solange165
14.08.12, 12:37
Witam. Jakiś czas temu mojemu 2,5 letniemu synowi zdiagnozowano autyzm. Od urodzenia dzieckiem zajmuję się sama (mąż pracował za granicą) Nasze małżeństwo jednak szybko się rozpadło. Mąż w ogóle nie interesuje się synem, dzwoni tylko po to by mnie obrażać. Nie płaci alimentów nakazanych przez Sąd. Jednakże gdy jest w kraju usiłuje grać cudownego tatusia. Nie zgadzam się by zabierał nasze dziecko do siebie ze względu na to iż nie interesuje się dzieckiem na co dzień, nie utrzymuje go i nie wychowuje. A mój syn reaguje paniką i płaczem gdy ktoś obcy chce go zabrać czy nawet pogłaskać- reaguje tak nawet na swojego ojca. Mój obecny jeszcze mąż wygraża się że pójdzie do Sądu i będę musiała udostępnić mu dziecko. I tutaj moje pytanie czy mogę wyjść mu na przeciw i sama złożyć wniosek do Sądu o uregulowanie kontaktów z dzieckiem? Przy czym miały by się one odbywać tylko pod moją obecnością i stosunkowo rzadko ze względu na chorobę dziecka i to że nie zna Swojego ojca. Nadmieniam, że ojciec dziecka przez ostatnie 7miesiecy widział sie z synem raz przez 5 min. Jego rodzina oczywiście wie jaki on jest i starają się to "tępić" jednak w Sądzie nie mogę liczyć że zeznają przeciwko niemu. Z drugiej strony wiem że szybko się "tatusiowanie" skończy, po mimo to chciałabym mieć wszystko uregulowane prawnie. Dodatkowo czy są szanse ograniczyć mu prawa rodzicielskie?