"Przedszkole publiczne juz sie zrazilam" część II

30.08.12, 17:29
Ciagne dalej temat dziewczyny.... odnośnie mojego poprzedniego postu:

forum.gazeta.pl/forum/w,566,138282553,138282553,Przedszkole_publiczne_juz_sie_zrazilam_.html
Byłam wczoraj na drugim dniu adaptacji... cudów się nie spodziewałam w stylu zerwania słynnej boazerii ze ścian lub zmiany brudnej wykładziny ale myślałam że się chociaż wysilą aby dziecko zainteresować, zachęcić do siebie... Ale niestety... lipa! Znów od 9 do 11 małpi gaj w stylu "róbta co chceta". Tym razem nauczycielka zaszczyciła nas 10 minutami na samym początku, rzuciła umowy do podpisania i poszła sobie diabli gdzie. A dzieciaki latały jak opętane po sali bawiąc się tymi wszelkimi "zabawkami" przypominającymi łowy z okolicznych śmietników! Ja nie wiem jak u Was było na takich dniach adaptacyjnych ale od koleżanek słyszałam o aktywnie spędzonych godzinach typu: prace plastyczne, dzieci z rodzicami wykonywalli np. jakies zwierzaki z papierów kolorowych, wydzieranki itp. lub pani pokazywała jakieś różne fajne zabawy. Tymczasem w tym przedszkolu wyszli chyba z założenia że mają tak "zajebiste" zabawki ze dzieci będą zachwycone rwać się do nich oknami i drzwiami !!! Moje dziecko po 50 min stwierdzilo, ze chce juz stad wyjsc bo jest nudno i brzydko. Na dodatek skaleczyla sobie paluszek połamaną zabawką sad Poszłam w końcu do dyrektorki i wygrnelam jej co mi lezy a ona do mnie ze maja deficyty, braki w budzecie itp. Ja na to ze dziwne ze te braki to najbardziej u niej widac, nie mowiac juz o podstawowej sprawie jakiej jest czystosc. Zaproponowala mi ze jak niec chce dziecka oddawac na caly tydzien to moze choc 2-3 razy w tygodniu Ole przywioze. No tak... przeciez jak tam sa takie warunki to pewnie i lista rezerwowa nie istnieje wiec miejsce po moim dziecku zostanie puste.... A jak córce mowie o tym, ze pojdzie juz od poniedzialku do przedszkola to stwierdza ze nie chce bo tam jest brzydko i brudno i zebysmy poszukaly "kolorowego przedszkola".... Tak wiec powiem tak: cieszylam sie ze moje dziecko pojdzie od wrzesnia do przedszkola a teraz jest mi przykro i zal... bo ja jej tam niestety nie puszcze... taka moja osobista decyzja... Szkoda mi tylko dzieciaka ze sie bedzie w domu kisic, cale szczescie mamy duzo znajomych dzieci wiec mam nadzieje, ze kontakt z rowiesnikami jej zapewnie... Ogólnie to mam doła z tego tytułu... sad(((
    • ola33333 Re: "Przedszkole publiczne juz sie zrazilam" częś 30.08.12, 18:08
      wspolczuje,
      nie znam sie ale nie mozna im tam jakiegos sanepidu naslac?
    • mikams75 Re: "Przedszkole publiczne juz sie zrazilam" częś 30.08.12, 19:37
      to ze dziecko mowi, ze tam brzydko i chce do kolorowego przedszkola to twoja "zasluga".
      W naszym przedszkolu zabawki tez nie sa najnowsze, sporo maja klasycznych drewnianych, wiec niby niezniszczalne ale widac, ze lata swoje maja. Wyposazenie tez nie jest zbyt kolorowe - zwykle drewniana stoly, krzesla, po ktorych tez widac ze juz swoje przezyly. Duzo dekoracji wykonanych przez dzieci gdzie sie nie spojrzy co sprawia dosyc chaotyczne wrazenie. Jest skromnie, ale czysto.
      I nie oszczedzaja na materialach do zajec plastycznych i wg mnie opieka jest bardzo dobra, maja fajne zajecia, corka przynosi duzo roznych prac plastycznych, zadowolona, zadbana, jak trzeba to przytula itd. Maja duzo opiekunek, praktykantek, jestem zadowolona.
      Akurat w tym co piszesz najgorsze i nie do zaakceptowania dla mnie bylaby postawa personelu. Bo jednak posprzatac mozna, wywalic polamane zabawki mozna.
      Dzieciom nie jest potrzebne duzo nowych zabawek, ale pomyslowy personel, taki z sercem do dzieci. U nas np. ida do lasu i z dziecmi zbieraja rozne "materialy" do pozniejszych prac plastycznych. Nie kosztuje nic, ale trzeba chciec.
      Zbieraja rolki papieru, kapsle po kawie i mnostwo innych "smieci", ktore pozniej wykorzystuja do roznych zabaw.
      Takze deficyt w budzecie nie jest dobra wymowka.
      • mysz1978 Re: "Przedszkole publiczne juz sie zrazilam" częś 30.08.12, 21:38
        problemy z dofinansowaniem to jedno, ale podejscie nauczycielek to drugie...
        Kurcze - wiedzac, ze rodzice patrza to powinny na glowie stawac i sie postarac zrobic dobre wrazenie.
        Nawet maac ograniczone naklady finansowe mozna cos ciekawego zrobic uncertain

        no i jak jestes tak niezadowolona to moze faktycznie warto poszukac czegos innego??? wiadomo ze koszt wiekszy, ale to pewnie warte Waszego zadowolenia smile Bo mala tez juz sie zrazila i podejrzewam ze chodzic nie bedzie chciala do tego obecnego?
    • ga-ti Re: "Przedszkole publiczne juz sie zrazilam" częś 30.08.12, 21:35
      U nas dni adaptacyjne to była bajka. Zabawy dzieci i rodziców w sali przedszkolnej razem z panią oczywiście, zabawy wspólne z chustą, z muzyką, zabawy ruchowe, zajęcia plastyczne, zabawy na placu zabaw, zwiedzanie przedszkola i itp. w ciągu trzech spotkań to się działo, stopniowo z mniejszym udziałem rodziców, a większym pań (trzech, które miały pracować z grupą).
      Koleżanki dziecko dostało się do "peerelowskiego" przedszkola, jak ona je nazwała, biednego, szarego, ale za to panie były kreatywne.
      Może u Was można by zorganizować zbiórkę zabawek od dzieci, może znaleźć jakiś sponsorów, czy wziąć udział w jakimś konkursie dla przedszkoli (kiedyś jakiś vizir, tesko czy inne organizowały)? Może jak dzieciaki zaczną tworzyć jakieś prace plastyczne to zrobi się kolorowo? Może druga pani (zakładam, że grupą zajmować będą się dwie, na zmiany) jest bardziej pro-dzieciowa? Tak wymyślam, bo żal mi dzieci i mam nadzieję, że nie jest tak strasznie, jak opisujesz.
      Jeśli jesteś bardzo nastawiona na "nie" to lepiej zostaw małą w domu, bo podświadomie będziesz wyszukiwała to co jest złe i przekazywała swoją niechęć dziecku. A poza tym już zrobiłaś dym u dyrekcji, a to nie za dobrze wróży wink Dzwoń do "pierwszego" przedszkola, może ktoś zrezygnuje?
      Poszukaj klubiku, sali zabaw, zajęć w Domu Kultury itp. by mała miała kontakt z dziećmi i zajęciami "przedszkolnymi", chyba na lepsze Wam to wyjdzie.
      • foxanka Re: "Przedszkole publiczne juz sie zrazilam" częś 30.08.12, 22:43
        Mysza chodzi do prywatnego przedszkola, takiego domowego i przytulnego a nie modnego i znanego z nazwy. Przedszkole ladne i kolorowe ale zabawki raczej tradycyjne i proste i o to chyba chodzi. Za to panie ma suuuuper , fajnie się bawią i dzieciaki zachwycone.
        Brak zabawek mogłabym przeżyć - brudu i olewającego personelu juz nie.
    • melancho_lia Re: "Przedszkole publiczne juz sie zrazilam" częś 31.08.12, 07:22
      A czemu wybrałaś to przedszkole? Nie było jakiegoś innego, może trochę dalej?
      Nasze "rejonowe" przedszkole jest bardzo zadbane, dyrektorka non stop zdobywa jakieś fundusze na remonty zabawki itp. Paniom się chce pracować... Jak czytam ten Twój opis to faktycznie jakaś nędza z tym twoim przedszkolem. Nie masz mozliwości zmiany?
    • roksanka_3 Re: "Przedszkole publiczne juz sie zrazilam" częś 31.08.12, 08:52
      ale to oczu nie mialas jak dziecko zapisywalas do tego przedszkola?
      nie weszlas do srodka zeby choc ogolnie zerknac jak wyglada?? nie wierze e tak na slepo zapislaas dziecko i teraz narzekasz
      zaproponuj rodzicom mala zrzutke kasy na kilka nowych zabawek niekoniecznue drogich
      jezeli ja bym miala wybor czy dac do przedszkola z bidniejszymi zabawkami czy kisic w domu, odpowiedz jest prosta puscilabym na probe a pozniej w miare mozliwosci sprobowala przeniesc do innego przedszkola
      mozesz sobie jeszcze dac do prywatnego tam zabawki na pewno maja lepsze jesli tylko o to ci chodzia opieka to zalezy jak sie trafi

      to ze dziewczynka wybrzydza ze brudno i skromnie to twoja zasluga, w zyciu wiedzac ze moje dziecko ma isc do przedszkola nie nastawialabym go negatywnie

      teraz jak swoja nastawisz tak a nie inaczej to sorry ale zostaje ci wylacznie przedszkole prywatne bo w publicznym rozpiesczona lalunia zawsze znajdzie cos brudniejszego skromniejszego popsutego

      w przedszkolu gdzie idzie moj syn tez cudow nie ma, baa nawet zadnych dni adaptacyjnych nie bylo, ale przedszkole widzielismy, zabawki tez starsze, luksusow nie oczekuje i do glowy by mi sie przyszlo zeby dziecko zle nastawiac, mimo ze widze ze np dywam ma juz swoje lata to zamiast dziamać nad tym cieszylismy sie i ogladalismy jaki piekny dywan ile ma uliczek mozna bedzie autkami jezdzic po nim i syn jest przeszczesliwy i bardzo mu sie pdoba przedszkole, sam z siebie na pewno nie wiedzialb y co to znaczy starsza zabawka, musialaby byc totalnie popsuta
      • mikams75 Re: "Przedszkole publiczne juz sie zrazilam" częś 31.08.12, 10:00
        zdobycie nowych zabawek nie rozwiaze problemu z kiepskimi opiekunkami.
        Tak naprawde to zabawki nie sa dzieciom w przedszkolu tak bardzo potrzebne.
    • agnieszka77_11 Re: "Przedszkole publiczne juz sie zrazilam" częś 31.08.12, 09:06
      U nas na dniach adaptacyjnych było super. Dużo zabaw ruchowych i plastycznych, do tego czytanie, zwiedzanie przedszkola, zabawa na placu zabaw itp. Mam nadzieję, że to nie tylko zamydlanie oczu rodzicom, a prawda będzie zupełnie inna.
      Przedszkole w środku jest bardzo ładne, kolorowe, czyste, wisi dużo prac dzieci. Zabawek może nie jest jakoś bardzo dużo, ale mam nadzieję, że panie okażą się kreatywne i będzie to dla maluchów dużo bardziej wartościowe.
      Moim zdaniem najważniejsza rzecz na jaką trzeba zwracać uwagę to czystość i dobra zaangażowana kadra. To podstawa.
    • rulsanka Re: "Przedszkole publiczne juz sie zrazilam" częś 31.08.12, 11:05
      Rezygnuj póki czas, szkoda nerwów. Chyba, że traktujesz to jako eksperyment, którego wyniki chcesz opisywać na forum.
    • camel_3d moze przesadzasz..a moze nie... 31.08.12, 11:15
      nie wiem..
      zajabistosc zabawek nie polega na ich "nowoczesnosci" tylko na tym co si e z nimi da zrobic. Najlepsza i najbardziej zajebista zabawka wszechczawo jest patyk... ma nieograniczone mozliwosci, zalezy tlko od wyobrazni dziecka.

      poza tym skoro w przedszkolach jest tyle dzeici to pewnei i najlepsze zabawki po jakims czasie sie niszcza... w sumie po to sa zabawki, zeby sie nimi bawic.. a dzieci nie zawsze uzywaja ich tak jak producent sobei wymyslil. Mlody uzywa samolotu z duplo jako lodzi podwodnej w wannie... smile)

      Co do czytstosci.. nie wiem jak to wyglada..ale przy stadzie dzikich dzeic ciezko jest ciagle 100% czystosc miec.. U nas wogole nei ma wykladzin w salach, latwiej wymyc podloge. Sa dywaniki dla "spokojnych" dzieciako, ktore akurat sobie cos robia. Reszta na parkiecie sie tarza...

      Moze masz racje, a moze przesadzasz.. Moze terz zatazila ta niechecia dzeicko..ze niekolorowe i nieatrakcjyne. Zobacz co robia inne dzeici i jak si ebawia... co mowia inni rodzice. Itd...

      Wydaje mi sie, ze fajniej jest kiedy dzeicko w tym wieku ma kontakt z rowiesnikami niz non stop sie kisi w domu... szczegolnie ze zbliza sie zima i place zabaw pojda w odstawke...
    • osiemrazy Re: "Przedszkole publiczne juz sie zrazilam" częś 31.08.12, 13:18
      zapisz moze mała do jakiegos klubu malucha na pare godzin dziennie i zobaczysz i ty i mała bedziecie duzo bardzie zadowolone niz z panstwowego przedszkola , ja tak zrobiłam i jestem przeszczesliwa i córka tez, okazało sie ze panstwowe przedszkole które wybrałam to koszmar , chociaz ogladałam sale przed wyborem przedszkola i rozmawiałam z dyrektorka .Na integracji byl koszmar sceny typu : jakies dziecko sciaga majtki i sika na srodku placu zabaw i zadna z nauczycielek nie reaguje , zabawki sie lepiły z brudu, wogóle dostac sie do zabawek to był koszmar dla spokojniejszych i cichszych dzieci to było nierealne istna dzicz , nikt na nic nie reaguje nikt nie probuje aby dziec jakos sie razem bawiły rodzice stali w jednym koncie i patrzyli czy ich dziecko da rade wyrwac zabawke drugiemu KOSZMAR.

      • osiemrazy Re: "Przedszkole publiczne juz sie zrazilam" częś 31.08.12, 13:31
        teraz mala chodzi do prywatnego przedszkola na klika godzin dziennie . W przedszkolu prywatnym nie ma prawie wcale zabawek i jakos nie ma problemu , dzieci maja 1000 innych zajec , jest duzo wiecej opiekunek na sali ktore caly czas bawia sie razem z dziecmi , bez wzgledu o której godzinie przyszłam po córke nauczycielki zawsze sie bawiły z dziecmi , ulga ogromna jak widze ze moja córka idzie z radoscia do dzieci .
    • upartamama Re: "Przedszkole publiczne juz sie zrazilam" częś 31.08.12, 14:34
      Przedszkole do którego chodzą moje dzieci to przedszkole, do którego chodziłam ja. Urządzenia, które znajdują się na placu zabaw pamiętam ze swojego dzieciństwa. Zabawek przybyło ale krzesła i stoliki są te same. Ale jedno zawsze mi się rzuca w oczy jak odbieram dzieci. Porządek w sali i uśmiechnięta pani wychowawczyni.
      Nie wiem co robią dzieci w środku dnia, bo same mi nie powiedzą a ja przedszkola nie sprawdzam, bo w tym czasie pracuję. Ale jak na koniec roku dzieci przyniosły teczki ze swoimi pracami ręcznymi, rysunkami, wyklejanko - wydzierankami z liści, waty i innych rzeczy to szczęka mi opadła.
      PRL owski wygląd to jedno a chętne do pracy i zabawy Panie to drugie. Wychowawczynią mojego syna jest pani, która już pracowała jak ja chodziłam do tego przedszkola. Ale musiała chyba zaczynać, bo teraz wygląda całkiem młodosmile
      • mojemieszkanie24 Re: "Przedszkole publiczne juz sie zrazilam" częś 31.08.12, 17:09
        WYPOWIEM SIĘ JAKO NAUCZYCIELKA



        Zajęcia adaptacyjne są po to, by dzieci poznały salę, przedszkole a nie uczestniczyly w zajeciach z rodzicami. Taka adaptacja nie ma sensu, bo dziecko przyzwyczai się,że do przedszkola idzie z rodzicem a potem wielkie zdziwienie. U mnie adaptacja trwala 2 tygodnie i nie wyobrażam sobie, żeby każdego dnia ci rodzice byli. Pierwszy dzień zrobiliśmy z rodzicami, ale drugi to sama mówiłam że jak rodzice widzą, ze dziecko się świetnie bawi to żeby wychodzić z sali. Część rodziców musiałam wypraszać delikatnie, bo siedzieli za dlugo ( a dziecko tego nie potrzebowało). Skutek tego jest taki, że po dwoch tygodniach na 25 dzieci w Sali została na zajęciach ( 2 godziny) tylko JEDNA MAMA, która sama ma problem by się z dzieckiem rozstać….

        wydzieranki, robienie zwierzątek z papieru ??? na dnach adaptacyjnych takie pomysły sprawdzają się tylko wtedy, gdy są rodzice. Ja z plastycznych rzeczy to organizowałam: kolorowanie, lepienie z plasteliny, odbijanie dłoni na papierze ( pomalowanej farbą). Miałam przygotowany konspekt na każde dwie godziny, gdzie były zabawy integracyjne. Był też czas na zabawy swobodne i ten czas być MUSI.

        landrynka103 – to, ze zabawka jest połamana powinnaś zgłosić nauczycielce bo to zagraża dziecku. Powiem ci szczerze, że z doświadczenia wiem, że nieraz zdarza się ze zabawka się polamie ale ja uczulam dzieci, by mi o takich rzczch mówiły. Wiadomo,że codziennie nie przeglądam wszystkich zabawek w Sali.

        A tak w ogole to… dziwię się… nie byłas w tym przedszkolu ? Bo ja widze, ze sprawiasz wrażenie zszokowanej, że przedszkole nie jest kolorowe/ nie ma w nich nowych zabawek itd. Przecież nikt ci nie zabraniał prędzej zorientowac ię w sytuacji- wystarczylo do przedszkola tylko iść…No i otwarcie tez wyrażasz niechęć do tego przedszkola przy dziecku więc jak dziecko ma się cieszyć
        ?


        mikams75- no niestety nie wszystkie prace wykonasz zamiennikami typu rolka od papieru toaletowego. Spójrz prawdzie w oczy: twoje dziecko przynosi piękne prace plastyczne wykonane róznymi materiałami, bo NAUCZYCIELKA ze swoich pieniędzy je kupuje. Może, ze wy się składacie ? U ns dyrektorka zabroniła takich składek więc ja musiałam ze swoich kupować i wysyłać na konkursy prace także ze swoich. Ja sama też zbieram zabawki po dzieciach koleżanek, żeby ,,moje” dzieciaki miały się czym bawić ( przedszkola nie stać na nowe zabawki a te stare mimo, ze czyste no… swoje latka mają)

        mysz1978- jak ktos jest wypalony zawodowo to mu nawet rodzice nie przeszkadzają w tym,że patrzą. Ja przy rodzicach staram się tak samo jak dzieci są same. Jakoś nie widzę róznicy i powodu dla którego mialoby byś inaczej


        • iskierka40 dokładnie!!! 31.08.12, 23:20
          mojemieszkanie24 napisała:

          > WYPOWIEM SIĘ JAKO NAUCZYCIELKA



          brawo
        • mikams75 Re: "Przedszkole publiczne juz sie zrazilam" częś 01.09.12, 11:44
          > mikams75- no niestety nie wszystkie prace wykonasz zamiennikami typu rolka od p
          > apieru toaletowego. Spójrz prawdzie w oczy: twoje dziecko przynosi piękne prace
          > plastyczne wykonane róznymi materiałami, bo NAUCZYCIELKA ze swoich pieniędzy j
          > e kupuje. Może, ze wy się składacie ? U ns dyrektorka zabroniła takich składek
          > więc ja musiałam ze swoich kupować i wysyłać na konkursy prace także ze swoich.
          > Ja sama też zbieram zabawki po dzieciach koleżanek, żeby ,,moje” dzieci
          > aki miały się czym bawić ( przedszkola nie stać na nowe zabawki a te stare mimo
          > , ze czyste no… swoje latka mają)

          Nie jestesmy w pl, wiec jest tez inny sposob finansowania przedszkol ale zapewniam cie, ze nauczycielka w zwlasnej kieszeni nie wyciaga. Wyciaga dzieci do lasu na zbieranie materialow na zajecia plastyczne.
          Moje dziecko przynosi fajne i bardzo pomyslowe prace plastyczne robione z byle czego. Owszem, klej, karton, farby, koraliki do prasowania musza kupic, ale ciastoline robia sami, gline do lepienia tez, plyn do baniek tez wlasnej produkcji, oplaca sie robic przy hurtowych ilosciach.
          Raz w tygodniu spedzaja caly dzien w lesie i tam maja wylacznie "zabawki" robione z materialow tam znalezionych. Wychodzi na to, ze jest to dzien bez standardowych zabawek i dzieciaki sa tym zachwycone.
          Nie kupuja nowych zabawek, o zbiorkach tez nie slyszalam. Chodza do second-handow i na pchli targ razem z dziecmi i cos wybieraja.
          Ale na to wszystko trzeba miec checi.
    • landrynka103 Re: "Przedszkole publiczne juz sie zrazilam" częś 31.08.12, 20:45
      ale to oczu nie mialas jak dziecko zapisywalas do tego przedszkola?
      nie weszlas do srodka zeby choc ogolnie zerknac jak wyglada?? nie wierze e tak na slepo zapislaas dziecko i teraz narzekasz


      NIE, NIE WIDZIAŁAM bo składałam papiery do innego przedszkola a tu dostało się moje dziecko z takiego powodu że tylko w tym zostały wolne miejsca! Sorry gdybym miała taki luksus wyboru takiej placówki jaka mi się marzy to bym nie opisywała takiej historii !


      jezeli ja bym miala wybor czy dac do przedszkola z bidniejszymi zabawkami czy kisic w domu, odpowiedz jest prosta puscilabym na probe a pozniej w miare mozliwosci sprobowala przeniesc do innego przedszkola

      NIE DAM, BO NIE BĘDĘ EKSPERYMENTOWAĆ ze swoim dzieckiem. Znam swoją córkę, jej wrażliwość i trudność adaptacji. "Kisić" też jej nie mam zamiaru bo napewno zapewnie dziecku inne możliwości rozwijania się typu klub malucha, zajęcia dodatkowe, do tego mamy sporo znajomych dzieci wiec córka nie będzie odizolowana od rówieśników


      to ze dziewczynka wybrzydza ze brudno i skromnie to twoja zasluga, w zyciu wiedzac ze moje dziecko ma isc do przedszkola nie nastawialabym go negatywnie
      teraz jak swoja nastawisz tak a nie inaczej to sorry ale zostaje ci wylacznie przedszkole prywatne bo w publicznym rozpiesczona lalunia zawsze znajdzie cos brudniejszego skromniejszego popsutego


      Nie jestem idiotką aby przy moim dziecku wyrażać swoje wątpliwości odnośnie tej placówki. A tekst o "rozpieszczonej laluni" wsadz sobie w buty. Nie znasz mnie ani mojego dziecka wiec sobie daruj.... Masz ochote - trzymaj swoje dziecko w brudzie ja swojego nie mam zamiaru. Nie chce aby moje dziecko uczęszczało do takiego miejsca gdzie przy okazji pobytu na pseudo ogrodzie będzie przyglądać się tutejszej patologii zza płota. I nie w zabawkach jest problem tylko w podejsciu przedszkolanek. W zabawkach uderzył mnie lepiący brud i ich stan techniczny.

      • mojemieszkanie24 Re: "Przedszkole publiczne juz sie zrazilam" częś 31.08.12, 21:22


        landrynka103

        1. No ale jak się dziecko dostalo do tego przedszkola to przecież przed podpisaniem umowy moglas tam zajrzec i sprawdzić czy jak ? Przeciez podpisywałaś deklaracje- to gdzie to zrobiłaś ? W centrum handlowym ?

        ,,NIE DAM, BO NIE BĘDĘ EKSPERYMENTOWAĆ ze swoim dzieckiem. Znam swoją córkę, jej wrażliwość i trudność adaptacji. "Kisić" też jej nie mam zamiaru bo napewno zapewnie dziecku inne możliwości rozwijania się typu klub malucha, zajęcia dodatkowe, do tego mamy sporo znajomych dzieci wiec córka nie będzie odizolowana od rówieśników”

        Wręcz uwielbiam takie wypowiedzi matek zawalających swoje dzieci dodatkowymi zajęciami. Potem zdziwione, ze dziecko nie potrafi samo zorganizować sobie czasu… (PS. Podstawa programowa zaklada coś takiego jak zabawy swobodne przy małym udziale nauczyciela czyli dziecko bawi się samo/ z kolegami/ kolezankami). Nastawiłaś dziecko negatywnie do przedszkola i teraz nie wiem czego oczekujesz od forum ?

        Skoro twoja córka powiedziala po 40 minutach, ze jest jej nudno to się dziwię, bo albo to przedszkole świeci pustkami i są puste ściany, zero zabawek, beton i nic innego itd. U mnie dzieci na adaptacji zachowywały się zupełnie inaczej, w pierwszy dzień przez pierwszą godzinę chodzily po Sali i OBSEROWAŁY, poznawały zabawki itd. Twoje dziecko po prostu zachowało się nienaturalnie- z twojej winy. Nie zachęciłaś jej po prostu do zabawy tylko zaczęłś od razu wybrzydzać. Dzieci wszytsko obserwują i wszytsko słyszą. Skoro zobaczyła, że z obrzydzeniem dotykasz każdej zabawki to się nie dziw, ze teraz nie chce isć do przedszkola.

        Oczywiście możesz zwrocić uwage, ze w przedszkolu jest brudno ( twoje słowa) ale wydaje mi się, ze nie w tym problem. Jedyne co mam do zarzucenia to to, że nauczycielki nie mialy przygotowanego programu adaptacji i nie organizowały zabaw ( nie pytałas dlaczego ?) J bym zapytała dlaczego nie ma żadnych zabaw integracyjnych



        • landrynka103 Re: "Przedszkole publiczne juz sie zrazilam" częś 31.08.12, 22:17
          mojemieszkanie24 napisała:

          >
          >
          > >
          > 1. No ale jak się dziecko dostalo do tego przedszkola to przecież przed podpisa
          > niem umowy moglas tam zajrzec i sprawdzić czy jak ? Przeciez podpisywałaś dekla
          > racje- to gdzie to zrobiłaś ? W centrum handlowym ?


          Po pierwsze nie podpisałam umowy, pod drugie nie wiem jak u Ciebie w mieście ale u mnie dzieci przerzucają do przedszkoli z wolnymi miejscami i masz wielkie G do powiedzenia.Chyba zyjemy w dwóch różnych krajach... Umowy u mnie były dawane do podpisania 28 sierpnia na drugim dniu adaptacji
          >
          >
          > Wręcz uwielbiam takie wypowiedzi matek zawalających swoje dzieci dodatkowymi za
          > jęciami. Potem zdziwione, ze dziecko nie potrafi samo zorganizować sobie czasu&
          > #8230; (PS. Podstawa programowa zaklada coś takiego jak zabawy swobodne przy ma
          > łym udziale nauczyciela czyli dziecko bawi się samo/ z kolegami/ kolezankami).
          > Nastawiłaś dziecko negatywnie do przedszkola i teraz nie wiem czego oczekujesz
          > od forum ?

          Czytaj uważnie... ja umiem swojemu dziecku zorganizowac czas... bynajmniej nie mam problemu typu moje dziecko siedzi w domu i oglada bajki. A co w tym zlego ze dziecko ktore nie uczeszcza do przedszkola pojdzie raz lub dwa razy w tygodniu na rytmike lub do klubu malucha? W ogole to chyba masz jakis kompleks... No chyba ze twoj genialny 3 latek sam umie zorganizowac sobie czas? na pilke z kumplami wyjdzie i moze jeszcze mamie gary umyje?

          > Skoro twoja córka powiedziala po 40 minutach, ze jest jej nudno to się dziwię,
          > bo albo to przedszkole świeci pustkami i są puste ściany, zero zabawek, beton i
          > nic innego itd. U mnie dzieci na adaptacji zachowywały się zupełnie inaczej, w
          > pierwszy dzień przez pierwszą godzinę chodzily po Sali i OBSEROWAŁY, poznawały
          > zabawki itd. Twoje dziecko po prostu zachowało się nienaturalnie- z twojej win
          > y. Nie zachęciłaś jej po prostu do zabawy tylko zaczęłś od razu wybrzydzać. Dzi
          > eci wszytsko obserwują i wszytsko słyszą. Skoro zobaczyła, że z obrzydzeniem do
          > tykasz każdej zabawki to się nie dziw, ze teraz nie chce isć do przedszkola.


          Czytaj uwaznie, to byl drugi dzien adaptacji. Wczesniej siedzialysmy tam 2 godziny a za drugim razem moje dziecko nie mialo co robic... No chyba ze atrakcja jest zjezdzanie ze slizgawki 90 cm dla poltoraroczniaka i zdarcie sobie nosa o wykladzine jak mialo to miejsce? albo skaleczenie sie zlamana zabawka lub czytanie ksiazki z wypadajacymi na ziemie porwanymi kartkami? Fakt, rewelacja! Cóż widocznie mam jakies "nienaturalne" dziecko wg Ciebie. Daruj sobie...
          • zuwka Re: "Przedszkole publiczne juz sie zrazilam" częś 31.08.12, 22:42
            strasznie jesteś agresywna.
            Nie dawaj dziecka do przedszkola, daj szanse tym którzy tego NAPRAWDĘ potrzebują i nie zawracaj doopy
            DO LANDRYNKACOŚTAM
            • mojemieszkanie24 Re: "Przedszkole publiczne juz sie zrazilam" częś 01.09.12, 12:22
              landrynka103-

              1. wiedziałaś do jakiego przedszkola dziecko było ,,przerzucone” to trzeba było zobaczyć a jak przedszkole było zamknięte to mogłas wyjść na pierwszy lepszy pobliski plac zabaw i zapytać matek. Miałabyś informacje z pierwszej ręki. To twój błąd, ze nie miałaś czasu się tym zainteresować.
              2. Właśnie dlatego, ze cały czas ORGANIZUJESZ dziecku czas nie potrafi ono się samo zając zabawą. Ma czas na zabawe swobodną czy cały czas siedzisz z nim wymyślając nowe rzeczy ? W tym wieku dziecko powinno się potrafić na chwile zająć zabawą, ty masz tylko nadzorować i ewentualnie ,,podrzucać” pomysły. Przedszkole plus do tego rytmika, basen, jakies inne zajęcia dodatkowe ? Ile godzin dziecko spędza w przedszkolu ?
              3. W domu można robić wiele różnych rzeczy nie tylko oglądać bajki przed TV. Widać, ze nie masz pomysłu na zabawy dla dziecka.
              4. Nawet w drugi dzień adaptacji dzieci miały co robić. Ja tylko przeplatałam ten czas jakimiś zabawami integracyjnymi. Stare książki… cóż… możesz kupić nowe jak cię stać


              • ciociacesia czytamy uwaznie 01.09.12, 12:50
                post zalozycielski i pierwsza czesc

                dziecko nie chodzi jeszcze do przedszkola. bylo na dwóch dniach adaptacyjnych i bedzie sie 'kisic' w domu jak sama to okresliłas tylko po to by za chwile oskarzyc matke o przeładowanie dziecka zajeciami. wtf?
          • ciociacesia wyluzuj 01.09.12, 12:48
            mojemieszkanie jest 'nauczycielką' w przedszkolu i nie ma własnych dzieci

            nie dawaj jej do tej przechowalni, skoeo nie jestes pod ściną. jednogłosnosci na forum nie ma sie co spodziewać. zawsze ktos powie ze przesadzasz i sie cackasz i jestes nadopiekuńcza i zbyt wymagająca. piszzac na forum musisz na to brac poprawke

            sprawdzaj raz w tygodniu czy w wymarzonym przedszkolu nie zwolniło sie miejsce. z moich obserwacji wynika ze dzieci swietnie sie adaptuja dorzuca pojedyńczo do grupy w ciagu roku szkolnego. w przedszkolu nie ma problemu ze dzieci tworza zamknieta grupe i nowemu trudno sie zaadaptowac
            • bbuziaczekk Re: wyluzuj 01.09.12, 13:25
              Zapytam poraz enty ! Czy zglosilas do sanepidu swoje spostrzezenia i zlozylas skarge o kontrole ???
              Czy zglosilas sprawe brudu, poniszczonych zabawek, zlego zachowania Pan i dyrektorki do urzedu miasta czy tam oswiaty czy kto tam jest odpowiedzialny za przedszkola ???????

              Zaloze sie ze NIE
              Najlepiej jeczec na forum ale nie zrobic w tym temacie nic innego dla bezpieczenstwa innych dzieci.

              Takze zglosilas to gdzies ??
              Czy nie zglosilas ??
              • mojemieszkanie24 Re: wyluzuj 01.09.12, 14:07
                nie zglosiła, gdyby bylo inaczej to nie byloby tego tematu
                • mysz1978 Re: wyluzuj 01.09.12, 14:17
                  mojemieszkanie - tak sie sklada, ze ja tez jestem nauczycielka. I obydwie doskonale wiemy, ze nauczycielki przynajmniej NIECO bardziej staraja sie zablysnac jak ktos z zewnatrz je obserwuje - czy sa to rodzice, czy jest to hospitacja dyrekcji uncertain
                  • mojemieszkanie24 Re: wyluzuj 01.09.12, 14:38
                    Ja nie, dlatego sama powiedziałam dyrektorce ( gdy powiedziała że chciałaby na hospitacje chodzić raz w miesiącu przynajmniej), ze do mnie może przyjsć obojętnie kiedy, bo ja zajęcia poprowadzę tak samo przy niej. Nie będę z okazji, ze ona przychodzi robic cyrków, bo zawsze się staram. Przy rodzicach jest tak samo. Z resztą wiesz... zabawy integracyjne poznaje sie od 1 roku studiów wiec nie chce mi się wierzyć, ze te dzieci byly kilka godzin praktycznie pozostawione same sobie. Nauczycielki powinny coś zorganizowac... eh
                    • ciociacesia tak tak 01.09.12, 17:53
                      wiemy ze jestes idealna
                      • mysz1978 Re: tak tak 01.09.12, 19:07
                        NIE WIERZE, ze ktokolwiek ZAWSZE pracuje tak samo wspaniale niezaleznie od tego czy nikt go nie obserwuje (kontroluje) czy tez nie... wink
              • landrynka103 Re: wyluzuj 02.09.12, 15:07
                i tu Was zaskoczę: jeszcze z dwiema mamami złożyłyśmy donos do sanepidu oraz skargę do Urzędu Miasta. Nie wiem co to da bo nie wiem takze czy orientujecie sie w zasadach kontroli sandepidu. Kiedys robili "naloty" a teraz maja obowiazek 7 dni przed kontrolą powiadomić o tym jednostkę zgłoszoną do kontroli. I co to niby da? Chyba moze tyle ze sie dyrekcja w tym przedszkolu zastanowi ze faktycznie jakis problem istnieje
                • ciociacesia moze posprzątają? 02.09.12, 15:16
                  w kontroli nie chodzi o to zeby 'przyłapac' tylko o to zeby czysto było, prawda?
    • mamatin Re: "Przedszkole publiczne juz sie zrazilam" częś 01.09.12, 21:54
      Ale niestet
      > y... lipa! Znów od 9 do 11 małpi gaj w stylu "róbta co chceta".

      Odwiedzając prywatne przedszkola odnioslam wrażenie, że małpi gaj trwa non stop.
      A dzieciaki latały jak opętane po sali bawiąc

      > się tymi wszelkimi "zabawkami" przypominającymi łowy z okolicznych śmietników!
      Może choć wiekowo było dostosowane, bo raziły mnie w prywatnym przedszkolu mojej córki zabawki dla niemowląt.

      A jak córce mowie o tym, ze pojdzie juz od poniedzialku d
      > o przedszkola to stwierdza ze nie chce bo tam jest brzydko i brudno i zebysmy p
      > oszukaly "kolorowego przedszkola"....

      A skąd corka wiedziała, że inne przedszkola sa kolorowe? I brud dostrzegła? hm...
      W przedszkolu najbardziej atrakcyjne są inne dzieci (moim zdaniem) i one są źrodlem zabawy a nie jakies zabawki.




      • ciociacesia no nie wiem 01.09.12, 21:59
        moja najbardziej lubi prz6yjsc o 7 bo jest sama i ma pania i zabawki tylko dla siebie na chwile
      • mojemieszkanie24 Re: "Przedszkole publiczne juz sie zrazilam" częś 02.09.12, 13:28
        Nie chodzi o to,że zawsze jestem idealna ale otrzymuję pieniądze za swoją pracę i ją wykonuje najlepiej jak umiem. Zawód wybrałam z pasji wiec co to by byl za sens, gdybym robiła zajęcia ,,na odwal"
        • landrynka103 Re: "Przedszkole publiczne juz sie zrazilam" częś 02.09.12, 14:57
          Do MOJEMIESZKANIE24:

          2. Właśnie dlatego, ze cały czas ORGANIZUJESZ dziecku czas nie potrafi ono się samo zając zabawą. Ma czas na zabawe swobodną czy cały czas siedzisz z nim wymyślając nowe rzeczy ? W tym wieku dziecko powinno się potrafić na chwile zająć zabawą, ty masz tylko nadzorować i ewentualnie ,,podrzucać” pomysły. Przedszkole plus do tego rytmika, basen, jakies inne zajęcia dodatkowe ? Ile godzin dziecko spędza w przedszkolu ?

          A dlaczego zakładasz że moje dziecko nie umie się samo zająć zabawą??? mieszkasz ze mną czy co? Zdziwisz się, bo tak się składa ze umie się zająć zabawą, od małego tego uczyłam swoją córkę. Potrafi się ładnie bawić sama, potrafi wziąść książeczki i "czytać" na głos to co widzi na obrazkach ale Ty widzę wrzucasz wszystkich do jednego wora, taka z Ciebie "Pani Idealna". Bierzesz odpowiedzialność za cały system przedszkolny w tym kraju? Podobno dzieci nie masz? no tak, Twoje w przyszłości w wieku 3 lat to i obiad ugotuje i na olimpiade pojedzie... Takie cholera zdolne będzie - po mamusi...

          3. W domu można robić wiele różnych rzeczy nie tylko oglądać bajki przed TV. Widać, ze nie masz pomysłu na zabawy dla dziecka.

          a gdzie to wyczytałaś, że moje dziecko ogląda bajki przed TV ??? sama sobie dopowiedziałaś całą ideologię do mojego dziecka. Tak się składa ze także jestem po pedagogice i choć nie pracuję czynnie w swoim zawodzie to o swoje dziecko potrafię dbać.

          4. Nawet w drugi dzień adaptacji dzieci miały co robić. Ja tylko przeplatałam ten czas jakimiś zabawami integracyjnymi. Stare książki… cóż… możesz kupić nowe jak cię stać

          Hmm... to może rób reklamę na tym forum i niech matki walą oknami i drzwiami do Ciebie i zapisują się do Twojej grupy ??? A różnica między starymi książkami a ksiązkami porwanymi z wypadającymi kartkami i wydartymi stronami. Takie do śmieci z napisem PAPIER wyrzucam osobiscie...
          • ciociacesia w 'moim' prywatnym przedszkolu 02.09.12, 15:13
            tez sa porwane ksiazki - tego nie da sie uniknąc kiedy dzieci same 'czytają' w dodatku u nas sa to dzieci tez roczne. a wyrzucic chyba troche szkoda, bo dzieci te ksiazki lubią, widze ze sukcesywnie znikają, ale jakies czas zawsze pobedą
      • landrynka103 Re: "Przedszkole publiczne juz sie zrazilam" częś 02.09.12, 15:00
        Wiesz, ciężko nie zauważyć kiedy coś Ci się do rąk przylepia i kiedyś było białe a teraz jest od brudu czarne... chyba nie na marne czlowiek uczy dziecko elementarnych podstaw higieny od małego i dbania o swoje zabawki...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja