwolennikow wysikiwania dzieci gdziekolwiek...
                      • aniasa1 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 28.07.12, 22:11
                        > sama widzisz po tym watku ile znalazlo sie zwolennikow wysikiwania dzieci gdzie
                        > kolwiek...
                        No i ile tych doświadczonych ale jescze bezdzietnych matek ktore maja duzo na temat tzrymania moczu....
                        Temat rzeka. Prawda taka ze nie kazdy placyk i okolica taka sama i nie kazde dziecko takie samo.
                        • dzoaann Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 29.07.12, 14:37
                          ekhm, to do mnie? ja ma trojke, kazde odpieluchowane przed drugim rokiem zycia. W okresie najgorszym, gdy nie potrafili sie powstrzymac, siedzielismy w domu lub tam, gdzie kibelki blisko. Szybko jednak nauczyli sie powstrzymywac, bo wiedzieli, ze opcji sikania gdziekolwiek nie ma, trzeba choc do krzaczka dotrzec. Ja serio mysle, ze ty zabojczo walczysz o usprawiedliwienie wlasnego lenistwa. Rozumiem przymus wysikania dziecka na lonie natury, ale na uboczu, a nie na placu zabaw kolo piaskownicy i zjezdzalni....
                          • aniasa1 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 29.07.12, 17:00
                            > Ja serio mysle, ze ty zabojczo walczysz o usprawiedliwienie wlasnego lenistwa.
                            > Rozumiem przymus wysikania dziecka na lonie natury, ale na uboczu, a nie na pla
                            > cu zabaw kolo piaskownicy i zjezdzalni....
                            Wez sobie kurna wyobraz ze w miescie ktorym mieszkam jest blokowisko, a miedzy bloki powciskane parkingi, a miedzy to wszystko wcisniete placyki zabaw, jesli nawet otoczone paskiem zieleni to tak obsranym przez kundle "kulturalnych" wlascicieli ze dotarcie do najblizszego krzaczka - zreszta pod czyims balkonem wyglada jak pokonanie pola minowego. Twoim madrym zdanie nie bylabym pewnie brudasem i leniuchem gdyby za chwile z takim obsranym butem wlazla na tą nieskazitelną czysta trawke na placyku. Oczywiscie jestes tez przekonana ze Ci ktorzy mieszkaja na parterze biliby mi brawo za kazdym sikiem pod ich balkonem, a moje dziecko cierpliwie znosiłoby labirynt miedzy gownami...........
                            • kinmalek Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 29.07.12, 17:37
                              > cicieli ze dotarcie do najblizszego krzaczka - zreszta pod czyims balkonem wygl
                              > ada jak pokonanie pola minowego.
                              No właśnie jeszcze trochę i dzięki tak kulturalnym osobom to samo będzie na placach zabaw.Naprawdę żałosne jest pisanie o sterylności,gołębiach,kotach i psach bo tu po prostu nie o to chodzi,tu chodzi o podstawy dobrego wychowania i obycia w społeczeństwie.A najbardziej powaliło mnie zarzucenie komuś z piszących w tym wątku że chyba cierpi na nerwicę natręctw skoro przeszkadza jej woń uryny buhahahha.Tym co się chwalą że ich dzieci mogą szcz... w ogródkach też można tylko pożałować,ale cóż tam gdzie słoma z butów wystaje to niewiele da sie już zrobić.
                              • ewcia1980 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 29.07.12, 20:42
                                > Tym co się chwalą że ich dzieci mogą szcz... w ogródkach też można tyl
                                > ko pożałować,ale cóż tam gdzie słoma z butów wystaje to niewiele da sie już zr
                                > obić.

                                I oto cały obraz tych KULTURALNYCH, przeciwnych wysadzaniu dzieci w miejscu publicznym.
                                smile
                                Nie ma to jak być chamem, który kogoś chce uczyć kultury!!!
                            • dzoaann Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 29.07.12, 22:09
                              nie weszlabym na plac zabaw w takich warunkach i tyle... z teego co opisujesz czysty hardkor, ale smiem sadzic, ze nadinterpretowujesz.
                    • czarna784 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 29.07.12, 17:58
                      Jak tak czytam te posty to normalnie smiac mi sie chce,ludzie,nie wysadza sie dzieci dwa kroki od slizgawki,piaskownicy czy hustawki,wy tak robicie jak zachce wam sie siku,lejecie byle gdzie?
                      Załatwianie potrzeb fizjologicznych jest rzecza intymna i trzeba to robic w miejsach ustronnych.Nie porownujcie zwierzat do ludzi bo to nie o tym jest dyskusja,lecz ,jak drugi raz wyjasnila autorka,o tym,ze dzieci wysadzane sa przy wszystkich,na srodku placu zabaw.
                    • memphis90 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 29.07.12, 22:00
                      Odsikiwanie w piaskownicę czy pod huśtawki by mnie też zbrzydziło. Ale u nas jakoś się to nie zdarza, jeśli trzeba, to dzieci odsikuje się na uboczu.
                      • czarna784 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 29.07.12, 23:16
                        Krótka,zwięźle i na temat wink
                        • kinmalek Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 30.07.12, 18:51
                          dzoaann napisała:

                          > nie weszlabym na plac zabaw w takich warunkach i tyle... z teego co opisujesz c
                          > zysty hardkor, ale smiem sadzic, ze nadinterpretowujesz.
                          No właśnie niestety to nie jest nadinterpretacja dlatego skłoniłam się do napisania tego wątku.W tamtym roku z taką sytuacją spotkałam się raz kiedy kobieta wysikała swoje dziecko do piasku w którym stoją huśtawki i zjeżdżalnia(pisakownica jest osobno)Natomiast w tym roku jest grupka mam na oko dwulatów która notorycznie wysikuje dzieci w miejscu gdzie akurat stoją.Mamusie są tak zagadane że nawet im się nie chce parę kroków zrobić poza ogrodzenie.Jak zwrócisz uwagę patrzą jak cielęta zdziwione o co biega.Nie wiem może jak więcej osób zacznie zwracać im uwagę to co coś do nich dotrze.
                          • dzoaann Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 04.08.12, 00:14
                            nadinterpretacja, jesli chodzi o to, ze plac zabaw tak osikany i osrany przez psy, ze odejsc z dzieckiem za potrzeba nie mozna nawet na kroksmile
    • myssamati Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 30.07.12, 18:54
      Sama jestem aktualnie mamą dwulatka i jakies 2 miesiace temu zaczełam młodego oduczac od pieluch.Owszem na samym poczatku oduczania zdarzylo sie ze daleko nie zdarzylam odleciec z młodym ale nigdy nie w tym samym miejscu gdzie bawia sie inne dzieci.Odchodze zawsze na ubocze gdzie zadne inne dzieci nie biegajatongue_out
      Faktycznie obsikany problem hehbig_grin
    • leneczkaz Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 01.08.12, 08:32
      Nigdy nie spotkałam się z czymś takim. U nas krzaków pełno więc problemu nie ma.
      Natomiast mój syn totalnie nie czai gdzie można sikać a gdzie nie. Upiera się, że chce 'na trawkę' (ma pibliczno-kiblo-fobię), ale nie ma pojęcia która trawka jest ok, a która nie, co owocuje sikaniem gdzie popadnie jak postanawia zrobić to sam (nie piszę tu akurat o placu zabaw ale np. o plaży czy basenie).
    • apollejka Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 02.08.12, 09:37
      Mi bardziej przeszkadzają mamusie palące papierochy na placach zabaw lub żrące słonecznik a co za tym idzie zostawiające syf. Albo takie które pozwalają aby ich pociechy wyrzucały papierki po lodach,chrupkach i lizakach gdzie popadnie zamiast do kosza.
      Place zabaw są średnio przystosowane,warunki są jakie są.Setki matek wolałaby pewnie odsikać swoje dziecko w toalecie,choć mając na uwadze stan publicznych toalet (brud,syf,smród) raczej strach tam chodzić.
      I zastanawia mnie kto zostawia taki syf w publicznych toaletach,no chyba nie te zbulwersowane sikającym dwulatkiem panienkiwink
    • saguaro70 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 02.08.12, 20:26
      Ależ Ty masz problem.. Tobie chyba się nudzi. Ktoś ma rację- zamknij siebie i dziecko w sterylnym pomieszczeniu i z niego nie wychodź. Bez przesady. Jak nie dziecko nasra, zrobi to pies czy bezdomny kot. Nie będzie gówien, będą puszki i butelki po piwie. Choć jestem osobą palącą wku...ają mnie pety na trawie. Jak dziecko się odpieluchowuje to trzeba je wysadzić od razu, bo się zleje w gacie.
      Acha, wku...ają mnie też palacze na placu zabaw. Małolaty, takie 9-10 letnie co gadają o ru...iu. Ostatnio, jeden taki z 8 lat powiedział do drugiego- wyruchałem panienkę tzn wylizałem jej cipkę.
      To mnie wku...a, a nie szczające dzieciaki.
      • kinmalek Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 03.08.12, 21:21
        Jak d
        > ziecko się odpieluchowuje to trzeba je wysadzić od razu, bo się zleje w gacie

        No coś ty, jakoś tego nie zauważyłam,udało mi się odpieluchować dziecko i było w stanie wytrzymać chwilę nawet dłuższą bez lania w gacie a wyjątkiem nie jest.Skoro dziecko nie jest w stanie wytrzymać ani chwili to nie jest jeszcze gotowe na odpieluchowanie,proste.
        • batutka Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 04.08.12, 12:05
          kinmalek napisała:

          > Jak d
          > > ziecko się odpieluchowuje to trzeba je wysadzić od razu, bo się zleje w g
          > acie
          >
          > No coś ty, jakoś tego nie zauważyłam,udało mi się odpieluchować dziecko i było
          > w stanie wytrzymać chwilę nawet dłuższą bez lania w gacie a wyjątkiem nie jes
          > t.Skoro dziecko nie jest w stanie wytrzymać ani chwili to nie jest jeszcze goto
          > we na odpieluchowanie,proste.

          Dokladnie - zastanawia mnie wiec, w jaki sposob radza sobie mamy z dzieckiem w sklepie. Oczywiscie pewnie napisza, ze z dziecmi po sklepach nie chodza. Ale czasem trzeba, no nie ma wyjscia. I co wtedy? Na srodku sklepu sikamy?
      • 2plusik Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 04.08.12, 12:16
        saguaro70 napisała:

        > Choć jestem osobą palącą wku...ają mnie pety na trawie.
        > Acha, wku...ają mnie też palacze na placu zabaw. Małolaty, takie 9-10 letnie co
        > gadają o ru...iu. Ostatnio, jeden taki z 8 lat powiedział do drugiego- wyrucha
        > łem panienkę tzn wylizałem jej cipkę.
        > To mnie wku...a, a nie szczające dzieciaki.

        Zgadzam się. Takiemu 4latkowi bardziej "zaszkodzi" słuchanie takich rewelacji, niż sik innego dziecka.
    • silje78 Re: Sikające dzieci na placu zabaw!!! 07.08.12, 18:37
      wg mnie to lenistwo matek i tyle. uczą dzieci prostackiech zachowań. o ile rozumiem sytuacje wyjątkowe, czyli zdarzające się dziecku sporadycznie, o tyle systematyczne wysikiwanie dziecka na placu zabaw to prostactwo.
      • kasia_mama_asi zamiast pyskować zacznijmy sie domagać toalet 10.08.12, 20:08
        1. moja córka jak była mała nigdy nie chodziła na plac zabaw na dłużej niż godzinę jednorazowo, nie mam tyle czasu, żeby w piachu siedzieć, zawsze wysadzałam ją w domu i zaraz po powrocie, po południu mogłysmy pójść drugi raz i tyle
        2. na naszym placu jest na szczęście toaleta, nawet względnie czysta, ale sporadycznie z niej korzystałyśmy
        3. mocz to jest mocz i nikt mi nie wmówi, że chcę dobrowolnie go wąchać,
        4. dziecko trzeba uczyć od małego odpowiednich zachowań, nie ma przebacz tłumaczonego lenistwem matki/ opiekunki
        5. wszyscy użytkownicy placów zabaw powinni zgodnie domagać się odpowiednich warunków dla dzieci, także pod względem higieny, w tym syfie dzieci się bawią, jedzą i sikają- brawo
        6. jestem uparta pod tym względem, u dziadków mam plac pod samym balkonem i NIE korzystam, ponieważ smród zbija z nóg, leniwe brudasy uważają że można sikać wszędzie i wszystko jest ok., obserwuję te sabaty czarownic, które pierniczą trzy po trzy a na dzieci nie zwracają uwagi tylko ławeczki krzyczą żeby dzieciak biegł na trawę
        7. ubranie na zmiane w razie wpadki nosiłam bardzo długo, na wszelki wypadek, a jeździłam bardzo daleko pociągiem i autobusami i jakoś nigdy nie było mi potrzebne
        8. jak wychodzę z dzieckiem to maximum uwagi poświęcam dziecku a nie pogaduszkom, wtedy wiele rzeczy widać odpowiednio wcześniej, naprawdę nie trzeba czekać do ostatniej chwili
        • kaja-a Sikające dzieci na placu zabaw!!! 12.08.12, 22:26
          Spotkałam się z tym wielokrotnie czy to na placu zabaw tzw "naszym" jak i parkowym bardziej publicznym i dla mnie jest to coś tragicznego! Miałam nawet okazje być światkiem sytuacji podczas zimowego spaceru z dziećmi jak jedna z mamusiek szybko rozbiera swojego syna chyba z 7 letniego z kombinezonu i ze świecącym tyłkiem dzieciak sika tam gdzie stał czyli na chodniku!
    • 1yna-taka Re: Bałtyk to jedno wielkie szambo 13.08.12, 00:06
      w które odlewają się nie tylko dzieci, ale większość dorosłych. Faceci biegają do morza po kolejnym wypitym piwku a dzieciaki załatwiają się na piasku przy parawanach i namiocikach. Można natrafić też na psie kupy przy wejściu do wody, a w wodzie nawet na kupy te nie psiebig_grin Mimo to co roku miliony ludzi gustują w cudownym polskim morzu zażywają kąpieli zachłystując się pięknem żywiołu. Jakoś wtedy nikt nie myśli nurkując koło starszej pani która załatwia swoją potrzebę patrząc nam z uśmiechem głęboko w oczy. Nie ma co się czepiać małych dzieci podewających trawniki. Naturasmile))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja