Twoje dziecko potrzebuje ciebie

02.08.12, 16:27
Twoje dziecko potrzebuje Ciebie, to jest tytuł książki, niektóre treści z tej książki kazałbym się uczyć przyszłym rodzicom na pamięć, odpowiada na większość pytań i problemów jakie mają rodzice. Oprócz tego mam własne doświadczenia i dwie dorosłe córki.
Uważam , że dziecko rodzi się jako byt doskonały, a rola rodziców sprowadza się do tego, żeby to jak najmniej zepsuć. Jeżeli w ciągu pierwszych 5 do 7 lat zepsujemy jak najmniej to mamy szansę, że nasze dzieci w przyszłości będą spełnionymi , szczęśliwymi ludźmi.
Dlaczego dziecko płacze? Jak jest malutkie jak nie śpi i nie je to płacze, takie może odnieść wrażenie rodzic, który , po pół roku od urodzenia dziecka, jest notorycznie zmęczony i największym jego marzeniem jest wyspać się w końcu, choćby raz w tygodniu. Odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta, człowiek dorosły na wyrażenie swoich potrzeb ma pod ręką najprzeróżniejsze formy, może artykułować na wiele sposobów swoją złość, zdziwienie, strach, pragnienie, głód, potrzeby fizjologiczne i co tam tylko zapragnie, natomiast dziecko, malutkie dziecko, zanim się tego nauczy, może tylko płakać ewentualnie śmiać się. Po jakimś czasie rodzice uczą się rodzaju płaczu dziecka, czy to jest płacz bo dziecko coś boli, bo ma kolki np., czy dziecko chce na rączki, czy jest głodne , czy po prostu chce coś tam na nas wymóc. Jeżeli chcemy jak najrzadziej słyszeć jak dziecko płacze musimy sprawić aby jego zbiornik emocjonalny był zawsze pełny. Co to znaczy zbiornik emocjonalny, otóż, każde dziecko a pewnie też każdy człowiek ale u dzieci to najbardziej widać, ma swój własny zbiornik emocjonalny który kiedy jest pełny dziecko jest spokojne, nie marudzi, potrafi się samo bawić, nie wisi ciągle na plecach, nie zadaje setek pytań na minutę, bo jest pewne że je kochamy i że jest najważniejsze dla nas na świecie.

Trzy rzeczy na które musimy zwrócić uwagę aby zbiornik był pełny są to:
Kontakt wzrokowy
Kontakt fizyczny
I ukierunkowana uwaga.
Kontakt wzrokowy, kiedy mówimy do dziecka to się na niego patrzymy, a nawet kiedy dziecko się bawi w piaskownicy to musi widzieć że się na niego patrzymy, że go obserwujemy, musi widzieć w naszych oczach że jest bezpieczne, i że jest kochane. Bo tak naprawdę przez pierwszych parę lat swojego życia dziecko na różne sposoby pyta się nas ciągle czy go kochamy, i czy jest dla nas najważniejsze.
Kontakt fizyczny, jest również bardzo ważny dla dziecka zarówno ten od mamy jak i ten od taty, dziecko musi być codziennie całowane, przytulane, pieszczone, zarówno dziewczynki jak i chłopcy. W miarę dorastania chłopcy dostają od tatusiów coraz mniej czułości wyrażanej fizycznie, myślą sobie tatusie , że ich synowie muszą wyrosnąć na " Prawdziwych mężczyzn" więc nie mogą być pieszczeni. Otóż jest dokładnie odwrotnie im więcej kontaktu fizycznego, miłości przekazywanej w ten sposób tym zdrowszy będzie psychicznie chłopak jak dorośnie, oczywiście forma tych pieszczot musi być dostosowana do wieku dziecka, nastoletniego chłopaka tata nie będzie całował, raczej poklepie go po plecach, uściśnie za rękę, kiedy gra z nim w piłkę. itp. Pieszczoty dla dziewczynek ze strony ojca też musza być dostosowane do ich wieku ale nie bójcie się ojcowie odsadzić 3letniej córki, czy przytulić 13 letnią córkę jak będzie tego chciała, w wieku 10-14 lat dziewczynki potrzebują ojca wręcz panicznie. Jak nie prześpimy tego czasu, dziewczynka jak dorośnie nie będzie szukała mocno starszych od siebie partnerów.
I ukierunkowana uwaga, mówiąc najprościej to jest przekonanie dziecka że je słuchamy całym sobą, kiedy dziecko coś nam opowiada, czymś się z nami dzieli, to mama nie przytakuje głową , myjąc naczynia w tym samym czasie, tylko ma czas, żeby usiąść, i patrząc dziecku w oczy słuchać uważnie co ma jej do powiedzenia, przekazania, uwierzcie mi drodzy rodzice, że czas który wtedy poświęcacie dziecku nie będzie zapomniany przez dziecko , opłaci się wam stukrotnie, te parę minut waszej uwagi, kiedy dziecko będzie przekonane w stu procentach, że je słuchacie uważnie i chcecie je zrozumieć.

Kiedy dziecko, jest marudne, płacze z byle powodu, wisi wam na plecach, nie potrafi zająć się czymś samo ani przez chwilę, marudzi, szuka dziury w całym to znaczy, że ma chwilowo pusty zbiornik emocjonalny, nie obiecujemy mu wtedy że pójdziemy z nim do MC Donalda, że kupimy mu nową grę , nie włączamy tv z ogłupiającymi bajkami , tylko staramy się zapełnić jego pusty zbiornik emocjonalny.

Czemu to piszę, parę dni temu zobaczyłem po raz kolejny scenę kiedy małe dziecko przewróciło się na chodniku, oczywiście płacze, biegnie do mamy pożalić się , przytulić, ukoić ból w ramionach swojej mamy, jeszcze do niej nie doszło a już słyszałem z daleka: A nie mówiłam żebyś nie biegał, no zobacz jak wyglądasz, nowe rajtuzy, No cicho już , nie becz , chcesz w tyłek, nie becz!!!
Mam nadzieję , że kiedyś wprowadzą w szkole nowy przedmiot: nie wychowanie seksualne ale wychowanie w ogóle, wychowanie do dorosłego szczęśliwego życia, czego sobie i państwu życzę, pozdrawiam serdeczniesmile)

Adam
    • maniamore Re: Twoje dziecko potrzebuje ciebie 02.08.12, 20:19
      Taaaaaaaaaakie mądrości. Większoć jest chyba oczywista. Nerwy i zmęczenie rodzica i tyle...
    • noemi29 Re: Twoje dziecko potrzebuje ciebie 02.08.12, 20:45
      Panie Adamia, prosimy więcejsmile

      Niby oczywiste, a jednak w realnym życiu mało jest rodziców, którzy o dziecku myślą w ten sposób. Kiedy byłam u lekarza, pani doktor nazwała mnie słodko-pierdzącą mamą smile
      Tylko na podstawie tego, że przytuliłam mojego 2 letniego synka, ponieważ się przestraszył.

      Uwierzcie, że niejeden dorosły by się jej przestraszył.
    • budzik11 Re: Twoje dziecko potrzebuje ciebie 02.08.12, 21:02
      Bardzo fajnie napisane. W końcu nie o złośliwych dzieciach, o buntach dwulatka, o wymuszaniu, czyli "winne jest dziecko".
    • deelandra Re: Twoje dziecko potrzebuje ciebie 02.08.12, 21:58
      stek bzdur

      https://1.bp.blogspot.com/-9zt0pl0pXqE/T3halgWa7XI/AAAAAAAAAOo/k-92ZLwNSno/s1600/fa94e3dd46070905e1add5ad2fa5d5b2.jpg
      • daniella31 Re: Twoje dziecko potrzebuje ciebie 02.08.12, 23:07
        mądrze napisane...daje do myslenia.
      • kitka05 Re: Twoje dziecko potrzebuje ciebie 03.08.12, 22:26
        deelandra napisał(a):

        > stek bzdur

        Stek bzdur to Ty napisałaś na tym i na innych forach, przez ten czas co tu siedzisz, zamiast zajmować się swoimi dziećmi. Ale prawda w oczy kole.
        • deelandra Re: Twoje dziecko potrzebuje ciebie 06.08.12, 00:38
          przykro mi, że cię rozczaruję, ale ja w zasadzie nie mam problemów opisanych powyżej, pewnie dlatego, że umiem dogadać się z moimi chłopakami i znaleźć jakiś kompromis czy coś
          a poza tym oni doskonale zajmują się sobą
          ale prawda oczko ókóła cię?
    • manala Re: Twoje dziecko potrzebuje ciebie 02.08.12, 22:20
      tia, cholernie mnie potrzebuje (jak coś chce...)
      poza tym ma mnie w nosie (od kilku dni siedzi u dziadków i tak jest cholernie zajęta, że nie ma biedactwo czasu ze mną porozmawiać...)
      • jiku Re: Twoje dziecko potrzebuje ciebie 02.08.12, 23:03
        A może nauczyło się, że do mamy manali tylko jak się czegoś chce, bo mama nie ma czasu po prostu śie pobawić, po prostu potulić, po prostu powygłupiać? Od kilku dni u dziadków? bardzo zajęta ? bawi sie sama czy z dziadkami? Aty nie tęsknisz?
        • manala Re: Twoje dziecko potrzebuje ciebie 02.08.12, 23:21
          mama się bawi ale na pewno nie bawi się CAŁY CZAS, no właśnie tęsknię dlatego zabolało...
    • aphoper1 Re: Twoje dziecko potrzebuje ciebie 03.08.12, 08:34
      Bardzo mądre i fajnie napisane, dzięki.
      • 1maja1 Re: Twoje dziecko potrzebuje ciebie 03.08.12, 11:01
        super sie czytalo, jak wyzej ktos napisal, prosimy o wiecejsmile
    • kreon1 Re: Twoje dziecko potrzebuje ciebie 03.08.12, 12:32
      Na dziecko trzeba czasem patrzeć jak na równą nam osobę, tyle , że mniejszą, mniej doświadczoną. Czy np. jak ty się przewrócisz to twój mąż wydziera się na ciebie, że leziesz jak pokraka, , że złamałaś szpilki za 300 zł? Nie, on podbiega do ciebie bierze Cię w ramiona i pociesza jak umie. Podobnie jest jak dziecko nie chce się dzielić zabawkami w piaskownicy, zaraz słyszy od rodziców: trzeba się dzielić, no daj chłopczykowi łopatkę , masz dwie, oj nie ładnie, jesteś taki chytry, A ja się pytam , masz całą szafę butów , dzielisz się z nimi z sąsiadką? Albo z obca osobą, bo w piaskownicy dla dziecka drugie dziecko jest obcą osobą, a ty tatusiu dajesz kluczyki swojego auta komuś tylko dlatego że on chciałby sobie pojeździć?
      Patrzmy czasem na dziecko jak na drugą osobę, ktoś kiedyś powiedział ,żeby zrozumieć dziecko trzeba się stać dzieckiem, tzn. patrzeć z jego perspektywy
      pozdrawiam serdeczniesmile
      • anusia_magda Re: Twoje dziecko potrzebuje ciebie 03.08.12, 13:45
        To takie proste a za razem trudne. Nasi rodzice tak nas nie traktowali niestety, raczej dzieckiem aż tak się nikt nie przejmował, nie dbał o potrzeby emocjonalne. Mamy naleciałości ze swojego dzieciństwa, wiem to nie jest usprawiedliwienie. Z drugiej strony boimy się tego żeby za bardzo nie rozpieścić. Myślę że własnie każdy rodizc powinien mieć możliwość pójścia na taki kurs pt. jak wychować szczęśliwe dziecko- człowieka smile
      • aniasa1 Re: Twoje dziecko potrzebuje ciebie 03.08.12, 13:50
        Podobnie jest jak dziecko
        > nie chce się dzielić zabawkami w piaskownicy, zaraz słyszy od rodziców: trzeba
        > się dzielić, no daj chłopczykowi łopatkę , masz dwie,


        Jak zatem wywazyc zeby nie wychowac snoba? Przyznaje ze mam z tym problemy.
        • manala Re: Twoje dziecko potrzebuje ciebie 03.08.12, 14:21
          dobre pytanie

          szczególnie jeśli wspomniane dziecko nie ma już na przykład oporów w braniu cudzych zabawek
          natomiast potrafi przybiec z huśtawki jak tylko ktoś rusza jej rzecz

          wszystkie matki/babcie patrzą na mnie z wyrzutem
          a co ja kurcze mogę (no oczywiście tłumaczę ale jakoś nie trafia)
          • paliwodaj Re: Twoje dziecko potrzebuje ciebie 04.08.12, 23:32
            wiekszosc to oczywiste fakty, nic odkrywczego.
            >Uważam , że dziecko rodzi się jako byt doskonały, a rola rodziców sprowadza się do tego, >żeby to jak najmniej zepsuć.
            bzdura, nikt tego tak naprawde nie zbadal, nie przeprowadzil doswiadczen w tym kierunku.
            Na ksztaltowanie dziecka ma oczywiscie wplyw otoczenie, ale idac tym sladem moznaby pomyslec ze jakies bezdomne dzieci w krajach trzeciego swiata , wychowujac sie miedzy soba na ulicy - powinny byc doskonale, no bo wszakze nie ma psujacych je doroslych .
            Dziecko nie rodzi sie jako byt doskonaly, to my rodzice swoim wychowaniem mamy postarc sie o ten byt jak najbardziej doskonaly.
            Inna sprawa, uwazam ze z tym ciaglym siadaniem i patrzeniem w oczy to nie zawsze sie da.
            Ja mam 3 dzieci i czesto tak jest ze wszyscy naraz do mnie mowia i czegos chca, nie da sie mies 3 par oczu u 3 paru uszu zeby poswiecic kazdemu 100% uwagi.
            Przytoczony tekst matki do dziecka o rajtuzach itd, faktycznie zalosny, ale jezeli matka mowi kilka razy ze robienie czegos jest niebezpieczne , a dziecko nie chce slyszec to faktycznie pomoc moze tylko to gdy dziecko przekona sie na wlasnej skorze czym to moze grozic.
            Sama mowie w tym momencie " pamietasz jak ci mowilam ze spadniesz, przewrocisz sie , potluczesz sie, nastepnym razem sluchaj jak do ciebie mowie " Niestety wybitnie uparte jednostki musza do niektorych prawd zyciowych dojsc same.
      • leneczkaz Re: Twoje dziecko potrzebuje ciebie 06.08.12, 09:08
        Czy np. jak ty się przewrócisz to twój mąż wydziera się na ci
        > ebie, że leziesz jak pokraka, , że złamałaś szpilki za 300 zł? Nie, on podbiega
        > do ciebie bierze Cię w ramiona i pociesza jak umie.

        Zaplułam kuźwa monitor kawą!!!!!!!! big_grinbig_grinbig_grin
        Wyobraźnia ma pogalopowała w siną dal...
    • camel_3d hmmm... 05.08.12, 17:56
      co do drugiej czescie zgadzam sie w 100%....

      co do pierwszej..dotyczacej niemowlakow..srednio...

      chocby dlatego, ze uwazam, ze taki noworodek nie mysli, nie chce niczego wymoc i nie oczekuje niczego. Jego procesy myslowe sa na poziomie ameby... organizm domaga sie jedzenie, spania i poczucia ze dziecko jest bezpieczne. stad ten placz, kiedy dzecko zostaje samo. to nie dziecko zaczyna sie bac... to bioogia daje znac, ze organizm jest sam i zaczyna wzywac opiekuna... nie robmy z noworodkow istot myslacych... bo one nie mysla...one funkcjonuje... mysli pojawiaja sie pozniej. A naszym zadaniem jest pokazac temu malemu organizmowi, ze jest bezpieczny i najedzony. Wtedy nie bedzie plakal...

      A.... i wmawianie matkom, ze dziecko je kocha to tez brednia...noworodek wyssalby z matki ostatnio krople krwi gdyby od tego zalezalo jego przezycie...smile))
      • kreon1 Re: hmmm... 05.08.12, 22:44
        co do bytu doskonałego, to był trochę taki skrót myślowy, wyobraźcie sobie , że dostajecie w prezencie nowy Porche, jeżeli nalejecie mu nie to paliwo, będziecie jeździć ciągle na jedynce, po wertepach, żyłować go zanim dotrze się silnik, nie będziecie zmieniać płynów i filtrów, itd, itd to z doskonałego zrobicie grata.
        co do reszty typu " procesy myślowe na poziomie ameby" nie będę się wypowiadał bo wynika raczej ze złej woli niż z chęci zrozumienia tego co napisałem
        Pozdrawiam serdecznie
        • noemi29 Re: hmmm... 06.08.12, 00:14
          Oczywiście, że ten "byt doskonały to skrót myslowy". Nie wiem jak można to brać dosłownie? Może przykład z Porche niektórym rozjasni, jeśli nie to nie wiem...myślenie na poziomie ameby to mają chyba niektórzy rodzice wink
          • noemi29 poprawka 06.08.12, 00:16
            nie w tym miejscu wstawiłam cudzysłów, pora chyba spaćsmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja