Dodaj do ulubionych

sypialnia - razem czy osobno?

31.08.12, 16:13
Witam.
Mamy 2-pokojowe mieszkanie, aktualnie w małym pokoju mamy łóżko dla mnie i męża, a obok stoi łóżeczko szczebelkowe Małej. Chcemy wymienić jej to łóżeczko na łóżko dziecięce, nawet upatrzyliśmy coś już sobie w Ikei. To nowe łóżko bez problemów zmieści się w naszej sypialni więc mąż zasugerował żebyśmy nadal tam spali. Kiedyś chcieliśmy rozmontować nasze łóżko, przenieść je i materac do piwnice, a my byśmy spali w dużym pokoju na rozkładanej kanapie.
Teraz nie wiem co zrobić, mnie się zawsze wydawało że osobny pokój dziecka sprzyja jego samodzielności. Czy wspólna sypialnia z rodzicami to dobry pomysł (skoro mamy 2 pokoje) ?
Dodam że Mała śpi całą noc w swoim łóżeczku, nie przechodzi do naszego łóżka, tylko czasami budzi się w nocy na siusiu, ale sama nie pójdzie do łazienki (zawsze mnie wtedy woła, jest bardzo zaspana) więc mogłaby spać sama w pokoju.
Jeśli był podobny temat to przepraszam, nie znalazłam.
Obserwuj wątek
    • monikaa13 Re: sypialnia - razem czy osobno? 31.08.12, 16:32
      Mamy taką samą sytuację już 6 lat i nie wyobrażam sobie spać z dzieckiem w pokoju.

      Chociaż w tej chwili młodsza ma 2 miesiące i śpimy z nią w pokoju ale lada moment będziemy się przenosić, niestety do salonu ale uważam to za lepsze rozwiązanie - przynajmniej dla nas.

      Wy zrobicie jak chcecie, to od was zależy, co jest dla was lepsze i dla dziecka.

      W mojej rodzinie siostra z mężem i dwójką dzieci mieszkała dobre 10 lat w jednym pokoju i jakoś sobie radzili smile
    • joshima Re: sypialnia - razem czy osobno? 31.08.12, 16:41
      A po co dwulatkowi osobny pokój (poza spaniem)? Przecież i tak nie będzie tam spędzał czasu w dzień.
      • 2plusik Re: sypialnia - razem czy osobno? 31.08.12, 16:46
        Jak to po co?

        Moje dzieci mają od urodzenia własny pokój. Mają tam SWOJE zabawki, SWOJE łóżeczka, SWOJE stoliczki, SWOJE krzesełka, SWOJE prace na ścianach... i właśnie w swoim pokoju spędzają głównie czas.
        • ciociacesia twoja 2 latka 31.08.12, 17:04
          siedzi sobi głownie sama w swoim pokoju i bawi sie tam sama?
          • monikaa13 Re: twoja 2 latka 31.08.12, 18:17
            Oczywiście. 2 latek może śmiało bawić się sam, a czemu nie, nawet i roczniak.

            Jestem za własnym pokojem. Moja córka rzadko bawiła się w dużym pokoju. Zabawki i zabawa jest w jej pokoju. Oczywiście bez przesady.
            • ciociacesia no jasne ze moze 31.08.12, 19:41
              w końcu kto bogatemu zabroni, tylko ze nie znam dziecka które by to robiło dłuzej niz moze w sumie pół godziny dziennie w tym wieku
              • 2plusik Re: no jasne ze moze 31.08.12, 20:36
                Co ma bogactwo do tego?

                Co Ty opowiadasz? Moje dzieci odkąd pamiętam, to spędzały czas w swoim pokoju. Pół godziny to one spędzały w jadalni i kibelku smile

                Jeśli urządzisz dziecku pokoik tak, że będzie mu się podobał, że będzie miał w nim co robić, to nie ma bata, aby w nim nie przebywał.
                • erba Re: no jasne ze moze 31.08.12, 21:16
                  2plusik napisał(a):

                  > Jeśli urządzisz dziecku pokoik tak, że będzie mu się podobał, że będzie miał w
                  > nim co robić, to nie ma bata, aby w nim nie przebywał.
                  To zależy od dziecka. Jakie by nie były cuda na kiju w jednym pomieszczeniu, moja i tak wybierze te, w którym są ludzie.
                  • 2plusik Re: no jasne ze moze 01.09.12, 10:35
                    Nie wmówisz mi, że jak uczysz dziecko, że zabawa i zabawki są w pokoju, to ono nie będzie spędzało tam czasu, bo dzieci "z zasady" lubią się bawić wink
                    Twoje dziecko w ogóle się nie bawi?

                    Moje dzieci spędzają czas "z ludźmi" kiedy jemy posiłki, kiedy oglądamy bajkę lub film, kiedy chcą porozmawiać, przytulić się, ale to nie jest cały dzień...
                    • ciociacesia masz blizniaki? 01.09.12, 10:53
                      twoje dzieci spedzaja czasze soba, moja jest jedynaczka
                      • 2plusik Re: masz blizniaki? 01.09.12, 11:06
                        mam dzieci rok po roku.

                        Co nie zmienia faktu, że przebywają też osobno i bawią sie w SWOIM pokoju.
                    • erba Re: no jasne ze moze 01.09.12, 11:31
                      Hmm a jak się uczy dziecko, że należy się bawić w swoim pokoju. Ja zrozumiałam z poprzedniej wypowiedzi, że jak jest odpowiednio atrakcyjne pomieszczenie, to dziecko samo będzie chciało się tam bawić, a teraz wychodzi, że trzeba je uczyć. To mam ją odsyłać, żeby bawiła się tam a nie tu, gdzie są rodzice?
                      Moja rzadko bawi się sama w swoim pokoju, tak samo jak jesteśmy u innych ludzi, nie bawi się sama w pokojach dziecięcych, w salach zabaw tez sama się nie bawi.
                      To jak nauczyć dziecko, żeby spędziło pół godziny samo w swoim pokoju? (mowa o dwulatce)
                      • 2plusik Re: no jasne ze moze 01.09.12, 11:48
                        Jak chcesz, to czepiaj się słówek... "Nauczyłam" dzieci, wytłumaczyłam im, że to ich pokoik i tutaj się bawimy. Nie odbierają tego jako kary.

                        Chłopcy czasami przynoszą zabawki do sypialni czy jadalni, ale wtedy tłumaczę, że bawimy się w ich pokoju. Zabierają je bez krzyków i pretensji. Nie wiem co ma być w tym dziwnego i wyrodnego.

                        Jak chcą się pobawic ze mną, to robimy to w ich pokoju. Kolorujemy, czytamy itd...

                        Sorry, ale nie mój problem, że Twoja mała nie potrafi bawić się sama. Moi potrafią, a wystarczyło dać im własny pokój i od małego pokazywać, że tu się bawimy.
                        • erba Re: no jasne ze moze 01.09.12, 12:04
                          Ale w moim pytaniu nie bylo pretensji czy zarzucania ci wyrodności. Ja na początku napisałam, że dzieci są różne, bo moja nie chce bawić się sama, ale to nie znaczy, że jest lepsza/gorsza. Chciałam tylko podkreślić, że to nie zależy od atrakcyjności pokoju. Owszem wydaje mi się, że każdego można nauczyć, ale u nas okupione byłoby to łzami i żalem, więc nie walcze o to. Po prostu ludzie mają różne temperamenty, ja na ten przykład mogę spędzić cały tydzień sama i będę szczęsliwa, a inni umierają na samotność. I to nie jest kwestia jakości otaczających przedmiotów.
                          Nie doszukuj się wszędzie ataków.
                          • 2plusik Re: no jasne ze moze 01.09.12, 12:16
                            erba napisała:

                            > Ja na począ
                            > tku napisałam, że dzieci są różne, bo moja nie chce bawić się sama, ale to nie
                            > znaczy, że jest lepsza/gorsza.
                            Mam dwójkę - bardzo różną, więc znam to bardzo dobrze wink

                            > Chciałam tylko podkreślić, że to nie zależy od a
                            > trakcyjności pokoju. Owszem wydaje mi się, że każdego można nauczyć, ale u nas
                            > okupione byłoby to łzami i żalem, więc nie walcze o to.
                            Przepraszam Cię, ale JA (podkreślam JA osobiście wink ) nie znam dziecka, które nie oszalałoby na punkcie swojego pokoju w którym są zabawki, naklejki na ścianach, stoliczek, krzesełko.... I nie chodzi tu o łzy, tylko jeśli od Małego pokazujesz dziecku, że bawimy się w tym pokoju, to ono to przyjmie naturalnie. (Takie moje zdanie wink )
                            Ja nie zabraniam moim dzieciom przebywania ze mną!!! Ale mamy pewne zasady: bawimy się w ich pokoju, jemy w jadalni, śpimy - każde w swoim łóżku wink
                            • 2plusik Re: no jasne ze moze 01.09.12, 12:21
                              Jeszcze jedno, bo jak przeczytałam swój post, to wygląda jakbym miała potulne dzieci, a tak nie jest wink
                              Swój pokój mają od urodzenia, więc może dlatego tak łatwo im zrozumieć "podział". Może gdybym dała im pokój w wieku lat 2,3, to nie chcieliby zrozumieć, że zabawki nie mogą się juz walać wszedzie wink
                            • drzewachmuryziemia Re: no jasne ze moze 01.09.12, 14:02
                              Moje dziecko bardzo lubi swój pokój, uwielbia swoje szafki, wyciaganie z nich zabawek, chowanie itd, ale nie lubi bawic sie w nim sam. Jak sie 20 minut sam pobawi to jestem zadziwiona. Woła nas do pokoju, albo przynosi zabawki do salonu, alo zajmuje sie sie czyms w innych pokojach i nas tam woła. Ale ja go nigdy nie uczyłam, ze ma siedziec w swoim pokoju, bo mi to nie przeszkadza, ze on jest wszędzie.
                              • 2plusik Re: no jasne ze moze 01.09.12, 19:11
                                Mi nie przeszkadza, że dziecko jest wszędzie. Mi przeszkadzają zabawki wszędzie. Przeszkadza mi ciastolina w każdym kącie, kredki na każdym stole, każdej półce, klocki na których gdy stanę, to przeklinam z bólu....

                                Łatwiej dziecku posprzątać jeden pokój niż całe mieszkanie wink
                                • drzewachmuryziemia Re: no jasne ze moze 01.09.12, 19:56
                                  Rozumiem. Moze jak bede miała dwojke dzieci, tez mi to zacznie przeszkadzac, kto wie. Na razie jakos panuję nad sytuacją - co jakis czas sprzątamy i tyle. Tłumaczę, ze miejsca nie ma i zanim zaczniemy sie bawic czyms tam, trzeba posprzątac to,pytam czy jeszcze sie tym bawi, jak nie, proszę, zeby schował. Nie zawsze ma ochotę- rozumiem, ze moze lubic, ze wszystko lezy wokół i panuje twórczy bałagan. Mamy rytuał kładzenia wszystkich zabawek spac przed kąpielą - Mały robi to bardzo chętnie.
                                  • 2plusik Re: no jasne ze moze 01.09.12, 20:17
                                    Tak jak piszesz... Może gdybym miała jedno dziecko, to miałabym inne zasady, ale mając dwójkę, która potrafi robić bałagan za trzech wink mamy wydzielone miejsca do wszystkiego. A że moje dzieci to rozumieją i uwielbiają swój pokoik, to tylko się cieszyć smile

                                    Ja też tłumaczę, że zanim zaczniemy się bawić klockami, to trzeba posprzątać farby. Starszy cieszy się z pomagania i sprzątania, Młodszy miewa dni, że chodzi za nami i robi bałagan wink więc ciesze się, że to wszystko dzieje się w obrębie ich pokoju wink
                                • joshima Re: no jasne ze moze 01.09.12, 22:05
                                  2plusik napisał(a):

                                  > Mi nie przeszkadza, że dziecko jest wszędzie.
                                  Nie odkręcaj kota ogonem. Sama napisałaś, że wolisz jak siedzą w swoim pokoju i nie pętają się za Tobą.
                                  • 2plusik Re: no jasne ze moze 02.09.12, 09:17
                                    Idź do lekarza, bo bije od Ciebie złością, agresją i niezrozumieniem. Czytaj wszystko i nie dorabiaj sobie teorii.

                                    Jestem okropna matką, bo dałam dzieciom pokój w którym uwielbiają spędzać czas.... uncertain
                                    • joshima Re: no jasne ze moze 02.09.12, 09:54
                                      2plusik napisał(a):

                                      > Idź do lekarza, bo bije od Ciebie złością, agresją i niezrozumieniem.
                                      Naprawdę. Jak na razie to Ty wydajesz się być wściekła smile Dzieci też Cię doprowadzają do takiej pasji? Nic dziwnego, że wolą siedzieć w pokoju wink
                                      • 2plusik Re: no jasne ze moze 02.09.12, 11:11
                                        Wiele rzeczy Ci się źle wydaje.

                                        Hahaha już się uśmiałam uncertain Zawsze tak plujesz jadem?
                            • memphis90 Re: no jasne ze moze 02.09.12, 19:33
                              A co robicie w salonie?
                              • 2plusik Re: no jasne ze moze 03.09.12, 09:15
                                Oglądamy TV, korzystamy z laptopa, jemy, czytamy w dzień...
                                • memphis90 Re: no jasne ze moze 03.09.12, 19:23
                                  Aha wink
                      • ciociacesia moja 4 latka potrafi bawic sie sama 01.09.12, 11:52
                        i uzbiera sie tego nawet wiecej niz pol godziny dziennie. tylko tego nie 'czuć' bo to nie sa momenty kiedy ja bym chciala/potrzebowala zeby ona sie soba zajeła, tylko wtedy kiedy ona akurat ma ochote na samodzielna zabawe. teeraz niby bawi sie sama, ale przyszłas moja mama i od 10 minut słysze wołania, babcia choc pobawimy sie, no gdzie ta babcia, babciu chodz juz wszystko przygotowane, mamo zrobilam ci ciasteczko, mamo, narysuj mi krzesło, mamo cos tam cos tam,
                        • 2plusik Re: moja 4 latka potrafi bawic sie sama 01.09.12, 11:59
                          Przecież to naturalne, że dziecko chce się bawić z Babcią, Mamą.

                          Moi chłopcy też czasami wybierają sobie najmniej odpowiednie momenty na wspólną zabawę, ale tego nie zmieni posiadanie pokoju lub nie.

                          Co nie zmienia faktu, że bawimy się w ich pokoju. Nienawidzę kiedy zabawki się wszędzie walają, kiedy chcę nakrywać do stołu, a tam mnóstwo kredek, kartek, ciastoliny... wink
                        • joshima Re: moja 4 latka potrafi bawic sie sama 01.09.12, 19:44
                          Bo człowiek jest zwierzęciem stadnym.
                          • ciociacesia ale uwielbiam te momenty 01.09.12, 20:15
                            kiedy słysze jak gada sama do siebie pograzona w zabawie smile
                            • joshima Re: ale uwielbiam te momenty 01.09.12, 21:47
                              ciociacesia napisała:

                              > kiedy słysze jak gada sama do siebie pograzona w zabawie smile
                              Albo jak tłumaczy lalce, dlaczego nie wolno skakać po łóżku. Hi hi hi.
                              • ciociacesia te to jak przegladanie sie w lustrze 01.09.12, 21:55
                                bywaja wstrzasajace. ale ona potrafi dluugo gadac scenariusze tworzyc i po prostu uwielbiam tego sluchac
                          • 2plusik Re: moja 4 latka potrafi bawic sie sama 01.09.12, 20:20
                            Ale to nie znaczy, że nie może "bawić się" sam....
                            • joshima Re: moja 4 latka potrafi bawic sie sama 01.09.12, 21:47
                              Nie szkoda Ci czasu na rozmowę ze mną?
                            • 2plusik Re: moja 4 latka potrafi bawic sie sama 01.09.12, 21:52
                              Szkoda, ale człowiek popełnia błędy.
                • ciociacesia to tylko takie powiedzenie 01.09.12, 10:51
                  'kto bogatemu zabroni' znaczy ze jasne ze moze, w koncu zakazu nie ma, nie jest to jednak typowe i powszechne zjawisko ze 2 letnie dziecko bawi sie samo w drugim pomieszczeniu
                  • 2plusik Re: to tylko takie powiedzenie 01.09.12, 11:07
                    Wszystkie dzieci jakie znam i które mają swoje pokoje, to bawią się w nich.
                  • memphis90 Re: to tylko takie powiedzenie 02.09.12, 19:38
                    Mój mały (świeżo upieczony dwulatek) się dziś pięknie wybawił w swoim pokoju. Był wręcz zachwycony, że nikt nie widzi, nikt nie przeszkadza... Rozkruszył sobie paczkę piankoliny - wszędzie! A dopiero co miał ochotę na samodzielne wypady nad jezioro na pomost, samodzielne włażenie do wody w ubraniu, ewentualnie wychylanie się przez barierkę tarasu przed domkiem uncertain Im bardziej sam i bez mamy, tym lepiej- bo ja tylko psułam mu te zabawy wink
                    • 2plusik Re: to tylko takie powiedzenie 03.09.12, 11:48
                      memphis90 napisała:

                      > Im bardziej sam i bez mamy, t
                      > ym lepiej- bo ja tylko psułam mu te zabawy wink

                      Piękne i prawdziwe zdanie smile
                    • ciociacesia moja jest cwańsza 03.09.12, 12:16
                      bo starsza. jak tylko chce przedsiewziac cos o czym podejrzewa ze mogłabym wyrazic sprzeciw to przychodzi i mowi 'mamo nie patrz/nie przychodz' nawet jak bedziesz cos słyszec'. nie od dzis wiadomo, ze nie ma dla matki nic bardziej niepokojacego niz dziecko cichutko bawiace sie w swoim pokoju
                      • 2plusik Re: moja jest cwańsza 03.09.12, 12:28
                        ciociacesia napisała:

                        > nie od dzis wiadomo, ze nie ma dla matki nic bardziej niepok
                        > ojacego niz dziecko cichutko bawiace sie w swoim pokoju

                        To ma być powód, aby dziecko własnego pokoju nie miało? wink

                        Mój ostatnio bardzo cichutko bawił się w WC - papierem toaletowym wink
                        • memphis90 Re: moja jest cwańsza 03.09.12, 19:25
                          Nie, nie- niech sobie ma... ale wtedy z monitoringiem!
                          Ja czasem jestem jak te trzy małpy: nie widzę, nie słyszę, a potem staram się NIC nie mówić... tongue_out
            • 2plusik Re: twoja 2 latka 31.08.12, 20:30
              Dokładnie smile

              Zaraz zmyją nam głowy, że nie pozwalamy dzieciom po całym mieszkaniu chodzić wink
          • 2plusik Re: twoja 2 latka 31.08.12, 20:28
            Po pierwsze - jeżeli argumentem ma być wiek, to córka autorki ma zaraz 3 latka, a nie 2...

            Po drugie - tak. Moi chłopcy mają swój pokój od urodzenia. Zawsze się w nim bawią, a nie roznoszą zabawek po całym mieszkaniu. Pokój mają tak urządzony, że nigdy nie bałam się ich tam samych zostawiać (nawet jak mieli 1,5 roku, 2 lata ). Kiedy nie ma jednego z nich, to drugi siedzi w swoim pokoju i się bawi, co jest rzeczą naturalną, a nie wymuszoną. To tak jak ja śpię i czytam w sypialni, jadam w jadalni, załatwiam się w WC... Dziecko ma swój pokój do zabaw, do nauki i spędza tam czas z przyjemnością.
            • jul-kaa Re: twoja 2 latka 31.08.12, 20:37
              A doczytałaś, że autorka wątku ma dwa pokoje i nie ma możliwości urządzenia i sypialni, i jadalni, i pokoju dziecięcego?
              Moje dziecko też pewnie miałoby (częściowo) swój pokój, gdybym miała więcej pomieszczeń. Ale mam 2 (i jedno dziecko), więc po prostu nie uważam, by w takiej sytuacji pokój dla dziecka był najważniejszy.
              • 2plusik Re: twoja 2 latka 31.08.12, 20:48
                Kobieto. Ma 2 pokoje. Jeden dla Rodziców, jeden dla dziecka. To takie nienaturalne? My mamy 3 pokoje. Sypialnia, jadalnia (pokój dzienny) i pokój dla chłopaków. Pewnie w przyszłości my będziemy mieć jeden, a chłopcy osobne pokoje. Naprawdę nie jest problemem połączyć pokoju dziennego, sypialni i jadalni w jednym. Wielu ludzi tak żyje. Jak byłam mała mieszkaliśmy w 5 na 3 pokojach i się da. Osobna sypialnia nie jest niezbędna.

                Ty nie uważasz, że pokój dla dziecka jest najważniejszy, a ja uważam przeciwnie. Skoro autorka się zastanawia, więc mówię swoje zdanie.
                • ciociacesia dla ciebie nie jest problemem 01.09.12, 10:57
                  edla mnie tak
                  naturalniejszy jest dla mnie podzial na strefe dzienna i nocna, niz na na dziecieca i dorosła, skoro dziecko i tak ciagle za mna łazi i te sytuacje uwazam za normalna i naturalna. kwestia priorytetów (bez oceniania). jakbym miala codziennie rozkladac sobie tapczan czy inna kanape chyba bym sie pochlastała. ja lubie miec sypialnie w ktorej zostawiam w razie pospiechu rozgrzebane łozko i strefe dzienna w ktorej walaja sie zabawki
                  • 2plusik Re: dla ciebie nie jest problemem 01.09.12, 11:10
                    A dla mnie ważniejsze od składania i rozkladania łóżka jest to, że moje dzieci mają SWOJE miejsce w domu, swój pokój, który uwielbiają i może dzięki temu nie łażą za mną bez celu smile
                    • ciociacesia ona nie lazi za mna bez celu 01.09.12, 11:19
                      choc przyznam ze nie zawsze udaje mi sie ten cel zrozumiec to zawsze jakis ma smile
                      • 2plusik Re: ona nie lazi za mna bez celu 01.09.12, 11:22
                        Ale ja wiem jak wygląda takie "łażenie bez celu" wink i uważam, że pokój pozwala ograniczyć takie "zachowania". W każdym razie moje dzieci baaaardzo dużo czasu spędzają w swoim pokoju i przychodzą do mnie w "konkretnym" celu wink
                        • mia_siochi Re: ona nie lazi za mna bez celu 03.09.12, 08:15
                          Twoje dzieci mają strasznie smutne dzieciństwo. Matka uważa, że "łażą za nią bez celu"...
                          • 2plusik Re: ona nie lazi za mna bez celu 03.09.12, 09:17
                            To zdanie świadczy o tym jakie masz klapki na oczach i jaka złośliwość bije od Ciebie. Każda normalna matka wie o czym piszę.
                            • mia_siochi Re: ona nie lazi za mna bez celu 03.09.12, 15:57
                              Przez cały wątek klepiesz tylko, jakie to wszystkie wredne i złośliwe, bo nie przyklasnęły Twoim metodom.
                              Tak, mam klapki na oczach, bo w życiu by mi do głowy nie przyszło, że mój drepczący matołek "łazi za mną bez celu". Rzeczywiście.
                              • 2plusik Re: ona nie lazi za mna bez celu 03.09.12, 16:06
                                Plaga - brak umiejętności czytania ze zrozumieniem. Złośliwość i wredota okazywana jest tym, że "żal Wam moich dzieci", a nie tym, że nie podzielacie mojego zdania. Ale po co ja to tłumaczę....

                                Zauważ, że nie ja podałam przykład "łażenia" za mamą, ale po co. Lepiej się przyczepić....

                                Równie dobrze mogłabym się przyczepić, że nazywasz dziecko matołkiem...
                                • jul-kaa Re: ona nie lazi za mna bez celu 03.09.12, 16:41
                                  Ależ tobie też żal naszych dzieci, więc w czym niby jesteś lepsza?
                                  Siądę potem i wypiszę pozostałe twoje godne podziwu teksty, bo zebrało się ich w tym watku całkiem sporo.
                                  • 2plusik Re: ona nie lazi za mna bez celu 03.09.12, 16:50
                                    Nie WASZYCH dzieci, tylko WAS. Istotna różnica.

                                    Uprzedzę już, bo nie chce mi się co chwile odpisywać.

                                    Tak, żal mi Was, bo nie potraficie zrozumieć, nie chcecie docenić, że pokój może dać dziecku szczęście, tylko staracie się wmówić, że moje dzieci są nieszczęśliwe, bo izoluje je w pokoju. Idiotyzm.

                                    W ogóle już od dawna ta dyskusja jest bez sensu.

                                    cyt "> Siądę potem i wypiszę pozostałe twoje godne podziwu teksty, bo zebrało się ich
                                    > w tym watku całkiem sporo. "
                                    Zajmij się lepiej dzieckiem, bo na pewno jest nieszczęśliwe.
                                    • jul-kaa Re: ona nie lazi za mna bez celu 03.09.12, 16:56
                                      I co za różnica, tak samo okazujesz "złośliwość i wredotę" tym, że żal ci nas.
                                      Naprawdę twoje przekonanie o własnej moralnej wyższości nie ma żadnego uzasadnienia.
                                      Pisanie o szacunku przez osobę zwracającą się do innych "puknij sie" bardzo mnie bawi.
                                      • 2plusik Re: ona nie lazi za mna bez celu 03.09.12, 17:02
                                        No tak. To było do przewidzenia. Ja mogę usłyszeć 3 razy, że żal Wam moich dzieci, ale ja nie mogę się odezwać.
                                        Zapamiętaj sobie. Szanuje się tych, którzy na szacunek zasługują. Wg mnie Wy na ten szacunek nie zasługujecie atakując za to, że ktoś ma własne, inne zdanie. I nie mów mi, że kiedy ktoś Cię obraża i stara się coś wmówić, to Ty dziękujesz za obelgę i milczysz.

                                        Puknij się...
                                        • ciociacesia my jako kolektyw 03.09.12, 17:07
                                          jestesmy ci wdzieczni za te nauke zyciową
                                          • 2plusik Re: my jako kolektyw 03.09.12, 17:09
                                            Widać ktoś Was musi nauczać, bo rozbestwione na tym forum jesteście.
                                        • jul-kaa Re: ona nie lazi za mna bez celu 03.09.12, 17:25
                                          2plusik napisał(a):
                                          > No tak. To było do przewidzenia. Ja mogę usłyszeć 3 razy, że żal Wam moich dzie
                                          > ci, ale ja nie mogę się odezwać.

                                          Ależ możesz, ale to ci automatycznie odbiera prawo czepiania się takich tekstów u innych.

                                          > Zapamiętaj sobie. Szanuje się tych, którzy na szacunek zasługują.

                                          Trudno się nie zgodzić. Zgodnie z tą tezą najmniej na szacunek zasługuje osoba, która już na poczatku dyskusji pisze "puknij się", potem wysyła innych do lekarza, zrzuca, że pluja jadem, mówi, że ktoś jest wredny (wielokrotnie), nazywa rozmówczynię kłamczuchą, zarzuca pisanie bzdur i bredni, posiadanie klapek na oczach, złośliwość.
                                          W tej dyskusji ty sama nie przeczytałaś o sobie nawet promila chamskich tekstów, które wystosowałaś do innych. Masz rację: na szacunek nie zasługujesz.
                                          • 2plusik Re: ona nie lazi za mna bez celu 03.09.12, 17:32
                                            Nie znasz znaczenia słowa hamstwo. Powiedzieć do kogoś "kłamczucha" (słusznie), powiedzieć o kimś, że jest "wredny" (słusznie) itd, to nie hamstwo.
                                            Prawda boli i nie potrafisz się z nią pogodzić...

                                            Kończę, bo jak widzę nie rozumiesz, że nie dam sobie pluć na głowę.
                                            • joshima Re: ona nie lazi za mna bez celu 04.09.12, 21:51
                                              Jak Kali ukraść krowę to dobrze. Jak Kalemu ukraść krowę to źle.
                                • ciociacesia no tak ja napisalam ze dziecko za mną łazi 03.09.12, 16:41
                                  a ty dodałas ze bez sensu, ale tak, oczywiscie ty nie miałas nic złego na mysli i wcale nie oceniasz negatywnie mojego podejscia ani nie promujesz swojej 'metody' jako jedynej słusznej
                                  • 2plusik Re: no tak ja napisalam ze dziecko za mną łazi 03.09.12, 16:53
                                    Bo moje dziecko też za mną łazi!!!!!! Jak każde!!!!
                                    Ale ja oczywiście tego nienawidze i dlatego dałam dzieciom pokój... Chore. Dzieci miały pokój, zanim zaczęły chodzić.

                                    Czy ja Cię oceniłam negatywnie?! Gdzie?!? Co tu się dzieje? o_O
                                    Czy ja napisałam, że dziecko musi mieć swój pokój, bo inaczej będzie nieszczęśliwe? Nie róbcie z siebie, a tym bardziej ze mnie idiotki.
                                    • jul-kaa Re: no tak ja napisalam ze dziecko za mną łazi 03.09.12, 16:59
                                      Ależ nie musimy robić, sama działasz na tym polu wystarczająco.
                                      • 2plusik Re: no tak ja napisalam ze dziecko za mną łazi 03.09.12, 17:07
                                        Buhehhehe nie zabłysłaś smile Napisałaś jak STATYSTYCZNY, przeciętny Polak. Postaraj się bardziej.
                                      • joshima Re: no tak ja napisalam ze dziecko za mną łazi 04.09.12, 21:56
                                        jul-kaa napisała:

                                        > Ależ nie musimy robić, sama działasz na tym polu wystarczająco.

                                        Hi hi hi
                    • joshima Re: dla ciebie nie jest problemem 01.09.12, 19:51
                      Coraz bardziej mi zal Twoich dzieci.
                      • jul-kaa Re: dla ciebie nie jest problemem 01.09.12, 20:09
                        No to jest nas dwie - to samo chciałam napisać.
                        • 2plusik Re: dla ciebie nie jest problemem 01.09.12, 20:23
                          Żal mi Was dziewczyny, ze nie potraficie dać swoim dzieciom możliwości czerpania przyjemności z posiadania własnego pokoju, własnego miejsca.
                          • dzoaann Re: dla ciebie nie jest problemem 01.09.12, 20:30
                            moja corka ma wlasny pokoj, ma 4 lata, pokoik piekny, fajne mebelki, ulubione postacie z bajek na scianach- i tak przynosi zabawki na dol, mnie to nie przeszkadza, czy z jej stoliczka, czy ze stolu z kuchni sprzata sie tak samo. Czasem bawi sie u siebie dlugo, czasem krotko, ale ma mozliwosc wynoszenia zabawek ze swojego pokoju i zabawy tam gdzie ma ochote, w salonie, w ogrodku, w kuchni.Tylko potem ma byc posprzatane i tyle. Mam dwoch starszych synow i oni tez wola byc z nami na dole,zawsze tak bylo- dopiero 14 latek przejawia ochote do zalegania w swoim pokoju.
                            Mnie zal twoich dzieci, ze takiej swobody wyboru nie maja.
                            • 2plusik Re: dla ciebie nie jest problemem 01.09.12, 20:37
                              Bosheee moje dzieci są szczęśliwe, że maja swój pokoik, uwielbiają w nim spędzać czas, a na forum chcecie wmówić, ze siedzą tam za karę i jaka okropna ze mnie matka.
                              Zastanówcie się trochę, bo to żałosne jest.

                              Moje dzieci spędzają z nami czas, ale wszystko robimy w miejscach wyznaczonych do konkretnych rzeczy, to takie straszne jest? Gorsze byłoby gdybym pozwoliła im bawić się w kuchni, bo to niebezpieczne. No ale nie - jestem okropna, bo zabraniam im się bawić w kuchni...
                              • joshima Re: dla ciebie nie jest problemem 01.09.12, 21:50
                                2plusik napisał(a):

                                > Bosheee moje dzieci są szczęśliwe
                                Bo nie znają innego życia.

                                > Moje dzieci spędzają z nami czas
                                Naprawdę? A ja sądziłam, że tylko się za Tobą ewentualnie pętają bez sensu.

                                > ale wszystko robimy w miejscach wyznaczonych
                                Jak w wojsku...

                                > Gorsze byłoby gdybym pozwoliła im bawić się w kuchni, bo to niebezpieczne.
                                W kuchni jest najlepsza zabawa. Na przykład w kręgle. szczególnie jak kuchnia z jadalnią mają 9m długości,

                                > No ale nie - jestem okropna, bo zabr
                                > aniam im się bawić w kuchni...
                                Nooo.
                                • 2plusik Re: dla ciebie nie jest problemem 01.09.12, 21:56
                                  joshima napisała:

                                  > Bo nie znają innego życia.
                                  Dlaczego nie potrafisz zrozumieć, że są dzieci, które uwielbiają swoje pokoje?

                                  > > Moje dzieci spędzają z nami czas
                                  > Naprawdę? A ja sądziłam, że tylko się za Tobą ewentualnie pętają bez sensu.
                                  Ja za to nie mogę, że nie umiesz czytać.

                                  > > ale wszystko robimy w miejscach wyznaczonych
                                  > Jak w wojsku...
                                  Nie. Tak zachowują się ludzie, którzy lubią porządek. Którzy mają małą przestrzeń i chcą ją dobrze zagospodarować.


                                  > W kuchni jest najlepsza zabawa. Na przykład w kręgle. szczególnie jak kuchnia z
                                  > jadalnią mają 9m długości,
                                  Jak się nie boisz, to pozwalaj na to. My gramy w kręgle na podwórku.

                                  > > No ale nie - jestem okropna, bo zabr
                                  > > aniam im się bawić w kuchni...
                                  > Nooo.
                                  Proszę Cię. Zachowuj się normalnie.
                                  • joshima Re: dla ciebie nie jest problemem 01.09.12, 22:04
                                    2plusik napisał(a):

                                    > Nie. Tak zachowują się ludzie, którzy lubią porządek.
                                    Nie chciałabym żyć w rodzinie, w której wszystko podporządkowane jest pedanterii. Inaczej tego nie nazwę.

                                    > Jak się nie boisz, to pozwalaj na to.
                                    Nie boję się. Nie mam czego. Na podwórku mamy ciekawsze zajęcia niż kręgle., ale boję się, że tego nie zrozumiesz. Bo takie na przykład taplanie się w błocie może przekraczać Twoją potrzebę ładu i czystości.
                                    • 2plusik Re: dla ciebie nie jest problemem 02.09.12, 09:29
                                      To żyj w syfie. Twój chlewik. Ja Ci się do niego nie wtrącam.

                                      A ja boję się zabaw w kuchni, bo jest bardzo mała. Łatwy dostęp do noży i gazu... Okropna jestem.

                                      Nie ogarniasz... Odczepisz się i przestaniesz sobie wkręcać, ze jestem zabraniam dzieciom szczęścia?
                                      http://images49.fotosik.pl/1588/96f171b10349a1dcmed.jpg

                                      http://images37.fotosik.pl/1750/0be882ff7f8c1c11med.jpg

                                      Ty się dobrze czujesz? Czepiasz się, ze gramy w kręgle na podwórku o_O czepiasz się, że lubimy porządek... bez komentarza.
                                      • joshima Re: dla ciebie nie jest problemem 02.09.12, 09:53
                                        2plusik napisał(a):

                                        > A ja boję się zabaw w kuchni, bo jest bardzo mała. Łatwy dostęp do noży i gazu.
                                        No i co z tego? To masz takie duże dzieci i jeszcze nie wiedzą, że noży i gazu nie używa się do zabawy?

                                        > Nie ogarniasz... Odczepisz się i przestaniesz sobie wkręcać, ze jestem zabrania
                                        > m dzieciom szczęścia?
                                        Przecież nie musisz czytać a tym bardziej mi odpowiadać. I nauczy się czytać ze zrozumieniem. Wypicie wpierw melisy powinno pomóc.
                                        • 2plusik Re: dla ciebie nie jest problemem 02.09.12, 11:16
                                          cyt "> No i co z tego? To masz takie duże dzieci i jeszcze nie wiedzą, że noży i gazu
                                          > nie używa się do zabawy?"
                                          Naucz się kojarzyć, łączyć fakty, to nie boli smile

                                          Jak na razie to wygląda na to, że Ty nie umiesz czytać. Chwytasz się zdań wyrwanych z kontekstu. Jesteś złośliwa i piszesz bzdury. No ale tak mają osoby wredne z natury...

                                          Też nie musiałaś się odzywać, ale nie wytrzymasz... wink
                                          • joshima Re: dla ciebie nie jest problemem 02.09.12, 15:23
                                            2plusik napisał(a):

                                            > Też nie musiałaś się odzywać, ale nie wytrzymasz... wink
                                            Bo mnie to bawi. Skoro jesteś pewna swego to co Cie tak złości?
                                            • 2plusik Re: dla ciebie nie jest problemem 02.09.12, 15:37
                                              Złości mnie, że próbujesz wmówić mi zachowania, które nie mają miejsca. Złości mnie, że nie potrafisz czytać. Każdy Twój post to atak.

                                              Chociaż "złości", to jednak za duże słowo. Bardziej łapie mnie za serce żałość, że tacy wredni ludzie istnieją.
                                              • joshima Re: dla ciebie nie jest problemem 02.09.12, 15:42
                                                Tylko widzisz. Ja w przeciwieństwie do Ciebie nie rzucam inwektywami.
                                                • 2plusik Re: dla ciebie nie jest problemem 02.09.12, 15:46
                                                  Ja w przeciwieństwie do Ciebie mam podstawy, aby napisać, że jesteś wredna, a Ty nie masz podstaw do tego, aby pisać bzdury, że moje dzieci są nieszczęśliwe, że izoluje je od świata, że jestem pedantką... A robisz to. Zwyczajna kłamczucha z Ciebie.


                                                  Nie widzisz, że to co piszesz to bzdury i brednie? Nie widzisz, że jesteś wredna? Straszne.
                                                  • joshima Re: dla ciebie nie jest problemem 02.09.12, 21:37
                                                    I tak Ci życze dobrej nocy. Dawno się tak nie ubawiłam.
                                                  • 2plusik Re: dla ciebie nie jest problemem 03.09.12, 09:18
                                                    Małe masz wymagania.
                                                • drzewachmuryziemia Re: dla ciebie nie jest problemem 02.09.12, 15:50
                                                  Tak, mozna komus dowalić w białych rękawiczkachsmile
                                                  • 2plusik Re: dla ciebie nie jest problemem 02.09.12, 16:00
                                                    Można smile
                                                    Ale to nie dowalenie, to prawda wink
                                                  • jul-kaa Re: dla ciebie nie jest problemem 02.09.12, 16:09
                                                    Lepiej pisać "puknij się", to dopiero klasa i trzymanie poziomu.
                                                  • 2plusik Re: dla ciebie nie jest problemem 02.09.12, 17:43
                                                    Nie wypowiadaj się o poziomie...

                                                    Lepiej napisać "Biedne dzieci. Od maleńkości w izolacji od reszty rodziny.", "Coraz bardziej mi zal Twoich dzieci" - to się nazywa kulturalne dopier****nie... to dopiero klasa i trzymanie poziomu
                                  • memphis90 Re: dla ciebie nie jest problemem 02.09.12, 19:50
                                    > Dlaczego nie potrafisz zrozumieć, że są dzieci, które uwielbiają swoje pokoje
                                    Bo to przychodzi z reguły później, bliżej lat -nastu niż dwóch. Maluchy to raczej garną się do rodziców i wolą bawić się po prostu z ludźmi, nieważne gdzie.
                                    • ciociacesia moze faktycznie sa takie dzieci 02.09.12, 20:04
                                      na zywo nie widziałam, ale internet poszerza horyzonty smile
                                    • 2plusik Re: dla ciebie nie jest problemem 03.09.12, 09:19
                                      memphis90 napisała:

                                      > Bo to przychodzi z reguły później, bliżej lat -nastu niż dwóch.

                                      Chyba wg reguł na forum.
                                      • jul-kaa Re: dla ciebie nie jest problemem 03.09.12, 10:12
                                        2plusik napisał(a):
                                        > Chyba wg reguł na forum.

                                        Nie, według psychologii rozwojowej.
                                        • 2plusik Re: dla ciebie nie jest problemem 03.09.12, 11:03
                                          jul-kaa napisała:

                                          > 2plusik napisał(a):
                                          > > Chyba wg reguł na forum.
                                          >
                                          > Nie, według psychologii rozwojowej.

                                          Taaaa jasne. Tak jak te wszystkie brednie, że jak dziecko ma 2 latka i chodzi w pieluszce, to normalne nie jest, a Matka leniwa. Że jak dziecko nie wykonuje poleceń, to jesteś nieudolna; że jak przegłodzisz dziecko, to nawet szpinak zje; że smoczek niszczy zęby; że najlepsze jest KP i jak dajesz butlę, to po co w ogóle rodziłaś; a matki po cesarce, to kochają inaczej swoje dzieci...
                                          • jul-kaa Re: dla ciebie nie jest problemem 03.09.12, 11:27
                                            W ogóle psychologia rozwojowa to brednie? Jasne smile
                                            Ale co ma własny pokój do butli, szpinaku, smoczka, cesarki, to zupełnie nie wiem.
                                            Pogubiłaś się, wiesz?
                                            • 2plusik Re: dla ciebie nie jest problemem 03.09.12, 11:39
                                              Psychologia rozwojowa wyznacza ramy, których nie należy się sztywno trzymać.

                                              Ja się pogubiłam? To Ty nie zrozumiałaś, że piszecie, że dziecko starsze (na pewno nie 2latek) potrzebuje pokoju, bo tak jest od góry "przykazane" - a to guzik prawda.

                                              Reszta przykładów, to też "prawdy z góry" i nic innego nie ma racji bytu.

                                              PS. Zapomniałam o przykładzie o nagości, że dopiero 7latek się wstydzi - śmiechu warte.
                                              • jul-kaa Re: dla ciebie nie jest problemem 03.09.12, 12:21
                                                Nie zrozumiałaś. Psychologia rozwojowa nie wyznacza żadnych ram, których "należy (lub nie) sztywno się trzymać", tylko mówi o rozwoju dziecka. Oczywiście, dzieci są różne, ale generalnie prawdą jest to, co napisała memphis, że chęc przebywania samotnie w swoim pokoju zazwyczaj "przychodzi później, bliżej lat nastu niż dwóch. Maluchy to raczej garną się do rodziców i wolą bawić się po prostu z ludźmi, nieważne gdzie.". To nie jest - jak napisałaś - "wg reguł na forum", tylko jest zgodne z psychologią rozwojową.
                                                Oczywiście, z różnych przyczyn pewnie są dzieci, które dużo przebywają w swoim pokoju wcześniej, jednak nie zmianie to faktu, że takie zachowanie nie jest powszechne.

                                                Strasznie się już zacietrzewiłaś, jeśli znów mój post Cię rozjuszy, to przeczytaj go ze 3 razy, wtedy zrozumiesz.
                                                • 2plusik Re: dla ciebie nie jest problemem 03.09.12, 12:50
                                                  God... To Ty nie zrozumiałaś.
                                                  Psychologia rozwojowa pokazuje ramy czasowe kiedy dziecko zaczyna coś robić, kiedy zdobywa jakie umiejętności (ja muszę to tłumaczyć? o_O) i nie należy się ich sztywno trzymać (jak byś nie zauważyła to co jakiś czas panika na forum dlaczego jeszcze nie ma zębów?, dlaczego jeszcze je w nocy?, dlaczego jeszcze nie chce rysować?)

                                                  Dzieci są różne. Jedne potrzebują swojego pokoju, inne nie. A nie ZAZWYCZAJ, POWSZECHNIE...
                                                  To tak jakbym powiedziała, że zazwyczaj dziecko jest gotowe na odpieluchowanie koło 3 roku życia...
                                                  • jul-kaa Re: dla ciebie nie jest problemem 03.09.12, 12:55
                                                    No właśnie zazwyczaj i powszechnie. Zupełnie nie rozumiem, po co to negujesz. Żeby się utwierdzić, że Twoje dzieci są przeciętne? Przyjmij, że są niezwykłe (cokolwiek to znaczy) i tyle.
                                                  • 2plusik Re: dla ciebie nie jest problemem 03.09.12, 13:06
                                                    Znowu nie zrozumiałaś. Ja napiszę, że dzieci zazwyczaj są gotowe na odpieluchowanie koło 3 roku życia, a Ty, że zazwyczaj przed 2 urodzinami.
                                                    I kto ma rację?

                                                    Moje dzieci są jedyne w swoim rodzaju. Jak każde...
                                                  • jul-kaa Re: dla ciebie nie jest problemem 03.09.12, 13:12
                                                    Próbujesz powiedzieć, że nie istnieją prawidłowości rozwojowe?
                                                  • 2plusik Re: dla ciebie nie jest problemem 03.09.12, 13:24
                                                    Próbuję Ci powiedzieć, że nie wolno się ich sztywno trzymać.

                                                    Dla każdego ZAZWYCZAJ ma inny wymiar.
                                                    Wg etapów rozwoju dziecko 5miesięczne potrafi obrócić się z brzuszka na plecy. Z wszystkich dzieci jakie znam - może jedno umiało to w wieku 5 miesięcy - reszta później i powiedz w co mam wierzyć. Bo ja wierze w to co widzę, a Ty rób jak uważasz.
                                                  • jul-kaa Re: dla ciebie nie jest problemem 03.09.12, 13:26
                                                    Zazwyczaj oznacza "większość". Nie ma znaczenia, ile dzieci znasz, to jest statystyka, którą próbujesz negować.
                                                  • 2plusik Re: dla ciebie nie jest problemem 03.09.12, 13:40
                                                    Ja wierzę w to co widzę, a nie w to co ktoś napisał.

                                                    Statystycznie, to Polak zarabia 3673zł, ale w ogóle nie widzę tego w przełożeniu na życie. Że nie wspomne o statystykach wyborczych.
                                                    Przestań ślepo wierzyć w statystyki.
                                                  • jul-kaa Re: dla ciebie nie jest problemem 03.09.12, 13:47
                                                    2plusik napisał(a):
                                                    > Ja wierzę w to co widzę, a nie w to co ktoś napisał.

                                                    No to juz widzę, że się nie dogadamy. Ja wierzę w fakty, badania i obserwacje naukowe, ty we własne (bardzo ograniczone, jak każde jednostkowe) doświadczenia. Cóż, dla mnie to koniec rozmowy, bo nie przekonam kogoś, kto w życiu widział jedynie zebre, że konie nie są w paski.
                                                  • jul-kaa Re: dla ciebie nie jest problemem 03.09.12, 13:49
                                                    2plusik napisał(a):
                                                    > Ja wierzę w to co widzę, a nie w to co ktoś napisał.

                                                    No to juz widzę, że się nie dogadamy. Ja wierzę w fakty, badania i obserwacje naukowe, ty we własne (bardzo ograniczone, jak każde jednostkowe) doświadczenia. Cóż, dla mnie to koniec rozmowy, bo nie przekonam kogoś, kto w życiu widział jedynie zebrę, że konie nie są w paski.
                                                  • 2plusik Re: dla ciebie nie jest problemem 03.09.12, 14:03
                                                    jul-kaa napisała:

                                                    > No to juz widzę, że się nie dogadamy. Ja wierzę w fakty, badania i obserwacje n
                                                    > aukowe, ty we własne (bardzo ograniczone, jak każde jednostkowe) doświadczenia.
                                                    > Cóż, dla mnie to koniec rozmowy, bo nie przekonam kogoś, kto w życiu widział j
                                                    > edynie zebrę, że konie nie są w paski.

                                                    Kto tu ma ograniczone myślenie?
                                                    Nie obrażam Cię, bo masz inne zdanie. I nie próbuję przekonać (jak robisz to Ty), bo szanuję Twój wybór.
                                                  • jul-kaa Re: dla ciebie nie jest problemem 03.09.12, 14:20
                                                    Kobieto, na litość. Napisałam, że KAŻDE doświadczenie jest ograniczone, bo jest jednostkowe.
                                                    Nigdzie cię nie obrażałam, ale zaraz zacznę, bo doprawdy gadanie z kimś o IQ marchewki traci sens.
                                                  • jul-kaa Re: dla ciebie nie jest problemem 03.09.12, 14:21
                                                    * KAŻDE doświadczenie jest ograniczone, jeśli jest jednostkowe.

                                                    Przeraża, naprawdę przeraża mnie to, że ludzie kompletnie są pozbawieni umiejetnosci rozumienia słowa pisanego, a posługują się nim namiętnie.
                                                  • 2plusik Re: dla ciebie nie jest problemem 03.09.12, 14:41
                                                    Dziewczyno! Przerażasz to Ty mnie, że nie potrafisz odpuścić, tylko zawsze musi wyjść na Twoje.

                                                    Ty nie obrażasz. A pisząc bzdury w stulu "żal mi Twoich dzieci", to co - szanujesz moje podejście do życia? Nie! Bo tylko Twoje jest słuszne. To jest obrażanie, no ale chyba za ciężki temat dla Ciebie, Marchewko... uncertain
                            • drzewachmuryziemia Re: dla ciebie nie jest problemem 01.09.12, 20:39
                              a tu na forum jak zwykle licytacje, kto jest lepszą matką i czyje dzieci mają dobrze, a czyje beznadziejnie...to jest jakis sposób na dowartościowanie czy co??smile
                              • ciociacesia no moje ma źle 01.09.12, 20:48
                                bo nie dosc ze musi sie ze mna meczyc to ma marne widoki na własny pokój jeszcze długo. ale moze bawic sie w kuchni. w ramach rekompenstaty smile
                                • 2plusik Re: no moje ma źle 01.09.12, 21:21
                                  Nie no moje mają gorzej, bo mają własny pokój, który uwielbiają i w którym spędzają czas, bo lubią, a nie muszą... uncertain
                              • jul-kaa Re: dla ciebie nie jest problemem 01.09.12, 21:07
                                Tu nie chodzi o to, kto jest lepszą matką, tylko o to, czy małemu dziecku (a nie jego rodzicom) do rozwoju potrzebny (niezbędny) jest własny pokój. Otóż nie jest.
                                • 2plusik Re: dla ciebie nie jest problemem 01.09.12, 21:22
                                  Nie pisałam, że do prawidłowego rozwoju jest niezbędny własny pokój...
                                  • jul-kaa Re: dla ciebie nie jest problemem 01.09.12, 21:24
                                    No a o to pytała autorka (konkretnie o samodzielność - element rozwoju właśnie). Tyle się napisałaś w tym wątku, a głównego problemu nie zauważyłaś wink
                                    • 2plusik Re: dla ciebie nie jest problemem 01.09.12, 21:32
                                      Nie bądź złośliwa, bo na złe Ci to wyjdzie.

                                      Warto sprawić dziecku własny pokój. Dziękuję za uwagę.
                              • 2plusik Re: dla ciebie nie jest problemem 01.09.12, 21:18
                                Jak widać uncertain
                              • joshima Re: dla ciebie nie jest problemem 01.09.12, 21:53
                                Nie ma obowiązku czytania. No chyba, że czujesz wewnętrzny przymus mimo wszystko. No ale to już problem na inny wątek i inne forum wink
                                • drzewachmuryziemia Re: dla ciebie nie jest problemem 01.09.12, 22:03
                                  hehe na ciebie zawsze mozna liczyc
                • memphis90 Re: twoja 2 latka 02.09.12, 19:47
                  > Kobieto. Ma 2 pokoje. Jeden dla Rodziców, jeden dla dziecka. To takie nienatura
                  > lne?
                  Dla mnie trochę nienaturalne... Wyobrażam sobie, jak siedzimy z mężem w pokoiku dziecięcym z maluchami w kucki na maciupkich krzesełeczkach, bo chcemy pobyć ze sobą i z dziećmi... Tak, dla mnie to byłoby dziwne. Natomiast normalne dla mnie jest to, że ktoś tak krząta się po aneksie kuchennym, ktoś w tym czasie leży na kanapie i np. czyta, dzieciaki coś jedzą przy stole albo się bawią na dywanie. Mają ochotę- to idą do siebie, my chcemy mieć spokój- to też mamy swoją sypialnię. Mając dwa pokoje i małe dziecko też wybrałabym opcję- jeden pokój do spania i odpoczynku, drugi- do zabawy, jedzenia, rekreacji, życia codziennego. Nie zniosłabym życia w domu, w którym każdy siedzi zamknięty w swojej dziupli, a rodzina spotyka się razem na posiłkach w jadalni. No, ale każdy robi jak lubi.
                  • jul-kaa Re: twoja 2 latka 02.09.12, 21:01
                    memphis90 napisała:
                    > Dla mnie trochę nienaturalne... Wyobrażam sobie, jak siedzimy z mężem w pokoiku
                    > dziecięcym z maluchami w kucki na maciupkich krzesełeczkach, bo chcemy pobyć z
                    > e sobą i z dziećmi... Tak, dla mnie to byłoby dziwne. Natomiast normalne dla mn
                    > ie jest to, że ktoś tak krząta się po aneksie kuchennym, ktoś w tym czasie leż
                    > y na kanapie i np. czyta, dzieciaki coś jedzą przy stole albo się bawią na dywa
                    > nie.

                    Bardzo fajnie i trafnie napisane smile
                  • joshima Re: twoja 2 latka 02.09.12, 21:39
                    memphis90 napisała:

                    > Nie zniosłabym życia w domu, w którym każdy siedzi zamknięty w swojej dziupli

                    Amen.
                  • 2plusik Re: twoja 2 latka 03.09.12, 09:22
                    Jak już pisałam - widziałam dzieci bez własnych pokoi. Burdel wszędzie i Rodzice wrzeszczący, ze wszędzie się walają zabawki.

                    Nam jest dobrze w pokoju u dzieci spędzać z nimi czas. To naprawdę Was tak drażni?

                    cyt " w którym każdy siedzi zamknięty w swojej dziupli, "
                    Kłania się nieumiejętność czytania ze zrozumieniem.
                    • memphis90 Re: twoja 2 latka 03.09.12, 19:30
                      Nie, mnie to naprawdę nie drażni, że tak macie w domu poustawiane. Tylko mówię, że ja czułabym się raczej źle, to nie dla mnie. Zresztą- moje dzieciaki mają swój pokój, a i tak bałaganią.

                      > cyt " w którym każdy siedzi zamknięty w swojej dziupli, "
                      > Kłania się nieumiejętność czytania ze zrozumieniem.
                      A nie, to tak ogólnie było, nie konkretnie do Ciebie.
                      • 2plusik Re: twoja 2 latka 04.09.12, 15:10
                        memphis90 napisała:

                        > Zresztą- moje dzieciaki mają s
                        > wój pokój, a i tak bałaganią.
                        Moi też bałaganią przeokropnie, ale w jednym pokoju wink Zawsze to łatwiej ogarnąć smile


                        > > cyt " w którym każdy siedzi zamknięty w swojej dziupli, "
                        > > Kłania się nieumiejętność czytania ze zrozumieniem.
                        > A nie, to tak ogólnie było, nie konkretnie do Ciebie.
                        To przepraszam, ale tak to odebrałam. Moje dzieci mogą biegac po całym mieszkaniu, nie trzymam ich pod zamknięciem, ale każde z nas wie, gdzie jemy, gdzie śpimy, gdzie się bawimy i jesteśmy szczęśliwi smile (pewnie tak samo, jak Ci którzy żyją w "bałaganie" wink )
        • joshima Re: sypialnia - razem czy osobno? 01.09.12, 00:52
          2plusik napisał(a):

          > i właśnie w s
          > woim pokoju spędzają głównie czas.
          Biedne dzieci. Od maleńkości w izolacji od reszty rodziny.
          • gemmi18 Re: sypialnia - razem czy osobno? 01.09.12, 01:15
            Nie, one nie są izolowane, wybierają swój pokój do zabawy, bo to jest dla nich naturalne, bo od zawsze mają tam swoje zabawki, bo lubią swój pokój i lubią spędzać tam czas. I jeżeli chcą się bawić same, to to robią, jeżeli chcą się bawić z rodzicem, to robią to razem z nim w swoim pokoju.
            • 2plusik Re: sypialnia - razem czy osobno? 01.09.12, 10:39
              Dziękuję bardzo. Dokładnie tak wygląda nasze życie smile
            • ciociacesia serio? 01.09.12, 11:01
              masz czas bawic sie z dzieckiem w jego pokoju zawsze kiedy ono wyraza taką chec? bo ja na przyklad obieram ziemniaki i bawie sie w kopciuszka w kuchni smile choc oczywiscie tez nie zawszec da sie to połaczyć. fajnie ze pasuje wam taki model (pewnie przy wiecej niz jednym dziecku wydaje ma sens) ale nie jest to jedyny słuszny model i mi osobiscie wydaje sie nienaturalny, analizuje czy widzialam taki na zywo ale nie potrafie sobie przypomniec
              • 2plusik Re: serio? 01.09.12, 11:14
                Oczywiście, że nie mam czasu zawsze, ale to ma być argument, ze dziecku jest niepotrzebny własny pokój?

                Kiedy ja prasuję, robię obiad, to moje dzieci albo mi pomagają albo wyjmuję im farby w ich pokoju i mam zrobiony obiad 2 razy szybciej i malujemy wspólnie smile

                Ja za to widziałam model, że dziecko nie ma własnego miejsca i nie przynosi to szczęścia ani jemu ani Rodzicom....
          • 2plusik Re: sypialnia - razem czy osobno? 01.09.12, 10:38
            Puknij się. Szkoda czasu na dyskusję z Tobą.
        • gemmi18 Re: sypialnia - razem czy osobno? 01.09.12, 01:18
          I to wszystko buduje ICH miejsce, które lubią i wybierają dla przyjemności, zgadzam się ze wszystkim, co napisałaś w tym wątku smile
          • 2plusik Re: sypialnia - razem czy osobno? 01.09.12, 10:44
            Dziękuję za zrozumienie smile

            Jak w ogóle można pomyśleć, że kiedy dzieci posiadają swój ukochany pokoik, to są izolowane od ludzi?!? o_O
            • 1maja1 Re: sypialnia - razem czy osobno? 02.09.12, 12:00
              2plusik napisał(a):

              > Dziękuję za zrozumienie smile
              >
              > Jak w ogóle można pomyśleć, że kiedy dzieci posiadają swój ukochany pokoik, to
              > są izolowane od ludzi?!? o_O

              2 plusik, ja rowniez podzielam Twoje zdanie, chociaz w naszym domu panuja nieco inne zasady i mimo, ze syn ma swoj wlasny pokoj, bawi sie wszedzie (corka tez), balagan jest sprzatany na biezaco. W zyciu nie przyszloby mi do glowy, aby po paru postach okreslic czyjes dzieci jako nieszczesliwe, ale tu na forum ocena niektorym przychodzi bardzo latwo, tylko kto sie przejmuje opiniami anonimowych osobwink
              • 2plusik Re: sypialnia - razem czy osobno? 02.09.12, 15:42
                Dzięki wink

                Każdy ma w swoim domu zasady takie jakie uważa za słuszne. A na tym wątku czytam, że jestem przesadną pedantką, że ograniczam dzieci, że izoluje ich od ludzi, bo lubią swój pokój.... paranoja wink

                Tylko, że to nawet śmieszne nie jest, a straszne, jak ludziom łatwo przychodzi ocena innych. Jak potrafią sobie dorabiać własne teorię, własną bzdurę do wszystkiego...
        • memphis90 Re: sypialnia - razem czy osobno? 02.09.12, 19:30
          Hmm, moje dzieciaki jakiś czas spały z nami, a mimo wszystko miały SWOJE zabawki i SWOJE łóżeczka, SWOJE stoliczki i krzesełka. Ja nawet próbowałam dokonać zamachu, ale jednak ich krzesełka były na mnie za niskie, a moje z kolei za wysokie dla nich; podobnie szybko znudziłam się karuzelkami i grzechotkami, więc wcale im nie podbierałam zbawek, więc miały własne... big_grin

          Z drugiej strony teraz, kiedy mają własny pokój, zdają się uważać nasze PS3 za swoją własność i robią podchody do komputera. A bawią się głównie w salonie, bo tam toczy się życie całej rodziny. Więc to chyba nie do końca tak działa...
          • ciociacesia wypróbuj domek na drzewie, zjezdzalnie i huśtawke 02.09.12, 20:02
            one niby sa córki, ale ja troche podbieram jak nie patrzy i jeszcze mi sie nie znudzilo
            o i trampoline chyba kupie. dla corki oczywiscie smile