Podróż samolotem...

13.08.12, 14:19
Witam,

Niedługo wybieramy się samolotem na wakacje. I tu moje pytanie - co i czy moge zabrać do samolotu dla dziecka do picia, jedzenia? Chodzi mi głównie o przepisy zakazujące wnoszenia na pokład płynów w poj. powyzej 100ml, etc. - czy w przypadku dzieci jest to rygorystycznie przestrzegane? Lot ma trwać ok. 3.5h.
Z góry dziękuję za pomoc.
    • illegal.alien Re: Podróż samolotem... 13.08.12, 14:23
      Zasada 100ml nie dotyczy jedzenia i picia dla dzieci - moga ewentualnie poprosic Cie o sprobowanie jedzenia/picia - dlatego ja zawsze biore smaki, ktore jestem w stanie zjesc wink
      Ale picie najlepiej kupic juz po przejsciu przez kontrole bezpieczenstwa na wszelki wypadek.
      • bbkk Re: Podróż samolotem... 13.08.12, 14:27
        nie ma zakazu wnoszenia picia/jedzenia do samolotu a jedynie picia na lotnisko
        jedzenie mozesz kupic wczesniej a picie na lotnisku
    • dzoaann Re: Podróż samolotem... 13.08.12, 14:26
      a w jakim wieku dziecko?
      Musisz mu brac mleko w butelce? jesli tak, to mozesz, ale moga poprosic o sprobowanie.
      Ja jedzenie typu kanapki, slodycze biore normalnie, a picie kupuje po przejsciu kontroli- wode, czy tam jakies soki.
      • ap_3 Re: Podróż samolotem... 13.08.12, 14:43
        2 lata i 4 miesiące. Myślę o zabraniu jakiś kanapek, przekąsek etc. no i czegoś do picia.
        • klubgogo Re: Podróż samolotem... 13.08.12, 17:59
          Przecież kanapki dostaniecie w czasie lotu, wodę kupisz na lotnisku, w czym problem?
          • fasol-inka Re: Podróż samolotem... 13.08.12, 19:07
            jak czarter to kiepsko widzę to "dostaniecie w czasie lotu"
            zresztą nawet i nie czarter - samolotowe jedzenie, zwłaszcza na krótkich trasach, jest zwyczajnie niesmaczne, ja bym wolała wziąć coś z domu, zwłaszcza dla dziecka
            • camel_3d z domu... 14.08.12, 21:39
              tzn chcesz obiad z domu zabrac?

              ostatnio lecialem z rodzina..nie wiem skad..kompletnie mi jezyk nei znany..: mieli w plastikowych pojemnikach ziemniaki, jakies mieso i sorowki... zrobili sobei piknik smile) pomijam, ze smierdzialo..ale nie wazne...

              jezeli w samolocie nie dadz jedzenia to wez jakies kanapki... czy ciastka...

              ale CZY WY NIE WYTRZYMACIE 3 godzin bez jedzenia? Jablko mozesz wziac..a zjesc na lotnisku..
              • ap_3 Re: z domu... 14.08.12, 21:52
                3 godziny 3 godzinami - dla mnie luzsmile Ale co jak godziny lotu pokrywaja się z porami posiłku?
                A w czym problem jeżeli mozna wziąć coś z domu? dla mnie nie ma.
                Ale wszystko zależy od tego co kto lubi - ja nie przepadam za jedzeniem "samolotowym"smile A i dziecka nie będę tym raczyćsmile
                • camel_3d Re: z domu... 15.08.12, 11:16
                  w sumie zaden probelm..ale..ze tak to ujme.. wiocha.... smile))

                  wyjatkowo kiedy si egodziny lotu pokrywaja..mozesz ciasta i owoce wziac.. przeciez nie musisz zaraz brac obiadu smile))
                  • illegal.alien Re: z domu... 15.08.12, 11:26
                    Ale kto napisal o braniu obiadu?
                    Poza tym 3 godziny to trwa lot.
                    A na lotnisko trzeba dojechac, po wyladowaniu tez od razu nie siada sie do posilku. W sumie najwygodniej jest zjesc w samolocie, kiedy mozna sobie spokojnie usiasc, wyjac to jablko/kanapke/ciastko/schabowego z kapusta i ziemniakami i zjesc.
                  • bluemka78 Re: z domu... 16.08.12, 11:12
                    > w sumie zaden probelm..ale..ze tak to ujme.. wiocha.... smile))
                    Wiocha nie wiocha ja dla dzieci tez biore jedzenie takie jakie lubia.
                    Odnosnie wiochy to my sie tak zalatwilismy kiedys na locie czarterowym 20godzinnym, gdzie nawet podczas miedzyladowania i tankowania nie wypuszczali z samolotu. Mial byc catering wiec mielismy tylko picie i jakies ciastka, jakby nie sasiad z nadmiarem kanapek to by nam burczalo w brzuchach przez pol drogi. Dali dwa mini posilki, takie ze nawet dla mnie bylo duzo za malo (a malo jem). Nawet nie mieli nic w zapasie zeby kupic, tylko alkohol.

                    Jedzenie mozna brac dowolne, jesli nie jest w plynie. Pakujesz do pojemniczow i tyle, jesli dziecko jest wybredne to tymbardziej bym sie nie przejmowala tylko brala chocby i schabowego smile
                    Warto zabrac takie przekaski, ktore dizecko bardzo lubi, moje np. uwielbiaja pieczywo chrupkie i paluszki wiec zawsze biore i chrupia, po tym im sie chce pic wiec pija i problemu z zatkanymi uszami nie ma, dzieci zadowolone i my tym samym takze.
                    Picie zawsze kupuje przed wejsciem do samolotu, 2 latek juz nie wymaga specjalnych soczkow wiec kupuje co jest, woda niegazowana jest zawsze.
                    • ap_3 Re: z domu... 16.08.12, 11:20
                      Zgadzam się w 100%.
                      I odwalę WIOSKĘsmile może nawet jajaka na twardo wezmęwink
                      A tak poważnie - gdzieś mam co myślą inni (niewioskowismile). robię tak, żeby dziecko było zadowolonesmile
                      • bluemka78 Re: z domu... 16.08.12, 12:27
                        No i dokladnie, bierz to co wiesz, ze dziecku bedzie potrzebne i tyle.
                        Pamietaj, zeby brac to co dziecko lubi chrupac i popijac ciagle, bo krotki lot to praktycznie polowa czasu start i ladowanie. Dopoki dziecko je i pije to uszy sie odtykaja i nie bola, a co za tym idzie dziecko nie placze, a rodzic nie ma stresu smile
                        Dobrze jest tez wybierac loty nocne, moje dzieci potrafia zaraz po starcie usnac i spac do rana, nawet ladowanie i przekladanie do wozka, fotelika sam. ich nie budzi. Im starsze dziecko tym latwiej w nocy sie lata, maluchy zazwyczaj sie budza i przestawiaja, choc to tez nie regula. Moje przynajmniej tak mialy kiedys, teraz jak usna na noc to spia na dobre.
                        • camel_3d Re: z domu... 16.08.12, 14:35
                          no ale ona leci 3.5 godziny..to chyba nocny lot nie jest konieczny....

                          ja latam z mlodym od kiedy mial jaki rok.. i nocne to tylko takie gdzie faktyzcnie leci sie 12 godzin... te normalne - do godzn zawsze dzienne.. nigdy nie bylo problemow.

                          jedzenie kupuje na lotnisku. najczesciej jakies krakersy, rogaliki..itd.. plus woda...

                          jemy przed wylotem na lotnisku.. w trakce lotu jakies drobnostki... szczerze mowiac nie wpadlbym na pomysl robienia obei walowki do samolotu. smile)

                          • ap_3 Re: z domu... 16.08.12, 14:40
                            A może warto pomyśleć? Zamiast futrować dzieci krakersami, rogalikami etc.?
                            A tak na poważnie - każdy robi jak uważasmile Wg mnie to nie WIOCHA zabrac dziecku z domu coś do jedzenia, no ale cóż... ja latam CZARTERAMI a nie prywatnymi odrzutowcamiwink
                            • camel_3d Re: z domu... 16.08.12, 14:51
                              nie wiem ile jedza inne dzieci..ale moj zje rogalika i mu to na 3 godziny wystarczy.. reszte doje jablkiem i winogronami...

                              Mysle, ze to taka mamina paranoja, ze jak dziecko nie zje obiadku o czasie to zejdzei z glodu.
                      • camel_3d Re: z domu... 16.08.12, 14:32

                        > A tak poważnie - gdzieś mam co myślą inni (niewioskowismile). robię tak, żeby dzie
                        > cko było zadowolonesmile

                        szkoda, bo ja zawsze uwazam, ze nalezy sie liczyc z otoczeniem...
                        • bluemka78 Re: z domu... 16.08.12, 14:37
                          > szkoda, bo ja zawsze uwazam, ze nalezy sie liczyc z otoczeniem...

                          No wlasnie nalezy sie liczyc z innymi, m.in. z tym, ze dzieci maja tez swoje prawa, a wszystko w granicach rozsadku, akurat zapach kanapki z kotletem u dziecka w samolocie nie uwazam za powod do krecenia nosem.
                          • camel_3d Re: z domu... 16.08.12, 14:48
                            widzsz..i tu se roznimy.
                            Dla mnei smierdzacy kotlet kolo nosa jest ochydny.
                            Jasne, ze dzieci maja prawa. Ale kulture pokazuje rodzice...a dzieci od nich sie ucza.

                            A.. dzeicko nie umrze z glody w samolocie, zejel przez 3 godziny nie dostanie kotleta..a np jablko lub owoce... wyjdzie mu to na zdrowie.

                            I wogole nie umrze jezeli nie dostanie "obwitego" posilku....
                            • bluemka78 Re: z domu... 16.08.12, 15:08
                              Wiesz to zalezy od dziecka, nie wszystkie maja problemy z nadwaga. U nas jest odwrotnie, kazdemu by sie pare kilo wiecej w rodzine przydalo (no moze oprocz psa wink) Jesli moim by wypadla pora obiadu akurat na lot to tez staralabym sie wziac cos bardziej sytego niz owoc czy ciastka. Moze nie kotleta, ale to akurat z braku czasu na przygotowywanie, a nie dlatego ze mi zapach przeszkadza. Ale jakas kanapke z szynka, serkiem jak najbardziej. To co jest do kupienia na lotnisku to niestety niezbyt smaczne i moje dzieci by nic nie zjadly tylko ciastka.
                              Do tej pory nie mialam takiego problemu, bo albo wypadalo na pore podwieczorku wiec ciastka, paluszki, owoce i woda wystarczyly, albo nocne wiec woda wystarcza.
                              • camel_3d Re: z domu... 17.08.12, 09:40
                                coz..zawsze uwazalem, ze mniej kg to lepiej smile i jak czlowiek nie ma samej skory, kosci i nie mdleje..to jest ok. Myse, ze gdyby raz najadly sie ciastek do woli to przynajmniej mialyb wieksza frajde z lotu smile hehehe
                                • bluemka78 Re: z domu... 17.08.12, 11:34
                                  Zeby to byl raz, u nas to ciastka sa na porzadku dziennym, zadne tabu.
                                  Z lotu i tak maja frajde, na szczescie lot traktuja jak wycieczke do figloraju, najlepsze sa okienka z zaslonkami i fajne pasy wink Do halasu sa przyzwyczajone, bo czesto bywamy na lotnisku sportowym wiec maja frajde, ze teraz one leca fru, fru wysoko do nieba.
                                  • camel_3d Re: z domu... 17.08.12, 12:13
                                    bluemka78 napisała:

                                    > Zeby to byl raz, u nas to ciastka sa na porzadku dziennym, zadne tabu.
                                    > Z lotu i tak maja frajde, na szczescie lot traktuja jak wycieczke do figloraju,
                                    > najlepsze sa okienka z zaslonkami i fajne pasy wink


                                    o jezu..to ja nie chce z toba w jednym samolocie leciec smile
                                    • bluemka78 Re: z domu... 17.08.12, 12:30
                                      spoko my i tak zajmujemy dwa rzedy ;P
                  • fasol-inka Re: z domu... 16.08.12, 12:58
                    oj camel dobrze że Ty chociaż światowy jak nie wiem co

                    wyobraź sobie, że nie miałam na myśli obiadu, tylko to co dziecko akurat chętnie jada, tym bardziej, jak ktoś słusznie zauważył, gdy lot pokrywa się z godzinami posiłków
                    i tym bardziej, że podróż samolotem to nie tylko lot, ale trzeba być ileś tam wcześniej na lotnisku, więc i z domu wyjść wcześniej, i potem się czeka, i jeszcze jakaś podróż
                    i z trzech godzin się robi 7-8
                    tak więc światowcu, oszczędź sobie z łaski swojej określeń typu wiocha, każdy robi po swojemu
                    • camel_3d Re: z domu... 16.08.12, 14:39
                      wiesz.. swiatowiec, nie swiatowec..ale zbranie obiadu do samolotu to jest wiocha...

                      i nie mowie o kanapce czy ciastach..tylko o zarciu w pojemikach...

                      ale jak mawial moj nauczyciel..wpuscic chlopa do biura to atrament wypije smile

                      na szczescie tylko raz sie spotkalem z rodzina wypakowujaca jedzenie z pojemniczkowsmile wiekszosc mysli normalnie i na 3 godznne loty po prostu bira jakies ciastka, rogaliki, owoce itd..
                      • fasol-inka Re: z domu... 16.08.12, 15:02
                        no widzisz... a moje dziecko ciastek i rogalików po prostu nie zje jak jest naprawdę głodne; ot takiego mam dziwoląga
                        dlatego wolę mu wziąć z domu kanapkę z pieczywa jakie lubi, z wędliną jaką lubi; i na lotnisku wierz mi są z tym problemy - ostatnio na Okęciu próbowałam coś małemu zjadliwego kupić, były tylko jakieś obrzydliwe bułki z całą masą lukru za 10zeta - dla mnie to przegięcie; nigdzie nie było kanapek
                        i na Boga, nikt tu chyba nie mówi o pojemnikach z domową pomidorową czy ziemniakami z kotletem? sporo latam i z czymś takim się nie zetknęłam nigdzie
                        • camel_3d Re: z domu... 17.08.12, 12:15
                          nie wiem jak jest na okeciu...

                          ale od kiedy pamietam, zawsze na lotniskch cos dla mlodego bylo..pewnie od wielkosc lotniska zalezy...

        • abigail83 Re: Podróż samolotem... 13.08.12, 18:21
          A czy kanapki sa w plynie? Bo jezeli nie big_grin to mozesz miec cala torbe kanapek. A picie kupic po przejsciu przez bramki.
    • zablakanaowieczka Re: Podróż samolotem... 13.08.12, 14:52
      Słoiczki dowolnej pojemności przenosiłam, jak były oryginalnie zamknięte to nikt mi próbować nie kazał. Mleko przenosiłam i w formie już zrobionej - wtedy próbowałam, albo wodę osobno, proszek osobno, wtedy tłumaczyłam po co mi to. Całą resztę, czyli kanapki, przekąski, etc etc nikogo nie obchodzi. Picie swobodnie kupisz po przejściu przez kontrolę, ja wożę kubek niekapek bo łatwiej się dziecięciu pije niż z butelki (w sensie mniej się oblewa).
    • kaskahh Re: Podróż samolotem... 13.08.12, 20:02
      latam tanim liniami lotniczymi
      mam wode dla dziecka w butelce dzieciecej - musze probowac i nikt niczego nie zabiera
      mozna tez kupic za bramka, ale nigdy nie musialam wylewac, tylko probowac
      ostatnio blismy na ostatnia chwile, nawet by ie zdazyla kupic przed odlotem....

      sloiczki tez wozilam, zamkniete, nic nie robili
      kanapki, sldycze, ciastka przekaski, ,mnie ma prpblemu bo to nie w plynie
    • mikams75 Re: Podróż samolotem... 13.08.12, 20:24
      do ok. 2 lat pozwalali brac picie w niemowlecej butelce, w kazdej innej to juz uznawali, ze to nie-niemowlece picie.
      Warto wziac pusta butelke i w samolocie poprosic o nalanie wody dla dziecka.
      Jedzenie bralam zawsze dla dziecka i nie bylo problemow. Jedzenie samolotowe roznie bywa, wolalam wziac cos, co wiedzialam ze dziecko zje i nie bedzie marudzic.
    • enjo Re: Podróż samolotem... 13.08.12, 21:47
      tez nie mialam problemu z piciem dla Mlodego. mowisz, ze dla dziecka - haslo tajemne brzmi "produkt pierwszej potrzeby" wink
      polecam dodatkowo lizaki - na start i ladowanie. dzieci lagodniej zniosa roznice cisnien
      milego lotu
      e.
      • kj-78 Re: Podróż samolotem... 14.08.12, 21:37
        Ale dlaczego lizaki???? A kawalek jablka albo banana nie moze byc? Przeciez chodzi o przelykanie...
    • dorotab30 Re: Podróż samolotem... 13.08.12, 21:58
      W lipcu leciałam z Poznania do Grecji (czarterem Enter Air). W torbie podręcznej miałam kanapki i wodę w bidonie dla dzieci (1,5 roku i 3 lata). Przeszły bez problemu. W drodze powrotnej ten sam zestaw i też przeszedł. Skonfiskowali za to wodę w butelce 1,5 l, ale to się zagapiłam zwyczajniesmile w samolocie nie ma kanapek, tzn. są do kupienia. Nie chodzi o pieniądze, lecz o formęsmile taka wielka bagietka z szynką, serem i sałatą. Moje dzieci jeszcze nie lubią takich gigantów kanapeksmile Udanych wakacji!
    • justysialek Re: Podróż samolotem... 14.08.12, 00:00
      Dla dziecko wolno Ci wnieść jakie chcesz płyny, w jakich chcesz pojemnikach (butelki, bidony, kubki niekapki itp), tylko będziesz musiała trochę wypić przy osobie kontrolującej. Myśmy mieli 3 różne picia w różnych naczyniach dla małego i przeszły (tylko ja się nałykałam wink Słoiczków zamkniętych fabrycznie w ogóle nie ruszają.
      Ja się trochę wystraszyłam, że zabiorą małemu taką piłeczkę z płynem i brokatem w środku ale pan powiedział tylko "ale czad" i oddał z powrotem ;D
      • julita165 Re: Podróż samolotem... 14.08.12, 14:31
        Ja też wylatuję z 10-miesięcznym synkiem za trzy tygodnie. Lot tylko 2h więc myslałam, że spoko za bramkami już kupię małą wodę mineralną bo bez problemu pije z takiej butelki ale wylot jest o 21.30 a on tak koło 21 zawsze je mleko z kaszką. Butelka z wodą plus pojemniczki z mm i kaszką przejdą ?
        • fasol-inka Re: Podróż samolotem... 14.08.12, 14:47
          powinny przejść
          • widelcemprzezswiat Re: Podróż samolotem... 14.08.12, 15:23
            z jedzeniem nie ma problemu, jeśli chodzi o picie dla dziecka, mi zawsze pozwalano i nie kazali próbować, ale bobas miał mniej niż rok. Dodam, że jak miał 5 miesięcy na lotnisku we Włoszech pani przepuściła teściową (która ogólnie chyba miała gdzieś zwyczaje) z wodą, sokiem i jogurtem, stwierdzając jedynie, że cola to nie dla dziecka i trzeba zostawić wink
            • illegal.alien Re: Podróż samolotem... 14.08.12, 20:32
              A mnie nie chcieli we Wloszech przepuscic ze sloiczkiem 'risotto z lososia ze szpinakiem' i mowili, ze to na pewno nie dla dziecka, bo kto normalny daje dziecku risotto z lososiem i szpinakiem wink
      • baczm Re: Podróż samolotem... 14.08.12, 20:03
        w Berlinie zapytali czy picie dla dziecka i pozwolili zabrać bez próbowania, w Paryżu nie chcieli słuchać, wypiłam trochę.. kazali wyrzucić, zakaz i koniec ..
    • kj-78 Re: Podróż samolotem... 14.08.12, 21:36
      Ale co za problem kupic za bramka? Jesli dziecko nie pije z normalnej butelki to wez pusta jaka lubi, przejdziesz przez kontrole i kupisz sobie picie jakie chcesz w sklepie po drugiej stronie, nawet do kubka mu mozesz nalac wink . Rozumiem problem z niemowlakiem, ale z dwulatkiem? Jedzenia w formie stalej mozesz zabrac ile chcesz, ograniczen nie ma.
      • camel_3d no nie kumasz.. 14.08.12, 21:49
        kj-78 napisała:

        > Ale co za problem kupic za bramka?

        CENA smile)) Za bramka butelka wody kosztuej 4-5 razy wiecej niz w sklepie...
        • illegal.alien Re: no nie kumasz.. 15.08.12, 11:24
          Bzdura. Owszem, jest drozej, ale te roznice nie sa tak kolosalne.
          • kj-78 Re: no nie kumasz.. 15.08.12, 21:18
            Nie kumam, no kurcze wydam 5 zlotych zamiast 2 - i na urlopie kupie pol kulki lodow mniej...
            • camel_3d Re: no nie kumasz.. 16.08.12, 14:42
              ty nie wiesz jak ludzie kombinuja zeby zaoszczedzic te 3 PLN smile
              jakies malzenstwo probowalo przekonac, ze 2 L wody to dla niemowlaka smile na 2 godziny lotu smile)



              > Nie kumam, no kurcze wydam 5 zlotych zamiast 2 - i na urlopie kupie pol kulki l
              > odow mniej...
          • camel_3d Re: no nie kumasz.. 16.08.12, 14:41


            > Bzdura. Owszem, jest drozej, ale te roznice nie sa tak kolosalne.

            tu sa.. cena 0.25 wody w sklepie to 0 centow, na lotnisku 2€ 50 centow
            • camel_3d 50 centow, 16.08.12, 14:41

              > tu sa.. cena 0.25 wody w sklepie to 50 centow, na lotnisku 2€ 50 centow
              >
              >
              >
              >
    • camel_3d nic nie mozesz zabrac... 14.08.12, 21:36
      tzn mozesz nawet 2 litry.. jezeli kupisz na lotnisku... tylko cena jest z kosmosu...

      i lepiej kupic na lotnisku niz w samolocie bo tam ceny sa jeszcze lepsze...

      te 100 ml... to odnoscie np pas do zebow, dezodorantow..itd...

      z jedzeniem nie ma problemow..mozesz zabrac jakies kanapki i ciastka... na to nie ma ograniczen.

      • mikasiawkd Re: nic nie mozesz zabrac... 15.08.12, 23:11
        100 ml odnosi się do wszystkich płynów, nie tylko dezodorantów. Po przejściu przez bramki możesz kupić płynne rzeczy w gabarytach jakie Ci się wymarzy nawet dezodorant 500 ml smile (jeśli znajdziesz) ii zabrać do samolotu.
        A co do pytania autorki - ja mam zawsze kubeczki dzieci pełne wody, one mają tak około 150 ml i proszona jestem o napicie się z nich. Mam je tak naprawdę bo zanim przejdę przez bramki to trochę czasu minie i wypiją sporo. Ale po przejściu przez bramki i tak dokupuję wodę czy jakiś jogurt pitny na drogę.
    • sokhna Re: Podróż samolotem... 15.08.12, 22:14
      Jedzenia mozesz zabrac ile chcesz: sloiczki, jogurty (polecam te zakrecane bakusie), kanapki, owoce i co tylko chcesz. Co do picia to po pierwsze zalezy jakie duze jest dziecko (jak do 2 lat to nie robia problemow), no i skad lecisz... W DE jeszcze nikt nigdy problemow z niczym nie robil, w Belgii podobnie, w Holandii raz puszcza raz nie, ostatnio 4 kolesi ogladalo podejrzliwie bidon malej, wypytywali o wiek itp, w koncu puscili. W PL najwieksi sluzbisci, zawsze mialam problemy i nigdy nie przeszlo...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja