Katar w przedszkolu, jednak nie norma....

20.08.12, 09:11
Syn właśnie rozpoczyna trzeci tydzień chodzenia do przedszkola.
W piątek pogoda była u nas marna a panie przewrażliwione to go przegrzały i zakończyło się to katarem.
W związku z tym że jestem nowa to zadzwoniłam rano i mówię że dziecko ma katar czy może przyjść. Byłam pewna że taki telefon to oczywiście niepotrzebny bo przecież dzieci z katarem śmigają i jest luz (wiedza zaczerpnięta z forumsmile.
A tu okazuje się że niekoniecznie.... Powiedzieli że jeżeli katar potężny lub zielony to ma nie przychodzić....nasz jest zwykły przeziębieniowy więc poszliśmy (przezroczysty).
Jestem zaskoczona, przedszkole niepubliczne.
    • ciociacesia skoro matka pyta 20.08.12, 09:18
      odpowiadaja zgodnie z polityka - chorych dzieci nie przyjmujemy. skoro matka pyta znaczy ze dziecko jest chore, jakby uznaa za zdrowe, to by nie pytala
      • tempera_tura Re: skoro matka pyta 20.08.12, 09:24

        Ja zasadniczo uważałam że dzieci chore (w tym zielony katar) powinno zostawać w domu ale w związku z tym że zorientowałam się że na takie zachowanie innych rodziców nie mogę liczyć to pogodziłam się z tym katarem. Stwierdziłam ze jeżeli katar to nie choroba (zdaniem większości) to będzie chodził i postaram się nie być przewrażliwiona.
        Hmmm to teraz mam zagadkę co zrobię jak syn dostanie zielonego kataru....?
        Niby dostałam info że ma nie przychodzić więc powinnam go zostawić w domu...
        • rulsanka Re: skoro matka pyta 20.08.12, 09:32
          Było nie pytać, wiadomo, że odpowiedź będzie odmowna.
          Ja widzę, kiedy dziecko jest chore, a kiedy nie. U mojego syna katar trwa długo i jest zielony, młody ma skrzywioną przegrodę i dlatego katar u niego długo trwa. Samopoczucie normalne, choroba nie nasila się, nigdy nie doszło do powikłań. Więc chodzi do przedszkola, już 2 lata minęły. Inne dzieci w takim stanie też chodzą.
          Natomiast były przypadki, gdy nie puściłam młodego do przedszkola pomimo praktycznie braku objawów, bez gorączki nawet, i potem się z tego rozwijały różne infekcje. Więc nie sam katar, a raczej samopoczucie się liczy.
          • tempera_tura Re: skoro matka pyta 20.08.12, 09:36
            Czyli jest tak, że mimo że matki dostają informację że maja nie przyprowadzać to i tak przyprowadzają? Myślałam że takiej informacji nie ma i dlatego wszyscy zagluceni.

            Jakoś trudno mi sobie wyobrazić takie zachowanie w moim wykonaniu....
            Żałuje że zadzwoniłamsmile
            • rulsanka Re: skoro matka pyta 20.08.12, 10:07
              " Czyli jest tak, że mimo że matki dostają informację że maja nie przyprowadzać to i tak przyprowadzają?"

              Nie, po prostu nie pytają. Jak uważają, że dziecko zdrowe, to przyprowadzają, a jak uważają że chore, to nie przyprowadzają.

              Mnie np. dobija gdy ktoś przyprowadza dziecko, które w nocy gorączkowało lub wymiotowało, a rano "jest dobrze". Zazwyczaj są to objawy rozwijającej się infekcji (nie wiadomo jakiej, to może być wszystko) i przynajmniej 1 dzień dziecko powinno spędzić w domu na obserwacji.
            • ciociacesia podpisywalas umowe 20.08.12, 11:33
              czytalas regulamin. na bank byl tam punkt o tym ze przedszkole przyjmuje dzieci zdrowe i opiekunka w razie watpliwosci moze od ciebie chciec zaswiadczenia od lekarza. praktyka jhest taka ze opiekunki tez sa ludzmi i nie trzesa sie nad kazdym glutem
        • ponponka1 Re: skoro matka pyta 20.08.12, 13:59
          tempera_tura napisała:

          >
          > Ja zasadniczo uważałam że dzieci chore (w tym zielony katar)

          Katar - nie wazne jakiego koloru i konsystnecji- to nie choroba. Kaszel tez nie jest choroba. To so objawy choroby......

          A jaka to choroba - to powinno decydowac czy dziecko zostaje w domu. Jesli dziecku nic, oprocz kataru, nie dolega, to dziecko ma prawo byc w przedszkolu.
    • mikams75 Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 20.08.12, 09:47
      no jak sie zapytalas, to odpowiedzieli jak powinno byc.
      U nas tez tak mowia, ale to tylko teoria, bo widze pozniej mocno zakatarzone dzieci, ale pewnie rodzice sie nie pytaja, tylko po prostu przyprowadzaja.

      I popieram to, co wyzej napisala jedna z dziewczyn - samopoczucie sie liczy. Jak dziecko ma maly katar ale sie slania, to niech siedzi w domu.
      • najma78 Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 20.08.12, 10:26
        big_grin oh ten nieszczesny katar big_grin

        U nas w przedszkolu a pozniej szkole zasady sa jasne:

        przedszkole:
        -rodzic musi zabrac dziecko jesli biegunka i/lub wymioty mialy miejwce 3 razy, powrot po 24 godzinach od ich ustapienia
        -goraczka wysoka czyli powyzej 39.5 zle samopoczucie dziecka
        - choroby zakazne

        szkola:
        - z goraczka i w miare dobrym samopoczuciem powinni przyjsc, nauczyciele obserwuja i dzwonia jesli sie pogorszy.
        - choroby zakazne zostaja w domu
        -wymioty i biegunki postepowanie jak w przedszkolu
        -inne choroby wg zalecen lekarzy generalnie chodza normalnie do szkoly a leki sa podawane na miejscu w razie koniecznosci
        Glowna zasada: do szkoly nie przychodzimy tylko gdy nie mozemy wstac z lozka, kaszel i cieknacy nos czy bol gardla nie sa do tego powodem.
        Ja sie z tym zgadzam, a wiekszosc dzieci ma 100%frekwencje, nie umieraja z powodu powiklan i maja sie calkiem zdrowo. O dziwo a moze to podejscie ma na to wplyw.
        Te zasady szkolne dotycza dzieci juz od 4-go roku zycia. Moj ma 5 (skonczyl w wakcje) idzie do pierwszej klasy i rok szkoly za soba, frekwencja 100% smile w ciagu roku mial dwie infekcje, byl w szkole, takze z goraczka i bolem gardla, kazda zwalczyl bez lekow w ciagu 24-48h. Zadch powiklan, nic sie nie rozwinelo a odpornosc nie obnizyla, slowem normalnie smile
        • anusia_magda Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 20.08.12, 10:47
          A ja mam pytanie co do zielonego kataru, jakby takowy sie przydarzył to dziecka najlepiej nie posyłać, waidomo a czy lekarz da na to zwolnienie ( bo ja nie mam z kim zostawić dziecka )?
          • najma78 Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 20.08.12, 11:03
            anusia_magda napisała:

            > A ja mam pytanie co do zielonego kataru, jakby takowy sie przydarzył to dziecka
            > najlepiej nie posyłać, waidomo a czy lekarz da na to zwolnienie ( bo ja nie ma
            > m z kim zostawić dziecka )?

            A co jest zlego w zielonej wydzielinie z nosa? To NORMALNE ze kolor sie zmienia, tak sie dzieje pod wplywem temperatury, rodzaju wirusow oraz przeciwcial, ktore po "stoczonej bitwie" zostaja usuniete z organizmu i zmiana koloru na bialy/zolty/zielony oraz towarzyszacy temu czesto specyficzny zapach jest czyms zupelnie normalnym. Skad pomysl ze zielony katar to jakies ciezkie zakazenie bakteryjne? Zmiana koloru moze nastepowac kilka razy w ciagu nawet kilku tygodniu zwlaszcza u dzieci przedszkolnych, ktore zaczynaja kariere i jeszcze uodpornione nie sa, bo one jedna infekcje zwalczaja a juz lapia nastepna i to czasem trwa dlugo. O ile nie ma przy tym skokow temperatury, bardzo zlego poczucia czyli apatycznosci, utraty apetytu itp. nie wystepuja krwawienia z nosa to kolor nie ma zadnego znaczenia. Moj syn miala ok. roku gdy zaczal przedszkole i taki katar ciagnal mu sie dlugo ale bez temperatury itp. pozniej sie pogorszylo, goraczkowal i krwawil z nosa dostal bactroban bo sie nadkazilo. Potem miewal jeszcze tzw. katary ale sporadycznie i nie dluzej niz 48h.
            • tempera_tura Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 20.08.12, 14:38
              Weźcie się zdecydujciesmile
              To z forum znam te podziały ! Nawet nie z autopsji bo nie miałam nigdy zielnego.
              Lekarz potwierdził że katar jest różny w zależności od przyczyn jego wystąpienia, zielony świadczy o infekcji bakteryjnej, bezbarwny to przeziębieniowy.

              Ja miewam katar i nigdy nie miałam zielonego/żółtego...nie uważam ze to normalne.
              • najma78 Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 20.08.12, 14:47
                tempera_tura napisała:

                > Weźcie się zdecydujciesmile
                > To z forum znam te podziały ! Nawet nie z autopsji bo nie miałam nigdy zielnego
                > .
                > Lekarz potwierdził że katar jest różny w zależności od przyczyn jego wystąpieni
                > a, zielony świadczy o infekcji bakteryjnej, bezbarwny to przeziębieniowy.

                > Ja miewam katar i nigdy nie miałam zielonego/żółtego...nie uważam ze to normaln
                > e.

                Poszukaj kumatego lekarza smile ja pracuje z dziecmi i niestety zazwyczaj po wakacjach wrzesien/pazdziernik cos od nich lapie, wirusowe zawsze i czesto z tzw. katarem, ktory najpierw bywa przezroczysty i wodnisty a po jakims czasie nawet i po nocy kolorowy i gesty i jakos nigdy nie byl nadkazony.
              • memphis90 Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 23.08.12, 18:55
                Zielony,żółty czy biały świadczy o obecności komórek zapalnych. Niekoniecznie o zakażeniu bakteryjnym. Każdy laryngolog to potwierdzi.
            • aniasa1 Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 20.08.12, 18:44
              najma78 napisała:
              Zmiana koloru moze nastepowac kilka razy w ciagu nawet kilku tygodniu zwlaszcza u dzieci przedszkolnych, ktore zaczynaja kariere i jeszcze uodpornione nie sa, bo one jedna infekcje zwalczaja a juz lapia nastepna i to czasem trwa dlugo.

              Masz tak durne poglady ze az smieszna jestes w tym co piszesz. A piszesz wyraznie: nie leczysz i Twoje dzieci maja katar po kilka tygodni. Ja pierdykam, wspolczuje takiej bystrej mamusi. Ja mam dosc kataru drugiego dnia i zrobie wszystko zeby sie go pozbyc. A ty prosze....... i jeszcze twierdzisz ze to calkiem normalne. Otoz nie, kilkutygoniowy katar to nie jest normalna rzecz. A zielony, zolty czy cuchnacy nie swiadczy o kolejnym stadium kataru. Żeś durna to Ok, ale po co mowisz o tym glosno?
              • najma78 Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 20.08.12, 19:27
                Aniasa1 moje dzieci radza sobie z infekcjami bez lekow w ciagu 24-48 godzin bo sa juz uodpornione, a szczerze to gdy moj 5-latek nie miewa dlugo zadnej to az sie niepokoje bo w koncu uklad odpornosciowy musi cwiczyc. Mial w przedszkolu i ma i w szkole 98-100% frekwencje i zdrow jak rybka. Katar to zreszta nie choroba tylko objaw ale co ty mozesz o tym wiedziec, prawda smile pozbywasz sie wszelkimi sposobami objawow i myslisz zes zdrowa albo dzieciecie a tu zonk bo wcale nie, to tylko pozory. Dziec lapie ekspresowo nastepna infekcje a ty zwalasz wine na inne "chore" w przedszkolu i tak robi reszta madrych po twojemu rodzicow i bledne kolo niekonczacych sie i powiklanych infekcji sie zamyka. Tobie wiedza na temat banalnych infekcji nie grozi, wiec cwicz dalej pozbywanie sie kataru ekspresowo big_grin zdrowia ci nie przybedzie, a rozumu i tak brak. Moge tylko cie pozalowac.
                • aniasa1 Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 21.08.12, 10:05
                  moje dzieci radza sobie z infekcjami bez lekow w ciagu 24-48 godzin bo
                  > sa juz uodpornione,
                  to super. zasugerowalas ze katar trwa tygodniami....... i zgadzam sie ze katar to jeden z objawow CHOROBY a nie ZDROWIA wiec jak najbardziej nalezy traktowac dziecko przynajmiej jako przyziebione a nie zdrowe na 100 proc! Tak?

                  ale co ty mozesz o tym wiedziec, prawda smile pozbywasz sie wszelki
                  > mi sposobami objawow i myslisz zes zdrowa albo dzieciecie a tu zonk bo wcale ni
                  > e, to tylko pozory. Dziec lapie ekspresowo nastepna infekcje a ty zwalasz wine
                  > na inne "chore" w przedszkolu i tak robi reszta madrych po twojemu rodzicow i b
                  > ledne kolo niekonczacych sie i powiklanych infekcji sie zamyka
                  Wiec wyobraz sobie ze moje dziecko nie choruje wcale. Antybiotyk (ma 3.5 roku) mial podany tylko raz ptzy ostrym zap ucha, nie slyszalam jeszcze jak kaszle - bo nigdy nie kaslal, nie ma przewleklych katarow a kilkudniowe przezroczyste ktore ustepuja po kilku dniach i nie przechodza w zielone czy zolte, przy minus 30 turla sie gorki na plecach, wlazl do Baltyku jak woda miala ze 13 stopni, nie ma dnia bez wzgledu na mroz snieg czy deszcz zebysmy nie byli na dworzu. Fakt nie chodzi jeszcze do przedszkola, i mam nadzieje ze inne matki beda rozgarniete zeby nie puszczac zasmarkanych z zielonym glutem do grupy...... I śmiem twierdzic ze moje postepowanie jest zdecydowanie lepsze niz Twoje. Moje dziecko ma odpornosci bardzo duzo a innych nie naraza. Proponuje jednak cos wyciahgnac z tej lektury i przestac propagowac glupoty. Ekspresowy sposob na pozbywanie sie kataru jest najprostszy na swiecie: wydmuchiwanie ew wyciaganie glutow, chlodne pomieszczenie, odizolowanie od innych dzieci na 2-3 dni zeby nie byl narazony w tym czasie na inne wirusy, wit C, duzo odpoczynku i snu, polegiwanie kiedy ma ochote, a nie wypuszczenie do przedszkola..... Ot i wystrczy wspomniane kilka dni a wirusowi robimy pa pa.
                  • agni71 Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 21.08.12, 14:35
                    > Wiec wyobraz sobie ze moje dziecko nie choruje wcale. Antybiotyk (ma 3.5 roku)
                    > mial podany tylko raz ptzy ostrym zap ucha, nie slyszalam jeszcze jak kaszle -
                    > bo nigdy nie kaslal, nie ma przewleklych katarow a kilkudniowe przezroczyste kt
                    > ore ustepuja po kilku dniach i nie przechodza w zielone czy zolte, przy minus 3
                    > 0 turla sie gorki na plecach, wlazl do Baltyku jak woda miala ze 13 stopni, nie
                    > ma dnia bez wzgledu na mroz snieg czy deszcz zebysmy nie byli na dworzu. Fakt
                    > nie chodzi jeszcze do przedszkola,


                    he he, moje też nie chorowały, jak do przedszkola nie chodziły smile Mam sąsiadow z jedynakiem - zanim poszedł do przedszkola to słyszałam ciagle jaki to on zahartowany, bo nie choruje. Odkąd poszedł - słyszę biadolenie, co robic, bo ciągle choruje. Tak, ze to chwalenie sie niechorującym dzieckiem to na razie powstrzymaj wink
              • q_fla Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 20.08.12, 19:35
                Żeś durna to Ok, ale po
                > co mowisz o tym glosno?

                Najma nie jest durna, tylko postępuje przy katarze tak, jak 99% Anglików.
                Gdybyś w UK trzymała tylko zakatarzone dziecko w domu, możliwe że zainteresowałyby się tym szkoła i odpowiednie służby. Poza tym tam żaden lekarz nie dałby dziecku zwolnienia z powodu kataru.

                Mi z kolei jest żal dzieci, które z powodu kataru są izolowane w domu, którym przy tym aplikuje się litry kropli, syropów i tonę suplementów. Antybiotyk przy przeziębieniu też nie jest wyjątkiem. Nic dziwnego, że mamy tak chorowite i słabe społeczeństwo, że byle katar zwala z nóg. Ciekawe też jak będą wyglądały wątroby tych dzieci za 20 lat... uncertain
                • aniasa1 Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 21.08.12, 10:25
                  > Mi z kolei jest żal dzieci, które z powodu kataru są izolowane w domu, którym p
                  > rzy tym aplikuje się litry kropli, syropów i tonę suplementów. Antybiotyk przy
                  > przeziębieniu też nie jest wyjątkiem. Nic dziwnego, że mamy tak chorowite i sła
                  > be społeczeństwo, że byle katar zwala z nóg. Ciekawe też jak będą wyglądały wąt
                  > roby tych dzieci za 20 lat... uncertain

                  Przegiecia w obie strony sa niezdrowe. Wiem ze antybiotyk to tez dla niektorych jedyne skuteczne lekarstwo. Obawiam sie jednak ze jeszcze dlugo sie to nie zmieni.


                  > Najma nie jest durna, tylko postępuje przy katarze tak, jak 99% Anglików.
                  Ale pisze w Pl wątku. Skad mam wiedziec ze tam mieszka? Wiem ze angole laske klada na zdrowie. Mojej przyjaciolce na koklusz i ataki powodujace omdlenia, zasinienie twarzy i bezdech, znany w okolicy lekarz polecil: szklanke zimnej wody rano przy atakach.....
                  Wybaczcie ale nie slyszalam zeby w UK powaznie lekarze traktowali zdrowie. Dla mnei to nie sa wzory do nasladowania lub chocby sluchania ich porad.
                  • jagienka75 Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 21.08.12, 10:56
                    > Wybaczcie ale nie slyszalam zeby w UK powaznie lekarze traktowali zdrowie. Dla
                    > mnei to nie sa wzory do nasladowania lub chocby sluchania ich porad.



                    Nie jesteś pierwszą osobą, od której to słyszałam. Znam kilka osób, które wyjechały do UK i one są przerażone tamtejszą służbą zdrowia.
                    Twierdzą, że tam są konowały, nie lekarze.
                    Coś w tym musi być, jeśli się czyta o tej szklance wody, na tak poważne dolegliwości.
                    • carmita80 Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 21.08.12, 11:17

                      > Nie jesteś pierwszą osobą, od której to słyszałam. Znam kilka osób, które wyjec
                      > hały do UK i one są przerażone tamtejszą służbą zdrowia.
                      > Twierdzą, że tam są konowały, nie lekarze.
                      > Coś w tym musi być, jeśli się czyta o tej szklance wody, na tak poważne dolegli
                      > wości.

                      tia, slyszalam, ktos mowil itd. ...
                      Szklanka zimnej wody to czesto najlepsze lekarstwo dla wielu rozhisteryzowanych rodakow bie wladajacych jezykiem angielskim za to majacych rozlegla wiedze medyczna zasiegnieta od kolezanek, cioc, babc i wielu "specjalistow" co to nawet nie sa na biezaco z.literatura medyczna bo im jezyka albo i checi brakuje. W uk standardy postepowania medycznego sa ujednolicone, zasady EBM jak najbardziej praktykowane, najnowoczesniejsze leki, sprzet i terapie dostepne a specjalisci to liga swiatowa. Lekarze pierwszego kontaktu bywaja rozni ale tu mozna a zmienic a i przychodnie tez, jednak generalnie jest ok. i lekarz takze ten z zagranicy musi przejsc odpowiednie procedury i testy i pracowac w odpowieenich standardach. Lekarze pierwszego kontaktu bywaja rozni jak wszedzie, ale lekarza mozna zmienic, przychodnie tez. Spoleczenstwo w uk jest w calkiem dobrej kondycji wiec nie jest tak tragicznie jak to co pobiektorzy slyszeli.
                      • jagienka75 Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 21.08.12, 11:31
                        > tia, slyszalam, ktos mowil itd. ...


                        Słyszałam osobiście od tych, którzy tam wyjechali, jeśli nie zrozumiałaś.
                        Nie są to osoby chorowity, do lekarzy chodzą bardzo sporadycznie.
                        Za granicę wyjechały ze świetną znajomością języka.
                        Po tym, co się słyszy i jeszcze tutaj przeczyta, można wysnuć tylko jeden wniosek-tam zdrowie się olewa.
                        Wyjechały co niektóre za granice , złapała to jedna z drugą PANA BOGA za nogi, tam nie mają nikogo, do roboty trza iść, to co tam katar. Niech się i pół roku ciągnie. Toż dzieciak odporności nabywa. A że zielony? I co z tego!
                        Wezcie Wy idzcie na te swoje zagramniczne fora i tam sobie dawajcie te swoje durnowate porady, bo tu nikt , kto ma choć trochę oleju w głowie, nie będzie z nich korzystał.
                        Co do realiów w PL, to wszystkie zagraniczne mamuśki są lepiej zorientowane, niż my ,matki Polki. Ale wez im napisz, że wiesz z pierwszej ręki, jakie tam jest podejście służby zdrowia do chorób/poważniejszych dolegliwości, to się nagle okazuje, że to guzik prawda, że Polacy to histeryki, albo języka nie znająbig_grin
                        No taka to wspaniała ta zagranica no!


                      • aniasa1 Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 21.08.12, 11:58
                        > tia, slyszalam, ktos mowil itd. ...
                        > Szklanka zimnej wody to czesto najlepsze lekarstwo dla wielu rozhisteryzowanych
                        > rodakow bie wladajacych jezykiem angielskim za to majacych rozlegla wiedze med
                        > yczna zasiegnieta od kolezanek, cioc, babc i wielu "specjalistow"
                        Wyobraz sobie ze ta wlasnie kolezanka poszla do lekarza dopiero jak zaslabla prz ataku, bo nie jest rozhisteryzowana rodaczka. Biorac pod uwage ze wlasnie wrocila po 3-letnim pobycie z Australii, a w ostatnim czasie zjechala tez Malezje wiec miala obawy czy czegos nie przywlokla. Ten lekarz nawet nie zalecil zadnych badan, nie rozwazyl zadnej mozliwosci. Poszla do niego po kolejnych 2 atakach i uslyszala to samo. Kilka lat wczesniej w Uk jej corke alergiczke leczyli aspirynką az dziecko mialo poczatki astmy. Dzieki Bogu stac ich na to zeby wtedy kiedy sie cos dzieje przyleciec do Pl i prywatnie zdiagnozowac chorobe.
                  • q_fla Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 21.08.12, 12:13
                    > Wybaczcie ale nie slyszalam zeby w UK powaznie lekarze traktowali zdrowie. Dla
                    > mnei to nie sa wzory do nasladowania lub chocby sluchania ich porad.

                    Ciekawe zatem dlaczego nie notuje się w UK zwiększonej umieralności narodu angielskiego, mało tego - gospodarka ma się całkiem nieźle, w przeciwieństwie do naszej. tongue_out
                    • aniasa1 Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 21.08.12, 12:23
                      > elskiego, mało tego - gospodarka ma się całkiem nieźle, w przeciwieństwie do na
                      > szej. tongue_out
                      Zartujesz sobie? czy powaznie nie zdajesz sobie sprawy kto tam tyra.....
                      • q_fla Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 21.08.12, 12:35
                        A to takie ważne kto tyra?
                        Myślisz, że Anglik dostałby zwolnienie z powodu kataru?
                    • aniasa1 Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 21.08.12, 12:26
                      > Ciekawe zatem dlaczego nie notuje się w UK zwiększonej umieralności narodu angi
                      > elskiego,
                      Bo dla nich to nic nowego. To niejest tak ze kiedys przesadnie dbali o zdrowie a teraz ignoruja choroby. Oni zawsze tak robili. Tylko my (tzn Ci ktorzy tam jada) staraja sie za wszelka cene udowodnic ze wszyscy tak powinni robic, nie patrzac na inne warunki chocby klimatyvczne
                      • carmita80 Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 21.08.12, 13:58
                        aniasa1 napisała:

                        > Bo dla nich to nic nowego. To niejest tak ze kiedys przesadnie dbali o zdrowie
                        > a teraz ignoruja choroby. Oni zawsze tak robili. Tylko my (tzn Ci ktorzy tam ja
                        > da) staraja sie za wszelka cene udowodnic ze wszyscy tak powinni robic, nie pat
                        > rzac na inne warunki chocby klimatyvczne

                        Tyle, ze podobne podejscie, styl zycia maja Norwegowie, Szwedzi, Holendrzy... W Polsce jest zimniej, ale Polacy mieszkajacy w uk pomimo innego klimatu nadal zyja jak w pl. Kutanie dzieci jak na ciezkie polskie zimy to standard, a choroby diagnozuja sami albo przez telefon i rodzinka z pl przysyla im antybiotyki, a kazdy polski sklep w polskie leki zaopatrzony bardzo dobrze.
                • jagienka75 Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 21.08.12, 11:00
                  > Gdybyś w UK trzymała tylko zakatarzone dziecko w domu, możliwe że zainteresował
                  > yby się tym szkoła i odpowiednie służby. Poza tym tam żaden lekarz nie dałby dz
                  > iecku zwolnienia z powodu kataru.


                  W tym wypadku służby powinny zainteresować się rodzicami, którzy kładą lachę na zdrowie dziecka. Kto to słyszał. żeby u ZDROWEGO dziecka katar ciągnął się tygodniami???



                  • carmita80 Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 21.08.12, 11:25
                    jagienka75 napisała:
                    > W tym wypadku służby powinny zainteresować się rodzicami, którzy kładą lachę na
                    > zdrowie dziecka. Kto to słyszał. żeby u ZDROWEGO dziecka katar ciągnął się tyg
                    > odniami???
                    >
                    A nie jest tak? To poczytaj fora "zdrowie malego dziecka", "zdrowie dziecka", "male dziecko" a zobaczysz, ze w pl nie tylko katary ciagna sie tygodniami ale i przedszkole a czesto i pierwsze lata szkoky to niekonczace sie pasmo infekcji i to powiklanych (zle.leczenie, brak odpowiednich szczepien). To normalne, ze dzieci rozpoczynajace przedszkole lapia wiecej infekcji, a czesto jedna sie konczy a nastepna zaczyna i stad "katar" trwa tugodniami tyle ze tu gdzie mieszkam to dotyczy jednego sezonu a nie kilku lat, a 4-latki chodzace do szkoly na full time maja w 90% 100% frekwencji czyli nie choruja powaznie jedynie sporadycznie i lajtowo. Ciekawe o czym to swiadczy? W pl zgola.inaczej to wyglada a zapalenia pluc to wcale nie rzadkosc.
                    • jagienka75 Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 21.08.12, 11:40
                      carmita, mnie się nawet nie chce na ten temat klepać, ale nie dziwię się infekcjom w przedszkolach.
                      Rodzice prowadzają chore dzieci do przedszkoli, ponieważ nie mają co z nim i zrobić. Ot, cała tajemnica.
                      Nie wspomnę już o tym , że z czasem będzie gorzej, biorąc pod uwagę to, że coraz więcej rodziców nie chce szczepić swoich dzieci.
                      Temat wraca co jakiś czas, jak bumerang. Przemaglowany na wszelkie możliwe sposoby.
                      Temat RZEKA.

                      • carmita80 Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 21.08.12, 11:59
                        jagienka75 napisała:

                        > carmita, mnie się nawet nie chce na ten temat klepać, ale nie dziwię się infekc
                        > jom w przedszkolach.
                        > Rodzice prowadzają chore dzieci do przedszkoli, ponieważ nie mają co z nim i zr
                        > obić. Ot, cała tajemnica.

                        Wiesz, prowadzimy z mezem wlasny biznes i dzieki temu jestesmy dosc dyspozycyjni, zwlaszcza ja, bo duzo pracy wykonuje z domu, wiec nie ma problemu z opieka nad dziecmi, ale z powodu babalnej wirusowki ktora objawia sie katarem nie zostawilabym dziecka w domu. Tak robi sporo rodzicow, ktorzy wysylaja swoje 3-latki na 3 darmowe godziny do przedszkoli i nie pracuja zawodowo bo w tym czasie opiekuja sie mlodszymi dziecmi, a robia tak bo to zaden powod.

                        > Nie wspomnę już o tym , że z czasem będzie gorzej, biorąc pod uwagę to, że cora
                        > z więcej rodziców nie chce szczepić swoich dzieci.

                        Tu gdzie mieszkam.wszystkie szczepienia sa darmowe i nieobowiazkowe ale wiekszosc dzieci jest zaszczepionych. W koncu kto chce ryzykowac powaznymi powiklaniami z powodu odry czy zakazenia pneumokokami? A dzieci predzej czy pozniej pojda w skupiska ludzkie.
                    • aniasa1 Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 21.08.12, 11:49
                      > zy a nastepna zaczyna i stad "katar" trwa tugodniami tyle ze tu gdzie mieszkam
                      > to dotyczy jednego sezonu a nie kilku lat, a 4-latki chodzace do szkoly na full
                      > time maja w 90% 100% frekwencji czyli nie choruja powaznie jedynie sporadyczni
                      > e i lajtowo. Ciekawe o czym to swiadczy? W pl zgola.inaczej to wyglada a zapale
                      > nia pluc to wcale nie rzadkosc.


                      Swiadczy to jedynie o tym ze to co dla mnie jest choroba dla Ciebie nia nie jest. Czyli swiadczy o tym ze mamy inne podejscie do sprawy. Ja nie pozwoliłabym aby PRZEZ SEZON moje dziecko mialo katar a dla Ciebie to nie jest powod zeby wyleczyc. Ot i cala prawda. Frekwencja w UK wcale mnie nie wzrusza bo nie jest miarodajna. Nie mowimy tu o 90% czy 100% dzieci zdrowych tylko o dzieciach przychodzacych do placowki. A jak same glosno deklarujecie katar czy kaszel nie jest p-wskazaniem do pojscia do przedszkola.
                      Podsumowujac: nie przekladajcie tych angielskich zachowan na nasze i nie krytykujcie Pl matek za poglady bo Wy musicie robic jak oni a my nie. Bo my jestesmy u siebie.
                      • q_fla Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 21.08.12, 12:02
                        Po pierwsze: katar u mojego dziecka na początku edukacji przedszkolnej trwał góra tydzień (przez pierwsze tygodnie powracał często, potem coraz rzadziej), obecnie góra półtora dnia. W obu przypadkach bez żadnego leczenia, jedynym zaleceniem pediatry było dmuchanie nosa i jak najczęstsze przebywanie na świeżym powietrzu, zwłaszcza w mroźne dni.
                        Po drugie: nie mieszkam w UK, tylko w PL tongue_out i Bogu dziękuję, że trafiłam na pediatrę z metodami leczenia rodem z UK. Moje dziecko żyje, ma się bardzo dobrze, o wiele lepiej od tych dzieci, których mamusie biegną do lekarza z byle katarem. tongue_out
                      • carmita80 Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 21.08.12, 12:12
                        aniasa1
                        > Podsumowujac: nie przekladajcie tych angielskich zachowan na nasze i nie krytyk
                        > ujcie Pl matek za poglady bo Wy musicie robic jak oni a my nie. Bo my jestesmy
                        > u siebie.

                        My nie musimy robic tak jak oni, mozemy robic to co chcemy. Nie musimy posylac dzieci do szkom w uk, mozemy uczyc je w domu i to nawet nie po angielsku, bo prawo na to pozwala, bo ludzie sa wolni. Nie musimy tu byc, mozemy zmienic kraj. Nikt nic nie musi aniasa.
                        • aniasa1 Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 21.08.12, 12:40
                          carmita80
                          > My nie musimy robic tak jak oni, mozemy robic to co chcemy. Nie musimy posylac
                          > dzieci do szkom w uk, mozemy uczyc je w domu i to nawet nie po angielsku, bo pr
                          > awo na to pozwala, bo ludzie sa wolni. Nie musimy tu byc, mozemy zmienic kraj.
                          > Nikt nic nie musi aniasa.



                          Przepraszam Cie, ale nie ma jakiejs spojnosci miedzy tym co mowicie (matki emigrantki)
                          Tu zacutuje q_fle
                          >> Najma nie jest durna, tylko postępuje przy katarze tak, jak 99% Anglików.
                          Gdybyś w UK trzymała tylko zakatarzone dziecko w domu, możliwe że zainteresowałyby się tym szkoła i odpowiednie służby. Poza tym tam żaden lekarz nie dałby dziecku zwolnienia z powodu kataru. >>

                          Wiec jak to jest musicie czy nie musicie? Czy Ty nie musisz a inna musi? Bo juz sie pogubilam.
                          • carmita80 Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 21.08.12, 13:11
                            aniasa1 napisała:
                            > Wiec jak to jest musicie czy nie musicie? Czy Ty nie musisz a inna musi? Bo juz
                            > sie pogubilam.

                            Widze aniasa, ze ty wielu rzeczy nie pojmujesz i to calkiem prostych. Wyjsnie ci to w miare prosto. Nie musisz dziecka poslac do szkoly publicznej ani prywatnej, mozesz uczyc je w donu tzw. home schooling, oczywiscie tu tez obowiazuja pewne standardy ktore musza byc spelnione ale tez i duza elastycznosc. Tak wiec mozesz uczyc dziecko w domu i po polsku jesli chcesz wiec od ciebie zalez czy zrobisz lekcje rano, w poludnie czy wieczorem, w sobote czy piatek. Jesli jednak oddajesz edukcje dziecka w rece panstwa czyli zapisujesz je do szkoly to zgadzasz sie na zasady, ktore tam sa. Jedna z zasad jest, ze dzieci musza chodzic do szkoly i frekwencja pozadana to 98-100% w zwiazku z tym panstwo zadbalo o program szczepien, darmowe leki, bo szkola jest finansowana z podatkow takze podreczniki, przybory itd. a dzieci ucza sie glownie w szkole, wiec musza do niej chodzic w innym wypadku nie beda nadazaly w nauce oraz nie beda uczestniczyc w zyciu klasy, szkoly, nie zaprzyjaznia sie z innymi. Nie ma tez w szkole podstawoweje duzej ilosci zadan domowych, pracuje sie glownie w szkole. Dla tego tez zatzymywanie dzieci w domu w czasie roku szkolnego jest nielegalne. Nie dotyczy to tylko wyjazdow na wakacje w tym czasie ale takze kiszenia dzieci (popularnego wsrod Polakow o czym wielu sie juz przekonalo) z powodow katarkow i kaszelkow. Tylko powazne choroby sa usprawoedliwane albo zakazne w tym biegunki, wymioty. Reszta to nie powod do absencji a juz tzw. katar na pewno nie. Co do przedszkoli to wybor rodzicow, obowiazku edukacji przedszkolnej nie ma.
                            • aniasa1 Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 22.08.12, 19:27
                              > Widze aniasa, ze ty wielu rzeczy nie pojmujesz i to calkiem prostych
                              Pojmuje, spoko. Tylko skoro piszemy o panstwowej edukacji Ty wtracasz ze mozna samemu. I bazujesz na tym. A poprzedniczki mowia o standartach panujacych w szkolach. Ja rozumiem ze to inny kraj i inne obyczaje ale nie rozumiem dlaczego my mamy robic jak oni. Jesli ktos tam mieszka to niech tak robi, ale ja nie musze. Ja czuje sie fatalnie przy byle przyziebieniu, moje dziecko tez, sama nie chodze wtedy do pracy wiec dlaczego mam ganiac dziecko do przedszkola. Poza tym, u nas chore dzieci sa zaprowadzane do przedszkola bo rodzice dygaja o prace i bardzo czesto posuwaja sie do tego zeby nawet przed wyjsciem podac cos p-goraczkowego i fru. U nas, szczegolnie w przedszkolach nie ma wymaganej 100 proc frekfencji nie jest to ani wymagane ani pożądane. Czy dzieki takim wymaganiom angielskie dzieci nie choruja? Nie podoba mi sie ich podejscie do zdrowia, nie widze powodu zeby sie na nich wzorowac, nie uzanje kilkutygodniowego kataru, kaslania przez kilka miesiecy. Ci co wyjezdzaja świadomie sie na to decyduja ale niech nie wciskaja kitu ze to najlepsze co moze byc.
                              • hanalui Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 22.08.12, 23:35
                                aniasa1 napisała:

                                > Jesli ktos tam mieszka to niech tak robi, ale ja nie musze
                                > . Ja czuje sie fatalnie przy byle przyziebieniu, moje dziecko tez, sama nie cho
                                > dze wtedy do pracy wiec dlaczego mam ganiac dziecko do przedszkola.

                                Serio z katarem nie idziesz do pracy tylko na tygodniowe zwolnienie?
                                • aniasa1 Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 23.08.12, 17:47
                                  mhm. Powaga. Nie wyobrazam sobie zeby mi kapalo na klawiature i zebym zarazala wszystkich obok.
                                  Ale ja moge sobie na to pozwolic.......
                              • q_fla Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 24.08.12, 17:47
                                >Jesli ktos tam mieszka to niech tak robi, ale ja nie musze.

                                Ja też, ani moje dziecko, ani mój mąż nie musimy siedzieć w domu z powodu banalnego kataru. tongue_out
                                I nie wciskaj mi kitu o zarażaniu innych, bo w tym wypadku musiałabym przewidzieć katar na trzy dni przed jego wystapieniem, i w ogóle nie ruszać się z domu, oraz unikać kontaktu z domownikami, co jest fizycznie niemozliwe.
              • memphis90 Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 23.08.12, 18:57
                > Masz tak durne poglady ze az smieszna jestes w tym co piszesz.
                Jesteś może lekarzem? Laryngologiem przypadkiem albo chociaż pediatrą? Jeśli tak - sugeruję douczenie podstaw. Jeśli nie- sugeruję nie wypowiadać się w temacie, o którym nie masz zielonego (ani żółtego) pojęcia.
          • ciociacesia lekarz da zwolnienie 20.08.12, 11:37
            a jak nie to proponuje zmienic lekarza.
        • ponponka1 Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 20.08.12, 14:02
          u mnie tez dzieci zakatarzone i kaszlace w przedszkolu od jesieni do wiosny smile

          Regula z wymiotami lub biegunka jest jednak inna - wg zalecen norwwskiego instytutu hiegieny:
          dziecko odsylane do domu i powrot do przedszkola dopiero po 48 godzinach od ustapienia objawow.
          I tu sie nie dziwie - biegunki i wymioty to ani przyjemne (dla dziecka i dla personelu) i wyjatkowo zarazliwe.
    • silje78 Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 20.08.12, 12:57
      ja spytałam też po trzech pierwszych dniach przedszkola. katar wodnisty, pociąganie nosem ok. zapchany nos, zielone gile do pasa są przeciwskazaniem i takich dzieci się nie przyjmuje.
      dzieci kaszlące są zawracane lub dzwoni się po rodziców.
      dzieci z temperaturą (nie musi być 38st, wystarczy lekki stan podgorączkowy) są także cofane lub nauczycielki kontaktują się z rodzicami. przedszkole publiczne w gdańsku. przedszkole, nie przechowalnia.
    • camel_3d przeziebieniowy? 20.08.12, 14:09
      przy tych temperaturach??

      • ciociacesia jakich temperaturach? 20.08.12, 14:12
        jeszcze 4 dni temu bylo ledwie 15 stopni w porywach
      • tempera_tura Re: przeziebieniowy? 20.08.12, 14:35
        W piatek było 16 stopni jak byli na spacerze.
        Babka załozyła mu zamiast bluzy kurtke przeciwdeszczową i zapieła pod szyje.
        Po godzinie latania jak Młody juz nie dal rady z gorąca to zdjął kurtkę, w zwiazku z tym że od pasa w górę był mokry to się przeziębił.
    • klubgogo Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 20.08.12, 14:13
      Nigdy nikogo nie pytałam o katar, bo katar to nie choroba. Witając się z nauczycielką, uprzedzałam, że jest katar, ale dziecko dobrze się czuje, nigdy nie było problemu, w sali jest zawsze pudło chusteczek.
    • aniko16 Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 20.08.12, 14:35
      Co to za obsesja z tym zielonym katarem? Przecież zazwyczaj na początku katar jest cieknący i przezroczysty, a gdy już mija zagęszcza się, robi się żółto-zielony. Dla mnie to oznacza końca infekcji a nie jakiejś choroby, z którą należy zostać w domu. Moje dzieci i ja chodzimy do szkoły/przedszkola/pracy z katarem. Do pozostania w domu kwalifikuje jedynie towarzysząca temu gorączka.
      • aniasa1 Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 20.08.12, 18:39
        > Co to za obsesja z tym zielonym katarem? Przecież zazwyczaj na początku katar j
        > est cieknący i przezroczysty, a gdy już mija zagęszcza się, robi się żółto-ziel
        > ony.

        U nas NIGDY przezroczysty katar nie przeszedl w zielony, wlasnie dlatego ze ciagasz dzieci do przedszkola nie dajesz im szans na sybkie wyleczenie. Koniec kataru to zmniejszajaca sie ilosc wydzieliny a nie przechodzenie w zielony czy zolty......

        Dla mnie to oznacza końca infekcji a nie jakiejś choroby, z którą należy z
        > ostać w domu. Moje dzieci i ja chodzimy do szkoły/przedszkola/pracy z katarem.
        > Do pozostania w domu kwalifikuje jedynie towarzysząca temu gorączka.

        Zanim znowu blysniesz doszkol sie, bo przez Ciebie inni tez choruja. Najlatwiej wygnac dziecko do przedszkola nie? problem z banki. CZyz nie?
        • najma78 Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 20.08.12, 19:33
          aniasa1 napisała:


          > Koniec kataru to zmniejszajaca sie ilosc wydzieliny a nie przechodzenie w zielony czy zol
          > ty......
          A co to za choroba ten katar? Grozna chyba jakas, bo strasznie duzo krzyku wokol niej? Nie ma szczepionek na ten katar? big_grin


          > Zanim znowu blysniesz doszkol sie, bo przez Ciebie inni tez choruja. Najlatwiej
          > wygnac dziecko do przedszkola nie? problem z banki. CZyz nie?
          Nie no lepiej pozbyc sie objawowo jak najszybciej i wierzyc ze sie jest zdrowym big_grin
          • q_fla Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 20.08.12, 19:43
            Nooo, ba... wink
            Że też żaden z naukowców nie wpadł na pomysł wynalezienia super leku, ktory by zakatarzone dziecko postawił na nogi w ciągu godziny. W PL wiele matek dałyby za niego każdą sumę (nawet gdyby miał tysiąc skutków ubocznych), a ów naukowiec zbiłby w Polsce fortunę.
            W PL dziecko nie ma prawa mieć kataru, a jak już złapie, to jest prawdziwa tragedia życiowa. big_grin
            • memphis90 Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 23.08.12, 19:43
              No jak to- można przecież od razu, przy pierwszym pociągnięciu nosem walnąć na przykład sterydy w sprayu!
          • aniasa1 Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 21.08.12, 12:49
            Najma78 odpowiedz mi tak szczerze czy Ty lubisz mniec katar? Bo ja go nie cierpie. Nie chodzi o to ze to strasznie grozna choroba ale strasznie upierdliwa choroba. Mam wrazenie ze mowimy o dwoch roznych rzeczach. Ja piszac o katarze ma na mysli: cieknaca wode lub przezroczystego gluta wysaczającego sie z nosa, zapuchniete oczy, kichanie co chwile, niemoznosc oddychania, zalewnie twarzy przy kazdym pochyleniu glowy.......
            Jesli mowimy o "tym samym" katarze to nie moge pojac jak mozesz z tym pracowac, isc na przyjeciee czy cokolwiek......
            Chyba ze masz inne wspomnienia z zasmarkanych dni.....
            • memphis90 Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 23.08.12, 19:46
              Ja piszac o katarze ma n
              > a mysli: cieknaca wode lub przezroczystego gluta wysaczającego sie z nosa, zapu
              > chniete oczy, kichanie co chwile, niemoznosc oddychania, zalewnie twarzy przy k
              > azdym pochyleniu glowy.......
              Ja pisząc katar mam na mysli "o, jakaś wydzielina w nosie". Jednego dnia jest i cieknie, drugiego jest gęsta i zatyka nos, dwa dni później nic nie ma. Ale ja mam niesamowitą odporność i nawet nie pamiętam, kiedy byłam naprawdę chora, tak, żeby leżeć w łóżku. Chyba w podstawówce.
        • tempera_tura Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 20.08.12, 20:34
          No jestem również zaskoczona bo ani mi ani mojemu dziecku katar nie przechodzi w zielony / zołty......
    • leneczkaz Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 20.08.12, 17:01
      W życiu bym nie zadzwoniła z pytaniem do p-kolanek które NIE WIDZĄ SYNA.. czy w "takim stanie" może iść do p-kola. Żart jakiś? big_grin

      To JA oceniam w jakim stanie MOJE dziecko idzie do dzieci.
      • tempera_tura Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 20.08.12, 20:39
        A na co tu patrzyć? Dziecko ma katar.....faktycznie sprawa nie do wyobrażenia.
        Jestesmy nowi w przedszkolu i nie wiem czy z katarem nas nie pogonią a łazić bez sensu nie mam ochoty.
        Chyba wiadomo że dzwoniłam bo uważam że dziecko powinno iść.
        Rozumiem ze ty masz gdzieś opinie dyrekcji placówki i regulamin ale ja nie.
    • anetchen2306 Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 20.08.12, 20:51
      A co niby takiego wyjatkowego w tym przedszkolu?
      Bo zaloze sie, ze w kazdym innym przedszkolu tez by cie poinformowali, ze dziecko z katarem przychodzic nie musi ... I ze raczej mieli na mysli komfort twojego dziecka niz to, ze moze zarazic inne dzieciaki wink
      Gdybym przy katarze zadzwonila do przedszkola mojej corki tez pewnie uslyszalabym to samo: jak katar ciezki, mloda paskudnie sie czuje, to niech nie przychodzi. I decyzje tak czy siak zostawiliby mnie, matce. U was bylo dokladnie to samo: to suma sumarum ty zadecydowalas, czy dziecko do przedszkola w ten dzien poslac.
      • carmita80 Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 21.08.12, 10:09
        A co to wogole jest ten katar i czemu wywoluje takie problemy? To objaw infekcji wirusowej i od ogolnego samopoczucia dziecka zalezy czy moze chodzic do przedszkola czy szkoky. W 99% moze jak najbardziej, bo takie infekcje to standard w przedszkolu, zwlaszcza na poczatku. Na ematce ktos zalozyl watek i zalinkowal artykul o stanie wiedzy, w ktorym Polacy wypadaja fatalnie i niestety to prawda. Zebujacy poziom znajomosci faktow w podstawowych aspektach zycia, wiara w zabobony, mity przekazywane z pokolenia na pokolenie czesto i przez osoby, po ktorych nikt by sie tego nie spodziewal np. lekarze. A propos kolorowego kataru- norma i wcale nie oznacza bakteryjnego.
      • tempera_tura Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 21.08.12, 10:18
        Nie ja zadecydowałam. Ja uważałam że powinien iść dlatego zadzwoniłam (czuł się dobrze). Decyzja czy dziecko z katarem może przyjść została podjęta przez przedszkole (nie chodzi tu o jego samopoczucie tylko o zasady panujące w przedszkolu w kwestii ewentualnego zarażania innych). Gdyby mi powiedzieli : nie, z katarem do widzenia, zarazi dzieciaki i panie to zostałby w domu, nie będę paliła głupa ze nie rozumiem co się do mnie mówi.....
      • tempera_tura Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 21.08.12, 10:22
        Nic nie jest wyjątkowego. A co ma być niby?
        Wszędzie podobno dzieciaki z glutami latają a w tym przedszkolu widzę że to nie takie proste.
        Myślałam że to przedszkola mają gdzieś te katary i stąd taka sytuacja (która mi nie przeszkadza, katar nie choroba) ale widzę ze to matki udają durne i mimo czytania regulaminu nie stosują się do niego...To mnie dziwi.
        • carmita80 Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 21.08.12, 10:46
          Tyle, ze to bez znazenia, jak widzisz twoje dziecko zlapalo wirusa, niegroznego, bo mq tylko cieknacy nos, ale najprawdopodobniej wlasnie w przedszkolu, pomimo ze takie sterylne. Nie, temperatura, to nie dlatego, ze twoje dziecko spocilo sie w zapietej pod szyje kurtce, zdjetej przy temperaturze 16 st. Szczerze, to ja wychodze z fitness spocona nawet zima, nie zakladam nic wlasnie po to aby sie schlodzic i choc jedna polska kokezanka wrozyla mi zapalenie pluc nastepnego dnia nigdy nic mi nie bylo.
          Twoje dziecko jak i inne jeszcze nie raz zlapia cos, bedzie bolalo gardlo, ucho, bedzie cieklo z nosa itp. i nie przejdzie w ciagu kilku godzin choc poprawi sie wiec jesli tylko z powodu tzw. kataru wszyscy beda kisic dzieci w domu to przedszkola beda puste a dzieciom to na dobre nie wyjdzie, bo beda sie uodporniac latami.
          • tempera_tura Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 21.08.12, 11:56
            Gratuluje zahartowania.
            Może i to wirus przedszkolny nie mający związku ze spoceniem. Wszystko jedno.

            Ja się z tym pogodziłam, cieszę się że złapał katar a nie jakiś syf. Nie przeszkadza mi to w niczym. Jedyne co mi przeszkadza to moje poważne podejście do regulaminów/zasad itd, ciężko mi będzie wysyłać dziecko z zielonym katarem wiedząc że dyrektorka powiedziała że z zielonym katarem zostaje w domu....jakoś postępowanie innych nie dodaje mi odwagi....
            A że sezon chorobowy zaraz się zacznie, to pierwszy rok w przedszkolu to przewiduje częstego gluta....i już widzę jak będę miała wiecznie wrażenie że nie stosuję się do regulaminu (na który podpisując umowę zgodziłam się).
            Chyba boję się troche innych matek które mnie rozedrą w szatni na widok kataru...
            • carmita80 Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 21.08.12, 12:04
              Dziekuj. Zahartowani jestesmy wszyscy, takze syn wczesniak. Chorujemy rzadko i na nic powaznego i miejmy nadziej, ze tak zostanie. Co do tych katarkow i kaszelkow to sa one demonizowane a podejscie mocno przesadzone. Jakas kampania z wlazeniem opieki zdrowotnej przydalaby sie mocno aby zmienic podejscie i poznac fakty a nie powtarzac mity. Twoje dziecko moglo zlapac tego wirusa w sklepie, przedszkolu, windzie, gdziekolwiek.
        • memphis90 Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 23.08.12, 19:51
          No wiesz- Twoje w końcu też poszło do tego przedszkola "z glutem", więc już jesteś matką wyrodną wink Wg. niektórych cokolwiek wydostającego się z nosa dziecka to już ciężka choroba i narażanie życia innych. Generalnie mam wrażenie, że w każdym przedszkolu jest podobnie- zwykły katar nie jest przeciwwskazaniem do przyprowadzenia dziecka, ciężka infekcja nosa i zatok- tak.
    • soha2 Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 21.08.12, 12:53
      bo to tylko chyba u nas w Polsce uważa się katar za chorobę tongue_out
      katar na początku przedszkola to coś normalnego, dzici stykają się z bakteriami, wirusami, mniej lub bardziej groźnymi albo zupełnie nie groźnymi smile
      później powinno być lepiej smile
      i prawdę mówiąc ja tam nigdy nie pytałam się czy dziecko z katarem może iść do przedszkola czy wcześniej do żłobka
      no fakt, że ten katar to może w ciągu tych dwóch lat z hakiem miał ze dwa razy
      • jagienka75 Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 21.08.12, 14:22
        soha2 napisała:

        > bo to tylko chyba u nas w Polsce uważa się katar za chorobę tongue_out



        Katar to nie CHOROBA, ale jeśli ciągnie się przez kilka tygodni, to już chyba jest coś nie halo?
        Dla mnie katar jest koszmarem, ponieważ mam skrzywioną przegrodę nosową, więc się duszę, spać po nocach nie mogę itd...
    • memphis90 Re: Katar w przedszkolu, jednak nie norma.... 23.08.12, 19:36
      U mnie nikt nie robi problemu z katarku- ani w przedszkolu, ani w żłobku. Ciężkiego zapalenia nosa i zatok moje dzieci nigdy nie miały- żadnych antybiotyków, żadnych sterydów na byle smark nie daję, ograniczam też krople do nosa. I baaaardzo rzadko stosuję spray z sola morską, bo wszyscy znani mi laryngolodzy odradzają (a już nigdy nie stosuję roztworów hipertonicznych, po tym jak sama dostałam po nich potwornego obrzęku śluzówki). Zresztą - moje dzieci przez ponad rok żłobkowania/przedszkola nie miały żadnych angin, zapaleń oskrzeli, szkarlatyn ani ospy.Ani w ogóle nic poważnego, za wyjątkiem kilku jelitówek i kataru. Dzieci u nas trzeba odebrać jak są wymioty, gorączka lub silna biegunka (pojedyncze luźniejsze kupy nie są problemem, dziecko może uczęszczać). Młodego raz nie chcieli mi przyjąć, bo miał obrzęknięte oko, ale powiedziałam, że pediatra widział (he, he wink ), to tylko ukąszenie komara, leki przeciwalergiczne dostał, wskazań do siedzenia w domu nie ma, jakby co- mają dzwonić. Było ok.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja