geda77
31.07.12, 22:52
mój synek jesieną skończy 3 lata, od marca z przerwami (najdłuższa 2 miesiąca gdy urodził mu się brat) chodzi na 4-5 h do przedszkola. Zawsze był raczej ostrozny, rozwazny ale i bojazliwy. Bał sie nowych, zwł. dzwiekowych zabawek, rowerku (na którym dzis śmiga), nowych ludzi. To mnie nie martwi, ja zawsze miałam podobnie. Martwi mnie jego strach przed dziecmi. Na placu zabaw przed nimi ucieka. Bawi sie np na zjezdzalni ale jak inne dziecko na nia wejdzie to ucieka przestraszony i za nic juz na nią nie wejdzie. Nie chce sie tez bawic z dziecmi np. w piaskownicy. W zeszłe wakacje to nie było problemem. Myślałam ze przedszkole pomoze, ale tam tez stroni do dzieci, panie mówią ze on chce z nimi ( z ciociami) sie bawic. Na placu zabaw posiedzialabym z maluszkiem w gondoli na ławce ale nie moge bo starszy boi sie na wszystko sam wejsc (wiecznie chce sie huśtac) albo placze i ucieka jak przyjdzie inne dziecko. Skąd u dzieci taki strach? Czy mam sie tym martwic? Czy to minie? u rodziny wariuje, bawi sie, biega, spiewa i dokazuje, a w drodze powrotnej.. znajomi z dwojka dzieci i juz synek schowany albo na naszych rekach, glowa schowana i ze on chce do domu.Jak mu pomóc?