Dodaj do ulubionych

sypialnia - razem czy osobno?

31.08.12, 16:13
Witam.
Mamy 2-pokojowe mieszkanie, aktualnie w małym pokoju mamy łóżko dla mnie i męża, a obok stoi łóżeczko szczebelkowe Małej. Chcemy wymienić jej to łóżeczko na łóżko dziecięce, nawet upatrzyliśmy coś już sobie w Ikei. To nowe łóżko bez problemów zmieści się w naszej sypialni więc mąż zasugerował żebyśmy nadal tam spali. Kiedyś chcieliśmy rozmontować nasze łóżko, przenieść je i materac do piwnice, a my byśmy spali w dużym pokoju na rozkładanej kanapie.
Teraz nie wiem co zrobić, mnie się zawsze wydawało że osobny pokój dziecka sprzyja jego samodzielności. Czy wspólna sypialnia z rodzicami to dobry pomysł (skoro mamy 2 pokoje) ?
Dodam że Mała śpi całą noc w swoim łóżeczku, nie przechodzi do naszego łóżka, tylko czasami budzi się w nocy na siusiu, ale sama nie pójdzie do łazienki (zawsze mnie wtedy woła, jest bardzo zaspana) więc mogłaby spać sama w pokoju.
Jeśli był podobny temat to przepraszam, nie znalazłam.
Obserwuj wątek
    • monikaa13 Re: sypialnia - razem czy osobno? 31.08.12, 16:32
      Mamy taką samą sytuację już 6 lat i nie wyobrażam sobie spać z dzieckiem w pokoju.

      Chociaż w tej chwili młodsza ma 2 miesiące i śpimy z nią w pokoju ale lada moment będziemy się przenosić, niestety do salonu ale uważam to za lepsze rozwiązanie - przynajmniej dla nas.

      Wy zrobicie jak chcecie, to od was zależy, co jest dla was lepsze i dla dziecka.

      W mojej rodzinie siostra z mężem i dwójką dzieci mieszkała dobre 10 lat w jednym pokoju i jakoś sobie radzili smile
      • 2plusik Re: sypialnia - razem czy osobno? 31.08.12, 16:46
        Jak to po co?

        Moje dzieci mają od urodzenia własny pokój. Mają tam SWOJE zabawki, SWOJE łóżeczka, SWOJE stoliczki, SWOJE krzesełka, SWOJE prace na ścianach... i właśnie w swoim pokoju spędzają głównie czas.
          • monikaa13 Re: twoja 2 latka 31.08.12, 18:17
            Oczywiście. 2 latek może śmiało bawić się sam, a czemu nie, nawet i roczniak.

            Jestem za własnym pokojem. Moja córka rzadko bawiła się w dużym pokoju. Zabawki i zabawa jest w jej pokoju. Oczywiście bez przesady.
              • 2plusik Re: no jasne ze moze 31.08.12, 20:36
                Co ma bogactwo do tego?

                Co Ty opowiadasz? Moje dzieci odkąd pamiętam, to spędzały czas w swoim pokoju. Pół godziny to one spędzały w jadalni i kibelku smile

                Jeśli urządzisz dziecku pokoik tak, że będzie mu się podobał, że będzie miał w nim co robić, to nie ma bata, aby w nim nie przebywał.
                • erba Re: no jasne ze moze 31.08.12, 21:16
                  2plusik napisał(a):

                  > Jeśli urządzisz dziecku pokoik tak, że będzie mu się podobał, że będzie miał w
                  > nim co robić, to nie ma bata, aby w nim nie przebywał.
                  To zależy od dziecka. Jakie by nie były cuda na kiju w jednym pomieszczeniu, moja i tak wybierze te, w którym są ludzie.
                  • 2plusik Re: no jasne ze moze 01.09.12, 10:35
                    Nie wmówisz mi, że jak uczysz dziecko, że zabawa i zabawki są w pokoju, to ono nie będzie spędzało tam czasu, bo dzieci "z zasady" lubią się bawić wink
                    Twoje dziecko w ogóle się nie bawi?

                    Moje dzieci spędzają czas "z ludźmi" kiedy jemy posiłki, kiedy oglądamy bajkę lub film, kiedy chcą porozmawiać, przytulić się, ale to nie jest cały dzień...
                    • erba Re: no jasne ze moze 01.09.12, 11:31
                      Hmm a jak się uczy dziecko, że należy się bawić w swoim pokoju. Ja zrozumiałam z poprzedniej wypowiedzi, że jak jest odpowiednio atrakcyjne pomieszczenie, to dziecko samo będzie chciało się tam bawić, a teraz wychodzi, że trzeba je uczyć. To mam ją odsyłać, żeby bawiła się tam a nie tu, gdzie są rodzice?
                      Moja rzadko bawi się sama w swoim pokoju, tak samo jak jesteśmy u innych ludzi, nie bawi się sama w pokojach dziecięcych, w salach zabaw tez sama się nie bawi.
                      To jak nauczyć dziecko, żeby spędziło pół godziny samo w swoim pokoju? (mowa o dwulatce)
                      • 2plusik Re: no jasne ze moze 01.09.12, 11:48
                        Jak chcesz, to czepiaj się słówek... "Nauczyłam" dzieci, wytłumaczyłam im, że to ich pokoik i tutaj się bawimy. Nie odbierają tego jako kary.

                        Chłopcy czasami przynoszą zabawki do sypialni czy jadalni, ale wtedy tłumaczę, że bawimy się w ich pokoju. Zabierają je bez krzyków i pretensji. Nie wiem co ma być w tym dziwnego i wyrodnego.

                        Jak chcą się pobawic ze mną, to robimy to w ich pokoju. Kolorujemy, czytamy itd...

                        Sorry, ale nie mój problem, że Twoja mała nie potrafi bawić się sama. Moi potrafią, a wystarczyło dać im własny pokój i od małego pokazywać, że tu się bawimy.
                        • erba Re: no jasne ze moze 01.09.12, 12:04
                          Ale w moim pytaniu nie bylo pretensji czy zarzucania ci wyrodności. Ja na początku napisałam, że dzieci są różne, bo moja nie chce bawić się sama, ale to nie znaczy, że jest lepsza/gorsza. Chciałam tylko podkreślić, że to nie zależy od atrakcyjności pokoju. Owszem wydaje mi się, że każdego można nauczyć, ale u nas okupione byłoby to łzami i żalem, więc nie walcze o to. Po prostu ludzie mają różne temperamenty, ja na ten przykład mogę spędzić cały tydzień sama i będę szczęsliwa, a inni umierają na samotność. I to nie jest kwestia jakości otaczających przedmiotów.
                          Nie doszukuj się wszędzie ataków.
                          • 2plusik Re: no jasne ze moze 01.09.12, 12:16
                            erba napisała:

                            > Ja na począ
                            > tku napisałam, że dzieci są różne, bo moja nie chce bawić się sama, ale to nie
                            > znaczy, że jest lepsza/gorsza.
                            Mam dwójkę - bardzo różną, więc znam to bardzo dobrze wink

                            > Chciałam tylko podkreślić, że to nie zależy od a
                            > trakcyjności pokoju. Owszem wydaje mi się, że każdego można nauczyć, ale u nas
                            > okupione byłoby to łzami i żalem, więc nie walcze o to.
                            Przepraszam Cię, ale JA (podkreślam JA osobiście wink ) nie znam dziecka, które nie oszalałoby na punkcie swojego pokoju w którym są zabawki, naklejki na ścianach, stoliczek, krzesełko.... I nie chodzi tu o łzy, tylko jeśli od Małego pokazujesz dziecku, że bawimy się w tym pokoju, to ono to przyjmie naturalnie. (Takie moje zdanie wink )
                            Ja nie zabraniam moim dzieciom przebywania ze mną!!! Ale mamy pewne zasady: bawimy się w ich pokoju, jemy w jadalni, śpimy - każde w swoim łóżku wink
                            • 2plusik Re: no jasne ze moze 01.09.12, 12:21
                              Jeszcze jedno, bo jak przeczytałam swój post, to wygląda jakbym miała potulne dzieci, a tak nie jest wink
                              Swój pokój mają od urodzenia, więc może dlatego tak łatwo im zrozumieć "podział". Może gdybym dała im pokój w wieku lat 2,3, to nie chcieliby zrozumieć, że zabawki nie mogą się juz walać wszedzie wink
                            • drzewachmuryziemia Re: no jasne ze moze 01.09.12, 14:02
                              Moje dziecko bardzo lubi swój pokój, uwielbia swoje szafki, wyciaganie z nich zabawek, chowanie itd, ale nie lubi bawic sie w nim sam. Jak sie 20 minut sam pobawi to jestem zadziwiona. Woła nas do pokoju, albo przynosi zabawki do salonu, alo zajmuje sie sie czyms w innych pokojach i nas tam woła. Ale ja go nigdy nie uczyłam, ze ma siedziec w swoim pokoju, bo mi to nie przeszkadza, ze on jest wszędzie.
                              • 2plusik Re: no jasne ze moze 01.09.12, 19:11
                                Mi nie przeszkadza, że dziecko jest wszędzie. Mi przeszkadzają zabawki wszędzie. Przeszkadza mi ciastolina w każdym kącie, kredki na każdym stole, każdej półce, klocki na których gdy stanę, to przeklinam z bólu....

                                Łatwiej dziecku posprzątać jeden pokój niż całe mieszkanie wink
                                • drzewachmuryziemia Re: no jasne ze moze 01.09.12, 19:56
                                  Rozumiem. Moze jak bede miała dwojke dzieci, tez mi to zacznie przeszkadzac, kto wie. Na razie jakos panuję nad sytuacją - co jakis czas sprzątamy i tyle. Tłumaczę, ze miejsca nie ma i zanim zaczniemy sie bawic czyms tam, trzeba posprzątac to,pytam czy jeszcze sie tym bawi, jak nie, proszę, zeby schował. Nie zawsze ma ochotę- rozumiem, ze moze lubic, ze wszystko lezy wokół i panuje twórczy bałagan. Mamy rytuał kładzenia wszystkich zabawek spac przed kąpielą - Mały robi to bardzo chętnie.
                                  • 2plusik Re: no jasne ze moze 01.09.12, 20:17
                                    Tak jak piszesz... Może gdybym miała jedno dziecko, to miałabym inne zasady, ale mając dwójkę, która potrafi robić bałagan za trzech wink mamy wydzielone miejsca do wszystkiego. A że moje dzieci to rozumieją i uwielbiają swój pokoik, to tylko się cieszyć smile

                                    Ja też tłumaczę, że zanim zaczniemy się bawić klockami, to trzeba posprzątać farby. Starszy cieszy się z pomagania i sprzątania, Młodszy miewa dni, że chodzi za nami i robi bałagan wink więc ciesze się, że to wszystko dzieje się w obrębie ich pokoju wink
                                • joshima Re: no jasne ze moze 01.09.12, 22:05
                                  2plusik napisał(a):

                                  > Mi nie przeszkadza, że dziecko jest wszędzie.
                                  Nie odkręcaj kota ogonem. Sama napisałaś, że wolisz jak siedzą w swoim pokoju i nie pętają się za Tobą.
                                  • 2plusik Re: no jasne ze moze 02.09.12, 09:17
                                    Idź do lekarza, bo bije od Ciebie złością, agresją i niezrozumieniem. Czytaj wszystko i nie dorabiaj sobie teorii.

                                    Jestem okropna matką, bo dałam dzieciom pokój w którym uwielbiają spędzać czas.... uncertain
                                    • joshima Re: no jasne ze moze 02.09.12, 09:54
                                      2plusik napisał(a):

                                      > Idź do lekarza, bo bije od Ciebie złością, agresją i niezrozumieniem.
                                      Naprawdę. Jak na razie to Ty wydajesz się być wściekła smile Dzieci też Cię doprowadzają do takiej pasji? Nic dziwnego, że wolą siedzieć w pokoju wink
                      • ciociacesia moja 4 latka potrafi bawic sie sama 01.09.12, 11:52
                        i uzbiera sie tego nawet wiecej niz pol godziny dziennie. tylko tego nie 'czuć' bo to nie sa momenty kiedy ja bym chciala/potrzebowala zeby ona sie soba zajeła, tylko wtedy kiedy ona akurat ma ochote na samodzielna zabawe. teeraz niby bawi sie sama, ale przyszłas moja mama i od 10 minut słysze wołania, babcia choc pobawimy sie, no gdzie ta babcia, babciu chodz juz wszystko przygotowane, mamo zrobilam ci ciasteczko, mamo, narysuj mi krzesło, mamo cos tam cos tam,
                  • memphis90 Re: to tylko takie powiedzenie 02.09.12, 19:38
                    Mój mały (świeżo upieczony dwulatek) się dziś pięknie wybawił w swoim pokoju. Był wręcz zachwycony, że nikt nie widzi, nikt nie przeszkadza... Rozkruszył sobie paczkę piankoliny - wszędzie! A dopiero co miał ochotę na samodzielne wypady nad jezioro na pomost, samodzielne włażenie do wody w ubraniu, ewentualnie wychylanie się przez barierkę tarasu przed domkiem uncertain Im bardziej sam i bez mamy, tym lepiej- bo ja tylko psułam mu te zabawy wink
                    • ciociacesia moja jest cwańsza 03.09.12, 12:16
                      bo starsza. jak tylko chce przedsiewziac cos o czym podejrzewa ze mogłabym wyrazic sprzeciw to przychodzi i mowi 'mamo nie patrz/nie przychodz' nawet jak bedziesz cos słyszec'. nie od dzis wiadomo, ze nie ma dla matki nic bardziej niepokojacego niz dziecko cichutko bawiace sie w swoim pokoju
                      • 2plusik Re: moja jest cwańsza 03.09.12, 12:28
                        ciociacesia napisała:

                        > nie od dzis wiadomo, ze nie ma dla matki nic bardziej niepok
                        > ojacego niz dziecko cichutko bawiace sie w swoim pokoju

                        To ma być powód, aby dziecko własnego pokoju nie miało? wink

                        Mój ostatnio bardzo cichutko bawił się w WC - papierem toaletowym wink
          • 2plusik Re: twoja 2 latka 31.08.12, 20:28
            Po pierwsze - jeżeli argumentem ma być wiek, to córka autorki ma zaraz 3 latka, a nie 2...

            Po drugie - tak. Moi chłopcy mają swój pokój od urodzenia. Zawsze się w nim bawią, a nie roznoszą zabawek po całym mieszkaniu. Pokój mają tak urządzony, że nigdy nie bałam się ich tam samych zostawiać (nawet jak mieli 1,5 roku, 2 lata ). Kiedy nie ma jednego z nich, to drugi siedzi w swoim pokoju i się bawi, co jest rzeczą naturalną, a nie wymuszoną. To tak jak ja śpię i czytam w sypialni, jadam w jadalni, załatwiam się w WC... Dziecko ma swój pokój do zabaw, do nauki i spędza tam czas z przyjemnością.
            • jul-kaa Re: twoja 2 latka 31.08.12, 20:37
              A doczytałaś, że autorka wątku ma dwa pokoje i nie ma możliwości urządzenia i sypialni, i jadalni, i pokoju dziecięcego?
              Moje dziecko też pewnie miałoby (częściowo) swój pokój, gdybym miała więcej pomieszczeń. Ale mam 2 (i jedno dziecko), więc po prostu nie uważam, by w takiej sytuacji pokój dla dziecka był najważniejszy.
              • 2plusik Re: twoja 2 latka 31.08.12, 20:48
                Kobieto. Ma 2 pokoje. Jeden dla Rodziców, jeden dla dziecka. To takie nienaturalne? My mamy 3 pokoje. Sypialnia, jadalnia (pokój dzienny) i pokój dla chłopaków. Pewnie w przyszłości my będziemy mieć jeden, a chłopcy osobne pokoje. Naprawdę nie jest problemem połączyć pokoju dziennego, sypialni i jadalni w jednym. Wielu ludzi tak żyje. Jak byłam mała mieszkaliśmy w 5 na 3 pokojach i się da. Osobna sypialnia nie jest niezbędna.

                Ty nie uważasz, że pokój dla dziecka jest najważniejszy, a ja uważam przeciwnie. Skoro autorka się zastanawia, więc mówię swoje zdanie.
                • ciociacesia dla ciebie nie jest problemem 01.09.12, 10:57
                  edla mnie tak
                  naturalniejszy jest dla mnie podzial na strefe dzienna i nocna, niz na na dziecieca i dorosła, skoro dziecko i tak ciagle za mna łazi i te sytuacje uwazam za normalna i naturalna. kwestia priorytetów (bez oceniania). jakbym miala codziennie rozkladac sobie tapczan czy inna kanape chyba bym sie pochlastała. ja lubie miec sypialnie w ktorej zostawiam w razie pospiechu rozgrzebane łozko i strefe dzienna w ktorej walaja sie zabawki
                      • 2plusik Re: ona nie lazi za mna bez celu 01.09.12, 11:22
                        Ale ja wiem jak wygląda takie "łażenie bez celu" wink i uważam, że pokój pozwala ograniczyć takie "zachowania". W każdym razie moje dzieci baaaardzo dużo czasu spędzają w swoim pokoju i przychodzą do mnie w "konkretnym" celu wink
                            • mia_siochi Re: ona nie lazi za mna bez celu 03.09.12, 15:57
                              Przez cały wątek klepiesz tylko, jakie to wszystkie wredne i złośliwe, bo nie przyklasnęły Twoim metodom.
                              Tak, mam klapki na oczach, bo w życiu by mi do głowy nie przyszło, że mój drepczący matołek "łazi za mną bez celu". Rzeczywiście.
                              • 2plusik Re: ona nie lazi za mna bez celu 03.09.12, 16:06
                                Plaga - brak umiejętności czytania ze zrozumieniem. Złośliwość i wredota okazywana jest tym, że "żal Wam moich dzieci", a nie tym, że nie podzielacie mojego zdania. Ale po co ja to tłumaczę....

                                Zauważ, że nie ja podałam przykład "łażenia" za mamą, ale po co. Lepiej się przyczepić....

                                Równie dobrze mogłabym się przyczepić, że nazywasz dziecko matołkiem...
                                  • 2plusik Re: ona nie lazi za mna bez celu 03.09.12, 16:50
                                    Nie WASZYCH dzieci, tylko WAS. Istotna różnica.

                                    Uprzedzę już, bo nie chce mi się co chwile odpisywać.

                                    Tak, żal mi Was, bo nie potraficie zrozumieć, nie chcecie docenić, że pokój może dać dziecku szczęście, tylko staracie się wmówić, że moje dzieci są nieszczęśliwe, bo izoluje je w pokoju. Idiotyzm.

                                    W ogóle już od dawna ta dyskusja jest bez sensu.

                                    cyt "> Siądę potem i wypiszę pozostałe twoje godne podziwu teksty, bo zebrało się ich
                                    > w tym watku całkiem sporo. "
                                    Zajmij się lepiej dzieckiem, bo na pewno jest nieszczęśliwe.
                                    • jul-kaa Re: ona nie lazi za mna bez celu 03.09.12, 16:56
                                      I co za różnica, tak samo okazujesz "złośliwość i wredotę" tym, że żal ci nas.
                                      Naprawdę twoje przekonanie o własnej moralnej wyższości nie ma żadnego uzasadnienia.
                                      Pisanie o szacunku przez osobę zwracającą się do innych "puknij sie" bardzo mnie bawi.
                                      • 2plusik Re: ona nie lazi za mna bez celu 03.09.12, 17:02
                                        No tak. To było do przewidzenia. Ja mogę usłyszeć 3 razy, że żal Wam moich dzieci, ale ja nie mogę się odezwać.
                                        Zapamiętaj sobie. Szanuje się tych, którzy na szacunek zasługują. Wg mnie Wy na ten szacunek nie zasługujecie atakując za to, że ktoś ma własne, inne zdanie. I nie mów mi, że kiedy ktoś Cię obraża i stara się coś wmówić, to Ty dziękujesz za obelgę i milczysz.

                                        Puknij się...
                                        • jul-kaa Re: ona nie lazi za mna bez celu 03.09.12, 17:25
                                          2plusik napisał(a):
                                          > No tak. To było do przewidzenia. Ja mogę usłyszeć 3 razy, że żal Wam moich dzie
                                          > ci, ale ja nie mogę się odezwać.

                                          Ależ możesz, ale to ci automatycznie odbiera prawo czepiania się takich tekstów u innych.

                                          > Zapamiętaj sobie. Szanuje się tych, którzy na szacunek zasługują.

                                          Trudno się nie zgodzić. Zgodnie z tą tezą najmniej na szacunek zasługuje osoba, która już na poczatku dyskusji pisze "puknij się", potem wysyła innych do lekarza, zrzuca, że pluja jadem, mówi, że ktoś jest wredny (wielokrotnie), nazywa rozmówczynię kłamczuchą, zarzuca pisanie bzdur i bredni, posiadanie klapek na oczach, złośliwość.
                                          W tej dyskusji ty sama nie przeczytałaś o sobie nawet promila chamskich tekstów, które wystosowałaś do innych. Masz rację: na szacunek nie zasługujesz.
                          • dzoaann Re: dla ciebie nie jest problemem 01.09.12, 20:30
                            moja corka ma wlasny pokoj, ma 4 lata, pokoik piekny, fajne mebelki, ulubione postacie z bajek na scianach- i tak przynosi zabawki na dol, mnie to nie przeszkadza, czy z jej stoliczka, czy ze stolu z kuchni sprzata sie tak samo. Czasem bawi sie u siebie dlugo, czasem krotko, ale ma mozliwosc wynoszenia zabawek ze swojego pokoju i zabawy tam gdzie ma ochote, w salonie, w ogrodku, w kuchni.Tylko potem ma byc posprzatane i tyle. Mam dwoch starszych synow i oni tez wola byc z nami na dole,zawsze tak bylo- dopiero 14 latek przejawia ochote do zalegania w swoim pokoju.
                            Mnie zal twoich dzieci, ze takiej swobody wyboru nie maja.
                            • 2plusik Re: dla ciebie nie jest problemem 01.09.12, 20:37
                              Bosheee moje dzieci są szczęśliwe, że maja swój pokoik, uwielbiają w nim spędzać czas, a na forum chcecie wmówić, ze siedzą tam za karę i jaka okropna ze mnie matka.
                              Zastanówcie się trochę, bo to żałosne jest.

                              Moje dzieci spędzają z nami czas, ale wszystko robimy w miejscach wyznaczonych do konkretnych rzeczy, to takie straszne jest? Gorsze byłoby gdybym pozwoliła im bawić się w kuchni, bo to niebezpieczne. No ale nie - jestem okropna, bo zabraniam im się bawić w kuchni...
                              • joshima Re: dla ciebie nie jest problemem 01.09.12, 21:50
                                2plusik napisał(a):

                                > Bosheee moje dzieci są szczęśliwe
                                Bo nie znają innego życia.

                                > Moje dzieci spędzają z nami czas
                                Naprawdę? A ja sądziłam, że tylko się za Tobą ewentualnie pętają bez sensu.

                                > ale wszystko robimy w miejscach wyznaczonych
                                Jak w wojsku...

                                > Gorsze byłoby gdybym pozwoliła im bawić się w kuchni, bo to niebezpieczne.
                                W kuchni jest najlepsza zabawa. Na przykład w kręgle. szczególnie jak kuchnia z jadalnią mają 9m długości,

                                > No ale nie - jestem okropna, bo zabr
                                > aniam im się bawić w kuchni...
                                Nooo.
                                • 2plusik Re: dla ciebie nie jest problemem 01.09.12, 21:56
                                  joshima napisała:

                                  > Bo nie znają innego życia.
                                  Dlaczego nie potrafisz zrozumieć, że są dzieci, które uwielbiają swoje pokoje?

                                  > > Moje dzieci spędzają z nami czas
                                  > Naprawdę? A ja sądziłam, że tylko się za Tobą ewentualnie pętają bez sensu.
                                  Ja za to nie mogę, że nie umiesz czytać.

                                  > > ale wszystko robimy w miejscach wyznaczonych
                                  > Jak w wojsku...
                                  Nie. Tak zachowują się ludzie, którzy lubią porządek. Którzy mają małą przestrzeń i chcą ją dobrze zagospodarować.


                                  > W kuchni jest najlepsza zabawa. Na przykład w kręgle. szczególnie jak kuchnia z
                                  > jadalnią mają 9m długości,
                                  Jak się nie boisz, to pozwalaj na to. My gramy w kręgle na podwórku.

                                  > > No ale nie - jestem okropna, bo zabr
                                  > > aniam im się bawić w kuchni...
                                  > Nooo.
                                  Proszę Cię. Zachowuj się normalnie.
                                  • joshima Re: dla ciebie nie jest problemem 01.09.12, 22:04
                                    2plusik napisał(a):

                                    > Nie. Tak zachowują się ludzie, którzy lubią porządek.
                                    Nie chciałabym żyć w rodzinie, w której wszystko podporządkowane jest pedanterii. Inaczej tego nie nazwę.

                                    > Jak się nie boisz, to pozwalaj na to.
                                    Nie boję się. Nie mam czego. Na podwórku mamy ciekawsze zajęcia niż kręgle., ale boję się, że tego nie zrozumiesz. Bo takie na przykład taplanie się w błocie może przekraczać Twoją potrzebę ładu i czystości.
                                  • memphis90 Re: dla ciebie nie jest problemem 02.09.12, 19:50
                                    > Dlaczego nie potrafisz zrozumieć, że są dzieci, które uwielbiają swoje pokoje
                                    Bo to przychodzi z reguły później, bliżej lat -nastu niż dwóch. Maluchy to raczej garną się do rodziców i wolą bawić się po prostu z ludźmi, nieważne gdzie.
                                        • 2plusik Re: dla ciebie nie jest problemem 03.09.12, 11:03
                                          jul-kaa napisała:

                                          > 2plusik napisał(a):
                                          > > Chyba wg reguł na forum.
                                          >
                                          > Nie, według psychologii rozwojowej.

                                          Taaaa jasne. Tak jak te wszystkie brednie, że jak dziecko ma 2 latka i chodzi w pieluszce, to normalne nie jest, a Matka leniwa. Że jak dziecko nie wykonuje poleceń, to jesteś nieudolna; że jak przegłodzisz dziecko, to nawet szpinak zje; że smoczek niszczy zęby; że najlepsze jest KP i jak dajesz butlę, to po co w ogóle rodziłaś; a matki po cesarce, to kochają inaczej swoje dzieci...
                                            • 2plusik Re: dla ciebie nie jest problemem 03.09.12, 11:39
                                              Psychologia rozwojowa wyznacza ramy, których nie należy się sztywno trzymać.

                                              Ja się pogubiłam? To Ty nie zrozumiałaś, że piszecie, że dziecko starsze (na pewno nie 2latek) potrzebuje pokoju, bo tak jest od góry "przykazane" - a to guzik prawda.

                                              Reszta przykładów, to też "prawdy z góry" i nic innego nie ma racji bytu.

                                              PS. Zapomniałam o przykładzie o nagości, że dopiero 7latek się wstydzi - śmiechu warte.
                                              • jul-kaa Re: dla ciebie nie jest problemem 03.09.12, 12:21
                                                Nie zrozumiałaś. Psychologia rozwojowa nie wyznacza żadnych ram, których "należy (lub nie) sztywno się trzymać", tylko mówi o rozwoju dziecka. Oczywiście, dzieci są różne, ale generalnie prawdą jest to, co napisała memphis, że chęc przebywania samotnie w swoim pokoju zazwyczaj "przychodzi później, bliżej lat nastu niż dwóch. Maluchy to raczej garną się do rodziców i wolą bawić się po prostu z ludźmi, nieważne gdzie.". To nie jest - jak napisałaś - "wg reguł na forum", tylko jest zgodne z psychologią rozwojową.
                                                Oczywiście, z różnych przyczyn pewnie są dzieci, które dużo przebywają w swoim pokoju wcześniej, jednak nie zmianie to faktu, że takie zachowanie nie jest powszechne.

                                                Strasznie się już zacietrzewiłaś, jeśli znów mój post Cię rozjuszy, to przeczytaj go ze 3 razy, wtedy zrozumiesz.
                                                • 2plusik Re: dla ciebie nie jest problemem 03.09.12, 12:50
                                                  God... To Ty nie zrozumiałaś.
                                                  Psychologia rozwojowa pokazuje ramy czasowe kiedy dziecko zaczyna coś robić, kiedy zdobywa jakie umiejętności (ja muszę to tłumaczyć? o_O) i nie należy się ich sztywno trzymać (jak byś nie zauważyła to co jakiś czas panika na forum dlaczego jeszcze nie ma zębów?, dlaczego jeszcze je w nocy?, dlaczego jeszcze nie chce rysować?)

                                                  Dzieci są różne. Jedne potrzebują swojego pokoju, inne nie. A nie ZAZWYCZAJ, POWSZECHNIE...
                                                  To tak jakbym powiedziała, że zazwyczaj dziecko jest gotowe na odpieluchowanie koło 3 roku życia...
                                                  • 2plusik Re: dla ciebie nie jest problemem 03.09.12, 13:06
                                                    Znowu nie zrozumiałaś. Ja napiszę, że dzieci zazwyczaj są gotowe na odpieluchowanie koło 3 roku życia, a Ty, że zazwyczaj przed 2 urodzinami.
                                                    I kto ma rację?

                                                    Moje dzieci są jedyne w swoim rodzaju. Jak każde...
                                                  • 2plusik Re: dla ciebie nie jest problemem 03.09.12, 13:24
                                                    Próbuję Ci powiedzieć, że nie wolno się ich sztywno trzymać.

                                                    Dla każdego ZAZWYCZAJ ma inny wymiar.
                                                    Wg etapów rozwoju dziecko 5miesięczne potrafi obrócić się z brzuszka na plecy. Z wszystkich dzieci jakie znam - może jedno umiało to w wieku 5 miesięcy - reszta później i powiedz w co mam wierzyć. Bo ja wierze w to co widzę, a Ty rób jak uważasz.
                                                  • 2plusik Re: dla ciebie nie jest problemem 03.09.12, 13:40
                                                    Ja wierzę w to co widzę, a nie w to co ktoś napisał.

                                                    Statystycznie, to Polak zarabia 3673zł, ale w ogóle nie widzę tego w przełożeniu na życie. Że nie wspomne o statystykach wyborczych.
                                                    Przestań ślepo wierzyć w statystyki.
                                                  • jul-kaa Re: dla ciebie nie jest problemem 03.09.12, 13:47
                                                    2plusik napisał(a):
                                                    > Ja wierzę w to co widzę, a nie w to co ktoś napisał.

                                                    No to juz widzę, że się nie dogadamy. Ja wierzę w fakty, badania i obserwacje naukowe, ty we własne (bardzo ograniczone, jak każde jednostkowe) doświadczenia. Cóż, dla mnie to koniec rozmowy, bo nie przekonam kogoś, kto w życiu widział jedynie zebre, że konie nie są w paski.
                                                  • jul-kaa Re: dla ciebie nie jest problemem 03.09.12, 13:49
                                                    2plusik napisał(a):
                                                    > Ja wierzę w to co widzę, a nie w to co ktoś napisał.

                                                    No to juz widzę, że się nie dogadamy. Ja wierzę w fakty, badania i obserwacje naukowe, ty we własne (bardzo ograniczone, jak każde jednostkowe) doświadczenia. Cóż, dla mnie to koniec rozmowy, bo nie przekonam kogoś, kto w życiu widział jedynie zebrę, że konie nie są w paski.
                                                  • 2plusik Re: dla ciebie nie jest problemem 03.09.12, 14:03
                                                    jul-kaa napisała:

                                                    > No to juz widzę, że się nie dogadamy. Ja wierzę w fakty, badania i obserwacje n
                                                    > aukowe, ty we własne (bardzo ograniczone, jak każde jednostkowe) doświadczenia.
                                                    > Cóż, dla mnie to koniec rozmowy, bo nie przekonam kogoś, kto w życiu widział j
                                                    > edynie zebrę, że konie nie są w paski.

                                                    Kto tu ma ograniczone myślenie?
                                                    Nie obrażam Cię, bo masz inne zdanie. I nie próbuję przekonać (jak robisz to Ty), bo szanuję Twój wybór.
                                                  • jul-kaa Re: dla ciebie nie jest problemem 03.09.12, 14:21
                                                    * KAŻDE doświadczenie jest ograniczone, jeśli jest jednostkowe.

                                                    Przeraża, naprawdę przeraża mnie to, że ludzie kompletnie są pozbawieni umiejetnosci rozumienia słowa pisanego, a posługują się nim namiętnie.
                                                  • 2plusik Re: dla ciebie nie jest problemem 03.09.12, 14:41
                                                    Dziewczyno! Przerażasz to Ty mnie, że nie potrafisz odpuścić, tylko zawsze musi wyjść na Twoje.

                                                    Ty nie obrażasz. A pisząc bzdury w stulu "żal mi Twoich dzieci", to co - szanujesz moje podejście do życia? Nie! Bo tylko Twoje jest słuszne. To jest obrażanie, no ale chyba za ciężki temat dla Ciebie, Marchewko... uncertain
                • memphis90 Re: twoja 2 latka 02.09.12, 19:47
                  > Kobieto. Ma 2 pokoje. Jeden dla Rodziców, jeden dla dziecka. To takie nienatura
                  > lne?
                  Dla mnie trochę nienaturalne... Wyobrażam sobie, jak siedzimy z mężem w pokoiku dziecięcym z maluchami w kucki na maciupkich krzesełeczkach, bo chcemy pobyć ze sobą i z dziećmi... Tak, dla mnie to byłoby dziwne. Natomiast normalne dla mnie jest to, że ktoś tak krząta się po aneksie kuchennym, ktoś w tym czasie leży na kanapie i np. czyta, dzieciaki coś jedzą przy stole albo się bawią na dywanie. Mają ochotę- to idą do siebie, my chcemy mieć spokój- to też mamy swoją sypialnię. Mając dwa pokoje i małe dziecko też wybrałabym opcję- jeden pokój do spania i odpoczynku, drugi- do zabawy, jedzenia, rekreacji, życia codziennego. Nie zniosłabym życia w domu, w którym każdy siedzi zamknięty w swojej dziupli, a rodzina spotyka się razem na posiłkach w jadalni. No, ale każdy robi jak lubi.
                  • jul-kaa Re: twoja 2 latka 02.09.12, 21:01
                    memphis90 napisała:
                    > Dla mnie trochę nienaturalne... Wyobrażam sobie, jak siedzimy z mężem w pokoiku
                    > dziecięcym z maluchami w kucki na maciupkich krzesełeczkach, bo chcemy pobyć z
                    > e sobą i z dziećmi... Tak, dla mnie to byłoby dziwne. Natomiast normalne dla mn
                    > ie jest to, że ktoś tak krząta się po aneksie kuchennym, ktoś w tym czasie leż
                    > y na kanapie i np. czyta, dzieciaki coś jedzą przy stole albo się bawią na dywa
                    > nie.

                    Bardzo fajnie i trafnie napisane smile
                  • 2plusik Re: twoja 2 latka 03.09.12, 09:22
                    Jak już pisałam - widziałam dzieci bez własnych pokoi. Burdel wszędzie i Rodzice wrzeszczący, ze wszędzie się walają zabawki.

                    Nam jest dobrze w pokoju u dzieci spędzać z nimi czas. To naprawdę Was tak drażni?

                    cyt " w którym każdy siedzi zamknięty w swojej dziupli, "
                    Kłania się nieumiejętność czytania ze zrozumieniem.
                    • memphis90 Re: twoja 2 latka 03.09.12, 19:30
                      Nie, mnie to naprawdę nie drażni, że tak macie w domu poustawiane. Tylko mówię, że ja czułabym się raczej źle, to nie dla mnie. Zresztą- moje dzieciaki mają swój pokój, a i tak bałaganią.

                      > cyt " w którym każdy siedzi zamknięty w swojej dziupli, "
                      > Kłania się nieumiejętność czytania ze zrozumieniem.
                      A nie, to tak ogólnie było, nie konkretnie do Ciebie.
                      • 2plusik Re: twoja 2 latka 04.09.12, 15:10
                        memphis90 napisała:

                        > Zresztą- moje dzieciaki mają s
                        > wój pokój, a i tak bałaganią.
                        Moi też bałaganią przeokropnie, ale w jednym pokoju wink Zawsze to łatwiej ogarnąć smile


                        > > cyt " w którym każdy siedzi zamknięty w swojej dziupli, "
                        > > Kłania się nieumiejętność czytania ze zrozumieniem.
                        > A nie, to tak ogólnie było, nie konkretnie do Ciebie.
                        To przepraszam, ale tak to odebrałam. Moje dzieci mogą biegac po całym mieszkaniu, nie trzymam ich pod zamknięciem, ale każde z nas wie, gdzie jemy, gdzie śpimy, gdzie się bawimy i jesteśmy szczęśliwi smile (pewnie tak samo, jak Ci którzy żyją w "bałaganie" wink )
          • gemmi18 Re: sypialnia - razem czy osobno? 01.09.12, 01:15
            Nie, one nie są izolowane, wybierają swój pokój do zabawy, bo to jest dla nich naturalne, bo od zawsze mają tam swoje zabawki, bo lubią swój pokój i lubią spędzać tam czas. I jeżeli chcą się bawić same, to to robią, jeżeli chcą się bawić z rodzicem, to robią to razem z nim w swoim pokoju.
            • ciociacesia serio? 01.09.12, 11:01
              masz czas bawic sie z dzieckiem w jego pokoju zawsze kiedy ono wyraza taką chec? bo ja na przyklad obieram ziemniaki i bawie sie w kopciuszka w kuchni smile choc oczywiscie tez nie zawszec da sie to połaczyć. fajnie ze pasuje wam taki model (pewnie przy wiecej niz jednym dziecku wydaje ma sens) ale nie jest to jedyny słuszny model i mi osobiscie wydaje sie nienaturalny, analizuje czy widzialam taki na zywo ale nie potrafie sobie przypomniec
              • 2plusik Re: serio? 01.09.12, 11:14
                Oczywiście, że nie mam czasu zawsze, ale to ma być argument, ze dziecku jest niepotrzebny własny pokój?

                Kiedy ja prasuję, robię obiad, to moje dzieci albo mi pomagają albo wyjmuję im farby w ich pokoju i mam zrobiony obiad 2 razy szybciej i malujemy wspólnie smile

                Ja za to widziałam model, że dziecko nie ma własnego miejsca i nie przynosi to szczęścia ani jemu ani Rodzicom....
            • 1maja1 Re: sypialnia - razem czy osobno? 02.09.12, 12:00
              2plusik napisał(a):

              > Dziękuję za zrozumienie smile
              >
              > Jak w ogóle można pomyśleć, że kiedy dzieci posiadają swój ukochany pokoik, to
              > są izolowane od ludzi?!? o_O

              2 plusik, ja rowniez podzielam Twoje zdanie, chociaz w naszym domu panuja nieco inne zasady i mimo, ze syn ma swoj wlasny pokoj, bawi sie wszedzie (corka tez), balagan jest sprzatany na biezaco. W zyciu nie przyszloby mi do glowy, aby po paru postach okreslic czyjes dzieci jako nieszczesliwe, ale tu na forum ocena niektorym przychodzi bardzo latwo, tylko kto sie przejmuje opiniami anonimowych osobwink
              • 2plusik Re: sypialnia - razem czy osobno? 02.09.12, 15:42
                Dzięki wink

                Każdy ma w swoim domu zasady takie jakie uważa za słuszne. A na tym wątku czytam, że jestem przesadną pedantką, że ograniczam dzieci, że izoluje ich od ludzi, bo lubią swój pokój.... paranoja wink

                Tylko, że to nawet śmieszne nie jest, a straszne, jak ludziom łatwo przychodzi ocena innych. Jak potrafią sobie dorabiać własne teorię, własną bzdurę do wszystkiego...
        • memphis90 Re: sypialnia - razem czy osobno? 02.09.12, 19:30
          Hmm, moje dzieciaki jakiś czas spały z nami, a mimo wszystko miały SWOJE zabawki i SWOJE łóżeczka, SWOJE stoliczki i krzesełka. Ja nawet próbowałam dokonać zamachu, ale jednak ich krzesełka były na mnie za niskie, a moje z kolei za wysokie dla nich; podobnie szybko znudziłam się karuzelkami i grzechotkami, więc wcale im nie podbierałam zbawek, więc miały własne... big_grin

          Z drugiej strony teraz, kiedy mają własny pokój, zdają się uważać nasze PS3 za swoją własność i robią podchody do komputera. A bawią się głównie w salonie, bo tam toczy się życie całej rodziny. Więc to chyba nie do końca tak działa...
    • nauboczu Re: sypialnia - razem czy osobno? 31.08.12, 17:11
      to zależy czy Wam to przeszkadza czy nie. mam podobny problem. Mam dużą kuchnię /pierwotnie to był duży pokój i kuchnia/ i muszę ją przebudować, żeby wrócić do układu pokój i kuchnia i mieć dodatkową sypialnię. Prawda jest taka, że nam się nie chce tego robić, szkoda kuchni smile mam 2,5 letnią córkę i nadal śpimy razem, nam to nie przeszkadza, jej też nie. Po powrocie do domu wszyscy siedzimy w dużym pokoju, gdzie Iza ma swoj kącik. Tam są zabawy, rysowanie, czytanie itp. Myślę, że jeszcze długo tak zostanie. Jakoś nie widzę jej bawiącej się samej w swoim pokoju... Jak przyjdzie taki moment to albo będziemy spać w duzym pokoju albo przebudujemy kuchnię.
    • mimamai Re: sypialnia - razem czy osobno? 31.08.12, 17:12
      My bardzo długo mieliśmy wspólną sypialnie i drugi wielofunkcyjny pokój. Przestrzeń nocna i dzienna, obie wspólne, przez ok.cztery lata. Tak było nam wygodnie i dobrze, do rozgardiaszu we wspólnym dziennym pokoju byliśmy przyzwyczajeni. Dopiero ok.pół roku temu jest pokój córki i "nasz". Nie zauważyłam, żeby spanie w jednym pokoju (a dużo wcześniej w jednym łóżku)przeszkadzało w rozwoju samodzielności. Myślę, że możecie spokojnie spać wygodnie w waszym łóżku (zamiast codziennego rozkładanie kanapywinkwe wspólnej sypialni , dopóki nie poczujecie, że czas na zmianę. Właściwie każde rozwiązanie ma jakieś wady,dwupokojowe mieszkanie nie stwarza wielu opcji, ale ja nie żałuję braku pośpiechu z wyniesieniem się ze wspólnej sypialni. Udanej decyzji życzę!