dziecko boi sie pani w zlobku...

28.08.12, 23:11
Corka od roku chodzi do zlobka.Czuje sie w nim dobrze ale jest jedno ale,w postaci jednej pani ktorej boi sie od samego poczatku,dodam ze jest to pani nie opiekunka a salowa,ktora nie mnie jednak przebywa caly czas z dziecmi.Caly rok,corka chodzila do grupy gdzie tej pani nie bylo,widywala ja nie codziennie,jednak za kazdym razem na jej widok wpada w histerrie,boi sie.Teraz od wrzesnia idzie do starszej grupy gdzie owa pani jest codziennie,nie wyobrazam sobie tego...nie chce malej narazac na stresy ale chodzic do zlobka mysi.Pani jest dosc specyficzna,ma donosny glos,malo sie usmiecha,pracuje tam 30 lat,podejrzewam,ze krzyczy na dzieci.Co robic?Martwie sie,ta sytuacja bardzo...aha,rozmawialsm kiedys z ta pania,twiwrdzi,ze od 30 lst jak tam pracuje zedne dziecko tak ns nia nie reagowalo,inne dzieci faktyczmie mam wrszemie
    • mummy83 Re: dziecko boi sie pani w zlobku... 28.08.12, 23:14
      Za szybko wyslalam...inne dzieci mam wrazenie,faktycznie ja lubia a w kazdym razie tak panicznie na nia nie reaguja.Co ja mam zrobic? Zlobek panstwowy innego w miescie nie ma,na prywstny mnie nie stac.
      • joalma Re: dziecko boi sie pani w zlobku... 29.08.12, 07:42
        a jesteś w stanie "oswoić" córkę z tą panią po żłobku? może zaproś panią do domu "na kawę" albo wyjdźcie we trójkę na plac zabaw, żeby córcia miała szansę się z panią zapoznać "sam na sam" w bezpiecznym towarzystwie mamy. pokaż jej że pani "nie gryzie" a ma taki spoób bycia że głośniej mówi żeby wszystkie dzieci słyszały. byłoby super gdyby pani zgodziła się na takie spotkanie po godzinach, zrewanżuj jej się czymś słodkim czy nawet finansowo jeśli będzie chciała. moim zdaniem warto spróbować, to badzo ważne żeby takie malutkie dziecko czuło się bezpiecznie przez cały dzień, nie wyobrażam sobie żeby mój synek spędzał czas w towarzystwie kogoś, kogo się boi czy miał jakieś lęki czy uprzedzenia.
        • gazeta_mi_placi Re: dziecko boi sie pani w zlobku... 29.08.12, 09:23
          Ta Pani pewnie też ma swoją rodzinę i swoje sprawy prywatne po ciężkiej pracy (a bycie salową zwłaszcza w jej wieku to ciężka naprawdę praca), nie jej wina, że jakieś dziecko na jej widok histeryzuje.
          Ja też np. się mało uśmiecham, to jakiś zarzut o ile nie pracuje się w miejscu reprezentującym jakąś firmę np. na recepcji czy usługach typu kelnerowanie?
          Zakosztujcie ciężkiej fizycznej pracy jak ta Pani (a nie wiadomo czy dodatkowo nie ma jakiś problemów w domu), a potem się często uśmiechajcie/
      • kika989 Re: dziecko boi sie pani w zlobku... 29.08.12, 08:20
        Myslę, ze joalma dobrze ci poradzila.

        Mysle również, ze nieobiektywnie oceniasz owa panią (że rzadko sie usmiecha i "pewnie" krzyczy na dzieci).

        Cały czas tam jesteś? Slyszalaś jak krzyczy?
        Jesli nie, nawet nie artykuluj tego glosno, bo jeszcze cie ktoś ochrzani za oszczerstwa.

        Poza tym sama piszesz, ze inne dzieci pani się nie boja, a pracuje tam ona długo. GDyby to z panią było coś nie tak ( w sensie jej stosunku do dzieci) dawno znalazl by sie rodzic/ce którzy by zlozyli skarge i pewnie juz by tam nie pracowala.

        Zatem problemem nie jest pani tylko twoja corka.
        A jesli tak i codzienne kontakty bedą katorga, to twoja corkę trzeba zabrać, nie kobiete, ktora nic nie zrobila. Nie jej wina, ze twoje dziecko ma jakieś jazdy.

        Jesli pani jest niedobra dla dzieci, musisz mieć dowody.
    • mummy83 Re: dziecko boi sie pani w zlobku... 29.08.12, 09:07
      Wyobraz sobie ze slyszalam jak sie drze na dzieci.skargi byly ale ze pani od poczatku jest w tym zlobku i jest rok przed emerytura to nikt jej nie zwolni,tym bardziej ze to rodzina dyrektora zlobka.oswajanie dziecka po zlobku odpada bo pani pracujac za grosze watpie zeby chcialy spedzac jeszcze czas po godzinach z dzieckiem a ekwiwalentow pienieznych czy innych proponowac nie bede bo zaraz pewnie zostane posadzona o korupcje- w polsce zyjemy.
      • kika989 Re: dziecko boi sie pani w zlobku... 29.08.12, 10:03

        > Wyobraz sobie ze slyszalam jak sie drze na dzieci

        W pierwszym poście napisalaś, że "podejrzewasz" że się drze, teraz kazesz mi sobie wyobrażać smile, ze "słyszałaś" jak się drze.

        Sorry, przerasta mnie to. Nie mogę sobie wyobrazić, ze ktoś nie wie- czy podejrzewa panią o krzyczenie, czy słyszał że ona się drze. Nie pamietasz? czy zmyslasz?

        Poza tym sama piszesz, ze inne dzieci się nie boja. Chociaz sobie pewnie zaraz przypomnisz, ze widziałas ze sie boja.

        Masz jazdy ewidentne a twoja córka po tobie skłonność do histerii.
        • lexie007 zgadzam sie z kika 29.08.12, 15:31
          >>>>Pani jest dosc specyficzna,ma donosny glos,malo sie usmiecha,pracuje tam 30 lat,podejrzewam,ze krzyczy na dzieci.<<<<

          ale co pracujesz z ta pania skoro wiesz jaka ona jest? widzisz ja pewnie chwile z rana i potem po poludniu i oceniasz ja na podst. tych paru chwil ?skoro ma donosny glos to nie znaczy ze krzyczy na dzieci?

          na drodze twojego dziecka bedzie jeszcze takich mnnnnnooostwo ludzi ,ktorych bedzie sie bala, wiec juz teraz niech sie przyzwyczaja.

    • mummy83 Re... 29.08.12, 09:10
      Wyobraz sobie ze slyszalam jak sie drze na dzieci.skargi byly ale ze pani od poczatku jest w tym zlobku i jest rok przed emerytura to nikt jej nie zwolni,tym bardziej ze to rodzina dyrektora zlobka.oswajanie dziecka po zlobku odpada bo pani pracujac za grosze watpie zeby chcialy spedzac jeszcze czas po godzinach z dzieckiem a ekwiwalentow pienieznych czy innych proponowac nie bede bo zaraz pewnie zostane posadzona o korupcje- w polsce zyjemy.
      • gazeta_mi_placi Re: Re... 29.08.12, 09:20
        Trudno, gdzie kobieta w tym wieku znajdzie pracę, rok do emerytury? Trochę empatii by Ci się przydało.
        • apollejka Re: Re... 29.08.12, 09:35
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Trudno, gdzie kobieta w tym wieku znajdzie pracę, rok do emerytury? Trochę empa
          > tii by Ci się przydało.

          Oczywiście,trzeba być wyrozumiałym,biedna kobieta...a co z dzieckiem?A może trzeba dziewczynce wytłumaczyć żeby była bardziej empatyczna?

          U syna w przedszkolu pracuje przedszkolanka która drze ryja na dzieciaki ciągle,nie wydziera się tylko wtedy gdy idzie na papierocha.Skargi były,owszem,ale to siostrzenica pani dyrektor.
          Jeśli syn się do niej dostanie to na głowie stanę żeby go przepisać do innej grupy.Niewyobrażanym sobie żeby jakiś babol wydzierał się na moje dziecko.
          • gazeta_mi_placi Re: Re... 30.08.12, 12:00
            Pani pracuje jako salowa, nie jako opiekunka do dzieci, nie ma obowiązku podlizywać się czy uśmiechać do dzieci bo nie za to jej płacą. Z tekstu nie wynika, że owa Pani zaniedbuje swoje obowiązki (nie wynikające z opieki nad dziećmi - ona ma zadbać o czystość podłogi, a nie dobre samopoczucie cudzych bachorów, od tego są Panie opiekunki).
            Niejeden babol i nie jedno chłopisko będzie się wydzierało na Twoje dziecko (czasem zasłużenie, czasem jak to w życiu nie), nic na to nie poradzisz, Twoje dziecko jest ósmym cudem świata wyłącznie dla Ciebie i Twojego męża, ewentualnie dziadków i dla nikogo więcej.
            Im szybciej sobie to uprzytomnisz tym lepiej dla Ciebie.
      • una_mujer Re: Re... 29.08.12, 14:39
        No moment, jaką znowu korupcję? Korupcja to jest wręczanie korzyści majątkowych w zamian za załatwienie czegoś, czego w inny sposób prawdopodobnie byś nie otrzymała. Co ta pani miałaby Ci załatwić?
        Pogadaj z nią, skoro pracuje za grosze, to pewnie chętnie dorobi odrobinę spędzając godzinę czy dwie (niekoniecznie naraz) z Tobą i Twoim dzieckiem. Rada z oswajaniem jest dobra. A też i pani pewnie dwa razy pomyśli potem, zanim krzyknie na Twoje dziecko.
        • mummy83 Re: Re... 29.08.12, 15:59
          czepiace sie slowek!ma donosny glos a PRZY OKAZJI drze sie na dzieci,wiem bo slyszalam i nie tylko ja slyszalam.a co do przyzwyczajania sie....to pozwol ze ja bede decydowala o tym,czy moje 2 letnie dziecko ma sie przyzwyczajac do dracych sie ludzi teraz czy za chwile.Myslac w ten sposob zycze Ci zeby Pani obslugujaca Cie w sklepie czy urzedzie darla sie na Ciebie,bo Ty powinnas juz byc dawno do tego przyzwyczajona jako dorosla kobieta.
          • lexie007 Re: Re... 29.08.12, 22:12
            jak czepiamy sie slowek "podejrzewam ze krzyczy na dzieci = drze sie na dzieci??? to wg ciebie jedno i to samo? jezeli tak to sorry , ze sie czepiamytongue_out

            a za zyczenia dziekujesmile..ale nie mieszkam w Pl( i tez rzadko bywam) , wiec nie wiem co to drzaca sie pani w urzedzie czy w sklepietongue_out
            • mojemieszkanie24 Re: Re... 30.08.12, 07:30
              Inne dzieci tak jak napisałaś ją lubią wiec to twoja corka się czymś zraziła. Może ta kobieta zwróciła jej uwagę a ona się na nią po prostu ,,obraziła" ? Wyobraź sobie,że dzieci długo trzymają urazę. U nas w przedszkolu też jes kilka takich, ze jak im się zwróci uwagę to obraza i przez kilka dni nie chcą chodzić do przedszkola.

              Nic nie poradzisz, córka będzie musiała się przyzwyczaić i przełamać. Kobieta tam pracować będzi, bo to że twoja córka się jej boi ( z niewiadomego powodu) nie jest powodem do zwolnienia.
              • eliszka25 Re: Re... 30.08.12, 09:33
                coz, mozesz sie obrazac na dziewczyny, ale moim zdaniem dobrze ci radza. zwlaszcza z tym oswajaniem z pania. skoro inne dzieci sie jej nie boja, to znaczy, ze to problem twoj i twojej corki i to TY musisz go rozwiazac. moim zdaniem takie oswojenie jest bardzo dobrym pomyslem, ale ty oczywiscie zrobisz, jak chcesz. dzieci maja bujna wyobraznie i czasem ktos bogu ducha winny kojarzy im sie np. z jakims potworem, nawet jesli ten potwor jest wylacznie w glowie dziecka. pokazanie dziecku, ze pani nie jest straszna, za zwyczaj dziala cuda.
            • gazeta_mi_placi Re: Re... 30.08.12, 11:55
              Ja mieszkam w Polsce i też nie widziałam krzyczącej (czy tam drącej) Pani w urzędzie ani w sklepie.
              No w sklepie czasem głośniej mówią do niektórych niedosłyszących emerytów.
    • afro.ninja Re: dziecko boi sie pani w zlobku... 30.08.12, 11:28
      nic nie wskorasz, dziecka ze zlobka pewnie nie zabierzesz, mala moze sie do tej pani przekona, choc moim zdaniem raczej moze isc w to druga strone.

      Znam sytuacje, gdzie dziecko tak nie znosilo jednej opiekunki, ze kiedy opiekunka byla w pracy to dziecko nie chodzilo do przedszkola.
    • mummy83 zal.... 31.08.12, 21:31
      tak 10 msc dziecko sie obrazilo na Pania bo ta zwrocila jej uwage i tak trzyma ja prawie do 2-gich urodzin...tak zastanawiam sie czy Wy jestescie takie wredne z natury czy to internet Wam taka pewnosc siebie daje.Ok niech baba drze sie na moje dziecko bo jest salowa a nie opiekunka,moje dziecko to nie 8-smy cud swiata i spotykac sie z po####mi bedzie cale zycie,spoko....Wiekszych kretynek i prostaczek w zyciu nie "widzialam" na zadnym forum.Zycze Waszym rozwydrzonym dzieciom na codzien takich pan....A tym,ktorzy maja cos sensownego do powiedzenia i trzymaja jakis poziom dziekuje.
      • atojaxxl Re: zal.... 02.09.12, 10:23
        Może to nie pocieszenie, ale moja 2-letnia wnuczka podobnie reaguje na jedną z sąsiadek. Wszyscy wiemy, że kobieta ma złote serce, jest życzliwa i spokojna, jednak tragiczne przejścia zostawiły na niej swoje piętno - rzadko się uśmiecha, często ma zaczerwienione oczy, chodzi w ciemnych ubraniach.Często odwiedza sąsiadów, bo zbiera gazety i ulotki na makulaturę.
        Nie wiem dlaczego wnuczka się jej boi, gdy tylko ją zobaczy, odwraca się, wtula w moją spódnicę i woła rozpaczliwie "babciu, idziemy, idziemy".
        Pani ta była przyjaciółką mojej śp. Mamy, i rzeczywiście zapraszam ją czasem na kawę i ciasto, wtedy mała bawi się w swoim pokoju i tylko sprawdza "Babciu, jesteś ?". Więc siedzę tak, żeby mnie widziała.
        Z innymi osobami wita się i żegna, do pani Cz. nie podejdzie. Nawet otrzymaną od niej zabawkę bierze dopiero po wyjściu Cz. I co mam zrobić ? Wymówić pani Cz. gościnę ?
        Liczę na przeczekanie i przełamanie tego lęku, który jest dla nas wszystkich niezrozumiały (pani Cz. pół roku zajmowała się moją córką, gdy ta była malutka i wiem jak kocha małe dzieci).
      • kika989 tylko się nie popłacz 02.09.12, 10:55
        miej deko odwagi cywilnej i spójrza na te posty co tu wysmarowałaś.

        1. Piszesz, że podejrzewasz kobiete o krzyki
        2. Piszesz, ze inne dzieci się jej nie boją i ja lubią
        3. Za chwilę piszesz, ze ty słyszałas że ona się drze jednak i było wieeeeele skarg.

        Przeczytaj to po cichu ze trzy razy.
        Jakieś wnioski?


        Dla mnie jeden- nie wiesz co piszesz. Co ci radzić. Skoro jest tak jak napisałas (punkt 1 i 2) to znaczy że problem ma twoje dziecko czy ci się to podoba czy nie.


        Nie radź nikomu trzymania poziomu, bo go sama nie trzymasz. Piszasz coś i za chwilę sama sobie przeczysz. Tak robia hoisteryczki przewrażliwione na punkcie swoim i swoich dzieci..

        ....Wiekszych kretynek i p
        > rostaczek w zyciu nie "widzialam" na zadnym forum.


        Mam niedparte wrażenie że pisałaś to patrząc w lustro.


        Zycze Waszym rozwydrzonym dzi
        > eciom na codzien takich pan


        O jejusiu, tylko się nie popłacz, histeryczko.
        Moje dziecko nie jest rozwydrzone i nikt się na niego nie drze. Bo nie musi.
        Może u ciebie jest rozwydrzona dziewucha i stąd ten problem...
        • elza.303 Jesteście beznadziejne 03.09.12, 01:20
          Boszeeeeeeeeeeeeeee,czytam i nie wierzę w to co piszecie,dziewczyna ma problem,martwi się o swoje dziecko a wy wypisujecie takie brednie.Ciekawe jak wasze dziecko byłoby w takiej sytuacji....ech...frustratki.
          • atojaxxl Re: Jesteście beznadziejne 03.09.12, 10:01
            Jeżeli to do mnie, to nie jestem frustratką, próbuję pokazać zmartwionej mamie, że nie tylko jej dziecko ma taki problem i że to się po prostu zdarza. Dziecko w tym wieku nie potrafi wyartykułować swoich lęków, czasem trzeba je po prostu przeczekać. To co Ty radzisz wobec tego : natychmiastowe zwolnienie sprzątaczki ??? Bo wyzywać potrafisz ...
          • kika989 Re: Jesteście beznadziejne 03.09.12, 10:21
            dziewczyna ma problem,

            ewidentnie ma -przede wszystkim z obiektywna oceną sytyacji.

            Pisze, ze panią o cos podejrzewa (krzyki) za chwilę że wielokrotnie slyszała ja krzyczaca (WTF- czemu wtedy nie zareagowala? tylko pozwolila by ten "potwór " w spodnicy" wink stresował dzieci?).
            czyli nie wie czy słyszala czy tylko podejrzewa.

            W dodatku inne dzieci panią lubią

            Wniosek prosty- to dziecko mummy na jakiś problem najwidoczniej z ta kobietą.
            Proste.


            Co by chciała? Zebysmy sie umówily i panią ze zlobka wyniosly na widłach.Pojechały po kobiecie bo mummy cos podejrzewa?
            Mogła sama ją ustawić do pionu i bronić swego dziecka skoro slysząla ją krzyczacą. Zabraklo odwagi?
            My mamy to za nią zrobić czy co ?

            Niech idzie do dyrektorki żłobka, przedstawi DOWODY na pani skandaliczne zachowanie (ciężko będzie skoro inne dzieci pania lubia).
            Niektore matki szukaja porady pod warunkiem że porada brzmi- "masz rację to na pewno wina tej starej baby"

            ech...frustratki.


            Frustratką jest mummy raczej

            Rzekomo slyszy jak pani wrzeszczy na dzieci i nie reaguje. Nie potrafi nic zrobic i w związku z tym zyczy naszym dzieciom żeby ktoś na nie krzyczał.
            Chore to. Trzeba miec nieźle zjechana psyche żeby dzieciom czegoś takiego zyczyć.

          • lexie007 Re: Jesteście beznadziejne 03.09.12, 15:32
            brednie to wypisuje ona sama autorka... co odp zmienia swoje "zeznania"smile

            jak jedna z druga jej poradzila to ona "ze nie to nie wchodzi w rachube"" to nie mozliwe"!! to jak mozna jej inaczej pomoc?????? trzeba ja chyba "wyregulowac" smilesmilesmile

            moze ta " spadajaca odpornosc "co ostatnio pisala tez na tym forum spowodowla , ze potrafi jedynie sie obrazac i obrazac nastongue_out
      • lexie007 Re: zal.... 03.09.12, 15:33
        nie no ma zaltongue_outtongue_outtongue_outtongue_out

        ale mi przykro ,ze jest ci przykrotongue_out
Inne wątki na temat:
Pełna wersja