swingwasp
04.08.12, 00:58
Dawno nie prosiłam o radę ale mam dylemat i ciekawa jestem Waszych opinii..
Chcemy zapisać syna (2l) do przedszkola. Państwowe odpadają, więc zostają tylko niepubliczne. Oboje pracujemy - mąż na 4 zmiany w miesiącu (na 6rano, na 12, na 18 i na 24) ja pracuję jako przedstawiciel, jeżdżę po Śląsku raz wracam wcześnie, raz znów nie ma mnie od rana do 20.00.
Mamy w okolicy, 15 min piechotą (to plus bo jak my nie będziemy mogli to praktycznie cała rodzina da radę, nawet bez samochodowa babcia) jedno pryw przedszkole - malutkie, 14-15 dzieci, 3 panie (z czego częściej są w dwie w pracy) Przedszkole to 2 pokoje zabaw, 1 do spania, łazienka i kuchnia, ogród (ślizgawka, huśtawka i piaskownica) Dzieci w przedszkolu do lat 4.
Niby wszystko ok ale jakoś średnio przypadło mi do gustu. Ładnie, czysto, panie młodziutkie z "zapałem" ale ... kuchnia otwarta (aneks kuchenny w korytarzu pomiędzy pokojami a łazienką) dzieci biegają, czajnik się wyłączył a obie Panie nas zagadują w pokoju obok, czajnik z wrzątkiem stoi. Moje dziecko nie wchodzi samo do kuchni więc nie wiem czy w takiej sytuacji nie wpadnie na jakiś "super" pomysł. Kurcze, mają zaufanie do maluszków że nic się nie stanie.
Kolejna rzecz - nie wiem jak to jest ze spaniem w przedszkolu ale czy na taką liczbę dzieci 4 łóżeczka i jeden materac w pokoju do spania to wystarczająco? Panie tłumaczyły, że mają więcej materacy i w razie potrzeby rozkładają w pokoju zabaw a reszta dzieci bawi się w ostatnim pomieszczeniu. Czy to ma tak wyglądać?
Nurtuje mnie też to co dyrektor powiedziała o posiłkach - obiad do tej pory był dwu daniowy ale od września ma się to zmienić bo dzieci nie zjadają wszystkiego. Nie ma jeszcze ostatecznej decyzji ale na 100% będzie to jedno danie albo zupa albo drugie danie, choć na dzień dzisiejszy raczej zupa - więc prawdziwy obiad dziecko będzie zjadać w domu. Miałam nadzieję, że syn zje dobry obiad w przedszkolu jeśli nie będzie miał go kto w domu ugotować a wychodzi na to że znów będę gotować po nocach.
Czy z tego co napisałam wynika, że słusznie średnio się przekonałam do tej placówki czy przesadzam? To nasze pierwsze przedszkole więc nie bardzo wiem czego powinnam oczekiwać. Mogę jeszcze posłać syna do następnych w pobliżu ale to już praktycznie centrum więc 25-1h jazdy samochodem, autobusem jeszcze dłużej. Boję się, że będą takie dni kiedy nie będziemy mogli z mężem syna odebrać i będzie trzeba prosić kogoś z rodziny ( nie wiem jak babcie czy dziadek zareagują na 2h wyprawę po wnuka) Zresztą ja też wolałabym go odebrać i po chwili być w domu niż spędzać popołudnie z dzieckiem w samochodzie)
Sama nie wiem - szukać dalej czy zapisać tutaj i zobaczymy co będzie dalej.