co zrobić z dzieckiem ?

01.08.12, 11:45
Planuję zajście w ciąże i taka już jestem, że wszystko chcę mieć zaplanowane ( wiem, ze sie nie da ale czuję się bezpieczniej zakładając różne warianty). Pracuję jako nauczycielka, od razu jak zajdę w ciąże to chce iśc na zwolnienie lekarskie ( mam problemy z biodrem, bardzo stresująca praca więc to nie sprzyja) + urlop macierzyński. Niestety wątpię żebym poszła na wychowawczy ze względu na to, ze pewnie nie miałabym po co wracać do pracy ( no ale zobaczymy, niczego nie wykluczam). Praca nauczycielki to 5 godzin + dojazdy ok godzinę czyli 6 godzin. Po tym czasie mogę juz w domu pracować (przygotowujac się do kolejnych zajęć) + opieka nad dzieckiem.

Zastanawiam sie teraz, co zrobić z dzieciem po urlopie macierzyńskim:

a) niania ? Nie mam nikogo poleconego więc musiałabym szukać. Sama opiekowałam się dziećmi więc wiem czego bym wymagała. W domu byłyby kamery ( o czym niania byłaby poinformowana), bo uważam że 6 miesięczne dziecko jest za małe, by mi powiedzieć czy wszytsko dobrze

b) żłobek ? 6 miesięcy to maleńkie dziecko więc kwestia żłobka mnie przeraża

c) klub malucha ? wiem, ze są takie kluby dla maluszków, gdzie przyjmują takie maleńkie dzieci. Zwykle są one w domach z ogrodem

d) dziadkowie ? Mój partner się upiera ewentualnie przy tym rozwiazaniu, bo dziadkowie mieszkają blisko. Ja jednak nie jestem tego taka pewna...To jest dzień w dzień po 6 godzin ( czy tam powiedzmy 7 w razie korków) a jego rodzice nie są najmłodsi - będą mieć ok 67 lat. Oni oczywiscie są bardzo chętni, codziennie opiekują się innym wnukiem ( teraz ma 3 lata) ale ja jakoś mam opory.

Jak wyglądało wasze życie po urodzeniu dziecka ? Wróciłyście do pracy po pół roku, czy jednak dałyście sobie czas ?

pozdrawiam
    • illegal.alien Re: co zrobić z dzieckiem ? 01.08.12, 11:54
      Moje dziecko poszlo do zlobka jak mialo 13 miesiecy.
      Nie chcialam niani ani opiekunki, ktora bierze kilkoro dzieci pod opieke, uznalam, ze zlobek to najlepsze rozwiazanie dla nas.
      Zanim mala poszla do zlobka to ja pracowalam troche z domu, kilka razy zabralam ja do biura w chuscie (za zgoda szefa, bo pare razy musialam do biura skoczyc, ale nie na zadne spotkania tylko po potrzebne mi papiery, etc).
      Gdybym miala instalowac kamery w domu, to nie zatrudnilabym niani - albo sie komus ufa i mu sie oddaje swoje dziecko pod opieke, albo mu sie nie ufa i sie tego dziecka nie oddaje. Dla mnie podsluchiwanie/podgladanie niani to jakis absurd.
      • drop.s18 Re: co zrobić z dzieckiem ? 01.08.12, 12:06

        > Gdybym miala instalowac kamery w domu, to nie zatrudnilabym niani - albo sie ko
        > mus ufa i mu sie oddaje swoje dziecko pod opieke, albo mu sie nie ufa i sie teg
        > o dziecka nie oddaje. Dla mnie podsluchiwanie/podgladanie niani to jakis absurd
        > .
        zgadzam się w 100%, a co jak wyjdzie na spacer z dzieckiem- gps przy wózku))
      • carmita80 Re: co zrobić z dzieckiem ? 01.08.12, 12:08
        Mam dwoje dzieci, za kazdym razem wracalam do pracy po macierzynskim czyli dzieci mialy ok. 10 m-cy. Oboje byli w przedszkolu (przedszkola przyjmuja dzieci w wieku 0-5lat) i opiekunka (taka, ktora ma wiecej dzieci pod opieka) do pomocy, u nas to bylo ok 2h dziennie a w przedszkolu na ogol 5h okazjonalnie 8-10. Kamery to dla mnie zbedny gadzet bo albo sie ufa osobie ooiekujacej sie dziecmi albo nie. Zreszta opiekunka moich dzieci pracowala u siebie w domu, legalnie, zarejestrowana, majaca odpowiednie kursy, doswiadczenie, kontrolowana przez odpowiednie osoby urzedowe.
    • drop.s18 Re: co zrobić z dzieckiem ? 01.08.12, 12:04
      ja korzystałam z pomocy dziadków przez kilka pierwszych miesięcy tylko jasno trzeba ustalić zasady co wolno czego nie, żeby za bardzo nie rozpuścili małej istoty.
      Do klubu malucha poszedł jak miał 1,5 roku i bardzo mu się podoba (do żłobka państwowego się nie dostał). widziałam też kluby przyjmujące od 6-tego miesiąca życia i teraz są prywatne żłobki- może to rozwiązanie byłoby najlepsze, mała grupa, sporo opiekunek.
      Nie zakładaj, że w ciąży nie będziesz pracowała, może porozmawiaj z szefem o skróceniu godzin pracy. Ciąża to nie choroba w większości przypadków)). Ja mimo że byłam pod koniec w zagrożonej- skurcze i tak pracowałam, malowałam pokój, robiłam przemeblowanie bo nie mogłam w domu wysiedzieć i miałam za dużo energii))
    • semi-dolce Re: co zrobić z dzieckiem ? 01.08.12, 12:15
      Po pierwsze planowanie na sztywno, co się zrobi z dzieckiem, które jeszcze nie zostało poczęte, jest dla mnie absurdem. Po drugie praca w domu + opieka nad dzieckiem młodszym niż 3-4 letnie jest dość ciężka, porównywalnie z wejściem na Mount Everest.
      • mojemieszkanie24 Re: co zrobić z dzieckiem ? 01.08.12, 12:32
        illegal.alien- Nie martwiłabym się, ze zrobi dziecku krzywdę, bo pewnie gdzieś bym ją ,,sprawdziła” wcześniej, z resztą mam koleżanki ,,nianie”, które mogą mi ewentualnie kogoś polecicć. Chciałbym po prostu zatrudnić kogoś, kto się dzieckiem zajmie profesjonalnie, zorganizuje mu rozwijające zabawy, będzie umuzykalniać – wszytsko poprzez zabawę. Ja się na tym znam i po prostu chciałabym bardziej sprawdzić, czy ktoś to robi tak jak ja sobie tego życzę. Nie chcę żeby ktoś siedział z dzieckiem w domu, puścił mu bajki w TV i czytał gazetę. Ja sama jak pracowałam jako niania wkładałam serce w swoją pracę, organizowałam barzo dużo zabaw, uczyłam dziecko, umuzykalniałam ( można już kilkumiesięczne dziecko). Przy mnie dziecko się bardzo rozwinęło, eliminowałam na bieżąco jakieś niedociągnięcia ( prowadziłam terapię z dzieckiem z ZA) . Chciałabym znaleźć taką nianię, jaką ja byłam, a kamery pomoga mi zweryfikować czy warto tej osobie płacić ciężko zarobione pieniędze.


        drop.s18- ja pracuję jako nauczycielka więc nie ma możliwości skrócenia okresu pracy, w tym przedszkolu na pół etatu mnie nikt nie będzie chciał tak myślę…. ( chociaz w razie czego będę rozmawiać, nie pomyślałam o tym). Bardziej chodzi o stres w pracy, który może negatywnie odbić się na dziecku. Ja mam pod opieką 26 dzieci grupie- zawsze jest ktos kto na mnie wpadnie/ uderzy ( niechcący) , muszę dziecko podnieść itd. To także fizyczna praca i moim zdaniem ryzykowna. Ponadto lekarz powiedział, ze nie wie czy moje biodro zniesie dodatkowe 20 kg wagi ( dlatego teraz intensywnie muszę ćwiczyć na basenie). Nie mam pracy takiej, ze siedzę w biurze. Zacznę za pól roku studia podyplomowe na kierunku logopedia i myślałam, żeby wziąć pod opiekę kilkoro dzieci ( indywidualnie) z którymi przeprowadzałabym terapię. Zawsze byłyby dodatkowe pieniądze. Prowadzę też firmę, ale to bardziej zarobkowo i tez stresujaco.

        semi-dolce- dla mnie nie jest absurdem, bo muszę być przygotowana chociażby finansowo. Ponadto chcemy sprzedać mieszkanie więc musze przemyśleć czy poczekać jeszcze ze sprzedaża ( mieszkanie 2 pokojowe) czy nie. Mieszkanie jest blisko dziadków stąd moje wątpliwości. O dziecko będziemy starać się w czerwcu/ lipcu przyszłego roku więc wbrew pozorom to nie jest tak dużo czasu 


        • illegal.alien Re: co zrobić z dzieckiem ? 01.08.12, 12:47
          Ale miedzy innymi o takie zaufanie mi chodzi - albo ufasz i wierzysz, ze kobieta jest rzetelna i wypelnia swoje obowiazki i wtedy ja z dzieckiem zostawiasz, albo uwazasz, ze jak nie zainstalujesz kamerek, to dziecko bedzie caly dzien przed telewizorem siedziec i wtedy takiej pani nie zatrudniasz.
          Moje dziecko poszlo do zlobka, jak juz pisalam, miedzy innymi dlatego, ze w zlobku pan jest wiecej, dzieci jest wiecej, ktos sprawuje nad tym wszystkim kontrole. Jak jedna pani nie bedzie sie z moim dzieckiem dogadywac, to sa na sali jeszcze dwie inne panie.
          Ja jestem z naszego zlobka zadowolona, nie mam zadnych watpliwosci, ze mojemu dziecku jest tam dobrze, jest dobrze zaopiekowane, rozwija sie, codziennie robi cos ciekawego.
        • blue_romka z dzieckiem, które ma się urodzić za 2 lata?! 01.08.12, 15:47
          Wybacz, ale dla mnie planowanie, co się zrobi po macierzyńskim z dzieckiem, które zamierza się począć za rok jest jakimś wariactwem. Nie wiesz nawet, czy uda Wam się je począć, czy będzie zdrowe, czy dziadkowie będą jeszcze żyli, a Ty w ogóle będziesz mieć pracę. Wyluzuj, dziewczyno.
          • agnieszka77_11 Re: z dzieckiem, które ma się urodzić za 2 lata?! 01.08.12, 20:59
            blue_romka napisała:

            > Wybacz, ale dla mnie planowanie, co się zrobi po macierzyńskim z dzieckiem, któ
            > re zamierza się począć za rok jest jakimś wariactwem. Nie wiesz nawet, czy uda
            > Wam się je począć, czy będzie zdrowe, czy dziadkowie będą jeszcze żyli, a Ty w
            > ogóle będziesz mieć pracę. Wyluzuj, dziewczyno.

            smile
            • ewusia13 Re: z dzieckiem, które ma się urodzić za 2 lata?! 01.08.12, 22:57
              smile
              smile
              smile
            • kanga_roo Re: z dzieckiem, które ma się urodzić za 2 lata?! 02.08.12, 22:38
              wyluzuj także z tego powodu, że pod presją to ani sex fajny, ani łatwo w ciążę zajść. a Ty juz teraz tworzysz - konspekt? plan akcji?
              to dobrze, że się nad pewnymi sprawami zastanawiasz wcześniej, ale ne daj się zwariować. z wyprzedzeniem to tylko kwas foliowy należy przyjmować smile
        • agni71 Re: co zrobić z dzieckiem ? 01.08.12, 15:49
          Ponadto lekarz powiedział, ze nie wie czy moje biodro zniesie dodatkowe 20 kg wagi

          Planujesz trojaczki? wink

      • silje78 Re: co zrobić z dzieckiem ? 01.08.12, 20:56
        dlaczego uważasz to za absurd? lepiej planować (licząc sie z tym, że plan będzie elastyczny) niż puścić wszystko na żywioł i liczyć, że "jakoś to będzie".
        ja miałam wszystko wstępnie zaplanowane, ułożone jak będzie wyglądał, i kiedy nastąpi, mój powrót do pracy.
        do autorki. nie wiem jaki masz układ z dziadkami dziecka. ja wróciłam do pracy jak mała miała prawie rok. od początku wiadomo było, że zostanie z dziadkami. po kilku pertrubacjach (ze strony małej jak i babci) wszystko się ułożyło i w tej chwili uważam, że najważniejsze co dostałam od teściów to ta dwuletnia opieka nad córką.
        • semi-dolce Re: co zrobić z dzieckiem ? 01.08.12, 21:04
          No tak jakoś uważam za absurdalne dokładne planowanie co zrobię z dzieckiem, które zamierzam począć za rok. Najpierw trzeba począć, potem donosić ciążę i urodzić. Samo poczęcie niektórym zabiera kilka lat. Jasne, można pomyśleć o możliwościach opieki, ale nie planować, bo nawet jak się uda zajść w ciążę i urodzić to może być chore, może absolutnie nie zaadaptować się w żłobku, babcia z dziadkiem mogą umrzeć itd itd. I wówczas dokładnie przemyślany plan sprzed ponad 2 lat diabli wezmą. Mówią, że jeśli chcesz rozśmieszyć Pana Boga to powiedz mu o swoich planach.
        • leneczkaz Re: co zrobić z dzieckiem ? 02.08.12, 16:57
          > dlaczego uważasz to za absurd? lepiej planować (licząc sie z tym, że plan będzi
          > e elastyczny) niż puścić wszystko na żywioł i liczyć, że "jakoś to będzie".

          A wyobrażasz sobie taką sytuację, że dziewczyna wszytko sobie zaplanuje, w kajeciku opisze dzień po dniu a tu ... rok- dwa mija a dziecka jak nie było tak nie ma.. Nie każdy w ciążę zachodzi tak jak ja tongue_out. Mam koleżankę (rówieśnicę, a więc młodą) która kilkanaście m-cy starała się o dziecko. Zaś kuzynka 30+ starała się o młode ponad 3 lata! A nawet jak się w ciążę zajdzie to jeszcze jest milion przypadków około ciążowych- poronienia, chore dziecko itp.

          Więc planowanie macierzyńskiego dla mnie także jest abstrakcją.
          • silje78 Re: co zrobić z dzieckiem ? 08.08.12, 14:40
            nie chodzi o planowania dnia po dniu bo nie o to chodziło, chyba, ze nie doczytałam miedzy słowami...
            ja nie lubie puszczać wszystkiego na żywioł i liczyć na to, że jakoś samo się ułoży. warto mieć plan na przyszłość, uwzgledniając, że rózne sytuacje mogą wpłynać na zmianę planów.
            wiem, ze starania o dziecko mogą się przeciągnąć, ale dobrze przynajmniej mieć zarys tego co się chce.
        • mag_pie Re: co zrobić z dzieckiem ? 06.08.12, 12:56
          No dokładnie. Większość pisze ze absurd.
          Właśnie to jest bardzo odpowiedzialne podejście do życia!
          Oczywiście lepiej sprawić sobie dziecko bo jakoś to będzie a potem jojczyć czy nie ma kasy, mieszkania, że rząd nie pomaga rodziców,a nianie drogie a do żłobka się nie dostało.

          Jeśli chodzi o opiekę to polecam dziadków.
          Niania żadna też w 100% nie spełni Twoich wymagań i co będziesz zmieniać co chwila? Niestety większość nań kwalifikacje ma raczej słabe. Po prostu opiekują się dziećmi kiedy rodzice pracują.
          Moja mała do 2,5 roku była z babcia (moją teściową) miałam masę zastrzeżeń , które na bieżąco korygowałam. Potem poszła do przedszkola.
          Małe dziecko potrzebuje przytulania, ciepła i miłości a to napewno zapewnią dziadkowie. A skoro Ty będziesz poza domem około 6h to "braki" rozwojowe będziesz mogła nadrobić po powrocie.
          • guderianka plany 06.08.12, 14:02

            w styczniu 2011 postanowilismy, że będziemy mieli dziecko. Plany nasze zostały doslownie rozpisane -musieliśmy sprawdzić rożne warianty i kwestie finansowe by wiedziec , na co możemy sobie pozwolic, ile musimy zaoszczędzić bym nie musiała wracac do pracy po macierzyńskim, nie wyobrażam sobie bowiem takiego rozwiązania. Zaplanowaliśmy, że poza macierzyńskim , wypoczynowym pojde jescze na ok. 6 mcy wychoawczego -bo na tyle nas stac bez uszczerbku dla budżetu domowego. Plan realizujemy-póki co skutecznie-mimo róznych zyciowych zawirowac i nieprzewidzianych sytuacji
    • manala Re: co zrobić z dzieckiem ? 01.08.12, 12:23
      ja wróciłam do pracy w szkole 6 miesięcy po urodzeniu córki - młodą zajmowała się babcia (miała 67 lat) + tatuś (rano)
      uważam, że było to dobre rozwiązanie ze strony chociażby finansowej, poza tym babcia miała zajęcie (choć na pewno czasem było jej ciężko)
      minusem było to, iż korzystając z opieki babci niestety musimy się pogodzić z faktem, że dziadkowie zwykle mają swoje wizje i niechętnie się podporządkowują (przynajmniej moja mama tak ma) - nie dało się więc uniknąć spięć i nerwowości czasami

      za 2 miesiące urodzę kolejne dziecko - tym razem będę chciała posiedzieć z nim dłużej (zobaczymy czy się uda...) - jeśli nie to chyba (prawie roczniaka) zapiszę do niewielkiego żłobka (nie stać mnie na dobrą nianię) żłob - 550 miesięcznie + przedszkole młodej - to i tak duże obciążenie budżetu
      babcia, ze wzgledu na pogarszający się stan zdrowia odpada - poza tym 71 lat to nie jest już czas na zajmowanie się ruchliwym maluchem
      • bbuziaczekk Re: co zrobić z dzieckiem ? 01.08.12, 12:37
        Jesli dziadkowie sa chetni i czuja sie na silach to bez zadnego gadania dalabym dziecko po opieke dziadkow tymbardziej ze to jest tylko 6 h dziennie a nie jak wiekszosc pracuje po 8 h + powiedzmy godzina na dojazd 9 h. W ciagu tych 6 h dziecko napewno bedzie mialo drzemke te 2 h srednio.
        I tak np do 1,5 roku a potem zlobek zeby dziadkow odciazyc gdyby dziec byl bardzo upierdliwy i meczyl a oni by nie dawali rady.
        Niania w ostatecznosci i jesli juz to szukalabym jakiejs znajomej zaufanej osoby np w rodzinie czy u znajomych albo moze jakas sasiadka emerytka lub mamuska z dzieckiem w podobnym wieku ktora siedzi w domu.
        Obcej niani bym nie wziela i to bylaby ostatecznosc. A te kamery to juz wogole istny cyrk. Moze jeszcze przy calkiem obcej niani ale jakos tak niesmacznie to brzmi. Zreszta ja bedac niania nie zgodzilabym sie na prace przy kamerach. Czulabym sie fatalnie obserwowana non stop. No i mialabym ogromne opory zeby wziac obca calkowicie nianie. I chyba bym wolala posiedziec w domu z dzieckiem na wychowawczym niz placic obcej niani te 1000 zl czy tam ile by za te 6 h wyszlo.
    • kondolyza Re: co zrobić z dzieckiem ? 01.08.12, 12:32
      bardzo dobrze że o myślisz o tym, nie wiadomo jak będzie-jak szybko zajdziesz w ciążę, kiedy w końcu urodzisz, ale wg mnie tylko głupi nie zastanawiają sie co potem, więc super że planujeszsmile
      ja urodziłam wiosną, macierzyński 20+2 tygodnie dodatkowego plus urlop (miałam zaległy z roku w którym zaszłam w ciążę-już nic nie wykorzystywałam) oraz z roku w którym urodziłam-zsumowane razem pozwoliły mi dotrwać do końca listopada, a potem miałam zwolnienie na dziecko, bo mała leczona w CZD. od stycznia znów 60 dni zwolnienia na dziecko a potem urlop z kolejnego już roku 26 dni-tym sposobem dotrwałam na płatnym prawie do pierwszych urodzin dziecka. Zaplanowaliśmy z mężem, że spróbujemy z jednej pensji przetrwać rok, taż żeby małą posłać do przedszkola np. do prywatnego jak będzie miała 2 lata.
      Tobie wg karty nauczyciela chyba urlop 26 dniowy nie przysługuje o ile się orientuję. ale macierzyński i zwolnienie masz tak samo.
      Ja zaczęłam czuć że dziecko jest samodzielne i na tyle duże że opiekę może mu zapewnić ktoś inny niż ja lub mąż gdy miała jakieś 14 mcy, zaczełam wtedy myśleć o powrocie. Kilka razy dziadkowie zabrali ją do siebie, na weekend, na dzień itp. widziałam że opieka nad nią staje się już tak mało skomplikowana a dziecko tak samodzielne że każdy może to robić i moje wytyczne czy schematy nie są niezbędne.
      opcja niani przerażała mnie tak jak Ciebie, nie zdecydowałabym sie na obcą osobę, a ktokolwiek by to miał być-kamery czy sam nasłuch byłby obowiązkowy. Żłobek-może gdzieś w wieku 1,5 roku, wcześniej - nie bardzo.
      dziadkowie u nas nie wchodza w grę-jeszcze pracują.
      teraz jestem na etapie załatwiania powrotu do pracy, bo przypadkiem do opieki nad dzieckiem zgłosiła się bliska mi znana, zaufana osoba.
      Wrócę po pół roku wychowawczego, wrócę na część etatu (przez 12 mcy) więc obejmuje mnie ochrona-pracodawca musi zaakceptować mój wniosek o część etatu i nie może mnie zwolnić.
      A rok to wystarczająco długi okres czasu, żeby przekonać wszystkich dookoła że ja naprawdę chcę pracować a nie opieprzać się i że naprawdę jestem tej pracy warta.
      nie wiem co stanowi karta nauczyciela, czy jest taka opcja, czy kodeks pracy ma tu pierwszeństwo, czy nie-tego nie wiem.
      Wiem natomiast że mozna wrócić na część etatu tylko fikcyjnie, np. 7/8 na papierze, a być w pracy tyle ile trzeba czyli 7, 7,5 godziny tak żeby zrobić wszystko, wyrobić premię, zarobic więcej do tych 7/8 pensji i żeby nikt nie miał poczucia że pracujemy mniej czy ze się opieprzamy.

      Z perspektywy powiem jeszcze jedno-wg mnie najbardziej wymagający okres w życiu dziecka to okres od mniej więcej 6 mcy do ok 1,5 roku (nawet wcześniej-do roku). To jest czas gdy najwięcej się dzieje i warto aby to jedna osoba przejeła ster, dowodzenie, obserwacje i odpowiedzialnosc za całosc. Chodzi mi przede wszystkim o jedzenie-rozszerzanie diety(trzeba pilnować co wprowadzamy, obserwować reakcje, skórę kupki), uczyć picia z kubka, uczyć gryzienia, jedzenia kawałków, ciągłe szybkie zmiany rozkładu dnia (z 4 drzemek schodzą do 3, 2 a potem do 1) i żeby dziecka i siebie nie męczyć trzeba uważnie obserwować i wyłapywać moment w którym te drzemki likwidować. Ponadto wraz z planem dnia zmienia się też plan posiłków, dochodzi 2 danioe obiadowe, likwidujemy kaszkę z butelki na rzecz kolacji podanej łyżeczką, wprowadzamy usypianie bez piersi/butelki, mycie ząbków itp. Do tego intensywny rozwój motoryki(turlanie,czołganie, raczkowanie, siadanie, czworakowanie, wstawanie chodzenie) i związane z tym skoki emocjonalne (zazwyczaj dziecko tuż przed nową umiejętnością jest bardzo drażliwe, nerwowe). Do tego czesto w tym okrsie kobiety lub dziecko odstawiają pierś, to znów zmiana. To w zasadzie najtrudniejszy okres, taki najbardziej wymagający-bo dzień poszatkowany, dużo się dzieje itp. Dziecku zmieniają się też rytuały usypiania. To się stabilizuje po roku - dziecko je już wszystko, ma w miarę ustabilizowany plan dnia, przechodzi do jednej długiej drzemki, można więcej z dziekciem zrobić, więcej zaplanować, wizyta w urzędzie czy na zakupach nie rozbija już maluchowi dnia itp.
      Dziecko mając 1,2 lub 1,5 roku zazwyczaj ma już względnie stałe pory spania, jedzenia, dużo umie, potrafi samo zjeść śniadanie, 2 danie. Do tego czasu można z powodzeniem odstawić smoczek, butelkę, pieluchę w dzień. To są takie kroki milowe które powodują też że dziecko staje się coraz bardziej ok emocjonalnie oraz coraz więcej potrafi zakomunikować. Z jego zachowania wyczytasz że coś jest nie tak zostawiając je z kimś innym.
      • illegal.alien Re: co zrobić z dzieckiem ? 01.08.12, 12:50
        Wszystko zalezy od dziecka i od rodzica - druga czesc Twojego postu to dla mnie jakis kosmos. Uczenie gryzienia? Nie wiem jak to wyglada - ja po prostu dawalam mojemu dziecku jesc. Kaszy z butelki nigdy nie jadlo, wiec nie bylo problemu, jedzenia nie podawalam wedlug tabelek, wiec nie bylo problemu, dziecko od poczatku bylo przyzwyczajone do chodzenia w rozne miejsca, wiec nie bylo problemu, nie mielismy rutyny, wiec nie bylo problemu, nie odstawilam od piersi, wiec nie bylo problemu.
        • mojemieszkanie24 Re: co zrobić z dzieckiem ? 01.08.12, 13:03
          smile
        • kondolyza Re: co zrobić z dzieckiem ? 01.08.12, 13:04
          chodzi mi o to że w tym wieku dużo się dzieje i trzeba dziecko przez te wsyztskie zmiany przeprowadzić z pełną swiadomością i odpowiedzialnością.
          Twoje dziecko nie miało, uczuleń alergii, nie dławiło się, nie protestowało przy myciu zębów pastą, nie miało problemów z zasypianiem w dzień, problemów z uczeniem samodzielnego zasypiania, było pewnie zupełnie bezproblemowe tak jak moje.
          Moja od urodzenia zasypiała sama, pierś porzuciła w 8 mcu i niczym nie dało się jej zmusić do ssania, kubka nie kabka na oczy nie widziała bo wzięła zwykły i się napiła; alergii nie miała, jabłko i chleb do łapy brała i jadła.

          ALE!
          ale ile ja znam dzieci co po łyżeczce każdej nowej rzeczy do jedzenia wymiotowały, skazy na skórze miały nawet po marchewce, dławiły się nawet niedokońca przetartym bananem a co dopiero fasolą z zupy, dzieci które nie były w stanie zasnąc w dzień bez piersi, a matka musiała do pracy, które nawet na zmianę wanny z plastikowej na dorosłą reagowały stresem i nie mogły się wyciszyć po takiej kąpieli, albo któ?e wstawały nie miając na to siły w wieku 9 mcy przewracając się od razu na potylicę.

          To wsyztsko - cały ten rozgardiasz łatwiej jest opanować jeśli to jedna osoba przejmie nad tym kontrolę. W przeciwieństwie do sytuacji znanej mi z życia-mama w wieku 8mcy zostawia dziecko, wraca do pracy, stara się utrzymać karmienei piersią, dzieckiem zajmuje się ojciec (pracuje na zmiany) na zmianę z babcią. Efekt? nie muszę chyba tłumaczyć. dziecko robi wieczorem zieloną kupę, mama nie wie po czym (ojciec w pracy), babcia podała makaron, ale nie zauważyła że jajeczny, a tydzień temu był temat że chyba uczulenie na jajko, no ale babci wtedy nie było itp. id..

          Chodzi mi o to że łatwiej i prościej jest przekazać opiekę nad dzieckiem w wieku 1,5 roku niż problemowym 7mio miesięczniakiem którego codzienność składa się z całego mnóstwa niuansów, w przeciwieństwie do roczniaka, czy 1,5 rocznego z którym to mama przeprowadziła większość kroków milowych.

          ja znam opowieści o tym jak to matka oducza dziecko pieluchy wg przyjętego przez nią sposobu, po czym przychodzi babcia i zakłada pieluchę, bo jej wczoraj dywan podsikał i z całej nauki d..pa.
          podobnie z oduczaniem butelki-mama daje kaszkę łyżeczką, myje ząbki, a potem okazuje się że w dzień to dziecko nadal dostaje mleko z butli przed snem, bo babci wnuczka szkoda, bo przecież taki jeszcze malutki.
          • illegal.alien Re: co zrobić z dzieckiem ? 01.08.12, 13:15
            No ok, tylko Twoj pierwszy post zabrzmial, jakby ten okres 6-12/18 miesiecy to byl jakis jeden wielki chaos nie do opanowania i w ogole masakra. A tak to jednak jest rzadko smile
            Wiadomo, ze najlepiej jak dzieckiem zajmuje sie jedna osoba, albo jak opiekunowie sie miedzy soba komunikuja.
            Dla mnie takim krokiem milowym bylo samodzielne chodzenie - nie wiem czemu, ale chcialam oddac corke do zlobka dopiero jak sie nauczy sama chodzic. I tak wyszlo, ze jak poszla do zlobka, to juz calkiem pewnie na nogach pomykala smile
            • kondolyza Re: co zrobić z dzieckiem ? 01.08.12, 13:34
              no właśnie-wiadomo że można. ja np. ze swoją mamą i teściową dogadywałam się, gdy czasem się młoda zajmowały, problemów z zasypianiem nie było nigdy. ale np. jeśli chodzi o jedzenie i drzemki-nie lubiłam jak ktoś sam coś z dzieckiem robił, bo nigdy nie potrafił się wstrzelić z obserwacją tak dokładnie jak ja. O ile u starszego dziecka nie ma to takiego znaczenia, bo czy zaśnie o 11, czy o 12 to jeden pikuś-wytrzyma, o tyle jak moja teściowa nie połozyła małej od razu gdy wychodziłam bo wydawało się jej że mała tak ładnie się bawi-to ja potem miałam tego dnia wieczorne odrykiwanie, bo dziecko w wieku kilku miesięcy było przestymulowane. i jesli chcesz mieć komfort swój i dziecka to nie licz że babcia o to zadba, bo babcia o 17 wyjdzie z domu i wróci do siebie a ty zostaniesz z dzieckiem zestresowana czemu ono nie może zasnąć.
              ze starszym już jest łatwiej, jest mniej zmiennych, mniej czynników które mogą zakłócić dzień.

              podobnie z jedzeniem-może jeść wszystko, moja nie miała problemów z rozszerzaniem diety ale były niuanse którymi ja chciałam rządzić, no po prostu miałam taką potrzebę. miałam np. taki kaprsy żeby nie jadła glutenu do 10go mca oraz żeby jak najwcześniej podawać jej jogurty naturalne oraz zeby nie dawac jej masła tylko oliwę. nie trzymałam się ścisle shcematów, ale miałam swoje wybory i wiedziałam że nikt mi tego nie zakłóci.
              o ile mało wazne jest czy taki 1,5 roczny zje kisiel czy jabłko tak dla mnie było ważne żeby młoda jadła jabłko i wszystko inne w kawałkach, a u mojej przyjaciółki babcia zajmująca się jej córką i się bała i nie dawała nigdy więc w wieku roku moja jadła 2 danie rączką a koleżanki córka dławiła się kawałkiem ziemniaka-co mogła zrobić, skoro jej w domu nie było 10 godzin tylko babcia, przecież nie nauczy dziecka z dnia na dzien jedzenia kawałków.

              lepiej jest oddać dziecko pod czyjąś opiekę jak już się dziecko nauczy tego czego się chce nauczyć, jedzenia bez przekąsek, chodzenia bez pieluchy, jedzenia bez książek i bajek, itp.
            • kondolyza Re: co zrobić z dzieckiem ? 01.08.12, 13:36
              illegal.alien napisała:

              > No ok, tylko Twoj pierwszy post zabrzmial, jakby ten okres 6-12/18 miesiecy to
              > byl jakis jeden wielki chaos nie do opanowania i w ogole masakra. A tak to jedn
              > ak jest rzadko smile

              to jest do opanowania, ale po pierwsze-łatwiej jednej osobie, a po drugie-wszystko zależy jak bardzo ktoś przykłada uwagę do wpływu pierwszego roku życia na całe dalsze życie. ja pokładam w tym wiele wiary. wiem, że niejedzenie przekąsek, nieoglądanie bajek, niezabawianie przy jedzeniu, samodzielne zasypianie, rozszerzanie diety szybciej niz schemat, niejedzenie glutenu, chodzenie na basen ma przeogromnie znaczenie. i jak roczniak jest juz do tego przyzwyczajony to mniejsze prawdopodobienstwo ze się "popsuje"
              • illegal.alien Re: co zrobić z dzieckiem ? 01.08.12, 13:54
                > wiem, że niejedzenie przekąsek
                > , nieoglądanie bajek, niezabawianie przy jedzeniu, samodzielne zasypianie, rozs
                > zerzanie diety szybciej niz schemat, niejedzenie glutenu, chodzenie na basen ma
                > przeogromnie znaczenie. i jak roczniak jest juz do tego przyzwyczajony to mnie
                > jsze prawdopodobienstwo ze się "popsuje"

                Z nieogladaniem bajek i niezabawianiem przy jedzeniu sie zgadzam. Z chodzeniem na basen tez, ale to akurat mozna robic w weekendy, wiec zlobek tu nie przeszkadza smile
                Z niejedzeniem glutenu sie nie zgadzam, z samodzielnym zasypianiem rowniez nie, z rozszerzaniem diety szybciej niz schemat nie wiem, bo nie wiem co masz na mysli - moje dziecko diete mialo rozszerzana jak bylo na to gotowe, w 6. miesiacu, ale nie korzystalam z zadnych tabelek, po prostu dawalam jej to, co mysmy jedli.
                Jak mowie - ja nie bylam gotowa oddac dziecka komus pod opieke dopoki nie skonczylo roku, przez pierwsze 6 miesiecy niechetnie sie z nia w ogole rozstawalam, a co dopiero na caly dzien, wiec ciesze sie, ze mialam mozliwosc zostac z nia w domu tak dlugo.
                Natomiast w naszym zlobku kazde dziecko ma swoj zeszycik, gdzie panie zapisuja co zjadlo (i ile), od ktorej do ktorej spalo, co robilo caly dzien, o ktorej zrobilo kupe, etc. Mozna poprosic, zeby dziecko budzic po poltorej godziny (czy po ilu sie chce), albo o konkretnej godzinie. Jest jedna pani na troje dzieci, wiec na szanse miec wszystko pod kontrola.
                • kondolyza Re: co zrobić z dzieckiem ? 01.08.12, 13:59
                  to prawda, są fajne żłobki.
                  generalnie to ja bardziej jestem za żłobkiem niż za nianią lub opieką łączoną (babcia, 2 babcie)-może mam traumę po opowieściach mojej przyjacióły no ale mamsmile
          • mikams75 Re: co zrobić z dzieckiem ? 01.08.12, 21:01
            moje wymiotowalo, nie umialo gryzc, spalo kiedy chcialo, przy mnie najlepiej wcale ale zupelnie mi to nie kolidowalo z praca na czesc etatu a opiekunka tez sie dobrze dzieckiem zajela.
            Najlepsze jest to, ze dziecko przy innych zachowuje sie inaczej niz przy mamie.
            Mysle, ze caly ten opis co to sie dzieje trzeba potraktowac z przymruzeniem oka.
        • ciociacesia podejrzanie bezproblemowe to twoje dziecko :P 01.08.12, 13:40
          uczenie gryzienia smile
          • illegal.alien Re: podejrzanie bezproblemowe to twoje dziecko :P 01.08.12, 13:43
            No taki mi sie egzamplarz trafil - boje sie, ze w ramach rownowagi w naturze, drugie da mi do wiwatu tak, ze nie bede wiedziala jak sie nazywam wink Ale trudno, wezme na klate wink
          • kondolyza Re: podejrzanie bezproblemowe to twoje dziecko :P 01.08.12, 13:56
            nie rozumiem.

            opisałam dziewczynie szczegółowy skrót żeby miała szerszy pogląd na temat zostawienia dziecka a ty się złośliwie czepiasz zwrotu. ja osobiście wiem jak ważne dla rozwoju aparatu mowy jest podawanie jedzenia w kawałkach zwłaszcza zanim pojawią się zęby. Ty możesz do tego nie przykładać uwagi w ogóle-twoja sprawa, ale nie dziw się potem że dziecko sepleni.
            a myślisz ze jak oddasz dzieciaka do żłobka to będą 6 mczne sadzać do karmienia i dawać melona i jabłko w kawałkach? no nie byłabym tego taka pewna...
            • ciociacesia ja nie oddawałam do złobka 01.08.12, 14:03
              moja była z opiekunką z która jadła jeden papkowaty posiłek dziennie. reszte jadła ze mna albo z ojcem. w kawałkach.
              w klubiku do ktorego teraz chodzi sa dzieci od 12 mies i wszystkie dostaja normalny obiad, młodsze sa karmione jesli tego wymagają i tyle
              • illegal.alien Re: ja nie oddawałam do złobka 01.08.12, 14:05
                U nas w zlobku karmia tak, jak rodzic sobie tego zyczy - dzieci 6 miesieczne dostaja jedzenie albo zmielone, albo w kawalkach. Mleko dostaja albo MM albo krowie, albo mozna przyniesc wlasne, odciagniete, nie ma problemu.
                Mysle, ze i w Polsce istnieja takie zlobki.
                • ciociacesia mozliwe 01.08.12, 14:36
                  w moim miescie nie ma wcale panstwowych, jedynie przedszkola i tylko 2 osoby na miejsce
                  ale w warszawie te 3 lata temu raczej nie pozwalali swojego mleka czy jedzenia dostarczac ze wzgledu na sanepid
                  • illegal.alien Re: mozliwe 01.08.12, 14:43
                    Tutaj tez nie wszystkie zlobki pozwalaja przynosic wlasne mleko. Nasze pozwala, bylo to jedno z kryteriow wyboru, ale malo wazne, bo ponad roczne dziecko nie potrzebuje juz mleka caly dzien, moze sie obejsc woda smile (krowiego moje dziecko nie pije, kozie pije dopiero od niedawna, tez zlobek zapewnia, bo maja na tyle dzieci alergicznych, ze po prostu zamiast kilku butelek krowiego kupuja to kozie - gdyby byla na mm to trzeba przyniesc wlasne).
            • ironia-losu11 Re: podejrzanie bezproblemowe to twoje dziecko :P 01.08.12, 22:48
              A czy w ludzkich aparatach mowy coś się znacząco zmieniło w ostatnich latach? Bo jeszcze nie tak dawno temu było nie do pomyślenia, żeby bezzębnemu dziecku podawać jedzenie w kawałkach - i całe pokolenia naszych mam/ojców babć/dziadków, prababć i dalej wstecz wychowały się na mleku i papkach, a mimo to jakoś sobie radzili i nadal radzą z mowieniem bez seplenienia itd. wink
              • semi-dolce Re: podejrzanie bezproblemowe to twoje dziecko :P 01.08.12, 23:14
                Tak? Moja babcia nigdy w życiu nie podawała papek swoim dzieciom, jak to mówiła gniotła lekko widelcem i już. I sądzę, że nie tylko ona i że właśnie na takim lekko pogniecionym, a nie na papkach, wychowały się te pokolenia mam, ojców, babć i dziadków. Nikt nic nie miksował, bo i o mikser trudno było. Dość szybko także dzieci uczyły się same jeść i jadły normalnie z dorosłymi.
                • ironia-losu11 Re: podejrzanie bezproblemowe to twoje dziecko :P 01.08.12, 23:26
                  No, nie było mikserów, a np. ciasta jakoś się udawało na gładziutko ukręcić nawet 150 lat temu... Cuda, panie, cuda smile Ja nie mówię, żeby dzieciom dawać papki, tylko śmieję się z opowieści o nadzwyczaj istotnym wpływie kawałków jedzenia na mowę. Twoja babcia to b. mądra kobieta i pewnie dobrze robiła gniotąc jedzenie widelcem - i ja tez tak robiłam, i pewnie mnostwo ludzi, ale chodzi o to, że naprawdę wiele osób wciągało mleko i papki do roku albo i dłużej, i mimo to mówią normalnie, nie seplenią.
                • ironia-losu11 Re: podejrzanie bezproblemowe to twoje dziecko :P 02.08.12, 00:04
                  Jeszcze słówko o tych nieszczęsnych mikserach, bo może naprawdę dzieli nas kilka pokoleń i może naprawdę nie wiesz, co było przed epoką mikserów wink Były np. maszynki do mielenia i młynki do mielenia/kręcenia - i to, i to takie na korbkę, a nie elektryczne... A kondolyza pisała o konieczności dawania jedzenia w kawalkach dzieciom, które jeszcze NIE MAJĄ ŻADNYCH ZĘBÓW. Pewnie, że mogą działać dziąsłami i tak rozdrabniać pokarm, tylko chodzi mi o to, że kiedyś się takich metod nie praktykowało, a mimo to jakoś nie wyrastały całe pokolenia sepleniących ludzi. Tyle w temacie.
                  • semi-dolce Re: podejrzanie bezproblemowe to twoje dziecko :P 02.08.12, 07:02
                    Do ciasta to była taka kulka na patyku smile
                    https://www.dasto.pl/galeria/d/zdjecie1222195216.jpg

                    I tak, dawało się jedzenie do ręki w kawałkach bezzębnym dzieciom. W każdym razie znane mi starsze panie, zazwyczaj już prababcie, tak twierdzą. Nikt nie trząsł się nad dzieciakiem i nic mu nie miksował i nie rozdrabniał na papki. Nikt również nie robił ekspozycji na gluten, wiec jednym z pierwszych pokarmów stałych była po prostu bułka w łapkę, nie wtedy, gdy dziecko miało zęby, a wtedy, gdy umiało ją trzymać i dziamgać (pewnie 5-6 miesiąc). Kiedyś to było po prostu naturalne - dzieciak umie wziąć jedzenie w rękę i dziamgać, to się mu dawało, dziś robi się z tego filozofię.
                  • memphis90 Re: podejrzanie bezproblemowe to twoje dziecko :P 07.08.12, 22:39
                    Naprawde uważasz, że ktokolwiek przekręcał zupki przez maszynkę do mięsa? Matki i tak miały urwanie głowy z praniem pieluch, prasowaniem, a w czasach nie tak dawnych dodatkowo ze staniem w kolejkach po cokolwiek.

                    Pewnie, że mogą działać
                    > dziąsłami i tak rozdrabniać pokarm,
                    Dzieci i tak rozdrabniają pokarm głownie dziąsłami. Przecież nie siekaczami i kłami, a czwórki i piątki wychodzą w 2-3 roku życia.
              • memphis90 Re: podejrzanie bezproblemowe to twoje dziecko :P 07.08.12, 22:34
                Taaa, czy to te same pokolenia, które na ząbkowanie dawały skórkę od chleba albo kawał marchwi?
        • drop.s18 Re: co zrobić z dzieckiem ? 02.08.12, 18:00
          spróbuj ciąże zaplanować tak, żeby koniec urlopu macierzyńskiego pokrywał się z początkiem wakacji, wtedy sobie przedłużysz))
      • drop.s18 Re: co zrobić z dzieckiem ? 02.08.12, 17:58
        kondolyza napisała:

        > teraz jestem na etapie załatwiania powrotu do pracy, bo przypadkiem do opieki n
        > ad dzieckiem zgłosiła się bliska mi znana, zaufana osoba.
        > Wrócę po pół roku wychowawczego, wrócę na część etatu (przez 12 mcy) więc obejm
        > uje mnie ochrona-pracodawca musi zaakceptować mój wniosek o część etatu i nie m
        > oże mnie zwolnić.


        w cuda wierzysz??)) sorki, ale życie jest brutalne i pracodawca może cię zwolnić- prosty przykład- likwidacja stanowiska pracy... tak 3 moje koleżanki straciły pracę choć wróciły tuz po macierzyńskim, a sprawe w sądzie pracy przegrały, musisz ewentualnie udowodnić, że na twoje miejsce został zatrudniony ktoś inny na stanowisku pracy o innej nazwie, ale takim samym zakresie obowiązków
        • kondolyza Re: co zrobić z dzieckiem ? 02.08.12, 20:34
          nie wierzę w cuda, wierzę w fakty.
          znam interpretacje SN i inne wykładnie tego przepisu kp, dziwi mnie że dziewczyny przegrały sprawę w sądzie pracy. Czy one rzeczywiście wróciły na część etatu? tylko to gwarantuje ochronę. Nie ma ochrony w ramach powrotu po macierzyńskim, czy po wychowawczym-ale jest ochrona wtedy i tylko wtedy gdy wracasz na część etatu w czasie przysługującego Ci urlopu wychowawczego (a przysługują 3 lata wychowawczego) i powołujesz się wtedy na ten jeden konkretny przepis kp. Wtedy jesteś chroniona od momentu złożenia wniosku o obniżenie wymiaru czasu pracy do dnia powrotu do nieobniżonego wymiaru czasu pracy, ale nie dłużej niż przez łączny okres 12 miesięcy (art. 186.8 § 1 K.p.)

          a poza tym to nie rozumiem twojego tonu-dołującego głosu sfrustrowanej osoby, która boi się że jak to może być, że komus się uda, że ktoś po prostu ma dobre relacje w pracy i akurat robota, którą ja tam odwalam jest dla nich na tyle ważna, że nie mają powodu żeby mnie wywalać -za karę za urodzenie dziecka, czy dla przykładu? po co? rozmawiam z nimi, gdyby mieli inne plany już dawno by mi o tym powiedzieli.
    • patr77 Re: co zrobić z dzieckiem ? 01.08.12, 14:59
      A czy jako nauczycielce nie przysługuje Ci urlop zdrowotny? Ja właśnie poszłam na rok takiego urlopu, z tym że masz do niego prawo po 7 latach pracy. Warto też wziąć zwolnienie na wakacje, bo wtedy do macierzyńskiego doliczą czas urlopu, podczas ktorego byłaś na zwolnienu. U mnie to było 8 tygodni. Poza tym skoro wszystko planujesz, to wykombinuj tak, żeby macierzyński konczył Ci się na początku wakacji. Ja wróciłam do pracy na 2 tygodnie przed samymi wakacjami, pokręciłam się trochę, bo już niewiele było do roboty i znów 2 miesiące z dzieckiem.
    • kate302 Re: co zrobić z dzieckiem ? 02.08.12, 07:38
      rozumiem cie w zupełności. Ja też zanim zaszłam ciąże oglądałam żłobki w okolicy dla rozeznania tematu. Tylko ja od początku wiedziałam, że inne rozwiązanie niż prywatny żłobek nie wchodzi w grę, bo dziadkowie pracujący i daleko, a na nianie nikogo poleconego nie miałam więc obcej osoby się bałam. Dziecko poszło do kameralnego klubu maluch w wieku 6 -ciu miesięcy, chodzi do tej pory (rok i 4 m-ce). Ja jestem zadowolona, Wojtek żłobek uwielbia. Moje dziecko również spędza ok. 6- 7 godzin w żłobku są tam kamery, jestem spokojna wiem że krzywda mu się nie dzieje. Polecam to zrozwiązanie zwłaszcza że masz dziadków pod ręką którzy moga być pomocni w razie chorób, co nie ukrywajmy zdaża się w żłobku, chociaż z czasem coraz mniej.
      • mojemieszkanie24 Re: co zrobić z dzieckiem ? 02.08.12, 08:50
        patr77- przysługuje ale ja w przedszkolu przepracowałam dopiero rok więc jeszcze nie  Tak właśnie planuję, żeby się to połączyło z wakacjami 

        Nie bałaś się, ze 6 msc to małe dziecko… ja się boję… bez jaj
        • patr77 Re: co zrobić z dzieckiem ? 02.08.12, 14:33
          Wróciłam do pracy od 1 września, mała miała wtedy już 9 miesięcy, bo tego krótkiego czasu przed wakacjami to nawet nie liczę, minęło szybko, córki pilnowała moja mama. A jak wiadomo w szkole nie siedzi się 8 godzin. kiedy wychodziłam rano mała się bawiła, póniej miała drzemkę, po niej spacer i ja już w zasadzie koło 13 wracałam. Więc nie ma co demonizować, a jeśli masz opiekę dziadków, po prostu z niej skorzystaj.
        • esr-esr Re: co zrobić z dzieckiem ? 06.08.12, 21:48
          to zmień pracę, idź pracować do żłobka i po 6 miesiącu weźmiesz dziecko do pracy ze sobą. najlepiej poszukaj żłobka od razu z przedszkolem to i dłużej razem "popracujecie".
          moim prywatnym zdaniem dziadkowie to najgorsza opcja, dla was, dla dziadków i dla dziecka. dziadkowie nie są od wychowywania, w wielu znanych mi przypadkach opieki dziadków nad dziećmi po czasie widać zachwiane proporcje w relacjach rodzic-dziecko-dziadek (z największą niekorzyścią dla rodziców). poza tym nie wiesz jak rodzice będą się czuli za dwa lata, mogą nagle zachorować, mogą nie mieć już siły zajmować się maluchem.
    • bora30 Re: co zrobić z dzieckiem ? 02.08.12, 15:29
      Super ze planujesz ale rzadko jest tak jak sobie zaplanujemysmile
      poszlam do pracy jak synek skonczył 6 mcy od 9-17 + dojazdy teraz ma 2,5 roku i nadal pracuje od 9-17 i soboty mam własna działalnośc gosp więc choc bym chciała spędzac z nim więcej czasu to nie mogę.Teraz jest sezon odpoczywam zimą i wtedy spedzam z nim wiecej czasu kiedy jest mniej ludzi.
      my zartudniliśmy ninię ale my mieszkamy w małej miejscowości więc stawka nie była straszna było nas na nią stac 5 zł/h pani jest na emeryturze i sobie dorabia.Jestem bardzo zadowolona.W mistach wiem że płace dla niani są bardzo wysokie.także bedziesz musiała sobie przekalkulowac.
      co do pilnowania przez rodzine dzieci ja bardzo się przejechałam na tym.Przez jakiś czas synka pilnowała moja siostra która ma 3 swoich dzieci juz duzych i nigdy wiecej.Także z rodziną róznie bywa.na babcie nie ogę narzekac ale żadna nie może sie nim zająć bo pracują.Inaczej jeżeli dziadkowie pilnują kilka godz tyg a inaczej jak non stop i czy mają jeszcze na to siły,może chca odpocząc?
      Nie martw sie na zapas najpierw zajdz w ciąze i niech dzidzia zdrowo rosnie i bedziesz sobie wszystko planowac.
    • julita165 Re: co zrobić z dzieckiem ? 02.08.12, 16:57
      Ja wróciłam do pracy jak synek miał 7,5 miesiąca. Został u mnie w domu pod opieką mojej mamy ( mieszkamy przez ścianę ), której codziennie pomaga teściowa ( dojeżdża koło 11 ). Od razu wróciłam na cały etat czyli nie ma mnie w domu tak od 8.30 do 17.30. Synek nie zgłaszał żadnych pretensji, babcie razem dają radę ale w ich wieku ( 63 i 67 lat ) rzeczywiście w pojedynkę byłoby ciężko.
    • klubgogo Re: co zrobić z dzieckiem ? 06.08.12, 21:14
      To tylko 6 godzin... Wybierz dziadków, u mnie przez parę miesięcy była babcia, od 11 m-ca oddałam dziecko do niepublicznego żłobka.
    • joanna_poz Re: co zrobić z dzieckiem ? 08.08.12, 14:59
      wracałam do pracy, jak syn mial rowno 6 miesięcy.
      opieka dziadkow nie wchodziła w rachubę (zresztą nie czarujmy się to cięzka robota dla starszej osoby)- zatrudnilismy nianię (znalezioną notabene z ogłoszenia w internecie).

      kamer nie montowalismysmile
      z niani bylismy na tyle zadowoleni, że nasz plan posłania syna do przedszkola w wieku 3 lat zweryfikowalismy na tyle, że poszedł dopiero, jak miał 4 lata.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja