nowicjusz w przedszkolu

30.07.12, 17:56
ja rowniez chcialam podpytac co nieco o przedszkole, moj syn idzie od wrzesnia do tej najmlodszej grupy (zreszta nie wiem czy jest jakas roznica czy no mlodsze czy starsze dzieciaki) i ciekawa jestem co tak na 100% dziecko samo musi umiec
-samo sie pojsc zalatwic? moj np sam sie nie podetrze, choc namawialam go wiele razy to albo nie chcial albo usmaroeal sie caly z gory na dol...;/ musi umiec sam? czy pomoga w razie czego?
-jak je to chocby nie wiem jak uwazal i tak albo cos wyleje albo na stol albo na siebie, w koncu kiedys tak sie wkurzyl na lyzke ze zapowiedzial protest sztuccom i je rękąsad(( pomimo namawiania pokazywania zachecania..nie, on zje reka..kurde no wstyd mi jak to bedzie wygladalo ze dziecko 3 letnie je jak swinka;/
ubrac sie pewnie samo tez musi? ale wszystko z gory na dol sam ma ubierac?

ja wiem zalezy od przedszkola i opiekunek ale wiadomo wole miec ogolne rozeznanie
    • zablakanaowieczka Re: nowicjusz w przedszkolu 30.07.12, 20:06
      U nas (przedszkole prywatne, Krk) na grupę ok 10 dzieciaków 2 ciocie + pomoc. Pytają o samodzielność dziecka przy zapisywaniu i we wszystkim w miarę potrzeby pomagają: w kibelku na początku sprawdzają jak sobie radzi, jeśli trzeba to oczywiście podcierają, ale zachęcają do maksymalnej samodzielności. Jedzenie - ile trzeba to pomogą, pokroją, ale również zachęcają do samodzielnego jedzenia. Jak je rękami to sugerują uzywanie sztućców, ale nie nalegają. Jak widzą, że bardzo się brudzi to ubierają fartuszko - śliniak, jak się wybrudzi przypadkiem, to przebiorą (po to są zapasowe ciuszki zostawiane). Ubieranie - im więcej umie sam, tym lepiej, ale znowu, jak refren - zachęcają, ale w razie potrzeby pomagają. Przy wyjściu na pole kontrolują ubranie butów na właściwe nogi, zapięcie kurtek, etc.
    • slonko1335 Re: nowicjusz w przedszkolu 30.07.12, 21:26
      U nas dziecko powinno samodzielnie jeść, kontrolować czynności fizjologiczne, obsługiwać sie samo w łazience i toalecie, ubierać się i rozbierać z niewielką pomocą. I tak w tym samym przedszkolu nauczycielki w jej grupie wymagały bezwzględnie powyższych, u syna w grupie pomagano dzieciom we wszystkim tym które sobie z czymś nie radziły(z wyjątkiem kontrolowania potrzeb oczywiściewink).
      • roksanka_3 Re: nowicjusz w przedszkolu 31.07.12, 07:35
        ale w innej grupie to oznacza ze np w starszej grupie byla corka i dlatego wymagali zeby sama prawie wszystko robila? noi co gydby nie umiala?;/
        a synek byl w mlodszej i dlatego pomagali? czy to niezaleznie od wieku dzieci w grupie zalezalo od pan ktore mialy ta grupe?
        • slonko1335 Re: nowicjusz w przedszkolu 31.07.12, 08:50
          w ogóle mi ucięło kilka słów i jakoś niegramotnie wyszło. Córka też była w najmłodszej wtedy i miała inne panie. Chodziło mi o to, że wszystko od nauczyciela zależy, bo nawet w jednym przedszkolu może być całkiem inaczej mimo tych samych wymagań dyrekcji. Od pierwszego dnia starsza do toalety chodziła sama tak jak i wszystkie dzieci z jej grupy, u młodszego dzieci chodziły na początku z panią.
    • doti_2 Re: nowicjusz w przedszkolu 30.07.12, 21:32
      u nas konieczne sygnalizowanie potrzeb

      mile widziane jeśli dziecko umie całkowicie samodzielnie się najeść, ubrać, załatwić wszystko w toalecie
      Jeśli nie umie to Panie pomagają ile trzeba jednocześnie zachęcając do samodzielności. (np moje w łazience i przy jedzeniu samodzielne ale jakby Panie czekały aż się zima same ubiorą na dwór to by nigdy nie wyszli, więc zawsze im pomagają a maja już 4 lata).

      Co do podcierania, siku łatwo go na uczysz żeby się obsłużył, co do kupy.. większość dzieci woli robić w domu, więc problemu nie ma wink

    • esr-esr Re: nowicjusz w przedszkolu 31.07.12, 10:06
      u mnie panie pomogą we wszystkim, nam nawet pomagały w odpieluchowaniu. dziecko nic samo nie musi, ale będąc w grupie samo chce (co czasem jest nawet bardziej problematyczne). moja ZAWSZE się uświni przy jedzeniu. jest zbyt zajęta plotkowaniem smile
    • memphis90 Re: nowicjusz w przedszkolu 31.07.12, 19:09
      W przedszkolu mojej córy dziecko powinno sygnalizować potrzeby. Panie na początku pilnowały, w razie potrzeby przebierały w czyste rzeczy. Pupy podcierać dzieciaki nie muszą umieć. Ubieranie- w szeroko pojętym zakresie, majtki, spodnie, kapcie - tak, przy swetrach, kurtkach panie pomagały. jedzenie- ogólnie obsługa widelca i łyżki, jak coś spada czy się rozlewa, to nikt afery nie robi.
      Nie martw się, panie pomagają maluchom, a pobyt wśród rówieśników zachęca do samodzielności i dzieci szybko gonią. A wiadomo- jedno radzi sosbie lepiej z jedzeniem, inne- z wcelowaniem siuśkami do kibelka na stojąco wink
      • mysz1978 Re: nowicjusz w przedszkolu 31.07.12, 23:17
        ech... moj jak pojdzie bedzie mial 2,5 i w sumie to tylko jesc potrafi sam, ale czasem jak swinka uncertain Pojdzie pod warunkiem pozegnania sie z pieluchami (w pazdzierniku/listopadzie). Rozebrac potrafi skarpety, spodnie, bluze taka rozpinana czy kurtke i majtki. Ubrac czasem mu sie uda majtki i spodnie.
        Wiem ze w grupie bedzie najmlodszy
    • ania_kr Re: nowicjusz w przedszkolu 01.08.12, 00:06
      Mój syn w zeszłym roku startował w maluchach jako 2,5 latek. Panie z wieloma rzeczami pomagały, ale wiele też wymagały. Cała grupa do jedzenia miała zakładane śliniako-fartuszki, więc rozlewanie nie było problemem. Mój syn był dokarmiany przez panią smile pomimo że w domu sam je. Do spania zakładali mu pieluchę. Pomagali w ubraniu rajstop, bluz, kurtek, zimowych butów. Z podcieraniem nie ma problemu, bo syn nie załatwia się w p-kolu. Jak się posikał, albo zalał jedzeniem to panie przebrały. Z perspektywy czasu myślę, że nie trzeba się przejmować samoobsługą tak bardzo. Dużo poważniejsza sprawa to adaptacja w grupie i łapanie infekcji.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja