pasy dla leżących dzieci?

31.08.12, 09:26
Czy istnieje coś takiego jak pasy dla dzieci leżących na siedzeniach samochodowych bez fotelika? Może gdzieś za granicą wymyślono coś takiego?
A pytam, bo jestem nieco przerażona tym, jak moja koleżanka wozi dzieci w samochodzie. Leżą na tylnych siedzeniach, mają poduszki i kołderki, i sobie śpią. Ona nie ma zamiaru zmieniać tego sposobu podróżowania, mimo że to niebezpieczne. (Bo wygodne, dzieci nie marudzą).
Dlatego pomyślałam, że może istnieje jakiś system pasów przypinających dzieci leżące do siedzeń samochodowych, z pominięciem fotelików. Ktoś coś wie?
    • julita165 Re: pasy dla leżących dzieci? 31.08.12, 09:47
      Nie ma czegoś takiego i być nie może bo takie wożenie dzieci jest niezgodne z prawem. Do 150 cm lub 12 lat istnieje prawny obowiązek wożenia dziecka w foteliku. Dotychczas było też tak, że powyżej jakiegoś wieku czy wagi ale nie wiem dokładnie jakiego zamiast fotelika można stosować taką podkładkę pod pupę dzięki której dziecko wyżej siedzi i pas samochodowy przechodzi przez ramię, a nie głowę, niektóre samochody mają taką podkłądkę wysuwaną z fotela. Ale ostatniofacet w sklepie z fotelikami mówił mi, że od czerwca czy września mają znieść dopuszczalność wożenia dzieci w ten sposób, no ale nie jestem pewna czy miał rację. Natomiast gdzieś na jakiejś stronie z fotelikami widziałam jakąś bazę do przypinania całej gondoli od wózka ale wydaje mi się, że tego u nas też nie można legalnie stosować.
    • joshima Re: pasy dla leżących dzieci? 31.08.12, 09:49
      Na pewno istnieją (człowiek wymyśli wszystko) i na pewno nie zwiększają w istotny sposób bezpieczeństwa.

      Wiesz, że tak jeżdżą? Nico do nich nie dociera? Zawiadom policję i oni się tym zajmą.
      • fantomka44 Re: pasy dla leżących dzieci? 31.08.12, 10:45
        Ja bym powiedziała koleżance, że jeśli jeszcze raz zobaczysz coś takiego to wezwiesz policję - i jesli by sie to faktycznie stało to bym wezwała i koniec.
    • camel_3d Re: pasy dla leżących dzieci? 31.08.12, 10:49
      wiem, ze cos takiego jest dla bardzo malych dzeici... nie wiem jak ze straszymi...

      zrest´zta podkladka pod pupe tez bezpieczna nie jest...

      www.youtube.com/watch?v=LC0mRxO32xM
      kurde..jak pomysle, ze cale zycie tak jezdzilem.. tylko wtedy bylo mniej samochodow i wolneijsze byly...
    • kaskahh Re: pasy dla leżących dzieci? 31.08.12, 11:20
      jeju, o zgrozo

      wiem, kiedys nie bylo
      ale teraz foteliki sa
      i to obowiazkowe

      nie znam pasow ani tym podobnych... sa gondole chyba dla maluchow
    • klubgogo Re: pasy dla leżących dzieci? 31.08.12, 11:30
      Też mam znajomych, którzy od urodzenia wyjmują dziecko z fotelika, teraz ma 3,5 roku i każda podróż samochodem, czy do sklepu czy 1000 km na narty, odbywa się luzem na tylnych fotelach, dziecko łazi, śpi, skacze niezapięte. Posiadają wiedzę o niebezpieczeństwie, ale dlaczego tak robią, sami nie potrafią sobie na to pytanie odpowiedziec. Dla mnie to totalna abstrakcja.
      • effie1980 Re: pasy dla leżących dzieci? 31.08.12, 12:23
        Stare dobre czasy.... Tez tak jezdzilismy na wakacje jako dzieci. Teraz jest to nielegalne, niezaleznie czy ktos wymyslil pasy czy nie. Dziecko musi byc w foteliku. Kiedys nie bylo takiej swiadomosci dotyczacej bezpieczenstwa, znacznie mniej samochodow, wiec I wypadkow mniej. Niemniej jednak dzieci pewnie tak wozonych sporo na drogach zginelo.
      • eliszka25 Re: pasy dla leżących dzieci? 31.08.12, 12:24
        moje dzieci podrozowaly na lezaco jako niemowleta, mniej wiecej do pol roku. mam gondole z pasami, ktora wpina sie w pasy samochodowe jak fotelik. ma tak samo atesty, jak fotelik i jest przeznaczona do przewozenia dzieci do 10 kg. poki miescili sie w tej gondoli, poty jezdzili na lezaco na dlugich trasach (np. do polski). na codzien i gdy gondola stala sie za krotka byl fotelik-kolyska. pozniej kupowalismy takie foteliki, zeby mozna je bylo rozlozyc/pochylic.

        jezdzimy duzo, kilka razy w roku tez do polski i wtedy jest minimum 15 godz. jazdy, ale NIGDY zadne moje dziecko nie spalo na tylnym siedzeniu. nie slyszalam o takich pasach, moze sa, ale raczej watpie, ze sa tak bezpieczne, jak fotelik. nam nie sa potrzebne, bo dzieciaki przyzwyczajone do fotelikow i nigdy zaden nie marudzil, ze chce sie wypiac.

        raz jechalam z siostra. ona wiozla swoja wtedy chyba 5-letnia corke, a ja 2,5-letniego synka. mala teoretycznie miala siedziec na poddupniku, ale praktycznie poddupnik wedrowal a to pod glowe, a to pod nogi, a to za plecy. a to sie zapinala, a to rozpinala, a to kladla z poduszka itd. mnie serce stawalo, ale rodzice nic jej nie mowili. moj mlody patrzyl na to i w pewnym momencie tez chcial sie rozpiac, ale powiedzialam mu, ze przeciez trzeba byc w foteliku, bo jedziemy. stwierdzil tylko, ze tak trzeba byc zapietym i bylo koniec tematu.

        jak sie dziecko od malego przyzwyczai, ze jezdzi w foteliku, to ono w tym foteliku jezdzi. jak sie pozwoli na szalenstwa na tylnej kanapie, to dzieciak szaleje i nie ma co sie ludzic, ze np. 7-latek nagle zacznie siedziec grzecznie przypiety pasami.
        • jul-kaa Re: pasy dla leżących dzieci? 31.08.12, 13:50
          O gondolach: fotelik.info/pl/art/gondola_czy_fotelik_samochodowy,17.html
          Ja bym nie używała szczerze mówiąc.
          • eliszka25 Re: pasy dla leżących dzieci? 31.08.12, 15:08
            po pierwsze gondola pokazana na zdjeciu w tym artykule jest zle zamontowana. od strony drzwi nie moze znajdowac sie glowka dziecka, tylko nozki.

            nikt ci nie kaze wozic dziecka w gondoli. ja wolalam, zeby dziecko nie siedzialo kilkanascie godzin w foteliku non stop, wiec w podroz bralismy gondole i fotelik. jechalismy w nocy, wiec w gondoli maluch sobie spal, jak w lozeczku. nie rozumiem, co az tak bardzo niby zmniejsza bezpieczenstwo dziecka. jest ono przypiete, gondola wpieta w pasy, tak samo, jak fotelik. sama gondola, to tez skorupa, jak i fotelik. acha, dodatkowo obkladalam glowke taka poduszka-rogalikiem, zeby nie "latala" podczas hamowania.

            ja nie kwestionuje tego, ze bezpieczniej w foteliku. jednak 2-3 razy w roku jedziemy do polski i wtedy podroz trwa kilkanascie godzin. wtedy po prostu wybieralismy mniejsze zlo.
            • joshima Re: pasy dla leżących dzieci? 31.08.12, 15:57
              eliszka25 napisała:

              > po pierwsze gondola pokazana na zdjeciu w tym artykule jest zle zamontowana. od
              > strony drzwi nie moze znajdowac sie glowka dziecka, tylko nozki.
              Cy to przy zderzeniu czołowym ma jakieś znaczenie?

              > nie rozumiem, co az tak bardzo niby zmniejsza bezpieczenstwo dziecka.
              Kierunek ułożenia. W foteliku tyłem do kierunku jazdy przy czołówce ciężar dziecka rozkłada się na całe plecy a głowa nie leci bezwładnie. Przy zderzeniu bocznym, dziecko jest chronione przez boki fotelika, szczególnie głowa. W gondoli dziecko ma więcej luzu, ścianki są dalej, a głowa lata na wszystkie strony, co przy stłuczce z dowolnego kierunku grozi kontuzją karku z powodu sporego ciężaru głowy i bardzo słabych mięśni. Z resztą wystarczy na filmie zobaczyć co się dzieje z ciałem dziecka w gondolce podczas zderzenia i mieć nieco wyobraźni.

              > ja nie kwestionuje tego, ze bezpieczniej w foteliku.
              To czemu ryzykujesz?

              > wtedy po prostu wybieralismy mniejsze zlo.
              Mniejszym złem jest wybrać fotelik i robić przerwy albo lecieć samolotem.
              • eliszka25 Re: pasy dla leżących dzieci? 01.09.12, 14:50
                wypadki, to nie tylko zderzenia czolowe. rownie dobrze ktos moze cie walnac z boku. wtedy ma znaczenie, czy glowa dziecka jest bezposrednio przy drzwiach, czy tez z drugiej strony.

                gondola, ktora mielismy, nie byla wielka, szeroka gondola. wlasnie dlatego, zeby dziecko nie mialo jakos strasznie duzo tego luzu. z tego, co widzialam w sklepie, to gondole z pasami, z mozliwoscia zamontowania w samochodzie, wszystkie takie wlasnie byly. poza tym bylo przypiete pasami, wiec nie latalo luzno po gondoli. glowa tez nie latala na wszystkie strony, bo wkladalismy taka poduszke/wkladke, taki rogalik obejmujacy glowe. podobne wkladki stosuje sie w fotelikach 0-13 dla noworodkow, wlasnie po to, zeby glowa nie latala.

                ty mozesz byc z dziecmi w podrozy i 3 dni bez przerwy. prosze bardzo. my mamy srednio 15 godzin jazdy w jedna strone. 5 minut przerwy za wiele nie da. gdybysmy co 2 godz. robili np. godz. przerwy, to jechalibysmy ze 3 dni. dlatego "przerwy" wygladaly tak, ze maluch spal w gondoli jakis czas, a pozniej byl przesadzany do fotelika. niestety, nie kazdy ma rodzine w warszawie i od lotniska do jednych i drugich rodzicow mamy po 400 km. w polsce bez samochodu w takiej sytuacji niestety sie nie da. dlatego wybieralismy opcje taka, a nie inna.

                no, ale krytykowac kogos latwo.
                • joshima Re: pasy dla leżących dzieci? 01.09.12, 16:03
                  eliszka25 napisała:

                  > wypadki, to nie tylko zderzenia czolowe.
                  Wiem, dlatego wspomniałam o innych. Jednak to przy zderzeniach czołowych są największe prędkości względne i największa energia zderzenia.

                  >rownie dobrze ktos moze cie walnac z b
                  > oku. wtedy ma znaczenie, czy glowa dziecka jest bezposrednio przy drzwiach, czy
                  > tez z drugiej strony.
                  Nie ma to jednak wpływu na inne kwestie o których napisałam.


                  > poza tym bylo przypiete pasami, wiec nie latalo luzno po go
                  > ndoli.
                  Głowa z cała pewnością nie była przypięta pasami i nic jej nie chroniło. pasy na ramionach nie podtrzymuja dobrze tułowia jeśli siła wygina je w bok. Takie pasy działają gdy tułów miałby się przemieszczać wzdłuż osi ciała (a w foteliku tez przy pochyleniu do przodu). Zatem przy zderzeniu czołowym dziecko jest trzymane głównie przez pas na brzuchu.

                  > no, ale krytykowac kogos latwo.
                  Po pierwsze nie krytykuję Ciebie, tylko Twój pomysł na przewożenie dziecka. Dla mnie nie do przyjęcia, bez względu na to czy miałabym do przebycia 10 czy 1000 km. Wychodzę z założenie, że skoro dziecko nie jest w stanie podróżować w warunkach naprawdę bezpiecznych to muszę odłożyć podróż na jakiś czas (tj jak dorośnie) zamiast narażać dziecko stwarzając iluzję bezpieczeństwa dla uspokojenia własnego sumienia.

                  I ciesz się, że nie przyszło Ci sprawdzić w praktyce jak to jest mieć kolizję z dzieckiem w gondolce.
                • memphis90 Re: pasy dla leżących dzieci? 02.09.12, 20:42
                  glowa tez nie latala na wszystkie strony, bo wkladalismy taka poduszke/w
                  > kladke, taki rogalik obejmujacy glowe. podobne wkladki stosuje sie w fotelikach
                  > 0-13 dla noworodkow, wlasnie po to, zeby glowa nie latala.
                  I myślisz, że poduszka rogal ma jakiekolwiek znaczenie w przypadku siły bezwładności działającej podczas wypadku? Rogal wylatuje pierwszy, głowa doznaje urazu (stłuczenie mózgu wywołane nie uderzeniem w fotelik czy cokolwiek innego, ale samą bezwładnością). W fotelikach dla noworodków też ma to zastosowanie dla wygody, a nie dla bezpieczeństwa. Ogólnie gondole są mniej bezpieczne, ale na pewno lepsze niż przewożenie maluchów na rękach.
      • dzoaann Re: pasy dla leżących dzieci? 01.09.12, 19:31
        brat mojego meza jest taksowkarzem, jak jedzie sam z corka to ona siedzi w foteliku, a auto jedzie jako prywatne. Jak jedzie z zona, to zaklada to cos na dach, ze niby taxi, a dziecko na kolanach u matki, bo tak lubi, a w taxi moze byc bez fotelika-przepisow nie lamia i juz zadowoleni....
    • mruwa9 Re: pasy dla leżących dzieci? 31.08.12, 12:24
      Nie, ale istnieja pasy dla takich rodzicow. A wlasciwie pasem- po doopsku rodzicom za glupote i narazanie zycia dzieci.
      • mama-ola Re: pasy dla leżących dzieci? 31.08.12, 12:54
        > Nie, ale istnieja pasy dla takich rodzicow. A wlasciwie pasem- po doopsku rodzi
        > com za glupote i narazanie zycia dzieci.

        O tak smile
        No właśnie, jest także jej mąż. Czemu on nie jest mądrzejszy...
    • el_elefante Re: pasy dla leżących dzieci? 31.08.12, 12:28
      Może puścisz koleżance kilka filmików z youtube? Bardzo przekonujące potrafią być.
      Ja tez do niedawna sądziłem, że wypadki zdarzają się innym i że niemożliwe, żeby to było z mojej winy. Otóż zapewniam że możliwe.
      • klubgogo Re: pasy dla leżących dzieci? 31.08.12, 12:33
        Ja nie mam siły znajomym tłumaczyc, próbowałam raz, oni dobrze wiedzą czym grozi taka jazda, ale nie sądzą chyba, że taka jazda stanowi dla nich zagrożenie. Dla mnie to dziwne, bo to inteligentni ludzie, mają swoje firmy, prowadzą jakieś poważne interesy. szkoda tylko, że do dziecka nie podchodzą poważnie.
      • joshima Re: pasy dla leżących dzieci? 31.08.12, 15:58
        el_elefante napisał:

        > Może puścisz koleżance kilka filmików z youtube? Bardzo przekonujące potrafią b
        > yć.
        To chyba w Czechach była taka dość dosadna kampanie na ten temat.
        • starobrno Re: pasy dla leżących dzieci? 01.09.12, 23:31
          Tak. Pod haslem "niemyslisz, zaplacisz".
          Wpisz w you tube haslo "Nemyslíš zaplatíš - Všechny spoty ! "
          Lub kliknij TU
    • mama-ola Re: pasy dla leżących dzieci? 31.08.12, 12:51
      Im dłużej o tym myślę, tym bardziej jestem przerażona, że ci moi znajomi tak robią.
      Mówiłam koleżance, że to niebezpieczne, ale ona myśli o czymś innym: że dzieciaki budzą się na miejscu wyspane i że za jazdę z marudzącymi dziećmi to ona dziękuje... (jeżdżą w bardzo dalekie trasy, Niemcy, Austria, także zimą). Jedyne, co ją przeraża, to myśl o mandacie. I że może by policja auto zabrała, gdyby przyłapała.
      Co myślę na ten temat i że odradzam, że niebezpiecznie, to już jej powiedziałam. Ona wie, że ryzykuje, ale jej priorytety są inne: że się wyśpią i że będzie spokój. I jeszcze twierdzi, że w razie wypadku i tak fotelik nie ochroni.
      Zadenuncjować?...
      Jak opowiedziałam dziś koleżanką z pracy, to się strasznie oburzyły na tę sytuację i stwierdziły, że od razu by doniosły.
      Ale ja raczej nie dam rady donosu napisać ani zadzwonić.
      • mama-ola Re: pasy dla leżących dzieci? 31.08.12, 12:52
        - koleżankom z pracy - rzecz jasna (ale byk!) smile
      • a_lex Re: pasy dla leżących dzieci? 31.08.12, 14:22
        w foteliku też się da spać i to chyba nawet dość wygodnie smile moje dziecko zasypia praktycznie zaraz po wejściu do auta, nie marudzi, problemów nie ma.
        nie wyobrażam sobie, że miałaby leżeć na tylnej kanapie...
        wiem, sama tak jeździłam i to było fajne (przyklejanie stóp do szyby wink )
        ale czasy i przepisy się zmieniły.
        i nie wyobrażam sobie też, że w późniejszym wieku dziecko latałoby mi po aucie, skakało gdzieś tam z tyłu, właziło na głowę...

        innym zjawiskiem, które dość często obserwuję, jest wożenie dziecka w foteliku, ale bez pasów! naprawdę nie wiem, co rodzice mają w głowach...
    • budzik11 Re: pasy dla leżących dzieci? 31.08.12, 14:38
      Natura sama eliminuje słabsze (głupsze w tym wypadku) jednostki, w taki sposób: www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120820/REG10/120829998
      te dzieci też nie były w fotelikach i nie miały nawet zapiętch pasów.
      Skoro ona, matka, nie boi się, że może zabić swoje dzieci, to co można zrobić....
      Donos na policję - dobry pomysł.
      • aniakoles Re: pasy dla leżących dzieci? 31.08.12, 22:35
        dokładnie, selekcja naturalna.
      • dagmara-k Re: pasy dla leżących dzieci? 31.08.12, 23:11
        ale to nie natura...

        dziecinstwo mi sie przypomnialo. cudne byly te wyjazdy po 800 km w ten sposob.. miedzy siedzeniami dwie duze torby z ciuchami, a my z siostra pod kocem, na poduszkach. kiedy nie spalysmy z pozycji lezacej ogladalysmy neony w miastach...

        wspomnienia cudne, ale swojego nie mam odwagi tak wiezc
    • kj-78 Re: pasy dla leżących dzieci? 31.08.12, 23:30
      A ja bylam naocznym swiadkiem: wczesny wieczor przed WIgilia, maly ruch na skrzyzowaniu bez swiatel (Warszawa). Jeden samochod wjezdza na skrzyzowanie z niewielka predkoscia, a z boku z wielka sila uderza go drugi. Pierwszy kreci sie wokol wlasnej osi, a przez przednia szybe cos wylatuje... Zbiegaja sie ludzie. Drzwi pierwszego samochodu otwieraja sie gwaltownie i slychac POTWORNY krzyk kobiety: moje dziecko, moje dziecko!!!!!

      Taaaa, na pewno jechali tylko 300m do sklepu, wiec co za problem wiezc nieprzypiete dziecko na przednim siedzeniu... Nie da sie tego zapomniec sad
    • ola33333 Re: pasy dla leżących dzieci? 01.09.12, 09:24
      jest, sama mialam cos takiego, ale sie to nadaje tylko dla niemowlakow, ktore leza w tej glebokiej czesci od wozka, ktora jest przypieta na tylnym siedzeniu do samochodu. Na pewno jest to dopuszczone przez najnowsza norme, bo kontaktowalam sie z producentem. Super sie sprawdzalo na dlugie trasy, jak moja corka jeszcze nawet golowki nie potrafila trzymac i mogla sobie spac wygodnie na lezaco.
      Niestety nie pamietam niestety nazwy tego urzadzenia.
      Jesli komus zalezy to moge poszukac..
      • a_lex Re: pasy dla leżących dzieci? 01.09.12, 12:01
        ale tu chodzi o większe niż niemowlaki dzieci, śpiące sobie swobodnie na kanapie w aucie...
        dla takich dzieci, w takich pozycjach - nie ma pasów
      • joshima Re: pasy dla leżących dzieci? 01.09.12, 16:04
        ola33333 napisała:

        > jest, sama mialam cos takiego, ale sie to nadaje tylko dla niemowlakow, ktore l
        > eza w tej glebokiej czesci od wozka, ktora jest przypieta na tylnym siedzeniu d
        > o samochodu. Na pewno jest to dopuszczone przez najnowsza norme, bo kontaktowal
        > am sie z producentem.
        Nie zapomniał Ci przypadkiem powiedzieć, że stosuje się dla dzieci, które z powodów zdrowotnych nie mogą podróżować w bezpieczniejszych fotelikach?
    • aniaurszula Re: pasy dla leżących dzieci? 01.09.12, 21:18
      nie wyobrazam sobie wozenie dzieci bez fotelika i to nie tylko ze wgledu na wypadek ale jak mam je pozapinane to przynajmniej siedza w jednym miejscu i nie stwarzaja zagrozenia a ze czasem marudza, placza itp to juz inna historia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja