zaproszenie dziecka

29.07.12, 11:30
witam, ostatnio nagminnie kolega męża zaprasza naszego synka do siebie ( sam ma 3 dzieci)
na dzień i/lub na noc. kolega jest bardzo bliskim znajomym, niemalze rodzina wiec nie w tym rzecz ze zaproszenie od obcych. tylko ze mnie dziwi i denerwuje ze zaproszenie dostaje tylko i wylacznie nasze dziecko
mąz z nim spotyka sie dosc czesto ale na typowych meskich wypadach na piwo i wszyscy razem bardzo rzadko sie widujemy, tym bardziej dziwi mnie ze ten facet nie zaprosi nas cala rodzina tylko ewidentnie chodzi o dziecko
kilka razy juz jakos sie rozeszlo i synek nie pojechal ale ostatnio pare razy ten kolega powiedzial do syna zeby przyjechal (syn 3 lata) ale koniecznie bez rodzicow(wiadomo oc o chodzi zawiezc zostawic i pozniej przyjechac odebrac), bo po co mu rodzice...
powiem szczerze ze mnie troche zniechecilo i nie zawiozlam syna, gdybysmy dostali zaproszenie cala rodzina nie ma problemu jedziemy bez 2 zdan
albo gdyby to bylo na zasadzie przyjacielskiej pomocy, kiedy mamy cos do zalatwienia i niemoznosc zalatwienia opieki dla syna to zeby sie nim ten kolega zaopiekowal to rozumiem,
cos czuje ze jak dalej kolega bedzie nalegal to maz tez bedzie na mnie wymuszal zeby go tam wyslac, ale jakos nie jestem przekonana, co wy byscie zrobily?
    • dzoaann Re: zaproszenie dziecka 29.07.12, 11:37
      jesli syn lubi tam jezdzic i chce zostawac to bym dawala, znajomy pewnie uwaza, ze dzieci dobrze sie razem czuja i tyle. I znajomy ma prawo zapraszac twojego syna jako kompana do zabawy dla swoich dzieci kiedy ma ochote, a nie tylko kiedy wy potrzebujecie niani.
      • roksanka_3 Re: zaproszenie dziecka 29.07.12, 11:52
        byl dawno temu kilka razy ale z nami, bardzo czesto spotykalismy sie ale przed dziecmi, teraz spotykamy sie calymi rodznami bardzo sporadycznie, wiadomo brak czasu itd (maz i kolega owszem czesto), syn chyba lubi te dzieci, pisze chyba bo jak sie widza to sie niby normalnie bawia ale pozniej jak sie go pytam czy fajnie sie bawil to mowi ze nie, zawsze mowi ze tej najmlodszej dziewczynki nie lubi (chociaz normalnie sie z nia bawi), nie wiem o co chodzi bo z dziecmi nigdy nie mial problemu, zreszta nie w tym rzecz bo pewnie gdyby z nimi zostal byloby ok, nie trzee sie nad nim wiem ze byloby ok

        syn nie przejawia zbyt duzej checi zeby tam jechac wiec narazie do wyjazdu nie doszlo

        I znajomy ma prawo zapraszac twojego
        > syna jako kompana do zabawy dla swoich dzieci kiedy ma ochote, a nie tylko kie
        > dy wy potrzebujecie niani.

        no wlasnie chodzi o to ze nie spotkalam sie wczesniej z takim typem zaproszenia, samego dziecka koniecznie bez rodzicow dlatego sie dziwie, owszem zostawienie gdy ma sie cos zalatwic rozumiem ale bezposrednie zaproszenie samego dziecka bez mamy i taty troche mnie zdziwilo, byc moze u ciebie sie takie cos praktykuje, u mnie nie, bez zlosciwosci po prostu pisze ze jestem zdziwiona
        • dzoaann Re: zaproszenie dziecka 29.07.12, 12:01
          e, tam, u mnie sie nie praktykuje, tylko jakos tak wczesniej napisalas, ze zrozumialam, ze jestescie bardzo blisko, dzieci czesto i chetnie sie bawia. Z drugiego postu wynika juz cos innego. A moze to gadanie znajomego to tylko takie puste gadanie, bez znaczenia?Bbo doskonale wie, ze malego nie puscisz? Czasem niektorzy dorosli tak gadaja, a dzieciak sie boi lub wstydzi.
          • roksanka_3 Re: zaproszenie dziecka 29.07.12, 12:38
            nowlasnie teraz tak przeczytalam swojego posta i musze sprostowac bo inaczej to brzmitongue_out ze dla mie i meza nie jest to osoba obca bo przed dziecmi to prawie jak rodzina, czeste spotkania wypady, wyjazdy, imprezy, wiadomo, a jak juz dzieci byly to rzadko ktorakolwiek strona miala czas na spotkania, sporadycznie kilka razy w roku calymi rodzinami, wiec moje dziecko nie zna zbyt dobrze ani rodzicow tych dzieci ani dzieci, jak sie spotykamy to sie bawi, wiadomo czemu mialby sie nie bawic
        • slonko1335 Re: zaproszenie dziecka 30.07.12, 09:12
          o rany dopiero przejrzałam pozostałe wpisy. To gdzie jest problem? dziecko nie lubi tam jeździć, Tobie nie odpowiada forma zaproszenia i nie chcesz aby dziecko jeździło bez rodziców, wiec zupełnie nie rozumiem w czym kłopot, nie wysyłać tam dziecka i tyle.
      • bbuziaczekk Re: zaproszenie dziecka 29.07.12, 11:57
        Robisz z igly widly.
        Ja bym zawiozla dziecko co jakis czas.
        Znajomy chce aby dzieci sie razem pobawily a nie zebyscie wy na "kawe" wpadali.
        Nie chce was zaprosic to nie, po co sie bedziesz na sile pchac ale dziecku to dobrze zrobi.
        Ja mam 2 sasiadki ktore czasami moje dzieci biora do siebie na 1-2 h zeby pobawily sie z ich dziecmi. Sama chetnie tez bym ich dzieci do siebie wziela zeby sie pobawily z moimi no ale niestety tamte dzieci bez mamusi nie pojda nigdzie same.
        Zawoze tez mojego 3,5 latka do szwagra ktorego dziewczyna ma 4,5 letnia corke zeby sie dzieciaki pobawily pare godzinek. Zawoze i jade.
        • roksanka_3 Re: zaproszenie dziecka 29.07.12, 12:45
          > Znajomy chce aby dzieci sie razem pobawily a nie zebyscie wy na "kawe" wpadali.


          no ja tego akurat nie potrafie zrozumiec, ma swoja 3 wiec nie to ze jego dzicko nie ma sie z kim bawic, ja nie potrafie sobie tego wytlumaczyc, powaznie, osobiscie nigdy w zyciu bym nie zapraszala dziecka innych bez rodzicow,
          z rodzicami jesli to znajomi to jak najbardziej wlasnie na ta kawe czy ciacho, to sama przyjemnosc ale samo dziecko? odpowiedzialnosc duza za czujes, badz co badz obce dziecko,
    • tijgertje Re: zaproszenie dziecka 29.07.12, 11:54
      Nie rozumiem w czym problem. Sama zapraszam rozne dzieciaki do zabawy z mlodym i prawie zawsze chodzi o zaproszenie dziecka do zabawy z mlodym. nie wiem, po co mialabym zapraszac ich rodzicow??? Jak chcesz miec na dzieci oko i pogadac z rodzicami, to zapros ich cala rodzine do siebie. Jak dzieciaki sie lubia, to moga sie bawic i nie trzeba nad nimi caly czas stac w komplecie doroslych opiekunow. Mysle, ze przesadzasz.
      • roksanka_3 Re: zaproszenie dziecka 29.07.12, 12:49
        podejrzewam ze masz jedno dziecko, to moze byc zrozumiale ze zapraszasz dzieci specjalnie do zabawy,
        ja niby tez mam jedno dziecko ale nie przyszloby mi do glowy zaprosic dziecko zaznaczajac ze ma przyjsc samo bez mamy, po prostu glupio bym sie czula, jesli to znajomi to sie zaprasza wszystkich, na kawe placka, salatke itd
        nie mam potrzeby zapraszac samych dzieci do zabawy z moim, ewentualna tesknote za dziecmi rekompensuje sobie na placach zabaw, a w zimie na spotkaniach z dziecmi z rodziny lub znajomymi lae na wspolnych spotkaniach
        moze dlatego nie potrafie sobie wyobrazic takiej sytuacji
        • tijgertje Re: zaproszenie dziecka 29.07.12, 14:33
          ilosc dzieci nie m tu nic do rzeczy. Faktycznie mam jedno dziecko, ale np czasem podrzucam koelzance mlodego. Ona ma 2 dzieci, my same sie przyjaznimy, ale zdaje sobie sprawe, ze onba tez poza plotami ze mna rozne inne zajecia. Jak do mlodego przychodzi jakis kolea, czesto bawia sie w ogrodzie. Ja w tym czasie stoje wewnatrz i prasuje (i super szybko mi idzie), na dzieciaki mam caly czas oko, ale nie wtracam sie w ich zabawe, ingeruje tylko, jesli sie dogadac nie moga. Jakbym zaprosila mame, to nie dosc, ze musialabym stracic czas na kupienie czy zrobienie czegos do kawy, kilka godzin bysmy przegadaly, a ja potem znowu stalabym nad prasowaniem (czy czyms innym) w srodku nocy. Z tego co wiem, inne mamy robia podobnie z dzieciakami niezaleznie od wieku. Jak mlody mial kilka miesiecy to nawet sobie z sasiadka dzieciaki podrzucalysmy. regularnie spotykalysmy sie razem z dziecmi, ale czasem jak maluchy siedzialy razem w piaskownicy, to kazda z nas w tym czasie mogla zrobic cos innego. Zaproszenie samego dziecka, nawet jak jest 3 rodzenstwa, to jakas odmiana i dzieciaki z "cudzym" dzieckiem zupelnie inaczej sie bawia. Niektorzy nawet majac stadko wlasnych dzieci zapraszaja im rowiesnikow wlasnie po to, zeby dzieciaki sie same zajely i nie plataly sie tylko pod nogami marudzac, ze nie maja pomyslu na zabawewink Co wiecej. Mlody ma kolegow, ktorych bardzo lubie, ale niektorych rodzicow za nic w swiecie nie wpuscilabym do domu, wole nawet takie dziecko przywiezc i odwiezc, chocby po to, zeby uniknac np pozniejszego wlamania.
          no coz, ja podejrzewam, ze rowniez masz jedno dziecko, chuchane i dmuchane, siedzisz z nim w domu i sie nudziszwink poczekaj pare lat, zobaczymy, czy nadal sobie nie bedziesz wyobrazac zapraszania dziecka bez rodzicowwink Nie kazdy 3-latek pojdzie sie gdzies bawic sam, ale jesli twoj ma ochote i ludziom ufasz, to nie widze najmniejszego powodu, zeby odmawiac mu frajdy tylko dlatego, ze ty masz inne pomysly na kontakty. Do rpzedszkola dziecko tez z rodzicem chodzic nie musi. zawiez malego, jak go bedziesz odbierac, to mzoe ci kawe zaproponuja, ale przez jakies wydumane "zasady" nie doprowadz do tego, zeby w ogole stracic kontakt z dziecmi. Znam pare dzieci, ktore bez mamy sie nigdzie nie ruszaja, w pewnym momencie nie sa juz nigdzie zapraszane, bo ludzie po prostu nie maja czasu na siedzenie pare godzin przy kawie.
          • roksanka_3 Re: zaproszenie dziecka 29.07.12, 14:56
            alez oczywiscie ze ma, mam bardzo duza rodzine i duzo dzieci w rodzinie (dzieki temu nie musze siedziec w domu i sie nudzic jak twierdzisz...mlody ma kontakt z dziecmi z rodziny +place zabaw)
            ciekawa jestem baaaardzo czy ktorakolwiek matka przy 3 swoich + jedno obce dziecko wszystkie dzieci w wieku 2-3-4 lat, siedzi w domu i sobie prasuje spokojnie...taaaa haha jasne, chocby dzieci nie wiem jak grzeczne byly to itak wolalabym byc na zewnatrz i miec oko na nich (co absolutnie nie rowna sie z jakims wtracaniem do zabawy), wiec nie wierze ze ktos sprasza do siebie obce dzieci po to zeby sobie odpoczac lub popracowac w spokojusmile



            > no coz, ja podejrzewam, ze rowniez masz jedno dziecko, chuchane i dmuchane, sie
            > dzisz z nim w domu i sie nudziszwink poczekaj pare lat, zobaczymy, czy nadal sobi
            > e nie bedziesz wyobrazac zapraszania dziecka bez rodzicowwink

            nie moje dziecko nie jest wydmuchane i wychuchanetongue_out
            za pare lat to moje dziecko samo bedzie sobie zapraszalo dzieci do zabawy a ja nie bede miec nic przeciwko temu, ale w wieku 2-3-4 lat nie wyobrazam sobie dziecka zaprosic bez matki, wg mnie po prostu nie wypada,
            • tijgertje Re: zaproszenie dziecka 29.07.12, 15:02
              Przrestan mierzyc wszystkich swoja miara. Ty wchowujesdz dziecko tak jak tobie pasuje, inni inaczej. ja prasuje jak dzieciaki sie bawiasmile sasiadka sprzatala niemal obsesyjnie 3-poziomowy dom przy niemowlaku lezacym na parterze w kojcu. Mozna i taksmile dla mnie na pewno jest latwiej cos zrobic, jak dzieciaki sie bawia. Ogrod mamy niezbyt duzy, polozony tak, ze mam widok na calosc i jak mi sie dziecko pod nogami nie placze, bo ma ciekawsze towarzystwo, to roznosci mozna robicsmile To,ze ty sobie tego nie wyobrazasz, nie znaczy, ze inni tak nie potrafiawink
              • roksanka_3 Re: zaproszenie dziecka 29.07.12, 15:54
                to dziala takze w druga strone, to ze ty mozesz sobie dom posprzatac kiedy sa u dziecka inne dzieci nie znaczy ze kazdy inny tak robi, ja wole miec oko na dzieci skoro nie sa moje, tym bardziej trzeba pilnowac bo jakby co to ty odpowiadasz za nie, po co miec problemy na glowie,
                to wszystko zalezy od dzieci, moj ogolnie jest grzeczny ale jak sie widzi ze znajomymi dziecmi to tak sie ciesza ze dostaja nieraz glupawki i trzeba je pilnowac, bo to sa jeszcze male dzieci, nie oznacza to ze zadne dziecko z rodziny nigdy nie bylo u mnie samo bez mamy, wrecz odwrotnie ale tylko dlatego ze rodzice mieli cos waznego do zalatwienia, nigdy mi nie przyszlo do glowy zapraszac dzieci bez zaproszenia rodzicow, jak dzieci byly u mnie nie tyle ze nie mialam czasu na nic to jeszcze razem z mezem musielismy miec oczy dookola glowy
            • silje78 Re: zaproszenie dziecka 30.07.12, 17:54
              ja bym sie nie zgodziła i tyle, ale u mnie problemu by nie było bo córka i tak by nie pojechała. z resztą po przeczytaniu twoich wpisów nie widzę problemu. to wasze dziecko, a nie kolegi, wy decydujecie gdzie ma spędzać czas, o nocach nie wspomnę. dziecko niechętnie by pojechało więc problemu nie ma.
              co do zapraszania dzieci do siebie to mam jedną córkę i też lubię jak u nas jest jej koleżanka czy kuzyn. dzieci się ze sobą bawią, mała się nie nudzi, ale zapraszanie na siłę innego dziecka dziwni mnie.
          • roksanka_3 Re: zaproszenie dziecka 29.07.12, 15:01
            zawiez malego, jak go bedziesz odbierac, to mzoe ci kawe zaproponuja, ale prze
            > z jakies wydumane "zasady" nie doprowadz do tego, zeby w ogole stracic kontakt
            > z dziecmi. Znam pare dzieci, ktore bez mamy sie nigdzie nie ruszaja, w pewnym m
            > omencie nie sa juz nigdzie zapraszane, bo ludzie po prostu nie maja czasu na si
            > edzenie pare godzin przy kawie.


            czy ty wiesz co piszesz wogole?? mowa tu nieo 6-9 latkach ale o malutkich dzieciach, tak...w porownaniu do 9latka 3 latek dla mnie to male dziecko, wiec skoro nie maja czasu na siedzenie ze znajomymi przy kawie kilka godz to po jaka chorobe zapraszaja dzieci obce do siebie? no sorry ale musza je w jakis sposob pilnowac wiec to tez jest w jakis sposob ograniczenie
            • tijgertje Re: zaproszenie dziecka 29.07.12, 15:04
              Moj bawil sie ze swoimi kolegami odkad poszedl do przedszkola, mial 2,5 roku. ani on, ani jego rowiesnicy nie wymagali trzymania za raczke przez caly czas.
              • roksanka_3 Re: zaproszenie dziecka 29.07.12, 15:20
                ne w tym rzecz aby za raczke trzymac 3 latka...
                w moich okolicach po prostu sie tego nie praktykuje, nie ze wzgledu na przyklejenie dzieci do rodzicow...tylko ze wzgledu na grzecznosc
                starsze dziecko ponad 6letnie bez problemu moj syn bedac w tym samym wieku moglby do siebie zaprosic ale 3 latki to sa male dzieci i zaproszenie wychodzi ode mnie a nie od niego bezposrednio do matki dziecka, glupio by mi bylo powiedziec jego mamie ze ma go przywiezc i sobie jechac do domu bo jej nie zaprosze,
                • anetchen2306 Re: zaproszenie dziecka 29.07.12, 16:20
                  No to teraz powiedz, gdzie wedlug ciebie jest ta granica, gdzie juz nie jest "niegrzecznoscia" zaprosic dziecko bez rodzica ...?
                  Bo ja nadal nie widze zwiazku z grzecznoscia w zaproszeniu 3,5 czy 6-latka, by pobawil sie z naszym dzieckiem. Zapraszane jest zwyczajnie dziecko, bez rodzica. Jako dziecko, nie jako dwu- lub trojpak (z tatusiem na dodatek).
                  I naprawde z nietaktem nie ma to nic wspolnego.
                  I zapewne nikt by sie nie obrazil, gdybys ugoscila jakiegos 3 lub 4-latka u was w domu bez jego rodzicow. No chyba ze tez sa tacy "dziwni", tzn. mysla tak samo jak ty: jak jej nie zaprosze to sie obrazi. I pomyslec, ze z was dorosli ludzie wink A zachowujecie sie jak dzieci. Moja 4-latka jest obecnie na tym etapie: nie jestes juz moja kolezanka, bo ...(powod wazny tak samo, jak snieg z zeszlego roku).
                  • roksanka_3 Re: zaproszenie dziecka 29.07.12, 16:46
                    nie wiem jak jest u was, u mnie sie raczej nie zdarza na codzien zeby dzieci byly podrzucane sasiadkom ludziom ktorych sie nie zna wogole oprocz dzien dobry na ulicy

                    to ze takie cos sie u mnie nie zdarza nie znaczy ze jestem "dziwna"
                    inne sa zwyczaje ijesli nie potrafisz tego zrozumiec to twoj problem, u mnie i sama po sobie to wiem ze nie wypada zaprosic do siebie tak malego dziecka (caly czas mowie o dziecku do 3 lat) bez rodzica, nikt zreszta nie wyslalby do kogos obcego tak malego dziecka, no wiadomo jesli to rodzina bardzo bliscy znajomi to ok,
                    ja nigdy nie zapraszalam dzieci osob ktorych nie znam bo np dzieci sie poznaly w piaskownicy...jesli moje dziecko zna inne to oznacza ze ja znam jego rodzicow, nie tylko na dzien dobry a co za tym idzie jesli chcialabym zeby dzieci sie razem u mnie pobawily to zapraszam rowniez jego mame, nie wiem no dla mnie to jest oczywiste, widocznie u was jest inaczej, jezeli nie lubie tej osoby i nie mam ochoty jej widziec to nie zapraszam..proste...dzieci sie moga pobawic na placu zabaw nie musze obcego dzieciaka ciagac po domach jesli nie mam dobrych stosunkow z jego mama na tyle zeby wypic kawe

                    a takich sytuacji ze dzieci sa podrzucane do sasiadow zeby sobie mama jedna z druga mogly posprzatac to tez nie w zyciu nie spotkalam, nie twierdze ze to jest zle, kazdy robi jak uwaza i jazdy ma inne zwyczaje po prostu u mnie jest inaczej i jak czytam wasze wypowiedzi to mam wrazenie ze moje miasto i okolica to jakis inny swiat
        • drzewachmuryziemia Re: zaproszenie dziecka 29.07.12, 15:43
          Uwazam tak samo jak Ty i też sie zdziwiłam, gdy sąsiad mówił do mojego synka, ze ma wpaść do nich sie pobawic z ich córką, mąz na to, ze wpadniemy kiedys a on mówi do Małego, ze przeciez sam ma przyjsc, po co z rodzicami. Nie wiedziałam wtedy jak to odebrać, czy to zart jakis, czy na poważnie.
          • drzewachmuryziemia Re: zaproszenie dziecka 29.07.12, 16:16
            aa, i moje dziecko nie miało jeszcze 2 lat wtedy
            • roksanka_3 Re: zaproszenie dziecka 29.07.12, 16:49
              no wlasnie ja tez bylam mocno zdziwiona bo nigdy wczesniej sie nie spotkalam z czys takim, nie tyle ze wobec mojej osoby po prostu nigdy nie zdarzylo sie wsrod znajomych czy rodziny zeby dzieci byly podrzucane innym obcym osobom tak po prostu, bez zaproszenia rowniez rodzicow tego dziecka (0-3 lata)
        • slonko1335 Re: zaproszenie dziecka 29.07.12, 20:20
          ja niby tez mam jedno dziecko ale nie przyszloby mi do glowy zaprosic dziecko z
          > aznaczajac ze ma przyjsc samo bez mamy, po prostu glupio bym sie czula, jesli t
          > o znajomi to sie zaprasza wszystkich, na kawe placka, salatke itd

          ja właśnie często nie mam ochoty zapraszać na tą kawę, placek czy sałatkę bo dla mnie to dodatkowa robota. Dzieci różne tak koleżanki/koledzy syna jak i córki są u nas bardzo często-zazwyczaj bez dorosłych. Dorośli dodatkowo to dla mnie najczęściej większy kłopot. Moje dzieci także często wychodzą, któreś z nas dzieci/dziecko odprowadza a potem odbiera a nie siedzi cały ten czas u kogoś.
          • roksanka_3 Re: zaproszenie dziecka 30.07.12, 11:09
            a w jakim wieku jest twoje dziecko?
            • slonko1335 Re: zaproszenie dziecka 30.07.12, 11:23
              3,5 i 6 lat.
    • zona_mi Re: zaproszenie dziecka 29.07.12, 12:16
      Nie zawiozłabym trzyletniego dziecka na noc do ludzi, u których nie chcę go zostawiać.
      W ogóle jestem mało towarzyska, sama nie lubię nocować u kogoś ani gościć na noc u siebie, więc skoro moje dziecko nie czuje się szczególnie zachęcone do wyjazdów i tych wizyt, to nie zmuszałabym się, bo w imię czego ostatecznie? Bo kolega chce?
      • twitti Re: zaproszenie dziecka 29.07.12, 12:27
        Nie zawiosłabym dziecka 3-letniego niemal do obcej rodziny. Co innego 5-latek, a nie 3latek. Nasza corka na razie nie nocowala sama, ale jak bedzie nocowac u kogos to tylko i wylacznie u swoich babc. Z reszta na takie noclegi z kolezankami bedzie miala jeszcze czas.
        • roksanka_3 Re: zaproszenie dziecka 29.07.12, 12:53
          noc to juz wogole u nas odpada bo syn nocowal jedynie z babciami nigdy u innych ludzi, byc moze mialby frajde z innymi dziecmi, ale jesli nie...jesli by plakal czy cos to nie usmiechaloby mi sie w srodku nocy jechac po niego, moj to jeszcze taka troche przylepa mam musi w nocy przytulic albo potrzymac za reke, wiec na noc raczej chyba sam nie chcialby zostac
    • semi-dolce Re: zaproszenie dziecka 29.07.12, 12:44
      Dla mnie nie ma nic dziwnego w takim zaproszeniu. Decyzję pozostawiłabym dziecku, gdyby chciało jechac to bym zawiozła, zostawiła i cieszyła się wolnym czasem.
      • bbuziaczekk Re: zaproszenie dziecka 29.07.12, 13:00
        Noc odpada bo sama bym tez nie zostawila, zreszta mlody by nie chcial zostac.
        Ale pare godzinek, pol dnia czy nwet caly dzien jesli by bylo super i mlody by nie chcial wracac to juz bym napewno zawiozla raz na jakis czas np 1-2 razy w m-cu)
        • roksanka_3 Re: zaproszenie dziecka 29.07.12, 13:08
          mi bardziej niz o dziecko chodzi o sama forme zaproszenia
          gdybysmy sie widywali czesto to nie widzialabym nic zlego we wzieciu raz na jakis czas na pare godzin naszego syna lub odwrotnie my ich dzieci
          tylko ze my sie bardzo sporadycznie widujemy wiec tym bardziej dziwi (albo smuci) ze ten kolega zamiast chciec widziec nas takze u siebie, chce tylko syna, dziwi mnie wiec forma zaproszenia bo bardziej logiczne jest to ze jezeli ktos sie rzadko widuje to na ten raz na jakis czas chcialby sie spotkac w calym gronie
          jak tu ktoras z was wczesniej napisala ze nie ma ochoty widziec u siebie rodzicow na kawe...no to jezeli takie jest podejscie to raczej samego dziecka tez bym nie wyslala

          ogolnie nie zabraniam synowi tylko ze on zbytnio nie wykazuje checi
          • anetchen2306 Re: zaproszenie dziecka 29.07.12, 13:52
            Mylisz sie i to bardzo: zaproszenie dziecka z zapraszaniem polowy lub calej jego rodziny nie ma nic wspolnego. Nie ma to tez nic wspolnego z sympatia czy antypatia.
            Rodziny, u ktorych przebywaly i przebywaja, bawiac sie z ich dziecmi, moje dzieci tez nigdy nie byly naszymi dobrymi znajomymi. Znamy sie tylko z widzenia, znamy sie tylko dlatego, ze mamy dzieci w porownywalnym wieku. I to nasze dzieci maja ochote sie pobawic wspolnie, wspolnie spedzic czas. A my rodzice nie zawsze mamy ochote im towarzyszyc, nie zawsze mamy ochote na pogaduchy przy kawie i "zwierzanie sie". Widujemy sie tylko podczas zaprowadzania/odbierania dzieci z przedszkola, widujemy sie na urodzinach dzieci (tez tylko je tam zawozac/zaprowadzajac i potem odbierajac). Moje dzieci, dostajac zaproszenie na urodziny u kolegi nigdy nie dostaly zaproszenia dla nas! I mi tez nigdy nie przyszlo na mysl zapraszac na urodziny dziecka innego dziecka wraz z jego rodzicami (lub nawet rodzenstwem). Z grzecznoscia nie ma to absolutnie tez nic wspolnego. Kazdy ma swoja prywatnosc i te prywatnosc szanuje. Moja corka moze miec ochote spedzic pol dnia z kolezanka/kolega. Jego rodzice ani ja niekoniecznie musimy miec ochote na nasze towarzystwo, na wspolne kawowanie i ciachowanie przez pol dnia big_grin
            • roksanka_3 Re: zaproszenie dziecka 29.07.12, 15:06
              ciekawa jestem w jakim wieku jest twoje dziecko? 5- 6 lat czy 3 ? bo to calkiem inna bajka i mowa tu nie o przelotnych znajomosciach z przedszkola a dobrych starych znajomych,
              • anetchen2306 Re: zaproszenie dziecka 29.07.12, 16:10
                Moje dziecko ma obecnie 4 lata. Do znajomych, SAMO, zaczelo chodzic w wieku 2,5 lat, podobnie jak i wiekszosc znanych nam dzieci. Na trzecie urodziny do innych dzieci tez chodzila SAMA, bo tak formulowane byly zaproszenia: dzieci zapraszaly siebie wzajemnie. Siebie samych, bez przyczepek w postaci rodzicow, babc, dziadkow, wujkow itd. I byly tam zazwyczaj po raz pierwszy.
                Wasze dziecko razem z wami u znajomych juz bywalo: wie jak u nich wyglada, zna ich dzieci.
                Tym bardziej cie nie rozumiem: nie sa to obcy ludzie, znacie sie bardzo dobrze, jestescie zaprzyjaznieni. A ty nie chcesz poslac do wspolnej zabawy z ich dziecmi twojego dziecka bo takze CIEBIE nie zaprosili??? Bo chyba o to ci jedynie chodzi ... Poczulas sie urazona brakiem zaproszenia na kawe i ciacho? Czy masz jakies obiekcje co do sprawowania przez nich opieki nad twoim dzieckiem podczas twojej nieobecnosci? Obawiasz sie czegos, ze zrobia twojemu dziecku jakas krzywde? Bo jak nie - to zupelnie cie nie rozumiem.
                A mozesz wyjasnic z jakiej racji musieliby cie zaprosic na te kawe i ciacho? Bo myslalam, ze chodzi jedynie o to, by wasze dzieci sie wspolnie pobawily.
                Tez mam bardzo dobre kolezanki, niemalze jak rodzina (mieszkalysmy przez 3 lata razem w akademiku nawet). I tez za kazdym razem, gdy nasze dzieciaki zamierzaly sie wspolnie pobawic- po prostu im to umozliwialysmy, bez naszego wzajemnego towarzystwa. I zadnej z nas nie wydawalo sie to podejrzane czy niestosowne. Ot normalne: teraz twoja mala jest u nas, moze za tydzien bedzie u was.
                • roksanka_3 Re: zaproszenie dziecka 29.07.12, 17:38
                  no to mamy iine zwyczaje w swoich rejonach, bo w moim kregu znajomych tak sie nie zaprasza dzieci,
                  po prostu jesli ma sie chec spotkania ze znajomymi spotyka sie cala rodzina (i wszyscy sa zadowoleni, jedni robia kawe inni przyniosa przyslowiowe ciastko" i moze nie byc ani cistka ni kawy przeciez nie ot o chodzi)
                  jesli cos komus wypadnie i tzreba dziecko podeslac podsyla sie do rodziny i nie robi klopotu obcym,

                  dziecka nie poslalam bo samo nie wykazywalo checi (czytaj ze zrozumieniem)
          • zona_mi Re: zaproszenie dziecka 29.07.12, 15:02
            Z jednej strony mogłabym nie dziwić się temu koledze, bo kiedy do mojego syna przychodzą kumple z podwórka, to wolę ich samych, niż z rodzicami (nie spotykamy się z zasadzie poza przedszkolem/szkołą czy na ulicy/w kościele). Mój syn bywa u kolegi, który ma rodzeństwo w jego okolicach wiekowych i śmiejemy się, że zapraszany jest jako babysitter, bo w jego towarzystwie te (skądinąd fajne) dzieciaki świetnie się razem bawią, a nie nudzą i gryzą.
            Ale takie wizyty odbywają się, bo obu rodzinom to pasuje, a przez dzieci jest nawet pożądane.
    • anetchen2306 Re: zaproszenie dziecka 29.07.12, 13:45
      "powaznie, osob
      > iscie nigdy w zyciu bym nie zapraszala dziecka innych bez rodzicow,
      > z rodzicami jesli to znajomi to jak najbardziej wlasnie na ta kawe czy ciacho ..."
      O matko jedyna! Moja corka bywa regularnie (na caly dzien, na kilka godzinek) u "obcych" ludzi (znajome rodziny dzieci z przedszkola, do ktorego chodzi). Ale jeszcze nigdy jakos zapraszajac nasza corke do wspolnej zabawy z ich dzieckiem nie zostalismy zaproszeni razem z nim! Bo sie po prostu tego nie praktykuje I kazdy to rozumie i nie oczekuje, ze zaprosisz cala jego rodzine na kawe i ciacho. Zaprasza sie samo dziecko, jako partnera do wspolnej zabawy. To dzieci maja sie wybawic, zmienic otoczenie, maja miec frajde. A matka czy jciec danego dziecka ma miec w tym czasie spokoj (moze sam pojechac na zakupy, poczytac ksiazke, sprzatnac porzadnie chate od gory do dolu).
      W minionym tygodniu:
      - poniedzialek, telefon, czy mloda chce isc na popoludnie do kolezanki z przedszkola (nie jestesmy z jej rodzicami w zazylych stosunkach, nie imprezujemy wspolnie, nie mamy nawet wspolnych znajomych, po prostu sie znamy): zawiozlam do sasiedniej wsi, pod wieczor odebralam
      - sroda: mloda chce sie pobawic z S., telefon do mamy S,. czy S. chce przyjechac do nas: S. jak najbardziej chce, mamy basen, ma zabrac bikini, zostaje od obiadu do wieczora
      - czwartek: jade z mloda odwiedzic znajoma i zostajemy tam na caly dzien, nie oplaca nam sie zostawiac samych dzieciakow, bo dzieli nas 80 km i tylko z tego wzgledu dzieciaki nie sa same,
      - wczoraj: dzwonia znajomi z przedszkola mlodej, ze wrocili z urlopu, dzieciaki nie widzialy sie 3 tygodnie i czy mloda ma ochote do nich przyjsc: mloda ochote ma i ja zawoze. Sama wracam, robie sobie pyszna kawe i rozkladam sie z ksiazka na kanapie ... I dzieciaki bez rodzicow tez zachowuja sie zupelnie inaczej (najczesciej fajniej niz z rodzicami).

      I nie jestesmy jako rodzice zapraszani na zadne urodziny czy kinderbale, bo tu gdzie mieszkamy to norma, ze rodzice w domu zostaja, sluza tylko za taksowke wink Chyba, ze maja do pokonania znaczna odleglosc (tak powyzej 30 km), wtedy na ogol zostaja, bo nie oplaca sie im jechac do domu. Zawozi albo zaprowadza sie dziecko do kolegi/kolezanki i nie oczekuje sie ani kawy, ani tym bardziej ciacha. I w przypadku nocowania jakiegos dziecka tez nie sprasza sie calej jego rodziny, by tez nocowala ...
      Na razie mloda nocowac u nikogo nie chce, nawet u wlasnej babci. Ale chetnie bywa w goscinie u innych znajomych, SAMA. Obecnie ma 4 lata. U "obcych" zaczela SAMA bywac, odkad poszla do przedszkola, czyli majac 2,5 roku. Podobnie z "obcymi" dziecmi u nas.
      • roksanka_3 Re: zaproszenie dziecka 29.07.12, 15:11
        no wlasnie, przeczytaj dokladnie moj watek
        rozpisujesz sie o ludziach ktorych ledwo znasz a ja pisze o dobrych znajomych ktorzy byli mi bliscy jak rodzina dlatego zdziwilam sie ze zapraszaja samo dziecko bez nas rodzicow znajomych


        co nie zmienia faktu ze w moich stronach po prostu sie tak nie robi tzn nie zaprasza sie dzieci z komenatrzem "tylko przyjdz bez rodzicow bo sa ci niepotrzebni"
        • anetchen2306 Re: zaproszenie dziecka 29.07.12, 15:59
          Pogodz sie z tym, ze nie jestes z twoim dzieckiem zadnym dwupakiem. Ze nie beda cie - rowniez twoi dobrzy znajomi w przyszlosci - zapraszac tylko dlatego, ze ich dziecko ma odwiedzic twoje dziecko.
          A tak szczerze: masz ochote ze znajomymi na pogaduchy lub kawe, to sama sie "wpros" i powiedz, ze masz ochote z nim spedzic czas. Byc moze wasze dzieci chca sie pobawic same, bez was. I twoich znajomych bardzo dobrze rozumiem: nie zawsze ma sie ochote na spotkania, ot po prostu. I dzieci nie maja z tym tez nic wspolnego. Wasi znajomi zaproponowali jedynie, zeby wasze dzieci mialy wspolna okazje do poznania sie, do zabawy. A ty domagasz sie kawy i ciacha i zaproszenia dla siebie? Zawsze, jezeli ktos z rodzinki lub znajomych, zaprosi w przyszlosci twoje dziecko bez waszego towarzystwa, bedziesz podejrzewac "nietakt" lub wrecz antypatie do ciebie/was? Do jakiego wieku zamierzasz dziecku towarzyszyc podczas jego zabaw z rowiesnikami? A jak sasiad zaprosi go samego do siebie na urodziny to tez poczujesz "niesmak", bo nie zaprosili tez ciebie, jako matki i sasiadki?
          Jezeli moja kuzynka zaprosilaby moje dzieci do nich na wakacje to tez pojechalyby same, nie oczekiwalabym przeciez zaproszenia dla nas! Chociaz to rodzina. Owszem, ktos moze miec ochote goscic tylko jedna osobe, np. dziecko. Nie kazdy - nawet najblizsza rodzina - ma ochote na spotkania z toba. Przyjmij to po prostu do wiadomosci, bez zadnych podtekstow, bez obrazania sie czy tez dziwienia.
          I obawiam sie, ze komentarz twojego znajomego, ze nie jestescie waszemu dziecku do dobrej zabawy potrzebni - moze byc prawda wink I ze byla to z jego strony "meska" propozycja: ze wasze dziecko jest juz dojrzalym "mezczyzna", ze nie potrzebuje cie na kazdym kroku jako nianki czy towarzystwa do ciacha wink Ze byla to z jego strony zacheta i proba osmielenia waszego dziecka. A ty potraktowalas ja jak zamach na wasza przyjazn ze znajomymi, bo zaprosili raz twoje dziecko bez "dwupaka". Naprawde uwazasz, ze twoje towarzystwo jest mu do zabawy niezbedne?
          W moich rodzinnych stronach (Wielkopolska) jak i "na obczyznie" nikt sie nie obraza a nie doszukuje sie podtekstow, gdy ktos z rodziny lub bliskich nawet znajomych zaprasza TYLKO nasze dziecko. Bo to normalne.
          • tijgertje Re: zaproszenie dziecka 29.07.12, 16:58
            Anetchen, zgadzam sie z kazdym slowem.
            No coz, ja nie raz i nie 2 lamalam stereotypy. Wsrod naszych znajomych jest przyjete, ze na urodziny dzieci robia wieeelka impreze i zapraszaja wszystkich swoich znajomych. nawet tych, ktorych dziecko w zyciu na oczy nie widzialo. Oj, wysluchalismy pretensji, ze tak NIE WYPADA itd, ale moj maz sie postawil uznajac, ze to urodziny dziecka i dziecko ma prawo do imprezy wsrod SWOICH gosci. Dla mlodego robimy impreze dzieciowa, bez doroslych, na urodziny meza zapraszamy naszych znajomych. Z czasem jakos to wszyscy zaakceptowali. Podobnie byloi z Komunia mlodego. Mial tak ciezki okres, ze martwilismy sie, czy w ostatniej chwili Komunii nie trzeba bedzie przenosic na przyszly rok i zeby mu maksymalnie ograniczyc wrazenia i zeby Komunia byla przezyciem koscielnym, a nie licytacja prezentow, zaprosilismy tylko chrzestnych. Rodzina oczywiscie oburzona, obrazona na smierc, bo U NAS SIE TAK NIE ROBI, nawet nie, ze nie wypada kogos nie zaprosic, ale ma sie obowiazek zrobic wielka impreze i zaprosic wszystkich czlonow rodziny. To samo bylo z weselem. Rodzice usilowali nam narzucic co i jak mamy robic, a mysmy z mezem mieli wlasne pomysly, jak chcemy, zeby ten dla nas wyjatkowy, jedyny w zyciu dzien wygladal. Doszlo do tego, ze maz postawil sprawe na ostrzu noza i uznal, ze jak nam wszyscy nie przestana dyktowac kogo mamy zaprosic, jakie kwiaty kupic i jaka wodke gosciom postawic, to odwolamy slub i wezmiemy go gdzies w obcym kosciele, tylko ze swiadkami i po fakcie moze poinformujemysmile Bardzo nie lubie dorabiania roznych teorii i trzymania sie dziwacznych "wypada" "trzeba" i "nalezy". robie, co uwazam za sluszne i jesli ktos sie przez to obraza, to widocznie nie byl tak dobrym przyjacielem, za jakiego go uwazalamsmile Sama duzo lepiej dogaduje sie z dziecmi niz z doroslymi o 1000 razy wole zaprosic samo dziecko, bez doczepki, niezaleznie czy wypada, czy nie. Jak sie mamy nawet 2-latkow zejda to i tak najczesciej one siedza przy kawie, a dzieciaki sie same soba zajmuja, dopoki ktores nie zacznie wrzeszczecwink Latwiej mi sie skupic na dzieciach, nawet sporej ilosci bardzo malychdzieci, jesli zajmuje sie nimi sama. Wszystko jest kwestia dogadania sie. Nie wiem, po co bronic na forum swoich racji, ktore uwaza sie za jedyne sluszne, zamiast po prostu wziac w lapke telefon, zadzwonic i zapytac wprost.
            • roksanka_3 Re: zaproszenie dziecka 29.07.12, 17:17
              ani komunia ani slub ani inne imprezy nie maja nic wspolnego z moim watkiem,

              ja juz pisalam kazdy robi jak uwaza, kazdy ma inne zwyczaje, napisalam ze nie uwazam za zle jesli ktos robi inaczej niz ja, odpieram jedynie ataki na to ze jestem dziwna bo przeciez dla wszystkich to normalne ze sie obcym ludziom dzieci malutkie wysyla na cale dnie a nawet noce

              otoz u mnie jest inny zwyczaj i przynajmniej jak datad nie slyszalam i wsrod znajomych takze nie ma czegos takiego jak podsylanie sobie dzieci, jesli sie do kogos jedzie jedzie dziecko z rodzicami i to jest naturalne, rodziny ktore sie spotykaja sie lubia chca widywac, baa nawet kawe robia i ciastka kupia lub upieka, aa i przypomnialam sobie jedna rodzine gdzie dzieci nawzajem u siebie nocuja oczywiscie bez rodzicow ale to sa dzieci 9letnie...chyba jest troche roznica do 3 latka

              czas kiedy syn bedzie mogl sobie kolegow spraszac ktorymi nie bede musiala sie wogole zajmowac i nawet ich widziec jeszcze nadejdzie
            • roksanka_3 Re: zaproszenie dziecka 29.07.12, 17:22
              Sama
              > duzo lepiej dogaduje sie z dziecmi niz z doroslymi o 1000 razy wole zaprosic sa
              > mo dziecko, bez doczepki, niezaleznie czy wypada, czy nie. Jak sie mamy nawet 2
              > -latkow zejda to i tak najczesciej one siedza przy kawie, a dzieciaki sie same
              > soba zajmuja, dopoki ktores nie zacznie wrzeszczecwink Latwiej mi sie skupic na d
              > zieciach, nawet sporej ilosci bardzo malychdzieci, jesli zajmuje sie nimi sama.


              moze powinnas przedszkole zalozyc prywatne? serio mowie
              ja lubie dzieci nie mam nic przeciwko wizytom u nas, bez rodzicow takze jesli im cos wypadnie zajme sie chetnie z radoscia ze mlody ma towarzystwo, ale gdybym miala sama zapraszac nigdy nie powiedzialabym "aniu przyprowadz do nas coreczke ale sama nie przychodz bo nie jestes jej potrzebna", jesli nie mam czasu ani ochoty nikogo widziec tym bardziej nikogo nie zapraszam do siebie, a jesli mam czas to wole zeby dziecko przyszlo z mama bo przynajmniej bede miala z kim pogadac a dzieci i tak sie bawia same, nie wiem moze to ja jakas zbyt towarzyska jestem i ludzi lubietongue_out
              a niektore ematki to jakies takie gderliwe, wiecznie niezadowolone
              • tijgertje Re: zaproszenie dziecka 29.07.12, 18:31
                roksanka_3 napisała:

                > moze powinnas przedszkole zalozyc prywatne? serio mowie

                jeszcze czego... Jak zapraszam dzieciaki do domu, to sie bawia, ale ja ustalam pewne zasady. Moj dom, moje reguly i jest ok. Z przedszkolem to zupelnie inna historia, bo wowczas musialabym sie uzerac z rodzicami, ktorzy wyznaja zasade: palce wiec wymagam i musialabym znosic wieczne pretensje, od jednego ze cos tam zrobilam, od innego, dokladnie odwrotniewink dzieci tak, rodzice, zwlaszcza z pretensjami tylko na odlegloscwink

                Zas odnosnie posta wyzej. Jednym z argumentow, ktore podawalas i powtarzalas kilka razy jest "bo u nas sie tak nie robi". stad moj przyklad z komunia i slubem. "U nas" tez sie tak nie robi. Dokladnie o to samo chodzismile wez zadzwon do tego znajomego i sie dogadaj, bo mam wrazenie, ze cos nadinterpretowalas i doszukujesz ssie nie wiadomo czego. Piszesz:
                ja lubie dzieci nie mam nic przeciwko wizytom u nas, bez rodzicow takze jesli i
                > m cos wypadnie zajme sie chetnie z radoscia ze mlody ma towarzystwo, ale gdybym
                > miala sama zapraszac nigdy nie powiedzialabym "aniu przyprowadz do nas coreczk
                > e ale sama nie przychodz bo nie jestes jej potrzebna"
                Tak to ja bym zadnemu rodzicowi nie powiedziala. ale juz : "sluchaj, zgadamy sie na kawe nastepnym razem, ale mlody chodzi i zrzedzi, bo chcialby sie pobawic z twoim synem, moze moglabys go jutro podrzucic na 2 godzinki? " juz jak najbardziej moglabys ode mnie uslyszec. Kiedys udalo mi sie przekonac jedna baaardzo natretna mame, za ktora nie przepadam, zeby przyslala swojego syna samego na urodziny, tak samo, jak cala reszta rodzicow. Z erspektywy czasu zrobilabym tak samo, bo mama traktuje dziecko jak niemowle, a chlopak bez niej doslownie rozwija skrzydla, na co przy mamie nie ma odwagi. prawda jest taka, ze dzieci przy mamie czesto zachowuja sie zupeeeelnie inaczej i nigdy nie mialam problemu, zeby mlodego zostawic u kogos, komu ufam chocby po to, zeby potem uslyszec cos zaskakujacego. I nie czulam sie urazona, gdy bylam zapraszana bez dziecka, bo nawet bardzo malym dzieciom odrobina przestrzeni i samodzielnosci na pewno nie zaszkodzismile
                • roksanka_3 Re: zaproszenie dziecka 30.07.12, 11:16
                  to ze i nas "sie tak nie robi" chyba raczej nie wynika z tego ze kazdy przestrzega pewnych zasad, tak sie po prostu utarlo ze malutkie dzieci sa zapraszane z rodzicami, nie wiem moze w innych kregach znajomych robi sie inaczej..nie wiem..
                  to ze nie wypada to tylko moja interpretacja bo ja bym np nie wziela dziecka malego bez rodzica tylko na zasadzie zeby sie pobawily, po prostu zaprosilabym z rodzicem, wieksze starsze dziecko jak najbardziej kiedy w pewien sposob moze o siebie zadbac i nie musze byc nianka dla dzieciaka,
                • roksanka_3 Re: zaproszenie dziecka 30.07.12, 12:16
                  "sluchaj, zgadamy si
                  > e na kawe nastepnym razem, ale mlody chodzi i zrzedzi, bo chcialby sie pobawic
                  > z twoim synem, moze moglabys go jutro podrzucic na 2 godzinki? " juz jak najbar
                  > dziej moglabys ode mnie uslyszec

                  noo i super...jakbym takie cos uslyszala wogole bym sie nie zdziwila, nie mialabym zadnych obiekcji czy wyslac dziecko, a jesli mlody by chcial to juz wogole zaden problem, no ale twoje slowa to jest ogromna roznica do tego jak moje dziecko zostalo zaproszone a jak my wyproszeni...chodzilo pewnie o to samo tylko zle zostaly uzyte slowa
                  • tijgertje Re: zaproszenie dziecka 30.07.12, 12:54
                    wiesz co, ta cala pisanina i tak nic nie zmienisz. Moze facet palnal cos zartem ,a ty odebralas to doslownie? Moze wcale nie zamierzal cie urazic, uznal za oczywiste, ze dziecko moze sie przyjsc bawic samo i nawet mu do glowy nie przyszlo, ze ty przez to spac nie bedziesz mogla. wez zadzwon, powiedz, jak to zaproszenie (i swoje wyproszenie) odebralas i sie dogadajcie jak dorosli. wszystko rozbija sie o "ja bym tak nie zrobila" i przez ten pryzmat oceniasz innych, ale nie ja jedna ci tu tluke, ze to, co ty uwazasz za norme nie wszedzie jest norma. Wiec zamiast zachodzic w glowe i doszukiwac sie drugiego dna po prostu zapytaj wprost co i jak u zrodla.
                    • anetchen2306 Re: zaproszenie dziecka 30.07.12, 14:18
                      No wasnie. To samo probowalam jej na poczatku dac do zrozumienia, ze znajomy ujal to zartem, ze jej syn jest duz duzym chlopakiem i zartobliwie powiedzial, ze mama mu w tym wieku do zabawy nie potrzebna (i pewnie mial nawet racje). A ona sie swiatobliwie obrazila. Mam sie za kazdym razem obrazac na tescia, gdy porozumiewawczo puszcza oko do moich dzieciakow i szeptajac, ze wezmie ich na lody i ze mamy z babcia nie zabiora (i puszcza jeszcze jakis smieszny powod udowadniajacy, ze dzieciaki maja isc z nim na lody same)? Moja wlasna matka tez czasem palnie podobny tekst do mlodej, ze jest juz duza i ze mama nie jest jej potrzebna, zeby pojsc z babcia/dziadkiem na plac zabaw, no bo juz duza panna z niej jest i nie musi wszedzie chodzic za raczke z mama, moze pojsc z dziadkami. I nie widze w tym nic obrazliwego dla mnie. W dodatku, gdy mloda slyszy te "konspiracje", to az smieje sie z zachwytu. I gdy znajomi zaproponowali, ze babiora moja mloda na swoja dzialke, na popoludnie (zeby podlac kwiaty, zobaczyc czy z pszczolami wszystko ok, bo maja pasieke) i nie zaprosili mnie (choc wczesniej zdarzalo sie z nimi wspolnie grilowac, spotkac na basenie) to tez nie przyszlo mi do glowy szukac powodu, dla ktorego mnie nie zaprosili.
                      No chyba, ze to nienormalne zachowanie i ze mam zaczac podejrzewac, ze moi rodzice maja zapedy pedofilskiei wszyscy znajomi proponujacy goscine tylko moim dzieciom maja wobec naszej rodziny niecne zamiary ...
                      • roksanka_3 Re: zaproszenie dziecka 30.07.12, 17:08
                        aj tam jak zwykle na tym forum przesadzas, przekrecaszz i wyolbrzymiasz...dobra tam niewazne
          • roksanka_3 Re: zaproszenie dziecka 29.07.12, 17:02
            nie, nie domagam sie kawy i ciacha, moze w twoich stronach nie wiedza co to grzecznosc? nigdy w zyciu nie zaprosilabym do siebie malutkiego dziecka gdybym nie miala ochoty widziec jego matki na oczy, jesli jej nie lubie nie zapraszam bo dla mnie to jest naturalne ze dzieci do 3 roku zycia raczej wiekszosc czasu spedzaja z kims im bliskim a nie po obcych domach

            jezeli idziemy takim tokiem myslenia ze dobry znajomy nie chce mnie widziec to oznacza ze nie ma czasu, nie ma ochoty, a co za tym idzie nie bedzie mial czasu i ochoty na pilnowanie 4 dzieci!! wiec dziecka bym nie dala, i to z trzymaniem za raczke nie ma nic wspolnego, chodzi o ogolne pilnowanie, "mienie na oku", czy ty myslisz ze dzieci w wieku 2-4 lat juz nie trzeba przypilnowac? to jest w przypadku dobrych znajomych

            ludzi ktorych nie znam wogole albo tylko na dzien dobry z piaskownicy nie mam w zwyczaju zapraszac ani tym bardziej nikt nie ma w zwyczaju brac obcych dzieci do siebie do domu jesli nie zna/nie lubi/nie ma ochoty widziec opiekuna dziecka
    • 2plusik Re: zaproszenie dziecka 29.07.12, 16:18
      Doskonale rozumiem Twoje zdziwienie. Co niektóre mamy dorabiają jakieś ideologię - zamiast spojrzeć na to najprościej wink Gdybyście się spotykali wszyscy razem - często i wtedy znajomi zaprosiliby tylko Twoje dziecko, to mogłabym zrozumieć, bo ile można siedzieć przy kawie i ciastkach, ale w momencie kiedy tylko Mąż się widuje z kolegą, a Ty i syn jesteście gdzieś pominięci, to nie rozumiem dlaczego masz "dawać" im dziecko, a tym bardziej na noc!?!?!?!?!

      Mój syn chodzi na noc do mojej koleżanki i sąsiadki, ale my się widujemy bardzo często i syn uważa je za Ciocie.


      Tylko czekam na posta, że znajomi zwyczajnie cie nie lubią, dlatego nie zapraszają wink
      • 2plusik Re: zaproszenie dziecka 29.07.12, 16:19
        Cię* smile
      • roksanka_3 Re: zaproszenie dziecka 29.07.12, 17:04
        > Tylko czekam na posta, że znajomi zwyczajnie cie nie lubią, dlatego nie zaprasz
        > ają wink

        juz bylotongue_out ze nie maja ochoty mnie widziec albo nie maja czasu na spotkanie...tongue_out
        ciakwe tylko jakim cudem znalezliby sile i ochote na pilnowanie 4 dzieci w niezbyt wdziecznym wieku 2-4 latsmile
        • 2plusik Re: zaproszenie dziecka 29.07.12, 17:13
          łiiii tam - ja czekam na post w stylu "guru" tego forum - "jesteś jakaś nienormalna, to Cię nie zapraszają" wink
          • roksanka_3 Re: zaproszenie dziecka 29.07.12, 17:26
            czekaj czekajtongue_out jeszcze wszystko przede mnatongue_out
    • ironia-losu11 Re: zaproszenie dziecka 29.07.12, 20:46
      Roksanka, dla mnie też zaproszenie - i to kilkukrotne a nie jednorazowe - 3-letniego dziecka bez rodzicow jest co najmniej dziwne, tym bardziej, że się wcześniej przyjazniliście, odwiedzaliście itd. Rozumiem wypowiedzi dziewczyn o tym, że nie każdy ma chęć na spędzanie dnia z całą zaposzoną rodziną i zajmowanie sie gośćmi, ale mimo wszytsko wg mnie ta sytuacja jest niefajna. I co to znaczy "KONIECZNIE bez rodziców"? Co to za jakaś przedziwna maniera? Dziecko 3 letnie jest pod opieką rodziców i tyle. Co nie znaczy, że ma być odludkiem smile Może podpytaj kiedyś tych znajomych o co chodzi - bo moze sprawa jest jakaś banalna...
      • roksanka_3 Re: zaproszenie dziecka 30.07.12, 11:20
        I co to znaczy "K
        > ONIECZNIE bez rodziców"?

        no tak zostalo sformulowane zaproszenie, koniecznie bez rodzicow bo rodzice sa niepotrzebni dziecku 3 letniemu, nie podejrzewam jakis dwuznacznych ukrytych znaczen, zapewne chodzilo o to zeby dziecko sie po prostu pobawilo, tylko ze zdziwila mnie forma zaproszenia tak bezposrednio bez rodzicow, nie wiedzialam ze mozna az tak dosadnie zapraszactongue_out
    • ingusionek Re: zaproszenie dziecka 29.07.12, 21:12
      Z tego jak to opisujesz to ja bym nie zawiozła. Coś to troszkę podejrzane. A on ma same córki czy syna też?
      • ziomas.1 Re: zaproszenie dziecka 29.07.12, 21:47
        A może obawiasz się, że ten znajomy to pedofil? To była pierwsza rzecz, która nasunęła mi się, jak przeczytałam Twojego posta - zwłaszcza że tak podkreślałaś "natarczywość" zapraszania i że "koniecznie bez rodziców"...
        • ironia-losu11 Re: zaproszenie dziecka 29.07.12, 22:19
          Też miałam takie skojarzenie.
        • roksanka_3 Re: zaproszenie dziecka 30.07.12, 11:21
          raczej nie bo znam go dlugosmile nigdy takich zapedow nie mial
      • roksanka_3 Re: zaproszenie dziecka 30.07.12, 11:17
        ma dwie corki najstarsza i najmlodsza to dziewczynki, srodkowy syn
    • camel_3d nie widze problemu... 29.07.12, 21:18
      moze jego dzieci lubia twoje dziecko i swietnie sie bawia. Nie msza miec was ciagle przy sobie.

      Jasne, ze nie za kazdym razem musisz sie na poslanie dziecka do niego zgadzac, ale od czasu do czasu zrobi to mu dobrze...dziecku smile A wy powinniscie sie cieszyc i pojsc w tym czasie do kina lub teartu...a nie zrzedzicsmile
      • zona_mi Re: nie widze problemu... 30.07.12, 00:11
        > moze jego dzieci lubia twoje dziecko i swietnie sie bawia.

        Ale dziecko autorki wątku nie bawi się świetnie, więc nie widzę powodu, by musiała je oddawać pod opiekę natarczywego kolegi.
        Pomijając stosowność czy niestosowność takich zaproszeń, bo każdy może sobie to oceniać po swojemu, skoro dziecko nie pała chęcią do takiej wizyty, a i mama nie ma przekonania, dla mnie sprawa jest prosta - nie ma o czym mówić.
        • anetchen2306 Re: nie widze problemu... 30.07.12, 10:24
          No ale jezeli ma jakies obiekcje i dziecko tez nie chce, to juz absolutnie zadnego problemu nie dostrzegam. Nie idzie sie do kolegi i tyle. I po co ten oburzajacy watek z pytaniem, co zrobic. Matka nie chce, dziecko nie chce: po co wiec pytac?
          Ja caly czas mam jednak wrazenie, ze chodzi autorce o to, ze ktos zaprosil samo dziecko, bez niej. Bo o tym byla od poczatku mowa. Ze ma koledze za zle, ze sa przyjaciolmi, dobrymi znajomymi a mimo to nie zaprosili jej, a nawet ich wszystkich (np. na nocleg, bo wtedy by zmiejsca wszyscy pojechali), tylko i wylacznie jej dziecko. I jeszcze pytanie, dlaczego przy trojce dzieci zapraszaja jeszcze czwarte, no bo przeciez rodzenstwo nikogo wiecej juz nie potrzebuje, bo ma siebie ... Tego tez zupelnie nie rozumiem.Podejrzewa w tym zaproszeniu jakis spisek lub intryge? Przeciez dzieci tez chca poznawac innych, tez chca miec kolegow, nie tylko spedzac czas i byc skazanym na twoarzystwo wlasnego brata czy siostry. Pamietam, jak my z bratem (tez mialam partnera do zabawy) cieszylismy sie, gdy przychodzila do nas "obce" dzieci.
          Poza tym, dziecko chyba jeszcze nigdy nie mialo okazji bawic sie samo bez mamy, bo mama do tej pory mu wszedzie towarzyszy, sama tak pisze. Nie mozna wiec wnioskowac, ze dziecko nie bedzie sie z innymi dziecmi bawic pod jej nieobecnosc. Byc moze byloby zupelnie przeciwnie . Czasem obecnosc rodzica dziala wrecz hamujaco lub deprymujaco na dziecko. Wystarczy poobserwowac dzieci zaczynajace przedszkole, jak zachowuja sie w obecnosci rodzicow (nie odstepuja o krok, nie zainteresowane zabawa) a w kogo potrafia sie przemienic, gdy rodzic opusci sale wink
          Do autorki watku: jezeli twoje dziecko chodzi do innych tylko z toba, to powiedz o tym znajomemu wprost. Powiedz, ze jest jeszcze wg ciebie za male, zbyt malo samodzielne by takie wizyty odbywac bez ciebie. Przeciez tak czujesz, prawda? Nie dorabiaj do tego jakiejs dziwnej ideologii "grzecznosciowej", spiskowej (bo zaprosili tylko dziecko, bez ciebie i po co w ogole zapraszaja, jak ich trojka moze bawic sie sama). Jezeli czujesz, ze nie jestescie na takie samotne wizyty gotowi (bo chyba to raczej ty nie jestes wink), to ich nie odbywajcie i wytlumaczcie innym dlaczego z zaproszenia nie skorzystacie (bo moze tez odczuja odrzucenie zaproszenia jako "niegrzecznosc" z waszej strony?).
          • roksanka_3 Re: nie widze problemu... 30.07.12, 11:32
            moje pytanie brzmialo nie co ja mam zrobic tylko "co wy byscie zrobily"
            swiadczy to o tym co pisalam ze nie spotkalam sie dotad z takim bezposrednim zaproszeniem od nierodziny, nie mialam pojecia ze tak jak piszecie u was to norma ze dzieci male sa zawozone do obcych ludzi na caly dzien lub noc, nie twierdze ze to zle i tak sie nie powinno robic, tylko w kregu jakim sie obracalam tak sie nie zdarzalo

            piszecie ze to normalne, ok, przynajmniej dzieki wam sie dowiedzialam ze tak sie czasami robi
            sama bym dziecka malego samego bez rodzicow nie zaprosila, skoro piszecie ze wy tak robicie po prostu nie dziwie sie juz az tak bardzo moim znajomym ze wystosowali takie zaproszenie moze dla nich tez jest normą
            nie dorabiaj mi wiec jakis ideologii ze sama domagam sie zaproszenia tym bardziej na noc cala rodzina...bo tak nie jest, zdziwila mnie forma zaproszenia bo sie dotad z tym nie spotkalam ot tyle
            • camel_3d roksanka_3 30.07.12, 12:11
              roksanka_3 napisała:

              > moje pytanie brzmialo nie co ja mam zrobic tylko "co wy byscie zrobily"

              moj mlody czasem odwiedza kolego i nocuje u nich. Z rodzinymi nawet nie ejstem zaprzyjaznion.. raczej po prostu rodziny znajome z przedszkola.. on chce, oni chca..ja nie musze tam nocowac...i nie chce.
              To samo w druga strone, jego koledzy nocuja u nas, oni chca..i tyle.. ich rodzice ich odbieraja na drugi dzien albo ja ich zawoze... i nie ma problemu...
      • roksanka_3 Re: nie widze problemu... 30.07.12, 11:23
        zna bardzo malo te dzieci bo calymi rodzinami widujemy sie rzadko, doslownie kilka razy w roku, owszem pamieta kojarzy jak mu mowie po imieniu, ale zeby byly zżyte ze soba to nie powiem, jak sie widza to sie dobrze bawia ale jak pytam syna czy chce pojechac sam do nich, nie ma placzu histerii oczywiscie ale nie skacze z radosci do gory dlatego do tej pory sie wstrzymywalam z zawiezieniem syna
        • camel_3d Re: nie widze problemu... 30.07.12, 12:15
          roksanka_3 napisała:

          > zna bardzo malo te dzieci bo calymi rodzinami widujemy sie rzadko, doslownie ki
          > lka razy w roku,

          to ja ma jakies dzikie dzeicko smile bylem teraz w PL.. mlody od razu chcial u cioci nocowac, u innej niz ta, gdzei sie zatrzymalismy.. Widzi ja raz do roku.. 2 razy.. moze...

          zreszta dwa dni pozniej tez chcial u nij nocowac bo ma psa i 17 letnia corkesmile)) z ktora mlody lubi sie bawic.

          poza tym masz 3 latka i w ym wieku dzieci nie zawsze chca nocowac poza domem.. najlepiej czuja sie w domu i tyle... jak bedzie mial 4-4,5 to pewnei bedzie mu latwiej o ile bedzie lubil tamte dzeici...


          jak moj mial 3 i bylem u brata (tez ma 3 dzieci... 5, 8, 11) to mlody na drugi dzien juz do domu chcial.. a byl ze mna. Teraz 3 dni bez przerwy bawil sie z nimi i nie chcial wogole o mnie slyszec...
          • roksanka_3 Re: nie widze problemu... 30.07.12, 12:34
            nie no nie masz dzikiego dzieckatongue_out moj nie tyle ze nie chce ale od znajomych nigdy nie bylo zaproszenia na noc zreszta my malych dzieci tez nigdy nie goscilismy samych

            moj ma czasem humory takie ze poszedlby z kazdym obcym, ostatnio na wakacjach o malo go nie zgubilismy bo ribilismy zdjecie pewnego obiektu a mlody poszedl za reke z jakas obca babauncertain a czasem jest tak ze jak sie przyklei to nikt nie moze tknac nawet babcia, takze jak zawieje ma te humorytongue_out
    • aniko16 Re: zaproszenie dziecka 30.07.12, 10:48
      No po prostu żal Ci, że też nie jesteś zaproszona, a chciałabyś być, bo jak piszesz znacie się jak łyse konie i przestaliście się spotykać. Mąż jakoś umiał się zorganizować i pewno jego przyjaźń z kolegą jest silniejsza niż całej waszej czwórki. Zrozum jednak, że ludzie mają 3 dzieci, a nie jedno i picie kawy z wami może być nie lada wyzwaniem. O wiele mniejszym jest zaproszenie waszej pociechy. Uważam to za bardzo miły gest i nie widzę w tym nic niestosownego, bez względu na rejony z których pochodzimy, a do których nie wiedzieć czemu tak często się odnosisz. Absolutnie nie widzę nic niestosownego w zaproszeniu 3 latka przez waszych dobrych znajomych. Zamiast wkurzać się, że sama nie zostałaś zaproszona powinnaś puścić dziecko i w rewanżu zaprosić tamto rodzeństwo (niekoniecznie w komplecie). Zrozum, że ci ludzie wyszli z etapu wspólnych nasiadówek, nie mają na to czasu przy 3 dzieci, przynajmniej póki są takie małe i bardziej myślą o zapewnieniu miłego spędzenia czasu dzieciom a nie samym sobie.
      • roksanka_3 Re: zaproszenie dziecka 30.07.12, 11:42
        nie masz racji, nie jest mi żal tylko sie dziwie, przeczytaj moj post wyzej

        gdybym ja miala 3 swoich dzieci i nie miala czasu za zaproszenie znajomych z dziecmi, to samych dzieci bez rodzicow tez bym nie zaprosila, moze co innego jesli dzieci spotykaja sie w swoim gronie bo np znaja sie z przedszkola, czyli widuja codziennie znaja sie dobrze to bardziej rozumiem zreszta jak piszecie u was tak sie wlasnie zaprasza
        • aniko16 Re: zaproszenie dziecka 30.07.12, 11:56
          dzieci i nie miala czasu za zaproszenie znajomych z dz
          > iecmi, to samych dzieci bez rodzicow tez bym nie zaprosila

          Właśnie staramy ci się wytłumaczyć, ja i parę innych osób na tym forum (z miernym skutkiem jak widzę), że zaproszenie dziecka jest o wiele mniejszym obciążeniem dla gospodarza niż zaproszenie dziecka z rodzicami. A zaproszenie dziecka, z którym pociecha ma słabszy kontakt może być większą atrakcją niż zaproszenie kolegi z przedszkola. I jednak mam rację, nie możesz przeboleć że ty też nie jesteś zaproszona i to cię najbardziej wkurza w tej sytuacji.
          • roksanka_3 Re: zaproszenie dziecka 30.07.12, 12:08
            I jednak mam rację, nie możesz przeboleć że ty też nie jes
            > teś zaproszona i to cię najbardziej wkurza w tej sytuacji.

            haha jak grochem o sciane, nie nie jest żal gdybym chciala to sama bym zaprosila i nie robila problemu ze musze kawe zrobic czy ciastko kupic, zreszta prowadzimy bardzo towarzyskie zycie bo mamy mnostwo znajomych z dziecmi i bardzo czesto sie spotykamy ale w calym gronie, nie ze sobie same dzieci przekazujemy, nie ma takich zwyczajow

            pisalam juz mnostwo razy tylko nie doczytalas widocznie...ze skoro tak robicie tak wam pasuje to ok ja nic do tego nie mam, nie jest to zle skoro wszyscy sa zadowoleni
            pisalam tez ze dzieki wpisom juz az tak sie nie dziwie moim znajomym byc moze oni obracaja sie wsrod ludzi ktorzy przywoza same male dzieci i zostawiaja, byc moze to jest dla nich norma i dlatego mojego tak zaprosili

            mimo wszystko ja..JA osobiscie nie zaprosilabym malutkiego 2-3 letniego dziecka samego bez zaproszenia mmay, mama wcale nie musialaby skorzystac z zaproszenia moglaby powiedziec przywioze dziecko i sama pojade do kosmetyczki..ok nie ma problemu ale mimo wszystko zaproszenie byloby ode mnie skierowane rowniez do niej, tego jestem pewna i nic ci do tego ze ja tak wlasnie sadze tak czuje i tak bym zrobila!!
            • anetchen2306 Re: zaproszenie dziecka 30.07.12, 17:39
              Czyzby? Sama juz chyba zapomnialas, o co ci wlasciwie z tym zaproszeniem chodzilo.
              Sama napisalas: "kolega jest bardzo bliskim znajomym, niemalze rodzina wiec nie w tym rzecz ze zaproszenie od obcych. tylko ze mnie dziwi i denerwuje ze zaproszenie dostaje tylko i wylacznie nasze dziecko". No wlasnie, denerwuje cie, ze ktos zaprosil wylacznie dziecko, nie ciebie. Wiec wnioskuje, ze motywem niecheci poslania twojego dziecka do znajomych nie byla obawa o jego bezpieczenstwo tam, czy bedzie sie tam fajnie bawil (bo nie dalas mu do tego przeciez jeszcze nigdy okazji, nigdy nie byl bez ciebie) tylko twoja urazona duma, bo nie pomysleli o Tobie.
              I dalej:
              "tego jestem pewna i nic ci do tego ze ja tak wlasnie sadze tak czuje i tak bym zrobila!"
              Nie znaczy to, ze inni by tak nie postapili. Nie znaczy to tez, ze robia zle, ze zapraszaja twoje dziecko do siebie. To, ze TY siamto, owamto ni znaczy, ze inni tez tak musza, bo TY tego oczekujesz, bo TY tak robisz. I nie oznacza to bynajmniej, ze ludzie postepujacy inaczej sa niegrzeczni czy nietaktowni. O czym swiadcza takze wpisy pod twoim watkiem: ze dla 90% mam jest to normalnoscia a nie nietaktem, ze ktos osmiela sie zaprosic samo dziecko, bez rodzicow.
              I skoro porowadzicie tak bardzo towarzyskie zycie, jestescie wszedzie zapraszani z dzieckiem a dzieck owylacznie z wami, to powinna ci ta sytuacja zwyczajnie zwsiac a tym bardziej nie powinnas sie dziwic.
              I nie ma tez nic zlego, w "przekazywaniu" sobie dzieci po to, by druga strona mogla w tym czasie zrobic cos w domu, zalatwic w miescie, poleniuchowac sobie lub zwyczajnie po to, bo dzieci to lubia. To, ze TY tego nie znasz lub nie praktykujesz nie znaczy, ze inni sa "dziwni" lub "nietaktowni" bo robia rzecz do ciebie przeciwna.
              I to, ze w twoim najblizszym otoczeniu robi sie cos tak czy siak nie oznacza, ze gdzie indziej, w innym towarzystwie nie postepuje sie inaczej. I ze to "inne" postepowanie takze jest norma, nie wyjatkiem (o czym mamy tez pisza w twoim watku).
              • roksanka_3 Re: zaproszenie dziecka 30.07.12, 18:10
                no niewazne, juz nie 1 raz zauwazylam ze na forum jest wiele zbulwersowanych mam i nawet o nic nie mozna zapytactongue_out

                wydalo mi sie dziwne zaproszenie przez obcych dla dziecka ludzi, samego dziecka malego bez rodzicow i tyle, moi znajomi czy rodzina tak nie robia wiec tak, jest to dla mnie dziwie i pytam was, juz kilka pierwszych postow wystarczylo mi bo doiwedzialam sie ze ludzie tak sobie dzieci zostawiaja bez zaproszenia rodzicow, tyle naprawde by wystarczylo bez twoich zbednych wynurzen o tym ze niby mnie znasz i wiesz co mysle


                (bo nie dalas mu do tego przeciez jeszcze ni
                > gdy okazji, nigdy nie byl bez ciebie

                cos mi sie kojarzy ze pisalas wczesniej ze moj syn nigdy nigdzie nie byl beze mnie, heh otoż byl i to wiele razy ale u mnie normalne jest wysylanie dzieci do rodziny (i tam byl wiele razy u kuzynek) o podrzucaniu do znajomych nigdy nie pomyslalam i nie wpadlam na taki pomysl,

                boze rzucasz sie nie wiadomo o co, wiadomo ze jezeli w moim otoczeniu cos nie jest norma to mnie to dziwi i koniec
    • upartamama Re: zaproszenie dziecka 30.07.12, 12:31
      Czy intuicyjnie wyczuwasz jakieś pedofilskie zamiary u kolegi męża?
      • bbuziaczekk Re: zaproszenie dziecka 30.07.12, 12:52
        Ja na twoim miejscu tak jak napisalam wyzej zawiozlabym na pare godzinek. Nie na noc a na pare godzinek np pol dnia. Potem ewentualnie na caly dzien jesli by sie z nimi juz zaprzyjaźnil bardziej i podobaloby mu sie.
        Ale jesli mlody bardzo nie chce tam jechac albo niezbyt sie tam dobrze bawi to poprostu powiedz znajomemu ze mlody nie chce jechac sam bez was i juz i po problemie!!!! I albo nie bedzie wiecej dziecka zapraszal albo zaprosi was wszystkich.

        To ze was nie zaprasza to nie znaczy ze nie mozesz pozwolic jechac dziecku! Ty to ty a dziecko to dziecko. Ono jest zaproszone.
        I zrozum ze skoro nie chce was wszystkich zaprosic to nie chce! Nie ma takiego obowiazku! Z mezem sie widuje i to mu wystarczy. Z toba nie musi. A dzieco to jest osobny temat. I gdyby moje dziecko zaprosil to nie robilabym ZADNEGO problemu i nie miala ZADNEGO dylematu pod warunkiem ze dziecko nie reagowaloby histeria jadac tam i dobrze by sie bawilo. Jesli nie to wiecej bym nie zawiozla jesli by nie chcial.
        Co ci szkodzi jeden raz sprobowac na kilka godzin i zobaczyc. Zrob to dla dziecka a nie dla siebie.

        Moj 3,5 latek czasami jak jeździ do szawagra (zadko go widzi) to tez nie chce tam zostac. jest placz i marudzenie i za chiny ludowe nie chce zostac ani sie bawic z 4,5 letnia Julka. Ale jak maz wyjdzie stamtad to mlodemu bunt i lament przechodzi jak reka odjal! I zaczynaja szalec tak ze po paru godzinach nie chce wogole wracac do domu. Po 10 minutach mija zawstydzenie i sie bawi.
        • roksanka_3 Re: zaproszenie dziecka 30.07.12, 17:19
          ja wcale mlodemu nie bronie pisalam juz, ze gdyby pałał wielka checia i radoscia zeby jechac nie ma problemu, a ze tak nie jest to do tej pory nie pojechal, choc wcale nie twierdze ze mu sie nie zmieni gdy po kolejnym wspolnym spotkaniu jednak bedzie chcial jechac sam do tych dzieci, zawioze oczywiscie i juz sie tak dziwic nie bede ze sie same dzieci zawozi i zostawiatongue_out

          p.s podpytalam dzis na placu zabaw pare znajomych mam (ale tylko znajomych na dzien dobry zadne tam kolezanki) o to zawozenie dzieci znajomym
          trzy mamy 2,5-3 latkow puknely mi sie w glowe
          2 mamy dzieci mlodszych niz 2.5 rozesmialy sie szydzac "taaa jasne"
          byly tez 2 mamy dzieci starszych, na oko 5-6 lat, nie wiem dokladnie bo moj sie z nimi nie bawi, to dopiero te mamy powiedzialy ze czasem sie zdarza ze jakis kolega/kolezanka przyjda sami ale powiedzialy ze raczej nie ma na takie cos czasu, bardziej dzieci na podworku siedza (mamy na lawce) i sie bawia

          tak wiec przekonalam sie ze inni z mojego otoczenia tym bardziej mamy mniejszych dzieci nie praktykuja czegos takiego
          od razu napisze bo mnie zjecie...nie nie uwazam ze to cos zlego,zawozenie do obcych 2-3 letnich dzieci, jesli tak sie robi ok, wazne aby bylo dobrze 2 stronom
Inne wątki na temat:
Pełna wersja