małe dzieci a dbanie o związek

06.08.12, 09:02
Tak mnie naszło. Jak dużo czasu poświęcacie swoim drugim połówkom przy posiadaniu dziecka? Jak dbacie o wasze zwiazki?jak czesto gdzieś razem wychodzicie? Czy w ciągu dnia możecie normalnie porozmawiac ze soba?
Zauważyłam, że u nas nie jest lekko odkad corka pojawila sie na świecie. Staramy się wychodzic gdzies sami raz w miesiacu, ale nie zawsze sie da, bo jesteśmy uzależnieni od babc. W ciągu tygodnia mamy czas dla siebie wieczorami, jak corka pojdzie spac. A ciągu dnia jest tak tak absorbująca, że czasem nie możemy nawet porozmawiac, bo w kółko odwraca uwagę, zagaduje, że czasem już nie słyszę co mąż mówi. Na nocki do tej pory corki nie zostawialismy. Corka ma prawie 3 lata. NIe wiem czy za duzo uwagi jej poswiecam, ale mam wrazenie ze my zeszlismy na drugi plan.
    • carmita80 Re: małe dzieci a dbanie o związek 06.08.12, 09:32
      Nigdy nie poswiecalismy calej naszej uwagu tylko dzieciom, choc naturalne jest ze gdy sie pojawiaja na swiecie dotychczasowy styl zycia sie zmienia dosc znaczaco. Dzieci, u nas najpierw byla corka a po 4.5 roku syn (urodzony wczesniej) nie byly jakims centrum swiata, nie wisialy na piersi bez przerwy, nie domagaly sie aby poswiecac im cala nasza uwage. Poswiecalismy i nadal tak jest duzo czasu dzieciom ale nie przestymulowalismy ich. Nawet jako niemowleta polezaly same w lozeczku/lezaczku/dywanie itp. nie majac nas w zasiegu wzroku. Zawsze mielismy czas na hobby, wspolne wyjscie czy rozmowe, nie mielismy do pomocy babc ani rodziny, sa znajomi i ooiekunki ale to kwestia organizacji. Wiem, ze sa dzieci, ktore caly czas musza byc w centrum uwagi rodzicow, zawlaszcza matek, ktote z wlasnego wyboru nie rozstaja sie z dziecmi i ta uwage na nich skupiaja przez caly czas, ale to kwestia wyborow.
    • carmita80 Re: małe dzieci a dbanie o związek 06.08.12, 09:35
      Mysle, ze jesli macie okazje wyjsc we dwoje raz w miesiacu to nie jest zle,przy wprowadzeniu zmian w wychiwaniu dziecka i przestawieniu go na nieco mniei absorbujacy was tryb bedziecie mogli pobyc ze soba takze gdy dziecko bedzie w domu wink
    • pocalina Re: małe dzieci a dbanie o związek 06.08.12, 09:42
      Ty masz jedno dziecko, a my dwoje (5 i 2). Drugie chorowite (5 razy w szpitalu z nim byłam). Jesteśmy od jednych dziadków 200 km, a od drugich 400 km. Jesteśmy zależni od niani. Nigdzie nie byliśmy sami odkąd urodził się pierwszy syn. Ciągle jeździmy z dziećmi wszędzie. Nawet jak jedno jest chore i mamy skierowanie do szpitala, to musimy jechać wszyscy w środku nocy, bo nie ma z kim drugiego zostawić. Nie udaje nam się pogadać w ciągu dnia prawie w ogóle, bo ciągle któreś dziecko coś od nas chce. Niestety, takie jest życie.
      • bbuziaczekk Re: małe dzieci a dbanie o związek 06.08.12, 10:03
        U nas jest dokladnie tak samo! Sami to jedynie czasami jedziemy na zakupy wieksze bo z dwojka dzieci 3,5 roku i 20 m-cy to koszmar.
        Wieczory teoretycznie mozemy miec dla siebie jedynie jak maz ma 1 zmiane a wtedy ciezko jest sie nam pozbyc do spania 3,5 latka ktory teraz latem spac chodzi ok 22 a czasem i do 23 walczy uparcie. Wiec potem juz idziemy spac bo nie mamy juz sil pogadac. Ogolnie jest okropnie bo nie mamy chwili czasu dla siebie. Ciagle dzieci wisza albo na mnie albo na tacie. Porozmawiac sie wtedy nie da.
        Z wychodzeniem tez nie jest dobrze bo znowu do opieki pozostaje tylko moja mama ktora tez pracuje na 3 zmiany fizycznie i juz nie daje rady zapanowac nad nasza dwojka. Wiec nie wychodzimy. Wczesniej jak byli mniejsi albo nie bylo mlodszej corki to czasami jechalismy do kina czy na pizze.
        Mlody idzie do przedszkola od wrzesnia wiec mam nadzieje ze spowrotem bedzie chodzil spac o 20 bo o 6:30 bedzie musial wstawac. Do wiosny chodzil spac o 20. A teraz latem nam mowi ze on spac o 20 nie pojdzie kiedy to slonce jeszcze swieci i duzo dzieci jest jeszcze na dworze! Mlodsza chodzi spac o 20
      • kanna Re: małe dzieci a dbanie o związek 07.08.12, 23:45
        Nie wyobrażam sobie jeżdżenia z DWÓJKA dzieci do szpitala. To jakiś absurd!
        Jadę albo ja, albo mąż. Druga osoba zostaje z drugim dzieckiem. Jak kiedyś syn złamał rękę, a mnie nie było, to po prostu mała (wtedy 4 lata) poczekała u sąsiadów, jak mąż jechał z synem karetka do szpitala.

        Ważne jest szukanie osób, które mogą pomóc - rodzina, to jedno, ale tez znajomi, sąsiedzi itp. Moje dzieci nocują u znajomych, rodziny. Czasem ktoś nocuje u nas, żeby zaopiekować się dziećmi. My - w inne noce - opiekujemy się ich dziećmi.

        Teraz dzieci mam spore, ale od zawsze realizujemy opcję corocznego, przedłużonego, weekendowego wyjazdu bez dzieci. Organizujemy wtedy dla nich opiekę. Jest trochę pracy logistycznej, dogadywania, kto kiedy się kim zajmuje , ale za to mamy 4 dni - i 3 noce - tylko dla nas smile

        Pomaga nam tez ROZDZIELANIE się - czyli czas, kiedy jedna osoba zajmuje się dziećmi, a druga ma "wolne". Zapewniam, jeśli mąż po powrocie z pracy pójdzie na półtorej h z dzieckiem na spacer, to będziesz miła dużo sympatii dla niego jak już wróci, a dziecko zaśnie. Wszystkim wam to wyjdzie na dobre.

        Owszem , mam support w postaci Babci. Ale był czas, że moja mam wyjechała za granice pomagać w opiece nad drugim wnukiem. Nie było jej pół roku, i w tym czasie też zdarzało się nam wychodzić razem - dzieci nocowały u chrzestnej jednego z nich.

        W przedszkolu zaczęły się opcje odbierania przez rodziców innych dzieci - potem my braliśmy kolegów dzieci do nas. Zaczęło się nocowanie u znajomych dzieci.

        Warto szukać opcji smile da się. Nikt nie zadba o was, jeśli sami o siebie nie zadbacie.

        -
    • carmita80 Re: małe dzieci a dbanie o związek 06.08.12, 10:22
      3.5 -latek dyktujacy zasady w domu to raczej kiepski pomysl uncertain wy jestescie rodzicami i wy ustalacie zasady. U nas w domu tak jest od kiedy pojawily sie dzieci, obecnie maja 9 i 5 lat i oboje o 21 sa w lozkach oprocz sytuacji wyjatkowych jak wyjazdy, wizyty gosci u nas. Corka w lozku sie wycisza i czyta ok. godziny a syn potrzebuje sie przytulic i czytam mu ok. 15 minut i zasypia. Taka mamy rutyne, a kiedy chodzi do szkoly (ma juz za soba 2 lata - teraz idzie do pierwszej klasy) jest to godzina 20. Nasi znajomi robia podobbie. Dzieci bawia sie caly dzien na zwenatrz (zwlaszcza moj 5-latek) i wieczorem nie ma problemu z zasnieciem. O 21 mamy z mezem czas aby obejrzec tv, pogadac, wypic drinka, posiedziec w ogrodzie itp.
      • twitti Re: małe dzieci a dbanie o związek 06.08.12, 11:09
        Corka chodzi spac o 20.30, o 21 juz zwykle spi, wiec te wieczory sa dla nas wytchnieniem. Ale jesli chodzi o wychodzenie razem, to jestesmy uzaleznieni od innych. A ty carmita80 i twoj maz z kim zostawiacie dzieci jak wychodzicie?

        Problem jest tez taki ze corka jest jedynaczka, nie umie sie bawic sama. Ale chyba chcialabym ja przyzwyczaic troche do zabawy samej. Tylko jak to zrobic..
        Mam mysli o drugim dziecku, ale jak pomysle ze nie mamy czasu dla siebie przy jednym, to co dopiero przy dwojce?
        • carmita80 Re: małe dzieci a dbanie o związek 06.08.12, 11:28
          twitti napisała:

          > Corka chodzi spac o 20.30, o 21 juz zwykle spi, wiec te wieczory sa dla nas wyt
          > chnieniem. Ale jesli chodzi o wychodzenie razem, to jestesmy uzaleznieni od inn
          > ych. A ty carmita80 i twoj maz z kim zostawiacie dzieci jak wychodzicie?

          Dobrzy znajomi na zasadzie przysluga za przysluge, czasem ooiekunka, ktorej placimy i od czasu do czasu wychodzimy razem. Da sie, kwestia organizacji.


          > Problem jest tez taki ze corka jest jedynaczka, nie umie sie bawic sama. Ale ch
          > yba chcialabym ja przyzwyczaic troche do zabawy samej. Tylko jak to zrobic..
          > Mam mysli o drugim dziecku, ale jak pomysle ze nie mamy czasu dla siebie przy j
          > ednym, to co dopiero przy dwojce?

          Starsza corka tez byla dlugo jedynczka, bo roznica wieku to 4.5 roku ale zanim zaczela bawic sie z malym to minely jeszcze 3 lata bo dopiero wtedy on potrafil bawic sie z nia jednak bylo ok, bo kazde z nich bawilo sie inaczej. Ja nigdy nie bawilan sie z dziecmi bo tego nie lubie, maz chetniej,ale organizowalam im czas tak aby rozwijaly wyobraznie i potrafily sie bawic i to dziala. Teraz bawia sie razem na gorze od ponad godziny a ja nadal w lozku smile
      • bbuziaczekk Re: małe dzieci a dbanie o związek 06.08.12, 11:15
        No caly czas my ustalalismy zasady ze o 20 idzie spac i nie bylo zmiluj sie ale teraz sie kluci ze czemu inne dzieci jeszcze biegaja a on ma isc spac. A pozatym my czesto tez z dworu schodzimy ok 20-21. Mieszkam w domku wiec wieczorem w te upaly idzie oddychac wiec dzieci tez urzeduje wieczorem na dworze i nie tylko u nas bo i sasiadow tez dlatego nasz sie burzy. Czasami tez u nas sa sasiadki z dziecmi wiec to sie przedluza. Ale ma juz zapowiedziane ze od wrzesnia kiedy zacznie chodzic do przedszkola spowrotem chodzi spac o 20 max i nie ma dyskusji bo wakacje sie koncza i dzieci wszystkie beda chodzily spac o 20. A rano wczesnie musi wstac.
        Czasami nie mam juz sily z nim dyskutowac i wyklucac sie bo obudzi mlodsza corke i mu ulegamy. Wiem, nasz blad ale pozwalamy na to tylko do konca wakacji.
    • mruwa9 Re: małe dzieci a dbanie o związek 06.08.12, 10:54
      razem nie wychodzimy , bo nie mamy z kim zostawic dzieci, no i moj maz nie jest specjalnie towarzyski. Wychodzimy na zmiane i spotykamy sie w gronie swoich znajomych (ja- w babskim gronie, maz- w meskim). Wspolne wieczory- tez srednio, bo ja jestem ncnym markiem, a moj maz chodzi wczesnie spac. Ale gdy trzeba, na wszystko znajdzie sie czas wink U nas dbanie o zwiazek to glownie dbanie o wzajemne potrzeby, po 18 latach razem bardziej ceni sie poszanowanie wlasnej, prywatnej przestrzeni kazdego z nas, niz romantyczne wieczory przy swiecach i trzymanie sie za rece.
      Zreszta my nie jestesmy specjalnie romantyczni.
      • illegal.alien Re: małe dzieci a dbanie o związek 06.08.12, 12:03
        O, to tak, jak my smile
        Moje dziecko jutro konczy 20 miesiecy, mysmy w tym czasie byli raz w kinie sami we dwoje. Reszte wyjsc zaliczamy albo osobno, albo wszyscy w trojke smile
        Ale biorac pod uwage, ze oboje pracujemy na pelen etat, dziecka nie widujemy w tygodniu, to potem nie mam potrzeby oddawac jej komukolwiek pod opieke w weekend, bo po prostu mam ochote z nia pobyc.
        Z konkubentem spedzamy razem czas wieczorem, kiedy dziecko spi (a chodzi spac miedzy 20 a 22).
        Nie brakuje nam czasu spedzonego tylko we dwoje, jest fajnie tak, jak jest smile
    • justysialek Re: małe dzieci a dbanie o związek 06.08.12, 11:13
      Mamy tylko jedno dziecko ale dość wymagające (w porównaniu z innymi dziećmi, jakie znam) i nie mamy wiele czasu dla siebie. Tzn mamy czas ale na osobności, czas dla siebie nawzajem jest trudny do wygospodarowania. Nawet jak jest czas, to sił brak. To typowe i dlatego okres, kiedy ma się małe dzieci, nazywany jest najtrudniejszym sprawdzianem dla związku.
      Jednak nie powiedziałabym, że przeżywamy jakiś kryzys.Staramy się być dla siebie przemili na co dzień, pomagać sobie, zwracać uwagę na wzajemne samopoczucie, dużo się dotykać itp. To nie wymaga jakiegoś dużego wysiłku i można to robić równocześnie z innymi rzeczami. Czasem przeprowadzamy jakieś trudne rozmowy podczas gdy ja bawię się z małym a mąż myje naczynia... ale ma to nawet swój urok. Wystarczy trochę cierpliwości i humoru i ze wszystkim można dać radę.

      IMO ważne są rozmowy, bliskość, seks - do dbania o związek wyjścia do kina nie są aż tak potrzebne.
      • mamatin Re: małe dzieci a dbanie o związek 08.08.12, 00:24
        > IMO ważne są rozmowy, bliskość, seks - do dbania o związek wyjścia do kina nie
        > są aż tak potrzebne.
        o to, to. W kontekście dbałości o związek siedzenie w kinie to strata czasusmile
    • deelandra Re: małe dzieci a dbanie o związek 06.08.12, 12:01
      jak to zagaduje - dzieci wyjdzcie teraz rozmawiają dorośli - i już, zadna filozofia
      poza tym to ja spedzam z dziecmi 24/7/365 - wiec niech moja druga polowka dba o mnie, bo ja mam wystarczajaco duzo na glowie tongue_out
    • aniasa1 Re: małe dzieci a dbanie o związek 06.08.12, 17:30
      Zalezy jakie dziecko. Wszystkie te mundre rady ze trzeba ustalic zasady w domu wkladam miedzy bajki. Moj syn to wrazliwiec, nie mam ochoty mu dokopac z tego powodu. Oboje rozumiemy jego potrzeby, oboje duzo uwagi mu poswiecamy. Ale sa tez takie chwile a nawet godziny kiedy bawi sie sam i wtedy mozemy pogadac.
      We dwoje wychodzimy przy okazjach: rocznice slubu, imieniny itp, ale czesciej jednak oddzielnie. Tak nam latwiej i lepiej dla zwiazku, bo nawet jak sami gdzies pojdziemy to i tak gadamy o domu i okolobocznych tematach.
      W ramach dbania o zwiazek robimy sobie niespodzianki, czasami male skromne, czasami cos super. Na codzien stramy sie sobie pomagac i rozumiec druga osobe. Ogolnie chyba jest Ok.
    • 2plusik Re: małe dzieci a dbanie o związek 07.08.12, 13:44
      Myślałam, że jak przeczytam odpowiedzi na Twoje pytanie, to będą same o piciu sobie z dziubków, o cudownym "odrodzeniu" związku wink ale na szczęście większość to realne życie wink

      Mamy z Mężem bardzo mało czasu dla siebie, ale nie narzekamy. Ja pracuje w dzień, kiedy on zajmuje się chłopcami, w między czasie babcia przejmuje chłopców, a Mąż idzie do pracy. Gadamy z rana godzinkę, jak nie zaśpimy wink A dziś w nocy Mąż wrócił o 3 z pracy, więc gadaliśmy do 4:30 wink

      Nie pamiętam kiedy byliśmy gdzieś bez dzieci, ale liczyliśmy się z tym zakładając Rodzinę.

      Co do zostawiania dziecka na noc - straszy (ponad 4 lata) był już kilka razy na "wakacjach" u Cioć i Babci, Młodszy (ponad 3 lata) jeszcze nie był i szybko to nie nastąpi wink

      Przy takim "nawale" docenia się bardziej wspólne chwile i niekoniecznie trzeba je spędzać gdzieś wychodząc. Tzn. my z Mężem tego nie potrzebujemy.
      • paliwodaj Re: małe dzieci a dbanie o związek 07.08.12, 22:27
        >A ciągu dnia jest tak tak absorbująca, że czasem nie możemy nawet porozmawiac, bo w >kółko odwraca uwagę, zagaduje, że czasem już nie słyszę co mąż mówi

        i nie mow ze nie uczysz jej, ze gdy inni cos mowia to nie nalezy przekrzykiwac i wchodzic w slowo? Brzmi jakbys miala prawdziwego potworka w domu.
        Czas zaczas wprowadzac jakies zasady dobrego zachowania, nie moze tak byc ze nie slyszycie siebie bo dziecko wiszczy nad wami.
        My mamy 3 dzieci, rodzina za oceanem, nie widze jakiegos spustoszenia w zwiazku, dezorganizacji, nie ma wrzeszczenia nad uchem gdy mowie cos do meza, czy drugiego dziecka
        I nie koniecznie trzeba tych zasad uczyc terrorem, wystarczy powiedziec " przepraszam , je teraz mowie do taty, za chwile cie wyslucham" . Wiadomo , to juz nie sa czasy gdy chodzilismy ze soba przed posiadaniem dzieci, ale takie jest zycie, dzieci wnosza pewne zmiany, trzeba to zaakceptowac
    • kj-78 Re: małe dzieci a dbanie o związek 08.08.12, 13:44
      My jeszcze nigdzie razem nie bylismy bez dzieci sad Maz w domu w weekendy, babcie w innych krajach. Mimo, ze czasu razem spedzamy malo, to nasz zwiazek trzyma sie calkiem niezle. Ogolnie sie da, tylko obie strony musza tego chciec wink
      • paliwodaj Re: małe dzieci a dbanie o związek 08.08.12, 15:26
        wlasnie obie strony w zwiazku musze patrzec w tym samym kierunku, zwiazek sam o siebie zadba, jezeli obie strony rozumieja ze wazniejsze jest nakarmienie wieczorem dzieci niz seks na pralce. Z seksem mozna poczekac az dzieci pojda spac. Powiedzialabym ze posiadanei dzieci to pewnego rodzaju ewolucja jaka przechodzi rodzina, najgorzej jest jezeli jedno z wspolmalzonkow ewoluujea, a drugie nie, wtedy zwiazek nie przetrwa
    • shellerka Re: małe dzieci a dbanie o związek 08.08.12, 15:35
      nam chyba wystarcza świadomość, a upewniamy się o tym co jakiś czas wink, ze nadal ważniejsi dla siebie jesteśmy my jako my, niż dzieci, jakkolwiek okrutnie by to nie zabrzmiało.
      mamy świadomość, że dzieci odejdą, a my zostaniemy.
      ot choćby dzis, kiedy rzucałam mężowi na peron tygryska, którego wylosował dla mnie dziein wczesniej i oboje mielismy łzy w oczach i tesknote za swoimi ramionami wypisana na ryjkach...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja