Przedszkole, pytań kilka.

10.08.12, 09:48
1.Czy w przedszkolach prywatnych lub takich w których grupy są małe (max te 15 sztuk) dzieci mniej chorują? Macie jakieś doświadczenie w tej kwestii?
Kiedy pojawiła się pierwsza choroba?

2. Kiedy pojawiają się pierwsze stresy związane z zostawianiem dziecka? Jestem zaskoczona bo syn (2 lata 9 miesięcy) przez pierwsze 4 dni nie płakał a dziś był płacz i szarpanina.....Dopiero zaczyna się kryzys? Jak było u was?
    • anel_ma Re: Przedszkole, pytań kilka. 10.08.12, 09:55
      chyba jedna odpowiedź na wszystko:
      każde dziecko i choroby i stresy przechodzi indywidualnie, i nie ma reguły
    • mag_pie Re: Przedszkole, pytań kilka. 10.08.12, 09:56
      ad 1 ja mam doświadczenia takie że moje dziecko nie choruje w ogóle i generalnie zacharowalność jest mniejsza. Dzieci są bardziej dopilnowane ( np przy wychodzeniu na dwór Panie mają szanse wszystkie porządnie ubrać, czy przy zabawie na placu zabaw rozebrać żeby się towarzystwo nie zagotowało itd).

      ad 2 u nas kryzys nastąpił po prawie 2 latach smile
      A 4 dni to raczej nie "sukces" bo na początku wszystko jest nowe i eskcytujące a po tych kilku dniach widać tęsknota za domem zwyciężyła.
    • zablakanaowieczka Re: Przedszkole, pytań kilka. 10.08.12, 10:09
      1. Nie wiem ile chorują w przedszkolu nieprywatnym, więc nie mam porównania wink Na pewno szybciej da się wyłapać rozkładające się jednostki i przekazać takie informacje rodzicom.

      2. Mój miał kryzys na początku, potem rok przerwy i ostatnio sobie znowu przypomniał, że można popłakać wink
    • ma_niusia Re: Przedszkole, pytań kilka. 10.08.12, 10:10
      Mój do przedszkola idzie państwowego, ale prywatny klubiko-żłobek miał. Jest alergikiem o osłabionej odporności, chorował sporo, pierwsza angina po miesiącu, potem mniej więcej raz w miesiącu chory. Po 2 latach jest lepiej, nie chorował od 5 miesięcy smile Kryzys (trwał kilka miesięcy) miał po pół roku.
    • q_fla Re: Przedszkole, pytań kilka. 10.08.12, 10:19
      1. Nie ma reguły. Wszystko zależy od organizmu dziecka, jego odporności, zdrowego zywienia, nieprzegrzewania etc.
      Moja corka chodziła wprawdzie do państwowego przedszkola (25 dzieci w grupie) 4 lata. Opuściła przez ten czas najwyżej 8 - 10 tyg. Jak miała katar, kaszel bez innych objawów i dobrze się czuła - chodziła do przedszkola.

      2. U nas kryzys zaczął sie po tygodniu, trwał kilka dni. Starałam się skrócic pożegnanie do niezbednego minimum. Jak tylko zamykały się drzwi natychmiast sie uspokajała i ładnie bawiła.

      Reasumując: w obu przypadkach im wieksza panika rodziców, tym gorzej dla dziecka.
    • joanna_poz Re: Przedszkole, pytań kilka. 10.08.12, 10:22
      moj syn malo chorował.
      pierwsza choroba dopadla go po 2 miesiącach.

      kryzys dopadl go pod koniec 1 miesiąca, o dziwo. trwal ok. tygodnia.
      • bbuziaczekk Re: Przedszkole, pytań kilka. 10.08.12, 10:27
        1. Wg mnie niewazne ile jest dzieci w grupie. Jak dziec ma zachorowac to zachoruje czy to w grupie 15 czy 25 osob.
        2. Nam mowiono ze kryzys moze byc nawet po 2 tygodniach chodzenia pomimo ze te pierwsze 2 tyg byly idealne.
    • agnieszka369 Re: Przedszkole, pytań kilka. 10.08.12, 10:42
      Witam,
      Mój syn chodzi do przedszkola gdzie w grupie jest 14 dzieci.Pierwsza choroba była po 4 dniach(angina).
      Przez pierwsze 3 dni było wspaniale,kryzys zaczął się 4 dnia.Klimatyzował się w przedszkolu prawie pół roku.
    • illegal.alien Re: Przedszkole, pytań kilka. 10.08.12, 11:14
      Moje cora chodzi do zlobka, gdzie w grupie jest 9 dzieci (plus 3 panie). Dzieci nie choruja duzo, jak ja przyprowadzam/odbieram to widze komplet najczesciej.

      Jezeli chodzi o przyzwyczajanie sie, to plakala bardzo mocno pierwsze dwa tygodnie, potem stopniowo przestala, teraz leci do pan z radosnym okrzykiem (a jak po nia przychodze po poludniu, to rzuca wszystko i leci do mnie po trupach smile). Na razie chodzi do zlobka od stycznia, wiec moze jeszcze kryzys przed nami - ale bylysmy w tym czasie kilka razy na wyjezdzie i po powrocie jest ok.
    • mikams75 Re: Przedszkole, pytań kilka. 10.08.12, 12:47
      w naszym sa male grupy, duzo opiekunek i dzieci nie choruja, wiekszosc ma prawie 100% frekwencje ale takie "cuda" sie nie zdarzaja w pl.
      Katarek, kaszelek owszem, dzieci miewaja, ale normalnie funkcjonuja.
      Kazde zachorowanie dziecka jest odnotowane i mozna zobaczyc na tablicy informacyjnej. Raptem kilka przypadkow w ciagu roku.
      Ale dzieci spedzaja duzo czasu na swiezym powietrzu przez caly rok, nie kisza sie w zamknietej sali, wiec i mniej zarazaja.

      Stres - w zaleznosci od dziecka. Wazne zeby dziecko zaraz po twoim wyjsciu szybko sie uspokoilo. Kryzys moze wystapic nawet po roku np. po konflikcie z jakims dzieckiem.
      • tempera_tura Re: Przedszkole, pytań kilka. 10.08.12, 16:27
        Myślisz że wybranie placówki z własnym ogrodem do którego panie chętnie "wyganiają" dzieciaki coś zmieni?
        • carmita80 Re: Przedszkole, pytań kilka. 10.08.12, 16:36
          A czemu napisalas "wyganiaja"? Moje dzieci byly w przedszkolu z ogrodem, w ktorym hodowano ziola dostarczajace fantastycznych zapachow. Ogrod byl podzielony, dzieci starsze nie bawily sie z.maluchami, byl tez czesciowo zadaszony a z sal wychodzily oszklone drzwi i dzieci mogly wychodzic i wchodzic kiedy mialy ochote. Opiekunki byly i w salach i na zewnatrz a dzieci czesto spedzaly cale dnie na zewnatrz i to caly rok nie dlatego ze ktos je zmuszal a dlatego ze to uwielbialy. Moje dzieci sa zdrowe w przedszkolu (zaczynaly jako 10m-czniaki) jak i w szkole maja 98-100% frekwencje, ale faktycznie one sa duzo na zewnatrz. Pogoda nie ma znaczenia, mozna sie odpowiednio ubrac, choc wola lzej niz cieplej. Chyba jednak cos w tym jest. Twoje dzieci nie lubia wychodzic?
          • q_fla Re: Przedszkole, pytań kilka. 10.08.12, 17:45
            Carmita, w PL jest zgoła odmienna mentalność, zarówno nauczycieli jak i rodziców. Okien nie wolno otworzyć, bo zaraz zachorują, rajty pod spodnie do sali plus bluzy z długim rekawem obowiązkowe, ktoreś z dzieci kichnie, zakaszle - od razu zagrożenie śmiercionośna epidemią. Do ogrodu nie, bo za zimno, tylko +5*C.
            Nawet nie wiesz jakie boje musiałam toczyć z personelem przedszkola, żeby na wyjście na spacer w kwietniu nie zakładano mojej córce czapki i... rekawiczek. Było + 12*C. Ponieważ moja corka nie miała w szafce czapki i rękawiczek, usiłowano pożyczyć od innego dziecka z innej grupy. Jak prosiłam, żeby jej tego następnym razem nie zakładać, bo jest ciepło, to patrzono na mnie jak na idiotkę.
            Pamiętam jeszcze, że w listopadzie na świeto latawca dzieci (trzy grupy) miały iść na boisko puszczać latawce. Było słonecznie, wiał trochę wiatr, było może niewiele powyżej 0*C. Dzieci nie poszły, bo 3/4 rodziców przyprowadzających rano dziecko do przedszkola podniosło larum i nie wyraziło zgody na wyjście. uncertain
            • gazeta_mi_placi Re: Przedszkole, pytań kilka. 12.08.12, 15:36
              Co to za przyjemność puszczanie latawca na zimnie i przy lodowatym wietrze.
              A bluza z długim rękawem to już Kochana prawdziwa patologia.
              Dziecko powinno chodzić w koszulce na ramiączkach i krótkich spodenkach od stycznia do grudnia.
              • q_fla Re: Przedszkole, pytań kilka. 12.08.12, 21:27
                > Co to za przyjemność puszczanie latawca na zimnie i przy lodowatym wietrze.

                Oczywiście dla ciebie pewnie wiekszą przyjemnościa jest kiszenie się w sali o wymiarach kilku metrów kwadratowych, gdzie znajduje sie ponad 20 osób. tongue_out
                Wyobraź sobie, że moje dziecko bryka po dworze robiąc różne rzeczy przy o wiele mniej sprzyjajacej aurze. Z wielka radością.

                > A bluza z długim rękawem to już Kochana prawdziwa patologia.
                > Dziecko powinno chodzić w koszulce na ramiączkach i krótkich spodenkach od styc
                > znia do grudnia.

                Czytanie ze zrozumieniem się kłania. Napisałam, że dzieci biegaja w rajtkach pod spodniami i bluzach z długim rękawem w sali.
          • tempera_tura Re: Przedszkole, pytań kilka. 11.08.12, 15:42
            "Wyganiają"
        • mikams75 Re: Przedszkole, pytań kilka. 10.08.12, 17:48
          nie wiem czy cos zmieni, ale ja bym tylko takie placowki brala pod uwage.
          I nie tylko siedzenie w ogrodku ale tez regularne spacery, wedrowki, wyjscia calodniowe do lasu itd.
          • carmita80 Re: Przedszkole, pytań kilka. 10.08.12, 17:56
            Mikamas u nas dzieci wychodza takzr na dlugie spacery, np. 2 km w jedna strone, 2.3-3 latki maja takie specjalne linki z uchwytami (nie wiem jak to sie fachowo nazywa) aby trzymaly sie razem, bo jeszcze male i w parach slabo im chodzenie idzie. A do ogrodu maja wyjscia nieograniczone.

            Q_fla to co napisalas to jakis kosmos. Nie rozumiem tez jak rodzice moga zabraniac dzieciom wychodzic na zewnatrz. Przeciez to glupie. Moje dzieci wypelzaly do ogrody z sali bo jeszcze nie potrafily chodzic. Byly dla.nich rozlozone materace smile
            • tempera_tura Re: Przedszkole, pytań kilka. 11.08.12, 15:49
              Gdyby mi ktoś dziecko 2,5 letnia na 4 kilometrowy spacer na sznurze ciągnął nie byłabym zadowolona.

              Poszedł właśnie do przedszkola z własnym ogrodem itd. Stawiają na długie wyjścia itd. bardzo mi się to podoba. Ale nie każdy 2,5 latek lubi codziennie lecieć 4 kilometry na sznurku. To przesada......dzieciaki znienawidzą takie wyjścia. Pomijam już fakt że nie każde dziecko da rade i co wtedy? Wolę normalny spacer, 2 godziny na podwórku i resztę czasu spędzoną na fajnych zajęciach itd (czyli tym czego ja nie mogę mu zaproponować w domu). Spacer to ja sama mogę mu zrobić popołudniu...
              • mikams75 Re: Przedszkole, pytań kilka. 12.08.12, 14:44
                u nas tez robia bardzo dlugie wedrowki, bez sznura, po kilka km ale dla 2.5 latkow biora wielki woz i jak ktores dziecko nie daje rady, moze wsiasc. Niektore pod koniec wsiadaja, moja nawet 2 latka nie wsiadala nigdy.
                3 latki chodza juz bez woza na wedriwki po gorkach, na caly dzien. Nie robia tego codziennie, oczywiscie, ze nie ma co przeginac i dzien w dzien ganiac po kilka km, wyjscia dlugie sa srednio 2-3 razy w tygodniu, reszta czasu to zajecia, ogrodek.
                I spokojnie, dzieci lubia te wyjscia. Nawet w ulewe ida pochodzic, ale wowczas na krocej, bo przeciez w ulewe nie beda siedziec w ogrodku, lepiej isc na spacer.
                Ja sie bardzo ciesze, ze soedzaja tyle czasu na swiezym powietrzu, aktywnie. Na zajecia tez maja czas. Zalezy jeszcze o ktorej odbierasz dziecko. Ja czesto pod wieczor, wiec juz nie ma czasu na spacery.
            • tempera_tura Re: Przedszkole, pytań kilka. 11.08.12, 15:50
              Co to za przedszkole?
              • q_fla Re: Przedszkole, pytań kilka. 11.08.12, 16:55
                Przedszkole w UK - przedszkole marzenie, gdzie dzieci mają dużo ruchu na świeżym powietrzu, gdzie normalną rzeczą jest przyprowadzanie zakatarzonych i kaszlących (przy tym ogólnie dobrze się czujących) dzieci do przedszkola.
                • tempera_tura Re: Przedszkole, pytań kilka. 11.08.12, 17:23
                  Nie lubie skrajności. Nawet w te dobrą stronesmile
                  • q_fla Re: Przedszkole, pytań kilka. 11.08.12, 17:57
                    To nie jest skrajność, taki powinien być standard.
                    Ale my do tego nie dojdziemy, zbyt wielu ludziom zależy, żeby dzieci były słabowite i chorowite, większośc rodziców się do tego przyczynia, niestety...
                    • illegal.alien Re: Przedszkole, pytań kilka. 11.08.12, 21:53
                      Nasze przedszkole/zlobek jest takie samo.
                      Dzieci siedza na dworze bardzo duzo - teraz nawet panie im wynosza stoliki i krzeselka na dwor i dzieci jedza na dworze. To, ze siedza na dworze nie znaczy, ze nie maja zajec - maja. Maluja na dworze, wyklejaja na dworze, maja rozne zabawki, spiewaja, bawia sie - wszystko robia na dworze. Spia w srodku i chowaja sie do srodka jak jest naprawde upalnie.
                      • hanna26 Re: Przedszkole, pytań kilka. 11.08.12, 23:06
                        W naszym prywatnym przedszkolu jest 15 dzieci w grupie. Dzieci chorują bardzo mało, ale też zabronione jest przyprowadzanie zakatarzonych i kaszlących. Obecnie do tego przedszkola chodzi już moje trzecie dziecko, więc mamy już wieloletnie doświadczenie. smile

                        Jeśli chodzi o adaptację, wszystkie trzy miały podobnie: pierwsze kilka dni fascynacja, następnie płacz, ciche marudzenie, po ok. dwóch miesiącach powrócił na stałe zachwyt i szczęście w oczach.
                    • gazeta_mi_placi Re: Przedszkole, pytań kilka. 12.08.12, 15:33
                      Jakoś Polacy wcale nie przodują w rankingu chorowitości.
                      • q_fla Re: Przedszkole, pytań kilka. 12.08.12, 21:28
                        Nie????
                        Wystarczy porownać frekwencje dzieci przedszkolnych w UK i w PL.
              • carmita80 Re: Przedszkole, pytań kilka. 12.08.12, 15:29
                Nie chodzi o ciagniecie dzieci na sznurze, naprawde tak ciezko to zrozumiec? Maja cos na zasadzie liny, jest to dosc usztywnione i ma takie plastikowe uchwyty na raczki z bokow, zeby dzieciom bylo latwiej i zeby sie nie rozproszyly. Dzieci tez wyjscia lubia, nie placza ani nie protestuja, wedruja sobie czasami a nie codziennie na dlugie spacery, ogrod maja do dyspozycji caly czas.
                • gazeta_mi_placi Re: Przedszkole, pytań kilka. 12.08.12, 15:40
                  Skąd wiesz, że nie płaczą i nie protestują? Jesteś tam opiekunką? Chyba nie, bo słyszałam, że wolisz zasiłki niż pracę big_grin
                  • carmita80 Re: Przedszkole, pytań kilka. 12.08.12, 19:24
                    gazeta_mi_placi napisała:

                    > Skąd wiesz, że nie płaczą i nie protestują? Jesteś tam opiekunką? Chyba nie, bo
                    > słyszałam, że wolisz zasiłki niż pracę big_grin
                    Ty na pewno bys wolal, ale zasilkow nie dajom w twoim panstwie big_grin to zal ci doope i watrobe sciska...

                    A skad wiem, z obserwacji, bo nieraz.takie grupy spotykam w roznych miejscach smile
                • tempera_tura Re: Przedszkole, pytań kilka. 12.08.12, 18:34
                  Możesz to nazywać bóg wie jak... Lina = sznurek.
                  • carmita80 Re: Przedszkole, pytań kilka. 12.08.12, 19:21
                    tempera_tura napisała:

                    > Możesz to nazywać bóg wie jak... Lina = sznurek.

                    Moge jak chce podobnie jak ty, wazne, ze spelnia swoja role, czyli male dzieci spaceruja w grupie bezpiecznie. Nie, nie maja tego sznurka na szyjach i nikt ich nie ciagnie jak psow, ida z wlasnej woli, trzymajac sie uchwytow smile
        • q_fla Re: Przedszkole, pytań kilka. 10.08.12, 17:52
          Chwała takim paniom, ktore często "wyganiają" dzieci do przedszkolnego ogrodu. Zwłaszcza te zakatarzone powinny zażywać dużo świeżego powietrza, najlepiej w mroźne dni.
    • aagnes Re: Przedszkole, pytań kilka. 12.08.12, 21:46
      1. W klubie malucha, gdzie dzieci bylo 4 (tak, czwórka) choroba pojawila sie w lutym, jedna jedyna. w przedszkolu w ktorym jest ok 20 dzieci w grupie (praktycznie chodzi mniej) choroby sa w kolo macieju, cala grupa choruje duzo i czesto. nie pisze tu o glutach i pokaslywaniu, bo to w zasadzie przestajesz zauwazac po jakis 3 miesiacach, ale wszelkich rota wirusach, ospach, wirusach bostonskich, zapaleniach oskrzeli i pluc. Przedszkole przecietne, okna sa otwierane dzieciaki na dworze codziennie. na pocieszenie - w maju choroby znikaja jak reka odjął smile
      2. kryzys moze przyjsc i odejsc w kazdej chwili, twoj syn jest jeszcze malutki, akurat moja corka szczesliwie rok przechodzila bez kryzysow, natomiast sa dzieci, ktore plakaly w szatni codziennie.
      Napisze tak - nie przygotujesz siebie ani dziecka na przedszkole, mozesz wybrac najlepsze wg ciebie, ale nie znaczy to jeszcze nic. nic osobistego, po prostu - niczego nie przewidzisz i zadne zaklinanie rzeczywistosci nie pomoze. ja nie lubie przedszkola i czekam az te 2 lata zleca jak najszybciej i moja corka bedzie chyba pierwszym dzieckiem zapisanym do podstawowki jak tylko pojawi sie taka mozliwosc. albo wyjatkowo zle trafilismy albo jestem "klientem awanturujacym sie".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja