Czy tak cięzko jest z dwójką dzieci?

09.08.12, 09:55
Chciałabym miec dziecko. NIby ustaliliśmy ze oboje, ze moze za rok. Corka by miala 4-5 lat. Ale moj mąż ma bardzo wiele wątpliwowsci. Jest kochany, pomaga mi bardzo duzo w domu. NIestety uwaza, ze przez to zaniedbal swoje prywatne zycie. Tzn spotyka sie z kolegami, ale bardzo rzadko. Czesto jest zmeczony w weekend. Ja wychodze podobnie, ale nie jestem zmeczona. Boi się ze jak pojawi się drugie dziecko, to juz w ogole nie bedziemy miec na nic czasu, ze beda tylko dzieci.
Poczatkowe miesiace zycia corki byly najgorsze, miala mocne kolki, wzmozone napiecie miesniowe, duzo duzo plakala. Dopiero po ok pol roku zrobilo sie lepiej. Stad tez strach jak my sie ogarniemy z dwojka. Wiadomo, ze tak nie musi byc, ale lekko pewnie nie jest.

Jak wspominacie pierwsze miesiace z dwojka dzieci? Czy wasi mezowie we wszystkim wam pomagali? jak poswiecaliscie czas starszakowi? czy na prawde jest tak ciezko, czy to kwestia organizacji?
    • melancho_lia Re: Czy tak cięzko jest z dwójką dzieci? 09.08.12, 10:08
      U mnie nie było ciężko. różnica wieku 2,5 roku, starszak zapatrzony w siostrę. Teraz jest gorzej bo się kłócą (chociaż nadal jedno za drugim w ogień wskoczy). Tylko, ze drugi egzemplarz był za niemowlęctwa promocyjny- potrafiła poleżeć w łóżeczku, nie wisiała całymi dniami na cycku i nie miała kolek
    • carmita80 Re: Czy tak cięzko jest z dwójką dzieci? 09.08.12, 10:10
      Kwestia organizacji. Corka miala 4.5 roku gdy urodzil sie syn, przedwczesnie (29tydz.) sila rzeczy bylo trudniej zwlaszcza przez pierwsze 4-6 m-cy ale bez przesady, pozniej bylo normalnie. Bylam zadowolona i nadal jestem z tej roznicy wieku bo corka byla juz kumata ze sie tak wyrazesmile dzieci zmieniaja zycie wiec skoro sie na nie decydujemy to musimy nieco zmienic priorytety i zdac sobie sprawe ze spedzanie czasu z kolegami nie bedzie juz tak intensywne jak dotychczas, ze noce moga byc nieprzespane itd. Nadal mozna miec hobby, korzystac z przyjemnosci ale na pewno nie tak jak w czasach przed dziecmi. Nie ma co sie oszukiwac, twoj maz musi to zrozumiec bo odnioslam wrazenie ze chyba nie chce sie pogodzi z tym ze bycie tata ogranicza bycie chlopcem smile dwoje dzieci to zaden wielki kierat, nie przesadzajmy.
      • twitti Re: Czy tak cięzko jest z dwójką dzieci? 09.08.12, 10:16
        Pewnie tak troche jest, a pewnie mamy tez kiepska organizacje czasusmile ale nad tym zaczelismy pracowac. Piszcie jeszcze jak bylo u was na poczatku i jak jest teraz.
        • mea8 Re: Czy tak cięzko jest z dwójką dzieci? 09.08.12, 10:38
          Mam dokladnie 3 lata roznicy miedzy chlopcami. U mnie byl luzik, ale moje dzieci tez byly promocyjne. Zadnych kolek, placzow, potrafili sami soba sie zajac niemal od urodzenia. DO tego starszy chodzil juz do przedszkola jak sie urodzil mlody. Problem byl z chorowaniem bo starszy przynosil chorobska z przedszkola, co ciekawe sam nie chorujacsmile Teraz jest miodbig_grin Chlopcy maja 6 i 3 lata. Kloca sie jak diabli, na szczescie bez rekoczynow ale i potrafia sie bawic razem. Nasze zycie prywatne nie ucierpialo, ale my duzo wyjezdzamy, dzieciaki sa zaprawione w podrozach.
    • koza_w_rajtuzach Re: Czy tak cięzko jest z dwójką dzieci? 09.08.12, 10:34
      Pierwsze miesiące są najgorsze, ale potem jest już lepiej.
      Moje dzieci przez pół roku miały silną kolkę, ale przy drugim dziecku jakoś lepiej sobie z tym radziłam, nie wpływało to na mnie już tak negatywnie.
      A czemu mąż nie może spotykać się częściej z kolegami? Mówisz, że spotyka się bardzo rzadko. Bardzo rzadko to ile? Chyba nic nie stoi na przeszkodzie, żeby spotkał się z nimi ze 2-3 razy w tygodniu, a Ty ze swoimi koleżankami podobnie.
      Mój mąż spotyka się z kolegami kiedy chce, to jest potrzebne człowiekowi, aby zachować równowagę psychiczną. Niestety on nie bardzo rozumie, że ja mam podobne potrzeby wink, ale ostatnio zdarza mi się zostawić mu dzieci bez pytania i celowo nie biorę telefonu komórkowego.
      • twitti Re: Czy tak cięzko jest z dwójką dzieci? 09.08.12, 10:41
        Rzadko wychodzi, bo ja rzadko sie spotykam z kolezankami. Tyle ze mi raz na kilka miesiecy wystarcza. CZesciej wychodze sobie polazic po sklepach. Z reszta lubie tez spedzac czas z corka. Zdarzało mi sie marudzic ze za czesto wychodzi, wiec sie dostosowal. Ostatnio stwierdzilismy oboje ze tak nie moze byc. Staramy sie znalezc kompromis. No ale ten temat to raczej nie w tym watkusmile
        • koza_w_rajtuzach Re: Czy tak cięzko jest z dwójką dzieci? 09.08.12, 12:55
          > Rzadko wychodzi, bo ja rzadko sie spotykam z kolezankami.

          Ale to nie jest powód, skoro sama piszesz, że raz na kilka miesięcy ci wystarcza. Z tego, co zrozumiałam macie już w miarę "odchowane" dziecko, bo mniej więcej 3-letnie, więc mogłabyś męża częściej puszczać do kolegów. Z 4/5-latką i niemowlakiem też sobie poradzisz sama, bo masz już doświadczenie w opiece nad małym dzieckiem, a starsze będzie już samodzielne. Oczywiście mąż niech nadal pomaga, angażuje się, ale jeśli poprzez wyjścia ma być szczęśliwszy, to bym na to przystała. Jeśli jednak Ty inaczej to widzisz niż ja, to rzeczywiście lepiej będzie dla dobra rodziny poprzestać na jednym dzieckiem. 4/5 latka to już fajne dziecko, bezproblemowe, z którym wszędzie można pójść i raczej nie popsuje ci dnia, z dzieckiem w tym wieku życie jest fajne i wygodne, jak mam okazję zostać sama z córką (obecnie ma już 6,5 roku, ale jak była młodsza to miałam podobne odczucia), to zawsze myślę, że jakbym miała tylko ją, to miałabym niesamowity luz, z drugiej strony ona jako 3-latka była już "fajniejsza" i dużo bardziej samodzielna niż mój obecnie 3,5 roczny, najmłodszy syn. Zróbcie jak uważacie.
          • twitti Re: Czy tak cięzko jest z dwójką dzieci? 09.08.12, 14:44
            Wlasnie chcemy zmienic nasz system odpoczywania i mam zamiar byc bardziej elastyczna. Mam nadzieje ze dzieki temu nie bedzie mial tych obaw. Dzieki za madra wypowiedzsmile
        • doti_2 Re: Czy tak cięzko jest z dwójką dzieci? 10.08.12, 22:59
          zapewnij męża że się poświęcisz, że nie będziesz od niego wymagała więcej czasu niż aktualnie, a nawet on będzie miał większy luz i będzie spoko.

          A czy z dwójką jest ciężko, tak jest ciężko, bo dwoje dzieci potrzebuje twojej uwagi, miłości i czasu. Więc dla kogoś tej uwagi musi być mniej.

          To też kwestie organizacyjne - sama na basen z córką pójdziesz, a czy pójdziesz z córką i niemowlakiem. Sama na zakupy z córką pójdziesz, a czy pójdziesz z dwójka dzieci czy będziesz ciągać męża - to oczywiście twój wybór i organizacja bo sa takie mamy co pójdą same jak i takie które tego za nic nie zrobią.
    • marika012 Re: Czy tak cięzko jest z dwójką dzieci? 09.08.12, 10:40
      Ja w ogóle nie rozumiem tekstu "czy wasi mężowie pomagają wam w domu, przy dzieciach". To jest tak samo męża dom jak i mój, to są i jego i moje dzieci.
      Mój mąż nie pomaga. Robi dokładnie to samo co ja. Jak jest potrzeba to mąż łapie się za odkurzacz, jak widzi gary w zlewie to ładuje zmywarkę, czasem on gotuje a czasem ja, kąpie malucha a ja w tym czasie gram ze starszym w grę, albo on idzie ze starszym na rower a ja czytam młodszemu.

      Wracając do głównego tematu. Najciężej jest z pierwszym. Pierwsze dziecko bardzo zmienia życie rodziców. Z drugim to już według mnie lajcik (może taki egzemplarz łatwy w obsłudze miałam). Nie wiem jak z trzecim bo nie mam trójki ale koleżanka mówi że między drugim a trzecim nie ma już różnicy wink
      • jul-kaa Re: Czy tak cięzko jest z dwójką dzieci? 09.08.12, 14:24
        marika012 napisała:
        > Ja w ogóle nie rozumiem tekstu "czy wasi mężowie pomagają wam w domu, przy dzie
        > ciach". To jest tak samo męża dom jak i mój, to są i jego i moje dzieci.

        Dokładnie to samo chciałam napisać. Nigdy w życiu moich ust nie opuści zdanie "mąż pomaga mi w domu i przy dziecku". Bo to nie ja mam dom i dziecko, tylko mamy go oboje. Jakby mój mąż "pomagał" i jeszcze narzekał, ze nie ma czasu na życie towarzyskie, to bym się poważnie zastanawiała nad podziałem ról...
        • twitti Re: Czy tak cięzko jest z dwójką dzieci? 09.08.12, 14:59
          Moze zle sie wyrazilam - robimy wiekszosc rzeczy pol/na pol.
    • ewcia1980 Re: Czy tak cięzko jest z dwójką dzieci? 09.08.12, 10:54
      Między moimi dziećmi różnica wieku to 2 lata i 4 miesiące.
      Początki są najgorsze (tym bardziej, że syn w szpitalu spędził prawie pierwszy cały miesiąc ) - mało snu, zmęczenie, czasem marudny i zazdrosny starszak.
      Ale po 6 miesiącach jest zdecydowanie lepiej a po roku bardzo dobrze.
      Gdy młodsze miało 2 lata to moje dzieci zaczeły sie razem bawić i w tym momencie (mają 3,5 i 6 lat) są samowystarczalni

      Poza tym:
      - przy drugim dziecku jest łatwiej
      - ważna jest dobra organizacja
      - wiele zależy od tego jak z mężem dzielicie sie obowiązkami w domu.

      W sprawie życia towarzyskiego to zalezy natomiast od tego:
      - jakie macie potrzeby (czy lubicie wychodzić ze znajomymi, czy wolicie wychodzic razem czy osobno)
      - czy macie pomoc w postaci babci/niani.

      My z mężem lubimy wychodzić do znajomych, do klubu, na kręgle, na dyskotekę przy czym lubimy wychodzić razem
      I nigdy nie mieliśmy z tym problemu bo mamy 2 babcie do dyspozycji (córka miała 2 miesiące jak poszliśmy do mnie do pracy na studniówkę).
      Poza tym dużo odciążała mnie niania , która zajmowała sie synem.
      Była bardzo dyspozycyjna i wiele spraw mogłam załatwić (wizyta u lekarza, fryzjera,kosmetyczki, zakupy) gdy ona była z dziećmi.

      A w tym momencie to jest mi już tak dobrze jak przed urodzeniem dzieci.
      nareszcie jestem wyspana na maksa
      dzieci bawią się razem (a czasem "leją" ale też maja z kim smile
      sa samoobsługowe i samodzielne
      są świetnymi kompanami do wyjazdów na basen, zoo, na wycieczke do wyjścia do kina
      mam mnóstwo czasu dla siebie

      ja nie żałuje

    • gemmi18 Re: Czy tak cięzko jest z dwójką dzieci? 09.08.12, 13:14
      Tak, pod względem czasowym jest ciężko, na pewno ograniczy Was to w życiu towarzyskim jeszcze bardziej. Cała reszta to kwestia organizacji, zresztą starsza córka zapewne chodzi do przedszkola, więc będziesz mogła poświęcić czas młodszemu dziecku.
      Ja jednak na pewno nie zdecydowałabym się na dziecko, gdyby mój facet nie był przekonany, bo później obowiązki spadają głównie na Ciebie, a mąż będzie miał wymówkę, że przecież to nie on nalegał i to on będzie się spotykał z kolegami, a Ty będziesz sama dźwigać ciężar swojej decyzji. Ale to kwestia poboczna smile.
    • 2plusik Re: Czy tak cięzko jest z dwójką dzieci? 09.08.12, 13:40
      Między chłopcami jest rok różnicy. Drugi syn był wpadką przed którą broniliśmy się rękoma i nogami... i gdybym mogła sama wybierać, to nie chciałabym tak małej różnicy.

      Pierwsze pół roku było koszmarem sad

      Teraz mają 3 i 4 lata i gdyby chodzili do przedszkola, to byłoby super wink

      Mój Mąż robi więcej w domu niż ja wink

      Kiedyś ja więcej wychodziłam z koleżankami, ale teraz jakoś nie mam ochoty, ale Mąż nadal spotyka się z kolegami.

      Starszak nie ucierpiał. gdy pojawiło się Maleństwo. Właściwie w ogóle nie zauważył zmiany, a teraz żyją tak, jakby od urodzenia byli razem wink

      cyt. "Boi się ze jak pojawi się drugi
      > e dziecko, to juz w ogole nie bedziemy miec na nic czasu, ze beda tylko dzieci."

      Słusznie się boi, bo tak się może (nie musi) stać...
    • kondolyza Re: Czy tak cięzko jest z dwójką dzieci? 09.08.12, 13:46
      ja nie o dzieciach, bo mam póki co jedno, ale o tych kolegach i życiu towarzyskim młodych rodziców.
      napisze jak było u nas.
      pierwsze miesiące-mogłam/mogliśmy się spotykać w porze spacerów więc jeśli tylko się chce-to można. w końcu co 5 dni jest weekend, a na spacer i tak wychodzimy, więc trochę inicjatywy i wypady do lasu w 6 czy 9 osób (znajomi z dziecmi) to była norma.
      przez pierwsze miesiące wizyty znajomych u nas nie były zbytnio udane, bo dziecko było dość wrażliwe na nowe bodźce więc po takiej godzince znajomych wieczorem odrykiwała.
      ale-chodziłam na imprezy karmiąc piersią. od początku nasza córka dobrze spała, jak zasypiała na noc ok 19-20 to pierwszą pobudkę zaliczała dopiero ok 12 czy 1 w nocy a w wieku 2 mcy przestawiła się na 3.00 a potem już były całe noce przespane. tak czy inaczej nawet gdyby się obudziła-mozna podać ściągnięte mleko z butelki lub po sms nocą mozna autem w 15-20 minut dotrzeć do domu, akurat zanim tata zmieni pieluszkę, pokołysze. więc wychodziliśmy z domu na zmianę. na basen chodziłam kilka razy w tygodniu jak młoda usnęła. mąż zrezygnował ze swojego basenu i siłowni bo on nie lubi wychodzić po 20, a po 16 prosto po pracy rzeczywiście szkoda mu było czasu, to przyznaję twojemu mężowi.
      im dziecko większe-tym więcej też było wiyt znajomych u nas wieczorami. uśpiona spała, od początku przyzwyczajona do lekkiego gwaru w domu.
      aha-przejmujcie inicjatywę i wyjeżdżajcie razem. jaki problem latem być ze znajomymi gdzieś na działce, dziecko i tak w dzień śpi-czy w domu, czy na wyjeździe, łóżeczko turystyczne i pakowanie to jedyny kłopot. nasi znajomi często podejmują się takich wypadów, wystarczy raz na miesiąc lub 2 i już jest kontakt stały utrzymany, zwłaszcza latem, ale zimą też można. trzeba się nie bać i miec inicjatywę!
      • paliwodaj Re: Czy tak cięzko jest z dwójką dzieci? 09.08.12, 14:14
        >Jest kochany, pomaga mi bardzo duzo w domu. NIestety uwaza, ze przez to zaniedbal >swoje prywatne zycie. Tzn spotyka sie z kolegami, ale bardzo rzadko. Czesto jest zmeczony >w weekend.
        zdecydowanie bedzie mu ZA ciezko z 2 dzieci, co to wogole za podejscie, jakim prawem on marudzi i jakiej reakcji oczekuje od ciebie po tym dziecinnym zachowaniu.
        Rozwalaja mnie tacy tatusiowie, co to biedny bo piwa nie moze sie napic o kazdej porze dnia i nocy, bo nagle pojawilo sie dziecko , splodzone zreszta przez niego
        Odpukac po tysiackroc, co by bylo gdyby dziecko bylo niepelnosprawne? Jak on udzwignalby ten ciezar, ile musialabys sie nasluchac jego zali, czy wogole chcialby byc jego ojcem
        Twoj maz niestety jawi mi sie w czarnych kolorach.
        Na dodatek nie piszesz o swoich przemysleniach i swojej pozycji, a skupilas sie na kochanym ale zmeczonym w weekendy mezu.
        Prawda jest taka , ze 2 dzieci wymaga wiecej czasu , uwagi niz 1, wiec jak to sobie wyobrazasz?
        Nie ma sensu pytac o takie sprawy na forum, kazdy rodzic jest inny, od mojego meza nigdy nie slyszalam slowa skargi ze musi w srodku nocy jechac z dzieckiem do szpitala i bez spania o 7 rano isc do pracy , czy wziac urlop z pracy bo ktores dziecko ma wazna wizyte u lekarza. A mamy 3 dzieci i nie nie jest nam ciezko, ale to zalezy wylacznie od konkretnych osob, a nie od modelu forumowego, ktory zapewne idelanie zegra sie z waszym modelem rodziny
        • twitti Re: Czy tak cięzko jest z dwójką dzieci? 09.08.12, 15:04
          Nie bede teraz rozpisywac na temat relacji miedzy nami. Nie wszystko jest tak jak powinno. Ogolnie sprawa wyglada tak ze ja jestem zadowolona i nie czuje sie przeciazona i wiem ze podolalabym z drugim dzieckiem. Maz ma watpliwosci. Temat dotyczy tego, jak bardzo zmienia sie zycie przy dwojce dzieci.
          • paliwodaj Re: Czy tak cięzko jest z dwójką dzieci? 09.08.12, 15:27
            >Nie bede teraz rozpisywac na temat relacji miedzy nami. Nie wszystko jest tak jak powinno.
            dlatego poczekaj z drugim dzieckiem az sytuacja sie wyklaruje w ktoras strone , widze ze ty podolasz 2 dzieci , ale maz juz przy jednym jest przeciazony, wiec lepiej poczekac, niz pogorszyc sytuacje
            • twitti Re: Czy tak cięzko jest z dwójką dzieci? 10.08.12, 08:31
              Na razie czekamy i tak. NIe planuje wczesniej niz za pol roku. Mam nadzieje ze popracujemy nad naszym zyciem, tak zeby kazde z nas bylo zadowolone.
          • anga1976 Re: Czy tak cięzko jest z dwójką dzieci? 09.08.12, 15:31
            zmienia sie oczywiście - ale czy na gorsze? na inne, bo nagle nie dzielicie sie obowiązkami jak przy jednym dziecku - raz ty kapies raz on, tylko teraz ty z jednym a on z drugim. Jest zatem zdecydowanie mniej czasu niż z jednym. Weż tez pod uwagę to (jest o tym powyżej), ze dziecko może byc idealne i nie odczujecie zbytnio zmiany, ale moze byc chore, kolkowe, marudne... Może wam odebrac całkiem wolny czas i z tym należy sie liczyć. Kiedys usłysząłam że nalezy liczyć sie z najgorszym ale oczekiwać najlepszego. I chyba coś w tym jest.
            u nas wyjścia są rzadkie - ktoś powyżej napisał 2-3 razy w tygodniu powinno wystarczyć... Nie wyorazam sobie aby któreś z nas mialo taka częstotliwość wyjśc, bo to po prostu niewykonalne - a poza tym ile mozna zrzucać pracę na drugą stronę? Myśle, ze naley jednak wypady organizować, bo uwiązanie przy dzieciach rodzi frustracje.
            Poproście wasze mamy, moze zatrudnijcie nianie na takie akcje, ale ustalcie to jeszcze przed pojawieniem sie malucha.
            Ja jestem mamą dwojki od kilku miesiecy. jestem zmęczona, niewyspana, czasem mam dość - ale zdecydowanie częściej jestem szczęsliwa. I cały czas wierze, ze przyjdzie taki czas ze maluch zacznie presypiac noc, a starszak przestanie wstawać w weekendy o 7smile
            u nas róznica wieku to 3 lata - mysle, ze ok.
        • drzewachmuryziemia Re: Czy tak cięzko jest z dwójką dzieci? 09.08.12, 22:08
          To juz facet nie ma prawa do zmęczenia?? Nie moze powiedziec o swoich uczuciach bo od razu jest beznadziejny? Zajmują się dzieckiem po połowie, wiec chyba nie jest to jakies leser, a ze mu czasem cięzko i zastanawia się, czy podoła i czy w ogóle tego chce, to chyba normalne. Moze Twój mąż nigdy nie powie Ci słowa skargi, bo od razu bys na niego naskoczyławink
    • joshima Re: Czy tak cięzko jest z dwójką dzieci? 09.08.12, 15:47
      Najpierw coś o mężu. Dziwny jest trochę. chciałby zjeść ciastko i mieć ciastko. Chciałby mieć rodzinę i żyć kawalerskim życiem. Poważnie bym się zastanawiała, czy z kimś takim chcę mieć kolejne dziecko.

      Co do dzieci. To nigdy nie będziesz wiedziała jak to będzie. Gdybym miała drugie dziecko tak wymagające jak pierwsze to już bym zwariowała. Na szczęście poszczęściło mi się.

      Za to moja siostra ma tak spokojne pierwsze dziecko, że nie zamierza czekać długo na kolejne. Takie spokojne dzieci jak jej córka to bym mogła nawet cztery rok po roku mieć wink
      • mysz1978 Re: Czy tak cięzko jest z dwójką dzieci? 09.08.12, 16:25
        moim zdaniem tak naprawde ciezko jest jak jedn oz dzieci jest chore/ wymaga pobytow w szpitalu/ dlugotrwalej rehabilitacji itp itd.
        a tak jak sie jzu przejdzie te pare pierwszych miesiecy i wszystk osie normuje to z dosyc juz duzym dzieckiem starszym (4-5 lat) spokojnie sobei dasz rade. Pisze "dasz" a nie "dacie" bo facet faktycznie z wygodnych.
        Ja mam dwojke, czesta pomoc rodzicow i jakos sie wszystko fajnie kreci smile
      • dagmara-k Re: Czy tak cięzko jest z dwójką dzieci? 09.08.12, 23:18
        jakim kawalerskim zyciem, jak on raz na kilka miesiecy z kumplami wychodzi. moj to sam juz nie pamieta kiedy byl gdzies sam nierodzinnie i niepracowo.
        • joshima Re: Czy tak cięzko jest z dwójką dzieci? 10.08.12, 01:10
          Ja nie wiem, czy mąż założycielki wątku wychodzi raz na kilka miesięcy czy raz w tygodniu. Mnie by niepokoiło to, że ciężko mu zrozumieć, że posiadanie rodziny a w szczególności dziecka wymaga jednak pewnych ustępstw i przeorganizowania życia.
          • twitti Re: Czy tak cięzko jest z dwójką dzieci? 10.08.12, 08:28
            Wychodzi bardzo rzadko, raczej raz na kilka miesiecy z kolegami. Sporadycznie na pilke. Ogolnie kazde z nas mogloby by wychodzic czesciej, tylko jakos organizacyjnie nie jestesmy w stanie.
            Maz jest ogolnie maruda. W domu wszystko robimy po polowie. Czasem jedno z nas wiecej, czasem drugie.
    • dzoaann Re: Czy tak cięzko jest z dwójką dzieci? 09.08.12, 18:11
      umnie bylo ciezko, starszak mial 3 lata, maz wyjechal do pracy za granice, umarl moj tata, a mama dostala udaru, to byla masakra, rzeznia doslownie, ale wcale tak nie musi byc...najbardziej dokuczyly te niedzieckowe problemy, mysle, ze gdyby moja sytuacja wtedy byla stabilna, to byloby duzo lzej... Po ok 4 miesiacach zaczelo sie robic pomalu lepiej, troche odetchnelam, z czasem chlopcy zlapali super kontakt. Nie zmienilabym swojej decyzji, ale zawsze chcialam miec duza rodzinesmile
    • sueno tak.... 10.08.12, 07:33
      tak, jest ciężko. Mam w domu 3 latka i miesieczniaka. Miesiac pierwszy byl ciezki. Maly w ogole nie spi, ma nawet do 12h czuwania, prawie ciagle na cycku, ja nie je to ryczy. Starszy pozostawiony samemu sobie. Ciagle sie sam bawil-bo ja nie mialam fizycznej mozliwosci , serce mi sie krajalo. Wszedzie go nosilo, na spacery tez nie wychodzilismy, bo mlodszy non stop ryczy we wozku. Dobrze ze mam ogrodek i tam mogl sie troche wyszalec. Ledwo co zdazalam starszemu robic śniadania, obiady robilam jak maly non stop ryczal. Od tygodnia jest lepiej starszy jest w przedszkolu. Wraca zmeczony, ale szczesliwy, wybawiony. Z mlodszym bez zmian. Licze ze na prosta wyjde gdzies za 2-3 miesiace. Ja sie troche unormuje z malym. Maz zmeczony, praca - budowa i starszak. Jest ciezko, ale to pierwsze miesiace - potem musi byc juz lepiej.
      • twitti Re: tak.... 10.08.12, 08:32
        Wlasnie tego sie obawia moj maz. I ja tez. Tyle ze ja bedziej tego ze nie mialabym czasu dla starszej. A maz ze nie wiedzialby gdzie rece wsadzic. Ale jedyne pocieszenie jest takie ze to mija.
        • lipcusiowa Re: tak.... 10.08.12, 08:36
          Tak, brak czasu dla starszaka i poczucie odrzucenia jest dużym problemem.
    • esr-esr Re: Czy tak cięzko jest z dwójką dzieci? 10.08.12, 08:40
      bywa ciężko, dla mnie pierwsze miesiące były ok - młody głównie jadł i spał, problemy zaczęły się od około 4 m-ca gdy już potrzebował interakcji z mamą a starsza córka (wtedy 2,5) zrobiła się niesamowicie zazdrosna. mąż poświęca rodzinie dużo czasu, ale jest też taki czas (wakacje) gdy nie ma go w domu po 14 godzin i jestem z dzieciakami zupełnie sama.
      teraz wychodzimy na prostą i dzieci zaczynają powoli bawić się razem, ale to z kolei wymaga ode mnie wzmożonej czujności bo córka potrafi np młodemu przynieść WSZYSTKIE zabawki do łóżeczka (potem przybiega z krzykiem, że nie może brata znaleźć w łóżku).
      u mnie problematyczne aktualnie jest zasypianie, nie potrafię na razie znaleźć rozwiązania na jednoczesne uśnięcie dwójki dzieci. nawet jak młody zaśnie wcześniej to siostra go obudzi idąc spać.
      męża po części rozumiem, u mnie jest tak że albo wychodzimy gdzieś z dziećmi, albo (najczęściej) znajomi przychodzą do nas - dzieci próbują zasnąć na piętrze a my mamy czas na rozmowy, ale nie jest to bujne życie towarzyskie. brakuje mi czasu sam na sam z mężem, a niestety dwójka dzieci nie jest tak łatwa do podrzucenia. brakuje mi też czasu na rozwijanie swojego hobby (poza czytaniem), bo latem jestem totalnie uziemiona z dziećmi a zimą nie wszystko można zrobić (swego czasu np dużo żeglowałam - siłą rzeczy zimą jest to niemożliwe), dlatego też szukam nowego sposobu na spędzanie czasu - może nie takiego jak za panieńskiego życia, ale rozwijającego mnie.
      aha, moje dzieci są dosyć spokojne (mimo wszystko), ja nie jestem mamą kwoką, ale mimo to brakuje mi czasem czasu na konkretne spędzanie czasu ze starszą córką. ja to czuję, ona też i dlatego jest zazdrosna i trochę sfrustrowana (musisz się przygotować na zmiany w zachowaniu swojego jedynaka, przez pewien czas te zmiany idą w złym kierunku).
      • twitti Re: Czy tak cięzko jest z dwójką dzieci? 10.08.12, 08:48
        Dziekuje za opis. Jak widac nie jest lekko. Jedyny u nas plus to wiek corki.
        • esr-esr Re: Czy tak cięzko jest z dwójką dzieci? 10.08.12, 15:04
          a kto powiedział, że zajmowanie się dziećmi jest lekkie?
          tak naprawdę to mogę Cię teraz zarzucić opowieściami jak fantastycznie jest patrzeć na dwójkę dzieciaków - właśnie młody pełza krok w krok za siostrą i krzyczy aaaaaa, a ona robi mu "zajęcia" jak w przedszkolu. bywają chwile ciężkie, ale jest też masa naprawdę fajnych. trzeba tylko mniej się spinać.
    • sueno tak... 10.08.12, 08:59
      jeszcze jedno. teraz jest mi ciezko, ale za rok dwa nawet nie bede pamietala tego az tak.
      nie ma czasu na watpliwosci... czlowiek robi sie z roku na rok coraz starszy, nam zajscie w ciaze zajelo az 1,5 roku dla nas to bardzo dlugo czas okrojony lzami, lekarzami...
      chcialam zeby synek mial rodzenstwo, udalo sie... nasze zycie prywatne lezy w gruzach, ale wszystko da sie odbudowac... znajomi, koledzy przychodza i odchodza - dzieci masz na cale zycie i to dla mnie jest najwazniejsze!
    • aniko16 Re: Czy tak cięzko jest z dwójką dzieci? 10.08.12, 12:12
      Jeżeli twój partner tak do tego podchodzi to nawet nie myśl o 2 dziecku. Drugie dziecko to dodatkowe obciążenie i jeżeli macie powody do narzekań przy 1 to zastanów się. Nasze pierwsze dziecko było zupełnie niekłopotliwe: dobry sen, apetyt, zdrowie. Nawet nie odczuliśmy zmiany w naszym życiu, stało się tylko ciekawsze i pełniejsze. na wszystko mieliśmy czas i ochotę. Gdy urodziłam drugie (po 7 latach) obowiązków przybyło mnóstwo. Chociaż różnica wieku jest b. wygodna, gdy urodziła się mała, syn był usamodzielniony, zasypiał bez usypiania, rozumiał że maluch wymaga więcej opieki i troski. U mnie jednak partner "parł" na posiadanie dzieci bardziej niż ja i bez jego wsparcia i przejmowania pałeczki zawsze gdy była taka potrzeba nie wyobrażqam sobie zajmowania się dwójką
      • twitti Re: Czy tak cięzko jest z dwójką dzieci? 10.08.12, 12:33
        Na razie rozważam taką opcje - dwojke dzieci. Ogolnie to niestety mi bardziej zalezy. Mezowi wystarcza jedno dziecko. Chcialam wiedziec jak zmienia sie zycie przy narodzinach drugiego dziecka. Puki jeszcze nic nie robimy w tym kierunku, zawsze mozna zostac na tym etapie.
        • kubulinka1977 Re: Czy tak cięzko jest z dwójką dzieci? 10.08.12, 13:55
          Tak jest cieżko. Ale tak jak sama piszesz ty bedziesz miec dos duza roznice wieku. Nawet jesli niedlugo bys zaszla w ciaze to twoja starsza corka bedzie juz w duza dziewczynka....A to zmienia postac rzeczy. Bedzie juz chodzila do szkoly, bedzie samodzielna, bedzie potrafila sama sie ubrac, zjesc, zajac soba....A nawet z zadoscia pomoze tobie przy maluchu....
          Fakt bedzie przez jakis czas spora wiecej roboty, mniej czasu dla siebie, ale o ile wiecej szczescia smile. No i rodzenstwo dla starszej.
          Ja mam dosc mala roznice wieku 2 lata 9 msc i podpisuje sie pod wszystki co pisaly dziewczyny. Ciezko, wieczne zmeczenie, niewyspanie, brak czasu dla starszaka, dla siebie, itp. Starszak nie dostal sie do przedszkola bylismy wiec w trojke w domu. Pierwsze 2 lata bylo trudno. Mlodszy wlasnie skonczy 2 lata i zaczyna sie robic juz bardzo ok. Chlopcy zlapali ze soba kontakt zaczeli sie razem bawic....Troche odpoczywamy juzsmile
          Starszak ma niedlugo 5 lat i tak sobie czasem z mezem gadamy ze moze trzeba bylo troche pozniej na drugie sie zdecydowac, jak starszy byl troche bardziej juz samodzielny. Tak jak u ciebie...Jedyny minus to moze za duza roznica wieku, no i to ze odwyklas juz od pieluch itp. U nas to bylo z biegu jedno zaraz drugie .....
          Powodzenie i podjecia slusznej decyzji zycze
          • eliszka25 Re: Czy tak cięzko jest z dwójką dzieci? 10.08.12, 16:34
            z dwojka dzieci moze byc roznie. mysle, ze najbardziej zalezy to od tego, jakie jest to starsze dziecko i jaki trafi sie ten drugi egzemplarz. ja mialam i mam z moimi urwiskami bardzo ciezko. starszy syn jako niemowlak i wlasciwie przez caly czas, poki byl sam, byl praktycznie bezproblemowy. zdarzalo mi sie czasem zastanawiac "boze, skad te matki maja takie problemy". ja nie mialam wlasciwie zadnych. dziecko zdrowe, wiecznie usmiechniete, ladnie jadlo, ladnie roslo, prawie w ogole nie plakalo. moglam z nim robic wlasciwie wszystko.

            za to mlodszy syn odplacil mi z nawiazka za starszego. tym razem ryczalam z bezsilnosci i zastanawialam sie, czy naprawde jestem az tak glupia, ze zupelnie zapomnialam, jak zajmowac sie niemowlakiem. pierwszy rok zycia mlodszego, to byla istna masakra. mlody ryczal wlasciwie non stop. przez pierwsze miesiace nie ryczal tylko, gdy byl przy cycu lub gdy go nosilam. spedzal wiec w nosidle swoje dni, a ja nauczylam sie WSZYSTKO robic jedna reka. potrafilam nawet do ubikacji isc z dzieckiem przy piersi czy ugotowac w ten sposob obiad. do tego starszy stal sie strasznie zazdrosny i strasznie niegrzeczy. chcial za wszelka cene zwrocic na siebie uwage, ktora ja musialam poswiecic mlodszemu, bo jak go odkladalam, to ryczal. bylam z nimi wlasciwie zupelnie sama, bo maz caly dzien w pracy, a rodzina daleko. wspominam to bardzo zle, a wlasciwie to nie wspominam, bo caly czas nie jest rozowo. mlodszy ma juz prawie 3 lata i nadal kady powod jest dobry, zeby pojeczec lub poplakac. chyba najbardziej wykancza mnie wlasnie to ciagle jeczenie i wycie o wszystko.

            planowalismy z mezem trojke dzieci. maz mnie co jakis czas namawia, ale ja mam po prostu dosc. mlodszy syn wypompowal ze mnie cala energie.
    • drzewachmuryziemia Re: Czy tak cięzko jest z dwójką dzieci? 10.08.12, 20:43
      Powiem Ci za pół roku jak to jest miec dwójkę z trochę marudziatym męzem. Gdybym nie namowiła mojego męza, to pewnie nawet jednego bysmy nie mieli, tyle miał obaw. Musiałam mu powiedziec, zeby mi zaufał, ze bedzie ok. Potem okazało się, ze są ciągłe kolki itd, nie było ok na początku, było masakrycznie. No więc jak zaczęłam myslec o drugim, ten argument juz nie bardzo sie nadawałwink Teraz szykujemy się na początkowy koszmar, ale chcę, zeby mój synek miał rodzenstwo i chcę doświadczyc tego wszystkiego jeszcze raz juz z innym trochę spojrzeniem. No i jak wyobrazam nas sobie na starość, to chcę mieć liczną rodzinęwink Jest mi tak dobrze w ciązy, ze juz czuję żal, ze pewnie to moja ostatnia. Smiałam sie nawet do męża, ze moze jeszcze o trzecie będę go gnębić... Mam do pomocy mamę, bez tego nie wiem, czy bym sie zdecydowała, bo nie wiem, czy byśmy podołali. No moze bym probowała znaleźć jakąś panią do pomocy z polecenia. Na samotne siedzenie z dwójką dzieci cały dzien nie piszę się. Nawet z jednym nie dałabym rady.
      • 02kaja Re: Czy tak cięzko jest z dwójką dzieci? 10.08.12, 22:29
        ja mam 2,5 latkę w domu i dwumiesięcznego synka. pierwsze dwa tygodnie były ciężkie, bo córka musiała sie przyzwyczaić do nowej sytuacji, ale w miarę szybko się nauczyła, że teraz czasem musi poczekać, mały tez czasem musi czekać i się drze w łózeczku, bo akurat muszę coś zrobić z córka (kolacja, kąpiel itp.)
        w tej chwili radzę sobie nieźle, kwestia organizacji, ogarniam dzieci, dom i dla siebie nawet znajdę 5 minut, są dni gorsze i lepsze. Mąz pracuje, ale oczywiście pomaga, czasem ja kąpię dwójkę dzieci, czasem robimy to razem, czas dla siebie mąż ma, jak chce to po kąpieli dzieci może iść spotkać sie z kolegą, przeważnie jest to forma ruchu typu rower, basen, rolki, więc robi coś dla siebie fajnego, a nie tylko siedzenie w knajpie. Ja chodzę z dziećmi dwa razy dziennie na spacery, w tym czasie spotykam się z koleżankami, czy to na palcu zabaw, czy u nich w domu, akurat większość to mamy z dziećmi.
        A jak dojrzeję do wychodzenia z domu wieczorami to też nie będzie problemu, wiem, że mąż zostanie z dziećmi. Jak będziemy chcieli wyjść razem to też babcie są chętne.
        A co do kolejnych dzieci to akurat mój mąż zawsze mnie namawia na kolejne, zanim urodzę jeszcze, to ja potrzebuję czasu, żeby się zregenerować po porodzie, ale jesteśmy otwarci, pewnie i o trzecim dziekcu pomyślimy smile
    • sarling Re: Czy tak cięzko jest z dwójką dzieci? 10.08.12, 22:47
      Z jednej strony łatwiej, bo już nie eksperymentujesz nie macasz, ale wiesz i robisz - pierwszy rok z dwójką (różnica niemal 4 lat) zleciał jak po maśle.
      Mobilność , a potem wzrost poczucia autonomi młodszego rozpoczął hardkorowy okres, który od 2 lat trwa wink
      Obaj chcą jednocześnie, obaj walczą, obaj idą w przeciwnych kierunkach, obaj płacza i obu trzeba pocieszać itd.
      Poza momentami, w których mam ochotę zadzwonić na niebieską linię jako ofiara przemocy domowej wink wszystko jest jednak do ogarnięcia.
      I nie wyobrażam sobie ogarniania bez współudziału męża.
    • minerwamcg Re: Czy tak cięzko jest z dwójką dzieci? 11.08.12, 19:55
      Chciałabym mieć drugie dziecko. Mąż prawdopodobnie stanąłby z radości na głowie i zaklaskał uszami, bo uważa (ja zresztą też), że źle jest być jedynakiem. Niestety, jest jak jest i nasza córka najprawdopodobniej nie będzie miała rodzeństwa. Ale rozważałam to na wszystkie strony i wymyśliłam (czysto teoretycznie) plusy i minusy.
      Plusy jakie są, wiadomo. Dobrze jest mieć więcej dzieci smile
      A oto, czego bym się bała:
      1. Że drugie będzie o wiele mniej "wersją demo" jak pierwsze, i dopiero zaczną się kłopoty.
      2. Że będzie do przepracowania duży problem zdetronizowanej jedynaczki.
      3. Że nie wyrobię fizycznie, poleci mi odporność etc.
      4. Że nie będę miała psychicznej siły do opanowania podwójnych przeziębień, sraczek, wysypek etc.
      5. Że nie będę mogła liczyć na niczyją pomoc.
      6. Że będę jeszcze raz musiała przerabiać te cholerne zęby! Córka ciężko to przeszła... a jak znam swojego pecha, z drugim dzieckiem byłoby tak samo smile
      7. Że pojawi się problem niesprawiedliwości. Że maluch to, a "starszaczka" tamto. Że tata, że mama, że bardziej, że mniej.
      • hanna26 Re: Czy tak cięzko jest z dwójką dzieci? 11.08.12, 21:43
        Nie wiem, czy z dwójką jest ciężko, ale z trójką nie aż tak bardzo. smile
        Mam trójkę dzieci, różnica wieku 2 i 3 lata.
        Większych problemów nie widzę.
        Trzeba po prostu być trochę lepiej zorganizowanym i trochę odporniejszym na marudzenie, kwękolenie itp.
        Ale wiesz, gdy patrzę na mamy jedynaczek - koleżanek moich córek - widzę że paradoksalnie - im jest trudniej niż mnie! Ja nie muszę zabawiać moich dzieci, one same świetnie się razem bawią.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja