nie radzę sobie z dzieckiem

02.09.12, 12:13
a funduję sobie drugie - ktoś mi wytłumaczy ten absurd?
bo takich wątków tu jakoś na pęczki
nie radzę sobie z córką/synem 2,3,4 letnim, z lektury wątku wynika, że nie od dziś, tylko od zawsze właściwie, a mam jeszcze w domu 2,3,4 miesięczne dziecko, o co kaman? jakiś niesłychany i bezrozumny pęd ku rozmnażaniu? masochizm w najczystszej postaci?
    • roksanka_3 Re: nie radzę sobie z dzieckiem 02.09.12, 12:34
      przytocz jakis konretny watek, podeprzyj sie przykladami, takie wnioski z nieba ja tez moge sobie wziac na kazdy temat
      nie czytalam zadnego watku w ktorym mama by pisala ze nie mzoe sobie od urodzenia poradzic z dzieckiem i swiadomie funduje sobie drugie, przewaznie jest tak ze po urodzeniu dziecko zmienia swoje zachowanie bo np jest zazdrosne
      wiele dzieci do jakiegos tam wieku sa grzeczne pozniej przychodzi wiek buntu, czy nawet przeniesie jakies glupie zachowania z pzredszkola i co w imie tego nie mozna miec 2 dziecka?
      chora jestes
      czasem w malzenstwie tez sie wpadki zdarzaja, bywa
      zeby nie bylo ja mam jedynakatongue_out
      • deelandra Re: nie radzę sobie z dzieckiem 02.09.12, 12:49
        forum.gazeta.pl/forum/w,566,138529165,138529165,mama_bezradna.html
        taki pierwszy z brzegu, dalej mi się nie chce szukać, ale to dość standardowy wątek tego typu nie pierwszy i nie ostatni na pewno
        • roksanka_3 Re: nie radzę sobie z dzieckiem 02.09.12, 16:36
          oj tam, jeden post i juz szum robisz, tak jak pisalam nie kazda ciaza nawet w malzenstwie jest planowana, zadne zabezpieczenie nie daje 100% pewnosci no ale tego chyba nie musze ci tlumaczyc
          takze owszem zdarza sie i zdarzaja sie trudne dzieci ktore nie ogarniaja sytuacji z mlodszym rodzenstwem bo wszesniej pepek swiata a pozniej musi sie z mama dzielic, ja bylam w swoim tak zakochana ze wlasnie dlatego nie zafundowalam sobie narazie 2 poki nie zmadrzeje 1 latorosl i poki nie odstapi mamusi choc troche
          to po 1 a po 2 nie zawsze jest tak jak sobie zycie wyobrazamy, nie zawsze maz jest super extra pomocnikiem w domu i przy dzieciach nie zawsze dzieci okazuja sie grzecznymi aniolkami i to wcale nie ma zwiazku z posiadaniem jednego dwojki czy trojki dzieci
          • deelandra Re: nie radzę sobie z dzieckiem 02.09.12, 16:54
            no właśnie nie jeden post, bo obserwuję to forum już parę lat i ten wątek to naprawdę standard?
            i jest jedno zabezpieczenie dające 1005 pewności - wstrzemięźliwość tongue_out
            i ad 1. owszem zdarzają się takie dzieci, ale któż powinien lepiej je znać, jak nie własna matka? na każde dziecko można znaleźć sposób, tylko trzeba się postarać, mój starszy np aniołem nie był, ale przecież w kwestiach wychowawczych nie będę się na forum radzić, bo ja znam dziecko najlepiej
            i ad 2. ja swoje dzieci właściwie wychowuję sama z różnych powodów, a obaj to diabły wcielone, ale jakbym nie ogarnęła jednego, to gdzie bym o drugim myślała? w życiu! chociaż z drugiej strony to młodszy się okazał egzemplarzem spokojniejszym i lajtowym w obsłudze, przy nim poznałam prawdziwość stwierdzenia "radość z macierzyństwa" - życie bywa przewrotne
            • memphis90 Re: nie radzę sobie z dzieckiem 02.09.12, 20:29
              Pewnie dlatego, że mało kto zakłada wątek "mam cudowne dzieci, radzę sobie ze wszystkim z palcem w nosie, teściowa we wszystkim mnie słucha, a mąż podaje kapcie i dba, żebym miała pierwsza orgazm". Większość pisze wtedy, jak im dzieciak da w kość i muszą spuścić trochę pary. A że dzieciaki są raz cudowne, raz koszmarne.. cóż poradzić.

              ale przecież w kwestiach wychowawczych ni
              > e będę się na forum radzić, bo ja znam dziecko najlepiej
              Ja też znam moje dzieci najlepiej, a jednak rozmawiam z psychologiem, czytam książki, gadam z koleżankami czy podczytuję forum. Dlaczego nie miałabym korzystać z doświadczeń innych ludzi?
              • deelandra Re: nie radzę sobie z dzieckiem 02.09.12, 21:00
                co innego podczytywać forum, co innego zakładać rozpaczliwe wątki i jojczyć, jojczy, smęcić
                tak se myślę wink
                • mamameg Re: nie radzę sobie z dzieckiem 05.09.12, 09:49
                  Może być tak, że w danym momencie coś założycielkę wątku przerasta, bo zmęczona, bo niewyspana itp i zakłada wątek a potem sobie już radzi. Albo może sobie nie radzić z niemowlakiem a być świetną matką nastolatka.
    • budzik11 Re: nie radzę sobie z dzieckiem 02.09.12, 12:40
      deelandra napisał(a):

      > a funduję sobie drugie - ktoś mi wytłumaczy ten absurd?

      podobno większość ciąż jest nieplanowanych, więc to pewnie o to chodzi. Stało się i tyle, ludzie sobie tego nie planują, nie są to przemyślane decyzje. Ktoś się budzi z ręką w nocniku z dwójką dzieciaków, nie ogarniając sytuacji i pyta "Jak żyć..."
      • deelandra Re: nie radzę sobie z dzieckiem 02.09.12, 12:51
        wydaje mi się, że w 21 wieku mówienie, że WIĘKSZOŚĆ ciąż jest nieplanowanych to lekkie nieporozumienie, niektóre, ok, ale raczej nie większość, chyba, że tacy ludzie to kompletni idioci, co też jest jakimś wytłumaczeniem
        • budzik11 Re: nie radzę sobie z dzieckiem 02.09.12, 17:41
          deelandra napisał(a):

          > wydaje mi się, że w 21 wieku mówienie, że WIĘKSZOŚĆ ciąż jest nieplanowanych to
          > lekkie nieporozumienie, niektóre, ok, ale raczej nie większość, chyba, że tacy
          > ludzie to kompletni idioci,

          Heloł, rozejrzyj się po ulicach, posiedź na placu zabaw, posłuchaj i poobserwuj, raczej nie zobaczysz inteligencji, przynajmniej ci inteligentni (wygladajcy, mówiacy i zachowujacy się) nie będa w większości. Zreszta i wśród "elit" zdarzaja się niechciane ciaże.
          • deelandra Re: nie radzę sobie z dzieckiem 02.09.12, 21:01
            ja tam sie po ulicach nie rozglądam, bo ja ze wsi jestem big_grin nie mam porównania ostatnio
            • gazeta_mi_placi Re: nie radzę sobie z dzieckiem 03.09.12, 22:05
              Widać big_grin
      • joshima OT 02.09.12, 15:30
        Dawno Cię nie widziałam...
    • joshima Re: nie radzę sobie z dzieckiem 02.09.12, 15:28
      > a funduję sobie drugie - ktoś mi wytłumaczy ten absurd?
      A po co? Czy to Twoja sprawa?
    • minerwamcg Re: nie radzę sobie z dzieckiem 02.09.12, 15:42
      Ech. Mam jedynaczkę, więc może się nie znam, ale nie ma dziecka, z którym rodzic może ze spokojnym sumieniem powiedzieć, że zawsze i w każdej sytuacji sobie radzi. No dobra, poza Joshimą. Z każdym dzieckiem czasem dostaje się kukuły... i wtedy na ogół pisze na forum smile
      Bo na forum na ogół nie pisze się, kiedy wszystko jest cacy, wszystko się ogarnia, nic nas nie wkurza i nie niepokoi, czy choćby nie zastanawia.
      A w takich chwilach chętnie się widzi całą przeszłość jako pasmo klęsk - no nie, nie radzę sobie, nigdy sobie nie radziłam, on/a zawsze był/a taki/a okropny/a, a ja nie umiałam go/jej wychowywać. Z reguły jest to guzik prawda, dzieci-potworów jest mniej niż się czasem wydaje smile, dziecko jest zazwyczaj dosyć normalne - ale umęczonej babie, której dwa dzieciaki naraz dają w kość wszystko wydaje się gorsze.
      Więc to chyba nie masochizm, tylko brak realizmu big_grin
      • deelandra Re: nie radzę sobie z dzieckiem 02.09.12, 16:55
        brak realizmu, podoba mi się takie określenie big_grin
      • leneczkaz Re: nie radzę sobie z dzieckiem 04.09.12, 12:15
        ale nie ma dziecka, z którym rodzi
        > c może ze spokojnym sumieniem powiedzieć, że zawsze i w każdej sytuacji sobie r
        > adzi. No dobra, poza Joshimą.

        smark na monitorze big_grin
        • dagmara-k Re: nie radzę sobie z dzieckiem 04.09.12, 22:18
          o nie, to gorsze od sikania!


          a co do watku - to jest raczej watek standard pt "jestem swietna, a nie taka glupia jak one"
    • agnieszka77_11 Re: nie radzę sobie z dzieckiem 02.09.12, 15:47
      Zapewne niektóre kobiety sobie nie radzą, bo macierzyństwo jest dla nim czymś nowym. A wychowywanie dziecka to niekiedy nie lada sztuka, gdy maluch nie chce współpracować. Dzieci nie zawsze (i nie wszystkie) bywają grzeczne, są także zbuntowane.Mimo wszystko widać miłość i troskę tych matek.
      Znam jednak przypadki, gdy kobiety decydują się na drugie dziecko nie dlatego, że czują wewnętrzną potrzebą jego posiadania, ale dlatego, że tak wypada. Same zostały wychowane w modelu 2+2 i według nich tak musi być. I niestety widzę jak te kobiety męczą się praktycznie każdego dnia, bo po prostu dzieci je na dłuższą metę nudzą i myślą jakby je choć na chwilę "sprzedać" do babci.
      Każdy przypadek trzeba rozpatrywać indywidualnie.
      • minerwamcg Re: nie radzę sobie z dzieckiem 02.09.12, 15:54
        I tak, i nie. Generalnie dobrze jest mieć rodzeństwo i osoby, które same miały, chcą, żeby ich dzieci miały też. To dość jasne i gdybym mogła mieć więcej dzieci na pewno bym chciała. Pewnie zdarza się brak realizmu w ocenie swoich rodzicielskich możliwości, zdarza się też presja otoczenia, dla mnie kompletnie niezrozumiała (podobnie jak uleganie tej presji). Osobiście jednak obstawiam, że każda matka czasem ma dość i gdyby mogła wysłałaby swoje najdroższe bobasy na księżyc, nie tylko do dziadków smile
      • deelandra Re: nie radzę sobie z dzieckiem 02.09.12, 16:57
        tego konformizmu też nie rozumiem, ale ja zawsze raczej kontestowałam rzeczywistość niż się jej poddawałam, pewnie tacy ludzie chrzczą, bo wypada, robią takie, a nie inne imieniny, bo wypada, w sumie to należałoby ich żałować
    • paartycja Re: nie radzę sobie z dzieckiem 02.09.12, 16:49
      podejrzewam,że takie wątki powstają w momentach mocno kryzysowych a takie-nie oszukujmy się-ma każda matka,niezależnie od ilości dzieci
      • deelandra Re: nie radzę sobie z dzieckiem 02.09.12, 17:01
        może faktycznie, kiedy człowiek ma wszystkiego dość, to widzi tylko złe rzeczy, które się wydarzyły, a nie widzi tych miłych chwil? chociaż, jeśli jest już to jedno dziecko, które prowadzi do takich załamań, to można sobie darować posiadanie drugiego, ogarnięcie dwójki to już jednak wyższa szkoła jazdy, wiem to po sobie, choćby z punktu organizacyjnego, tak czasami myślę, że jak się już ma dwójkę i się ich ogarnia, to z trójką wręcz śpiewająco idzie, a jedno, to mimo wszystko zupełnie coś innego, wydaje mi się, że jest jakby łatwiej
        wiem, wiem, dzieci są różne, moje są jak dzień i noc, zupełnie do siebie niepodobne
        • paartycja Re: nie radzę sobie z dzieckiem 02.09.12, 17:08
          trochę racji masz
          ja np. stanowczo twierdzę,że gdyby moje drugie dziecko urodziło się jako pierwsze to zostałoby jedynakiem.mówiąc dosadnie córka tak mi dala w dupę,że chwilami mam dość macierzyństwa. i też zdarzyło mi się na ten temat parę wątków popełnić (przy pierwszym dziecku nie było internetu big_grin)
          na szczęście mam już wszystkie dzieci big_grin
        • memphis90 Re: nie radzę sobie z dzieckiem 02.09.12, 20:32
          Eeee tam, z dwójką czasami jest łatwiej, niż z jednym. Raz, że przestajesz się trząść jak kwoka nad jajem nad tym wypieszczonym jedynakiem, dwa- że dwójka bawi się razem bez pomocy rodzica lepiej i dłużej niż pojedynczy egzemplarz.
          • deelandra Re: nie radzę sobie z dzieckiem 02.09.12, 21:02
            ależ tam trząść to się nigdy nie trzęsłam, ale z tym bawieniem się razem, to też prawda, ALE (!) to też trzeba sobie wypracować, bo niektórzy są zaskoczeni że dzieci ni uja nie chcą się bawić ze sobą instynktownie - tylko się tłuką i wyją
    • a_weasley Wbrew pozorom logiczne 02.09.12, 17:49
      Ktoś chce mieć dzieci (liczba mnoga). Obojętne z jakich przyczyn, ale całkiem niezłą jest przekonanie, że w starszym wieku z jedynakiem bywają problemy, jakich nie bywa z potomstwem mnogim. Mniejsza o to. Dość, że uważa, że jedno to za mało. W tej sytuacji im dłużej czeka, tym większe będzie miał problemy z różnicą wieku, w szczególności z detronizacją jedynaka (a mniejszą korzyść z tego, że dzieci zamiast żądać poświęcenia im jeszcze więcej czasu zajmą się sobą nawzajem).
      Z 6- i 4- latkiem można pójść/pojechać w to samo miejsce. Z 9- i 4-latkiem trudniej.
      A że czasem nie ogarnia? Każdy czasem nie ogarnia. Równie dobrze można by uznać, że skoro każdy czasem sobie nie radzi, to i ja sobie czasem nie będę radził, przeto trzeba by zalecić, żeby wcale nie mieć dzieci.
    • aagnes Re: nie radzę sobie z dzieckiem 02.09.12, 20:36
      Pierwsze wariuje jak sie pojawia drugie, matka traci sily i pierwsze ja doprowadza do szalu,poza tym pierwsze wydaje sie takie duze przy drugim malutkim i wiecej od niego wymaga niz dziecko jest w stanie ogarnac i tyle, tak ja to widze.
      • deelandra Re: nie radzę sobie z dzieckiem 02.09.12, 21:03
        a to już jest nadmieniony wyżej brak realizmu big_grin
      • geda77 Re: nie radzę sobie z dzieckiem 02.09.12, 22:18
        Doskonałe podsumowane dyskusjismile
        cytowany post był mój. są dni gdy mam dość, gdy nie daję rady-wtedy go pisałam. Mając jedno dziecko nie zaczynałam takich dyskusji. i tyle. kto nie wie jak to jest niech nie dyskutuje. a dzieci mam najcudniejszesmile
        • deelandra Re: nie radzę sobie z dzieckiem 02.09.12, 22:21
          oj tam oj tam, nawinęłaś się i tyle, nie bierz tego do siebie wink
          • geda77 Re: nie radzę sobie z dzieckiem 02.09.12, 22:24
            deelandra napisał(a):

            > oj tam oj tam, nawinęłaś się i tyle, nie bierz tego do siebie ;

            w żadnym raziesmile pozdro
    • ulik80 Re: nie radzę sobie z dzieckiem 03.09.12, 08:01
      Bo panuje pogląd, że jak się ma jedno dziecko to jest rodzina dysfunkcyjna, wręcz patologiczna...
    • mama_amelii Re: nie radzę sobie z dzieckiem 03.09.12, 08:20
      Właściwie to wszystko zostało napisane.Dodam tylko,że mam w domu 6 i 2 latkę,a trzecie w drodze(każde zaplanowane,żeby nie było w 21 wiekubig_grin),a to oznacza,że moje dzieci nie dały mi w kość i nie miałam żadnych sytuacji kryzysowych,ale może jeszcze wszystko przede mnąsmile
      Aniołkami nie sa,potrafią histeryzować,łobuzować,czasami sie pobić,ale nie przypominam sobie sytuacji,kiedy miałabym stracic cierpliwość,czy poczuć,że sobie nie radze(może to tez kwestia charakteru).
      • gocha500 Re: nie radzę sobie z dzieckiem 03.09.12, 20:23
        heh jakbym siostre mojego meza widziala!
        kobieta ma jedno dziecko z ktorym kompletnie sobie nie radzi ale tu akurat kompletny brak wychowania zasad i czegokolwiek mozna zaobserwowac i teraz na dniach urodzi kolejne!!!
        z tamtym jej matka jest udupiona bo ona sie wiecznie zle czuje,ona nie moze i wogole jest chora na ciaze i zamiast poczytac sobie na necie o wychowaniu dzieci szczegolnie dwojki to czyta jakies bzdurne ksiazki oi byle czym a owszycy inni zasuwaja za rozwydrzonym dzieciakiem!
        kurka masakra jakas!!!
        naprawde mnie to zadziwia szokuje i bulwersuje!

        a wybitnie mnie wkurzylo ja ten jej bajtel jakis czas temu powiedzial do mojej ze jest niegrzeczna a mloda spokojnie sie bawila nikomu nie wadzac a tamten latal i robil rozpierdziuche a wszyscy sie ciesszyli!
        mloda prawie ze lzami w oczach podeszla do mnie i zapytala dlaczego on na nia mowi ze jest niegrzeczna!musialam sie natlumaczyc zeby dzieciak nie mial poczucia winy z powodu braku powodu!
        wkurza mnie troche ze z wieloma takimi dzieciakami mloda bedzie miala kontakt i ze moga zaburzyc jej poczucie pewnosci siebie.wiadomo ze nie uchronie jej przed wszystkimi bo to nie mozliwe,ale irytuje mnie ze niektorzy robia dzieciaki tylko po to zeby je miec a wychowywac juz nie ma kto bo to za duzo czasu iwysilku kosztuje!
    • apetita29 Re: nie radzę sobie z dzieckiem 03.09.12, 20:51
      to chyba do mnie, nie radzę sobie z trzylatką a już 1,5roczna rośnie, przegięłam.
    • anusia_magda Re: nie radzę sobie z dzieckiem 03.09.12, 21:31
      Ja zauważam też to samo, dziewczyny rodzą dziecko i nagle mija rok, połtora...trzeba robić drugie ( właśnie nie chodzi o tzw, wpadki), bo tak ładnie będą się bawić a to tutaj na forum właśnie czytałam sporo wątków że wcale tak nie jest. Też bym chciała drugie , ale jak dla mnie dopiero różnica wieku ok. 5 lat jest fajna smile i wcale to nieprawda że dzieci nie umieją się wtedy bawić ( moja córka ma kuzynkę starszą o 5 lat, przepadają za sobą).
    • gazeta_mi_placi Re: nie radzę sobie z dzieckiem 03.09.12, 22:04
      Zauważyłam wysyp takich problemów od czasu napiętnowania klapsa jako przemocy fizycznej godnej więzienia oraz od czasu współczesnych psychologów z kolorowych gazetek dla rodziców gdzie podniesienie głosu to straszna przemoc psychiczna pozostawiająca traumę na dziecięcej psychice.
      • deelandra Re: nie radzę sobie z dzieckiem 04.09.12, 13:19
        hihi teraz to nawet egzekwowanie obowiązków poprzez nakaz to przemoc równa klapsowi, wiesz, o którym wątku z jematki mówię big_grin
        • gazeta_mi_placi Re: nie radzę sobie z dzieckiem 04.09.12, 14:13
          Oj wiem....
          Czekam aż będą kary dawane nauczycielom za postawienie jedynki w szkole bo to też trauma.
        • paartycja Re: nie radzę sobie z dzieckiem 04.09.12, 14:19
          deela- ja ten wątek, o którym wspominasz przeczytałam z niedowierzaniem..tongue_out
          • deelandra Re: nie radzę sobie z dzieckiem 04.09.12, 14:36
            ja też, chociaż nie pierwszy raz zrównano mnie z ostatnią patologią, tylko dlatego, że śmiem czegoś wymagać od dzieci i w dodatku to egzekwować :o
            • paartycja Re: nie radzę sobie z dzieckiem 04.09.12, 14:50
              ja się nawet nie odzywam bo zdecydowanie wolę słowne utarczki niż pisane tongue_out
        • mamameg Re: nie radzę sobie z dzieckiem 05.09.12, 10:02
          Zadziwiające jak dużo osób ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem. W wątku o którym tu mowa chodziło o SPOSÓB egzekwowania obowiązków.
          Niektórzy powinni zamiast dzieci mieć psy-tam się tresura bardziej sprawdza.
    • malutkaelizka Re: nie radzę sobie z dzieckiem 04.09.12, 23:12
      Nezrozumny pęd ku rozmnażaniu... Może raczej bezrozumny pęd ku rozgrzebywaniu życia innych?

      --
      myBobo Forum Rodziców
      • ponponka1 wlsanie o to w tym watku chodzi 05.09.12, 09:21
        pokadzic sobie..... i tyle w temacie smile
    • camel_3d wina nacisku spolecznego... 06.09.12, 13:04
      w dawnych dobrych czasach, kiedy rodzny mieszkaly blisko siebie, moze nawet w jednym mieszkaniu, wielopokoleniowych domych itd... zawsze znalazl sie ktos kto pomogl, wzial dziecko do siebie, poszedl nas spacer itd...
      teraz sytuacja sie zmeinila, rodziny sa z dala od siebie, sasiedzi okopali sie w swoich mieszkaniach..a kobiety rodza dzeici bo nie wypada miec tylko jednego..przeciez obowiazkowo trzeba miec minimum 2. Ale to, ze nie jest normalna sytuacja, kiedy matka kisi sie z 2 dzieci w domu bez pomocy, bo facet pracuje i musi utrzymac male stado nikogo ni eobchodzi.

      W TV reklamy pokazuja produkty, dzieki ktorym dzieci beda najszczesliwsze na swiecie, ale zadna nie pokazuje smrodu kup, wrzaskow, ciaglego paletania sie i koniecznosci opieki i zajmowanie sie non stop berbeciami. A co najgorsze...niewiele matek ma sile sie przyznac przed znajomymi, ze juz kuzwa ma dosyc.. I ze najchetniej wywalilaby narybek do zlobka, klubiku czy przedszkola, zeby miec tylko 4 godziny wolnego. Szczegolnie takie, ktore maja macho mezow, majacych gdzies pomoc,a oczekujacych dodatkwo obiadu, pospzratanej chaty i wypranych rzeczy. I nie daj boze poprosic ich o pomoc...

      W TV wszytskie mamy sa szczesliwe , radosne, czysciutkie. Maja idealne mieszkania i zupki w proszkach... a w zyciu jest d..pa...

Inne wątki na temat:
Pełna wersja