Przedszkole publiczne - już się zraziłam... :(

18.08.12, 20:45
Witam,
poruszam ten wątek bowiem juz sama nie wiem czy ja jakas przewrazliwiona jestem czy co ??? Córka (3,5 roku) dostała się do przedszkola w miejsce drugiego wyboru (czyli nie tam gdzie zależało mi najbardziej aby chodziła). Miałyśmy teraz pierwszy dzień adaptacyjny i powiem szczerze, ze jestem zawiedziona i nie wiem jak w ogole podejsc do tematu. Moja corka z tych co ciezko sie adaptuja, szczegolnie do obcych osob, potrzebuje czasu, trzeba ja troche pozachecac aby w ogole sie zainteresowala otaczajacym ja środowiskiem. Wchodzac do przedszkola oczywiscie po tym jak zobaczyla ile jest tam dzieci, zawstydzona schowala sie za moimi nogami. W miare czasu i zachecania, zwiedzilysmy sobie sale, obejrzalysmy zabawki, sprobowalam ja nawet zaprzyjaznic z jedna z dziewczynek. I to ok. Jednak zaniepokoily mnie pewne sprawy: po pierwsze czystosc... Ja rozumiem ze przedszkola sa biedne, wystroj traci troche prl-em ale nie chodzi mi o to ... moze byc biednie ale niech bedzie czysto! Sala z zaduchem stechlizny, trudno mi bylo wytrzymac tam 2 h pomimo lekko uchylonych okien. Zabawki brudne - corka wyciagnela tam jakiegos pony z pudelka z zabawkami a on czarny nieboże jakby go w blocie ututłano! Domek plastikowy do zabawy - biały to był w przeszłości - teraz w porach plastiku czarny bród !!! Corka otworzyla szafke w regaliku to wypadly na nia sterty jakis porwanych kartonów, starych rysunkow i kartek z ksiazek !!! ja nie jestem z tych sterylnych ale ucze dziecka szanowania zabawek a tu w ogole nie chciala sie niczym bawic bo slyszalam tylko "jakie to brudne fu!" Druga sprawa to sama przedszkolanka. Na dzien dobry zapowiedziala ze na 25 dzieci bedzie sama bo obcieto etaty wiec niema co liczyc na pomoc. Przez 2 h adaptacji siedziala po turecku na dywanie i za przeproszeniem w d... miala co tam sie dzieje. Nie starala sie dzieci jakos zachecic do zabawy grupowej, do zapoznania sie, generalnie wydala mi sie niezbyt sympatyczna, typ "kamienna twarz" bez usmiechu. Jak sie dwoch chlopcow zaczelo szarpac o zabawke to nie zareagowala w ogole, czekala az rodzice przejda do ofensywy. O godz.11.00 stwierdzila "mi juz dalej nie placa.Do widzenia" Szczeki rodzicom opadly bo mieli troche pytan do niej a tu Pani okazala sie niezwykle ekonomiczna wink. Po 1,5 h trwania adaptacji przyszla Pani dyrektor i oznajmila rodzicom aby sie "zmyli" po angielsku aby dzieci zostaly troszke same, oczywiscie nic na sile. Powiedzialam corce ze ide do toalety i zaraz do niej przyjde poki nie skonczy ogladac danej ksiazeczki, po negocjacjach w koncu zgodzila sie. Jeszcze przed drzwiami do mnie przybiegla dac buziaczka a tu nagle Pani przedszkolanka podbiega, odciaga ode mnie corke za reke, ta we wrzask a ona "daj mamie spokoj, posiedzisz tu teraz sama". Mowie kobiecie zeby puscila moje dziecko bo to nie jest na nia sposob a ona do mnie, ze jak nie jestem przekonana ze chce oddac dziecko do przedszkola to zebym lepiej zrezygnowala. Scielam sie z baba na samym starcie i mam cholera dosyc po tym jednym dniu! No naprawde, nie wiem co mam o tym myslec! Oczywiscie skonczylo sie placzem, rozpacza i tyle z tego. I na koniec jeszcze taki przyslowiowy gwozdz do trumny: wychodzimy juz do domu, a od strony zaplecza przedszkola, tak jak maja plac zabaw to plot metalowy graniczy z oficyna starej kamienicy, dzieli je tylko waski pas zielenca i chodnik... A tu po plotkiem przedszkolnym dwa menele: jeden z tanim winem a drugi narabany jak meserszmit lezy jak dlugi na trawce... No cudownie! Nic dodac nic ując... Czy ja przesadzam? przewrazliwona jestem? czuje sie jak w jakim koszmarze przedszkolnym !!!
    • una_mujer Re: Przedszkole publiczne - już się zraziłam... : 18.08.12, 21:06
      No dla mnie to by byla dyskryminacja. Za brud i za podejscie do dzieci... Pytanie, czy masz jakis wybór...
      • landrynka103 Re: Przedszkole publiczne - już się zraziłam... : 18.08.12, 21:09
        wybor mam taki ze moge w ogole nie dawac do przedszkola.... Poki co mam ruchome godziny pracy wiec moglabym babcie zorganizowac... Ale chcialam aby corcia miala kontakt z rowiesnikami... sad
        • kaania80 Re: Przedszkole publiczne - już się zraziłam... : 18.08.12, 21:11
          Spokojnie, kontakt z rówieśnikami może mieć też na placu zabaw. Może masz koleżankę, która ma dziecko w podobnym wieku i możecie się spotykać raz w tygodniu. A ty pisz odwołania od września do innych przedszkoli, dzwoń grzecznie co 2 tyg. czy zwolniło się miejsce... smile
        • una_mujer Re: Przedszkole publiczne - już się zraziłam... : 18.08.12, 21:18
          Nie wiem, w jak dużym miescie mieszkasz i czy masz inne opcje, np klubik, zajęcia plastyczne dla maluchów, itp. Jeżeli przedszkole nie jest koniecznością, to w ten sposób załatwisz sprawę kontaktu z rówieśnikami. Dla mnie jeżeli przedszkole nie potrafi zadbać o podstawową sprawę, jaką jesc czystość, jest jedna pani na 25 dzieci i w dodatku niezbyt lubiąca swą pracę, to bałabym się tam posłać dziecko. Pokaleczy się połamaną zabawką i nikt nie zauważy... Ok, może jako mama jedynaczki jestem przewrażliwiona, ale zabrałabym ją z takiego miejsca.
    • kaania80 Re: Przedszkole publiczne - już się zraziłam... : 18.08.12, 21:09
      Walcz o inne przedszkole! Jeśli pierwszego dnia panie nie potrafiły stanąć na wysokości zadania, udawać nawet jeśli już tak bardzo były zmęczone to pomyśl jak tam jest na co dzień w roku szkolnym, kiedy rodzic nie widzi...
      • bbuziaczekk Re: Przedszkole publiczne - już się zraziłam... : 18.08.12, 21:17
        Czytajac to to az sie nie chce wierzyc ze takie przedszkole istnieje i tak sie zachowuej przedszkolanka!
        Ale ja bym zostawila i zobaczyla co sie bedzie dziac od wrzesnia, czy bedzie dalej tak samo. W kazdej chwili mozna zrezygnowac.
        • kaania80 Re: Przedszkole publiczne - już się zraziłam... : 18.08.12, 21:18
          bbuziaczekk napisała:

          > Ale ja bym zostawila i zobaczyla co sie bedzie dziac od wrzesnia, czy bedzie da
          > lej tak samo. W kazdej chwili mozna zrezygnowac.

          Autorka pisze, że dziewczynka jest wrażliwa, ma trudności adaptacyjne... Ja bym nie poświęcała się dla eksperymentu, jeśli miałabym inną opcję pod tytułem "babcia"...
    • mikams75 Re: Przedszkole publiczne - już się zraziłam... : 18.08.12, 21:15
      jak dla mnie to tez klapa...
      nie jestes przewrazliwiona
    • afro.ninja Re: Przedszkole publiczne - już się zraziłam... : 18.08.12, 21:15
      masakra takie przedszkole, zwlaszcza ze wzgledu na przedszkolanke!
      • bbuziaczekk Re: Przedszkole publiczne - już się zraziłam... : 18.08.12, 21:20
        Ewentualnie poszlabym teraz do dyrektorki i opowiedziala to wszystko, powiedzialabym co ja o tymk mysle i zobaczylabym jej reakcje. Nie masz nic do stracenia.
    • ciociacesia no wspólczuje 18.08.12, 21:20
      najgorzej jak sie nie ma zaufania i sympatii do przedszkolanki. dlatego ja bule za prywatne, chociaz w naszym panstwowym niby o niebo lepiej
      • kaania80 Co do pań przedszkolanek... 18.08.12, 21:32
        To niestety sad Poobcinano etaty paniom woźnym, czyli administracji i obsłudze, dyrekcja musi skrupulatnie rozliczać się z zastępstw, etatów, nadgodzin... Nie można mieć pretensji do przedszkola (publicznego) że pani jest jedna, nie ich wina sad
    • semi-dolce Re: Przedszkole publiczne - już się zraziłam... : 18.08.12, 21:29
      Nie posłałabym dziecka w takie miejsce.
    • landrynka103 Re: Przedszkole publiczne - już się zraziłam... : 18.08.12, 21:40
      dziekuje za wpisy... bo juz myslalam ze moze ja mam jakies wymagania za wielkie wink To moje jedyne dziecko po wielkich trudach i przygodach aby cieszyc sie macierzynstwem i szczerze mowiac az mnie mrozi na sama mysl ze mam oddac tam swoje dziecko... 28 mam jeszcze jeden dzien adaptacyjny wiec zobaczymy jak bedzie. Tak na marginesie, przedszkole takie jest w jedym z wiekszych miast Polski. Nie wiem jak to mozliwe ze w jednym jest pieknie, cudnie, Panie z sercem na dłoni az sie nie chce wychodzic (tak bylo w przedszkolu do ktorego chcialam aby corka sie dostala) a w drugim - brod, smrod i ubóstwo za przeproszeniem ?!!! Zapomnialam jeszcze dodac jednej kwiestii - na moje pytanie o to czy mozna dziecko w pierwsze tygodnie odbierac szybciej aby mialo mozliwosc klimatyzacji uslyszalam ze nie ma takiej opcji. Ona juz policzyla ile jej potrzeba nauczycieli od - do i zeby dzieci chodzily tak jak to bylo napisane w deklaracjach ( u mnie od 8 do 16) zeby jej chaosu nie robic !!!
      • kaania80 Re: Przedszkole publiczne - już się zraziłam... : 18.08.12, 21:48
        Landrynka, nie wiem do końca od czego to zależy... Myślę, że w dużej mierze od dyrekcji... Ja mam w odległości 5 min. na nogach! aż trzy przedszkola! No mam szczęście.... Ale po wywiadzie jaki zrobiłam postanowiłam składać podanie tylko do jednego, ponieważ tak jak ty, miałam 3-latkę i inną opcję, to znaczy mogliśmy się zmieniać dzieckiem z mężem, w autobusie, w pracy, w domu z wywieszonymi jęzorami, czasami babcia mogła dojechać 150 km... I jakoś tak do lutego zleciało aż zwolniło się miejsce w tym, w którym chciałam. Teraz córka będzie w zerówce, strasznie mi żal, że to już ostatni rok sad namawiam cię - zrób wywiad i poczekaj jeszcze. 3-latka nie musi jeszcze chodzić do przedszkola, nie uwsteczni się, nie daj sobie tego wmówić...
        • eweliska18 Re: Przedszkole publiczne - już się zraziłam... : 18.08.12, 23:01
          to przedszkole to jakiś koszmar, nigdy w życiu nie posłałabym tam swojego wrażliwca ani innego dziecka, jeśli możesz zostaw ją w domu i dzwoń co jakiś czas do przedszkola pierwszego wyboru czy nie zwolniło się miejsce, kontakt z rówieśnikami mała może złapać na placu zabaw, w klubikach itp.
      • aniasa1 Re: Przedszkole publiczne - już się zraziłam... : 18.08.12, 23:04
        > ze nie ma takiej opcji. Ona juz policzyla ile jej potrzeba nauczycieli od - do
        > i zeby dzieci chodzily tak jak to bylo napisane w deklaracjach ( u mnie od 8 do
        > 16) zeby jej chaosu nie robic !!!

        Nie pytalabym jej czy moge tylko poinformowalabym ze tak bede robila i koniec. G... mnie obchodzi jak jej to zaburzy caly scenariusz. Co moze Ci zrobic? Nie odda dziecka? Wypisze z przedszkola? Nic nie moze.
        Ps. Ale i tak nie oddalabym tam dziecka
    • oregano1 Re: Przedszkole publiczne - już się zraziłam... : 18.08.12, 23:14
      Szok,że" takie miejsce"istnieje,nie oddałabym dziecka za nic.A w ogóle należałoby gdzieś zgłosić zawiadomienie o warunkach ,brudzie!i braku zaangazowania opiekunek,W końcu to ich miejsce pracy,w dzisiejszych czasach,powinno to zdecydowanie inaczej wygladać,tym bardziej,że opłata za miejsce w przedszkolu też nie jest minimalna.
      • batutka Re: Przedszkole publiczne - już się zraziłam... : 18.08.12, 23:59
        Uciekajcie stamtąd póki jescze czas smile.
        A tak na serio, jak dla mnie to przedszkole to jakis horror, nie zostawiłabym tam dziecka.
    • mama_amelii Re: Przedszkole publiczne - już się zraziłam... : 19.08.12, 10:19
      Moja córka w wieku 3,5 roku poszła do klubu malucha najpierw na 2 godz,później na 4 godz.Po 6 m-cach w podskokach poszła do przedszkola(cudownego).Nie spieszyłabym się z oddaniem dziecka jeśli masz możliwość pozostawienia w domu.znajdź jakiś fajny,polecony klubik i niech mała tam się pobawi z dziećmi.Jeśli wyślesz jąą do tego p[rzedzkola to zrazisz ją totalnie,a wiesz,że jako 5 latka idzie do zerówki.
      Aż mi dreszcze przeszły jak przeczytałam Twój post.
      • bbuziaczekk Re: Przedszkole publiczne - już się zraziłam... : 19.08.12, 12:04
        A moze zglos to gdzies ??? do kuratorium czy kto tam sie zajmuje przedszkolami. Opisz sytuacje i niech zrobia kontrole sanepidu i ogoknie przyjrza sie temu przedszkolu i kadrze
    • landrynka103 Re: Przedszkole publiczne - już się zraziłam... : 19.08.12, 12:01
      dodam jeszcze stan placu zabaw: kupa starego złomu i tyle. Stare drabinki, huśtawki i diabli wiedzą co jeszcze bo sama sie zastanowiłam nad tym do czego niektore rzeczy maja służyć. Wszystko metalowe, obdrpane jak z czasu PRL-u. Jak u Was wyglądają place zabaw? Dziwi mnie to, ze urzadzenia na tym placu sa w ogole dopuszczone do uzytku ze wzgledu na bezpieczenstwo dzieciaczkow. Ktos to powinien chyba kontrolowac ???
      • bbuziaczekk Re: Przedszkole publiczne - już się zraziłam... : 19.08.12, 13:10
        Tak jak napisalam wyzej....weź i zglos to gdzies. Do kuratorium, do sanepidu, do urzedu miasta. Wszedzie gdzie trzeba zamiast obsmarowywac przedszkole na forum i narzekac. Zrob to dla bezpieczenstwa innych dzieci. Weź to w swoje rece a nie narzekaj tylko. Bo z tego co piszesz to juz dawno powinna sie tym jakas kontrola zainteresowac jesli to faktycznie tak wyglada. Az dziwne ze rodzice dzieci chodzacych juz tam nie reaguja.
    • mia_siochi Re: Przedszkole publiczne - już się zraziłam... : 19.08.12, 12:28
      Daj sobie spokój, zapisz do jakiegoś kameralnego klubu malucha albo prywatnego przedszkola. Moje dziecko w podskokach wbiega na sale w żłóbku, a jak jedna wychowawczyni odeszła to kilka dni smutny chodził, tak ją lubił (pani przyjeżdża dzieci odwiedzać, a do nas wysyła maila z pytaniem o postępy małego- takie wychowawczynie to skarb)- tak się powinno dziecko czuć, a nie jak za karę chodzić.
    • wrzesniowamama07 Re: Przedszkole publiczne - już się zraziłam... : 19.08.12, 19:52
      Piszesz, że to przedszkole jest w jednym z większych miast? Hm, koszmar jakiś. Ale stawiam dolary przeciw orzechom, że to wyjątek - no, nie mówię, że wszędzie jest różowo (choć w naszym przedszkolu publicznym jest naprawdę super), ale z takimi kwiatami to się nie spotkałam, a przegląd mam spory - około 30 internetowych bliskich znajomych (przyjaciółek, obecnie mam 5-latków) z całego kraju. 90 proc. ma dzieci w przedszkolach publicznych. Mam też znajomych z realu w kilku dużych miastach, i też dzieci w publicznych przedszkolach.

      Ja bym zgłosiła do urzędu gminy, po prostu. Kuratoria nie nadzorują przedszkoli, tylko wydziały edukacji w gminach. Zaś w sprawie brudu - do Sanepidu. Z tego opisu bronią się tylko pocięte kartony i stare rysunki - córka pewnie otworzyła szafkę z półkami przedszkolaków (u nas w ostatnich dniach było wielkie sprzątanie, zawartość szuflad syna mam w dwóch wielkich reklamówach i tylko patrzę żeby wynieść cichaczem na makulaturę)
    • mag_pie Re: Przedszkole publiczne - już się zraziłam... : 20.08.12, 11:28
      Czemu np nie napiszesz do burmistrza w swoim mieście i nie opiszesz całej sytuacji ?
      Dlaczego masz zabierać dziecko ? A jak córka pójdzie do szkoły w której też będzie syf i źle traktowane dziecko ?

      My jako rodzice mamy prawo i obowiązek do tego żeby nasze dzieci miały zapewniony dobry byt.

      Ja na Twoim miejscu absolutnie bym nie rezygnowała.
      Dyrektorka przedszkola odpowiada za to co się dzieje w przedszkolu , za czystość, etaty i w ogole.
      Wydaje mi się że są przepisy które regulują ilość Pań na grupę dzieci, szczególnie ze przedszkole jest czynne dłużej niż 8h wiec jedna pani na cały dzień to jest nie zgodne w prawem pracy.
      Pani Dyr działa bezkarnie i to błąd. Nie reagując pozwalasz na to żeby taka sytuacja trwała.
    • gazeta_mi_placi Re: Przedszkole publiczne - już się zraziłam... : 20.08.12, 11:50
      Nie przesadzasz, jedynie w czym Pani przedszkolanka na rację to to, że jeżeli pracuje do 11.00 to do 11.00, za nadgodziny chyba nikt jej nie płaci.
    • kaania80 Re: Przedszkole publiczne - już się zraziłam... : 06.11.12, 18:37
      Jestem ciekawa czy autorka wątku posłała córkę do tego przedszkola... Ot babska ciekawość tongue_out

      Landrynka (?)
      • landrynka103 Re: Przedszkole publiczne - już się zraziłam... : 06.11.12, 21:07
        Dla zaspokojenia ciekawości: tak, posłałam... ale nie do tego którego historię poruszyłam w wątku. Udało nam się dostać do przedszkola publicznego w innym miejscu i jesteśmy baaaardzo zadowolone smile córka leci tam jak na skrzydłach. Niedawno spotkałam mamę jednej z dziewczynek która też chodziła do owego "sŁynnego" przedszkola i jak się okazało po miesiącu dziecko wypisała rozczarowana funkcjonowaniem tej placówki. Dowiedziałam się także że ta placówka w moim mieście jest przeznaczona do likwidacji... czyli coś faktycznie jest na rzeczy...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja