Przedszkole - nietypowy problem.

19.08.12, 00:24
Moje dziecko ma 3 lata i 3 miesiące, więc teoretycznie mogłoby rozpocząć "karierę" przedszkolaka, ale...ma takie problemy, że nie widzę tego...

- jest nadwrażliwy słuchowo (na tyle poważnie, że od września zaczynamy terapię Johansena)
- ma zaburzenia modulacji sennsorycznej i nie potrafi sam wyhamować, gdy się zmęczy
- nie zaśnie w przedszkolu, a bez drzemki nie da rady
- czasem budzi się w takim stanie, jakby w ogóle nie spał i po sniadaniu musze go położyć spać
- jest tak słaby fizycznie, że nie przejdzie nawet 100 metrów (jest pod opieką neurologa)
- mam do realizowania w domu program terapii SI, (masuję mu m.in. buzię 40 razy dziennie)
(to tak ogólnie i z grubsza)

Wszystkie znajome mi dzieci w jego wieku, idą od września do przedszkola i ryczeć mi się chce, bo żadna z tych mam, takich dylematów jak ja nie ma. Ciągle mnie ktoś pyta: a do jakiego przedszkola idzie? Nie zapisałam do żadnego, terapeutka twierdzi, że lepiej o rok jest odroczyć i skupić sie na terapii. Ja też uważam, że przedszkole wyrządziłoby teraz więcej szkody niż pożytku. A z drugiej strony martwię się, bo przecież taki 3-latek potrzebuje kontaktu z dziećmi. Mam koleżankę z 3 dzieci (w tym rówieśnik) i mogliby się spotykać raz w tygodniu, teraz jest lato, to w piaskownicy full dzieci, ale od września będzie pustosad
Czy taki kontak wystarczy?

Wszyscy tak zachwalają przedszkole i patrzą na mnie jak na wyrodną mamuśkę, a ja się zastanawiam, czy naprawdę moje dziecko duzo straci, gdy pójdzie za rok? Ja nie muszę lecieć do pracy na etat, pracuje w domu - mam drobne zlecenia i jakoś ciągniemy z mężem, także mały nie ma przymusu pójścia do przedszkola. Macie podobne doświadczenia?
    • batutka Re: Przedszkole - nietypowy problem. 19.08.12, 00:44
      W ogóle się nie martw. Trzylatek naprawdę nie musi iść do przedszkola. Co do kontaktów z dziećmi, to przecież może je mieć na przykład na placu zabaw czy kiedy spotykasz się ze znajomymi, którzy mają dzieci. Teraz skupcie się na terapii, to jest najwazniejsze. A dla małego i tak mama i tata, to cały świat, jak na razie wink. Zdrówka życzę smile.
    • mruwa9 Re: Przedszkole - nietypowy problem. 19.08.12, 02:10
      po pierwsze, grubo sie mylisz, sadzac, ze tylko twoje dziecko a problemy. Ja, rozgladajac sie wokol, wsrod znajomych, odnosze wrazenie, ze rodzina z wylacznie zdrowymi, bezproblemowymi dziecmi to wyjatkowy luksus. Wokol mnie jest sporo rodzin, ktore maja do dzwigania swoj Krzyz, na przyklad ciezka, przewlekla , nieuleczalna choroba dziecka/dzieci, niepelnosprawnosc, , ciezka choroba lub niepelnosprawnosc rodzica, stan po stracie dziecka/dzieci... Malo wokol mnie jest rodzin, ktore maja trojke zupelnie zdrowych dzieci, a ich najwiekszy problemem jest zgubiony bilet miesieczny...
      Po drugie, mam dwa wytlumaczenia waszej sytuacji: albo masz dziecko z zaburzeniami rozwoju, z jakas konkretniejsza diagnoza, wowczas przedszkole w wieku 3 lat nie musi byc priorytetem (aczkolwiek bardzo by sie przydalo dla stymulacji rozwoju, choc wowczas warto by wybrac nieprzypadkowe przedszkole, z personelem doswiadczonym w pracy z dziecmi specjalnej troski), albo jestes nadwrazliwa matka-kwoka, ktora nie pozwala dziecku na samodzielny rozwoj, wyreczajac je we wszystkim (co masz na mysli, twierdzac, ze nie przejdzie 100 metrow?)
      • cold_case Re: Przedszkole - nietypowy problem. 19.08.12, 11:20
        mruwa9 napisała:

        a, r
        > ozgladajac sie wokol, wsrod znajomych, odnosze wrazenie, ze rodzina z wylacznie
        > zdrowymi, bezproblemowymi dziecmi to wyjatkowy luksus.

        To w moim środowisku odwrotnie. Luz-blus, tylko u jednych znajomych dziecko z autyzmem, ale nawet oni mają lżej niż my (to ich słowa)

        (co masz na mysli, twierdzac, ze nie przejdzie 100 metrow?)

        Jest tak słaby, zmęczony i wiecznie nieprzytomny. Teraz np. jest godzina 11.20, wstał o 8.30, w nocy spał 10,5 godziny, a już ma obłęd w oczach, wyglada jak człowiek po strasznym wysiłku fizycznym i psychicznym.
    • e-kasia27 Re: Przedszkole - nietypowy problem. 19.08.12, 02:43
      cold_case napisał(a):


      > Wszyscy tak zachwalają przedszkole i patrzą na mnie jak na wyrodną mamuśkę, a j
      > a się zastanawiam, czy naprawdę moje dziecko duzo straci, gdy pójdzie za rok?


      A kto ci takich głupot do głowy nakładł?!
      Nic nie straci, a dużo zyska, jeśli sobie spokojnie z mamą w domu jeszcze pobędzie.
      Przedszkole to przechowalnia dla tych dzieci, którymi nie ma się kto w domu zająć.
      Jak się musi iść do pracy, to nie ma innego wyjścia, ale skoro nie musisz, to po co to przedszkole?



      J
      > a nie muszę lecieć do pracy na etat, pracuje w domu - mam drobne zlecenia i jak
      > oś ciągniemy z mężem, także mały nie ma przymusu pójścia do przedszkola. Macie
      > podobne doświadczenia?


      Podobnych doświadczeń nie mam, bo moje dzieci nie miały takich problemów.
      Najstarsza córka chodziła do przedszkola, bo ja musiałam chodzić do pracy i uważam, że to wcale nie było dla niej dobre, pomimo tego, że była bardzo śmiała i wygadana, i niby świetnie tam funkcjonowała. Młodszy syn już do przedszkola nie chodził w ogóle, najmłodsza, obecnie 4 latka, też nie chodzi i bardzo ubolewam nad tym, że teraz jest obowiązek posyłania dziecka do przedszkola od pięciu lat, bo wcale nie uważam, żeby to było do czegoś dziecku potrzebne, bo poza chorobami, siniakami, robalami i wszami na ogół dzieci nic innego z przedszkola nie wynoszą, a to akurat żadnemu do szczęścia i prawidłowego rozwoju nie jest potrzebne.
      Nie ma takich rzeczy, których by nie można było zrobić poza przedszkolem, jeśli się chce oczywiście. Jak się rodzicowi nie chce wysilić, to oddaje dziecko do przedszkola, nawet wtedy, gdy nie musi, dla własnej wygody, żeby mieć święty spokój i niczego nie musieć, bo kto inny to za niego zrobi - dla mnie jest to spychanie problemu wychowania na obcych ludzi, a tłumaczenie tego dobrem dziecka, to jest tworzenie teorii, która ma usprawiedliwić własne lenistwo.

      Jeśli masz dziecko z problemami, nadwrażliwe, to tym bardziej nie potrzebuje ono przedszkola, a nawet będzie ono dla niego bardzo szkodliwe, bo to zupełnie nie potrzebny stres, który niczego dobrego nie wniesie w jego życie.
      Tak małe dziecko potrzebuje przede wszystkim rodziców, poczucia bezpieczeństwa, spokoju i stabilizacji, a nie chmary rozwrzeszczanych dzieciaków i obcych opiekunów. Zdąży się z tym oswoić, jak będzie trochę starszy, rozumniejszy i odporniejszy na stres.
      A teraz zajmuj się nim sama najlepiej, jak potrafisz i nie słuchaj głupot, że przedszkole takie super, bo wcale nie jest super. Dzieci rozwijają się lepiej w domu, a nie w przechowalni.
      • paartycja Re: Przedszkole - nietypowy problem. 19.08.12, 06:59
        e-kasia27 napisała:

        >
        >
        bo poza choro
        > bami, siniakami, robalami i wszami na ogół dzieci nic innego z przedszkola nie
        > wynoszą, a to akurat żadnemu do szczęścia i prawidłowego rozwoju nie jest potrz
        > ebne.
        > Nie ma takich rzeczy, których by nie można było zrobić poza przedszkolem, jeśl
        > i się chce oczywiście. Jak się rodzicowi nie chce wysilić, to oddaje dziecko do
        > przedszkola, nawet wtedy, gdy nie musi, dla własnej wygody, żeby mieć święty s
        > pokój i niczego nie musieć, bo kto inny to za niego zrobi - dla mnie jest to s
        > pychanie problemu wychowania na obcych ludzi, a tłumaczenie tego dobrem dziecka
        > , to jest tworzenie teorii, która ma usprawiedliwić własne lenistwo.
        >

        czy przeczytałaś te bzdury zanim je wysłałaś? tongue_out
        • e-kasia27 Re: Przedszkole - nietypowy problem. 19.08.12, 10:06

          Ooo, chyba się odezwała jedna z tych mam, co to do pracy wprawdzie nie chodzi, ale dziecko i tak do przechowalni oddała, bo jej w domu zawadzało, chciało, żeby się nim zajmować, albo nie daj boże bawić się z nim, nudziło się, nie chciało samo się sobą zająć, marudziło, kawki spokojnie nie można było wypić, na kompie posiedzieć, ani się wyspać....
          • paartycja Re: Przedszkole - nietypowy problem. 19.08.12, 10:08
            OJP...strzał w stopę w 100%-aż cię żal..
          • bbuziaczekk Re: Przedszkole - nietypowy problem. 19.08.12, 11:54
            Moje tez idzie do przedszkola pomimo ze ja bede jeszcze rok siedziec w domu z mlodszym
            I widzisz w tym jakis problem ???? bo ja nie !
          • q_fla Re: Przedszkole - nietypowy problem. 19.08.12, 13:30
            Leżę i kwiczę... big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin
    • gepardzica_z_mlodymi Re: Przedszkole - nietypowy problem. 19.08.12, 07:01
      Każde dziecko jest inne.
      Ja mam dzieci jedno z zaburzeniami SI (w tym nadwrażliwość słuchowa i dotykowa), drugie z autyzmem. Moje dzieci też wymagają wielu zabiegów ale nauka bycia w grupie jest dla nich ważna.
      Uważam, że najlepszym wyjściem jest połączenie terapii i dobrego przedszkola lub innej grupy.
      Polecałabym Ci, by maluch mógł uczestniczyć w jakimś klubie malucha, zajęciach terapeutycznych grupowych z rodzicem jak np. W. Sherborne, choćby ze 2 razy w tygodniu. Uważam, że owszem bycie z rodzicami, z mamą jest ważne ale też nienaturalne, o ile dziecko nie wychowuje się we wspólnocie plemiennej.
      • tijgertje Re: Przedszkole - nietypowy problem. 19.08.12, 10:39
        podpisuje sie pod mruwa i gepardzica. Moj sn, juz starszy, ale rowniez ma ogromne nadwrazliwosci, nie tylko sluchowe, do tego autyzm, adhd i pare problemow fizcznych. Z takimi problemami, ktore opisalas staralabym sie jak najszybciej dziecko zdiagnozowac, konkretnie okreslic, czy ma zaburzenia rozwoju, czy neurologiczne, niepelnosprawnosc fizczna (dlaczego nie przejdzie 100m???) . Potem tylko wszystkie papierki : zaswiadczenie z ppp o koniecznosci ksztalcenia specjalnego, orzeczenie o niepelnosprawnosci. dzieki temu bedziesz mogla dziecko poslac do przedszkola integracyjnego, gdzie grupy sa mniejsze, personel teoretycznie lepiej przygotowany do pracy z dziecmi nie mieszczacymi sie w ramki (niestety czasem tylko teoretycznie), ale tak czy siak choc tragedii na razie nie ma, to jednak cos bym dzialala, bo czas nie stoi w miejscu, a dziecku potrzebne sa kontakry z rowiesnikami, zwlaszcza, jesli chocby przez nadwrazliwosc sluchowa sa utrudnione. Moj mlody chodzil do przedszkola odkad skonczyl 2,5 roku, najpierw na kilka godzin rano, jak skonczyl 4 lata, poszedl do szkoly. mimo autyzmu trafil na naprawde super panie, ktore mu bardzo pomogly, a ja widzialam, ze pewnych rzeczy rodzic absolutnie nie jest w stanie zapewnic dziecku poza przedszkolem, chocby na glowie stanal i zaklaskal uszami. Tyle, ze najwiecej zalezy od nauczycieli i dyrekcji. moj mlody w szkole regularnie paradowal ze sluchawkami na uszach. za glosno dla niego bylo i sluchawki pozwalaly stlumic halas, a panie potrafily tak wszystko dzieciakom wyjasnic, ze jego wszystkie pomoce (wiekszy stolik, inne olowki i kredki, sluchawki, dmuchana poduszka do siedzenia, osloniete miejsce pracy) byly postrzegane przez dzieci nie jako przejaw niepelnosprawnosci, ale wrecz luksus i wlasnie to wszstko sprawialo, ze szukaly z mlodym kontaktu usilujac wkupic sie w jego laski i moc posiedziec na jego poduszcze albo zalozyc na chwile sluchawki. A mlody tylko na tym korzystal, bo sam nie potrafil nawiazac z rowiesniakmi kontaktu, choc miedzy zdrowymi dziecmi widzielismy ogromne korzysci dla jego rozwoju: rowiesnicy stymulowali i motwowali pewne zachowania, z ktorymi sami bysmy sobie nie poradzili (mimo, ze sama mam autyzm i mysle dokladnie w taki sam sposob jak moj syn).
        • e-kasia27 Re: Przedszkole - nietypowy problem. 19.08.12, 11:07
          Tigertje, ty chyba nie znasz polskich przedszkoli.
          Większość wygląda niestety tak, jak to zostało opisane w wątku: "Przedszkole publiczne-już się zraziłam", albo tylko nieco lepiej, nie wszędzie jest taki brud i czasem zdarza się zaangażowany personel.

          Żeby znaleźć takie, o jakim piszesz, to dopiero trzeba by stanąć na głowie i zaklaskać uszami!

          Słuchawki na uszach? Specjalny stolik, kredki? Dmuchana poduszka? Osłonięte stanowisko pracy? I do tego jeszcze wykwalifikowany personel?
          Gdzie ty mieszkasz?
          • gepardzica_z_mlodymi Re: Przedszkole - nietypowy problem. 19.08.12, 12:49
            No, widzisz a moje dziecko ma takie różne udogodnienia w polskim publicznym przedszkolu integracyjnym. Ale jak problem był duży to je zdiagnozowałam i otrzymało orzeczenie o kształceniu specjalnym wraz z zaleceniami. I wcale w przedszkolu nie jest w przechowalni, bo idzie tam głównie na terapie i trochę czasu z rówieśnikami.
    • ciociacesia nie bedzie pusto 19.08.12, 09:37
      mnostwo dzieci nie dostaje sie do przedszkoli
    • jagienka75 Re: Przedszkole - nietypowy problem. 19.08.12, 10:52
      Słuchaj terapeutki.
      Nic się nie stanie, jeśli Twoje dziecko pójdzie do przedszkola za rok a jeśli teraz miałoby zaszkodzić, poczekaj.


      > Wszyscy tak zachwalają przedszkole i patrzą na mnie jak na wyrodną mamuśkę, a j
      > a się zastanawiam, czy naprawdę moje dziecko duzo straci, gdy pójdzie za rok? J
      > a nie muszę lecieć do pracy na etat, pracuje w domu - mam drobne zlecenia i jak
      > oś ciągniemy z mężem, także mały nie ma przymusu pójścia do przedszkola. Macie
      > podobne doświadczenia?


      Niech patrzą a Ty rób swoje.
      Terapeutka odradza przedszkole, więc go tam nie dawaj.
      Nie tłumacz się przed otoczeniem. Niech inni zajmą się swoim życiem i swoimi dziećmi.
      • bbuziaczekk Re: Przedszkole - nietypowy problem. 19.08.12, 11:44
        Ja bym nie poslala jeszcze w tym roku do przedszkola. Zostawilabym to na za rok a teraz skupila sie na tych rehabilitacjach. Ale za to zapisalabym dziecko do klubiku gdzie mozecie pojsc raz w tygodniu na godzine-dwie.
        Moj mlody od marca chodzil na zajecia adaptacyjne do przedszkola. Jest to taki klubik ktory dla dzieci w kazdym wieku ma jakies zajecia. I wlasnie my chodzilismy na ta adaptacje przygotowujaca do przedszkola. Chodzilismy 1 raz w tygodniu na godzinke. No i dzieci sie tam z Paniami bawily na dywanie, potem mialy zajecia ruchowe, potem plastyczne i malowali, potem znowu ruchowe, potem znowu cos lepili itd przez godzinke.
        Mlody zmienil sie bardzo na tych zajeciach. Wiec polecam przez rok przygotowywac go na takich zajeciach.
        • bbuziaczekk Re: Przedszkole - nietypowy problem. 19.08.12, 11:46
          Aha i np glowna prowadzaca jest psychologiem i obserwowala dzieci i potem po kazdych zajeciach zdawala reklacje na temat dziecka. Potem na zakonczenie zajec dostaje sie na kilku kartkach caly opis psychologiczny dziecka co i jak.
          Rodzice siedza w salce obok i w kazdej chwili moga wejsc i posiedziec z dzieckiem jesli bedzie wychodzilo.
          • landrynka103 Re: Przedszkole - nietypowy problem. 19.08.12, 12:13
            Nie oddalalabym dziecka na Twoim miejscu... Przeczytaj moj wątek: "Publiczne przedszkole - juz się zraziłam". Moje dziecko trafilo do koszmarnego miejsca i pomimo ze nie mamy powaznych problemow tak jak Twoj synek to corka jest tez bardzo wrazliwa, trudno sie adaptuje w nowych warunkach, to taka typowa przylepa mamusi wink. Czuje sie swobodnie w malych grupach dzieci jak i doroslych ktorych naprawde dobrze zna. Po jednym dniu adaptacyjnym mam z nia wiecej problemow niz by mi sie wydawalo. Boi sie isc teraz do przedszkola nawet razem ze mna (jestesmy przed drugim dniem adaptacji), budzi sie z placzem, zrobila sie tez badziej "zachlanna" na kontakt ze mna np. musze czasem przerywac proste czynnosci bo chce sie nagle przytulac choc na minutke i tak ze sto razy dziennie do tego non stop mi powtarza ze bardzo mnie kocha (bylo tak wczesniej tez ale nie w takiej skali jak sie pojawilo po tym "cudownym" dniu adaptacji). I tez mam dylemat... Jakos juz jestem prawie pewna ze jej tam nie oddam...
    • afro.ninja Re: Przedszkole - nietypowy problem. 19.08.12, 12:59
      Przesadzasz. Ludzie nie puszczaja zdrowych trzyletnich dzieci do przedszkoli, jak nie musza. Nie ma co sie spinac.


      Posylanie trzylatkow do przedszkola na osiem godzin, podobne jest do posylania szesciolatkow do szkoly. Panstwo musi te dzieci gdzies upchnac, przeciez i tak miejsc w przedszkolach nie ma wlasnie dla trzylatkow. A rodzice musza chodzic do pracy i musza gdzies trzyletnie dzieci zostawic, nie kazdy ma babcie, lub stac go na nianie.
    • kunda77 Re: Przedszkole - nietypowy problem. 19.08.12, 18:55
      jesli terapeuta radzi poczekać to poczekajcie.

      ja puściłam za namowa psychologa ale trafiłam na super przedszkole które ciagle wspołpracowało ze mną i realizowało zalecona terapię
    • wrzesniowamama07 Re: Przedszkole - nietypowy problem. 19.08.12, 19:19
      nie sądzę, żeby ktoś kto zna Twoje dziecko mówił, że robisz mu krzywdę nie posyłając do przedszkola. Moim zdaniem krzywdą byłoby posłanie go. Rok dla dziecka to bardzo dużo - i może przynajmniej część problemów się uda pokonać.

      Mój syn - zupełnie zdrowy - poszedł do przedszkola jako 4-latek. Jak miał 3 lata, chodził 2 razy w tygodniu po 4 godziny do prywatnego klubu - takie miniprzedszkole. Może coś takiego wchodzi w grę?
    • gepardzica_z_mlodymi Re: Przedszkole - nietypowy problem. 20.08.12, 06:48
      Przeczytałam jeszcze raz to, co napisałaś i tym razem zobaczyłam, że po prostu chyba bardziej przeżywasz "inność" swojego dziecka niż sam fakt nieposyłania do przedszkola. Powiem tylko, że rozumiem. Ja w tym roku odroczyłam naukę mojego 7-latka w szkole i też robi mi się przez chwilę przykro, gdy widzę, jak jego rówieśnicy szykują się do pierwszej, czy drugiej klasy a on będzie dalej w przedszkolu. Ale dla niego to lepsze.
      A co do dzieci z zaburzeniami SI, to napiszę tylko, że to dość powszechny problem, bo jakieś problemy z procesami integracji sensorycznej ma mniej więcej co 5 dziecko. Więc na pewno nie jesteście jedyni.
      Poza tym znasz swoje dziecko, mniej więcej ofertę placówek w okolicy, więc Ty najlepiej potrafisz podjąć decyzję i tego się trzymaj. Nie ograniczaj się jednak tylko do indywidualnych terapii i spróbuj poszukać maluchowi zajęć grupowych, np. w klubach malucha, bibliotece albo w poradni pp - to będzie najlepsze przygotowanie do przedszkola i szkoły.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja